Pech na całej linii

11.01.11, 14:51
Ech, ale mi się rok zaczął:
Od zeszłego tygodnia:
- młody byłby zleciał z huśtawki - w ostatniej chwili go złapałam,
- popsuło mi się auto - pchanie, potem 200 u mechanika,
- na telefon wylała mi się mineralna - niby suszyłam kilka dni zanim włączyłam, ale wyświetlacz diabli wzięli - niby nic specjalnego, ale lubiłam ten fon, jakoś kupno nowego mi się nie uśmiecha.
- mąż zgubił okulary. Gdzieś mu wyleciały i nie masad Niby i tak powinien zmienić - miał je już trochę, ale znowu - lubił je i chciał zmienić tylko szkła, poza tym jesteśmy trochę w niepewnej sytuacji finansowej - w firmie, w której pracuje mąż czekają na rozstrzygnięcie przetargu,
- dziś w nocy ktoś zapieprzył mi tablicę rejestracyjną wyłamując przy tym ramkę, w której tablica była umocowana. Godzina na policji, a że auto zarejestrowane na ojczyma, który mieszka 80km stąd trzeba będzie jechaćsad
I to wszystko od zeszłego poniedziałku. Urok ktoś rzucił, czy co?
    • thegimel Re: Pech na całej linii 11.01.11, 15:13
      Miało być 200 zł u mechanikasmile
    • kropkacom Re: Pech na całej linii 11.01.11, 15:31
      Zaczynam myśleć, że u mnie pech (ukierunkowany na kondycję zdrowotną) na początku roku to już jakaś nowa świecka tradycja big_grin Oby do wiosny...
    • mgd3 Re: Pech na całej linii 11.01.11, 15:40
      Eee.
      Dwa pierwsze lepiej zapisać:
      "udało mi się złapać młodego i nie zleciał z huśtawki"
      "samochód nam się zepsuł, ale naprawa tylko 200zł" smile
      i już pecha o dwa punkty mniej wink
      • thegimel Re: Pech na całej linii 11.01.11, 15:42
        Niby tak, ale następne punkty są wystarczająco dobijającesad
        Zwłaszcza, że naprawdę muszę uważać z pieniędzmi dopóki się nie okaże, czy mąż ma robotę, czy też niesad
        • sta-fraszka Re: Pech na całej linii 11.01.11, 15:49
          Wloz ten telefon do ryzu na 24 h.
          • anusia.123 Głowa do góry:) 11.01.11, 17:00
            Nieszczęścia przyciągają nieszczęścia, a myślenie o tym jak to nam źle też daje sygnał do następnych niedobrych wydarzeń. To tak jakby nasza podświadomość wyłapywała tylko niefajne rzeczy i im bardziej o nich myślimy tym niestety bardziej ich "wypatrujemy". Spróbuj w każdym zdarzeniu znaleźć coś pozytywnego (tak jak któraś z dziewczyn tu napisała: zdążyłaś złapać dziecko, albo np. jak dobrze, że to tylko tablica rejestracyjna a nie cały samochód itd. itp.) Zobaczysz, pozytywne myślenie nie dość, że wprawi Cię w lepszy nastrój to jeszcze wejdzie Ci w krew. Znasz takie osoby, którym to zawsze źle i choćby milion złotych wygrały to źle (bo podatek trzeba zapłacić) i choćby na fajną wycieczkę jechały to źle (bo co to będzie jak będziemy mieli wypadek) itd? Ja znam. I gwarantuję, że ktoś kto myśli pozytywnie to te same zdarzenia przeżywa zupełnie inaczej bo patrząc na nie z innej perspektywy. I przyciąga do siebie dobre rzeczy! Spróbuj. I po prostu się uśmiechnij, włącz ulubioną muzę i zobaczysz że wszystko jest super! Ja tak robię i to nieraz wyratowało mnie od użalania się nad swoim życiem (bo to NIC nie daje) i wzięcia się w garść.
            Powodzeniasmile
            • thegimel Re: Głowa do góry:) 11.01.11, 17:09
              Dziękismile
              Na szczęście mam dość optymistyczne podejście do życia, dopiero ta tablica dziś mnie dobiła trochęsad
              Specjalistą od zamartwiania się i czarnych scenariuszy jest mój mąż, może to on przyciąga nieszczęściawink
              Mam nadzieję, że limit pecha już wyczerpaliśmysmilesmile
              • anusia.123 Re: Głowa do góry:) 11.01.11, 22:42
                thegimel napisała:
                > Mam nadzieję, że limit pecha już wyczerpaliśmysmilesmile

                o, na pewno wink I chociaż trudno Ci w to teraz uwierzyć za jakiś czas będziesz się z tego śmiała. Serio smile Teraz będzie już tylko lepiej smile
    • marghe_72 Re: Pech na całej linii 11.01.11, 17:38
      thegimel napisała:

      > - młody byłby zleciał z huśtawki - w ostatniej chwili go złapałam, - pech by był gdyby faktycznie zleciał

      > - popsuło mi się auto - pchanie, potem 200 u mechanika, - mogło byc znacznie więcej

      > - na telefon wylała mi się mineralna - niby suszyłam kilka dni zanim włączyłam,
      > ale wyświetlacz diabli wzięli - niby nic specjalnego, ale lubiłam ten fon, jak
      > oś kupno nowego mi się nie uśmiecha. - nadal działa, a mógł przestać

      > - mąż zgubił okulary. Gdzieś mu wyleciały i nie masad Niby i tak powinien zmieni
      > ć - miał je już trochę, ale znowu - lubił je i chciał zmienić tylko szkła, poza
      > tym jesteśmy trochę w niepewnej sytuacji finansowej - w firmie, w której pracu
      > je mąż czekają na rozstrzygnięcie przetargu, - tu trochę trudno o plusy..

      > - dziś w nocy ktoś zapieprzył mi tablicę rejestracyjną wyłamując przy tym ramkę
      > , w której tablica była umocowana. Godzina na policji, a że auto zarejestrowane
      > na ojczyma, który mieszka 80km stąd trzeba będzie jechaćsad - ciesz się, że tylko rejestrację, i ze teśc nie mieszka 800 km od Was
      • thegimel Re: Pech na całej linii 11.01.11, 17:45
        Telefon nie działasad Bez wyświetlacza raczej z niego nie skorzystamsad
        Podejrzewam, że gdyby nie ta kumulacja złych wydarzeń w przeciągu tygodnia, to by się specjalnie nie przejęła. A tak - jak nie urok, to sracz*abig_grin
Pełna wersja