nangaparbat3
15.01.11, 11:09
Bo studniówkę miałam w tej nieszczęsnej sali gimn., za to potem bal - w knajpie, w samym centrum miasta, sukienkę miałam kretonową łączkę, za to długą do ziemi, i pomalowane paznokcie, zapaliłam pierwszego w zyciu papierosa.
Byliśmy wyluzowani, czerwcowa noc cudownie ciepła, nauczyciele naprawdę byli tylko zaproszonymi gośćmi.
Bardzo żałuję, że bale zanikły.