27.10.10, 05:09
Dziewczyny szukam porady, bo nie znajduje od dluzszego czasu rozwiazania. Mam podejrzenia od ponad pol roku, ze synek meza siostry ma autyzm, lub inne uposledzenie. Nie wiem , jak jej to powiedziec. Ona jest tak w tym dziecku zakochana, nie przyjmuje moich delikatnych sugestii. Pare miesiecy temu myslalam, ze on nie slyszy, ale okazalo sie, ze ze sluchem jest ok. Placze jak ktos kaszle, kicha, glosno cos powie. Na swoje imie wogole nie reaguje, wogole jak cos do niego sie mowi, to zero reakcji. Nie reaguje na dzieci (ma 20miesiecy). Jest uparty. nie mozna go odgonic np od toalety. Powtarza pewne czynnosci pare razy. Nie mowi (mama twierdzi , ze mowi 'bye bye', ja nie slyszalam). Dzis staralam sie zwrocic jego uwage ii nic, w koncu zaczelam mialczec, on dopiero po minucie popatrzyl na mnie blednym wzrokiem i po sekundzie juz patrzyl na tv. Wlasnie na tv moze sie calkowicie skupic. Bardzo lubi wode...ale nie wiem , czy wlasnie nie przez zakazywanie mamy.... kurcze czas ucieka, a ja zwlekam. Maz powiedzial, ze jej tego nie powie, bo ona sie obrazi. Ona jest wrazliwa (moze przewrazliwiona) , ale szkoda mi dziecka....co robic, jak to zrobic. ?
Probowalam pare razy zorganizowac spotkania (oczywiscie spontaniczne, bo inaczej by nie przyszla) z mamami dzieci w jego wieku , ale ona szybko uciekala - malego czesto kladzie spac i wczesnie - ale mysle, ze chodzi o zarazki. Bardzo dlugo wszystko dezynfekowala i nie pozwalala mu sie bawic zabawkami, jak inne dziecko je dotknelo.....
Przyszlo mi do glowy, ze moglabym pojsc do jego pediatry, ale nie wiem czy to dobry pomysl????
Prosze poradzcie cos. smile
Obserwuj wątek
    • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 08:39
      Czy 20 miesięcy to nie za wcześnie na diagnzowanie autyzmu?
      ...z opisu wynika, że moja 3-latka tez autystyczna... wink
      • matsuda Re: autyzm? 27.10.10, 08:48
        tak, z tego opisu wynika,że większośc dzieci jest autystycznych, pokombinuj, może jeszcze ma zespół Aspergera.
        • kozica111 Re: autyzm? 27.10.10, 09:14
          Ciekawe jakie komentarze w rodzinie po kocim koncercie....
        • rzukers1 Re: autyzm? 27.10.10, 09:14
          Przepraszam bardzo, 20 miesięczne dziecko które nie reaguje na swoje imię (moja córka miała 5 miesięcy kiedy zaczęła reagować), nie nawiązuje kontaktu wzrokowego to norma?!? Może kup jakąś książkę na ten temat i jej pożycz albo "niechcący" u niej zostaw.
          • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 09:20
            Nie norma, ale i nie powód do takich podejrzeń chyba... Czy skoro moja starsza córka płynnie mówiła zdaniami mając 22 m-ce to dzieci mówiące później mają odchyły od normy? dzieci rzadko rozwijają się wg podręczników, a sądzę że do pediatry dziecko jest prowadzane przy różnych okazjach - teraz na 2 lata będzie bilans, podstawowe rzeczy lekarz zauważy, nie ma opcji... A srubokretka niech da dziecku szansę i nie przykleja mu etykietki, może jej dziecko po prostu nie lubi i nie chce z nią kontaktu nawiązywać wink
            • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 10:43
              pierwsze-wolne napisała:

              > dzieci rzadko rozwijają się wg podręczników, a sądzę że do pediat
              > ry dziecko jest prowadzane przy różnych okazjach - teraz na 2 lata będzie bilan
              > s, podstawowe rzeczy lekarz zauważy, nie ma opcji...

              Owszem, dzieci rzadko rozwijają się wg podręczników.
              Ale podręczniki są także po to, żeby duże odchyły od normy wyłapywać.

              A z tym "nie ma opcji" na bilansie dwulatka to bym nie była taką optymistką. Większośc lekarzy waży dziecko, mierzy, pyta "mówi?" po czym uspokaja "nie szkodzi, ma jeszcze czas"
              i następny proszę.
              • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 10:51
                Ok., mam super pediatrę... wink
        • lolinka2 Re: autyzm? 27.10.10, 10:25
          nie, 15-18 m-cy to moment pierwszych rozpoznań
          20 m-cy - to już podchodzi albo pod całościowe zab. rozwojowe, albo pod AS tudzież autyzm wczesnodziecięcy właśnie
          • lolinka2 Re: autyzm? 27.10.10, 10:31
            tyle, że przy autyzmie dziecko do pewnego momentu rozwija się prawidłowo - a potem jest STOP i regresja (zwłaszcza w rozwoju społecznym oraz rozwoju mowy). Jeśli dziecko było takie, to po prostu rozwija się wolniej od zawsze na przykład... a nie będzie to autyzm ani żadne z zaburzeń ze spektrum autyzmu.
            • gepardzica_z_mlodymi Re: autyzm? 27.10.10, 18:02
              Ależ zaburzenia ze spektrum można już podejrzewać w 1 roku życia. Nie jest tak, że rozwój dziecka autystycznego zawsze jest całkiem normalny a potem nagle regresuje. Z perspektywy dokonanej diagnozy symptomy z pierwszych miesięcy wydają się oczywiste ale bagatelizowane. Mam dziecko ze spektrum.
          • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 11:07
            Poza tym, heloł, autorka pisze, że podejrzenia ma od ponad roku - znaczy u 8-miesięcznego dziecka juz sie autyzm objawia?? Nie znam się, przyznaję bez bicia, z autyzmem spotkałam sie u dzieci starszych, ale jak dla mnie autorka wysnuła sobie teorię i z uporem maniaka dopasowuje sytuacje - tych normalnych może w swoim "dochodzeniu" nie zauważać, bo jej nie pasują do schematu... Matka jeśli jest "nadgorliwa" to i lekarzy zapewne odwiedza... Nie wszyscy lekarze są tłukami, no naprawdę...
            • srubokretka Re: autyzm? 27.10.10, 14:25
              Bardzo cie prosze, czytaj ze zrozumieniem.
              • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 22:44
                Przepraszam, gdzieś mi umknęło "pół" w wieku dziecka... Wypowiadam się na podstawie własnych doświadczeń z super gorliwą kuzynką wmawiającą moim dzieciom przeróżne braki i odchylenia od normy, które jakoś zawsze okazywały się tylko wbijaniem szpil... Powtórzę tylko, że naprawdę nie każdy pediatra to ostatni tłuk i olewacz - chyba założe gdzieś oficjalny fan-club naszej pediatry wink - I chyba nie pisałam nigdzie "agresywnie", jeśli to było też o mnie...
                • srubokretka Re: autyzm? 27.10.10, 23:04
                  Napisalam (2 zdanie), ze mam podejrzenia od ponad pol roku. Poza tym, on ma dokladnie ponad 22 miesiace -miesiecy dokladnie nie pamietalam.

                  I chyba n
                  > ie pisałam nigdzie "agresywnie", jeśli to było też o mnie...

                  To napisalam, po przeczytaniu wszystkiego.

                  Niestety dzis sie dowiedzialam, ze od 5 miesiaca ciazy do konca, bylo podejrzenie o choroby gentetyczne. I wiem, ze po porodzie w tym kierunku go nikt nie badal sad
                  Mama jego opoznienia w mowie tlumaczy dwujezycznoscia i tym, ze chlopcy pozniej sie rozwijaja. Moze to racja jest .....?
                  • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 23:12
                    Ok., troche to inaczej stawia sprawę - w takim razie zaczynam jarzyć, że się martwisz...
                  • duzeq Re: autyzm? 28.10.10, 13:19
                    Mama jego opoznienia w mowie tlumaczy dwujezycznoscia i tym, ze chlopcy pozniej sie rozwijaja. Moze to racja jest .....?

                    Tak, dzieci dwujezyczne _na ogol_ zaczynaja mowic duzo pozniej od ich "jednojezycznych" rowiesnikow i tak, dziewczynki _na ogol_ zaczynaja mowic szybciej niz chlopcy.
    • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 09:15
      puknij sie w glowe, diagnosto
    • pszczolaasia Re: autyzm? 27.10.10, 09:33
      Placze jak ktos kaszle, kicha
      > , glosno cos powie. Na swoje imie wogole nie reaguje, wogole jak cos do niego s
      > ie mowi, to zero reakcji. Nie reaguje na dzieci (ma 20miesiecy). Jest uparty. n
      > ie mozna go odgonic np od toalety. Powtarza pewne czynnosci pare razy. Nie mowi
      > (mama twierdzi , ze mowi 'bye bye', ja nie slyszalam). Dzis staralam sie zwroc
      > ic jego uwage ii nic, w koncu zaczelam mialczec, on dopiero po minucie popatrzy
      > l na mnie blednym wzrokiem i po sekundzie juz patrzyl na tv. Wlasnie na tv moze
      > sie calkowicie skupic. Bardzo lubi wode...ale nie wiem , czy wlasnie nie przez
      > zakazywanie mamy....

      wypisz wymaluj moj syn. a potem przekroczyl magiczny wiek 24 m-cy i zaczal gadac jak najety, juz nie ryczy jak ktos glosniej cos powie, zaczal ragowac na swoje imie, choc najczescej po to zeby powiedziec mama nie!!!, inne dzieci zaczal zauwazac- choc najczesiej po to zeby im zabierac zabawki, jest uparty jak osiol choc to naprawde niedopowiedzenie solidne, kocha swoje bajki na baby tv i uwielbia tanczyc przy rock rour baby, uwielbia siedziec w kibelku, wode kocha nadal..nie wiem leczyc go??? tylko na co??? w tym wszystkim dopinguje go jego blizniacza siostra. idzie zwariowac. mowisz autyzm?? to sie leczy???
      big_grin sorry nie moge noindifferent
    • alanis11 Re: autyzm? 27.10.10, 09:40
      Nie lubię tego typu nadgorliwości wobec innych nawet ubranej w troskę czy dobre intencje.
      Jeśli dziecko faktycznie ma deficyty matka prędzej czy pozniej stanie przed tym faktem rozumiem ze oni odwiedzają pediatrów , matka jest normalną kobietą która dba o swoje dziecko.

      Mam dziecko z autyzmem i alergię na wszelkiego rodzaju pociotki którę chcą pełnić w naszym zyciu( oczywiscie z troski ) rolę żandarma czuwającego nad tym jakie działania podejmuję , czym karmię moje dziecko itd to jest nie do zniesienia.
      • czar_bajry Re: autyzm? 27.10.10, 09:54
        srubocredka ja proponuje policję zawiadomić a nie pediatrę- bo co on może? a jeszcze nie daj Boże niedouczony jakiś będzie i nie potwierdzi diagnozytongue_out
      • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 10:39
        alanis11 napisała:

        > Mam dziecko z autyzmem i alergię na wszelkiego rodzaju pociotki którę chcą peł
        > nić w naszym zyciu( oczywiscie z troski ) rolę żandarma czuwającego nad tym jak
        > ie działania podejmuję , czym karmię moje dziecko itd to jest nie do zniesienia

        Alanis, ale to zupełnie inna sytuacja, bo Twoje dziecko ma już diagnozę. Więc wszelkie ciotki czy inne troskliwe duszyczki najprawdopodobniej nie maja bladego pojęcia, jak wychowywać dziecko z autyzmem. A gdyby nawet się naczytały mądrych książek na ten temat, to i tak nie wiedzą, jak wychowywać to konkretne dziecko z autyzmem. I wcale się nie dziwię, że to Cię wkurza.

        Oczywiście, że - o ile dziecko rzeczywiście ma zaburzenia rozwoju - prędzej czy później matka przejrzy na oczy (chociaż znam przypadek pielęgniarki, której dziecko było głęboko autystyczne, a ona do 6 roku jego zycia nie dopuszczała do siebie myśli, że coś jest nie tak).
        Sęk w tym, że w przypadku zaburzeń rozwoju miesiące czy lata robią olbrzymią różnicę. Dziecko zdiagnozowane wcześnie ma większe szanse, po prostu, o czym doskonale wiesz.

        Ja na tę sytuację patrzę poprzez własne doświadczenia. I ja bym chciała, żeby ktoś mi powiedział, że coś go u mojego dziecka niepokoi. Ale ja jestem z frakcji "dmuchać na zimne".
        Jak ktoś się woli uspokajać na forum, zamiast u pediatry - proszę bardzo.

        Srubokretka, sama musisz zdecydować. Nikt Ci przez net nie napisze, czy dziecko faktycznie ma problem, bo to tylko suchy opis.
        To Twoja decyzja, czy zaryzykujesz, czy nie. Co ryzykujesz?
        Z jednej strony zdrowie dzieciaka, z drugiej dobre relacje z bratową.
        Wybór jest Twój. Forum to tylko forum.

        A jeszcze się chciałam odnieść do moich ulubionych "argumentów", że "każde dziecko rozwija się we własnym tempie" oraz "moje dziecko też tak miało i wyrosło".
        Zasadniczo może i tak - ale co z tego? W tym konkretnym przypadku może (podkreślam słowo "może") być inaczej i zawsze warto sprawdzić. Zawsze. Bo za dużo jest do stracenia.

        A dziecko prawie dwuletnie, które nie reaguje na swoje imię (zakładam, że nie reaguje wcale, a nie tylko w kontakcie z jedną osobą) zdecydowanie wymaga konsultacji choćby z pediatrą. Bo to NIE jest norma - niezależnie od tego, ile forumek będzie twierdziło odwrotnie i się podśmiechiwało z mojego przewrażliwienia. To nie musi oznaczać, że coś jest nie tak, ale na litość Boską, trzeba to sprawdzić, żeby potem się nie obudzić z ręką w nocniku.

        Srobokretka, odpowiedz sobie na pytanie, jak dobrze znasz to dziecko. Jezeli Wasze kontakty są sporadyczne, to dziecię ma prawo niespecjalnie zwracać na Ciebie uwagę. I być może część jego zachowań (tych pozytywnych) Ci umyka.
        Ale jeżeli znasz je naprawdę dobrze i coś Cię niepokoi, to rozważ, czy się wtrącać.
        • srubokretka Re: autyzm? 27.10.10, 14:25
          wow, zaskoczyly mnie te jadowite odpowiedzi smile Co wy takie zmijowate jestescie. NIe znam tego forum...ale , no nie wazne, szkoda czasu.

          gemmavera, bardzo dziekuje za rade. Widuje ich ok 2 razy w tygodniu po 3-6h. To nie duzo, ale znam tez sporo dzieci i on sie wyroznia. Inne dzieci, nawet jezeli np: nie mowia (wszystkie te co znam, cos zaczynaja mowic po poltora roku, chociaz pare wyrazow, przynajmnie 'daj'), to maja inne 'zdolnosci' , no np pieja z zachwytu, jak widza rowiesnika, labo zwierzaka. U niego tego nie widze. Moj maz tez to widzi, tesciowa raczej tez, ale tez sie nie chce wtracac ( nie rozmawialam z nia na ten temat. Wlasciwie tylko ze swoim mezem i przyjacielem rodziny. Nie traktuje tego jak sensacje, czy nius w gazecie. )

          > Ja na tę sytuację patrzę poprzez własne doświadczenia. I ja bym chciała, żeby k
          > toś mi powiedział, że coś go u mojego dziecka niepokoi.

          Mam tak samo. Tym bardziej, ze tu czas odgrywa duza role. Jak nie ma autyzmu, to przeciez zbadanie go pod tym katem, krzywdy mu nie zrobi, prawda?


          • morekac Re: autyzm? 27.10.10, 16:30
            Myślę, że porozmawiaj ze siostrą męża, skoro cała rodzina z tamtej strony jest taka 'bojąca się' urazić, a ty jednak widzisz, że z mlodym jest coś nie halo.
            BTW: żadnej diagnozy nie załatwisz sama, tym muszą zająć się rodzice.
    • morekac Re: autyzm? 27.10.10, 10:21
      To synek siostry męża czy męża twojej siostry?
      Sama masz dzieci powyżej 2 lat?
    • gku25 Re: autyzm? 27.10.10, 10:28
      Może ma, może nie ma. Szwagierki syn miał podobnie do 2 lat. Przeszło mu.
      • meg303 Re: autyzm? 27.10.10, 10:41
        Moja córka w tym wieku też nie nawiązywała kontaktu z obcymi, na miauczenie też pewnie nie byłoby reakcji. Teraz ma 17 lat, jest otwartą, serdeczną i mądrą dziewczyną.
        Coś mi ta twoja troska brzydko pachnie....
    • kasiaaa80 Re: autyzm? 27.10.10, 10:38
      forum.gazeta.pl/forum/w,585,118026162,118026162,kot_domokrazca.html
      srubokretka a z kotem domokrazcą poradziłaś sobie? Kiedy przyjedzie ekipa dezynfekująca do domu?tongue_out
      • majenkir Re: autyzm? 27.10.10, 14:23
        kasiaaa80 napisała:
        > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,585,118026162,118026162,kot_domokrazca.html


        O bogowie! big_grin big_grin big_grin
    • 18_lipcowa1 Re: autyzm? 27.10.10, 10:50
      Och jakie wszystkie ha ha ha i hi hi hi , no super normą jest taki 2 latek.
      Zrób wszystko co można by dziecko obejrzał specjalista, jak będzie dobrze to będzie, jak będzie autyzm to szybka diagnoza wiele da.


      NIE JEST NORMALNE takie zachowanie u 2 latka.
      • lolinka2 Re: autyzm? 27.10.10, 10:56
        lipcowa, wypraszam sobie - NIE WSZYSTKIE smile
        ja też napisałam, że to nie jest norma i że jest do diagnostyki.
        • 18_lipcowa1 Re: autyzm? 27.10.10, 11:05
          lolinka2 napisała:

          > lipcowa, wypraszam sobie - NIE WSZYSTKIE smile
          > ja też napisałam, że to nie jest norma i że jest do diagnostyki.

          Tak, wiem, że TY nie.
          Ale cała reszta takie madre, bo to nie o ich dziecko chodzi- takie mam wrazenie.
        • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 11:08
          lolinka2 napisała:

          > lipcowa, wypraszam sobie - NIE WSZYSTKIE smile

          Ja też nieśmiało zapisuję się do klubu "to nie jest norma i do diagnostyki" wink

          Mówiąc szczerze mam alergię na rzesze forumek, które nigdy dziecka nie widziały, ale mimo tego za wszelką cenę chcą wcisnąć zaniepokojonej matce (najczęściej), że wszystko jest ok, bo one się znają i wiedzą, że każde dziecko się inaczej rozwija. Oraz że córka żony brata kuzynki męża miała tak samo, a nic jej nie było i nawet studia skończyła. ;P
          • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 11:10
            a ja bym chciała otworzyć klub "dajcie szansę pediatrze"...
            • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 11:18
              pierwsze-wolne napisała:

              > a ja bym chciała otworzyć klub "dajcie szansę pediatrze"...

              A to otwórz smile)
              Ja się raczej nie zapiszę, ponieważ swego czasu pediatra na bilansie czterolatka dowiedziawszy się, że dziecko ma diagnozę autyzmu od psychiatry, zaznaczyła w książeczce"prawidłowy rozwój psychospołeczny" mówiąc "a nie będę tu nic pisać, bo po co jej w papierach bruździć" big_grin Cudownie, prawda?

              Dlatego wobec pediatrów stosuję zasadę, której nauczono mnie na kursie prawa jazdy - nazywa się to zasada ograniczonego zaufania. wink
              • pierwsze-wolne Re: autyzm? 27.10.10, 11:45
                Oficjalnie otwieram więc big_grin
                Jak mnie niepokoją jakieś rzeczy u moich dzieci to zawracam głowę lekarce choćby przy jakiejś wizycie chorobowej i każę sobie tłumaczyć jak tłumokowi dlaczego i do kiedy ew. mam dać dziecku czas... Fakt, że nasza pediatra jest z tych co sama też za język potrafi pociągnąć, bo mi by np. do głowy nie przyszło o coś zapytać...
                Chodziłam wcześniej do takiej "zbywajacej" lekarki - w końcu odpuściłam, zmieniłam. Dlatego tak naciskam na opinie pediatry...
              • lolinka2 Re: autyzm? 27.10.10, 15:09
                moja córka na bilansie sześciolatka była 3 m-ce po próbie "s", bez rozpoznania od psychiatry nadal zresztą... pani dr wpisała "zaburzenia zachowania". Usiadłam.... i uśmiechnęłam się, bo cóż było robić.
                gemmavera, ja też się do tego klubu nie zapiszę zatem.
                • gepardzica_z_mlodymi Re: autyzm? 27.10.10, 18:14
                  Też się nie zapiszę. Pediatra mojego dziecka dawała z ociąganiem wszystkie skierowania do neurologa, OWI, bo jemu nic nie jest. Do dziś mówi, że jest w szoku, że nic nie zauważyła (choć sygnalizowałam obawy) a syn ma zdiagnozowane całościowe zaburzenia rozwoju (spektrum autyzmu). Ba, pediatra to nic, psycholożki z ppp, przedszkola, pedagog i logopeda prowadzący terapię mnie zbywały wmawiając, że zachowania syna są wynikiem błędów wychowawczychtongue_out Mało jest specjalistów typu lekarze, psychologowie i pedagodzy biegłych w przesiewaniu dzieci pod kątem czr, bo to trudny temat.
                  • kulma.m Re: autyzm? 27.10.10, 21:35
                    Tez sie nie zapisze do fanklubu pediatrow, a nawet specjalistow.... Moja mala.. ehh miala skierowanie do neurologa, bo urodzila sie z opadajacym kacikiem ust (okazalo sie ze to niewielkie uszkodzenie okoloporodowe koniec koncow), odwiedzilam lekarke raz kiedy mala miala 3 miesiace, potem kiedy miala okolo 6 miesiecy (niestety inny neurolog bo tak sie zlozylo - chodzilo o motoryke ust nie o teorie kwantowe), i druga Pani neurolog po na maxa zestresowanym maluchu stwierdzila podejrzenie Porazenia Mozgowego (mloda krzyzowala nozki kiedy lekarka ja unosila i zaciskala piastki)!!!! Przez 2 dni (tyle trwalo umowienie USG przezciemiaczkowego) wylam w domu jak wilk do ksiezyca.
                    W tym czasie wyszukalam starsza wiekiem, doswiadczona w Centrum Zdrowia Dziecka terapeutke, ktora dojezdza do domu pacjenta. Fizjoterapeutka przyjechala, obejrzala moje dziecie w warunkach domowych i powiedziala, ze o zadnym PM nie moze byc mowy, dziecko ma lekko za mocne napiecie miesniowe i trzeba robic samolociki, kupic pilke, karimate, i turlac, latac, tanczyc i spiewac bo dziecko bylo niestety przezemnie ograniczane przestrzennie i ruchowo. Wowczas rzady objal tata i "rozruszal" mloda smile Terapautka nie chciala sie umowic na kolejna wizyte, bo powiedziala ze to nie jest potrzebne, my nie mielismy zaleconej zadnej terapii poza poruszaniem dzieckiem w przestrzeni, bo tego sie bala...
                    Teraz mam niespelna trzylatke, ktora psychofizycznie rozwija sie bez zarzutu (no puzzli nie uklada).

                    Lekarz a lekarz to wieeeelka roznica... niestety.
          • aandzia43 Re: autyzm? 27.10.10, 11:37
            > Mówiąc szczerze mam alergię na rzesze forumek, które nigdy dziecka nie widziały
            > , ale mimo tego za wszelką cenę chcą wcisnąć zaniepokojonej matce (najczęściej)
            > , że wszystko jest ok, bo one się znają i wiedzą, że każde dziecko się inaczej
            > rozwija.

            Też mam. Tendencja do zamiatania pod dywan wiecznie żywa. A niech się tylko która nadgorliwa wyrwie przed szereg, to ją zaraz do pionu ustawić trzeba! wink
      • czustka Re: autyzm? 27.10.10, 11:31
        Proszę i to jest własnie to osławione wpie...nie się do cudzych dzieci , lodówek , domów.
        • 18_lipcowa1 Re: autyzm? 27.10.10, 11:37
          czustka napisała:

          > Proszę i to jest własnie to osławione wpie...nie się do cudzych dzieci , lodówe
          > k , domów.


          tak tak nie reagujmy
          nie wpie....my sie, bo to nie nasza sprawa
          nawet jak cos zlego sie dzieje....
          >
          • kropkacom Re: autyzm? 27.10.10, 12:06
            A co złego się dzieje? Leją dzieciaka? Jak jest chore to i tak się o tym dowiedzą. To nie białaczka. Może już coś robią. Może nie wszystkim o tym mówią. Ja wiem, że są jednostki które muszą bo inaczej się uduszą, ale każdy trzeba wziąć na wstrzymanie.
            • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 14:50
              kropkacom napisała:

              > A co złego się dzieje? Leją dzieciaka? Jak jest chore to i tak się o tym dowied
              > zą. To nie białaczka.

              Kropka, czy Ty w ogóle wiesz, czym jest autyzm? I jak ważny jest czas postawienia diagnozy??

              Rozumiem, że jak nie ma zagrożenia życia oraz zdrowia fizycznego, to Twoim zdaniem można sobie odpuścić?
            • yogisia Re: autyzm? 28.10.10, 23:21
              > Jak jest chore to i tak się o tym dowiedzą. To nie białaczka.

              Boże, ty widzisz i nie grzmisz.... No comments
      • rauxa Re: autyzm? 27.10.10, 11:33
        wiekszosc komentarzy - okropnasad

        dziecko ma rózne niepokojace symptomy i fiksacje - nalezy to sprawdzic,
        otwarcie powiedziec rodzicom - niech sie obraza,

        mnie w swoim czasie nikt niczego nie zasugerowal ani powiedzial - dopiero po diagnozie odezwali sie "zyczliwi",
        oczywiscie, ze w momencie powiedzenie o tym rodzicom - obraza sie, wkurza, zasmuca, odrzuca taka ewentualsnosc - ale pomysla, poszukaja informacji, zapytaja pediatry...

        jesli kogos kochasz to powiesz mu to co uwazasz - nawet jesli cena bedzie obraza i brak kontaktu - chcialas jak najlepiej dla tego dziecka w tym momencie,

        nie trzeba sie bac slowa autyzm, tym bardziej w tak wczesnym wieku - jesli dziecko jest zdiagnozowane - bedzie tylko lepiej, wszystko mozna wypracowac i wykorzystac maksymalnie potencjal dziecka,

        20 mscy to bardzo dobry i wczesny wiek - jest czas na diagnoze, terapie i nauke umiejetnosci przez rozpoczeciem nauki, oraz na proces akceptacji przez rodziców i rodzine, który jest trudny i tez wymaga czasu.

        Moje dziecko chodzi do szkoly masowej i bardzo dobrze sobie radzi - wlasnie dzieki juz kilkumiesiecznej pracy i wczesnej diagnozie.

        Nie sluchaj dobrych rad w stylu: moje dziecko nie mówilo do 3 lat, a potem sie rozgadalo i teraz nigdy nie zamyka buzi...
        to tylko strata czasu, autooszukiwanie sie i szkodzenie dziecku.

        Trzeba odwaznie sprostac rzeczywistosci i zaakceptowac kazda ewentualnosc - zycze powodzenia i przede wszystkim duzo sil dla dziecka i jego rodzinysmile
        • rauxa Re: autyzm? 27.10.10, 11:41
          co do lekarzy pierwszego kontaktu i pediatrów: nie maja zielonego pojecia o atyzmie i zaburzeniach rozwojowych,
          nasz pediatra (doskonaly w innych dziedzinach ) do dzisiaj uwaza, ze naszemu synkowi nic nie jest...
          ale w oczy mi po zaniesieniu diagnozy nie potafil spojrzec.. echh
    • aga_sama Re: autyzm? 27.10.10, 11:00
      1. Wydaje mi się, że mogą być zaburzenia rozwojowe, ale przede wszystkim jest nadgorliwa/ nadopiekuńcza matka. To bardzo utrudnia sytuację. Z tego co piszesz szwagierka wszystko wie najlepiej i trochę przesadnie troszczy się o dziecko.
      2. Nie lekceważ tematu. To, co piszesz jest niepokojące. Dziecko powinien obejrzeć specjalista. Czy z nim jest jakiś kontakt? Czy pokazuje obrazy w książeczkach, naśladuje, mówi po swojemu? Czy rozumie polecenia?
      3. Jak powiedzieć szwagierce? Ja powiedziałabym prosto z mostu. Wydaje mi się, że młody nie rozwija się jak inne dzieci. Wydaje mi się, ze powinien go obejrzeć specjalista. Możesz jeszcze w ramach prezentu kupić im karnet do jakiegoś klubu malucha. Tylko dobrego. I tam można poprosić panie, żeby spojrzały na małego i porozmawiały z matką.
      Lekarz ci nie pomoże. Nie jesteś stroną.
    • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 11:18
      ale co konkretnie powinno zaniepokoic?
      ze nie reaguje kiedy go wola obca baba?
      ze lubi wode?
      ze jest wrazliwy i nie lubi halasu?
      czy ze nie mowi?
      i dlaczego akurat autyzm na tej podstawie?
      roznie dobrze moze opoznienie umyslowe na psziklad?
      albo mutyzm
      albo nei daj bog co zarazliwego?
      • 18_lipcowa1 Re: autyzm? 27.10.10, 11:23
        yyy wszystko naraz
        ciotka to nie obca baba
        nie reaguje na dzieci- to podejrzane
        boi sie halasu? od kiedy hałas to kichnięcie?
        ze patrzy tępym wzrotkiem gdzies tam w przestrzen

        niby nie alarmujące objawy, ale mogą byc
        moim zdaniem jak go obejrzy specjalista to sie nic nie stanie
        jak zdrowy to zdrowy i ciotka sie zamknie

        ale nie nazywajmy takich zachowań normą ok ?
        • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 11:24
          a jak ma reagowac na dzieci 20 miesieczne dziecko?
          • 18_lipcowa1 Re: autyzm? 27.10.10, 11:29
            moofka napisała:

            > a jak ma reagowac na dzieci 20 miesieczne dziecko?



            z tego co widze, to 20 miesieczne dzieci razem sie bawią, kłócą, szarpią - cokolwiek ale reaguja na siebie
            • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 11:50
              z tego co ja wiem dzieci do lat 2 maja sie gleboko gdzies
              w ogole nie bawia sie ze soba
              dziecko to nie jest maly dorosly
              to jest zupelnie inna istota

              dziecko jest w fazie rozwoju sensomotorycznej jeszcze jak niemowle
              w pieluche wali
              dopiero odkrylo ze on to on
              jego swiat to co najwyzej doswiadczenie fizyczne
              zaczyna eksperymentowac i ma prawo powtarzac po sto razy czynnosc ktorej sie nauczy
              a tu jedna z druga oczekuja ze bedzie sie zachowywal jak rozgarniety przedszkolak
              bo jak nie to znaczy ze chory
              albo kretyn
              • aandzia43 Re: autyzm? 27.10.10, 11:55
                moofka napisała:

                > z tego co ja wiem dzieci do lat 2 maja sie gleboko gdzies
                > w ogole nie bawia sie ze soba
                > dziecko to nie jest maly dorosly
                > to jest zupelnie inna istota

                Bawić się regularnie ze sobą, a reagować na siebie to trochę co innego, nie sądzisz?
              • rauxa Re: autyzm? 27.10.10, 12:02
                jedna z druga tak nie uwazasad

                tylko kobiety, mamy z doswiadczeniem i w moim przypadku dzieckiem o zaburzonym rozwoju (o którym pewnie bys nie powiedziala, ze ma jakis problemy, bo w tych przypadkach rzut oka ani forumowa opinia/ocena/osad nie wystarcza),

                zle mi sie czyta to co piszesz, byc moze przypomina mi to swoje wlasne emocje.. nie wiem..

                diagnoze we wczesnym wieku bardzo trudno postawic, zawsze sie je rewiduje po roku, pozniej co 3 lata,

                proces diagnostyczny jest skomplikowany i dlugotrwaly, zaden psycholog spejaliizujacy sie w dzieciach nie bedzie zadal od dziecka 20 miesiecznego umiejetnosci przedszkolaka - a tylko dziecka 20 miesiecznego - z marginesem opoznienia, ale jednak dziecka 20 miesiecznego.

                Temat dziecka z opoznieniem / zaburzeniami rozwoju jest bardzo trdny dla rodziców, zawsze wiaze sie z wieloma emocjami, odrzuceniem wkurzaniem sie na zyczliwców, oskarzanie za wtracanie sie etc, ale nalezy temu sprostac i isc do przodu -

                i zareczam Cie, ze dziecko juz 1.5 roczne bawi sie z rowiesnikami, mówie to na podstawie mojej mlodszej córki i siostrzenca,

                nikt nie mów chory albo kretyn - to Twoje slowa i emocje - watpie zeby jakakolwiek mata powiedzial tak o swoim dzieckusad
                • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 12:11
                  proces diagnostyczny jest skomplikowany i dlugotrwaly, zaden psycholog spejalii
                  > zujacy sie w dzieciach nie bedzie zadal od dziecka 20 miesiecznego umiejetnosci
                  > przedszkolaka - a tylko dziecka 20 miesiecznego - z marginesem opoznienia, ale
                  > jednak dziecka 20 miesiecznego.

                  czyli jakiego?
                  jakiego zachowania oczekujecie od 20 miesieczniaka w obecnosci postronnej badz co badz osoby
                  bo o ile ja kojarze obce dzieci to oprocz tego ze sie gapia a i to nie na mnie
                  i laza jakos tak bezladnie
                  poltoraroczne dzieic nie bawia sie ze soba i wiem to na pewno
                  z teorii i doswiadczenia
                  a dzieci mam w normie rozwojowej absolutnie
                  • rauxa Re: autyzm? 27.10.10, 12:17
                    Wszystko moofka może, może, może.
                    Może tak, a może siak.
                    Za dużo tego może, dlatego trzeba iść do specjalisty

                    aga_sama - swietnie to napisalassmile

                    moofka - nie bedzie pileczki - to bez sensusmile
                    • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 12:26
                      ciesze sie ze sie zreflektowalas

                      ostatnio bylam na zajeciach na ktorych omawiano czym skutkuje uszkodzenie konkretnej czesci danego plata mozgu
                      objawy rozmaite rzecz jasna
                      co chwile ktos przerazony stwierdzal ze on wlasnie to ma

                      z tym autyzmem tu tak samo widze
                      a ja co popatrze jak sie sasiadka wykrzywia to juz wiem na 100% ze ma hemorodiy
                      i alergie
                      • rauxa Re: autyzm? 27.10.10, 12:37
                        nie "zreflektowalam sie"

                        wrecz przeciwniesmile
                        • falka32 Re: autyzm? 29.10.10, 00:20
                          moofka, powiem tak po forumowemu: gadasz bzdury i to szkodliwe.
                          Jeżeli kogoś coś niepokoi, to niech powie rodzicom.
                          Mój pierwszy syn, jak miał 2 lata nie mówił. Jak szedł do przedszkola, to prawie nie mówił. Potem zaczął.
                          Moi następni dwaj synowie jak mieli 2 lata, to nie mówili. Jak szli do przedszkola, to prawie nie mówili. Potem zaczęli.
                          Niemówienie pierwszego było niepokojące, ale nie wiedziałam co i jak. Jak miał 11 lat, już po diagnozie ZA, koleżanka - psycholog mi powiedziała "wiesz, jak był mały to on wygladał jakby szedł na autyzm, ale ci nie mówiłam, bo nie chciałam cię denerwować".
                          Niemówienie dwóch młodszych jest całkowicie w normie i nikogo nie martwi, mnie nie martwiło ani przez sekundę. Jeden ma już 5 lat i nawija jak szalony zupełnie nieautystycznie, drugi sie rozkręca.
                          Jest różnica pomiędzy niemówieniem a niemówieniem 2-latka. Czasami można jej nie umieć nazwać i opisac, co niepokoi i dlaczego. Ale jak coś niepokoi, to trzeba dać komuś mądrzejszemu obejrzeć i nie lekceważyć intuicji.
      • aga_sama Re: autyzm? 27.10.10, 11:30
        Na swoje imie wogole nie reaguje, wogole jak cos do niego sie mowi, to zero reakcji.
        - dziecko w tym wieku powinno już reagować na imię. Bez względu na to, kto go woła.
        Nie reaguje na dzieci (ma 20miesiecy).
        To też jest niepokojące
        Jest uparty. nie mozna go odgonic np od toalety. Powtarza pewne czynnosci pare razy.
        - to się nazywa fiksacja
        Nie lubi hałasu.
        Każda z tych reakcji/ zachowań mieści się w normie. Niepokojące jest to, że występują razem, u jednego dziecka.
        Chłopczyk w kilku sferach nie rozwija się tak, jak większość rówieśników. A dlaczego autyzm? Bo zaburzenia w rozwoju mowy, niechęć do komunikacji, swego rodzaju upór, powtarzanie tych samych czynności, nadwrażliwość na niektóre bodźce np. słuchowe to część kryteriów diagnostycznych autyzmu i zaburzeń ze spektrum autyzmu.
        Dlatego warto porozmawiać z rodzicami o wizycie u specjalisty. Najwyżej ciocia wyjdzie na tą przewrażliwioną.
        • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 11:58
          aga_sama napisała:

          > Na swoje imie wogole nie reaguje, wogole jak cos do niego sie mowi, to zero rea
          > kcji.
          > - dziecko w tym wieku powinno już reagować na imię. Bez względu na to, kto go w
          > oła.

          moze byl zajety czym innym

          > Nie reaguje na dzieci (ma 20miesiecy).
          > To też jest niepokojące

          w ogole nie
          zupelnie normalne zachowanie w tym wieku

          > Jest uparty. nie mozna go odgonic np od toalety. Powtarza pewne czynnosci pare
          > razy.
          > - to się nazywa fiksacja

          dupa sie nazywa
          kazdy dwulatek jest uparty
          i po sto razy moze robic to samo jak go cos zachwyci

          > Nie lubi hałasu.

          a dlaczego autyzm
          a moze przetrwale moro?
          albo inna nadwrazliwosc
          kazde lekliwe niesmale dziecko jest autystykiem?



          a tez zaburzenia rozwoju mowy to gdzie widzisz?
          bo ja nie widze zadnych
          przypominam o 20 miesieczniaku mowimy
          nie o czterolatku
          ja ponoc tez bylam ulomna zdaniem cioc i babc po do 3 latnie gadalam
          potem szczesliwie skonczylam studia
          filologiczne


          dobrze ze spoleczenstwo dojrzewa i jest coraz bardziej swiadome
          ale naprawde nie kazdy ksiadz to pedofil
          i nie kazde niesmiale dziecko to autystyk

          > Chłopczyk w kilku sferach nie rozwija się tak, jak większość rówieśników. A dla
          > czego autyzm? Bo zaburzenia w rozwoju mowy, niechęć do komunikacji, swego rodza
          > ju upór, powtarzanie tych samych czynności, nadwrażliwość na niektóre bodźce np
          > . słuchowe to część kryteriów diagnostycznych autyzmu i zaburzeń ze spektrum au
          > tyzmu.
          > Dlatego warto porozmawiać z rodzicami o wizycie u specjalisty. Najwyżej ciocia
          > wyjdzie na tą przewrażliwioną.
          • aga_sama Re: autyzm? 27.10.10, 12:09
            Wszystko moofka może, może, może.
            Może tak, a może siak.
            Za dużo tego może, dlatego trzeba iść do specjalisty.

            Mnie wszyscy mówili, że chłopcy to wolniej, później, że on tak w swoim tempie się rozwija...
            Rozwinął się pani do Zespołu aspergera.
            I ja żałuję, że nikt mi nie zwrócił uwagi na niepokojące symptomy wcześniej, wszyscy wychodzili z założenia, że on tak ma.
            Ja też mam cechy spektrum autyzmu, a patrz studia prawie skończyłam, żyję, pracuję, no na autyzm się nie umiera, więc po co do lekarza. Ale jaki krzyż miała ze mną moja matka...
          • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 15:18
            moofka napisała:

            > dupa sie nazywa
            > kazdy dwulatek jest uparty
            > i po sto razy moze robic to samo jak go cos zachwyci

            Moofka, ale Ty się tak nie unoś.
            Nikt tu nie twierdzi, że dziecko na pewno ma autyzm i że trzeba z nim od razu lecieć na terapię.
            Część z nas uważa jedynie, że warto dmuchać na zimne i dziecko zbadać - to zbrodnia jakaś?
            Nikt nie mówi, że to musi być autyzm li i jedynie - zasugerowała to założycielka wątku i dlatego większość osób się do tego autyzmu (czy też szerzej - do zaburzeń ze spektrum autyzmu) odnosi. To może być coś ze spektrum, może być coś innego, a może to być nic.

            Tyle że w podobnych przypadkach czekanie, aż się sprawa sama wyjaśni (czyli dziecko pójdzie do przedszkola i wtedy się okaże, że coś jest na rzeczy, czy nie), to spore ryzyko.

            Bardzo często dzieci ze spektrum zachowują się inaczej niż przeciętny dzieciak. Nie zawsze do końca jesteś w stanie konkretnie nazwać, w czym jest problem. Moje dziecko mając dwa czy trzy lata było inteligentne, normalnie mówiło, a mimo tego wiedziałam, że coś jest nie tak - tyle że nie potrafiłam tego jeszcze skonkretyzować.
            Więc jeżeli kilka osób widzi, że dziecko mocno odstaje, to na Boga, jaki problem, żeby iść do pediatry chociażby i dopytać, upewnić się, że wszystko jest ok??

            Jasne, że brak mowy w tym wieku nie jest specjalnie niepokojący. Ale już brak reakcji na imię owszem. Brak rozumienia poleceń również jest niepokojący, a jeśli dodać do tego zamiłowanie do tych samych czynności, nadwrażliwość na dźwięki, to tworzy nam się obraz dziecka, które trzeba skonsultować, po prostu.

            Jasne, że dwulatki lubią robić ciągle to samo. Ale jeżeli towarzyszą temu powyższe objawy, to choćbyś nie wiem jak głośno krzyczała, nie zmienisz faktu, że to może być uznane za niepokojące.
            Być może Twoje dzieci takie były i są w normie rozwojowej.
            Ale to nie znaczy, że każde dziecko, które jest takie, w tej normie się mieści, ot co.
            I chodzi tylko o to, żeby to sprawdzić, zamiast słuchać mądrych ciotek na forum.

            Wiesz, co zdaniem diagnostów od autyzmu powinno robić dziecko w wieku między 18 mies. a 3 rokiem zycia, czyli tzw. toddler?
            Powinno, po pierwsze, umieć się bawić w udawanie (np. przyrządzić wyimaginowaną herbatkę), po drugie, dzielić z opiekunami swoje sukcesy i porażki - a więc np. oczekiwać pochwał, kiedy uda mu się ułożyć wieżę z klocków, patrzeć w stronę, którą wskazuje mu matka albo samemu wskazywać palcem. To są dwie kluczowe sprawy i wyraźnie mówi się o tym, że dzieci, które tego nie robią, są w grupie ryzyka autyzmu.
            Co jednocześnie nie przesądza, że autyzm mają.

            Ale po to są pewne normy, żeby wiedzieć, do czego się odnieść. A nie po to, żeby matki na forum mogły krzyczeć, że te normy są o kant d... potłuc, bo każde dziecko rozwija się własnym tempem.

            Dziękuję za uwagę.
            • srubokretka Re: autyzm? 27.10.10, 16:03
              > Nikt tu nie twierdzi, że dziecko na pewno ma autyzm i że trzeba z nim od razu l
              > ecieć na terapię.
              i jedynie - zasugerowała to założycielk
              > a wątku i dlatego większość osób si....

              Wlasnie, nie twierdze, ze autyzm. Dlatego jest znak zapytania. Dalam taki tytul, zeby przyciagnal wlasnie osoby, ktore cos na ten temat wiedza i moga zweryfikowac moje obawy, podejrzenia.

              Dodam jeszcze cos do mam , ktore bardzo agresywnie i niekulturalnie zareagowaly i ktore twierdza, ze wszystko jest ok, bo same maja takie dzieci. Troche sie poczulam, jak wlasnie, taka wasza kuzynka, czy szwagierka. Zareagowalyscie atakiem na mnie....dlaczego?

              Takiej rekcji boje sie, bo ja nie mam szpiegowskiego, plotkarskiego podejscia do tego tematu. To jest za powazna sprawa, zeby sobie na ten temat zarty robic, czy uskuteczniac, jakies glupawe walki miedzy matkami.
              Zastanowcie sie, czy ataki, wtracanie sie waszych znajomych, nie odbieracie blednie. Czy swoim dzieciom nie robicie tym krzywdy. Nie kazdy ma do was i do wszych dzieci negatywne podejscie. Nie kazdy ma kompleksy, ktore chce leczyc wmawianiem komus choroby.
              Pozdrawiam, milego dnia.
            • moofka Re: autyzm? 27.10.10, 16:38
              gemm, bo mnie to zwyczajnie rozbawilo, ze osoba ktora kompletnie nie ma pojecia o zjawisku podejrzewa taką a nie inna diagnoze
              z powodu gdyz poniewaz dzieciak ją olal i nie byl nia zainteresowany
              dziecko ma 20 miesiecy
              haloo
              oczywiscie ze nikt nie mowi bagatelizowac objawy
              ale objawy jesli są
              a ja autentycznie w takich zachowaniu i w tym wieku nie widze NIC dziwnego
              • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 16:56
                moofka napisała:

                > a ja autentycznie w takich zachowaniu i w tym wieku nie widze NIC dziwnego

                Moofka, bo to jest kwestia tzw. osobistego doświadczenia.
                Ty masz takie, ja mam inne.

                Ale abstrahując od naszych subiektywnych spojrzeń na tę kwestię - czyli obiektywnie rzecz biorąc i posiłkując się wszelkimi normami ustalanymi przez pediatrów i psychologów dla dzieci w wieku - to, co opisała założycielka wątku, może być niepokojące.

                I ja właśnie dlatego tak się zawsze zżymam na te forumowe hasła w stylu "nie martw się, mój dzieciak też tak miał, a jest zdrowy, a normy rozwojowe są dla cieniasów" - bo mnie to wkurza, że ktoś sobie tak lekko rzuca swoje zdanie w kwestii, która może być bardzo, bardzo ważna.
                Dlatego prawie zawsze się w takie dyskusje angażuję i prawie zawsze gadam to samo. wink
              • gemmavera Re: autyzm? 27.10.10, 17:00
                Zapomniałam jeszcze o jednym. smile

                moofka napisała:

                > gemm, bo mnie to zwyczajnie rozbawilo, ze osoba ktora kompletnie nie ma pojecia
                > o zjawisku podejrzewa taką a nie inna diagnoze

                Mnie na tej samej zasadzie wkurza (bo nie bawi, niestety), że sporo ematek, które nie mają pojęcia, o czym mówią, rzuca sobie "wyluzuj, dzieciak jest zdrowy". A takich haseł niestety czytałam już przez te ładnych parę lat na forum mnóstwo.
              • aandzia43 Re: autyzm? 27.10.10, 22:49
                moofka napisała:

                > gemm, bo mnie to zwyczajnie rozbawilo, ze osoba ktora kompletnie nie ma pojecia
                > o zjawisku podejrzewa taką a nie inna diagnoze

                Taka "osoba" nie jest szkodliwa dla otoczenia. W przeciwieństwie do osoby usiłującej stłumić przejawy myślenia w narodzie. W imię czego, właściwie?
              • claudel6 Re: autyzm? 27.10.10, 23:15
                ale skąd wiesz, ze ona nic nie wie o autyzmie? moim zdaniem bardzo trafnie skojarzyla swoje podejrzenia. wiele tu osob napisalo, ze te objawy mogą - choć nie muszą - świadczyć o autyzmie. czyli jednak coś jest na rzeczy.

                /acha, zanim mi ublizysz - wiem cos o autyzmie, mam brata autystycznego/
            • nanuk24 Re: autyzm? 27.10.10, 22:25
              > Dziękuję za uwagę.

              przeczytalim i przyklasnelimwink
        • 3-mamuska Re: autyzm? 27.10.10, 23:34
          aga_sama napisała: Każda z tych reakcji/ zachowań mieści się w normie. Niepokojące jest to, że wys
          > tępują razem, u jednego dziecka.
          Swietnie napisane ,wlasnie o to chodzi w autyzmie,nie jedna rzecz czyni z dziecka autysty ,ale szereg takich niepokojacych zachowan.
          Jak ja komus mowie ze synek diagnozowany jesty na autyzm,to ludzie najczesciej pytaja skad wiem.
          wiec ja w skrocie ze nie mowi,to oni na to ze ktos tam tez nie mowil dlugo albo do 3 lat(chyba chca pocieszyc i powiedziec zeby sie nie martwic ze napewno zacznie)
          Jak dzwonilam do tesciowej to przez kika rozmow wysluchiwalam, ze ktos tam opowiadzal ze wnuczek/dziecko/siostrzeniec nie mowili dlugo.
          Tylko jak wytlumaczyc ze syn nigdy nie powiedzial beposrednio do mnie mamo,a mowi do start gotowi start.
          Ale tu nie chodzi tylko o mowe, bo tez o to ze nie komunikuje wogole.

          A moofka co ty tak sie pienisz,przeciez spotknie ze specjalista nic dziecku nie zaszkodzi,a ty chcesz strasznie wmowic ze napewno sie autorka myli,a jesli nie?
    • wieczna-gosia Re: autyzm? 27.10.10, 11:36
      na pewno zapomnij o slowie autyzm. smile

      ale zaburzen ze spektrum autyzmu jest cala masa. Poniewaz sama sie zmagam z dzieckiem ktore jest tak niedostosowane spolecznie jak tylko moze byc zeby jeszcze nie byc diagnozowalne ale juz wyrozniac sie na forum kazdej grupy w jakiej sie znajdzie- pogadalabym . na zasadzie ze dzieci sie rozwijaja w roznym stopniu ale on taki wyciszony itd moze mozna by go bylo podstymulowac bo to mozg wtedy ma co robic i w ogole i wszkole jest latwiej itd.

      Brutalna prawda brzmi tak ze na spotkaniu 1:1 lekarz prawie na bank nic nie stwierdzi jesli dziecko nie ma jakichs oczywistych brakow. Bo i z doroslymi dzieci z klopotami spolecznymi funkcjonuja swietnie i bez towarzystwa innych dzieci tez bedzie dobrze. Jesli opowie o tym matka to co innego- ale jesli ona tego nie widzi to i lekarz nie zauwazy.

      a ona moze yez niedostopsowana? bo ja zdecydowanie odbiegalam od grupy zawsze i zawsze jakos tak funkcjonowalam na obrzezach i grupe mialam gdzies. Jestem dziewczynka wiec sie dobrze umiem maskowac ale czesciowo tego syna rozumiem swojego- byc moze kolezanka ma tak samo ze ja draznia dzwieki, inni ludzie i uznaje to za norme.
    • and-a Re: autyzm? 27.10.10, 12:52
      A mi sie nie podoba koncepcja w stylu "iśc do pediatry dziecka". I co potem, jakby jakims cudem udzielił informacji, pójdziesz do matki i powiesz -"wasz pediatra przyznał mi rację"? Uprzedzisz pediatrę o swoich obawach?
      Jedyne co można to w luźnej rozmowie zapytać czy mają dobrego lekarza dla małego, czy rozwija się podręcznikowo, bo różnie bywa i ewentualnie wspomnieć, że koleżanka miała problemy, wcześnie rozpoznano zaburzenia i rehabilituje dziecko z sukcesem.
      Gdyby mi ktokolwiek poza najbliższymi osobami (Ty chyba dla bratowej taką osobą nie jesteś) zasugerował defekty u dziecka zareagowałabym pewnie bardzo ostro.
      A dobrej koleżance czy kuzynce nie powiedziałabym wprost, nawet, gdyby dziecko miało jednoznaczne opóźnienie, że dziecko jest upośledzone. Dla dobra dziecka starałabym się zrobić to skutecznie i poprosić o taką rozmowę kogoś do kogo matka/ojciec mają zaufanie i przynajmniej wysłuchają uwag.
      Może lepiej porozmawiać z mądrym pediatrą, powiedzieć jak często widujesz dziecko, co Cie niepokoi i czy jest czymkolwiek się niepokoić.Będziesz wiedziała czy masz rację.
      Jeśli dziecko jest bratankiem Twojego męża to on ewentualnie powinien porozmawiać z bratem,a nie Ty z bratową.
      Na koniec - jak mój syn miał 20-ścia m-cy to też dezynfekowałam zabawki, unikałam dużych skupisk dzieci i chodził wcześnie spać, nie raczkował, a chodzić zaczął mając ponad rok.
      Niekoniecznie to co Cie niepokoi to odchyłki od normy.
      Trzeba wyważyć między troską o dziecko (mam nadzieję,że to Toba kieruje) a wp...się w życie innych.

      pzdr
    • korusiar Re: autyzm? 27.10.10, 13:16
      Tylko specjalista (np. psycholog dziecięcy) potrafi stwierdzić, co się dzieje z chłopcem.
      Pediatrom i opiniom typu "jak pójdzie do przedszkola do nadrobi zaległości w mowie i zainteresuje się dziećmi, każde dziecko rozwija się w swoim, indywidualnym tempie" już nie wierzę.
      DOKŁADNIE TO SAMO słyszałam na bilansie dwulatka mojej starszej córeczki.
      Wtedy zastosowałam się do rad pani dr i postanowiłam poczekać...
      Życie pokazało, że zrobiłam ogromny błąd i przez to Maja o rok za późno została zdiagnozowana jako dziecko z autyzmem dziecięcym i o rok za późno została zapisana na kompleksową terapię, zajęcia SI, logopedię (im mniejsze są dzieci tym lepiej i szybciej reagują na terapię).
      W ośrodku, w którym córka ma zajęcia są już dzieci dwuletnie. Jeśli nawet nie mają jeszcze diagnozy to przynajmniej wskazania do obserwacji w tym kierunku (co nie przeszkadza w rozpoczęciu terapii i/lub dodatkowych zajęć psychoedukacyjnych).
      Dlatego rodzicom, którzy mają choćby cień podejrzenia, że coś jest nie w porządku z ich dzieckiem zawsze radzę zgłosić się na konsultację do specjalisty.
      W najlepszym wypadku usłyszą, że nie ma się czym martwić i będą mogli spać spokojnie.
      Dzisiaj, z własnego doświadczenia wiem, że pediatrzy (lekarze pierwszego kontaktu) NIE MAJĄ ZIELONEGO POJĘCIA O AUTYŹMIE i w takiej sytuacji zamiast się wymądrzać powinni wysłuchać obaw rodziców i wypisać skierowanie do specjalisty.
    • korusiar Re: autyzm? 27.10.10, 13:30
      Jeszcze jedno, komentarze typu "autyzm to nie białaczka" powodują, że odzywają się we mnie mordercze instynkty.
      Dziecko z autyzmem, które nie jest poddane terapii czeka "śmierć społeczna"!!!
      Ktoś, kto nie miał osobiście do czynienia z autyzmem, nigdy nie zrozumie wagi tej choroby sad
    • korusiar Re: autyzm? 27.10.10, 13:41
      I jeszcze jedno...
      Nasza pediatra, nawet gdy przyniosłam diagnozę od psychiatry dziecięcego, nadal zaprzeczała jakoby Maja miała autyzm i usilnie próbowała mnie przekonać, że członkowie komisji ZA BARDZO PRZEJĘLI SIĘ SWOJĄ ROLĄ.
      Normalnie słów brakuje...
      (Moje córki już nie są pod jej opieką, zmieniliśmy pediatrę).
    • srubokretka Re: autyzm? 27.10.10, 15:03
      Bardzo Wam dziejue, za rady. Ciesze sie bardzo, ze odezwaly sie tez dziewczyny doswiadczone i madre. Te ktore sa ludzmi, a nie babochami smile
      Ja raczej nie mam doswiadczenia z dziecmi opoznionymi, wiec szukalam tu pomocy. Ciesze sie , ze ja znalazlam. Nie bede dzis reagowac. Poobserwuje jeszcze Malego. Narazie nie mam odwagi, zeby jej o swoich obawach powiedziec wprost. napewno slowa autyzm nie uzyje.

      Dodam jeszcze, ze moje dziecko ma 3 (moze wiecej) przyjacolki, ktore zna odkad one mialy kilkanascie miesiecy, aaa i 2 przyjaciol....i wiem, ze oni nigdy, jak sie pierwszy raz (w danym dniu) widzialy, nie ignorowali sie. Tylko przewaznie piali z radosci. A Maly omija wszystkie dzieci i pedzi do swoich zajec. Moze byc to normalne zachowanie, ale w polaczeniu z cala reszta....Zobaczymy. Mam nadzieje, ze wszystko jest w porzadku. Moze to tylko efekt wychowywania i wsztko sie unoruje, jak Maly podrosnie.
      Jeszcze raz dziejkuje smile
    • 3-mamuska Re: autyzm? 27.10.10, 22:39
      srubokretka napisał: Placze jak ktos kaszle, kicha
      > , glosno cos powie. Na swoje imie wogole nie reaguje, wogole jak cos do niego s
      > ie mowi, to zero reakcji. Nie reaguje na dzieci (ma 20miesiecy).
      Dzis staralam sie zwroc
      > ic jego uwage ii nic, w koncu zaczelam mialczec, on dopiero po minucie popatrzy
      > l na mnie blednym wzrokiem i po sekundzie juz patrzyl na tv.
      Bardzo lubi wode...
      te objawy moga wskazywac na autyzm,moj synek ma bardzo podobnie i dignozujemy go na autyzm.Sprawdz czy nie kreci sie dookola siebie i nie macha rekami ,czy lubi samochodem sie bawic czy tylko kreci kolami,moj syn nawet jak sie bawi autem to lezy odok i musi obserwowac kola.
      > Probowalam pare razy zorganizowac spotkania (oczywisci
      > e spontaniczne, bo inaczej by nie przyszla) z mamami dzieci w jego wieku , ale
      > ona szybko uciekala - malego czesto kladzie spac i wczesnie - ale mysle, ze cho
      > dzi o zarazki. Bardzo dlugo wszystko dezynfekowala i nie pozwalala mu sie bawic
      > zabawkami, jak inne dziecko je dotknelo.....
      > Przyszlo mi do glowy, ze moglabym pojsc do jego pediatry
      > , ale nie wiem czy to dobry pomysl????

      Ja mysle ze mam cos widzi i dlatego unika innych dzieci,i do tego obsesja na temat zarazkow,koszmarna mam .
      Ja bys sie odezwala bo szkoda malego,nawet jesli sie obrai to bym jej powiedzial zeby chodz spytala lekarza i jego posluchaa mnie nie musi.

      U mnie dopiero bardzo widzac wlasnie na tle innych dzieci,jak jest sam to nikt by nie powiedzial kazzdy robi wielkie oczy co ja hce od dziecka.Ale widze jak odstaje od grupy rowiesnikow.
      Spytj mlodego gdzie jest mam ,albo oko jak bo moj synek nie wie nie odpowiada nawet wzrokiem ani gestem na zadawane pytania.Ma teraz 3 latka( 2-go grudnia 3)
      A podejrzenia mialam szybko cos jak mial 6 miesiecy byl bardzo spokojnym dzieckiem, a od 18 miesiaca zycia ,juz bylam niemal pewna.
      Moj synek nie mowi.
      • lolinka2 Re: autyzm? 27.10.10, 23:42
        3mamuska, czy twoje dziecko było diagnozowane i ma rozpoznanie już?

        btw, to jest dość łatwa sprawa. Ja mam córkę z IQ 127 (sprzed paru dni, w tym skala słowna jakieś 140 bodajże, więc mowa kwitnie...). Ma zarąbistą wyobraźnię, piękne opowiadania tworzy, wiersze zaczyna pisać (8.5 roku), bryluje na angielskim (z umiejętnością opanowania przeszło 50 str z podręcznika w ciągu m-ca), na matmie w czołówce klasy, a fascynuje się medycyną. Od ZAWSZE była inna. Od niemowlęctwa. W sumie normalnym noworodkiem była przez pierwszą dobę życia, potem już była "inna": rozumna, to spojrzenie, w wieku pół roku nazywała ludzi "mama, baba, tata", rozumiała polecenia mając jakieś 9 m-cy i od tamtego momentu z radością prezentowała swoje umiejętności światu. Jednocześnie zabawki jakby... kolekcjonowała. Nie bawiła się nimi. Ona je POSIADAŁA. I tak było zawsze, nieważne ile używaliśmy bączka, piramidki, telefonu etc. Ona posiadała zabawkę, a bawił się nią ktoś inny. Ona wyłącznie przez ułamek sekundy.
        Gdy miała półtora roku, można z nią było negocjować, umawiać się na coś. Wręcz wymuszała to, nienawidziła funkcjonowania bez obgadanych zasad. Chciała ewidentnie w tym uczestniczyć. Daliśmy się na to "wziąć", nie myśląc o konsekwencjach... a szkoda. Półtora roku później spała w nocy po 4 h, nie więcej, budząc się o 6 rano radosna jak skowronek i bujając w łóżku między 20 a 2. Oglądała w tym łóżku książeczki etc. (bo i my nie byliśmy niezniszczalni). W przedszkolu miała pęd do wiedzy... oraz do zmiany ról. To ona pouczała dzieci (ze swojego rocznika). Po pół roku wspólnie z dyrektor przedszkola postanowiliśmy zmienić jej grupę na wyższą. Zaczęły się "jazdy" - dolegliwości somatycznie cudem ustępujące w weekend, choć świadomie twierdziła, że uwielbia swoje przedszkole i faktycznie było to widać. Psychiatra nr 1, 2, 3, psycholog nr 1, 2, 3... "państwu się wydaje". No trudno... pewnie nam się wydaje....
        Grupa pięciolatków... no way, nam się NIE wydaje. Psychiatra nr 4 - ok, państwu się nie wydaje, ale nie wiem co to może być. Mam z 5 rozpoznań w rękawie...
        Chodzimy tam przez 2 lata - NIC. Mało tego - młoda trafia na oddział dzienny szpitala (przestajemy być w stanie ją ogarnąć w domu), w połowie pobytu, jako świeżo upieczona sześciolatka, targa się na swoje życie. Nieudanie na szczęście.
        Wychodzi ze szpitala z .... brakiem rozpoznania.
        My dochodzimy do wniosku, że poniżenie jakim nas poczęstowano na oddziale psychiatrii dziecięcej jest nie do udźwignięcia. Odpuszczamy wizyty na okres 2.5 roku.
        Badanie dojrzałości szkolnej - w 2 mies. po próbie (psycholog poinformowana). IQ 126, dojrzałość szkolna w stopniu b. wysokim. Młoda idzie do I klasy jako sześciolatka. Klasa teoretycznie dla dzieci zdolnych, praktycznie - g. prawda. Do końca 2 klasy, 3-krotnie zmienia się nauczycielka. Pierwsza idealna, druga nieprzygotowana (za młoda, niedouczona), 3cia zmanierowana i nieogarnięta.
        Dodatkowo okazuje się, że dyrekcja szkoły nie chce współpracować.
        Po II traumatycznej klasie (z objawami PTSD włącznie) zabieramy Młodą stamtąd. Idzie do 3 klasy w szkole, w której rozmawialiśmy do bólu z dyrektorem i psychologiem. Miała możliwość spędzenia 1 dnia z każdą z klas - wybrała ją sobie sama. Nauczycielka - twarda, trzymająca się zasad (pilnuje zaleceń PPP), wymagająca, a jednocześnie dostrzegająca starania - wreszcie osiągnięcia szkolne małej odpowiadają jej możliwościom. Psycholog - ręka na pulsie, rozmawia z Młodą, rozmawia z wychowawcą. PPP - b. uczciwa diagnoza (IQ po 2 latach - 127, dodatkowo badanie analizatora wzrokowego & słuchowego). Młoda - przy wsparciu psychiatry nr... nie pamiętam który smile, oraz terapeutki nr 4 zbiera się w sobie, uzewnętrznia uczucia, naprawdę konkretne postępy robi. My - w końcu mamy spokój oraz zaufanie do osób opiekujących się nią.

        No i co z tego? W sumie nic, gdyby nie czas. Zaczęliśmy poszukiwania, gdy N. skończyła 3 lata. Znaleźliśmy sensownych specjalistów, gdy miała 8.5 (w te wakacje). 5,5 roku poszło we wiatry.... szkoda. Szkoda dziecka.

        Dlatego jestem zwolenniczką b. wczesnej interwencji.
        • 3-mamuska Re: autyzm? 28.10.10, 00:14
          lolinka2 napisała:

          > 3mamuska, czy twoje dziecko było diagnozowane i ma rozpoznanie już?
          Jestesmy w trakcie diagnozy,ale na pierwszym spodkaniu w osrodku diagnostycznym,lekarz ktory przez 1.5 godziny z nami rozmawial i obserwowal synka,powiedzial ze ma zachowania autystyczne.
          Chodzimy na terapie mowy,i ruchu(z elementami IS) teraz dostalismy zaproszenie na terapie mowy, pierwsze spodkanie bez dzieci.A potem zajecia z dziecmi.
          Dostalismy wskazowki jak postepowac z malym w domu.
          Jestesmy po badaniach genetycznych i ogolnych czekamy na wyniki,mielismy tez badanie sluchu.

          A i musze przestac pisac na lezaco bo zjadam strasznie litery.smile))
        • claudel6 Re: autyzm? 28.10.10, 00:16
          ou dżizas! odjęlo mi mowę. przepraszam za pytanie, ale jakie w koncu jest to rozpoznanie?
          • lolinka2 Re: autyzm? 28.10.10, 00:21
            na chwilę obecną? poza tikami i depresją nic nie mamy na piśmie.
            na terapii pracuje nad emocjami i samooceną. Tiki, po 2 m-cach terapii, zmniejszyły się znacznie.
            w pewnym momencie funkcjonowały "zaburzenia opozycyjno buntownicze. zaburzenia więzi", ale obecny psychiatra to podważa zdecydowanie.
        • elmo_song Re: autyzm? 28.10.10, 00:44
          Odnośnie tego, czy to autyzm, czy nie - z tego co piszesz powiem, że może być bardzo różnie. Fakt, chłopcy zaczynają mówić później, a i dwujęzyczność tu jeszcze zadziała, więc to opóźnienie będzie jeszcze większe. To zależy tez od tego, czy rodzice konsekwentnie stosują zasadę: jedna osoba - jeden język, bo jeśli nie, to dziecko może mieć mętlik i protestować w różny sposób przeciwko takim działaniom. Powiem Ci, że z jednej strony ważna wczesna interwencja, bo nie robienie nic... Ech, szkoda mi będzie potem rodziców. Z drugiej strony znam przypadki błędnej diagnozy, która się potem za dzieckiem ciągnie. Dlatego, jeśli rodzice jednak sami ( lub sasugerowani przez kogoś ) udadzą się po pomoc, muszą wiedzieć, gdzie. Niech nie tracą czasu na półśrodki ( postronni lekarze, leki, genialna pani psycholog- cudotwórca ). Bo to im i tak nie pomoże.

          Pracowałam z dziećmi autystycznymi, obecnie pracuję z jednym chłopcem nad systemem językowym. Z tego, co mówią rodzice w Polsce nie stawia się diagnozy autyzmu dziecku przed 3-cim rokiem życia. Rodzice których dziecko teraz prowadzę mówią, że od 1-go roku życia wiedzieli, że coś jest nie tak, szukali pomocy WSZĘDZIE. Trafili w końcu do Sotisu, w którym diagnozuje się i prowadzi terapię z autystykami. Powiedzieli, że wiele im tam pomogli, ale tylko do pewnego momentu, kiedy dziecko już zaczęło coś mówić, i samo się obsługiwać. Nie potrafili natomiast dziecka ukierunkować, rozwijać systemu językowego, komunikacji u dziecka. A bez tego dziecko po pierwsze: zamyka się jeszcze bardziej, jeszcze bardziej odpływa, a dwa: nie może się uczyć o otaczającym go świecie. Nigdy nie nauczy się czytać, pisać, nie pójdzie do szkoły. Będzie siedzieć w kącie i stymulować się na tysiąc różnych sposobów. Z mojego doświadczenia widzę, że rodzice dzieci autystycznych są narażeni na mnóstwo różnych cudownych, kosztownych metod, dzięki którym ich dziecko ma wyzdrowieć ( lub ich stan ma się poprawić) : a to dogoterapia, a to metoda opcji, a to delfinoterapia, muzykoterapia, leki, dieta bezcukrowa i bezmleczna, a nie skupiają się na jednym: żeby rozwijać u dziecka podstawę: język.

          Jeśli się za jakiś czas okaże, że jednak się myliłaś - to super. Jeśli nie, niech rodzice gnają po pomoc. Nie wiem dokładnie, gdzie w W-wie się diagnozuje autyzm, wiem, że jest fundacja Synapsis, Sotis. Natomiast ja uczę się metody krakowskiej, którą opracowała dr Jagoda Cieszyńska z Krakowa. I do niej spokojnie myślę, że ok. 2 letnie dziecko można przywieść. Ją z czystym sumieniem polecam. Jest zarówno logopedą jak i doświadczonym psychologiem.
          • carbonka Re: autyzm? 28.10.10, 07:10
            ja na Twoim miejscu próbowałabym ją namówić do wizyty z dzieckiem u specjalisty. Jeśli mu nic nie dolega- ok będzie pewna, że wszystko w porządku a mały ma czas na nadrobienie zaległości, ale jeśli nie- lepiej wcześniej się zająć dzieckiem w specjalistyczny sposób...
        • gemmavera Re: autyzm? 28.10.10, 12:28
          Lolinka, nie zazdroszczę przeżyć...
          Straszne jest to, co piszesz... Straszne jest to, że zbyt często jest tak, że człowiek powinien w zasadzie sam zdiagnozować swoje dziecko i potem iść z tym do specjalisty. uncertain Bo jak dziecko nie jest książkowe i nie można go bez wahania wsadzić do określonej szufladki, to państwo specjaliści głupieją. uncertain

          Nawiasem mówiąc tak mi się coś kołatało, że Cię kojarzę z innego forum (chad albo depresja), a po opisie Twojej córki (zwłaszcza próby s) mam pewność. smile
    • lena_madzia Re: autyzm? 28.10.10, 07:38
      U mnie w rodzinie był bardzo podobny przypadek, zachowanie dosyć podobne. W moim wypadku to była bratowa. Już w wieku 2 lat chłopczyk kwalifikował sie do zbadania przez specjaliste. Wszyscy widzieli że z dzieckiem jest coś nie tak oprócz matki. Mama na wszelkie uwagi miała jedną odpowiedz: lekarz powiedział ze dziecko ma ``jeszcze czas``.
      No i tak upłynęły dwa lata. Dziecko praktycznie nie mówiło, kontakt z nim mizerniutki. Aż wreszcie moja mama przypadkiem pogadała z rodzicami bratowej. I wtedy dopiero cos sie ruszyło, dopiero zaczęły się wędrówki po lekarzach. Upłyną kolejny rok zanim postawiono diagnoze. I co i jest autyzm, dziecko chodzi w tej chwili do przedszkola specjalnego. Dopiero od tego momentu widać postępy w zachowaniu chłopczyka. Nauczył sie samodzielnie załatwiać, jeść, komunikować jako tako. Ale trzeba było czekać tyle lat, w sumie ponad trzy ??????
      No i odpowiedzcie: co było robić jak mama chłopca nie chciała nic przyjmować do wiadomości???
      • donna28 Re: autyzm? 28.10.10, 08:14
        No nic nie można zrobić.
        Ja mam doświadczenia "z obu stron barykady".
        W rodzinie było dziecko kuzynki. Mała miała prawie dwa lata, nic nie mówiła, niczym się adekwatnie nie bawiła, przez 100% czasu biegała od jednych drzwi i drzwiczek do drugich i nimi trzaskała. I tylko to. Zero innego kontaktu.
        Nie sugerowaliśmy, że to autyzm, bo nikt nie miał na ten temat pojęcia, ale były delikatne sugestie, że może tak do logopedy z dzieckiem, może do psychologa, może to noc takiego i lekarz uspokoi, ale warto sprawdzić itd itp.
        W efekcie kuzynka całkowicie i totalnie odcięła się od nas na kilka lat. Po prostu zero kontaktu, zmiana numeru telefonu i cześć.
        Są różni ludzie - niektórzy po prostu nie są w stanie normalnie i obiektywnie przyjąć uwag, że coś po prostu może być z dzieckiem nie tak. Nie wiem, z czego to wynika, najmniejszego pojęcia nie mam. Na pewno nie wynika z chęci działania dla dobra dziecka.
        Po paru latach to ja byłam w podobnej sytuacji. I też byłam w takiej fazie samouspokajania się. Bełkocze po swojemu - no przecież dzieci mają swój język i to świadczy tylko o świetnej wyobraźni. Macha rękami, kręcąc się w kółko - ale z niej aktoreczka. Ucieka od innych dzieciaków - nie każdy musi być towarzyski. Itd itp.
        U mnie ta faza trwała na szczęście tylko parę tygodni. Potem wyjechaliśmy ze znajomymi na wakacje i to oni dostrzegli, że jest coś nie halo. Powiedzieli wprost - słuchajcie, trzeba iść z dzieckiem do lekarza, bo nie gra to i to i to. Przemyśleliśmy, trochę poczytaliśmy na sieci wstępnych informacji, chwyciliśmy za słuchawkę i tuż po przyjeździe poszliśmy do psychologa, psychiatry itd i się zaczęło.
        Bardzo jestem wdzięczna osobom, które mi pewne rzeczy uświadomiły. Nie wiem, jak mogłam pewne rzeczy oceniać jako normę rozwojową. A na teksty pt. mój syn też nie gadał do 3 roku życia i zaczął ; Hanka Bielicka nie gadała do 4 roku życia i jaka teraz wygadana ; Każde dziecko rozwija się w swoim tempie itd - mam alergię. Nie rozumiem, jak można sypnąć takim tekstem, uspokajającym matkę/ciotkę/kogokolwiek nie widząc dziecka i pisząc tylko na podstawie swoich małych doświadczeń, w kontekście problemu autyzmu nic nie znaczących (bo kto z problemem się nie spotkał "na żywo" to guzik wie).
        Oczywiście wizytę u pediatry odradzam, większość nie ma kompletnie pojęcia na temat autyzmu albo mają poglądy sprzed 20-30 lat. Wyjątki pewno są, ja jeszcze nie spotkałam.
        W wątku pojawiło się na szczęście wiele mądrych odpowiedzi. Oczywiście że jeśli dziecko rozwija się prawidłowo, a ma deficyt tylko w jednej sferze (np. tylko nie mówi, ale kojarzy, rozumie, bawi się adekwatnie albo tylko nie nawiązuje kontaktów społecznych, ale poza tym komunikuje się i kojarzy) to o autyźmie mowy nie ma. W opisanym przypadku problemy dotyczą wszystkich trzech sfer - komunikacji, społecznych kontaktów, powtarzalnych zachowań. Jest to przynajmniej jakiś impuls do działania, sprawdzenia tego.
        Prawdopodobnie Twoja (czy też męża, nie doczytałam) siostra ocknie się dopiero, jak dziecko będzie miało 6-7 lat i będzie szło do I-szej klasy i nagle zonk - nie gada, biega, kręci się w kółko, nie radzi sobie w szkole. Z rozmów z dyrektorką ośrodka, gdzie chodzi moja córka, wiem że to są bardzo częste przypadki i trafia do nich wiele 6-7 latków.
        Może też być tak, że wygra neuroplastyczność mózgu małego i na tyle sam się on naprawi, że jakoś tam będzie w stanie funkcjonować, a pozostaną pewne deficyty. W końcu 20-30 lat temu też byli ludzie z niezdiagnozowanym ZA, nawet zdiagnozowani nie mieli dostępu do leczenia i terapii takich jak teraz, a myślę, że duża częśc jakoś tam w społeczeństwie sobie funkcjonuje. Mózg ma w młodym wieku świetne zdolności do samonaprawiania się.
        Może siostra zareaguje chociaż na pomysł zapisania młodego na zajęcia z integracji sensorycznej? Po pierwsze, na pewno by mu to pomogło (piszesz sama o nadwrażliwości słuchowej), a terapeutka SI mogłaby potem delikatnie sugerować dalszy tok postępowania .
        Nie mam innych pomysłów, jak nakłonić siostrę do działania. Mojej rodzinie nie udało się to kompletnie w przypadku mojej kuzynki.
        • aga_sama Re: autyzm? 28.10.10, 09:27
          Srubokrętko, tak sobie pomyślałam, że rada, aby z rodzicami delikatnie porozmawiał każdy, kto jest blisko jest dobra. Można z nimi rozmawiać tylko o komunikacji - to w miarę bezpieczny obszar, niebudzący lęków jak słowo autyzm. Użyć argumentów, że warto żeby go zobaczył DOBRY logopeda, że dzieciom dwujęzycznym jest trudniej....

          Co do specjalistów. Jest kilkanaście, może ze 20 dobrych ośrodków w Polsce. I diagnozuje się tak małe dzieci! Do Synapsis można zapisać tylko dziecko, które nie skończyło 2 lat. Starszego nie zapiszą. Na wizytę czeka się kilka, kilkanaście miesięcy, więc w praktyce widzą dzieciaki 2,5-3,5 letnie. A rodzice widzą wcześniej, że mają wyjątkowe dzieci.

          W Polsce panuje stereotyp: autysta to chłopiec, który macha rączkami przed buzią, biega od drzwi do drzwi, nonstop otwierając je i zamykając, kiwa się w przód i w tył, kręci kółkami, wali głową w ścianę. I na tym polega autyzm wg Polaków, a to g..wno prawda.
          Spektrum jest bardzo szerokie, a wiedza o temacie niewielka. Dla większości te dzieci są niegrzeczne (mój się drze w niebogłosy w autobusie, jak nagle ktoś obok głośno zatrąbi - ma nadwrażliwość słuchową), bezczelne - niezrozumienie norm społecznych prowadzi do pytań czemu ten pan śmierdzi, niewychowane itp...
          Na pierwszy rzut oka mam urocze, bardzo inteligentne, rezolutne, żywe dziecko. Tak, mam takie genialne dziecko, z Aspergerem i zaburzeniami rozwojowymi.
      • elmo_song Re: autyzm? 28.10.10, 08:32
        lena_madzia, właśnie. Siłą się rodziców nie zaciągnie, zresztą mogą się tylko zdenerwować, jak bratowa im powie, że podejrzewa autyzm. Dobrze by było, żeby więcej osób z bliskiego otoczenia zaczęło sugerować pójście do specjalisty. Jeśli oczywiście te osoby też widzą, że z dzieckiem jest coś nie tak. Może jest ktoś, kto stoi z tymi rodzicami szczególnie blisko? Teściowa, siostra, czy przyjaciel. Jeśli jest wszystko wporządku, to wyjdziesz na przewrażliwioną, ale będziesz mieć pewność, że z dzieckiem wszystko ok. Tu trochę ryzykujesz, ale zawsze możesz później odbudować te kontakty, powiedzieć, że nie miałaś nic złego na myśli, że zgłupiałaś trochę ( podłożyć się można ). I już.

        Poza tym dziecko to dziecko, ale też matka gdy widzi, że jej dziecko nie rozwija się tak jak powinno, przeżywa ogromny stres. Powinna jak najszybciej znaleść wsparcie, żeby się nie wypalić, powinien się jak najszybciej zacząć proces dochodzenia do jej świadomości, że ma niepełnosprawne dziecko. Im szybciej to przeżyje, tym szybciej to zaakceptuje, i będzie jej potem łatwiej. Pozna innych rodziców, którzy mają taką sytuację jak ona. To bardzo ważne


        Błagam, tylko znajdźcie dobrego specjalistę, który ma doświadczenie, i diagnozował autyzm już u wielu dzieci, tak, żeby nie powtarzać tego scenariusza, że rodzice chodzą od drzwi do drzwi przez kilka lat, a dziecko w tym czasie totalnie się wycofuje. U 5-cio latka gorzej ruszyć z mową niż u 3 latka. Zresztą, nawet jeśli rodzice nie będą mieć diagnozy, to mogą przecież iść do logopedy, który się specjalizuje w autystykach, w dzieciach z zaburzeniami i będzie rozwijał u dziecka mowę, komunikację. W razie czego mogę podać kontakt na priv. Rozwijanie komunikacji jest jak dotąd jedyną skuteczną metodą terapii autystyków, chodzę na nauki do babki, która bierze do siebie 2 - 3 latków ( rodzice przychodzą bez diagnozy ), i dzieci robią potem olbrzymie postępy. Jest potem dla nich jakaś nadzieja, mogą iść do szkoły integracyjnej, jeden z podopiecznych tej pani dziś prowadzi firmę ojca. I mówi, że mu studia niepotrzebne, bo po co, jak zarabia tyyyle kasy ;D

        Uff, rozpisałam się znowu. Sory, że tak bredzę o tym autyźmie, ale wiem, jak to wygląda. Oby wszystko z dzieckiem było wporządku. Pisz, jak się coś wyjaśni. Mój mail: misia.kaluziak@gmail.com
        • srubokretka Re: autyzm? 28.10.10, 10:53
          ufff wreszcie skonczyly sie glupie docinki smile
          Udalo mi sie z nia porozmawiac. Jezu ale ja bylam zestresowana, siedzialam cala czerwona.... Nie bylo latwo, ale latwiej niz sie spodziewalam. Ona bardzo duzo wie o autyzmie, bo po pierwsze duzo czyta na temat zdrowia dziecka, po drugie ja mialam ze swoim dzieckiem problem po szczepieniu na mmr i kiedys na temat rozmawialysmy i wiem, ze czytala na ten temat. Szczepionki Maly mial rozbjane i z opoznieniem podawane.
          Niestety duzo razy probowala Malego tlumaczyc, ze to chlopiec i ze dwujezyczny. Ja jej na to zeby tego sie kurczowo nie trzymala, bo inne dzieci z naszego otoczenia sa tez 2-3 jezyczne (mieszkamy w Stanach i niestety nie bedziemy mogly skorzystac z polskich lekarzysad. Dodatkowo on z mama ma kontakt 12h, a z tata 1h dziennie , w weekend dluzej. Mama twierdzi, ze on mowi tata, mama...ale niestety , ja uwazam, ze to jest nieswiadome. NIgdy sie tak do niej nie zwraca, tylko jak ona go wymeczy sad Nigdy! nie wykonal zadnego polecenia. Np podaj, rzuc pileczke...lub cos w tym stylu.

          Pozniej jeszcze do niej zadzwonilam..(odebrala, a to bardzo dobry znak smile, zeby nikomu o tym nie mowila. Nawet mezowi, bo niestety obawam sie , ze jezeli bedzie wszystko ok z Malym, to potem wszyscy beda go analizowac pod tym katem. A ona juz ma kuzynke, z dzieckiem, ktore jest madrzejsze, zdolniejsze itp...
          Powiedziala, ze jak przyszli do domu, to wolala Malego 15 razy i nic. Nawet raz nie zareagowal.....

          Namowilam ja na ogladanie filmow na youtube...inne mamy dzieci, ktore tak samo sie zachowuja i wedlug tych mam sa normalne, tez namawiam na obejrzenie. Zaskoczylo mnie , jak rozne zachowanie sugeruje autyzm. Jedno co niestety laczy te wszyskie filmy, to wlaczony tv. A reakcja na tv tych dzieci jest bardzo podobna. Zobaczcie np tutaj www.youtube.com/watch?v=TSfeYedNUNM

          Slyszalam, ze jest tu duzo instytucji zajmujacych sie dziecmi autystycznymi, duzo grup wsparcia. Zamierzamy to znalesc w razie potrzeby. Na poczatek jednak zacznie od pediatry, bo mu ufa.

          Jeszcze raz dziekuje smile To dzieki Wam nabralam odwagi... Dam znac co dalej, ale dopiero za pare dni. Jestem w ciazy, a ta sprawa mnie niestety tak zestresowala, ze bolal mnie brzuch. Ptrzbuje sie troche zdystanosowac. Moj stres nic nie pomoze. Ona teraz bedzie potrzebowala kogos opanowanego , a nie placzacej histeryczki wink

          Mam nadzieje, ze jego zachowanie to tylko kwestia wychowania, izolowania go i ze wyszystko da sie odkrecic.

          pozdrawiam smile

          • rauxa Re: autyzm? 28.10.10, 11:07
            w USA macie wspaniale mozliwosci leczenia i terapii, swietnych lekarzy - do wyboru praktycznie kazda terapie i niestety / stety duze doswiadczenie Amerykanów w prowadzeniu zaburzen autystycznych..
            dlatego dzialajcie juz - na pewno szybko znajdziecie dobrych specjalistówsmile

            na poczatek spobowac zdiagnozowac, w trakcie rodzice musza przejsc proces odrzucenia, strachu, beznadziei - ale stopniowo wszystko sie prostuje - my akceptujemy nowa sytuacje, a dziecko zaczyna sie uczyc siebie i innych,

            i sprawy zaczynaja sie ukladac - mimo, ze jeszcze wiele razy trzeba bedzie zmienic psychologa, logopeda, szkole, terapie, podejscie do dziecka, sposob leczenia etc etc..

            trzeba byc silnym ale elastycznym, szukajacym informacji - nowosci i jednoczesnie akceptujacym rzeczywistosc swojej rodziny - a to na poczatku nie wydaje sie latwesmile

            i nie porównywac z innymi dziecmi, nie wpadac w pulapke : bo twoje, bo moje..
            im bardziej cieszysz sie ze swojego dziecka i dopingujesz je do rozwoju w jego rytmie tym chetniej ono wspolpracujesmile

            powodzeniasmile
          • lolinka2 Re: autyzm? 28.10.10, 11:22
            i jeszcze prosta chociaż nie wiem, czy sprawdzona rzecz --> badanie słuchu.
            • srubokretka Re: autyzm? 28.10.10, 11:31
              sprawdzona. Tez mi sie tak wydawalo na samym poczatku.
          • morekac Re: autyzm? 28.10.10, 15:14
            Dobrze zrobiłaś.
          • 3-mamuska Re: autyzm? 28.10.10, 16:30
            srubokretka napisał:Mam nadzieje, ze jego zachowanie to tylko kwestia wychowania, izolowania go i
            > ze wyszystko da sie odkrecic.
            Boza jak ja dlugo sie tekiego myslenia trzymalam,rok prawie nie zajmowalam sie mlodym przeszlam ciezkie leczenie i nieraz nie mialam sily wstac,tak bardzo chcialm, zeby to bylo to i ze mlody wyrowna.

            Do tego bzdura jest ze dzieci 2-jezyczne mowi pozno ,bo mieszkam w uk chodze do grup gdzie dzieci sa razem z mamami ,jest tam zapisanych ponad 400 rodzin jest duzo zajec,jak i duzo dzieci z wielu narodowosci i te dzieci mowi , i rzadko slysze ze dziecko nie mowi bo 2 jezyki.
            To samo ze dziewczynka szybciej a chlopiec pozniej tez zalezy,jest mase chlopcow ktorzy mowi w okolicy 2 lat ,a dziewczynki nawet w wieku 3 lat slabo mowi seplenia i trudno je zrozumiec.

            A i MOWA A KOMUNIKACJA to dwie rozne sprawy,co innego dziecko nie mowiace lub slabo mowiace, a co innego dzeicko ktore nawet nie szuka nie stara sie w jakikolwiek sposob komunikowac.
    • marianna72 Re: autyzm? 28.10.10, 17:57
      Bardzo dobrze ,ze zebralas sie zeby porozmawiac.Mam przyjaciol , ktorych poznalam kiedy ich chlopczyk z autyzmem mial 4 lata.Teraz maja juz dwojke dzieci i czesto wspominaja ,ze do czasu pojscia ich synka do przedszkola nie zorientowali sie ,ze cos jest nie tak.Oczywiscie kiedy juz zostala postawiona diagnoza wielu " zyczliwych" twierdzilo ,ze tak wlasnie mysleli.Tyko dlaczego do diaska nie powiedzieli nic rodzicom , dla nich to bylo pierwsze dziecko nie mieli doswiadczenia .Czesto wspominaja ,ze obserwujac swoja zdrowa corke sami sobie sie dziwi ,ze mogli nie zauwazyc
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka