Dodaj do ulubionych

Zły przykład, bardzo zły

13.12.10, 16:59
wiadomosci.onet.pl/kraj/poslanka-platformy-w-sejmie-z-niemowlakiem,1,4080365,wiadomosc.html
Jestem za zorganizowaniem kampanii społecznej pod hasłem "Precz ze stachanowcami". Miejsce pracy nie jest odpowiednim środowiskiem dla noworodka, a kobieta 11 dni po porodzie powinna odpoczywać w spokoju zamiast rwać się do orki. Kobieta, która w połogu leci do pracy daje fatalny przykład i działa demoralizująco, zwłaszcza na mężczyzn. Znajdzie się sporo idiotów, którzy wytkną swojej połowicy "a widzisz, inne mogą, a ty leniwa jesteś".

Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:02
      Po cos wymyslono urlop urlop macierzyński. Latanie z niemowlakiem do pracy uważam za mało fajne.
      • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:09
        Zdaje się, że urlop macierzyński był jedną ze zdobyczy socjalnych państw cywilizowanych (w USA nie ma, ale nie jest to państwo cywilizowane) i miał na celu ograniczenie śmiertelności położnic i noworodków ergo nie jest to relaksacyjna fanaberia tylko działanie prozdrowotne.
        • przeciwcialo Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:15
          Pobyt w Sejmie dla nowowrodka mało prozdrowotny jest.
        • nanuk24 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:46
          wiesz, nawet w USA obowiazuje te 6 tygodni przerwy od pracy.
      • magdakingaklara Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:52
        Urlop macierzynski to nie OBOWIAZEK tylko PRZYWILEJ i nie wszystkie kobiety musza z niego korzystac
        • skarolina Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:50
          magdakingaklara napisała:

          > Urlop macierzynski to nie OBOWIAZEK tylko PRZYWILEJ i nie wszystkie kobiety mus
          > za z niego korzystac

          No nie do końca - pracownica ma prawo zrezygnować z urlopu macierzyńskiego po wykorzystaniu co najmniej 14 tygodni tego urlopu.
          • lolinka2 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 23:01
            otóż nie muszą, a co więcej niektórym wręcz macierzyński NIE przysługuje.
            Co nie zmienia faktu, że osoby te posiadają pracę (acz nie na mocy kodeksu pracy, a np KC)...
        • gagunia Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:52
          Otóż muszą. Przynajmniej przez 14 tygodni.
          I uważam, że zakazane powinno być zabieranie dziecka do pracy. Czy to sejm czy sklep spożywczy. Zabranie dziecka do pracy powinno skutkować udzieleniem pracownikowi w tym dniu urlopu wypoczynkowego/opieki nad dzieckiem/urlopu bezpłatnego.

    • graue_zone Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:17
      Chyba po raz pierwszy się z Tobą w 100% zgadzam, to po prostu głupie. Po pierwsze narażanie tak małego dziecka, po drugie siebie. Ale o ile siebie może narażać, ile chce, w końcu to jej zdrowie, to noworodka lepiej już zostawić w domu z babcią lub tatą i butlą. I niech tu nikt nie opowiada, że karmienie piersią usprawiedliwia takie idiotyzmy.
      • jezykkic Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:19
        Ale wszystko można ze sobą połączyć i pracę i karmienie piersią.
        Po kiego ma macierzyński, niech nie udaję, że jest taka niezastąpiona.
        Jak dla mnie idiotka.
        • graue_zone Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:28
          Ale nie w przypadku 11-dniowego noworodka!
      • kicia7 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:21
        IMHO matka jest durna wyjątkowo. Ostatecznie jak chce siebie umęczyć to jej broszka. Ale wlec noworodka z Trójmiasta do Waszawy o tej porze roku i to jeszcze do ludzkiego zbiegowiska to trzeba mieć zdrowo nie w porządku pod czerepem. Może stosowne służby wszczęłyby starania o ograniczenie kretynce praw rodzicielskich?
    • tully.makker Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:18
      A prawo do indywidualnej wolnosci?

      Clou sprawy jest takie, ze w Sejmie nie ma pokoju do przewiniecia dziecka, a przeciez pracownice tez moga np chciec karmic w czasie przerw na karmienie. I gdzie to maja robic, w kiblu?
      • gryzelda71 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:23
        w Sejmie nie ma pokoju do przewiniecia dziecka, a pr
        > zeciez pracownice tez moga np chciec karmic w czasie przerw na karmienie. I gdz
        > ie to maja robic, w kiblu?

        No wszędzie takie pokoje powinny być.W szkołach też.
      • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:23
        Wykorzystują przerwę na karmienie wychodząc wcześniej albo przychodząc później, jak w większości miejsc pracy. Dowożenie niemowlaka przez pół miasta po to, żeby pani mogła dziecko nakarmić w pracy, jawi mi się jako absurdalne.
        • tully.makker Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:49
          Ale niektorzy meszkaja blisko miejsca pracy. w tym poslanka, mieszkajaca, jak domniemywam, w hotelu sejmowym.
      • nangaparbat3 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:36
        Tully - wolność wolnością, rozumiem, wolność dla świrów jak najbardziej też. Pani jest na początku połogu, który jako taki wymaga chwilowego odpuszczenia innych spraw niż najniezbędniejsze z punktu widzenia fizjologii własnej i dziecka. Ale chce traktować własne ciało jak wołu roboczego - rzeczywiście jej sprawa. Natomiast ciąganie noworodka w drugim tygodniu życia po miejscach publicznych - to już chocby narażanie dziecka na infekcje, zbyt małego dziecka. Do tego - zbyt wiele wrażeń. Wg mnie niepotrzebny (a pewnie i szkodliwy) cyrk.
        Przy tym wszystkim jestem jak najbardziej za możliwością przychodzenia z niemowleciem wszędzie - ale niemowlęciem, nie noworodkiem.
        • tully.makker Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:51
          > Tully - wolność wolnością, rozumiem, wolność dla świrów jak najbardziej też. Pa
          > ni jest na początku połogu, który jako taki wymaga chwilowego odpuszczenia inny
          > ch spraw niż najniezbędniejsze z punktu widzenia fizjologii własnej i dziecka.
          > Ale chce traktować własne ciało jak wołu roboczego - rzeczywiście jej sprawa. N
          > atomiast ciąganie noworodka w drugim tygodniu życia po miejscach publicznych -
          > to już chocby narażanie dziecka na infekcje, zbyt małego dziecka. Do tego - zby
          > t wiele wrażeń. Wg mnie niepotrzebny (a pewnie i szkodliwy) cyrk.
          > Przy tym wszystkim jestem jak najbardziej za możliwością przychodzenia z niemow
          > leciem wszędzie - ale niemowlęciem, nie noworodkiem.

          A ja z doswiadczenie wiem, ze latwiej jest zajmowac sie noworodkiem i pracowac, niz starszym niemowlakiem... Nie demonizujmy - sejm to nie centrum handlowe, do ktorego swiezo upieczeni rodzice ciagaja dzieci tak male, ze mnie kazdorazowo szczeka opada coraz nizej.
        • tully.makker I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 17:55
          Nie traktuj tej kobiety jakby miala zostac ubezlasnowolniona tylko dlatego, ze urodzila dziecko. Rozumiem, ze wszyscy lepiej wieda, co dla tej pani i jej dziecka jest najlepsze, w przeciwienstwie do innych watkow, gdzie sie trabi, ze szczesliwa matka to szczesliwe dziecko i tym podobne pierdoly, upsprawiedliwiajac nawet najbardziej egoistyczne wybory.

          Ps Z Gdanska do warszawy leci sie 50 minut samolotem, wyprawa do lekarza w trojmiejskich korkach mzoe trwac znacznie dluzej.
          • nangaparbat3 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:05
            A któż tu mowi o ubezwłasnowolnieniu?
            NAtomiast ja doskonale pamietam różnice w swoim funkcjonowaniu równo po 6 tygodniach od porodu - potem sie dowiedziałam, że to połóg, i jak to działa.
            Naprawdę uważam, że pani - i dziecko - pracują na jej PR.
          • graue_zone Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:13
            Tylko że z tak małym dzieckiem, poza przypadkami koniecznymi, nie powinno się latać samolotem. Zdumiewa mnie taka lekkomyślność. Nikt nie chce ubezwłasnowolnić tej pani, ale nie wmówisz mi, ze ona wiedząc najlepiej, co jest dla nie i jej dziecka najlepsze, wie, ze najlepsza jest podróż z Trójmiasta do Warszawy, błąkanie się po sejmie i kontakt 11-DNIOWEGO malucha z wieloma nowymi wirusami i bakteriami.
            • el_jot Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:20
              Ale zdarzają się takie cuda matki. W wątku obok pewien nick chwali się jak to z dwudniowym noworodkiem poszedł na frytki i colę do centrum handlowego, co by na świat popatrzeć.
              • magdakingaklara Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:29
                a co cie to obchodzi?? Jej dziecko i jej sprawa.
                Ja wrocilam do pracy 6 dni po porodzie i to po cc z dzieckiem. Nikt mi nie kazal ale ja chcialam i w d...pie mam opinie innych na ten temat.
                • el_jot Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:36
                  magdakingaklara napisała:

                  > a co cie to obchodzi?? Jej dziecko i jej sprawa.
                  > Ja wrocilam do pracy 6 dni po porodzie i to po cc z dzieckiem. Nikt mi nie kaza
                  > l ale ja chcialam i w d...pie mam opinie innych na ten temat.
                  Tak, to już wiem, że wróciłaś do pracy po porodzie szóstego dnia. Nie da się nie zauważyc, ze próbujesz za wszelką cenę wykreować się na bohaterkę. A do centrum handlowego zdrowa na umyśle matka nie ciąga dwydniowego dziecka, z różnych powodów. Ale moze w tamtym momencie nie była zdrowa na umyśle, hormony, poród itp...
                  • magdakingaklara Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:42
                    nie czynie z siebie bohaterki poprostu tak chcialam i takiem miala super warunki i super dziecko. Gdybym czula sie zle, dziecko chorowalo albo nie miala odpowiednich warynkow w pracy nie wrovcilam bym do pracy. Ale ja mam taki charakter i nie usiedze w domu i tyle. Wole siedziec w pracy i byc spelniona, zadowlona bo wiem ze to spowodowalo ze moje dziecko bylo spokoniejsze bo i ja bylam spokojniesza, spelniona itp.

                    Inne spelniaja sie w domu a inne potrafia polaczyc prace z opieka nonad wordkiem. Tak jak ktos tu wspomnial ze opieka nad noworodkiem jest pikusiem w porownaniu do pozniejszego wieku. Taki bobas tyle je i spi wiec generalnie opieka opiera sie wiekszosci czasu nad pilnowaniem
                  • heca7 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:46
                    Ależ nie bój się, napisz że to jatongue_out
                    Pojechałam w drodze ze szpitala, zjadłam i tyle.
                    Koniec, kropka jak się nie podoba Twoja sprawa.
                    • magdakingaklara Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 18:55
                      powinni nam dzieci zabrac a nas zamknac w wiezieniu hehehe
                      • kawka74 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:09
                        Nie, ale powinnyście, razem z panią posłanką, być wstydliwymi wyjątkami, o których się nie mówi.
                        Powód? Bardzo prosty - niewiele brakuje, żeby jakiś idiota, który przypadkiem znalazł się u władzy, uznał to za normę i przekonał do tego innych idiotów.
                        Mnie nie interesuje, co pani posłanka robi ze swoim dzieckiem, póki się nad nim nie znęca (chociaż nie wiem, czy przeciągania noworodka przez miejsce pracy nie należałoby jednak podciągnąć pod sadyzm), ja sobie po prostu nie życzę, żeby na skutek czyjegoś pędu do samorealizacji zostało naruszone moje prawo do uwalenia się na kilka tygodni do wyra i przekładanie noworodka z piersi do piersi.
                        • magdakingaklara Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:16
                          Ale dlaczego wstydiliwym wyjatkiem??
                          Ja znam duzo kobiet takich i nie uwazam aby to byl wstyd.
                          Moglabym rzec ze wstyd to robic z siebie wielka bohaterke ktora urodzila i MUSI teraz lezec i odpoczac przez kilka tygodni. Nikt nikomu nie kaze isc do pracy to i tak samo nikt nikomu nie moze kazac siedziec w domu. W koncu zyjemy w wolnym kraju i mozemy podejmowac swoje wybory a nie byc zmuszanym.
                          • kawka74 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:47
                            > Ale dlaczego wstydiliwym wyjatkiem??
                            > Ja znam duzo kobiet takich i nie uwazam aby to byl wstyd.

                            Ano dlatego, że to nie jest - wybacz, powiem wprost - normalne.
                          • przeciwcialo Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 20:52
                            Powtórz biologię. Głupoty gadasz i tyle.
                        • nanuk24 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:18
                          O to wlasnie chodzi
                        • monnap Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 15:52
                          Widzisz, nie kazdy lubi uwalic sie na kilka tygodni do wyra i tak lezec z dzieckiem. Jak dla mnie nie jest to normalne, ja po moich porodach czulam sie bardzo dobrze i nie wyobrazam sobie zalegania w lozku- tym bardziej ze mam trojke dzieci. Trzy dni po porodzie chodzilam juz ze starszym dzieckiem na placu zabaw po drabinkach, nie mowiac o wykonywaniu innych normalnych czynnosci. Nie wyolbrzymiajmy okresu pologu. No moze laski, ktore sa ponacinane po pachy i maja komplikacje poporodowe moga sie toche poobijac, ale czemu cala reszta kobiet musi w imie jakiejs bzdurnej idei nic nie robic? Ja mam trojke dzie i, najstarsze ma dwa lata, pracuje dwa dni w tygodniu odkad moj straszy syn skonczyl 6 tygodni, po blizniakach wrocilam do pracy po 3 tygodniach (bynajmniej nie dlatego ze zmuszala mnie do tego sytuacja). W Polsce jeszcze niestety panuje przekonanie ze ciezarna to swieta krowa i dziewiecdziesiat procent kobiet w ciazy jest chora a polog to juz w ogole tragedia...
                          Nie popieram ciagania takmmalego dziecka ze soba, ale nie widze nic przeciwko powroceniu do pracy jesli ktos ma taka potrzebe.
                          • kawka74 Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 20:57
                            Nie o to chodzi, co kto woli. Chodzi o to, żeby nienormalna sytuacja (rzucanie się do roboty kilkanaście godzin czy kilka dni po porodzie jest normalne) nie stała się normą.
                    • el_jot Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:07
                      heca7 napisała:

                      > Ależ nie bój się, napisz że to jatongue_out
                      Ależ nie boję się, nawet linka dałamtongue_out


                      > Pojechałam w drodze ze szpitala, zjadłam i tyle.
                      > Koniec, kropka jak się nie podoba Twoja sprawa.

                      Tak, nie wyobrażam sobie, nawet 3 tygodniowego dzieciaka do centrum handlowego ciągnąć, bo do to noworodek ze specjalnymi potrzebami, a tą potrzebą na pewno nie jest zwiedzanie CH. Ciarki przechodzą, tyle.
                      • magdakingaklara Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:17
                        a jak kobieta pozostaje sama w dzieckiem to co przez 3 tyg ma nie robic zakupow np jedzenia bo TY tego sobie nie wyobrazasz??
                        • triss_merigold6 Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 19:51
                          Kolejne niepokalane poczęcie? Zdaje się, że dziecko ma także ojca i jeśli matka ma życzenie iść do centrum handlowego to dziecko może zostać z ojcem.
                          • el_jot Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 19:57
                            Oj tam, zaraz niżej jest właśnie wpis o samotnej matce, której nie pozwalam zrobić zakupów.
                          • magdakingaklara Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:03
                            ale nie zawsze maz/partner jest przy tobie. I wtedy jest sie skazanym tylko na siebie. maz daleko, brak rodziny w poblizu i co wtedy??
                            • triss_merigold6 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:05
                              To bardzo smutne, już pisałam. Takie wstydliwe przypadki nie powinny być nagłaśniane, bo nie są powodem do dumy.
                              • magdakingaklara Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:09
                                ale sa prawdziwe niestety
                              • gaja78 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 21:57
                                triss_merigold6 napisała:

                                > To bardzo smutne, już pisałam. Takie wstydliwe przypadki nie powinny być nagłaś
                                > niane, bo nie są powodem do dumy.


                                A może właśnie powinny być nagłaśniane, tylko w nieco innym tonie - jako przykłady głupoty ludzkiej, co nie zna granic.
                            • kawka74 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:06
                              Sąsiad, koleżanka, kolega z pracy, zakupy przez internet.
                              • magdakingaklara Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:08
                                raczej przez neta nie kupisz jedzenia czy nawet lupiego chleba.
                                • kawka74 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:11
                                  Oczywiście, że kupię.
                                  • triss_merigold6 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:14
                                    No no, pani "przedsiębiorca niezbędna we własnej firmie" nie wie, że artykuły spożywcze można przez neta zamówić z dostawą do domu? Ciekawe. Podpowiem: i rok i dwa i trzy lata temu też można było, to nie jest najnowsza usługa.
                                • el_jot Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:15
                                  magdakingaklara napisała:

                                  > raczej przez neta nie kupisz jedzenia czy nawet lupiego chleba.
                                  Ale po chleb nie trzeba iść od razu do Centrum Handlowego, są małe piekarnie, są male sklepiki osiedlowe, można iść na spacer i przy okazji wstąpić po chleb.
                                • nanuk24 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:19
                                  Ten ciagnacy sie w kazdym watku argument chleba juz wola o pomste do nieba. Rany! kucie sobie ludzie 5 bochenkow chleba i wlozcie do zamrazalnika. Zagoncie mzeow do kuchni, niech ugotuje kilka obiadow jak dla pulku i wlozcie pozniej do zamrazalnika
                                  A idzcie do sasiadki i poproscie o dwie kromki chleba jak juz was tak cisnie na te kanapkiwink
                                  • nanuk24 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:22
                                    naprawde te wasze chlopy po urodzeniu dziecka na pol roku z domu znikaja, ze taki problem jest zrobic zakupy w godzinach popoludniowych?

                                    przez mysl by mi nie przyszlo szykowac siebie, szykowac noworodka - jeszcze w porze zimowej - znosic wozek, by skoczyc do sklepu po bochenek chleba lub dwie bulki.
                                    • magdakingaklara Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:23
                                      a ja maz pracuje zagranica labo pływa na statku??
                                      • triss_merigold6 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:27
                                        To chyba zarabia wystarczająco, żeby kobieta w połogu nie musiała gnać do roboty? Jeśli zarabia i nie chce żywić to zawsze można go podać o alimenty, matkę noworodka utrzymywać chociaż te 3 miesiące musi.
                                      • claudel6 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:33
                                        to wtedy dziecko jest sąsiada i on powinien latac po chleb big_grin
                                        • nanuk24 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 21:01
                                          eewink przyjechal, zaplodnil i uciekltongue_out
                                      • nanuk24 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 20:35
                                        Taki maz wtedy powinien sie zatroszczyc by zona z nowordkiem nie zostala sama sobie.
                                        Wybacz, ale nikt nie zyje na bezludnej wyspie. Rozumiem, ze niekoniecznie rodzina mieszka blisko, ale na litosc, znajomych sie nie ma? Sasiadow nie ma? Telefonow nie ma, by obiad zamowic?
                                • graue_zone Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 21:46
                                  Oczywiście, że kupisz. Nawet mięso, owoce, środki czystości, ryby, pieluchy, szampon, masło, warzywa i co tam Ci jeszcze do szczęścia potrzebne.
                            • graue_zone Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 21:44
                              Hmm, a zakupów przez internet się nie da zrobić?
                          • gaja78 Re: Niepokalane poczęcie? 13.12.10, 21:56
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Kolejne niepokalane poczęcie?

                            Oraz kolejna posucha w temacie sklepów innych niż centra handlowe tongue_out
                        • kawka74 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:54
                          I w związku z tym musi przelecieć przez centrum handlowe z kilkudniowym dzieckiem?
                          W tym wszystkim widzę w zasadzie jedną przyczynę takiego zachowania - udawanie (przed otoczeniem? przed sobą?), że dziecko niczego nie zmieniło, że to nic, że mam pod pachą noworodka, patrzcie, normalnie chodzę do pracy/włóczę się po CH/chodzę na koncerty muzyki ciężkiej/tańczę na rurze.
                          • gaja78 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 21:59
                            kawka74 napisała:

                            > W tym wszystkim widzę w zasadzie jedną przyczynę takiego zachowania - udawanie
                            > (przed otoczeniem? przed sobą?), że dziecko niczego nie zmieniło, że to nic, że
                            > mam pod pachą noworodka, patrzcie, normalnie chodzę do pracy/włóczę się po CH/
                            > chodzę na koncerty muzyki ciężkiej/tańczę na rurze.

                            Zgadzam się.
                        • el_jot Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:55
                          Napisałam: ciąganie dziecka 3-tygodniowego po centrum handlowym nie mieści mi się w głowie, i nie są to tylko moje wymysły, tylko wiekszości lekarzy. Dziecko takie ma zerową odpornosć, poza tym w CH są ostre światła, które szkodzą małemu dziecku, jest głośna muzyka i są hałasy, które nie są odpowiednie dla noworodka, poza tym jest mnóstwo ludzi,OBCYCH dla dziecka, którzy rozsiewają OBCE dla dziecka bakterie. Dlatego CENTRUM HANDLOWE nie jest odpowiednim miejscem dla NOWORODKA. Ale ty i tak tego nie zrozumiesz.
                          • tully.makker Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 20:16
                            No mi sie tez nie miesci w glowie ciaganie dziecka, nawet duzo starszego, po CH. natomiast sejm to zamkniety zaklad pracy, z ograniczona iloscia paletajacych sie tam ludzi.

                            A do odpornosci noworodka, to dziecko karmione piersia otrzymuje przewciala w mleku matki przez pierwsze 6 miesiecy zycia i jest wtedy duzo odporniejsze, ni z w drugim polroczu zuycia, nie mowiac juz o tym, co sie dzieje pozniej.
                            • triss_merigold6 Tully 13.12.10, 20:20
                              Ograniczoną, powiadasz...
                              Kiedyś dziennikarze ustalili ile osób przebywa na terenie gmachów sejmu i senatu (są połączone) w czasie posiedzeń - otóż łącznie około 5 tysięcy + szlajające się wycieczki, głównie gości poselskich w postaci emerytów, rencistów i młodzieży szkolnej.
                            • przeciwcialo Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 20:28
                              Byłas ty kiiedy w sejmie?
                              • tully.makker Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 20:38
                                Akurat sejmu jestem stala bywalczynia, moja matka przepracowala tam cale zycie, a ja przychodzilam codzinnie na obiad do restauracji sejmowej jako dziecko szkolne. Teraz niestety bywam tam nadal nader czesto ze wzgledu na obowiazki zawodowe.
                                • triss_merigold6 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 20:50
                                  I za każdym razem matka zgłaszała Cię na biuro przepustek, żebyś dostała jednorazową wejściówkę?
                                  • tully.makker Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 15:07
                                    > I za każdym razem matka zgłaszała Cię na biuro przepustek, żebyś dostała jednor
                                    > azową wejściówkę?

                                    Wtedy byly inne czasy triss. czasy zaufania. dzwonilam z telefonu przy biurze przepustek, ze jestem, a matka schodzila, informowala straz marszalkowska, ze przyszedl dziec jej rodzony, i zabierala mnie na gore.
                            • kawka74 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 20:30
                              > A do odpornosci noworodka, to dziecko karmione piersia otrzymuje przewciala w m
                              > leku matki przez pierwsze 6 miesiecy zycia i jest wtedy duzo odporniejsze,

                              Mit i legenda.
                            • claudel6 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 20:35
                              tully, ale to teoretycznie moze byc kilkaset ludzi, a nie kilka osob
                • june_girl Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 22:28
                  > Ja wrocilam do pracy 6 dni po porodzie i to po cc z dzieckiem. Nikt mi nie kaza
                  > l ale ja chcialam i w d...pie mam opinie innych na ten temat.

                  Brawo. A po co Ci dziecko tak w ogóle? Szkoda, że nie pomyślałaś o jego potrzebach. Tak się składa, że urlop macierzyński jest nie tylko dla matki ale o zgrozo! również dla dziecka. Nie dałaś własnemu dziecku szansy, żeby się do Ciebie przywiązało. Ale co tam, pewnie miałaś super opiekunkę albo rewelacyjny prywatny żłobek...
                  Sorry za ton ale jak słyszę takie głupoty to mnie trzęsie i autentycznie szkoda mi dzieci, które matki opuszczają, gdy te mają kilka dni (dla Twojej wiadomości, małe dziecko każde zniknięcie matki traktuje jak opuszczenie).
                  • lolinka2 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 22:45
                    a ja wróciłam do pracy w 5 dni po porodzie...
                    i scyzoryk mi się otwiera, gdy czytam ograniczone twory człowiekopodobne, takie jak tępawa triss czy ty, june_girl, piszące w tonie kolejnego mussoliniego, stalina czy hitlera - czyli stanowiące prawo, nie wykraczające zasięgiem poza czubek ich własnego nosa oraz krańce ich własnych pośladków.
                    Jak każdy człowiek mam prawo do podejmowania decyzji, dokonywania wyborów, które uznam za słuszne i dobre dla mnie (nie triss, nie june_girl, nie innej maniusi czy lusi z forum) oraz dla mojej rodziny. Wszystko we mnie buntuje i sprzeciwia się przeciw forumowym cipciom, które nader chętnie zaplanowałyby życie wszystkim i wszędzie... bo we własnym (życiu lub/oraz wnętrzu) mają zapewne niezły bałagan. Nie sądzę, żeby dziecko, które przez pierwszy rok życia pozostawało wyłącznie pod opieką rodzica (wsio rawno którego) poczuło się opuszczone - obecnie, po 4 latach, nie widzę śladów traumy jakichkolwiek ani innych skaz na młodej osobowości...

                    I jeszcze raz, z głębi serca uprzejmie proszę: ODWALCIE SIĘ (triss, june_girl i podobne potępieńce wałkujące non stop te same zagadnienia) od mojego stylu życia i przestańcie wreszcie rościć sobie prawo do oceniania, bo żeby oceniać, należałoby najpierw mieć autorytet (na bazie wiedzy/ doświadczenia oraz - co najważniejsze - własnego dobrego przykładu). A w tej kwestii cienko... i posucha.
                    • june_girl Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 23:29
                      O la, la... Uderz w stół a nożyce się odezwą. Troszkę się zdenerwowałaś, prawda? Ciekawe dlaczego? Przecież jesteś tak pewna tego, że zrobiłaś dobrze...

                      Wiesz, ja generalnie uznaję, że każdy ma prawo sobie zepsuć życie tak jak chce, Ty też. Jednakże głupota pozostaje głupotą, i wybacz ale powrót do pracy, wręcz chwalenie się, tym która krócej mogła znieść pobyt z własnym dzieckiem w domu, normalne nie jest. Mimo, że Ty, inne forumowiczki, "mnóstwo kobiet, które znacie", pani posłanka z wątku i pani Środa twierdzicie inaczej.

                      Nie sądzę, żeby dziecko, które przez pierwszy rok życia pozostawało wył
                      > ącznie pod opieką rodzica (wsio rawno którego) poczuło się opuszczone - obecnie
                      > , po 4 latach, nie widzę śladów traumy jakichkolwiek ani innych skaz na młodej
                      > osobowości...
                      Tu się zgodzę, ale nigdzie nie twierdziłam, że jest inaczej. Z tym, że na przykład dwudniowy noworodek doskonale odróżnia zapach mleka swojej matki od zapachu innej kobiety i zgadnij, tak woli ten pierwszy. Wnioski wyciągnij sobie sama.

                      > I jeszcze raz, z głębi serca uprzejmie proszę: ODWALCIE SIĘ (triss, june_girl i
                      > podobne potępieńce wałkujące non stop te same zagadnienia) od mojego stylu życ
                      > ia
                      i przestańcie wreszcie rościć sobie prawo do oceniania, bo żeby oceniać, nal
                      > eżałoby najpierw mieć autorytet (na bazie wiedzy/ doświadczenia oraz - co najwa
                      > żniejsze - własnego dobrego przykładu). A w tej kwestii cienko... i posucha.

                      A ja myślałam, że to forum publiczne a okazało się, że to forum lolinki. Trochę mi to pachnie megalomanią. Ale przysięgam, od tej pory będę zwracała uwagę na każde słowo, żeby Cię broń Boże nie urazić i w żaden sposób nie zdeprecjonować Twojego (jak mniemam najlepszego) stylu życia. I przy okazji dziękuję za diagnozę mojej wiedzy, doświadczenia i stylu życia - naprawdę muszę to przemyśleć.

                      Btw: określenia "ograniczone twory człowiekopodobne" i "podobne potępieńce" stanowią naprawdę nieudolny przykład manipulacji ale rozumiem, że pisałaś pod wpływem emocji. Następnym razem proponuję "beton" - od razu poczujesz się lepiej.


                      • lolinka2 Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 23:57
                        nie znam "mnóstwa kobiet" na tyle dobrze, żebym się wypowiadała o ich światopoglądzie
                        wkurzyłam się, bo przy takich wątkach wtacza się jak bumerang argument "stachanowce, te NIEKTÓRE ematki z forum" i w ogóle niedobrze mi na ten ton pełnego wyższości i politowania na_niby_współczucia.
                        Co do dziecka i zapachów - tytułem wyjaśnienia - mój noworodek czuł mleko matki i zapach ojca smile myślę, że to całkiem fajny miks.
                        Nie uważam, że mój styl życia jest uniwersalnie najlepszy, jest najlepszy dla mnie - i to mi wystarczy. Dlatego wkurzają mnie teksty o charakterze podjazdowym, jak ze starego dowcipu "ja nie powiem, kto tu kradnie, ale jak walnę w ten rudy łeb..."
                        • june_girl Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 00:24
                          Ale pytanie zasadnicze pozostaje: dlaczego się wkurzyłaś? I dlaczego zaczęłaś nas obrażać? Nikt personalnie nie pisał o Twoim stylu życia. Tolerancja (chociaż niespecjalnie lubię akurat to słowo) obowiązuje w obie strony. Ty żyjesz jak chcesz i ok. Ale moje zdanie nadal jest takie, że zostawianie dziecka kilka dni po porodzie i powrót do pracy to jest nieliczenie się z jego potrzebami i robienie mu krzywdy. I naprawdę zastanawiam się po co takim osobom dziecko, bo znajomi mają?
                          I przy tym: akurat Twój model - zostawienie dziecka z ojcem - jest najlepszym z możliwych, bo dajesz szansę dziecku na wytworzenie bezpiecznej więzi z drugą najbliższą mu osobą, a to jest dla jego rozwoju w tym momencie najważniejsze. Ale oddawanie dziecka do żłobka, albo pod opiekę niań (pół biedy jeżeli jest to jedna stała osoba przez dłuższy czas)? Wyobrażasz sobie co taki maluch przeżywa? Bo wbrew pozorom przeżywa... Noworodek a później niemowlak to nie jest lala, którą trzeba tylko przewinąć, nakarmić i położyć spać.
                          Ton moich wypowiedzi (przynajmniej w założeniu, jeżeli nie wyszło to przepraszam) nie miał być "pełny wyższości i politowania na_niby_współczucia" tylko ewidentnego wkurzenia - bo mimo, że nie przepadam za dziećmi to jeszcze bardziej nie znoszę głupoty i robienia tym dzieciom krzywdy.
                          • lolinka2 Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 00:42
                            Dlaczego? Bo mam pełne kieszenie oburzonych spojrzeń tzw społeczeństwa, bo mam pełne buty pełnych troski opinii tzw społeczeństwa nt podziału ról w mojej rodzinie i na temat mojego stosunku do obowiązków zawodowych i rodzinnych. I w tej chwili - po 10 latach udawania, że nie słyszę - zaczynam kopać, drapać i gryźć na samo poruszenie tematu.

                            Ja się nie wcinam z "nową ewangelią" nikomu, nie mówię że oto od dziś każdy ojciec powinien spędzić ze swoim dzieckiem okrągły rok, karmiąc, niańcząc i przewijając smile bo zakładam, że rodziny tworzą ludzie dorośli, wyposażeni w narząd mowy i mózg, więc umiejący się dogadać na odpowiadających im warunkach (a jak nie umieją, to nie ja od tego jestem, a mediatorzy rodzinni czy np terapeuci). Nie wciskam konieczności karmienia tak a nie inaczej, zakładania takich czy innych pieluch, wożenia w tym a nie innym wózku etc. Szanuję wolność innych osób. Wystosowywanie "pełnych oburzenia postów" brzmi jak zamach na m.o.j.ą wolność wyboru trybu życia, więc się buntuję.

                            Tak jak pisałam wcześniej: na nianie mam alergię, na żłobki i klubiki dla dzieciaków poniżej 2 lat też. Staromodna jestem wbrew wszystkiemu: od wychowywania dzieci są rodzice i jedno z nich powinno być z dziećmi na stałe. Pańskie oko konia tuczy smile
                            • lolinka2 Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 00:44
                              P.S. Na tym właśnie forum pod moim adresem padło parę osobistych słów nt organizacji życia rodzinnego. Stąd też moja reakcja.
                              • june_girl Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 01:07

                                > P.S. Na tym właśnie forum pod moim adresem padło parę osobistych słów nt organi
                                > zacji życia rodzinnego. Stąd też moja reakcja.

                                Przepraszam, ale czy cokolwiek z tego ja napisałam? Wybacz ale nie biorę odpowiedzialności za wszystkie posty pojawiające się na forum.
                                • lolinka2 Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 02:18
                                  Nie, ty akurat nie. Ty tylko dziś, ale miałaś niefart pojawienia się w wątku osoby, która lubi mnie podgryźć ad personam, stąd wrzuciłam cię do tego samego wora. Za błąd uogólnienia przepraszam.
                            • june_girl Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 01:04
                              Ale sęk w tym, że nikt nie pisał o Twojej rodzinie i podziale w niej obowiązków, chyba że magdakingaklara to również Ty. Jeżeli nie, to oburzyłaś się chyba nieco bezpodstawnie. I chyba nieco bezpodstawnie na nas, a przynajmniej na mnie napadłaś. Naprawdę mało mnie obchodzi jak kto żyje i jak sobie życie układa, ale jeżeli chwali się czymś na forum publicznym w stylu (patrz wyżej) to sam wystawia się na komentarze, podobnie jak pani posłanka publicznym oświadczeniem w TV, którego treść przytoczyła Triss.
                              Ty nie odniosłaś się do tego, co napisałam tylko do mojego: człowieczeństwa, wiedzy, doświadczenia a raczej ich braku. Bawi mnie to raczej ale zastanawiam się, co dokładnie z tego co napisałam dało Ci podstawy do wyciągania podobnych wniosków.

                              > Ja się nie wcinam z "nową ewangelią" nikomu, nie mówię że oto od dziś każdy ojc
                              > iec powinien spędzić ze swoim dzieckiem okrągły rok, karmiąc, niańcząc i przewi
                              > jając smile

                              Z tym, że popieranie takich a nie innych zachowań (vide: wracanie do pracy z 11 dniowym niemowlakiem) też jest w pewnym sensie "ewangelizacją" tylko w drugą stronę. W omawianym przypadku jeszcze gorszą bo dotyczącą pani należącej do partii tworzącej rząd i mającej aktualnie większość (w koalicji) w Sejmie co oznacza, że w jakimś sensie mającej wpływ na tworzenie prawa obowiązującego w naszym kraju. W tym również i mnie. A ja akurat bym sobie życzyła, żeby urlop macierzyński w Polsce trwał 12 miesięcy. Wolno mi? Wolno... A pani zachęcona poparciem dla swej wspaniałej postawy może zacząć (hipotetycznie oczywiście) lobbować w stronę skrócenia tegoż urlopu.
                    • przeciwcialo Re: I jeszcze jedno, nanga 14.12.10, 14:05
                      Tylko cały czas podkreslasz ja, ja, ja, i jeszcze raz ja. A dziecko nie miało szansy wyboru. Pewnie krzywda mu sie nie działa ale ja równiez uważam że miejsce matki jest przy noworodku. Wolno mi miec inne niez ty zdanie?
            • tully.makker Re: I jeszcze jedno, nanga 13.12.10, 19:11
              Tylko że z tak małym dzieckiem, poza przypadkami koniecznymi, nie powinno się l
              > atać samolotem.

              A dlaczego? W zyciu o tym nie slyszalam, a w samolotach regularnie widuje absolutnie malutkie dzieci, w tym na trasie gdansk -warszawa
      • baba06 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:07
        "ze w Sejmie nie ma pokoju do przewiniecia dziecka,"

        pokój jest, łóżeczko i przewijak tez, tylko do tej pory nikt z tego nie korzystał, ale już w Sejmie myślą o zatrudnieniu opiekunki do dziecka
    • alexa0000 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:23
      To ja jeszcze poproszę, żebys zrezygnowała z przygotowania tego jedzenia, o którym pisałaś w poprzednim wątku. Robisz kobietom mnie pióra, a ja w następnej ciąży bardzo chciałabym poleżeć i popachnieć. Muszę przyznać,że tamten pomysł bardzo mi się nie spodobał.
      • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:26
        Biorąc pod uwagę, że przygotowuję jedzenie na święta i mrożę, to owo jedzenie (bigos, jakaś pieczeń, pierogi etc.) i tak by zostało. Na wyjazd gdzie mam wykupione posiłki nie zabiorę, nie?
        Leż i pachnij, kto Ci broni.
        • alexa0000 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:01
          A, to sorry. Jakoś zabrzmiało mi to tak,jakbyś miała stanąć przy garach i zacząć tworzyc cuda od podstaw specjalnie z okazji tego wyjazdu- zupełnie nie po Trissowemu .
    • nangaparbat3 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:23
      Głupota - ale wzrośnie jej rozpoznawalność. Już wzrosła.
    • el_jot Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:34
      Wymiękłam przy zdaniu, że będzie wiozła noworodka przez pół Polski, bo musi pracować, no i pretensje, że w sejmie żłobków nie ma. A czy jest gdzieś żłobek dla 11-sto dniowego noworodka?Durna baba i tyle. A poza wszystkim, jaka to praca wydajna jak albo dzieciak się drze i trzeba nosić, albo trzeba pampersa zmienić albo nakarmić i tak w kółko Macieju. Gdzie czas na pracę i gdzie czas dla dziecka.
      • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 17:38
        Może to kolejne nieszczęśliwe dzieciątko, które nie ma ojca albowiem wzięło się z niepokalanego poczęcia/
        • claudel6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:37
          jak polowa dzieci w Polsce
    • karibik I jeszcze 13.12.10, 17:45
      nie jest do cholery w tej pracy sama - nie każdy musi znosić kwilenie noworodka i chodzenie na palcach ...
      • marzeka1 Re: I jeszcze 13.12.10, 17:54
        Czy to nie w "Blaszanym bębenku" Grassa jest scena jak babka Kaszubka rodzi na polu, a po urodzeniu zaraz na to pole wraca?
        Głupota posłanki jest wielka, ale kilka jej wystąpień słyszałam i czytałam, więc jakoś zdziwiona nie jestem.
      • nangaparbat3 Re: I jeszcze 13.12.10, 18:07
        Akurat argument, że kwilenie noworodka komus w sejmie przeszkadza, do mnie nie przemawia. Przy tak obniżonej odporności nie powinien wykonywać odpowiedzialnej pracy.
        • karibik Re: I jeszcze 13.12.10, 18:17
          Odporność to może mieć na kwilenie WŁASNYCH dzieci - a już niekoniecznie cudzych i to w miejscu pracy. Poza tym zakłócanie komuś roboty, nawet niewinnym niemowlęciem, uważam za chamstwo i tyle.
          Jeśli sprawa by dotyczyła mnie - z miejsca pogoniłabym koleżankę z niemowlaczkiem precz.
          • nangaparbat3 Re: I jeszcze 13.12.10, 19:11
            No właśnie.
            Mnie najbardziej przeszkadza pseudomuzyka w knajpach - trzeba ją przekrzykiwać budując jak najprostsze wypowiedzi, żeby sił w płucach starczyło. Ale nie czytałam, żeby to komus przeszkadzało. Za to czytam, że przeszkadza:
            piosenka śpiewana przez przedszkolaki (hipotetyczne)
            kołysanka śpiewana przez matkę
            kwilenie niemowlęcia
            i w ogóle dzieci.
            • triss_merigold6 Bez przesady 13.12.10, 19:52
              To instytucja publiczna, miejsce pracy. Rozumiem, że na zwiedzanie sejmu w dzień otwarty można ciągnąć niemowlęta w wózkach, ale nie na posiedzenie komisji.
            • june_girl Re: I jeszcze 13.12.10, 22:35
              Knajpę wybierasz sobie sama i udajesz się do takiej jaka Ci się podoba. Z miejscem pracy jest raczej odmiennie... Nie spędzasz tam na ten przykład dwóch godzin tylko osiem.
              Mnie dzieci ogólnie przeszkadzają w związku z tym rozumiem, że moje dzieci mogą przeszkadzać innym. I nie wyobrażam sobie dziecka w miejscu pracy.
    • fajka7 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:07
      Się zgadzam z chórem. Głupkowata demonstracja.
    • nanuk24 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:28
      Yhy, a potem taka poslanka bedzie walczyc o zniesienie macierzynskiego, bo skoro ona mogla pracowac to inne tez powinny
    • bozenka78 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:33
      Nie widzę nic złego w postępowaniu tej pani.
      Nie każdy ma ten luksus w postaci 20 tygodni macierzyńskiego.
      Są takie zawody, w których nie można sobie zrobić kilku miesięcy przerwy.
      Kobiety prowadzące firmy nie zostawiają swoich firm na kilka miesięcy, tylko ograniczają pracę w tym czasie, pojawiają się tylko na ważniejszych spotkaniach, starają się większość rzeczy organizować z domu przez internet/tel. Ale nie jest możliwe powiedzenie: To na razie, bo ja urodziłam dziecko, zobaczymy się za pięć miesięcy.
      I parlamentarzysta to też taki zawód. I nie widzę nic dziwnego w tym, że pani jedzie na ważniejszą debatę do innego miasta, nawet jeśli bierze ze sobą dziecko.
      Swoją drogą we Włoszech czy w Grecji w wielu sklepach, knajpach byłam obsługiwana przez młode mamy, których dzieciaki spały smacznie obok w wózku. Nikt się nie oburzał, każdy się uśmiechał. W Polsce nigdy się nie spotkałam z taką sytuacją.
      Teraz już wiem, jaka by była reakcja: 1) Jaka bezczelna, jak śmie, jeszcze mój mąż to zobaczy i pomyśli, że ja też tak powinnam, 2) Jak ona może narażac swoje dziecko na zarazki?, 3) Jak ona tak może, przeciez dziecko może sie obudzic, popłakać i przeszkadzać klientom?
      Tak, mam dwoje dzieci. Nie, nie mam etatu i musiałam również po porodzie łączyć swoją pracę z zajmowaniem się małymi dziećmi. To był taki okres, że nie mogłam zrobić sobie długiej przerwy, a z dziećmi nie rozstawałam się, bo karmiłam. Noworodki i tak spały przez pół dnia, gorzej było później.

      Nawet jeśli ta pani robi to trochę bardziej na pokaz niż z musu, to jestem jej wdzięczna za odczarowywanie wizerunku cierpiącej poporodowo matki obowiązkowo zamkniętej w domu.



      • magdakingaklara zgadzam sie w 100% 13.12.10, 18:37

      • fajka7 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 18:46
        Bozenka, ale to dziecko ma 11 dni, a pani posłanka świeze szwy.
        • el_jot Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 19:03
          Ależ co tam noworodek, co tam świeże szwy, najważniejsze, że mama spełniona i dziecko szczęśliwe.Tylko czy ona rzeczywiście taka szczęśliwa, wątpię:p
          • magdakingaklara Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 19:20
            ja rodzilam w czwartek w poniedzialek nas wypisano a szwy sciagnieto przy wypisaniu (po cc).
            Moze ona tez miala cc o Boze moze jeszcze nie daj Boze miala na ZYCZENIE (cc)!!!
        • bozenka78 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 19:03
          Ale czemu się o nią martwisz? Jakby się źle czuła, to by siedziała w domu.
          Szwy się ściąga po tygodniu zazwyczaj. Po 11 dniach od porodu to ja się czułam w obu przypadkach bardzo dobrze.
          I na szczęście nie mam w swoim otoczeniu osób, które by sugerowały, że mam siedzieć, odpoczywać i nic poza zajmowaniem się dzieckiem nie robić, bo bym to odczuła jako zamach na moją wolność i chęć sprowadzenia mnie do jednej roli.


          • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:10
            Jakie szwy sie sciaga po CC?mi nic nie sciagano to raz.Dwa,11 po cieciu cesarskim jeszcze mnie bolalo i nie moglam dlugo siedziec,nic nosic i ogolnie mialam zalecone oszczedzanie sie.chyba cienka jestem powinnam byla w pracy byctongue_out
            • magdakingaklara Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:14
              szwy na brzuchu
              • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:23
                Mi nic nie sciagano,normalnie wyszlam do domu i po 4tygodniach bylam na usg czy sie blizna ladnie zrasta.
                • magdakingaklara Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:27
                  a ja mialam jeden szew przez caly brzuch i przy badaniu koncowym zostal mi sciagniety i spytano czy chce na pamiatke
                  • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:36
                    Nie mialam ni pol nici,nikt mi niczego nie wyciagal,ze szpitala wyszlam na 3dzien.Moze w niektorych szpitalach nie stosuja szwow rozpuszczalnych?
                    • magdakingaklara Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:40
                      widocznie nie
                    • przeciwcialo Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:40
                      Mnie wyciągnięto szew 7 dni po cc.
          • fajka7 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:19
            Nie no kurna jestem pod wrażeniem. Niech zatem posłanka razem z poparciem społecznym w Twojej osobie wystąpi z projektem ustawy o obligatoryjnych izbach porodowych w każdym zakładzie pracy, żeby się nie spóźnić do roboty następnego dnia. Nie muszą być duże, byle było gdzie kucnąć, a pod ręką w miarę czyste nożyczki. Myślę, że cała Polska wesprze inicjatywę, bo jest genialna w swej prostocie, a oszczędności dla budżetu kolosalne - wreszcie leniwe babsztyle do czegoś się nadadzą.
      • triss_merigold6 Czyli przymus ekonomiczny 13.12.10, 19:56
        Czyli Ty miałaś przymus ekonomiczny jak najszybszego powrotu do pracy, nawet w połogu. To bardzo smutne, to przykład negatywny akurat.
        Pani posłanka takiego przymusu ekonomicznego nie ma, prawo gwarantuje jej zasiłek macierzyński (jeśli nie ma urlopu z miejsca pracy tylko mandat poselski).
        • bozenka78 Re: Czyli przymus ekonomiczny 13.12.10, 21:19
          ??? Skąd się wziął ten pomysł? I ten kolejny wpis o ubogich, samotnych matkach?
          Ja tylko napisałam, że dla mnie to był taki okres, że musiałam po porodzie połączyć pracę i opiekę nad dzieckiem.
          Ciężki okres w firmie, gdybym sobie odpuściła i zrobiła wolne, to pewnie po powrocie musiałabym w ramach cięć kilka osób zwolnić, zanim firma wyjdzie na prostą. W pewnym sensie faktycznie przymus ekonomiczny.
          I to nie było dla mnie smutne czy trudne. Raczej naturalne.

          Znacznie gorzej niż w połogu czułam się w dziewiątym miesiącu ciąży. A teraz jako mama dwójki, w tym roczniaka, jestem dużo bardziej zmęczona niż wtedy. Czemu mówić komuś kiedy ma sobie zrobić przerwę?

          Urlop macierzyński jest bardzo potrzebny jako prawo pracownicy. Ale nie każdy jest pracownicą. Jest mnóstwo wolnych zawodów, jest dużo kobiet przedsiębiorców i są też posłanki. I sporo spośród tych kobiet nie może z różnych względów zniknąć z pracy na kilka miesięcy. Dużej części z nich wcale to nie przeszkadza, nawet jeśli trudno wam to sobie wyobrazić.

          • triss_merigold6 Re: Czyli przymus ekonomiczny 13.12.10, 21:27
            Bo - jak rozumiem - ojciec dziecka nie mógł/nie chciał się owym dzieckiem zajmować w czasie gdy Ty zajmowałaś się firmą. Stąd wniosek o byciu samotną matką, to trudne, sama wiem jak bardzo.sad
            O ile wiem to kobietom prowadzącym działalność gospodarczą przysługuje zasiłek macierzyński i nie mogą w czasie minimum 14 tygodni pracować.

            Nawet jeśli część kobiet nie życzy sobie korzystać z urlopu macierzyńskiego, to w żadnym wypadku nie powinny się tym chwalić ani podawać swojej osoby w charakterze pozytywnego przykładu - ponieważ nie są to pozytywne, wartościowe przykłady. Pomijając ten drobiazg, że niezgodne z prawem.
            • bozenka78 Re: Czyli przymus ekonomiczny 13.12.10, 22:16
              Ojciec dziecka chciał i się zajmował.
              Ale często zabierałam je ze sobą, bo ja je karmiłam piersią.
              I szczęśliwsze było ze mną, zwłaszcza że dziecku totalnie było obojętne, gdzie jest.

              Pewnie, że kobiety nie powinny się tym chwalić, ani podawać jako przykład. Powinny milczeć o tym jak grób. I udawać, że nie wychodziły z jaskini w tym czasie. Bo to jest czas połogu (!!!)
              Czasu w którym nie wypada wyjść nigdzie więcej niż na spacer do lasu.
              W ciąży też raczej nie powinny się wychylać i pracować, każda troskliwa mama w tym okresie chodzi na zwolnienie od dnia, w którym zobaczy 2 kreski. A te które mimo posiadania dzieci, chcą żyć tak jak lubią, po prostu szkodzą innym, gdyż samym swoim niegodnym widokiem mogą w bliżej niewiadomy sposób odebrać urlop macierzyński innym nieszczęśnicom.

              Nie wiem, dlaczego to takie gorszące i "niepozytywne" przyjąć do wiadomości, że nie każda kobieta chce mieć urlop macierzyński. I dlaczego należy udawać, że marzeniem każdej jest zamknięcie się na 20 tygodni w domu.
              A żeby dostać zasiłek macierzyński, jeśli jesteś przedsiębiorcą, to trzeba złożyć wniosek o niego. ZUS sam z siebie nic ci nie zapłaci. I nie ma nic niezgodnego z prawem w tym, że o ten zasiłek nie wystąpisz.


              • el_jot Re: Czyli przymus ekonomiczny 13.12.10, 22:25
                bozenka78 napisała:

                > > I szczęśliwsze było ze mną, zwłaszcza że dziecku totalnie było obojętne, gdzie
                > jest.
                Na pewno?
                >
                > .
                > >
                I dlaczego należy udawać, że m
                > arzeniem każdej jest zamknięcie się na 20 tygodni w domu.

                Nikt tu nie pisze o zamknięciu na 20 tyg, mowa jest o dziecku 11 dniowym, noworodku i kobiecie 10 dni po porodzei. Jest różnica, prawda?
                > A żeby dostać zasiłek macierzyński, jeśli jesteś przedsiębiorcą, to trzeba złoż
                > yć wniosek o niego. ZUS sam z siebie nic ci nie zapłaci. I nie ma nic niezgodne
                > go z prawem w tym, że o ten zasiłek nie wystąpisz.

                A to jest uwłaczające godności biznesłomen wystąpić o taki wniosek.
                >
                >
              • nanuk24 Re: Czyli przymus ekonomiczny 13.12.10, 22:45
                zwłaszcza że dziecku totalnie było obojętne, gdzie
                > jest.

                Ano, pewnie ze tak. Mysle, ze jak bys go zamknela w piwnicy rownie obojetne by mu to bylowink

                I dlaczego należy udawać, że m
                > arzeniem każdej jest zamknięcie się na 20 tygodni w domu.

                Nikt tu nie pisze o 20 tygodniach a przynajmniej o swietym okresie pologu. jezeli nie wiesz, czym jest polog, to obie poczytaj.

                Mnie dziwi ludzie, ze wy w pracy nie rodzicie i ze wy w ogole znajdujecie czas na zaplodnienie.
          • june_girl Re: Czyli przymus ekonomiczny 13.12.10, 22:38
            Tylko, że to BARDZO przeszkadza dziecku. Ale przecież nie ono jest w tym wszystkim najważniejsze...
      • graue_zone Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 21:49
        Każdy ma ten luksus, kto jest normalnie zatrudniony. A jeśli nie, to ma się pewnie z 6 miesięcy na przygotowanie się do tej sytuacji.
        • el_jot Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 21:58
          Jak miałam własną działalność płaciłam nieobowiązkową składkę na ubpepzieczenie chorobowe, chodziłam na L-4, brałam opiekę na dziecko, a chorowało mniej więcej co dwa tygodnie, a po urodzeniu dziecka przysługiwałby mi zasiłek macierzyński. Ja placiłam składkę ulgową, więc zasiłek byłby niewielki, ale nie rozumiem dlaczego się mówi, że mając własną firmę nie można iść na urlop macierzyński.
    • kropkacom Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 19:12
      > Znajdzie się sporo idiotów, którzy wytkną swojej połowicy
      > "a widzisz, inne mogą, a ty leniwa jesteś".

      Wątpię. Chyba zdają sobie sprawę, że taki szybki powrót do pracy to ryzyko jakiś tam powikłań więc i ewentualnej absencji takiej pani. Reasumując może z tego faktu być nikły pożytek dla pracodawcy.

      Osobiście uważam, że jak nie ma wyjścia to niestety wraca się do roboty w każdych warunkach. Jak jest możliwość (bo chyba większość mam jednak ją ma) to powinno się z niej skorzystać ze względu na zdrowie własne i dziecko. Na karierę zawsze podobno jest czas. A jak się w domu nie chce siedzieć to niekoniecznie trzeba mieszać w to dziecko. Oczywiście ostatecznie każdy robi co musi i chce. Nie mój cyrk, nie moje małpy. .

    • anorektycznazdzira Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 19:21
      O ile jestem w stanie zrozumieć wielka chęć powrotu do pracy (co uosabia niektórym powrót do tzw "normalnego życia"), o tyle nie rozumiem, że komuś się może wydawać, iż inne osoby pracujące w tej samej instytucji będą z uśmiechem na ustach znosić zakłócającego spokój niemowlaka. Praca to praca. Jak kobieta ma imperatyw pracować, to niech go zawinie w chustę i idzie pohakać buraki, a nie przeszkadza innym pracującym.
      W ogóle nie będę roztrząsać jaki to szkodliwy debilizm z punktu widzenia dziecka.
    • burza4 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 19:56
      Głupich nie sieją - i to w zasadzie wystarczyłoby za komentarz.

      Natomiast nie pojmuję beztroski pracodawców, którzy kobiety na urlopie macierzyńskim wpuszczają do biura i umożliwiają im pracę. Jakiekolwiek komplikacje - i Inspekcja Pracy rozniesie ich w pył. A kary finansowe dla przełożonego są wyjątkowo dotkliwe.
      • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 19:58
        Posłów nie dotyczy Inspekcja Pracy - nie są zatrudnienie w rozumieniu KP.
        Z drugiej strony, pani posłanka jako twórca prawa, powinna wiedzieć co to jest urlop macierzyński i dlaczego przysługuje w takim, a nie innym wymiarze. I wiedzieć, że inną panią np. zatrudnioną na etacie, pracodawca powinien z tym noworodkiem wykopać natychmiast do domu.
        • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:20
          Po co pokoj do karmienia,przewijania itd.niech od razu przy kazdym zakladzie pracy bedzie pokoj do rodzenia.Jaka oszczednosc czasu,od razu mozna by bylo do pracy wrocictongue_out ze tez jeszcze tego sie nie propagujewinkMoge sie zalozyc,ze to jest wstep do zniesienia macierzynskiegouncertain
          • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:25
            No dokładnie.
            Mnie zapieniały maksymalnie nie tak dawne artykuły w "WO" - jeden z babach posiadających kompletnie nieudacznych partnerów, które właśnie ciągały niemowlęta do pracy, bo by z głodu umarły nie pracując; inny to wywiad z panią Środą, która luzacko twierdziła, że nie potrzebowała urlopu macierzyńskiego.
            • ib_k Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:31
              połogu nie wymyślono bez powodu, te 6 tyg są potrzebne aby kobieta doszła do siebie po porodzie, tylko zupełna kretynka rezygnuje z tego dobrowolniesad
              • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:34
                Jak dostanie krwotoku po przyjezdzie do sejmu i nie zdazy sie jej uratowac to dostanie swoj wlasny krzyz przed palacem i miesiecznice,wartowink
                Ja to 11dni po pordzie w "pampersach "chodzilam tak ze mnie lecialo.Nawet na spacerze z dzieckiem mialam stracha,ze zaraz wszystko przemoknietongue_out
            • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:31
              Musze stwierdzic,ze przy chorym dziecku urlop macierzynski jest jeszcze dodatkowo za krotkitongue_out
              Ee tam w Pl wszystkie zdrowe,silne kobiety,nic z nich nie leci po porodzie,cesarki odczuwaja jako uklucie komara,dziwie sie ze szpitale sa, przeciez ona to i na polu urodzic by moglywink
              • june_girl Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 22:44
                > Ee tam w Pl wszystkie zdrowe,silne kobiety,nic z nich nie leci po porodzie,cesa
                > rki odczuwaja jako uklucie komara,dziwie sie ze szpitale sa, przeciez ona to i
                > na polu urodzic by moglywink

                Też odnoszę takie wrażenie wink Tylko w związku z tym po co był tu ostatnio krzyk o ZZO. Szkoda kasy i tyle...
                • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 22:49
                  No i skad te kombinacje by miec cesarki,kolejki w prywatnych klinikach,jezdzenie do Niemiec by tam rodzic? wszystkie twarde kobity tylko rzeczywistosc co innego pokazuje.
                  Ide o zaklad,ze poslanka miala cc na zyczeniewink
    • mel-laa Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:15
      Napiszę tak- pi******ta. Ciekawe kiedy jej "rura" zmięknie....
      • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:17
        Jak dostanie krwotoku albo dziecko złapie zapalenie płuc? Po sejmie naprawdę przewalają się tłumy ludzi, połowa o tej porze roku jest zapluta i kaszląca.
        • ledzeppelin3 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:35
          Głupia ci..., która daje fatalny przykład, bo panowie i panie-stachanowczynie oraz panie środy natychmiast podchwycą, że urlop macierzyński to fanaberia.
          Podnieśli vat na ubranka dziecięce do 22%, chcą zlikwidować ulgi podatkowe, więc i macierzyński jest zbędny.
          Debilzm, nie powinno się tego naświetlać, tylko potępiać.
        • verdana Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:36
          Problem w tym, ze ona nie dostanie krwotoku, a dziecko będzie zdrowe. I da przyklad, ze praca jest bez porównania wazniejsza od noworodka i ze kobieta jest dobrym pracownikiem, jesli lekceważy potrzeby swoje i dziecka, a na pierwszym miejscu stawia pracę.
          urlop macierzyński jest obowiazkowy własnie dlatego, aby pracodawcom nie wpadło do głowy, ze mozna wymagać przyjścia do pracy w połogu. A poslanka mowi - zaden problem, dziecko niewazne, zdrowie niewazne, praca jest najwazniejsza. Jeszcze, gdyby glosowane byly ustawy kluczowe dla państwa - rozumiem. Ale tak, to tylko bezsensowna i szkodliwa społecznie demonstracja.
          • krapheika Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:39
            To co "modlimy" sie za jej krwotok?
          • triss_merigold6 Ja wiem w czym jest problem 13.12.10, 20:47
            Problem w totalnym przestawieniu priorytetów na korzyść pracy.
            Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, że dla bardzo ubogich samotnych matek powrót do pracy zarobkowej w połogu może być koniecznością ekonomiczną, ale to bardzo smutne i godne ubolewania, a nie chwały.
            A przykład idzie z góry, o ile pamiętam to Madzia Środa, czołowa feministka krajowa, w wywiadzie dla "WO" wyznała, że macierzyński nie był jej potrzebny, bo w jej zakładzie nieprzychylnie patrzono na matki dzieciom. To też smutne, nie ma się czym chwalić.
          • gaja78 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 22:19
            verdana napisała:

            > urlop macierzyński jest obowiazkowy własnie dlatego, aby pracodawcom nie wpadło
            > do głowy, ze mozna wymagać przyjścia do pracy w połogu. A poslanka mowi - zade
            > n problem, dziecko niewazne, zdrowie niewazne, praca jest najwazniejsza. Jeszcz
            > e, gdyby glosowane byly ustawy kluczowe dla państwa - rozumiem. Ale tak, to tyl
            > ko bezsensowna i szkodliwa społecznie demonstracja.

            O i w ten właśnie sposób pani posłanka udowodniła, że się do swojej roboty nie nadaje - ma zbyt małą wyobraźnię i wrażliwość społeczną. Prawdopodobnie też zbyt mały dystans do swoich ambicji. To chyba nie są cechy, jakich oczekujemy od parlamentarzystów.
    • claudel6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:41
      triss, wez walnij jakis list do tej posłanki (z cc do Wyborczej), ja sie z przyjemnością podpiszę. jak nie zadbamy o nasze interesy, to nikt nie zadba
      • triss_merigold6 Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:52
        Rozważę to. Poważnie. Nadgorliwość i głupota powinny być tępione.
        • przeciwcialo Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 20:55
          Zerknęłam na strone tej pani. W sumie jakby troche maili dostała że wcale nie działa na korzyść kobiet.......
    • annvangier Re: Zły przykład, bardzo zły 13.12.10, 21:04
      szkoda ze umecza dzieciaka i tyle nie pogoda i nie miejsce na zbedne narazanie
      co do pracy cóż:
      zakładajać ze stac ja na nianię- dobrą, ale kumam brak zaufania,
      tata tez pracuje, babcie i dziadkowie tez

      to skoro praca jej wymaga jak to praca umysłowa (na glosowania i posiadzenia sejmu ma l4 zreszta kiedys pokazywali pustą sale w piątek o 14 bo czas na weekend- wiec to pewnie nie powod by tam sie gramolic)- a w dobie maili i stałych ip i miejsc na serwerach
      zdalny kontakz reszta posłów i czytanie projektów ustaw etc. to żaden problem chyba można w domu kiedy noworodek spi na luzie w pizamce poczytać-popisać?

      Jak dla mnie to czysta zagrywka PRowa szkoda ze kosztem dziecka
    • sabciasal ona jest autorką projektu ustawy 13.12.10, 21:57
      ustawy, która ma być omawiana na tej komisji. Jak zrozumiałam - to podsumowanie jej pracy.
      Rozumiem ją - pewnie czuje się fizycznie dobrze.
      Nie sądzę, zeby chciała trzymać dziecko w sali posiedzen komisji. Po prostu będzie karmić dziecko, przynoszone przez opiekunkę.
      A że przy okazji dziennikarze sprawdzili, czy w sejmie jest pokój do przewijania niemowląt, to chyba tylko należy się cieszyć.
      • gaja78 Re: ona jest autorką projektu ustawy 13.12.10, 22:34
        sabciasal napisała:

        > ustawy, która ma być omawiana na tej komisji. Jak zrozumiałam - to podsumowanie
        > jej pracy.
        > Rozumiem ją - pewnie czuje się fizycznie dobrze.
        > Nie sądzę, zeby chciała trzymać dziecko w sali posiedzen komisji. Po prostu będ
        > zie karmić dziecko, przynoszone przez opiekunkę.

        Tylko po jaką cholerę chwali się tym faktem w mediach ? Jaki ma cel ?
        • sabciasal Re: ona jest autorką projektu ustawy 13.12.10, 22:43
          Tylko po jaką cholerę chwali się tym faktem w mediach ? Jaki ma cel ?

          nie wiem czy się chwali. pewnie wszyscy zainteresowani życiem posłów i posłanek wiedzieli, że urodziła. Może ją zapytali i po prostu odpowiedziała? A co dalej piszą - czy na to ktokolwiek ma możliwość wpływu? woda na młyn.
          ja po prostu nie widzę w tym krzywdy dziecka (zakładając że bedzie karmione only w tym sejmie). A rozumiem kobietę, ze chce dokończyć rzecz, w który włożyła masę pewnie pracy. A pewnie wielu chętnych "ojców" do projektu się ustawiasmile
    • lusitania2 Re: no i dobrze. 13.12.10, 22:16
      dośc mam już tego biadolenia, jakie to kobietom źle i jakie mają z definicji ciężkie zycie.
      Głupie - mają.
      Niegłupie - nie mają i wcale nie muszą, mając chęci i możliwości równoczesnego realizowania się macierzyńsko i zawodowo, własnym przykładem cierpieć za te głupie i niezorganizowane.
      Bo niby innym tym zły przykład dają.

      • krapheika Re: no i dobrze. 13.12.10, 22:40
        Hmm czyli wszystkie na macierzynskim lub te,ktore skorzystaly z niego sa glupie,bo lepiej pracowac i wychowywac od pierwszego dnia po porodzietongue_out
        Co ma niezorganizowanie do macierzynskiego?macierzynski jest po to,by zregenerowac sily po porodzie i nacieszyc sie pierwszymi dniami ze swoim potomkiem.
        Nieglupie to by byly jakby sobie nie utrudnialy zycia i dziecku,rodzeniem go.Biedne maluchy,urodzone po to,by oddac je pod opieke,nian,zlobkow i babc.Supertongue_out
        • june_girl Re: no i dobrze. 13.12.10, 22:50
          > Nieglupie to by byly jakby sobie nie utrudnialy zycia i dziecku,rodzeniem go.Bi
          > edne maluchy,urodzone po to,by oddac je pod opieke,nian,zlobkow i babc.Supertongue_out

          Otóż to. Ale przecież (tak się niektórym mamom wydaje) takie małe dziecko nie ma żadnych potrzeb. Tylko je i śpi więc o co cały ten krzyk? Niektórym naprawdę by się przydały obowiązkowe szkolenia z psychologii rozwojowej skoro im instynktu brakuje.
        • lolinka2 Re: no i dobrze. 13.12.10, 22:59
          ale czy naprawdę tak trudno pojąć, że kobieta po porodzie, na adrenalinie częściowo jeszcze, w zagubieniu takim ogólnym i poczuciu, że "coś się kończy a coś zaczyna" może mieć ochotę udowodnić sobie a muzom, że "stary człowiek i może"?
          że da się i nie wypaść z obiegu (niekoniecznie rzeczywistego obiegu, bardziej takiego we własnym mniemaniu), i mieć dziecko?
          ba- kobieta może nie mieć ochoty być nade wszystko matką, a potem w inne role wchodzić... może chcieć, żeby było inaczej - jest przede wszystkim żoną, albo przede wszystkim pracownikiem, a reszta potem...
          Po prostu: po porodzie, jak i po każdym innym dużym wydarzeniu w życiu, redefiniuje się tożsamość, co może zająć trochę czasu... człowiek szuka sobie sposobu na "wygodne odnalezienie się w nowych portkach". Wkurza mnie szczerze takie krótkowzroczne ocenianie innych na podstawie faktu, że "ja wątpliwości nie miałam i miałam 26 tygodni macierzynskiego".


          I żeby nie było - jestem przeciwniczką niań w ogóle, i opieki instytucjonalnej dla dzieci w wieku poniżej 2 lat. Dwa - jestem przeciwniczką ciągania noworodków po centrach handlowych i innych skupiskach zasmarkańców.
          • el_jot Re: no i dobrze. 13.12.10, 23:03
            Ale szukasz dla siebie usprawiedliwienia?
            • lolinka2 Re: no i dobrze. 13.12.10, 23:25
              nie, mnie jest dobrze z tym jak było i jak jest.
              akceptuję sposób w jaki moja tożsamość ewoluowała

              ale krótkowzroczne ciumcie mnie irytują, ba - wściekają do białości... głównie tym, że brak im elementarnej wiedzy, nie brak natomiast jednoznacznych sądów i tendencji do eliminacji odmieńców.
              • swinka-morska Re: no i dobrze. 14.12.10, 10:13
                > nie, mnie jest dobrze z tym jak było i jak jest.
                > akceptuję sposób w jaki moja tożsamość ewoluowała

                Lepiej byłoby, żeby mężowie ewoluowali (i to szybko!) w mężów-ojców i stawali na wysokości zadania kiedy ich żona rodzi dziecko - zapewnili spokój ekonomiczny i mentalny.

                Wtedy można byłoby odpuścić sobie wszystkie pokrętne tłumaczenia dlaczego naraża się zdrowie swoje i dziecka wracając do pracy w czasie przeznaczonym na powrót do normalnego stanu zdrowia po ciąży i porodzie.
                • lolinka2 Re: no i dobrze. 14.12.10, 12:06
                  swinka, ale dla mnie to był faktycznie rok ewolucji psychicznej, przy starszej miałam uczelnię w charakterze odskoczni --> korzystałam z rozkoszą, przy młodszej po wypadzie na konferencję w trakcie pobytu w szpitalu (przepustka), wróciłam do domu i... i co? to już naprawdę wszystko? to już od teraz tak z.a.w.s.z.e będzie? dziecko, pieluchy etc.? Nie chcę, nie chce wypaść z obiegu (takiego w mojej głowie), nie chcę stracić nic z tego co mogłoby mnie fajnego spotkać (a ja naprawdę uwielbiam całym sercem to, co robię). No to się poeksploatowałam, instynkt macierzyński mi wrócił po jakimś czasie smile przystopowałam zmniejszając liczbę obowiązków o połowę --> i zaliczyłam megadoła, chłop przejął całość na 3 m-ce, ja wróciłam do świata żywych po terapii behawioralno poznawczej 6 tygodniowej i ruszyłam pełną parą. Nie przystopowałam do tej pory i nie zamierzam. Tu się realizuję po całości, w roli matki czuję się czasem jak w niewygodnej kiecce.... ładna, ale nie zawsze wygodna i nie we wszystkich okolicznościach mi odpowiada. To ma swoje korzenie w mojej przeszłości, ale na chwilę obecną nie jest do radykalnej zmiany.. ot, tyle...
          • powerextension Re: no i dobrze. 14.12.10, 11:35
            Lolinko, ale w Twoim przypadku KONIECZNOŚC PRACY ma banalne podstawy. Partner jest niewydolny ekonomicznie , Ty nie miałaś etatu - po 2 tygodniach po prostu padlibyście zbiorowo z głodu. Proste.
            • lolinka2 Re: no i dobrze. 14.12.10, 12:00
              z tą niewydolnością ekonomiczną bym nie przeginała
              były w życiu momenty, gdy wyłączałam się z życia na 3 m-ce, na pół roku.... z depresją typowo warzywną wręcz... jakoś żyjemy do tej pory i po jałmużnę ręki nie wyciągaliśmy... po prostu chłop szedł do pracy i zarabiał do momentu, aż ja się podniosłam i z powrotem złapałam wiatr w żagle.

              Więc zasadniczo fajnie jest móc się wytłumaczyć racjonalnie (ja na wszystko znajdę racjonalny argument, tu: m-u-s-i-a-ł-a-m, bo bida.....), ale w gruncie rzeczy to kwestia nastawienia, bo skoro nie zginęliśmy jakiś czas później (zaległam z dołem na 3 m-ce gdy młoda najmłodsza miała ok. 1,5 roku) i jakiś czas wcześniej (prawie pół roku w szpitalu, gdy starsza miała 2,5 roku), to i wówczas byśmy nie zginęli....
            • jkk74 Re: no i dobrze. 14.12.10, 17:15
              power mój najpierw partner, a krótko potem mąż utrzymywał mnie i dwoje dzieci przez 6 lat... ja w tym czasie byłam matką, żoną i kobietą, ale nie pracownikiem...
              wróciłam na rynek pracy nieco ponad dwa lata temu... zrobiłam to "z pewną taką nieśmiałością" wink nie byłam pewna czy dam radę i jak to połączę z zajmowaniem się domem... nie mam genu "binesłomen" ani "karierowiczki"... dziś jestem w ciąży po raz trzeci (dla twojej satysfakcji i okazji do pośmiania się - zaliczyłam licealną wręcz wpadkę wink) i z wielu powodów nie dam zamknąć się w domu wśród pieluch i kaszek (nie dlatego że nie mogę, ale dlatego ze zwyczajnie nie chcę)...
              a że pracę mam taką że ponad 80% mogę wykonać w domu to mam łatwiej... poza tym ja z natury uczciwa jestem i od 3 mcy mam w pracy dziewczynę, którą wprowadzam w tajniki tego co robię... to ona będzie w biurze przedłużeniem mojej ręki i głowy... ale też ona dostanie część mojej pensji... JEŚLI (czego ani sobie ani innym nie życzę) coś będzie nie tak ze mną czy dzieckiem, zrezygnuję a ona przejmie wszytko (pensję też - zatrudniona jestem na umowę zlecenie)... dla mnie układ jest jasny i oczywisty...

              nie zawsze to, że kobieta szybko po porodzie chce wrócić do obiegu zawodowego wynika z marnych dochodów jej życiowego partnera...
              czasem ma taką wewnętrzną potrzebę...
              czasem właśnie to pomaga przetrwać tę burzę, jaka nas dopada po narodzinach dziecka...
              a czasem mamy wielkie plany szybkiego powrotu do pracy, a po porodzie ZONK... zachłystujemy się macierzyństwem i praca staje się niewiele (jeśli nie nic) znaczących dodatkiem smile

              myślę, że podstawą jest zrozumienie że każda z nas kobiet jest inna i inaczej na narodziny dziecka reaguje (zwłaszcza pierwszego decka, ale niekoniecznie)...
              dajmy same sobie prawo do podejmowania decyzji, które w naszym odczuciu będą najlepsze dla nas, naszych dzieci i naszych rodzin...
        • claudel6 Re: no i dobrze. 13.12.10, 23:07
          macierzynski jest przede wszystkim dla dziecka, wiec kobieta nie moze sobie z niego rezygnowac i targac dziecko do roboty, bo sie dobrze czuje
          • krapheika Re: no i dobrze. 13.12.10, 23:39
            Nie zgadzam sie,pierwsze szesc do osmiu tygodni jest dla matki.Biorac pod uwage zmiany zachodzace w organizmie po porodzie,warto sie oszczedzac,bo moze sie to skonczyc nieszczesciem.Udowadnianie,ze organizm da sie oszukac raczej nikomu nie wychodzi na dobretongue_out
            • claudel6 Re: no i dobrze. 14.12.10, 00:22
              no tak krapheika, ale sa takie siłaczki co to twierdzą, że nie potrzebują i zapieprzają do roboty w tydzień po porodzie. wtedy trzeba im uświadomić, ze może one nie potrzebuja, ale dziecko potrzebuje , żeby matka była przy nim w pierwszych miesiącach życia
              • krapheika Re: no i dobrze. 14.12.10, 14:50
                Akurat dziecko to one w wiekszosci maja w doopie,bo kariera wazniejsza,dziecko ma byc tylko potwierdzeniem,ze sa kobietami.Moze jak przeczytaja,ze maja duza szanse np na krwotok,a co za tym idzie smierc to sie opamietaja.Mezus wdowiec,dziecko polsierota,szef bez pracownika,a one pod ziemiatongue_out faktycznie heroizmtongue_out
                Idiotow nie sieja,sami sie rodza, a jeszcze gorzej jak sie dalej rozmnazaja.
            • barbaram1 Re: no i dobrze. 14.12.10, 00:40
              Zaczęłam sobie przypominać, jak moja mała miała 2 tygodnie i jadła (DOSŁOWNIE) 18 godzin na dobę. Wisiała cały czas na piersi, ja nawet miałam problem z wyjściem do toalety, bo od razu się darła.
              Ja nie wyobrażam sobie pójścia do pracy z tak małym i tak drącym się dzieckiem. No i przewijanie - tak średnio na początku co godzinę waliła śmierdzące kupska. Cały czas nie mogę pojąć, jak mogłabym cokolwiek w tej pracy zrobić. Albo bym karmiła, albo bym latała w drugi koniec biura do przewijaka, albo dziecko dało by taki koncert, że chyba wszyscy by w tej pracy dla świętego spokoju wzięli urlop. Ale ja może jakiś ciężki egzemplarz w obsłudze dostałam w darze.
    • arleora Re: Zły przykład, bardzo zły 14.12.10, 02:38
      Cóż za emocje w tym wątku, a posłanka Pomaska odsądzona od czci i wiary. Były juz takie przypadki, np we Francji:
      fakty.interia.pl/swiat/news/skandaliczne-zachowanie-francuskiej-minister,1240694
      i w europarlamencie: fakty.interia.pl/galerie/fakty/europoslance-dziecko-w-pracy-nie-przeszkadza/zdjecie/duze,1338020,7,0 Co ciekawe, taż właśnie europosłanka była twarzą inicjatywy wydłużenia urlopów macierzyńskich: www.tvn24.pl/0,1678700,0,1,minister-szczesliwa-unia-wychodzi-naprzeciw-matkom,wiadomosc.html
      Polityk to jednak trochę inny zawód. Myślę, że posłanka Pomaska słusznie - przy okazji narodzin swego dziecka - zwraca uwagę na problemy macierzyństwa. Przecież ona nie zapowiada, ze będzie z dzieckiem pracować, tylko, ze pojawi się w sejmie. Można na głosowania - tak jak włoska eurodeputowana. Nie rozumiem, skąd ten powszechny lęk, że zaraz zabiorą urlopy macierzyńskie. A dziecku z pewnością nic się nie stanie. I pani posłance też. A tekst "to się teraz módlmy o krwotok pani posłanki" uważam za skandaliczny. Jeśli posłanka pokaże się z dzieckiem przed kamerami i poruszy jakieś sprawy kobiet to tylko lepiej niż gorzej.
      • krapheika arleora 14.12.10, 15:00
        Czekam z niecierpliwoscia na zalinkowanie mi postu z tekstem:"to się teraz módlmy o krwotok pani posłanki" wtedy cofne moje slowa,ze nie potrafisz czytac i obca ci ironiatongue_out
        Milego szukaniabig_grin
    • lilly_about Re: Zły przykład, bardzo zły 14.12.10, 08:40
      Oj tam, oj tam. Pani matka wcisnęła się z porodem między jeden tydzień sejmowy, a drugi i teraz żyje zgodnie z hasłem, które tu często czytam: poród nic nie zmienił w moim życiu. A urlop macierzyński to tylko fanaberia.
    • agula_wredziula Re: Zły przykład, bardzo zły 14.12.10, 11:04
      Oglądając dzisiaj rano rozmowę z posłanką na antenie TVN24 pukaliśmy się z mężem w czoło. Na szczęście mój mąż . tak jak ja, też uważa, że kobieta po porodzie ma spać, karmić i się relaksować a nie harować smile
    • powerextension Co za pech 14.12.10, 11:33
      Wyjść z domu w wielki świat goły golusieńki, potem drzeć pazurami każdą złotówkę a na koniec namnożyć się z odpadem radioaktywnym, który nie dość , że nie zapewni w miarę normalnego życia to jeszcze pochłania pieniądze i zmusza partnerkę i świeżą matkę do zap...rzania zaraz po porodzie z podkładem w kroku. Taki niefart musi być jakoś zracjonalizowany, cytryny posłodzone a cudze winogrona zrobione na kwaśno. I mamy zastęp wyzwolonych nowoczesnych kobiet. A pod spodem bieda z nędzą i syf. Bu hahaha
      Drogie panie - partnerowi kop w d..., a same prędko na terapię. Może wtedy jest szansa , że dziecko będzie miało szansę na normalne życie.
      • lusitania2 Re: Co za pech 14.12.10, 11:40
        powerextension napisała:

        > Wyjść z domu w wielki świat goły golusieńki, potem drzeć pazurami każdą złotówk
        > ę a na koniec namnożyć się z odpadem radioaktywnym, który nie dość , że nie zap
        > ewni w miarę normalnego życia to jeszcze pochłania pieniądze i zmusza partnerkę
        > i świeżą matkę do zap...rzania zaraz po porodzie z podkładem w kroku. Taki ni
        > efart musi być jakoś zracjonalizowany, cytryny posłodzone a cudze winogrona zro
        > bione na kwaśno. I mamy zastęp wyzwolonych nowoczesnych kobiet. A pod spodem bi
        > eda z nędzą i syf. Bu hahaha
        > Drogie panie - partnerowi kop w d..., a same prędko na terapię. Może wtedy jest
        > szansa , że dziecko będzie miało szansę na normalne życie.

        tak, powerextension. Biednaś ty, głodna - zadowolonego z własnego życia, sytego nie zrozumiesz. Nic dziwnego, że plujesz na innych, bo tylko na plucie cię stać.


        • powerextension Re: Co za pech 14.12.10, 11:48
          A możesz kotku tę głęboką wypowiedź rozwinąć?
          Owszem, nie rozumiem. Nie rozumiem i nie zrozumiem idiotek, które powodowane nagłym atakiem ambicji czy też bardziej strachem, że jak nie polecą do roboty dwa dni po porodzie, to będą sadzić rzepę na polu. Normalny człowiek oprócz rozumu, z którym bywa różnie, ma instynkt, który każe mu chronić siebie i potomstwo.
          W niektórych wypowiedziach nie ma ani sladu rozumu ani instynktu - oto efekt nagłego kopa cywilizacyjnego - wywiało z głębokich buraków, ale przymus do tyry ponad siłę został.
          Paniom w związkach z męskimi śmieciami współczuję i namawiam na zmiany a nie na wyparcie i racjonalizację swojej ch.. sytuacji.
    • jkk74 Re: Zły przykład, bardzo zły 14.12.10, 14:20
      to że kobieta chce szybko wrócić do pracy jestem w stanie zrozumieć...
      w to że nie każda kobieta rodząca dziecko ma PRAWO do macierzyńskiego warto wreszcie uwierzyć...
      natomiast obowiązkiem wszystkich jest uświadamiać społeczeństwo (tak mężczyzn jak i kobiety!), że różnie się kobiety po porodzie czują, różne maja prawa, różne potrzeby własne, stad różne zachowania - jedna mimo PRAWA do macierzyńskiego, z niego nie skorzysta... druga mimo braku tegoż prawa zrobi sobie wolne...
      nie ma tu jednej słusznej metody postępowania...

      to że pani poseł wróciła do swych obowiązków 11 dni po porodzie nie jest niczym nagannym, ale powinna być wokół tego odpowiednia otoczka - ma takie możliwości, czuje się dobrze, dziecko faktycznie jej nie przeszkodzi w wypełnieniu obowiązków, może część pracy wykonać zdalnie np z domu itp itd etc
      chodzi mi o to, aby ogół społeczeństwa zrozumiał, że można tak i można inaczej... i to że Kowalska wróciła do pracy 2 tygodnie po porodzie nie oznacza ze Jankowska ma taki sam obowiązek...

      na koniec jeszcze jedno - warto aby kobiety rodzące pierwsze dziecko miały pełną świadomość tego że NIC nie wiedzą o tym, jak można po owym porodzie się czuć i jak może zmienić się perspektywa i światopoglądsmile
      mówię na przykładzie wyjętym z mojej pracy... ja w trzeciej ciąży, i koleżanka w pierwszej smile
      ja mówię - wiem jak mogę się czuć, wiem czego się spodziewać... jeśli będzie ok z dzieckiem/ze mną wracam do pracy w ciągu takiego a takiego czasu, jeśli będzie nie ok z dzieckiem/ze mną nie wracam wcale...
      ona - och ach super się czuję, urodzę, mąż pomoże, babcia pomoże, niania pomoże... dam radę, szybciutko wracam, bo mi zależy smile
      ja wiem że jej zależy (mi zresztą też - gwoli ścisłości - obie pracujemy na podstawie umowy zlecenia), ale chyba brakuje jej obiektywizmu wink
      • lacitadelle Re: Zły przykład, bardzo zły 14.12.10, 14:49
        > w to że nie każda kobieta rodząca dziecko ma PRAWO do macierzyńskiego warto wre
        > szcie uwierzyć...
        > natomiast obowiązkiem wszystkich jest uświadamiać społeczeństwo (tak mężczyzn j
        > ak i kobiety!), że różnie się kobiety po porodzie czują, różne maja prawa, różn
        > e potrzeby własne, stad różne zachowania - jedna mimo PRAWA do macierzyńskiego,
        > z niego nie skorzysta... druga mimo braku tegoż prawa zrobi sobie wolne...
        > nie ma tu jednej słusznej metody postępowania...

        No ale triss pisze coś przeciwnego.

        W kwestii prawa do macierzyńskiego - kobiety, które prowadzą własną działalność zdają sobie sprawę z tego, na co się decydują, może jakąś tam działalność można przerwać/zawiesić na kilka miesięcy bez konsekwencji, mojej się nie dało. Po prostu moja firma beze mnie przestałaby funkcjonować i oprócz mnie zatrudnienie straciłoby kilka osób. Mam taką pracę, że niezależnie od tego, czy jestem na urlopie, za granicą, na zwolnieniu czy w szpitalu, pewne obowiązki muszę wykonywać - np. robić przelewy, jak już naprawdę nie mogę, to robi to za mnie mąż.

        Zaraz po porodzie pracowałam z domu i przyjeżdżała do mnie asystentka, nie pamiętam kiedy dokładnie, ale pewnie w drugim miesiącu, zaczęłam jeździć do firmy raz na dwa tygodnie, mam swój pokój i - o zgrozo - przewijałam na biurku. Po macierzyńskim wróciłam na pół, a potem 3/4 etatu (bycia fizycznie w firmie, bo często muszę coś dorobić w domu) i pracuję tak do tej pory. Moje dziecko akurat od zawsze było z tych, które najlepiej się czują poza domem, nie przeszkadzali nam goście, od początku wyjeżdżaliśmy do dziadków i na wakacje w dalszych lokalizacjach, nigdy nie uznawałam poglądu, że jedynym właściwym miejscem dla niemowlęcia jest dom. Pierwszy raz zachorowało, jak miało 1,5 roku i poszło do żłobka. Do końca szóstego miesiąca było wyłącznie na piersi, teraz ma 2,5 i dalej jest na piersi, ale się ładnie i naturalnie odstawiamy, bo jestem w drugiej ciąży (zaraz napiszecie, że jestem zboczona i w ten sposób próbuję zagłuszyć wyrzuty sumienia). Najdłużej rozstałam się z nim na 1,5 doby (miało ponad 2 lata, było wtedy z ojcem). Pomimo takiego przebiegu kariery zawodowej realizujemy z mężem rodzicielstwo bliskości.

        Teraz tak - jakbym się źle czuła, jakby dziecko było chore albo się źle czuło, to bym do tej firmy nie jeździła. Ale czułam się dobrze, dziecku to naprawdę nie przeszkadzało (choć niektóre z Was mają tajemną wiedzę, że na pewno cierpiało). Jakbym pracowała na zwykłym stanowisku i miała zastępstwo na czas macierzyńskiego, to też bym do firmy nie jeździła, bo nie byłoby takiej potrzeby. Ale akurat była, a ja mogłam, więc jeździłam.

        Dodam jeszcze, że jakoś moje pracownice po porodzie przykładu ze mnie nie brały, presji nie czuły, bo miałam dla nich zastępstwo. Do pracy wracały, kiedy chciały (po macierzyńskim albo wychowawczym).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka