Dodaj do ulubionych

Kolacja-negocjacja

25.09.10, 20:54
Bohaterowie: Myszka (przedszkolak), Kocisko (wczesny nastolatek) i Mama (obsługa patelni). Epizodycznie: Wróbel (ojciec rodziny)

M: Mamo, chciałabym na kolację jajecznicę na chlebek, zrobisz mi?
OP: Jasne. Kocisko, chcesz jajecznicę na kolację?
K: Chcę. Ale z wkrojonym do środka chlebem.
OP: Myszka, a może ty też chcesz z chlebem w środku?
M: Nie, ja nie lubię.
OP (straciwszy nadzieję na załatwienie sprawy jednym smażeniem): Z cebulką?
M: Tak.
K: Mamo, a jest boczek?
OP: Nie ma boczku, jest szynka, ale tylko dwa plasterki.
K: Może być.
OP: Chwila. Wróbel, przeżyjesz do jutra bez wędliny?
W (przeżuwając parówkę): Spoko.
OP: OK. Dla Myszki na cebulce bez niczego, dla Kociska z szynką i chlebem. Kto pierwszy chce?
M: Ja!
K: Ja!
OP: Myszka była pierwsza.
K: Ja byłem pierwszy.
OP: Ją pierwszą usłyszałam.
K: Bo ja cicho powiedziałem.
OP: Trzeba było mówić głośno, ona stoi tuż obok mnie a ty w drugim końcu pokoju.
K: No dooobra.

Co za szczęście, że ja nie lubię jajecznicy.

U was też takie ustalenia przedposiłkowe? Niby to samo, ale każdemu coś innego? Dogadzacie rodzince? Czy może raczej Obsługa Patelni jest Szefem Kuchni i jest wybór: jesz albo nie jesz, albo sam sobie zrób?
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 20:56
      Ja zamawiam. Wykonuje ojciec rodziny.
      • dzoaann Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:04
        Wczesny nastolatek jak ma ochotę robi sobie sam. Jak reszta ma ochotę na to co on robi, to jest tego robiona wieksza ilość. Przedszkolakowi bym zrobiła.
        Najczęściej u nas osobiście wyglada tak, że 12 latek robi jajecznicę z cebula i pieczarkami dla wszystkich, bo tak lubimy, a dla śrdkowego niejadka lat 8 ja robie omleta z miodemsmile
        • gazeta_mi_placi Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:39
          8-latek spokojnie zrobi sam omleta albo jajecznicę nawet prostą w składzie sałatkę.
    • 18_lipcowa1 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:02
      jako że ja zarządzam zakupami i lodówką
      a także kuchnią
      to ja gotuję co uważam ( oczywiscie nie robię celowo czegoś co wiem, ze mąż nie lubi ) , a oni mają to po prostu zjeść
      • dzoaann Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:05
        taaa, lipcowa i masz nastolatka na stanie?
        • 18_lipcowa1 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:17
          a pytanie było tylko do matek nastolatków?
      • wroblica_cwir_cwir Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:08
        Ale ty masz niemowlę, Lipcowa, więc do uwzględniania gustu masz tylko jedną osobę oprócz siebie, a ja mam trzy oprócz siebie.
        • 18_lipcowa1 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:18
          a ty myslis ze niemowle nie ma gustu?
          moje np. ma i co?
          • dzoaann Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:22
            i nie dyskutuje, najwyzej nie zje. A weż tak pare tych gustów pod uwagę i co? baaardzo różnych gustów. Wiem, że ty dalej niż własny nos nie patrzysz, ale tak odruchowo mi się napisało.
            • 18_lipcowa1 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:45
              weź sie uspokoj kobieto
    • sueellen Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:08
      Nie ma negocjacji z housegestapo. Moja za mala, ale sostrzenice i mój meżczyzna jedzą co daje bez gadania.
      • dzoaann Wróblica 25.09.10, 21:15
        a jak wczesny jest ten nastolatek?
        Bo może część prac da radę zwalić na niego?
        • wroblica_cwir_cwir Re: Wróblica 25.09.10, 21:31
          12+
          Normalnie w zakresie kolacji jest samooobsługowy, a czasami i siostrze wleje jogurt do miski i sypnie płatków, jak ona zgłosi głód w odpowiedniej chwili smile
          A z tą jajecznicą, to na początku miałam nadzieję, ze zrobię jedną, Myszka jada bez cebulki i potrafi bratu ustąpić, on cebulki nie zje.
    • mruwa9 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:24
      oj, sa...nie wiem, czy istnieje choc jedno danie, ktore smakuje wszystkim domownikom. Kazdy je co innego, ja nie mam zamiaru nikogo zmuszac do jedzenia czegos, czego zdecydowanie nie lubia, dlatego, ze sama jestem wybredna i sa potrawy, ktorych nie tkne, chocbym miala umrzec z glodu. Tak wiec improwizujemy, wprowadzajac modyfikacje, zeby jak najwiecej osob zalapalo sie na dana potrawe, ale jest to mocno upierdliwe. No, ale kiedys sie towarzystwo z domu wyprowadzi i beda sobie radzic sami. Na razie zdarza mi sie, gdy za duzo kreca nosem, zamykac garkuchnie i oswiadczac, zeby sie sami poczestowali jogurtem z lodowki albo przygotowali sobie kanapke , jaka chca, bo ja odpadam.
      • heca7 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:29
        Bo kiedyś było tak:
        100 lat temu-mamo czy jest coś do jedzenia?
        50 lat temu- mamo co jest do jedzenia?
        teraz, mama- co chcecie do jedzenia??? No za dobrze mają smarkaczebig_grin

        A tak na poważnie. Ja mam trójkę dzieci, każde chce trochę inaczej. Syn I chce jajko sadzone, syn II chce jajecznicę, córka w ogóle co innego bo jest uczulona na jajkawink
        • gazeta_mi_placi Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:37
          Jajko sadzone lub jajecznicę może zrobić już 7-latek.
          • heca7 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:41
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Jajko sadzone lub jajecznicę może zrobić już 7-latek.
            Pewnie tak, ale ja mam 5-latka i 3,5 latkawink Córka mająca lat 8,5 jajek nie jada z powodu alergii.
            • gazeta_mi_placi Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:44
              Niedobrze,jajka są takie pyszne sad
          • lola211 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:46
            To ze moze, nie oznacza, ze musi koniecznie przyrzadzac sobie sam.
            Ja tez umiem zrobic jajecznice, a mimo wszystko tym w naszym domu zajmuje sie tylko i wylacznie facet.Bo tak lubimy i taki jest w naszym domu obyczaj.
    • lola211 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:33
      Zawsze uwzgledniamy preferencje.Jedzenie ma byc przyjemnoscia, a nie kara.
      Córa lubi jajecznice z cebulka,ja czasem wole dodatkowo z plasterkiem szynki, ja musze miec sciete bialko, facet woli malo scięta.

      Jajecznica to jego zadanie, kazdemu przygotowuje wg zamówienia.

      U nas czesto kazdy jada co innego-nie ma jednego dania dla wszystkich.
      • lukrecja34 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:44
        3-latkę pytam co chce jeść
        mąż i 13-letni syn sami się w kuchni rządzą bo ja kolacji nie jadam i za bardzo mi jedzenie pachnie..zazwyczaj jest tak,że jeden idzie robić parówki to zaraz drugi też chce.
        zresztą syn obecnie je ciągle więc kolacja jest po prostu kolejnym posiłkiem w drodze do spania smile najczęściej zadowala go buła z serem,potem parówy,jogurt,kolejna buła,jabłko,jakiś słodycz podebrany siostrze,buła..dopiero może iść spać.
      • kropkacom Re: Kolacja-negocjacja 26.09.10, 09:37
        U nas w domu też tylko mąż robi jajecznicę (i naleśniki smile ). Każdemu taką jak lubi.
    • czar_bajry Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:39
      obsługa patelni jest szefem kuchni, robię jedno danie a jak komuś nie pasuje to dwie ręce ma i może się sam obsłużyć.Ja nie obsługa w restauracji i każdemu nie dogodzęsmirk
    • nanuk24 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 21:49
      Dogadzamsmile Najbardziej wybrednym domownikiem jest moj maz. jak robie duszone ziemniaki z ziolami, to na dwie pateleni, bo maz nie znosi tymianku, oregano, zielonej pietruszki etcwink jak mam ochote na nalesniki z serem, to musze miec na uwadze, ze maz nalesnikow nie zje, wiec albo zamawiam mu jakas porcje obiadu albo robie drugi obiad specjalnie dla niego.

      jedynie kawe taka sama pijemywink
      • wroblica_cwir_cwir Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 22:15
        A co złego w naleśnikach?
        U nas, jak są naleśniki, to wszyscy jedzą, ale Wróbel, Myszka i ja z mięsnym farszem, a Kocisko z serem na słodko. I sam sobie ten ser duźda ze śmietaną, cukrem i cynamonem.
        A twój nie zje na przykład makaronu z takim serem, zamiast naleśników?
        • verdana Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 22:17
          Ja mam troje dzieci...
          • loganmylove Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 22:59
            Moja mama potrafiła na jeden posiłek przygotowac ulubione potrawy dla każdego z dzieci a było nas czworo!!! Święta kobietasmile My sobie też dogadzamy-zwykle przy weekendowych śniadaniach bo w tygodniu wspólnie ich nie jemy a kolację to w ogóle rzadko. Moja córka nie je wielu rzeczy w tym żadnych wędlin, jajecznicy więc zwykle ma śniadania modyfikowane. Lubimy sobie sprawiać drobne przyjemności a że oboje z mężem lubimy gotować nie sprawia nam problemu przygotowanie kilku wersji posiłkusmile
        • nanuk24 Re: Kolacja-negocjacja 25.09.10, 23:24
          Maz twarogu nie lubi. Nalesnikow na slodko nie tknie, bo dan na slodko nie lubi. W ogole slodyczy nie lubi Z miesnym farszem zje, pod warunkiem ze sa to krokiety z barszczemwink

          Za makaronem, ryzem i kasza tez nie przepada. Zje, ale bez rewelacji.

    • anorektycznazdzira u mnie? 25.09.10, 23:15
      U mnie: nie chce- niech nie źre.

      Skoro mnie się chce robić, to reszta siada i zajada a wstając pięknie dziękuje. Jak chcą powybrzydzać- kuchnia z wyposażeniem znajduje się w stałym miejscu dostępna o wszystkich porach.
    • triss_merigold6 Re: Kolacja-negocjacja 26.09.10, 09:25
      Została przyjęta zasada, że jemy co kuchnia wyda.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka