Na forum toczy się dyskusja, o organizowaniu wakacji w szkole,
spierają sie nauczyciele z nie_nauczycielami co mnie własnie skłoniło
do napisania tego wątku.
Jestem nauczycielką i być może koleżanki po fachu zaraz mnie tu
zakrzyczą , albo oskarżą o trolowanie, za to co napisze.
Zaczne od tego że lubie swój zawód i nie jestem menczennicą niosącą
kaganiec oświaty. Niestety w środowisku nauczycielskim narzekanie
jest w dobrym tonie.
Jednak każdy z nas wybierając ten zawód wiedział z czym on sie wiąże.
- Niskie płace, odpowiedzialność, często wysiłek fizyczny, mało
doceniany przez społeczeństwo.
Ale mimo to jednak co roku na kierunkach pedagogicznych jest full
ludzi.
No tak studia łatwe proste i przyjemne, a potem praca na pół etatu-
oczywista motywacja. Oczywiście uogólniam teraz, ale niestety gro
ludzi z tego powodu wybiera ten zawód.
Gdy nadchodzi zderzenie z rzeczywistością okazuje się że nie jest tak
super... ten hałas na przerwach(chociaż jakos na praktykach to nie
przeszkadzało) , pyskujące bachory, roszczeniowi rodzice i tony
papierów, no i słaba kasa ...ale skoro jest tak źle to czemu nie
zmienić zawodu , hutnik, górnik dają rade a nauczyciel nie?
Może jednak nie jest tak źle w tej szkole.
Płace po 6latach pracy około 1800-2000. Do tego 13tka, świadczenia z
funduszu socjalnego, możliwość nieoprcentowanych pożyczek, dodatki
wiejskie, mieszkaniowe, . I jednak pensum nie da się ukryć 20 godzin.
Wiem trzeba sie przygotowywać, ale w domu ma nas średnio 5-6godzin
( doliczam rady pedagogiczne i zebrania) - wiec tyle przeciętna
nauczycielka płaci za nianie, a pracuje wieczorami- mało kto w
dzisejszych czasach nie przynosi pracy do domu. Takie godziny pracy
umożliwiają podjęcie dodatkowego zajęcia, sama pracuje na półtora
etatu jako nauczyciel i logopeda i zajmuje mi to około 30 godzin
tygodniowo.
A teraz cos od drugiej strony napisze. Wypomina nam się wakacje i
ferie no fakt mamy wiecej wolnego, niestety nie możemy w listopadzie
czy marcu lecieć na tanie wczasy np do Egiptu- bo nikt nam urlopu nie
da i nie mamy też urlopu na żądanie.
Zalewają nas tonami papierów, które skutecznie zabiją kreatywność i
radość z pracy w zawodzie.
Bywa ciężko bo autorytet nauczycila jest niski i trudno wychowywać
młodych ludzi. Pamiętajcie jaka na nas spoczywa odpowiedzilaność, nie
tylko za wyedukowanie , ale odpowiadamy za zdrowie i życie dzieci (
np 30 osobowej klasy na wycieczce).
Podsumowując aby być nauczycielem trzeba lubić tą pracę, wtedy
naprawdę daje satysfakcje i nie jest straszny hałas na przerwie i
nafufani rodzice.
A koleżanki nauczycielki pozdrawiam .
-Ania nauczycielka - aktualnie na urlopie wychowaczym tęskniąca za
pracą