Dodaj do ulubionych

trzeci migdał prywatnie czy państwowo?

02.06.10, 10:08
ktoś mi doradzi? ktoś ma doświadczenie?
prywatnie u 3,5 latka - koszt 2500 razem z pobytem z rodzicem w jednoosobowej
sali, lekarstwami i wogole ze wszystkim

państwowo - nie wiem nic, bo pani w szpitalu przez telefon nie chce nic
powiedzieć, trzeba przyjść, mieć skierowanie i dopiero lekarz zobaczy dziecko
i skierowanie i zdecyduje jak długo się czeka.
co dla mnie jest równoznaczne z tym, ze jak zapłacisz to kolejka krótsza.

nie wiem jakie są teraz warunki w poznanskich szpitalach, jak to wygląda itd.

bawić się w nfz czy odrazu zrobić to prywatnie?
Obserwuj wątek
    • alexa0000 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 02.06.10, 10:47
      A jesteś absolutnie przekonana,że wycięcie jest konieczne?Pytam
      tylko dlatego, me moja mama ma taka koleżankę która jak leci zaleca
      wycięcie migdała, najlepiej w swjej miniklinice chirurgii jednego
      dnia czy czegoś w tym stylu. Ostanio duzo małych pacjentów idzie do
      mamuśki po ostateczną diagnozę, po czym rodzice wychodzą wkurzona na
      tamtą kobietę, bo nie spróbowała wszystkich możliwosci leczenia.tak
      tylko pytam, nie twierdzę, że twoj lekarz jest do banismile
      • shellerka Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 02.06.10, 10:54
        a no własnie nie wiem do konca. tez odnosze takie wrazenie ze w tej klinice
        panuje takie naciąganie delikatnie mowiac. dlatego wybieram sie do jeszcze
        jednego laryngologa.
        tyle, ze jesli chce na nfz to musze isc najpierw do panstwowego pediatry, potem
        do laryngologa zapisac sie w kolejke i potem jeszcze kolejka do szpitala. no i
        wszystko ok, ale nei wiem jakie sa teraz warunki w szpitalach panstwowych, bo za
        moich migdałków to była jakaś masakra totalna.

        a twoja mama nie z poznania?
        • alexa0000 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 02.06.10, 11:03
          Nie, z Gorzowa. Niedaleko maszsmileDomyslam sie,ze takie bieganie
          meczące jest. Ale może warto? Wiesz, w mojej rodzinie jest takie
          parcie na minimalizowanie interwencji lekarskich. Jesli mozna by
          było NIE wycinac, kazano by mi latać , diagnozować, leczyćsmile
          A od razu do prywatnego, dobrego laryngologa? Jakigos z polecenia,
          takiego,co nie pakuje od razu antybiotyków? Nie znam nikogo z
          Poznania, niestety.
          • shellerka Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 02.06.10, 12:40
            znam dr szydłowskiego ze swarzędza i bardzo mi zależało na wizycie u niego, bo w
            zeszłym roku byłam z synkiem właśnie i stwierdził że nie ma co wycinać i żeby
            kontrole najwcześniej za rok zrobić. rok minął. niestety lekarz jest za granicą.
            wraca prawdopodobnie pod koniec czerwca, ale nie wiem czy będzie przyjmował.

            pani laryngolog nie wzbudziła mojego zaufania, bo byłam u niej z córką i z
            synkiem. synkowi odrazu z marszu zaleciła wycięcie migdała, ale nei dyskutuję,
            bo faktycznie spi z otwartą buzią, chrapie i sprawia wrazenie takiego zawalonego
            gardłowo no i ciągle ma infekcje.

            ale córeczka ma 8 m-cy i taką malutką cystę na gardle. byłam u jednego
            laryngologa kiedy miała 4 m-ce, powiedział że czekać do roku przynajmniej jesli
            nic sie z tym nie dzieje i nie przeszkadza ani nie ma infekcji.
            ta pani doktor potwierdziła słowa tamtego pana, ale nie wiem dlaczego oznajmiła
            ze za trzy miesiace na kontrole mam z nią przyjść nawet jak sie nic nie bedzie
            działo. i z miejsca poczułam się naciągana.
            • donkaczka Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 09:56
              skoro ufasz lekarzowi, to poczekaj az wroci i idz do niego po diagnoze
              trzeci migdal nie ucieknie, jakby upierdliwy nie byl, to jednak operacja to
              zawsze ryzyko komplikacji
              moja mloda ma problem z uszami, walczymy poki co na zlecenie laryngologa
              nieoperacyjnie, dopiero w lipcu bedzie ostateczna decyzja o operacji, jesli juz
              nic nie pomoze

              nie cierpie lekarzy lekcewazacych pacjenta, nawet jesli ow pacjent glowa stolu
              nie siega
              nie spotkalam sie w niemczech z czyms takim, poki co przynajmniej, zawsze u
              lekarza dzieci dostaja drobne prezenciki badziewne, paczuszki gumisiow, mloda
              nie chciala sobie dac sluchu testowac, to ja 3 kobiety zabawialy, az zglupiala wink
        • alexa0000 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 02.06.10, 11:20
          Nie wiem co sie stało, zniknął moj post.Nie, z Gorzowa, blisko maszsmile
          Nie szłabym ciąc gdyby mozna było jeszcze trochę przy nim podłubać i
          leczyc.A bezposrednio do dobrego, polecanego laryngologa prywatnie
          nie da rady?
          • shellerka Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 02.06.10, 12:42
            no wlasnie ta pani laryngolog byla polecana przez naszą zaufaną w sumie pediatrę.
            ale niezbyt niezbyt - poza tym co napisałam juz w poprzednim poscie, to
            zauwazylam zerowy kontakt jej z dzieckiem. tzn. synek jej opowiadał coś a ona go
            centralnie zlewała - tak lekceważąco się do niego zwracała.
            • alexa0000 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 02.06.10, 12:47
              Wiezs co, to jest jednak zabieg, czyli ingerencja. Po narkozie
              dzieci podobno czasem wariują.Troche potem boli.Po cholere, jesli da
              radę jeszcze nieiwazyjnie? O ILE da radę, ofkors, nie mnie to
              oceniać.. Idz do kogos innego. Może zerknij w ranking lekarzy w
              Poznaniu? Albo inna podobną stronę?
    • lilka69 tylko prywatnie!!! 02.06.10, 11:36
      stresu nie ma dla dziecka i rodzicow. najlepiej z mozliwoscia
      wykonania w jednym dniu i do domu.

      o szpitalach panstwowych kraza legendy pelne grozy. maja stare durne
      i nieprzyjazne dziecku procedury( chociazby kwestia jakze wazna-
      znieczulenia)i pozniej obecnosci rodzica po wybudzeniu.

      "przeszlam" przez prywatny gabinet i bylam bardzo zadowolona. syn
      bez traumy.

      a jesli zrobisz to panstwowo to napisz wrazenia!
      • vivaluna Re: tylko prywatnie!!! 03.06.10, 00:09
        Córka miała na Marszałkowskiej (róg Litewskiej)w Warszawie. Wizyta przed,
        szczegółowe badania słuchu na miejscyu oraz w jej przypadku obowiązkowe echo
        serca. Termin natychmiast wyznaczony po pierwszej wizycie (za dwa miesiące),
        przyjęcie do szpitala rano, obserwacja i następnego dnia ciachnięcie, nocka w
        szpitalu i do domu. Aparatura nowoczesna, mili i kompetentni lekarze.No i OIOM
        na miejscu, co przy dużym ukrwieniu okolic migdałów niestety ważne.
        Odradzono mi szpital prywatny ze względu na brak OIOMu. Banalne przypadki można
        ryzykować, skomplikowane raczej nie.
        Nie mam traumy, dziecko też nie i wszystko w ramach ubezpieczenia, rzeźni nie
        było. Nie wiem jak w Poznaniu ale w Warszawie jest kilka dobrych i nowoczesnych
        szpitali. Nikt nie sugerował łapówek a lekarze tamtejsi nie prowadzili praktyk w
        klinikach prywatnych.
        Nie wiem w jakim celu bulić kasę za coś co ma się w ramach ubezpieczenia. Chyba,
        że za te 2500 dostaje się coś extrawink
        • lukrecja34 Re: tylko prywatnie!!! 03.06.10, 07:23
          mój syn miał usuwanego migdała w naszej przychodni,gdzie mają oddział chirurgii
          jednego dnia.wizyta u laryngologa była tydzień wcześniej,syn dostał skierowanie
          na badania. w wyznaczonym dniu (czekaliśmy tydzień na zabieg) stawiliśmy się na
          oddziale.ponowne badanie przez lekarza,do tego rozmowa z anestezjologiem i
          zabieg,który trwał ok. 20 minut.syn dość szybko się wybudził ale z godzinę to
          gadał niezłe głupoty smile
          3 godziny po zabiegu wyszliśmy do domu z zaleceniami od lekarza.
          wszystko-wizyty lekarskie i zabieg były refundowane przez NFZ więc zupełnie za
          darmo.lekarz rewelacyjny,obsługa miła i fachowa,zero powikłań.
        • lilka69 vivaluna 03.06.10, 15:28
          a jak przebieglo znieczulenie? jak je wykonali? najpierw wenflony czy maska, 1
          minuta u rodzicow na kolanach i zabrali?

          co z wybudzeniem?
          • lukrecja34 Re: vivaluna 03.06.10, 17:06
            nie pamiętam kolejności maski i wenflonu.mogłam wejść z dzieckiem na salę
            operacyjną i trzymać go za rękę do momentu uśnięcia.przebudzali go na sali,potem
            dalszy ciąg na sali pooperacyjnej.co chwila zaglądała pielęgniarka i
            anestezjolog upewniać się czy wszystko ok.jakieś jeszcze pytania?
            i tak-uważam,że żłobek lepszy niż niańka
            • lilka69 Re: vivaluna 03.06.10, 19:24
              super lukrecja ale jedna twoja i tej drugiej forumki ( nie pamietam
              nicka)nietraumatyczna historia nie poprawi mrozaych krew w zylach statystyk
              panstwowych szpitali.
          • vivaluna Re: vivaluna 03.06.10, 17:43
            Szczegóły słabo pamiętam bo było to kilka lat temu. Coś mi się wydaje, że
            dziecko przyjechało dopiero z sali operacyjnej z wenflonami ale głowy nie
            dam...Wchodziło się na salę operacyjną z dzieckiem i czekało aż zaśnie. Dziecko
            wracało z sali już wybudzone ale takie trochę splątane i było monitorowane już
            na sali pooperacyjnej przez chyba godzinę - podłączone do aparatury i w asyście
            lekarzy.
            Dla mnie operacja w szpitalu na Marszałkowskiej to nie kwestia oszczędności
            tylko świadomego wyboru. Znam ten szpital od lat - mają świetnych lekarzy.
            Nie ma warunków dla rodziców zbyt komfortowych-to fakt i to mogłoby się zmienić.
            Mają tylko leżaki dla tych co przebywają dłużej przy dziecku. Nie można było
            (wtedy) korzystać z czajników elektrycznych (nawet w kuchni)
            Ps.Ja miałam niańkęwinka nawet dwie.
            • lilka69 Re: vivaluna 03.06.10, 19:26
              napisalam juz to lukrecji- dwie wasze historie nie poprawia wizerunku
              panstwowych mordowni dzieci.

              i milo, ze choc w kwestii niani sie zgadzamy.
        • lilka69 vivaluna 03.06.10, 15:30
          niektorzy tez uwazaja, ze po co bulic za nianie skoro zlobek tanszy
    • zaneta111131 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 09:31
      Witam
      Mój syn 3 lata miał wycinany migdał w Klinice "Św. Moniki" w
      Myszkowie, na kase chorych MOGE POLECIĆ KLINIKE I LEKARZA.Na
      pierwszych konsultacjach lekarz potwierdził wycięcie migdała potem
      skierowanie i za miesiąc wycięcie. O godz.13.00 wzieli syna na sale
      operacyjną a 13.20 mi go przyniesli wszystko bez problemu przbiegło
      lekarz po zabiegu przyszedł powiedział co i jak siedział z nami
      chyba z godzine (były 2 inne matki z dziecmi po zabiegu).O
      godz.19.00 wypisali syna a o godz.22 już zjadł budyń.Opieka lepsza
      niż prywanie.
      Pozdrawiam
    • alicja_ala Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 10:36
      Ty masz daleko, ale moze przyda sie tym z okolic wawy
      www.ifps.org.pl/web/iaktualnosci.php
      lilka nie trzeba wszystkiego prywatniesmile
      znajomej corka(3,5 roku)miala usuwany migdal, do dzisiaj opowiada o
      tym jak o niezlej zabawie...sprawa zalatwiona w ciagu jednego
      dnia.Maja tam taki sprzet,ze przepadaja w kazda strone, podejscie do
      pacjenta- rewelacyjne.
      My tez z synkiem szykujemy sie na migdala...
    • majka003 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 13:26
      ja robiłam państwowo,w niepublicznym zakładzie NFZ.Jestem bardzo
      zadowolona!!Ultra-med tak sie nazywa ta klinika.Lekarz jeden z najlepszych-także
      w szpitalu w Ochojcu pracuje.Na wizycie od razu wyznacza termin my czekałyśmy
      tydz. Przyjechaliśmy na 18.30 o 21 wzięli mała-wszystkich dzieci z 8 było.Super
      poszło 20 minut i koniec pod narkozą.Ja i mąż mogliśmy być całą noc przy
      małej.Córka ma 4 latka. Tyle pieniędzy bym nie dała,bo mnie nie stać,a chocby
      nawet to byla to klinika sprawdzona przez kilku znajomych.
    • szymala2 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 15:12
      Ja bym poczekała na Szydłowskiego (o ile dzieciak nie jest non stop chory). Cieszy się bardzo dobrą opinią, rodzice mu ufają. Z nim możesz umówic się zarówno państwowo na zabieg jak i prywatnie. Znajoma na państwowy zabieg czekała u niego około miesiąca (rok temu, wtedy za prywatny wołał ok. 1500zł). Z kolei szwagierka w styczniu umawiała synka na Szpitalnej i zabieg mają dopiero pod koniec czerwca a mały ma już poważne problemy zdrowotne
    • el_jot Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 15:48
      Ja zrobiłam 31.05. państwowo, oto historia, skopiowałam z forum
      zdrowie.

      Szpital na zabieg wybrałam sugerując się opiniami w internecie.
      Niestety, albo miałyśmy straszliwego pecha albo te opinie są
      moooocno naciągane
      Przyjechałyśmy w piątek, zrobiono córce badanie krwi,obejarzał ją
      laryngolog i na przepustkę, która tak naprawdę nie powinna być, co
      zastrzegł ordynator. Jakby dziecko w weekend zachorowało, należy
      zadzwonić i poinformować pielęgniarkę, dziecko zostanie "zwolnione"
      do domu. Pech chciał, że dziecku powiększyły się węzły chłonne,
      dzwoniłam, ale okazało się, że oddział zamknięty do niedzieli
      wieczora. Nie chcąc robić problemów szpitalowi, pojechliśmy 100 km
      na izbę przyjęć,zeby lekarz zbadał dziecko i powiedział czy nadaje
      się na zabieg. Okazało się,że wszystko ok, możemy przyjechać w
      poniedziałek na zabieg. Żadnej informacji o badaniu dziecka w karcie
      nie zostawił.

      Ostatni posiłek dziecko mogło zjeść w godz. 22, o godz. 24 mogło się
      ostatni raz napić. NA zabieg poszła ok. godz. 12. Robiło się jej
      słabo, poprosiłam o kroplówkę z glukozą - odmówiono. Na sali
      operacyjnej miała być ok. godziny. Była prawie 2 godz, pielęgniarki
      nic nie chciały mówić, twierdziły, że kroplówki muszą się skończyć.
      W tym czasie przywieziono dwoje dzieci,które pojechały później na
      zabieg. W końcu przywiezli moją córkę, z info, że ma dużo krwi w
      nosie i że musi wydmuchiwać, co po narkozie w jej wykonaniu było
      nierealne, o czym pielęgniarki doskonale zdawały sobie sprawę. Córka
      zaczęła kaszlać krwią, za pierwszym razem było tej krwi niewiele,
      myślałam , że tak ma być. ZA drugim razem - cała pościel była do
      wymianyLedwo żywą przewieziono do pokoju badań, na siłę otwarto
      jej buzię,żeby sprawdzić co się dzieje. Okazało się, ze niesali
      operacyjenj nie zatamowano krwotoku:/. Pani dr prówała jeszcze raz
      zbadać dziecko, usłyszałyśmy,ze dziecko nie chce współpracować!
      Ledwo przytomne po jednej narkozie, przewieziono ją dugi raz na
      salę,żeby założyć szwy na migdałkach. Jeszcze jedna narkoza się nie
      skończyła, musiała mieć podaną druga, bo konował, nie lekarka,nie
      zauważyła, że dziecko cały czas krwawi!!Krwi miała tyle,że musiała
      być odsyssana.
      Na drugi dzień wypis - a w wypisie ani słowa o powtórnej operacji,
      ani wyników bardzo ważnych badań krwi, bo zrobionych po krwotoku.
      Ponieważ musiałabym czekać do ok. 14, 15 aż konował skończy
      operacje, poprosiłam o poprawienie wypisu i przesłanie go do domu.
      Ordynator stwiwrdził, że on jest za biedny, zeby wydawać pieniądze
      na znaczek, poza tym dowiedziałam się,że nie mam prawa do wglądu do
      dokumentacji medycznej dziecka, bo to dziecko jest pacjentem a nie
      ja Na koniec tej pożal się boże rozmowy, ordynator mnei przeprosił
      i przyznał, ze jako ordynator nie czegoś nie dopilnował.
      Acha,dziecko po krowotku badała przed wypisem lekarka, która nie
      miała pojęcia,że dziecko miało poważne komplikacje, o czym
      oczywiście mi z wdziękiem powiedziała. Nie poinformowano mnie, że
      dziecko będzie wydalło z przewodu pokarmowego krew i że będzie
      robiła czarne kupy, nie poinformowano mnie, że dziecko będzie
      straszenie kaszleć po zabiegu. Oczywiście,nie zostawię tego tak,
      najpierw piszę do dyr szpitala o wypis i dokumentację,jeżeli to nic
      nie da - prokurator?, rzecznik odpowiedzialności zawodowej? sąd?

      Piszę to,żebyście się kilkakrotnie zastanwowili nad szpitalem w
      DZiekanowie,jak będziecie podejmować decyzję, gdzie wyciąć
      migdałek.Na dodatek weżxie opod uwagę, ze warunków dla rodziców nie
      ma na tym oddziale żadnych, w regulaminie jest nawet
      napisane, że nie można używać telefonów komórkowych,ani w
      jakikolwiek sposób korzystać z łóżka dziecka, pokój kąpielowy nie
      jest zamykany na klucz, toalety tak samo.
      • majka003 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 16:27
        Rany!!Współczucia!!Nie odpuszczaj!Jak najbardziej masz prawo wglądu do
        dokumentacji-chyba że celowo nie napisali nic o drugim zabiegu!Jak można nie
        zauważyć krwi??Moja miała troszke w nosku krwi-uprzedzono nas,ale również iż nie
        powinna nic pić drazniącego-najlepiej tylko woda zwykła przegotowana,lekkie
        jedzenie papki przez dwa dni,przez 4 dni żadnego mycia ząbków,itd.A już na pewno
        nie wydmuchiwać nosa,bo może dojść do powaznych komplikacji i krwotoku!Lekarz
        zalecił że przez dwa dni dziecko ma być rozpieszczane,bo nie powinno płakać,aby
        nie wywołać katarusmileJedna na jego widok rozpieszczona dziewczynka zaczęła płakać
        nie dalo sie zbadać rano na wizycie i puściła jej się krew z nosa-musiały do
        południa zostać,kolejna kroplówka,i był pod tel. do ich dyspozycji.Więc
        państwowo ale ok.Zadowolona jak nigdy przedtem ze służby zdrowiasmile
        • marcysia51 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 20:46
          U mojego synka dwa lata temu był zabieg wycinania migdała i nacinaniu bocznych
          migdałków.Ze wzgledu na długi okres oczekiwania w szpitalach państwowych (ok.10
          miesiecy) zdecydowaliśmy się na zabieg w klinice prywatnej Centrum Damiana.Syn
          miał raz w miesiącu antybiotyk i ostre zapalenie uszu więc nie mogliśmy czekać.
          Za zabieg zapłaciliśmy 3 tyś i byliśmy dokładnie tak samo traktowani jak w
          szpitalu państwowym.Nie chcę juz tego opisywać ale to było straszne.Klinika jest
          tak nastawiona na sławnych ludzi,że takich szaraków traktują jak "zwykłych
          ,zatruwających dupe pacjentów "
          Teraz czeka nas ponowne usuniecie odrośniętego migdała i wiem,że nawet gdybym
          miała czekac rok nie zrobię tego prywatnie.
    • ewcia1980 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 21:01
      my usuwać bedziemy pod koniec sierpnia
      na NFZ

      czemu??
      bo prywatnie i tak usuwałabym w tym samym szpitalu.
      tyle, ze termin byłby szybciej.
      ma na zabieg (bo tak to nazywaja u nas w szpitalu) czekamy pół roku.
      ale poniewaz córka nie ma wiekszych problemów przez ten 3 migdał to
      laryngolog jak najbardziej zasugerował poczekac na termin a nie
      spieszyc sie i płacic zeby było szybciej.

      co do samego zabiegu to u nas dziecko przychodzi z rodzicem rano a
      do domu wychodzi wieczorem.

      w sumie najwiecej zachodu miałam z zapisaniem córka na zabieg bo
      najpierw do szpitala przyszłam bez córki. a okazało sie, ze musi byc
      tez zeby lekarz w szpitalu sprawdził czy faktycznie jest potrzeba
      zabiegu.
      wiec nastepnego dnia byłam z córka.
      zbadał ja
      pielegniarka zapisalam nas
      i ... w sierpniu finał.
      • zales239 Re: trzeci migdał prywatnie czy państwowo? 03.06.10, 21:14
        Pozbyliśmy się 3 migdała równo rok temu.
        Poszłam na wizytę prywatnie,dostałam skierowanie do szpitala od pani
        doktor-ona tam była druga po ordynatorze.
        Pojechaliśmy się zapisać-kolejka 6 miesięcy,ale okazało sie po paru
        dniach,że jest termin na już.
        Dziecko musi być zupełnie zdrowe i pewnie dlatego te terminy się
        często zwalniają.
        Nerwy były z mojej strony,wiadomo narkoza i niby zabieg,ale strach
        jest.
        Pierwszy dzień badania-potem do domu,albo hotelu,
        drugi dzień zabieg-po paru godzinach do domu jak mieszkasz około 1/2
        h od szpitala-chodzi o możliwy krwotok,
        trzeci dzień kontrola i do domu.

        Młody 5 latek tylko miał lekką chrypke z tego tytułu,ale za to
        skończyły się choroby i przypisywane mu alergie,o braku kataru nie
        wspomnę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka