Dzisiaj rano znów zawalony śniegiem samochód; dziecko jęczy, że spóźni sie do przedszkola. Przednie wycieraczki oblodzone, nie zbierają wody z szyby. Tylna zamarznięta, odkleiła się połowa gumy, też nie zbiera. Szyby zaparowane, pełno śniegu wnoszonego do samochodu. A na dodatek moje drzwi zamarzły i nie chciały się domknąć. Całą drogę musiałam je trzymać ręką. Auto zostawiłam niezamknięte, przez te cholerne drzwi! Oczywiście do przedszkola spóźniłyśmy się

Koszmar! Ja chcę wiosnę!