lejla81 18.11.10, 09:21 i znów popsuł mi dzień Kto jeszcze ma szefa furiata? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zlotarybka_1 Re: mam szefa furiata 18.11.10, 09:52 ja mam bardzo miłą szefową, ale ma rozumek Kubusia Puchatka. nie wiem co gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
myga Re: mam szefa furiata 18.11.10, 10:01 Obys sie nie przekonala. Najgorsze, co moze byc, to szef furiat z wysokim IQ. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: mam szefa furiata 18.11.10, 10:21 myga napisała: > Obys sie nie przekonala. Najgorsze, co moze byc, to szef furiat z wysokim IQ. wiem, i tym się pocieszam zawsze kiedy przełożona kompromituje siebie i nasz dział w obecności kontrahentów. Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: mam szefa furiata 18.11.10, 10:03 No nie wiem... A chciałabyś, żeby ktoś na Ciebie wrzeszczał rano już od progu i denerwował się, że stukasz obcasami? Odpowiedz Link Zgłoś
aniela_z_gazowni Re: mam szefa furiata 18.11.10, 10:23 > No nie wiem... A chciałabyś, żeby ktoś na Ciebie wrzeszczał rano już od progu i > denerwował się, że stukasz obcasami? nie chciałabym, bo stukam namiętnie i denerwowanie się że stukam to jak denerwowanie się że oddycham ale z drugiej strony - jest takie powiedzenie "szanuj szefa swego, możesz mieć gorszego", z którym się zgadzam mój były szef był z takich, którzy w oczy nic złego Ci nie powiedzą z takich, którzy wycofują się ze swoich poprzednich poleceń i wmawiają, że niczego podobnego Ci nie kazali zrobić kumpel kiedyś, ostro już wkurzony, wyegzekwował podpis szefa pod tym co miał zrobić gdy nadeszła chwila na znane śpiewki "ależ co pan wymyśla, nic podobnego nie mówiłem" pokazał szefowi ów podpis pod notatką no i co? nic "to nie jest mój podpis, ktoś go podrobił" o innych akcjach typu "nie wie jeden szef co naobiecywał inwestorom drugi" nie wspomnę, bo szkoda gadać Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: mam szefa furiata 18.11.10, 10:35 Szanuję, szanuję, bo wiem, że w głębi duszy to dobry człowiek (chociaż furiat) Dlatego też nie wdaję się w szczegóły, po prostu musiałam się trochę wyżalic. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka_1 Re: mam szefa furiata 18.11.10, 10:37 lejla81 napisała: > No nie wiem... A chciałabyś, żeby ktoś na Ciebie wrzeszczał rano już od progu i > denerwował się, że stukasz obcasami? Wiem, wiem, nie mam najgorzej. Ale nic nie poradzę na to, że wchodząc do biura czuję się jakbym wkraczała w świat Dilberta. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: mam szefa furiata 18.11.10, 10:04 A ja z kolei mam przełożonego flegmatyka, sama jestem choleryczką i za chiny faceta nie pojmuję. On mnie nie trawi ja jego i tak musimy żyć. No nie trawię gościa i już, po godzinnym monologu nie jestem w stanie nic wywnioskować, ja lubię jasne krótkie przekazy, zrób to i to koniec kropka, niecierpię godzinnego gadania o byleczym. A jeszcze mam z tego jakieś wnioski wyciągać i niewiadomo co ważne a co było tylko tematem pobocznym. Dobrze, że niedługo rodze i muszę do porodu zostać w domu bo bym tam chyba ześwirowała. Już mnie brzuch boli jak myślę, że za kilka miesięcy tam wracam. Odpowiedz Link Zgłoś
pudelek09 Re: mam szefa furiata 18.11.10, 13:18 U mnie bylo tak-moj facet zostal moim szefem,ale ja glownie w domu,male dziecko itd.Jak chcial zebym przyszla na stale do biura to powiedzialam,ze za Chiny tego nie zrobie,nigdy nie bede z nim pracowac!Wole zeby komus zaplacil,na niej wylewal swoje zale,a jak ona sie wkurzy to walnie drzwiami i tyle.ja zalozylam swoja firme,bardzo podobna. Wiem,ze sa takie pary-w pracy razem,w domu razem,ale ja bym nie mogla,potem automatycznie przenosic prace do domu-a to cos wyjasnic,dokonczyc,obgadac.My po pierwszym dniu,moze drugim bysmy sie zjedli. Odpowiedz Link Zgłoś