Dodaj do ulubionych

Seks bez zobowiązań

12.12.10, 18:50
Wierzycie, że coś takiego istnieje? Że można mieć kumpla, z którym od czasu do czasu można rozładować napięcie seksualne i pozostać w relacjach kumplowskich (w stałym związku z kimś innym)? Czy jednak seks zawsze oznacza zaangażowanie emocjonalne?
Obserwuj wątek
    • deodyma Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 18:53
      no pewnie, ze mozna sie bzykac bez zobowiazanbig_grin
      jednak to nie dla mnie.
      • najma78 Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 18:56
        jasne, ze tak
    • moofka Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 18:57
      szczerze nie wierze
      tzn wierze ze tak ludzie robia
      ale nie wydaje mi sie to fajne
      namiastka taka
      bele co
      kobieta chyba musi czuc sie kochana i jedyna zeby to bylo fajne i prawdziwe
      przy ukladzie fucking friends czuje sie zapewne jak materac
      a najczesciej pewnie udaje ze jej to pasuje, bo sie we friendzie kocha tylko nienowczesnie jest sie przyznac, a taki uklad pozwala jej byc blisko na jego warunkach, czyli bez zobowiazan
      chlopy moze inaczej
      ale tu nie wiem, na ich skomplikowanej niezwykle filozofii to ja sie nie znam big_grin
      • gwen_s Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:09
        wierzę pod warunkiem, ze od początku wiadomo, że niczego z tego nie będzie...
        Ja z tym problemów nie miałam, wiedziałam, że koleś jest super do bzykania, ale w życiu bym się nie zdecydowała z nim na związek... i pewnie vice versa smile
        Nie zgodzę się z Tobą Moofka, że kobieta czuje się jak materac... moim zdaniem jest wręcz przeciwnie.
      • gramwzielone Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:15
        > kobieta chyba musi czuc sie kochana i jedyna zeby to bylo fajne i prawdziwe
        > przy ukladzie fucking friends czuje sie zapewne jak materac

        tylko kobieta pełna kompleksów i niepewna siebie. taka co siebie lubi i ceni w życiu tak nie pomyśli.
      • nenia1 Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:20
        moofka napisała:

        > kobieta chyba musi czuc sie kochana i jedyna zeby to bylo fajne i prawdziwe
        > przy ukladzie fucking friends czuje sie zapewne jak materac

        Jeśli ma duży temperament, lubi seks i szuka przyjemności seksualnej
        to dlaczego ma się czuć jak materac?
      • wuika Re: Seks bez zobowiązań 13.12.10, 10:49
        Wyobraź sobie, że żeby seks był satysfakcjonujący (a post dotyczy seksu), kobieta nie musi czuć się kochana i jedyna. Ale: mowa jest o seksie, a nie o związkach i relacjach.
    • marzeka1 Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:03
      Pewnie jestem staroświecka, ale gdy jest się w stałym związku i bzyka z innym to po prostu zdrada i tyle.
    • gramwzielone wierzę n/t 12.12.10, 19:09
    • candyca Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:21
      No pewnie,ze istnieje cos takiego. Mialam jednego takiego "wiernego" kochanka na telefon i oprocz tego kilku takich dorywczych. Z zadnym z nich nie chcialam miec nic wiecej do czynienia oprocz sexu tongue_out
    • triss_merigold6 Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:21
      Miewałam tak, przyjemne i bezpieczne.
    • hexella Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:35
      jest cała masa takich układów funkcjonujących z powodzeniem, choć zawsze ich istnienie oznacza mniejszy lub większy kryzys w stałym związku. Czasem pomagają się pozbierać, a czasem stają się przyczynkiem to ostatecznego zakończenia od dawna niesatysfakcjonującego stałego związku.
      Tak, sądzę, że do uprawiania seksu miłość nie jest konieczna.
      • jerzy77tq [...] 29.03.25, 12:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mallard Re: Seks bez zobowiązań 29.03.25, 20:13
          jerzy77tq napisał:

          > Też tak lubię w ciszy ,upojny sex i orgazm kobiecy.

          Juruś, co ty tu złomy jakieś wywlekasz , ha?!
    • bombastycznie Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:37
      nie wierzę że istnieje aczkolwiek nigdy nie próbowałam, kiedyś chciałam pójść do łóżka z moim najlepszym przyjacielem ale po chwili zastanowienia i ja i on stwierdziliśmy że taka sytuacja na zawsze zmieni nasze relacje, bo albo się w sobie zakochamy albo się nasza przyjaźń rozpadnie dlatego nigdy nie spróbowaliśmy, teraz po kilku latach żałuję że nie poszliśmy do łóżka, może to ryzyko coś by zmieniło i nadało jakiś konkretny tor, bo obecnie nasza przyjaźń już w zasadzie nie istnieje
    • panna.w.paski Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:44
      Myślę, że zależy od konstrukcji psychicznej dwojga ludzi i tego, czego od siebie oczekują.
      Moim zdaniem trudno wytrzymać w takim układzie przez stosunkowo długi czas, jeśli oczekiwania się rozmijają. Jeżeli jedna strona się zakocha (a nie musi to być kobieta!), to relację bez zobowiązań szlag trafił ;]
      Dodatkowo zależy też od tego, jak często się spotykają i co tak naprawdę ze sobą robią. Jeśli tylko załóżmy raz na tydzień, seks i do widzenia - na pewno łatwiej to utrzymać na tych zasadach, niż gdy para razem spędza całą noc, gotuje, chodzi do kina czy wyjeżdża na urlop. Wtedy niby robią wszystko to, co robi się będąc w związku, ale pod żadnym pozorem się do tego nie przyznają, uparcie twierdząc, że to tylko "układ". Wtedy myślę, że to albo rozwinie się i z powodzeniem zacznie funkcjonować jako związek albo relacja się skończy.
      • panna.w.paski Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:46
        Aj, nie doczytałam,że któraś z tych stron ma być w związku.
        Cóż, to zmienia zupełnie postać rzeczy, dla mnie sytuacja nie do zaakceptowania.
        • moofka Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 19:59
          panna.w.paski napisała:

          > Aj, nie doczytałam,że któraś z tych stron ma być w związku.
          > Cóż, to zmienia zupełnie postać rzeczy, dla mnie sytuacja nie do zaakceptowania
          > .

          No otoz, tym bardziej
          nawet w przypadku kryzysu w zwiazku nie wierze ze ktos moze byc na tyle glupi zeby dla zupelnie obojetnego ukladu bez emocji ryzykowal wszystko co ma
          bo jezeli ktos jest samotny i z nudow czy braku lepszej alternatywy na takie cos idzie to jakby rozumiem
          ale tez jestem pewna, ze teskni sie wowczas za prawdziwa ciepla relacją opartą na uczuciu
          ale w zwiazku?
          dla samego bzykania? no ze zlota chyba to zaden nie ma, wiec kompletnie niezrozumiale jak dla mnie
    • morgen_stern Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 20:14
      W trakcie trwania związku - nie, to problemogenne i zawsze ktoś cierpi. Po prostu. Ale nigdy nie moralizuję, ludzie błądzą, jedni tak, inni inaczej.
      A ogólnie to fajna sprawa, kiedy nie ma się nikogo na stałe i oboje oczekujemy tego samego - dobrej zabawy i niczego więcej. Z moimi byłymi niezobowiązującymi do dziś utrzymuję kumplowski kontakt. Z "zobowiązującymi" już nie bywa tak miło po rozstaniu smile dochodzą uczucia. Seks jest o wiele prostszy.
    • kali_pso Re: Seks bez zobowiązań 12.12.10, 20:14

      Kiedyś myślałam naiwnie, że potrafię.
      Skrzywdziłam siebie i to mocno... to układ nie dla mnie.
      On podszedł do sprawy inaczej niż ja i wyszedł z tego bezboleśnie.
      Znał siebie lepiej niż ja swoją konstrukcję myślałam, że znam.
      Jestem bogatsza o to doświadczenie...ale chyba akurat to mogłam sobie darowaćwinkp
    • fajka7 Re: Seks bez zobowiązań 13.12.10, 01:12
      Czy przez stały związek z kimś innym rozumiesz sytuację, że po zamknięciu układu z kolegą wchodzi się w związek ze stałym partnerem, a kolega nadal pozostaje kolegą, ale platonicznym?
      Jeśli tak, to dla mnie mocno skomplikowane, ale pewnie do zrobienia, nie takie rzeczy ludzie robią. Kiedyś był wątek o narzeczeństwie i ślubie z gościem i jednoczesnym romansie z jego bratem. Całkiem wiarygodny.
      Moje możliwości emocjonalne były onegdaj takie, że owszem - kolega do seksu jak najbardziej, ale bez żadnego kumplowania i jakichkolwiek spraw obocznych, które mogłyby generować choćby minimalne znamiona relacji głębszej niż zaspokojenie seksowych potrzeb.
    • default Re: Seks bez zobowiązań 13.12.10, 08:49
      Zdarzał mi się seks "na boku" , ale fajnie było mi tylko wtedy, gdy łączył się z takim lekkim zakochaniem, no może nie zakochaniem, ale zadurzeniem, zauroczeniem. Taki "techniczny" to jednak nie za bałdzo... Fizycznie niby OK, ale czegoś brak smile
    • shellerka Re: Seks bez zobowiązań 13.12.10, 09:04
      w moim przypadku, choćbym nie wiem jak sobie tłumaczyła, to zawsze rodzi zaangażowanie emocjonalne. zresztą jest to wytłumaczone całkiem logiczne w "wojnie plemników" bodajże.
    • bri Re: Seks bez zobowiązań 13.12.10, 10:18
      Nie musimy wierzyć, bo wiemy, że coś takiego jest możliwe. Zaangażowanie emocjonalne nie musi od razu oznaczać wiecznej miłości.
      • bri Re: Seks bez zobowiązań 13.12.10, 10:22
        Ups, mi też umknęło, że równolegle bohaterowie takiego układu mają być w innym, stałym związku. Czegoś takiego nie próbowałam.
    • obrus_w_paski Re: Seks bez zobowiązań 29.03.25, 13:50
      Ooo, ja wiem że staroć, ale ciekawe co się stało z wuika? Czy wuika i kocanka wciąż tu zaglądają pod innymi nickami?
      • danaide2.0 Re: Seks bez zobowiązań 29.03.25, 17:50
        Staroć, staroć, a pytanie jakie... starebig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka