Kocham bardzo bardzo moje dziecko, ale chciałabym być osobą taką jak dawniej - pogodną, uśmiechniętą, a nie znerwicowaną, zniecierpliwioną, wiecznie zmęczoną. Staram się nie denerwować, biorę tabletki ziołowe na uspokojenie, żeby się wyciszyć, ale i tak zdarza się, że mały wyprowadzi mnie z równowagi - wtedy on płacze i ja też. Od małego był wymagającym i absorbującym dzieckiem, teraz doszły jeszcze napady histerii

czasami daję sobie z tym radę, a czasem jak dziś - po prostu się przelewa

krzyczy, złosci się, nie wiem, co mam wtedy robić... synek ma roczek. Jak wy sobie radzicie?