Dodaj do ulubionych

Gdyby teściowa pisasła o synowej....

01.10.10, 14:14
Tyle tu wątków o złych, wścibskich teściowych, bo to się wtrącają, chcą wszystkimi rządzić, nietaktowne z nich kobiety i ogólnie beee. Ciekawe co napisały by o żonach /partnerkach swojego syna. A może one nie piszą bo lubią swoje synowe?
Obserwuj wątek
    • atowlasnieja Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 14:30
      Ja zwiałam za daleko i nie mam kiedy jej porządnie podpaść ale szwagier mojego męża z "syneczka" stał się "niewdzięcznym, pyskatym smarkaczem bez wstydu który wdzięczności nie potrafi okazać!" bo wszedł teściowej w paradę w materii wychowania własnego dziecka.

      Znam też kobietę do dzieci której teściowa (czyli ich babcia) mówiła: "No! Idźcie do tej k.urwy".

      Nie mam najmniejszych wątpliwości: teściowe gdyby wsiadły na net i znalazły się we własnym sosie też by sobie nie żałowały!
      • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 15:05
        atowlasnieja napisała:

        > Nie mam najmniejszych wątpliwości: teściowe gdyby wsiadły na net i znalazły się
        > we własnym sosie też by sobie nie żałowały!

        Uwasz, ze nie ma tesciowych w necie? A fora wiekowe to co? 40+, 50+, 60+ itd.
        Moje stare nauczycielki, posiadajace nawet prawnuki, siedza w sieci. Wiekszej bzdury nie czytalam. Moze starsze kobiety maja inne, ciekawsze tematy niz synowe czy zieciowie?
    • kropkacom Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 14:32
      Moja teściowa nie potrzebuje forum by się uzewnętrzniać. Wiem dobrze co o mnie myśli big_grin
    • shellerka Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 14:36
      moja mnie nie znosi tak samo jak ja jej. przestałyśmy to nawet ukrywać.
    • chloe30 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 14:39
      hogama napisała:

      > . A może one nie piszą bo lubią swoje synowe
      > ?

      One nie piszą bo nie umieją włączyc komputera, że o forum nie wspomnę.
      • vaanilia Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 14:48
        I bardzo dobrze, sprawiedliwość- wiadomo- jest po naszej stronie.
    • sadosia75 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 15:02
      Ciekawe co napisały by
      > o żonach /partnerkach swojego syna.

      Nie musi pisac. Doskonale wiem co o mnie sadzi. Swoja opinie wyraza wszedzie gdzie tylko sie da, nie wstydzi sie nawet moim dzieciom a jej wnuczkom mowic jaka to jest ich matka.

      A może one nie piszą bo lubią swoje synowe
      > ?

      Nie pisze bo cenzura by tego nie zniosla i by ja zbanowali na stale.
      • verdana Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 15:13
        Nie jestem jeszcze teściową, ale syn ma narzeczona.
        Cóż mogę napisać - ja tam bym z moim synem nie wytrzymała, a ona wytrzymuje. ma chore poczucie humoru - takie same jak nasza rodzina. Potrafi powiedzieć, zę nie mogę zaprosić jej rodzicow do domu, bo dostaną zawału w progu na widok balaganu, w taki sposób, że nie tylko nie czuję się obrazona, ale jestem pełna zrozumienia. Gdy syn był w szpitalu ze sparaliżowaną twarzą, wydawało się, ze jej jegooszpecenie po prosstu nieszczególnie obchodziło. Rewelacyjna dziewczyna jest. Pewnie, ze ma wady, ale ja mam wieksze.
        No, ale może jak wezma slub, to mi minie.
        • sadosia75 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 15:17
          Pewnie, ze ma wady, ale ja mam wieksze.

          BINGO! Ona ma wady, Ty masz wady ( czy wieksze czy mniejsze nie mnie oceniac ) i zdajesz sobie z tego sprawe. Moja tesciowa nie ma wad a ja skladam sie tylko i wylacznie z wad.
          Gdybym moja tesciowa byla tak rozumna kobieta jaka jestes Ty to mialabym niebo na ziemi!
          Chwala Tobie za te slowa!
          • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 15:39
            sadosia75 napisała:
            Moja tesciowa nie ma wad a ja skladam sie tylko
            > i wylacznie z wad.

            Kto wie, moze masz wiecej i wieksze wady od swojej tesciowej, kto wie?
            • sadosia75 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 15:52
              Ja nie twierdze, ze nie mam wad. Bo mam i to niektore dosc irytujace. Jednak ja nigdy bym nie znizyla sie do poziomu mojej tesciowej,ktora chcac zaatakowac mnie zaatakowala moje dzieci. Dla niej nie ma granic. Jesli chce uderzyc we mnie to zrobi to z taka prezycja, zebym odczula to tak bolesnie jak sie tylko da. Tyle krzywd ile ona wyrzadzila moim dzieciom to glowa mala, zeby normalny i rozumny czlowiek to zrozumial. A ja nigdy zlego slowa nie powiedzialam dzieciom o ich babci, nigdy nie slyszaly, zebym mowila negatywnie o swojej tesciowej i jak glupia krowa staram sie wyjasniac dzieciom dlaczego babcia zrobila to czy zrobila tamto w taki sposob, zeby nie znienawidzily swojej babci
              • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 15:59
                sadosia75 napisała:

                > Dla niej nie ma granic.

                Postaw mur, jesli przekaracza granice.
                • sadosia75 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 16:17
                  Mur stawialam. Przez 2 lata nie widziala wnuczek. Nie nauczyla sie niczego. W poniedzialek znowu przekroczyla granice,doprowadzila moja corke do takiego stanu, ze potrzebna byla hospitalizacja. Teraz zostaja mi juz tylko i wylacznie kroki prawne.
                  Nie zawsze jest tak, ze synowa przesadza, ze wyolbrzymia, ze wydumuje sobie problem.Czasem jest tak, ze obrywa za to ze w ogole zyje.
                  • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 16:27
                    sadosia75 napisała:

                    > Mur stawialam. Przez 2 lata nie widziala wnuczek. Nie nauczyla sie niczego.

                    Mur sluzy ochronie, a nie edukacji. Czego niby miala sie nauczyc? Najwyzej, jeszcze wiekszej do Ciebie niecheci. A czego Ty w ciagu tych dwoch lat sie nauczylas?
                    • gryzelda71 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 16:32
                      To co radzisz?
                      • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 16:45
                        To zalezy od okolicznosci.
                        Jakie stosunki masz z mezem?
                        Jakies stosunki ma maz ze swoimi rodzicami?
                        Jakie stosunki panuja miedzy tesciami?
                        W jakim wieku sa wnuki?
                        Czy maja inne wnuki i jakie maja stosunki z ich rodzicami?
                        Czy jestescie uzaleznieni finasowo od tesciow, albo w inny sposob.
                        Czy Ty jestes niezalezna finansowo od meza.
                        W jakiej odlegosci mieszkaja itd. itd.
                        • gryzelda71 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 16:47
                          Czyli nie doradzisz.
                          • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 16:57
                            gryzelda71 napisała:

                            > Czyli nie doradzisz.

                            Doradze, ale musze zrobic pewne zalozenia, ktore moga byc bledne.smile
                            • gryzelda71 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 16:59
                              Sytuacja małżeństwo zgodne,samodzielne finansowo i mieszkaniowo.
                              Wredna teściowa.
                              Izolacja zła,bo niczego teściowej nie uczy.To co trzeba wg ciebie zrobić.
                              • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 18:19
                                gryzelda71 napisała:

                                > Sytuacja małżeństwo zgodne,samodzielne finansowo i mieszkaniowo.
                                > Wredna teściowa.
                                > Izolacja zła,bo niczego teściowej nie uczy.To co trzeba wg ciebie zrobić.

                                Odstapic tesciowa mezowi, niech sie od czasu do czasu nia zajmie - odwiedzi, zaprosi na obiad do restauracji itp. Zadnych wspolnych swiat, imienin, urodzin i innych rodzinnych spotkan. Za kazdym razem, gdy tesciowa bedzie dopraszac sie wspolnie spedzonego czasu, odpowiadacie, ze dla wspolnego dobra jest tak jak jest, nie wyjasniajac dokladnie co macie na mysli.
                                Nie gniewacie sie, niczego zlego nie macie na mysli, ale ... i tu niezlomnie kontynuowac taktyke, bez poczucia winy, bez pograzania sie w domyslach co ona czuje, co mysli.
                                Oczywiscie nie moze tu byc mowy o jakiejkolwiek wobec tesciowej zlosliwosci, tylko raczej z waszej strony zrozumienie, ze jej zmienic nie mozna, a Wy z kolei, nie bedziecie poswiecac swojego zycia, aby tesciowej dogodzic. Stanowczo, delikatnie i konsekwentnie. Zadnych tam chwilowych uniesien i zmian w postepowaniu. Taki mur, a wlasciwie murek.smile
                                • gryzelda71 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 19:11
                                  Powiedz czym to się różni od zerwania kontaktów?
                                  • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 19:34
                                    gryzelda71 napisała:

                                    > Powiedz czym to się różni od zerwania kontaktów?

                                    Roznicza jest zasadnicza. Maz ma kontakt z matka, ale nie przenosi go na Wasz grunt. Ty skladasz zyczenia okolicznosciowe przez telefon pare razy w roku. Tesciowej nic nie musisz wyjasniac (mysle, ze wiele rozmow nie przynoszacych rezultatow, macie juz za soba). Jakby zadawala trudne pytania, zawsze powtarzaj jak katarynka, zreszta zgodnie z prawda, ze to dla wspolnego dobra, ze tak jest lepiej dla wszystkich.

                                    Ja posunelabym sie dalej, do absolutnej szczerosci. Nigdy na tym nie stracilam.
                                    • gryzelda71 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 21:17
                                      Jest to realne,jak się jest bezduszna kataryną.Ludzi ponoszą emocje.
                                      Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie takiej sytuacji,że mąż udaje że wszystko ok,spotyka się matką,ja że ok,ale nie spotykamy się,a co się dzieje z dziećmi?
                                      • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 21:26
                                        gryzelda71 napisała:

                                        > Jest to realne,jak się jest bezduszna kataryną.Ludzi ponoszą emocje.

                                        Jest to realne, jak sie wie dokladnie czego sie chce. Jesli wolisz babrac sie w zlych emocjach, to nikt Ci tego nie zabrania.


                                        > Prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie takiej sytuacji,że mąż udaje że wszystko ok,s
                                        > potyka się matką,ja że ok,ale nie spotykamy się,a co się dzieje z dziećmi?

                                        Maz nie udaje, ze wszystko jest OK, bo nie musi niczego udawac. Jest jak jest, po prostu.
                                        Dzieci odwiedzaja babcie co jakis czas, z ojcem.
                                        • gryzelda71 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 21:42
                                          I wracają z tym ojcem i cicho sza?
                        • sadosia75 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 17:47
                          Swietne. Maz zawsze staje po stronie mojej i dzieci. Kontakty z rodzicami ma raczej dyplomatyczne. Nie wymuszalam tego na nim. Nie sugerowalam, nie zadalam takich kontaktow. Sam zdecydowal o takiem stanie rzeczy. Tesc unika tesciowej jak moze. Wyjezdza za granice co jakis czas. Poza moimi dziecmi tesciowa ma jeszcze wnuki swojej corki. One maja ze soba swietny kontakt. Dzieci sa ukochane, najlepsze na swiecie. Uwaza swoja corke za idealna matke.Jestesmy niezalezni finansowo.
                          Tu problemem jest moja wiara, slub w innym kosciele niz KK, chrzest dzieci w innym kosciele niz KK, to, ze zarabiam wiecej niz jej corka, to, ze budujemy dom, to, ze nam sie udaje a szwagierce nie, to, ze ja w ogole nie pije, to, ze potrafilam rozkrecic swoj biznes, to, ze nie utrzymuje szwagierki i tesciowej ( co mi wiele razy zarzucala )
                          • 1monia4 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 18:02
                            Pytam z ciekawoci-a jaki to Kosciól tak wyprowaqdzil z równowagi Twoja teściową
                            • sadosia75 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 18:07
                              Cerkiew Prawoslawna.
                          • bez_seller Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 18:24
                            Sadosia, ale jaki jest ten problem? Czy ona Was nachodzi, wymusza pieniadze, szantazuje?
              • indigo_kid Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 21:35
                sadosia75 napisała: Dla niej nie ma granic. Jesli chce uderzyc we mnie
                > to zrobi to z taka prezycja, zebym odczula to tak bolesnie jak sie tylko da. Ty
                > le krzywd ile ona wyrzadzila moim dzieciom to glowa mala,

                A co na to Twój mąż? Spokojnie się temu przyglądał, jak jego mama robi krzywdę jego dzieciom i żonie i nic? A może macie (Ty i mąż) inne pojęcia krzywdy?
                Gdyby ktoś z premedytacja robił mi krzywdę zerwałabym stosunki od razu a nie utrzymywała je ze względu na to, ze to rodzina męża.
                • sadosia75 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 21:50
                  Wiele rzeczy sklada sie na ten kontakt. Pare lat temu jak moja firma nie przynosila zyskow tesciowa zadzwonila, ze potrzebuje kasy na zabieg prywatny. dosc powazna sprawa. dalismy jej ta kase ( w sensie,z e ona pozycza ale odda ) rezygnujac z sanatorium dla dziecka ( moze poczekac ) pozniej sie okazuje, ze dala kase coreczce, ktora remontowala kuchnie.
                  Kasy jak nie bylo tak nie ma. Wymowka " bo Was stac " i tyle. Pozyczylismy ( baa dali nam ) moi rodzice. Nigdy nie chcieli slyszec o zwrocie pieniedzy. oddalismy w zakupie rvt czy agd.
                  Tu nie chodzi o kontakt bo to rodzina meza. Moja religia i wiara nie pozwala na kompletne odwrocenie sie. Nie pozwalala. Po ostatnim wybryku tesciowej nie mam innego wyjscia. Starsza corka jest chora ( dosc powaznie ) i to tesciowa spowodowala "nawrot" choroby Zuzki, szpital itp. Dosc trudna sytuacja do opisania.
                  Tesciowa ma wymagania : finansowe, religijne, spoleczne.
                  Dac, dac, dac i jeszcze raz dac.
                  Tu nie chodzi o krzywde zadawana mnie. Godzilam sie na to wychodzac za maz. Tu chodzi o krzywde zadawana naszym dzieciom.
                  2 lata temu - wizyty wielokrotne u psychologa dzieciecego, osob duchownych ( konflikt z religia u 4 letniego dziecka z powodu tesciowej ) rozmowy z dzieckiem.
                  teraz cofanie sie z choroba starszej corki . Znowu psycholog terapeuta itp.
                  Maz dziala.To jego pomysl, zeby podjac kroki prawne. nie moje. to on odsuwa swoja matke od nas. nie ja.
                  ja zawsze bylam zla bo kacapka. nie taka jaka by sobie tesciowa wymarzyla.
                  echhh Kobiety to sprawa ciagnaca sie od ponad 10 lat. mozna opowiadac i opowiadac. a wyjscia z sytuacji nikt nie zjadzie.
                  • kajos5 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 22:03
                    sadosia75 napisała:
                    > 2 lata temu - wizyty wielokrotne u psychologa dzieciecego, osob duchownych ( ko
                    > nflikt z religia u 4 letniego dziecka z powodu tesciowej ) rozmowy z dzieckiem.

                    pamiętam Twoje posty z tamtego okresu - chyba wtedy pierwszy raz pomyślałam ze ktoś ma gorszą teściową niż ja.

                    ----
                    https://www.suwaczki.com/tickers/0158io4p9l60xp0s.png
            • indigo_kid Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 21:19
              bez_seller napisała:
              > sadosia75 napisała:
              > Moja tesciowa nie ma wad a ja skladam sie tylko
              > > i wylacznie z wad.

              > Kto wie, moze masz wiecej i wieksze wady od swojej tesciowej, kto wie?



              no właśnie, jak to śpiewa Kazik: "...głupi nie wie, że jest głupi..."
          • pitahaya1 Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 19:32
            sadosia75 napisała:

            Moja tesciowa nie ma wad a ja skladam sie tylko
            > i wylacznie z wad.

            I chyba o to chodzi. Gdyby moja teściowa choć na chwilę przyjęła do wiadomości, że obie mamy wady, żyłybyśmy w dobrych relacjach.
            • bi_scotti Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 20:23
              Moj sredni syn ma girlfriend, z ktora jest od prawie 5 lat, a od prawie 2 mieszkaja razem (wspolna inwestycja) - wtpie czy sie kiedykolwiek formalnie pobiora, ale takich rzeczy nigdy sie nie wie na pewno. Ona jest z takiej porzadnej, down to earth, rodziny wiec i taka jest - zero nieprzyjemnych niespodzianek wink W Jej przypadku sprawdza sie jak zloto, ze czym skorupka za mlodu nasiaknie ... tudziez to, ze niedaleko pada jablko od jabloni. Jak poznalam Jej rodzicow i rodzenstwo, to przestalam miec jakiekolwiek watpliwosci: moj syn ma ewidentnie wiecej szczescia niz rozumu skoro Ona chce z Nim byc. I prosze sobie nie myslec, ze moj syn jest jakis nieudacznik, co pije, bije i przegrywa w karty lodowke - On po prostu jest niepelnosprawny, bywa przykry, gdy Mu zdrowie dokucza, nie zawsze Ona bedzie mogla liczyc na Jego "meskie" ramie itd. A jednak potrafil Ja sobie "zaczarowac" wiec ja sie moge tylko cieszyc i zyczyc sobie zeby Im obojgu to zaczarowanie-oczarownie nigdy nie minelo smile
              • epistilbit Bi Scotti 01.10.10, 22:08
                piszesz jak potłuczona tongue_out
              • czar_bajry Re: Gdyby teściowa pisasła o synowej.... 01.10.10, 22:16
                moja teściowa mnie lubi i złego słowa by o mnie nie napisałatongue_out
                Mój zięć/nie zięć też nie może narzekać, chyba tylko za na to że rzadko ich nawiedzamtongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka