Dodaj do ulubionych

Przesadzam???

16.01.11, 10:19
Mieszkam u teściów od kwietnia 2010. Narzeczony wyjechał do Belgii a ja zostałam sama z dzieckiem. Oliwia w marcu skończy 3latka i jest trudnym dzieckiem,histeria i złość to ostanio jej ulubione zajęcia. dzisiaj rano zeszłam na dół żeby zrobić sobie kawy,Oliwia staneła przy drzwiach i krzyczy,że chce JIM JAM i płacz. Teścu się odezwał cyt:" Ja bym jej tak przypie...ł,że by się osrała" No żeś ty...usłyszałam to,wziełam kubek z kawą i na góre a ten wyszedł z kuchni i do mnie :" Jak ty się drżesz na nią to Cię pół wioski słyszy(???) a ja nie mogę nic powiedzieć. Siedzę u siebie w pokoju i mam ochotę stąd uciec jak najdalej...musiałam się komuś wyżalić bo okropnie mi się chce płakać...
Obserwuj wątek
    • onoma-topeja Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:30
      wspolczuje
      szkoda ze nie zareagowalas i nie powiedzialas;tato dlaczego tata tak sie wyraza do malego dziecka?

      moze choc troche by mu wstyd bylo
      • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:42
        Akcja miała już kiedyś miejsce tylko,że tam padły słowa:" Ja bym jej tak przypie...ł,że by się nauczyła" wtedy powiedziałam mu,żeby swoje dzieci pilnował i że nie życzę sobie takich słów do swojego dziecka. Wtedy miałam się wyprowadzić,ale narzeczony mnie udobruchał. teraz go nie ma a ja mam dość...
      • nangaparbat3 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:42
        Myślałam, że mu tę kawę wylałaś na głowę, należało mu się.
        A bardziej serio - chyba bym się rozejrzała za innym lokum, jeśli to możliwe. Bo wygląda na to, że atmosfera miedzy dorosłymi nie jest najlepsza i to się odbija na Tobie i Twojej córeczce, szkoda Was.
        • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:45
          Miałyśmy dojechać do mojego narzeczonego do Belgii,ale na razie musimy poczekać aż coś zarobi żebym tu wszystko uporządkowała i wtedy będę mogła jechać. na chwilę obecną wyszłabym stąd i nie wróciła. szkoda,że nie mam gdzie się podziać;/
          • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:42
            Są jeszcze Domy Samotnej Matki, nie masz ślubu z narzeczonym więc Ci może przysługiwać.
      • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:40
        >i nie powiedzialas;tato dlaczego tata tak sie wyraza do malego dziecka?

        Teść wspominał, że ona sama wydziera się na dziecko "na pół wsi".
        Czyli teściowi nie wolno, ale jej tak?
        • rosapulchra-0 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:46
          jej wolno
          • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:47
            Jej wolno jak jest u siebie, jeżeli jest u kogoś ma się zachowywać w sposób nieuciążliwy dla gospodarzy bądź się wyprowadzić.
            • rosapulchra-0 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 11:12
              miejsce nie ma znaczenia
            • memphis90 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 21:22
              Teść nie zgłaszał zastrzeżeń odnośnie hałasów, tylko wtrąca się do wychowywania nie swojego dziecka. Czyli: może powiedzieć "nie chcę słuchać twoich wrzasków", ale nie ma prawa grozić, że przyp... dziecku. Proste?
    • angazetka Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:43
      Z kim ty mieszkasz... Kiedy masz szansę na wyprowadzkę?
      • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:46
        Odpisałam post wyżej...myślałam,zeby wrócić do ojca ale mój związek nie przetrwa bo mój ojciec nie lubi się z moim N. Nie wiem co mam robić,na razie siedzę i płaczę nad swoim losemsad
        • kozica111 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:50
          To siedź i płacz dalej , no nie mogę.
          Weź się ogarnij dziewczyno.
          • kub-ma Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:53
            Żeby się ogarnąć trzeba najpierw się wypłakać. Niektórzy tak mają. Ja na przykład tak mam.
            • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:56
              Jestem wrażliwa i wszystko muszę niestety wypłakać morzem łezsad Zawsze tak było...czekam na telefon od N...
              • mirmunn e... laski, troll podbija bębenek, 16.01.11, 11:00
                albo gimnazjum się nudzi
        • angazetka Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:52
          No cóż. Płaczem zdziałasz niewiele. Organizuj sobie wyjazd do narzeczonego w trybie pilnym.
        • ira_07 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:00
          Nie rozumiem.

          myślałam,zeby wrócić do ojca ale mój związek nie przetrw
          > a bo mój ojciec nie lubi się z moim N.

          Twoj związek miałby się rozpaść, bo na czas rozłąki zamieszkałabyś z ojcem, który nie lubi się z narzeczonym? A co to ma do rzeczy? Ty też nie lubisz się z jego ojcem i mieszkasz u niego, na dodatek pozwalasz na takie traktowanie dziecka. Przecież i tak z narzeczonym na razie zyjesz na odległość, co za różnica u czyjego ojca? Komu ma być dobrze Tobie, czy twój facet ma mieć satysfakcję, ze z ojcem nie mieszkasz?

          Czy twój narzeczony tego nie rozumie? Jeśli nie rozumie, to go podoń na cztery wiatry. Jemu nie przeszkadza, że ktoś chce bić jego córkę?
      • mirmunn Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:51
        Może im zbrzydła "narzeczona" na garnuszku z wiecznie wyjącym dzieckiem?
        Po co się w ogóle tam wprowadzałaś? Obcym ludziom siedzisz na karku i się dziwisz?

        No i jak z trzylatką jesteś ciągle "narzeczoną" to winszuję (zakładam, że mówiąc o facecie "narzeczony" chcesz być żoną, bo inaczej napisałabyś - "mój facet, partner" itd.)

        a swoją drogą - "teściowie" - pogratulować!

      • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:37
        Tak to jest jak najpierw kleci się dziecko a dopiero potem myśli o warunkach mieszkaniowych dla nowej rodziny.
        Teść po chamsku się odezwał do konkubiny swojego syna, fakt.
        Ale może to starszy człowiek, być może schorowany, spracowany i chciałby na stare lata trochę spokoju we własnym domu.
        Autorka sama pisze o własnym dziecku, że jest głośne i nieznośne, więc mała pewnie nieźle daje czadu.
    • mia_siochi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:48
      E tam.
      Zrobiliscie sobie dziecko będąc bezdomnymi? A teraz zaskoczeni?
      • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:53
        wcześniej mieszkaliśmy z moim ojcem,który ma ciężki charakter i chciałby,żeby wszytsko szło po jego myśli. Nie mogliśmy zrobić remontu mieszkania i od tego się zaczęła sprzeczka ojca z moim narzeczonym. Byliśmy zmuszeni się wyprowadzić do teściów...nie myślałam,że będą taki cyrk.
        • mamaporazpierwszy Re: Przesadzam??? 16.01.11, 10:58
          Ale teraz nie ma narzeczonego, to może na ten czas do ojca wrócisz?
          A teścia współczuję! Tak do swojej wnuczki...
        • najma78 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:06
          Twoj ojciec ma ciezki charakter, tesc ma ciezki charakter, a ty jestes poprostu ofiara. Najlepiej mieszkac samemu, ale skoro jest jak jest, to zamiast plakac i sie uzalac spojrz na to od strony innych, jak sama piszesz dziecko urzadza histerie, krzyki itd. wiec w pierwszej kolejnosci skupilabym sie na jego wychowaniu, bo reakcja tescie choc dosc niemila to byc moze calkiem zasadna, i nie chodzi aby dziecko uderzyc ale o to aby w koncu zmienic takie zachowania. 3-latka mozna ogarnac, jest wiele sposobow, poszukaj w internecie i zastosuj metody wychowawcze, bo bunt buntem ale bez przesady. Korzystasz z uprzejmosci w koncu obcych ludzi, byc moze zwyklych, ktorzy sa jacy sa, ale to nie znaczy ze twoja bierna postawa w stosunku do zlego zachowania dziecka musi byc przyczyna ich stresu.
      • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:03

        Nie są bezdomni, nie zauwazyłaś?
        • mia_siochi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:09
          Są, tułają się od rodziców do teściów.
          Nie zauważyłas?
          • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:20

            To twoja i wyłącznie twoja interpretacja... i taka celowo nastawiona na sprawienie przykrości dziewczynie. Szkoda, że ciąża nie wpływa na poziom empatii...
            • mia_siochi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:33
              No biedactwo.
              Sama pisze, że mieszka z tesciem. Ergo-nie ma własnego, nawet wynajętego kąta.
              Moja ciąża nic do tego na szczęscie nie ma ;P
              • memphis90 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 21:24
                Eeee, czyli mieszkając z rodzicami byłam bezdomna?
      • rosapulchra-0 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:48
        mia_siochi napisała:

        > E tam.
        > Zrobiliscie sobie dziecko będąc bezdomnymi? A teraz zaskoczeni?
        >

        nadinterpetujesz
    • kol.3 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:27
      W sygnaturce masz Oliwka - moje szczęście, a data z 2009 to dzień utraty następnego dziecka?
    • agrypina6 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:35
      Prawie rok siedzisz na głowie obcemu człowiekowi i jeszcze masz pretensje, że w końcu nie wytrzymał? Z tego, co napisałaś, jesteś osobą roszczeniową. U ojca źle, u obcego człowieka, który przyjął Cię pod dach, też źle. Może czas poszukać własnego lokum.
      • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:39
        Podpisuję się pod Tobą.
      • angazetka Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:40
        > Prawie rok siedzisz na głowie obcemu człowiekowi i jeszcze masz pretensje, że
        > w końcu nie wytrzymał?

        Nie wytrzymał? Łagodnie to ujęłaś. Jak dla mnie z teścia wylazł totalny prymityw.
        • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:43
          Zapomniałaś dodać, że mama dziecka także się na nie wydziera "na pół wsi".
          • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:04

            Cóż, nie wiemy jednak czy dysponuje podobnym repertuarem, jak niedoszły teść...
            • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:53
              Teść jest u siebie, zauważam. Ona nie.Zapewne też nie płaci za mieszkanie tam ( a przynajmniej rynkowej stawki).
              Coś za coś.
              • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:59

                Rozumiem...tzn., że jak będzie w gościach i zostaniesz zwyzywana przez gospodarza, to z uśmiechem mu jeszcze za to podziekujesz, bo przecież jest u siebie, wolno mu...
                • triss_merigold6 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:13
                  Gość jak ryba, po 3 dniach zaczyna śmierdzieć. D
                  • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:50
                    > Gość jak ryba, po 3 dniach zaczyna śmierdzieć

                    big_grin
                • morelee Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:46
                  kali_pso napisała:

                  >
                  > Rozumiem...tzn., że jak będzie w gościach i zostaniesz zwyzywana przez gospodar
                  > za, to z uśmiechem mu jeszcze za to podziekujesz, bo przecież jest u siebie, wo
                  > lno mu...

                  Jak gospodarz nie będzie mi odpowiadał to po prostu wyjdę, a nie będę siedziała i jeszcze miała pretensje. A skoro ktoś nie chce wyjść to musi ogonek podkulić i być cicho.
                  • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:50

                    Widzisz a ja uważam, że tylko osoba o niskiej saoocenie i szczątkowym poczuciu własnej wartości pozwala sobie ubliżać, sobie lub swoim najbliższym. Bez względu na to, czy jest u siebie czy nie. I bardzo nie w porządku jest takie wtłaczanie w poczucie winy :"Nie jesteś u sibie, więc siedź cicho", bo dodatkowo skazuje na bycie ofiarą, tylko dlatego, że chwilowo zapewne, mieszka się nie na swoim wprawdzie, ale u rodziny( czy prawie rodziny, jak w tym przypadku)- ciekawa jestem czy do siebie samej też byś taką miarę przyłozyła?

                    Szacunek nalezy się każdemu i od każdego go wymagać trzeba.

                    Ale czego się spodziewać po ematkach w tej kwestii...
                    • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:53
                      Skoro już o szacunku mowa to czy szacunek objawia się wydzieraniem się na dziecko na pół wsi?
                      Czy szacunek ma być tylko w linii teść-synowa i jej dziecko?
                      A matka na dziecko może wrzeszczeć?
                      • kali_pso Re: Przesadzam??? 17.01.11, 09:03

                        > Skoro już o szacunku mowa to czy szacunek objawia się wydzieraniem się na dziec
                        > ko na pół wsi?


                        Na razie to wiemy w jaki sposób teśc potrafi odezwać sie do wnuczki.
                        Niczego więcej.
                        • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 17.01.11, 11:14
                          Nie zaprzeczyła, że teść kłamie.
                          • rosapulchra-0 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 12:38
                            a gdzie potwierdziła? suspicious
                            napisała tylko, że zdarza się jej czasami krzyknąć na dziecko, słowa teścia nie są wiarygodne
                          • memphis90 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 21:26
                            Za to postawiła kilka znaków zapytania przy tym zarzucie. Więc może tylko teść tak palnął.
    • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 11:56
      Asieńko, myślę, że jesteś niesprawiedliwa w swojej ocenie.
      Dlaczego Tobie wolno wydzierać się na dziecko na pół wsi, a ewentualnemu teściowi już nie? Nie żałuj mu złości i frustracji, skoro i Ty sobie z nimi nie radzisz.
      Biedne dziecko.
    • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:02

      Jakoś tak smutno mi się zrobiło jak to przeczytałam...może jednak jest coś na rzeczy, zastanów się nad tym, jak reagujesz, jak mała da Ci w kość? Często nie zdajemy sobie sprawy, że reagujemy zbyt głośno, że inni to słyszą.
      Odezwanie się dziadka dziecka wyjątkowo chamskie- ale jesli sobie dajesz prawo do utraty kontroli, to weź pod uwagę, że on tez człowiek i te wrzaski Wasze słyszy i może to była ta kropla, która przelała czarę...
    • figrut Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:11
      Oliwia w marcu skończy 3latka i jest trudnym dzieckiem,hist
      > eria i złość to ostanio jej ulubione zajęcia. dzisiaj rano zeszłam na dół żeby
      > zrobić sobie kawy,Oliwia staneła przy drzwiach i krzyczy,że chce JIM JAM i płac
      > z.
      Nie znam Twojego dziecka, siły jej histerii i złości, ale ostatnio patrząc na rozhisteryzowane dzieciaki które wszystko wymuszają wyciem, mam serdecznie dość mądrości wygłaszanych przez współczesnych psychologów. Teściowi się nie dziwię, Tobie że się wydzierasz na pól wsi - również. Nie łatwo wytrzymać z rozhisteryzowanym dzieckiem i czuć, że ma się skrępowane ręce społecznym naciskiem "klaps skrzywia psychikę".
      Tak na marginesie, to nie znoszę określenia "narzeczony" w sytuacji kiedy żyje się w konkubinacie i nie jest się zaręczonym. Jestem byłą konkubiną i nazywam rzeczy po imieniu.
      • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:17
        Figrut, a nie sądzisz, ze rozhisteryzowane dziecko jest takie właśnie z jakiegoś powodu? To jego reakcja na zaistniałą sytuację. Jak ono ma sobie poradzić samo? Kiedy matka na nie wiecznie wrzeszczy? Kolejną karą w postaci klapsa?
        Zachowania dzieci są odbiciem naszych zachowań. Tak myślę.
        Figrut pozdrawiam Cię serdecznie.
        • figrut Re: Przesadzam??? 16.01.11, 12:29
          Ladylu, dzieci mam troje, ale jedno jest byłym histerykiem. Był czas, kiedy miałam żal do mojej przyszywanej teściowej za reakcję na histerię (też miałam głowę napchaną nowoczesnymi poglądami), teraz jestem jej za to bardzo wdzięczna. Skąd wiesz, czy krzyk matki nie jest odzwierciedleniem tego, co wyprawia dziecko z którym matka nie daje sobie rady, tylko zakładasz, że jest odwrotnie - histeria dziecka jest odzwierciedleniem nerwowości matki ?
          • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 14:38
            figrut napisała:
            >Skąd wiesz, czy krzyk matki nie jest odzwierciedleniem tego, co wyprawia dziecko
            > z którym matka nie daje sobie rady, tylko zakładasz, że jest odwrotnie - hister
            > ia dziecka jest odzwierciedleniem nerwowości matki ?

            Nie zgadzam się na to aby osoba dorosła była wyprowadzana z równowagi przez dziecko. Żeby używała swojej przewagi krzycząc, wrzeszcząc lub bijąc je. jest to dla mnie absolutny brak szacunku do drugiego człowieka (do swojego włąsnego dziecka tymbardziej!)
            Uważam, że jeśli jest problem z dzieckiem, to najpierw należy zacząć szukać problemu w sobie. Autorka wątku pisze o tym, że drze się na dziecko i słyszy ją połowa wsi. W tym stwierdzeniu jest coś bardzo nie halo. Jeśli jest z tym nieszczęśliwa to niech zacznie działać aby okiełznać dziecko ale wcześniej swoje emocje.
            Mam jedno dziecko, cudowne. Nie biję, nie wrzeszczę, nie wyładowuję się. Ale musiałam się tego nauczyć, żebyśmy obie były szczęśliwe i dumne.
            • figrut Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:20
              > Nie zgadzam się na to aby osoba dorosła była wyprowadzana z równowagi przez dzi
              > ecko. Żeby używała swojej przewagi krzycząc, wrzeszcząc lub bijąc je. jest to d
              > la mnie absolutny brak szacunku do drugiego człowieka (do swojego włąsnego dzie
              > cka tymbardziej!)

              > Mam jedno dziecko, cudowne. Nie biję, nie wrzeszczę, nie wyładowuję się. Ale mu
              > siałam się tego nauczyć, żebyśmy obie były szczęśliwe i dumne.


              Gdybym posiadała dziecko najstarsze (21 lat) i najmłodsze (7 lat) i nie miałabym środkowego (aktualnie lat 9), wtedy napisałabym pewnie jak i Ty. Życie jednak nauczyło mnie pokory.
              • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 16:17
                figrut napisała:

                Życie jednak
                > nauczyło mnie pokory.

                Mam w sobie dużo pokory i zrozumienia, ale nie dla znęcania się nad dzieckiem (a nieradzenie sobie i wrzeszczenie jest znęcaniem się).
            • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 16:02

              A z czego jest dumnie Twoje dziecko, bo nie kumam?
              Z tego, że ma matkę, która "Nie wyładowuje sie, nie wrzeszczy"?
              • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 16:12
                kali_pso napisała:
                >
                > A z czego jest dumnie Twoje dziecko, bo nie kumam?
                > Z tego, że ma matkę, która "Nie wyładowuje sie, nie wrzeszczy"?

                Nie zgrywaj się Kalipso,
                pisałam o dumie w sensie poczucia własnej wartości, godności.
            • 3-mamuska Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:13
              > Nie zgadzam się na to aby osoba dorosła była wyprowadzana z równowagi przez dzi
              > ecko. Żeby używała swojej przewagi krzycząc, wrzeszcząc lub bijąc je. jest to d
              > la mnie absolutny brak szacunku do drugiego człowieka (do swojego włąsnego dzie
              > cka tymbardziej!)
              > Uważam, że jeśli jest problem z dzieckiem, to najpierw należy zacząć szukać pro
              > blemu w sobie. Autorka wątku pisze o tym, że drze się na dziecko i słyszy ją po

              A ja nie zgadzam sie, moja mloda darla sie niesamowicie, do konca 6 miesiaca zycia . Nikt jej nie bil, nikt nie krzyczal a ona darla sie I juz, przy jedzeniu, ubieraniu itd.
              Do dzis ma taki chrakterek ze I chodz ma 7 lat to nadal jest uparta.
              I skad sie wziela jej nerwowosc?
              Myslelysmy ze kolka, ze cos jej dolega, po wielu wizytch w szpitalach badaniach, lekarz powiedzial ze takie sie nam dziecko przytafilo.1 syn byl o wiele lepszy, I spokojniejszy.
              Smiac mi sie chce jak matka jednego dziecka, takie madrosci glosi, jej racja jest ta jedna I wlasciwa.
              • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:43
                3-mamuska napisała:
                > A ja nie zgadzam sie, moja mloda darla sie niesamowicie, do konca 6 miesiaca zy
                > cia . Nikt jej nie bil, nikt nie krzyczal a ona darla sie I juz, przy jedzeniu,
                > ubieraniu itd.

                No tak ale córka autorki ma 3 lata... Różnica znakomita. Niemowlak a małe, kumate już dziecko. Sorry, ale nie trafiłaś.

                > Smiac mi sie chce jak matka jednego dziecka, takie madrosci glosi, jej racja je
                > st ta jedna I wlasciwa.

                Absolutnie moja racja nie jest jedyna. Po prostu szkoda mi każdego dziecka na które matka się wydziera, bo nie radzi sobie nie tylko z nim ale i ze swoim życiem.
      • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 19:02
        Data ślubu jest ustalona na grudzień tego roku.
    • triss_merigold6 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:06
      Czyli bezrobotna panienka z dzieckiem mieszka od niemal roku u obcych ludzi i jest zdziwona nerwową atmosferą. Straszne, doprawdy.
      • przystanek_tramwajowy Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:20
        I na dodatek, jak wynika z jej innych postów - stara się o kolejne dziecko. Bardzo racjonalne podejście do życia - nie mamy nic, to chociaż miejmy kupę dzieci. Dobrzy ludzie zawsze pomogą. I tylko potem zdziwienie, jak się okazuję, że dobrzy ludzie już mają dość tego, że się na nich żeruje. Od razu uprzedam odpowiedzi - nie, teść nie ma obowiązku zajmowania się dzieckiem, które zrobił jego nieodpowiedzialny syn i konkubiną tegoż syna. Wie, wiem, wiem... Jestem wredna małpa. Ale, jak na wredną małpę przystało, o nic nikogo nie prosiłam i do tego, co mam doszłam sama. I nigdy nie zrozumiem ludzi pokroju autorki postu, co leją ślozy nad swoim losem, zamiast się do roboty wziąć. I nie mam tu bynajmniej na myśli robienia kolejnych dzieci...
        • triss_merigold6 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:22
          Zapewne bardzo się z narzeczonym kochają i marzą o kupie dzieciątek trzymanych w jednym użyczonym z łaskii pokoiku. Wzruszające.
          Panienka do roboty, trzylatek do przedszkola, wynająć mieszkanie i zacząć żyć jak dorośli ludzie.
          • czar_bajry Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:37
            Moja wypowiedź raczej nie będzie poprawna forumowo ale cóż zawsze piszę to co myślę a nie to co autor chciał by usłyszećtongue_out

            Przy małym dziecku nie zawsze można zachować zimną krew, z tego co piszesz to gębę wydzierasz na dziecko dość często tak więc nie ma co się dziwić ze młoda stosuje te same metody względem Ciebie- myśli że to naturalne. Teścia poniosło ale przyznam się iż identyczne sformułowanie czasami przychodzi mi na myśl z stosunku do co niektórych małoletnich przedstawicieli. Nie oznacza to że wcielam je w życie ale cóż sama myśl potrafi przynieść ulgę, a słowa teścia były przeznaczone dla Ciebie a nie biednej kruszyny. Postaw się na jego miejscu, starszy spracowany człowiek w swoim domu nie może odpocząć tylko musi wysłuchiwać wrzasków obu pań.
            Niestety takie są uroki mieszkania u kogoś- trzeba się dostosować.
          • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 13:39
            > Panienka do roboty, trzylatek do przedszkola, wynająć mieszkanie i zacząć żyć j
            > ak dorośli ludzie.

            Ale z drugiej strony może nie stać ich na wynajem?
            Może zbierają pieniądze na kupienie mieszkania i pan na to w Belgii zarabia?
            Niemniej- dziewczyna do pracy i dziecko do przedszkola to jest jakiś pomysł...rozejrzeć się warto...bo zdziczeć całkowicie im przyjdzie... Może frustracji byłoby mniej i wrzasków także...pamietam, jak ja sie czułam po 3 letnim pobycie w domu...
            • poppy_pi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 14:13
              Tak się właśnie kończą historie ludzi, którzy radośnie robią sobie dziecko a potem 'jakoś to będzie' uncertain
              • galwaygirl Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:03
                poppy_pi napisała:

                > Tak się właśnie kończą historie ludzi, którzy radośnie robią sobie dziecko a po
                > tem 'jakoś to będzie' uncertain

                niekoniecznie, ja znam wiele osob, ktorzy nie mieli zaplecza przy nowonarodzonym potomku, eh, sama jestem mloda mama z wpadki, moj chlopak tez do tej pory studiowal i byl na utrzymaniu rodzicow, ale jak tylko dowiedzielismy sie , ze sie nam trafilo, to musielismy zrezygnowac z dotychczasowego zycia, (wyprowadzki od rodzicow, przerwanie nauki) i wyjechalismy do innego kraju, moj chlopak zlapal jakakolwiek prace na szmacie, wynajelismy dom i niestety nie ma innej mozliwosci, na razie musi byc "jakos to bedzie", bo i nasze wyksztalcenie w proszku, i z kasa kiepsko, bo ja chce do 6mies sie malym zajmowac i go karmic piersia, wiec mamy jedna penjse...
                ale mysle, ze jak sie chce do czegos dojsc, to po malutku, ale mozna. i moi rodzice i rodzice mojego chlopaka mieli podobnie jak my, a teraz zyja normalnie, do czegos doszli, czegos sie dorobili... tylko, ze wiadomo,ze nie od razu rzym zbudowano.
                ale finalizujac moj dlugi wywod- nie jest tak, ze jak ludzie maja dziecko bez uprzedniego zebrania zaplecza fiansowego, lokalowego itp to cale zycie czeka ich zycie na cudzy kredyt.
                o. smile
                • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 16:00
                  nie jest tak, ze jak ludzie maja dziecko bez uprzedniego zebrania zaplecza fiansowego, lokalowego itp to cale zycie czeka ich zycie na cudzy kredyt.
                  o. smile

                  Myślisz, że do niektórych do dotrze?
                  Skąd- wiadomo, patologia i dno i nic dobrego z tego nie będzie, bo one wiedzą swoje a są tak zapobiegliwe , mądre i rozsądne, że nigdy by z rodzicami nie zamieszkały. No nigdy i już( to, że nie musiały, już jakoś pomijająwink
                  • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:57
                    A dlaczego nie musiały? Coś za coś, wynajmowały własne kąty kosztem innych przyjemności albo dodatkowej pracy.
                    Za darmo nic nie ma.
                    • kali_pso Re: Przesadzam??? 17.01.11, 09:01

                      Nie zawsze.
                      Niektóre mieszkanie dostały- w spadku, po rodzicach itp.
                      Niektóre mają partnera, który miał osobne mieszkanie.
                      Niektóre świetnie zarabiają i je po prostu na to stac.

                      Nie wrzucaj wszystkich do jednego wora- przypominam też, że narzeczony autorki watku wyjechał do pracy- czyli plany jakies mają, sytuacja obecna jest najprawdopodobniej tymczasowa, tym bardziej więc nie ma co dziewczyny dobijać dennymi komentarzami, gazeta- w stylu "Trzeba było..." i tutaj mądrości emamowe...
                      • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 17.01.11, 11:12
                        >> Niektóre mieszkanie dostały- w spadku, po rodzicach itp.

                        Raczej wyjątki.
                        Najczęściej wynajmują ( lub biorą kredyt ) .

                        Trzy lata to chyba dość długi okres czasu jak na "tymczasowość".
                        Chyba, że w tej Belgii jednak dość marnie płacą.




                        https://www.suwaczki.com/tickers/4apfo0uufqlmahpy.png
              • kali_pso Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:52

                Co ty tam wiesz....
            • czar_bajry Re: Przesadzam??? 17.01.11, 00:06
              Panienka do roboty, trzylatek do przedszkola, wynająć mieszkanie i zacząć
              > żyć j
              > > ak dorośli ludzie.

              oni na wsi mieszkają a tak ani o prace ani o przedszkole chyba nie jest łatwo.
      • baltycki Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:04
        triss_merigold6 napisała:

        > Czyli bezrobotna panienka z dzieckiem mieszka od niemal roku u obcych ludzi i j
        > est zdziwona nerwową atmosferą. Straszne, doprawdy.

        Trudno nazwac dziadka dziecka.. obcym czlowiekiem
        Wiele par zyje przez laaata w konkubinacie i nie uwazaja rodzicow partnera/partnerki za obcych.. sami tez nie sa tak postrzegani.
      • gacusia1 [...] 16.01.11, 16:15
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • w-i-k-i Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:12
      Co za pruderia!! ,,Wspolczuje, wyprowadz sie, jedz do narzeczonego..." - a moze raczej przyloz sie lepiej do wychowywania dziecka, a nie hodowania rozwrzeszczonego, histerycznego, rzadzacego bachora. Wspolczoc to nalezy ludziom, ktorzy zgodzili sie by z Wami mieszkac, udostepnili wlasny dom, uzbroili sie w cierpliwosc i tolerancje jesli chodzi o metody wychowawcze przez pania stosowane i gdy juz nerwy puszczaja podczes kolejnego wybuchu histeri dziecka, wyrazaja swoj punkt widzenia odnosnie sytuacji - w ten czy inny sposob, pod wplywem emocji, bardzo dosadnie- to pani ma pretensje do tych ludzi? Kpina, zart i bezczelnosc w najczystszej postaci!!,,Trudne dziecko" - tak sie teraz nazywa wymowka odnosnie porazki wychowawczej ? Pomimo dosadnosci slow pani Tescia, to uwazam, ze mial pelne prawo i w pelni racje, zeby tak powiedziec, czasami stare metody nie do konca sa zle,a wymowny klaps, czy kara nie stanowia jeszcze znecania sie nad dzieckiem, przemocy domowej czy patologji. Nigdy nie praktykowalam krzyku, uwazam, ze to przejaw slabosci charakteru, glupoty, braku racji i wiedzy w temacie.
      Wspolczuje tesciom - jak to sie mowi- ze ,,na stare lata", musza zyc w takich warunkach, bo co do wyboru partnerki zyciowej przez syna, to juz chyba maja wyrobione zdanie.
      • ammeux Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:27
        Współczuję Twojemu dziecku, że ma matkę, która na nie się wydziera.
        To, że mała jest płaczliwa i histeryczna to Twoja zasługa.

        Teść odezwał się po chamsku. Ale z nim nie musisz mieszkac.
      • baltycki Re: Przesadzam??? 16.01.11, 15:32
        >Pomimo dosadnosci slow pani Tescia, to uwazam, ze mial pelne prawo i w pelni racje, zeby >tak powiedziec, czasami staremetody nie do konca sa zle,a wymowny klaps, czy kara nie >stanowia jeszcze znecania sie nad dzieckiem, przemocy domowej czy patologji.

        K.R.iO.
        art. 96-1
        Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.
        • rosapulchra-0 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 10:44
          zabrania się i owszem, ale pokaż mi paragraf, gdzie jest napisane, jaką karę mogą otrzymać rodzice do niezastosowania się do K.R.iO. art. 96-1
      • memphis90 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 21:31
        Cóż, w nerwach wychodzi klasa i kultura człowieka. Jak ktoś w nerwach rzuca, że dziecku trzeba przyp... żeby się osr...- to i z jednym, i z drugim u niego krucho...
    • drinkit Re: Przesadzam??? 16.01.11, 16:00
      Mieszkasz u kmiota z czworaków, czego się spodziewasz?
      • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:45
        Ponoć niedaleko pada jabłko od jabłoni, a dziecko wiele cech dziedziczy nie tylko po rodzicach, ale i po dziadkach.
    • daga_j Re: Przesadzam??? 16.01.11, 16:25
      To że masz problemy z córką to sprawa na inny wątek i nie chce mi się porad pisać, ale zachowanie teścia też nie miłe. Co zrobić? Wiadomo, najlepiej się wyprowadzić, chyba nie chcesz tak latami żyć? Nawet jeśli Ty to dobrze znosisz to może u teściów przelała się czara i okazało się także dla nich, że mieszkanie w synową i wnuczką również im nie służy, teściowi przeszkadza Wasz hałas. Chyba jak narzeczony wyjechał do innego kraju to za pracą i to lepiej płatną niż w Polsce, innego sensu nie widzę, a skoro tam dobrze zarabia to może przysłałby tyle pieniędzy żebyś sobie wynajęła choćby kawalerkę w miasteczku obok - bo rozumiem, że mieszkacie na wsi, może chcecie tam blisko mieszkać ale jak nie to do większego miasta, co Ci za różnica i narzeczonemu skoro i tak nie jesteście na razie razem.
      • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 19:21
        przystanek_tramwajowy kto powiedział że planuje drugie dziecko??
        Oliwia od małego jest głośnym dzieckiem,wymusza wiele rzeczy krzykiem(wiem,wiem jest rozpieszczone,ale pracuje nad tym od m-ca czasu,od tyg.chodzimy do psychologa Dziecięcego) Czasem zdarza mi się krzyknąć ale nie wyżywam się nad nią!!! Jeśli któraś z Was wyrobiła sobie zdanie na mój temat po przeczytaniu mojego wątku to współczuje.
        Teściu a może raczej dziadek dziecko często nadużywa alkoholu i jest z tych bardziej nerwowych. Częste kłótnie z żoną(teściową) o pieniądze. Ma 57lat...
        Oliwia poza domem jest innym dzieckiem...
        Rozmawiałam z narzeczonym i w przyszłym tygodniu jak tylko dostanę pieniądze mam iść na wynajem.

        Któraś z dziewczyn pytała się co to jest za data pod moim postem tak straciłam drugie dziecko.
        Pozdrawiam i mimo wszystko dziękuje za każdą odpowiedź!!
        • przystanek_tramwajowy Re: Przesadzam??? 16.01.11, 19:32
          Ty:

          dziękuje dziewczynysmile mam nadzieje że juz niedługo i ja zagoszcze na dłużej na forum "ciąża i poród Śr, 03-06-2009, 13:00:30

          Forum Ciąża i poród Autor: asienka28035 Podobne: Znajdź Wyklucz

          • mamaporazpierwszy Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:06
            No przecież napisała, że straciła...A przytoczone słowa są sprzed daty w podpisie.

            Jak masz możliwość, to wynajmij. Na pewno będzie Ci lepiej na swoim.
          • naomi19 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:30
            przystanek- No i co udowodniłaś tym postem? Nic. Tylko tym, że tracisz czas na śledzenie tej dziewczyny.

            Co do hiterii
            • naomi19 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:04
              Dodam, że dziedkowie uważają ją za niegrzeczne dziecko, ja mam inne zdanie.
              • memphis90 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 21:34
                Coś jest na rzeczy z tym hałasem i tv. U moich rodziców też wiecznie wyje i dzieciaki są po wizycie strasznie wymęczone. Druga sprawa- jak ktoś "uważa" dziecko za niegrzeczne- to takie właśnie będzie miał. Stygmatyzowanie i przyszywanie łatek to najprostsza droga,żeby popsuć dziecko.
                • naomi19 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 22:43
                  Zgadzam się z Tobą.
                  Jak kiedyś powiedziałam przy mojej mamie: Oliwciu, ale ty jesteś grzeczna dziewczynka, to:
                  1.moja mama nie potwierdziła, ale zrobiła głupią minę i spojrzała na mojego tatę, który zrobił jeszcze głupszą w sensie- "ona? grzeczna?!"
                  2. Moja córka zobaczyła minę dziadków i zrobiła smutną minę i stwierdziła: Nie, nie jestem...
                  W domu mówi, że jest grzeczna i śliczna smile Bo rzeczywiście w domu jest grzeczna. (abstrachuję od ataków histerii, gdy w był moment że sporo czasu z dziadkami przebywała i jak wracaliśmy do domu od nich to myślałam, że sąsiedzi wezwą policję, do dziś jestem im wdzięczna, że tego nie zrobili!)
    • klubgogo Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:12
      Wydzieramy się na pół wsi i użalamy nad swoim losem? A pomyślałaś co czuje dziecko, gdy Ty się na niego wydzierasz?
      • naomi19 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:52
        Rozumiem, że Ty NIGDY nie podniosłaś głosu na swoje dziecko. Wow, moje gratulacje, jesteś moim niedoścignionym wzorem.
        • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 20:56
          naomi19 napisała:

          > Rozumiem, że Ty NIGDY nie podniosłaś głosu na swoje dziecko. Wow, moje gratulac
          > je, jesteś moim niedoścignionym wzorem.

          Zauważasz subtelną różnicę pomiędzy "podnieść głos na kogoś" a "wydzierać się na pół wsi"??
          • naomi19 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:02
            Nie zauważam.
            To inaczej- nie wydarłaś się nigdy na pół wsi?
            • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:07
              Nigdy.
              • naomi19 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:13
                W takim razie szczerze współczuję Tobie- bo nie potrafisz radzić sobie ze swoimi nbegatywnymi emocjami, bo próbujesz być ideałem, którym nigdy nie będziesz, a to na pewno nie wpływa pozytywnie na Twoje relacje z mężem i dziećmi, które nie potrzebują matki idealnej, ale szczerej i kochającej, potrafiącej radzić sobie z emocjami, wykrzyczeć i wypłakać złe emocje a nie zachlać i udawać, że wszystko jest ok.
                Ja już nieraz krzyczałam i nieraz płakałam.
                • ladylu Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:21
                  naomi19 napisała:
                  > W takim razie szczerze współczuję Tobie- bo nie potrafisz radzić sobie ze swoim
                  > i nbegatywnymi emocjami, bo próbujesz być ideałem, którym nigdy nie będziesz, a
                  > to na pewno nie wpływa pozytywnie na Twoje relacje z mężem i dziećmi, które ni
                  > e potrzebują matki idealnej, ale szczerej i kochającej, potrafiącej radzić sobi
                  > e z emocjami, wykrzyczeć i wypłakać złe emocje a nie zachlać i udawać, że wszys
                  > tko jest ok.
                  > Ja już nieraz krzyczałam i nieraz płakałam.

                  Nie musisz mi współczuć. Jestem szczęśliwa, mam mało negatywnych emocji w sobie. Mam fajny związek, fajne dziecko.
                  To, że nie wrzeszczę na pół wsi nie oznacza, że nie radzę sobie z własnymi emocjami. Gdy mam powód, czuję się źle to płaczę, podnoszę głos, wyżalam się, rozładowuję emocje tak, żeby nikomu nimi nie sprawić przykrości. Bo dziecko nie jest im winne, dlaczego zatem ma dostawać za nie?
                  Idealna nie jestem, ale staram się być wystarczająco dobra dla moich najbliższych. Dlaczego? Między innymi dlatego, że nie chciałabym, żeby ktokolwiek wrzeszczał na mnie tak, żeby słyszało pół wsi... Banalne.
                  • agamama123 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:42
                    Ale przecież jedynym słusznym sposobem na przekazanie targających nami negatywnym emocji jest dziki wrzask. Bo tylko on pozwoli nam się od tych emocji uwolnić. Każda inna reakcja jest niepoprawna politycznesmile
                    I faktycznie - Twoje dziecko wygląda na wyjątkowo nieszczęśliwe mając matkę tak bardzo nieumiejącą radzić sobie z emocjamismile
                    I żeby nie było - RAZ w życiu osobiście zastosowałam metodę "darcia ryja na pół wsi". Do tej pory mam z tego tytułu moralniaka i swoje smutki wole jednak uzewnętrzniać w ciut bardziej cywilizowany sposób.
                    • naomi19 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:54
                      Każda inna reakcja jest niepoprawna polityczne
                      Jest dokładnie odwrotnie.
                      Przyznanie się do tego, że kiedyś powiedziao się podniosłym tonem ukazuje, iż jest się nic nie wartą patologią.
                      Mnie rozśmieszyła ostatnio rada pewnej osoby na innym forum, aby w razie, gdy dziecko nazwie matkę szmatą (taki był przykład) należy najspokojniej w świecie usiąść i słodkim głosikiem powiedzieć coś w stylu "oj oj oj ty mój mały dziubasku, aleś ty przekornym chłopczykiem jest". Oczywiście, może w pięknej bajce, ale życie wygląda inaczej, ale matka idealna nigdy się do tego nie przyzna; tak samo jak do tego, że ma problemy finansowe, nie dostała orgazmu czy przytyła 5kg. Kobieta idealna ma być. Zawsze posprzątane i zawsze umalowane (shellerka- z kobietami nieumalowanymi nie ma oczym rozmawiać), dziecko niehisteryczne, ona niepokazująca negatywnych emocji. Dziękuję, postoję.
                      • gazeta_mi_placi Re: Przesadzam??? 17.01.11, 11:00
                        Ale co za problem nałożyć tapetę na ryja?
                        • rosapulchra-0 Re: Przesadzam??? 17.01.11, 11:11
                          gazeta_mi_placi napisała:

                          > Ale co za problem nałożyć tapetę na ryja?

                          nakładasz przy goleniu?
                • asienka28035 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:37
                  przystanek_tramwajowy faktycznie swoim postem nic nie wskórałaś...mogłaś chociaż spojrzeć na datę zanim dodałaś...widocznie dla ciebie jest łatwiejsze obrzucenie kogoś błotem niż pomóc i doradzićsad
                  naomi19 jesteś WIELKAsurprised) dziękuje ci za komentarze. Psycholog także mówił,że to wina telewizora i odzwyczajamy ją i zajmujemy czymś innym. Może za niedługo i ja się pochwalę ,że mam spokojne i grzeczne dziecko. Problem sam się nie rozwiąże i ja doskonale o tym wiem!! Zmiana otoczenia to jest to co nam teraz trzebasmile
                  Dziękuje za wszystkie odpowiedzi !!!


                  Oliwka-moje szczęście!

                  [*]-08.07.2009r
                  • naomi19 Re: Przesadzam??? 16.01.11, 21:59
                    Cieszę się, że mój komentarz podniósł Cię na duchu.
                    Z telewizorem i bajkami- ja ustaliłam zasadę, że oglądamy o danej porze dnia (Ty decydujesz czy rano, czy po obiedzie, po kąpieli), przez kilka dni było wrzasków, a raczej proszenia, po kilku dniach czekała na określoną porę dnia i nie sprzeciwiała się w ogóle. Tak na prawdę dzieci lubią ieć wyznaczone jasne zasady- to wolno a tego nie.
                    Dzieci też się uzależniają- od TV i bajek- bardzi często.
          • malila Przede wszystkim 16.01.11, 21:17
            nie wiadomo, jak bardzo się ona wydziera, jak często i czy w ogóle.
            • asienka28035 Re: Przede wszystkim 16.01.11, 21:41
              Napisałam już na dziecku się nigdy nie wyżywam bo nie po to chciałam dziecko żeby teraz je katować psychicznie!! Potrzebujemy trochę czasu (z pomocą psychologa ) wszystko na pewno się ułoży.
              • matsuda Re: naprawdę wzruszające n/t 17.01.11, 08:36
              • mozambique Re: Przede wszystkim 17.01.11, 10:50
                jaki teść ?????????
                to tylko ojciec faceta z którym masz dziecko

                do teścia to tu jeszcze daleko
                • naomi19 Re: Przede wszystkim 17.01.11, 10:56

                  Dlaczego?
                  • nanuk24 Re: Przede wszystkim 17.01.11, 21:54
                    No nie wiesz dlaczego?wink Bo, ten tego, ten zwrot obraza emamy, ktore moga z duma powiedziec ze maja tesciow legalnie przysposobionychtongue_out
                    • naomi19 Re: Przede wszystkim 17.01.11, 22:47
                      No tak, już wiem smile
                      Czyli ten magiczny papierek z USC czy z kościoła świadczy o tym, czy ktoś jest teściem, czy nie. świadczy o tym, czy jest dziadkiem, czy nie. Czy można z nim mieszkać czy nie, czy ma się odnosić z szacunkiem do kokubiny/żony i wnuka czy nie...
                • nanuk24 Re: Przede wszystkim 17.01.11, 21:49
                  Nie, to nie jest tylko ojciec partnera. On jest dziadkiem dziecka., jedna z blizszych osob tego dziecka.
    • araceli Swoją drogą... 17.01.11, 11:03
      asienka28035 napisała:
      > " Jak ty się drżesz na nią to Cię pół wioski słyszy(???) a ja nie mogę nic powiedzieć.

      Swoją drogą to mamy tutaj świetną ilustrację 'bezstresowego wychowania' w wydaniu polskim. Klaps to zbrodnia ale zamiast niego wydzieranie się na dziecko jest OK (o ile robi to matka nie dziadek) big_grin
      • rosapulchra-0 Re: Swoją drogą... 17.01.11, 11:12
        kwestia wydzierania się na pół wsi została wyjaśniona w powyższych wątkach suspicious
      • asienka28035 Re: Swoją drogą... 17.01.11, 18:48
        Napisałam to co powiedział dziadekdziecka!! Wyjaśniłam,że nie katuje swojego dziecka krzykiem czy wydzieraniem!!
    • mathiola No i właśnie dlatego ja jestem za tym 17.01.11, 22:31
      żeby młodzi mieszkali oddzielnie
      • kropkacom Re: No i właśnie dlatego ja jestem za tym 17.01.11, 22:51
        Każdy jest za tym. Czasami układa się jednak inaczej niż zaplanujemy. No, a wtedy taki teść może nam napluć na głowę przy pełnym poparciu gawiedzi. sad Ech, życie...
        • ledzeppelin3 Re: No i właśnie dlatego ja jestem za tym 18.01.11, 17:23
          TEŚĆ JEST PATOLOGICZNYM CHAMEM
          Gdyby ktoś się tak odezwał do mojego dziecka, wszystko jedno, czy mieszkałabym u niego, czy nie- szybko sprowadziłabym go na ziemię
          Ci, co usprawiedliwiają teścia, mają mocno skrzywiony obraz świata i samych siebie a także relacji rodzinnych.
          Plują im w oczy, a oni twierdzą, że deszcz pada- wszystko, byle tylko być akceptowanym.

          Przenoszą to również na swoje dzieci. Oni sami w swoich oczach są zerem, zerem też są dzieci.
          Najważniejsza jest akceptacja innych.
          I kasa- skoro mieszka się u kogoś, można być podnóżkiem i spluwaczką.
          Cholernie niziutko się cenicie.
    • iwoniaw Ferie się zaczęły? n/t 18.01.11, 17:32
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka