gosia.w40
23.05.10, 09:26
W szpitalach nawet nastolatki są traktowane jak niemowlęta, to znaczy nocują z
nimi rodzice. Nie mówię tu sytuacji zagrożenia życia, stanu po operacji czy
czy ciężkiej biegunki, gdzie obecność rodzica jest niezbędna, ale pobyt na
badaniach czy leczenie przewlekłej choroby, gdzie dziecku nic wielkiego sie
nie dzieje, ale mamusia a nierzadko i leciwa babcia cupieją na krzesełku całą
noc, bo przecież biedactwo w szpitalu. Dobrze, że minęły barbarzyńskie czasy
sprzed pół wieku, gdzie rodzic nie mógł dziecka nawet odwiedzić, ale teraz
jest przesada w drugą stronę. Nawet czterolatkowi można wytłumaczyć, że mama
idzie spać do domu i przyjdzie rano, a co dopiero nastolatkowi, ale moda jest,
że rodzic musi być, więc jest. Jestem wyrodną matką, bo wybrałam własne łózko,
niż podłogę obok dziewięciolatki.