Dodaj do ulubionych

Ciąża i alkohol.

07.01.11, 21:37
Oczywiście nie dla mnie, a dla męża.

Otóż wczoraj dowiedziałam się od znajomych, a kilka dni wcześniej od teściowej i siostry, że jestem wstrętna i apodyktyczna.

Dlaczego ? Już przed zajściem w ciąże poinformowałam swojego męża ,że w ciąży jesteśmy RAZEM, wobec czego razem znosimy niedolę czasu ciąży i po ciąży, w efekcie nie pijemy alkoholu w ogóle (obydwoje lubiliśmy dobre piwa i alkohole od czasu do czasy, rzecz jasna w umiarze) .
Dla mnie ciężarnej to rzecz jasna, oczywista oczywistość, ale mój mąż zgodził się bez zastanowienia na moją propozycję. W ciąży jestem od trzech miesięcy i od tego czasu mój małżonek dzielnie mi towarzyszy.

Na sylwestra nie wypił, ani odrobiny alkoholu.

Kilka dni temu byliśmy z wizytą u teściów i teściu rzecz jasna z jakąś nalewką wyskoczył, podziękowałam za męża i wyjaśniłam, że nie pije razem ze mną.
Ukradkiem spostrzegłam tylko niezadowoloną minę teściów ?

Wczoraj byliśmy na imprezie urodzinowej u znajomych. ( Świętowaliśmy min urodziny męża ).
Kiedy kolega męża spytał się co pije ,mąż oświadczył, że Colę...Znajomi ponownie bardzo zdziwieni, więc wyjaśniłam dlaczego to i ?
Dowiedziałam się, że przesadzam, że tak nie można, żebym dała swojemu mężowi wolną rękę.
Odpowiedziałam spokojnie, że ciąża to nic miłego, co chwile wymiotuję i bardzo źle ją znoszę, zapach alkoholu przyprawia mnie o mdłości, więc mąż po prostu towarzyszy mi w tych ciężkich chwilach.

Finalnie reszta wieczoru ekipa siedziała z niezadowoloną miną dziwnie na mnie zerkając.

A teraz powiedzcie Panie czy faktycznie przesadzam? Bo jak widzę wszystkim wkoło to przeszkadza, tylko nie mężowi, a decyzja była wspólna ,zaproponowałam takie rozwiązanie, żebyśmy razem przeżywali ten okres.
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:41
      Hm... czy przesadzasz... moje zdanie jest takie, że mąż jednak w ciąży nie jest i ma prawo się napić jeśli chce. Ale znajomym i rodzinie nic do tego, skoro obojgu Wam to pasuje, to nie za bardzo rozumiem to niezadowolenie innych osób. Wasza sprawa.
    • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:41
      zaproponowałam taki
      > e rozwiązanie, żebyśmy razem przeżywali ten okres.

      o dżises, co za rzeźnia big_grin

      współczuję mężowi z całego serca

      ciekawe, czy w bólach porodowych też ci będzie towarzyszyłwink
      • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:45
        zdecydowanie powinien big_grin
        ja to widze tak, ze po kazdym skurczu powinien dostawac ostrego kopniaka w okolice jader
        niech poczuje bydle wink
        • attiya Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:53
          no wiesz moofka big_grin
          i jeszcze te z nizin społecznych wyrażenia - tfu tfu - jądra, bydlę - boższzzz....
          big_grin
          dziecka na szczęście nie obudziłam śmiejac się smile
          • krapheika Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:19
            Tez mi wlasnie przyszlo do glowy,ze go ktos powinien w miare postepowania akcji porodowej kopac co raznizejtongue_out jak bedzie miala cesarke tez go pociac i oczywiscie musi obowiazkowo dawac sobie pobierac krew i chodzic na usg gdzie beda go dokladnie ogladac.Jak rownosc to rownosc.
            Rozumiem,ze autorke zemdli jak maz sie napije,bo jak kolega przy stole strzeli kieliszke to nie za konieczniebig_grin
    • marzeka1 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:43
      Przesadzasz jak cholera. Dwa razy była w ciąży, piję alkohol baaaardzo rzadko, w ciąży w ogóle. Mąż także z niepijących, ale do głowy by mi nie przyszło, aby zabronić mu piwa, gdy od wielkiego dzwonu ma ochotę. A tu nawet w Sylwestra "byliście" w ciąży.No ale jak mężowi pasuje, to ok.
      • czytelniczka1488 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:51
        A jak byś musiała 8 miesięcy leżeć , to on razem z Tobą by musiał? Tak z ciekawości tylko pytamwink
        • attiya Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:54
          jak wszystko razem to wszystko big_grin
          lewatywa, nacinania też big_grin
          • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:37
            a ta lewatywa to w jakim celu? uncertain
            Dobrze, że trafiłam na normalany szpital i normalną położną...
        • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:55
          a co będzie, jak jej krocze przy porodzie nacinać będą???
          • generation_p Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:05
            Mam wadę wzroku ,więc będę mieć cesarkę i ponieważ tak właśnie będę cierpieć, niech mąż pocierpi ze mną.
            • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:10
              generation_p napisała:

              > Mam wadę wzroku ,więc będę mieć cesarkę i ponieważ tak właśnie będę cierpieć, n
              > iech mąż pocierpi ze mną.

              cholera, ale od metanolu? surprised
            • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:17
              Ty zobacz a ja myslalam, ze jak sie kogos kocha to chce sie dla Niego najlepiej a nie ze mu sie dop*** na zasadzie jak ja cierpie to Ty tez!!
              Chyba,z e Ty z takich co uwazaja, ze jak sie ludzie kochaja to sie nalezy od czasu do czasu do ch** i k** powyzywac bo znam takie osobniki co wyznaja takie zasady a Twoje podejscie "niech mu nie bedzie lepiej niz mnie" mocno tym zachodzi..


              O ile sama idea "badzmy w ciazy razem" jest fajna i podoba mi sie tak w twoim wydaniu jest okrutna i podla i bardzo wspolczuje Twojego mezowi, ze ma taka hetere zamiast zony co mu dop*** bo jej chwilowo zle..
              Masakra jakas..
              Na dzieciach tez sie bedziesz tak mscila jak porob bedzie ciezki?
              • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:18
                poród*
            • kunegunda32 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:40
              Ale przepraszam to on ma także pozwolić sobie otworzyć powłoki brzuszne na sąsiednim stole czy jak? Że co tak dla zasady? I uświadom sobie dziewczyno że to co teraz przezywasz to jest pan pikuś w porównaniu z tym co będzie po porodzie. I to czy pan mąż będzie uprawiał ascezę nie będzie nawet w ułamku procenta porównywalne z tym co ty będziesz przechodzić. Taka jest prawda.
    • a.va Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:44
      Ale po co on ma nie pić? Nie rozumiem.
      Mąż chłop nie może pić ze względów zdrowotnych od 1,5 roku - czy ja też powinnam mu towarzyszyć? Co prawda zawsze pytam go, czy mogę sobie nalać, czy też ma chętkę i lepiej, żebym go tym nie drażniła, ale jeszcze mu się nie zdarzyło powiedzieć: nie pij, bo ja nie mogę.
      • mamitymi Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 12:32
        Wlasnie mialam zapytac generation_p,
        czy jak jej maz bylby np. chory na wrzody, refluks czy jelito drazliwe (czego mu nie zycze)
        i nie moglby pic alkoholu, jesc slodkich, pikantnych i wielu smacznych rzeczy i dla swojego
        dobrego samopoczucia zazyczylby sobie by zona towarzyszyla mu w diecie
        to czy generation_p nadal bylaby chetna big_grin
    • lusitania2 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:46
      bardzo mocno przesadzasz.
      • generation_p Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:53
        Ale nie rozumiem ? Facet nie protestuje, a przecież obydwoje chcieliśmy tego dziecka, więc niech chociaż takie konsekwencje doświadczy w końcu to ja się tragicznie czuję, leżę na okrągło prawie ,bo ciąża jest zagrożona ,to ja będę rodzić w bólach i to ja przez kolejne pół roku po porodzie, będę z dzieckiem w domu.
        Oczywiście zdecydowałam się na dziecko, bo zdawałam sobie sprawę z faktu, że tak właśnie,a nie inaczej będzie to wyglądać ,więc co złego jest w tym, że facet po prostu ze mną będzie w tym ciężkim okresie ? Będzie całym sobą.
        • purpurowa_komnata Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:57
          O co w ogóle chodzi.?
          Takie macie podejście- i ok.- ale żeby całemu światu ogłaszać dlaczego....
          Nie ma ochoty to nie pije i ludziom nic do tego.
          • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:01
            ciezarna milosniczka pielewina oglasza w ten sposob swiatu zaangazowanie mezowskie i swiadomosc ojcowską smile
            mnie sie podoba, chcialabym zobaczyc te scene przy stole big_grinbig_grin
          • semihora Re: Ciąża i alkohol. 12.01.11, 14:48
            > Nie ma ochoty to nie pije i ludziom nic do tego.

            A próbowałaś komuś kiedyś powiedzieć, że nie pijesz? Towarzystwo zawsze namawia i dopytuje.
        • nangaparbat3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:01
          a przecież obydwoje chcieliśmy tego dz
          > iecka, więc niech chociaż takie konsekwencje doświadczy w końcu to ja się tragi
          > cznie czuję, leżę na okrągło prawie ,bo ciąża jest zagrożona ,

          A to się może zdecyduj - lezysz na okrągło czy na imprezy chodzisz?
        • nangaparbat3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:02
          a przecież obydwoje chcieliśmy tego dz
          > iecka, więc niech chociaż takie konsekwencje doświadczy w końcu to ja się tragi
          > cznie czuję, leżę na okrągło prawie ,bo ciąża jest zagrożona ,

          A to się może zdecyduj - lezysz na okrągło czy na imprezy chodzisz?
          Bo to tak wygląda: za dnia zamiast do pracy leżysz, wieczorem już OK - impreza.
          • generation_p Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:36
            Jedna impreza kilku godzinna do 21, to według Ciebie balowanie ?
            • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:38
              I co wtedy ciaze cudownym sposobem nie byla zagrozona? Nie trzeba bylo lezec? Nie bylo mdlosci?
              No cud prosze panstwa..
              • sowa_hu_hu Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:41
                pytałaś czy przesadzasz no i dostałaś odpowiedź.... skoro większośc mówi ci że tak to może jednak warto sie nad tym zastanowić...???
        • memphis90 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:03
          a przecież obydwoje chcieliśmy tego dz
          > iecka, więc niech chociaż takie konsekwencje doświadczy w końcu to ja się tragi
          > cznie czuję, leżę na okrągło prawie ,bo ciąża jest zagrożona ,to ja będę rodzić
          > w bólach i to ja przez kolejne pół roku po porodzie, będę z dzieckiem w domu.
          Co to za związek, w którym chcesz, żeby "ukochanej" osobie było źle? To brzmi jak chęć zemsty, dopieczenia. Chciałeś dziecka- to masz za swoje! Ja tu taka cierpiąca, biedna, to czemu masz mieć lepiej...

          > Oczywiście zdecydowałam się na dziecko, bo zdawałam sobie sprawę z faktu, że t
          > ak właśnie,a nie inaczej będzie to wyglądać
          Matkopolkowanie jest straszne. Oto ja, męczennica!
          • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:08
            ale faktycznie nie picie alkoholu to taka niedola ze trzeba ja wespol dzielic empatycznie?
            bo u nas to funkcjonuje w okresach nieciazowych tez zamiennie
            z prostego powodu - jedno prowadzi
            i ta niepijaca osoba naprawde nie dostaje slinotoku na widok kieliszka, nie zzera jej straszna zawisc uncertain
            jakis kosmos
            sie na spotkaniach AA poznaliscie??
            • nanuk24 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 23:39
              > sie na spotkaniach AA poznaliscie??


              Moof, aj lowju!
        • malgosiek2 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:06
          generation_p napisała:

          > Ale nie rozumiem ? Facet nie protestuje,

          A niechby tylko spróbował protestowaćbig_grin
          Widać biedaczyna zahukany jakiś takitongue_out
          Dobrze,że ja nie miałam takich schiz w obydwu ciążach.
          W tym jednej zagrozonej od 6 tc.
        • madzioreck Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 23:08
          generation_p napisała:

          > Ale nie rozumiem ?

          Ale czego nie rozumiesz? Pytałaś nas o opinię, czy przesadzasz, no to po co pytałaś? Trzeba było napisać od razu, co chcesz przeczytać...
        • memphis90 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 11:53
          ,to ja będę rodzić
          > w bólach
          To jednak nie masz tej cesarki?

          >i to ja przez kolejne pół roku po porodzie, będę z dzieckiem w domu.
          A to takie straszne jest? Możesz być 14 tygodni, potem wrócić do pracy, a resztę urlopu oddać ojcu.
        • mamitymi Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 12:57
          Wiesz ,moja ciaza tez byla zagrozona i dodatkowo bardzo zle sie czulam,
          ale mnie by do glowy nie przyszlo prosic o takie cos meza. Przeciez nie ma takiej potrzeby.
          I generation_p to ci sie moze poglebic - dzis twoj maz nie pije alkoholu,bo ty w ciazy a potem nie bedzie pil bo bedziesz karmic ze 2 lata, jak nie wiecej big_grin Potem nie bedzie wychodzil z domu bo ty przeciez siedzisz z malym dzieckiem, itd, itp...
          I ciekawe jak dlugo bedzie mowil ze sam tego chce wink
    • cygarietka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:48
      oczywiście, że przesadzasz. On w ciąży nie jest, ale skoro jemu to nie przeszkadza.....pozazdrościć
      • sowa_hu_hu Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:54
        jak na mój gust przesadzasz uncertain rozumiem ,że zapach alkoholu może drażnić ,mnie działa na nerwy i bez ciąży... no ale bez jaj ,od czasu do czasu to mógłby sie chłopak napić... nie mówimy przeciez o zalewaniu sie na całego... tak więc moim zdaniem przesada ,wpółczuję mężowi smile ciekawa jestem czy jakbyś wymysliła inne cuda to też by sie zgodził...
        \\
    • sebaga Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:50
      hehe, jesli nie trolujesz to facet ma prze..bane z Toba..

      mam taka kolezanke, która swojego faceta nie puszcza na deskę, bo skoro ona nie lubi i jej sie nie chce jechac w gory, to znaczy ze on tez ma siedziec w domu..
    • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:50
      To ja wspierająco napiszę, że miałam tak samo. wink
      Normalnie regularnie pijemy piwko - więc skoro w ciąży musiałam się męczyć to nie chciałam w samotności. Ale ja z tych apodyktycznych, złych, wrednych itp, więc na "krzywe miny" znajomych reagowałam oburzeniem jak jakikolwiek mąż mógłby być taką świnią i pić sam, skoro ja też mam ochotę i nie mogę tongue_out Nikt nie ośmielił się powiedzieć, że przesadzam.
      • generation_p Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:54
        Hehehe smile
        Chociaż jedna, która mnie rozumie.
      • sebaga Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:02
        a do kiedy pracowalas, do ostatniego dnia ciazy, bo jesli nie, to rozumiem ze maz tez siedzial w domu i przezywal zblizajacy sie porod, tak jak ty??

        dodam, ze moj maz jest ten typ co pytal, czy moze wypic, skoro mi nie mozna, czy nie jest mi przykro, dla mnie to abstrakcja.... A niech se pije, nie nosi dziecka uwazac nie musi..
      • nanuk24 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 00:03
        Osoba ktora meczy sie niepijac alkoholu powinna zaczac szukac pomocy.
        • vivibon Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 00:37
          Bez przesady. Nie odróżniasz człowieka który uwielbia wino (ja) od kogoś, kto wkłada sobie tampony z wódką do tyłka (nie ja)?
          • lineczkaa Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 21:12
            vivibon napisała:

            >Bez przesady. Nie odróżniasz człowieka który uwielbia wino (ja) od kogoś, kto w
            > kłada sobie tampony z wódką do tyłka (nie ja)?

            A pomiędzy jest cała masa tzw. HFA. Ale im nikt, patrząc na sposób i jakość ich życia przecież nie powie, że mają problem uncertain.
            • lili-2008 Re: Ciąża i alkohol. 12.01.11, 15:32
              Oczywiście, bo każdy kto nie jestem abstynentem i lubi czasem wypić wino/drinka to jest wysokofunkcjonujący alkoholik.
              Jak widzę to tu większość niepijąca, a ich mężowie ze względów zdrowotnych alkohol odstawili całkowicie. Teoretycznie, bo praktyka pewnie ma niewiele z tą teorią wspólnegotongue_out
    • czar_bajry Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:51
      A teraz powiedzcie Panie czy faktycznie przesadzam? Bo jak widzę wszystkim wkoł
      > o to przeszkadza, tylko nie mężowi, a decyzja była wspólna ,zaproponowałam taki
      > e rozwiązanie, żebyśmy razem przeżywali ten okres.

      łup, łup, łup- to ja wale głową w ścianę że nie wpadłam na ten genialny pomysłsmile
      Szacunsmile
    • kunegunda32 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:56
      Przesadzasz o tyle, że mąż chyba jest osobą dorosłą i mówić za siebie potrafi więc nie rozumiem dlaczego na pytania o jego nie picie odpowiadasz za niego Ty. Skoro to była jego decyzja to niech on się z niej tłumaczy. Bo w taki sposób to Ty odpowiadając za niego wychodzisz na apodyktyczną zdzirę, a on na biednego misia który siedzi pod pantoflem. Więc ja się znajomym nie dziwię. Ja założyłam mojemu embargo na alkohol dopiero po 34 t. c. A tak mógł sobie robić co chciał i pić kiedy chciał. Nie mógł tylko wtedy na mnie zionąć bo ryzykował otrzymaniem pawia na klatę.
      • verdana Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:01
        A mąż mogł się NIE zgodzić? Już to widzę - Ty biedna, w ciązy, a on nie godzi się na drobne wyrzeczenie. Ma nie pić - bo dlaczego jemu ma być dobrze, skoro Ty źle się czujesz? Rozumiem, ze potem bedzie rok na diecie eliminacyjnej, jeśli dziecko okaze się alergikiem.
        Mąz ma nie pić nie po to, zby Tobie było lepiej, tylko, zeby muuświadomic, jak Ty cierpisz, zeby on się w czasie czegos tak okropnego dobrze nie bawił.
        • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:02
          nie moze odmowic
          bo go myszy zjedza big_grinbig_grin
        • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:06
          znam takie mamuśkismile

          mojej znajomej mąż wstawał w nocy podać jej dziecko do karmienia (z łóżeczka postawionego przy łóżku, w którym spała, więc nawet nóg na podłogę spuszczać nie musiała) a potem musiał siedzieć w fotelu i czekać, póki ona nie skończy karmić, żeby dziecko odłożyć!!!

          w sumie to współczuję mu do dziś smile
          • gazeta_mi_placi Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:16
            Faktycznie, należy współczuć facetom równouprawnienia w kwestii wychowania dziecka.
            Heh..
            Ręce opadają.
            I to jeszcze pisze matka, która sama wie jak ciężko jest w nocy z małym dzieckiem.
            Pewnie Twój stary mało Ci pomagał, więc skoro Tobie mało (lub może i wcale) nie pomagał to niech inni mężowi też nie wstają w nocy do własnego dziecka.
            • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:23
              mój mąż robi po 600 km samochodem dziennie, zatem wybacz - gazeto - że nie wymagałam od niego, aby mi w nocy dziecko do karmienia zapodał, skoro i tak na macierzyńskim w domu siedziałam i w dzień mogłam spać ile wlezie
              • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:24
                dodam, że jako facet nie możesz wiedzieć, jak ciężko jest w nocy z małym dzieckiem, bo jak dla mnie żadna to gehenna była, nawet sie nie budziłam, jedynie cyca wywalałam i spałam dalej
              • gazeta_mi_placi Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:24
                Nicki piszemy z dużej litery.
                • claudel6 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 02:03
                  ee, do siebie mówisz? przecież swój napisałas z małej.
            • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:46
              Dokładnie! Tak piszą kobiety, które pomocy zwyczajnie nie mają. Gdy karmiłam piersią, to też dziecko było mi podawane i odnoszone. Nigdy o to nie prosiłam, była to dla mnie pomoc, która dawała mi bardzo wiele, po kilku miesiącach nie-spania i wyczerpania. Oczywiście nie zawsze, po prostu, kto się pierwszy obudził. To samo z późniejszym karmieniem butlą, jedno przygotowywało mleko, a drugie brało dziecko na ręce, tudzież raz jedno przygotowywało i karmiło, raz drugie. Nigdy nie myślałam, że doświadczyło mnie jakieś szczególne szczęście ot dzielenie się obowiązkami. Ja sama wykonuję część męskich prac w domu typu malowanie, ostatnio szlifowanie drzwi smile I też nie widzę w tym nic nadzwyczajnego.
              • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 08:19
                a ja uważam, że to nie jest normalne.
                ja byłam z dzieckiem w domu. w ciągu dnia mogłam odespać te nocne karmienia, choćby wtedy, kiedy dziecko spało.
                a mąż niby kiedy miał odespać? na biurku w pracy???

                łózeczko stoi praktycznie przy łóżku. na każde kwilenie dziecka natychmiast się budziłam i budzę, więc niby co? miałam wtedy klepać męża w plecy i mówić: "podaj mi dziecko" ???!!!

                Logiczne, że mąż wyręcza mnie w wielu sytuacjach, ale bez przesady! Szanuję męża, szanuję Jego pracę, szanuję to co robi dla domu. Widzę jakim jest ojcem i nie wymagam od niego POŚWIĘCANIA SIĘ dla mojego poczucia RÓWNOŚCI w związku. Bo o jakiej równości można mówić? Ja jestem KOBIETĄ a on MĘŻCZYZNĄ. Równości to my mieć nie będziemy nigdy. Partnerstwo i owszem, ale takie mądre, a nie "babsko hormonalne" w stylu "bo tak i już"
                • moofka Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 09:12
                  > Logiczne, że mąż wyręcza mnie w wielu sytuacjach, ale bez przesady! Szanuję męż
                  > a, szanuję Jego pracę, szanuję to co robi dla domu. Widzę jakim jest ojcem i ni
                  > e wymagam od niego POŚWIĘCANIA SIĘ dla mojego poczucia RÓWNOŚCI w związku. Bo o
                  > jakiej równości można mówić? Ja jestem KOBIETĄ a on MĘŻCZYZNĄ. Równości to my
                  > mieć nie będziemy nigdy. Partnerstwo i owszem, ale takie mądre, a nie "babsko h
                  > ormonalne" w stylu "bo tak i już"


                  no otoz
                  mnie smieszy jestesmy w ciazy, bo nie jestesmy kurza dupa
                  tylko ja jestem
                  i w zwiazku z tym oczekuje wsparcia w ujeciu praktycznym nie teoretycznym
                  czyli co by bylo gdyby byl, to by sie nie napil i by mu noga spuchla
                  bogu dziecki ze nie jest i mu nie spuchla, bo jakbysmy tak we dwa w ciazy byli to nic tylko siasc, plakac i smarowac rozstepy ramie w ramie
                  ale skoro ja jestem to praktyczna pomoc widze w dzwiganiu toreb, masowaniu zbolalych nog i przemeczonego krzyza, chodzeniu o polnocy po sliwki w czekoladzie, bo ja musze juz
                  myciu podlog, okien, robieniu pedikiuru skoro nie siegam itede
                  no bo sory jakby i on byl, to bym nie poprosila big_grin
                  a jesli przy tym wszystkim na urodzinach wzniesie toast, co to komu szkodzi? codziennie chyba nie chla, bo jak chla to problem inny i z ciaza czy bez niej leczyc trzeba

                  podobnie z tym wstawaniem
                  tego nikt nie lubi
                  caly dzien z niemowlakiem ciezka sprawa, ale dzien w pracy z masa obowiazkow
                  tak zycie organizuje zeby nikt nie wstawal
                  a nie zeby sie razem wudreczac w imie rownouprawnienia
                  • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 20:02
                    a nie zeby sie razem wudreczac w imie rownouprawnienia
                    Wszystko kwestią dogadania się. Ty wiedziałaś że mąż Ci nie pomoże w gotowaniu czy w nakarmieniu dziecka, że to Twój obowiązek. Potulnie więc robiłaś na 2 etaty, podczas gdy mężulek wracał z pracy siadał przed TV z piwskiem. U mnie w domu jest zupełnie inaczej. My się nie udręczamy codziennym życiem trzeba nakarmić- to któreś z nas przygotowuje posiłek i karmi, tak było w nocy kiedy była mała i jest teraz- w dzień gdy ma prawie 3 lata. W tym czasie drugie ma chwilę dla siebie lub np przygotowuje kąpiel lub robi inne rzeczy. Często też się wymieniamy 1 jest w pracy drugie w domu i na odwrót. Co Twój mężulek nawet nie wiedziałby w co ubrać i co dać do jedzenia , bo by się bidulek umęczył... Jak kobieta musi przygotować posiłek to jest normalka, a jak facet to już udręczenie? Boże w jakich czasach Ty żyjesz?
                • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 20:06
                  a ja uważam, że to nie jest normalne.
                  Pomoc w opiece nad noworodkiem nie jest normalna.... Hmmm... no z tym się jeszcze nie spotkałam. Poród z najbliższą osobą pewnie też nie. Podanie kawy czy obiadu ukochanej osobie też nie (oczywiście tylko gdy obiad miałby podać mężczyzna). No ale skoro siedziałas w domu z dzieckiem przez 24/dobę to może i lepiej, a cały dzień spałaś. Spoko. jaki ten Twój mąż musi być z Tobą szczęśliwy oj jak ja mu zazdroszczę takiej Matki Polki i Idealnej żony co to z niepomalowanymi paniami nawet nie rozmawia, no bo o czym tu z nimi rozmawiać?
                  Co 1 Twój wywód to ciekawszy, pisz, pisz, pisz! (i malujtongue_out )
                  • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 09.01.11, 08:12
                    dziunia, wyciągasz z kontekstu zdania, wiec dyskusja nie ma sensu.

                    problem w tym, ze sa kobiety, akceptujące swoją kobiecość i kobiety walczące z systemem.

                    wolę dostawać od męża biżuterię za to, że rodzę kolejne dzieci i nie tylko dlatego, być noszoną na rękach za to co robię dla tych dzieci i męza i siebie, niż pohukiwać na męża i zaganiać go do wycierania podłogi w kiblu, albo budzić go o 2 w nocy z tekstem : "wez wstan i przykryj młodą, bo mi się wydaje że płakała", zamiast ruszyć dupę, jak już się obudziłam i sama to zrobić.

                    w moim przypadku metoda przyjęta na początku związku zdaje bardzo dobre rezultaty. mąż sam, bez moich jęczeń i utyskiwań, czy tym bardziej z...ebek, których zwolenniczkami są panie "twarda ręka", zaproponował, żebym znalazła sobie pomoc domową, mimo że przecież nie pracuję, siedzę w domu i mam tyyyyyleeee czasu. więc daruj sobie skarbie.

                    a co do autorki wątku - to żal mi ludzi, którzy dają się ośmieszać w towarzystwie, dają soba pomiatac i tak samo nie znosze ludzi, ktorzy pomiataja i osmieszaja, a w tym przypadku glownie chodzi o to, ze autorka przed znajomymi i tesciowa pokazala KTO TU RZĄDZI.
                    dla mnie nie do pomyslenia, zebym cos takiego zrobila swojemu facetowi, ani zeby on zrobil cos takiego mnie.

                    ale jesli uznajesz inne standardy, to twoja sprawa.
                    • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 09.01.11, 11:23
                      Wiesz jeśli Twoim jedynym priorytetem jest usługiwanie mężusiowi który w tym czasie chleje piwo, bo inaczej by się przekręcił, to już Wasza sprawa, na szczęście to nie moje życie.
                      Najśmieszniejsze jest to, że nie pracujesz po to by być służącą w domu, mało tego jeszcze nie starcza Ci czasu i musisz zatrudnić panią do sprzątania o masakra co zajmuje tak sporo czasu, usługiwanie mężowi czy może forum big_grin
                      Przepraszam ja jestem w tej chwili nieumalowana więc na razie muszę zakończyć dyskusję.
                      • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 09.01.11, 11:42
                        no więc jestem służącą co ma służącą tak? oj naomi, w swojej niechęci do mnie, nie zauważasz że piszesz nieziemskie bzdury. a mój mąż nie lubi piwa. to tak poza tematem.
                        a w poscie dalej napisałam ci, co robi mój mąż wracając z pracy, ale tego już twoje zawistne oczęta nie raczyły odnotować.

                        rób sobie jak uważasz, ja serio z fascynacją niejaką oglądam sobie takie panie, które wychodzą za ciepłe kluchy, które pozwalają sobą pomiatać, dyrygować. myślę, że ma to wszystko źródło w głębokich urazach z wczesnej młodości.

                        osobiście nie życzę sobie, żeby ktokolwiek rozkazywał mi, jak i nie mam ochoty rozkazywać swoim najbliższym, aczkolwiek lubię być i nie odmawiam sobie tej przyjemności - traktowana jak księżniczka. (widać wiele kobiet woli grać rolę "złej i brzydkiej królowej"
                        • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 09.01.11, 21:42
                          moje zawistne oczęta?
                          Noż musiałabym być nieźle pierdzielnięta, żeby zazdrościć takiej osobie jak Ty (wypowiedziałam się już w tek kwestii, chodzi o Twoje poglądy nt świata i ludzi) do tego, która w dzień śpi (nie mam pojęcia co robisz wtedy z dzieckiem), w nocy lata do dziecka, jak nie śpi, to usługuje mężusiowi, żeby się przypadkiem nie przekręcił(boję się o jego zdrowie i życie), a w ogóle to nie pracuje ale to nie przeszkadza jej w tym, żeby nie wyrobić się z posprzątaniem po sobie i dziecku, musi mieć sprzątaczkę, nienawidzi gejów bo żyją niezgodnie z wiarą katolicką, a sama jest rozwódką. TAK ZAZDROSZCZĘ BAAARDZO. Tylko czego? Do wyboru do koloru.
                          • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 13:31
                            kochana, napisałam, że odespać mogę, jak dziecko spi - poprostu kładę się z dzieckiem i śpimy razem. rozumiem, że twój noworodek i potem niemowlak nie sypiał w ciągu dnia, tylko przesypiał 12 godzin w nocy, a w dzień cały czas aktywny?

                            gdzie napisałam, ze usluguje mezowi? ponownie proponuje przeczytac posty - pisze w nich, ze nie gotuje mu nawet obiadow, bo nei lubie, a maz je w pracy. faktycznie - jesli uznac, ze wstawanie do dziecka w nocy, kiedy i tak sie budze na pierwszy pisk, to uslugiwanie, to tak. przyznaje, jestem usluzna panią domu.

                            nie pracuje, bo zajmuje sie dziecmi. od sprzatania jest pomoc domowa, aczkolwiek przychodzi ona tylko na jeden dzień w tygodniu, wiec jakies ogolne porzadki i tak codziennie robie. jednak nie widze problemu w przeleceniu pronto półeczek, czy wsadzeniu prania do pralki i potem rozwieszeniu tegoż na suszarce.

                            jak mniemam ty czekasz na męża, az wroci z pracy i kazesz wykonac mu te obowiązki, zeby nikt nie posadzil cie, ze mu usługujesz.

                            rozumiem tez, ze siedzac w domu (siedzisz w domu, czy pracujesz, bo nie wiem), tez czekasz, az maz wroci i ugotuje ci obiad, posprzata dom i wogole sie toba zaopiekuje, bo przeciez ty sluzaca nie jestes.

                            no wyjasnij mi to naomi, bo nie rozumiem. czy m zajmujesz sie w domu, skoro mi zarzucasz, ze usluguje? i jeszcze jedno = przykro mi, ze ty nie martwisz sie o zycie i zdrowie swojego meza. jemu tez pewnie przykro by bylo.
                            • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 17:58
                              Cieszę się bardzo, że tak interesuje mnie Twoje życie. Sprzątam, gotuję, pracuję, zajmuję się dzieckiem, czytam itp wyobraź sobie że w dodatku wykańczam mieszkanie. Mój robi dokładnie to samo, a że więcej pracuje to rzecz jasna w mniejszym stopniu. Gdy ja pracowałam więcej było na odwrót. Jak mój ma wolne to ugotuje nawet hoho szok, prawda? Ty swojego z opisów nigdy do kuchni nie wpuściłaś, bo by zaraz umarł z przemęczenia. My dzielimu się obowiązkami. Jak jeden ugotuje to drugi posprząta. Nie widzę potrzeby posiadania sprzątaczki w domu. Ani niani. Ani kucharki. Wszystko we dwójkę da się pogodzić, no ale skoro Ty nie masz żadnej pomocy ze strony męża to nie dziwię się, że zatrudniłaś sprzątaczkę, też bym nie wyrobiła!
                              • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 18:01
                                Boze kobieto jak Ciebie boli ze ona ma pania do pomocy az raz w tygodni. Matko.. Zawisc az zabija moj monitor.
                                Wrzuc na luz.
                                Kazdy zyje po swojemu, nie widze powodu by wywyzac sie tylko dlatego, ze kogos stac na pomoc domowa ktora zasugerowal maz by zone wesprzec.
                                Zarob wiecej to przestanie Ci to tak przeszkadzac jak bedziesz miala swoja pania do pomocy raz w tygodniu...
                                Bo to czepianie sie jedno i tego samego jest juz nudne i po prostu smutek mnie ogarnia jak Cie czytam tak sie skrecasz z zazdrosci..
                              • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 18:27
                                smile)) ale my przecież też dzielimy się obowiązkami. mąż pracuje i zajmuje się dziecmi, kiedy wraca do domu, a ja pracuję w domu - czytaj zajmuję się domem i dziećmi.

                                normalnie ucisk i wyzysk i zero równouprawnieniasmile

                                ps. mój mąż jest dorosłym człowiekiem i potrafi posprzątać po sobie, przygotowac sobie śniadanie, o mamo! on czasami robi to sniadanie mi i dzieciom! sam umie powkładać naczynia do zmywarki - nie lubię jak zmywarkę rozładowuje, bo mi niszczy ład w szafkach. co jakiś czas rozwiesza pranie, bo mam głupi zwyczaj włączania pralki wieczorem i usypiania, a on, żeby mnie nie budzić wiesza to pranie, bo nie lubi takiego przeleżanego przez noc w bębnie.

                                ale nigdy przenigdy nie przyszłoby mi do głowy oczekiwać czy wymagać od niego tych rzeczy. i nigdy przenigdy nie powiedziałabym np. przy teściowej, albo jego znajomych "idź, rozwieś pranie", albo tak jak taka nasza znajoma z nutką pogardy w głosie: "oh, to on stoi przy garach, bo ja nie mam czasu"

                                facet powinien czuć się facetem. a wiele kobiet za wszelką cenę próbuje wykastrować swoich meżów.
                    • aga.pier Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 07:21
                      shellerka napisała:

                      "wolę dostawać od męża biżuterię za to, że rodzę kolejne dzieci..."

                      Ale żeś napisała smile ty mu podpowiedziałaś ten pomysł czy znał "tę" zasadę?
                  • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 09.01.11, 08:16
                    a w kwestii opieki na dziecmi - u mnie w domu to mąż kąpie dzieci, robi wieczorne mleko, a po powrocie z pracy nie siada przed tv tylko zaleguje na podłodze z dwójką i ja mam wtedy czas dla siebie.
                    obiadu nawet mu nie gotuje, bo je w pracy na moje życzenie, bo mnie się gotować nie chce i nie lubię. taka jestem usłużna matka polka.
                    i wyobraź sobie, że to wszystko metodą marchewki, a nie zakazów i nakazów oraz gderania : zrób tak, tak nie rób, pomóż mi w tym"
                    • aga.pier Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 07:22
                      a nie gotujesz sobie i dzieciom? zjadłby razem... smile
                      • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 10.01.11, 13:36
                        aga.pier - ja nie jem obiadów praktycznie wogóle. jak jem, to jakąś sałatkę, albo grillowane mięso, czy rybe.
                        dzieciaki najbardziej lubią zupy, którymi mój mąż wogóle się nie najada i nie lubi.
                        kończyło się na tym, że gotowałam dzieciakom coś innego i mężowi coś innego.
                        poza tym mąż powinien schudnąć i późne czyli po 17.30 obiady (takie jak on lubi) nie służą jego zdrowiu. od jednej dziewczyny z jego firmy dowiedziałam się, że ona i kilkoro innych pracowników zamawiają sobie takie domowe obiady i poprosiłam męża, żeby też tak robił.
                        dla mnie wygodniej, a dla niego zdrowiej.

                        a z biżuterią - przy pierwszym dziecku to on na to wpadł, przy drugim tylko podpowiedziałam, co bym chciała wink
              • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 21:49
                Nigdy o to nie prosiłam, by
                > ła to dla mnie pomoc, która dawała mi bardzo wiele, po kilku miesiącach nie-spa
                > nia i wyczerpania.

                nie mogę tego czytać normalnie - biedne udręczone, umęczone i wyczerpane matki, a jeszcze biedne dzieci, co to na takie matki patrzeć muszą
                cóż, wszystko kwestia charakteru i odpowiedzniego wychowania przez rodziców, co to córeczce obiadek pod nos, ciuchy pozbierają, do pralki wrzucą, wyspać się dadzą
                a potem tak urodzi i pada z wyczerpania

                otóż ja mam 2 dzieci, męża wiecznie w trasie albo dlegacji, na głowie pranie, gotowanie, sprzątanie (w weekendy mi pomaga, robi zakupy, sprząta, zostaje z dziećmi, więc żaden z niego lewus), do tego dom i ogród na głowie - ani ja zmęczona, ani wyczerpana, mam jeszcze czas dla siebie, a w nocy po 1,5 roku od porodu nadal budzę sie kilka razy, bo dziecko cyca ciągnie jeszcze

                dodam, że pracuję

                zgadzam się z shellerką, szanuję męża i jego zdrowie, a nawet życie, bo zdaję sobie sprawę, że po takich fanaberiach jak podaj mi dziecko do łózka mógłby zasnąć za kierownicą

                >Tak piszą kobiety, które pomocy zwyczajnie nie mają.

                albo jej mieć nie chcą, po prostu
                • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 21:58
                  Oczywiście, potwierdziłaś tylko moje zdanie, że takie farmazony piszą kobiety, które nie mają pomocy ze strony mężów, sama to właśnie przyznałaś.
                  Z racji tego, że szanujesz jego zdrowie i życie haha biedaczek by się przekręcił, gdyby podał dziecku zupę, nie mówiąc o jej przygotowaniu.
                  • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 22:15
                    a umiesz ty czytać?
                    widocznie nie zrozumiałaś mojej wypowiedzi

                    bo ja pisałam o zarywaniu NOCY, moje dziecko w nocy zup nie je, może twoje tak
                    • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 09.01.11, 11:25
                      Tak i zagryza schabowym.
            • memphis90 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 11:55
              Kobieta może w ciągu dnia odespać; pracujący facet- nie.
              • naomi19 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 21:55
                A pracująca kobieta ma czy nie ma prawa? Bo rozumiem że takiej opcji pod uwagę nie bierzemy.
          • generation_p Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:34
            Ponownie nie rozumiem ? Oznacza to, że to tylko kobieta ma się poświęcać ?
            • malgosiek2 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:41
              generation_p napisała:

              > Ponownie nie rozumiem ? Oznacza to, że to tylko kobieta ma się poświęcać ?

              Skoro on jest facetem(tylko nie wiem czy normalnymwink) to,nie ma mowy o innym toku myślenia jak tylko z pozycji facetabig_grin
            • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:45
              dla Ciebie ciąża i urodzenie dziecka to poświęcenie????

              no to wspólczuję Twoim dziecią wink)))

              nasłuchają się w życiu, oj nasłuchają
            • kunegunda32 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:51
              Hmmm a czy ktoś ci uświadomił że pić nie wolno także w okresie karmienia piersią czyli tak mniej więcej 6 m-cy od porodu?Chyba że zakładasz od razu karmienie butelką żeby móc strzelić piwko 4 dni po porodzie.
              • mika_p Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 01:26
                Pić wolno w okresie karmienia piersią, sporadycznie i niezbyt dużo, ale wolno.
                I nie mniej więcej 6 miesięcy od porodu, bo minimum karmienia piersią zakładane przez Światową Organizację Zdrowia to rok. Minimum. Jak się da, to 2-3 lata.
                • mia_siochi Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 07:46
                  mika_p napisała:


                  > I nie mniej więcej 6 miesięcy od porodu, bo minimum karmienia piersią zakładane
                  > przez Światową Organizację Zdrowia to rok. Minimum. Jak się da, to 2-3 lata.

                  To się ta Swiatowa Organizacja zdziwi, bo mam zamiar max 3 miesiące karmic, o ile w ogóle.
                  To są ZALECENIA, nie mus.
                  • georgyporgy Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 13:25
                    Poza tym WHO musi wyważyć złoty środek dla całego świata jak wynika z nazwy... Jak jest się np afrykanką, która żyje w warunkach utrudniających jej dostarczanie wszystkich niezbędnych do rozwoju dziecka mikroelementów itd to dla niej właśnie zalecane jest karmienie dziecia te 2-3 lata. W naszej szerokości karmienie rok to już jest długo bo i tak od 4 miesiąca wprowadzasz nowe produkty, które z powodzeniem zastąpią mleko matki....
                    • mika_p Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 14:39
                      georgyporgy napisała:
                      > Jak jest się np afrykanką, która żyje w warunkach utrudniających jej dostarczanie wszystkich
                      > niezbędnych do rozwoju dziecka mikroelementów itd to dla niej właśnie zalecane jest karmienie
                      > dziecia te 2-3 lata.

                      Jak sie jest Afrykanka żyjącą w trudnych warunkach, to dużym problemem jest dostęp do wody, która nie spowoduje u niemowlęcia biegunki po przygotowaniu mieszanki mlecznej. Tu masz trochę więcej na ten temat:
                      www.federacja-konsumentow.org.pl/story.php?story=92
                      Karmienie piersią przez 2-3 lata jest dobre równiez u nas, w Europie. Bo jakoś jest ogólna zgoda w społeczeństwie, że po roku dziecko też powinno spożywać mleko.

                      > W naszej szerokości karmienie
                      > rok to już jest długo bo i tak od 4 miesiąca wprowadzasz nowe produkty, które
                      > z powodzeniem zastąpią mleko matki....

                      Nie od 4. miesiąca, tylko najwcześniej po 4. miesiącu. U dzieci piersiowych po 6., chyba że okoliczności wymagają wcześniejszego rozszerzenia diety, na przykład powrót mamy do pracy. I nie, nowe produkty nie zastępują z powodzeniem mleka, bo gdyby tak było, to mozna by było 9-miesięczniaka zywić zupełnie bez mleka czy mieszanki mlekozastępczej, a tak nie ejst.
                  • marychna31 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 14:05
                    > To się ta Swiatowa Organizacja zdziwi, bo mam zamiar max 3 miesiące karmic, o i
                    > le w ogóle.
                    > To są ZALECENIA, nie mus.
                    chcesz korzystać z wiedzy i najnowszych osiągnięć nauki to korzystasz- nie chcesz to twoja i twojego dziecka strata. Ani nam ani WHO nic do tego.
                    • mia_siochi Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 14:34
                      No faktycznie, karmienie cyckiem to najnowsze odkrycie nauki...
            • memphis90 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 11:57
              Ja mam dwoje dzieci. Nie poświęcam się dla nich. Nie postrzegam ciąży i macierzyństwa jako ciągłego poświęcenia,a siebie- jako męczennicy.
      • generation_p Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:03
        Mąż się potrafi wytłumaczyć i mówi reszcie krótko, jesteśmy w ciąży, dziękuje. Ponieważ reszta nie raczy zrozumieć takiego tłumaczenia, to mówię to samo, tylko większymi literami.
        A epitety mogłabyś sobie darować ,bo na miejscy raczej nie są.
        • kunegunda32 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:14
          A czy gdybym napisała cytując twoje słowa że jesteś wstrętna i apodyktyczna w oczach znajomych to to by coś zmieniło? Ja ci próbuję tylko uświadomić jaki błąd popełniasz i jak to mogą odbierać osoby z twojego towarzystwa. Niech mąż tłumaczy sam za siebie swoje decyzje i już. Oczywiście jeśli to są tylko JEGO decyzje, a nie tak że ty zadecydowałaś, a on nie miał innego wyjścia jak się zgodzić.
    • memphis90 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 21:59
      Pomysł, żeby przeżywanie ciąży polegało na znoszeniu identycznych niedogodności, nie przemawia do mnie zupełnie.
    • el_jot Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:01
      Ło matko i córko.
    • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:11
      A mnie dziwi, że wszystkie tu takie oburzone. Nie rozumiem dlaczego? Bo chodzi o alkohol?
      Gdyby post brzmiał np.
      "sushi w ciąży"
      "Ratunku dziewczyny! Uwielbiam sushi! Od zawsze jadamy je na kolacje 2 razy w tygodniu. A teraz nie mogę crying(( Mąż zamawia je sam, a mnie skręca z zazdrości jak on je crying(( Myślicie, że mogę mu tego zabronić? On uważa, że to ja jestem w ciąży i nie ma powodu, żeby on zmieniał przyzwyczajenia"
      Ciekawe czy też wszystkie odpowiedzi by brzmiały "jeżeli nie jesteś trolem to współczuję twojemu mężowi. Jak można być taką zdzirą żeby mu zabraniać. Czy jak urodzisz to też będziesz chciała żeby był na diecie eliminacyjnej" itp. indifferent
      • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:13
        "Ratunku dziewczyny! Uwielbiam sushi! Od zawsze jadamy je na kolacje 2 razy w t
        > ygodniu. A teraz nie mogę crying(( Mąż zamawia je sam, a mnie skręca z zazdrości ja
        > k on je crying((

        no jak ktos w taki placzliwy ton uderza przy tym alkoholu
        to faktycznie problem jest ze tak powiem głębszy nomen omen
        • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:16
          No mój idealny wieczór to pizza i piwko i jakiś dobry film. I jak byłam tego piwka pozbawiona to nie czułabym się miło, gdyby facet uważał, że może pić.
      • nangaparbat3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:15
        Ale uzasadnienie nie brzmi: skręcam się z pragnienia, kiedy on pije, wyrzymać nie mogę. To by było zrozumiałe.
        Ona uzasadnia: ja cierpię, niech i on pocierpi.
        I to jest chore.
      • ylunia78 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:17
        tzn tak:rozumiem,że chciała bys,żeby mąz trwał z Tobą w ciązy.Jakieś to jednak z jego str poświęcenie skoro piszesz,że lubiliscie dobra alkohole,ale....z Twojego wątku rozumuję iż:Ty powiedziałaś mężowi,Ty wytłumaczyłaś go przed teściami,przed znajomymi....Jak ma buzię,niech mówi sam!A tak?też odebrała bym,że to Ty nim manipulujesz.
      • lusitania2 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:19
        mgd3 napisała:

        > Ciekawe czy też wszystkie odpowiedzi by brzmiały "jeżeli nie jesteś trolem to w
        > spółczuję twojemu mężowi. Jak można być taką zdzirą żeby mu zabraniać.

        moja owszem. Nie jestem psem ogrodnika.
      • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:21
        No nie wiem.. ja sie tam nie oburzam o to, ze razem nie pija alkoholu w trakcie ciazy ale na to jaka ona ma postawe "jak ja cierpie to niech on tez". To jest dla mnie jakis hard core.. wyzywanie sie, mszczenie i dop*** osobie najblizszej i podobno kochanej w taki spsob??

        Jeszcze jakby to bylo na zasadzie, chcemy razem dzielic ten czas i wspolnie dzielic niedogodnosci to super. Ale jak ona mowi, ze ona zaproponowala zeby on cierpial z nia bo jej zle to jemu tez musi to mnie witki opadly..
      • nanuk24 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 00:17
        O raju!
        a jak ciezarna sniadan nie je, bo ja od nich odrzuca to maz tez jesc nie powinien? A jak odrzuca ja od miesa - tez meza odrzucac powinno?
        • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 07:19
          Nie chodzi o to, że odrzuca tylko że nie może. Na tym polega subtelna różnica - lubi coś (piwo, sushi, tatara) i nie może - bo w ciąży. A mąż, jak ostatnia świnia obżera się przy niej tym pyszniutkim sushi/piwem/tatarem.
          No sorry, ale mi witki opadają, jak np. pani się żali, że w odchudzaniu najcięższe jest robienie obiadów dla całej rodziny - bo nie ma siły nie spróbować pierogów, a później jeść gotowanego kurczaka z sałatą. Dla mnie to hardkor - no ale tutaj większość wypowiedzi pewnie by brzmiała "dlaczego mąż ma sobie odmawiać pierogów bo ona się odchudza".
          Trudno - ja jestem wredną zdzirą - i jak się odchudzam, to nie ma prawa być w domu nic co lubię - żeby mi nie utrudniać.
          • mia_siochi Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 07:38

            > Nie chodzi o to, że odrzuca tylko że nie może. Na tym polega subtelna różnica -
            > lubi coś (piwo, sushi, tatara) i nie może - bo w ciąży. A mąż, jak ostatnia św
            > inia obżera się przy niej tym pyszniutkim sushi/piwem/tatarem.
            > No sorry, ale mi witki opadają, jak np. pani się żali, że w odchudzaniu najcięż
            > sze jest robienie obiadów dla całej rodziny - bo nie ma siły nie spróbować pier
            > ogów, a później jeść gotowanego kurczaka z sałatą. Dla mnie to hardkor - no ale
            > tutaj większość wypowiedzi pewnie by brzmiała "dlaczego mąż ma sobie odmawiać
            > pierogów bo ona się odchudza".
            > Trudno - ja jestem wredną zdzirą - i jak się odchudzam, to nie ma prawa być w d
            > omu nic co lubię - żeby mi nie utrudniać.


            Podpisuję się całym sercem.
            Zresztą na sushi też chłop nie chodzi- w ramach solidarności wink
            • shellerka Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 08:21
              można chodzić na sushi grillowane = wiem, to kuriozum, ale jakoś trzeba sobie radzić.
          • memphis90 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 12:02
            Moja koleżanka jest wegetarianką, ale do głowy jej nie przyszło, żeby męża przestawiać na wege. Gotuje mu mięsne obiady i nie robi z tego halo.
            • gazeta_mi_placi Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 17:14
              Nie wróżę im dłuższego małżeństwa, przepaść mentalna jest zbyt duża.
          • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 16:01
            mgd3 napisała:
            > No sorry, ale mi witki opadają, jak np. pani się żali, że w odchudzaniu najcięż
            > sze jest robienie obiadów dla całej rodziny - bo nie ma siły nie spróbować pier
            > ogów, a później jeść gotowanego kurczaka z sałatą. Dla mnie to hardkor - no ale
            > tutaj większość wypowiedzi pewnie by brzmiała "dlaczego mąż ma sobie odmawiać
            > pierogów bo ona się odchudza".

            No bo dlaczego? Bo Ty jako dorosły człowiek podjelas jaka decyzje ktora wiaze sie z twoimi wyrzeczeniemi i ponosisz jej konsekwencje wiec wszystcy dokoloa tez musza bo Ty mialas widzimisie schudnac??
            Boze co za egoizm!!!

            > Trudno - ja jestem wredną zdzirą - i jak się odchudzam, to nie ma prawa być w d
            > omu nic co lubię - żeby mi nie utrudniać.

            Raczej skrajna egoistka ktora idzie na latwizne.
            • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 18:39
              Dla Ciebie to egoizm, dla mnie wspieranie się w trudnych decyzjach w związku jest naturalne. Gdyby to mój mąż się odchudzał - to zapewniam, też bym dbała o to, żeby nie bylo w domu nic, na co ma ochotę - żeby mu ułatwić. W moim rozumieniu na tym polega związek - na wspieraniu się. smile
              • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 18:43
                Rozszerzając - tak uważam, że mogę OCZEKIWAĆ, że mój partner/przyjaciółka/itp. będą mnie wspierać - pomimo, że np. odchudzanie, czy ciąża jest moją decyzją - więc teoretycznie mogliby mi utrudniać. Ale jak się kogoś kocha to się mu powinno pomagać.
                • przystanek_tramwajowy Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 19:32
                  Nie uznaję solidarności w odchudzaniu. Wychodzę z założenia, że jak się sama się spasłaś, to się sama teraz katuj dietą. Było tyle nie żreć! Jak mąż nie musi się odchudzać, bo się nie upasł, to należy mu się nagroda, a nie kara w postaci diety. Na szczęście zawsze można iść na pierogi do mamusi albo kochanki. Obydwa rozwiązania mają plusy - u mamusi nie trzeba zmywać, a u kochanki jeszcze będzie deser, oczywiście podany do łóżka.
              • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 19:37
                Inaczej zatem rozumujemy wsparcie.
                Dla mnie wsparcie nie polga na tym, ze komus jest zle bo ja mam jakies widzimisie.
                Kiedy sie odchudzalam moj maz mnie wspieral, przynosil mi produkty ktore byly potrzebne w mojej diecie, szukal informacji i przepisow co moge jesc, wynajdowal nowe o ktorych nie wiedzialam. Ale na pewno nie bylam gestapowcem by w ramach wsparcia wymuszac na nim to, zeby w domu nie bylo alkoholu (bo tez go nie moglam pic) slodyczy, ktore on bardzo lubi, albo innych rzeczy ktore jemu sprawiaja przyjamnosc zas ja sobie ich z wlasnej decyzji odmawiam.
                Wsparcie wsparciem ale nie tak zeby komus utrudniac, komus nablizszemu bo ja podjelam jakies wyzwanie.
                • przystanek_tramwajowy Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 19:47
                  erillzw napisała:

                  > Inaczej zatem rozumujemy wsparcie.
                  > Dla mnie wsparcie nie polga na tym, ze komus jest zle bo ja mam jakies w
                  > idzimisie.
                  > Kiedy sie odchudzalam moj maz mnie wspieral, przynosil mi produkty ktore byly p
                  > otrzebne w mojej diecie, szukal informacji i przepisow co moge jesc, wynajdowal
                  > nowe o ktorych nie wiedzialam. Ale na pewno nie bylam gestapowcem by w ramach
                  > wsparcia wymuszac na nim to, zeby w domu nie bylo alkoholu (bo tez go nie mogla
                  > m pic) slodyczy, ktore on bardzo lubi, albo innych rzeczy ktore jemu sprawiaja
                  > przyjamnosc zas ja sobie ich z wlasnej decyzji odmawiam.

                  I to jest prawidłowe myślenie. W odchudzaniu nie chodzi tylko o zrzucenie zbędnego balastu, ale przede wszystkim o zmianę nawyków żywieniowych i zapanowaniem nad swoimi przywyczajeniami typu zjadanie 3 tabliczek czekolady i 5 eklerek dziennie. I trzeba się tego uczyć właśnie, gdy ta czekolada i eklerki są. Usuwanie z domu wszystkiego, czego jeść nie wolno, to pójście na łatwiznę. Kiedyś te produkty wrócą, rzucimy się na nie, cały efekt diety pójdzie w kosmos, a z lustra znowu spojrzy dawno nieoglądany spaślak.
                  • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 21:57
                    No niestety. Nie dogadamy się. Kompletnie nie czaję waszej argumentacji. Dla mnie wsparcie polega właśnie na tym że się mi pomaga. Więc tych czekolad nie będzie w domu jak się odchudzam. Nie wyobrażam sobie nawet żeby mogło być inaczej. Obżeranie się to takie samo uzależnienie jak każde inne. I co z tego, że "sama jestem sobie winna"? Po prostu nie rozumiem sad
                    Gdyby Wasz mąż był palaczem/narkomanem/alkoholikiem, to rozumiem, że w Waszym domu papierosy/narkotyki/alkohol walałyby się na każdym stoliku i regularnie robiłybyście imprezy na których goście palą/ćpają/piją, bo sam jest sobie winien więc po co mu ułatwiać, i to żaden problem wyjść z nałogu jak nie ma pokus? uncertain
                    Przykro mi ale ja tego nie czaję. Jak moja przyjaciółka się odchudzała, to przez myśl mi nie przeszło, żeby jeść przy niej słodycze. I grzecznie chodziłam na spacery, basen, siłownię - żeby sama nie musiała. Uważam, że to jest naturalne.
                    • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 22:44
                      mgd3 napisała:

                      > No niestety. Nie dogadamy się. Kompletnie nie czaję waszej argumentacji. Dla mn
                      > ie wsparcie polega właśnie na tym że się mi pomaga. Więc tych czekolad nie będz
                      > ie w domu jak się odchudzam. Nie wyobrażam sobie nawet żeby mogło być inaczej.
                      > Obżeranie się to takie samo uzależnienie jak każde inne. I co z tego, że "sama
                      > jestem sobie winna"? Po prostu nie rozumiem sad

                      Ale dlaczego pomoc musi sie wiazac z tym, zeby komus bylo tak samo zle jak nam?
                      Jesli ja rezygnuje ze slodyczy wiedzac, ze moj maz je uwielbia nie wyobrazam sobie wymagac czy oczekiwac od niego tego by ich w domu nie bylo bo ja zdecydowalam sie ich nie jesc. Moja silna wolna jest to ze ich nie jem. I jesli postanawiam sobie ze ie bede tyego robila to tego nie robie.
                      Pomoc i wspracie nie polega moim zdaniem na tym, zeby komus bylo zle.
                      Ale zaznaczam ze mowimy o sytuacjach gdy ktos sam z siebie podejmuje jakis wysilek (dieta) i nie zmusza innych domownikow do tego by razem z nim go dzwigali. To moje prywatne wyrzeczenie, ze jem warzywa z miesem, bez ziemniakow i nie wyobrazam sobiezmuszac meza do tego by ziemniakow nie dosc ze w domu nie bylo to jeszcze by ich przy mnie nie jadl skoro razem jemy posilki..
                      To jakis absurd. Ja bym sie zle czula z tym, ze jemu jest zle..


                      > Gdyby Wasz mąż był palaczem/narkomanem/alkoholikiem, to rozumiem, że w Waszym d
                      > omu papierosy/narkotyki/alkohol walałyby się na każdym stoliku i regularnie rob
                      > iłybyście imprezy na których goście palą/ćpają/piją, bo sam jest sobie winien w
                      > ięc po co mu ułatwiać, i to żaden problem wyjść z nałogu jak nie ma pokus? uncertain

                      Pojechalas za daleko. Czym innym sa wyniszczajace nalogi czy wrecz choroby i ich leczenie a czym innym jest rezygnacja z jakiegos przysmaku!!
                      Nie widzisz roznicy?!?!
                      Jak mozna narkomanstwo do diety w ogole porownac?! uncertain

                      > Przykro mi ale ja tego nie czaję. Jak moja przyjaciółka się odchudzała, to prze
                      > z myśl mi nie przeszło, żeby jeść przy niej słodycze. I grzecznie chodziłam na
                      > spacery, basen, siłownię - żeby sama nie musiała. Uważam, że to jest naturalne.

                      Ja sobie nie wyobrazam zeby osoby mi bliskie mialy sobie odmawiac przyjemnosci bo ja sie na to zdecydowalam i swoja osoba i postawa na nich to wymuszam.
                      Bez sensu..
                      To moja decyzja, moj problem, moje wyrzeczenia i moje konsewnecje. Ja zawsze namawiam ludzi na to zeby nie chamowali sie z czyms tylko dlatego, ze ja zdecydowalam sie od czegos stronic.
                      To tak jakbym przyszla na wesele, powiedziala ze nie pije i oczekiwala, ze nikt przy stole nie bedzie pil w ramach "solidarnosci"...
      • memphis90 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 12:00
        Będąc w ciąży nie mogłam robić całej masy rzeczy, które mógł robić mój małżonek. Ale jakoś nie skręcało mnie z zazdrości, nie zabraniałam mu niczego, bo ja nie mogę. Nie jestem psem ogrodnika. I, właśnie, co jeśli autorka wątku będzie musiała być na diecie eliminacyjnej? Męża też na dietę przerzuci, bo ją skręca z zazdrości jak on je serek?
        • mgd3 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 13:41
          No właśnie. Ja bym przerzuciła żeby mnie nie skręcało.
          Tzn. konkretnie mam to szczęście, że ja jadam jak 'francuski piesek' jak to mąż określa - czyli 50% produktów spożywczych uważam za niejadalne obrzydlistwo, a mąż z tych wszystkożernych. Więc jak np. jestem na diecie to nie mam problemu - oczywiście nie jada nic pysznego co by mnie kusiło, tylko kupuje sobie jakieś obrzydlistwa jak kiełbasa, karkówka itp., których i tak bym do ust nie wzięła. smile
    • nangaparbat3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:13
      Ratunku!
      Razem znosić NIEDOLE ciązy - niech i on pocierpi, skoro ja cierpię tak bardzo - sprawiedliwie będzie?
      To myslenie godne kilkulatki, i niespecjalnie rozgarniętej.
      Jednym tchem opowiadasz o imprezach, na jakie chodzisz, i że leżysz ciągle, bo ciąża zagrożona.
      Robisz ze swojej ciązy cyrk - a to nie cyrk, i nie zabawa dla dzieci.
      Masz pół roku czasu - idź do psychologa, przy dobrej pomocy mozna przyspieszyć własny rozwój i uzupełnić braki.
      • gazeta_mi_placi Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:21
        Rezygnacja z alkoholu na parę miesięcy chyba tylko dla alkoholika jest cierpieniem.
        • erillzw Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:26
          nie trolluj gazeta.
          Nie chodzi o fakt rezygnacji z alkoholu na czas ciazy ale postawe damulki "jak ja cierpie to niech maz tez cierpi zeby mu za dobrze nie bylo bo ja sie zle czuje!".
          • nangaparbat3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:41
            erillzw napisała:

            >\
            > Nie chodzi o fakt rezygnacji z alkoholu na czas ciazy ale postawe damulki "jak
            > ja cierpie to niech maz tez cierpi zeby mu za dobrze nie bylo bo ja sie zle czu
            > je!".
            Damulki? Toż to mała sadystka.
        • ylunia78 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:47
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Rezygnacja z alkoholu na parę miesięcy chyba tylko dla alkoholika jest cierpien
          > iem.
          >

          heh też przemknęła mi ta mysl po głowiewink
    • karra-mia Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:14
      Boże jakie brednie. Wy nie jesteście w ciązy, to ty jesteś w ciąży, a wy się spodziewacie dziecka, a to jednak zmienia postać rzeczy. Alkoholu nie pije się w ciąży ze względu na zdrowie dziecka, które nosisz. Skoro mąż się zgodził to ok, ale wydaje mi się, ze nie miał za bardzo wyboru. Taki mały wierny piesek, który nawet własnym rodzicom nie potrafi powiedzieć, albo raczej nie ma szansy powiedzieć, bo żonka, bedąca z nim w ciąży natychmiast wielkimi literami ucina dyskusje.
      Rozumiem, że skoro jesteście w ciązy, to karmić też będziecie razem?
      • papalaya [...] 07.01.11, 22:18
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:18
        karmić może nie, ale mąż powinien się pod dojarkę podczepić, żeby nie tylko ta biedna matka, co to zgodziła się zajść w ciążę i urodzić, miała potem cyce do pasa...

        • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:20
          co innego niech doczepi
          moze jaki pozytek bedzie
    • a_gurk Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:15
      Eee, ja z tych złych, wyrodnych i strasznych matek, które w ciąży piły alkohol. Zwłaszcza z synem, bo jak nie miałam Oxezapamu, a na wizytę w szpitalu musiałam czekać, to była jedyna rzecz, która powstrzymywała mi przedwczesne skurcze. Zwykle pół małej puszki piwa wystarczało smile . Poza tym mój mąż nalezy do tych bardzo rzadko pijących (w domu wcale), więc jak już się załapał biedaczek na jakąś imprezę, to z chęcią go wypychałam, żeby choć trochę pobalował. Potem nie miałam problemu z własnymi wyjściami. Zresztą ja obie ciąże znosiłam fenomenalnie i gdyby nie skracająca się szyjka macicy i konieczność odpoczywania i leżenia, to pewnie nawet na imprezy bym chodziła. Ciąża to nie choroba smile .
    • gazeta_mi_placi Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:19
      To Wasza prywatna sprawa i nikt nie ma prawa komentować.
      Mężowi całkowity odwyk od alkoholu na te parę miesięcy tylko na zdrowie wyjdzie.
      Tutejszymi Paniami radzę się nie przejmować, większość z nich to albo samotne matki albo żony nieudaczników życiowych/egoistów/zdradzaczy ( poczytaj tutejsze wątki ).
      Zazdroszczą Ci męża który dla Ciebie jest w stanie się poświęcić.
      • papalaya gazeta, tobie żona też broni pół literka? 07.01.11, 22:28

      • ylunia78 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 23:11
        gazeta_mi_placi napisała:

        > To Wasza prywatna sprawa i nikt nie ma prawa komentować.
        > Mężowi całkowity odwyk od alkoholu na te parę miesięcy tylko na zdrowie wyjdzie
        > .
        > Tutejszymi Paniami radzę się nie przejmować, większość z nich to albo samotne m
        > atki albo żony nieudaczników życiowych/egoistów/zdradzaczy ( poczytaj tutejsze
        > wątki ).
        > Zazdroszczą Ci męża który dla Ciebie jest w stanie się poświęcić.

        bo ja wiem czy to takie poświęcenie?kazała mu i tyle.Na moje skromne okosmile
      • miaowi Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 23:23
        Dajże spokój. ja jestem samotną matką, a uważam, że jeśli oboje się na to godzą, to niech oboje nie piją . Nie ma o co robić aj waj.
        A że znajdą się między nami anioły , ktore przez całą ciążę przemęczą się same, wypchają chłopa na imprezę, prasując mu uprzednio koszulcię i rzuci na odchodne "o mnie się nie martw", to co? Gorzej, że każdy uważa, że JEGO styl jest najlepszy.
        Taki anioł dzieciom będzie pupki podcierał z uśmiechem, dbając jednocześnie, żeby mężusiowi nic nie brakło. Kurde, chyba się sama ożenię. Przydałaby mi się taka babina.

        I jeszcze żeby mnie rozgrzeszyła jednym pięknym zdaniem "bo ty na nas zarabiasz". Żyć nie umierać. Chcę być facetem.
      • rosapulchra-0 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 23:35
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Zazdroszczą Ci męża który dla Ciebie jest w stanie się poświęcić.

        w wydaniu gazety potraktowałabym to jako kpinę i prowokację big_grin
    • kol.3 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:20
      Jak się czyta te głupoty Pieliewina to się potem rzuca na mózg.
    • piegowata9 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:20
      Obstawiam, że dziecko będzie jedynakiem! wink
      • i_love_my_babies Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:30
        o, toto na pewno, już drugi raz się laska tak nie poświęcismile
        jeszcze nie wie, co ją po cesarce czeka, ja miałam dwie, to wiem!

        co najgorsze, po drugiej cesarce leżałam pierwszą noc i myślałam że umrę, a mój mąż na pępkowe z kumplami poszedł, cham jeden!!!
        • claudel6 Re: Ciąża i alkohol. 08.01.11, 02:09
          drugi raz to się facet nie poświęci wink
      • papalaya Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:30
        co tam, zawsze można pójść wyrzucić smieci koło osiedlowego sklepiku, albo pojechać częsciej w delegację
      • generation_p To może sprostuję. 07.01.11, 22:32
        Lubiłam alkohol przed ciąża ,tak jak napisałam wcześniej ,dobry alkohol i dobre piwo i nie stroniłam od niego, co tydzień raczyliśmy się butelką Obołonia, albo Koźlaka i rezygnacja z alkoholu nie jest dla mnie niczym przyjemnym.
        • kol.3 Re: To może sprostuję. 07.01.11, 22:36
          To już wiedziałyśmy od początku. Skoro Ty nie możesz pić, to on też niech nie może.
        • erillzw Re: To może sprostuję. 07.01.11, 22:37
          A czy przed ciaza tez w ramach "sprawiedliwosci" dop*** swojemu mezowi jak mialas bolesna miesiaczke zeby byl z Toba w tych trudnych chwilach?

          Bo lubienie alkoholu to jedno a podlosc wobec meza to inna rzecz.
        • papalaya butelka piwa, no to orgia była że hej 07.01.11, 22:40

        • ylunia78 Re: To może sprostuję. 07.01.11, 23:14
          generation_p napisała:

          > Lubiłam alkohol przed ciąża ,tak jak napisałam wcześniej ,dobry alkohol i dobre
          > piwo i nie stroniłam od niego, co tydzień raczyliśmy się butelką Obołonia, alb
          > o Koźlaka i rezygnacja z alkoholu nie jest dla mnie niczym przyjemnym.

          wowsurprised no ale jesteś w ciązy!Rozumiem...lubiłas dobrze sie uraczyć...ale ciąża(jak dla mnie)była czymś cudownym i moim zdaniem dla takiego cudu można sobie odmówić alkoholu z czystym sumieniem i lekkim sercem
        • memphis90 Re: To może sprostuję. 08.01.11, 12:05
          Ja też lubię. I co z tego? Rezygnacja na czas ciąży nie była dla mnie traumą.
    • piegowata9 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:34
      Na mój gust: dziecko będzie jedynakiem! wink
      • verdana Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:36
        Jedynakiem wychowanym przez alkoholików = skoro rezygnacja z picia w ciązy jest takim wyrzeczeniem.
        Dla mnie to w ogóle nie był problem, nie pilam - no to nie pilam. Nie muszę. A owszem, wino lubie.
        • kunegunda32 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:48
          Mnie jedno zastanawia, koleżanka napisała że ma nudności i torsje, że ją sam zapach alko odrzuca ale za nim tęskni i jego brak tak jej strasznie doskwiera to jakby się wzajemnie wyklucza czyż nie? Mnie jak byłam w ciąży zapach alkoholu odrzucał na kilometr więc fakt, że nie mogę i nie muszę się nawet do niego zbliżać był błogosławieństwem. Najgorzej było w zimie w drodze do pracy dlatego między innymi przesiadłam się do komunikacji miejskiej, trudno było jeździć z brudnymi szybamiwink Tak więc wszyscy mogli wokoło mnie pić na imprezie czy gdziekolwiek byle na mnie nie chuchali i tyle.
          • piegowata9 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:54
            Ale tu nie chodzi wyłącznie o alkohol, tylko ogólne podejście do ciąży.
            Dla większości ludzi to okres radosny, mimo pewnych niedogodności, czy wręcz dolegliwości. Tu od początku (to dopiero trzeci miesiąc, a nie tylko rodzina, ale i znajomi przeszli już przez odpowiednie szkolenie) nastawienie jest bolesno-cierpiętnicze. Nie rozumiem tej postawy, ale ja tylko 4 razy w ciąży byłam i miałam 3 cc tongue_out
      • piegowata9 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:47
        Przepraszam, z wrażenia powtarzam się wink
    • crises Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:42
      > co chwile wymiotuję (...) więc mąż po prostu towarzyszy mi w tych ciężkich chwilach

      Palec w gardło czy wyrafinowana metoda Rzymian, pióro flaminga maczane w oliwie?
    • fabryka.lodow.napatyku Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:43
      ale jaja
      i to: "jestesmy w ciazy" big_grin big_grin
      • moofka Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:45
        fabryka.lodow.napatyku napisał:

        > ale jaja
        > i to: "jestesmy w ciazy" big_grin big_grin

        kuwada normalnie
        ciazowego blogaska pewnie tez pisze
        • fabryka.lodow.napatyku Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:49
          to jest watek z serii tamponu z gdanska, czy slynnego murzynka, tylko ten jest prawdziwy big_grin
    • tym08 Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:49
      > poinformowałam swojego męża
      > podziękowałam za męża i wyjaśniłam, że nie pije razem ze mną.
      > więc wyjaśniłam dlaczego to i


      cos mi sie wydaje ze chlop nie ma nic do powiedzenia - to Ty informujesz, wyjasniasz, a biedak pewnie marzy zeby sie piwa napic....
    • vivibon Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:50
      Wow, kuwada na całego.
      W życiu nie chciałabym męża popychadła, który zgadza się na najbardziej popieprzone hormonowymysły. Andropauzę też będziecie przechodzić razem?
      • papalaya lalka ma syndrom suki ogrodnika 07.01.11, 22:54

      • sowa_hu_hu Re: Ciąża i alkohol. 07.01.11, 22:55
        toż samo pomyślałam, że z faceta niezły pantofel... mierzi mnie na samą myśl...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka