Dodaj do ulubionych

kontrolowanie facetów

24.03.04, 09:02
Czy kontrolujecie swoich facetów? Przeglądacie pocztę, komórkę, archiwum
komputerowe?
Poczytałam przed chwilą wątek o czatowaniu i gg i trochę jestem przerażona.
Wychodzi na to, że faceta trzeba na każdym kroku kontrolować, bo jak nie to
skorzysta z pierwszej nadarzającej się okazji.
A gdzie prawo do prywatności? A gdzie zaufanie?
Mojego męża nie ma w domu praktycznie cały dzień. Czasem przychodzą mi głupie
myśli do głowy, ale nie zdobyłabym się na to by sprawdzać jego zapisy w
komórce. Nie otwieram listów adresowanych do niego (nawet tych urzędowych),
nie sprawdzam poczty internetowej.
Czy taki kontrolowany facet nie czuje się osaczony w związku?
Ale z drugiej strony co ma zrobić kobieta która nie ma zaufania do swojego
partnera? Bo zawiódł je poważnie raz, i drugi?
Sama nie wiem co myśleć. Zgubiłam się.
Obserwuj wątek
    • domali Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 09:34
      Ja nie kontroluję. Komórkę mamy na razie wspólną, więc siłą rzeczy widzę,
      któdzwonił, ale nie jest to szpiegowanie.
      Co do maili itd, to nie znam nawet haseł. I nie chcę znać.
      Mam zaufanie do męża, wierzę w jego zasady, których przestrzega. Poza tym nie
      wyobrażam sobie sytuacji, że to ja miałabym być przez niego szpiegowana.
      A tak na marginesie, to i w takim razie faceci powinni non stop kontrolować
      swoje żony, przesiadujące w necie, bo one wcale nie muszą być wierniejsze smile
    • triss_merigold6 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:01
      Nie kontroluję. Zrobiłabym poważną krzywdę za próby kontrolowania mnie. Nie mam
      żadnych powodów ani podstaw do tego, żeby mężowi nie ufać. Nie otwieram poczty,
      nie sprawdzam komórki. Siłą rzeczy na ogół wiem co robi w necie, trudno nie
      wiedzieć jak korzysta się z komputerów stosjących w jednym pokoju.smile
      Kontrolowany człowiek czuje się osaczony w związku. Ponieważ przeszłam próby
      kontroli w poprzednich układach to z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nic
      tak fantastycznie nie przyczynia się do zdrady. A jesli kobieta nie ma zaufania
      do partnera i nie wynika to z jej obsesji to uważam, że prawo do ograniczonej
      kontroli ma nabywa. Ma prawo wiedzieć z kim, kiedy i gdzie partner się spotyka,
      rozmawia i czy te kontakty nie świadczą o nielojalności w stosunku do niej.
    • mamadwojga Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:15
      Choroba wie co robić. Z jednej strony należy się chłopu zaufanie a z drugiej... zawsze gdzieś tam na dnie serca czai się zazdrość. Ja nie kontroluję choć czasem mam ochotę. Jestem bardzo zazdrosna o męża i zawsze mu to mówię. Jestem jednak raczej spokojna o jego uczucia. Piszę "raczej" bo tak na 100% nigdy nie wiadomo. 100% zaufania nie mam nawet do siebie. Też mi się w końcu zdarza oglądać za facetami smile. Nie interesuje mnie jednak nawiązywanie romansów. Zbyt wiele mam do stracenia. I myślę że mąż też.
      • triss_merigold6 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:20
        Ale oglądanie się za kimś, namiętny taniec czy nawet flirt to chyba nie są
        powody do zazdrości... To taka kontrolowana gra towarzyska, która poprawia
        nastrój, krążenie i cerę. Trochę luzu, kobiety.
        • domali Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:22
          No wiesz, zależy smile Ja bym była zazrosna, mój mąż wpadłby w furię smile
          --
          Wiktorek (nowe)
    • aari Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:25
      Nie czytałam jeszcze odpowiedzi.
      Ale powiem tak. Nie wiem jak jest u Was ale my z mężem nie mamy przed sobą
      tajemnic. Tak się ustawiliśmy ... On przegląda moją komórkę - nie po to by
      kontrolować tylko czasami czegoś potzrebuje. Często też Tomek odbiera moje
      SMs'y i ja nie mam nic przeciwko temu, to samo jest z droguej strony.
      Pocztę mamy wspólną, momo,ze mamy trzy adresy - On dla swoich znajomych, ja dla
      swoich i wspólną ...ale i tak skonfigurowene razem w Outlooku i nic nie jest
      ukryte.
      Nie wiem ale nie wyobrażam sobie inaczej, tajemnice? w małżeństwie? hmmmm ...
      dziwne to dla mnie.
      • domali Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:54
        Wiesz, my też odbieramy swoje smsy, telefony itd, ale oboje nie mamy nic
        przeciwko temu. I czym innym jest brak tajemnic (tak jest i u nas), a czym
        innym codzienne przeglądanie poczty w poszukiwaniu dowodów zdrady.
    • maadzik3 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:32
      Nigdy w zyciu!!! No, ale ja nie mam powodow do bycia zazdrosna, choc czasem i
      nam roznie bywa... Generalnie uwazam, ze nie wolno sprawdzac cudzej poczty,
      polaczen na wlasna komorke, grzebac w kieszeniach i torebce. Nie przebaczylabym
      takiego zachowania wobec siebie, nie otwieralabym poczty mojego dziecka i nie
      bede kontrolowac faceta. Jest dorosly i odpowiedzialny. Jesli by zdradzil i tak
      sie dowiem (tzn. o powaznej sprawie) i bedzie to koniec, ale jakos obaw nie
      mam. W dwojke uwazamy zaufanie za bezcenna wartosc i staramy sie go nie zawiesc.
      Madzik
      • kssia Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:45
        Wiele zalezy od konkretnego zwiazku czy małzeństwa. Są związki dające sobie
        duzo swobody gdzie każdy ma swój świat , swoich znajomych i swoje sprawy.
        Przeczytałam gdzieś że do faceta trzeba stosować zasadę ograniczonego zaufania,
        nie szpiegować maniakalnie ale trzymać rękę na pulsie i wiedziec co sie dzieje.
        W zyciu nad wszytskim trzeba mieć kontrolę również nad swoim zwiazkiem . Ja
        sobie tego nie wyobrażam żeby mój mąż gdzieś wychodził i nie mówił gdzie , albo
        miał zanajomych o których mi nie mówi.
        Moje małżenstwo należy do tej kategorii "papużek nierozłaczek." Generalnie
        wszytsko robimy razem i wszędzie chodzimy razem, nawet teraz przy dziecku
        (chodzimy we trójkęsmileJa jestem typem zazdrosnicy więc dla mnie to wygoda - nie
        musze meża kontolować. Mąz lubi jak jesteśmy razem ja też.Nawet jak siedzi w
        komputerze to chce żebysmy z córką siedziały z nim. Mamy wspólne gg, wspólna
        pocztę, wymieniamy sie komórkami (jak sie komus rozładuje).
        Myśle że jakby mąz coś przedemna ukrywał np archiwum gg czy komórke to bym go
        maniakalnie kontrolowała , policyjna ze mnie dusza smile)))) do tego wscipskasmile

        pozdrawiam
      • dzidecka Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:46
        Podpisuje się pod postem Aari. Ja czasem odbieram do męża telefony i smsy. On
        moje smsy też czasem sprawdza jak np. wyszłam i zapomniałam telefonu. I u nas
        jest to normalne. Skrzynek pocztowych razem mamy chyba z sześć. Wszystekie są w
        Outlooku, który jest non-stop włączony. Poczta odbiera się co 10 minut. I
        czytamy. Jak coś o męża przyjdzie to czytam a potem zaznaczam jako nie
        przeczytane żeby wiedziła że jest coś nowego. On moje maile też czyta. A swoje
        archiwum w gg też lubimy poczytać. Bo czemu nie? Jesteśmy małżeństwem, ufamy
        sobie i nie mamy przed sobą nic do ukrycia.
        • suffo Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 14:14
          I ja mam podobnie. Uzywamy wspolnych skrzynek, komorek i od czasu do czasu sila
          rzeczy sie "sprawdzamy". Uwazam, ze maz ma prawo do prywatnosci, jak nie chce o
          czyms mowic, nie wyciagam na sile (przynajmniej nie zawsze wink), ale skoro jest
          moim mezem, to nie powinien ukrywac poczty, czy sesemesow. Wychodze z
          zalozenie, ze jak cos ukrywa, to:

          1. szykuje niespodzianke;
          2. nie chce zapeszac;
          3. chce pokombinowac

          Daje troche czasu i jezeli jest to 1 badz 2 przypadek, to sprawa sie wyjasnia,
          jezeli 3, to pytam wprost i jak trzeba robie scene.
    • martaurb Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 10:50
      Nie kontroluje i nie jestem kontrolowana.
      Kazde z nas ma swoja komorke, nierzadko odbieramy telefony tego drugiego, smsy
      tez czytamy (jedna moja kom sluzy do kontaktu z Polska, bo inne polskich sms-ow
      nie odbieraja), znamy swoje hasla do maila, czasami sprawdzamy sobie wzajemnie
      czy cos nie przyszlo, czytamy maile (czesto prosze meza, zeby mi przeczytal
      glosno jak cos robie, albo sama mu pokazuje jak jest cos interesujacego, on
      robi podobnie)
      Ale listu zaadresowanego do niego nie otworze, on moich tez nie, chyba ze
      wyraznie sobie powiemy ze ma byc inaczej, w torbach czy kieszeniach sobie nie
      grzebiemy, archiwum w gg nie sprawdzamy wink
      Mysle, ze kazdy czlowiek potrzebuje troche prywatnosci i zaufania i nie ma to
      nic wspolnego z tajemnicami w zwiazku, tylko z szacunkiem dla drugiego
      czlowieka!
    • ladydark Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 11:01
      Nie wyobrażam sobie jekbym mogła szpiegować i kontrolować mojego meza.nigdy nie
      odbieram jego telefonów, nie sprawdzam poczty (nawet nie wiem jakie haslo), a
      nawet jak biore cos do prania to proszę zeby sam sobie opróżnil kieszenie. A
      jak on by mnie spróbował szpiegować to bym chyba dostała furii. Jestem osobą
      która ma bardzo duże posznowanie czyjejś prywatności i tego samego wymagam od
      innych. poza tym uważam ze malzenstwo moze duzo stracic na tym ze oboje
      wszystko o sobie wiedzą. gdzie troche tajemniczosci? jak sie wie wszystko to
      druga osoba przestaje byc juz tak interesująca i intrygująca. poza tym
      najwazniejsze jest zaufanie. kiedy tego zabraknie to zwiazek wlasciwie juz nie
      istnieje
    • mama_wiktora Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 11:44
      Troche trudny temat, pomimo wszystko. Za gmeraniem w cudzych rzeczach nie
      jestem, celowym przegladaniem telefonu, maili, gg tez nie. Nie chcialabym zeby
      moj wlasny maz mnie tak traktowal, nie robi tego, wiec i jemu sie odwdzieczam
      tym samym. Niemniej oczywiscie lubie wiedziec co, gdzie i kiedy oraz z kim moj
      maz robi, ale opieram sie na jego wersji zdarzensmile

      Stanowczo nie jestesmy typem nierozlaczek. Do fryzjera chodze samasmile On na piwo
      z kumplami tez mnie nie zabiera. Sa filmy w kinie, ktorych nie mam ochoty
      ogladac wiec nie zabraniam mu isc z kolega. Ale oczywiscie nie jest tak, ze
      ufam mu bezgranicznie i nie wyobrazam sobie zeby nie mogl ulec pokusie. Nie
      idealizuje tez jego prawdomownosci. Po prostu nie zakladam z gory, ze chlop
      kreci. W przypadku gdy wlacza mi sie lampka alarmowa wowczas oczywiscie
      sprawdzam, w miare podstepnie i dyskretnie. Przewaznie w ciagu kilku rozmow
      wychodza niezgodnosci w relacjismile

      Ogolnie mysle sobie ze odbieranie sobie nawzajem telefonu czy przegladanie
      roznych rzeczy, papierow ktore gdzies w domu leza to nic zlego. Ostatecznie
      razem mieszkamy, jestem u siebie. Grzebanie celowe w cudzych rzeczach,
      kieszeniach, torebce czy telefonie to juz inna sprawa.

      Ale mysle ze jak sie ma duze podstawy do podejrzen, wtedy to cale szukanie
      dowodow ma jakies uzasadnienie. Tak na wszelki wypadek - jest absolutnie
      niedopuszczalne.
    • aluc Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 12:26
      znamy swoje hasłą do wszelakich kont, poczt, telefonów, i jakoś tak się
      ustaliło, że sprawdzamy obce tylko po wyraźnym uprzedzeniu drugiej strony i w
      sytuacjach naprawdę pożarowych

      kwestia tajemnicy korespondencji (a do tego to się w końcu sprowadza) nie jest
      nawet kwestią zaufania, lecz pewnych zasad - że tak powiem - dobrego
      wychowania, a ponieważ sama również nie chciałabym być w ten sposób traktowana,
      to i tak traktuję innych

      zostałam w tym dokładnie wyćwiczona przez moją mamę, której babcia przewietlała
      listy bardzo skrupulatnie wink i mama miała na tym punkcie niemal obsesję

      nie wiem natomiast jak zachowałabym się w sytuacji, gdybym nie miała zaufania
      do drugiej strony za grosz... wydaje mi się jednak, że w takim przypadku
      kwestia kontrolowania korespondencji jest stosunkowo małym problemem

      PS. celowo nie odnoszę się do owej "pierwszej nadarzającej się okazji" smile bo mi
      ręce opadają smile)
      • domali Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 13:41
        U nas jest dokładnie tak samo - w razie czego sprawdzamy sobie pocztę, ale
        tylko na wyraźne życzenie drugiej strony.
    • kingaolsz Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 12:36
      Znam wszystkie hasla, mam dostep do wszystkiego, ale nigdy nic nie sprawdzilam.
      Jesli nawet rachunki przychodza na jego nazwisko to otwieram najwyzej przy nim
      na jego przyzwolenie. Jestem przeciwna bardzo czytaniu czyjejs poczty,
      sprawdzaniu telefonu itp bo uwazam to za uwlaczajace i mnie i mezowi. Inna
      sprawa ze ja jestem bardzo pewna jego wiernosci a on mojej, moze gdybym miala
      realne powody do niepokoju to bym inaczej uwazala, ale na szczescie tak nie
      jest.

      Pozdrawiam
      Kinga
    • judytak Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 12:43
      nie kontroluję
      jak mam w ręku jego komórkę, nic nie przeglądam - po prostu mnie to nie
      interesuje
      jak mam w ręku list, adresowany do niego, to albo otwieram (jesli jest to np,
      rachunek za prąd), albo mówię "zobacz, X napisał", ewentualnie zapytam "a kto
      to jest Y?" , przeczytanie w tajemnicy przed nim też mnie nie interesuje

      ja jestem z tych skrajnych - jakbym miała jakikolwiek procent wątpliwości czy
      podejrzenia, to bym zaraz "się odkochała", może bym sobie poszła, może bym
      została, ale przestał by mnie facet interesować kompletnie...

      pozdrawiam
      Judyta
      • edytek1 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 15:07
        Ja nie kontroluję, bo do jego poczty nie potrafię wejść mimo braku hasła. Konto
        bankowe mamy jedno a listy do niego otwierałam jak wyjechał na dłuzej i mówi
        otwórz zobacz co jest. Za to nie znoszę jak ktoś grzebie mi w torebce lub jej
        odpowiedniku Doprowadza mnie to pasji. On nie mógł tego zrozumieć ( ja do jego
        walizy zagladam czasmi po zezwoleniu w poszukiawniu czegoś). I ktoregoś razu w
        zeszłym roku powiedział, że wyjmuje sobie mój potfel, bo chce kartę do makro.
        WSciekłam sie a sekundę potem zrobiliśmy ( tzn. ja wyjmowałam) wszystko z
        plecaka. Gdy zobaczył pieluszki, grabki, kubek niekapek, chusteczki i
        inne " "godne ukrycia rzeczy" a do tego stare rachunki z marketu to mu przeszło
        i nie zagląda najwyżej prosi o coś a jak mu zezwolę bierze.
    • omn3 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 14:54
      Ja gdybym cos podejrzewala ze ma jakis romans albo dziwnie sie zachowuje to byl
      sprawdzala i mialabym gdzies jego prywatnosc.Tyle sie teraz slyszy i widzi jak
      zdradzaja(kobiety i faceci).Obym nie musiala tego przechodzic ale roznie bywa w
      zyciu.Reki sobie nie dam uciacsmile)))))))))))
      • mrufkaa Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 16:10
        No u nas niejako problem lezy u podstaw, to znaczy w temperamentach a raczej
        charakterach. Ja nie jestem zazdrosna, choc doskonale zdaje sobie sprawe, ze
        mam przystojnego meza i ze panny na niego reaguja ( czesto impulsywniesmile. Ale
        wychodze z zalozenia, ze albo moge mu zaufac i fajnie jest, albo bede sie
        zameczac kazdego dnia od jego wyjscia do pracy do powrotu ( pracuje z ludzmi,
        widuje dziennie setki swietnie zrobionych i atrakcyjnych babek). On natomiast
        jest zazdrosny. Reaguje na kazdego faceta, ktory mnie probuje zapytac chocby o
        godzinesmile))No i na poczatku mielismy mala jazde na temat komorek, maili itp.
        spraw... Komplikowalo sie to o tyle, ze mamy zdecydowanie rozne podejscie do
        istnienia ex-ow w naszych zyciach i o ile mnie smsy od Samiry tylko meczyly, o
        tyle moje sporadyczne korespondencje z moimi bylymi ( podkreslam pluralis)
        mojego meza przyprawialy o furie... No i od tamtego czasu nauczylam sie, ze nie
        ze wszystkimi facetami mozna o wszystkim do bolu. Pozmienialm hasla,
        przypomnialam o istnieniu tajemnicy korespondencji i po dlugich pertraktacjach
        wypracowalismy kompromis. Nikt nikomu nigdzie nie zaglad bez wyraznego
        polecenia, komorki sa ogolnie dostepne ale vide punkt pierwszy, poczte naziemna
        otwiera adresat, maile sa zahaslowane - kazdy zna swoje. Oczywiscie nieraz
        siedzimy przy kompie razem i kazdy widzi co tam drugie ma w skrzynce, czasem
        pytamy sie nawzajem a kto to zacz ten lub tamten nadawca. Ale prawo do
        intymnosci pozostaje nienaruszalne.
        Mysle, ze wszystko zalezy od zwiazku, po prostu trzeba sobie wypracowac model.
        Ja mojemu ufam i oczekuje od niego tego samego, bo wciaz mu powtarzam, ze jak
        mi sie znudzi, to mu powiemsmile))
        Poza tym my oboje chyba wychodzimy z zalozenia, ze jak sie w zwiazku zaczyna
        cos psuc, to widac to od razu i golym okiem, a sprawdzanie korespondencji to
        juz raczej zbieranie dowodow... obysmy nigdy nie musieli tego robic.
    • wieczna-gosia Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 15:42
      Znamy swoje piny i puki oraz konta natomiast ja nigdy nie przegladam jego
      rzeczy, poczte sporadycznie na haslo w stylu "zobacz jakie mi zarty koledzy
      przyslali" i wtedy tez nie otwieram maili jak leci tylko te z zartami wink
      czasami podchodze do GG ktore wlasnie zapiszczalo i informuje ze Garent teraz
      nie podejdzie bo karmi wink)))))
      On mniej wiecej tak samo wink)

      Wychodze z zalozenia ze zwiazalam sie z osobinikiem intelygentnym a nie takim
      ktory sie ozenil jedynie po to by zaczac kombinowac jakby tu zdradzic wink)
    • ala011 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 16:19
      To glupota!!!Facet jezeli bardzo chce zdradzac to i kontrolowany to zrobi.
      Ja jestem pewna 100% ze jest mi wierny,nie musze go kontrolowac.My przed slubem
      umuwilismy sie ze jak sie znudzimy ze soba to mamy powiedziec sobie w prost a
      nie ukrywac.Plus ze jego zachowanie nic nie ukazuje,nie zmienilo sie
      wcale,teraz jestem w cdiazy i moge powiedziec ze dba az za bardzo o mnie i
      nasze dziecko,zabrania mi duzo rzeczy,to chyba o cyms znaczy!
      Pozdrawiam
    • kuku15 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 16:29

      To swietnie ze macie takie zwiazki.
      No ale jednak rozwodow coraz wiecej,faceci slinia sie na kobiety.Skad wy wiecie
      jak sie zachowuje jak jest w pracy?Czy jakas nie podrywa a do domu wraca to
      kochany mezus.Takich facetow jest sporo.
      Nigdy nie bylyscie zazdrosne?Tak ufacie?
      Ja nie ufam sobie --bo nie wiem co w danej chwili moge zrobic a mam ufac
      drugiej osobie bezgranicznie.
      Zazdroszcze wam tak wspanialych zwiazkow.Oby takich bylo najwiecej

      *ale i tak zadna nie napisze ze sprawdza meza bo zaraz by bylo wielkie halosmile



      • aluc Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 16:36
        kuku15 napisała:

        >
        > To swietnie ze macie takie zwiazki.
        > No ale jednak rozwodow coraz wiecej,faceci slinia sie na kobiety.Skad wy
        wiecie
        >
        > jak sie zachowuje jak jest w pracy?Czy jakas nie podrywa a do domu wraca to
        > kochany mezus.Takich facetow jest sporo.
        > Nigdy nie bylyscie zazdrosne?Tak ufacie?
        > Ja nie ufam sobie --bo nie wiem co w danej chwili moge zrobic a mam ufac
        > drugiej osobie bezgranicznie.
        > Zazdroszcze wam tak wspanialych zwiazkow.Oby takich bylo najwiecej
        >
        > *ale i tak zadna nie napisze ze sprawdza meza bo zaraz by bylo wielkie halosmile
        >
        >

        a on cię kontroluje?
        bo ja bym kontrolowania swoich spraw nie zniosła
      • wieczna-gosia Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 20:02
        > Ja nie ufam sobie --bo nie wiem co w danej chwili moge zrobic a mam ufac
        > drugiej osobie bezgranicznie.

        No i tu chyba jest pies pogrzebany. Ja sobie ufam. Moze nie bezgranicznie ale
        wystarczajaco wink) A meza mierze swoja miara. I nie tylko meza zreszta- taka
        raczej ufna jestem- do pierwszego sparzenia wink)

        I nie nalezy mylic tego z brakiem zazdrosci- bywam zazdrosna i bywa ze daje
        temu wyraz. Ale kieszeni nie przegrzebuje. Podrywa jakas w pracy? jej prawo- a
        jego obowiazek zeby do mnie wrocil. Jak nie wroci bede myslec wink) Ona mi nie
        obiecywala ze nie bedzie podrywac- on zas obiecywal ze nie zdradzi- jak dla
        mnie roznica zasadnicza.

        Sama nie znioslabym ani inwigilacji ani przegladania GG ani zabraniania wyjscia
        na piwko. No wiec wobec meza tez tak nie postepuje. Zreszta- co niby daje takie
        przegladanie GG? Powiem ty stary a co to za blondyna z ktora gadasz i sie z nia
        spotykasz? A on powie- a co mi grzebiesz w GG. Ona mi nie grzebie wink)
      • mrufkaa Re: kontrolowanie facetów 25.03.04, 02:01
        kuku15 napisała:

        >
        > To swietnie ze macie takie zwiazki.
        > No ale jednak rozwodow coraz wiecej,faceci slinia sie na kobiety.Skad wy
        wiecie
        >
        > jak sie zachowuje jak jest w pracy?Czy jakas nie podrywa a do domu wraca to
        > kochany mezus.Takich facetow jest sporo.

        Wiesz, pewnie jest i sporo, ale kazda z nas mierzy wlasny swiat wlasna miara...
        Mnie w pracy mojego meza dobrze znaja, przychodze czesto z Julka, wszystkie
        dziewczyny z Alexem pracujace znam i lubie. I wiem, ze nie tylko pilnuja sie
        nawzajem, ale jeszce co natretniejsze klientki goniasmile)) a Alex sie cieszy jak
        dziecko, bo nie dosc, ze baby na niego leca, to jeszce od tego przeganiania
        halo sie robi w firmie i wszyscy wiedza jakie to on ma powodzeniesmile))
        A w domu jest zaraz po pracy i nigdzie mi sie nie wypuszcza bez uzgodnien, wiec
        po co ja mu mam te komorke przegladac??? Przed kompem to akurat ja siedze
        czesciej, wiec to raczej mnie by nalezalo skontrolowac... a tam w historii
        stron: eDziecko, eDziecko, eDziecko...smile))
        Wiesz, my mamy za soba moment zwrotny, taki z decyzja razem czy osobno i
        zamieszaniem ewntualnych osob trzecich. I raczej naprawde obydwoje mamy gleboko
        przemyslane dlaczego razem i co to za soba pociaga. Kazde z nas poswiecilo
        bardzo wiele decydujac sie na kontynuacje tego zwiazku. I wydaje mi sie, ze
        byle flirt jeszce przez pewien czas nami nie zachwieje. Na pewno dopoki nie
        wygrzebiemy sie ze wszystkich klopotow i rutyna dobrobytu nas nie zanudzismile))
        Dlatego spokojnie odpuszczam sobie wszelkie kontrole, bo, podobnie jak GWM,
        wierze, ze moj facet nie taki durny, by wchodzic w gre va bank i na boku grac
        za centy...Jemu juz po prostu by na to nie wystarczylo!smile

        > Nigdy nie bylyscie zazdrosne?Tak ufacie?
        > Ja nie ufam sobie --bo nie wiem co w danej chwili moge zrobic a mam ufac
        > drugiej osobie bezgranicznie.
        > Zazdroszcze wam tak wspanialych zwiazkow.Oby takich bylo najwiecej
        >
        > *ale i tak zadna nie napisze ze sprawdza meza bo zaraz by bylo wielkie halosmile
        >
        >
        >
    • groszek19 Re: kontrolowanie facetów 24.03.04, 16:31
      Nie!! Raz w ciągu 12lat sięgnęłam do portfela męża, żeby wziąć pieniądze(jego
      nie było a ja szłam na zakupy). Co do korespondencji, otwieram pocztę z banku
      (mąż widnieje jako właściciel, wspólwłaścicieli nie umieszczają w okienku
      adresowym), firm ubezpieczeniowych (ja prowadzę domową ewidencję), urzędów, itp.
    • hejkum_kejkum Re: kontrolowanie facetów, oczami faceta ;))) 24.03.04, 16:49
      Witam smile może napisze co ja o tym myślę, bo tak akurat mi się nudzi wink).
      Nikt, a w szczególności facet, nie lubi być infiltrowany, bo to oznacza, albo
      chorobliwą zazdrość, albo brak zaufania, no chyba, że jedno z drugim razem.
      Najlepiej więc nie mieć tajemnic, choc jakaś swera prywatności powinna mieć
      miejsce nawet w małżeństwie, i np, (teoretycznie wink), nie musze mnie
      interesować, problymy przyjaciółek żony ? wink
      Zdażają się jednak sytuacje jak opisane w wymienionym wcześnmiej wątku, o
      czacie i gg, a co wtedy? Ja myślę, że trzeba reagować, ale nie trzeba od razu
      inwigilować i szpiegować, a jeśli ta druga osoba kocha, to myślę, ze powinna
      zrozumieć i albo ew sama pokazać, czy jest się o co obawiać , albo w
      ostateczności, można zarządać zmiany, takiego a nie innego postępowania, bez
      potrzeby wchodzenia w szczegóły.
      Ktoś kto kontroluje i sprawdza, na każdym kroku bez uzasadnienia jest chory wink,
      a ktoś, kto się boi, i sprawdzi, i znajdzie, ma usprawiedliwienie, a jeśli nie
      znajdzie, cóż, podejrzewam, że bez wyżutów sumienia się nie obejdzie wink i
      nastepnym razem taka osoba, dwa razy się zastanowi gdy będzie chciała coś
      takiego zrobić.
      Najlepiej jednak nie mieć tajemnic ....
    • matusia3 Re: kontrolowanie facetów 25.03.04, 08:47
      Nigdy nie kontrolowałam męża.Moze dlatego,że nie miałam ku temu powodów?
      Myślę,że jak na siłę kobieta chce znaleźć pretekst,to go znajdzie.

      Pozdrawiam

      matusia
    • katarzyna-83 A JA JESTEM ZAGUBIONA:-( 25.03.04, 08:52
      Niby wiem że nie powinno się kontrolować męża, ale z drugiej strony znam
      jego przeszłość... wiem,że kiedyś był w związku zamężną kobietą, więc czy
      bedzie miał opory przed spróbowaniem tego "zakazanego owocu" z drugiej strony?
      Już jako mąż a nie kochanek? Nie wiem i ta niewiedza doprowadza mnie do szału.
      Niby nie czytam jego poczty ale wiem(bo mi powiedział i pokazał) że
      koresponduje z pewną kobietą. Niby ona o nas wie (bo poznał ją tuż przed naszym
      ślubem) niby nam dobrze życzy, ale... No właśnie,ale kiedyś pokazał mi kartkę
      która od niej, która niby że na żarty, ale nawiązywała do ich WSPÓLNEGO
      przesiadywania na kompie... i dawała trochę do myślenia... Może się martwię nie
      potrzebnie ale trudno jest mi tego nie robićsad
      • nicol-e Re: A JA JESTEM ZAGUBIONA:-( 25.03.04, 11:00
        Trudne pytanie- jestesmy 5 lat razem, nigdy wczesniej nie sprawdzalam kom męza,
        na gg hasła nie znam i ufalam mu bezgranicznie. Pewnwgo razu gdzies na chwile
        poszedł- na dór itp i tak zostawił gg, trafilam na jakiegoś Tomka- kolegów na
        gg ma wielu i koleżanki z pracy itp- dałam katalog publiczny a tam imię damskie
        i mijscowosc, w której Tomek na pewno nie mieszka. Dopiero nastepnego dnia
        przyznał mi się, ze to przyjaciólka, którą ukrywal jako faceta ponad rok przede
        mną, w komórce również, jeździl do niej klamiąc, że do Tomka wlaśnie. Przezylam
        szok, bo ufałam mu bezgranicznie 5 lat- potem przyznał, że byla jeszcze inna
        dziewczyna z telefonu- już nie ukryta jako chłopak, z którą się calowal podcza
        • nicol-e Re: A JA JESTEM ZAGUBIONA:-( 25.03.04, 11:05
          Za wcześnie mi poszłosmile

          z którą się calowal podczas
          drugiego spotkania. od tamtej pory jest we mnie zal i nieufnośc- to bylo chyba
          w grudniu. potem zaczepiala go jakas panienka na gg- obca, zaczela pikać na kom
          itp , wysylac sms- nie ruszlam nigdy komórki. Poprosialm męża, by nie dawała
          sygnałów po 22, jak obok spi dziecko- niby miala nigdy nie pisać. Raz przyszedł
          sms, mąz spał, niedziela- południe i coś mnie podkusiło- przeczytalam i
          usunęłam i co? Owa koleżanka chciala się z nim spotkać itpsmile!! Od tej pory nnie
          zaufam mu nigdy, drżę na każdego sms, każde okno na gg, które otwiera. Jestem
          zazdrosna i wpadam w paranoję. Teraz wiem, ze nigdy nie należy ufać facetowi,
          jeszcze kilka m-cy temu dalabym sobie usciąc głowę za szczerośc męża itp
          pozdrawiam- Nicol-e
          • sylwia-wesola1 Re: A JA JESTEM ZAGUBIONA:-( 27.03.04, 00:34
            sad
            Jakbym czytała własną historię........ Małe różnice w szczegółach...
            Mamy dwójkę dzieci, niby dobrze jest, ale....ciężko życ tak bez zaufania.
            Numery z koleżankami na gg powtarzały się kilkakrotnie. Czasami mam wrażenie,
            że czekam na kolejny raz...
            ...ech... szkoda słów...
    • monika.zdz Re: kontrolowanie facetów 25.03.04, 11:33
      Jak będzie chciał zdradzić to zdradzi i kontrole nic tu nie zmienią. Ja mam
      zaufanie do męża, nie szperam po jego rzeczach w poszukiwaniu "śladu", jak bym
      go złapała na przeszukiwaniu moich rzeczy to byłaby wielka awantura bo ja nie
      toleruję takich zachowań. zdradzać można i bez śladów zwłaszcza jeżeli taki mąż
      już wie,że żona przeszukuje mu kieszenie.
    • bak23 Re: kontrolowanie facetów 25.03.04, 11:49
      ja nie kontroluję ale mam wszystko pod kontrolą smile))) tzn.mama na myśli to że
      wszystko mamy wspólne,telefony,konta bankowe i skrzynki mailowe...ja w naszym
      związku nie widzę takiego rozgraniczenia moje-twoje.Piorąc spodnie też nie
      wołam go specjalnie aby opróżnił kieszenie tylko robię to sama,a jeśli ON
      miałby coś przeciwko to chyba znaczyłoby to że ma coś do ukrycia??!!!!
      Muszę jednak przyznać że jeśli miałabym jakiekolwiek powody aby podejrzewać
      zdradę to napewno bym go sprawdzała.Ludzie robią wiele w życiu głupstw których
      później żałują,a ja za bardzo kocham mojego męża żeby mu pozwolić odejść.Wiem
      oczywiście że jakby chciał odejść to nic go nie zatrzyma ale póki
      co......jesteśmy szczęśliwi,kochamy się i bardzo sobie ufamy smile))))
      pozdrawiam smile
    • anek.anek Re: kontrolowanie facetów 25.03.04, 15:53
      Nie kontroluję, ufam. Jak by chciał to itak znajdzie sposób żebym o niczym nie
      wiedziała, więc po co sobie psuć nerwy i po co nadszarpywać jego zaufanie do
      mnie (prędzej czy później wydałoby się, że mu nie ufam i kontroluję).
      Nie kontroluję, bo nie czuję takiej potrzeby. Nie mam prawa!
      • mama_basi Re: kontrolowanie facetów 25.03.04, 21:21
        Hej Ja też niekontroluje bo znam uczucie bycia kontrolowaną przez własną matkę
        (przeszukiwanie rzeczy ,otwieranie listów ,przeglądanie torebek itp)dodam,że
        niedawałam nigdy podstaw do tego. Teraz kiedy mam własny dom i rodzinę , to
        raczej się niezdarza,ale jej nieufam .Nigdy nie zostawiam jej samej w moim
        domu,a swoje osobiste rzeczy ,w przypadku wizyty u niej trzymam przy
        sobie.Smutne prawda? Pa i pozdrawiam.Agatka
    • michalek02 Re: kontrolowanie facetów 25.03.04, 22:52
      Nigdy nie kontrolowałam swojego męża. Po prostu nie lubię tego robić i nie
      będę, bo mu ufam. Jak na razie jest bardzo w porządku i za to go bardzo cenię ,
      że potrafi powiedzieć prawdę choć czasami nie jest to dla niego łatwe.
    • mader1 Re: kontrolowanie facetów 27.03.04, 01:00
      Nic nie kontrolowalam, nie kontroluje i nie bede kontrolowac ! Jak cos sie
      wydarzy - i tak sie wyda. A tak - juz 18 lat po slubie i szczescie smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka