Dodaj do ulubionych

Narkoman w okolicy

27.10.10, 09:29
Drogie mamy,
czy macie jakiś pomysł jak pozbyć się takiego osobnika, a co za tym idzie również jego kolegów z okolicy (mieszka dwie klatki dalej).
Problemem nie jest to, że go często się widuje i że nie chcę, aby dziecko nie widziało takich ludzi (w tym czasem można znaleźć aspekt edukacyjny, zresztą faktycznie rzadko widuję tego osobnika), ale to, że strzykawki z igłami (brudnymi od krwi) leżą w pobliżu np. samochodu i boję się, żeby dziecko z ciekawości nie podniosło. Ostatnio właśnie koło naszego samochodu znalazłam taki zestaw.

Od razu piszę, że nie zostawiam dziecka bez opieki, ale jak gdzieś jedziemy, to on zawsze szybciej biegnie do samochodu, to samo jest przy wysiadaniu. Zresztą często muszę wyjąć jakieś torby i wtedy mógłby podnieść z ziemi coś co byłoby dla 5 latka interesujące, a ja mogłabym tego nie zauważyć. Zresztą chyba moje dziecko ma prawo bawić się bezpiecznie na podwórku, bez taki atrakcji.

Propozycje dot. tego abyśmy się przeprowadzili są niewykonalne (przynajmniej na tą chwilę), no i nie uważam, żebyśmy to my musieli się dostosować.
Generalnie dzielnica bardzo spokojna i świetne sąsiedztwo, poza tym jednym przypadkiem.
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 09:41
      Musisz upierdliwie zawiadamiać policję, pisać skargi do administracji a najlepiej zebrać więcej sąsiadów - w kupie siłasmile
      Dziecko musisz nauczyć bezwarunkowo nieruszania niczego z ziemi. Powiedz mu co to i przykaż niedotykanie. Pięciolatek taką rzecz powinien zrozumieć bez trudu.
      • grudniowa377 Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 09:47
        • megan1501 Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 10:04
          najlepiej idź do swojego komisariatu i na dyżurce poproś o numer telefonu do swojego dzielnicowego , u nas dzielnicowy pomógł w takim przypadku .
          • matsuda Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 10:09
            co zmusili go do leczenia? Dostał zakaz przekraczania granicy "świata, do którego margines nie ma prawa wstępu"?
            • grudniowa377 Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 10:15
              No i to chyba byłby dobry zakaz, nieprawdaż?
              W końcu narkomania jest na własne życzenie.
              To może dla takich należałoby zbudować obozy?
              • tacomabelle Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 10:17
                Rozumiem, że kosekwentnie do obozu wysłalabyś korpomamuśki snifujące kreskę przed kolejnym clubbingiem? Albo te co lubią skręcić sobie blanta kiedy dzieciaki są w przedszkolu?
                • grudniowa377 Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 11:08
                  Każdego, kto ćpa. Czy raz, czy dwa, czy non stop - robi to, bo chce. A potem zaraza się szerzy.
                  Hitler raczej postąpiłby tak samo.
                  • tacomabelle Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 11:47
                    Godnych masz idoli do naśladowania.
                  • iwles Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 13:33

                    i dlatego Hitler nie zyje.
                    chcesz skończyc jak on ?
                    • grudniowa377 Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 28.10.10, 11:36
                      A kiedy ja napisałam, że Hitler jest moim idolem?
                      Proszę o przytoczenie takich słów, o ile one w ogóle istnieją.
                • alza73 Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 11:44
                  Ależ Ty jesteś obeznana w temacie, skąd znasz takie slownictwo.
                  Ja pracuję w korporacji i jakoś nie mam takich problemów, fakt jestem przemęczona, ale żadne narkotyki nie wchodzą w grę.
                  • tacomabelle Re: Odstrzelić mu łeb pod ścianą n/t 27.10.10, 11:51
                    Jestem pełna uznania dla pracy pracowników korporacji.
                    • matsuda oraz rolników i drukarzy 27.10.10, 11:56
                      n/t
                      • rosapulchra-0 Re: oraz rolników i drukarzy 27.10.10, 13:28
                        i szewców i kelnerki w za krótkich spódniczkach! o!
      • czar_bajry Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 10:07
        donieś na niego anonimowo że prochami handluje i dzieci zaczepia- reakcja gwarantowana a jak jest nałogowcem to jakiś towar ma na 100% i problem masz z głowytongue_out
        • jamesonwhiskey Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 13:13
          > ntowana a jak jest nałogowcem to jakiś towar ma na 100% i problem masz z głowy:
          > P

          pomysl genialny w swojej prostocie, teraz gdyby mi jakis dzieciak sie pojawil za sciana ,
          to anonimowo doniose ze go leja, zabiora dzieciaka i problem z glowy
          • czar_bajry Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 14:48
            pomysl genialny w swojej prostocie, teraz gdyby mi jakis dzieciak sie pojawil z
            > a sciana ,
            > to anonimowo doniose ze go leja, zabiora dzieciaka i problem z glowy

            nie widzisz różnicy???
        • ciociacesia jak jest nałogowcem 27.10.10, 14:18
          to raczej własnie nie ma przy sobie. narkomani nie potrafia robic zapasów
    • kota_marcowa Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 10:16
      Zrób jak ci radzi czary bajry, a do tego pogadaj z dzielnicowym.
    • jowita771 Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 10:27
      Miałam takiego sąsiada, mieszkał kilka pięter niżej. Pamiętam go z czasów, kiedy nie ćpał, był starszy ode mnie z osiem lat. Potem zaczął ćpać, to był zupełnie inny człowiek. Raz spotkałam go za schodach, patrzył na mnie i jakby mnie nie widział, miał bardzo wąskie źrenice, przestraszyłam się go. Potem za każdym razem, kiedy słyszałam o narkotykach, to już miałam przed oczami sąsiada i nigdy mnie nie ciągnęło, żeby nawet spróbować, wiedziałam, jak wygląda koniec. Sąsiad złapał HIV, parę lat później zmarł.
      • alza73 Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 11:42
        1. nie życzę mu śmierci,
        2. jeżeli miałby się zaćpać to nie bardzo mi się uśmiecha czekać parę lat.

        Poprostu boję się o swoje dziecko (nie jestem przewrażliwiona, ani nadmiernie opiekuńcza), ta strzykawka z igłą we kwri - ble.
        Chyba faktycznie zgłoszę na policję, może niech więcej patroli przyślą i poobserwują. Tam narkomanów zbiera się teraz kilku, może będą mogli ich wyłapać.
        A dziecko ma przykazane, żeby nic nie ruszać.
        Mam też psa, który też może trafić takie znalezisko i chcieć powąchać (to jest w jego naturze).
        • jamesonwhiskey Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 13:21
          > Mam też psa, który też może trafić takie znalezisko i chcieć powąchać (to jest
          > w jego naturze).

          a twoim obowiazkiem jest wyprowadzanie psa na smyczy
          • gazeta_mi_placi Re: Narkoman w okolicy 28.10.10, 12:08
            Psy na smyczy też lubią sobie obwąchać interesującą je rzecz.
        • jowita771 Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 13:40
          Nie napisałam, że ten "mój" narkoman zmarł, żeby Cie pocieszyć. A pies HIV nie złapie.
    • bri Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 13:25
      Administracja budynku/osiedla jest odpowiedzialna za utrzymanie czystości. Do nich bym się skarżyła, że na trawniku leżą strzykawki itd. Jeśli to jakieś konkretne miejsce to gospodarz budynku powinien tam być codziennie rano i sprzątać niebezpieczne śmieci.

    • nisar JEDEN??? 27.10.10, 13:38
      Ja Ci gwarantuję, że mijasz codziennie co najmniej kilka osób, które są naćpane jak messerschmit. Tylko że nie patrzysz im w oczy względnie nie umiesz rozpoznać, że są na haju.
      Nie odizolujesz dziecka od świata, jeśli nie planujesz wyprowadzki w głuszę bieszczadzką, to syn zetknie się z patologią mnóstwo razy. I nie o to chodzi, żeby patologię usunąć mu sprzed oczu, tylko nauczyć, co się z tym robi i co o tym myśli.
      • ciociacesia co nie zmienia faktu ze dobrze jest 27.10.10, 14:23
        narkomanów ponękać dzielnicowym.
        jako bliscy i rodzina takich osobników jestem jak najbardziej za
    • sharpless6 Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 14:30
      a ja myślałam że od lat narkomani już nie dają sobie w żyłę, to musi być narkoman "emeryt" Nie zazdroszczę.
      • ciociacesia tradycjonalista 27.10.10, 14:48
        hereoina najlepiej wchodzi w zyle, kazden jeden to wie
    • dorota.alex Re: Narkoman w okolicy 27.10.10, 14:40
      Jak to jest, ze narkoman wszystkim przeszkadza, a żul napruty od rana spokojnie sie kiwa pod sklepem i jest tolerowany? Żule walący alpagi na ławeczce są przedstawiani jak sympatyczni panowe w "Ranczo". A na narkomana każdy narzeka. Porozbijane butelki, obsikane krzaki i murki nie są problemem? Kto dzwoni do dzielnicowego widząc pijanego sąsiada?
      • duzeq Re: Narkoman w okolicy 28.10.10, 14:02
        A czytalas w ogole pierwszego posta? Wiesz o jakim potencjalnym zagrozeniu mowi autorka watku?
        Czym taki napruty zul jest w stanie zarazic dziecko?

        >A na narkomana każdy narzeka.

        A co, wspoluczuc mu maja?
        • dorota.alex Re: Narkoman w okolicy 28.10.10, 14:58
          Napruty zul moze zarazic dziecko milionem rzeczy. Nie widzialas zula sikajacego, rzygajacego albo charkajacego? Ja wiem, ze strzykawka na ulicy wyglada przerazajaco a charka z pratkami gruzlicy nie widac, ale to nie znaczy, ze strzykawka jest grozniejsza.
          A tak wogole to chodzilo mi o ogolne spoleczne przyzwolenie na bycie naprutym zulem polaczone z potepieniem narkomanow. Jezeli potepiamy narkotyki to tak samo potepmy alkohol.
          • duzeq Re: Narkoman w okolicy 28.10.10, 19:50
            >Napruty zul moze zarazic dziecko milionem rzeczy.

            Przesada. Gruba. Nie mowiac o tym, ze do rzygajacego zula dziecko nie podejdzie, nie mowiac o tym, ze nie bedzie staralo sie wytarzac w jego rzygach.
            Prawdopodobienstwo, ze ciekawski przedszkolak podniesie strzykawke rzucona przez narkomana jest o niebo wyzsze.

            Zalany zul jest uwazany za mniej szkodliwego spolecznie niz narkoman i jest to racja, bo wiadomo co ci zalany zul moze zrobic, czego nie da sie powiedziec o narkomanie na haju. O co sie czepiasz?

            • ciociacesia na haju jak na haju 28.10.10, 21:55
              gorzej jak mu forsy brakuje do nastepnego strzału. chociaz narkomani celuja raczej w staruszki bo sa słabowici
        • nangaparbat3 Re: Narkoman w okolicy 28.10.10, 20:20
          > Czym taki napruty zul jest w stanie zarazic dziecko?
          >
          Gruźlicą?
          Prędzej i łatwiej niż HIV.
          • kota_marcowa Re: Narkoman w okolicy 28.10.10, 21:11
            Tylko, że gruźlicę można wyleczyć, a HIV albo wirusowe zapalenie wątroby już nie.
            • nangaparbat3 Re: Narkoman w okolicy 28.10.10, 22:07
              OK
              Chciałabym tylko dojasnić, że aktualnie wśród ludzi młodych nie zdarzają się przypadki uzależnienia tylko od jednej substancji - na przykład tylko od alkoholu. I że HIV juz dawno przestał byc domeną narkomanów dożylnych. Że w ogóle taką strzykawkę to widać i można się jej strzec. Przystojnego pracownika korporacji odbywającego liczne podróże słuzbowe służbową limuzyną strzec się trudniej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka