Dodaj do ulubionych

Czy wstydem jest.......?

06.09.10, 12:36
korzystanie z pomocy doFinansowaniań szkolnych, gminnych na obiady, pomoce szkolne dla dzieci ? Mieszkam na wsi z 4 dzieci, mąż jedynie nas utrzymuje, jest nam coraz ciężej, 3 dzieci w szkole...nie mam szans na pracę - najniższa w miescie 1300zł z tego dojazdy 400 zł i opiekunka do najmłodszych( pod warunkiem, zę ją na wsi znajdę..) pewnie jakieś 800 - 1000 zł, wyjde na zero. Złożyłam w gminie prośbę o dofinansowanie obiadów dla dzieci w szkole - Boże ilez ja musiałam się natłumaczyć pani, która owo podanie przyjmowała....Wiem, ze moge się ubiegac o stypendium na zakup pomocy szkolnych....ale po tym co usłyszałam, to, aż się odechciewa robić z siebie idiotki.....odnosze wrażenie, ze skoro moje dzieci są zadbane i ładnie ubrane, to wstydem jest korzystanie z takiej pomocy, skoro nie stanowimy patologii rodzinnej, nie pijemy, żyjemy skromnie z 1 pensji ? Czy korzystacie z takich dofinansowań ?
Obserwuj wątek
    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 12:44
      > najniższa w miesci
      > e 1300zł z tego dojazdy 400 zł i opiekunka do najmłodszych( pod warunkiem, zę j
      > ą na wsi znajdę..) pewnie jakieś 800 - 1000 zł, wyjde na zero.

      To jest bardzo zle rozumowanie. Bo od siedzenia w domu lepiej Wam sie nie zrobi. Kazda praca to dodatkowe umiejetnosci, znajomosci, otwarcie na rynek i szansa na wyzsze zarobki w przyszlosci i wspomozenie rodziny.

      Nie jest wstydem korzystanie z finansowych udogodnien, ale ogromnym bledem jest opieranie sie tylko na nich.

      A jak wyglada kwestia zlobka/przedszkola?
      • czar_bajry Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 12:48
        takie pytanie to nie na te forum tu Cię zjedzą.
        Nie jest wstydem osobiście wolę alby dofinansowane były dzieci niż np. alkoholik.
      • mrs.t Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:56
        > To jest bardzo zle rozumowanie. Bo od siedzenia w domu lepiej Wam sie nie zrobi
        > . Kazda praca to dodatkowe umiejetnosci, znajomosci, otwarcie na rynek i szansa
        > na wyzsze zarobki w przyszlosci i wspomozenie rodziny.
        >
        > Nie jest wstydem

        a co zlego w tym ze sama chce wychowac swoje dzieci a nie oddawac je do przechowalni
        kariera matki jest takj samo dobra jak kariera niani, ktore zwykle zarabiaja kokosy,
      • gacusia1 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:59
        To jest dopiero bezsensowne rozumowanie! Pracowac,zarabiac grosze i wydac wszystko na opiekunke tylko po to by widywac dzieci po 2-3h dziennie? Pracowac po to by ktos wychowywal PO SWOJEMU moje dzieci??? To chore jakies podejscie! Zdecydowanie ,jesli nalezy sie pomoc ,nalezy z niej korzystac!
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:41
          > Zdecyd
          > owanie ,jesli nalezy sie pomoc

          W tym przypadku jednak chyba sie nie nalezy...
    • moofka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 12:47
      a co takiego uslyszalas ze ci sie odechcialo?
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:00
        Co usłyszałam ? Aby mnie do końca nie zjedzono,nie powtórzę, po prostu nie rozumiem, dlaczego wiejskie patologie tłumaczyć się nie musza, np dlaczego do pracy nie pójdą i dostają dary i inne formy pomocy, a inni musza się tłumaczyć, dlaczegoż to np nie opłaca się pójśc do pracy oddalonej od wsi o min 25 km za 1300 zł, gdzie np 6 latek kończy zerówkę o 12 ( co z nim zrobię, kto go odbierze ? ) , a na wsi złobków dla najmłodszych nie ma, a znalezienie opiekunki graniczy z cudem......więc co miałabym niby zrobić z dziećmi ? Złobek w mieście owszem jest - ale dostają się tylko miejscowe dzieci. naprawdę chciałabym pracowac, ale pod warunkiem, że nie martwię się o dzieci i, ze po opłaceniu dojazdów i opiekunki zostałoby mi chociaż z 1000 zł.
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:07
          Agiku, nie gniewaj sie, ale dobrze Ci powiedziano. Chcialabys, zeby zostalo Ci 1000 zl, ale dano ci do zrozumienia, ze to sa nadmierne wymagania. I ja sie np. z tym zgadzam. Bo gdybys byla w sytuacji podbramkowej, to zrobilabys wszystko, abys chociaz 100 zl dodatkowych bylo, a nie 1000, nawet jesli oznaczaloby to wydanie na dojazdy i opiekunke reszte pensji.

          Wydaje mi sie, ze wynajecie opiekunki do trojki dzieci to jest jednak kwestia do zrobienia i wtedy staranie sie o ewentualna pomoc i dofinansowanie.
          • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:11
            d.o.s.i.a skąd wiesz co mi powiedziano ? chciałabyś zapierniczac za 100 zł miesięcznie, bo reszte wydałabys na paliwo i opiekunke, której zaznaczam nie znajdę na miejscu! wracac do domu i denerwowac się, zę dzieci niedopilnowane, ze w domu brudno, za te 100 zł ?
            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:16
              Tak, wlasnie, chcialabym. Bo chcialabym moc nabrac doswiadczenia, wiecej zarobic, kiedys zmienic prace i zapewnic dzieciom wiecej niz przetrwanie do nastepnego zasilku. Siedzac w domu pozbawiasz sie tej szansy kompletnie i bedzie jeszcze gorzej.

              Skoro opiekunki nie znajdziesz na miejscu, moze znajdziesz ja w poblizu pracy, tak, ze moglabys dziecko tam zawozic i stamtad zabierac? Dlaczego opiekunka musi byc na miejscu?

              I dlaczego od razu ma byc w domu brudno? Wydaje mi sie, ze szukasz wytlumaczenia.
              • deodyma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:35

                d.o.s.i.a napisała:

                > Tak, wlasnie, chcialabym. Bo chcialabym moc nabrac doswiadczenia, wiecej zarobi
                > c, kiedys zmienic prace i zapewnic dzieciom wiecej niz przetrwanie do nastepneg
                > o zasilku. Siedzac w domu pozbawiasz sie tej szansy kompletnie i bedzie jeszcze
                > gorzej.


                nie wiesz, co piszesz.
                pytanie, czy chcialabys zasuwac za darmo po 12 godz dziennie?big_grin
                ja bym tak zasuwala, gdybym poszla do pracy i dlatego na razie jestem z dzieckiem w domu.



                -
                z moją schizofrenią nigdy nie jestem samotnabig_grin
                • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:45
                  > pytanie, czy chcialabys zasuwac za darmo po 12 godz dziennie?big_grin
                  > ja bym tak zasuwala, gdybym poszla do pracy i dlatego na razie jestem z dziecki
                  > em w domu.

                  A Twój mąż / partner / ktokolwiek Cię utrzymuje chciałby zasuwać, czy może wolałby zostać w domu?
                  • deodyma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:17
                    > A Twój mąż / partner / ktokolwiek Cię utrzymuje chciałby zasuwać, czy może wola
                    > łby zostać w domu?



                    ja bym na rachunki nie zarobila z mojej pensyjki moja drogabig_grin
                    tu kobiety z wyzszym wyksztalceniem zarabiaja po 900-1500 zeta na rekebig_grin
                    takie zycie droga almo.
                    • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:15
                      deodyma napisała:

                      > > A Twój mąż / partner / ktokolwiek Cię utrzymuje chciałby zasuwać, czy moż
                      > e wola
                      > > łby zostać w domu?
                      >
                      >
                      >
                      > ja bym na rachunki nie zarobila z mojej pensyjki moja drogabig_grin
                      > tu kobiety z wyzszym wyksztalceniem zarabiaja po 900-1500 zeta na rekebig_grin
                      > takie zycie droga almo.

                      To jest paradoks.
                      Bo jeśli usługi opiekunki takie drogie, to należy zostać opiekunką. Jeśli żłobków brak, to otworzyć żłobek.
                      I dlaczego "kobiety z wyższym wykształceniem"? Mężczyźni zarabiają więcej?
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:45
                  A skad wzielas te 12 godzin? Fantazja poniosla?
                  • deodyma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:19
                    pracowalam po 12 i po 17 godzin, wiec nie fantazjasmile
                    jak trzeba bylo, po tyle godzin sie pracowalo.
                    oddawana bylo w wolnych dniach, albo placili.
                    ale dyskutowac z Toba nie bede, wszak nie wiesz, co piszesz.
                    nie rozumiesz a tlumaczyc nie zamierzam.
                    nie mam do tego cierpliwosci.
                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:28
                      > pracowalam po 12 i po 17 godzin, wiec nie fantazjasmile
                      > jak trzeba bylo, po tyle godzin sie pracowalo.

                      Fantazjujesz, bo piszesz o autorce tego watku, ktora jeszcze nawet nie poszla do pracy. Szczegoly Twojego zycia nie maja tu znaczenia.
                      • deodyma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:32
                        ja sie Ciebie zapytalam, czy pracowalabys ZA DARMOCHE po te 12 godzin na dobe?
                        jesli nie po 12 godzin, to pracowalabys za darmoche nawet po 8 godzin?
                        nie sadze, ale pomadrzyc sie przeciez moznatongue_out
                        bez odbioru.
                        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:39
                          Ja juz napisalam, ze gdybym miala 4 dzieci na utrzymianiu to owszem, pracowalabym za 100 zl na czysto. Zakladam 8 godzin pracy.
                          • buuuuuuuu Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:10
                            Mam nieodparte wrażenie, że gdybyś miała 4 dzieci, to byś szybciutko zmieniła zdanie, hehe big_grin Nie wiedziałabyś, gdzie ręce wsadzić. Jest takie powiedzenie "krowa (zwierzę z powiedzenia, nie skierowane do Ciebie), która dużo ryczy, mało mleka daje".
                            Autorka nie sprawia wrażenia typowego nieroba. A jak Ci szkoda pieniedzy z naszych podatków, to zgłoś się jako wolontariuszka do przeprowadzania kontroli, więcej dobrego z tego by wynikło. Chociaż osobiście bałabym się kontrolerki z takim bzdurnym podejściem.
                            Teoretyzuj, przynajmniej póki nic o nie kosztuje wink
                          • iwles Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 11:45
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > pracowalabym za 100 zl na czysto.

                            i za te 100 zl. w dalszym ciągu nie stać by cie było na opłacenie obiadów w szkole i kupienie podręczników. Więc wracamy do punktu wyjścia.
                            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 11:50
                              > i za te 100 zl. w dalszym ciągu nie stać by cie było na opłacenie obiadów w szk
                              > ole i kupienie podręczników. Więc wracamy do punktu wyjścia.


                              Tylko, ze wtedy ma moralne prawo starac sie o zapomogi.
                              • ciociacesia moralne moze i masz 07.09.10, 12:38
                                > Tylko, ze wtedy ma moralne prawo starac sie o zapomogi.
                                ale zapewne bys jej nie dostala, jako ze twoja zarobki przekroczylyby magiczny urzedowy próg
                              • iwles Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 15:24
                                d.o.s.i.a napisała:


                                > Tylko, ze wtedy ma moralne prawo starac sie o zapomogi.


                                ale z miejsca zostanie odrzucona, bo do zapomogi liczy się dochód brutto, a nie ile realnie zostaje jej w kieszeni.

              • buuuuuuuu Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:00
                Agiku, nie przejmuj się. Doskonale Cię rozumiem.
                Najostrzej wypowiadają się zazwyczaj osoby, które nie mają pojęcia o takich sytuacjach.

                Zapomina się o jednej istotnej kwestii, że zabdane i dobrze odchowane dzieci są przyszłością i za kilka lat one będą zarabiały na nasze emerytury, będą żonami, mężami i kolegami naszych dzieci, a ja wolę, żeby moje dziecko miało wokół siebie szczęśliwych ludzi smile
                Tak więc nie bierz do głowy. Rozumiem Twój neismak, to patologia powinna się ostro tłumaczyć. Nikt o zdrowych zmysłach nie poszedłby do pracy za darmo, w takiej sytuacji. Mam podobnie, choć z jednym dzieckiem. Jedyny minus tej sytuacji, który najbardziej odbije się na Tobie bezpośrednio, to brak składek emerytalnych i brak doświadczenia sad
                Ale w życiu tak juz jest, nei ma nic za darmo. I takim matkom powinno się dziękować, że wybierają dzieci, a nie siebie. Tym bardziej, że na pewno nie dostajesz kokosów. Jest tulu oszustów na rentach, czy na L4, którzy dostają nawet po parę tysięcy miesięcznie, za lewe zwolnienia. I tych trzeba ścigać i tępić.
                • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:52
                  Miałam okazję poznać pewną rodzinę, on 50 latek od zawsze ciężko pracujący fizycznie ona 32 latka i piętka dzieci z czego najmłodsze 3 letnie. Kobieta nigdy nie pracowała a on od lat pracuje na czarno. Mając własne doświadczenia tego jak cholernie ciężko nam było po śmierci ojca, czwórka dzieci jedna pensja i żenująca niska renta w wysokości 700 zl/na czwórkę dzieci oraz matka tyrająca nie tylko na zmiany ale łapiąca dodatkowo każdą pracę ( przy obieraniu cebuli, przy pieleniu buraków), my również szybko poznaliśmy smak pracy dorywczej. Więc wybacz ale dla mnie kobiety pokroju autorki, bez wykształcenia , bez doświadczenia i z dużymi wymaganiami finansowymi to nic innego jak tylko głupie pipy które zamiast myśleć o własnych dzieciach myślą o własnej wygodzie i dupie. Czy autorka kiedykolwiek zastanowiła się co zrobi gdy maż zachoruje lub co gorsza umrze, czy w ogóle pomyślała o tym że dzieci rosną i nakłady finansowe na nie również rosną. Jeżeli teraz nie są w stanie utrzymac rodziny to jak autorka wyobraża sobie sytuację za 10 lat gdy starsze będą chciały studiować ,a tu jeszcze młode trzeba wychować, nie mówiąc już o tym że wówczas to o pracy będzie mogła pomarzyć, bo każdy pracodawca woli młoda energiczną niż starą babę.
                  Jak sądzisz ile lat można w zdrowiu tyrać po 12 godzin dziennie?
                • e_r_i_n Re: Czy wstydem jest.......? 08.09.10, 19:15
                  buuuuuuuu napisała:

                  > I takim matkom powinno się dziękować, że wybierają dzieci, a nie siebie.

                  Sugerujesz, że kobiety łączące pracę z wychowaniem dziecka wybierają siebie i hodują nieszczęśliwych ludzi?
            • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:51
              Za moja pierwszą pracę po studiach dostawałam 600 zł brutto, po odliczeniu kosztów z wiązanych z dojazdem i niewielką kwotą przekazaną dla mamy za mieszkanie pozostawało mi około 350 i nie pieprzyłam, że mi sie to nie opłaca . Ot jeżeli ktoś nie chce pracować, to nigdy mu się nie będzie opłacało.
              • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:16
                A miałas na utrzymaniu dzieci ? Za swoją pierwsza prace po studiach też miałam 600 zł.
                • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:26
                  Przy pierwszej nie ale przy drugiej już tak, i nie zastanawiałam sie czy opłaca mi się do niej iść i czy po odjęciu kosztów zostanie mi 1000 zł ( a zostawało mi mniej) , nie analizowałam również tego czy ta praca jest poniżej moich ambicji i mojego wykształcenia. Potrzebowałam kasy, a co za tym idzie i pracy. Nie analizowałam czy bardziej mi sie opłaca składać podania do MOPSu czy iść do pracy, analizowałam natomiast to ze im dłużej będę bez pracy tym trudniej mi ją będzie znaleźć. Nie czekałam na propozycje urzędu pracy tylko sama jej szukałam
            • judytak Re: Czy wstydem jest.......? 08.09.10, 17:00
              > wracac do domu i denerwowac się, zę dzieci niedopilnowane, ze w do
              > mu brudno, za te 100 zł

              u mnie w domu zawsze jest tak samo (tak samo brudno, albo tak samo czysto, zależy jak na to patrzyć ;o)), czy miałam opiekunkę, czy nie, czy chodziłam do pracy czy nie :o))))

              pozdrawiam
              Judyta
          • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:37
            d.o.s.i.a napisała:

            > Agiku, nie gniewaj sie, ale dobrze Ci powiedziano. Chcialabys, zeby zostalo Ci
            > 1000 zl, ale dano ci do zrozumienia, ze to sa nadmierne wymagania. I ja sie np.
            > z tym zgadzam. Bo gdybys byla w sytuacji podbramkowej, to zrobilabys wszystko,
            > abys chociaz 100 zl dodatkowych bylo, a nie 1000, nawet jesli oznaczaloby to w
            > ydanie na dojazdy i opiekunke reszte pensji.
            >
            > Wydaje mi sie, ze wynajecie opiekunki do trojki dzieci to jest jednak kwestia d
            > o zrobienia i wtedy staranie sie o ewentualna pomoc i dofinansowanie.
            >

            Jak zwykle prezentujesz dziwny tok myslenia. Sa normalna rodzina, maz zarabia ale nie na tyle aby cala rodzine utrzymac na przyzwoitym poziomie, ja wiem twoim zdaniem zona powinna zpindalac w takim samym stopniu, nawet jesli jej prawie nic nie zostanie. Gdzie tu logika? Tak, powinna dostwac pomoc panstwa czyli podatnikow, tak na 100% wlasnie po to aby zajac sie dziecmi i domem. W tym durnym panstwie wszystko stoi na glowie, wiec nawet w szkole dzieci koncza o roznych porach do tego plan lekcji zmienia sie co pol roku albo i czesciej wiec ciezko cokolwiek zaplanowac i zorganizowac. Praca moglaby sie oplacac gdyby zostalo jej 70-80% po odjeciu dojazdow i oplaceniu opieki nad dziecmi - to tez powinno byc dofinansowane. Dodam, ze nie powinna sie nikomu tlumaczyc tylko wypelnic odpowiednie formularze i wyslac poczta. Poczta powinna miec odeslana ile i w jakiej kwocie bedzie otrzymywac pomocy a pieniadze na konto.
            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:44
              Najmo. Powiem tylko jedno: dream on...

              Nie zgadzam sie z ani jednym slowem Twojego postu. Jedzie na kilometr roszczeniowka.
              • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:53
                d.o.s.i.a napisała:

                > Najmo. Powiem tylko jedno: dream on...
                >
                > Nie zgadzam sie z ani jednym slowem Twojego postu. Jedzie na kilometr roszczeni
                > owka.
                >
                >
                Zadna roszczeniowka, w tym wypadku to akurat inwestycja panstwa w rodzine, bo to nie patologia, ktorej wspomagania nie popieram, za to normalne rodziny jak najbardziej. Panstwo powinno stworzyc jak najlepsze warunki do zycia rodzinom z dziecmi a takze powrocie kobiet do pracy, a tu wielkie ZERO. Chcialabym zobaczyc jak zapitalasz po 8-12h 5-6 dni w tygoniu za 100zl miesiecznie, do tego prowadzisz dom... Piepszysz D.O.S.I.A bez skladu i ladu i tyle, chyba z czystej przekory.
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:57
                  > Zadna roszczeniowka, w tym wypadku to akurat inwestycja panstwa w rodzine

                  Pewnie, niech nikt nie pracuje. A pieniedzy sie najwyzej dodrukuje!

                  > Panstwo powinno stworzyc jak najlepsze warunki do zycia rodzinom z
                  > dziecmi a takze powrocie kobiet do pracy, a tu wielkie ZERO.

                  Panstwo to jest od tego aby ulatwic dostep do swietlicy, zlobka i w sytuacji gdy wraz brakuje, mimo, ze oboje rodzice zarabiaja, aby wtedy finansowo pomoc. Ale ktos taki jak Ty chyba tego nigdy nie zrozumie.

                  > Piepszysz D.O.S.I.A bez skladu i ladu i tyle,

                  I tyle w kwestii argumentacji, jak widze u kolezanki...
                  Nie chce mi sie strzepic klawiatury na Twoje intelektualne wypociny.
                  • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:00
                    d.o.s.i.a napisała:



                    > Panstwo to jest od tego aby ulatwic dostep do swietlicy, zlobka i w sytuacji gd
                    > y wraz brakuje, mimo, ze oboje rodzice zarabiaja, aby wtedy finansowo pomoc. Al
                    > e ktos taki jak Ty chyba tego nigdy nie zrozumie.

                    Jakos nie ulatwia niczego i wtym problem.
                    >
                    > > Piepszysz D.O.S.I.A bez skladu i ladu i tyle,
                    >
                    > I tyle w kwestii argumentacji, jak widze u kolezanki...
                    > Nie chce mi sie strzepic klawiatury na Twoje intelektualne wypociny.
                    >

                    Tak dosiu twoj problem polega na tym ze pieprzysz.
                    >
                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:04
                      > Jakos nie ulatwia niczego i wtym problem.

                      A jakies konkrety, czy tylko sam belkot?

                      > Tak dosiu twoj problem polega na tym ze pieprzysz.

                      A Twoj problem polega na tym, ze nie wiesz co to dyskusja. Zegnam.
                      • mona_mayfair Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 15:11
                        Konkrety ja moge podac: W moim mieście jest jeden żłobek, w nim ok. 40 miejsc. Nie trudno sie domyslić, że to za mało. Przedszkola państwowe zamiast powastawać, sa likwidowane.
                  • mona_mayfair Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 15:06
                    d.o.s.i.a napisała:



                    > Panstwo to jest od tego aby ulatwic dostep do swietlicy, zlobka
                    Z tym akurat nasze państwo tez sobie najlepiej nie radzi...
                • ally najma 06.09.10, 19:12
                  w interesie państwa jest, by kobiety rodziły dzieci, ale w interesie państwa jest również to, by były aktywne zawodowo. w Polsce wskaźniki aktywności zawodowej kobiet są żałośnie niskie.
                  • najma78 Re: najma 06.09.10, 20:29
                    ally napisała:

                    > w interesie państwa jest, by kobiety rodziły dzieci, ale w interesie państwa je
                    > st również to, by były aktywne zawodowo. w Polsce wskaźniki aktywności zawodowe
                    > j kobiet są żałośnie niskie.

                    Ale to nie wina kobiet, bo zeby panstwo mialo interes czyli spoleczenstwo moglo odniesc korzysci to musi sie troche wysilic i pomoc kobietom wrocic do pracy, a nie pozwalac na praktyki chocby nie zatrudniania kobiet po 35-roku zycia jako starych i nieprzydatnych, pomoc rodzinom finansowo, czyli stworzyc wiecej przedszkoli/zlobkow, alternatywnych form opieki - tu mozliwosc dla wielu kobiet zrobienia kursow i mozliwosci legalnej a jednoczesnie oplacalnej pracy jako opiekunki dzieciece, prowadzac mini przedszkola domowe itp. Zreformowac sposob finansowania przedszkoli i doplacac rodzicom, ktorzy tego potrzebuja zarowno do dzieci w przedszkolach jak i u opiekunek. Zwiekszyc ilosc roznego rodzaju darmowych kursow, ktore umozliwia zdobycie zawodow lub podniesienie kwalifikacji, jednoczesnie zachecic czy to ulgami podatkowymi itp pracodawcow do zatrudniania kobiet. Ujednolicic system edukacji czyli wprowadzic dla wszystkich szkol w kraju okreslone godziny pracy od-do aby latwiej bylo zorganizowac sie w pracy zawodowej i opiece nad dziecmi czy uczestniczeniem w szkoleniach chociazby.
                    • denea Re: najma 06.09.10, 21:08
                      > Ale to nie wina kobiet, bo zeby panstwo mialo interes czyli spoleczenstwo moglo
                      > odniesc korzysci to musi sie troche wysilic i pomoc kobietom wrocic do pracy,
                      > a nie pozwalac na praktyki chocby nie zatrudniania kobiet po 35-roku zycia jako
                      > starych i nieprzydatnych, pomoc rodzinom finansowo, czyli stworzyc wiecej prze
                      > dszkoli/zlobkow, alternatywnych form opieki - tu mozliwosc dla wielu kobiet zro
                      > bienia kursow i mozliwosci legalnej a jednoczesnie oplacalnej pracy jako opieku
                      > nki dzieciece, prowadzac mini przedszkola domowe itp. Zreformowac sposob finans
                      > owania przedszkoli i doplacac rodzicom, ktorzy tego potrzebuja zarowno do dziec
                      > i w przedszkolach jak i u opiekunek. Zwiekszyc ilosc roznego rodzaju darmowych
                      > kursow, ktore umozliwia zdobycie zawodow lub podniesienie kwalifikacji, jednocz
                      > esnie zachecic czy to ulgami podatkowymi itp pracodawcow do zatrudniania kobiet
                      > . Ujednolicic system edukacji czyli wprowadzic dla wszystkich szkol w kraju ok
                      > reslone godziny pracy od-do aby latwiej bylo zorganizowac sie w pracy zawodowe
                      > j i opiece nad dziecmi czy uczestniczeniem w szkoleniach chociazby.

                      Dokładnie. A contrario, póki posiadanie dziecka jest dla wielu kobiet równoznaczne z tragedią zawodową, państwo może sobie lamentować do usranej śmierci o niskim przyroście naturalnym i starzeniu się społeczeństwa tongue_out Dzieci rodzi się więcej tam, gdzie ich wychowywanie łatwiej daje się pogodzić z pracą zawodową matki - łatwiej niż u nas.
                      Niby wszyscy o tym wiedzą i od lat tego typu rozwiązania mają wejść w życie... tym razem na jesieni smile ZObaczymy.
                    • e_r_i_n Re: najma 08.09.10, 19:19
                      najma78 napisała:

                      > Ale to nie wina kobiet

                      Nie no, jasne.
                      Powiedz mi w takim razie, jakim cudem jest jednak tyle kobiet, które i pracują, i awansują, i wychowują dzieci, i dobrze zarabiają. W innej Pl żyją?
              • croyance Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 11:02
                A mnie jedzie prawami kobiet. Po jasna cholere kobiety tyle lat walczyly o rownouprawnienie, zeby zapieprzac na dwoch etatach? Jakim cudem ta kobieta, ktora WYCHOWUJE DZIECI postrzegana moze byc jako ta, ktora 'nic nie robi'? Rozerwac sie ma, super-hiper-bizneswoman-matka-zona-i-kochanka? Takim patriarchalnym oczekiwaniom mowie NIE.
            • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:45
              Najpierw podkreślę, że nie widzę nic wstydliwego ani niewłaściwego w skorzystaniu przez autorkę wątku z pomocy, jeśli taka jej przysługuje w trudnej sytuacji życiowej. Ale powinna być to pomoc czasowa, na okres maksymalnie kilkunastu miesięcy, póki nie stanie na nogi.

              > Tak, powinna dostwac pomoc panstwa czyli poda
              > tnikow, tak na 100% wlasnie po to aby zajac sie dziecmi i domem.

              Ale to już przegięcie. Niby z jakiej paki mam płacić z własnych podatków młodej, zdrowej kobiecie za siedzenie w domu? Skoro wykonuje pracę dla rodziny, to płaci jej rodzina, w tym wypadku maż. Gdyby wychowywała obce dzieci (jako niańka) to też państwo miałoby jej płacić, czy może jednak rodzice tych dzieci?
              • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:57
                a1ma napisała:

                > Najpierw podkreślę, że nie widzę nic wstydliwego ani niewłaściwego w skorzystan
                > iu przez autorkę wątku z pomocy, jeśli taka jej przysługuje w trudnej sytuacji
                > życiowej. Ale powinna być to pomoc czasowa, na okres maksymalnie kilkunastu mie
                > sięcy, póki nie stanie na nogi.
                >
                > > Tak, powinna dostwac pomoc panstwa czyli poda
                > > tnikow, tak na 100% wlasnie po to aby zajac sie dziecmi i domem.
                >
                > Ale to już przegięcie. Niby z jakiej paki mam płacić z własnych podatków młodej
                > , zdrowej kobiecie za siedzenie w domu? Skoro wykonuje pracę dla rodziny, to pł
                > aci jej rodzina, w tym wypadku maż. Gdyby wychowywała obce dzieci (jako niańka)
                > to też państwo miałoby jej płacić, czy może jednak rodzice tych dzieci?
                >

                Nie placi jej maz, on jej nie zatrudnia. Jesli zarobilby przyzwoicie lub koszty zycia w PL nie byly tak duze to nie potrzebowaliby pomocy. Tak, ja wiem mogl skonczyc studia magisterskie na najlepszym kierunku i zdobyc super platna prace na wysokim stanowisku - tyle, ze gdyby tak wszyscy robiliby to by tych swietnych pozycji nie starczylo dla kazdego. Moze studia ma tylko stanowisk zabraklo?
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:59
                  > Jesli zarobilby przyzwoicie lub koszty
                  > zycia w PL nie byly tak duze to nie potrzebowaliby pomocy.

                  Najma. A wychylilas Ty kiedys nos ze swojej wioski? Wiesz jak sie mieszka za granica i jak sie "przyzwoicie" zarabia?
                  • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:14
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > > Jesli zarobilby przyzwoicie lub koszty
                    > > zycia w PL nie byly tak duze to nie potrzebowaliby pomocy.
                    >
                    > Najma. A wychylilas Ty kiedys nos ze swojej wioski? Wiesz jak sie mieszka za gr
                    > anica i jak sie "przyzwoicie" zarabia?
                    >
                    >
                    Mieszkam za granica od prawie 10 lat. Tak wiem jak sie zyje i jak sie zarabia, jak sie pracuje. Nie, nie jestem za finansowaniem patologii, ale jak najbardziej za pomoca normalnym rodzinom, bo kobieta wychowujaca 4 dzieci to nie taki pikus, jest sporo obowiazkow i trzeba poswiecic mnostwo czasu aby dzieci wychowac, aby nie wyladowaly na ulicy cpajac, pijac i uprawiajac seks z kim popadnie. Pomoc powinna byc w ujednoliceniu systemu szkolnego, w dostepnosci do przedszkoli, opiekunek, w stworzeniu mozliwosci powrotu kobietom, ktore dzieci odchowaly do wieku szkolnego do pracy w sposob realny, a nie wrzucaniu glodnych kawalkow o tym jak to powinny zapitalac za 100 byle tylko utrzymac sie etacie. Pomoc panstwa jest bardzo wazna, i nie ma co sie rzucac, bo z tej pomocy pewnie niejedna tu piszaca skorzystalaby gdyby mogla, na krocej, na dluzej, zalezy, ale nie ma co umoralniac pustymi tekstami i upokarzac. Wspomaganie normalnych zdrowych rodzin to inwestycja panstwa, patologii niegdy nie da sie calkiem wyplewic, ale autorka i jej podobni nia nie sa.
                    • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:18
                      > moc powinna byc w ujednoliceniu systemu szkolnego, w dostepnosci do przedszkoli
                      > , opiekunek, w stworzeniu mozliwosci powrotu kobietom, ktore dzieci odchowaly
                      > do wieku szkolnego do pracy w sposob realny, a nie wrzucaniu glodnych kawalkow
                      > o tym jak to powinny zapitalac za 100 byle tylko utrzymac sie etacie. Pomoc pan
                      > stwa jest bardzo wazna, i nie ma co sie rzucac, bo z tej pomocy pewnie niejedna
                      > tu piszaca skorzystalaby gdyby mogla, na krocej, na dluzej, zalezy, ale nie ma
                      > co umoralniac pustymi tekstami i upokarzac. Wspomaganie normalnych zdrowych ro
                      > dzin to inwestycja panstwa, patologii niegdy nie da sie calkiem wyplewic, ale a
                      > utorka i jej podobni nia nie sa.

                      Jak najbardziej zgadzam się z powyższym. Ale taka pomoc powinna być z definicji czasowa, wspomagająca w trudnych okresach życia. A nie dożywotnia. A w tym wypadku autorka nie jest chwilowo w trudnej sytuacji, ona nie chce zrobić nic, żeby się z niej wydostać. Niestety, ale z tego, co pisze - nie stać jej na niepracowanie.
                      • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:24
                        a1ma napisała:
                        >
                        > Jak najbardziej zgadzam się z powyższym. Ale taka pomoc powinna być z definicji
                        > czasowa, wspomagająca w trudnych okresach życia. A nie dożywotnia. A w tym wyp
                        > adku autorka nie jest chwilowo w trudnej sytuacji, ona nie chce zrobić nic, żeb
                        > y się z niej wydostać. Niestety, ale z tego, co pisze - nie stać jej na nieprac
                        > owanie.
                        >

                        Nie, ona chce tylko pomocy w zakupie tych absurdalnie drogich przyborow i ksiazek szkolnych, a moim zdaniem pomoc powinna miec o wiele szersza i mysle, ze nie korzystalaby z niej dozywotnio, zreszta to juz panstwo mogloby kontrolowac.
                        • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:30
                          najma78 napisała:

                          > a1ma napisała:
                          > >
                          > > Jak najbardziej zgadzam się z powyższym. Ale taka pomoc powinna być z def
                          > inicji
                          > > czasowa, wspomagająca w trudnych okresach życia. A nie dożywotnia. A w t
                          > ym wyp
                          > > adku autorka nie jest chwilowo w trudnej sytuacji, ona nie chce zrobić ni
                          > c, żeb
                          > > y się z niej wydostać. Niestety, ale z tego, co pisze - nie stać jej na n
                          > ieprac
                          > > owanie.
                          > >
                          >
                          > Nie, ona chce tylko pomocy w zakupie tych absurdalnie drogich przyborow i ksiaz
                          > ek szkolnych, a moim zdaniem pomoc powinna miec o wiele szersza i mysle, ze nie
                          > korzystalaby z niej dozywotnio, zreszta to juz panstwo mogloby kontrolowac.

                          Dlatego napisałam wyżej, że taka pomoc moim zdaniem jak najbardziej im się należy i nie ma w tym żadnego wstydu. Ale postawa pt. "nie opłaca mi się pracować" to już inna sprawa.
                          • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:39
                            a1ma napisała:


                            >
                            > Ale postawa pt. "nie opłaca mi się pracować"
                            > to już inna sprawa.
                            >
                            Ale ona ma racje, jaki sens ma podjecie pracy kosztem pogorszenia zycia rodziny, glownie dzieci za 100zl na miesiac?
                            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:45
                              > Ale ona ma racje, jaki sens ma podjecie pracy kosztem pogorszenia zycia rodziny
                              > , glownie dzieci za 100zl na miesiac?


                              Wiele osob napisalo juz w tym watku jaki ma taka praca sens. Wiec nie pytaj co chwila, tylko przeczytaj odpowiedzi i pomysl.
                              • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:49
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > > Ale ona ma racje, jaki sens ma podjecie pracy kosztem pogorszenia zycia r
                                > odziny
                                > > , glownie dzieci za 100zl na miesiac?
                                >
                                >
                                > Wiele osob napisalo juz w tym watku jaki ma taka praca sens. Wiec nie pytaj co
                                > chwila, tylko przeczytaj odpowiedzi i pomysl.
                                >
                                >
                                Wiesz, jak sie jest singlem, albo ma sie swietnie zarabijacego meza to sobie mozna za 100zl. miesiecznie dla zdobycia doswiadczenia pracowac, nawet wolontaryjnie, ale ona ma zarobic, jej pensja ma polepszyc sytuacje finansowa rodziny, a w tym przypadku jej sie to nie oplaci. Wiem ciezko zrozumiec jak sie nie jest w takiej sytuacji a wyobrazni brak.
                                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:53
                                  > w tym przypadku jej sie to nie oplaci.

                                  I rozumiem, ze juz tak do konca zycia beda ciagnac na zasilku?
                                  • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:33
                                    d.o.s.i.a napisała:

                                    > > w tym przypadku jej sie to nie oplaci.
                                    >
                                    > I rozumiem, ze juz tak do konca zycia beda ciagnac na zasilku?
                                    >
                                    >
                                    Wiesz co wyluzuj poprostu i przestan bic piane, bo ona nie ma zadnego zasilku, nawet tymczasowo, pytala o jednorazowa pomoc na zakup podrecznikow, bo wg polskiego absurdu prawdowpodobne jest, ze kazdego roku nowe i inne, a kosztuja niemalo do tego cala reszta i jest niezla sumka. Autorka pisze, ze nic wiecej nie chce, ani na opal, ani pomocy w placeniu rachunkow ani stalych zasilkow tylko to a ty masz z tym problem, jak sie to czyta to sie nie dziwie autorce, bo pewnie nasluchala podobnych tekstow duzo wykraczajacych poza koniecznosc urzedowa.
                                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:41
                                      Sorry Najma, ale w takim razie trzeba isc i sie o to dofinansowanie doprosic, a nie plakac, ze za duzo pytan zadali. Zadali, bo musza pytac, taki lajf. I tyle.
                            • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:48
                              najma78 napisała:

                              > a1ma napisała:
                              >
                              >
                              > >
                              > > Ale postawa pt. "nie opłaca mi się pracować"
                              > > to już inna sprawa.
                              > >
                              > Ale ona ma racje, jaki sens ma podjecie pracy kosztem pogorszenia zycia rodziny
                              > , glownie dzieci za 100zl na miesiac?

                              Zacznijmy od tego, że absolutnie nie wierzę w te 100 zł, a już na pewno nie docelowo.
                              Już pisałam - jeśli opiekunki są tak cenione w jej miejscu zamieszkania, to może zostać opiekunką? Wtedy nie musiałaby wynajmować opiekunki do własnego 1,5-rocznego dziecka, mogłaby np. pracować na pół etatu, zawsze to dodatkowe kilkaset złotych.

                              Ale to wszystko tak naprawdę nie na temat, bo w dofinansowaniu do podręczników absolutnie nic złego nie widzę. Właściwie to uważam, że szkoła powinna zapewniać podręczniki dla tych, którzy chcą z tego skorzystać, za moich czasów szkolnych tak było.
                    • tully.makker Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:42
                      Nie, nie jestem za finansowaniem patologii, ale jak najbardzie
                      > j za pomoca normalnym rodzinom, bo kobieta wychowujaca 4 dzieci to nie taki pik
                      > us, jest sporo obowiazkow i trzeba poswiecic mnostwo czasu aby dzieci wychowac,
                      > aby nie wyladowaly na ulicy cpajac, pijac i uprawiajac seks z kim popadnie.

                      Dla mnie osoba, ktora bezmyslnie urodzila 4 dzieci nie troszczac sie o to, za co je utrzyma, jest patologia.
                      • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:02
                        tully.makker napisała:


                        >
                        > Dla mnie osoba, ktora bezmyslnie urodzila 4 dzieci nie troszczac sie o to, za c
                        > o je utrzyma, jest patologia.
                        >
                        Dla mnie patologia sa osoby, ktore prezentuja poglady takie jak ty.
                • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:04
                  > Nie placi jej maz, on jej nie zatrudnia.

                  A kto? Na czyją rzecz ta kobieta wykonuje pracę? Komu sprząta, gotuje, wychowuje dzieci?
                  To jest praca jak każda inna, gdyby wykonywała ją dla obcego człowieka, to oczywistym byłoby, że człowiek ten ma jej zapłacić, skoro dla własnego męża, to mąż ją ma utrzymać. A jeśli nie chce / nie może utrzymać, to niestety, ale kobieta powinna iść do pracy, a obowiązkami domowymi podzielić się z mężem.

                  > Moze studia ma tylko stanowisk zabraklo?

                  A co mają do tego studia?
                  Dobry fryzjer / stolarz / mechanik zarabia więcej niż niejeden absolwent wyższych studiów, o ile jest dobry w tym co robi i chce mu się pracować.
                  • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:18
                    a1ma napisała:

                    > > Nie placi jej maz, on jej nie zatrudnia.
                    >
                    > A kto? Na czyją rzecz ta kobieta wykonuje pracę? Komu sprząta, gotuje, wychowuj
                    > e dzieci?
                    > To jest praca jak każda inna, gdyby wykonywała ją dla obcego człowieka, to oczy
                    > wistym byłoby, że człowiek ten ma jej zapłacić, skoro dla własnego męża, to mąż
                    > ją ma utrzymać. A jeśli nie chce / nie może utrzymać, to niestety, ale kobieta
                    > powinna iść do pracy, a obowiązkami domowymi podzielić się z mężem.
                    >

                    Ona nie pracuje dla meza, oni tworza rodzine z 4-ka dzieci i wychowuja je dla tego panstwa, dzieci, ktore pozniej beda pracowac i miec kolejne dzieci i tak to sie kreci. Jej pojscie do pracy spowodowaloby szkode dla dzieci, tak podzielili sie rolami, ona w domu wychowujac dzieci ona pracuje.
                    > > Moze studia ma tylko stanowisk zabraklo?
                    >
                    > A co mają do tego studia?
                    > Dobry fryzjer / stolarz / mechanik zarabia więcej niż niejeden absolwent wyższy
                    > ch studiów, o ile jest dobry w tym co robi i chce mu się pracować.
                    >

                    Tiaa, to czemu tylu tych swietnie zarabiajacych fryzjerow, stolarzy, mechanikow i innych wyjechalo i wyjedzie za granice. Znam potencjalna odpowiedz: nieudacznicy.
                    • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:28
                      > Ona nie pracuje dla meza, oni tworza rodzine z 4-ka dzieci i wychowuja je dla t
                      > ego panstwa, dzieci, ktore pozniej beda pracowac i miec kolejne dzieci i tak to
                      > sie kreci. Jej pojscie do pracy spowodowaloby szkode dla dzieci, tak podzielil
                      > i sie rolami, ona w domu wychowujac dzieci ona pracuje.

                      Skoro się tak podzielili, to ich sprawa i wybór, ale też oni powinni ponosić konsekwencje, nikt inny. A już na pewno nie podatnicy.
                      A co do dzieci i ich wkładu w państwo - to wiesz, równie dobrze może się okazać, że przybędzie kolejnych 4 petentów opiece społecznej, skoro dzieci mają w domu taki przykład - że łatwiej dostać niż zapracować.
                      Nie demonizujmy tych 100 zł, jasne, że za 100 zł nie ma sensu pracować, ale zakładam, że z czasem będzie to coraz więcej. Fakt, że przy 1,5 rocznym dziecku może to nie mieć sensu, ale już za 1,5 roku będzie można oddać dziecko do przedszkola i pójść normalnie do pracy. I wtedy to zupełnie inna sytuacja, kiedy z pomocy korzysta się czasowo, wspierając się nią w wyjściu na prostą, zamiast traktować ją jako ostateczne rozwiązanie.
                      • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:34
                        a1ma napisała:
                        >
                        > Skoro się tak podzielili, to ich sprawa i wybór, ale też oni powinni ponosić ko
                        > nsekwencje, nikt inny. A już na pewno nie podatnicy.
                        > A co do dzieci i ich wkładu w państwo - to wiesz, równie dobrze może się okazać
                        > , że przybędzie kolejnych 4 petentów opiece społecznej, skoro dzieci mają w dom
                        > u taki przykład - że łatwiej dostać niż zapracować.
                        > Nie demonizujmy tych 100 zł, jasne, że za 100 zł nie ma sensu pracować, ale zak
                        > ładam, że z czasem będzie to coraz więcej. Fakt, że przy 1,5 rocznym dziecku mo
                        > że to nie mieć sensu, ale już za 1,5 roku będzie można oddać dziecko do przedsz
                        > kola i pójść normalnie do pracy. I wtedy to zupełnie inna sytuacja, kiedy z pom
                        > ocy korzysta się czasowo, wspierając się nią w wyjściu na prostą, zamiast trakt
                        > ować ją jako ostateczne rozwiązanie.
                        >

                        To wszystko jest proste w czysto teoretycznych rozwazaniach, w praktyce 4 to juz inaczej wyglada. Podatnicy, podatnicy i tak placicie podatki a marnuja sie nawet nie wiecie jak, pamietac trzeba, ze te dzieci kiedys tez beda podatnikami.
                        • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:40
                          > To wszystko jest proste w czysto teoretycznych rozwazaniach, w praktyce 4 to ju
                          > z inaczej wyglada. Podatnicy, podatnicy i tak placicie podatki a marnuja sie na
                          > wet nie wiecie jak, pamietac trzeba, ze te dzieci kiedys tez beda podatnikami.

                          Albo beneficjentami. Zależy jaki przykład wyniosą z domu.
                        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:46
                          > pamietac trzeba, ze te dzieci kiedys tez beda podatnikami.

                          Albo i nie.
                          • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:36
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > > pamietac trzeba, ze te dzieci kiedys tez beda podatnikami.
                            >
                            > Albo i nie.
                            >
                            Ryzyko jest zawsze, ale jak znam zycie to ty z pewnoscia znasz pomysl aby je zniwelowac.
                    • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:36
                      >
                      > Ona nie pracuje dla meza, oni tworza rodzine z 4-ka dzieci i wychowuja je dla t
                      > ego panstwa, dzieci, ktore pozniej beda pracowac i miec kolejne dzieci i tak to
                      > sie kreci.

                      Chyba, ze tak jak mamusia wyjdą z założenia że im się pracować nie opłaca.

                      • falka32 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:34
                        > Chyba, ze tak jak mamusia wyjdą z założenia że im się pracować nie opłaca.

                        Poczekam, aż ty uznasz, ze opłaca ci się pracować 8 godzin dziennie za 100 zł miesięcznie.
                        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:36
                          > Poczekam, aż ty uznasz, ze opłaca ci się pracować 8 godzin dziennie za 100 zł m
                          > iesięcznie.

                          Jej mezowi nie zostaje NIC z pensji. Czy on tez powinien przestac pracowac, bo mu sie nie oplaca?
                        • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:07
                          nie 100 a 1000, bo poniżej tysiąca po odjęciu kosztów dojazdu i opieki nad dzieckiem autorce nie opłaca sie pracować
                    • e_r_i_n Re: Czy wstydem jest.......? 08.09.10, 19:23
                      nmnajma78 napisała:

                      > tak podzielili sie rolami

                      No właśnie. ONI tak się podzielili rolami. ONI ponoszą tego konsekwencje.
                  • lalka-on-line Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 19:49
                    ooo,wlasnie o ile chce pracowac-znam takiego,zawod ma dobry[fryzjer],moglby trzepac kase ale co,jak on z zalozenia zdecydowal ze bedzie tylko na meskim pracowal bo mniej roboty niz z babami hehe, wystarcza mu minimum i to ze jest w domu o 14smilea inny ma kupe kasy z tych bab-kwestia priorytetow

                    swoja droga wsiadly tu kobiety na autorke ze wyciaga raczke po pomoc i wio do pracy a w watku o leniwej bratowej nikt nieroba nie pietnowal,a nie miala na utrzymaniu malych dzieci,tylko 15 latke....
            • anusia29 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:48
              Powinna pracować nawet jak ma mieć 100 PLN z tego, bo
              1. zarabia i odkłada sobie na późniejszą na emeryturę
              2. płaci składki na ubazpieczenie - jeśli mężowi coś się stanie lub starci pracę - nie pozostaną bez ubezpiezenia
              3. na początku 100, a potem będzie zostawało więcej
              4. kto potem przyjmie do pracy kobietę ca 45-50 lat bez żadnego doświadczenia. Do końca życa chce pozostać bez pracy???
            • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:27
              Praca moglaby sie oplacac gdyby zostalo jej
              > 70-80% po odjeciu dojazdow i oplaceniu opieki nad dziecmi - to tez powinno byc
              > dofinansowane. Dodam, ze nie powinna sie nikomu tlumaczyc tylko wypelnic odpowi
              > ednie formularze i wyslac poczta.


              Ciekawe skąd czerpana byłaby kasa na pomoc, bo z godnie z twoja propozycją podejrzewam że co najmniej 60% społeczeństwa powinno zrezygnować z pracy, a absolwencki nigdy nie mieliby okazji na wykazanie się swoimi umiejętnościami
    • filipianka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 12:54
      > Boże ilez ja musiałam s
      > ię natłumaczyć pani, która owo podanie przyjmowała...

      a może to były odpowiedzi na pytania zawarte w formularzu

      co takiego musiałaś tłumaczyć?
    • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:00
      Moja mama jeden jedyny raz poszła po pomoc do caritasu, na początku lat 80. Wiadomo w sklepach nic wtedy nie było, dzieci małe, pracował tylko tata więc było sredniociekawie. Mama dowiedziała się od kogos ze bada rozdawac jakies odzywki dla niemowląt, mleko, moze ubranka więc poszła.

      Mówi ze w zyciu nie najadła się tyle wstydu co tam wtedy. Tysiąc pytań, dociekań, wytłumaczyła się z dochodów i małych dzieci to znow wypytywali czy mąz czasem nie dorabia dodatkowo, bo moze to mleko nie jest wcale takie potrzebne... itd. Nie poszła po taką pomoc nigdy więcej, z trudem ale radziła sobie sama.
      A byli ludzie którzy chodzili do tegoz caritasu co tydzien, dostawali wiele rzeczy, mimo ze sporo kasy szło u nich na wódke i papierosy. No i nie wstydzili sie jakoś.

      Co do Twojego pytania - nie, uwazam ze to nie wstyd. Jesli potrzebujesz pomocy dla dzieci to idz po nią. Ale rozumiem ze to moze byc trudne dla Ciebie. Choć sa ludzi którzy jak można to biorą, nie patrząc na to czy to wstyd, czy moze powinni sami na cos zarobic itd.
      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:02
        A ja sie nie dziwie tym pytaniom. Przeciez ani Caritas, ani zadna inna organizacja nie ma tyle kasy, zeby dawac ja kazdemu kto o to poprosi. Wiec nie rozumiem zarzutow pt. ile to sie musialam natlumaczyc.

        Jesli komus naprawde potrzeba to w prostych slowach jest w stanie to chyba wytlumaczyc. I nie ma sie czego wstydzic.
        • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:39
          Oczywiście że muszą zadać pytania lub trzeba wypełnic formularze. Ale czym innym jest odpowiedzieć na rzeczowe pytania o zarobki, wydatki, ilosc dzieci, warunki bytowe, a co innego po kilka razy odpowiadac na pytanie "no ale czy naprawde nie moze pani sama kupic?", "a moze maz cos dorobi poza praca i wtedy panstwo kupią?", "a ubranka moze po kims z rodziny by były? nie? to moze po dzieciach sasiadów? ale naprawde tylko 200 zł pani ma? bo z zarobków wynika.... a nie, moze i faktycznie tylko 200 zł".
          Akurat moja mame takie podejscie skutecznie do szukania pomocy zraziło.
      • mirmunn Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:14
        Absolutnie się nie wstydź, każda gmina (a rozdziela zwykle GOPS) dostaje fundusze na wyprawki dla dzieci, ma obowiązek to zadanie wykonać i zdać z niego sprawozdanie- jest obowiązkowa akcja "Wyprawka" chyba nawet nadzorowana przez MEN. Jedyne pytania, które pani z GOPS-u ma Ci prawo zadać to o dochody (udokumentowane), ilość dzieci - tylko to, co jest potrzebne do dokumentacji. Wszelkie inne opinie i komentarze może sobie wsadzić, a Ty się nimi nie przejmuj. Twoje dzieci mają prawo do darmowej wyprawki, a za pieniądze, które byś wydała kupisz im coś innego. Zawsze sobie myślałam, że takie podejście"pańć" ma za zadanie zniechęcić do składania podań, aby gmina wydała jak najmniej kasy. A inna sprawa, ze w tych instytucjach często siedzą biurwy - relikty jeszcze z poprzedniej epoki, kiedy to od ich widzimisię wszystko zależało, teraz już nie jest tak- są konkretne regulaminy i procedury.

        A poza tym, taka pani ma obowiązek przyjąć podanie, zebrać wywiad w miejscu zamieszkania, to przecież zobaczy, ile dzieci, jakie warunki itd.

        ja bym sie nie przejmowała i składała papiery o wyprawki, o dofinansowanie wyjazdów np. kolonii, wycieczek szkolnych - to finansuje GOPS, są też często stypendia socjalne dla dzieci (ale to już chyba ind w gestii wójta)

        Nie musisz składać podań o pomoc rzeczową typu ubrania, buty, jedzenie, jeśli sobie radzicie, ale wydatków szkolnych bym nie odpuściła - to psi, ministerialny i unijny obowiązek każdej gminy.
        • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:18
          Mirmunn dokładnie chodzi mi tylko i wyłącznie o pomoc finansową na zakup materiałów szkolnych, o nic więcej i nic więcej od nich nie chcę. Nie skąłdam wniosków o dary spożywcze, o zakup opału na zime, czy dofinansowanie do podatków za mieszkanie. Nic z tych rzeczy. Chciałam tylko zapytać, czy powinnam sie wstydzić, ze brakuje mi na materiały szkolne dla 3 uczących się dzici i czy pani z gopsu musze się tłumaczyć, dlaczego mój mąz tak mało zarabia.
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:20
            > ze brakuje mi na materiały szkolne dla 3 uczących się dzici i czy pani z gopsu
            > musze się tłumaczyć, dlaczego mój mąz tak mało zarabia.

            Ale ta Pani z mopsu musi zadac Ci takie pytania, to jest jej obowiazek. Chyba nie spodziewalas sie, ze nikt Cie o nic nie zapyta.
          • mirmunn Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:24
            to złóż dokumenty, bo to jest chyba terminowa sprawa - pytanie czemu mą nie zarabia tyle a tyle nie jest na temat, dajesz zaświadczenie o dochodach albo pit i tyle pani do tego, ale na wywiad do domu raczej przyjdzie - to jest obowiązek pracownika GOPS.
          • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:03
            agiku napisała:

            > Mirmunn dokładnie chodzi mi tylko i wyłącznie o pomoc finansową na zakup materi
            > ałów szkolnych, o nic więcej i nic więcej od nich nie chcę. Nie skąłdam wnioskó
            > w o dary spożywcze, o zakup opału na zime, czy dofinansowanie do podatków za mi
            > eszkanie. Nic z tych rzeczy. Chciałam tylko zapytać, czy powinnam sie wstydzić,
            > ze brakuje mi na materiały szkolne dla 3 uczących się dzici i czy pani z gopsu
            > musze się tłumaczyć, dlaczego mój mąz tak mało zarabia.


            Moim zdaniem agiku to panstwo powinno sie wstydzic, ze pozwala na ta cala szopke z podrecznikami (wymiana co roku, ceny) i materialami szkolnymi (przynajmniej czesciowo powinny byc na wyposazeniu szkol).
            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:05
              Najma. PANSTWO to Ty.

              Ale Ty tego nie kumasz, prawda?
              • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:21
                d.o.s.i.a napisała:

                > Najma. PANSTWO to Ty.
                >
                > Ale Ty tego nie kumasz, prawda?
                >
                Kumam, kumam, dlatego ja nie rzucam sie z piana na ustach w watkach temu podobnych, a panstwo, w ktorym zyje to dopiero patologie wspiera, ale na szczescie nie tylko. W przeciwienstwie do ciebie juz dawno zrozumialam w czym rzecz.
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:47
                  Tylko nie kumasz, ze dla mnie ktos, komu nie oplaca sie pracowac ROWNIEZ jest patologia w pewnym sensie.
    • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:05
      Nie jest wstydem korzysta z pomocy, ale jeżeli zdrowa kobieta mieszkająca na wsi gdzie koszt opiekunki nie wynosi 1000 zł a około 400 ( chyba za bardzo napatrzyłaś się na wpisy stolicy), gdzie prawdopodobnie istnieje przedszkole gminne ( którego koszt w dużych miastach nie przekracza 300 zł, a jak można wnioskować z wypowiedzi forumek przedszkola gminne są o wiele tańsze) i nie decyduje się na podjęcie pracy bo jej się nie opłaca to wybacz ale dla mnie nie tylko jest to wstyd ale i cwaniactwo
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:13
        makurokurosek ozłociłabym taką opiekunkę która za 4 dzieci wzięłaby ode mnie 400 zł !!!!!
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:18
          W jakim wieku sa Twoje dzieci?
        • makurokurosek rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 13:45
          Moment, moment, nie za 4 a za jedno, masz trójkę dzieci w wieku szkolnym, więc nie rób z nich osób upośledzonych potrzebujące niańki, a z siebie biednej pokrzywdzonej istotki.
          Jak dla mnie pomoc przysługuje osobą faktycznie potrzebujących pomocy, a nie leniwcom i cwaniakom którzy wolą wyciągać rękę niż pracować.
          • falka32 Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 15:11
            > Moment, moment, nie za 4 a za jedno, masz trójkę dzieci w wieku szkolnym, więc
            > nie rób z nich osób upośledzonych potrzebujące niańki, a z siebie biednej pokrz
            > ywdzonej istotki.

            ty chyba nie wiesz, o czym mówisz i jak wyglądają realia na wsi. Jedno dziecko kończy szkołę o 12-tej, inne o innej, świetlicy na przyklad nie ma. Ktoś te dzieci musi przejąć, odebrać chocby z gimbusa, który nie podjeżdza pod każdy dom a przystanki ma przy szosie bez chodnika, zająć się nimi w domu - również wtedy, kiedy są chore. A 4 dzieci prawdopodobnie choruje na zmianę. Moja znajoma z 4 dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym (jedno w przedszkolu, drugie w zerówce, trzecie w podstawówce, czwarte w gimnazjum, każda placówka w innej wsi), liczyła na to, że wróci do pracy jak najmłodsze pójdzie do przedszkola. Gdzie tam. Co dwie godziny była w aucie rozwożąc i odbierając dzieciaki z poszczególnych placówek. Musiała nawet zrezygnować z niańczenia innych dzieci, które brała do siebie, jak najmłodszy jeszcze był w domu, bo nie miała co z tymi podopiecznymi zrobić w czasie odbierania i odwożenia a rodzice się nie zgodzili na to, żeby co 2 godziny zimą wywlekała maluchy na dwór i woziła je po okolicy, zamiast się nimi zajmować, czy położyć je na drzemkę normalnie w ciągu dnia.
            • makurokurosek Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 15:45
              Jeszcze 15 lat temu gimbusów nie było, a dzieci do szkoły wiejskiej oddalonej o kilka kilometrów na rowerkach pomykały, łał jakich mieli wyrodnych rodziców, że zamiast do GOPSu do pracy chodzili . W woli przypomnienia zgodnie z kodeksem drogowym siedmioletnie dziecko staje się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego.
              • falka32 Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 16:10
                > Jeszcze 15 lat temu gimbusów nie było, a dzieci do szkoły wiejskiej oddalonej
                > o kilka kilometrów na rowerkach pomykały, łał jakich mieli wyrodnych rodziców,
                > że zamiast do GOPSu do pracy chodzili . W woli przypomnienia zgodnie z kodeksem
                > drogowym siedmioletnie dziecko staje się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogo
                > wego.

                dawno nie wymijałaś autem nieoświetlonego 7-latka na rowerze na wiejskiej, dziurawej drodze zimą. Ja wiem, że wielu ludzi nie ma wyobraźni albo wyjścia. Ale ta dziewczyna ma wyjście - dofinansowanie. Wyobraźnię też najwidocznej ma. Nie musi skazywać swoich dzieci na takie rzeczy.
                • makurokurosek Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 16:51
                  Oczywiście, ze ma wyjście, w obecnej chwili istnieją gimbusy dzieci więc nie muszą pomykać do szkoły rowerami, autorka nie mieszka w środku lasu ma sąsiadów którzy przy okazji odbierania własnych dzieci mogą zwrócić uwagę na jej dziecko. Jej dzieci to nie dzikusy ale normalne dzieci mające starszych kolegów z którymi nie rzadko razem wysiadają z tego samego gimbusu. Tłumaczenie, że nie opłaca mi się iść do pracy jeżeli po odjęciu kosztów pozostanie mi mniej niż 1000 jest po prostu beczelnością
                  • falka32 Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 17:39
                    autorka nie mieszka w środku lasu ma sąsiadów k
                    > tórzy przy okazji odbierania własnych dzieci mogą zwrócić uwagę na jej dziecko.

                    a skąd to wiesz?

                    Tłumaczenie, że nie opłaca
                    > mi się iść do pracy jeżeli po odjęciu kosztów pozostanie mi mniej niż 1000 jes
                    > t po prostu beczelnością

                    Skoro tobie wystarczy mniejsza kwota za codzienny zapiernicz i zostawienie dzieci pod opieką "sąsiadów, którzy zwrócą uwagę", to twoja sprawa. Ja 1000 zł nie uważam za wygórowaną potrzebę. W takiej sytuacji życiowej pójście do pracy i zorganizowanie tego jest dużym wyzwaniem a kobieta nie ma zarabiać na waciki.
                    • makurokurosek Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 18:00
                      > autorka nie mieszka w środku lasu ma sąsiadów k
                      > > tórzy przy okazji odbierania własnych dzieci mogą zwrócić uwagę na jej dz
                      > iecko.
                      >
                      > a skąd to wiesz?

                      No chyba , ze jest się wyjątkowo wredną osoba to wówczas fakt nie ma co liczyć na pomoc sąsiedzką.

                      "> Skoro tobie wystarczy mniejsza kwota za codzienny zapiernicz i zostawienie dzie
                      > ci pod opieką "sąsiadów, którzy zwrócą uwagę", to twoja sprawa. Ja 1000 zł nie
                      > uważam za wygórowaną potrzebę."

                      Nie uważam aby 1000 zł po odjęciu kosztów dojazdu i kosztów opieki dla dzieci było mało, zwłaszcza w przypadku gdy kasy nie ma. Skoro 1000 to dla autorki mało to po jaką anielkę składa o pomoc GOPS która wynosi może 1/3 tej kwoty
                      • falka32 Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 07.09.10, 00:48
                        > No chyba , ze jest się wyjątkowo wredną osoba to wówczas fakt nie ma co liczyć
                        > na pomoc sąsiedzką.

                        chcesz powiedzieć, że pojęcie "sąsiad" ma w definicji wpisane "gołębie serce i mnóstwo wolnego czasu"?

                        Skoro 1000 to dla autorki mało
                        > to po jaką anielkę składa o pomoc GOPS która wynosi może 1/3 tej kwoty

                        Nie mało. Akurat. Policz ile kosztują wyprawki dla 3 dzieci, obiady co miesiąc, inne koszty a może i coś by na buty zostało? GOPS jej te potrzeby sfinansuje, dokładnie te.
                        • makurokurosek Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 07.09.10, 00:59
                          > chcesz powiedzieć, że pojęcie "sąsiad" ma w definicji wpisane "gołębie serce i
                          > mnóstwo wolnego czasu"?

                          Nie, ale w przypadku normalnych kontaktów nie ma problemu aby sąsiad odbierający z przystanku gimbusa swoje dziecko przypilnował powrotu do domu naszego dziecka.

                          "> Skoro 1000 to dla autorki mało
                          > > to po jaką anielkę składa o pomoc GOPS która wynosi może 1/3 tej kwoty
                          >
                          > Nie mało. Akurat. Policz ile kosztują wyprawki dla 3 dzieci, obiady co miesiąc,
                          > inne koszty a może i coś by na buty zostało? GOPS jej te potrzeby sfinansuje,
                          > dokładnie te. "

                          No tak ,ale czy w przyszłości sfinansuje jej wychowanie dzieci gdy jedyny żywiciel rodziny zachoruje ? Nie sadzisz , że jest to bardzo krótkowzroczne patrzenie na świat
                          • kropkacom Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 07.09.10, 09:07
                            > Nie, ale w przypadku normalnych kontaktów nie ma problemu aby sąsiad odbierając
                            > y z przystanku gimbusa swoje dziecko przypilnował powrotu do domu naszego dziec
                            > ka.

                            Dla mnie jest problem. Normalne kontakty z sąsiadami to "dzień dobry" i nie upierdliwianie życia sobie nawzajem.
                          • croyance Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 07.09.10, 11:21
                            Wszystkiego sie, niestety, nie da przewidziec, i smieszy mnie panujacy na tym forum poglad, ze idealna matka wszystko sobie rozpracuje tak, ze nawet konflikt zbrojny i tsunami przewidzi zawczasu, i ma w Excelu rozpis kosztow.

                            Planowac mozna i trzeba, ale w zyciu sa sytuacje, ktorych nie przeskoczysz: wystarczy, ze jedno dziecko ciezko zachoruje, albo matka dostanie raka piersi, i caly misterny plan nagle sie wali. Co wiecej, rozne przypadki zdarzaja sie czesto w parach, bo nie jest tak, ze rak poczeka, az dziecko wyzdrowieje.

                            Taka sytuacja moze sie zdarzyc KAZDEMU, i nie ma co miec nieuzasadnionego poczucia wyzszosci. Jeszcze nie wiesz, czy kiedys nie znajdziesz sie np. w obozie dla uchodzcow, i bedziesz musiala podpisywac papiery, zeby bulke dostac. Albo - czego Ci nie zycze - nagle zachorujesz na cos nietypowego i cale oszczednosci pieknie zaplanowane pojda w diably w ciagu trzech miesiecy.

                            W wielu krajach jest tak, ze - shock horror - kobiety nie pracuja i wychowuja dzieci, ale nie we wszystkich jest tak, ze normalna rodzina (bo rodzina z matka wychowujaca dzieci jest normalna) nie moze pozwolic sobie na podreczniki. To jest ogolny problem spoleczny, a nie tej konkretnej rodziny.
                            • makurokurosek Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 07.09.10, 12:28
                              Dobrze ale my dyskutujemy o wielodzietnej rodzinie mieszkającej w Polsce, i niestety choćbym nie wiem jak chciała sytuacja zarówno na polskim rynku pracy jak i sytuacja ekonomiczna nie zmieni się. Możemy napisać tu tysiąc postów ,a ceny wyprawki czy ubrań nie spadną tak samo jak nie podniesie się wynagrodzenie. Tak to śmieszne, że przeciętna polska pensja starcza na opłacenie rachunków, i dlatego większość rodzin nie jest w stanie utrzymać się z jednej pensji , dlatego nie rozumiem jak można z taką pogardą patrzeć na pracę za mniej niż 2000 netto, przy swoich praktycznie zerowych kwalifikacjach.
                  • ciociacesia ty naprawde nie wiesz o czym mowisz 07.09.10, 13:05
                    > Oczywiście, ze ma wyjście, w obecnej chwili istnieją gimbusy dzieci więc nie mu
                    > szą pomykać do szkoły rowerami, autorka nie mieszka w środku lasu ma sąsiadów k
                    > tórzy przy okazji odbierania własnych dzieci mogą zwrócić uwagę na jej dziecko.
                    > Jej dzieci to nie dzikusy ale normalne dzieci mające starszych kolegów z który
                    > mi nie rzadko razem wysiadają z tego samego gimbusu. Tłumaczenie, że nie opłaca
                    > mi się iść do pracy jeżeli po odjęciu kosztów pozostanie mi mniej niż 1000 jes
                    > t po prostu beczelnością
                    chyba wies widujesz tylko w m jak milosc i plebanii
                    wyobraz sobie ze na moim przystanku wysiadałam tylko ja. pol kilometra dalej (a jakze szosa bez pobocza i chodnika ktora pomykaja tiry i jest conajmniej 2 wypadki rocznie na odcinku 5 km) mieszkal kolega. 2 lata starszy. liceum w miescie oddalonym o 7 km. tam tez sa 3 przedszkola panstwowe. jedno nawet dzieci od 2 lat przyjmuje teoretycznie. złobka nie ma. jest klubik - 1000zl od lebka
              • red.sarah Re: rozumiem, że niańczyć nalezy do pełnoletnosci 06.09.10, 19:08
                makurokurosek napisała:

                > Jeszcze 15 lat temu gimbusów nie było, a dzieci do szkoły wiejskiej oddalonej
                > o kilka kilometrów na rowerkach pomykały, łał jakich mieli wyrodnych rodziców,
                > że zamiast do GOPSu do pracy chodzili . W woli przypomnienia zgodnie z kodeksem
                > drogowym siedmioletnie dziecko staje się pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogo
                > wego.


                Co Ty za bzdury wypisujesz,15 lat temu również były autobusy szkolne,wiem bo dojeżdżałam i to dawniej niż 15 lat temu.Teraz dojeżdża moje 9-letnie dziecko i również w tym roku musieliśmy podpisać oświadczenie do szkoły,że któreś z rodziców będzie odprowadzać i odbierać dziecko z przystanku.
    • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:09
      panie z góry zakładają, zę ja nie chcę iśc do pracy, a to przecież nie tak, mam 4 dzieci i nikogo kto mógłby mi przy nich pomóc. 6 latek sam ze szkoły nie wróci, a 1, 5 maluch potrzebuje stałej opieki, a u nas jest przedszkole dopiero od 3 roku życia, a o opiekunke trudno i tak wkółko musze się tłumaczyć..
      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:12
        Ale jak trudno o ta opiekunke?
        • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:14
          Brak odpowiedzi na ogłoszenia od 3 miesięcy.
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:19
            A w miescie, w ktorym bys pracowala?
            • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:24
              W mieście zdecydowanie łatwiej, malucha zabrałabym ze sobą, ale kto odbierze mi 6 latka z zerówki każdego dnia ? Nudne to tłumaczenie, i tak wszedzie, a ja tylko chciałam zapytać, czy tak strasznie trzeba się tłumaczyć i ze wstydu pod ziemię zapadać, by uzyskać pomoc dla dzieci na wyprawkę szkolna,której nie przepije, a wykazac musze rachunki na zakup podręczników i innych pomocy.
              • mirmunn Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:28
                nie trzeba, uszy do góry, idź po kasę, kup podręczniki , oddaj rachunki do GOPS-u, a opiniami się nie przejmuj,
                ja uwielbiam pracować i nie siedziałabym w domu, ale mieszkam w dużym mieście
                na wsi z czwórką dzieci w tym dwoje drobiazgu do bym hej do przodu nie dojeżdżała do pracy 25 km

                a może Ty zaopiekuj się jakimś dzieckiem u siebie?
                nie możesz znależć niani, to sama nią zostań, dorobisz i będziesz spokojna o dzieciaki
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:29
                A moze daloby sie napisac pismo do dyrektora szkoly o przedluzenie pracy zerowki? Czy w szkole nie dziala swietlica? Moze z tym warto by do gminy uderzyc? Wiem, ze malo realne, ale moze probowac trzeba. Rozmawialas z rodzicami innych dzieci? W kupie zawsze latwiej dzialac.

                A moze szesciolatek mogly tez chodzic do zerowki w miescie i wtedy opiekunka mlodszego by go odbierala?

                Rozumiem, ze pozostala dwojka jest juz w tym wieku, ze zaprowadza sie i odprowadza do szkoly same?
              • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 13:56
                > W mieście zdecydowanie łatwiej, malucha zabrałabym ze sobą, ale kto odbierze mi
                > 6 latka z zerówki każdego dnia ?

                Starsze dzieci. Nie wierzę, że w domu nie pomagają ci przy młodszych
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:08
                  > Starsze dzieci. Nie wierzę, że w domu nie pomagają ci przy młodszych

                  Ale starsze dzieci o 12tej sa chyba jeszcze w szkole...?
                  • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:31
                    Nie koniecznie, zależy od wieku, dzieci w klasach 1-3 bardzo często kończą zajęcia przed 12. Dodatkowo w każdej szkole jest świetlica, wystarczy porozmawiać i poprosić by młodszy mógł w tej świetlicy poczekać na starszych.
                    Ale do tego trzeba chcieć iść do pracy, a nie szukać wytłumaczenia i wyciągać rękę po pomoc
                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:36
                      Ale autorka nie wspomina nic o swietlicy. Gdyby byla swietlica to problemu by chyba nie bylo...?
                • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:09
                  Jasne że starsze dzieci odbiora 6-latka smile Zwłaszcza ze maja lekce dużo dłużej niz ó 6-latek.
                  • lili-2008 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:23
                    A to nie może 6-latek poczekać na rodzeństwo w świetlicy? A może mógłby z jakimś kolegą chodzić do jego domu, gdzie miałby opiekę? Nie dałoby się tego załatwić z jakąś inną mamą?
                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:28
                      O swietlicy nic autorka nie pisze, wiec chyba jej w szkole nie ma.
                • buuuuuuuu Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:32
                  Ciekawe jak, jak są w szkole big_grin
                  jeju, dziewczyny, Wam na prawdę by się chciało 2 dzieci (w tym jedno malutkie) ciągać zimą przez zaspy do autobusu, albo nawet samochodem, do miasta, zrywać o 5 rano, mieć w domu burdel, po to, żeby z kasą wyjść na zero?! Nie wierzę! Uważam, że to tylko gadanina.
                  Może autorka przesadziła z 1000 zł., za 500 też stanowczo warto iść do pracy. Ale ile mam w mieście bierze opiekunkę, mimo, że nie pracują, żeby mieć czas dla siebie, żeby coś na spokojnie zrobić w domu. Ile ma pomoc do sprzątania. 4 dzieci to jest argument. Chocby odrabianie lekcji. Jak mama wróci do domu o 18-19, to starszaki na tm bardzo stracą.
                  Na prawdę trzebaby się zająć prawdziwymi oszustami.
                  Co do rachunków, no wiesz takie są zasady i nie warto się buntować. Reguły są takie same dla wszystkich i tu bym sie nie buntowała.
                  • buuuuuuuu Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:34
                    Jakimś pomysłem jest opieka nad dzieckiem zarobkowo. No, ale składek i doświadczenia do pracy to nie powiększy. Chyba najlepiej odczekać ten rok, półtora i wtedy zająż się tematem pracy.
              • lili-2008 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:20
                Gdy miałam 6 lat sama wracałam z zerówki do domu...
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:29
                  Ja jednak nie. Czekalam na mame w swietlicy, chociaz mialam 50metrow do domu. Sama zaczelam wracac chyba rok pozniej.
                • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:30
                  No patrz a u nas nas dziecka bez opieki starszej osoby nie wypuszczą ze szkoły... wink
                  • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:34
                    Wystarczy tylko napisać oświadczenie z wyrażeniem zgody, tak samo takie oświadczenie wystarczy by starsze rodzeństwo odbierało młodsze, ale ot lepiej siedzieć w domu i udawać że sie dziećmi opiekuje
                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:35
                    Agiku, ale napisz czy jest u Was swietlica i jak radza sobie w tej sytuacji rodzice innych zerowkowiczow.
                    I dlaczego Twoj nie moze jezdzic z Toba do miasta.
    • suazi1 To żaden wstyd!!! 06.09.10, 13:51
      Pomoc jest po to by z niej korzystać. A żeby z niej korzystać, czasem niestety trzeba się natłumaczyć (dlatego między innymi, żeby pomoc trafiła do tych, którzy jej naprawdę potrzebują, a nie cwaniaczków, którzy i bez niej przeżyją). Jest takie powiedzonko (które zresztą kocham): "Jak dają, to brać, jak biją - uciekać".
      • rosapulchra-0 Re: To żaden wstyd!!! 06.09.10, 13:57
        też uważam, że to żaden wstyd, tym bardziej, że zgodne z prawem, więc nie robisz nic złego.
        niektóre emamy naprawdę w innym świecie żyją niż realny suspicious
        • matsuda bo inne emamy: 06.09.10, 14:06
          zapier..ją nawet za 1000 zł! Bo innym emamom NIKT niczego za darmo nie da, bo inne emamy też mają dzieci i sobie MUSZĄ radzić, bo inne emamy przedkładają zawartość portfela nad wydajność macicy! Ale oczywiście to żadem wstyd prosić, żebrać kiedy ma się sprawne ręce i nogi !
          • agiku Re: bo inne emamy: 06.09.10, 14:22
            ok zmieńmy dane, mój mąz pracuje, ja również pracuję w domu, mimo wszystko nam nie starcza i chciałabym bez wstydu prosić o pomoc. Co do wydajności macicy - trzeba być popie...nym, zeby takie stwierdenia z premedytacją na forum wypisywać.
            • matsuda Re: bo inne emamy: 06.09.10, 14:27
              to jest Twoje zdanie...
          • rosapulchra-0 Re: bo inne emamy: 06.09.10, 14:51
            matsuda, a ty co się tak rzucasz?
    • ixiq111 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:00
      Możesz napisać jakie masz wykształcenie i doświadczenie zawodowe?
      Za ile byś zdecydowała się podjąć pracę?

      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:09
        > Za ile byś zdecydowała się podjąć pracę?

        O ile zrozumialam, to chcialaby, aby po oplaceniu opiekunki i dojazdow zostalo jej 1000 na reke.
    • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:20
      Jak widzisz, takie pytanie na tym akurat forum zawsze budzi agresje. Ematki lubią jak od czasu do czasu przyjdzie ktoś kto ogólnie ma gorzej, moga się wtedy nad nim popastwić i dowartościować sie trochę. Bo ematki sa wszystkie bardzo zaradne życiowo. Wszystkie są świetnie wykształcone i wysokowykwalifikowane, a nawet jesli nie to powolne pięcie się po szczeblach kariery pozwala im w tech chwili zarabiac conajmniej 3000 netto. Zresztą co tam. Nawet jak ematka zarabia 100 zł netto (po odliczeniu kosztów) jako sklepowa, sprzataczka, maszynistka czy jakas inna to i tak jest z siebie prze-dumna, bo pracuje, a praca to w naszym kraju zawsze wartosc najwyższa. No więc pracuje po 8-12 godzin, czesto po pare godzin do pracy dojeżdza, ponad to gotuje w domu, sprząta, bawi się z dziećmi i odrabia z nimi lekacje. Jesli nie nadażasz to niestety, nie dostaniesz tu dobrej rady ani pocieszenia.
      Takie życie wink
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:28
        Zauważyłam foczkaka wink Zastanawiam się po jaką cholerę to pisałam, wiedząc , ze i tak się to zakończy zlinczowaniem mnie, bo przecież niepracująca mama z 4 dzieci mieszkająca na wsi to wstyd i nieumiejętne przeliczanie wydajności macicy nad zawartośc portfela wink
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:34
          Agiku. Wazne co z tego dla siebie wyciagniesz. Jesli to wszystko przecedzisz i wyciagniesz konkretne rady jak zmienic swoja sytuacje to punkt dla Ciebie.

          Nie chcesz sie wstydzic proszac o pomoc, to zrob wszystko abys nie musiala sie wstydzic. Jesli nie chce Ci sie przeorganizowac zycia rodziny i isc do pracy nawet za marne dodatkowe 100 zl w budzecie rodzinnym, to przykro mi, ale ode mnie dobrego slowa nie uslyszysz. I uwazam, ze dalej powinnas sie tlumaczyc gesto dlaczego w takim razie ma Ci sie nalezec pomoc.

          Obiektywnie rzecz ujmujac nie istnieja zadne przeszkody, ktore nie pozawalabymy ci podjac prace. Opiekunke da sie zalatwic i kwestie opieki nad 6latkiem takowoz.
        • andziulec Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:45
          Wiesz ja się nie wstydzę prosić o pomoc instytucje, które takową pomoc mogą udzielić. Mam synka jednego co prawda ale zachodu z nim sporo (niepełnosprawny). Zaczęłam pracę za gó...ane pieniądze. W kieszeni po opłaceniu prywatnego przedszkola i innych rzeczy zostawało mi 200zł. Ale opłacało się bo przez kilka miesięcy podniosłam ta pracą swoje kwalifikacje i wiedzę i wiem, ze teraz mam sznasę na coś lepszego.
          Dla Was też na pewno znajdzie się jakieś rozwiązanie. Dziewczyny tu pisały o innych mamach z twojej wsi, które moze mogłyby pomóc. Potrzebny Ci jakiś logistyczny plan dobry i do dzieła.
          Nie chcę Cię ani pote[piać ani chwalić. Potrzebujesz pomocy i na tym trzeba się teraz skupić.
        • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:53
          Tez sie zastanawiam po jaka cholere - za kazdym razem gdy zdarzy mi się napisac na forum cos bardziej osobistego wink
          Co do pomocy - idz i załatw. Po to to jest, zeby mogły korzystac bardziej potrzebujące rodziny.
          Co do reszty - sama wiesz najlepiej w jakiej sytuacji jest Twoja rodzina. Życzę kreatywności i możliwości, abyście mogli sobie tę sytuację poprawić. Osobom którym nigdy na chleb nie brakowało, które nie miały z kim zostawić dzieci, nie miały pracy - łatwo pisac.
      • matsuda a w czym mamy pocieszać? 06.09.10, 14:30
        że jest niewydolna finansowo i logistycznie? a przy tym z pretensjami, że ktoś wypełnia swoje obowiązki? Litości
        • foczkaka Re: a w czym mamy pocieszać? 06.09.10, 14:55
          Jasne, zawsze najlepiej dokopać wink
      • ewma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:31
        Widze ,że same dobre rady.
        4 dzieci to jednak niezły rozgardiasz pod każdym względem,logistycznym też .
        Takie rady jak - a nie może dziecko u sąsiadki poczekać na ciebie-mogą dawać tylko kobiety które nigdy nie były w takiej sytuacji ,że naprawde nie ma z kim dziecka zostawić.
        Przecież raz na jakiś czas taka sąsiadka zgodzisiępopilnować namdziecka ale już codziennie to raczej nie.
        Druga sprawa jakaś mądra napisała ,że z zerówki wracała sama do domu... to pokaż mi prosze przedszkole z którego dziecko samo może sobie wyjść do domu !!!!!!
        • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:40
          Pochodzę z rodziny wielodzietnej, rodzice pracowali na zmiany więc obowiązek odbioru młodego ze żłobka czy przedszkola jak również zajmowania się nim nie rzadko spadał na nas. Nie było problemu bym wówczas jako 11 latka odbierała czy zaprowadzała młodego, nie było również problemu abym jako niespełna 7 latka sama chodziła do szkoły i sama z tej szkoły wracała, wystarczyło tylko oświadczenie rodziców. Nie było problemu aby mój 7 letni brat ( 13 lat temu) sam wracał do domu, ba musiał również sam sobie obiad odgrzać i sam często zostawać na noc bo niestety ale przy 4 dzieciaków z których 3 studiujei z jednej niewielkiej pensji na opiekunkę nie było szans. ale u nas nikt się nie zastanawiał czy warto iść do pracy, tylko każdy do tej pracy szedł.
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:42
          Mysle, ze jest sporo rozwiazan w kwestii odbioru 6latka z zerowki.

          - swietlica - ale tej chyba w szkole nie ma, w przeciwnym razie autorka by o niej pisala; jesli nie ma to pismo do gminy i dyrektora szkoly z prosba o jej utworzenie;
          - starsze dzieci w dni, kiedy koncza wczesniej lekcje - 6 latek moze poczekac na nie pol godziny, czy godzine na terenie szkoly (biblioteka?);
          - w pozostale dni oplacona niepracujaca sasiadka, badz mama innego dziecka z zerowki;
          - zmiana zerowki i zabieranie 6latka ze soba do miasta, do szkoly gdzie funkcjonuje swietlica, a w jej braku 6latka odbieralaby oplacona opiekunka mlodszego dziecka.

          I tyle w temacie.
          • laminja Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:27
            świetny plan!
            A jak się któreś dziecko rozchoruje, zarazi następne i wyjdzie z tego kilka tygodni chorób? Myślisz, że pracodawca będzie utrzymywał takiego pracownika. Obawiam się, że po sezonie chorobowym odpuści.

            Zapominasz o podstawowej kwestii - czasie. To, że teraz jej się nie opłaca wracać do pracy, nie oznacza, że tak już będzie zawsze. Dzieci dorastają. Za kilka lat będą bardziej samodzielne i wtedy autorka będzie mogła spokojnie wrócić do pracy i przestać przyjmować pomoc finansową od gminy.

            Jako podatnicy pomagamy uzależnionym od alkoholu, narkotyków. Leczymy ofiary wypadków spowodowanych przez brawurę, brak wyobraźni, głupotę. Leczymy nałogowych palaczy chorych na raka płuc, otyłych, którzy w efekcie zaniedbania doprowadzili organizm do wielu poważnych chorób. I długo można by wymieniać obciążenia jakie ponosi państwo. Dlaczego odmawiać WSPARCIA - nie utrzymywania, tylko czasowej pomocy rodzinie wielodzietnej, która normalnie funkcjonuje. Pomocy na określony cel. Utrzymują się, płacą rachunki i podatki. Wychowują czwórkę dzieci, które kiedyś będą pracować. Jeśli odmawiamy wsparcia finansowego biedniejszym rodzinom, zaapelujmy do rządu o wycofanie wsparcia finansowego na leczenie uzależnień. Ci ludzie sami sobie to zafundowali. Dorośli i odpowiedzialni. Rodzice 4 dzieci bardzo często mają znacznie mniejszy wpływ na pewne sprawy niż nam się wydaje - patrz choćby zmiany przepisów, konieczność kupowania co roku nowych podręczników, itd. Oni nie oczekują, że państwo będzie ich utrzymywać. W przypadku autorki najrozsądniejszym rozwiązaniem jest pozostanie w domu z dziećmi. L4 na dzieci to koszt i utrudnienia dla niejednego dla pracodawcy. Dojazdy do szkół w mieście byłyby dla młodszych dzieci sporym obciążeniem.

            W teorii można snuć najróżniejsze scenariusze. Praktyka to już coś zupełnie innego.
        • lili-2008 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:55
          Nie wiem, jak jest teraz. Ja wracałam z zerówki sama ponad 20 lat temu. Widzę, jak z dzieci robi się jakieś niedołęgi, kiedy można od najmłodszych lat uczyć je samodzielności.
          Rozwiązanie zawsze się jakieś znajdzie, tylko trzeba chcieć poszukać. Jak się nie chce, to rzeczywiście jest się w czarnej d...e.
          • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:01
            moim zdaniem nie robi się niedołęg, ale zaczyna się coraz bardziej dbać o ich bezpieczeństwo, powrót siedmiolatka ze szkoły do domu 20 lat temu a dziś to spora różnica, dziecko w tym wieku rzadko pamięta o zachowaniu ostrożności, np. przy przejściu przez jezdnię, nie wspominając o zaczepianiu przez obcych dorosłych, chyba nie chciałabyś, aby twoje dziecko padło ofiarą pedofila, bo na podstawie własnych doświadczeń z dzieciństwa puszczasz dziecko samo do szkoły.
            • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:16
              Rozumiem, że dwadzieścia lat temu nie było ani ulic ani pedofilii.
              • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:21
                a i owszem, były i ulice i pedofile i pijani kierowcy też byli, ale świadomość społeczna była duużo niższa niż teraz suspicious
                • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:28
                  Czyli według ciebie świadomość upośledza ?
                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:30
                    makurokurosek napisała:

                    > Czyli według ciebie świadomość upośledza ?

                    ty albo nie rozumiesz, co napisałam, albo głupa rżniesz?
                • lili-2008 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:37
                  No nie powiedziałabym, że świadomość społeczna była niższa. Od dziecka słyszałam od rodziców, żeby nie rozmawiać z nieznajomymi, nie brać cukierków itp. oraz nigdzie z nimi nie iść.
                  O przechodzeniu przez ulicę też się nasłuchałam.
                  Ale oczywiście teraz to chodzi tylko o bezpieczeństwo, kiedyś nikt o to nie dbałbig_grin
                  A potem z takich dzieciaków, chowanych pod skrzydłami rodziców, wyrastają 16-letnie dzieciaczki, które nie potrafią nic zrobić.
                  Tak sobie tłumaczcie drogie emamysmile I wychowujcie ludzi, którzy za x lat będą całkowicie niezaradni życiowo i niedojrzali emocjonalniesmile
                  • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:49
                    Ja nie wiem, co Wy z tym wracaniem do domu tongue_out W mieście to nie problem jak dziecko przejdzie samo 500 metrów z podstawówki. Ale na wsiach mają często do przejścia sporo więcej. U nas musza przejść przez trase szybkiego ruchu. Nie ma świateł a nawet pasów. No nie ma. Gmina nie zrobi, bo nie, bo to taki problem jest. Sama sie tam boje przechodzic a tym bardziej nie puściłabym tam 6-letniego dziecka.
              • ewma makurokurosek ............. 06.09.10, 15:28
                makurokurosek napisała:

                > Rozumiem, że dwadzieścia lat temu nie było ani ulic ani pedofilii.

                Rozumiem ,że twoje dzieci same wychodzą do przedszkola i szkoły oraz same z nich wracają...tak???????
                • lili-2008 Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 15:40
                  Odbierz jej prawa rodzicielskiebig_grin Na pewno nie zależy jej na bezpieczeństwie dzieckasmile Rozumiem, że w tych czasach najlepsza metoda wychowywania dziecka polega na uczeniu go niesamodzielnościbig_grin
                  • ewma Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 15:46
                    2008 napisała:

                    > Odbierz jej prawa rodzicielskiebig_grin Na pewno nie zależy jej na bezpieczeństwie dz
                    > ieckasmile Rozumiem, że w tych czasach najlepsza metoda wychowywania dziecka poleg
                    > a na uczeniu go niesamodzielnościbig_grin

                    Rozumiem ,że jeśli martwie się o dziecko i nie wyobrażam sobie aby 6 latek sam wychodził z przedszkola i wracał do domu to uczę go w ten sposób niesamodzielności,tak?
                    • makurokurosek Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 15:52
                      Mam pięciolatkę, jednak mogę cię zapewnić że nie zamierzam porzucać pracy by zaprowadzać czy odbierać siedmiolatkę ze szkoły. Młoda pójdzie jako sześciolatka do szkoły i przez ten rok będzie odbierana. Nie zamierzam tworzyć małej dużej dziewczynki która nie będzie miała okresu przejściowego między byciem dzieckiem a byciem nastolatką.
                      • ewma Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 15:57
                        Co innego kiedy masz już prace a co innego ,gy jej dopiero szukasz mając np. 4 dzieci bez dodatkowejopieki.
                        Druga sprawa ,jednak będziesz ją przez pierwszy rok odbierać ze szkoły.
                        Pytanie jeszcze w jakiej odległości jest szkoła od domu?
                        Poz tym takie masz plany a życie je w pewnym momencie zweryfikuje.
                        • makurokurosek Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 16:11

                          > Co innego kiedy masz już prace a co innego ,gy jej dopiero szukasz mając np. 4
                          > dzieci bez dodatkowejopieki.

                          Wróciłam do pracy po macierzyńskim, nie do starej pracy ale do nowej którą sobie sama poszukałam. Dlaczego, dlatego ze nie było mnie stać na bezrobocie.

                          "> Druga sprawa ,jednak będziesz ją przez pierwszy rok odbierać ze szkoły.{"

                          Dlatego, że idzie do szkoły jako 6 latka , a zgodnie z kodeksem drogowym dopiero siedmiolatek może samodzielnie uczestniczyć w ruchu drogowym
                          • ewma Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 16:24
                            Druga sprawa ,jednak będziesz ją przez pierwszy rok odbierać ze szkoły.{

                            > Dlatego, że idzie do szkoły jako 6 latka , a zgodnie z kodeksem drogowym dopier
                            > o siedmiolatek może samodzielnie uczestniczyć w ruchu drogowym


                            To niestety tylko plany,a co zrobisz gdy pewnego dnia twoja 7 latka wróci ze szkoły i opowie ci ,jak to miły pan chciał ją podrzucić do domu i proponował cukierki ale ona nie chciała i uciekła?

                            U nas taka sytuacja była ,sąsiadka wpadła w popłoch ,pracowala do 17 a świetlica czynna do 16-30.
                            I co wtedy?
                            Lekcje do 15-30 ,zimą jest już ciemno.
                            No chyba ,że masz taką prace ,że możesz wyskoczyć kiedy chcesz...
                            • makurokurosek Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 16:42
                              uważam, że dziecko powinno być uczone, że nie rozmawia sie z nieznajomymi, nie mowiąc juz o wsiadaniu do ich samochodów. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, a robić z dziecka kalekę tylko dlatego że cos może się wydarzyć jest chore. Idąc tym tokiem rozumowania dziecko powinno przez cale swoje życie leżeć w łóżku bo wstając może poślizgnąć się i tak niefortunnie upaść że resztę życia spędzi jako warzywko
                              • rosapulchra-0 Re: makurokurosek ............. 06.09.10, 16:56
                                teoria teoria, a praktyka.. zbyt często rozmija się z utopią, którą właśnie zaprezentowałaś
              • montija Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:16
                a swoje dziecko byś tak dzisiaj puściła???
                • lili-2008 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:41
                  A czym się różnią dzisiejsze realia od tych sprzed 20 lat? Wtedy byli zboczeńcy, psychopaci i mordercy, teraz też są.
                  Dziecko wychowuje się po to, żeby kiedyś potrafiło samo o siebie zadbać, a idąc waszym tokiem rozumowania z takiego dziecka może wyrosnąć jedynie człowiek nieprzystosowany do życia.
                  Czytając to forum wcale się nie dziwię skąd teraz tyle dużych dzieci, które w wieku kilkunastu lat nie potrafią do domu wrócić, ani obiadu sobie odgrzać bez konsultacji z mamusią.
                  To jest dopiero chore.
                  I tak, swoje dziecko będę uczyć samodzielności od najmłodszych lat. Kiedyś mi za to podziękuje, gdy w przeciwieństwie do innych będzie umiało poradzić sobie w życiu.
                  • e_r_i_n Re: Czy wstydem jest.......? 08.09.10, 19:38
                    lili-2008 napisała:

                    > A czym się różnią dzisiejsze realia od tych sprzed 20 lat?

                    Naprawdę uważasz, że niczym?
                    Że teraz np. jest tyle samo aut, tak samo szybko jeżdżących jak 20 lat temu?
          • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:41
            lili-2008 napisała:

            > Nie wiem, jak jest teraz. Ja wracałam z zerówki sama ponad 20 lat temu. Widzę,
            > jak z dzieci robi się jakieś niedołęgi, kiedy można od najmłodszych lat uczyć j
            > e samodzielności.
            > Rozwiązanie zawsze się jakieś znajdzie, tylko trzeba chcieć poszukać. Jak się n
            > ie chce, to rzeczywiście jest się w czarnej d...e.
            >
            Tak niedolegi tyle ze 20 lat temu bylo troche inaczej jednak, ale co tam najwyzej jak sie jedno straci zawsze ma jeszcze 3.
            • lili-2008 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:42
              Co było inaczej? Nic nie było inaczej. Tylko punkt widzenia zależy od punktu siedzeniawink
          • el_jot Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:19
            Mieszkamy na wsi, do jednej szkoły mamy 5 km, ewentualnie do drugiej - 4 km. Uważasz, że 6 letnie dziecko moze wracać samo? Na dodatek trzeba iść drogą, na której nie ma chodników. Najlepiej pitolić jak się nie ma pojęcia.
          • sabciasal Re: Czy wstydem jest.......? 08.09.10, 10:59
            lili-2008 napisała: Ja wracałam z zerówki sama ponad 20 lat temu. Widzę, jak z dzieci robi się jakieś niedołęgi, kiedy można od najmłodszych lat uczyć je samodzielności.Rozwiązanie zawsze się jakieś znajdzie, tylko trzeba chcieć poszukać. Jak się nie chce, to rzeczywiście jest się w czarnej d...e.

            wracałas może sama. a siedziałas w domu do 18-19 czekajac na rodziców? droga powrtotna wiodła szosą bez chodników? siedziałaś sama w domu na wsi czy w bloku ze znajomymi wscibskimi sąsiadkami?
            • iwles Re: Czy wstydem jest.......? 08.09.10, 11:06

              nie mówiąc o tym, że nauczyciel nie może puścić 6-latka samego do domu, musi go ktoś odebrać.
    • przeciwcialo Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:42
      To zaden wstyd. Szczególnie jak dzieci z poptencjałem i rodzicami którzy tej pomocy nie zmarnują.
    • renkag Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:47
      Dokładnie. E-matki uwielbiają status "Matki-Polki". Pójdzie do pracy, porozwozi dzieci do szkoły, przedszkoli i żłobków, to nic, że będą wstawać o 5-tej. JEszcze zostaje kwestia chorób dzieci, a e-matka na zwolnienia nie chodzi, więc co wtedy? Popracuje w jakimś urzędzie, poprzekłada papiery, ale "rozwój" jest i "zdobywanie doświadczenia". Nic jej z tego nie zostanie po uiszczeniu opłat, czyli tak samo jakby nie pracowała póki dzieci małe, a przynajmniej sama się nimi zajmie, czyli w tej sytuacji chociaż jedna korzyść jest. Jak pójdzie do pracy a nic jej z tego nie zostanie to nie widzę żadnych korzyści, tylko same straty. I tak samo będzie potrzebować pomocy finansowej. Więc skąd to przekonanie, żeby iść do pracy mimo wszystko?
      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:50
        > Jak pójdzie do pracy a
        > nic jej z tego nie zostanie to nie widzę żadnych korzyści, tylko same straty.

        Jezeli tylko potrafi sie obyc bez pomocy ze strony panstwa, to prosze bardzo. W momencie kiedy spoleczenstwo ma sie do tego dokladac, wybacz, ale kwestia oplacalnosci pracy takiej kobiety mnie, jako spoleczenstwo, malo obchodzi.
        • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:57
          wyjaśnij mi w takim razie, od czego jest pomoc socjalna? opieka społeczna? i dla kogo?
          społeczeństwo, z tego co się orientuję, składa się z jednostek, nie wszystkie jednostki są zaradne życiowo, nie wszystkie jednostki mają proste, łatwe życie i one właśnie mają pełne prawo skorzystać z pomocy społecznej, choćby po to, aby społeczeństwo było w miarę zdrowym organizmem.
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:03
            > społeczeństwo, z tego co się orientuję, składa się z jednostek, nie wszystkie j
            > ednostki są zaradne życiowo

            Autorka nie wyglada na niezaradna zyciowo tylko nie chce isc do pracy za dodatkowe 100 zl dla budzetu. Bo sie jej to nie oplaca. I to robi cholerna roznice.

            Opieka spoleczna i pomoc socjalna jest dla ludzi, ktorzy NIE MOGA ulozyc sobie zycia, ktorzy pomimo pracy bieduja, ktorzy pomimo staran nie znajduja innej pracy, a dzieci glodne. Zwlaszcza pomoc nalezy sie osobom niepelnosprawnym (w niepelnosprawnosci uniemozliwiajacej prace), chorym, uposledzonym i starym. Mloda kobieta z 4ka dzieci nijak nie podpada mi pod zadna z tych kategorii.
            • kropkacom Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:11
              > Autorka nie wyglada na niezaradna zyciowo tylko nie chce isc do pracy za dodatk
              > owe 100 zl dla budzetu. Bo sie jej to nie oplaca. I to robi cholerna roznice.

              Zapytaj jakiejkolwiek pani czy pana czy za cenę stu złotych pogna w podskokach do pracy. A przypominam, że nie każda praca to szybki awans, podwyżki i rozwój. A w domu dzieci, które za chwile zaczną chorować. A mąż w pracy też zwolnień non stop brać nie będzie mógł.
              • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:14
                Ale co to znaczy "za 100 zł"? Tyle jej zostanie po opłaceniu rachunków, tak? To znaczy, że jeśli z pensji jej męża nie zostaje NIC, to on w ogóle nie powinien pracować? Czy jemu się opłaca?
                • kropkacom Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:23
                  Z tego co zrozumiałam, tle jej zostanie po opłaceniu opieki dla dzieci, dojazdów.
                  • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:58
                    Zle zrozumiałaś, autorka jasno stwierdziła, że będzie jej się opłacało podjąć pracę jeżeli po opłaceniu dojazdu i opiekunki pozostanie jej 1000 zł .

                    "Re: Czy wstydem jest.......?
                    agiku 06.09.10, 13:00 Odpowiedz
                    Co usłyszałam ? Aby mnie do końca nie zjedzono,nie powtórzę, po prostu nie rozumiem, dlaczego wiejskie patologie tłumaczyć się nie musza, np dlaczego do pracy nie pójdą i dostają dary i inne formy pomocy, a inni musza się tłumaczyć, dlaczegoż to np nie opłaca się pójśc do pracy oddalonej od wsi o min 25 km za 1300 zł, gdzie np 6 latek kończy zerówkę o 12 ( co z nim zrobię, kto go odbierze ? ) , a na wsi złobków dla najmłodszych nie ma, a znalezienie opiekunki graniczy z cudem......więc co miałabym niby zrobić z dziećmi ? Złobek w mieście owszem jest - ale dostają się tylko miejscowe dzieci. naprawdę chciałabym pracowac, ale pod warunkiem, że nie martwię się o dzieci i, ze po opłaceniu dojazdów i opiekunki zostałoby mi chociaż z 1000 zł. "
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:50
                > Zapytaj jakiejkolwiek pani czy pana czy za cenę stu złotych pogna w podskokach
                > do pracy.

                Kropkacom. Ale w tej sytuacji to mnie zwyczajnie NIE OBCHODZI, czy sie Panu, czy Pani oplaca.
            • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:15
              to jest tylko i wyłącznie twoje zdanie, nie podparte żadnym paragrafem, więc zdecydowanie subiektywne, ja już nie wspomnę o tym, że prowadzenie domu z czwórką dzieci to jest po prostu harówa, znam matki, które przy jednym się nie wyrabiały z obowiązkami, obciążanie dzieci opieką nad młodszym rodzeństwem traktuję jako wykorzystywanie dzieci do prac niedostosowanych dla ich wieku i odpowiedzialności, po czterech ciążach zdrowia się też już nie ma żelaznego, kobieta mieszka na wsi, koszty pracy i opłacenia opiekunki/opiekunek są, moim zdaniem, niewspółmierne do korzyści zostania w domu, te 100 zł nikogo nie uratuje, dzieci będą w stresie, matka też, czas poświęcony dzieciom praktycznie zerowy, a nie daj Boże, dziecko zachoruje i co matka ma zrobić? na zwolnienie iść? w nowej pracy? żeby stracić te 100 zł? no, proszę, nie bądź śmieszna.
              w tej sytuacji jest więcej argumentów, aby matka została w domu i zajmowała się dziećmi, niż poszła do pracy, bo za te 100 zł poniesie dużo wyższe koszty cała rodzina i nie będą one przekładalne na jakiekolwiek pieniądze. A ponieważ jest w ciężkiej sytuacji materialnej to ma pełne prawo prosić o pomoc i nie ma się czego wstydzić.
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:53
                > A ponieważ jest
                > w ciężkiej sytuacji materialnej to ma pełne prawo prosić o pomoc i nie ma się
                > czego wstydzić.

                Jesli bedzie pracowac i MIMO TEGO bedzie w ciezkiej sytuacji materialnej to dopiero WTEDY ma pelne prawo prosic o pomoc. Dopoki jej sie "nie oplaca" takiego prawa nie ma.
                • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:56
                  d.o.s.i.a napisała:

                  >
                  > Jesli bedzie pracowac i MIMO TEGO bedzie w ciezkiej sytuacji materialnej to dop
                  > iero WTEDY ma pelne prawo prosic o pomoc. Dopoki jej sie "nie oplaca" takiego p
                  > rawa nie ma.
                  >
                  >
                  przepisy tak mówią? czy to twoja osobista opinia?
                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:59
                    > przepisy tak mówią?

                    Widocznie cos tam mowia, skoro autorka dostala sie pod tak krzyzowy ogien pytan...
                    • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:07
                      d.o.s.i.a napisała:

                      > > przepisy tak mówią?
                      >
                      > Widocznie cos tam mowia, skoro autorka dostala sie pod tak krzyzowy ogien pytan
                      > ...
                      to najpierw sprawdź przepisy, to raz, dwa - urzędnicy też potrafią skutecznie blokować pieniądze dla jednych, by przyznać je drugim, często wcale nie bardziej potrzebującym suspicious
                      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:09
                        > to najpierw sprawdź przepisy, to raz, dwa

                        Ale o co Ci chodzi? Ja uwazam, ze slusznie autorke przepytano, bo byc moze urzednik mial do wyboru przyznanie pomocy samotnej matce z autystycznym dzieckiem, albo jej.
                        • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:50
                          albo swojej bliskiej koleżance, co jest częstą praktyką w tego typu urzędach suspicious
                          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:52
                            > albo swojej bliskiej koleżance, co jest częstą praktyką w tego typu urzędach

                            Nie uciekaj sie do demagogii.
                            • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:57
                              sorry, ale to nie demagogia, tylko doświadczenie życiowe suspicious
                              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:05
                                Masz dowody? To donies na policje.
                                A oprocz tego trzymaj sie TEMATU.
                            • claudel6 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:37
                              to raczej przykład z autystycznym dzieckiem jest demagogią
                        • montija Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:23
                          pewnie tez jesteś urzędnikiem, co? taka fajną "równą" babką z okienka, której dzieci same wracają ze szkoły, zerówki, bo są samodzielne. Zaprowadzają się tez same do sąsiadek, same wszystko. Ty zaradna, wykształcona, pogardzasz tymi, które proszą o pomoc. Za to ubliżanie i poniżanie jakie tutaj ... sama sobie dopowiedz. Oj kobieto, żebyś nie potrzebowała kiedyś pomocy
                        • tehanu73 Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 18:27
                          matka z autystycznym dzieckiem dostaje z innej puli, nie martw się
        • renkag Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:53
          Ale jak pójdzie do pracy i nic jej z tej pracy nie zostanie to nadal będzie potrzebowała pomocy od Państwa. Gdyby w Polsce były godne zarobki z których da się wyżyć nie byłoby takich dylematów
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:54
            > Ale jak pójdzie do pracy i nic jej z tej pracy nie zostanie to nadal będzie pot
            > rzebowała pomocy od Państwa.

            I wlasnie wtedy ta pomoc bedzie sie jej slusznie nalezec.
            • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:57
              jasne, dzieci będą samopas, ledwo co z matką się widzieć będą, ojca i tak co kilka tygodni widują, co za problem, że rodzina się rozpadnie, prawda? najważniejsza jest praca matki, kosztem dzieci, rodziny, małżeństwa. Brawo!
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:00
                Co Ty pieprzysz, za przeproszeniem. Jakos miliony kobiet pracuja i im sie rodziny nie rozpadaja.
                • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:03
                  jasne, istnieją tylko na papierze, kolejny numerek w statystyce polskiego piekiełka suspicious
            • renkag Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:01
              Ale straty dla rodziny są niewspółmierne dla zarobienia 100 zł. Chodzi właśnie o to, żeby wybrać opcję mającą mniej minusów. Dla Ciebie będzie sprawiedliwe, że wtedy będzie mogłą skorzystać z pomocy, a nie obchodzi Cię, że w tym czasie nie wiadomo co z dziećmi, ich ew. dojeżdżanie do szkoły itp. Bo dla Ciebie jest ważne, że musi pracować. Jeszcze kwestia tego, gdzie będzie pracowała, bo w takich firmach gdzie pracownik dostaje 1300 zł często jest traktowany wiadomo jak (patrz: supermarkety).
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:08
                > Ale straty dla rodziny są niewspółmierne dla zarobienia 100 zł.

                Alez jakie to niewspolmierne straty? Ze matka bedzie krocej w domu? Ze starsze dzieci beda musialy odkurzyc dom pod nieobecnosc matki, albo zrobic sobie kanapke? Bez przesady.

                > Jeszcze kwestia tego, gdzie będzie pracowała, bo w tak
                > ich firmach gdzie pracownik dostaje 1300 zł często jest traktowany wiadomo jak

                A do jakiej pracy pojdzie za piec lat, za 10? Nieprzepracowawszy ani jednego dnia?
                • claudel6 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:39
                  aż trudno uwierzyć, ze masz dzieci...
            • la.danseuse Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:25
              Tiaa. Tylko że wtedy będzie miała dochody (nieważne, że tylko na papierze), które zapewne uniemożliwią jej otrzymanie jakiejkolwiek pomocy...
        • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:50
          d.o.s.i.a napisał
          >
          > Jezeli tylko potrafi sie obyc bez pomocy ze strony panstwa, to prosze bardzo. W
          > momencie kiedy spoleczenstwo ma sie do tego dokladac, wybacz, ale kwestia opla
          > calnosci pracy takiej kobiety mnie, jako spoleczenstwo, malo obchodzi.
          >
          A jakim to ty jestes niezwykle waznym i oplacalnym ogniwem w tym spoleczenstwie? Te dzieci, ktorym spoleczenstwo czyt. twoja 0.0000000000001zl pomoze zakupic podreczniki i tyle a rodzice wychowaja je jak najlepiej kiedys beda pracowac i placic podatki na np. twoje wizyty u lekarza kiedy bedziesz stara i juz pracowac nie bedziesz.
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:57
            Czysta demagogia. Zieeeew.
            • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:09
              d.o.s.i.a napisała:

              > Czysta demagogia. Zieeeew.
              >
              Nie no, serio zadna demagogia, ja chetnie sie dowiem ile dzieci wychowujesz na najwyzszym standardzie, ktore z cala penwoscia nie beda beneficjentami, na ilu etatach pracujesz, a moze jeszcze jakas dodatkowa praca wolonataryjna? Placisz wysokie podatki dla spoleczenstwa, nie nie podawaj mi kwot, odpowiedz sobie, ale szczerze. Skoro jestes tak surowo oceniajacym ogniwem spoleczenstwa to pewnie masz nizle zaslugi dla niego.
              Tak to dosiu jest ze najbardziej krzycza i sie rzucaja ci co niczego szczegolnego nie osiagneli a gdyby sie znalezli na miejscu tych co tak ostro oceniaja to by lezeli i kwiczeli.
              >
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:15
                > Skoro jestes tak surowo oceniajacym ogniwem spoleczenstwa to pewni
                > e masz nizle zaslugi dla niego.


                Ty oczywiscie wiesz, ze nie mam zadnych...
                Zegnam.
                • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:21
                  d.o.s.i.a napisała:

                  > > Skoro jestes tak surowo oceniajacym ogniwem spoleczenstwa to pewni
                  > > e masz nizle zaslugi dla niego.
                  >
                  >
                  > Ty oczywiscie wiesz, ze nie mam zadnych...
                  > Zegnam.


                  Uhhhuu, cos pania dosie ostra sedzine jednak dotknelo. Ja sie pytam a ty sie ciskasz. Tak, wlasnie udowadniasz, ze nie masz zadnych, za to namietnie piszesz pierdoly na forum. Nie umiesz nawet wyobrazic sobie wychowywania 4 dzieci, a juz pracy zawodowowje i 4 dzieci wogole ale za to oceniac to pierwsza i byle ostro, a co.
                  >
      • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:01
        Jak dzieci choruja to ematka sie rozdwaja, siedzi z nimi w dzien a w nocy zapiernicza do pracy wink Ewentualnie bierze piąty etat (bo praca zawsze jest, trzeba tylko chcieć) i zatrudnia opiekunke do chorego dziecka. Chocby ta opiekunka miała dojezdzac 50 kilometrów, bo w poblizy zadnej nie ma.
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:07
          Takie jest zycie, niestety.
          • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:30
            Taa tylko nie rozumiesz ze sa setki miejscowosci w Polsce gdzie nie ma pracy. Albo gdzie zatrudnia Cie łaskawie na umowe o dzielo i nie opłacasz sobie składek ani nie zbierasz na emeryture. Gdzie nie ma żłobków lub sa przepełnione, gdzie wreszcie NIE MA opiekunek. No chocbys sie zesrała to nie zatrudnisz tej opiekunki, bo NIE MA.

            Taka sytuacja jest chocby we wsi w której obecnie mieszkam. 50 km od Warszawy. Dojazd do stolicy zajmuje półtorej godziny. Dojazdy miesięcznie zabieraja 300 zł. Nie ma tu przedszkola ani żłobka. Opiekunki nie znajdziesz. Bo młode dziewczyny szukaja pracy w warszawie, starsze kobiety pracuja na swoim polu lub pilnuja wlasnych dzieci plus praca w polu. W tych warunkach nie wezma cudzych dzieci pod opiekę, bo tak naprawde nie mają czasu zeby sie nimi zająć. Gdyby jakims cudem kobieta tu znalazła opiekunkę to płacilaby jej grubo powyzej 1000 zł.
            Jesli taka matka Polka zarabiałaby 2000 zł to jeszcze ok, spędzałaby conajmniej 12 godzin poza domem, ale moze te 300 zł by wyciągnęła. A co z tymi zarabiajacymi najnizszą krajowa? w warsszawie tez takich nie brakuje.
            Świat nie jest taki różowy jak niektórym sie wydaje.
            • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:32
              > Gdzie nie ma żłobków lub sa przepełnione, gdzie
              > wreszcie NIE MA opiekunek. No chocbys sie zesrała to nie zatrudnisz tej opieku
              > nki, bo NIE MA.

              Jaka piękna luka na rynku! Nic, tylko zostać opiekunką w takiej miejscowości, prawda? Albo może nawet otworzyć własny punkt przedszkolny?
            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:57
              > Taa tylko nie rozumiesz ze sa setki miejscowosci w Polsce gdzie nie ma pracy.

              A teraz to juz wyobraznia Cie ponosi i zaczynasz walic demagogia. Ja wiem, ze czasem o prace trudno. Czy to znaczy, ze wszyscy z tego powodu maja przestac jej szukac?

              > Taka sytuacja jest chocby we wsi w której obecnie mieszkam. 50 km od Warszawy.
              > Dojazd do stolicy zajmuje półtorej godziny.

              Trzymajmy sie historii autorki. Ona pisze o mozliwosci podjecia pracy 25 km od domu.

              > ł. Nie ma tu przedszkola ani żłobka. Opiekunki nie znajdziesz.

              I jak pisalam juz wielokrotnie, autorka moze zabrac oboje mlodszych dzieci ze soba do miasta i tam oddac pod opieke swietlicy, albo zlobka.

              Innymi slowy, trzymaj sie tematu.
              • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:08
                Bo piszesz tak jakby sytuacja autorki była jakimś kosmosem. I nie rozumiesz że czasem naprawde nie ma innych opcji. Nie jest to jakiś odosobniony przypadek, bo takich rodzin i takich miejsc jest w Polsce wiele.
                Zasadniczym problemem w sytuacji autorki jest to, że nawet gdyby prace znalazła, to za marną kase, i tak finansowe jak i niematerialne poniesione przez jej rodzinę będa o wiele wyższe.
                A co do zabierania dziecka ze soba - nie wiem czy zrywanie sie z łózka o 5 rano plus pozne powroty (bo dopiero jak matka skonczy prace) wyjda na dobre jego zdrowiu i edukacji.
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:16
                  > I nie rozumiesz że
                  > czasem naprawde nie ma innych opcji.

                  Tutaj SA inne opcje.

                  > Zasadniczym problemem w sytuacji autorki jest to, że nawet gdyby prace znalazła
                  > , to za marną kase, i tak finansowe jak i niematerialne poniesione przez jej ro
                  > dzinę będa o wiele wyższe.


                  Zasadnicza kwestia w sytuacji autorki jest to, ze kazda, nawet chwilowo marna kasa daje PERSPEKTYWE lepszych zarobkow w przyszlosci, oplacenia lepszej opiekunki, o czym autorka kompletnie nie mysli. A co bedzie za rok, gdy potrzeby dzieci beda rosly?

                  > A co do zabierania dziecka ze soba - nie wiem czy zrywanie sie z łózka o 5 rano
                  > plus pozne powroty (bo dopiero jak matka skonczy prace) wyjda na dobre jego zd
                  > rowiu i edukacji.

                  Dlaczego o 5 rano? Wymyslasz.

                  Po drugie zawsze mozna znalezc prace chocby i na pol etatu.
                  • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:20
                    Za prace na pół etatu nie opłaci nawet opiekunki do najmłodszego dziecka.
                    Te inne opcje to Ty sobie wymyśliłaś. Nie wiesz tak naprawdę czy sa. Nie znasz dzieci autorki, nie wiesz jak czesto chorują, nie wiesz jaka pracę autorka moze znalezc w tym innym miescie, nie wiesz jaki jest tam dojazd i ile trwa. To sa wszystko Twoje domysły. Autorka wątku mówi ze nie ma innych opcji, ale Ty wiesz lepiej, że sa.
                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:22
                      > Za prace na pół etatu nie opłaci nawet opiekunki do najmłodszego dziecka.

                      Chwila. Ale wtedy za opiekunke placi sie polowe, nieprawdaz?

                      > Te inne opcje to Ty sobie wymyśliłaś.

                      Te opcje (bardzo konkretne) zaproponowalam, autorka nie raczyla sie do nich odniesc. Nie napisalam nawet czy jest u nich w szkole swietlica.
                      • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:13
                        dosia, a ja nie rozumiem, czemu z uporem maniaka, na siłę wątłego kurczaka tak strasznie się upierasz, żeby 'dobrymi radami' ułożyć autorce posta życie?? ja już nie wspomnę, że piekło też dobrymi radami jest wybrukowane. no i więcej wyobraźni i empatii w udzielaniu dobrych rad życzę.
                        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:19
                          > dosia, a ja nie rozumiem, czemu z uporem maniaka, na siłę wątłego kurczaka tak
                          > strasznie się upierasz, żeby 'dobrymi radami' ułożyć autorce posta życie??

                          Kurde, gdzie ja sie upieram?? Czytac umiesz? Ja PYTAM!!!! Pytam, czy jest swietlica, czy mozna przeniesc szesciolatka do miasta do zerowki i do swietlicy. Odpowiedzi od autorki sie nie doczekalam. Od innych tylkok demagogicze o pracy po 12 godzin i wychowywaniu dzieci bez matki. A ja sie tylko spytalam, czy w szkole jest swietlica gdzie dziecko mogloby czekac na starsze rodzenstwo!
                          • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:25
                            jakaś nerwowa dziś jesteś.. i zdecydowanie nadużywasz słowa demagogia
                            PMSik jakiś? kłótnia w pracy, a może małżonek się czymś naraził? sad

                            nie no, szkolna świetlica świetnie zastępuje dom rodzinny, po prostu rewelacyjne myślenie, gratulacje! big_grin
                            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:29
                              > i zdecydowanie nadużywasz słowa demagogia

                              A Ty demagogicznych argumentow.


                              > nie no, szkolna świetlica świetnie zastępuje dom rodzinny, po prostu rewelacyjn
                              > e myślenie, gratulacje! big_grin

                              Ja do swietlicy chodzilam (krotko, bo po rok, potem sama wracalam i siedzialam w domu i funkcjonowalam z tzw. kluczem na szyi) i wiesz co? Nie bylam ewenementem big_grin Naprawde.
                              • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:39
                                ja też i nigdy tego nie zafundowałam swoim dzieciom, dziś już nastoletnim i jeślibym miała kolejne, to również bym zadbała o to, aby nie były wychowywane przez obce osoby w świetlicy, nie uwłaczając instytucji świetlicy i osobom tam wychowanym.
                                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:45
                                  > ja też i nigdy tego nie zafundowałam swoim dzieciom

                                  Ja dramatycznych wspomnien nie mam. Wrecz przeciwnie.

                                  Co proponujesz? Aby rodzice w ogole nie pracowali i zapewniali dzieciom bezswietlicowe wychowanie do osiemnastki?
                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:21
                                    w tej konkretnej sytuacji autorki posta to poroniony pomysł

                                    to, że ty bawiłaś się w świetlicy, nie oznacza, że każde dziecko ma taki obowiązek
                                    ochłoń, kobieto
                                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:33
                                      > to, że ty bawiłaś się w świetlicy, nie oznacza, że każde dziecko ma taki obowią
                                      > zek> ochłoń, kobieto

                                      Alez niechze siedzi z mama w domu. Jesli ja STAC!
                                      • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:46
                                        jako, że wcześniej wyczytałam, że mieszkasz za granicą, to chyba wiesz, że np. w UK rodziny dostają zasiłki na dzieci m.in. dlatego, żeby miały czas na zajęcie się nimi?
                                        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:10
                                          > w UK rodziny dostają zasiłki na dzieci m.in. dlatego, żeby miały czas na zajęci
                                          > e się nimi?

                                          W UK zasilek na dzieci (chyba jakies 40 funtow miesiecznie) dostaje KAZDA rodzina ustawowo. Bynajmniej nie sluza one temu aby rodziny "mialy czas na zajecie sie" dziecmi.
                                          • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:14
                                            w takim razie wiedzę masz zerową, jest taki zasiłek, który nazywa się child tax credit, jest on przeznaczony dla dzieci, często jednocześnie wypłacany rodzinie o niskich dochodach razem z working tax credit, tak, aby przynajmniej jedno z rodziców mogło pracować, a drugie zajmowało się domem i bardzo wiele, nie tylko polskich rodzin z niego korzysta, jest całkowicie zgodny z prawem i nikt jakoś się nie wstydzi go brać.
                                            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:24
                                              O ile sie orientuje to child tax credit nalezy sie osobom pracujacym.

                                              I nie zgodze sie, ze jest popularny - na pewno nie wsrod normalnie sytuowanych ludzi.
                                              • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:38
                                                nie child tax credit, ale working tax credit i wystarczy, że jedno z małżonków pracuje, nie muszą oboje, ten zasiłek jest właśnie po to, aby np. matka zostać w domu i zająć się dzieckiem/dziećmi. tyle czasu się kłócisz jak opętana, siedzisz w necie i rozróbę robisz, to ja proponuję ci, żebyś sobie poczytała, komu i jakie zasiłki się należą, zanim, z tego, co się orientujesz, zaczniesz głupoty wypisywać suspicious tongue_out
                                                ostatniego zdania w twojej wypowiedzi nie skomentuje - jest zbyt prostackie, żeby w ogóle na nie zwrócić uwagę..
                                                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:51
                                                  Po pierwsze, co ma angielski system opieki spolecznej do polskiego? W Polsce jest inny.

                                                  Po drugie, aby dostac child tax credit trzeba spelniac fure warunkow. Wysokosci tego zasilku na pewno nie pozwalaja ani na beztroskie siedzenie w domu, ani zapewnianie dziecku prywatnych lekcji. To raczej kwoty pozwalajace nie zdechnac z glodu. To jest raptownie jakies 1000 funtow rocznie! Warunkiem otrzymania tego benefitu jest LACZNY zarobek roczny rodzicow nie wiekszy niz 16 tys. funtow. Czy Ty w ogole wiesz ile to jest 16 tys. funtow na trzyosobowa rodzine? To jest prog ubostwa i nikt przy zdrowych zmyslach nie zdecyduje sie na "pozostanie w domu, zeby zajac sie dzieckiem" przy takich zarobkach, chyba, ze naprawde jest w tragicznej sytuacji i nie moze znalezc pracy.

                                                  > pracuje, nie muszą oboje, ten zasiłek jest właśnie po to, aby np. matka zostać
                                                  > w domu i zająć się dzieckiem/dziećmi.

                                                  Glupoty gadasz. Zaden normalny czlowiek nie zostanie w domu tylko po to, zeby pobierac child tax credit! Ja wiem, ze nasi rodacy przoduja w pobieraniu zasilkow, ale to jest klepanie biedy, a nie pozostanie z dzieckiem w domu. Nie masz pojecia o czym piszesz!
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:58
                                                    Dodam tylko, ze o wiele wiecej kasy dostaje sie w formie dofinansowania do opieki nad dzieckiem. Mozna w ten sposob dostac nawet z 600 funtow miesiecznie. Ciekawe dlaczego??? jak myslisz?
                                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:04
                                                    1000 f rocznie powiadasz?
                                                    gratuluję bezmiaru głupoty big_grin
                                                    sama znam rodziny, nie tylko polskie, ale i angielskie, które na dwójkę dzieci otrzymują MIESIĘCZNIE kwoty w przedziale od 600 do 1000 f. gdzieś ty się uchowała, księżniczko na ziarnku grochu? twoje pojęcie o życiu nie wykracza, jak widać, poza ekran monitora komputerowego.
                                                    Dla mnie koniec dyskusji,która doprowadziła tylko do tego, że mogę spokojnie napisać na temat twoich pożal się Boże argumentów, parafrazując wypowiedź jednego głupiego (z filmu "Forrest Gump"): poznasz głupiego po wpisach jego. EOT.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:17
                                                    > sama znam rodziny, nie tylko polskie, ale i angielskie, które na dwójkę dzieci
                                                    > otrzymują MIESIĘCZNIE kwoty w przedziale od 600 do 1000 f.

                                                    Powiem krotko. Bzdury gadasz. I coraz bardziej sie pograzasz. To nawet juz nie jest smieszne - to jest zenujace.

                                                    > Dla mnie koniec dyskusji,która doprowadziła tylko do tego, że mogę spokojnie na
                                                    > pisać na temat twoich pożal się Boże argumentów,

                                                    Przypominasz mi kogos tu na forum. Mysle, ze jestes jej kolejnym wcieleniem. Tamta tez za chiny nie potrafila sie przyznac do tego, ze palnela glupote. I tez rzucala podobnymi argumentami, jak nie mogla sie pogodzic z porazka w dyskusji.
                                              • liberkka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:44
                                                Mylisz sie d.o.s.i.a.
                                                Pracujacym osobom nalezy sie working tax credit.
                                                I uwierz mi, ze jest popularnysmile Ok 90% rodzin w Uk kwalifikuje sie do uzyskania tego zasilku w minimalnej podstawie ok 10£ na dziecko tygodniowo. Czyli co? 90% ludzi tutaj jest ''nienormalnie sytuowanych''?
                                                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:52
                                                  > I uwierz mi, ze jest popularnysmile Ok 90% rodzin w Uk kwalifikuje sie do uzyskani
                                                  > a tego zasilku w

                                                  Chcesz powiedziec, ze 90% rodzin w UK zarabia lacznie nie wiecej niz 16 tys funtow?

                                                  > a tego zasilku w minimalnej podstawie ok 10£ na dziecko tygodniowo.

                                                  Toz mowie, ze to grosze sa! NIc tylko siedziec w domu i wychowywac dzieci, co nie? Ale kolezanka rozpoducha twierdzi, ze to jest nawet tysiac funtow miesiecznie...
                                                  • liberkka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:08
                                                    Nie nie chce tego powiedziec.
                                                    A dlaczego uwazasz, ze benefity naleza sie tylko jesli lacznie zarabia sie ponizej 16000£? Skad masz takie informacje? Prosze tutaj urywek bo nie chce przytaczac calych artykulow, dochod ma byc do 50000£.
                                                    ''If you're responsible for at least one child and have an income of less than £50,000 a year, you should get some CTC''
                                                    Prosze oto strona, na ktorej mozesz sobie wyliczyc ile mozna dostac przy jakich zarobkach.
                                                    taxcredits.hmrc.gov.uk/HomeNew.aspx,
                                                    Te 10£ to najmniej ile mozna dostac, a kolezanka rosapulchra ma racje, mozna tyle dostac. pozdrawiamsmile
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:56
                                                    Liberko. Nie chce mi sie szukac. Limit jest. Dodatkowo pisalysmy z rozpucha o CHILD tax credit. System zasilkow w Anglii jest skomplikowany i zawiera wiele elementow i nie chce mi sie wglebiac. Ale pisanie, ze "dostaje sie jakas kwote, aby spokojnie wychowac dziecko w domu", to co sugeruje rozpucha jest totalna przesada.
                                                    Te benefity dostaja ludzie, co tu duzo mowic, ubodzy.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:11
                                                    dobra, wytłumaczę, jak krowie na miedzy, bo widzę, że rzucanie inwektywami dosi wychodzi najlepiej, ale czytanie ze zrozumieniem - nie.

                                                    WTC (working tax credit) i CTC (child tax credit) jest wypłacany rodzinom, które posiadają na utrzymaniu nieletnie dzieci, zaś ich dochód rodziny nie przekracza rocznie (chyba!, bo pewności co do kwoty nie mam) 16 tys. f brutto i przynajmniej jedno z rodziców pracuje, wtedy obydwa te zasiłki wypłacane są jednocześnie, w formie tygodniowej lub czterotygodniowej wypłaty i często wynosi kilkaset funtów miesięcznie, w zależności od ilości dzieci i dochodów rodziny. Dla wielu rodzin jest to spory zastrzyk gotówki, że o wielu innych benefitach nie wspomnę.

                                                    Jest jeszcze jeden zasiłek, który nazywa child benefit i jest on groszowy, wypłacany rodzicom bez względu na ich sytuację materialną i wynosi obecnie wynosi obecnie 17,45 funta tygodniowo za pierwsze dziecko i 11,70 funta za każde kolejne.

                                                    dosia, naprawdę koncertowo zrobiłaś z siebie idiotkę big_grin nie pozdrawiam.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:52
                                                    > dobra, wytłumaczę, jak krowie na miedzy, bo widzę, że rzucanie inwektywami dos
                                                    > i wychodzi najlepiej, ale czytanie ze zrozumieniem - nie.

                                                    O jakich moich inwektywach piszesz, przepraszam Cie bardzo? Chyba moja pisanina pomylila Ci sie z Twoja...

                                                    > WTC (working tax credit) i CTC (child tax credit) jest wypłacany rodzinom, któr
                                                    > e posiadają na utrzymaniu nieletnie dzieci, zaś ich dochód rodziny nie przekrac
                                                    > za rocznie (chyba!, bo pewności co do kwoty nie mam) 16 tys. f brutto

                                                    Ty sobie jaja ze mnie robisz??? Toz, przeciez juz dawno Ci to napisalam!

                                                    > ie, w formie tygodniowej lub czterotygodniowej wypłaty i często wynosi kilkaset
                                                    > funtów miesięcznie

                                                    Prosze bardzo UDOWODNIJ to twierdzenie, bo jest to BZDURA do kwadratu! Aha, przypominam, ze pisalysmy o CHILD tax credit!

                                                    > Jest jeszcze jeden zasiłek, który nazywa child benefit i jest on groszow
                                                    > y, wypłacany rodzicom bez względu na ich sytuację materialną i wynosi obecnie w
                                                    > ynosi obecnie 17,45 funta tygodniowo za pierwsze dziecko i 11,70 funta za każde
                                                    > kolejne.

                                                    A o tym moze tez nie pisalam wg Ciebie?

                                                    > dosia, naprawdę koncertowo zrobiłaś z siebie idiotkę big_grin nie pozdrawiam.

                                                    Jak na razie to Ty z siebie idiotke robisz - powtorzylas dokladnie tocka w tocke to co ja napisalam, a teraz piszesz jako swoje. Po prostu slow brak.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:57
                                                    proszę cię - nie pogrążaj się już, to jest naprawdę żenujące, liberkka wyraźnie ci napisała, że zasiłki WTC i CTC ludzie biorą w kwocie rzędu co najmniej kilkuset funtów miesięcznie.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 23:03
                                                    Slonce, Ty pisalas o zasilkach NA DZIECKO, ktore daja PO TO, aby SPOKOJNIE WYCHOWAC dziecko.

                                                    Slowem, pie...elas bzdure, a potem juz tylko brniecie, brniecie...

                                                    Co mnie obchodzi WTC? Nie o WTC rozmawiamy, tylko co najwyzej o CTC. Sprawdz sobie jakie kwoty sa tego zasilku. Limit zarobkow znasz - 16K na rok! Wiesz, ze jest to prog ubostwa, a nie zadne "opiekowanie sie dzieckiem w domu". Jak jest tak pieknie w tej Anglii to sie do cholery przeprowadz tu i sprobuj wyzyc z tych pokaznych benefitow. I zobaczymy, czy stac Cie bedzie na aparat dla dziecka i prywatne lekcje jezyka.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 23:09
                                                    dla wyjaśnienia - mieszkam w Anglii od kilku lat, sorry, ale znowu dałaś ciała i to bez przyjemności ;P

                                                    nie chce mi się już z tobą rozmawiać, jesteś nudna i pospolicie przewidywalna w swoich postach, w sumie powinnam się tego spodziewać poczytawszy sobie twoje inne wypowiedzi :ziew

                                                    dobranocsięzpaństwem big_grin
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 23:16
                                                    > dla wyjaśnienia - mieszkam w Anglii od kilku lat, sorry,

                                                    No to tym bardziej powodzenia Ci zycze w zyciu na benefitach big_grin Na zdrowie!
                                                  • liberkka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 23:23
                                                    Ten limit dotyczy WTC. Przed chwila sprawdzilam i przy zarobkach 22000£ to daje dofinansowanie CTC to jakies 70£/tydzien. Przy wspomnianych 16000£ ok 116£/tydzien. A czy jest to prog ubostwa to chyba zalezy od wielu rzeczy, gdzie i jak mieszkasz, czy masz jakies zobowiazania czy nie itp.
                                                    Uwazam jednak, ze zdecydowanie da sie za to przezyc.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 23:42
                                                    liberkka napisała:
                                                    > Uwazam jednak, ze zdecydowanie da sie za to przezyc.
                                                    nie Ty jedna tak uważasz.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 23:50
                                                    > Uwazam jednak, ze zdecydowanie da sie za to przezyc.

                                                    Miedzy otrzymywaniem benefitu na przezycie, a dostawaniem pieniedzy "aby umozliwic pozostanie z dzieckiem w domu" jest DIAMETRALNA roznica.
                                                  • dorotus76 Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:41
                                                    Dosiu, niestety nie masz racji w ani jednym zdaniu, w którym piszesz o zasiłkach w UK.
                                                    Zero pojęcia.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 00:49
                                                    > Dosiu, niestety nie masz racji w ani jednym zdaniu, w którym piszesz o zasiłkac
                                                    > h w UK.

                                                    W ktorym zdaniu konkretnie sie myle?
                                                  • a-inka Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 09:00
                                                    śledzę tę dyskusję od wczoraj...
                                                    i się wtrące-ja wraz z chłopem pobieram CHTC i WTC i miesięcznie to wynosi ok 1000 f.
                                                    Ja nie pracuję,on pracuje-dlatego mogłam zostać w domu i zając się dziećmi,takich rodzin w UK jest mnóstwo i urzędnicy sami sugerują,aby pobierać zasiłki-dla dobra dzieci właśnie.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 09:35
                                                    a-inka napisała:

                                                    > śledzę tę dyskusję od wczoraj...
                                                    > i się wtrące-ja wraz z chłopem pobieram CHTC i WTC i miesięcznie to wynosi ok 1
                                                    > 000 f.
                                                    > Ja nie pracuję,on pracuje-dlatego mogłam zostać w domu i zając się dziećmi,taki
                                                    > ch rodzin w UK jest mnóstwo i urzędnicy sami sugerują,aby pobierać zasiłki-dla
                                                    > dobra dzieci właśnie.

                                                    a_inka, zaraz Ci dosia napisze, żebyś skana z revenue wstawiła i udowodniła w ten sposób, że pobierasz właśnie te benefity big_grinbig_grinbig_grin

                                                    najtrudniej się dosi przyznać to błędu, więc brnie, wrzeszczy, ubliża i robi z siebie idiotę dla uciechy tłumu wink

                                                    i zupełnie nie rozumiem, abstrahując od tematu, po jaką cholerę osoba mieszkająca w UK (o ile naprawdę mieszka) tak strasznie się rzuca do autorki posta, która opisuje polskie realia? No po prostu nie ogarniam tej kuwety.
                                                  • a-inka Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 10:39
                                                    Cóż,na forum już nie jedno widziałam,chociaz zazwyczaj nie zabieram głosu,nauczona przykrym doświadczeniem.
                                                    A i żeby nie było-oprócz "siedzenia" w domu,dorabiam także,ale to jak się mówi jest na wacikiwink
                                                    Wczoraj przeczytałam całą tę dyskusję i długo o tym myślałam...nieraz,mieszkając w PL było mi ciężko,ale miałam straszny opór przed proszeniem o pomoc państwowe instytucje,ale tylko ze względu na te ich inspekcje itp.
                                                    Ten strach przed urzędnikami....z tego człowiek długo się leczy,tutaj obcy ludzie dziwili się,ze nie ubiegaliśmy się o zasiłki,przecież to normalne-pracujemy tutaj i płacimy podatki,więc należy się nam.
                                                    Dlatego cieszę się,że spokojnie mogę zając się dzieciakami,spokojnie odprowadzić średniaka do szkoły,spokojnie pójść na spacer z najmłodszą córeczką i nie martwić się,że nie mam za co ugotować obiadu.
                                                    O podręczniki nie muszę się tez martwić-to zapewnia szkoła.
                                                    To,że wyjechałam...już dłużej nie dawałam rady żyć w kraju nad Wisłą,ale wiem,że to nie zawsze właściwy argument,co dla niektórych.Pozdrawiam.
                                                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 09:52
                                                    > śledzę tę dyskusję od wczoraj...
                                                    > i się wtrące-ja wraz z chłopem pobieram CHTC i WTC i miesięcznie to wynosi ok 1
                                                    > 000 f.

                                                    Uprzejmie prosze o czytanie ze zrozumieniem. WTC jak sama nazwa wskazuje to zasilek dla osob o niskich dochodach i nie o tym dyskutuje z rozpucha. CTC to zasilek na dziecko i TYLKO o tym dysktuje z rozpucha. Wysokosc tego zasilku to maxymalnie ok. 2000 funtow NA ROK. Rozpucha twierdzi, ze te OGROMNE pieniadze dostaje sie PO TO aby umozliwic siedzenie z dzieckiem w domu.

                                                    Po pierwsze nie po to aby umozliwic, ale aby pomoc przetrwac, po drugie znacznie wiecej pieniedzy (bo nawet do 200 funtow TYGODNIOWO) dostaje sie po to aby oplacic dziecku opiekunke, a wiec zmotywowac do POJSCIA do pracy.

                                                    Wiecej nie bede na ten temat dyskutowac bo widze, ze mylicie rodzaje zasilkow i ich wysokosci.
                                                  • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 10:05
                                                    Wysokosc tego zasilku to maxy
                                                    > malnie ok. 2000 funtow NA ROK. - widzę, że zmieniłaś zdanie, szybka z ciebie chorągiewka big_grinbig_grinbig_grin
                                                    ostatni raz cię ostrzegam i to grzecznie - przestań mnie obrażać zmieniając mojego nicka suspicious
    • alba27 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:55
      wstydem jest kraść, prosić o pomoc nie jest wstydem, ale łatwiej nie będzie a im dzieci starsze tym będą droższe. Nie doczytałam ile mają starsze dzieci ale dobrze by bylo gdyby starszaki po lekcjach zajęły się młodszym a te najmłodsze do opiekunki albo żłobka w mieścia w którym pracowalaby mama. Pomyśl o przyszlości, z jednej emerytury na starość też może być ciężko wyżyć. Osobiście wolałabym mieć 800zł emerytury niż nic. Jak tobie się coś stanie to nawet dzieci nie będą mialy renty, a w życiu bywa różnie. Jak się ma dzieci to trzeba myśleć przyszłościowo. A może jest ktoś w okolicy, kto nie ma jak odebrać dziecka z zerówki i mogłabyś posłużyć za opiekunkę 2-3 godz dziennie?
      O antykoncepcji też by warto pomyśleć, uwielbiam dzieci, popieram rodziny wielodzietne ale dzieci trzeba wykarmić, ubrać i wykształcić a to kosztuje.
    • kropkacom Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 14:58
      Tak sobie was czytam i myślę dla kogo ta pomoc jest?
      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:09
        > Tak sobie was czytam i myślę dla kogo ta pomoc jest?

        Napisalam powyzej: dla niepelnosprawnych, ktorzy nie moga pracowac. Dla chorych, ktorzy nie moga pracowac. Dla uposledzonych i dla starych. Dla tych pracujacych, ktorzy pomimo pracy nie moga z niej wyzyc (rodziny wielodzietne), a innej znalezc nie moga.

        I jak napisalam powyzej, zdrowa kobieta z 4dzieci nijak mi sie nie kwalifikuje, tylko dlatego, ze jej sie nie oplaca podjac pracy zarobkowej.
        • kropkacom Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:15
          d.o.s.i.a, ja wiem , że nie zrozumiesz. Ale spróbuj się chociaż na chwilę postawić w sytuacji autorki. Te wybory to jednak nie są takie proste. To nie tabelka Excela ani sprawozdanie ekonomiczne.
          • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:01
            Przepraszam cie kropka ale wymagania pójdę do pracy dopiero gdy po odjęciu kosztów pozostanie mi 1000 ( nie sto lecz tysiąc ) to jest dla mnie chore
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:01
            Alez ja sie stawiam! I dobrze jej radze isc do pracy, bo potem bedzie jeszcze gorzej. Dzieci rosna, potrzeby sie zwiekszaja, a jej od siedzenia w domu szans na prace nie przybywa, wrecz przeciwnie!

            Podalam pare propozycji rozwiazania sytuacji logistycznie, autorka nic nie odpowiedziala. No i co tu rozumiec?
        • falka32 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:27
          Dla tych pracujacy
          > ch, ktorzy pomimo pracy nie moga z niej wyzyc (rodziny wielodzietne), a innej z
          > nalezc nie moga.

          Ale jeżeli pójdzie do pracy, zostanie jej z tej pracy 100 zł (za które nie kupi i tak wyprawek szkolnych dla 3 dzieci, bo przypominam, że problem autorki dotyczy niewystarczającego budżetu domowego, w którym 100 zł niewiele rozwiąże - a nie braku rozwoju osobistego), czyli jej dochód w rodzinie, po odjęciu kosztów, wzrośnie o zabójczą kwotę 100 zł, to wtedy już będzie jej przyslugiwała pomoc, bo będzie osobą, która nie może wyżyć ze swojej pracy, tak?
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:02
            > wzrośnie o zabójczą kwotę 100 zł, to wtedy już będzie jej przyslugiwała pomoc,
            > bo będzie osobą, która nie może wyżyć ze swojej pracy, tak?
            >

            Dokladnie tak.
            • falka32 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:14
              > Dokladnie tak.

              CZyli wszystko jasne big_grin - chodzi o poprawność polityczną a nie o pragmatyzm.
              Koszty ponoszone przez dzieci w tej sytuacji oczywiście nie mają znaczenia.
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:18
                > Koszty ponoszone przez dzieci w tej sytuacji oczywiście nie mają znaczenia.


                Ale jakie to sa koszty? Dokladnie takie same jakie ponosza miliony innych dzieci pracujacych rodzicow.
                • falka32 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:48
                  > Ale jakie to sa koszty? Dokladnie takie same jakie ponosza miliony innych dziec
                  > i pracujacych rodzicow.

                  Z tym, że ci rodzice pracują na utrzymanie, a nie po to, aby uzyskać zamiast pieniędzy moralne prawo do pójścia do GOPS-u...
                  Już widzę, Dosiu, jak rozdzielasz dzieci po sąsiadach (najlepiej tych co mieszkają obok, co chlają cały czas), pozwalasz im wracać po ciemku zimą ze szkoły szosą, wozisz dwoje dzieci codziennie ze wsi do miasta kilkadziesiąt km bez względu na swój i ich stan zdrowia, harujesz cały dzień, wracasz o 20-tej z tą dwójką dzieci pekaesem i uważasz, że jeżeli dostałaś za to 100 zł za miesiąc, to jest dobrze, po prostu super, bo spełniłaś swój obowiązek wobec podatników.
                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:54
                    Ale autorka ma wybor. Nie musi przeciez tego robic. Tylko niech nie kreci nosem, ze dostaje niewygodne pytania w mopsie.
            • tehanu73 Re: Czy wstydem jest.......? 07.09.10, 18:38
              d.o.s.i.a napisała:

              > > wzrośnie o zabójczą kwotę 100 zł, to wtedy już będzie jej przyslugiwała p
              > omoc,
              > > bo będzie osobą, która nie może wyżyć ze swojej pracy, tak?
              > >
              >
              > Dokladnie tak.
              >

              niekoniecznie, przekroczy magiczne 300 z kawałkiem na osobę i nie dostanie nic
      • lola211 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:15
        Jesli mam byc szczera to jak dla mnie pomoc powinna byc dla ludzi, ktorzy z przyczyn losowych wpadli w tarapaty.Powinna tez byc czasowa.
        Zakladanie duzej rodziny, a za taka uwazam 4 dzieci ,jest swiadomym narazaniem sie na niedostatek,jesli nie jest sie osoba zamozna.Mysle ze ktos kto korzysta z netu nie jest cwiercinteligentem i potrafi liczyc.
        Nie ma we mnie zgody na dofinansowywanie rodzin, ktore przeliczyły sie z siłami.Miejmy tyle dzieci ile jestesmy w stanie wykarmic.Sami.
        • deodyma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 22:11

          lola211 napisała:


          > Zakladanie duzej rodziny, a za taka uwazam 4 dzieci ,jest swiadomym narazaniem
          > sie na niedostatek,jesli nie jest sie osoba zamozna.



          lolu, w niedostatek mozna popasc z jednym dzieckiem, jak i z dwojka dzieci.
          w tych czasach wystarczy utrata pracy.
      • anomalia_pogodowa81 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:36
        Mogę Ci powiedzieć, dla kogo. Choćby dla tych niezliczonych dwuosobowych rodzin, w których samotny rodzic opiekuje się niepełnosprawnym dzieckiem i dostaje jakieś nędzne złotówki w ramach pomocy od państwa.

        Strasznie mnie wkurza to jednostkowe myślenie "JA JA I TYLKO JA" zamiast ogólnego wyobrażenia sobie społeczeństwa jako obiegu zamkniętego. Pieniędzy jest ograniczona ilość. Jeśli weźmie te kilkaset złotych osoba pani A, to nie dostanie ich być może bardziej potrzebująca pani B. Albo będzie mniej w puli " służba zdrowia", albo w puli "szkolnictwo".

        Jeśli autorka jest osobą w pełni zdolną do pracy, to nie ma dla mnie żadnego wytłumaczenia, aby pracy nie podjęła. Każdy członek społeczeństwa ma obowiązek zarabiać na siebie i swoją rodzinę, jeśli ma takie możliwości. Są ludzie (jak choćby wspomniane przeze mnie osoby dalece niepełnosprawne uzależnione od opieki pojedynczego rodzica, a to tylko czubek góry lodowej), którzy są SKAZANI na pomoc z zewnątrz. Cała reszta ma obowiązek na siebie zarabiać.

        Przepraszam, autorko, że sięgnę po ten banalny argument, bardzo chłodny emocjonalnie, ale - ja wiem, że nie mogę sobie pozwolić na czwórkę dzieci. Bo na tę rodzinę nie zarobię. Każdy musi ponosić konsekwencje swoich wyborów, Twoją konsekwencją jest pracowanie za te przysłowiowe 100zł, które Ci zostanie.
        Nie wzbudzasz mojej litości, raczej irytację.
    • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:19
      moje dzieci widuja ojca raz na 5 tygodni przez tydzień , mam ich jeszcze matki pozbawić, by chowała je wieś, sąsiedzi, lub same się soba w domu zajmowały ? Sorry, ale to chore, nie pójde do pracy za to co zostanie mi po opłaceniu dojazdów do pracy i opieki nad nimi, dzięki za głupio mądre rady. tak jak napisałam, nie stanowię patologii, nie przepijam pensji męza, dorabiam w domu, lecz mimo to nam nie starcza, a zalezy mi by dzieci pobieraly prywatne lekcje języków obcych i jeśli mam się płaszczyć, by moim dzieciom kiedyś było lepiej niż mi to chyba skorzystam. Wiem, ze większośc z was też korzysta, ale się nie przyzna, bo to wstyd przed innymi emamami przyzanć się, ze jednak w garażu mercedes nie stoi, a torebka jest jednak podróbą chanel.
      • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:27
        jasne, że korzystają, dlaczego miałyby tego nie robić? ale na głos tego nie powiedzą, bo przeca to wstyd, dulszczyzna pełną gębą sad
        idź, agiku, i załatw kasę na podręczniki dla dzieci, nikomu krzywdy w ten sposób nie zrobisz, a dzieciom pomożesz.
      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:05
        > moje dzieci widuja ojca raz na 5 tygodni przez tydzień , mam ich jeszcze matki
        > pozbawić, by chowała je wieś, sąsiedzi, lub same się soba w domu zajmowały ?

        Nie wiedzialam, ze Twoja praca pozbawi je matki. Bede Cie mialy popoludniami - podobnie jak miliony innych dzieci na swiecie.

        Zreszta chyba nie ma sensu Cie do niczego przekonywac, bo WIDAC jak na dloni, ze jednak w ogole nie bierzesz pod uwage jakiegokolwiek rozwiazania, ktore wymagaloby od Ciebie podjecia pracy zarobkowej.
      • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:26
        agiku napisała:

        > moje dzieci widuja ojca raz na 5 tygodni przez tydzień , mam ich jeszcze matki
        > pozbawić, by chowała je wieś, sąsiedzi, lub same się soba w domu zajmowały ? So
        > rry, ale to chore, nie pójde do pracy za to co zostanie mi po opłaceniu dojazdó
        > w do pracy i opieki nad nimi, dzięki za głupio mądre rady. tak jak napisałam, n
        > ie stanowię patologii, nie przepijam pensji męza, dorabiam w domu, lecz mimo to
        > nam nie starcza, a zalezy mi by dzieci pobieraly prywatne lekcje języków obcyc
        > h i jeśli mam się płaszczyć, by moim dzieciom kiedyś było lepiej niż mi to chyb
        > a skorzystam. Wiem, ze większośc z was też korzysta, ale się nie przyzna, bo to
        > wstyd przed innymi emamami przyzanć się, ze jednak w garażu mercedes nie stoi,
        > a torebka jest jednak podróbą chanel.



        Bardzo trafnie to ujelas, a ja jeszcze dodam, ze gdyby mogly to z pomocy korzystalayby bez pisniecia, tak sie dzieje jak rodaczki znajda sie za granica gdzie benefitow masa, biora az sie patrzy.
        Taka mentalnosc chora u niektorych.
      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:33
        > a zalezy mi by dzieci pobieraly prywatne lekcje języków obcyc
        > h

        Sorry, nie doczytalam tego fragmentu, ale az sie zagotowalam. Twoje dzieci maja pobierac prywatne lekcje jezykow, a Ty starasz sie o dofinansowanie do obiadow? Sorry, ale KAZDY by tak chcial!
        • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:40
          d.o.s.i.a napisała:

          > > a zalezy mi by dzieci pobieraly prywatne lekcje języków obcyc
          > > h
          >
          > Sorry, nie doczytalam tego fragmentu, ale az sie zagotowalam. Twoje dzieci maja
          > pobierac prywatne lekcje jezykow, a Ty starasz sie o dofinansowanie do obiadow
          > ? Sorry, ale KAZDY by tak chcial!

          No ale ty chcesz, zeby nie byly beneficjentami w przyszlosci, to chyba dobrze ze ucza sie jezykow obcych, co z tego ze prywatnie, w koncu prywatne lekcje przez caly rok wychodza drozej niz jednorazowo podreczniki a oni za te lekcje placa z wlasnej kieszeni.
          >
          >
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:47
            Najma. Kurde. Po cholere idziesz w zaparte?? Naprawde uwazasz, ze ktos kogo stac na leczenie ortodontyczne dzieci, prywatne lekcje jezykow powinien dostawac zapomoge z mopsu na obiady??!! I jeszcze ten ktos sie oburza, ze sie musi tlumaczyc, dlaczego mu sie nalezy? No zlituj sie, naprawde.
            • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:58
              d.o.s.i.a napisała:

              > Najma. Kurde. Po cholere idziesz w zaparte?? Naprawde uwazasz, ze ktos kogo sta
              > c na leczenie ortodontyczne dzieci, prywatne lekcje jezykow powinien dostawac z
              > apomoge z mopsu na obiady??!! I jeszcze ten ktos sie oburza, ze sie musi tlumac
              > zyc, dlaczego mu sie nalezy? No zlituj sie, naprawde.
              >
              > Obiady czy ksiazki, zreszta nie wazne. Tak uwazam, ze lepiej dac komus kto spozytkuje te pieniadze dobrze niz kolejnemu pijakowi, ktory dzieci nie ma ale za to ma swoj nalog. Nie wiem czy zauwazylas, ze autorka pytala czy to wstyd a nie czy slusznie robi. Nie oczekuje stalego zasilku tylko jednorazowy, zreszta zasilki sa w Pl smieszne tak czy owak. Po co wnikac, roztrzasac czy osadzac kogos kogo sie nie zna, byc moze akurat teraz znalazla sie ta rodzina w trudnej sytuacji, bo byl wydatek inny, chocby wspomniany apart, ktory zalozony po 3 latach czekania bylby drozszy a wada zbyt daleko posunieta, w koncu oni ten wydatek poniesli sami anie kosztem podatnikow z NFZ, wiec to tez ci nie pasuje?
              • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:05
                > > Obiady czy ksiazki, zreszta nie wazne.

                Jedno i drugie.

                > > Obiady czy ksiazki, zreszta nie wazne. Tak uwazam, ze lepiej dac komus kt
                > o spozytkuje te pieniadze dobrze niz kolejnemu pijakowi, ktory dzieci nie ma al
                > e za to ma swoj nalog.

                No to daj mnie. Kupe kasy zarabiam, ale mam duze wydatki (chociaz, bron boze plazm nie kupuje jak inni!), a kase na pewno spozytkuje lepiej niz kolejny pijak... Tylko, blagam, nie zadawaj niewygodnych pytan, bo sie obraze.

                > sytuacji, bo byl wydatek inny, chocby wspomniany apart, ktory zalozony po 3 lat
                > ach czekania bylby drozszy a wada zbyt daleko posunieta, w koncu oni ten wydate
                > k poniesli sami anie kosztem podatnikow z NFZ

                To jest wszystko ok - tysiace rodzicow zarabia i oszczedza, zeby dziecku zafundowac leczenie i prywatne lekcje. Autorka nie jest wiec ewenementem. Tylko, przez to wcale nie lapie sie do grupy ubogich, ktorych trzeba dofinansowac obiady. I Panie slusznie pytaja o szczegoly.
                • najma78 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:18
                  d.o.s.i.a napisała:
                  >
                  > No to daj mnie. Kupe kasy zarabiam, ale mam duze wydatki (chociaz, bron boze pl
                  > azm nie kupuje jak inni!), a kase na pewno spozytkuje lepiej niz kolejny pijak.
                  > .. Tylko, blagam, nie zadawaj niewygodnych pytan, bo sie obraze.

                  Wiesz no ja kasy socjalnej w Pl nie rozdzielam.smile Co do pytan wiesz no w normalnych krajach tak jak pisalam nikt ich nie zadaje, wypelniasz forme, tam wpisujesz w rubrykach co i jak i wysylasz poczta. Poczta odsylaja co odpowiedz. Prosto, zadnych kontaktow, dodatkowych pytan a juz napewno nadinterpretacji urzednikow, tyle ile trzeba i nic ponad to. jak wychodzie, ze dac to daja jak nie to nie. Proponuje zlozyc podanie, moze sie zalapiesz.
                  >

                  >
                  > To jest wszystko ok - tysiace rodzicow zarabia i oszczedza, zeby dziecku zafund
                  > owac leczenie i prywatne lekcje.

                  Wiesz w normalnych krajach opieka medyczna jest za darmo, zwlaszcza dla dzieci. Prywatne lekcje nie kloca sie z benefitami, to inwestycja w dziecko, dobrze swiadczy o rodzicach.


                  Autorka nie jest wiec ewenementem. Tylko, prze
                  > z to wcale nie lapie sie do grupy ubogich, ktorych trzeba dofinansowac obiady.
                  > I Panie slusznie pytaja o szczegoly.
                  >
                  Prawo powinno regulowac wchodzenie tego rodzaju szczegoly i szczegoliki.
                  • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:32
                    > Wiesz no ja kasy socjalnej w Pl nie rozdzielam.smile Co do pytan wiesz no w normal
                    > nych krajach tak jak pisalam nikt ich nie zadaje, wypelniasz forme, tam wpisuje
                    > sz w rubrykach co i jak i wysylasz poczta.

                    Nie chce sie wypowiadac jak jest w innych krajach, bo nie wiem. Wiem jedynie, ze w Anglii obecnie wylapuja lewych benefitowiczow.

                    > Prywatne lekcje nie kloca sie z benefitami, to inwestycja w dziecko, dobrze sw
                    > iadczy o rodzicach.

                    Nie ma takich krajow, w ktorych daje sie zasilki jesli rodzicow stac na prywatne lekcje dla dzieci.

                    > Prawo powinno regulowac wchodzenie tego rodzaju szczegoly i szczegoliki.

                    Alez wlasnie przed takimi szczegolami i szczegolikami autorka sie broni rekami i nogami. A prawo zapewne mowi o mimimum dochodu, o ciezkiej sytuacji itp. W momencie kiedy dzieci chodza na prywatne lekcje, no sorry, ale to jest smiech na sali.
                    • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:43
                      dosia, rozumiem, że jako prawa obywatelka UK nie pobierałaś nigdy, nie pobierasz i nigdy nie będziesz pobierać żadnych benefitów?
                      • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:44
                        aa! i każda osoba, która pobiera takowe zasiłki jest złodziejem z założenia?
                        gratuluję sposobu myślenia zatem!
                        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:09
                          > aa! i każda osoba, która pobiera takowe zasiłki jest złodziejem z założenia?
                          > gratuluję sposobu myślenia zatem!

                          A w ktorym momencie to napisalam???!!!
                      • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:08
                        > dosia, rozumiem, że jako prawa obywatelka UK nie pobierałaś nigdy, nie pobieras
                        > z

                        zgadza sie.

                        > i nigdy nie będziesz pobierać żadnych benefitów?

                        wrozka nie jestem.
                        • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:16
                          no właśnie, wróżką nie jesteś, przyszłości nie przewidzisz, więc nie żołądkuj się już, bo napinasz się okrutnie, a z twoich wypowiedzi wynika, że niewielkie masz pojęcie o życiu..
                          • najma78 Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 20:49
                            Jesli mieszkasz w UK to sama wiesz, ze tam funkcjonuje system tax credits, roznych, ale jak sama nazwa wskazuje sa to kredyty, czyli pieniadze, ktore panstwo wyplaca na podstawie dochodow singli, par i rodzin i w zaleznosci od wydatkow kiedy zostaje uznane, a robi to program komputerowy na podstawie danych z formy wypelnionej przez tego kto sie o pomoc ubiega, ze pomoc jest potrzebna. Kiedy dochody sie podnosza, pieniedzy jest mniej, albo wogole sie ich nie wyplaca a bywa, ze trzeba oddac nadplacone. Nikogo nie obchodzi na co ty wydajesz pieniadze, czy masz samochod czy oplacasz dziecku prywatne lekcje japonskiego, choc te moze miec za darmo, nie wazne czy masz plazme czy jedziesz na wakacje na Karaiby tak dlugo jak dlugo jestes uczciwy i zgodnie z prawda podajesz swoje dochody. Ludzie, ktorzy oszukuja, naciagaja i wykorzystuja system zawsze byli, sa i beda tu rola systemu kontroli aby to wykryc.
                            • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 20:55
                              Przykro mi Najmo, ze w Polsce system jest inny od brytyjskiego. Co to zmienia? W Polsce sa takie, a nie inne zasady. Autorka, albo sie kwalifikuje do pomocy, albo sie nie kwalifikuje. Koniec kropka, w czym problem?

                              Nie chce mi sie juz na ten temat dyskutowac, bo nawet pojecia nie macie jakie sa kwoty tych "benefitow" w UK!
                              • najma78 Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 21:12
                                d.o.s.i.a napisała:

                                > Przykro mi Najmo, ze w Polsce system jest inny od brytyjskiego. Co to zmienia?
                                > W Polsce sa takie, a nie inne zasady. Autorka, albo sie kwalifikuje do pomocy,
                                > albo sie nie kwalifikuje. Koniec kropka, w czym problem?
                                >
                                > Nie chce mi sie juz na ten temat dyskutowac, bo nawet pojecia nie macie jakie s
                                > a kwoty tych "benefitow" w UK!
                                >
                                >
                                Wspomnialas, ze znasz system Uk, ja tez, w Pl jest inaczej to sie zgadza, ale w koncu Pl to UE wiec wypadaloby dostosowac skostanialy i niedoskonaly system, nie, nie mam na mysli rozdawnictwa, wspomagania bandy glupoli bez zadnych umiejetnosci, cpunow, pijakow i k.... bez zadnych wartosci,ktorych brytyjski system produkowal latami, ale ten system pomaga tez w mniejszym lub wiekszym stopniu, dluzej lub krocej normalnym ludziom na starcie lub w przypadku klopotow i to jest bardzo dobre i cenne, a przy tym nie jest upokarzajacy i skomplikowany. Dobrze byloby stworzyc cos podobnego w PL, ale na miare mozliwosci i skorzystac z doswiadczen innych unikajac bledow.
                                • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 21:21
                                  Najma. Napisz petycje do swojego senatora. A w tym watku trzymaj sie tematu.
                            • rosapulchra-0 Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 21:09
                              najma78, nie ma sensu tłumaczyć komuś, że białe jest białe, a nie czarne, widać na załączonym obrazku, że mamy do czynienia z osobą wszystkowiedzącą, reszta to tępy tłum, więc trzeba go zakrzyczeć, a dosia, nie dość, że głupio się zapiera, to jeszcze durnia z siebie robi, ku radości czytających big_grin
                              • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 21:20
                                Czyzby jednak nowe wcielenie Ariany1? Identyczny poziom argumentacji... Paniczne szukanie argumentow, a gdy ich brak wyzywanie oponenta od durni.
                                • najma78 Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 21:35
                                  Wiesz dosia ja nie potrzebuje do senatora pisac petycji, bo gdy bede w potrzebie to moge z pomocy skorzystac, bo ten system mi to zapewnia, a roznie w zyciu sie uklada i czasem cos nie zalezy od nas i mozna wypasc z wozu, ale jak juz ci rosapulchra napisala nie poznalas jeszcze zycia, albo za slodko w nim jest, dobrze dla ciebie aby tak zostalo. Temat jak zauwazylas i sama zreszta do tego sie przyczynilas juz dawno odbiegl od watku wiec za bystra twoja uwaga nie byla.

                                  • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 06.09.10, 21:46
                                    > sie uklada i czasem cos nie zalezy od nas i mozna wypasc z wozu, ale jak juz c
                                    > i rosapulchra napisala nie poznalas jeszcze zycia,

                                    Tylko, ze autorka wcale z tego wozu nie wypadla. A trzymamy sie tematu watku prawda, a nie piszemy ogolnie "o zyciu i jak to w nim bywa".

                                    > Temat jak zauwazylas i sama zreszta do tego s
                                    > ie przyczynilas juz dawno odbiegl od watku wiec za bystra twoja uwaga nie byla.

                                    Ja sie staram trzymac sytuacji opisanej przez autorke watku. I nijak mi nie wychodzi, ze jest rodzina w potrzebie.
                                    • ariana1 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 09:47
                                      Dziewczyny! Odpuście sobie dyskusję z proszkiem do prania, bo szkoda waszych nerwów. Dobrze którą napisała, że to jest osoba, która wszystkie rozumy pozjadała, uważa, że zawsze ma rację i wszystkim chce układać życie. Taką zresztą ma opinię na tym forum. Tyle osób już jej to mówiło, ale po niej to spływa. Najwyraźniej ona z tych, co myślą, że deszcz pada,jak się ją olewa. A teraz jeszcze okazało się, że chora psychicznie, bo w waszych nickach dopatruje się się mojego wink)) Ona nie robi z siebie idiotki, ona po prostu JEST idiotką. A najśmieszniejsze, że to do niej nie dociera smile) Najczęściej tak jest z chorymi - uważają się za mądrych a reszta to właśnie tępy tłum.
                                      Dosia, jak ci trzy osoby mówią, że masz ogon, to się przynajmniej obejrzyj. Infantylny nick i skretyniały ptasi móżdżek pod nim się kryje. Zrozum, że to ty się ośmieszasz w tych pożal się Boże dyskusjach. Nie dociera do ciebie, że to nie tylko moja opinia?
                                      • rosapulchra-0 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 09:56
                                        ariana1 , trochę się zdziwiłam wczoraj, gdy przeczytałam, że jestem kimś innym z nicka niż jestem big_grin
                                        dla niedowiarków - mamy różne adresy IP i jest to sprawdzenia u adminów strony
                                        • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:10
                                          Oj ratuj sie ratuj big_grin
                                      • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:09
                                        Rozpucho-Ariano. Nie produkuj sie big_grin

                                        Z tamtego watku ucieklas z podkulonym ogonem po rzuceniu multum bluzgow. W tym zaczelas robic dokladnie to samo, gdy zabraklo Ci argumentow - dzieki temu Cie rozszyfrowalam, bo obok klamstw to Twoj kolejny znak rozpoznawczy.

                                        PS. Cholera, myslalam, ze Cie wygasilam, a tu taka "niespodzianka".
                                        • ariana1 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:19
                                          Buhahaha!!! Rozapulchra! Ona naprawdę myśli, że ty to ja i odwrotnie smile)))))))) A nie mówiłam, że psycholka. Ręce opadają...
                                          Dosia, wiedziałam, że nie przepuścisz okazji, żeby popisać się znów swoją głupotą. Powtarzam jeszcze raz: błaźnisz się. Nie uciekłam z podkulonym ogonem, tylko odstąpiłam ci pola do ujadania. Głupiemu trzeba ustąpić, nie pamiętasz matole?
                                          • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:27
                                            > Buhahaha!!! Rozapulchra! Ona naprawdę myśli, że ty to ja i odwrotnie smile))))))))

                                            big_grin
                                          • rosapulchra-0 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:29
                                            ariana, a jesteś tak piękna i powabna jak róża? w końcu nick rosapulchra zobowiązuje, prawda? big_grinbig_grinbig_grin
                                            • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:34
                                              Nie kompromituj sie.
                                              Przypominam, ze pisanie pod roznymi nickami na jednym forum jest niezgodne z etykieta forum.
                                              • ariana1 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:43
                                                Normalna regularna kretynka słowo daję.... Ty dosia, spradź sobie u adminów nasze adresy i to ty przestań się kompromitować tymi durnymi oskarżeniami. Ale rozumiem, że to może być dla ciebie niewykonalne, bo ty potrafisz tylko awanturować się na klawiaturze. Więc poproś o to kogoś bardziej kumatego w informatyce. Ciekawa jestem twojej zbaraniałej miny jak się przekonasz ,że rosapulchra i ja to dwie różne osoby.
                                              • rosapulchra-0 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 11:51
                                                d.o.s.i.a napisała:

                                                > Nie kompromituj sie.
                                                > Przypominam, ze pisanie pod roznymi nickami na jednym forum jest niezgodne z et
                                                > ykieta forum.
                                                >
                                                >

                                                napisz maila do adminów lub moderatorów, dobrze ci radzę.
                                                • ariana1 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 13:00
                                                  Rosa, ależ ona nie uznaje niczyich rad, bo jest wszystkowiedząca i najmądrzejsza na caaaaałym forum. Ma monopol na wiedzę w każdej dziedzinie i nie przyjmuje do wiadomości, że może się w czymś pomylić. A poza tym chyba nie bardzo rozumie pojęcia "admin", "moderator"....
                                                  • rosapulchra-0 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 14:01
                                                    to i pewnie nawet nie wie, że ma pocztę gazetową sad
                                                  • rosapulchra-0 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 14:29
                                                    ariana, no właśnie widzę, że jest zabawnie irytująca, przekręca fakty, wmawia, że to co ona napisała jest autorstwa innej osoby, unika odpowiedzi, zamiast tego atakuje, ubliża, wyzywa, wrzeszczy na forum, agresywnie pisze, długo by wymieniać big_grin za to naprawdę dostarcza wszystkim niezłej rozrywki, którą niejako i ja wspieram big_grin

                                                    to musi być naprawdę bardzo sfrustrowana osoba, żeby się tak zaciekle kłócić z ludźmi na forum, podejrzewam, że szarość życia, nuda wokół, może problemy osobiste tak na nią wpływają? w sumie to powinno się żałować i życzyć poprawy nastroju.
                                                  • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 15:45
                                                    Rospulcha, nie gadaj ze soba bo dostaniesz rozdwojenia jazni!
                                                    Generalnie chyba cos Ci sie w glowie poprzestawialo, skoro widzisz wszedzie jakies ublizanie i wyzywanie... No, chyba, ze o Twoje wpisy Ci chodzi. Jak tak, to zwracam honor. Ale napisze tylko delikatnie - to nie ja ublizam, tylko TY...

                                                    A oto, jak obiecalam Twoje wpisy z tego watku:

                                                    gratuluję bezmiaru głupoty

                                                    pożal się Boże argumentów, parafrazując wypowiedź jednego głupiego (z filmu "Forrest Gump"): poznasz głupiego po wpisach jego. EOT.

                                                    dosia, nie dość, że głupio się zapiera, to jeszcze durnia z siebie robi, ku radości czytających

                                                    dobra, wytłumaczę, jak krowie na miedzy, bo widzę, że rzucanie inwektywami dosi wychodzi najlepiej

                                                    dosia, naprawdę koncertowo zrobiłaś z siebie idiotkę

                                                    najtrudniej się dosi przyznać to błędu, więc brnie, wrzeszczy, ubliża i robi z siebie idiotę dla uciechy tłumu
                                                  • rosapulchra-0 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 16:39
                                                    nie widzisz, że ja oceniam twoje zachowanie na forum, nie ciebie, jest to dość subtelna, ale wyraźna różnica, jak widać nie dla ciebie big_grin
                                                  • d.o.s.i.a Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 17:38
                                                    O prosze jak ladnie sie kotek ogonkiem zakrecil...

                                                    Wiesz, co? Mam wrazenie, ze Ty jestes z tych co jakby ich zlapac na kradziezy za reke to by krzyczeli, ze to nie ich reka...
                                                  • ariana1 Re: D.O.S.I.A 07.09.10, 18:09
                                                    Dosia, jeszcze raz ci powtarzam: idź się leczyć kobieto! Nie myslisz racjonalnie. Nie wymagam od ciebie przeprosin za bezczelne insynuacje jakobym była rosapulchrią i odwrotnie. Bo na przepraszam i przyznanie się do błędu, takich jak ty to raczej nie stać. Trzeba mieć do tego wysoką kulturę osobistą, której ci brakuje. Ale przestać się błaźnić, to naprawdę już byś mogła. Czy to naprawdę taki straszny problem sprawdzić nasze adresy? Ale nie, lepiej robić z siebie idiotkę forumową i brnąć dalej w zaparte z uporem maniaka. I chwalić się jak to mnie rozszyfrowałaś! Buhahahaha.....No ale za dużo wymagam od osoby, którą stać na nicka na poziomie proszku do prania. Bo inny wymagałby głębszego myślenia. A to dla ciebie awykonalne.
    • kot_burry Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:27
      Nigdy nie rozumiałam, jak kobieta mówi, że po opłaceniu opiekunki zostenie jej z pensji 100-200-300 zł. Przeciez rodzice kosztami opieki powinni się dzielic po połowie!
      Czyli jak ona wraca do pcacy, dokłada połowe kasy, drugą połowę tatuś. Wetdy to już zupełnie inaczej wygląda.
      Oczywiście wiem, że większości domów i tak te pieniądze są wspólne, że w efekcie jest to tylko o 100-200-300 zł więcej w budżecie, ale całkowicie zmienia to myślenie o pensji mamy i finansach rodziny.
      Co innego przecież oddawac pensje naini, a co innego pól pensji- o ile lepiej się wtedy pracuje. Poza tym praca to też składki na emeryturę i lepsze zabezpieczenie rodziny na wypadek tragedii. IMO tylko nieliczne osoby/mamy mogą sobie pozwolić na niepracowanie: tylko jeśli partner naprawdę duzo zarabia i może je zabezpieczyć na przyszłość.
      NIEPRACOWANIE TO LUKSUS
      • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:29
        tylko, że pensja męża nie wystarcza na wszystkie wydatki w budżecie domowym, to jak ty te koszty policzyłaś?
        • kot_burry Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:32
          ????
          O co ci chodzi z tymi wszystkimi wydatkami?
          Po prostu na opiekunkę składaja się po połowie, a nie mama płaci całość ze swojej pensji. To chyba jasne?
          • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:41
            kot_burry napisała:

            > ????
            > O co ci chodzi z tymi wszystkimi wydatkami?
            > Po prostu na opiekunkę składaja się po połowie, a nie mama płaci całość ze swoj
            > ej pensji. To chyba jasne?

            to ty chyba czegoś nie rozumiesz, jedna pensja męża nie wystarcza na wszystkie wydatki domowe, to skąd ma wziąć połowę na opiekunkę? odjąć od jedzenia? rachunku za prąd? pomyśl..
            • kot_burry Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:45
              No chyba jak ona p[ójdzie do pracy, to będą już 2 pensje, a nie jedna??
              • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:47
                dodatkowa pensja, po odjęciu kosztów, da do wspólnego budżetu rodzinnego całe 100 zł..
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:20
                  > dodatkowa pensja, po odjęciu kosztów, da do wspólnego budżetu rodzinnego całe 1
                  > 00 zł..


                  100 zl to jest bardzo duzo.
                  • agiku Do d.o.s.i.a 06.09.10, 18:01
                    Zdradź dosiu na czym to się tak dorobiłaś i czemu pogardziłaś polską pensja ? Taka widze z ciebie skarbnica wiedzy i dobrych rad
                    • d.o.s.i.a Re: Do d.o.s.i.a 06.09.10, 18:08
                      > Zdradź dosiu na czym to się tak dorobiłaś

                      Praca od 18 roku zycia, a czasem i wczesniej.

                      > i czemu pogardziłaś polską pensja ?

                      Bo w Polsce nie mam mozliwosci rozwoju.

                      Zadowolona z odpowiedzi?
                      • rosapulchra-0 Re: Do d.o.s.i.a 06.09.10, 18:24
                        d.o.s.i.a napisała:

                        > > Zdradź dosiu na czym to się tak dorobiłaś
                        >
                        > Praca od 18 roku zycia, a czasem i wczesniej.
                        >
                        > > i czemu pogardziłaś polską pensja ?
                        >
                        > Bo w Polsce nie mam mozliwosci rozwoju.
                        >
                        > Zadowolona z odpowiedzi?
                        >

                        a wiesz, że ja poszłam do pierwszej pracy w wieku 16 lat? i nie uważam tego za powód do dumy. i też nie mieszkam w Polsce.
                        • d.o.s.i.a Re: Do d.o.s.i.a 06.09.10, 18:34
                          > a wiesz, że ja poszłam do pierwszej pracy w wieku 16 lat? i nie uważam tego za
                          > powód do dumy.

                          Jesli o mnie chodzi, to mozesz sie nawet tego wstydzic. Nie robi mi to roznicy.
                          • rosapulchra-0 Re: Do d.o.s.i.a 06.09.10, 18:48
                            po prostu po raz kolejny dałaś argument z dpy big_grin
          • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:45
            Ale czego Ty tu nie rozumiesz?
            Jesli pensja ojca CAŁA idzie na rachunki, ubranie, wyżywienie i jeszcze nie starcza, to z czego on miałby dołozyc do tej opiekunki?
            Po opłaceniu z drugiej pensji dojazdów do pracy i opiekunki zostaje 100 zl, czyli własciwie nadal nie starcza na utrzymanie, a do tego obojga rodziców nie ma cały dzien w domu i dzieci puszczone sa samopas. Rozumiesz?
            • kot_burry Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:51
              Moj post nie jest o tym, czy cała pensja męz nie starcza na życie rodziny.
              Tylko o tym, ze nie powinno się "mentalnie" zakładac, że pensja kobiety idzie na opiekę nad dzieckiem. Bo wtedy właśnie rodzi sie takie podejscie jak ma autorka wątku: że się jej nie opłaca bo 100 zł zostanie. Ta wizja przysłania jej inne , dodatkowe korzyści z pracowania 9yzsze zarobki w przyszłosci, ZUS, bezpieczeństro rodziny...)
              • foczkaka Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:32
                A co za różnica co sobie "mentalnie założysz" ? smile
                100 zł to 100 zł duzo z tym nie zrobisz, a dzieci same w domu.
                • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:37
                  > 100 zł to 100 zł duzo z tym nie zrobisz,

                  To sto zlotych moze zamienic sie w trzysta zlotych po pewnym czasie. Po drugie sto zlotych to duzo pieniedzy, wbrew pozorom. Za tyle mozna wyzywic kurcze rodzine przez tydzien jak sie postarac.

                  > a dzieci same w domu.

                  O ktorych dzieciach mowisz? O 6latku, ktory bedzie u opiekunki przez dwie godzinki, czy o poltorarocznym maluchu, ktore bedzie u niani troche dluzej, podobnie jak miliony innych dzieci matek pracujacych?
                  • ihanelma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:46
                    D.o.s.i.a, z tym wyżywieniem pięciu osób za stówkę przez tydzień brzmisz naprawde wiarygodnie... Zwłaszcza, że ma to być premia za całomiesięczny zachrzan na kiepskiej posadzie.
                    Są granice absurdu i gorliwosci w głoszeniu, nawet jeśli kierunek słuszny.
                    • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:50
                      Nie pieciu tylko jednego doroslego i trojki dzieci. I tak, da sie to zrobic, gdyby trzeba bylo. Na szczescie autorka ma tyle kasy, ze stac ja na leczenie ortodontyczne dzieci, ich prywatne lekcje jezykow. Tylko nie wiem, w takim razie, po cholere jej dofinansowywanie do obiadow.

                      • ihanelma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:11
                        Tiaa, pół świata żyje za mniej niż dolara dziennie, nie ma bieżącej wody, nie umie czytać i pisać i nie grymasi... A tzw Romowie w ogóle nie mają dochodów (oficjalnych) i też żyją... Wszystko jest możliwe. Tylko czy sama byś chciała osiągnąć tak wysoki standard życia w zamian za ciężką pracę i ekwilibrystykę z opieką nad dziećmi? Łatwo coś takiego radzić innym, samemu się raczej czegoś takiego unika, jesli tylko można.

                        Nie chodzi o samo działanie dla sztuki i radości otoczenia, tylko o sensowne działanie które do czegoś konstruktywnego doprowadzi.

                        Z drugiej strony autorka wspomniała że jeździ na wózku - i w tym momencie straciła u mnie wiarygodność przyznam. Z kilku względów.
                      • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:48
                        nigdzie nie napisała, że ma tę kasę, ale że zależy jej na tym, aby dzieci miały opiekę i prywatne lekcje, a to duża różnica suspicious czytanie ze zrozumieniem się kłania suspicious
                        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:11
                          > nigdzie nie napisała, że ma tę kasę, ale że zależy jej na tym, aby dzieci miały
                          > opiekę i prywatne lekcje

                          Przykro mi, ale nie sa to rzeczy pierwszej potrzeby (a takie maja biedni, ktorzy na zasilek zasluguja).
                          • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:17
                            no pacz pani, a w UK są rodziny, które dostają kasę od państwa na m.in. właśnie takie atrakcje - normalnie chory kraj uncertain
                            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:25
                              wiem, wiem. Sa tez takie ktore dostaje sniadanie do drzwi. Jaki ma to zwiazek z tematem watku?
                              • rosapulchra-0 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 20:43
                                to była odpowiedź na twoje głupie oburzenie, o tu: Przykro mi, ale nie sa to rzeczy pierwszej potrzeby (a takie maja biedni, ktorzy na zasilek zasluguja).

                                jeśli nie zrozumiałaś, to jeszcze raz powtórzę, ochłoń, bo się zaperzyłaś, jak nie przymierzając dziewica zrobiona w balona big_grin
      • matsuda Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:31
        no przecież nie warto pracować za grosze, a juz jak ma się mgr!!- powodzenie życzę za kilka lat, jak dzieci wyfruną z gniazda i za robotę trzeba będzie się wziąć, bez doświadczenia, praktyki i umiejętności, ale z MGR-em! Powodzenia jak z mężowskiej emerytury ( pewnie ok 1000 zł- na dzień dzisiejszy) będziecie musieli się utrzymać. !
        • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:38
          Metsuda uwierz mi, ze tez się tym martwię !
          • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:22
            Z samego martwienia raczej nic Ci nie przyjdzie.
    • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:30
      Gdybym 2 lata temu założyła watek czy usunąc 4 ciąże, bo nie stać mnie na nią, to byście mnie też zlinczowały i byłaby pewnie połowa tekstów, ze jakos damy rade, że to cud od Boga, ze wszystko się ułoży...................niektóre z was sa jak horągiewki na wietrze. Nie stawałam przed takim wyborem, bo to moje dziecko i go nie zabiłam i próbujemy dac sobie radę mimo wszystko i wychowam moje dzieci najlepiej jak umiem choć państwo nie pozwala żyć rodzinom wielodzietnym razem, by spokojnie starczyło od 1 do 1. Nie zamierzam się wm tłumaczyć, bo się nie znamy, założyłam ten watek z czystej ciekawości, tylko nieliczne rozumieja, większość zakłada, ze moge być cwaniara, czy pasożytem, choć nie macie pojęcia jak cięzko chowa się samotnie 4 dzieci i ile pracy mnie kosztuje wychowanie ich, ale jestem dumna, bo moje dzieci osiągaja jedne z najlepszych wyników w nauce i nie tylko i jeśli pomoc w formie dofinansowania na przybory szkolne ma być wstydem, to zastanawiam się czym jest doradzanie innym gdzie najtaniej usunąc ciąże....by nie komplikowac sobie życia. pozdrawiam i zamykam z mojej strony wątek.
      • kot_burry Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:36
        Przeciez nikt Ci nie pisze , ze to wstyd. SAMA się źle czułaś pytając o pomoc.
        • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:40
          Nikt ? !
      • e.mama.s Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:46
        To żaden wstyd. Na twoim miejscu zostałabym przy dzieciach. U nas to np normalne, że w szkole dla dzieci z rodzin wielodzietnych szkoła/gmina sponsorue obiady i dostają wyprawkę. Rodzice nawet nie są przepytywani i nie wypełniają ankiet. Wychowawcy klas zglaszają. To też wieś. I nie przejmowałabym się niektórymi wypowiedziami.
      • makurokurosek Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:08
        Wierz mi, że napisałabym ci abyś usunęła. Dla mnie trzeba być wyjątkowo ograniczonym, aby rodzić i liczyć że jakoś sie wychowa .
        To nie państwo rodziło dzieci, tylko ty więc nie państwo ma obowiązek zapewnienia im bytu tylko ty.
        Mam pojęcie jak sie chowa czwórkę dzieci, i dlatego nie rozumiem twoich wygórowanych żądań pójdę do pracy jezeli po odjęciu kosztów pozostanie mi co najmniej 1000
    • osa551 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:40
      Nie jest wstydem korzystanie z pomocy społecznej, ale no właśnie ale - to ma być pomoc doraźna ludziom, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji życiowej, a nie stałe źródło utrzymania dla ludzi którym "się nie opłaca".
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:44
        Chciałam jednorazowo, nie korzystam stale...
    • anomalia_pogodowa81 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 15:44
      Dlaczego uważasz, autorko, że Cię nie rozumiemy?
      Ja doskonale rozumiem Twoją motywację. Po prostu się z nią nie zgadzam. Ja całe zycie pracuję, czasem zarabiam mniej, czasem więcej, bilans ogólnych plusow czasem jest a czasem go nie ma.
      Ale wiem, że odpowiedzialność za moje wybory ponoszę wyłacznie ja i ludzie mi bliscy, a nie społeczeństwo.
      Jako osoba płacąca za Twoją hipotetyczną zapomogę jestem jej przeciwna. Praca jest twoim obowiązkiem a nie pracowanie - luksusem (jak juz ktoś napisal). Twoja sytuacja życiowa jest NAPRAWDĘ do ogarnięcia, ale Ty chyba po prostu nie chcesz podjąć tego wysiłku idąc na łatwiznę i usprawiedliwiając się argumentem, że "nie usunęłaś ciąż". Dla mnie żenada.
      I nie uciekaj z forum tylko dlatego, że wiekszość ma inne zdanie. Wysłuchaj go. Może być inne nie bez przyczyny...
      • renkag Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:09
        Ale ona pracuje w domu przy czwórce dzieci. I jej dzieci prawdopodobnie będą pracować na Twoją emeryturę także, bo wierzę, że matka zrobi wszystko, żeby nie podzieliły jej losu. Gdyby miała 1 czy 2 dzieci pewnie nie miałaby takiego dylematu. A poza tym, gdyby niei było tych durnych zmian to dzieci miałyby podręczniki jedne po drugim, a wierz mi, że ja odczułam w budżecie kupno podręczników i wyprawki dla dwójki dzieci "szkolnych" (a pracujemy w Warszawie i mamy "warszawskie" pensje). Ona chce skorzystać jednorazowo z pomocy na zakup szkolnych artykułów, a nie prosi o jedzenie dla dzieci bo "nie chce" jej się pracować. Nie rozumiem idei pracowania dla pracowania bez korzyści materialnych (a w jej wypadku takich by nie było). Podejrzewam, że "samorozwój" też średni (bo takie realia w małych miastach). Chyba z reguły ludzie pracują dla pieniędzy, a nie żeby opłacić innych ludzi, którzy zajmą się ich dziećmi (no chyba, że mają superstanowiska i naprawdę rozwijające, ale wtedy chyba pensje też są inne i nie trzeba pracować tylko na opłaty)
        • anomalia_pogodowa81 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:19
          No widzisz, i to jest kolejny błąd rozumowania. Ludzie pracują dla pieniędzy, ubezpieczenia, składek emerytalnych, płacenia podatków na rzecz państwa itd... Kolejny przejaw myślenia "ja" a nie "ja w większym okręgu zamkniętym o nazwie społeczeństwo".
          Przy czym ja wiem, że wiele rzeczy jest głupio wymyślonych. Nieustająca zmiana podręczników to totalny skandal. Mały dostęp do żłobków i przedszkoli, symboliczna ilość tzw. klubów, które lokalnie zajmują się dzieciakami pod nieobecność rodziców to kolejna paranoja... Wiem, że lekko nie jest. Ale nie na to się powołuje autorka, ale na to, że NIE OPŁACA JEJ SIĘ IŚĆ DO PRACY. Opłacałoby się, gdyby jasne było, że nie należy jej się pomoc państwa, dopóki jest zdolna do pracy i bezrobocie (czy też praca w domu na rzecz rodziny) to jej wolny, niezalezny wybór!!!!!! I składanie odpowiedzialności za jej wybory na barki podatników jest naprawdę nie OK.
          To nie sytuacja obiektywna autorki mnie szokuje, ale jej motywacja i argumentacja. Autorka nie jest uboga. Jest po prostu w przeciętnej sytuacji wielodzietnej rodziny, która nie powinna sobie na te wielodzietność pozwalac, bo jej na to nie stać. Jest jej trudno. Niewielu osobom jest latwo, wiesz? Takie jest zycie. Więc niech zastanowi się, jak na siebie zarobić.
          • pade Większość w tym wątku chyba na głowę upadła 06.09.10, 22:32
            "To nie sytuacja obiektywna autorki mnie szokuje, ale jej motywacja i argumentacja. Autorka nie jest uboga. Jest po prostu w przeciętnej sytuacji wielodzietnej rodziny, która nie powinna sobie na te wielodzietność pozwalac, bo jej na to nie stać. Jest jej trudno. Niewielu osobom jest latwo, wiesz? Takie jest zycie. Więc niech zastanowi się, jak na siebie zarobić. "
            Podpisuję sie pod tym obiema rękami.
            Autorka prezentuje postawe roszczeniową. Skoro stac ją na prywatne lekcje i aparaty, to stac ją na podreczniki. Koniec tematu.
            Skoro nie stac, niech z czegoś zrezygnuje.
            Ja tez musiałam w tym miesiącu z wielu rzeczy zrezygnować, a dopiero się zaczął. Na wyprawki dla dwójki dzieci wydałam prawie 1,5 tys zł. I kogo to obchodzi? Nikogo.
            Nie chce iść do pracy, niech dorabia w domu.
            I jeszcze jedna sprawa. Uparte milczenie w sprawie wieku starszych dzieci i świetlicy w szkole...Cos mi się wydaje, że dzieci to nastolatki, a świetlica jest na miejscu....


            • buuuuuuuu Re: Większość w tym wątku chyba na głowę upadła 07.09.10, 00:39
              "Skoro stac ją na prywatne lekcje i apa
              > raty, to stac ją na podreczniki. "

              A, to juz inna sprawa, nie widziałam tego wpisu.
              • d.o.s.i.a Re: Większość w tym wątku chyba na głowę upadła 07.09.10, 00:48
                > A, to juz inna sprawa, nie widziałam tego wpisu.

                No wlasnie o to chodzi. Gdyby autorka miala naprawde ciezka sytuacje, to przeciez nikt slowa by pewnie nie powiedzial. A tu od nitki do klebka okazuje sie, ze ona tak naprawde tych pieniedzy nie potrzebuje.
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:26
          > Nie ro
          > zumiem idei pracowania dla pracowania bez korzyści materialnych (a w jej wypadk
          > u takich by nie było). Podejrzewam, że "samorozwój" też średni (bo takie realia
          > w małych miastach).

          To moze w takim razie niech wszyscy Ci, ktorzy wykonuja taki sredni zawod, w ogole przestana pracowac. Bo i po co, prawda?
          • ihanelma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:21
            Z drugiej strony rzadko kto jest masochistą i chętnie poleci do durnej, nudnej pracy za byle co. Raczej każdy będzie się zapierał nogami i rękami, żeby za takiego łosia nie robić, po to między innymi zdobywamy doświadczenie w pocie czoła. Taką postawę i bark pośpiechu wobec podjęcia tego rodzaju wyzwań zawodowych i osiągania korzyści w kwocie 100 PLN netto/miesiąc rozumiem ze wszech miar cool.
            Jest taki moment, że praca przestaje się zwyczajnie opłacać nawet największym entuzjastom aktywności zawodowej. Wolontariat to co innego - jesteś wtedy szlachetna. Ale robienie z siebie taniej siły roboczej nie ma w sobie nic romantycznego.
            Troszkę ją rozumiem - korzyści wątpliwe, wysiłek duży. Pytanie - co zrobić, żeby zrobić chociaż kroczek do przodu? Czyli w sensowną stronę?
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:20
        Większość z was wychodzi z założenia, że jestem w dobrej kondycji zdrowotnej - otóż miałam wypadek samochodowy i jeżdże na wózku inwalidzkim, nie wiem jak długo będe miała sparaliżowane nogi. Lżej wam ? No to już wiecie o mnie prawie wszystko....
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:23
          Tak, oczywiscie. I co jeszcze wymyslisz?
        • ihanelma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:26
          Wiesz co, aż jest dla mnie totalnie niewiarygodne, że takiego newsa trzymałaś na koniec dyskusji tego rodzaju.
        • kot_burry Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:12
          "...wracac do domu i denerwowac się, zę dzieci niedopilnowane, ze w domu brudno, za te 100 zł ?"

          I Ty z tymi "sparaliżowanymi" nogami to posprzątasz i dzieci dopilnujesz lepiej niż opiekunka?
          Objechały Cię babki w MOPSIE że nie idziesz do pracy, a przyjechałaś tam na wózku?
          • ihanelma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 18:20
            Dokładnie, od tego momentu przestała mi sie story kleić...
            Najdurniejsza i najbardziej wredna urzędniczka nie wyśle wielodzietnej SAMOTNEJ właściwie matki - niepełnosprawnej choćby czasowo osoby na wózku z malutkimi dziećmi (co samo w sobie byłoby bohaterstwem) do pracy ot-tak sobie...
            Poza tym taka osoba realnie starałaby sie raczej o okresową rentę czy cóś... I raczej takiej informacji nie podaje się po kilku godzinach jatki.
            Poza tym - jaki mąż by zostawiał na luzie niepełnosprawną żonę z czwórką dzieci bez żadnego wsparcia?
    • foczkaka siedzenie w domu 06.09.10, 16:15
      Na przykładzie tego wątku świetnie widać, że Polacy nie dostrzegają żadnej wartosci w wychowywaniu dzieći i zajmowaniu się domem. Tyle razy ematki sie burzyły ze kobieta nie "siedzi w domu" ale wykonuje ciężką pracę zajmując sie dziećmi i domem. Wystarczyło wyciągnięcie jednej nie hipotetycznej ale prawdziwej sytuacji i wychodzi na to że praca w domu jednak nie ma żadnej wartości. Lepiej żeby dzieci wychowywały się same, byle tylko matka była gdziekolwiek zatrudniona i przynosiła do domu choćby 100 zł.
      • anomalia_pogodowa81 Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:22
        Ale ja naprawde widze w tym wartość! Decyzję o takim modelu rodziny podejmują jednak ludzie, ktorych na to stać.
        Bo wartość jest w rozsądku, wiesz? Wielodzietność autorce podobnych rodzin jest dla społeczeństwa większym obciążeniem niż pożytkiem. nie w samej wielodzietności jest bowiem wartość ale w rozsądnym dokładaniu się do wspólnej puli i rozsądnym z tej puli rozdawaniu.
        Ratunku, ludzie, pomyślcie czasem zdroworozsądkowo...
        • foczkaka Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:28
          Ale czym innym jest rozsądna decyzja o wielodzietnosci, a czym innym życie poźniej.
          Bywają przeciez wypadki losowe. Może autorka wątku decydując się na 3 czy 4 dziecko była w zgoła innej sytuacji? Moze jej maż lepiej zarabiał. Różnie bywa. Można byc bogatym rodząc czwarte dziecko, a potem ciach i nie masz prawie nic. Nie wiem jak było u autorki.

          Ale niezaleznie czy ktoś sam wkopał się w taką sytuację, czy miał pecha, mamy teraz rodzinę w potrzebie, która ma prawo prosić o pomoc.
          • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:33
            > Ale niezaleznie czy ktoś sam wkopał się w taką sytuację, czy miał pecha, mamy t
            > eraz rodzinę w potrzebie, która ma prawo prosić o pomoc.


            Ma prawo, oczywiscie, pod warunkiem jednak, ze stara sie rowniez pomoc sama sobie.
          • anomalia_pogodowa81 Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:35
            Ale wyobraź sobie foczko sytuację, w której autorka ma czworo dzieci, męża-jedynego żywiciela rodziny oraz kompletnie zblokowane szanse na zarobek, bo nie może dostać pracy, nie ma żadnych kwalifikacji, mieszka w regionie o totalnym bezrobociu itp.... Ma nóż na gardle. Musi zgłosić się po pomoc. Autorka NIE JEST w tej sytuacji. Zaproponowano jej pracę. Autorka jednakże chciałaby zarabiać DUZO WIĘCEJ i dlatego do pracy nie idzie i zgłasza się po pomoc do państwa.

            Inna sytuacja: mąż świetnie zarabia, decydują, że ze względu na czwórkę ich dzieci autorka zostaje w domu, żeby opiekować się rodziną i dzieciaki wychowywać. Autorka NIE JEST w tej sytuacji. Nie powodzi im się świetnie, luksus zostania w domu nie jest dla niej opcją!

            Wciąż uważam, że przy całej nielekkiej sytuacji autorki ona zwyczajnie idzie na łatwiznę. A teraz na dodatek się obraziła i nie komentuje.
            • foczkaka Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:40
              Pisałas o odpowiedzialności i rozsądku przy decydowaniu sie na dzieci, dlatego napisałam ze nawet bardzo rozsądna osoba mogla sie znalezc w takiej sytuacji jak autorka. Komus mogło się dobrze powodzić i przestało.
              Co do sytuacji autorki - nie wiem czy prace jej zaproponowano, czy tylko "może jest taka opcja". Na pewno nie moze znalezc opiekunki od 3 miesiecy. Wiec to chyba jednak nie jest wygodnictwo.
              • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:44
                > Na pewno nie moze znalezc opiekunki od 3 miesiecy.

                Bo szukala tylko na wsi. Sama napisala, ze moglaby dziecko dowodzic do miasta i tam problemu z opiekunka nie ma.

                Wiec to ch
                > yba jednak nie jest wygodnictwo.

                A moze jednak tak.
                • foczkaka Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:52
                  dosia nie chce mi się juz z Tobą gadac smile Ty i tak wiesz najlepiej, a ja zaraz koncze prace wink
                  Ustalmy zatem na koniec że masz rację, autorka niech idzie do pracy, a potem od razu w kolejce po zapomoge. I tak jej nie starczy na zycie i tak, ale Ty bedziesz zadowolona bo ona bedzie gdzies zatrudniona. Ich sytuacja w ogóle się nie zmieni. Dzieci niech sie wychowują same. A Ty zyj sobie w swoim cudnym swiecie w przekonaniu ze jestes taka zaradna i złe rzeczy przytrafiaja się innym - leniom i cwaniakom, a na pewno nie Tobie.
                  • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:59
                    > ale Ty bedzi
                    > esz zadowolona bo ona bedzie gdzies zatrudniona.

                    Ale to nie o mnie chodzi, bynajmniej... To sa JEJ korzysci tylko i wylacznie.

                    > mieni. Dzieci niech sie wychowują same

                    Udowodnilam Ci, ze Twoje twierdzenie jest bledne. Dzieci nie beda bynajmniej wychowywac sie same. Ale nie raczylas odniesc sie do tego argumentu, podobnie jak autorka do kwestii swietlicy...

                    > A Ty zyj sobie w swoim cudnym swiecie w
                    > przekonaniu ze jestes taka zaradna i złe rzeczy przytrafiaja się innym - lenio
                    > m i cwaniakom, a na pewno nie Tobie.

                    Po cholere taki ton? Masz cos do mnie? Znasz mnie? Wiesz jaka mam sytuacje?
                    • foczkaka Re: siedzenie w domu 06.09.10, 17:02
                      >
                      > Po cholere taki ton? Masz cos do mnie? Znasz mnie? Wiesz jaka mam sytuacje?

                      Hehe znam Cie tak samo dobrze jak Ty autorke wątku, jej sytuacje i jej realia.
                      • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 17:11
                        > Hehe znam Cie tak samo dobrze jak Ty autorke wątku, jej sytuacje i jej realia.

                        Wiem co napisala, wiem do czego o czym pisalam nie odniosla sie i pominela milczeniem i to mi wystarczy do wyrobienia sobie opinii.
            • buuuuuuuu Re: siedzenie w domu 07.09.10, 00:52
              Obraziła? A może obiad gotuje, sprząta, odrabia lekcje z dzieckiem suspicious
              Ojj, dziewczyny ....

              Nie zauważyłam, żeby pracę zaproponowano.
              A dziecko młodsze jak będzie wozić do opiekunki, to nie ma komu odbierać dziecka z zerówki. A dwójkę ciągać zimą o 5 rano - osobiscie dziękuję.

              Każdy mierzy swoja miarą, zamiast postawić się w czyjejś sytuacji.
              Może autorka i przesadza, może mogłaby coś wykombinować. Ale po co, jak za rok będzie mogła spokojnie pójść do pracy bez całego zamieszania. A 1,5 dziecko jeszcze potrzebuje mamy blisko.
              WIęcej tolerancji i empatii życzę wink
              • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 07.09.10, 01:00
                > A dziecko młodsze jak będzie wozić do opiekunki, to nie ma komu odbierać dzieck
                > a z zerówki.

                Co do tego, dostala mnostwo rad.

                > A dwójkę ciągać zimą o 5 rano - osobiscie dziękuję.

                Jestes juz druga osoba, ktora pisze o ciaganiu dzieci o 5 rano. Skad Wam wychodzi ta godzina??

                poza tym, jak sie "dziekuje", to sie nie bierze zapomogi.
                Sorry, bardzo, o 6tej to ja bylam odwozona do przedszkola w czasach, gdy w wiekszosci zakladow pracy prace zaczynalo sie o 7mej...
              • makurokurosek Re: siedzenie w domu 07.09.10, 01:03
                Proszę cię, kto da niewykwalifikowanej, bez doświadczenia i z kilkunastoletnią przerwą w pracy ( co najmniej 12 letnią), pracę za 2200 netto .
      • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:29
        > Na przykładzie tego wątku świetnie widać, że Polacy nie dostrzegają żadnej wart
        > osci w wychowywaniu dzieći i zajmowaniu się domem.

        Alez oczywiscie. Jest to ogromna wartosc. Jesli kogos STAC to ja jestem za!

        >Lepiej żeby
        > dzieci wychowywały się same, byle tylko matka była gdziekolwiek zatrudniona i
        > przynosiła do domu choćby 100 zł.

        Dlaczego ciagle myslisz tak krotowzrocznie. Przeciez te 100 zl, to moze byc 500 za pol roku, a tysiac za rok/dwa lata! Od siedzenia w domu, to ZAWSZE bedzie ZERO!
        • foczkaka Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:35
          d.o.s.i.a ale co wyrośnie z czwórki dzieci które ojca widza raz na kilka dni, a matke przez pare godzin wieczorem, które wychowuja się same. Naprawde sadzisz ze te 1200 zł rocznie zrekompensują im brak rodziców?
          • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:43
            > d.o.s.i.a ale co wyrośnie z czwórki dzieci które ojca widza raz na kilka dni, a
            > matke przez pare godzin wieczorem, które wychowuja się same. Naprawde sadzisz
            > ze te 1200 zł rocznie zrekompensują im brak rodziców?

            To samo co z milionow innych dzieci, ktore wychowaly sie w ten sposob. Nie dramatyzuj. Starsze dzieci i tak sa w szkole i matki w ciagu dnia nie widza. Mlodsze jest w takiej samej sytuacji jak kazdy inny roczniak, ktorego mama pracuje.
            • foczkaka Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:48
              Jest różnica miedzy pracującą mamą z miasta która zznika z domu na 8 godzin, albo moze sobie pojsc na pół etatu, a mama ze wsi która do pracy musi dojezdzac i znika na conajmniej 12.
              • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 16:51
                Tak. Ciekawe. 4 godziny dojazdu dziennie smile Niezle jak na 25 km drogi w jedna strone ...
            • agiku Re: siedzenie w domu 06.09.10, 17:00
              Współczuje twoim dzieciom, pewnie z nich wyrośnie taka znieczulica patologiczna, wszechwiedząca jak ty.......
              • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 17:06
                A teraz sie wzielas za obrazanie? big_grin Swietnie.

                Slonce, moje wspolczucie zostawiam dla kalek i rodzicow z uposledzonymi dziecmi. Inni (takze Ty) sobie poradza.
              • d.o.s.i.a Re: siedzenie w domu 06.09.10, 17:07
                Aha. Nie napisalas w koncu czy macie swietlice...
                Czyzbys klamala?
            • echtom Re: siedzenie w domu 07.09.10, 12:06
              > d.o.s.i.a ale co wyrośnie z czwórki dzieci które ojca widza raz na kilka dni, a matke przez pare godzin wieczorem, które wychowuja się same. Naprawde sadzisz ze te 1200 zł rocznie zrekompensują im brak rodziców?
              >
              > To samo co z milionow innych dzieci, ktore wychowaly sie w ten sposob.

              Nieprawda. Koszty emocjonalne są ogromne.
            • rosapulchra-0 Re: siedzenie w domu 07.09.10, 23:06
              d.o.s.i.a napisała:

              >
              > To samo co z milionow innych dzieci, ktore wychowaly sie w ten sposob. Nie dram
              > atyzuj. Starsze dzieci i tak sa w szkole i matki w ciagu dnia nie widza. Mlodsz
              > e jest w takiej samej sytuacji jak kazdy inny roczniak, ktorego mama pracuje.
              >
              >

              jasne, ciekawe, czy swoje tak samo potraktujesz.. już to widzę suspicious
    • anomalia_pogodowa81 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:29
      I jeszcze dodam - mam przyjaciółkę, która pochodzi z wielodzietnej rodziny, ma pięcioro rodzeństwa. Oboje jej rodzice pracowali, ponieważ taka była ich etyka. Do głowy im nie przyszło, żeby szukać pieniędzy w strukturach państwa, bo "nie robili skrobanek". Ciężko pracowali oraz tak organizowali życie wokół siebie, żeby np działała samopomoc lokalna. Mieli wspaniałą etykę pracy.
      Autorka nie chce ciężko pracować i tyle. Woli iść na skróty. I oburza się, że wpadła w sito urzędnicze, które ma na celu odsiać mniej od bardziej potrzebujących.
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:56
        Anomalia......tak idealny nick. Uwierz mi, zę pracuję wystarczająco cięzko wychowując samotnie dzieci i pracując dodatkowo przy nich w domu. Szkoda, ze to sito urzędnicze nie odsiewa tych którzy żyją na koszt państwa , bądź zamiast kupić dzieciom książki wydają na alkohol, ach zapomniałam alkoholizm to choroba i im się należy.....chyba bez skrupółów po waszych niektórych wypowiedziach wpadne w ten nałóg .
        mogłabym znaleźć pracę z moim wykształceniem w prztwórstwie ryb, 2 - zmianową, w sumie mijałabym się z moimi dziećmi. Gdybym poszła np do centrum handlowego, to co 2 dzień po 12 godzin, dojazdy zajmują godzinę w 2 strony, hmmmm tez widywałabym dzieci co 2 dzień a co wówczas z nimi ? napisałam, zę pracuję dorywczo w domu !!!
        Nie pisałam, ze moje dzieci przymierają głodem, ze nie stać mnie na ich wychowanie, zapytałam jedynie czy wstydem jest korzystać z pomocy na zakup przyborów szkolnych, jesli przy moich dochodach mi się to nalezy, a mimo wszystko spotykam się z wrogością urzędniczą.
        Stać mnie na to by dziecku założyć aparat za 7 tys zł na zęby,nie korzystając z nfztu i czekając w kolejce po 3 lata, bo oszczędzam , nie kupuję sprzetu tv, bo modnie mieć plazmę w domu, nie ubieram się w markowe ciuchy, bo co koleżanki powiedzą.... nie sądziłam, zę mój wątek wywoła takie zamieszanie, większość z was napisała własną historię na temat mojego życia i mnie samej, dodała, przekręciła niektóre fakty.
        jak Wy pracujecie, skoro od 3 godzin z niektórymi z was trwa zagożała dyskusja !!!????? Co robicie w miejscach pracy ?
        • a1ma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:59
          > nie, zapytałam jedynie czy wstydem jest korzystać z pomocy na zakup przyborów s
          > zkolnych, jesli przy moich dochodach mi się to nalezy,

          NIE JEST.
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:04
          > Szkoda, ze to sit
          > o urzędnicze nie odsiewa tych którzy żyją na koszt państwa , bądź zamiast kupić
          > dzieciom książki wydają na alkohol,

          Skad wiesz, ze nie odsiewa? Moze matkom alkoholiczkom tez nie oplaca sie isc do pracy, a przeciez dzieci ksiazki musza miec.

          > mogłabym znaleźć pracę z moim wykształceniem w prztwórstwie ryb, 2 - zmianową
          > , w sumie mijałabym się z moimi dziećmi. Gdybym poszła np do centrum handlowego
          > , to co 2 dzień po 12 godzin, dojazdy zajmują godzinę w 2 strony, hmmmm tez wid
          > ywałabym dzieci co 2 dzień a co wówczas z nimi ? napisałam, zę pracuję dorywczo
          > w domu !!!

          A dlaczego musisz pracowac na zmiany? Nie da sie inna praca na 8 godzin? Nie musisz pracowac w przetworstwie ryb przeciez.


          > Stać mnie na to by dziecku założyć aparat za 7 tys zł na zęby,nie korzystając z
          > nfztu i czekając w kolejce po 3 lata, bo oszczędzam , nie kupuję sprzetu tv,

          Alez to nic nowego. Tak robia inni ludzie - oszczedzaja, odkladaja, lawiruja. I wybacz, chyba sama widzisz, ze nie zyjecie na skraju ubostwa i pani w urzedzie slusznie Was przeswietlila. Ten watek uznaje za bezprzedmiotowy.
        • kota_marcowa Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 21:43
          Przeczytawszy to co napisałaś uważam, że tak to jest WSTYD. Stać cię na aparat za 7tyś, a nie stać cię na książki? I tak, tak oczywiście NALEŻY ci się, tylko ematki wsiadły na ciebie, bo wyciągasz łąpę po pieniądze pochodzące zpodatków właśnie m. in. tych, którym zostaje to 100zł z pensji, a ciężko pracują na swoją pszyszłość nie pasożytująć na innych. MORALNIE ci się ta pomoc nie należy.
    • zebra12 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:34
      Pracuję na wsi i widzę w Twoich wypowiedziach kilka nieścisłości. W jakim wieku masz resztę dzieci poza 6 i 1,5 roczniakiem? Na wsi organizuje się opiekę darmową zwykle po sąsiedzku. Raz jedna mama odbiera Twoje dziecko, innym razem Ty pilnujesz jej dziecka. To jest powszechne! Zerówka nie trwa na pewno do 12, a do 13. Dlatego, że na realizację podstawy programowej przewidziane jest 5 godzin ZEGAROWYCH!
      Wiesz, ja mam 3 dzieci i wychowuję je SAMA. Moje pierwsza praca była za około 500 zł. Wychodziłam na minus, bo dojeżdżam z miasta na wieś. Auta nie mam.
      Teraz zarabiam więcej, ale nie jakoś powalająco. Przypuszcza, że tyle, co Twój mąż albo i mniej.
      Nie wyobrażam sobie, bym nie pracowała, bo mi się nie opłaca...
      • anomalia_pogodowa81 Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:36
        dokładnie!!!!
        • ihanelma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:41
          U mnie na "półwsi" wzajemne podrzucanie dzieci ma się dobrze cool
    • ihanelma Kto daje, to i lubi pytać i rozliczać 06.09.10, 16:36
      Niestety, jak się staje w kolejce po cudzą kasę (nie tylko prosząc o jakiś zasiłek, ale i np kredyt hipoteczny, dotację itp) niestety trzeba czasem z przeproszeniem ściągnąć spodnie, dać się prześwietlić, odpowiedzieć czasem na bardzo niewygodne i często kretyńskie pytania i udowodnić, że ci się ta kasa należy w taki czy inny sposób... Niestety proszący ma tu niewiele do powiedzenia, zwłaszcza, jeśli jeszcze dający na nim nie zarabia.
      Jeśli ktos tego nie lubi - jedyne co może zrobić to postarać się o inne źródła dofinansowania, albo ... zrezygnować z tej kasy dla której trzeba tyłek wystawić.
      A akurat o to, czy to wstyd, czy nie, w konkretnej sytuacji, spytałabym samą siebie, a nie pół Polski.

      A może - skoro twoje obecne przygotowanie oznacza pracę za 1300, to jest czas, żeby się czegoś bardziej zyskownego poduczyć? Za kilka lat to ten najmłodszy będzie sześciolatkiem w szkole i problem wróci, nawet bardziej nasilony, bo będziesz panią w "pewnym wieku" bez doświadczenia zawodowego kompletnie...
      Chyba, że chcecie przez całe życie jechać na tej pensji męża.
    • iminlove Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 16:55
      Nie, nie jest. Ale do czasu. Dobrnęłam może do połowy wątku, bo w pewnym momencie wszystkie posty były już na jedno kopyto (wybaczciesmile). Dziewczyny mają trochę racji - nie można dopuścić do tego, aby korzystanie z pomocy było czymś stałym. Trzeba zbudować plan poprawy sytuacji, bo dzieci będą rosły, a z nimi ich potrzeby i oczekiwania, tak więc z pewnością nie będzie łatwiej.

      Rozumiem, że ciężko jest pracować za te 100 zł na czysto, ale może rzeczywiście mogłoby Cię to zaprowadzić do jakiejś lepszej pracy. Warto zastanowić się, jaką w tej pracy miałabyś możliwość awansu i rozwoju, i co dalej mogłabyś ze sobą zrobić.

      A może jakaś inna forma zarobkowania? Może jakieś prace zlecone, wykonywane w domu, jak dzieci są w szkole? Przepisywanie prac, składanie długopisów, korepetycje? Sprzątanie mieszkań (na wsi będzie trudno). Nie wiem, napisz, co potrafisz i co mogłabyś robić. Może mogłabyś np. opiekować się kilka godzin cudzymi dziećmi (można chyba tworzyć już bez większych problemów takie "domy malucha", poprawcie mnie, jeśli się mylę), skoro jak widać jest popyt na takie usługi? Albo odbierać je z przedszkola i przechowywać kilka godzin w domu? Może jakaś opieka nad osobą starszą (kilka godzin dziennie)? Gotowanie obiadów kilku zaprzyjaźnionym rodzinom? Zawsze można coś takiego wykombinować... Rozejrzyj się, zastanów, nie możesz jeszcze kilku-kilkunastu lat spędzić siedząc w domu, bo coraz trudniej będzie znaleźć jakąś robotę...

      Trzymam kciuki w każdym raziesmile

      Pozdrawiam!
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:02
        kuźwa przeciez trąbie , ze pracuję w domu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:13
          Nie trabisz, tylko raz napisalas. Wiec nie krzycz.

          Po drugie wciaz nie napisalas co z ta swietlica...
          • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:16
            dla twojej ciekawośc, świetlica jest 2 razy w tygodniu od 16 - 18. Zadowolona ? W godzinach szkolnych świetlica jest w sensie pomieszczenia, bez stałej nauczycielskiej opieki. Zadowolona, z czym mi jeszcze dopieprzysz ?
            • d.o.s.i.a Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:23
              > W godzinach szkolnych świetlica jest w sensie pomieszczenia, bez stałej nauczy
              > cielskiej opieki. Zadowolona, z czym mi jeszcze dopieprzysz ?

              Wiec dlaczego szesciolatek nie moze w niej czekac, az starsze rodzenstwo go odbierze?

              Nie odpowiedzialas dlaczego nie mozesz tez przeniesc szesciolatka do zerowki i swietlicy w miescie.

              > Zadowolona, z czym mi jeszcze dopieprzysz ?

              W ktorym miejscu Ci dopieprzylam? Pisze o konretnych sposobach rozwiazania sytuacji, tylko Tobie najwidoczniej w ogole na tym nie zalezy, bo nawet nie raczysz zaszczycic odpowiedzia. Zamiast tego sie obrazasz.

            • ihanelma Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:24
              Z ciekawości - jest na tą świetlice jakieś realne (tzn większe niż kilkuosobowe) zapotrzebowanie? Może jakaś środowiskowa by się przydała (z wykształconą i doświadczoną opiekunką)? Kasa JESZCZE gdzieniegdzie jest...
        • iminlove Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:14
          No sorry Agiku, że chciałam pomóc... Pisałam, że nie doczytałam całego wątku, a w pierwszym poście piszesz, że żyjecie z jednej pensji. Wybacz, więcej nawet nie będę próbowała pomagać...

          uncertain
    • thorgalla Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:11
      Rozumiem,że kiedy produkowaliście kolejne dzieci to wiodło się wspaniale.Podejrzewam,że nie więc po co tyle dzieci aby teraz chodzić po prośbie?
      • agiku Re: Czy wstydem jest.......? 06.09.10, 17:17
        Tak ,jak produkowaliśmy dzieci wiodło nam się zajebiście.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka