Dodaj do ulubionych

Autyzm bezobjawowy

11.06.25, 16:26
Zauważyłyście - pytanie kieruję do spokojnych, niehisteryzujących ematek - że tak jak kiedyś mówiło się o "schizofrenii" bezobjawowej, tak teraz jest moda na autyzm? Jak słowo daję, ta moda trywializuje ludzi z rzeczywistymi problemami typu kiwające się dzieci bez kontaktu. Mam w pracy 40-latka, który zrobił sobie w zeszłym roku diagnozę i wyszło mu, że jest w spektrum i ma ADHD. Facet występuje w mediach, swobodnie udziela wywiadów, występuje publicznie, jest towarzyski, ma rodzinę, dziecko, a tu taki news... Tak, jestem wredna, wyśmiałam kolegę twierdząc, że skoro mu wpisali ten autyzm, a żyje całkiem normalnie, to może wszyscy mamy ten autyzm bezobjawowy. Obraził się.
Obserwuj wątek
    • malia Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:29
      rozumiesz słowo "spektrum"?
      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:59
        Nie, nie rozumie, ona się już udzielała w wątku princy, jest to ktoś z odchyłem w rodzaju makutokurosek, niereformowalny troll z fetyszem na zaburzenia. Szkoda czasu. Gdyby to była normalna osoba to można by napisać że jej kolega z pracy mógł się świetnie maskować żeby otoczenie nie zauważyło jego problemów, ale zapewniam, że kolega nie jest w żadnym spektrum bo nie istnieje.
    • jowita771 Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:31
      Ty, ale wiesz, że tzw autyzm to jest spektrum i wiesz, co to znaczy? Dwie osoby mogą funkcjonować zupełnie różnie i obie być w spektrum autyzmu.
      • yadaxad Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:35
        Przecież wiadomo, że nie ma normalnych, tylko niezdiagnozowani.
      • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:51
        jowita771 napisał:

        > Ty, ale wiesz, że tzw autyzm to jest spektrum i wiesz, co to znaczy? Dwie osoby
        > mogą funkcjonować zupełnie różnie i obie być w spektrum autyzmu.
        >


        Ale ta wieczna gadanina o "spektrum" niczego nie wyjaśnia, wręcz przeciwnie. Tak, to spektrum, różni ludzie są w różnym miejscu na tym spektrum, reagują różnie, itd. Co to za definicja? Gdzie te spektrum się kończy?

        Uważam, że wrzucanie wysoko i nisko funkcjonujących do jednego worka (spektrum) to błąd i kiedyś zostanie naprawiony w klasyfikacji medycznej. I wcale się nie dziwię, że niektórzy sceptycznie podchodzą do tego typu diagnoz.
        • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 18:03
          Podzielam to, osoby z ciężkimi objawami nie powinny dostawać diagnozy spektrum autyzmu. A jeżeli już to z info, że nasilenie objawow bardzo wysokie. Bardzo teraz tracą i są pomijane. W PL jedynie chyba fundacja Prodeste się o nich upomina.
          • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 18:15
            Otóż to. Jeden termin na zbyt wiele bardzo różnych przypadków. Liczę, że to się zmieni. Ja bym akurat postulowała by wysokofunkcjonujący autyzm w ogóle zaniknął jako termin i został zastąpiony czymś innym - z innymi opisami, innymi wskazaniami do diagnostyki i do leczenia.

            I tak, napiszę wbrew progresywnym trendom z internetu, uważam, że ta "wysoka funcjonalność" kryje w sobie sporo przypadków z innych zaburzeń: depresja, PTSD, fobie, a nawet "niepozorna" słabość fizyczna bądź fizjologiczna nadwrażliwość. Zwłaszcza PTSD i fizyczna słabość są moim zdaniem zbyt łatwo pomijane i wiązane albo z dramatycznymi przeżyciami natury fizycznej (PTSD) albo całkowicie lekceważone.
            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 14:28
              Nie ma autystów wysokofunkcjonujacych, sa tylko osoby słabe fizycznie 🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️ Czasem lepiej zamilknąć, niż walić kocopoly i się ośmieszać…
            • afilmbykirk11 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 23:38
              W zasadzie nie ma takiej jednostki jak "wysokofunkcjonujący autyzm". To, co jest uznawane za "niskofunkcjonujący autyzm" (albo ten "prawdziwy") to po prostu współwystępowanie niepełnosprawności intelektualnej. Wiadomo, że osoba z NI będzie potrzebować więcej wsparcia od otoczenia niż ta z IQ w normie lub powyżej normy.

              To, o czym też piszesz - o innych jednostkach - ma dwa oblicza. Pierwsze to takie, że osoby, które mają za sobą trudne przeżycia, zaburzenia osobowości itd. mogą zacząć uważać siebie za osoby autystyczne, choć nie będzie do tego podstaw. Taka autodiagnoza, niczym nie poparta, będzie łatwiejsza niż zmierzenie się z trudniejszymi jednostkami.
              Ale jest też druga strona medalu - mnóstwo osób autystycznych ma depresję (90%!), zaburzenia lękowe, nerwicę natręctw czy PTSD.

              • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 07:42
                Gatekeeping nie sprawi, że osoby, które „się uważają” czy „samodiagnozują” w jakimkolwiek kierunku zgłoszą się do specjalisty po diagnozę i pomóc rzetelną… Po prostu „zdiagnozują” się inaczej, np dyslektyk będzie żył w przekonaniu, że jest bezwartościowym kretynem, bo ledwie duka, a pisze jeszcze gorzej. Juz tam przeciez byliśmy, wiemy doskonale jak tam jest…
              • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 10:11
                Nie, niskofunkcjonujący autyści nie muszą mieć NI. Owszem, w przypadku sprzężonych z autyzmem niepełnosprawności często występuje NI, ale nie zawsze.
                • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 10:15
                  Oczywiście, znam dzieci z IQ w normie, czyli powyżej lub zdecydowanie powyżej 70, często blisko 100, z autyzmem z bardzo nasilonymi objawami, osoby niesamodzielne, łącznie z samoobsługą.
              • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:40
                To nie jest takie jednoznaczne.

                Mój syn jest w klasie z dwoma innymi autystami, cała trójka oficjalnie ma diagnozę NI w stopniu umiarkowanym, ale moim zdaniem na wyrost - i powiedziałabym, że ten, u ktorego ta diagnoza najbardziej jest na wyrost, bo moim zdaniem może być nawet w normie intelektualnej, równocześnie ma najbardziej nasilone objawy autyzmu, jest niewerbalny.
                • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 18:34
                  asia_i_p1 napisał(a):

                  > To nie jest takie jednoznaczne.
                  >
                  > Mój syn jest w klasie z dwoma innymi autystami, cała trójka oficjalnie ma diagn
                  > ozę NI w stopniu umiarkowanym, ale moim zdaniem na wyrost - i powiedziałabym, ż
                  > e ten, u ktorego ta diagnoza najbardziej jest na wyrost, bo moim zdaniem może b
                  > yć nawet w normie intelektualnej, równocześnie ma najbardziej nasilone objawy a
                  > utyzmu, jest niewerbalny.
                  >
                  Czy możesz wyjaśnić? To w końcu na wyrost, czy nie?
                  • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 22:38
                    Na wyrost, w sensie, że uważam, że nie mają niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym, tylko lżejszą, tyle że pokomplikowaną autyzmem. I ten z nich, który robi na mnie wrażenie najbliższego normie intelektualnej, równocześnie ma najwyraźniejsze objawy autyzmu.
                    • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:53
                      asia_i_p1 napisał(a):

                      > Na wyrost, w sensie, że uważam, że nie mają niepełnosprawności w stopniu umiark
                      > owanym, tylko lżejszą, tyle że pokomplikowaną autyzmem. I ten z nich, który rob
                      > i na mnie wrażenie najbliższego normie intelektualnej, równocześnie ma najwyraź
                      > niejsze objawy autyzmu.
                      >
                      Aha, czyli chodziło ci o niepełnosprawność na wyrost, nie diagnozę spektrum.
        • kamin Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 18:18
          Podpisuję się. Diagnoza autyzm nie mówi teraz kompletnie nic. Może ją dostać niewerbalny dzieciak z silnymi sterotypiami i zachowaniami trudnymi, a może też normalnie komunikujący się nastolatek, student, mający dziewczynę i grono znajomych.
          • agatha.trixie Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 10:46
            Dlatego właśnie różnicowanie autyzmu i zespołu Aspergera miało sens. Wiem czemu ta nazwa była kontrowersyjna, ale może należało ją po prostu zmienić na inną, przy zachowaniu podziału.
            • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:32
              agatha.trixie napisała:

              > Dlatego właśnie różnicowanie autyzmu i zespołu Aspergera miało sens. Wiem czemu
              > ta nazwa była kontrowersyjna, ale może należało ją po prostu zmienić na inną,
              > przy zachowaniu podziału.

              Ano.
              • kamkaklamka Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 21:00
                kobietazpolnocy napisał(a):

                > agatha.trixie napisała:
                >
                > > Dlatego właśnie różnicowanie autyzmu i zespołu Aspergera miało sens. Wiem
                > czemu
                > > ta nazwa była kontrowersyjna, ale może należało ją po prostu zmienić na
                > inną,
                > > przy zachowaniu podziału.
                >
                > Ano.

                Te zmiany w klasyfikacji są czysto polityczne.
                Inna sprawa że nadal nie wiemy czym jest autyzm tzn coś wiemy ale wciąż niewiele ale go klasyfikujemy.
                • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 16.06.25, 08:55
                  kamkaklamka
                  >
                  > Te zmiany w klasyfikacji są czysto polityczne.
                  > Inna sprawa że nadal nie wiemy czym jest autyzm tzn coś wiemy ale wciąż niewiel
                  > e ale go klasyfikujemy.

                  Zgadzam się.
                  Co więcej, my nawet nie wiemy, czym jest “neurotypowość”.
        • livia.kalina Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 19:49
          Spektrum kończy się tam, gdzie zainteresowanemu przestaje w czymkolwiek przeszkadzać.
          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 19:59
            No weź, jeszcze się taki człowiek nie urodził któremu nic nie przeszkadza.
    • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:34
      Drugi raz dajesz popis ignorancji- nie wiesz co to znaczy spektrum i ze kiwajaca sie osoba bez kontaktu to gleboki autyzm.
      To, ze Ty nie widzisz to nie znaczy, ze nie ma. Psychiatra i psycholog na pewno wiedza lepiej od Ciebie.
      • asia.sthm Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:42
        > Drugi raz dajesz popis ignorancji- nie wiesz co to znaczy...

        Niektórzy majà takà potrzebę, raz po raz..
        to też musi być jakieś spektrum
      • kariwitch00 Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:44
        Jeszcze nie teraz ale kiedyś dojdziemy do momentu że ludzkość zrozumie że autyzm jest problemem ale gdy jest sprzężony np z niepełnosprawnością intelektualną, zaburzeniami osobowości
        • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:52
          Nie tylko sprzężony. Głębokie nasilenie autyzmu, bez wymiany ze światem zewnętrznym, bez ni i zaburzeń osobowości też jest i pewnie będzie problemem.
          Zresztą nie mamy wiedzy o przyczynach, mogą być wieloczynnikowe i właśnie od tych nieznanych nam jeszcze czynników zależy wiele.
        • kamin Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 21:01
          Znaczy sam w sobie autyzm nie jest zaburzeniem? Niepotrzebne terapię, kształcenie specjalne, orzeczenia o niepełnosprawności?
          • kariwitch00 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 09:53
            Jeśli dla przykładu jest w normie intelektualnej, mowi, to co neurotypowym przeszkadza jego niedoczucie, mimika czy fakt że nie umie prowadzić small talków.dopóki w każdej różnicy ludzkość będzie widzieć problem i powód do wykluczania,nieakceptowania będzie jeszcze gorzej ci ludzie będą w trakcie życia dodatkowo doświadczać depresji.poki co mamy tendencję do traktowania ich jak dziwadlo tylko dlatego że stimuja i nie ważne że to wartościowy człowiek, zazwyczaj nawet prezentujący wyższe standardy moralne niż przeciętny neurotypowy.
    • efekt.papageno Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:42
      Przypomniało mi się, jak kiedyś pewna psychiatrka usilnie gadała, że muszę iść do DPSu (nie mam połamanych nóg, po prostu drobne dolegliwości psychiczne). Dawno już u niej się nie leczę, natomiast zaliczyłam kilku innych psychiatrów i żaden o DPSie się nie zająknął.
      • malia Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:00
        1 - nigdzie nie jest powiedziane, że dps są dla ludzi z połamanymi nogami
        2 - sama pisałaś, że masz problemy zarówno psychiczne jak i fizyczne
    • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:46
      Mysle, ze diagnozy osób muśniętych i ich sam orzecznictwo z jednej strony jest dobre, bo im pomaga i wprowadza dyskurs o różnicach indywidualnych, z drugiej jest złe, bo trywializuje i spycha na jeszcze większy margines osoby niezdolne do samodzielnego życia przez natężenie problemów. Tak, opiekunowie osób z głębokim autyzmem słyszą, że to nic takiego, bo ten miliarder, ten polityk itp. go ma, więc ich dzieci też sobie dadzą radę. Może to skutkować ograniczaniem w oferowaniu rzeczywistego wsparcia (orzeczenia/opieka wytchnieniowa/inne). I mało kto ma odwagę o tym mówić.
      • 3-mamuska Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 18:14
        stara_pingwinica napisała:

        > Mysle, ze diagnozy osób muśniętych i ich sam orzecznictwo z jednej strony jest
        > dobre, bo im pomaga i wprowadza dyskurs o różnicach indywidualnych, z drugiej j
        > est złe, bo trywializuje i spycha na jeszcze większy margines osoby niezdolne d
        > o samodzielnego życia przez natężenie problemów. Tak, opiekunowie osób z głębok
        > im autyzmem słyszą, że to nic takiego, bo ten miliarder, ten polityk itp. go ma
        > , więc ich dzieci też sobie dadzą radę. Może to skutkować ograniczaniem w ofero
        > waniu rzeczywistego wsparcia (orzeczenia/opieka wytchnieniowa/inne). I mało kto
        > ma odwagę o tym mówić.


        Tez tak myślę… i szkoda ze takie osoby sie tym “chwalą”
        Bo to jest ze szkoda, bo wlasnie trafi sie takie ktis jak autir watku z bezobjawowym debilizmem i mysli ze kazdy bedzie sie kiwał i robił w pieluchy, a inny bedzie uwazal ze kazdy autysta może pracować i żyć samodzielnie.
      • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 14:36
        Nie zgodzę się. Po pierwsze - dzięki zwiększonej diagnostyce i rozpoznawalności o autyzmie zaczęło się mówić, zaistniał w świadomości ludzi, w przestrzeni publicznej. Pojawiły się terapie, nowe formy pomocy. Imo zwiększy to finalnie poziom tolerancji - im bardziej promowana będzie wiedza, że są wśród nas ludzie, których mózg funkcjonuje inaczej, że odmienność nie oznacza, że są z automatu gorsi, z automatu głupsi, że są „wariatami”. Po prostu funkcjonują odmienne i musimy się nauczyć wspolegzystowac, zamiast wykopywać poza nawias. Po kolejne - osoby z autyzmem wysokofunkcjonujace nadal napotykają olbrzymią liczbę barier i przeszkód i w mojej opinii zupełnie nie ok jest próba narzucenia narracji „nie kiwasz się i nie masz upośledzenia umysłowego, to spier… i nie zawracaj głowy, bo tu są ludzie z Prawdziwymi Problemami i tylko oni zasługują na pomoc i terapię”.
        • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 14:44
          Ale z czym się nie zgadzasz? Że z jednej strony jest dobre? A skutki negatywne ignorujesz? Trzeba im po prostu zaradzić i mówić o pełnej skali problemów. Tylko tyle.
          • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 14:55
            Nie zgadzam się, że są „skutki negatywne” mówienia o autyzmie. Nie podoba mi się gatekeeping 🤷‍♀️ To jakbyś próbowała dowodzić, że mówienie o depresji u osób, które nie targają się aktualnie na życie i nie leżą brudne w łóżku to „trywializowanie depresji” i przez to osoby z Prawdziwą Derpesją nie mogą dostać pomocy, bo ktoś tam miał depresję, a funkcjonowal.
            • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:07
              Nie piszę o trywializowaniu problemów osób muśniętych, tylko o trywializowaniu tych ciężkich - uwierz, można usłyszeć "na pewno coś źle zrobiliście, spieprzyliście, skoro ten człowiek ma tak ciężki autyzm, bo inni też mają i funkcjonują". A jeszcze 10 lat temu, przed zmianami kryteriów diagnostycznych, tak nie było.
              Wiem, trudno słuchać o ciężkich przypadkach. Szkoły dla osób z autyzmem też takich osób nie chcą. Co zrobić? Nikt nie chce słuchać, nikt nie chce pomóc., bo przecież z tym da się żyć.
              Widzisz rozpacz?
              • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:46
                Ja się nie spotkałam z sytuacją, żeby ktoś mówił rodzicom głęboko upośledzonego dziecka, że „coś spieprzyli, bo inni też mają a funkcjonują”. Twoj chochol, walcz z nim sama 🤷‍♀️ Dla mnie ta dyskusja nie ma sensu.
                • 3-mamuska Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:22
                  memphis90 napisała:

                  > Ja się nie spotkałam z sytuacją, żeby ktoś mówił rodzicom głęboko upośledzonego
                  > dziecka, że „coś spieprzyli, bo inni też mają a funkcjonują”. Twoj chochol, wa
                  > lcz z nim sama 🤷‍♀️ Dla mnie ta dyskusja nie ma sensu.
                  >

                  To znaczy ze słabo czytasz to forum
                • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:45
                  Czy to znaczy, że negujesz moje doświadczenie? Ty się nie spotkałaś, to ja nie mogłam tego usłyszeć? I kupę innych matek że stowarzyszeń lub korytarzy przychodni/szpitali?
                  Gratuluję, takie życia bym też chciała dla siebie.
              • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:46
                Z drugiej strony moja sąsiadka regularnie słyszy, że jej dziecko nie ma autyzmu - bo patrzy w oczy, itp. - tylko ona nie stawia mu granic. Ja widzę, jak ona to dziecko wychowuje, jakie morze konsekwencji i ciepliwości w to wkłada, ale też słyszy regularnie, że spieprzyła.

                Jej właśnie ta diagnoza pozwala zachować resztki zdrowia psychicznego, inaczej chyba by uwierzyła, że jest jedynym problemem swojego dziecka.
        • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 14:55
          Przyznam się że jakoś specjalnie nie obserwuję tego wysypu nowych terapii ale może w PL to lepiej wygląda…
          • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:02
            30 lat temu dzieciak z z aspergerem miał łatkę dziwaka i zero przyjaciół, pół biedy, jeśli nikt się do niego nie odzywał przez xxx lat nauki, ale zazwyczaj po prostu znosił szykany…Nie miał szans TUS na przykład, na terapie behawioralne, logopedyczne, SI, nikt nawet nie postrzegał go jako osoby zagrożonej depresja i wykluczeniem… Był dziwakiem, a dziwaków się nie leczy, bo niby na co- mógł czuć się wygranym, jeśli nikt mu w szkole głowy do kibla nie pakował…

            Moja sis zdiagnozowała sobie ADHD - szkoda, że dopiero teraz, a nie kiedy zmagała się z systemem szkolnym i musiała włożyć 10x tyle wysiłku by znaleźć się życiowo i zawodowo tam, gdzie jest teraz.
      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:54
        Nie. Nikt dziecku które nie mówi albo nie potrafi ogarnąć kwestii pieniędzy nie wmawia, że gdyby się spiął to by sobie poradził.
        Ja wiem o jakie zjawisko ci chodzi i o ci chodzi temu trollowi który zaczął wątek bo jest coś takiego jak trendy na zaburzenia - zazwyczaj wywołane zmiana w DSM albo jakaś nowa rewolucyjna książka w temacie. A potem niedouczeniem twórcy contentu i tiktokerzy powielają to tylko trochę poprzekręcane - na przykład wrzucają opis pewnych zjawisk i mówią ze to jest ADHD lub autyzm, tylko zapominają dodać, że to się zdarza każdemu a dopiero nasilenie tego takie że uniemożliwia funkcjonowanie to jest zaburzenie. I nagle „wszyscy” mają autyzm, ADHD, dysforie płciową oraz są w związku z narcyzem. (Zauważyłyście, że nikt nie podejrzewa siebie o narcyzm, to tylko ci liczni partnerzy go mają?)
        Kiedyś się na to mówiło „bo ja jestem taka inna”, tylko nie było konkretnych nazw, ale zjawisko stare jak świat.
        Ja „dzieki” ematce nie wróciłam do Polski bo w USA miało wsparcie i zrozumienie dla swojego AuDHD a w Polsce, co się odzwierciedlało tutaj, takie dzieciaki to była stygma, niech ktor usunie tego potwora z klasy mojego bombelka i zamknie w szkole specjalnej itd. Lata temu tu jakaś laska napisała o problemach z córką z poradą co robić - opisywała klasyczne ADHD, zasugerowałam diagnozę i parę rzeczy - rany, gdybyśmy rozmawiały w realu to by mnie chyba pobiła, bo jej dziecko nie jest TAKIE.
        Nic dziwnego że osoby z takimi problemami uczą się maskować objawy, wysokim kosztem dla siebie samych, byle trolle pokroju autorki się od nich odwaliły. I dlatego przez lata nie było świadomości, że z tego się nie wyrasta, po prostu te osoby dostawały diagnozę nerwicy, depresji, PTSD.
    • kariwitch00 Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:50
      Żyje normalnie bo się dostosował ale myśli inaczej, inaczej przetwarza informacje, dla przykładu ty neurotypowa mogłabyś podejrzewać go o chorobe psychiczną bo widzi schematy jaki twój neurotypowych mózg nie jest w stanie dostrzec
      • kariwitch00 Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 16:51
        * widzi połączenia i schematy
    • hanusinamama Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:20
      Podziwiam osoby chwalące się ignorancją...
      • lomek22 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 01:24
        Bo najpierw trzeba wiedzieć, że czegoś się być może nie wie.
        To dla wielu zbyt wiele.
        Im ciaśniejsza łepetyna, tym bardziej skłonna do negowania wszystkiego czego nie dotknęło albo nie było na religii.
    • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:26
      Dla mnie większe zdziwienie budzi ADHD bezobjawowe tudzież, maskowane.
      Nie wiem jakim cudem maskować można coś co jest niezależne od woli człowieka.

      Ale ja jestem ignorantką.
      • szarsz Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:42
        Jesteś.
        • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:58
          Dlatego jako świadoma swoich ograniczeń od razu to napisałam. Dodatkowo jako zapewne muśnięta autyzmem tudzież niezdiagnozowany autysta , coś takiego jak maskowanie zachowań niezależnych od woli człowieka po prostu przekracza moje możliwości pojmowania.
          • hanusinamama Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 19:19
            nie tylko to
          • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:09
            Autyzm nie oznacza braku kontroli nad impulsami czy zachowaniami. Przykładowo (i znam to z opowieści autysty) - cała grupa ogląda film i potem dyskutuje o nim z zapamiętaniem - bo scenografia, bo fabuła, bo muzyka, bo przystojny aktor itd. A on ma w głowie jedno „aktor trzymał kubek w sposób, w jaki nikt nie trzyma kubka, to było kompletnie nierealistyczne, dlaczego reżyser kazał mu trzymać kubek w taki sposób, to przecież nie ma sensu???” - i tak w kółko macieju w jego głowie. I jak najbardziej autysta może się nauczyć, że nie powinien się dzielić takimi myślami, bo nie znajdzie zrozumienia. Więc się nie dzieli. Ale myśli o tym cały czas i nie rozumie, czemu nikt inny tego nie zauważył i nie czuję się wkurzony.
            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:21
              Przykład który podałaś skojarzył mi się ze znajomą ze studiów , która na imprezie cały czas przeżywała , że film "Diabeł ubiera się u Prady" odbiega od książki.
              Czy to oznacza, że ma autyzm, a może oznacza to, że każdy z nas zwraca uwagę na różne rzeczy, że każdy z nas jest w mniejszym czy większym stopniu indywidualistą.
              Ja czytając książkę nigdy nie skupiam sią ani na nazwiskach, ani na wyglądzie, ani na otoczeniu tylko na akcji.

              Pamiętam również sposób jaki w radiu podawane były informacje dotyczące repertuaru kin i gdy dochodziło do poznańskiego kina Malta, a wówczas puszczanego filmu " Zagubiona autostrada ", zawsze był komentarz mniej więcej w takim stylu: jeżeli wybieracie się na ten film po raz pierwszy, nie przejmujcie się gdy po jego obejrzeniu nie będziecie wiedzieli o co chodzi, niektórzy idą na niego juz n-ty raz i za każdym razem mają inne przemyślenia.
              • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:31
                Zawsze mi się przypomina taki post z forum to chyba była zulejka… opisywała swoją podróż z dzieckiem pociągiem albo tramwajem podczas której dziecko dawało czadu. No i wszyscy pisali normalne dzieci tak mają zmęczone znudzone etc… tyle że jej dziecko tak dawało czadu że ona wysiadała z nim w trasie bo ludzie nie mogli wytrzymać. Zawsze sobie ta historie przypominam jak ktoś mówi a moja koleżanka albo a ja też tak mam! No moż masz ale nie w takim nasileniu po prostu
                • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:07
                  Ichin i tu dochodzimy do sedna, czyli do nasilenia objawów.
                  Dla mnie wypłycenie kryteriów diagnostycznych, oraz ogrom wszelkiej maści prywatnych poradni psychologicznych reklamujących się na face i oferujących diagnozy online, doprowadziło do sytuacji w której nasilenie przestało mieć jakiekolwiek znaczenie, ba cecha którą posiada większość osób neurotypowych zostaje przypisana zaburzeniu.

                  I tu najlepszym przykładem jest przypisanie hyperfocusa do ADHD, w 2016 zostało zasugerowane takie połączenie, informacja rozniosła się jak wirus i nikt nie zwraca uwagi na to, że badania zaprzeczają istnieniu korelacji między hyperfocusem a ADHD, ale wyniki badań nie mają znaczenia bo mało kto sięga po publikacje naukowe, ważniejsze jest, że na tiktoku czy face łączy się hyperfocusa z ADHD.
                  Tak więc zachowanie, które dotyczy ponad 80% osób neurotropowych z dnia na dzień, zostało przypisane ADHD
                  • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:41
                    Ilość problemów/natężenie problemu dopiero od pewnego poziomu przechodzi w inną jakość.
              • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:50
                >Przykład który podałaś skojarzył mi się >ze znajomą ze studiów , która na >imprezie cały czas przeżywała , że film >"Diabeł ubiera się u Prady" odbiega od >książki.
                >Czy to oznacza, że ma autyzm
                Oczywiście. Przeżywanie sceny z filmu to jedno z kluczowych kryteriów diagnostycznych. W zasadzie nie ma już żadnych innych kryteriów.
      • hanusinamama Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 19:18
        Tak jesteś. Jest dobra wiadomośc, można z tym coś zrobić
        • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 19:38
          Skoro mi to nie przeszkadza, moim najbliższym również to nie przeszkadza więc nie widze potrzeby nic z tym robić.
          Za to mimo, iż nie pojmuję " maskowania zachowań niezależnych od woli człowieka", zazdroszczę tym którzy tę umiejętność posiadają gdyż w przypadku pojawienia się u nich choroby Parkinsona również będą mogli objawy tej choroby maskować bez konieczności brania leków.
          • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:11
            Pewnie będziesz teraz zdumiona, ale owszem - Michael J. Fox jak najbardziej maskował swoją chorobę Parkinsona, kiedy u niego wystąpiła. W dokumencie o swojej chorobie pokazuje nawet konkretne sceny z filmów i wskazuje jak wówczas maskował chorobę.
          • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:27
            Jak rany, ludzie maskują bardzo dużo różnych objawów czy zachowań. To, że ktoś coś maskuje (czasem skutecznie, czasem nie) nie znaczy, że objawy znikają, na litość.
      • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 08:17
        Ale co to znaczy, że kolega z pracy maskuje objawy? Może wcale nikt nie wie, że on juz 50 raz dzisiaj zgubił kartę wejściową? Ale nauczył się szukać tak, żeby się w oczy nie rzucać? Albo nie jadł od rana, bo wpadł hiperfocus i nic go nie interesuje? Ja mam swoje triki na to, żeby zaspokoić swoją potrzebę ruchu, ale żeby nie rzucać się w oczy na spotkaniach. To są lata nauki przystosowania się do życia w społeczeństwie. Nawet nie wiesz jak ciężkie to jest życie.
        • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:37
          Zgodnie z badaniami naukowymi nie ma korelacji między ADHD i wystąpieniem hyperfocusa, ba częstotliwość występowania hyperfocusa u osób z ADHD jest mniejsza, aniżeli u osób zdrowych, natomiast czas trwania jest krótszy aniżeli czas trwania hyperfocusa u osób zdrowych.

          pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33126147/

          Czerpanie wiedzy o zaburzeniach z tiktoka doprowadza do takich sytuacji jaka miała miejsce ostatnio, gdzie siedmioletniej Kasi Nawrockiej zarzucono ADHD, bo jest nadruchliwa i nadaktywna.
          • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:52
            Jak łatwo Ci przychodzi ocena... Nie mam TikToka. Za to ponad 40 lat ADHD i spektrum autyzmu.

            Diagnozowana byłam jako dziecko i zrobiłam sobie diagnozę również jako osoba dorosła.
            Jako 40 latka nie podskakuje na spotkaniach służbowych, bo wyksztaciłam szereg zachowań zastępczych- jedni nawet ich nie zauważają, innych to denerwuje.

            Nikogo nie diagnozuje się a podstawie jednego objawu - to proces. Podałaś link do badań -> zobacz jaka tam jest próba diagnozowani vs "zdrowi". Na tej samem stronie są badania, które podają odwrotną tezę przy zbliżonych próbkach. Jak widzisz - mózg ludzki jest tak złożony, że ciężko czasem stwierdzić "co jest normą?". Za to w moim odbiorze, często spotykam się z mocnym zakreślaniem "norm społecznych". I ja jako dziecko się w te normy nie do końca wpisywałam. Jako dorosły, po latach pracy (i dalszej pracy nadal) umiem maskować moje niepożądane zachowania, czasem się dopasować i żyć w społeczeństwie, Natomiast wiele ocen i kategorycznych stwierdzeń - zwyczajnie rani.
            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 10:39
              "Jak łatwo Ci przychodzi ocena... Nie mam TikToka. Za to ponad 40 lat ADHD i spektrum autyzmu."

              Skąd więc twoja wiedza o łączeniu hyperfocusa z ADHD.
              " Na tej samem stronie są badania, które podają odwrotną tezę przy zbliżonych próbkach. Jak widzisz - mózg ludzki jest tak złożony, że ciężko czasem stwierdzić "co jest normą?". Za to w moim odbiorze, często spotykam się z mocnym zakreślaniem "norm społecznych"."

              Badania które przedstawiłam wykonane przez zespół psychiatrów pokazują brak korelacji hyperfocusa z ADHD, co to oznacz, że hyperfocus nie jest cechą charakterystyczną dla ADHD, ba zgodnie z badaniami ADHD wpływa na skrócenie czasu hyperfocusa i częstość jego występowania.

              Proszę o podanie linku do badań, o których mówisz
              • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 14:30
                Wiedzę czerpię od psychologa i psychiatry do których uczęszczam regularnie. Dla Ciebie taki hiperfocus to nie kłopot, a dla mnie już tak (ot np. : pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37009127/) .

                Powtórzę - nikt nikogo nie diagnozuje po jednym objawie. Coś co dla Ciebie jest niezauważalne - dla mnie jest problemem nie do przejścia. A takich problemów mam całą masę, one się ze sobą wiążą i przenikają. A ja nad nimi pracuje ze specjalistami od lat. Kiedyś - z dość nieudolną dziecięcą diagnozą, w życiu dorosłym - już bardziej wcelowaną.

                Przede wszystkim odniosłam się do tego, że poza Twoim pojęciem jest to, że ktoś coś może zamaskować. Szkoda, że masz takie wąskie postrzeganie świata.
                • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 15:53
                  Mam pytanie czy przeczytałaś artykuł który podesłałaś?
                  Sądzę, że nie. Artykuł porusza problem uzależnienia od internetu osób z ADHD.
                  Jest jednocześnie całkowicie spójnym z przesłanym przeze mnie artykułem, o ile w przypadku osób zdrowych hyperfocus dotyczy np pracy, o tyle w przypadku osób z ADHD dotyczy przede wszystkim internetu, gier, telewizji i jest łączony z uzależnieniem.
          • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 14:33
            Ale ty chyba nie zrozumiałaś wyników tego badania… weź sobie wrzuć w tlumacza. Przeciez ty wyraźnie pisze ze jest korelacja chociaż hp zdarza się również ludziom bez adhd
            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:19
              W artykule jasno i wyraźnie jest napisane nie ma , korelacji między ADHD a hyperfocusem. Proponuję przeczytać cały artykuł i przeanalizować badania

              The comparisons between the ADHD patients and the matched controls 1 revealed no significant differences for the hyperfocus
              occurrence, hyperfocus frequency, minimum and maximum duration of hyperfocus and hyperfocus pervasiveness (see Table 5). Around 75 %
              of the participants of both groups reported the occurrence of hyperfocus with an average frequency between once and a couple of times"

              "The current study contributed to a better understanding of of hyperfocus in both healthy individuals and ADHD patients. The
              analyses of a large healthy sample revealed that 83 % of the people do experience hyperfocus in their everyday life. "

            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:23
              "However, we found no evidence that the severity of ADHD symptoms would be positively
              correlated
              with the duration and pervasiveness of hyperfocus"
              • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 17:10
                To znaczy że nie znaleźliśmy dowodów żent nasilenjeadhd było związane pozytywnie z obecnością hyperfokusu a nie ze adhd i hyperfocus nie idą w parze
                • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 18:41
                  Brak zależności oznacza, że ADHD nie wpływa na częstość występowania hyperfocusa, zdarza się on więc mniej więcej tak samo często jak u osób zdrowych. Występowanie hyperfocusa nie jest więc cechą charakterystyczną ADHD.
                  ADHD wpływa natomiast na to, czego dotyczy hiperfokus. Podczas gdy u osób neurotypowych najczęściej koncentruje się on na pracy, wykonywanych zadaniach lub zainteresowaniach, u osób z ADHD zazwyczaj obejmować czynności o charakterze uzależniającym, takie jak gry komputerowe, korzystanie z internetu czy oglądanie telewizji
            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:27
              I najważniejsze .

              "5. Conclusions
              The proposed relationship between ADHD symptoms and the frequency, duration and pervasiveness of hyperfocus was not sup­
              ported by our correlational analysis in a large healthy sample nor by group differences between ADHD patients and matched controls."
              • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 18:05
                Ale Ty przede wszystkim starasz się mi udowodnić, że ma mi nie przeszkadzać coś co mi dokucza czy jak? Pamiętaj, że mój mózg działa inaczej 😋 ja próbuję Ci przekazać, że coś co u osoby neurotypowej nie jest problemem, dla osoby nieneurotypowej może być ogromnym problemem. Ja nie mam pojęcia czy jest to kryterium diagnostycznym - sama się nie diagnozowalam. Natomiast to kolejna mała cegiełka z jaką niektórzy ludzie walczą.
                • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 18:34
                  "Ale Ty przede wszystkim starasz się mi udowodnić, że ma mi nie przeszkadzać coś co mi dokucza"
                  Podaj moją wypowiedz , w której coś takiego twierdzę.
                  • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 11:13
                    Idac Twoja retoryką - wskaż mi gdzie napisałam, że jest to objaw przypisany tylko ADHD.
                    • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:40
                      "Ale co to znaczy, że kolega z pracy maskuje objawy? Może wcale nikt nie wie, że on juz 50 raz dzisiaj zgubił kartę wejściową? Ale nauczył się szukać tak, żeby się w oczy nie rzucać? Albo nie jadł od rana, bo wpadł hiperfocus i nic go nie interesuje?"

                      Wyciągnęłaś hyperfocusa jako sposób tłumaczenia zachowania osoby z ADHD. Ponieważ hyperfocus nie jest objawem ADHD, a zachowaniem dotyczącym większości ludzi , zarówno tych zdrowych jak i osób z ADHD, wyciąganie go w dyskusji świadczy o bezmyślnym podążaniu za bzdurami z tiktoka, tudzież facebooka i całkowitym braku wiedzy.
                      Dodatkowo bezmyślnie i nie znając treści, a opierając się tylko na tytule zalinkowałaś artykuł o tym, że w przypadku osób z ADHD hyperfocus często dotyczy uzależnienia od internetu.

                      Tak więc wykorzystując artykuł który zalinkowałaś, napisane przez ciebie zdanie brzmi
                      " Albo nie jadł od rana, bo wpadł hiperfocus i przez całą noc surfował po internecie"
                      • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 08:24
                        Moją intencją było przekazanie, że cechy i zachowania, które dla Ciebie nie są większym kłopotem, dla mnie jako osoby z ADHD są kłopotem dużym. A jednocześnie ucze się z nimi żyć, funkcjonować, a nawet je ukrywać jeśli pozwala mi na to samopoczucie. Dla Ciebie jest jest jednak sytuacja nie do pojęcia.
                        • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 10:17
                          I jako przykład podałaś zachowanie, które dotyczy wszystkich .
                          Prawdopodobnie jeszcze kilka lat temu byś tego nie zrobiła, ale od jakiegoś czasu pojęcie hiperfocus poprzez tiktokerow jest promowane jako zachowanie ściśle związane z ADHD.
                          Na przyszłość sprawdzaj to co tiktokerzy głoszą, a nie bezmyślnie powtarzaj.
                          • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 10:57
                            Spełnię twoje marzenie i zainstaluje tiktoka i się doedukuje. Dziękuję, nie wpadłam na to wcześniej.
                            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 12:58
                              Zostałaś zdiagnozowana jako dziecko , od lat jestes osoba dorosła. Twoje wypowiedzi odbieram jako traktowania diagony jako tłumaczenia, a nie jako drogowskaz do zrozumienia siebie i pomocy w sposobie funkcjonowania.
                              Nie znam ani jednej dorosłej osoby, która nie zmagalaby się z problemami, której życiowe usłane byłoby różami.
                              Myślisz, że Twoje życie jest ciężkie bo masz problem ze skupieniem i nadaktywnoscia , a co konkretnie robisz aby sobie pomóc. Które techniki wspomagania koncentracji wprowadziłaś w życie, jakie techniki wprowadzilas w celu rozladowanie energii oraz emocji?
                              Zamknęłaś się w swojej diagnozie i nie dostrzegasz tragedii innych ludzi. Mówisz, że tylko Ty masz problem z koncentracja bo masz ADHD , ogrom Polaków jest alkoholikami ich rodziny codziennie Agata się nie tylko z problemami z koncentracja , ale również traumami i strachem . Wyjdź że swojej norki i przestań traktować diagnozę jak tłumaczenie.

                              • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 17:05
                                W żadnym miejscu nie umniejszam innym i ich tragediom. Ty natomiast dopisujesz do mnie historię, której nie ma. Skąd wiesz jak traktuje diagnozę, co zauważam i czym się zajmuje?

                                Podważasz istnienie maskowania, chociaż ja bym to bardziej nazwała dostosowaniem się do życia w danej społeczności, po czym pytasz jakie techniki stosuje.
                                • pade Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 18:07
                                  peggy1 napisała:

                                  > W żadnym miejscu nie umniejszam innym i ich tragediom. Ty natomiast dopisujesz
                                  > do mnie historię, której nie ma. Skąd wiesz jak traktuje diagnozę, co zauważam
                                  > i czym się zajmuje?
                                  >
                                  > Podważasz istnienie maskowania, chociaż ja bym to bardziej nazwała dostosowanie
                                  > m się do życia w danej społeczności, po czym pytasz jakie techniki stosuje.
                                  >

                                  Wygaś ją, to jest bardzo zaburzona osoba, dziecko alkoholika, które do tej pory nie potrafiło się ogarnąć. Jest bardzo agresywna i prostacka, i naprawdę Peggy, nie ma co się przejmować jej opiniami, ani jej odpowiadać.
                                  • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 18:59
                                    Swoja wypowiedzą tylko potwierdziłaś to co napisałam . Ludźmi zaburzonymi rodzimy się lub się nimi stajemy z powodu traum życiowych.
                                    Tak więc każdy człowiek codziennie zmaga się z trudnościami.
                                    • milva24 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 19:56
                                      Ok, każdy się zmaga z mniejszymi lub większymi trudnościami ale ubędzie Ci, że ktoś znajdzie źródło swoich problemów i zdoła sobie pomóc, przynajmniej częściowo?
                                      • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:32
                                        "ubędzie Ci, że ktoś znajdzie źródło swoich problemów i zdoła sobie pomóc, przynajmniej częściowo?"

                                        Nie ubędzie, fajnie jak ją znajdzie i wykorzysta do wprowadzenia zmian, a nie do usprawiedliwiania się.
                                        Niezależnie od powodu zaburzeń koncentracji metody na jej poprawę są takie same.
                            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 13:03
                              Jeszcze jedno nie masz face i tiktoka to skąd wiesz o hyperfocusie . To hasło dopiero od niedawna znajduje się w poloczeniu z ADHD I to tylko w mediach społecznościowych.
                              Jak pokazałam wyżej w publikacjach naukowych połączenie to przedstawiane jest w zupełnie innym świetle.
                        • 00zxc00 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 10:35
                          Skąd wiesz co dla kogo jest dużym kłopotem a co małym? Każdy ma jakieś ograniczenia i kłopoty z którymi musi sobie radzić.
        • 00zxc00 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 10:33
          >potrzebę ruchu, ale żeby nie rzucać się w oczy na spotkaniach. To są lata nauki przystosowania się do życia w społeczeństwie. Nawet nie wiesz jak ciężkie to jest życie.
          Kobieto ale każdy tak ma!
          Każdy ma jakieś potrzeby które maskuje. Ktoś może bardzo chce przelecieć kolegę na tym zebraniu i nie może się skupić ale to maskuje.
          Komuś chce się spać i maskuje to ukrywając ziewanie.
          Ktoś musi co godzinę chodzić do toalety i maskuje że mu się chce siku.
          No niestety ale wszystcy coś maskujemy i wszyscy latami przystosowujemy się do życia w społeczeństwie. Nie jesteś jedyną.
          • kariwitch00 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 10:42
            Niektórzy autystycy twierdzą że to jak działają mózgi sporej części neurotypowych ludzi wskazuje na to że są tylko po to żeby się rozmnożyć i nic więcej.Czytając niektóre wypowiedzi w tym wątku zaczynam mieć podobne wrażenie.
          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 15:56
            00zxc00 napisał(a):

            > Kobieto ale każdy tak ma!
            > Każdy ma jakieś potrzeby które maskuje. Ktoś może bardzo chce przelecieć kolegę
            > na tym zebraniu i nie może się skupić ale to maskuje.
            > Komuś chce się spać i maskuje to ukrywając ziewanie.
            > Ktoś musi co godzinę chodzić do toalety i maskuje że mu się chce siku.
            > No niestety ale wszystcy coś maskujemy i wszyscy latami przystosowujemy się do
            > życia w społeczeństwie. Nie jesteś jedyną.

            Nie. Sikać czy ruchac nie chce ci się cały czas tylko od czasu do czasu. Zaburzenie polega na częstotliwości i natęźeniu. Idąc już logiką twoich przykładów, każdemu się od czasu do czasu chce sikać czy ryćkać. Ale jeśli komuś się chce cały czas, do tego stopnia ze mu to uniemożliwia funkcjonowanie bo calutki czas musi się pilnować, to to już nie jest normalne i z tym się idzie do lekarza lub na terapię i to są zaburzenia lub choroby jak najbardziej mające swoje osobne nazwy.
            • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 16:52
              I sądzisz, że w Polsce występuje tylko i wyłącznie ADHD?
              Polska jest krajem z ogromnym problemem alkoholowym. Rodziny alkoholików , na skutek uzależnienia jednego z członków rodziny stają się osobami zaburzonymi . Te osoby borykają się z nerwicami , zaburzeniami koncentracji , stresem pourazowym, zaburzeniami emocjionalnymi , nadpobudliwością.
              I o ile ADHDowcy moga tak jak peggy machać swoją opinią o zaburzeniu przed wszystkimi i robić z siebie ofiary , o tyle rodziny z problemem alkoholowym wstydzą się ujawniać swoich problemow i codziennie same podejmują walkę o jak najlepsze dostosowanie się.
              Są jeszcze ofiary gwałtu I molestowania seksualnego one również codziennie same toczą ciężka walkę.
              Są jeszcze ludzie cierpiący na inne zaburzenia i choroby utrudniające im życie.

              ADHD nie jest jedynym zaburzeniem utrudniającym życie i wymagającym stałej walki.

              • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 17:15
                Ty masz jakiś kłopot z tym, że ludzie mają zaburzenia i ktoś coś ma zdiagnozowane?

                Ty o mnie nie masz zielonego pojęcia. Ja niczym, nigdzie nie macham i nie robię z siebie ofiary. W pracy o mojej diagnozie wiedzą tylko najbliższe osoby. Ja sobie w mojej opinii dość dobrze radzę. Całe lata wstydziłam się swojej diagnozy. Między innymi przez takie osoby jak Ty.

                Nikt tu nie napisał, że człowiek z autyzmem ma gorzej niż alkoholik. Po pierwsze - co to za pomysł! Po drugie ludzie z ADHD, autyzmem czy jakikolwiek innym zaburzeniem też mogą być alkoholikami, być wykorzystywani seksualnie czy mieć depresję.

                Ta rozmowa idzie w tak absurdalnym kierunku, że przestaje to czytać.
                • subskrybcja Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 17:28
                  peggy1 napisała:

                  > Ty masz jakiś kłopot z tym, że ludzie mają zaburzenia i ktoś coś ma zdiagnozowa
                  > ne?
                  >
                  > Ty o mnie nie masz zielonego pojęcia. Ja niczym, nigdzie nie macham i nie robię
                  > z siebie ofiary. W pracy o mojej diagnozie wiedzą tylko najbliższe osoby. Ja s
                  > obie w mojej opinii dość dobrze radzę. Całe lata wstydziłam się swojej diagnozy
                  > . Między innymi przez takie osoby jak Ty.
                  >
                  A z ciekawosci spytam, czy diagnoza coś zmienia?
                  Bo rozumiem to tak, ze rozumie sie po niej, dlaczego w pewnych sytuacjach zachowujesz się tak a w innyh tak, ale to tylko zrozumienie, przecież tego sie nie leczy. Nie wyleczysz autyzmu czy adhd czy innego zaburzenia.
                  W przypadku dzieci ma to sens, bo na przykład wiesz, dlaczego dzieciak nie może się skupić odrabiając matemmatykę i pomagasz mu jednak ogarnąć matematykę i wypracowac sbie metody innego działania,. Przeciez musi jakoś w przyszłości funkcjonowac niezależnie od rodziców w społeczeństwie.
                  A z dorosłym, co zrobisz?
                  • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 17:31
                    subskrybcja napisała:


                    > A z ciekawosci spytam, czy diagnoza coś zmienia?

                    Na to pytanie już w tym wątku odpowiedziano i to pewnie więcej niż raz, więc ta twoja ciekawość jest jakaś słaba.
                  • peggy1 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 17:57
                    A ja odpowiem 😊 Ja byłam diagnozowana jako starsze już dziecko. W okolicach końca podstawówki. Więc ze mną już ktoś zaczął pracować wcześniej.

                    Zdiagnozowałam sie równiez jako dorosły z ciekawości. Uważam jednak ze fajnie jak za diagnozą idzie terapia i praca nad sobą. Sama diagnoza chyba nic by mi nie dała.

                    Znam ludzi którzy diagnozują się dopiero jako dorośli. Tam często wchodzi w grę bardzo niska samoocena (ja też z tym walczę), depresja, uzależnienia. I żeby znowu nie było, że robię z tych ludzi ofiary - zwyczajnie tak jest i super, że coś z tym robią.
                • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 18:16
                  Gdybyś zrozumiała sens mojej wypowiedzi , nie odpowiedziałabyś na nią w taki sposób.
                  Więc jeszcze raz ale bardziej dosadnie .
                  Nie ma osób dorosłych niezaburzonych . Ludzie albo rodzą się zaburzeni albo stają się osobami zaburzonymi na skutek zdarzeń losowych, traumatycznych doświadczeń które przeżyli.
                  O twojej diagnozie wie przynajmniej jakaś część twoich współpracowników , i zapewne niejednokrotnie oczekiwalas od nich wyrozumialosci ze wzgledu na zaburzenie ,o tym, że któryś z współpracowników zmaga się z traumą po gwałcie , przemocy domowej jest DDA nie wie nikt .
                  Ci ludzie również codziennie zmagają się z psychicznymi konsekwencjami traum które przeżyli, niejednokrotnie doświadczaja , nerwic, epizotow depresji , niejednokrotnie nie sa w stanie skupic mysli i walcza z zaburzeniami koncentracji , ale ich walki nie doceniasz i nie zauważasz.
                  Twoje zachowanie jest tym o czym niejednokrotnie pisałam na forum w kontekście diagnoz . Czyli traktowanie diagnozy nie jak drogowskazu , a jak wymówki , zasłanianie się nią gdy jest to wygodne i robienie z siebie ofiary.
                  Byłaś zdiagnozowana jako dziecko , tak więc od dziecka byłaś w terapii mimo to nie potrafisz odpowiedzieć na pytanie jakie techniki wprowadziłaś w celu poprawy funkcjonowania.


                  • milva24 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 18:47
                    Ale Ty myślisz że jak ktoś ma autyzm czy ADHD to jest zwolniony z innych wypadków losowych? Nie to że się licytuję ale mam i ADHD i jestem DDA i byłam ofiarą molestowania w dzieciństwie. O mojej depresji ludzie w pracy wiedzieli bo widzieli, że płaczę (tak, w trakcie pracy nie mogłam się powstrzymać i łzy mi lecialy) i że schudłam bardzo i że w ogóle kiepsko wyglądałam. Pracujemy razem kilkanaście lat, wiemy kiedy ktoś jest chory, kiedy się rozwodzi albo wychodzi za mąż i o innych sprawach. O ADHD też powiedziałam w ramach ciekawostki bo to wyszło w trakcie leczenia depresji właściwie. A że kilka zachowań wyjaśniło i mnie i współpracownikom to coś komuś szkodzi? Zapewniam Cię, że nikt mi taryfy ulgowej z tego tytułu nie zaczął dawać.
                    • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:25
                      Pytanie na serio, jak rozróżniasz konsekwencje adhd, dda i traumy po molestowaniu?
                      • pade Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 22:18
                        kobietazpolnocy napisał(a):

                        > Pytanie na serio, jak rozróżniasz konsekwencje adhd, dda i traumy po molestowan
                        > iu?

                        Może wsadzę kij w mrowisko, ale wydaje mi się, że adhd od skutków ptsd complex można odróżnić tylko po tym, czy objawy tego pierwszego występowały we wczesnym dzieciństwie. I to też nie jest do końca różnicujące, bo są przecież dzieci, które doświadczają przemocy od maleńkości.
                        • milva24 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 23:42
                          Molestowana byłam w wieku wczesnoszkolnym, ojciec okazjonalnie popijający, dopiero w moim okresie wczesnolastoletnim poszedł na całość. A objawy nadpobudliwości pamiętam od najmłodszych lat ale to było że jestem roztrzepana, gaduła i na dupsku usiedzieć nie mogę.
                          • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 16.06.25, 09:01
                            Okropne przeżycia. Szczerze współczuję.

                            Tylko znów, jak odróżnić „czyste” adhd od traumy spowodowanej stresującym dzieviństwem (alkohol u rodzica), zwłaszcza jak stres towarzyszył od narodzin i nie było okresu, w którym mózg, umysł, emocje mogły się rozwijać w poczuciu bezpieczeństwa i komfortu? To nie są wcale takie oczywiste sprawy.
                        • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 16.06.25, 09:03
                          pade napisała:
                          >
                          > Może wsadzę kij w mrowisko, ale wydaje mi się, że adhd od skutków ptsd complex
                          > można odróżnić tylko po tym, czy objawy tego pierwszego występowały we wczesnym
                          > dzieciństwie. I to też nie jest do końca różnicujące, bo są przecież dzieci, k
                          > tóre doświadczają przemocy od maleńkości.

                          Ano właśnie.
                          Pytanie brzmi, czy w takich przypadkach nie stają się one jednym i tym samym.
                          Wiemy zbyt mało jak to ugryźć, choć ugryźć chcemy, bo chcemy pomóc cierpiącym ludziom.
                          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 16.06.25, 12:38
                            E? Nie, nie stają się jednym i tym samym. Przede wszystkim jednak masa osób nie miała żadnej traumy ani molestowania w życiorysie. ADHD runs in families czyli wielce prawdopodobne jest że się będzie mieć rodzica, dziecko, dziadka córkę, kuzyna, siostrzeńca z ADHD i to niejednego.
                            PTSD jest powodowane przez trigger a ADHD występuje cały czas. No i można mieć ADHD i mimo trudności z nim związanych nie widzieć tego jako problem tylko uważać ze to taka część osobowości, niektórzy wręcz mogą mówić że urocza (te wszystkie depresje i nerwice z nim związane to nie integralna część zaburzenia tylko efekt niewiedzy, ignorancji, zaniedbania otoczenia - dzieci z ADHD słyszą kilkadziesiąt tysięcy więcej uwag krytycznych od neurotypowych rówieśników zanim zostaną nastolatkami).
            • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:31
              tania.dorada

              > Nie. Sikać czy ruchac nie chce ci się cały czas tylko od czasu do czasu. Zaburz
              > enie polega na częstotliwości i natęźeniu. Idąc już logiką twoich przykładów, k
              > ażdemu się od czasu do czasu chce sikać czy ryćkać. Ale jeśli komuś się chce ca
              > ły czas, do tego stopnia ze mu to uniemożliwia funkcjonowanie bo calutki czas m
              > usi się pilnować, to to już nie jest normalne i z tym się idzie do lekarza lub
              > na terapię i to są zaburzenia lub choroby jak najbardziej mające swoje osobne n
              > azwy.

              Jak to uniemożliwia funkcjonowanie? Ci ludzie pracują, zdobyli wykształcenie, są samodzielni, nierzadko dobrze zarabiający, mają rodziny. Przypominam że mówimy o tych “bezobjawowych”, nie o przypadkach, które z trudnością skończyły szkołę albo nie mogą funkcjonować bez opieki rodziców.
              • kamkaklamka Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:35
                kobietazpolnocy napisał(a):

                >
                > Jak to uniemożliwia funkcjonowanie? Ci ludzie pracują, zdobyli wykształcenie, s
                > ą samodzielni, nierzadko dobrze zarabiający, mają rodziny. Przypominam że mówim
                > y o tych “bezobjawowych”, nie o przypadkach, które z trudnością skończyły szkoł
                > ę albo nie mogą funkcjonować bez opieki rodziców.

                Mentzen nie wygląda jakby mu autyzm uniemożliwiał funkcjonowanie. Wręcz odwrotnie on się zachowuje jak król życia.
                • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:41
                  kamkaklamka napisała:

                  > kobietazpolnocy napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Jak to uniemożliwia funkcjonowanie? Ci ludzie pracują, zdobyli wykształce
                  > nie, s
                  > > ą samodzielni, nierzadko dobrze zarabiający, mają rodziny. Przypominam że
                  > mówim
                  > > y o tych “bezobjawowych”, nie o przypadkach, które z trudnością skończyły
                  > szkoł
                  > > ę albo nie mogą funkcjonować bez opieki rodziców.
                  >
                  > Mentzen nie wygląda jakby mu autyzm uniemożliwiał funkcjonowanie. Wręcz odwrotn
                  > ie on się zachowuje jak król życia.

                  Prawda?
                  Nie wiem rzecz jasna czy w ogóle ma diagnozę autyzmu, ale jeśli tak twierdzi, to nic tu nie styka (co było oczywiste od początku- te obecne definicje po prostu nie mają sensu).

                  Jeśli już, to dla mnie ci “autystyczni” tech bros i top politycy raczej kojarzą się z brakiem empatii i wyrachowaniem niż wykańczającym maskowaniem, niską samooceną i brakiem zrozumienia ludzkiej natury.
    • amsterdama Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:29
      Tak, jesteś wredna. Nie masz pojęcia, ile go kosztuje to „ normalne” życie.
      • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 17:54
        Każdego kosztuje i nie mamy pojecia jak bardzo. Ostatnio czytałam o dziewczynie która miała bardzo bolesne miesiączki. Cała rodzina mówiła jej że to normalne - wręcz się z niej naśmiewali mówiąc: ciebie boli? Ciotka Paulina miała gorzej - ona traciła przytomność z bólu!

        Okazało się że cała rodzina cierpiała na tą samą dziedziczną chorobę 😳
        • amsterdama Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 18:57
          Czy ja umniejszam komukolwiek tym, że widzę problem autyzmu?
        • elinborg Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 11:15
          Nie, nie każdego. Ludzie są różni, mają różne podejście, różne uwarunkowania, charaktery, geny i co tam jeszcze.
        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:29
          >Każdego kosztuje i nie mamy pojecia jak >bardzo.
          Po czym wklejasz historyjkę osoby, która jednak cierpi bardziej, bo ma chorobę, a całe życie jej wmawiają, że inni mają dokładnie tak samo 🤔🤔🤔
          • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:26
            No właśnie czasem człowiek może się zdziwic
            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 07:48
              Ale to Ty zaczęłaś od gaslajtowania „oj tam, oj tam, że im ciężko, każdemu jest ciężko” - po czym na dowód, że każdemu jest równie ciężko wklejasz historie dziewczyny, które jednak było ciężej, bo miała chorobę, którą ostatecznie zdiagnozowano 🤔
              • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 08:57
                Ja odebrałam to jako stwierdzenie, że ciężko nie jest tylko ludziom zaburzony.
                Z trudnościami, bagatelizowaniem problemów, wyśmiewaniem, umniejszaniem, ironią, odrzuceniem może spotkać się każdy bo nie są one przypisane tylko osobom z zaburzeniami.
      • samawsnach Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 20:36
        amsterdama napisała:

        > Tak, jesteś wredna. Nie masz pojęcia, ile go kosztuje to „ normalne” życie.

        Niekoniecznie. Często widuję diagnozy przypięte "w biegu", bez testów, bez rzetelnego rozeznania objawów ( bądź ich braku).
        • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 00:51
          Często widujesz? A kim jesteś w tej układance? Bo jeśli masz jakieś kwalifikacje żeby to ocenić to pewnie ejst jakaś izba do której można zgłosić takie nierzetelne diagnozy. A jeśli nie masz, to na czym opierasz te swoje masowe obserwacje?
      • aequoreavictoria Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 00:49
        Każdego kosztuje.
        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 07:49
          Czyli co- odbieramy niepełnosprawnym zasiłki i np miejsca parkingowe, bo przecież „każdemu jest ciężko”?
          • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 08:59
            Osobiście jestem za całkowitą likwidacją zasiłków, na rzecz zapewnienie co najmniej 10h codziennej opieki nad osobą niepełnosprawną.
            • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:36
              Wiesz, gdyby do OzN przychodziły osoby kompetentne to byłoby świetnie. Jednak uczenie ich opieki spada na opiekuna a ich błędy kosztują pogorszenie stanu zdrowia podopiecznego.
              Jednak co do zasady, zgadzam się.
    • 3-mamuska Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 18:10
      Ty po prostu jesteś za głupia zeby to zrozumieć.
      Autyzm jest nazywany spektrum dlatego ze jego pojecie jest mega szerokie.
      Od pieluch braku kontaktu ,mowy do osob zyjacych w miarę normalnie. Bo to co sie dzieje w jego glowie ciele i jak odreaguje w domu ,nie wiesz i nie widzisz.
      To jak wiele wisiłku kosztuje go bycie “normalnym”
    • wimsey Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 19:10
      Temat jest całkiem kontrowersyjny w środowisku naukowym, bo dawne kryteria diagnostyczne owszem zostały mocno rozwodnione i trudno powiedzieć, czy to dobrze. Nie ma żadnego monolitu pt. „psychiatrzy”, który jest super zgodny w tych sprawach, są różne ciała, które przegłosowują decyzje i zmiany w oficjalnych podręcznikach diagnostycznych, niekoniecznie na podstawie twardych dowodów.
      Nie mamy żadnych obiektywnych, neurobiologicznych markerów autyzmu, nie ma tak naprawdę żadnych żelaznych, obiektywnych powodów sądzić, że osoby, które odkrywają tę diagnozę po 40 i całe życie funkcjonowały bardzo dobrze, doświadczając tylko pewnego dyskomfortu mają wiele wspólnego z osobami, które nigdy nie zaczną używać języka, nie są. stanie wytrzymać dotyku bawełnianej koszulki i nie będą zdolne do żadnej samodzielności. Mamy teraz niezwykle szerokie to spektrum, szerokie w dwóch sensach: różnorodności objawów kojarzonych z autyzmem i jeszcze szersze w kwestii ich nasilenia, i jak komu pomaga, że nazwie w ten sposób umiarkowane trudności, których doświadcza, to pewnie dobrze, ale czy to ogólnie dobrze, że to się tak rozwodniło, to mocno wątpliwe, i w skali społecznej i w skali osobistej. Medykalizacja trudności ma i dobre i złe konsekwencje, czasem przynosi ulgę, wyjaśnia, podpowiada narzędzia, a czasem stygmatyzuje i rodzi poczucie beznadziei, skoro to autyzm, to muszę doświadczać licznych trudności tego rodzaju i nie ma „wyleczenia”. To samo oczywiście dotyczy ADHD.
      • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 19:39
        Dobrze, że to napisałaś.
      • arkanna Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 22:11
        Dobrze napisane
    • skumbrie Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 20:00
      Ojp...
      A myślisz, że czemu służą te wszystkie terapię? Temu m.in., żeby dzieci że spektrum za x lat funkcjonowały równie dobrze jak twój znajomy.

      Gdzie spędziłaś ostatnie naście lat? W piwnicy czy pod kamieniem?
      • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 20:31
        Problem w tym, że nawet gdyby uprawiać czary a nie tylko terapię, to dzieci z drugiego końca skali nawet w marzeniach, raczej opiekunów niż swoich, nawet nie przybliża się do funkcjonowania takich osób.
        Ale to potwierdza to, co myślę, że ciężko zaburzeni są pozostawieni sami sobie i wypadają ze świadomości społecznej...
        • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 20:45
          No ale z drugiej strony jak było podejście, że skoro mówi i częściowo panuje nad stereotypiami, to na pewno nie autyzm, to wiele osób, którym można by pomóc, traktowano jako złośliwe i karano zamiast wspierać. Gdybym nie wiedziała, że mój syn ma autyzm, to bym nie wpadła, że on mi nie ucieka, tylko idzie przodem i czeka na mnie na końcu - a że po drodze jest kilka rozwidleń? No i co z tego, że jest, przecież skoro on wie, gdzie poszedł, to ja też wiem.
          Być może to amerykańskie podejście z trójstopniową skalą wymaganego poziomu wsparcia ma sens.
          • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 23:10
            "Gdybym nie wiedziała, że mój syn ma autyzm, to bym nie wpadła, że on mi nie ucieka, tylko idzie przodem i czeka na mnie na końcu - a że po drodze jest kilka rozwidleń"

            Czy to, że wiesz, że nie ucieka tylko idzie przodem, zmieniło jego zachowanie, zmieniło twój sposób na zapewnienie mu bezpieczeństwa, czy może tylko zmieniło twoje odczucie i przyśpieszyło proces akceptacji i zrozumienia?

            Czy gdyby nie otrzymał diagnozy, nadal starałabyś mu się zapewnić bezpieczeństwo, zaakceptowałabyś go takim jakim jest, starała się zrozumieć jego postępowanie czy może oddała do domu dziecka jako "zepsute dziecko", tudzież pasem próbowała nakłonić go do podporządkowania się?

            Do czego dążę? To, że nazwiemy i zaszufladkujemy nasze dziecko, nie zmieni naszego dziecka, nie zmieni jego deficytów, zmieni ewentualnie nasz sposób postrzegania tego dziecka, który i tak wcześniej czy później musiałby się zmienić.
            I owszem zrozumienie tego, że dziecko nie jest złośliwe, a jego zachowanie wynika po prostu z tego jakie jest wymaga czasu, wymaga przede wszystkim dojrzałości rodzica, ale również umiejętności komunikacji i dojrzałości obydwóch stron do przeprowadzenia szczerej rozmowy, o swoich odczuciach.
            Jak sadzę piszesz o małym dziecku, które ze względu na wiek nie było w stanie wyjaśnić ci dlaczego tak postępuje, ale gdyby sytuacja dotyczyła trochę starszego dziecka to nie potrzebowałabyś diagnozy do zrozumienia tego, że nie zrobił tego złośliwie, wystarczyłaby ci zwykła rozmowa.
            Zastanów się sama czy gdyby twój syn nie miał diagnozy to nie zaakceptowałabyś go takim jakim jest, nie próbowałabyś zrozumieć jego toku myślenia, jego zachowania, nie próbowałabyś pewnych rzeczy prostować?
            • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 23:21
              Zaakceptowałaby. Ja też zaakceptowałabymmoją dyslektyczkę i próbowała jej pomóc. Ale moja wiedza że istnieje zjawisko zwane dysleksją, świadomość nauczycieli i wiedza fachowców pozwoliły SZYBKO zareagować i ułatwić dziecku życie i naukę. Diagnoza nie była żadną stygmatyzacją, łatką i brzemieniem. Nie była też zwolnieniem dziecka z obowiązków.
              • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 00:11
                Tak jak dysortograf nie nauczy się ortograficznie pisać, dyslektyk płynnie czytać tak i autysta zawsze będzie autysta .
                Mimo lat terapii każde z tych zaburzeń tylko w bardzo nieznacznym stopniu zostanie zamaskowane/naprostowane przez terapie.

                Dlatego śmieszy mnie "maskowanie objawow " skoro lata terapii nie są w stanie "zamaskować objawow".


                • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 00:36
                  Bardzo upraszczasz.

                  Mój syn miał pierwotną diagnozę afazji. I wiedząc, że afazja wiąże się z nieumiejętnością automatycznego rozróżniania struktur języka w potoku mowy, uczyłam go mówić w zupełnie inny sposób niż się uczy neurotypowe dziecko. W przypadku afatyka tradycyjna "kąpiel słowna" daje mniej więcej tyle w kwestii rozwoju mowy ile zwykła kąpiel. Bez diagnozy mogłabym mu czytać te książeczki i szczebiotać do niego do woli, nic by to nie dało. Trzeba zbudować system języka, są do tego specjalne narzędzia. Ważne, nie ile się mówi, tylko jak się mówi, zaczynanie od pojedynczych słów, potem dwusłownych zdań, i tak dalej.

                  Miałam to szczęście, że problemy z mową afatyków i autystów bywają podobne i tu były.
                  • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 00:59
                    "W przypadku afatyka tradycyjna "kąpiel słowna" daje mniej więcej tyle w kwestii rozwoju mowy ile zwykła kąpiel. Bez diagnozy mogłabym mu czytać te książeczki i szczebiotać do niego do woli, nic by to nie dało."

                    Tak jak kąpiel tekstu pisanego dla dyslektyka. Topi się w kąpieli, w której inne dzieci zaczynają sprawnie pływać po kilku fałszywych ruchach i jednym zachłyśnięciu. Dopiero zbudowanie systemu czytania, nauczenie się poruszania w tym układzie, co całej reszcie przychodzi AUTOMATYCZNIE, posuwa sprawę naprzód.
                  • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:30
                    Zastosowałam uproszczenie po to aby pokazać, że zaburzenie po prostu towarzyszy danej osobie przez całe życie.
                    Terapia przyśpiesza proces tworzenia " obejść" , ale nie eliminuje zaburzenia.
                    • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 12:08
                      Oczywiście, że będzie, ale różnica werbalny/ niewerbalny to nie jest różnica w funkcjonowaniu w bardzo nieznacznym stopniu. A jestem przekonana, że werbalność udało się wypracować dzięki temu, że znając diagnozę pracowaliśmy we właściwy sposób.
                      • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 12:33
                        To tylko twoje subiektywne odczucie i nie da się go w żaden sposób zweryfikować.

                        Jako dyslektyk i dysortogar , zdiagnozowany w latach osiemdziesiątych, czyli w latach w których nie było żadnych zajęć terapeutycznych dla dzieci z tymi dysfunkcjami sama zaczęłam stwarzać "obejścia" .
                        Po latach kiedy moja córka rozpoczęła edukację i obawiałam się, że również może być dyslektykiem, zaczęłam pogłębiać wiedzę na temat metod terapeutycznych i powiem to co dziecko ćwiczy na tych zajęciach ja bezwiednie robiłam całkowicie sama, tylko do pewnych rzeczy doszłam po prostu później.
                        Uważam natomiast, że każde dziecko z zaburzeniem czy dysfunkcją powinno być objęte psychoterapią mającą na celu pracę nad podbudowywaniem jego samooceny, bo to co napisałaś często te dzieci napotykają na krytykę, wyśmiewanie i traktowanie ich jak idiotów.
                    • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 13:04
                      Nie kazda terapia ma na celu 'uzdrowienie' czy 'wylecznie' obecnego stanu.
                      W przypadku autyzmu, ADHD ma pomoc jak sobie radzic, z tym co jest.
                      Jesli ktos jest po amputacji stopy to jasne, ze rehabilitacja nie spowoduje, ze stopa odrosnie. Rehabilitacja ma na celu prace nad miescniami i nerwami podudzia.
                • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 00:41
                  Moja córka nauczyła się płynnie czytać, z kilkuletnim opóźnieniem. Pewne części jej mózgu potrzebowały więcej czasu na rozwój, pewnie nie są one w pełni rozwinięte do dziś. W tym czasie chodziła do szkoły, przyswajała wiedzę z kilku przedmiotów, nie nabawiła się fobii szkolnej i nie była wykluczona ani wyśmieniewana. Lubiła szkołę. Wszystko to dzięki ŚWIADOMOŚCI otoczenia o co kaman. Dzieki tym strrraszsznym diagnozom, orzeczeniom i pracy z dzieckiem w odpowiedni, wypróbowany przez kogoś wcześniej sposób. Nigdy nie będzie orłem w szybkości czytania, ale skończyła studia na których przeczytała ze zrozumieniem grube tomy. Potem osiągnęła spektakularny sukces zawodowy. Nie wiem o jakim maskowaniu piszesz, bo ja mam na myśli próby, często udane, pracy nad ułomnościami tam gdzie się da i tworzenie protez tam gdzie się nie da ich wyeliminować. Dziękuję niebiosom że ktoś przede mną przetarł szlaki na tyle, że moglam sprawnie pomóc swojemu dziecku.
                  • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:19
                    Jestem dyslektykiem, miłość do książek poczułam w okolicy 6-7 klasy SP, od tego czasu książki pochłaniałam.
                    "Nie wiem o jakim maskowaniu piszesz, bo ja mam na myśli próby, często udane, pracy nad ułomnościami tam gdzie się da i tworzenie protez tam gdzie się nie da ich wyeliminować."

                    Niezależnie od nakładu pracy jaki włoży dyslektyk, ilości książek które przeczyta jego umiejętność czytania na głos nadal będzie mocno odbiegała od umiejętności czytania osoby bez tej dysfunkcji.
                    To samo tyczy się dysortografa niezależnie od metod pracy i czasu pracy osoba z dysortografią nadal będzie waliła błędy, zwłaszcza te specyficzne.
                    To samo jest z autystą niezależnie od ile godzin terapii nadal jego zachowanie i komunikacja będzie odbiegała od normy.

                    To o czym piszę sama potwierdziłaś
                    "Nigdy nie będzie orłem w szybkości czytania, ale skończyła studia na których przeczytała ze zrozumieniem grube tomy."

                    Twoja córka nigdy nie będzie czytała tak jak czytają osoby bez dysfunkcji. To o czym piszesz to po prostu próba racjonalizacji i akceptacji problemu, który mimo lat pracy nie zniknął.
                    • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 18:37
                      "Twoja córka nigdy nie będzie czytała tak jak czytają osoby bez dysfunkcji. To o czym piszesz to po prostu próba racjonalizacji i akceptacji problemu, który mimo lat pracy nie zniknął."

                      A jakie to ma znaczenie że do tej pory czyta z szybkością w dolnych granicach normy skoro po pierwsze w ogóle czyta, a po drugie przez tych kilka lat kiedy dobijała do tej skromnej normy nie została wykluczona z zacnego grona dzieci bystrych, opanowujacych materiał szkolny na dobre stopnie. Czyli nie została wykluczona z miejsca które się jej należy z racji jej inteligencji i ambicji. Byłaby wykluczona gdyby nie moja świadomość zjawiska, świadomość nauczycielki w.p. i środowiska szkolnego.
                      Jakim to problemem jest czytanie w dolnych granicach normy skoro zdobyło się wiedzę, wykształcenie i pracuje w dobrym zawodzie? I co nie nastąpiłby gdyby nie pomoc dziecku 30 lat temu. Gdzie tu widzisz problem? I gdzie ma miejsce moja racjonalizacja?
                      • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:01
                        "A jakie to ma znaczenie że do tej pory czyta z szybkością w dolnych granicach normy skoro po pierwsze w ogóle czyta, "

                        Dlaczego zakładasz, że moja wyprowadzić była atakiem?
                        Jak napisałam wyżej sama jestem dyslektykiem i dysortografem, obydwie dysfunkcje nie wpłynęły ani na moje możliwości poznawcze, ani miłość do książek, ani moje kontakty społeczne. Nigdy nie byłam oceniana przez pryzmat tych dwóch dysfunkcji
                        • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:37
                          "Dlaczego zakładasz, że moja wyprowiedź była atakiem?"

                          Twojej wypowiedzi nie odbieram jako atak. Raczej jako dziwaczne ignorowanie rzeczywistych, praktycznych i nie do przecenienia umiejętności jakie można uzyskać w terapii, a których brak w ogóle czy w odpowiedniej chwili może zniszczyć życie. Zdajesz sobie sprawę że nie wszyscy dyslektycy uczą się biegle czytać "intuicyjnie"? I że życzliwe uświadomione otoczenie szkolne pomaga w nauce i rozwoju społecznym kiedy dziecko powoli zmaga się z dyskami?
                          • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:38
                            Dysami
                          • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:49
                            Dokladnie jest jak piszesz.
                            Moja corka dostala opinie o dysleksji, robilismy z nia rozne treningi czytania, by usprawnic czytanie tam, gdzie jest absolutnie niezbedne- czyli do nauki.
                            Od czasu opinii nie przeczytala ani jednej ksiazki, czyta tylko podreczniki.
                            Za to audiobookow odsluchala od groma- bo wlasnie takie zalecenie bylo z poradni- nie zmuszac do czytania lektur i ksiazek, ktore sa dostepne w audiobookach. Czyta sprawnie, szybciej niz dawniej, ale i tak wolniej niz kiedys. Warto bylo poswiecic czas na trening wlasciwego czytania.
                            • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 10:35
                              Czyta sprawnie, szybciej niz dawniej, ale i tak wolniej niz kiedys.
                              Mialo byc- ale i tak wolniej niz wiekszosc.
                            • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 11:54
                              "robilismy z nia rozne treningi czytania, by usprawnic czytanie tam, gdzie jest absolutnie niezbedne- czyli do nauki."

                              Otóż to. W miarę sprawne czytanie z pełnym zrozumieniem było naszym marzeniem. Bo kilka pierwszych lat nauki to było czytanie poleceń, każdego polecenia z każdego przedmiotu. Po to by dziecko zrozumiało czego się od niego wymaga i skupiło się na rozwiązaniu zadania np. z matematyki, zamiast siedzieć w rozpaczy i pomieszaniu zmysłów nad rozmazującą się falą dziwnych znaczków usiłując zrozumieć czego ten okropny świat od niego wymaga. Nauka czytania szła obok całej reszty szkolnych zajęć. Około czwartej klasy wyrównało się. Jako tako. Już nie musiałam ja w domu czy nauczyelka w klasie czytać poleceń, radziła sobie sama. Czytanie ze zrozumieniem, na tyle szybkie że nie zapominało się pierwszego zdania po przeczytaniu trzeciego, zostało osiągnięte. Ostatnie badania przed maturą wykazały dolne strefy stanów średnich. Od tamtej pory pewnie nic się nie zmieniło.
                • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:24
                  >Mimo lat terapii każde z tych zaburzeń tylko w bardzo nieznacznym stopniu zostanie zamaskowane/naprostowane przez terapie.

                  A ty co, specjalistka od autyzmu?

                  Znam czlowieka ktory urodzil sie w bardzo bogatej rodzinie. I z mute autism wlasnie dzieki wieloletnim terapiom od malenkosci zrobil ogromny postep.Rodzicow bylo stac.
                  • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:42
                    "Znam czlowieka ktory urodzil sie w bardzo bogatej rodzinie. I z mute autism wlasnie dzieki wieloletnim terapiom od malenkosci zrobil ogromny postep.Rodzicow bylo stac."

                    I jak rozumiem ta terapia " wyleczyła" go z autyzmu, zachowuje się i funkcjonuje całkowicie normalnie i niczym nie odróżnia się od osób neurotypowych.
                    • kariwitch00 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 11:05
                      Ty masz jakieś pojęcie o autyzmie?dostosował to w tym przypadku znaczy tylko tyle że zdolności intelektualne pozwalają temu człowiekowi kontrolować się na tyle że nie macha nogą czy nie chodzi w kółko na zebraniu w pracy mimo że miałby na to ochotę,stara się utrzymywać kontakt wzrokowy, albo zanim się z tobą spotka w głowie przygotowuje się do rozmowy.
                      • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 11:15
                        Czyli tak jak napisałam wyżej lata terapi tylko w niewielkim stopniu poprawiły jego funkcjonowanie.
                        Każde zaburzenie ma ścianę, której nie jesteś w stanie przekroczyć, terapia po prostu przyśpiesza dojście do tej ściany.

                        "dostosował to w tym przypadku znaczy tylko tyle że zdolności intelektualne pozwalają temu człowiekowi kontrolować się na tyle że nie macha nogą czy nie chodzi w kółko "

                        Chcesz powiedzieć, że możliwości intelektualne tego człowieka były uzależnione od terapii?
                        Możliwości intelektualne człowieka pozwalają na tworzenie " obejść", dostosowanie się, terapia przyśpiesza ten proces, bo po prostu uczy tworzenia tych "obejść" .
                        • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 12:01
                          Oraz daje poczucie człowiekowi, że walczy z zewnętrznym przeciwnikiem, a nie jest idiotą.
                          Zresztą samo przyszpieszenie dojścia do tego, co ty nazywasz ścianą, a ja nazwałabym osiągnięciem pełnego potencjału, ma wartość. Każdy miesiąc więcej w miarę normalnego życia ma wartość i wyważanie otwartych drzwi jest stratą czasu.
                          • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 12:19
                            "Oraz daje poczucie człowiekowi, że walczy z zewnętrznym przeciwnikiem, a nie jest idiotą."

                            To jak dany człowiek się czuje w dużej mierze zależy od rodziców. Powyżej napisałaś
                            "No ale z [i]drugiej strony jak było podejście, że skoro mówi i częściowo panuje nad stereotypiami, to na pewno nie autyzm, to wiele osób, którym można by pomóc, traktowano jako złośliwe i karano zamiast wspierać"

                            Jeżeli rodzic zachowanie dziecka traktuje jako złośliwość, jeżeli nie ma w nim ciepła i zrozumienia, nie ma komunikacji to problemem nie jest zaburzenie tylko rodzic.
                            Przez lata byliśmy karmieni frazesami , że każda matka kocha swoje dziecko, prawda jest jednak zupełnie inna.
                            Wystarczy spojrzeć na forum jak wiele kobiet ma złe relacje ze swoimi rodzicami, jak wiele kobiet ma złe relacje z własnymi dziećmi, jak wiele wciska dzieci w stworzone przez siebie ramki i wykorzystuje je do spełnienia swoich ambicji.
                            Nie trzeba być zaburzonym aby rodzic traktował cię jak idiotę, wystarczy, że nie spełniasz jego ambicji, nie podążasz drogą wybraną przez niego.
                            • aandzia43 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:51
                              "To jak dany człowiek się czuje w dużej mierze zależy od rodziców."

                              Tak. I od środowiska szkolnego. Jestem pewna że w przypadku mojej córki świadomość nauczycielki nauczania początkowego była nie do przecenienia. Chwała tej kobiecie. Zaznaczam że wszystko działo się 30 lat temu.

                              "bo to co napisałaś często te dzieci napotykają na krytykę, wyśmiewanie i traktowanie ich jak idiotów."

                              Terapii nie potrzebowała bo nikt nikt nie traktował jej jak idiotę. Dzięki szkole która już miała spore pojęcie o zjawisku dysleksji. Dzieci nie dokuczały jej bo nie miała zaległości, była na bieżąco z materiałem, poza tym była lubiana. Dzieci też były obeznane że zjawiskiem i nie przywiązywały wagi do tego że Zosi czy Jasiowi trzeba przeczytać polecenie z matematyki po to, by rozwiązało zadanie.
                    • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:02
                      >terapia " wyleczyła" go z autyzmu, >zachowuje się i funkcjonuje całkowicie >normalnie
                      Błędem jest myślenie, że osoba z autyzmem ma obowiązek zachowywać się jak osoba neurotypowa, bo osoba neurotypowa uważa, że tak być powinno.
                      • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:11
                        ">terapia " wyleczyła" go z autyzmu, >zachowuje się i funkcjonuje całkowicie >normalnie
                        Błędem jest myślenie, że osoba z autyzmem ma obowiązek zachowywać się jak osoba neurotypowa, bo osoba neurotypowa uważa, że tak być powinno."

                        Idąc tym tokiem myślenia błędem jest myślenie, że pedofil ma obowiązek zachowywać się jak osoba nie zaburzona seksualne, bo osoby nie zaburzone seksualnie uważają, że tak powinno być.

                        • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:35
                          Nie mieszajmy dwóch systemów walutowych.

                          Zachowania pedofila krzywdzą ludzi.

                          Machanie rękami w ekscytacji czy echolalie ludzi nie krzywdzą. Eliminuje się je, żeby człowiek był "normalny".

                          O ile zachowania niebezpieczne dla innych i dla samej osoby z autyzmem, albo dla nich niewygodne przez naruszanie ich przestrzeni należy zatrzymać, o tyle jeśli dyskomfort polega na tym, że "on jest dziwny, a ja nie chcę patrzeć na jego dziwactwa" - no cóż, z jakiegoś powodu Bóg czy też ewolucja wyposażyli cię w szyję i powieki.
                          • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 18:28
                            "o tyle jeśli dyskomfort polega na tym, że "on jest dziwny, a ja nie chcę patrzeć na jego dziwactwa" "

                            Taki dyskomfort nie ma nic wspólnego z zaburzeniami, tylko jest wynikiem wychowania w środowisku nietolerancyjnym.
                            Na nietolerancję natomiast narażony jest każdy, niezależnie czy jest neurotypowym czy nieneurotypowym.
                            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 07:54
                              Ale to Ty uważasz, że terapia autyzmu nie działa, o ile nie prowadzi wyłącznie do zwiększenia komfortu osób neurotypowych 🤔
                        • zwierzakowa13 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 23:35
                          Nie wiem jakim tokiem rozumowania poszłaś, że porównałaś akceptację pedofilii z akceptacją np stimowania.
                        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 07:52
                          Czy właśnie zrównałaś autyzm z pedofilią…? 🤔
                • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:58
                  >Dlatego śmieszy mnie "maskowanie >objawow " skoro lata terapii nie są w >stanie "zamaskować objawow".
                  Albowiem terapia autyzmu nie polega na tym, żeby autysta nie zakłócał normotypowym dobrego samopoczucia swoim istnieniem… 🤦‍♀️
                  • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:26
                    memphis90 napisała:

                    > >Dlatego śmieszy mnie "maskowanie >objawow " skoro lata terapii nie są
                    > w >stanie "zamaskować objawow".
                    > Albowiem terapia autyzmu nie polega na tym, żeby autysta nie zakłócał no
                    > rmotypowym dobrego samopoczucia swoim istnieniem… 🤦‍♀️
                    >
                    Nikt nie zakłóca neurotypowym - jakkolwiek definiowanym - dobrego samopoczucia samym istnieniem. Nieprzystosowanie które wymaga terapii i powoduje cierpienie autysty to naprawdę coś więcej niż niekonwencjonalne zainteresowania i nadwrażliwość sensoryczna. To jest nieprzystosowanie wywołujące powszechną niechęć otoczenia. To jest skala problemu która naprawdę wychodzi poza zwykły brak wyrozumiałości „niezaburzonych”.
                    • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:50
                      kobietazpolnocy napisał(a):


                      > Nikt nie zakłóca neurotypowym - jakkolwiek definiowanym - dobrego samopoczucia
                      > samym istnieniem.

                      ja tak tu zostawię stare wątki z forum, tego forum:

                      Wiadomo, żadna z nas nie chciałaby, żeby jej dziecko uczyło się w jednej klasie z dzieckiem z ADHD, agresywnym, nadpobudliwym, wulgarnym, o ograniczonej sprawności intelektualnej, zaniedbanym, kradnącym (niepotrzebne skreślić)

                      A tu taki dodatkowy przegląd ematki który pokazuje jak było widziane ADHD zanim stało się "modne":

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,90887369,90887369,ADHD_to_choroba_psychiczna_.html#p90895528
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,164187733,164187733,ADHD_choroba_psychiczna_czy_niewychowanie_.html

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,68503598,68503598,Mlody_bandyta_z_ADHD_kontra_moja_corka_Poradzcie_.html
                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,173702874,173702874,Nauczyciel_wpada_do_klasy_i_.html
                      • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 20:57
                        No ale to wciąż niechęć spowodowana konkretnymi zachowaniami, a nie samym istnieniem.
                        W szkole i klasach moich dzieci też były przypadki problematycznych dzieci z diagnozami. Problematycznych bo kończyło się na agresji fizycznej, psuciu cudzych przedmiotów, ucieczkach ze szkoły pod wpływem napięcia i konieczności opuszczenia sali przez resztę klasy, bo jedno dziecko wpadało w amok. To było problemem, a nie konkretna nazwa wpisana w papiery przez ekspertów.
                        • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:03
                          kobietazpolnocy napisał(a):

                          > No ale to wciąż niechęć spowodowana konkretnymi zachowaniami, a nie samym istni
                          > eniem.


                          Ech… widać że nawet wyboldowanie cytatu, w którym nie ma mowy o żadnym konkretnym dziecku i żadnych zachowaniach, nie pomogło.


                          Te pozostałe wątki to miały na celu pokazanie jak było przed świadomością - zachowania były zwalane na ADHD.
                          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:06
                            Jeśli nie doczytałaś tego dość krótkiego cytatu do końca, to tam na koniec tej wyliczanki jest „niepotrzebne skreślić” - czyli to nie był opis hipotetycznej osoby z ADHD i zachowującej się w ten sposób, tylko wymienione osoby z ADHD lub agresywne lub nadpobudliwe lub zaniedbane itd. Czyli ADHD jako cecha kwalifikująca do zbioru „tym dzieciom w klasie naszych bombelków mówimy nie”.
                          • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:08
                            tania.dorada napisał(a):

                            > kobietazpolnocy napisał(a):
                            >
                            > > No ale to wciąż niechęć spowodowana konkretnymi zachowaniami, a nie samym
                            > istni
                            > > eniem.
                            >
                            >
                            > Ech… widać że nawet wyboldowanie cytatu, w którym nie ma mowy o żadnym konkretn
                            > ym dziecku i żadnych zachowaniach, nie pomogło.
                            >
                            >
                            > Te pozostałe wątki to miały na celu pokazanie jak było przed świadomością - zac
                            > howania były zwalane na ADHD.

                            Wiesz, myślałam że chcesz rozmawiać na poważnie. Na tym forum znajdziesz potwierdzenie na każdą tezę, zwłaszcza wśród trolli albo nicków..hmm.. kontrowersyjnych. Ale nie jest to podejście rzetelne ani nawet naukowe.
                            • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:14
                              No więc tak, całkiem poważnie na Twoją tezę że nikomu nie przeszkadza dzieciak z ADHD z powodu samego orzeczenia pokazałam cytat z tego forum że jak najbardziej są osoby którym przeszkadza i stawiają je na równi ze złodziejami.
                              • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:39
                                tania.dorada napisał(a):

                                > No więc tak, całkiem poważnie na Twoją tezę że nikomu nie przeszkadza dzieciak
                                > z ADHD z powodu samego orzeczenia pokazałam cytat z tego forum że jak najbardzi
                                > ej są osoby którym przeszkadza i stawiają je na równi ze złodziejami.

                                A te jedno stwierdzenie randoma w internecie pokrywa się z twoimi obserwacjami z rzeczywistości? Bo z moimi nie do końca.
                                • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:45
                                  To jedno stwierdzenie, któremu zresztą nikt tam specjalnie nie zaprzeczał, stoi w sprzeczności twojemu poglądowi, że zjawisko nie zachodzi.
                                  • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:59
                                    tania.dorada napisał(a):

                                    > To jedno stwierdzenie, któremu zresztą nikt tam specjalnie nie zaprzeczał, stoi
                                    > w sprzeczności twojemu poglądowi, że zjawisko nie zachodzi.

                                    Tutaj ludzie często mówią od rzeczy, nierzadko celowo. Opierać się na pojedynczych zdaniach z internetu to czyste „confirmation bias”, by nie powiedzieć manipulacja.
                                    • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:04
                                      To nie było „pojedyncze zdanie z internetu”. To było dość reprezentatywne dla ogółu podejście do dzieci z orzeczeniem ADHD kilka-kilkanaście lat temu. Nie musiałam go specjalnie długo szukać, wiedziałam że znajdę bez problemu bo te kilkanaście lat temu miałam dziecko z orzeczeniem i dość dobrze pamiętam jakie było wtedy podejście, również w tym szanownym gronie.
                                      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:05
                                        Oraz, myślałam że rozmawiamy poważnie. Ja mogę powiedzieć że twoje podejście że nikomu nie przeszkadza samo orzeczenie to confirmation bias oparte na też nie wiem czym.
                                        • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:18
                                          To ja ci powiem jak to wygląda z perspektywy rodzica dzieci „bez diagnoz”. Nie mam pojęcia czy bezproblemowe dzieci w ich klasach mają adhd, sa na spektrum albo mają inną diagnozę, i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia (poza zrozumieniem że hipotetycznie któreś z nich ma niewidoczne na pierwszy rzut oka trudności z którymi musi sobie poradzić). Problemem nie są same diagnozy tylko problematyczne zachowanie (przede wszystkim agresja). Problemem u nas było np. przyduszanie innych dzieci, bicie ich albo demolowanie klasy. I tego się obawiaja większość rodziców. A że większość ludzi automatycznie widzi dzieci z adhd jako niebezpieczne a na spektrum jako dziwaczne i męczące? - to właśnie efekt „edukowania” przez internet.
                                          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:35
                                            kobietazpolnocy napisał(a):

                                            > To ja ci powiem jak to wygląda z perspektywy rodzica dzieci „bez diagnoz”. Nie
                                            > mam pojęcia czy bezproblemowe dzieci w ich klasach mają adhd, sa na spektrum al
                                            > bo mają inną diagnozę, i nie ma to dla mnie żadnego znaczenia

                                            No, DLA CIEBIE. Tylko że swoją perspektywę rozciągasz na wszystkich.


                                            Problemem u nas było np. przyduszan
                                            > ie innych dzieci, bicie ich albo demolowanie klasy. I tego się obawiaja większo
                                            > ść rodziców.

                                            No, i zanim ADHD stało się modne to było przyklejane takim dzieciakom i na zasadzie sprzężenia zwrotnego dzieci z ADHD z automatu widziano jako zagrożenie. A ponieważ latka była taka a nie inna to i stygną konkretną więc nawet jeśli szkoła zasugerowała konsultacje ze specjalistą to efekt był taki że niezależnie od tego czy ta konsultacja była i jaki bym jej wynik, od razu szła fama „Franek zaburzony, a rodzice patole nic z tym nie robią” i nawet jeśli dzieciak nie dostał żadnej diagnozy to było „aha, na pewno dostał tylko się nie przyznają bo to patole”. Naprawdę jest kopalnią tego typu dyskusji i nie chce mi się kopać z koniem bo fakty ci nie pasują do tego co myślisz.

                                            A że większość ludzi automatycznie widzi dzieci z adhd jako niebez
                                            > pieczne a na spektrum jako dziwaczne i męczące? - to właśnie efekt „edukowania”
                                            > przez internet.

                                            No właśnie gowno prawda. Te posty które wrzuciłam są z czasów kiedy w polskim internecie były 2 (słownie: dwa) artykuły o dzieciach z ADHD a o spektrum w ogóle mało kto wiedział bo autyzm był wtedy kojarzony z Rain Manem a Asperger był widziany jako osobna jednostka i mało o tym było w polskiej literaturze.

                                            Moda na ADHD i spektrum oczywiście sprawiła że jest masa nierzetelnych informacji na tiktoku ale też właśnie pozwoliła odkleić tę łatkę agresji od tego zaburzenia a i sprawiła że wiele osób sięga po rzetelniejsze opracowania, choć niestety są tacy co to robią w stylu makurokurosek, czyli szerzą brednie ale udają ze naukowo podparte.
                                            • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:43
                                              Zatem jaka jest twoja teza? Że nawet dawno temu gdy nikt nic o tych zaburzeniach nie wiedział ludzie się ich bali, bo…?
                                              • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:47
                                                Ja nie przedstawiam żadnej tezy na temat dlaczego ADHD łączono z agresją. To znaczy są powody, poparte badaniami, ale nie chce mi się tego rozwijać w wątku trolla. Ja po prostu pokazuje że łàczono, a ponieważ łączono to owszem, sama informacja o orzeczeniu była prosta droga do wykluczenia, w co zdajesz się nie wierzyć. Tak, ludzie są uprzedzeni i polegają na stereotypach, to jest jakaś nowość?
                                                • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:59
                                                  No ale to się nie styka. Stereotypy mogą być krzywdzące ale muszą czymś się żywić. Ty twierdzisz że uprzedzenia istniały już w czasach gdy w polskim internecie o adhd były tylko dwa artykuły. To skąd się te zakłamania i uprzedzenia miały niby wziąć?
                                      • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:08
                                        tania.dorada napisał(a):

                                        > To nie było „pojedyncze zdanie z internetu”. To było dość reprezentatywne dla o
                                        > gółu podejście do dzieci z orzeczeniem ADHD kilka-kilkanaście lat temu. Nie mus
                                        > iałam go specjalnie długo szukać, wiedziałam że znajdę bez problemu bo te kilka
                                        > naście lat temu miałam dziecko z orzeczeniem i dość dobrze pamiętam jakie było
                                        > wtedy podejście, również w tym szanownym gronie.

                                        I twoim zdaniem te podejście wynikało tylko z magicznej kombinacji czterech literek, czy z czegoś więcej jednak?
                                        • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:37
                                          NA PEWNO nie wynikało z dezinformacji z tiktokow bo ich zwyczajnie wtedy nie było.
                                          • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:44
                                            tania.dorada napisał(a):

                                            > NA PEWNO nie wynikało z dezinformacji z tiktokow bo ich zwyczajnie wtedy nie by
                                            > ło.

                                            Zatem z czego wynikało?
                                            • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 23:57
                                              kobietazpolnocy napisał(a):

                                              > tania.dorada napisał(a):
                                              >
                                              > > NA PEWNO nie wynikało z dezinformacji z tiktokow bo ich zwyczajnie wtedy
                                              > nie by
                                              > > ło.
                                              >
                                              > Zatem z czego wynikało?

                                              Ale czemu mnie pytasz, czy ja socjolog? Ja ci mogę powiedzieć że z braku wiedzy połączonego z mylną interpretacją nazwy zaburzenia, bo tak dyktuje brzytwa Ockhama, ale jak się będziesz chciała dopieprzyc to i to podważysz, szczerze to bi się nie chce tego ciągnąć.
                                    • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:43
                                      kobietazpolnocy napisał(a):

                                      > tania.dorada napisał(a):
                                      >
                                      > > To jedno stwierdzenie, któremu zresztą nikt tam specjalnie nie zaprzeczał
                                      > , stoi
                                      > > w sprzeczności twojemu poglądowi, że zjawisko nie zachodzi.
                                      >
                                      > Tutaj ludzie często mówią od rzeczy, nierzadko celowo. Opierać się na pojedyncz
                                      > ych zdaniach z internetu to czyste „confirmation bias”, by nie powiedzieć manip
                                      > ulacja.

                                      Tutaj ludzie mogą sobie mówić od rzeczy, albo do rzeczy.
                                      Natomiast jak masz dziecko z jakimkolwiek problemem, to co widzisz to już nie jest "pisanie na forum", ale rzeczywista reakcja otoczenia.
                                      I wielokrotnie ta reakcja jest negatywna na samo wspomnienie o diagnozie, BEZ oceny rzeczywistego zachowania.
                                      Ja mam dziecko w spektrum. Dziecko wysoko funkcjonujące, z diagnozą ZA. Obecnie w liceum. Nie masz pojęcia ile razy, podczas szukania przedszkola, czy szkoły podstawowej, zajęć dodatkowych, półkolonii czy czegokolwiek była cofka osób decyzyjnych, jak tylko usłyszeli o ZA (bo jeszcze wtedy diagnoza była z podziałem na ZA i autyzm). Ba, ile razy zmieniało się zachowanie otoczenia, które dziecko znało, ale nie wiedziało o diagnozie i nagle się o niej dowiadywało!
                                • zwierzakowa13 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 23:47
                                  Moje obserwacje są takie, że żeby wzbudzić niechęć otoczenia wystarczy dziwna intonacja, tiki, odbiegająca od normy mimika. Nic z wymienionych nie szkodzi innym ale jednak wystarczy do wywołania niechęci.
                                  • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 00:01
                                    zwierzakowa13 napisała:

                                    > Moje obserwacje są takie, że żeby wzbudzić niechęć otoczenia wystarczy dziwna i
                                    > ntonacja, tiki, odbiegająca od normy mimika. Nic z wymienionych nie szkodzi inn
                                    > ym ale jednak wystarczy do wywołania niechęci.

                                    Nie szkodzi w sensie „nie zagraża”, ale wpływa na otoczenie bo zmusza do ciągłej czujności i niepokoju (dlaczego ten ktoś tak się zachowuje, o co mu chodzi) ze względu na poczucie nieprzewidywalności, co powoduje dyskomfort.
                                    Ale to nie są tylko tiki albo tylko dziwna mimika. Muszą być naprawdę rzucające się w oczy.
                                    • zwierzakowa13 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 00:17
                                      Tylko w sumie dlaczego wzbudza to twoja czujność i niepokuj? Co jest tu nieprzewidywalne? Może jest to faktycznie dla niektórych krepujące, można nie wiedzieć jak się zachować ale to tyle.
                                      • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 08:54
                                        zwierzakowa13 napisała:

                                        > Tylko w sumie dlaczego wzbudza to twoja czujność i niepokuj? Co jest tu nieprze
                                        > widywalne? Może jest to faktycznie dla niektórych krepujące, można nie wiedzie
                                        > ć jak się zachować ale to tyle.

                                        Nie mnie przeszkadza, tylko nam, ludziom - bez względu na diagnozę. To jest naturalny mechanizm wpisany w naszą biologię - wyczulenie i niepokój wobec „inności”, automat, który mają również ludzie na spektrum, swoją drogą.
                                        Można i należy go być świadomym i go kontrolować, ale nie róbmy z siebie głupków udając że nie istnieje albo istnieje tylko u „neurotypowych” (których nikt jeszcze w tym wątku nie zdefiniował, a przecież kryteria powinny być takie proste, wciąż czekam).
                                        • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 00:01
                                          kobietazpolnocy napisał(a):

                                          > zwierzakowa13 napisała:
                                          >
                                          > Nie mnie przeszkadza, tylko nam, ludziom - bez względu na diagnozę. To jest nat
                                          > uralny mechanizm wpisany w naszą biologię - wyczulenie i niepokój wobec „innośc
                                          > i”, automat, który mają również ludzie na spektrum, swoją drogą.
                                          > Można i należy go być świadomym i go kontrolować, ale nie róbmy z siebie głupkó
                                          > w udając że nie istnieje

                                          No, na przykład ktoś może być czarny albo Chińczyk albo rudy albo bardzo gruby.
                                        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:58
                                          >Nie mnie przeszkadza, tylko nam, >ludziom
                                          Ale piszesz teraz w imieniu wszystkich ludzi na świcie (kto Ci dał upoważnienie?) czy dzielisz homo sapiens na zirytowaną siebie i jakichś innych nie-ludzi…?
                                          • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 22:18
                                            memphis90 napisała:

                                            > >Nie mnie przeszkadza, tylko nam, >ludziom
                                            > Ale piszesz teraz w imieniu wszystkich ludzi na świcie (kto Ci dał upoważnienie
                                            > ?) czy dzielisz homo sapiens na zirytowaną siebie i jakichś innych nie-ludzi…?
                                            >
                                            >
                                            Dokładnie tak, nas wszystkich. Zachowanie opisane fefnaście tysięcy razy, nie wykręcisz się.
                                    • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 00:29
                                      kobietazpolnocy napisał(a):

                                      > Nie szkodzi w sensie „nie zagraża”, ale wpływa na otoczenie bo zmusza do ciągłe
                                      > j czujności i niepokoju (dlaczego ten ktoś tak się zachowuje, o co mu chodzi) z
                                      > e względu na poczucie nieprzewidywalności, co powoduje dyskomfort.

                                      A zauważyłaś ze zaczynasz sobie przeczyć?
                                    • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:53
                                      O właśnie dokładnie o to nam z Tanią Radą chodzi. O biedne otoczenie, które przeżywa straszny dyskomfort, że ktoś ma tiki.

                                      To znaczy ja rozumiem, że małym dzieciom trzeba wytłumaczyć, wesprzeć w zmierzeniu się z czymś, czego nie rozumieją. Ale racjonalizacja tych obaw i próba ustawiania edukacji osób ze spektrum według tych obaw, w sensie izolowanie pełnosprawnego intelektualnie i nieagresywnego autysty, bo jego tiki wywołują dyskomfort u patrzących to mocna przesada.
                        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:55
                          >No ale to wciąż niechęć spowodowana >konkretnymi zachowaniami, a nie >samym istnieniem
                          No oczywiście - gdyby tylko istnieli sobie przykuci łańcuchem do ściany obórki czy w piwnicy albo w wariatkowie - to nie byłoby żadnego problemu, prawda…? Przez stulecia tak to funkcjonowało i komu to przeszkadzało, prawda?
                    • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 07:58
                      To nie ja stwierdziłam, że terapia „nie działa”, bo autysta nie zaczyna się „zachowywać jak normalny” 🤷‍♀️ Ja właśnie polemizuję z tą bzdurą. Terapia autyzmu nie polega na tym, by zaczął się „zachowywać normalnie” tj nie wzbudzał dyskomfortu otoczenia swoją osobą. Terapia jest ukierunkowana na autyste i jego dobrostan. A nie zawsze tak było, bo na początku np zabraniano stymulacji i „leczenie” szło w kierunku np zakazywania machania rękami, bo to irytuje osoby normotypowe -> czyli była ukierunkowana na dobre samopoczucie osób normotypowych, na na dobre samopoczucie autysty, któremu bez stymulacji było trudniej, niż wcześniej. I po co?
              • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:56
                Gdyby nie wiedza, że dysleksja istnieje, to „zaakceptowałabyś”, że masz nieudane, głupie dziecko, które nadaje się do najprostszych prac fizycznych i nie ma co po nim oczekiwać cudów… Tak to przecież właśnie wyglądało zanim dysleksja „zaistniała”… Ile naprawdę mądrych osób przeżyło życie z łatką idioty (bo nie pamięta jak się pisze „rzeka”) albo flejtucha (bo bazgrze)…
                • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:17
                  "Gdyby nie wiedza, że dysleksja istnieje, to „zaakceptowałabyś”, że masz nieudane, głupie dziecko,"

                  Najpierw to musiałabym uznać, że jestem głupia, a nawet mają kilka lat nigdy tak o sobie nie myślałam . Opinie o zagrożeniu dysleksją otrzymałam w 1985 roku.
                  Zdradzę ci tajemnice, ani moi, ani moi nauczyciele nigdy nie traktowali mnie jako dziecka głupie, ba mimo dysleksji i dysortografii polski był jedynym przedmiotem z którego miałam tróje.
                  • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 08:00
                    No tak, Ty miałaś inaczej… A ja pamiętam koleżanki dukające sylabami w 8 klasie i nauczycielki, które znęcały się nad nimi każąc im czytać na głos i komentując, jak bardzo głupie są, bo nie potrafią czytać. Na pewno te koleżanki wracały do domu ze szkoły myśląc „jestem taka mądra, taka zdolna, tak wiele warta!”
                    • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:24
                      "No tak, Ty miałaś inaczej… A ja pamiętam koleżanki dukające sylabami w 8 klasie i nauczycielki, które znęcały się nad nimi każąc im czytać na głos i komentując, jak bardzo głupie są, bo nie potrafią czytać."

                      Prawdopodobnie, twoje koleżanki z innych przedmiotów również były słabe, i nie, nie tłumaczę takiego podejścia.
                      Na ocenę innych ludzi o nas ma wpływ wiele czynników, zaburzenie jest tylko jednym z wielu powodów.
                      To tak jakbyś powiedziała, że ktoś jest nieakceptowany, bo jest gruby.
                      Bardzo upraszczasz temat.
                      • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:31
                        A jednak rzeczywistość skrzeczy i grubasy czują się odrzucane. Czy chodzi o to że za otyłością idą inne wady charakteru tylko nie mówimy o tym z uprzejmości?
                        • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 11:14
                          "otyłością idą inne wady charakteru tylko nie mówimy o tym z uprzejmości?"

                          To samo można powiedzieć o rudych, niskich, grubych i tak można wymienić całą listę cech. Jedna cecha nie wpłynie na nasz odbiór drugiej osoby, ale wiele cech już tak.
                          Dziecko grube ale wesołe, koleżeńskie będzie zupełnie inaczej traktowane jak dziecko grube, złośliwe, skore do bitki.
                          Zrzucanie winy na zaburzenie/ deficyt/ wygląd to bardzo mocne uproszczenie i całkowite zdejmowanie odpowiedzialności za taki stan rzeczy za swoje zachowanie. To pójście w stronę nie ważne, że jestem wredny/ agresywny/ złośliwy ja mam ADHD/autyzm, taki już jestem
            • asia_i_p1 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 00:28
              No oczywiście, że odkrycie - w zasadzie nie powiązane z diagnozą w naszym przypadku, tylko z jego odpowiedzią w jednej sytuacji - że on nie chce uciekać, całkowicie zmieniło moje postepowanie. Skupiłam się nie na motywowaniu go do nieuciekania, tylko na pokazaniu mu, że jak się czegoś nie widzi, to się nie wie. Plus wiedziałam, że nie muszę główkować, co on zrobił, tylko iść najbardziej typową trasą.

              Diagnoza pomogła o tyle, że gdyby nie diagnoza, chyba bym nie uwierzyła, że w sumie całkiem kumaty ośmiolatek może nie rozumieć, że skoro mnie nie było przy tym, jak skręca, to ja nie wiem, gdzie skręcił. I raczej bym się zagłębiała w próby zrozumienia, co motywuje go do zachowań przekornych i jak bardzo skomplikowane uczucia się za tym kryją, plus za każdym razem schodziła na zawał, że nie wiem, gdzie on jest.

              Akceptacja to ważna rzecz, ale niejedyna. Zrozumienie takich aspektów myślenia jak problemy z teorią umysłu pozwala nie robić z igły wideł i rozwiązywać istniejący problem, a nie nieistniejący.
            • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:18
              >To, że nazwiemy i zaszufladkujemy nasze dziecko, nie zmieni naszego dziecka, nie zmieni jego deficytów, zmieni ewentualnie nasz sposób postrzegania tego dziecka,

              Mylisz sie. Diagnoza pomaga bo rodzic aowczas moze otrzymac asortyment porad jak działać bo z dziećmi ze spektrum.sie inwcsej pracuje niz z typowymi . Wsparcie psychologa, opinia dla szkoly- wszystko to ulatwia zycie
            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:42
              >zmieni ewentualnie nasz sposób >postrzegania tego dziecka,
              I to ma olbrzymie znaczenie…

              >który i tak wcześniej czy później >musiałby się zmieni
              Musiałby? Ponieważ…? A co z pokoleniami, które były uznawane za dziwaków lub wariatow - i jakoś podejście do nich się nie zmieniało..? 🤔

              >zrozumienie tego, że dziecko nie jest >złośliwe, a jego zachowanie wynika po >prostu z tego jakie jest
              Przez cały wątek negujesz istnienie bycia „jakim jest”…

              >dojrzałości obydwóch stron do >przeprowadzenia szczerej rozmowy, o >swoich odczuciach
              🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️

              >gdyby sytuacja dotyczyła trochę >starszego dziecka to nie >potrzebowałabyś diagnozy do >zrozumienia tego, że nie zrobił tego >złośliwie, wystarczyłaby ci zwykła >rozmowa
              Nie, nie wystarczyłaby, szczególnie jeśli uparcie negujesz odmienności myślenia osób z autyzmem… To, co piszesz, jest możliwe wyłącznie dlatego, że autyzm i jego konsekwencje zaistniały w świadomości społecznej.

              > gdyby twój syn nie miał diagnozy to >nie zaakceptowałabyś go takim jakim >jest, nie próbowałabyś zrozumieć jego >toku myślenia, jego zachowania,
              Całe pokolenia autystów nie były akceptowane „takimi jacy są”, tylko dostawali łatkę dziwadła albo wariata 🤷‍♀️ Tylko dlatego, że dopuszczono taka możliwość, że istnieje inny sposób myślenia - można dziś poczytać książki, posłuchać osób z autyzmem i… zrozumieć. Ty korzystasz z tych wypracowanych zdobyczy i traktujesz je jako oczywistości…
              • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:56
                ">zrozumienie tego, że dziecko nie jest >złośliwe, a jego zachowanie wynika po >prostu z tego jakie jest
                Przez cały wątek negujesz istnienie bycia „jakim jest”…"

                Czy możesz konkretnie wskazać moją wypowiedz w której neguje, że dziecko jest jakie jest.
                • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:11
                  Poddajesz w wątpliwość istnienie autyzmu czy adhd, wyśmiewając je i nazywając „bezobjawowymi”, negujesz ich istnienie podając pseudoargumenty z dupy o rzekomej niemożności maskowania objawów, z oczywistym wnioskiem, że skoro maskują (w wg Ciebie maskować zaburzeń się nie da), to znaczy, że to nie istnieje. Wklejasz jakieś pierdy sugerując, że koleżanka ma autyzm, bo jej się film nie spodobał- celowo trywializując opis mechanizmu myślenia autysty.

                  Jak można zaakceptować dziecko z autyzmem, jeśli się podważa istnienie autyzmu…?
                  • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:22
                    "Poddajesz w wątpliwość istnienie autyzmu czy adhd"

                    Nigdzie nie podaje w wątpliwość ani istnienia ADHD ani istnienia autyzmu.
                    Zwracam uwagę na negatywny wpływ wypłacenie kryteriów oraz wpływ mediów społecznościowych na obraz tych zaburzeń.
                    Najlepszym przykładem tego jest wspomniany przeze mnie hyperfocus, czyli zachowanie którego doświadcza ponad 80% osob neurotypowych zostało bezpodstawnie przypisane ADHD.

                    " Wklejasz jakieś pierdy sugerując, że koleżanka ma autyzm, bo jej się film nie spodobał- celowo trywializując opis mechanizmu myślenia autysty."

                    Zastanawiam się czy w ogóle potrafisz czytać ze zrozumieniem, czy może jesteś tak zafiksowana na swojej wizji, że nie potrafisz zrozumieć wypowiedzi.
                    • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 08:02
                      Oczywicie, że potrafię. Wklejam opis mechanizmu, a Ty trywializujesz wklejając jakieś pierdoły o koleżance i prześmiewczo „diagnozując” ją na podstawie tego, że jakiś film się nie podobał.
                      • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:27
                        Skoro nie zrozumiałaś to ci wyjaśnię, moja wypowiedzi miała na celu tylko i wyłącznie pokazanie, że nie można ludzi oceniać na podstawie jednej sytuacji i tylko jednej cechy.
                        • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 10:55
                          I nikt tak tego nie ocenia.
                          Za to ty nie rozumiesz slowa spektrum i jako autyzm rozumiesz tylko osoby z glebokim autyzmem, nie przyjmujac do wiadomosci, ze sa rozne stopnie nasilenia objawow.
                        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:52
                          Odnoga dyskusji dotyczyła - przypomnę - Twojego dziwacznego przekonania, że objawów autyzmu nie da sie maskować. Nie dotyczyła kryteriów diagnostycznych, więc przestan wykręcać ogonem tego biednego kota. Moja odpowiedź zwierała przykład faktu, że owszem - da się maskować objawy i na czym to maskowanie może polegać. Nie miało to żadnego związku z diagnozowaniem. Natomiast Ty w odpowiedzi „zdiagnozowałaś” koleżankę na podstawie nielubienia filmu, żeby zdyskredytować i ośmieszyć argumenty, których istoty nawet nie zrozumiałaś (nie, w diagnostyce autyzmu nie chodzi o lubienie filmów).
                          • kariwitch00 Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 10:31
                            Przecież ona nie ogarnia o co chodzi. Nie wie że neurotypowi uczą się przez naśladownictwo a ludzie w spektrum przez zrozumienie a żeby rozumieć potrzeba co najmniej inteligencji w normie.
                            • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:36
                              kariwitch00 napisała:

                              > Przecież ona nie ogarnia o co chodzi. Nie wie że neurotypowi uczą się przez naś
                              > ladownictwo a ludzie w spektrum przez zrozumienie a żeby rozumieć potrzeba co
                              > najmniej inteligencji w normie.

                              To teraz mamy inteligencję co najmniej w normie jako definicje spektrum? Tego spektrum które się rozciąga od braku mowy do Elona Muska?

                              Jak wam się to wszystko plącze i nie chce wpasować.
                    • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 11:02
                      Myślę że nie wiesz co to jest hyperfocus. I nie nie doświadcza go 80% ludzi.
                      • makurokurosek Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 12:42
                        To nie jest moja opinia tylko wyniki badań ( link do artykułu podałam wyżej).Zgodnie z badaniami naukowymi wykonanymi przez zespół psychiatrów hyperfocusa doświadcza 81% osoób neurotypowych, osoby z ADHD doświadczają go rzadziej i jest on krótszy.
                        Jeżeli nie zgadzasz się z tymi wynikami, podaj artykuł naukowy do badań potwierdzających twoje słowa.
        • angazetka Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 21:48
          > Problem w tym, że nawet gdyby uprawiać czary a nie tylko terapię, to dzieci z drugiego końca skali nawet w marzeniach, raczej opiekunów niż swoich, nawet nie przybliża się do funkcjonowania takich osób.

          Czy w związku z tym należy zaprzestać terapii tych, którym można pomóc?
          • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 21:55
            Ależ skąd. Nie wrzucać diagnostyczni e wszystkich do jednego worka. Tylko tyle. Lepiej opisywać, stopniować. Mówić o różnych obliczach autyzmu. Edukować.
            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:34
              No ale to nie Ty decydujesz o kryteriach diagnostycznych i kwalifikacji chorób wg ICD10/11.
        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 16:33
          >Problem w tym, że nawet gdyby uprawiać >czary a nie tylko terapię, to dzieci z drugiego >końca skali nawet w marzeniach, raczej >opiekunów niż swoich, nawet nie przybliża się >do funkcjonowania takich osób.
          I to jest powód, żeby nie poddawać terapiom tych pierwszych 🤔 Nie leczmy też lekkiej astmy w zaostrzeniach, bo przecież są osoby, które bez leków ususzą się śmiertelnie po jednym dniu…

          >Ale to potwierdza to, co myślę, że ciężko >zaburzeni są pozostawieni sami sobie i >wypadają ze świadomości społecznej...
          I dlatego odbierzmy terapie tym lżej chorym, a jak już się posypią i dołączą do tych ciężej chorych, to będzie im razem raźniej. 👍
          • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:54
            No, ja mam na przykład taką astmę, że przez 80% roku funkcjonuję bez leków na astmę. Ale jak mam zaostrzenie - i nawet jestem w stanie przewidzieć kiedy może wystąpić, bo jest silnie skorelowane z nasileniem alergii, to jestem praktycznie podpięta do nebulizatora, bo bez tego po dwóch krokach dostaję takiego ataku kaszlu, że się duszę. Ale jeśli przez 80% roku (a jak mam szczęście i dobrze przewidzę kiedy nastąpi pogorszenie i wezmę leki zapobiegawczo na czas to nawet i 95% się zdarza) nie mam objawów, to znaczy, że je dobrze maskuję i w ogóle nie trzeba mnie leczyć?
            • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 17:02
              Ale mylisz maskowanie z dostosowaniem się.
              Na przykład jak ktoś jest slepy to się dostosowuje i kompensuje to innymi zmysłami, żeby sobie poprawić standard życia. Natomiast maskowanie to jest ponoszenie kosztów żeby innym ułatwić znoszenie jego niepełnosprawności, na przykład noszenie ciemnych okularów - przecież ślepemu one się przydają jak umarłemu kadzidło tak naprawdę. Albo UNIKANIE sytuacji w których wzrok byłby niezbędny, musiałby kogiś poprosić o pomoc i ludzie by zauważyli ze jednak te okulary to nie jest fashion statement i on ma jakaś niepełnosprawność a on woli to ukrywać.
            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:43
              Nie trzeba, a nawet nie należy, ponieważ
              1. Zajmujesz miejsce Naprawdę Chorym
              2. Wyrzucasz tych Naprawdę Chorych ze świadomości społecznej, kreując fałszywą wizję, że osoba z astmą może sobie nie mieć objawów przez 80% czasu
              3. Gdybyś naprawdę Miała Astmę, to nie mogłabyś maskować objawów przez 80% czasu, bo to niemożliwe.
    • healios Re: Autyzm bezobjawowy 11.06.25, 21:43
      No to sie pochwalilas ze o autyzmie nie masz pojecia. A ta wredota to tak z natury czy nie przepracowalas zlego dziecinstwa?
    • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 01:35
      Boze coraz durniejsze te watki. Jak mozna nie wiedziec ze schizofrenia to choroba polegajaca na epizodach psychotycznych, ktorych w ogole moze nie byc jak jest na lekach pacjent.

      W ogole jak tepym trzeba byx by nie wiedziec ze sa nosiciele wirusa no HIV u ktorych nie wysteluja objawy ale zarazaja. To zjawisko z wszystkimi wirusami. Chyba dla tepakow to tylko dziwo.

      A juz wypowiedzi o autyzmie nawet nie skomentuje

      To forum sie stacza.
      • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 06:57
        Ale wiesz, że schizofrenia bezobjawowa to nie psychoza w czasie remisji tylko termin ukuty na dysydentów nie zgadzających się z reżimem?
        Ty też wykazujesz się ignorancja, bo faktycznie toczą się dyskusje nad nomenklaturą, nad tym, czy to zjawisko naddiagnozowalości każdego tchnienia jest ok. Dlaczego to, co było w ramach różnic indywidualnych jeszcze 30 lat temu jest określane jako już zaburzenie zwane różnorodnością czy atypowością. Czy to dobre dla osób silnie dotkniętych, że mają taką samą doagnoze a ich problemy są trywializowane, bo przecież inni z tą samą diagnozą sobie radzą. Itp, itd.

        • princesswhitewolf [...] 12.06.25, 09:04
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 09:18
            Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz oceniając moją wiedzę i doświadczenie. Po pierwsze zawodowe, po drugie osobiste i bycia działaczem w tym środowisku.
            Odnośnie schizofrenii nie pisałam o naddiagnozowalości.
            Zjawisko to dotyczy właśnie spektrum autyzmu, braku różnicowania z innymi problemami, niedoceniania wszelkich kombo.
            A nazwa "schizofrenia bezobjawowa" ukuta została w ZSRR i jeszcze raz powtórzę: nie ma nic wspólnego z chorobą.
            • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 09:37
              Mieszanie autyzmu i schizofrenii w jednej wypowiedzi swiadczy o nie zrozumieniu tematu.
              Sa konkretne objawy autyzmu i orzeczenia nikt nie wydaje na podstawie widzimisie. Raczej mozna mowic o braku swiadomosci ludzi jak czeste jest to zjawisko i identyfikowanie autyzmu tylko z ciezkimi przypadkami.
              • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 09:39
                Raczej mozna mowic o braku wystarczajacej ilosci diagnoz wysoko funkcjonujacego autyzmu a nie nadmiernej ilości siagnoz. Bardzo duzo osob przemyka w szkole jako " taki troche inny" i nie jest zdiagnozowanym. To nie lata 60 te gdzie sie ignorowalo wszystko i na lapw dostawalo
              • pade Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 09:49
                Jak zwykle nie zrozumiałaś co napisała Stara_pingwinica.
                • princesswhitewolf [...] 12.06.25, 10:14
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • pade Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:17
                    Skoro cię nie interesują, to po co się udzielasz i rozwalasz wątek swoimi "mundruściami"?
                    • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:23
                      Nie to ty rozwalasz. Nikt ci sie nie kaze wpisywac tylko po to by kogos ponizyc. Sa ludzie ze spektrum ale sa tez charakteropaci wlasnie sie zachowujacy jak ty. Nie chcesz- zablokuj moj nick i nie czytaj. Nie, alw o to nie chodzi. Chodzi Ci o czepianie i dowalanie sie.
              • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:29
                Cóż, znam osobę i z autyzmem, i ze schizofrenią. Nawet nie wyobrażasz sobie jak u niej objawy są pomieszane.
                A osoby z autyzmem narażone są na różne przypadłości, być może ze względu na swoją konstrukcję, być może z powodu oddziaływań środowiska a najpewniej wszystkiego naraz. Częste jest np. ADHD, OCD, inne nerwice, choroby genetyczne dające objawy autyzmu, zaburzenia osobowości, zaburzenia odżywiana, zaburzenia zachowania a nawet psychozy, w tym schizofrenia (choć to rzadkie dotyczy jakiegoś odsetka zdiagnozowanych🙂‍↕️ ale jak widać po moim poście zdarza się i spotkałam więcej osób z tym kombo - nie przypadkowo ale w stowarzyszeniu opiekunów, na korytarzach szpitali psychiatrycznych itp.).
                • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:36
                  I nie tylko Ty jedna masz za partnera, czy dziecko osobę w spektrum i nie tylko Twoja matka pracowała w szpitalu.
                  Ja jestem otoczona osobami z autyzmem i osobami ze schizofrenią lub jednym i drugim, w domu, w pracy, w organizacjach, w których działam na rzecz osób z takimi potrzebami. Niejeden błąd diagnostyczny widziałam. Czasem diagnoza pomaga, czasem blokuje, bywa, że jest od czapy, bo akurat jest trend na to coś a nie na różnicowanie i dociekanie.
                  Nie jesteś jedyną oświeconą i doświadczoną 😉
                  • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 13:10
                    Ja doswiadczam tego w rodzinie a nie przez otoczenie zewnetrzne. Moja wypowiedz nie byla zaproszeniem do infantylnego wyscigu w kwestii oswiecenia i doswiadczenia, tylko zacheta do nie upraszczania tematu.
                    • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 14:50
                      Przecież napisałam, że te diagnozy dotyczą moich najbliższych 😳
                  • 3-mamuska Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:47
                    Niejeden błąd diagnostyczny widziałam.

                    Wcale sie nie dziwię biorac pod uwagę diagnozowanie w pl.
                    Pamietam jak kolezanka pojechala do pl i jej lekarz powiedział “jak pani chce zrobię z niego autystę” wiec…
                    W UK jest mega dlugi proces diagnostyczny ,trawa i nawet kilka lat. I nie diagnozuje 1 osoba. Do tego jak sie pojawiają problemy to taka osbab trafia pod opieke zespołu lekarzy.

                    Mojego syna diagnozowali niemal 1.5 roku. Teraz ten cza sjest dluzszy.
                    Od 2 jest pod opieką własnie dodatkowo zespołu lekarzy.
                    • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 23:03
                      W Danii kiedyś się okazało że w którymś regionie spektrum prawie w ogóle się nie diagnozuje, a w innym co roku liczba diagnoz wzrasta.
                      To tylko pokazuje jak bardzo nieczytelne są te kryteria poza przypadkami oczywistymi, czyli najczęściej ciężkimi.
                      Wciąż duże pole do interpretacji i brak konsensusu wśród samych ekspertów.
                      • milva24 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 23:12
                        Z moich obserwacji wynika, że uprzedenia głównie biorą się z niewiedzy a żywią domysłami i plotkami.
                      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 00:43
                        Nie, to może tez pokazywać dostęp do diagnostyki lub jego brak czy świadomość wśród rodziców i nauczycieli. Kryteria mogą być super jasne ale jak nic nie wiesz o tym na co zwracać uwagę to nie pomyślisz żeby diagnozować. Rzucasz jakimiś danymi z IBzD (gdzieś tam, kiedyś tam) ale nie podajesz podstawowej informacji: jaki by stosunek liczbowy osób diagnozowanych i osób które uzyskały orzeczenie.
                      • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 08:08
                        I co się stanie, jeśli dziecko dostanie diagnozę autyzmu, która po kilku latach się nie potwierdzi i okaże się, że to tylko mutyzm i nadwrażliwość sensoryczna? Przypominam - mówimy często o bardzo małych dzieciach? Jakie to straszliwe szkody poniesie - dostanie zabójczą terapię logopedyczną i język mu odpadnie? WWR wpędzi go w upośledzenie umysłowe? Kołdra obciążeniowa wpędzi je w krzywicę?

                        Co takiego straszliwego się stanie, jeśli dziecko z pewnymi problemami - bo skoro rodzic szuka przyczyny i terapii, to zapewne zauważył u dziecka różne problemy rozwojowe, którymi trzeba się zająć - zostanie objęte specjalistyczną pomocą, choćby diagnoza się ostatecznie nie potwierdziła?
                        • ichi51e Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:03
                          Diagnoza pomaga przede wszystkim rodzicom - daje cierpliwość sile. Wystarczy zobaczyć ile dzieci kiedyś było zamykane w domach bite wiązane przymuszane. Niektóre dzieci z zaburzeniami mają pecha. W terapii małego dziecka to nie dziecko się leczy a rodzica uczy jak postępować z dzieckiem. I w tym sensie pozna diagnoza mało daje. No mało daje bo ten pociąg już odjechał i teraz już tych błędów co rodzice (nieświadomie) narobili już się nie odwróci. I teraz już ten dorosły zaczyna z innego punktu bez tego wsparcia.
                    • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:09
                      Prowadziłam kiedyś chłopca z ewidentnymi cechami zespołu łamliwego X, który miał diagnozę ZA (potem spektrum A)🤦🏼‍♀️ W czasie diagnozy nikt nie skierował na badania genetyczne.
                      • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:39
                        No to był błąd diagnostyczny, bo dzieci z NI (a to jest podstawowy objaw FraX- NI w st unierkowanym/glebokim, małogłowie i dysmorfia) rutynowo się kieruje do genetyka.
            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:18
              >A nazwa "schizofrenia bezobjawowa" >ukuta została w ZSRR i jeszcze raz >powtórzę: nie ma nic wspólnego z >chorobą.
              No otóż. Nigdy nie była związana z jakąkolwiek chorobą, nigdy nie miała celu terapeutycznego, nigdy nie miała na celu dobrostanu osoby „diagnozowanej” - było to brutalne narzędzie represji politycznej. Jaki to ma w takim razie związek z terapią dzieci, która ma służyć poprawie ich funkcjonowania i zapewnieniu maksymalnego wykorzystania potencjału rozwojowego?
          • xymena_liga Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 10:28
            boziu princess, jaka ty jesteś nieinteligentna i nieoczytana
            może jesteś w spektrum? xd
            • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 13:11
              Uzywanie sugestii spektrum by kogoś ponizyc dobrze o tobie nie swiadczy.
              • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 15:55
                A cokolwiek co ona pisze dobrze o niej świadczy?
        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:15
          >Ale wiesz, że schizofrenia bezobjawowa to >nie psychoza w czasie remisji tylko termin >ukuty na dysydentów nie zgadzających się z >reżimem?
          Z jakim reżimem walczą osoby z ADHD albo autyzmem..? Czy ktos stawia im diagnozę wbrew woli i wbrew EBM i na tej podstawie przymusowo zamyka w zakładzie albo wysyła na Sybir do obozu pracy..? Po coś - zakładam - użyłaś tego porównania, więc na pewno wytłumaczysz związek między usuwaniem przeciwników politycznych przez reżimy totalitarne, a terapią dzieci?
          • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:22
            Nie dojdziesz....
          • stara_pingwinica Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:13
            To było do kogoś kto wypluł to określenie w szeregu innych. Definicja ;-P
            • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:35
              Ale po co się w nią zagłębiać, skoro nie ma żadnego związku z diagnostyką autyzmu…? Jeśli ktoś pisze, że „była moda na schizofrenię w ZSRR” to można się co najwyżej zapłakać nad głupotą autora takich „mądrości”. 🤷‍♀️
    • aagnes Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 11:15
      W sumie rozumiem o co ci chodzi. pracowalam kiedys w szpitalu i domu małego dziecka, widzialam autyzm pełnoobjawowy, nigdy tych dzieci nie zapomne, pamietam ich imiona, wszystko. dlatego jak teraz ludzie ktorzy, no nie wiem, lubia miec porzadek, sa introwertykami albo nie przepadaja za podrozowaniem wpadaja do szufladki autysta, spektrum itd to tez sie krzywie.
      ostatnio rozmawialam w pracy na podobny temat i wyszlo w praniu ze WSZYSTKIE nasze dzieci na jakims tam etapie mialy zasugerowane: zaburzenia integracji sensorycznej, adhd, zespół, spektrum, rozliczne - dys. i jak to traktowac powaznie? wsolczuc nalezy tym ktorzy NAPRAWDE sie z tym zmagaja a szczegolnie rodzicom dzieci z prawdziwymi problemami. reszta powinna milczec juz ze zwyklej przyzwoitosci.
      • aguar Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 11:46
        Dobrze piszesz.
        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:26
          Nie pisze dobrze. Pisze wysoce szkodliwe pierdy. Nikt nie dostaje diagnozy autyzmu „bo nie przepada za podróżowaniem”. Natomiast ani taka Agnes ani taka Aguar nie ma pojęcia co usłyszał i zobaczył diagnosta poza „nielubieniem podróży”, o których Agnes czy Aguar akurat wiedzą 🤷‍♀️

          > wyszlo w praniu ze WSZYSTKIE nasze dzieci >na jakims tam etapie mialy zasugerowane: >zaburzenia integracji sensorycznej, adhd, >zespół, spektrum, rozliczne - dys. i jak to $
          >traktowac powaznie?
          Tak, ze zobaczył je specjalista, sprawdził, czy problem rzeczywiście istnieje i stwierdził, że wszystko jest ok. Co w tym takiego straszliwego? Wszystkie dzieci w Polsce są też sprawdzane na okoliczność fenyloketonurii i cystis fibrosis - i nikt nie jęczy „jak to potem traktować poważnie” 🤔
      • milva24 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 18:37
        Gdybym wcześniej wiedziała, że mam ADHD to może nie skończyłabym z nerwicą i depresją. Gdyby wiedziała to moja siostra, która planuje się dopiero pod moim wpływem diagnozować (a objawy ma bardziej nasilone niż ja) może nie miałaby tychże oraz myśli samobójczych. Owszem, nie trafiły nam się najgorsze wersje ADHD, ale mnie osobiście świadomość, że moje deficyty wynikają nie z kiepskiego charakteru (co przez lata różne osoby mi insynuowały) ale z tego, że mój mózg inaczej pracuje dużo mi dało. Ulgę przede wszystkim. I zarzucanie, że powinnam milczeć bo to nieprzyzwoite przyznawać się do ADHD w moim przypadku uważam za wredne.
        • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:30
          Zwlaszcza ze na ADHD sa leki i wielu ludziom pomagaja.

          Ludzie wysoko funkcjonujacy ze spektrum sa czesto znacznie bardziej nieszczesliwiniz ci nisko funkcjonujacy nie zdajacy sobie sprawy
          • 3-mamuska Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:50
            princesswhitewolf napisała:

            > Zwlaszcza ze na ADHD sa leki i wielu ludziom pomagaja.
            >
            > Ludzie wysoko funkcjonujacy ze spektrum sa czesto znacznie bardziej nieszczesl
            > iwiniz ci nisko funkcjonujacy nie zdajacy sobie sprawy


            A skad ty wiesz ze nie zdaja sobie sprawy?
            🤦‍♀️🤦‍♀️🤦‍♀️sa i bywaja bardzo nieszczęśliwi. Wystarczy ich dobrze znać i byś wiedziała.
        • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:38
          Ja akurat uważam że nie powinno się milczeć i jak najbardziej poprawne diagnozy potrafią znacznie ułatwić życie.
          Jednocześnie zwróć uwagę że w przypadku chociażby tych wszystkich dys- i afazji definicje i kryteria są dosyć konkretne, co przekłada się na odpowiedni dobór terapii i ich skuteczność (vide doświadczenia niektórych forumek). Spektrum i „zbytnie nasilenie” objawów natomiast to są kategorie tak niejasne, że nie zasługują na miano definicji. I w zasadzie nie pokrywają się z kryteriami cieżkiego autyzmu. Te przypadki nie powinny należeć do tej samej kategorii i liczę że w przyszłości zostaną inaczej uporządkowane.

          Młodsze pokolenie w mojej pracy diagnozuje autyzm u każdego mniej społecznie sprawnego kolegi (o których w IT nietrudno). Uważam to za szkodliwe, zarówno dla samych zainteresoeanych jak i dla autystyków, którzy nie mają żadnej szansy na samodzielne życie, wyższe wykształcenie i dobrą pracę. To są dwa różne światy, co nie oznacza, że ci „samodzielni” nie potrzebują pomocy.
          • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:42
            Diagnoza zajmuja sie na szczęście fachowcy a nie koledzy z pracy smile))
            • is-laura Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:04
              Różnie bywa. Są "specjaliści" w prywatnych gabinetach, którzy diagnozują online i po jednorazowym kontakcie stawiają rozpoznanie autyzmu wystawiając stosowne zaświadczenie
          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:53
            kobietazpolnocy napisał(a):


            > Młodsze pokolenie w mojej pracy diagnozuje autyzm u każdego mniej społecznie sp
            > rawnego kolegi (o których w IT nietrudno)

            czy ty właśnie mówisz że ludzie od IT wypuszczają się z diagnozami? No, jest to szkodliwe jeśłi ktoś to weźmie poważnie, ale dlaczego miałby to brać bardziej poważnie od diagnozy psychiatry na temat niedziałającego komputera?
            • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:02
              tania.dorada napisał(a):

              > kobietazpolnocy napisał(a):
              >
              >
              > > Młodsze pokolenie w mojej pracy diagnozuje autyzm u każdego mniej społecz
              > nie sp
              > > rawnego kolegi (o których w IT nietrudno)
              >
              > czy ty właśnie mówisz że ludzie od IT wypuszczają się z diagnozami? No, jest to
              > szkodliwe jeśłi ktoś to weźmie poważnie, ale dlaczego miałby to brać bardziej
              > poważnie od diagnozy psychiatry na temat niedziałającego komputera?

              Oczywiście, tak jak ematki wypuszczają się z diagnozami (autyzm, narcyzm, zaburzenia odżywiania, …)albo, co gorsze, ocenami ludzi, których nawet nie widziały na oczy.
              To są ludzie z krwi i kości, nie oświeceni geniusze. Obgadują, komentują, a pokolenie tiktoka powtarza najnowsze trendy.
              • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:12
                No ale to jest takie tam pierdzielenie, to ze Ziutek z IT widzi u co drugiej osoby zaburzenia nie znaczy że „wszyscy teraz mają autyzm”.
                To ma tyle wspólnego z diagnozami i statystykami co te różne memy z mężami którzy trzymają w sklepach torebki swoich żon przerażeni ze ktoś pomyśli że są gejami.
                • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 22:04
                  tania.dorada napisał(a):

                  > No ale to jest takie tam pierdzielenie, to ze Ziutek z IT widzi u co drugiej os
                  > oby zaburzenia nie znaczy że „wszyscy teraz mają autyzm”.
                  > To ma tyle wspólnego z diagnozami i statystykami co te różne memy z mężami któr
                  > zy trzymają w sklepach torebki swoich żon przerażeni ze ktoś pomyśli że są geja
                  > mi.

                  To pokazuje, że słowa „autyzm/spektrum” już weszły pod strzechy i zaczyna przypominać adhd sprzed lat, które ludzie zaczęli dostrzegać je u każdego dziecka skaczącego po kanapie.
                  Z jednej strony fajnie, że ludzie się edukują, z drugiej strony niefajnie, że tak naprawdę te wyedukowanie to powtarzanie progresywnych tez z tiktoka, insta albo „właściwych” mediów (opiniotwórczych ale rzadko kiedy naukowych).
                  • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:48
                    Przecież to zjawisko istniało zawsze, tylko etykietki się zmieniały.
          • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 20:34
            Nawet w przypadku dysleksji nasilenie może być różne.
            Moja córka ma np zalecenie słuchania audiobooków i kontynuuje naukę drugiego języka obcego (choć akurat ma niskie zdolności językowe i nauka wymaga od Bień sporo pracy) a jej kuzyn (diagnozowany przez te same dwie osoby) ma tak głęboką dysleksje, że ma słuchać audiobooka i śledzić palcem tekst w książce. Dodatkowo,jest dożywotnio zwolniony z nauki drugiego języka obcego.
            Każde z nich miało też inne zalecenia do pracy.
            • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 20:35
              Dodatkowo diagnoza spektrum autyzmu zajmują się lekarze psychiatrzy i psycholodzy a nie koledzy z działu IT
              Inna sprawa, że gdzieś słyszałam, że w IT jest procentowo najwyższy odsetek ludzi w spektrum (nie pamiętam źródła i nie jestem w stanie tego zweryfikować).
              • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 21:13
                princy-mincy napisała:

                > Dodatkowo diagnoza spektrum autyzmu zajmują się lekarze psychiatrzy i psycholod
                > zy a nie koledzy z działu IT
                > Inna sprawa, że gdzieś słyszałam, że w IT jest procentowo najwyższy odsetek lud
                > zi w spektrum (nie pamiętam źródła i nie jestem w stanie tego zweryfikować).

                Serio?
                To takie komentowanie specyficznych kolegów przecież, przypadłość ludzka znana od wieków, przynajmniej ci obgadują znanych sobie ludzi, nie obce osoby opisywane na forum.

                Twoje drugie stwierdzenie to jest właśnie przykład takiej ludowej mądrości: ponoć, tak słyszałam, wszyscy tak mówią.
                W IT istotnie łatwiej jest ludziom bardziej zamkniętym w sobie bądź nie do końca umiejącym w ludzi, ale takie sobie kompetencje komunikacyjne to nie jest jeszcze definicja spektrum. Sama wpadasz w pułapkę zbyt łatwego diagnozowania, widzisz jak łatwo?
          • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 08:15
            >Spektrum i „zbytnie nasilenie” objawów >natomiast to są kategorie tak niejasne, że >nie zasługują na miano definicji. I w >zasadzie nie pokrywają się z kryteriami >cieżkiego autyzmu.
            Pewnie z tego samego powodu, z którego kryteria NI w stopniu lekkim nie pokrywają się z kryteriami NI w stopniu głębokim… A kryteria astmy kontrolowanej nie pokrywają się z kryteriami astmy niekontrolowanej. A kryteria nowotworów w st I nie pokrywają się z kryteriami nowotworów w st IV. A niewydolność krążenia w st I skali NYHA nie pokrywa się z kryteriami IVst. A kryteria łagodnych zaburzeń świadomości w skali Glasgow nie pokrywają się z kryteriami śmierci mózgowej w skali Glasgow…
            • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:24
              I dlatego nowotwór nie jest jedną chorobą.

              Zaburzenia fizjologiczne są zazwyczaj po prostu łatwiej definiowalne: mutacja na takim a nie innym genie, ilość tlenu w krwi, itd. Nie zawsze łatwe, wystarczy że sa łatwiejsze. Co nie znaczy że tych definicji nie można zmienić, ale przynajmniej kryteria są zazwyczaj łatwiejsze do zaobserwowania.

              Rozciągnięte spektrum zaczyna się sprowadzać do kwintesencji „jest mi na tyle źle, że nie funkcjonuję tak jak bym chciał” - to ważny sygnał na który należy reagować, ale nie wystarczający by wiedzieć jak najlepiej pomóc.
              • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 10:03
                Spektrum rozciągnięto nie dlatego, że komuś było źle i nie funkcjonował tak dobrze jakby chciał, tylko dlatego, że oprócz naprawdę tej bazowej triady (która obecnie też jest zdefiniowana raczej obszarowo,) nie ma innych cech, które występują u wszystkich autystów. Możesz mieć wysokofunkcjonującą osobę w spektrum z silnie nasilonym jednym z czynników, możesz mieć bardzo niskofunkcjonującą osobę z niskonasilonymi zaburzeniami, ale na wielu polach.

                Dlatego to wrzucono do jednego worka. Bo w przypadku spektrum autyzmu nie ma jednej recepty na to jak najlepiej pomóc tylko w zależności od ogólnej oceny funkcjonowania.
              • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:52
                kobietazpolnocy napisał(a):

                > I dlatego nowotwór nie jest jedną chorobą.
                >
                > Zaburzenia fizjologiczne są zazwyczaj po prostu łatwiej definiowalne: mutacja n
                > a takim a nie innym genie, ilość tlenu w krwi, itd. Nie zawsze łatwe, wystarczy
                > że sa łatwiejsze.

                No i? Ciąża jest również łatwo definiowana i jest to raczej podział czarno-biały a nie spektrum, co nie zmienia faktu, że bywają ciąże takie że ciężarne są wtedy on top of their game a bywają takie, że leżą w szpitalu i walczą o życie.
                • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 18:24
                  tania.dorada napisał(a):

                  > kobietazpolnocy napisał(a):
                  >
                  > > I dlatego nowotwór nie jest jedną chorobą.
                  > >
                  > > Zaburzenia fizjologiczne są zazwyczaj po prostu łatwiej definiowalne: mut
                  > acja n
                  > > a takim a nie innym genie, ilość tlenu w krwi, itd. Nie zawsze łatwe, wys
                  > tarczy
                  > > że sa łatwiejsze.
                  >
                  > No i? Ciąża jest również łatwo definiowana i jest to raczej podział czarno-biał
                  > y a nie spektrum, co nie zmienia faktu, że bywają ciąże takie że ciężarne są w
                  > tedy on top of their game a bywają takie, że leżą w szpitalu i walczą o życie.

                  To jest nieadekwatne porównanie. Ciąże mogą mieć różny przebieg, ale wciąż definicje zarówna bycia jak i nie bycia w ciąży są wyraźnie opisane i łatwe do zaobserwowania.
                  Jakie są kryteria bycia i nie bycia w spektrum autyzmu?
                  • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:28
                    >definicje zarówna bycia jak i nie bycia >w ciąży są wyraźnie opisane i łatwe do >zaobserwowania.
                    No, do momentu, aż okazuje sie, ze to co uznawałaś za ciążę (spełniało definicje ciąży i dawało objawy ciąży łatwe do zaobserwowania) , to nie ciąża, tylko zasniad groniasty… 😱
                    • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:49
                      memphis90 napisała:

                      > >definicje zarówna bycia jak i nie bycia >w ciąży są wyraźnie opisane i
                      > łatwe do >zaobserwowania.
                      > No, do momentu, aż okazuje sie, ze to co uznawałaś za ciążę (spełniało definicj
                      > e ciąży i dawało objawy ciąży łatwe do zaobserwowania) , to nie ciąża, tylko za
                      > sniad groniasty… 😱
                      >

                      Zaśniad groniasty to patologia ciążowa, jest ich trochę. Definicje i kryteria diagnozy są jasne, podobnie jal kryteria ciąży niepatologicznej.

                      Co jeszcze bedziesz rozpaczliwie googlować?
              • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:32
                >I dlatego nowotwór nie jest jedną >chorobą.
                Mam Ci wypisać wszystkie możliwe nowotwory występujące u człowieka z adnotacją, że rak płuc w st I nie pokrywa się kryteriami z rakiem płuc w IVst, rak jajnika w Ist nie pokrywa się kryteriami z rakiem jajnika w IVst, rak wątroby w Ist nie pokrywa się z rakiem wątroby w IV st… To sporo zajmie…

                Serio - nie porównujemy różnych nowotworow, ale pewnie łatwiej rżnąć głupa… 🤔
                • kobietazpolnocy Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 22:21
                  memphis90 napisała:

                  > >I dlatego nowotwór nie jest jedną >chorobą.
                  > Mam Ci wypisać wszystkie możliwe nowotwory występujące u człowieka z adnotacją
                  > , że rak płuc w st I nie pokrywa się kryteriami z rakiem płuc w IVst, rak jajni
                  > ka w Ist nie pokrywa się kryteriami z rakiem jajnika w IVst, rak wątroby w Ist
                  > nie pokrywa się z rakiem wątroby w IV st… To sporo zajmie…
                  >
                  > Serio - nie porównujemy różnych nowotworow, ale pewnie łatwiej rżnąć głupa… 🤔
                  >

                  Nowotwór to jest określenie na grupę chorób, nie jedną i tę samą chorobę w różnych stadiach.
      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:10
        aagnes napisał:


        > ostatnio rozmawialam w pracy na podobny temat i wyszlo w praniu ze WSZYSTKIE na
        > sze dzieci na jakims tam etapie mialy zasugerowane: zaburzenia integracji senso
        > rycznej, adhd, zespół, spektrum, rozliczne - dys. i jak to traktowac powaznie?

        sugestii randomów nie trzeba a często nie należy traktować poważnie, oraz jest spora różnica między jakąś tam sugestią poczynioną przez laika, nawet w dobrej wierze, a profesjonalną diagnozą.
        Rozliczne dys- mają pewne objawy o określonym natężeniu i przygniatająca większość tyvh objawów jeśli nie wszystkie występują w przyrodzie również wśród zdrowych ludzi bo na przyklad mają super stresujący okres w życiu lub niezdiagnozowany problem somatyczny który daje objawy częściowo się pokrywające. Wiadomo że w takim wypadku się rozważa różne możliwości.
      • princesswhitewolf Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 19:27
        O Bogowie 🙄

        I jeszcze napisz ze lekko.kulawy nie jest kulawy tylko ten z dwoma kulami

        ASD nie wystepuje tylko w stopniu mutyzmu i poteznego zaawansowania. Nawet wysoko.funkcjonujacy autyzm jest wielkim wyzwaniem dla autystyka w syruacjach spolecznych i jego rodziny.
    • aguar Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 11:44
      Jest coś na rzeczy w tym, co piszesz. Ja się głowie, jak można wykluczyć autyzm, w sensie, że jak nie masz takiej cechy albo tak nie robisz, albo odwrotnie: masz jakąś cechę i coś robisz, to znaczy, że nie masz autyzmu.
      • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 13:07
        Przeciez nie chodzi o jedna ceche tylko o kilka i liczy sie stopien nasilenia.
        • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 17:27
          No wez, przeciez już ustalałyśmy powyżej, że jedynym kryterium jest lubienie/nielubienie filmu „Diabeł ubiera się u Prady” 😂
          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 18:48
            Ja wiem że się źle podpinam ale musiałam się na chwilę wylogować bo mi się zaczęły konteksty gubić no ale nie mogę skomentować bezpośrednio tych co mam wygaszonych. Makurokurosek jak zwykle kłamie i bredzi z tym hyperfocusem, na wypadek gdyby ktoś brał na poważnie te daty i interpretację info z linku który podała.
    • stara-a-naiwna Re: Autyzm bezobjawowy 12.06.25, 20:37
      pracuję w szkole średniej

      mamy kilku uczniów wysoko funkcjonujących jednak z diagnozą.
      Po bliższym poznaniu deficyty wychodzą - jak się wie co jest "poza norma" i na co zwracać uwagę.

      A o dziewczynkach w spektrum już nie wspomnę - niuanse mogą decydować czy spektrum któraś ma czy nie ma.
      • lomek22 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 01:34
        Dokładnie tak to wygląda.
        Spektrum autyzmu to nie zespół Downa. Tego nie widać czasami wcale a czasami widać od razu. Cech charakterystycznych zachowania jest sporo ale występuja w różnym nasileniu, proporcjach i w większości bywają znakomicie maskowane. Dla osoby, która nie ma pojęcia o temacie, niejedna dorosłą osoba z autyzmem może się nawet nie wydać ani odrobinę dziwna w kontrolowanym życiu.
        Ktoś kiedyś powiedzieł: jeśli znasz jedną osobę z autyzmen, to znaczy że znasz jedną osobę z autyzmem.
        • berdebul Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 07:56
          Bywają znakomicie maskowane bo to odpowiedź na traumę. Nie ma nic dobrego w maskowaniu.
          • lomek22 Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 13:03
            W życiu trzeba sobie jakoś radzić.
            • berdebul Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 19:05
              Są mniej obciążające mechanizmy.
    • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:19
      Oczywiście, bo jeśli ktoś ma problem o innej skali niż kiwające się dziecko bez kontaktu, to to nie jest rzeczywisty problem.
      Rozpędź się i zrób baranka w ścianę. Jak ci czaszka nie pęknie, to też nie będzie rzeczywisty problem.
    • mia_mia Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 09:41
      Kryteria diagnostyczne są systematycznie rozszerzane i to efekt. Diagnoza ma sens jeśli idzie za nią terapia, a jeśli nie to nie wiem po co w tym wieku ją robić. W przypadku dzieci problem widzę w tym, że jeśli w klasie kilkoro ma orzeczenie na spektrum czy Adhd i liczne zalecenia to ich wypełnianie staje się niemożliwe.
    • aagnes Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 12:45
      Jeszcze jedno na temat tego ze teraz jest wysyp ww diagnoz: zobaczcie ile kosztuje porzadne zdiagnozowanie czegokolwiek o czym tu zostalo napisane - to sa grube tysiace zl w prywatnych placowkach, jest to droga przez mekę biorac pod uwage dostepnosc psychiatrow dzieciecych, psychologow i terapeutow z doswiadzceniem - dla mnie to jest od razu czerwone swiatło - znajoma wyszla z podejrzeniem wszystkich mozliwych zespolow jakie zostaly wymienione, do tego za chwile kilka smsów z prywatnej rzecz jasna poradni - polecamy poczytac to i to (tutaj linki do popularnych serwisow typy medycyna i zdrowie dla każdego albo wiadomosci jak z Pani domu, do tego od razu poszly namiary na prywatne placowki robiace testy - podliczylysmy na szybko wyszlo cos ok 8 000 zł.

      dla mnie sprawa jest najzupelniej jasna i nie przekonacie mnie ze prawie kazdy jest w spektrum czegos tam. kazdy jest jakis to na pewno. tym co maja prawdziwie zaburzone dzieci - wspolczuje, reszcie zycze przytomnosci umyslu i nie dania soba sterowac i wmawiac ze byc moze cos jest nie tak.
      • princy-mincy Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 13:43
        Skad wyszla ta znajoma?
        Kto jej kaze placic te grube tysiace? NIkt jej nie zmusi do diagnozy w prywatnej placowce. W panstwowej mozna tez sie diagnozowac- takze dorosli.
        • aagnes Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 14:23
          nikt nie każe, to chyba oczywiste.
          za to zupelnie oczywiste jest tutaj co innego - zjawisko wyciagnia kasy, a nuz sie jeleń znajdzie.
      • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:33
        Przecież diagnozy, takiej która będzie chociażby podstawą do wystawienia orzeczenia, i tak nie możesz zrobić w pierwszym lepszym prywatnym ośrodku, bo ona ci nic nie da.
      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:44
        No to niech znajoma najpierw idzie do rodzinnego, porobi na NFZ badania krwi i hormonów i wykluczy wszystkie możliwe potencjalne przyczyny problemów które mogą powodować symptomy. No cusz, jeśli ktoś idzie do prywatnego ośrodka z grubymi tysiącami i mówi ze myśli ze ma coś tam to pewnie ci prywatni specjaliści nauczeni doświadczeniem coś tam jej zdiagnozują bo inaczej ona uzna ze wydała kasę na nic.
        • aagnes Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 13:02
          Nie, wyszła od prywatnego psychiatry z litania placówek prywatnych do których ma się udać, w który wszystkie zasugerowane testy kosztowałyby te grube tysiące.

          Zrobiono ludziom chorym poważnie niezle kolo pióra, teraz jak ktoś mówi że jest w spektrum albo ma inny zespół do wybory do koloru może doczekać się jedynie popukania palcem w czoło a nie współczucia czy wsparcia.
          Tak to jest jak powstanie założenie że wszyscy są chorzy i potrzebują lekow/terapii. Komuś chyba na tym bardzo zależało. Jak to mówią uczynił ten kto skorzystał.
          • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 17:02
            Litanią placówek powiadasz, to jakie te testy miała zasugerowane?
          • memphis90 Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 20:25
            >Nie, wyszła od prywatnego psychiatry z >litania placówek prywatnych do których >ma się udać
            Może dostała listę opcji, a nie polecenie zrobienia diagnozy w każdej z tych przychodni z osobna 🤔🤔🤔 To chyba dobrze, jak specjalista poda adresy 10 placówek do wyboru, zamiast kazać „sobie poszukać w necie”?
            • aagnes Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 15:02
              Nie, konkretne placówki. Boshee święty chyba jaśniej się nie da. Nie dostsla żadnych informacji tylko linki do artykułów i listę miejsc w których ma zrobić testy za grube tysiące.
              Wyciąganie kasę, narażanie sobie klientów w środowisku.
              Nie bądźcie naiwne.
              • arthwen Re: Autyzm bezobjawowy 16.06.25, 16:14
                A ty nie bądź głupia. W wątku wypowiadają się ludzie, którzy mają dzieci ze spektrum, sami są w spektrum, oraz tacy, który są terapeutami, albo pracują w ośrodkach zajmujących się między innymi pomocą dzieciom ze spektrum, ale ty wiesz lepiej jak to wygląda i jaką straszną krzywdą jest dla ludzi w spektrum.
    • emka_bovary Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:28
      Nie czytałam i nie będę czytać innych odpowiedzi.
      Tak, od ładnych paru lat widać swoistą modę na "bycie w spektrum", "bycie aspi girl" itd. itp. Niektórzy wręcz się lansują na tym, głównie w mediach społecznościowych, jakoś się przez to dowartościowują. Uważam, że to zjawisko sprawia więcej złego niż dobrego. Owszem, oswaja społeczeństwo z tematem, ale bardzo tracą na tym osoby, które rzeczywiście słabo sobie radzą i potrzebują pomocy.
      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 13.06.25, 16:41
        emka_bovary napisała:

        > Uważam, że to zjawisko sprawia wi
        > ęcej złego niż dobrego. Owszem, oswaja społeczeństwo z tematem, ale bardzo trac
        > ą na tym osoby, które rzeczywiście słabo sobie radzą i potrzebują pomocy.

        Dzieci z zaburzeniami przestały być widziane tak jak pokazałam w zalinkowanych wątkach historycznych.
        Ile osobiście znasz osób, które nie uzyskały pomocy na którą miałyby szanse wcześniej, przed tą „modą”? I co konkretnie sprawiło, ze ta pomoc nagle stała się dla nich niedostępna? Tak uczciwie? Czy chochoła stawiasz?
    • pitupitt Re: Autyzm bezobjawowy 14.06.25, 23:36
      Prawdobodobnie gdyby wszystkich ludzi zbadano pod kątem autyzmu/ADHd, to 99% by miało je muało, tak że żaden zaskok.
      • 3-mamuska Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 00:04
        Bzdura do autyzmu czy ADHA nie wystarczy miec niektorych cech a caly wachlarz.
      • tania.dorada Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 00:45
        pitupitt napisała:

        > Prawdobodobnie gdyby wszystkich ludzi zbadano pod kątem autyzmu/ADHd, to 99% by
        > miało je muało, tak że żaden zaskok.
        >
        Nie. Zaburzenie polega na tym ze konkretny pakiet cech - nie mniej niż 6 czy 7 z kilkunastu występuje w takim natężeniu i tak często i od tak długiego czasu, że znacznie utrudniają lub uniemożliwiają codzienne funkcjonowanie, prywatne i profesjonalne, zatem z założenia nie może to dotyczyć prawie wszystkich.
        Owszem, jest taki durny trend w socjalach z wrzutami typu „ADHD jest wtedy gdy zapomnisz gdzie przed chwila położyłeś klucze ale pamiętasz dokładnie co było 10 lat temu” - borze, iluż to „ekspertów” mnie pobanowało za komcie ze to gowno prawda…
    • kamkaklamka Re: Autyzm bezobjawowy 15.06.25, 20:07
      Pytanie mi się nasuwa po przeczytaniu wątku. Czy umiecie rozpoznać w otoczeniu te osoby z ZA, albo ten tzw bezobjwowy autyzm osoby które się maskują?
      Ja nie widzę autyzmu u Mentzena a podobno ma za to zawsze wydawała mi się autystyczna Kasia Nosowska, nie wiem na ile to prawda.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka