Dodaj do ulubionych

koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy nie??

13.10.10, 14:22
Wczoraj na spacerze spotkałam koleżankę. No i jak to młode mamy spacerowałyśmy i plotkowałyśmy. No i dowiedziałam się:mama nie karmi piersią bo za bardzo bolało, dziecko nie bierze żadnych witamin, bioder też nie miało badanych, szczepienia-jak się mamusi przypomni (co znaczy że nie wszystkie są robione) - 7-miesięczny maluch wsadzany do chodzika (w przyszłości możliwe krzywe nogi i kręgosłup) a buty ma zamiar kupować w lumpeksie - co znaczy używane i że do stopy odpowiednio już się nie dostosują. Pozatym dziecko w chłodny październikowy wieczór - bez rękawiczek - bardzo mnie to zdziwiło bo mi samej ręce skostniały po dłuższym spacerowaniu. I tak sobie myślę ; Może powinnam jej powiedzieć że sporo rzeczy robi nie tak?? Przynajmniej nie tak jak większość znanych mi mam. Ale z drugiej strony: ja bardzo nie lubię jak ktoś mi się wtrąca w temat ubierania i pielęgnowania mojego dziecka, lubię dobre rady, ale nie lubię jak mi ktoś coś narzuca, co się niestety zdarza dość często. Wiem, że każdy inaczej wychowuje i pielęgnuje swojego dziecia-ale te karmienie piersią (a raczej jego brak i powód jego braku)i szczepienia - to już mnie zabiło! No i w efekcie słowem się nie odezwałam, nie zwróciłam jej uwagi ani nic, dopiero w domu pomyślałam, że może jednak powinnam-trochę chociaż dla dobra dziecka. Sama już nie wiem, co byście zrobiły na moim miejscu?? Byście coś jej powiedziały czy nie??
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:26
      Karmienie piersią to jej sprawa, jeśli ja boli, to ma zaciskać zęby i karmić? Bez sensu.
      • c2h6 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:35
        jowita771 napisał:

        > Karmienie piersią to jej sprawa, jeśli ja boli, to ma zaciskać zęby i karmić? B
        > ez sensu.

        Bosz, jak można nie wiedzieć takich rzeczy? Jak boli to się zgłasza do specjalistki, konsultatntki laktacyjnej. Bo to znaczy że coś się robi bardzo źle.

        • morekac Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:39
          Jak boli to się zgłasza do specjali
          > stki, konsultatntki laktacyjnej.
          jeśli się wie, gdzie takowa urzęduje, ma się tam jak dojechać i ma się ochotę na karmienie piersią.
          • c2h6 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:55
            morekac napisała:

            > Jak boli to się zgłasza do specjali
            > > stki, konsultatntki laktacyjnej.
            > jeśli się wie, gdzie takowa urzęduje, ma się tam jak dojechać i ma się ochotę n
            > a karmienie piersią.

            Jasssne. Do dentysty też strasznie trudno pójść, bo trzeba wiedzieć gdzie urzęduje, jak tam dojechać i jeszcze mieć ochotę na jedzenie orzechów (bo można kaszki).
            • alexa0000 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:02
              A ty masz w ogóle swiadomosc tego, że konsultantek laktacyjnych w niektórych miastach jak na lekarstwo?
              • c2h6 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:10
                alexa0000 napisała:

                > A ty masz w ogóle swiadomosc tego, że konsultantek laktacyjnych w niektórych mi
                > astach jak na lekarstwo?

                Z dentystami też bywa słabo. Albo z ginekologami. Ergo jak nie ma w Twoim miasteczku ginekologa, to po prostu kupisz apap i jakoś wytrzymasz.
                • alexa0000 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:17
                  W moim 120tysiecznym miasteczku jest z 50 ginekologów i ze 100 dentystów, a najblizsza poradnia laktacyjna jest 120 km dalej.
                  • sueellen Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 17:56
                    A ja mieszkam w Londynie i mialam 3 specjalistki od karmienia piersią. Wszystkie 3 poległy.
            • morekac Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:20
              Kurcze, zęby bolą czy się je kaszkę czy nie. ;-(
              Piersi nie bolą, jeśli się nie karmi.
              Poza tym dentystów jest ciut więcej niż doradców laktacyjnych - jak sądzę.
        • wespuczi Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:42
          uderz w stol a laktywiski sie odezwa
        • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:49
          c2h6 napisała:

          > jowita771 napisał:
          >
          > > Karmienie piersią to jej sprawa, jeśli ja boli, to ma zaciskać zęby i kar
          > mić? B
          > > ez sensu.
          >
          > Bosz, jak można nie wiedzieć takich rzeczy? Jak boli to się zgłasza do specjali
          > stki, konsultatntki laktacyjnej. Bo to znaczy że coś się robi bardzo źle.
          >
          można wszystko robić dobrze a i tak moze bolec - chyba nie trudno to zrozumieć. I także to, że nie karmienie piersią z nikogo potwora nie robi.
          • hawela Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:28
            attiya napisała:
            można wszystko robić dobrze a i tak moze bolec - chyba nie trudno to zrozumieć.

            niektórym bardzo trudno. Tym najmądrzejszym i wiedzącym wszystko najlepiejwink
            • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 21:15
              hawela napisała:

              > attiya napisała:
              > można wszystko robić dobrze a i tak moze bolec - chyba nie trudno to zrozumieć.
              >
              > niektórym bardzo trudno. Tym najmądrzejszym i wiedzącym wszystko najlepiejwink

              a no fakt, tego nie wzięłam pod uwagę big_grin
        • franczii Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 18:12
          c2h6 napisała:

          Jak boli to się zgłasza do specjali
          > stki, konsultatntki laktacyjnej. Bo to znaczy że coś się robi bardzo źle.
          >

          Niekoniecznie, mnie tez bolalo mimo ze przystawialam dobrze i masci stosowalam a jednak nie uniknelam poranienia brodawek. Bol jak cholera jak tylko przystawilam, po minucie sie rozchodzil. Na szcezscie to trwalo tylko 2-3 dni wiec wytrwalam ale gdyby dluzej to nie wiem czy by sie udalo. A kolezanka byla stala pacjentka poradni laktacyjnej bo miala nawracajace zapalenie piersi, jej organizm produkowal nadmiar pokarmu. Medal powinna dostac za bohaterstwo bo karmila az 6 mcy w tym stanie.
    • hawela Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:27
      anka_1234567 napisała:

      > Wczoraj na spacerze spotkałam koleżankę. No i jak to młode mamy spacerowałyśmy
      > i plotkowałyśmy. No i dowiedziałam się:mama nie karmi piersią bo za bardzo bola
      > ło, dziecko nie bierze żadnych witamin, bioder też nie miało badanych, szczepie
      > nia-jak się mamusi przypomni (co znaczy że nie wszystkie są robione) - 7-miesię
      > czny maluch wsadzany do chodzika (w przyszłości możliwe krzywe nogi i kręgosłup
      > ) a buty ma zamiar kupować w lumpeksie - co znaczy używane i że do stopy odpowi
      > ednio już się nie dostosują.
      Mogłaś na temat chodzika wspomnieć - może nie wie, że to nie jest dobre dla tak małego dziecka.
      Szczepienia - chyba przychodnia wzywa, gdy sie ktoś nie stawia.
      Biodra - skoro już byłyście w temacie, to pewnie powiedziałaś, że ty byłaś i że to ważne - więcej zrobić nie możesz.
      Karmienie piersią - tu z kolei twoje zachowanie uważam za bezczelne

      • marychna31 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 18:56
        > Karmienie piersią - tu z kolei twoje zachowanie uważam za bezczelne

        A czemu bezczelne? Bo nic nie powiedziała?
        • hawela Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:25
          bo ocenia nie tylko fakt niekarmienia piersią, ale również jego przyczynę
    • iwles Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:32

      > No i jak to młode mamy spacerowałyśmy i plotkowałyśmy [...] w chłodny październikowy wieczór


      wszystkie młode mamy plotkują w chłodny październikowy wieczór ? tak dawno to było, że już nie pamiętam....
      • hawela Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:34
        A wiesz, też zwróciłam na to uwagęwink Ale ja nigdy nie byłam młodą mamą, więc czuję sie usprawiedliwiona, że się na tym nie znamsmile
    • kawad Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:37
      Biodra i szczepienia - tu można się czepiać. Natomiast nie rozumiem co złego widzisz w tym, że nie karmi piersią. Nie karmi bo ją boli. Bez przesady, skoro ból jest duży to nie ma sensu go znosić bo dziecko wyczuje nerwy mamy i spokojne to nie będzie przy tym karmieniu (i żeby nie było ja karmiłam swoje dzieci piersią). Na szczęście w naszym kraju jeszcze nie ma przymusu karmienia piersią.
      • matsuda oczywiście, żew powinnaś 13.10.10, 14:42
        mało tego , musisz donieść na nią do opieki społecznej, przecież wychowuje SWOJE dziecko według Własnych zasad, które są tak odmienne od Twoich.
      • c2h6 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:58
        kawad napisała:

        > Biodra i szczepienia - tu można się czepiać.

        Nie rozumiem co złego widzisz w zostawieniu bioder i układu immunologicznego w spokoju suspicious

        >Natomiast nie rozumiem co złego wi
        > dzisz w tym, że nie karmi piersią. Nie karmi bo ją boli. Bez przesady, skoro bó
        > l jest duży to nie ma sensu go znosić bo dziecko wyczuje nerwy mamy i spokojne

        Ale to trzeba być ciężką idiotką żeby z powodu nieumiejętnego przystawiania nie karmić. Jak Cię bolą zęby to też przestajesz gryźć i przerzucasz się na zupy zamiast pójść do dentysty?

        > to nie będzie przy tym karmieniu (i żeby nie było ja karmiłam swoje dzieci pier
        > sią). Na szczęście w naszym kraju jeszcze nie ma przymusu karmienia piersią.
        • a.nancy Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:03
          > Ale to trzeba być ciężką idiotką żeby z powodu nieumiejętnego przystawiania nie
          > karmić. Jak Cię bolą zęby to też przestajesz gryźć i przerzucasz się na zupy z
          > amiast pójść do dentysty?

          jakby była bardzo zdeterminowana, to by karmiła/szukała pomocy. widać jej nie zależy. obowiązku nie ma.
        • martishia7 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:19
          A może tylko tak mówi, a tak naprawdę nie chce karmić...
        • velluto Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:22
          c2h6 napisała:

          > Ale to trzeba być ciężką idiotką żeby z powodu nieumiejętnego przystawiania nie
          > karmić.

          A jest jakiś obowiązek karmienia piersią? bo wg mnie można nie karmić - i to z absolutnie dowolnego powodu - i NIC się zasadniczo z tego powodu nie dzieje. Laska nie ma ochoty - to nie karmi. Po to ta histeria?
        • morekac Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:25
          Ale to trzeba być ciężką idiotką żeby z powodu nieumiejętnego przystawiania nie
          > karmić.

          dlaczego uważasz taką osobę za ciężką idiotkę?
        • bri Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 16:04
          > Ale to trzeba być ciężką idiotką żeby z powodu nieumiejętnego przystawiania nie
          > karmić. Jak Cię bolą zęby to też przestajesz gryźć i przerzucasz się na zupy z
          > amiast pójść do dentysty?

          To dziecko ma 7 miesięcy, jeśli do tej pory nie karmiła to raczej marne szanse, żeby pokarm jej wrócił. Ja mniej więcej w tym okresie przestałam karmić, bo to co byłam w stanie wyprodukować w ciągu całego dnia, nie wystarczało mojej córce nawet na jeden posiłek.
    • alexa0000 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:42
      Ja nie karmiłam od pewnego momentu z powodu problemów z tymże, nie dawałam witamin, o szczepieniach nie pamiętałam i mi przychodnia przypominała, z chodzika czasem korzystałam, buty zakładałam nowe, ale i sporo używanych również, rekawiczek nie wkładałam, z czapka bywało bardzo róznie ( najcześciej nie bywało).

      No, ale biodra były badane, wiec może jednak chociaz kara śmierci na dożywocie zostanie zamieniona...
      • anka_1234567 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:49
        Niektórzy to chyba rozumieją niektóre rzeczy tak jak chcą. Napisałam, że WEDŁUG MNIE robi to i to nie tak. Uwagi nie zwróciłam i zapytałam się czy WY BYŚCIE zwróciły. Nic nie narzuciłam, na temat karmienia również się nie odezwałam, moje zdanie jest moim zdaniem, niech robi co chce nie wtrącam się w wychowanie jej dziecka. po prostu niektóre rzeczy były według MNIE przesadą. I potem w domu przyszła mi myśl, że może jednak powinnam się odezwać. Do tej pory nie jestem pewna.

        A u mnie przychodnia nie wzywa, mamusie same muszą pamiętać o szczepieniach.
        • moofka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:54
          no ja bym chyba nie zwrocila jednak
          jezeli i tak juz nie karmi
          to uwagi na nic
          co do chodzika - zdecydowanie bym odradziła podajac znane mi fakty
          bo tu uwazam robi sie ogromną szkode dziecku
          a jeszcze czas zapobiec
        • alexa0000 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:00
          Przesadą były wedlug ciebie dwie kwestie: karmienie, a raczej niekarmienie piersia i zapominanie o szczepieniach. Jesli chodzi o szczepienie, jak wspomniałam, w bardzo wielu przypadkach przychodnie dzwonia do rodziców z przypomnieniem. Dlaczego nie dzwonią do twojej znajomej-tego nie wiem. Czy mieszka w małej wsi?

          Co do karmienia piersią-akurat ogromny bół piersi w trakcie karmienia jest dla mnie bardzo logicznym powodem przerwania udręki.
          • c2h6 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:02
            alexa0000 napisała:

            > w bardzo wielu przypadkach przychodnie dzwonia do rodziców z przypomnieniem. D
            > laczego nie dzwonią do twojej znajomej-tego nie wiem. Czy mieszka w małej wsi?

            Wręcz przeciwnie. Prawdopodobnie mieszka w dużym mieście i "leczy się" w dużej sieciowej przychodni. Małe wiejskie przychodnie wzywają.
            • moofka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:07
              no moja malomiejska mi ogolnie zyc nie dawala z powodu opoznionego szczepienia
              sanepidem mnie starszyli pajace smile
        • an_ni Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:11
          zwrocilabym uwage kolezance na cos co wg mnie zagraza dziecku,
          takiej kolezance, na ktorej by mi zalezalo i na jej dziecku, jesli bylyby to dobre kontakty a nie plotkowanie pod blokiem,
          np znanej z widzenia sasiadce juz nie, bo mnie ona i jej potomstwo nie obchodza
          ale usciślam nie na wszystkie te sprawy, ktore wymienilas,
          np nie na karmienie piersia - po 7 mcach wywlekac ze nie karmila, teraz juz i tak nie bedzie
          witaminy wcale nie sa zalecane, w niedoborach tak, ale nie z marszu
          szczepienia - to ma sledzic sluzba zdrowia a nie kolezanki, ale ok tu bym przypomniala ze to sa smiertelne choroby
          biodra- na to bym zwrocila uwage
          chodzik- tez, ale w sumie tylko moze sie skrzywic a nie zawsze sie skrzywi
          buty uzywane, eeee obrzydliwe ale bez przesady, nowe plastikowe to gorszy syf
          gole rece - dzieciak sie hartuje
          takze widzisz "punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia " a twoje zarzuty uwazam za mocno przesadzone
          • anka_1234567 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:34
            no właśnie, punkt widzenia, cały czas podkreślam że to moje zdanie, moje zarzuty i nikt nie musi się ze mną zgadzać, nie chce nikomu nic narzucać, dlatego się zastanawiałam czy coś się odzywać czy nie. Teraz myślę, że jednak dobrze, że tego nie zrobiłam
            • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 16:09
              no pewnie, że dobrze, bo w wielu kwestiach nie masz racji
              big_grin
              • kunegunda32 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:19
                Attiya, nie o końca, to znaczy rację ma ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
                1. Z fizjologicznego punktu widzenia za J.S. Keller - em mleko matki jest niezastąpione pod jednym ale bardzo ważnym względem - są to czynniki odpornościowe zawarte w mleku, bo jakkolwiek można sztucznie skopiować skład makro i mikro składników w mieszance mleko zastępczej to jeszcze nie udało się wzbogacić jej w syntetyczne lub zapożyczone czynniki odpornościowe (jak się to komuś wreszcie uda ani chybi dostanie Nobla) więc jak do tej pory mleko kobiece jest najlepszym i najbardziej odpowiednim pokarmem dla oseska i niemowlaka. I jest to sprawa bezdyskusyjna. Natomiast każda kobieta jako tako świadoma swoich wyborów ma prawo zadecydować czy chce karmić piersią czy nie, bo jak nie chce to choćby na rzęsach stawała to i tak nic z tego nie będzie.
                2. Witaminy, to zależy o jakich witaminach mówimy, w sumie dzieciom będącym li i tylko na pokarmie sztucznym nie trzeba podawać witaminy D3 gdyż jeśli wypija 450 ml mieszanki dziennie jego zapotrzebowanie na witaminy jest zaspokojone.
                3. Chodzik - tu bym się nie przejmowała krzywicą, ale zanikiem odruchu podpierania się rękami przy upadku w przód, może to potem zaowocować poważnymi urazami.
                4. Buty hmm tu bym doradziła delikatnie nabycie nowego obuwia i tyle.
                5. Szczepienia - w mojej warszawskiej przychodni mają w doopie czy ktoś szczepi czy nie, mnie nikt nigdy nie przypominał ani nie ścigał, a młoda miała sporo przesunięte szczepienia ze względu na hiperbilirubinemię. Przychodnia miała to w głębokim poważaniu.
                Tak więc kwestia kto ma rację jest mocno dyskusyjna.

                Tak więc teoretycznie rzecz ujmując
                • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 21:13
                  kunegunda32 napisała:

                  > Attiya, nie o końca, to znaczy rację ma ale jak wiadomo diabeł tkwi w szczegóła
                  > ch.
                  > 1. Z fizjologicznego punktu widzenia za J.S. Keller - em mleko matki jest nieza
                  > stąpione pod jednym ale bardzo ważnym względem - są to czynniki odpornościowe
                  > zawarte w mleku, bo jakkolwiek można sztucznie skopiować skład makro i mikro sk
                  > ładników w mieszance mleko zastępczej to jeszcze nie udało się wzbogacić jej w
                  > syntetyczne lub zapożyczone czynniki odpornościowe (jak się to komuś wreszcie u
                  > da ani chybi dostanie Nobla) więc jak do tej pory mleko kobiece jest najlepszym
                  > i najbardziej odpowiednim pokarmem dla oseska i niemowlaka. I jest to sprawa b
                  > ezdyskusyjna. Natomiast każda kobieta jako tako świadoma swoich wyborów ma praw
                  > o zadecydować czy chce karmić piersią czy nie, bo jak nie chce to choćby na rzę
                  > sach stawała to i tak nic z tego nie będzie.

                  autorka wątku nie napisała nam jak długo ta kobieta karmiła dziecko - może to było trzy miesiace, może pół roku - każdy okres jest w karmieniu jest ważny, nawet krótki. A jeśli chodzi o bezdyskusyjność to pamiętaj, ze znajdzie się tyle samo głosów za jak i przeciw. No i jeśli to byłoby tak dobre i jedynie słuszne, to nikt nie tworzyłby mieszkanek dla dopiero co urodzonych dzieci. Kobiety musiałyby karmic dziecko i już.

                  > 2. Witaminy, to zależy o jakich witaminach mówimy, w sumie dzieciom będącym li
                  > i tylko na pokarmie sztucznym nie trzeba podawać witaminy D3 gdyż jeśli wypija
                  > 450 ml mieszanki dziennie jego zapotrzebowanie na witaminy jest zaspokojone.

                  mowa byla o suplementach diety - tu chyba sprawa jest bezdyskusyjna - witaminy zapewniają nie tylko witaminy ale i odpowiednia żywność

                  > 3. Chodzik - tu bym się nie przejmowała krzywicą, ale zanikiem odruchu podpiera
                  > nia się rękami przy upadku w przód, może to potem zaowocować poważnymi urazami.

                  tak sobie pomyślałam, że może ów chodzik był traktowany po prostu jako jedna z wielu zabawek - ot dostaliśmy, to niech dziecię czasem z tego skorzysta - jeśli to były przypadki jednostkowe, to na pewno krzywdy dziecku nie zrobiły.

                  > 4. Buty hmm tu bym doradziła delikatnie nabycie nowego obuwia i tyle.
                  > 5. Szczepienia - w mojej warszawskiej przychodni mają w doopie czy ktoś szczepi
                  > czy nie, mnie nikt nigdy nie przypominał ani nie ścigał, a młoda miała sporo p
                  > rzesunięte szczepienia ze względu na hiperbilirubinemię. Przychodnia miała to w
                  > głębokim poważaniu.
                  > Tak więc kwestia kto ma rację jest mocno dyskusyjna.

                  a tam dyskusyjna - racja jest po mojej stronie i już big_grin

                  >
                  > Tak więc teoretycznie rzecz ujmując
                  • kunegunda32 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 23:12
                    A jeśli chodzi o bezdyskusyjność to pamiętaj, ze znajdzie się tyle s
                    > amo głosów za jak i przeciw. No i jeśli to byłoby tak dobre i jedynie słuszne,
                    > to nikt nie tworzyłby mieszkanek dla dopiero co urodzonych dzieci. Kobiety mus
                    > iałyby karmic dziecko i już.
                    Ha! I tu Cię mam!wink
                    Mieszanki zostały stworzone dla kobiet które nie mogły karmić z powodów fizjologicznych takich jak zanik pokarmu (spowodowany różnymi czynnikami) jak również, albo przede wszystkim, dla dzieci które z jakichś nie znanych dotąd przyczyn były uczulone na mleko matki bądź aby karmić dzieci których matki zmarły tudzież je odrzuciły. Natomiast do tej pory jest praktykowane skupowanie pokarmu od matek które mają go w nadmiarze. Matka nie musi karmić dziecka piersią, matka powinna karmić dziecko jeśli jest zdrowa i nie ma po temu fizjologicznych lub medycznych wskazań i chce mieć zdrowe dziecko.
                    Co do głosów za i przeciw, jak do tej pory fakty są jednoznaczne i udowodnione wieloma badaniami, żadna mieszanka choćby najlepsza nie jest w stanie zastąpić mleka kobiecego właśnie ze względów które wymieniłam wyżej, koniec i kropka. A jeśli matka mimo, że ma warunki i możliwość po temu żeby karmić piersią (czyli ma pokarm i nie ma przeciwwskazań medycznych), a tego nie robi to już jest jej prywatna sprawa i mnie nic do tego, natomiast fakty są jakie są i tyle. Dopóki nie wymyślą jak wzbogacać mieszankę w czynniki odpornościowe takie jak są w mleku kobiecym dopóty karmienie piersią będzie wygrywało z karmieniem mieszanką. I to by było na tyle.
                    • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 07:30
                      kunegunda32 napisała:


                      > Ha! I tu Cię mam!wink

                      wcale nie, bo regularnie zmieniam miejsce pobytu big_grin

        • hawela Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:31
          anka_1234567 napisała:

          > A u mnie przychodnia nie wzywa, mamusie same muszą pamiętać o szczepieniach.

          Ja też zawsze sama pamiętałam. Ale jesli byś sie nie stawiła przez dłuższy czas od terminu, w którym powinno być szczepienie, to by cię wezwali
        • ihanelma Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 09:28
          Nosi mnie, jak dorosła osoba mówi o sobie "mamusia" tongue_out W liczbie mnogiej brzmi jakoś jeszcze bardziej upupiająco...

          Co do merituma - u mnie od mózgu do konca jezyka krótka droga, także jakbym miała jakieś spostrzeżenia, znajoma by je usłyszała, a nie ja bym sie gryzła, czy jej je przekazać.
          Przecież z twoim zdaniem się nie musi zgodzić ani zastosować twoich procedur.

          Z powyższych zastrzeżeń - pilnuję na pewno szczepień (ale też przychodnia wspomagała jeśli chodzi o terminy) i nie podoba mi się kupowanie używanych butów. Akturat tu poza ewetualnym zniekształceniem stópek czuję zwyczajne obrzydzenie i nie zafundowałabym na pewno takiej atrakcji swojemu dziecku. Zwłaszcza, jak buty pochodzą od nie wiadomo kogo (można tanio nabyć grzybicę) i były dezynfekowane choroba wie czym.
          Ale ja generalnie nie kupuję używanych ciuchów, ale nie robię zamieszania na ten temat, wiem, że są fani i osiągaja całkiem dobre efekty.
          Nie lubię też chodzików pod żadną postacią ze względów "naukowych" i nie tylko.

          Resztę przestępstw bym rozgrzeszyła tongue_out
      • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:52
        alexa0000 napisała:

        >
        > No, ale biodra były badane, wiec może jednak chociaz kara śmierci na dożywocie
        > zostanie zamieniona...
        a to zależy big_grin
        niektóre do tej kary śmierci mogą ci jeszcze trochę dołożyć big_grin
    • lacitadelle Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:46
      Jak koleżanka już nie karmi piersią, to co Twoim zdaniem da zwrócenie uwagi w tym temacie?

      W kwestii szczepień zdanie są podzielone i wiele (na szczęście - moim zdaniem - jeszcze nie tak wiele) osób świadomie dzieci nie szczepi i nikt ich do tego zmusić nie może.

      Z witaminami w sumie podobnie, też jest sporo przeciwników sztucznych suplementów diety.

      O rękawiczkach - my póki co ani czapek, ani rękawiczek nie wyciągaliśmy z szafy, ale każdy na swój sposób odczuwa temperaturę.

      Jedynie z tym chodzikiem widzę jakiś sens zwrócenia uwagi, może koleżanka nie jest świadoma zdania ortopedów w tej sprawie, ale równie dobrze może o nim wiedzieć i mieć je w nosie.

      • c2h6 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:00
        lacitadelle napisała:

        > Jak koleżanka już nie karmi piersią, to co Twoim zdaniem da zwrócenie uwagi w t
        > ym temacie?

        Bo ludzie miewają kilkoro dzieci?

        • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 16:00
          c2h6 napisała:

          > lacitadelle napisała:
          >
          > > Jak koleżanka już nie karmi piersią, to co Twoim zdaniem da zwrócenie uwa
          > gi w t
          > > ym temacie?
          >
          > Bo ludzie miewają kilkoro dzieci?
          >
          Bo u nas jest mania pytania się obcych kobiet z dziećmi czy jeszcze karmią, jak długo, czy wszystkie dzieci były karmione i dlaczego nie poszła po pomoc jeśli nie karmi.
          Uważasz, że poradnia laktacyjna znajdzie złoty środek jeśli kobieta nie karmi bo odczuwa ból? I uważasz, że li i jedynie jest to sprawa odpowiedniego przystawienia dziecka do piersi?
          • hellulah Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 16.10.10, 23:49
            > Uważasz, że poradnia laktacyjna znajdzie złoty środek jeśli kobieta nie karmi b
            > o odczuwa ból? I uważasz, że li i jedynie jest to sprawa odpowiedniego przystaw
            > ienia dziecka do piersi?

            Nie, to jeszcze grzybica.

            Ergo, poradnia laktacyjna plus nystatyna miejscowo dla dziecka i na sutki.
    • kawka74 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:47
      Na Twoim miejscu uznałabym, że milczenie jest złotem, i siedziałabym cicho.
    • moofka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 14:48
      nic nie zrobisz
      chociaz dzieciaka zal
      • lilka69 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:01
        z jaiego powodu moofka? bo nie bylo karmione piersia? bo nosi uzywane buty? bo korzysta z jezdzika czy jak tam sie ten wynalazek nazywa... bo nie mialo zalozonych rekawiczek w pazdzierniku?

        przeciez to na tym forum panuje kult uzywanych butow. kiedys byla objechana za egzaltacje bo zawsze kupuje nowe buty, syn ma duzo wiec nie niszczy i mimo tego wszystkie wyrzucam i nie wydaje. nie mowiec o sprzedzazy bo forumki pisza,ze nawet sprzedaja...

        karmienie piersia...troche przereklamowane moim zdaniem (karmilam niecale 2 miesiace bez negatwynych konsekwencji dla dziecka),

        ogolnie to mogloby byc dziecka zal jakby bylo bite, zadniedbane a to opisane tu nie jest. i pisze to ja-lilka-idealna matkasmile
        • moofka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:06
          nie wiem z jakiego
          ogolnie mi zal
          zal mi jak widze pokraczne pochodzikowe dzieci, ktore maja dwa lata i juz wady postawy
          zal mi jak pomysle, jak sobie beda radzic czy raczej nie radzic w szkole,
          zal mi dzieci nieumiejetnie wykarmionych sztucznizna smoczkowych dzieci, ktore sa otluszczone i mają wiecznie otwarte buzie
          i nic nie mowie, ale mi zal
          • lacitadelle Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:16
            A mi nie żal, bo tak naprawdę nic o nich nie wiem, prócz tego, co widzę, a często najważniejsze jest to, co w środku. Wada postawy czy przywiązanie do smoczka to nie koniec świata, dużo gorszym bagażem dla dziecka może być brak przytulenia, samodzielne zasypianie, obojętność czy lekceważenie jego problemów, tego nie widać, a co lepsze/gorsze - dla niektórych rodziców takie wychowanie jest właśnie modelowe. Ja uważam, że jest straszne, ale nie roszczę sobie prawa do monopolu na prawdę.

            Żadna matka nie jest idealna i żadna nie daje dziecku wszystkiego, co dla niego najlepsze. Tym bardziej, że w bardzo wielu kwestiach dotyczących wychowania zdania specjalistów są podzielone.

            A każde dziecko ma jakieś problemy, część z nich wynika z błędów rodziców, popełnianych prawdopodobnie w dobrej wierze, bo naprawdę mało kto (prócz patologii) chce świadomie działać na niekorzyść swojego dziecka.
            • hawela Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:38
              lacitadelle napisała:
              Wada postawy czy przywiązanie do smoczka
              > to nie koniec świata,
              Koniec świata nie, ale oczywiście lepiej byłoby, żeby wady postawy nie było. Jednak sugestia, ż ewszystkie te wady biora się z chodzików i analogicznie: każdy chodzik musi sie skońcyzć wada postawy jest idiotyczna.
              Mam trójkę dzieci. Jedno ma wadę postawy. Chodzika w tym domu nie było.
              Acha, żadne z moich dzieci nigdy nie chodziło z "wiecznie otwartą buzią"smile), choc to dzieci butelkowe. Tak, że żal mi raczej autorki wpisuwink
          • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 16:04
            moofka napisała:

            >
            > zal mi dzieci nieumiejetnie wykarmionych sztucznizna smoczkowych dzieci, ktore
            > sa otluszczone i mają wiecznie otwarte buzie

            naprawdę?? pierwszy raz słyszę. Dlaczego uważasz, ze dzieci są nieumiejętnie karmione? Może są inne przyczyny. I nie wiedziałam, że dzieci sztucznie karmione są "otłuszczone"
            Ciekawe...
            > i nic nie mowie, ale mi zal

            a mi żal kobiet, które pod presją otoczenia na siłę karmią piersia, bo tak trzeba, bo inaczej bedzie wyrodną matką i kobieta...
            i żal mi tych, co śmią mieć inne zdanie
            • marychna31 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:01
              > naprawdę?? pierwszy raz słyszę. Dlaczego uważasz, ze dzieci są nieumiejętnie ka
              > rmione


              o tym jak powinno być karmione dziecko możesz poczytać w mojej sygnaturce. Oczywiście jesli w ogóle ten temat cie interesuje a nie tylko tak sobie pyszczysz na forum.
              Jak długo należy karmić piersią
              • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 21:04
                a najlepiej do końca życia karmić
          • hawela Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:34
            moofka napisała:

            > nie wiem z jakiego
            > ogolnie mi zal
            > zal mi jak widze pokraczne pochodzikowe dzieci, ktore maja dwa lata i juz wady
            > postawy
            > zal mi jak pomysle, jak sobie beda radzic czy raczej nie radzic w szkole,
            > zal mi dzieci nieumiejetnie wykarmionych sztucznizna smoczkowych dzieci, ktore
            > sa otluszczone i mają wiecznie otwarte buzie
            > i nic nie mowie, ale mi zal


            Wyjątkowo głupi wpis
          • nowi-jka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 07:20
            moofka ile uogólnien w jednym poscie w dodatku brakuje w nich logiki
            chodzik=koslawa postawa i nieradzenie sobie w szkole (w czym to nieradzenie w matematyce czy w histori z powodu tego chodzika?)
            karmienie butelka = otłuszczone dziecko i otwarta buzia
            skąd ta otwarta buzia? - co ma piernik do wiatraka?

            wyłacz kompa otwórz szeroko oczy i zobacz jak naprawde wyglada swiat bo cos chyab za bardzo ci poradniki pole widzenia zawęzyły
            • moofka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 09:11
              nowijko dlaczego brak logiki?
              wystarczy znajomosc fizjologii i rozwoju dziecka
              • nowi-jka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 09:47
                no to prosze zebyc zapoznała mnei z ciagiem logicznym chodzik problemy w szkole

                ja powtórze za attiya, zawsze sie ciebie czytało przytakując jesli nie za racje to za sensownosc argumentów a teraz taki pasztet ajkis ci wyszedł słowny
                • attiya Nowijko :D 14.10.10, 10:03
                  idąc tym tropem chodzik-problemy w szkole, można by to jeszcze rozwinąć następująco
                  chodzik-problemy w szkole- problemy w wieku nastoletnim, problemy w małżeństwie -konflikt ogólnospołeczny-więzienie
                  cudne, co? big_grin
                  mogę jeszcze kilka takich zestawień zrobić, np związanych z karmieniem sztucznymi mieszankami :d
                • moofka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 10:07
                  przykro mi ze Was zawodze
                  ale nie jestem forumowa maskotka i nie pretenduje smile
                  taka mam wiedze poparta autorytetami
                  tak mnie uczono na uniwersyteckich studiach
                  nie chce mi sie rozpisywac, ale w watku obok piszesz ze jestescie pod okieką neurologa i logopedy
                  podpytaj o to jak przebiega proces uczenia sie
                  o kinezjologie edukacyjna, o ruch jako glowny czynnik rozwoju mozgu zwlaszcza w pierwszych miesiacach i latach
                  o dysleksje jako wynik braku koordynacji miedzy polkulami mozgowymi
                  o roznice wynikajace z fizjologicznego i niefizjologicznego karmienia i ich wplywa na rozwoj mowy, o typie polykania i oddychania przy butelkowym karmieniu
                  o koniecznosc reedukacji dzieci z utrwalonymi wadami wymowy po przetrwalym stosowaniu smoczka i butelki
                  itd
                  zauwaz tez ze napisalam o NIEPRAWIDLOWYM karmieniu butelka
                  slowo klucz
                  • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 10:12
                    moofka napisała:

                    > przykro mi ze Was zawodze
                    > ale nie jestem forumowa maskotka i nie pretenduje smile

                    czyli myślisz, ze traktuję cię jak forumową maskotę? No proszę....

                    > taka mam wiedze poparta autorytetami

                    autorytety mylą się, wiesz?
                    Poza tym przeciw powiedzmy 10 Twoim autorytetom moge znaleźć 10 swoich

                    > tak mnie uczono na uniwersyteckich studiach

                    och, tu uczą tego, tam co innego, także jak ktoś się powołuje na studia, to na mnie to akurat wrażenia nie robi, tym bardziej, że za moment ktoś zupełnie co innego zacznie uczyć na tych studiach


                    • moofka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 10:15
                      nie wiem o co ci chodzi, serio

                      masz informacje ze jest odwrotnie?
                      to podziel sie prosze
                      ja sie chetnie ucze
          • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 07:32
            moofka napisała:

            > nie wiem z jakiego
            > ogolnie mi zal
            > zal mi jak widze pokraczne pochodzikowe dzieci, ktore maja dwa lata i juz wady
            > postawy
            > zal mi jak pomysle, jak sobie beda radzic czy raczej nie radzic w szkole,
            > zal mi dzieci nieumiejetnie wykarmionych sztucznizna smoczkowych dzieci, ktore
            > sa otluszczone i mają wiecznie otwarte buzie
            > i nic nie mowie, ale mi zal

            Moofka, do tej pory czytałam Cię z przyjemnością ale tutaj to sory very - brałaś coś?
    • tempera_tura Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:01
      Nie wsadzaj nosa w nie swoje sprawy. Gdyby to była przyjacióka to jeszcze bym sie zastanawiała ale jak to koleżanka to nie Twój interes. Pewnie zdaniem Twojej koleżanki Ty robisz całą masę rzeczy nie tak jak jej sie wydaje że powinnaś....
      Niechęć do karmienia piersią "cię zabiła"? Bhahah. I dobrze.
    • marta_st1 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:12
      Jeśli byłaby to moja przyjaciółka to powiedziałabym jej wprost o tych bioderkach i szczepieniach i o chodzikach, bo na pewno by się nie obraziła, jeśli koleżanka to powiedziałabym tylko o tym co ja robię i uważam za słuszne. Jeśli chodzi o witaminy to nie ma takiej potrzeby podawać dziecku syntetycznych witamin, a jeśli chodzi o karmienie piersią to każdej indywidualna sprawa, znam takie które piersią nie karmiły bo im się nie chciało i to ich wybór. Co do bucików to pewnie nie ma kasy na inne i jeśli tak Ci dziecka szkoda to może jej jakieś sprezentuj. Rękawiczek jeszcze mojej małej nie zakładałam. Sądząc po Twojej wypowiedzi to pewnie swoje dziecko przegrzewasz.
    • ziuta2040 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:12
      wiesz, ja też otwarcie nie umiałam powiedzieć męża kuzynce, że żle robi z chodzikiem, teraz mały ma 2,5 roku i buty ortopedyczne bo biodra źle sie układają. nie wiadomo co będzie później.
      karmienie piersią- trzeba mieć "jaja" żeby karmić pierwsze dziecko(zależy jeszcze od dziecka, ale zazwyczaj) dlatego nie każdy da rade... zjecie mnie za to? ano i dobrze, bo takie mam zdanie. Poczatki karmienie =poświęcenie, dostosowanie sie do dziecka-nie każdy potrafi,
      ból piersi? chyba można coś poradzić, czy na każdy problem zamiast go Rozwiązać reagujecie ucieczką??? (to do tych co sie przejeły bólem...koleżanki ).
      w łódzkim woj. nie ma w zwyczaju by dawać skierowanie wszystkim dzieciom na biodra, to pediatra decyduje, ocenia warto zrobić prywatnie
      rękawiczki-moja 2,5 latka nie znosi i sama sie zastanawiam jak to będzie gdy sie jeszcze ochłodzi
      szczepienia-sprawa indywidualna, jeśli przyjeła taką taktykę, niektórzy mają pogląd ze niekorzystne
      buty- masz racje, ale co ma zrobić ktoś jak go nie stać?
      Ty jednak pytasz o to, czy mówić, myśle, że na Twojej koleżance nie zrobi to wrażenia, pomyśli wtrąca się...można by coś wspomnieć o chodziku i karmieniu, gdyby zachciało jej sie mieć drugie dziecko...
      pozdrawiam
    • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 15:47
      czyli uważasz, że niech boli przy karmieniu nie do wytrzymania ale poświęcić się trzeba bez względu na własne ja i karmić? Ofkros zapewne do 18 roku życia?
      W sprawie butów - naprawdę jesteś taka naiwna, ze każda matka w Polsce zaiwania np do Bartka i kupuje buty za 300 zł?
      Ja mam trochę butów po siostrzeńcu, po prawdzie jakoś nigdy nie pomyślałam, że dziecię ucierpi z tego powodu.
      Co do chodzenia bez rękawiczek - w takim razie jak będzie -20 stopni to co wtedy nałożysz swemu dziecku? 5 par rękawiczek??
      Witaminy - tak, tak, trzeba w końcu napędzać kiesę farmaceutycznym firmom. Moje dziecię też nie bierze i jakoś ma się całkiem, całkiem. Oprócz witamin są jeszcze naturalne środki ochrony jakbyś nie wiedziała.
      I dlaczego uważasz, że to ty a nie koleżanka miała rację? Bo wszystkie rozumy zjadłaś?
      • asia_i_p Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 09:29
        Mamy wolność i matce wolno nie karmić i bronić się przed terrorem laktacyjnym i przytaczać argumenty, że karmienie mieszanką jest dobre. I ta sama wolność zapewnia innej matce prawo do uważania, że karmienie piersią jest lepsze od karmienia mieszanką i przytaczania argumentów za swoim zdaniem. Nie możesz się dopominać o wolność dla tej pierwszej matki, a drugiej kazać się zamknąć, bo pierwszej mogłoby być przykro.
        Ja do końca też nie łapię tego o używanych butach - o ile podeszwa nie jest starta, to nie łapię, dlaczego w przypadku pierwszego właściciela but dostosowuje się do nogi, a w przypadku drugiego noga do buta - no nie kumam, skąd ten but wie, czy siedzi na nodze pierwszego i ma się dostosować, czy na nodze drugiego i ma ani drgnąć. Choć w przypadku miękkiej nie profilowanej wkładki trzeba pewnie wymienić tę wkładkę. Z drugiej strony jednak przesadzasz i to mocno - buty spełniające wymogi ortopedów można dostać dla zupełnego malucha już za około 50 zł na wyprzedażach, okazyjnie na Allegro, w gorszych sklepach jak CCC. Tyle, że coś za coś - nie masz wtedy pełnego wyboru fasonów i kolorów.
        • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 10:00
          to ja się podłączę pod post Asi - szczególnie z tą grzybicą big_grin
          Czyli idąc tym tropem każdy użytkownik obuwia kończąc jego użytkowanie zostawia w tym bucie ślad po sobie czyli grzybicę - no super, super big_grin
          Zdarzało mi się wielokrotnie kiedys pożyczać od siostry buty, teraz też się wymieniamy, dostaję po jej synku masę butów, takoż mój mąż też czasem coś dostanie od szwagra mego i żadne z nas nigdy nie załapało żadne grzybicy - pomijając to, że buty zawsze w dobrym stanie.
          Aha - ale to co/ Każdym otworem buta ta grzybica wypełza z butów, ze jak mantrę powtarzają co niektóre teksty o grzybicy? I zapewne widziałyscie takowe buty z grzybicą?
          Bo ja jakoś nigdy nie a zdarzało mi się wiele razy oglądać takowe po lumpexach i innych second handsach....
    • alicja_ala Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 16:09
      a to jakas podpucha z Twojej strony?
      Z tego co wiem, to karmienie piersia nie jest obowiazkowe i nie wszystkie kobiety chca, moga, daja rode...chyba to oczywiste?smileSzczepienia- jezeli nawet szczepi kiedy jej sie przypomni to wcale nie jest tak,ze jakis brakuje- nie martw sie, sa robione wg kolejnosci.Ja sama z roznych powodow zaczepilam dziecko ponad dwa lata pozniej niz przewidywal kalendarz.Dziecie ma sie dobrze i ma wszystkie szczepienia mimo,ze nie w terminie.
      Witaminy- a i dobrze,ze nie faszeruje dziecka sztucznymi witaminami.
      Buty- ja nigdy nie zalozylabym dziecku uzywanych, ale na allegro dobrze sie sprzedaja, wiec ktos je kupuje...
      Chodzik- jezeli jest to pare minut dziennie to mysle,ze zadna tragedia,Badania- zle,ze przegapione, ale czy ona o tym wiedziala? Mi zaden lekarz nawet nie wspomnial, sama co doczytalam to wiedzialam...A W REKAWICZKACH ani moje dziecko, ani ja jeszcze nie chodzimy.
    • kabarethrabi Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 16:28
      Pomyslałabym sobie w domu wieczorkiem : cóz, jej dziecko , jej sprawa, jej problemy (późniejsze).
      • grzalka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 17:11
        fakt, zwróciłabym uwagę na badanie bioderek i chodzik, reszta jej sprawa
    • najma78 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 17:18
      anka_1234567 napisała:

      Tak do wiadomosci
      > No i dowiedziałam się:mama nie karmi piersią bo za bardzo bolało, dziecko nie bierze

      Karmienie piersia nie jest obowiazkowe a powody dla ktorych sie nie karmi maga byc nawet z tych ''bo nie chce'' i nic nikomu do tego.

      żadnych witamin,

      Dla zdrowych dzieci suplementacja sztucznych witamin nie jest zalecana, a w mleku mod jest ich wystarczajaco.

      bioder też nie miało badanych,

      Lekarz pediatra oglada dziecko po urodzeniu, badanie palpacyjne wystarczy w razie watpliwosci kieruje sie na USG, zadne z moich dzieci nie milo usg i niewiele dzieci na swiecie ma i maja sie swietnie

      szczepienia-jak się mamusi przypomni (co znaczy że nie wszystkie są robione)

      szczepien pilnuje przychodnia, a jesli nie to do doopy jest

      - 7-miesięczny maluch wsadzany do chodzika (w przyszłości możliwe krzywe nogi i kręgosłup)

      przesadzasz, zalezy ile czasu w nim przebywa, a gdyby chodziki byly niebezpieczne juz by je wycofano ze sprzedazy

      a buty ma zamiar kupować w lumpeksie - co znaczy używane i że do stopy odpowi
      > ednio już się nie dostosują.

      jej sprawa

      Pozatym dziecko w chłodny październikowy wieczór bez rękawiczek - bardzo mnie to zdziwiło bo mi samej ręce skostniały po dłuższym spacerowaniu.

      O ile dziecko ma kark cieply to nic mu nie bedzie.

      I tak sobie myślę ; Może powinnam jej powiedzieć że sporo rzec
      > zy robi nie tak?? Przynajmniej nie tak jak większość znanych mi mam. Ale z drug
      > iej strony: ja bardzo nie lubię jak ktoś mi się wtrąca w temat ubierania i piel
      > ęgnowania mojego dziecka, lubię dobre rady, ale nie lubię jak mi ktoś coś narzu
      > ca, co się niestety zdarza dość często. Wiem, że każdy inaczej wychowuje i piel
      > ęgnuje swojego dziecia-ale te karmienie piersią (a raczej jego brak i powód jeg
      > o braku)i szczepienia - to już mnie zabiło!

      Dobrze, ze doszlas do takich wnioskow i sie jednak nie odezwalas.
      • sonic84 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 18:00
        > Karmienie piersia nie jest obowiazkowe a powody dla ktorych sie nie karmi maga
        > byc nawet z tych ''bo nie chce'' i nic nikomu do tego.

        Bardzo baaardzo wskazana i baaardzo baaardzo korzystne dla obydwu stron (wiem,że argument typu ''dobro dziecka'' nie jest zbyt wymowny więc jeśli dorzucę zmniejszenie ryzyka raka sutka i jajnika, redukcję wagi po ciążowym ,zwiększenie remineralizacji kości oraz znaczną redukcję masy ciała po ciążowym obżarstwie to może na niektóre babole zadziała).To nie jest tak,że ''nic nikomu do tego'',bo ta decyzja będzie miała wpływ również na dobro dziecka,a DZIECKO nie jest WŁASNOŚCIĄ rodzica ,jak się niektórym przygłupom zdaje.Zmusić nie można ( bo w końcu cycki są jej),ale można w miarę prosto (żeby taki babol pojął) wytłumaczyć i spróbować nakłonić do takiego sposobu karmienia

        > O ile dziecko ma kark cieply to nic mu nie bedzie.

        Taaa jasne..dopóki ma zachowaną czynność serca i oddycha..to nic mu nie będzie big_grin big_grin.

        > a buty ma zamiar kupować w lumpeksie - co znaczy używane i że do stopy odpowi
        > > ednio już się nie dostosują.

        To niehigieniczne i niezdrowe dla stóp.No chyba,że to luksusowy ''second hand'' z ''prawie-nówkami''.


        > żadnych witamin,

        Niby przy racjonalnym żywieniu (poza D3) nie trzeba,ale Polacy żywić swoich dzieci niestety nie potrafią.W ogóle wiedza na temat zdrowia reprezentuje w polskim społeczeństwie poziom żałosny...jak wiele innych rzeczy zresztą co nawet po tym forum widać..

        MYślę,że skoro kobita tak się zachowuje,to za duzo w tej łepetynie nie ma.Szkoda dzieciaka i szkoda czasu na znajomość z jego matką.
        • kawka74 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 18:07
          Najlepiej działa określenie 'babol' na kobiety, które piersią nie karmią.
          Arogancja raczej nie nakłoni nikogo do zmiany zdania.
        • diabel.lancucki Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 18:45
          > > Karmienie piersia nie jest obowiazkowe a powody dla ktorych sie nie karmi
          > maga
          > > byc nawet z tych ''bo nie chce'' i nic nikomu do tego.
          >
          > Bardzo baaardzo wskazana i baaardzo baaardzo korzystne dla obydwu stron (wiem,ż
          > e argument typu ''dobro dziecka'' nie jest zbyt wymowny więc jeśli dorzucę zmni
          > ejszenie ryzyka raka sutka i jajnika, redukcję wagi po ciążowym ,zwiększenie re
          > mineralizacji kości oraz znaczną redukcję masy ciała po ciążowym obżarstwie to
          > może na niektóre babole zadziała).

          oooo to ciekawe. bo na dwoje babka wrozyla. jedna schudnie, druga nie.


          To nie jest tak,że ''nic nikomu do tego'',bo
          > ta decyzja będzie miała wpływ również na dobro dziecka,a DZIECKO nie jest WŁASN
          > OŚCIĄ rodzica ,jak się niektórym przygłupom zdaje.Zmusić nie można ( bo w końc
          > u cycki są jej),ale można w miarę prosto (żeby taki babol pojął) wytłumaczyć i
          > spróbować nakłonić do takiego sposobu karmienia

          dobra dziecka dobrem dziecka, ale jest jeszcze dobro matka. 7 m-cy karmienia a potem biust do poprawy, a to kosztowna sprawa.
        • najma78 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 20:47

          >
          > MYślę,że skoro kobita tak się zachowuje,to za duzo w tej łepetynie nie ma.Szkod
          > a dzieciaka i szkoda czasu na znajomość z jego matką.

          Tak samo jak szkoda czasu na czytanie tego co ci sie urodzilo w twojej lepetynie, a smietnisko masz tam niezle. Jedno sobie wbij do glowy i zapamietaj na zawsze, kazda matka wychowuje wlasne dziecko jak chce i nic nikomu do tego.
          • zlotarybka_1 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 10:21
            najma78 napisała:
            kazda matka wychowuje wlasne dziecko jak chce i nic nikomu do tego.

            ???
            to po co ta nowa ustawa?
            jeżeli matka chce wychowywać dziecko biciem to przecież jej sprawa i nikomu nic do tego.
            A gdyby ktoś kąpał dziecko we wrzątku - też byś stwierdziła, że to jego sprawa i nikomu nic do tego?
            • kropkacom Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 11:30
              > jeżeli matka chce wychowywać dziecko biciem to przecież jej sprawa i nikomu nic
              > do tego.

              Ustawa jest po to aby dziecku, któremu dzieje się krzywda (autentyczna) można było pomóc. Taka jest przynajmniej teoria. Co innego to działania różnych "ciotek klotek", którym będzie żal dziecka dla samego żalu. Bo inaczej nie potrafią tongue_out Bo dziecko nie jest karmione mlekiem matki. Bo może czasem ląduje w chodziku itd.
              • zlotarybka_1 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 11:46
                nie odniosłam się do samego meritium dyskusji.
                Chodzi mi o argument "moje dziecko, moja sprawa - i nikomu nic do tego". Ustawy są tworzone właśnie dlatego, że dobro dziecka jest często mylnie przez rodziców interpretowane. Są przypadki kiedy musi interweniować ktoś z zewnątrz. Dziecko nie jest TYLKO sprawą rodziców.
                Są też działania szkodliwe dla dziecka, o których ustawa nie mówi. Np. wspomniany w wątku chodzik - jest dopuszczony do użytku, jednak większość matek z ematki i z reala uważa, że jest szkodliwy. I uważa, że powinno się zwracać uwagę komuś, kto wsadza do niego 7-miesięczniaka. Czasem taka ciotka-klotka może mieć rację i naprawdę dobro dziecka na względzie.
                • kropkacom Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 11:56
                  Wiesz, ja naprawdę nie uważam za dobre słuchać wszystkich wokoło cioteczek, z których każda ma inny pogląd choćby na czapkę na głowie dziecka. Tak samo jeśli chodzi o chodziki: cioteczki nie wiedzą czy to dziecko jest tam wsadzane okazjonalnie na przykład. A przypadki kiedy trzeba interweniować to katowanie, głodzenie, wykorzystywanie seksualne itd. Jak się porem okazuje w tych przypadkach ludzie nabierają akurat wody w usta.
                  • zlotarybka_1 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 12:01
                    zgadzam się z tym co piszesz, zaznaczyłam też, że nie komentuję wątku. Właśnie dlatego, że za mało znam temat i że większość uwag, o których wspomina autorka uważam właśnie za wtykanie nosa w nie swoje sprawy.
                    Tylko krew mnie zalewa na stwierdzenie, że dziecko jest tylko i wyłącznie sprawą matki/rodziców i nikt inny nie ma prawa się wtrącać. Owszem, ma prawo, czasem ustawowe.
                    • kropkacom Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 12:04
                      Dlatego skoncentrujmy się na tym co naprawdę warto a nie na pielęgnowaniu typowego w naszym społeczeństwie - "cioteczkowania". Amen.
                      • zlotarybka_1 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 12:09
                        Amen
                        chciałoby się powiedzieć...
                        Ale chyba nie realne. Sam ten wątek będący kwintesencją "cioteczkowania" dobije niedługo setki. A są jeszcze inne.
                        Nasze społeczeństwo się nie zmieni.
        • attiya Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 21:02
          no i w końcu jakaś alfa i omega wszystkowiedząca się znalazła
        • franczii Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 22:19
          oraz znaczną redukcję masy ciała po ciążowym obżarstwie to
          > może na niektóre babole zadziała).

          No prosze jaka madrala. Najpierw doczytaj w czyms bardziej wiarygodnym niz Poradnik domowy.
          Takie samo prawdopodobienstwo jest ze karmiac zacznie tracic na wadze jak i ze karmiac zablokuje wage i nie straci ani pol kilo dopoki nie odstawi. Zanotuj sobie i wiecej bzdur nie powtarzaj.
    • mona_mayfair Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 17:41
      Mnie tez kiedyś zdziwiło, że znajoma karmi niemowlaka wafelkami "Grześki", do picia daje smakową wodę lub "tymbarki", że nie daje mu nawet spróbować tego, czego sama nie lubi itp. ale uwagi jej nie zwracałam, bo to nie moja sprawa.
      • anty_lopa Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 18:21
        Na następnym spacerze lepiej pogadajcie sobie o książkach, filmach albo o polityce zamiast licytować się kto lepiej zajmuje się dzieckiem.
    • triss_merigold6 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 18:21
      Osobiście uważam, że celowe nieszczepienie dziecka powinno być karane identycznie jak narażanie jego życia i zdrowia i tu bym zwróciła uwagę. W kwestii badania bioder też.
      Reszta - jej sprawa.
      Tu na forach GW też jest taka parka niemłodych juz i bardzo wykształconych formalnie ludzi, która dziecko trzyma w syfie i nie zamierza mu zapewnić sensownych warunków rozwoju. Dziecka żal i tyle.
    • czar_bajry Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 18:32
      Wczoraj na spacerze spotkałam koleżankę. No i jak to młode mamy spacerowałyśmy
      > i plotkowałyśmy. No i dowiedziałam się:mama nie karmi piersią bo za bardzo bola
      > ło, dziecko nie bierze żadnych witamin, bioder też nie miało badanych, szczepie
      > nia-jak się mamusi przypomni (co znaczy że nie wszystkie są robione) - 7-miesię
      > czny maluch wsadzany do chodzika (w przyszłości możliwe krzywe nogi i kręgosłup
      > ) a buty ma zamiar kupować w lumpeksie - co znaczy używane i że do stopy odpowi
      > ednio już się nie dostosują. Pozatym dziecko w chłodny październikowy wieczór -
      > bez rękawiczek - bardzo mnie to zdziwiło bo mi samej ręce skostniały po dłuższ
      > ym spacerowaniu


      Ale ty dobra mama jesteś no medal po prostu Ci dać.
      Moja propozycja jest taka- zajmij się własnym dzieckiem i doskonaleniem własnej doskonałości. Będziesz wtedy dość zajęta aby nie zajmować się nie swoimi sprawami.
    • el_jot Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:03
      Ja bym chyba tylko zwróciła uwagę na chodzik. Karmienie to jej osobista sprawa, rękawiczki - ja mojej córce też teraz nie zakładam, ręce ma zawsze ciepłe, biodra - 7 miesięcy dziecko, było by wiadomo czy coś jest nie tak,buty do tej pory a ma 5 lat kupuję tylko nowe, za to sporo ciuchów ma z lumpeksów. Generalnie - jej dziecko, jej sprawa, krzywdy mu nie robi, prawda?
      • yogisia Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 19:35
        Możesz oczywiście zwrócić uwagę, ale nie jest powiedziane, że masz rację, bo np. wiele dzieci z lat 70 jest butelkowych, bo taka wtedy była moda. I co? Ładnie i zdrowo żyjemy przecież a własne dzieci karmimy piersią, bo taka moda teraz
        • hawela yogisia 13.10.10, 19:41
          yogisia napisała:

          > Możesz oczywiście zwrócić uwagę, ale nie jest powiedziane, że masz rację, bo np
          > . wiele dzieci z lat 70 jest butelkowych, bo taka wtedy była moda. I co?
          No jak to, co: otłuszczona jesteś i z wiecznie otwartą buziąsmile
      • czar_bajry Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 22:32
        Ja bym chyba tylko zwróciła uwagę na chodzik.

        A dlaczego? To jej dziecko i jej sprawa, chodziki nie są zabronione tylko teraz zalecenia są inne niż np. 17 lat temu. Moja córka wychowała się w chodziku i lekarze nie mieli nic przeciwko. Syn też korzystał z chodzika, dopiero w tym czasie zrobił się szum n/t jakie one szkodliwe są.
        • nowi-jka Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 14.10.10, 07:58
          ja tez jestem [przeciwna chodzikom ale to nie znaczy ze nie mozna ich uzywac z głowa i sporadycznie, jesli nei za wczesnie (7m-cy to moim zdaniem duzo za wczesnie)i od czasu do czasu to tragedia sie nie stanie
    • lilka69 a propos chodzikow 13.10.10, 20:25
      wiele mam najezdza tutaj na chodziki ( racja-moj syn tez nie uzywal) ale mysle, ze sa to te same matki, ktore woza w wozkach i w samochodach w takich dziwnych wynalazkach, w ktorych kregoslup dziecka zgina sie w litere C. a nie sadziecie, ze brak lezenia plasko tez moze miec odzwirciedlewnie ortopedyczne?

      ja tego wynalazku nie mialam. syn lezal plasko przypiety w gondoli na plasko. gondola miala pasy do przypiecia dziecka.
      • moofka Re: a propos chodzikow 13.10.10, 20:42
        a kto kaze dziecko na plasko klasc lilko? surprised
        • lilka69 Re: a propos chodzikow 14.10.10, 08:36
          ale tez nikt nie zaleca aby dziecko w wieku 1,2,3,4 miesiecy SIEDZALO. a w tych wynalazkach siedzi.
          • moofka Re: a propos chodzikow 14.10.10, 10:13
            ale w czym lilko siedza? w fotelikach?
      • grzalka Re: a propos chodzikow 14.10.10, 11:53
        lilka69 napisała:

        > wiele mam najezdza tutaj na chodziki ( racja-moj syn tez nie uzywal) ale mysle,
        > ze sa to te same matki, ktore woza w wozkach i w samochodach w takich dziwnyc
        > h wynalazkach, w ktorych kregoslup dziecka zgina sie w litere C. a nie sadzieci
        > e, ze brak lezenia plasko tez moze miec odzwirciedlewnie ortopedyczne?
        >
        > ja tego wynalazku nie mialam. syn lezal plasko przypiety w gondoli na plasko. g
        > ondola miala pasy do przypiecia dziecka.

        kręgosłup niemolaka w foteliku nie jest obciążony, a litera c to jego fizjologiczny kształt- w chuście też jest w c i tez ok
        • lilka69 Re: a propos chodzikow 14.10.10, 18:43
          mnie chodzi o takie cos co chyba fotelikiem nie jest ale mozna to wpiac do wozka. dziecko ma glowe prawie przy nogach! jest to bardzo popularne. no ...ale chyba nie wiecie o czym mowie. glownie mozna to spotkac w centach handlowych bo przed zimnem ani sloncem to nie chroni.
          • czar_bajry Re: a propos chodzikow 15.10.10, 11:04
            mnie chodzi o takie cos co chyba fotelikiem nie jest ale mozna to wpiac do wozk
            > a.

            lilka proszę Cię, piszesz o wózkach z górnej półki a nie wiesz iż każdy z tych wózków ma adaptery do zamontowania fotelika samochodowego?
    • wieczna-gosia Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 20:31
      matko boska zaszczepic musze......
      • nangaparbat3 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 20:35
        Chyba musisz. Nieszczepienie jest bardzo fajne, jeśli wkoło są sami szczepieni. Ale skoro coraz więcej nieszczepionych, to może nie warto się ociągac..
    • madzioreck Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 20:44
      > Wczoraj na spacerze spotkałam koleżankę. No i jak to młode mamy spacerowałyśmy
      > i plotkowałyśmy. No i dowiedziałam się:mama nie karmi piersią bo za bardzo bola
      > ło,

      Pacz pani, skandal! Skandal i zbrodnia przeciwko własnemu dziecku suspicious

      >dziecko nie bierze żadnych witamin,

      No, też zbrodnia...

      Z bioderkami i szczepieniami - zgadzam się, ale cała reszta - zajmij się lepiej własnym dzieckiem i piersiami...
    • carmita80 Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 21:11
      Nie powinnas zwracac uwagi kolezance z wlasnej inicjatywy, jesli zapytalaby cie o zdanie to co innego. Kazdy ma inne spojrzenie na wychowanie dziecka i tak dlugo jak nie robi mu krzywdy tak dlugo nie mozna sie wtracac, bo to upierdliwe i niekulturalne i wogole nie fajne. Ty masz inne zdanie dotyczace karmienia piersia co nie znaczy, ze inni musza sie z toba zgadzac, sa kobiety, ktore karmic nie chca, nie lubia i to ich wybor, dobrze, ze go maja.Mleko modyfikowane to nie trucizna a belkot o otluszczonych dzieciach to poprostu totalna glupizna i tyle. Przekarmianie czy zle karmienie dzieci to inny temat o wiele bardziej zlozony, podobnie jak karmienie piersia a raczej niekarmienie i zbytnie upraszczanie tematu przez nawiedzone przyglupie babole poprzez sprowadzanie wszystkiego do jednego ''karmic, karmic, karmic'' jest ignoranctwem. Bioderka - tu lekarz z pewnoscia dziecko widzial chocby i po urodzeniu wiec nie martw sie na zapas, USG robi sie w przypadku podejrzen, ze cos jest nie tak. Chodziki to tez nie cale zlo tego swiata, ty nie uzywasz a inni tak i jakos epidemii powykrzywianych dzieci nie ma. Witaminy - a w jakim celu podawac witaminy sztuczne zdrowemu dziecku? Z rekawiczkami to juz przegielas, zrozumialabym twoje oburzenie i nawet doradzilabym ci zgloszenie odpowiednim sluzbom gdyby spacerowala z dzieckiem w samej pieluszce, bez koca itp. w pazdziernikowy, chlodny wieczor, ale ty sie czepiasz braku rekawiczek...wiesz dzieci o ile maja cieply kark to jest w porzadku, a raczki to moglyby sobie odmrozic na mrozie, ale mrozu chyba nie bylo? Jestem akurat zwolenniczka szczepien, ale wiem, ze niektorzy nie - ich sprawa i raczej przychodnia powinna tego pilnowac i rozmawiac a nie ty.
    • kormo Re: koleżanka i jej dziecko - zwracać uwagę czy n 13.10.10, 23:49
      1. Karmienie piersią - nikt! nie ma prawa osądzać matki, dlaczego nie karmi. Są różne powody takich decyzji, niektóre skrywane zbyt głęboko, żeby o nich mówić koleżance ze spacerów.
      2. Badanie bioder, szczepienia - od tego jest pediatra
      3. Buty, brak rękawiczek, poniekąd też zaniechanie karmienia - czy nie przyszły Ci do głowy powody finansowe?
      4. chodzik - masz rację, powiedziałabym prosto z mostu: weź go nie wsadzaj do tego ustrojstwa, bo dziecko sobie biodra pokrzywi. Z tego samego powodu trzeba dawać wit. D3.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka