W zeszłym roku Triss doradziła mi M. Atwood, a ponieważ do obecnej chwili przeczytałam już wszystkie jej książki, to znowu pytam:
co zabrać do czytania w delegację?
Mam dla siebie prawie 2 tygodnie, kraj obcy, jadę sama jedna, imprezować nie będę. Utrzymuje się u mnie stan ducha zbliżony do umiarkowanego wqrfu, więc potrzebuję książki na myślenie. Nie czytuję kryminałów i jestem bucem nie śmiejącym się z komedii

Kocham książki z trzeźwym spojrzeniem na ludzi i rzeczywistość, rzewne romanse pewnie by mnie zabiły.
Czy ktoś ma jakieś typy?

Z góry dziękuję!