Dodaj do ulubionych

Tuczenie dzieci

19.01.11, 23:10
Matka pi razy oko 120kg zamawia dla dziecka ze spora nadwaga lat okolo 5 kopiasta porcje frytek z majonezem i keczupem plus tluste skrzydelka kurczaka i 4deserytongue_out

Moje pierwsza mysl,byla ma ona cos z glowa? druga mysla bylo czy nie powinno sie tego podpinac pod zaniedbanie dziecka i nie powinno sie jakos tego ukrocic, wieksze skladki na leczenie czy cus?a juz na sto procent obowiazkowa opieka dietetyka.

Jadam kaloryczne rzeczy, syn tez, ale w zyciu nie dalabym mu czegos taktuczacego gdyby mial nadwage chocby lekka.
Obserwuj wątek
    • burza4 Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:15
      Fajny program mi mignął w TV niedawno - bodajże w Bydgoszczy szkoła weszła w kontakt z dietetykiem, zaangażowala szkolną pielęgniarkę i kogoś od WF - i zrobili cały program pomocy dzieciom z nadwagą. Skuteczny, a dzieciaki nowe wzorce przeniosły do domu, ojciec jednego śmiał się, że syn pilnuje co jedzą. Wypowiedzi dzieciaków - że źle im było z tuszą itd.

      Poraził za informacja, o tym, że jedno z dzieci w tej grupie w 4 klasie ważyło ponad 100 kg - osiągnąwszy stan zagrożenia życia. Do jakiego stopnia trzeba być bezmózgim żeby tak utuczyć dzieciaka?
      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:21
        Ja wiem,ze czesto zdarzaja sie osoby,ktore mowia "mi dobrze z tym,ze jestem taka gruba/gruby", ale to,ze jemu dobrze w co smiem watpic, bo jednak spora nadwaga wiaze sie z wieloma niedogodnosciami typu brak odpowiednich ubran,odpowidnich do rozmiarow mebli,problemy ze zdrowiem.To jeszcze krzywdza dziecko,bo dla mnie to jest krzywda.
    • naomi19 Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:15

      czy nie powinno sie tego podpinac pod zaniedbanie dziecka i nie powinno sie jakos tego ukrocic, wieksze skladki na leczenie czy cus
      haha
      Ciekawe kto i w jaki sposób by to weryfikował big_grin
      Test- ile zjadłeś w ostatnim roku kg czekolady? Przekroczone o pół kg- większa składka do NFZ big_grin
      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:28
        Lekarz pediatra, jesli dziecko nie ma zadnych chorob,ktore powoduja nadwage to wiadomo z czego takowa wynika.Pediatrzy widuja dzieci wystarczajaco czesto,by ocenic ich stan zdrowia i wage. Poniewaz na niektorych doroslych nie dziala stwierdzenie,ze dziecko bedzie chore, bo ma nadwage.To niech ich motywuja wyzszymi skladkami.
        Bedzie z pozytkiem dla portfeli, osoba z nadwaga czesciej i dluzej choruje, to sa koszty, ktorych mozna byloby uniknac.Dodatkowo moze byc niezdolna do pracy, wiec jeszcze trzeba placic jej rente i zapewne tez jakies dodatki socjalne.
        W USA bodajze wprowadzono w pewnych liniach lotniczych,ze osoby powyzej pewnej wagi musza kupowac dwa miejsca w samolocie.B.rozsadnie.
        W DE z jugendamtu przychodzi pani,ktora uczy rodzine zdrowo gotowac, sa osrodki gdzie wysyla sie dzieci by schudly.
        • naomi19 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:28
          A czy osoby, które sa grube z powodów genetycznych, grube się uroziły, grube były całe zycie i grube- pomimo diety- pozostana też wg Ciebie powinny płacić większe składki?
          A co z osobami, które miały w swoich rodzinach przypadki jakiejkolwiek choroby genetycznej czy też nowotwór? Też powinni płacic większe składki. To samo z użytkownikami Internetu i telewizji (mogą się uzależnić), tytoniu, aloholu, seksu, hazardu itd itp
          Chyba za daleko pojechałaś z tą nadwagą. I piszę to jako osoba, które całe życie walczy z niedowagą i przytycie 1kg graniczy z cudem. Takie geny. Ojciec, babcia, rodzeństwo taty- skóra i kości. Nic na to nie poradzę, nawet zjdanie 3 obiadów nic nie daje. Taka przemiana materii.
          Wkurzyłaś się, bo jakas gruba kobeta faszerowała swoje grube dziecko czymś, czym nie powinna. Ok, rozumiem, ale z tymi składkami poszłaś za daleko.
          Lekaeka powinna pomóc tej rodzinie, powinni mieć opiekę dietetyka, kogoś od ćwiczeń, powinni jeździć do sanatorium itp
          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:58
            Widzisz ja place skladki zgodne z moim faktycznym stanem zdrowia, nadwaga procentuje wyzsza skladka,tak jak palenie papiersow itd.
            Nie rozumiem dlaczego w NFz nie mogloby byc tak samo, dlaczego drugi ma dokladac ze swej skladki na leczenie tego,ktory sie zwczajnie obzera.Mowimy tu o obzeraniu sie,nie o chorobach, ktore nadwage powoduja.
            • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:05
              krapheika napisała:

              > Widzisz ja place skladki zgodne z moim faktycznym stanem zdrowia, nadwaga proce
              > ntuje wyzsza skladka,tak jak palenie papiersow itd.
              > Nie rozumiem dlaczego w NFz nie mogloby byc tak samo, dlaczego drugi ma doklada
              > c ze swej skladki na leczenie tego,ktory sie zwczajnie obzera.Mowimy tu o obzer
              > aniu sie,nie o chorobach, ktore nadwage powoduja.



              A jak Twój gruby mąż zachoruje na serce bo jest otyły to co nie powinno go się leczyć debilizm ,powiedz mu o tym na pewno się ucieszy jakie ma pomysły jego babawink
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:13
                Gabi trollu ignor, juz ktorys watek z kolei trollujesz.
                Moj maz placi skladki odpowiednie do jego stanu zdrowia, czyli wyzsze niz normalne, jego bedzie za co leczyc nie przejmuj siebig_grin
                • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:26
                  krapheika napisała:

                  > Gabi trollu ignor, juz ktorys watek z kolei trollujesz.
                  > Moj maz placi skladki odpowiednie do jego stanu zdrowia, czyli wyzsze niz norma
                  > lne, jego bedzie za co leczyc nie przejmuj siebig_grin


                  Oj na pewno większe hi smileJa trolluje to raczej ty to robisz a mało tego posiadasz wszystkie cechy trolla .Mam swoje zdanie i nie musi Ci się to podobać jak jak mi się nie podoba jak mówisz o innych a mało tego woj post jest arogancki chamski i bezczelny .


                  Etymologia

                  Termin "trollowanie" pochodzi od ang. Trolling for fish – metoda łowienia ryb na haczyk, błystkę[1], ponieważ troll "zarzuca haczyk", poruszając kontrowersyjny temat, często niepotrzebnie, aby wywołać kłótnię. Poprzez wsteczną etymologię uprawiających trollowanie nazwano trollami (od legendarno-baśniowych stworów z mitologii nordyckich).
                  • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:40
                    A ty swieta Tereso mowisz bardzo pieknie o wszystkich, moze tak poczytaj wlasne wypowiedzi co?big_grin
                    I tak, osoba, ktora pieprzy trzy po trzy jak ty, byleby kogos ponizyc i wywolac klotnie jest trollem.Ty jestesbig_grin
                    A teraz ignorsmileustepuje ci pola dobrze wychowana panibig_grin
          • ardzuna Re: Tuczenie dzieci 22.01.11, 23:32
            naomi19 napisała:

            > A czy osoby, które sa grube z powodów genetycznych, grube się uroziły,

            Sa takie? Nie słyszałam.
    • gazeta_mi_placi Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:20
      Takim matkom powinno się odbierać czasowo dzieci i zamykać w ośrodkach dla odchudzających, po schudnięciu do odpowiedniej wagi dzieciak wraca do matki, dla matki jest to wystarczające ostrzeżenie.
      • papalaya ciebie zaś gazeta możemy wysłać 19.01.11, 23:28
        na obóz kondycyjny dla puszystych panów
      • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:28
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Takim matkom powinno się odbierać czasowo dzieci i zamykać w ośrodkach dla odch
        > udzających, po schudnięciu do odpowiedniej wagi dzieciak wraca do matki, dla ma
        > tki jest to wystarczające ostrzeżenie.

        mam nadzieje ze to ironia a nie na poważnie
        • gazeta_mi_placi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 18:59
          Jak dziecko jest chore na przykład na astmę czy choruje na płuca jest wysyłane do sanatorium w celu poprawy zdrowia.
          Dlaczego dziecko chore na otyłość (otyłość to też choroba) ma nie jeździć na obozy odchudzające w celu poprawy zdrowia?
          Otyłość to na pierwszym miejscu poważny problem zdrowotny (w drugim rzędzie dopiero estetyczny).
          Jeżeli matka nie potrafi prawidłowo żywić swojego dziecka nie doprowadzając go do choroby niech je odda (czasowo-do czasu schudnięcia) w fachowe ręce,które to zrobią i odchudzą dzieciaka.
    • solaris31 Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:35
      dla mnie jest to masakra sad sama walczę z wagą i wiem, jakie to trudne.

      a jak dziecko grube od małego, to nic to dobrego nie wniesie w jego zycie. komórki tłuszczowe niestety nie zanikają, tylko sie kurczą confused

      nie rozumiem takiego tuczenia, rozumiem chorobę, bo to się zdarza. ale tuczenia nie uncertain

      moje córki są szczupłe, małe jeszcze, ale juz teraz nie pozwalam , żeby dziadkowie / bo to głównie ich sprawka wink / tuczyli mi młodzież. jak słyszę - ona nic nie zjadła, daj jeszcze, a za mamusię, za babusię, za wujka jarka i tak dalej - no to mnie zalewa.

      jak dziecko nie chce, nie daję żarcia i tyle.

      fast foody czasem jedzą, ale to sporadycznie, bo są przyzwyczajone do innej kuchni. traktują to bardziej jak element zabawy, ciekawostkę. ale nie jest to stałe menu i nie będzie.
      • mamachlopakow2 Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:43
        wiecie....jeszcze trochę i dojdzie do tego,że ktoś mi będzie w gary zaglądał cóż ja takiego ugotowałam?Rozumiem,że 5latek nie może ważyc 100kg,Ale na miłość Boską przestańcie się wreszcie wpierniczać w życie innych.Poszła matka z dzieckiem do np "maka" czy gdzie tam...kupiła frytki,colę i cheesburgera i nie do Was należy ocenianie czy mogła czy nie mogła.CZasami zastanawiam się,czy Wy w ciągu dnia,nie myslicie tylko"aha-to by się przydało opisać na ematce",albo "muszę o tym napisać na ematce"....Nie jest to dla Was jakaś forma leczenia?Bo ona taka gruba i jeszcze dziecku frytki kupuję...na szczęście ja tego nie robię itd itd...przykładami można sypać.
        Pozdrawiamsmile
        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 00:39
          Niby jak wpierniczac?myslisz,ze ta kobieta siedzi na ematce i przeczyta jaka jest glupia,ze dziecko tuczy?tongue_out w sumie dobrze, by bylo.
          Co to znaczy nie do mnie zalezy ocenianie czy mogla czy nie mogla? na leczenie tej tlustej matki i biednego utuczonego dziecka idzie wielka kasa z mych podatkow, skladek i wszystkiego innego.
          W dodatku trzeba czytac ze zrozumieniem, ona jest gruba,dziecko z nadwaga i dalej daje mu sie opychac nie jednymi fryteczkami tylko kopa dla wiekiego chlopa plus desery.Nigdzie nie napisalam,ze nie daje dziecku tuczacych rzeczy albo ze nie je frytek,po prostu nie jada ich w ilosciach w jakich wieloryb pochlania plankton.
          U niektorych faktycznie powinni zagladac w gary, taka prawda.
          • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:35
            krapheika napisała:

            > Niby jak wpierniczac?myslisz,ze ta kobieta siedzi na ematce i przeczyta jaka je
            > st glupia,ze dziecko tuczy?

            To jest jej sprawa i jej problem a nie jakieś wychudzonej laski

            tongue_out w sumie dobrze, by bylo.
            > Co to znaczy nie do mnie zalezy ocenianie czy mogla czy nie mogla?

            a no nie masz prawa i tyle

            na leczenie
            > tej tlustej matki i biednego utuczonego dziecka idzie wielka kasa z mych podatk
            > ow, skladek i wszystkiego innego.



            hehehehhe a to dobre odrazy zakładasz ze gruba makata nie płci składek paranoja



            > W dodatku trzeba czytac ze zrozumieniem, ona jest gruba,dziecko z nadwaga i dal
            > ej daje mu sie opychac nie jednymi fryteczkami tylko kopa dla wiekiego chlopa p
            > lus desery


            ale gó... powinno ciebie to obchodzić miałaś swój talerz to trzeba było w niego się wlepić a nie w cudzy

            .Nigdzie nie napisalam,ze nie daje dziecku tuczacych rzeczy albo ze n
            > ie je frytek,po prostu nie jada ich w ilosciach w jakich wieloryb pochlania pla
            > nkton.


            Wiesz Ty po prostu jesteś chamska

            > U niektorych faktycznie powinni zagladac w gary, taka prawda.

            Prawda jest taka ze to co ty robisz jest po prostu zwykłym prostactwem
            • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:40
              gabi683, zgadzam się z Tobą po całości!
            • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:31
              1.nie jestem wychudzona, nie ma jak szklana kula cobig_grin
              2.Pokaz mi prawo, ktore zabrania oceniania innych na forumbig_grin
              3.Nigdzie nie zalozylam,ze taka matka nie placi skladek, choc smiem twierdzic,ze b.duzo osob z ogromna nadwaga siedzi na rencie, wiec z skladkami cienko, a poza tym, skladki jednej matki nie starcza na nia i utuczone dziecko.Ty chyba nie wiesz ile kosztuje leczenie chorob zwiazanych z nadwaga.
              4.Moge patrzec gdzie mi sie podoba, podaj prawo, ktore m9i zabrania patrzec naprzeciwkobig_grin
              5.Prawda w oczy kole, wpier..jak wieloryby, a potem sie dziwia.
              6.Jugendamt zaglada w gary, tak samo jak MOPS, prostacybig_grin
              • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:56
                krapheika napisała:

                > 1.nie jestem wychudzona, nie ma jak szklana kula cobig_grin

                Co nie daje ci prawa mówienia o kiś źle

                > 2.Pokaz mi prawo, ktore zabrania oceniania innych na forumbig_grin

                To się wynosi z domu nie potrzeba prawa


                > 3.Nigdzie nie zalozylam,ze taka matka nie placi skladek, choc smiem twierdzic,z
                > e b.duzo osob z ogromna nadwaga siedzi na rencie, wiec z skladkami cienko, a po
                > za tym, skladki jednej matki nie starcza na nia i utuczone dziecko.Ty chyba nie
                > wiesz ile kosztuje leczenie chorob zwiazanych z nadwaga.


                ale skąd ty możesz to wiedzieć tosz nie jesteś otyła hehhe


                > 4.Moge patrzec gdzie mi sie podoba, podaj prawo, ktore m9i zabrania patrzec nap
                > rzeciwkobig_grin

                naucz się kochana pisać bo twoje pisanie w oczy kole .


                > 5.Prawda w oczy kole, wpier..jak wieloryby, a potem sie dziwia.


                Szkoda ze ta matka nie wstała i nie dostałaś od niej w pysk



                > 6.Jugendamt zaglada w gary, tak samo jak MOPS, prostacybig_grin


                A teraz przetłumacz to prostaczko na Polskiwink
                • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:03
                  1. stwierdzanie faktu nie jest czyms zlym
                  2.serio, to ematka nie powinna istniec, wszyscy tutaj oceniaja,ty tezbig_grin
                  3.mam m z nadwaga, starczy ci? poza tym wynika to z logiki i przede wszystkim trabi sie o tym w tv,wiec wystarczy posluchac.
                  4. argumenty sie skonczyly?
                  5. za co mialabym niby dostac? za siedzenie?big_grin osoba,ktora narusza nietykalnosc cielesna innej osoby podlega karze
                  6.Nie moja wina,ze nie wiesz jak dzialaja takie insytucje. Moze powinnas zaczac sie doksztalcac?
                  • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:12
                    krapheika napisała:

                    > 1. stwierdzanie faktu nie jest czyms zlym


                    ale obgadywanie tak i mówienie o innych źle


                    > 2.serio, to ematka nie powinna istniec, wszyscy tutaj oceniaja,ty tezbig_grin


                    co Ty nie powiesz teraz to ty jesteś na papierku ze swoim debilnym postem ,co chcesz zabłysnąć na e matkach juz nie jedna taka była i wyleciała z hukiem



                    > 3.mam m z nadwaga, starczy ci? poza tym wynika to z logiki i przede wszystkim t
                    > rabi sie o tym w tv,wiec wystarczy posluchac.



                    Boże i jak Ty to znosisz ?


                    > 4. argumenty sie skonczyly?


                    nie ale naucz się pisać,to jest stwierdzenie faktu



                    > 5. za co mialabym niby dostac? za siedzenie?big_grin osoba,ktora narusza nietykalnos
                    > c cielesna innej osoby podlega karze


                    no popatrz szkoda ze na taka kretynkę jak ty kary nie ma



                    > 6.Nie moja wina,ze nie wiesz jak dzialaja takie insytucje. Moze powinnas zaczac
                    > sie doksztalcac?


                    doskonale wiem smile))Wymyśl coś lepszego io naprawdę naucz się pisać
                    • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:19
                      1.a ty dalej swoje, opisalam sytuacje jakiej bylam swiadkiem i to jest niczym dziwnym na ematce
                      2. zauwazylam raczej glosy poparcia,ze nie powinno sie tuczyc dzieci , wlasciwie w scislej opozycji sa 2osobybig_grin zgadnij ktobig_grin
                      3.bez komentarza, skonczyly sie jednakbig_grin
                      4.to samo jak wyzej
                      5.za obraze slowna tez jest kara, chcesz sie przekonac?
                      6.chyba nie wiesz, bo nie potrafisz nic sensownego dodacsmile
                      • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:27
                        krapheika napisała:

                        > 1.a ty dalej swoje, opisalam sytuacje jakiej bylam swiadkiem i to jest niczym d
                        > ziwnym na ematce

                        dziwne jest to że napisałaś w ten sposób o osobie której nie znasz zaglądając w talerz

                        > 2. zauwazylam raczej glosy poparcia,ze nie powinno sie tuczyc dzieci , wlasciwi
                        > e w scislej opozycji sa 2osobybig_grin zgadnij ktobig_grin

                        No widzisz tak się składa ze mam czworo dzieci i wszytki są szczupłe uprawiają sport z rewelacyjnymi wynikami a dotego fantastycznie się uczą


                        > 3.bez komentarza, skonczyly sie jednakbig_grin


                        Nie po prostu uważam że jesteś źle wychowana ,a mało tego chamska

                        > 4.to samo jak wyzej

                        straszne
                        > 5.za obraze slowna tez jest kara, chcesz sie przekonac?

                        Nie sterasz nie strasz bo się zesrasz ,kto mieczem wojuje ten od miecza ginie a teraz mnie pozwij


                        > 6.chyba nie wiesz, bo nie potrafisz nic sensownego dodacsmile


                        wiem ale jeszcze nikogo nie ukarano za to ze ma odmienne zdanie
                        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:53
                          1.Nie wiem czy ci to przyjszlo do glowy, ze widzac jak ktos kupuje podwojne porcje jedzenia i je zjada w ciagu paru minut mozna wywnioskowac jak ktos sie odzywia.Rozepchany zoladek widac golym okiemwink
                          2. nie piszemy o twoich dzieciach
                          3. i to pisze osoba uzywajaca slowa "kretynka" i obrazajaca na kazdym kroku, uzywajaca slow:"zesrasz" itd, faktycznie jestes b.dobrze wychowanabig_grin jestem pelna podziwu dla twojej wysokiej kultury osobistejbig_grin
                          • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:33
                            krapheika napisała:

                            > 1.Nie wiem czy ci to przyjszlo do glowy, ze widzac jak ktos kupuje podwojne por
                            > cje jedzenia i je zjada w ciagu paru minut mozna wywnioskowac jak ktos sie odzy
                            > wia.Rozepchany zoladek widac golym okiemwink


                            Tak chirurgie masz w oku i jeszcze raz Ci powtarzam to nie Twoja sprawa

                            Ta
                            > 2. nie piszemy o twoich dzieciach

                            I dobrze bo Ty o swoim synu zapewne mało masz do powiedzenia


                            > 3. i to pisze osoba uzywajaca slowa "kretynka" i obrazajaca na kazdym kroku, uz
                            > ywajaca slow:"zesrasz" itd, faktycznie jestes b.dobrze wychowanabig_grin jestem peln
                            > a podziwu dla twojej wysokiej kultury osobistejbig_grin


                            Jeśli ty możesz w ocenie mówić z taką pogardą grubas wieloryb to ja mogę mówić tak o Tobie przyjemne?Jestem bardzo dobrze wychowana a Tobie daje do zrozumienia ze jest to dla nikogo nie miłe
                            • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:03
                              A owszem moja, bo z moich skladek pozniej trzeba takich ludzi utrzymywac.Renty, leczenie itd. skladka osoby grubej nie starczy na wszystko.
                              Co ma moj syn do osob grubych:-d mam na sto procent wiele do powiedzenia, ale nie schodze z tematu, bo moje dziecko grube nie jest.
                              Jedzenie jak wieloryb to nie to samo co nazwanie kogos wielorybem. Taa jestes b.dobrze wychowana, b.dobrzy wychowani ludzie potrafia swoje zdanie wyrazic bez obrzucania epitetami.Jestes zle wychowana i nie probuj tutaj zgrywac siwtwj teresybig_grin
                              • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:10
                                krapheika napisała:

                                > A owszem moja, bo z moich skladek pozniej trzeba takich ludzi utrzymywac.Renty,
                                > leczenie itd. skladka osoby grubej nie starczy na wszystko.

                                Tak powiedz to swojemu grubemu mężowi

                                > Co ma moj syn do osob grubych:-d mam na sto procent wiele do powiedzenia, ale n
                                > ie schodze z tematu, bo moje dziecko grube nie jest.

                                ale może być na przykład po twoim m lub po jego rodzinie za parę lat genetyki nie oszukasz


                                > Jedzenie jak wieloryb to nie to samo co nazwanie kogos wielorybem. Taa jestes b
                                > .dobrze wychowana, b.dobrzy wychowani ludzie potrafia swoje zdanie wyrazic bez
                                > obrzucania epitetami.

                                hehheheheeh to dobre masz przyznana nagrodę JOBLA

                                Jestes zle wychowana i nie probuj tutaj zgrywac siwtwj ter
                                > esybig_grin

                                Bardzo jestem źle wychowana i dlatego takie baby jak ty tępię ze brzydkie sformułowania żre ,wieloryb, grubas i takie co pisać nie potrafią
                    • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:24
                      Pozwol, ze zalinkuje:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,567,121133590,121137174,Re_Tuczenie_dzieci.html
                      poczytaj a potem gadaj.
                      • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:28
                        krapheika napisała:

                        > Pozwol, ze zalinkuje:
                        >
                        > forum.gazeta.pl/forum/w,567,121133590,121137174,Re_Tuczenie_dzieci.html
                        > poczytaj a potem gadaj.


                        watek nie dotyczy jej ale dotyczy tego co i jak napiłaś
                        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:56
                          gabi683, powinnaś się zacząć bać tego sądu, cholera, ostro to zabrzmiało.. wink

                          big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                          • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:34
                            rosapulchra-0 napisała:

                            > gabi683, powinnaś się zacząć bać tego sądu, cholera, ostro to zabrzmiało.. wink
                            >
                            > big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

                            no strasznie się boje aż się trzęsę
                        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:57
                          Pytalas skad wiem, to ci zalinkowalam, bo upieralas sie,ze to jakas wiedza tajemnabig_grin i blagam nie wyjezdzaj mi z umoralnianiem,bo czytajac twoje posty raczej ciezko doszukiwac sie wysokiej kultury osobistej.
                          • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:36
                            krapheika napisała:

                            > Pytalas skad wiem, to ci zalinkowalam, bo upieralas sie,ze to jakas wiedza taje
                            > mnabig_grin i blagam nie wyjezdzaj mi z umoralnianiem,bo czytajac twoje posty raczej
                            > ciezko doszukiwac sie wysokiej kultury osobistej.

                            I to mówi laska która na każdym kroku ubliża ludziom otyłym
          • mamachlopakow2 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 15:00
            krapheika napisała:


            > Co to znaczy nie do mnie zalezy ocenianie czy mogla czy nie mogla? na leczenie
            > tej tlustej matki i biednego utuczonego dziecka idzie wielka kasa z mych podatk
            > ow, skladek i wszystkiego innego.


            Oh nie tylko na to idą moje podatki...Jak miała bym się czepiać wszystkiego na co idą moje podatki to oszlała bym chyba.wink
            • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:37
              mamachlopakow2 napisała:

              > krapheika napisała:
              >
              >
              > > Co to znaczy nie do mnie zalezy ocenianie czy mogla czy nie mogla? na lec
              > zenie
              > > tej tlustej matki i biednego utuczonego dziecka idzie wielka kasa z mych
              > podatk
              > > ow, skladek i wszystkiego innego.
              >
              >
              > Oh nie tylko na to idą moje podatki...Jak miała bym się czepiać wszystkiego na
              > co idą moje podatki to oszlała bym chyba.wink


              a ja bym się przykład do ściany na znak protestu ot co smile))))
      • bi_scotti Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:49
        Jak wszystko, rowniez i ta obserwacja, ma pewnie kilkanascie "drugich den" wink
        Wielu ludzi je, bo jest im w zyciu zle a jedzenie jest najtanszym i najszybszym sposobem "dopieszczenia sie" tu i teraz.
        Wielu ludzi tuczy dzieci, bo sa po prostu niemadrzy albo zmeczeni, albo zdepresjonowani, albo nie wiedza jak lepiej karmic, albo cos tam jeszcze ...
        Wielu ludzi korzysta z fast food dla siebie i rodziny jako quick fix czegos tam: braku zakupow, malej ilosci czasu, malej ilosci pieniedzy, bliskosci do miejsca zamieszkania badz szkoly itd. itd.
        Oczywiscie, to jest ZLE i warto wlozyc czas i wysilek w podsuwanie lepszych wzorcow (bardzo fajny przyklad ten z Bydgoszczy), ale penalizacja zachowan wynikajacych z najczesciej wieloplaszczyznownych i skoplikowanych przyczyn to wylewanie dziecka z kapiela. Ubogim rodzicom narzucisz np. kare pieniezna i beda miec jeszcze mniej forsy na jedzenie dla rodziny? Albo odbierzesz im te dzieci i poslesz gdzie? Do foster homes?
        Nawet madrzy, wyksztalceni, niezdepresjonowani i w pelni swiadomi zlych skutkow ludzie pala, nauzywaja alkoholu, jezdza za szybko, obzeraja sie przynajmniej od czasu do czasu, wiec domaganie sie tych, ktorzy czestp tacy nie sa zeby zawsze dzialali rozwaznie i racjonalnie bez zadnego wsparcia i zrozumienia jest raczej bez sensu.
        Szkola i media moglyby zapewne robic duzo wiecej niz robia w kwestii edukacji zarowno dzieci jak i rodzicow. To tak na poczatek smile
        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 00:45
          Stanowczo sa "niemadrzy", reszta wynika z ich glupoty.
          Zastanawia mnie,ze do fast foodu chodza ludzie z mala iloscia pieniedzy.Przeciez zarcue tam jest cholernie drogie w wieku licalnym i jako studentka nie bylo mnie stac na cos takiego jak fast food.Znam wiele dzieci,ktore tez nie widzialy, bo rodzicow nie stac.
          Jak dostana kare pieniezna to postaraja sie, by ja cofnieto poprzez odchudzenie sie.A jesli nie, to ich problem.
          Niestety nie znam madrych,wyksztalconych,niezdepresjonowanych ktorzy sa grubi.
          telewizja zajeta jest Smolenskiemtongue_out i bedzie zajeta jeszcze ze sto lattongue_out
          • bi_scotti Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 01:28
            krapheika napisała:

            > Stanowczo sa "niemadrzy", reszta wynika z ich glupoty.
            > Zastanawia mnie,ze do fast foodu chodza ludzie z mala iloscia pieniedzy.Przecie
            > z zarcue tam jest cholernie drogie w wieku licalnym i jako studentka nie bylo m
            > nie stac na cos takiego jak fast food.Znam wiele dzieci,ktore tez nie widzialy,
            > bo rodzicow nie stac.

            Zartujesz. McDonald, KFC, wszystkie inne Pizza Hut czy inne burgerownie to najtansze co moze byc. To jest zreszta problem, ze faktycznie zdrowe i pozywne jedzenie kosztuje i na dodatek trzeba je umiec zrobic ...

            > Jak dostana kare pieniezna to postaraja sie, by ja cofnieto poprzez odchudzenie
            > sie.A jesli nie, to ich problem.

            Sugerujesz, ze jesli nie beda miec z czego zyc i np. nie zaplaca za wode, swiatlo, lekarstwa, transport to bedzie to ZYSK dla rodziny?

            > Niestety nie znam madrych,wyksztalconych,niezdepresjonowanych ktorzy sa grubi.

            Jedyna wymierna kategoria to wyklsztalcenie, pozostale to kwestia intepretacji smile Kto dla kogo jest "madry"? Jak definiujemy "niezdepresjonowanie"? smile

            > telewizja zajeta jest Smolenskiemtongue_out i bedzie zajeta jeszcze ze sto lattongue_out
            Amen sad
            • zebra12 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 05:28
              Najtańsze nie są. Byle zestaw kosztuje nie taniej niż 10 zł, a ilośc jedznia znikoma. W czasach studenckich też nie chadzałam do fast foodów, bo to nie było na moją kieszeń. Wolałam zjeść zupę w barze mlecznym. Albo w barach uczelnianych, gdzie zupa kosztowała parę złotych, a dawała sytość na parę godzin.
              • angazetka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 08:31
                > Najtańsze nie są. Byle zestaw kosztuje nie taniej niż 10 zł, a ilośc jedznia zn
                > ikoma

                Znikoma??? No sorry, ale zwykly zestaw fastfoodowy (buła, frytki, napój) mnie zapychał skutecznie na pół dnia.
            • lili-2008 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:32
              Bi_scotti Ty zdaje się nie mieszkasz w Polsce? W Polsce jedzenie w fast foodzie jest drogie.
              Ja czasem coś zjem w Maku, ale zawsze po godzinie jestem znowu głodna, a do tego męczy mnie rozstrój żołądkatongue_out
              Swoim dzieciom na pewno tego syfu nie będę podawać. Sama się od czasu do czasu podtruwam, ale robię to całkiem świadomie. Dzieciaki niestety świadomości ewentualnych konsekwencji nie mają i dlatego smutne to jest, gdy rodzice próbują je żywić fast foodami.
              • agni71 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:48
                lili-2008 napisała:

                > Bi_scotti Ty zdaje się nie mieszkasz w Polsce? W Polsce jedzenie w fast foodzie
                > jest drogie.

                Bez przesady. W kazdej jednej dowolnej reastauracji w mieście jedzenie będzie droższe niz w MacDonaldzie. Zdarza mi sie zjeść podczas zakupów w CH kanapke w Macdonaldzie. Najtańsze kosztuja 3 zł, i ja sie taka najadam. Gdzie zjem taniej? Zestaw dziecięcy chyba ok. 10 zł kosztuje, więc troche drożej, ale w restauracjach i tak zawszze place wiecej za obiad.

                • ira_07 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:10
                  > Najtańsze kosztuja 3 zł, i ja sie taka najadam. Gdzie zjem taniej?

                  Jak już ktoś wspomniał, "na mieście" w barze mlecznymwink Też czasem coś zjem z mc i ja się bułeczką za 3 zł. nie najem.

                  > Zestaw dziecięcy chyba ok. 10 zł kosztuje, więc troche drożej, ale w restaurac
                  > jach i tak zawszze place wiecej za obiad.

                  W restauracjach tak, ale wspomniany bar czy stołówka: zupa 3 zł, drugie 8: mięso, surówka, ziemniaki/kasza/ryż.

                  Fast foody są drogie, nie oszukujmy się. Nie jest taniej nakarmić dziecko hamburgerami, taniej wyjdzie udko z surówką.
                • lili-2008 Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 12:47
                  Jeśli się najadasz jedną kanapką za 3 zł to super, ale większość ludzi się naje.
                  Taniej, niż w macu jest we własnym domu. Jeśli masz potrzebę zaznania odrobiny luksusu i zamiast iść do fajnej knajpki idziesz do maca to Twoja sprawa. Ja wolę wydać trochę więcej i zjeść coś lepszej jakości. W końcu nie jadam na mieście codziennie.
                  • lola211 Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 14:06
                    Do knajpki sie idzie jak sie ma czas.Na maca i frytki- gdy ma sie go malo, a w brzuchu burczy.
                    Sama niejednokrotnie probowalam znalezc alternatywe,ale jej nie ma dla ludzi, ktorzy nie dysponuja godzina na spozycie posilku.Bigmaki,zapiekanki,skrzydelka, panierowana ryba, chinszczyzna- wszystko tluste, pełne chemii,tuczace.

                    Ja bym naprawde chetnie skorzystala z opcji - szybki wartosciowy hamburger(dobre mieso, bułka nie dmuchana tylko pieczona wedle starych receptur) z fura salaty.
                    Domowy hamburger jest wartosciowym daniem.To co oferuja sieci zas-g.wnem.
            • jowita771 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:51
              > Zartujesz. McDonald, KFC, wszystkie inne Pizza Hut czy inne burgerownie to najt
              > ansze co moze byc.

              Ale w Polsce czy w Stanach? Bo to jest różnica.
            • ira_07 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:03
              > Zartujesz. McDonald, KFC, wszystkie inne Pizza Hut czy inne burgerownie to najt
              > ansze co moze byc.

              Hamburger,frytki+cola w maku to 9 zł. Dwoje dzieci: 18 zł. To tanio? Można kupić razowy makaron i warzywa na patelnię: obiad dla całej rodziny. W KFC jedna buła kilka złotych, bardzo się nie najesz, a kubełek kurczaków tani? Na pewno taniej kupić nóżki i upiec z marchewką. W porównaniu z restauracjami to może i tanio, ale już taniej wyjdzie zjeść gołąbki w barze mlecznym.
          • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 07:44
            krapheika napisała:

            > Stanowczo sa "niemadrzy", reszta wynika z ich glupoty.

            możesz mi wyjaśnić sens tego zdania?
    • mrs.solis Re: Tuczenie dzieci 19.01.11, 23:44
      O czym ty mowisz? Przeciez to,ze ta matka i dziecko sa otyle to wina genow nie wiedzialas? tongue_out
      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 00:48
        Tzn, ze w czasie wojny wszyscy mieli dobre geny, bo grubych w obozach koncentracyjnych nie bylotongue_out
        Zawsze jak mi ktos wyskakuje,ze jest gruby ze wzgledu na geny to tak mowie.Nie trzeba byc prlem z historii,by zlapac aluzjetongue_out
        • aga.pier do krapheiki 20.01.11, 07:40
          też walnęłaś porównanie z obozami. Nie prościej było odwołać się do dawnych czasów, po prostu...
        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 07:47
          krapheika napisała:

          > Tzn, ze w czasie wojny wszyscy mieli dobre geny, bo grubych w obozach koncentra
          > cyjnych nie bylotongue_out
          > Zawsze jak mi ktos wyskakuje,ze jest gruby ze wzgledu na geny to tak mowie.Nie
          > trzeba byc prlem z historii,by zlapac aluzjetongue_out

          i jesteś z siebie dumna, że tak po chamsku gasisz grubasa? suspicious
        • aretahebanowska Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:52
          > Tzn, ze w czasie wojny wszyscy mieli dobre geny, bo grubych w obozach koncentra
          > cyjnych nie bylotongue_out

          No ale zdrowi przy tym nie byli. A tu chyba nie tylko chodzi o to, żeby być chudym ale przede wszystkim zdrowym. A nie wszystkim rozmiar 32 służy (specjalnie tak piszę bo tu, na forum, wg niektórych 36 to spaślak). No nie mówię, żeby mieć 130 kg przy 150cm wzrostu. Ale z wagą bywa różnie. Czasem lepiej mieć trochę za dużo niż za mało. To co piszę nie dotyczy dzieci.
          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:39
            Nie dyskutujemy tu o kwestii "zdrowosci" tylko o tych straszynch genach, ktore przeszkadzaja schudnactongue_out jak widac w czasie wojny nie bylo tych strasznych genowtongue_out Nie mowimy tez o rozmiarze 36 czy 40.Mowimy o babce ktora na moje oko miala ze 120na liczniku, rozmiar zblizajacy sie do 50 albo juz ja przekraczajacy i dziecku, ktoremu tluszcz sie doslownie bokami wylewal. Czyli jednym slowem o GRUBEJ przesadzie.
            • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:45
              masz wagę w oku? a może miarówkę też?
              tak precyzyjnie podałaś wagę i rozmiar ubrania tej pani..

              żenada, po prostu żenada uncertain
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:48
                Szacowanie nie jest trudne.Masz az takie problemy z zauwazeniem,ze ktos jest otyly?dziwne
                • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:55
                  krapheika napisała:

                  > Szacowanie nie jest trudne.Masz az takie problemy z zauwazeniem,ze ktos jest ot
                  > yly?dziwne


                  zauważyć otyłość to jedno, trudno ją ukryć tak samo jak przesadną chudość, ale ważyć i mierzyć kogoś na oko.. tego nawet specjaliści od leczenia otyłości nie robią suspicious

                  jednak jestem zmuszona zgodzić się z baltyckim..
                  • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:04
                    Jestes nieobiektywna bo ten problem jest twoim udzialem, nie widze wiec sensu dalszej dyskusji z toba.
                    • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:06
                      ojej.. sad
                      argumentów zabrakło? suspicious
                      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:16
                        Po prostu stwierdzilam,ze tak bardzo chcesz usprawiedliwic otylosc swoja i dziecka, ze nie ma sensu z toba dyskutowac, bo i o czym.Zwalanie wszystkiego na wszystko inne niz siebie to mechanizm obronny.Moze jak schudniesz to zmieni ci sie poglad, ale z takim nastawieniem to raczej nie bedzie latwe.To nie jest zlosliwosc.Po prostu uwazam,ze popelniasz blad ze szkoda dla siebie i dziecka.
                        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:22
                          proponuję, żebyś przeczytała moje wypowiedzi w tym wątku jeszcze raz i ze zrozumieniem.
                          i pokaż mi gdzie napisałam, że jestem w tej chwili otyła? i że muszę schudnąć?
                          naprawdę koncertową idiotkę teraz z siebie zrobiłaś tongue_outbig_grinbig_grinbig_grin
                          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:30
                            "Na początku lutego mać wraca do Polski. A my zostajemy z wielkim problemem (ok. 80 kg w wieku 12 lat), z którym, wiem to nie od dziś, będzie okrutna walka o jedzenie.. Ale istnieje szansa, nikła, bo nikła, że uda się nam w ciągu najbliższego roku dokonać tego cudu, jakim jest schudnięcie." ja to napisalam?
                            tak samo jak o 120tysiacach diet i slowach o tym,ze i tak czujesz sie otyla?
                            Wiem,wiem rosa dla niektorych najlepsza bronia jest atak, w twoim wypadku wyzywanie od idiotek jest atakiem.
                            Zamiast sie usprawiedliwiac i zwalac wszystko na "mac" moze wreszcie zajmij sie soba i przede wszystkim dzieckiem, bo 80kg to jest waga ktorej ja nie osiagnelam nawet w ciazytongue_out
                            • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:41
                              nadal nie rozumiesz, aż mi cię żal, naprawdę.
                              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:47
                                Mi zal twojego dziecka. I tobie powinno tez byc zal,ale wolisz sie bronic niz cos zrobic.
                                Dziwne,ze jestes w mniejszosci jesli chodzi o myslenie, wszystkie ematki sa be i sa na sto procent chudzielcami, bo ci wywalaja kawe na lawe.
                        • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:07
                          krapheika napisała:

                          > Po prostu stwierdzilam,ze tak bardzo chcesz usprawiedliwic otylosc swoja i dzie
                          > cka, ze nie ma sensu z toba dyskutowac, bo i o czym


                          Wiesz co naprawdę jesteś stuknięta mówiąc do kogoś w ten sposób ,za parę lat może się okazać ze twoja córeczka odziedziczyła geny po pra pra babci i przytyje w ciąży 20 kg i co zrobisz wywalisz na pysk hehehhe


                          .Zwalanie wszystkiego na wsz
                          > ystko inne niz siebie to mechanizm obronny.

                          Bzdura bzdura

                          Moze jak schudniesz to zmieni ci sie
                          > poglad, ale z takim nastawieniem to raczej nie bedzie latwe.

                          a ja ci życzę syna lub córki którzy jak dorosną to znajdą sobie otyłą miłość i zamieszkają u ciebie w domu abyś mogła patrzeć co wpieprzają hi smile

                          To nie jest zlosli
                          > wosc.Po prostu uwazam,ze popelniasz blad ze szkoda dla siebie i dziecka.


                          a gdzie ona napisla ze ma otyłe dziecko lub ze jest sama otyła ?
                          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:11
                            1.nie mam corki
                            2.sama przytylam 20kg w ciazy, zrzucilam je w ciagu 1,5roku bez dyrastycznej diety
                            3.bzdira, moze rozwin?big_grin
                            4. nie prowadze hotelu,moj syn nie bedzie mieszkal u mnie z synowa.
                            5.Ponizej masz jej wypowiedz na jakies 100linijek o jej dziecku ktore w wieku lat 12 ma ok.80kg, o jej dietach i reszcie.Doczytaj.
                            • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:17
                              krapheika napisała:

                              > 1.nie mam corki

                              heheh to masz syna i będziesz miała synową hi i ona utyje bhhbbhbbhbh



                              > 2.sama przytylam 20kg w ciazy, zrzucilam je w ciagu 1,5roku bez dyrastycznej di
                              > ety

                              straszne i rozum po drodze zgubiłaś


                              > 3.bzdura, moze rozwin?big_grin
                              > 4. nie prowadze hotelu,moj syn nie bedzie mieszkal u mnie z synowa.


                              a skąd ty to możesz wiedzieć co będzie za lat 30




                              > 5.Ponizej masz jej wypowiedz na jakies 100linijek o jej dziecku ktore w wieku l
                              > at 12 ma ok.80kg, o jej dietach i reszcie.Doczytaj.


                              ale tu w tym wątku nie pisał więc i jeszcze jedno jak kopiujesz cudze teksty to się najpierw tego naucz
                              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:22
                                1.bez komentarza
                                2.bez komentarza (na glupote twoja nie ma jednak ratunku)
                                3. moj syn ma wlasne mieszkanie juz teraz, za 16lat bedzie przepisane na niego, nie uznaje zycia w jednym domu paru pokolen
                                4.ponizej masz wypowiedz, TU I W TYM WATKU moze naucz sie czytac?
                                • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:31
                                  krapheika napisała:

                                  > 1.bez komentarza
                                  > 2.bez komentarza (na glupote twoja nie ma jednak ratunku)

                                  natomiast gdyby głupota mogla latać fruwała byś jak gołębica


                                  > 3. moj syn ma wlasne mieszkanie juz teraz, za 16lat bedzie przepisane na niego,
                                  > nie uznaje zycia w jednym domu paru pokolen

                                  Jak babcia z dziadkiem umrą


                                  > 4.ponizej masz wypowiedz, TU I W TYM WATKU moze naucz sie czytac?

                                  oj kochana naucz się pisać a potem wymagaj od innych czego kolwiek
                                  • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:46
                                    1.skoncz obrazac, na mnie to nie dziala, osoby,ktore za jedyny argument uznaja slowo "kretynka" nie powoduja u mnie depresjibig_grin tylko smiech.
                                    2.Zgroza,zgroza myslisz,ze ludzie nie moga miec mieszkan bez smierci kogokolwiek?mamy mieszkanie,ktore wynajmujemy na razie innym, ono bedzie dla dziecka.Straszne,ze ktos moze miec dwa albo trzy mieszkania wlasnosciowetongue_out dzaidkowie zyja w dobrym zdrowiu, prababcia rowniez, nie potrzebujemy ich mieszkan do szczesciatongue_out
                                    3. naucz sie czytacbig_grin skoro pominelas epistole na tyle linijek tekstubig_grin
                                    • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:48
                                      krapheika napisała:

                                      > 1.skoncz obrazac, na mnie to nie dziala, osoby,ktore za jedyny argument uznaja
                                      > slowo "kretynka" nie powoduja u mnie depresjibig_grin tylko smiech.

                                      ale powiedz co innego Ci zostałowink



                                      > 2.Zgroza,zgroza myslisz,ze ludzie nie moga miec mieszkan bez smierci kogokolwie
                                      > k?mamy mieszkanie,ktore wynajmujemy na razie innym, ono bedzie dla dziecka.Stra
                                      > szne,ze ktos moze miec dwa albo trzy mieszkania wlasnosciowetongue_out dzaidkowie zyja
                                      > w dobrym zdrowiu, prababcia rowniez, nie potrzebujemy ich mieszkan do szczesci
                                      > atongue_out


                                      wiesz ci co maja nie mówią o tym ,a za wynajem odprowadzasz podatek .bo może skarbówka powinna się tobą zająć hi


                                      > 3. naucz sie czytacbig_grin skoro pominelas epistole na tyle linijek tekstubig_grin


                                      i co jeszcze
                                      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:55
                                        Wszystko jak najbardziej legalne pisz spokojnie (uprzejmie donosze) do skarbowki, odpowiedzialam na insynuacje na temat skad mam mieszkanie.
                                    • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:03
                                      mamy mieszkanie,ktore wynajmujemy na razie innym, ono bedzie dla dziecka.

                                      złapałaś Niemca (domyślać się można na co), to i mieszkanie masz, ale to wcale nie czyni cię bardziej wartościowym człowiekiem od innych, wręcz przeciwnie - na forum pokazujesz przede wszystkim brak klasy, dobrego wychowania i pospolite chamstwo, o braku znajomości zasad pisowni nie wspomnę. uncertain
                                      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:24
                                        Ojejejejjeej ale komus cisnienie skoczylobig_grin gratuluje twoich domyslow, jak kula w plotbig_grin
                                        wole byc chamska niz byc hipokrytka taka jak ty.
                                        Ale ta krapheika ma fajnie, ona szczupla, dziecko szczuple i jeszcze maja mieszkania wlasnosciowe.Jak smiebig_grin
                                        Wez sie do pracy i odchudzenia dziecka to tez bedziesz miala.

                                        Twoja kultura osobista jest taaaaaakaaaaa wysoka, widac w wiekszosci postowbig_grin
                                        Chamstwo z twoich sie wylewa az milotongue_out
                                        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:36
                                          brak argumentów rekompensuje sobie odbijaniem piłeczki? strasznie to miałkie jest, nudne wręcz :zieeeew

                                          hipokryzja - to trudne słowo, proponuję zajrzeć do słownika i poznać jego znaczenie, w ogóle proponuję zaglądać do słownika od czasu do czasu, zanim coś napisze, no chyba, że nadal chce z siebie niedouczoną oszołomkę robić, a może lubi? nie wiem, nie moja sprawa, wali mnie to w lewą nerkę, serio, serio big_grin

                                          i nadal nie umie czytać ze zrozumieniem, szczupłością się swoją chwali i do szczupłej tym argumentem wali - żal, po prostu żal.pl big_grin

                                          BTW, o moje ciśnienie nie musisz się martwić nie musi, zapewniam, że jest w normie, nie skacze z byle powodu byle jakich wpisów byle jakiej paniusi tongue_out
                                          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:45
                                            No nudna jestes, napisz jeszcze na co zlapalam tego mego m, bo chooooolernie ciekawa jestembig_grin a teraz ide ugotowac pozywny obiad zamiast kopy frytek, ciao
                                            • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:40
                                              krapheika napisała:

                                              > No nudna jestes, napisz jeszcze na co zlapalam tego mego m, bo chooooolernie ci
                                              > ekawa jestembig_grin a teraz ide ugotowac pozywny obiad zamiast kopy frytek, ciao


                                              Naucz się pisać tłumoku
                                        • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:39
                                          krapheika napisała:

                                          > Ojejejejjeej ale komus cisnienie skoczylobig_grin gratuluje twoich domyslow, jak kul
                                          > a w plotbig_grin
                                          > wole byc chamska niz byc hipokrytka taka jak ty.
                                          > Ale ta krapheika ma fajnie, ona szczupla, dziecko szczuple i jeszcze maja miesz
                                          > kania wlasnosciowe.Jak smiebig_grin
                                          > Wez sie do pracy i odchudzenia dziecka to tez bedziesz miala.
                                          >
                                          > Twoja kultura osobista jest taaaaaakaaaaa wysoka, widac w wiekszosci postowbig_grin
                                          > Chamstwo z twoich sie wylewa az milotongue_out


                                          a ty pilnuj synka oby Ci w narkotyki nie wpadł
                                      • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:38
                                        rosapulchra-0 napisała:

                                        > mamy mieszkanie,ktore wynajmujemy na razie innym, ono bedzie dla dziecka.
                                        > ]
                                        >
                                        > złapałaś Niemca (domyślać się można na co), to i mieszkanie masz, ale to wcale
                                        > nie czyni cię bardziej wartościowym człowiekiem od innych, wręcz przeciwnie - n
                                        > a forum pokazujesz przede wszystkim brak klasy, dobrego wychowania i pospolite
                                        > chamstwo, o braku znajomości zasad pisowni nie wspomnę. uncertain



                                        No przestań ona ma wink
                          • naomi19 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:51
                            przytyje w ciąży 20 kg i co zrobisz wywalisz na pysk hehehhe
                            Jak już wcześniej pisałam- mam uwarunkowania genetyczne do niedowagi. Cała rodzina ojca. Mam rozmiar 34, ale spodnie zawsze w pasie odstają. Często spotykam się z zazdrością(możesz wszystko jeść, po ciąży i taka chudziutka), ale ja wolałabym mieć 10kg więcej. W ciąży przytyłam ponad 20kg (chyba 25) i czułam się wspaniale. Ok pół roku po porodzie- wróciłam do swojej wagi- niestety!
                            Nigdy nie powiedziałabym o kimś grubym- wieloryb. Nie potrafiłabym spojrzeć w lustro. Jak można porównywać obecne czasy z osobami przebywającymi z obozach koncentracyjnych, obozach pracy. Tam ludzie umierali z głodu. Czytałam, że w jakiś obozach dla Rosjan ludzie pili swoje siki, a jak ktoś umierał, to zjadali go! Trzeba być podłym, żeby argumentu_ w obozach nikt nie miał genu otyłości_ użyć w takiej dyskusji...
                • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:58
                  krapheika napisała:

                  > Szacowanie nie jest trudne.Masz az takie problemy z zauwazeniem,ze ktos jest ot
                  > yly?dziwne

                  problemów na-pewno nie ma ale szanuje ludzi otyłych i nie mów o nich ze
                  • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:05
                    Mowieniem zle jest dla ciebie wskazanie zlego odzywiania jako problemu otylosci.Alez oczywiscie powinno sie mowic,ze robia wszystko perfekcyjnie, bo moga sie poczuc urazonetongue_out
            • aretahebanowska Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:00
              A moim zdaniem stan zdrowia jest ważny bo po co chudnąć jeśli ma się to wiązać z pogorszeniem tegoż stanu. To jedno. A drugie - są jednak ludzie, u których metabolizm jest tak regulowany, że schudnięcie musiałoby się wiązać właśnie z drastycznymi środkami jak dieta ok. 200kcal (jak w obozach) plus katorżnicza praca, przez przynamniej pół roku. Każdy ma inny metabolizm podstawowy, a w związku z tym inne zapotrzebowanie energetyczne. Jeden może wrzucać w siebie olbrzymie porcje słodyczy i nic, inny zje kawałek czekolady i już jest większy. Oczywiście, należałoby dokładnie wiedzieć jakie się ma to zapotrzebowanie i wtedy się pilnować. Wtedy okazałoby się, że u niektórych ograniczenia nie muszą być tak drastyczne i spokojnie po modyfikacji diety i zwiększeniu wydatków energetycznych doszliby do normalnej wagi (to oczywiście byłoby dla wielu wyrzeczeniem), ale co powiedzieć komuś kto musiałby zejść właśnie do np. 400kcal dziennie?
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:07
                400 kalorii bez ruchu, ruszajac sie moze spokojnie te 800kalorii pochlonac w ciagu dnia.Przspieszenie spalania jest jedna z podstaw chudniecia.
                • imasumak Ty mówisz poważnie? 20.01.11, 13:42
                  800 kalorii przy zwiększonej dawce ruchu to zdecydowanie za mało.
                  • gabi683 Re: Ty mówisz poważnie? 20.01.11, 13:46
                    imasumak napisała:

                    > 800 kalorii przy zwiększonej dawce ruchu to zdecydowanie za mało.


                    no co ty tu autorka i dietetyczka mówi ze 400 wystarczy hehheheh
                  • krapheika Re: Ty mówisz poważnie? 20.01.11, 13:48
                    Uznajmy, ze dawka ruchu ale wystarczajaca by spalic wiecej niz 400kalorii.Chodzi mi o to,ze ruszajac sie mozna pochlonac wiecej niz 400kalorii, wiec tak rygorystaczna dieta jest niepotrzebna.
                    • aretahebanowska Re: Ty mówisz poważnie? 20.01.11, 14:13
                      400 kcal to głó. Nie wystarczy to podtrzymania prawidłowych funkcji organizmu (metabolizm podstawowy). Zacznie się rozkład białek mięśniowych (najszybszy przez około 5 pierwszych dni głodu). Chyba nie o to chodzi. Trochę jednak przesadzasz. Ja nie uważam, że otyłość jest dobra ale rzucanie haseł pt. "żresz to jesteś gruba i jak przestaniesz jeść to schudniesz" w odniesieniu do każdego jest bzdurą. Nie znoszę generalizowania. Ilu ludzi tyle problemów. Do każdego, także w tej materii trzeba podchodzić indywidualnie.
                      • krapheika Re: Ty mówisz poważnie? 20.01.11, 14:31
                        Przeciez to sa twoje slowa o tych 400kaloriach nie moje.Stwierdzilas,ze niektorzy musza tylko 400kalorii pochlaniac by schudnac.Toz ci mowie,ze przy ruchu nie trzeba takich diet stosowac.
                        Nie rzucam hasel,ze wszyscy jedza za duzo, bo sa ludzie chorzy,ale dwie osoby tutaj probuja mi natretnie wmowic,ze ludzie otyli to tylko ludzie chorzy i ich nadwaga wynika z choroby.
                        Ze tak powiem g.prawda, mnostwo osob jest otylych bo jedza za dwoje.Aaa i w dodatku nikt chory na cukrzyce czy inne chorobska nie jada takich porcji, bo to pogarsza stan zdrowia., a nie go polepsza.Wybacz uwierzysz,ze osoba chora (jesli nie ma czegos z glowa)dobija sie jeszcze bardziej pochlaniajac masy jedzenia? tak sama z siebie, chce byc gruba?
                        • aretahebanowska Re: Ty mówisz poważnie? 20.01.11, 15:27
                          Otyłość to często też choroby głowy. Niestety organizm to całość i nie da się tego oddzielić. Nie dyskredytuj wpływu zaburzeń psychicznych bo to one przecież często są przyczyną rozwoju wielu chorób. Regulacja metabolizmu energetycznego to też jedna z istotnych funkcji mózgu. Zaburzenia działania mózgu (mające różne przyczyny) wpływają w istotny sposób na metabolizm energetyczny. Wszystko trzeba brać pod uwagę. I mózg, i ilość pochłanianego pożywienia, i poziom hormonów i ich interakcje (tak nawiasem mówiąc wiesz ile hormonów reguluje metabolizm energetyczny - kilkadziesiąt), i ilość zużywanej energii, ilość, rodzaj i rozmieszczenie tkanki tłuszczowej, aktywności enzymów, receptorów, transporterów zaangażowanych w przemiany energetyczne, plus czynniki zewnęrzne np. toksyny, leki i inne. Uwielbiam gdy ktoś ma prostą odpowiedź na wszystko. Tak - OTYŁOŚĆ JEST SKUTKIEM NADMIARU SPOŻYWANEJ ENERGII W STOSUNKU DO ZAPOTRZEBOWANIA - tyle że czynników i ich interakcji, które wpływają na to zapotrzebowanie i pobieranie jest tysiące. Im więcej wiem na ten temat tym większe mam w głowie zamieszanie. Ale dlatego wiem jedno nie ma jednej prostej recepty na wszystko. OGRANICZENIE SPOŻYCIA I ZWIĘKSZENIE ZUŻYCIA poprawia sytuację tylko jak to mówią "diabeł tkwi w szczegółach" i u każdego to ograniczenie i zwiększenie zużycia powinno wyglądać inaczej. Hasło jedz mniej i więcej się ruszaj jest dobre tylko zbyt ogólne.
                      • mamachlopakow2 Re: Ty mówisz poważnie? 20.01.11, 16:57
                        aretahebanowska napisała:

                        Ja nie uważam, że otyłość jest dobra ale rzucanie haseł pt. "żresz to jeste
                        > ś gruba i jak przestaniesz jeść to schudniesz" w odniesieniu do każdego jest bz
                        > durą. Nie znoszę generalizowania. Ilu ludzi tyle problemów. Do każdego, także w
                        > tej materii trzeba podchodzić indywidualnie.

                        no własnie....znam jedną bardzo pulchną Panią,która je jak ptaszek,a wygląda jakby pochłaniała jak to napisała krapheika" ilości jak wielkoryb plankton".Ja potrafię naprawdę nieźle się najeść i dla mnie chipsy,wszelakie fast-foody to WOW!winksłodkie za to dla mnie może nie istnieć.Przy wzroście 173 ważę 71kg.Nie jest źle.A rozumowaniem autorki wątku tak jak ja jem powinnam mieć ze 100kg.
                    • hummer Co najmniej 2000 razy zaniżona wartość. 21.01.11, 10:07
                      krapheika napisała:

                      > Uznajmy, ze dawka ruchu ale wystarczajaca by spalic wiecej niz 400kalorii.Chodz
                      > i mi o to,ze ruszajac sie mozna pochlonac wiecej niz 400kalorii, wiec tak rygor
                      > ystaczna dieta jest niepotrzebna.

                      Kaloria to ilość ciepła energii potrzebna do ogrzania wody w ilości 1 ml o jeden stopień celsjusza. Ludzki mózg potrzebuje średnio energii w ilości 5 kal/s czyli około 432 000 kalorii dziennie. A koleżanka raczy żartować, że 400 wystarczy, a 800 to już nadmiar i można się ruszać smile
            • ira_07 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:14
              > Nie dyskutujemy tu o kwestii "zdrowosci" tylko o tych straszynch genach, ktore
              > przeszkadzaja schudnactongue_out

              Są geny które PRZESZKADZAJĄ schudnąć i ułatwiają tycie. Przykłąd z obozem to głupota: tam się nikt nie odchudzał. Tam głodowali. Jakby ktoś z problemem genetycznym jadł dziennie tylko zupę z brukwi, to by schudł, ale nie o to chodzi, prawda?
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:11
                Byli grubi w obozach? nie bylo.Mieli dostateczna ilosc jedzenia, nie mielis.Byli chudzi, byli.Czego nie rozumiesz, ze jak sie je wiecej niz organizm potrzebuje to sie tyje?tongue_out
                • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:30
                  krapheika napisała:

                  > Byli grubi w obozach? nie bylo.

                  logosamicus.bloog.pl/id,4261769,title,BACHANALIOWE-VARIETES,index.html?ticaid=6ba2e


                  Mieli dostateczna ilosc jedzenia, nie mielis.Byl
                  > i chudzi, byli.Czego nie rozumiesz, ze jak sie je wiecej niz organizm potrzebuj
                  > e to sie tyje?tongue_out


                  doucz się troszkę i nie ośmieszaj się
        • thegimel Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:56
          Dawniej też zdarzali się ludzie chorobowo otyli - są schorzenia przy których się tyje, jest choćby zespół Pradera-Willego, ale fakt, że genetyczne skłonności do tycia ma pewnie kilka procent otyłych. Ale sporo z nich dziedziczy tryb życia - w domu się żarło tłusto, to i w moim się tak jada. Poza tym nadwagi nabytej w dzieciństwie i młodości cholernie trudno się pozbyć. Przykład z mojej najbliższej rodziny: moja siostra - utuczona przez naszą mamę schudnąć nie może. Dopóki żyła nasza babcia - posiłki były o regularnych porach, gotowego żarcia się nie kupowało - wszystko było świeżo przygotowywane. Po śmierci babci gotować zaczęła mama. Posiłki zaczęły bywać o różnych godzinach - zaczęło się podjadanie. Nie zawsze się mamie chciało gotować - zresztą ma problem z alkoholem -nie zawsze była w stanie - zaczęło się zamawianie kebabów, placków po węgiersku zapijanych colą. Ja wkroczyć nie mogłam - mieszkałam wtedy już daleko od domu. I siostra na takim trybie życie niestety się roztyła. A kiedy zaczęła mieć własny rozum i zaczęło do niej docierać, że otyłość ani zdrowa, ani wygodna, ani estetyczna okazało się, że schudnąć wcale nie jest łatwo.
    • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 07:06
      Obżarstwo jest chorobą, jak alkoholizm lub inny nałóg, krytykując i dziwując nie pomoże się osobie otyłej w żaden sposób, odbieranie dzieci również uważam za głupi pomysł, to choroba społeczna, wymagająca terapii, diety, a czasem drastyczniejszych metod jak np. operacja zmniejszenia żołądka, co też nie daje żadnej gwarancji, że otyły schudnie odpowiednio dużo i utrzyma tę wagę. Nie wspominając o tym, że jedna operacja najczęściej pociąga za sobą kolejne (wycięcie nadmiaru skóry po schudnięciu, czasem kolejny zabieg na żołądku).

      Walka z otyłością jest bardzo ciężka i czasochłonna. Osoby szczupłe najczęściej nie mają zielonego pojęcia, z czym zmaga się odchudzający się grubas, więc krytyka przychodzi im łatwo i superhiperultra 'genialne' pomysły, które nawet o kant dpy się nie nadają, żeby je potłuc suspicious A często ta walka wymaga nie tylko pomocy dietetyka czy trenera, ale i psychologa czy regularnej terapii.

      A Polska to kraj, w którym nie ma tolerancji dla odmieńców, są specjalne, wydzielone sklepy dla "puszystych" (już sama nazwa jest dyskryminująca uncertain), z workowatymi ubraniami za kosmiczne pieniądze, w 'normalnej' sieciówce w Polsce nie ma ubrań pow. 44 nr-u. I te spojrzenia wychudłych sprzedawczyń: "Co tu robisz grubasie??".

      Bardzo, naprawdę bardzo ciężko jest też upilnować dziecko, szczególnie takie, które już samo potrafi siebie obsłużyć. Dumne mamy, które się chwalą, że ich małe dzieci nie jadły nigdy śmieciowego żarcia, mogą się bardzo zdziwić w przyszłości, gdy ich dzieci zaczną być bardziej samodzielne i po drodze ze szkoły będą wstępować na big maka, frytki, szejka czekoladowego czy inne gwno.

      Gdy po raz drugi trafiłam do szpitala w listopadzie zeszłego roku, to przyjechała do nas moja mać. Mać jest z tego pokolenia tuż powojennego, gdzie jedzenie było dość mało dostępne i drogie, więc grzechem śmiertelnym dla niej jest np. wyrzucanie resztek jedzenia. Jako jej jedyne dziecko byłam tuczona od dnia narodzin. Oczywiście mam za sobą milionpińcetstopińdziesiąt diet odchudzających, efekt jo-jo za każdym razem, napady wściekłego głodu i rzucanie się na zawartość lodówki. A na dobicie ojca kucharza (który urodził się na początku II w.ś., więc oczywiście miał wielki szacunek dla jedzenia), co poskutkowało w swoim czasie wagą 150 kg i pójściem pod nóż. Schudłam kosmicznie dużo - 67 kg, ale nie udało mi się utrzymać wagi, która wzrosła do 120 kg. O psychicznym samopoczuciu nawet nie ma co wspominać. Byłam jednym wielkim i tłustym kompleksem. Oczywiście nadrabiałam dobrą miną do złej gry, ale psychicznie czułam się jak.. w góle się nie czułam.. Odchudziła mnie choroba, dziś ubrania moich nastolatek są na mnie dobre lub/i za duże. A co ciekawe, otyłość mam zakorzenioną w głowie strasznie. I mimo wystających żeber i innych kości, wagę pokazującą mniej niż 70 kg, bardzo często czuję gruba. Serio, serio.

      W ciągu prawie trzymiesięcznego pobytu mojej maci u nas w domu (w tym dwa miesiące, które spędziłam w szpitalu) moja najmłodsza córka przytyła ok. 10 kg, a dodam, że już miała za dużo sadła. Dwie starsze też się zaokrągliły. A dlaczego? Ano właśnie dlatego, że ich dieta uległa zmianie. Codziennie pierogi na słodko lub naleśniki (te obowiązkowo z nutellą), obiady z dwóch dań, zupy zawsze z zasmażką, na drugie kotlety mielone, schabowe, tłuste gulasze, bigosy, ziemniaki, kopytka, makarony, gotowane i zasmażane warzywa, nie surówki, a porcje jak dla chłopa do kosy, słodkie soki, owoce raczej typu banany, winogrona itp, obowiązkowo codziennie slodycze. Dla wyjaśnienia - moja mać jest osobą otyłą, życie ją trochę zmusiło, żeby przyjrzała się swojej diecie ze względu na cukrzycę (osobiście nie widzę zbyt wielkich zmian w jej żywieniu), co wcale jej nie przeszkadza tuczyć moje dzieci, a wszystko robi to w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. No po prostu chce dobrze. Dopiero mój powrót do domu trochę zepsuł jej plany kolejnego tuczącego posiłku. Gorzej, że ja jeszcze jestem za słaba, żeby stanąć w kuchni i po swojemu gotować, a nawet gdy babcia (na moją wyraźną prośbę) gotuje coś wg moich wskazówek to i tak przemyca te swoje zasmażki, czy inne zapychacze. No po prostu inaczej nie potrafi.

      Na początku lutego mać wraca do Polski. A my zostajemy z wielkim problemem (ok. 80 kg w wieku 12 lat), z którym, wiem to nie od dziś, będzie okrutna walka o jedzenie.. Ale istnieje szansa, nikła, bo nikła, że uda się nam w ciągu najbliższego roku dokonać tego cudu, jakim jest schudnięcie.

      Na koniec mojego długiego wywodu dodam, że dobre rady typu: nie pozwalaj jej tyle jeść!, ogranicz to lub tamto, zastosuj taką albo taką dietę, niech zacznie biegać, zapisz ją na jakieś ćwiczenia, itd. są bardzo dobre, ale tylko w teorii. Kto jest lub był grubasem to bardzo dobrze rozumie co mam na myśli.
      • lukrecja34 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 07:17
        trafiłaś w sedno! ale chudzi i tak powiedzą-nie żryj tyle i po kłopocie..zero zrozumienia tematu
        • moofka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:08
          lukrecja34 napisała:

          > trafiłaś w sedno! ale chudzi i tak powiedzą-nie żryj tyle i po kłopocie..zero z
          > rozumienia tematu

          a jakie pownno byc rozumienie inne?
          nadwaga nie bierze sie z niczego innego niz z jedzenia
          oczywiscie sa szczesliwcy przez ktorych wszytsko rpzelatuje i tacy ktorzy za kazdy paczek zaplacą faldka
          a i wiekszosc chorob bierze sie z zarcia
          zazwyczaj z jego nadmiaru
          • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:13
            moofka napisała:


            >
            > a jakie pownno byc rozumienie inne?
            > nadwaga nie bierze sie z niczego innego niz z jedzenia
            > oczywiscie sa szczesliwcy przez ktorych wszytsko rpzelatuje i tacy ktorzy za ka
            > zdy paczek zaplacą faldka
            > a i wiekszosc chorob bierze sie z zarcia
            > zazwyczaj z jego nadmiaru

            tu nie chodzi tylko o samo jedzenie, jak się powszechnie uważa, ale o przestawienie myślenia, przemeblowanie całego dotychczasowego życia, zmiana nawyków, nie tylko żywieniowych, a to wymaga fachowej pomocy, a tej w Polsce tyle co kot napłakał.
            • moofka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:24
              > tu nie chodzi tylko o samo jedzenie, jak się powszechnie uważa, ale o przestawi
              > enie myślenia, przemeblowanie całego dotychczasowego życia, zmiana nawyków, nie
              > tylko żywieniowych, a to wymaga fachowej pomocy, a tej w Polsce tyle co kot na
              > płakał.

              ja jestem wieksza optymistka
              mam wrazenie ze wokol ani otylosc ani jakis szczegolnie niezdrowy sposob jedzenia problemem nie jest
              w polsce mamy dobre jedzenie
              fakt - nawyki w rodzaju wielkiego dwudaniowego obiadu ani swiateczne zarcie dobre nie sa
              ale pokolenie zwlaszca mlodsze torche patrzy co je
              a dzieci bornia sie same - tylko ze najczesciej placa za to etykietka niejadek
              i tez mam taka obserwacje ze otyle sa cale rodziny - bo to kwestia nawykow wlasnie i stylu zycia
              jak widze w markecie grubasna familie to mimochodem patrze co leci na tasme
              i zazwyczaj jest to zgrzewa 'orężady', hopakoli, gotowce, sosy w torebkach, zwoje pasztetowych itd
          • hellulah Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:29
            > nadwaga nie bierze sie z niczego innego niz z jedzenia

            Nieprawda. Bierze się z nieprawidłowego bilansu energetycznego. Za mało spalania, za dużo przyswajania.

            Aby utrzymać rozsądną wagę, trzeba jeść, tyle ile to konieczne, i trzeba się ruszać, ruszać, ruszać, tyle ile to konieczne, czyli (niestety czy stety) dość sporo. Zamiast obsesyjnego liczenia warto zacząć od kalorii, więcej spacerów, biegów, roweru czy siłowni. (Nawiasem, w długim poście o tuczeniu i tacie kucharzu, nie było nic o aktywności fizycznej i dodatkowym ruchu w trakcie diet, które zresztą były zbyt drastyczne i źle ułożone, skoro rosapulchra z głodu rzucała się na lodówkę.)
            • hellulah Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:31
              Przesunął się tekst - miało być "Zamiast obsesyjnego liczenia kalorii warto zacząć od spacerów, biegów, roweru czy siłowni."
            • moofka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:40
              Odpowiadasz na:
              hellulah napisała:

              > > nadwaga nie bierze sie z niczego innego niz z jedzenia
              >
              > Nieprawda. Bierze się z nieprawidłowego bilansu energetycznego. Za mało spalani
              > a, za dużo przyswajania.


              a to za duzo przyswajania, to co innego niz jedzenie?
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:50
                Ja mam slaba przemiane, czy to usprawiedliwia mnie i pozwala zjesc porcje dla doroslego,wielkiego chlopa pracujacego fizycznie?
              • hellulah Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:25
                @moofka: pytasz? nie chwyciłaś sedna mojej wypowiedzi, ok, rozumiem. Odniosłam się do wszystkich tych postów powyżej, w których dyskuntantki a to zaglądały w cudze talerze i do koszyków sklepowych (czy aby nie za dużo tam nałożono czy zakapowano), a to broniły godności osób z otyłością, przypisując otyłość tylko i wyłącznie zbyt dużym i zbyt kalorycznym porcjom.

                Jest to IMHO masakryczne uproszczenie. W postach, które przeczytałam przed napisaniem posta, nie było ani słóweczka o ruchu i wysiłku fizycznym. A IMHO szkoda. Wielka.

                "Za dużo przyswajania" to znaczy - zbyt wiele kalorii w stosunku do wydatków energetycznych. Tak, to oznacza jedzenie - ale nie w oderwaniu od ruchu, tylko zawsze w związku z ruchem. O, to tak jak z rozmiarem staników smile nie ma rozmiaru bez podania i obwodu, i miseczki.

                Zauważ, że sposoby na zmniejszenie bilansu energetycznego są zasadniczo trzy: 1. mniej jeść i nie zwiększać aktywności fizycznej; 2. jeść tyle, ile dotychczas, ale zwiększyć aktywność fizyczną; 3. mniej jeść i zwiększyć aktywność fizyczną.

                W postach, które przeczytałam, nacisk był wyłącznie na "mniejjedzenie". (Jakby jedyną przyczyną otyłości była żywność.) Co - jak dowodziła strona przeciwna - może być krańcowo trudne. Jakoś nikt nie wspomniał o ruchu.

                Czy teraz to bardziej zrozumiałe?

                (Nawiasem mówiąc, warto może doprecyzować podstawowe pojęcia. Czym innym jest "zdrowe odżywianie", czym innym "dieta niskokaloryczna", czy innym "śmieciowe jedzenie" samo w sobie, a czym innym "dieta wysokokaloryczna oparta na śmieciowym jedzeniu".

                Można odżywiać się zdrowo, ale wysokokalorycznie - np. z powodu wielkości porcji (patrz Nigella); można odżywiać się zdrowo i niskokalorycznie; można karmić rodzinę fastfoodami, w takich ilościach, które nie wpłyną na sylwetkę, sylwetka pozostanie szczupła, ale niewartościowy pokarm spowoduje anemię i ogólnie niedożywienie (patrz studentki na zupkach chińskich i kisielu); można napychać się fastfoodami tak, że ciało puchnie od nadmiaru tkanki tłuszczowej, przy czym i tak może pojawić się anemia.
                • hellulah Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:27
                  Łej, znowu jakiś przeskok smile "zapakowano" a nie "zakapowano" smile (poprawiacz przepuścił)
                • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 15:11
                  @hellulah
                  fakt, o ruchu nic nie napisałam, a to z prostej przyczyny, pochodzę z rodziny grubasów, w której ćwiczenia fizyczne raczej nie były tolerowane, więc moje odchudzanie z milionempińcetstodziwińcet diet w swoim czasie rzadko było połączone z ćwiczeniami. Zdarzało mi się chodzić na aerobik, do siłowni, mieć odchudzające ćwiczenia z trenerem, ale były to raczej zrywy, a nie regularne spotkania.
                  Podczas mojej choroby, w ciągu kilku miesięcy straciłam ponad 50 kg, moje mięśnie praktycznie nie istnieją, zostały pochłonięte przez chorobę. Drugi miesiąc jestem w domu, przez pierwszy prawie nie wychodziłam z mieszkania, bo nie byłam w stanie bezpiecznie samodzielnie się poruszać, zejście ze schodów, tak samo jak wejście po schodach to była mission impossible wink. Czekam na rehabilitację i mam wielką nadzieję, że mi pomoże odbudować mięśnie i wrócić moim siłom do stanu sprzed choroby. Oczywiście jestem na specjalnej diecie wysokobiałkowej i wysokokalorycznej, która wg zaleceń lekarzy ma mi pomóc w odbudowie masy mięśniowej. I wiem również, że to wymaga czasu, niestety..

                  I tak sobie myślę, że masz rację z tymi ćwiczeniami, tylko jak przekonać do nich otyłą dwunastolatkę?
                  • hellulah Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 18:20
                    Rosapulchra, nie tylko Ty nie napisałaś o ruchu.

                    Uważam to za w pewien sposób symptomatyczne. Nie lubię zbytniego demonizowania czy mitologizowania jedzenia, co widoczne jest zwłaszcza w wypowiedziach orędowniczek "żarcia mniej".

                    Jakby żarcie było bogiem. Albo jakby było złem, czymś wstydliwym.

                    Na stan sylwetki wpływa cały szereg czynników, nie tylko ilość i jakość, ale i czas spożywania potraw (dwa posiłki dziennie a pięć posiłków dziennie), aktywność fizyczna, zażywane leki i ewentualne stany chorobowe, bilans hormonalny a nawet pogoda. Osobiście - polecam uporządkowanie całego życia, tak holistycznie, a nie tylko tak tu na forum zalecane "mniejżarcie". I przede wszystkim nic radykalnego, nic co powoduje uczucie, że człowiek cierpi, męczy się czy głoduje.

                    Jeśli pamiętam, Twoja córka jest otyła, ale to na miłość kogo tam chcecie nie definiuje jej życia! Jest 12-latką, a nie otyłą dwunastolatką. Przede wszystkim starałabym się nie skupiać na tej otyłości i nie robić z niej sedna Waszego życia. Nigdy, przenigdy nie mówić (a już nigdy nigdy nigdy przy obcych) że czegoś jej nie wolno jeść, bo jest otyła. Nigdy. Jednocześnie powoli, metodą małych kroczków zmodyfikowałabym dietę całej rodziny. Nie na zasadzie - teraz się odchudzamy, a potem wreszcie będzie luz; tylko powoli, stopniowo, ale raz na zawsze. I nie w imię odchudzania, ale w imię zdrowszego życia. Nie na zasadzie - nie jem tego a wybieram to, bo chcę schudnąć x kilogramów, tylko na zasadzie - nie jem tego, wybieram to, bo to jest smaczniejsze, świeższe, niewymęczone, nieprzetworzone, pachnie naturalniej, ma więcej witamin, odpowiednie białka i tak dalej. Bez przesady, bo raz na jakiś czas można zjeść i shitowate jedzenie typu pizza "kupna" albo chipsy. A jeszcze lepiej, raz na jakiś czas (np. w sobotę) można upiec pizzę w domu, upiec czy przygotować ciasto lub deser, sałatkę owocową z bitą śmietaną i wiórkami czekolady. Zmiany powoli. Na zasadzie - od dzisiaj zamiast śmietany dodaję do sosów i zup jogurt, w kolejnych tygodniach przyjmuję zasadę, że smażone tylko trzy razy na tydzień, potem - już tylko dwa razy, i tak dalej.

                    Co do ruchu, to faktycznie, rozumiem jej opory, to może działać na zasadzie błędnego koła (męczy się, wstydzi się, więc woli sobie odpuścić). IMHO widzę tu także jedynie małe, konsekwentnie wprowadzane kroczki. Może rower z tatą? może basen? (basen jest ryzykowny bo może się, tak strzelam, wstydzić; kupić fajny kostium, podejść do rzeczy na luzie i włożyć w głowę, że w czepku na łbie każdy i tak wygląda smętnie); może potem do tego zajęcia z jakieś formy tańca? może bieganie z tatą? (nie wiem, jak u Was jest, ale te dwadzieścia minut co drugi dzień chyba by się znalazło). Nie mówiłabym: "idź ćwiczyć, bo jesteś gruba (=beznadziejna)" ale "tata się zasiedział, stawy mu skrzypią, musi pobiegać, tobie też to się przyda, bo od teraz zaczynamy dbać o siebie".

                    Nie chodzi o sport wyczynowy, ale o te przysłowiowe wchodzenie po schodach zamiast windy, rower, basen, spacery, poranne rozciągnięcie się przy otwartych oknach.

                    Córce kupiłabym też fajne, pachnące kosmetyki do ciała, pokazała, że o ciało trzeba dbać, polubić je. Powmasowywać, powklepywać, polubić swoje ciało. Nie wiem ile córa ma wzrostu, ale o ile zapamiętałam pisałaś o 80 kg, mam rację? to jest dużo i przypuszczam, że może mieć z tego powodu wiele przykrości. Musicie ją wspierać ale jak ja to widzę, nie skupiając się na jej otyłości, tylko po prostu wspierać.

                    Nie bierz sobie do serca niektórych durnych postów. I nie obraź się na moje. Mam prawidłową wagę i dobrą sylwetkę, chociaż jako młoda dziewczyna miałam konkretną niedowagę i problemy z pogranicza ED, mam szczupłe i usportowione dziecko, ale problem otyłości nie jest mi obcy (choć nie dotyczył bezpośrednio mnie) i nie znoszę etykietkowania, pogardy i tonu wyższości wobec osób z otyłością. Nie będę tu pisać co i jak, ale to temat, który mnie ostro rusza. Nienawidzę zarówno wmuszania jedzenia, jak i zaglądania w talerz! Tobie życzę przede wszystkim dużo, dużo zdrowia, trzymaj się!
                    • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 22.01.11, 05:49
                      @hellulah, wielkie dzięki za te cenne rady smile
                      na pewno do części będziemy próbować się dostosowywać, niektóre zostaną wprowadzone w życie w trybie natychmiastowym. Namawiam, ale nie na siłę, moje córki, żeby się wybrały na kurs tańca towarzyskiego. W okresie zimowym, gdy tak naprawdę, przede wszystkim ze względu na pogodę i mój stan zdrowia, spędzamy lwią część dnia w domu, myślę, że taniec będzie dla moich dziewczyn dobrą alternatywą. O innych formach aktywnej rozrywki również myślę, ale wolę tu zastosować metodę małych kroczków, żeby nie zniechęcić moich panien za szybko wink
                      Ponieważ moje córki są nastolatkami to wszelkie nowinki kosmetyczne są przez nie śledzone, a kosmetyki typu kremy, balsamy, maseczki itp. - używane regularnie. Dietę będziemy wprowadzać, ale tylko i wyłącznie pod opieką dietetyka, choćby z takiego powodu, że żadnych eksperymentów nie mam zamiaru stosować na dwunastolatce. Moim życzeniem jest to, żeby w ciągu roku zrzuciła z siebie te 10 kg i będę się tego planu trzymać smile
                      Jeszcze raz dziękuje.
                      Pozdr., A.
                • franczii Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 08:08
                  Nie zawsze wystarczy zwiekszyc aktywnosc fizyczna, niektorzy jedza tyle ze nawet 1,5 godziny aerobow dziennie (ile to bedzie okolo 500kcal?) nie pozwoliloby im spalic wchlonietych kalorii a ciekawa jestem ktory normalnie zyjacy czlowiek nawet aktywny fizycznie moze sobie pozwolic na 1,5 godzinny trening aerobowy kazdego dnia. Spacerkiem czy przejazdzka rowerowa tluszczu nie spalisz a wrecz pobudzisz apetyt, nie ludzmy sie, tu trzeba potow.
                  • hellulah @franczii 21.01.11, 12:02
                    franczii, Ty czytasz to co ja piszę? czy ja gdzieś twierdzę, że sam ruch załatwia sprawę? Ja cały czas powtarzam, że ważna jest równowaga. Równowaga. Zdrowa, odpowiednio dobrana, "odpowiednio-kaloryczna dieta", i ruch, dodam, że najlepiej intensywny, ale lepszy jakikolwiek niż żaden.

                    Spacerek nie spali spektakularnych ilości tkanki tłuszczowej, ale co z tego ma wynikać? że jak nie możesz wcisnąć w grafik 1,5 godziny fitnessu co dnia, to już nie ruszaj się sprzed ti vi, obwóź duppsko samochodem wszędzie, gdzie tylko wjedziesz (a nawet tam, gdzie jest zakaz wjazdu)?

                    Masz może znajomych, którzy kupili samochód nie zmieniając diety? zapytaj, ile im przybyło na wadze. Przez zaniechanie spacerków i przejażdżek.

                    Zauważ, że najbardziej trwałe rezultaty daje nie jednorazowa "dieta", ale zmiana stylu życia i stylu żywienia na zawsze, oraz - utrata wagi w tempie zbliżonym do przybierania na wadze. Magiczne 15 kilo w miesiąc zwykle odbija się fajnym jojo. Przestawienie całej rodziny na trochę inny styl to przestawienie całej rodziny na zdrowsze życie, i nawet jeśli tych kilo spadnie "tylko" 2 na miesiąc, to nie wrócą.

                    Poza tym, wyobraź sobie, że masz np. nastolatkę z otyłością. Coś tak jak rosapulchra. Masz takie opcje:
                    1. nie robić, nie zmieniać absolutnie nic;
                    2. przykleić na lodówce focię pobraną z jakiejś motylkowej strony, wiesz, takiej pro ana, i codziennie poniżać przypominaniem, że musi schudnąć, nie wolno jej jeść tego, tego, tego, i tego, natomiast sama nadal smażysz codziennie, nie przygotowujesz warzyw, walisz wszędzie 18% śmietanę, i nadal wozisz zadek samochodem pod drzwi;
                    3. zmieniasz styl prowadzenia domu, co obowiązuje wszystkich, uczysz córkę gotowania smacznych ale zdrowych potraw, zachęcasz do aktywności ale nie poniżasz, uczysz, że ma piękne ciało, najpiękniejsze - bo jej własne - więc musi jej kochać i o nie dbać, aby służyło jej jak najlepiej i najdłużej.

                    Ja tam wolę opcję 3. W czym mieści się rozsądny, neutralny stosunek do jedzenia. Ma być świeże, smaczne i zdrowe; spożywane jak się da w miłej atmosferze i spokojnie. Ruch to ma być radość, wspólna zabawa, endorfinowy kop, coś naturalnego i oczywistego. Równowaga.
                    • aretahebanowska Re: @franczii 21.01.11, 12:22
                      hellulah: Nareszcie ktoś to napisał. Dodam jeszcze, że każdy ma inne zapotrzebowania energetyczne i trzeba tryb życia do nich dopasować. Właśnie po to, żeby nie narobić sobie głupim odchudzaniem kłopotów zdrowotnych tylko ten stan zdrowia jeszcze poprawić. Bo w tym wszystkim chyba chodzi o zdrowie? Czy może się mylę?
                    • franczii Re: @franczii 22.01.11, 10:18
                      Wszystko co napisalas jest sluszne i nie czepiam siesmile
                      Nie popieram drastycznych diet majacych za cel zrzucenie 15 kg w miesiac. Takie zasady jak wymienilas staram sie stosowac na codzien w moim zyciu i chcialabym takie nawyki wyrobic w moich dzieciach. Dziwilas sie ze ludzie z nadwaga w pierwszej kolejnosci siegaja po diete a nie zwiekszaja ruchu. Otoz mnie to wcale nie dziwi kiedy widze jak zyja znajomi. Owszem, zgadzam sie, ze kazdy czlowiek powinien byc aktywny dla zdrowia nawet jesli nie moze sobie pozwolic na codzienny fitnes. Niestety wspolczesny rytm zycia nie sprzyja ruchowi . Co wiecej bardzo utrudnia wpajanie zdrowych nawykow dzieciom. Ludzie pracuja od rana do wieczora, po pracy zamiast spokojnym spacerkiem pedza na zlamanie karku do przedszkola, zlobka odebrac jedno dziecko potem drugie dziecko, a tu jeszcze dom trzeba ogarnac, dzieci, kuchnie. W dzien powszedni moga zapomniec o jakiejkolwiek formie ruchu, gdzie spacerki, gdzie przejazdzki rowerowe? Odbija sie to nie tylko na nich ale tez na dzieciach ktore rosna na nieruchawych i leniwych ludzi. Kiedy spotykamy sie w weekendy to ich dzieci marudza po przejsciu 200metrow. To nie jest normalne ale nie dziwie sie skoro od 8 do 18 siedza w przedszkolu. Ja nie pracuje obecnie wiec na ruch mam czas, nie tylko na fitness I kurs tanca ale na zwykly naturalny ruch typu spacerkiem po chleb I rowerkiem na poczte. I moje dzieci w zwiazku z tym sa zupelnie inne niz dzieci przyjaciol. Ze wzgledu na rytm zycia ograniczenie zarcia (I nie mam na mysli drastycznych diet ale wlasnie zmiane nawykow zywieniowych na zdrowe) staje sie jedynym sposobem na kontrolowanie wagi.
                      Tylko ze to co tobie wydaje sie latwe I przyjemne dla innych nie jest ani latwe ani przyjemne. Znam kilka osob z nadwaga, ktore jedza zarowno zdrowe warzywa jak I tuczace smietany, tluste miesa i nie chca z tego zrezygnowac ani ograniczyc. I to wcale nie z glodu ale dlatego ze sa lakome, ze nie chca sobie odmowic przyjemnosci. A jednoczesnie nie maja czasu, zeby zbilansowac obzarstwo sportem.
                      • hellulah Re: @franczii 22.01.11, 20:47
                        Masz bardzo dużo racji, zgadzam się z tym, co piszesz. Ja się nie dziwię, że ludzie wierzą w diety-cud, mnie to po prosu wkurza smile (znam taki egzemplarz - dieta za dietą, metabolizm rozchwiany i spowolniony na maksa, i wieeelkie oczy, "jak to, wy trzy przystanki na piechotę przeszliście?!") Przy pełnej zgodzie, że trudno dziś o ruch na co dzień i zgadzając się, że utrzymać ciało w ruchu jest trudno, nadal uważam, że jak się wie jak, to wszystko można. Nie przesadzajmy. Piszesz np. o czasie poświęconym dzieciom, przez który nie ma czasu na ćwiczenia, to ja zapytam, czemu to nie może być czas poświęcony na wspólną aktywność? Przebieżka 30 minut po dzielnicy z rana - to jest 30 minut (i np. tylko co drugi dzień). I tak dalej. Da się, tylko gdyby nie ten brak nawyków i rezygnacja (bo ideał jest taki odległy). Tak samo z rodzajem diety.

                        Zresztą ja nie twierdzę, że to dla ludzi wychowanych na golonkach i fastfoodach super łatwe i ekstra przyjemne smile , ale jeśli to konieczność, a to jest konieczność, zawsze chyba łatwiej i przyjemniej oraz po prostu realniej (i skuteczniej w dłuższym rozrachunku) zmodyfikować metodą małych kroczków styl życia niż jechać na 800 kcal dziennie. Przez dwa miesiące, po których jojo skoczy w górę aż pod sufit.





      • jowita771 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:50
        > Obżarstwo jest chorobą, jak alkoholizm lub inny nałóg,

        Zgadzam się. I myślę, że dorosłej osobie jest bardzo ciężko przestać się obżerać. Tylko, że ta dorosła osoba wpędza w taką samą chorobę swoje dziecko, które nie jest nałogowcem z urodzenia. A taka matka na chłopski rozum powinna wiedzieć, jak ciężko takiej grubej osobie żyć i zapanować nad obżarstwem, więc fundowanie tego samego dziecku jest głupotą.
        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:00
          Już gdzieś to napisałam dzisiaj, ale powtórzę - otyłość jest chorobą społeczną, dotyka nie tylko samego grubasa, ale i jego najbliższych, w tym i dzieci, działanie jest podobne jak w przypadku alkoholika, którego rodzina też jest chora, bo współuzależniona.
          Gdy otyły przechodzi na dietę, to najczęściej jego rodzina również, gdy otyły wraca do swoich złych nawyków jedzeniowych, jego rodzina również wraca, nie jest to kwestia złej woli wobec dzieci.
      • girasole01 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:27
        Po tym jak opisalas swoje doswiadczenia z nadwaga, ktora w pewnym stopniu wziela sie z tuczenia Cie przez mame w mlodosci, tym bardziej nie rozumiem dlaczego tak bronisz tej 120kg kobiety tuczacej swe dziecko fastfoodem i 4 deserami. Rozumiem, ze post zostal napisany po chamsku, ale wydaje mi sie, ze osoba, ktora sama walczyla z otyloscia i zlymi nawykami zywieniowymi wyniesionymi z domu, powinna przyznac, ze zabieranie dziecka do fast fooda i kupowanie mu 4 deserow jest najlepsza droga do utuczenia dziecka i skazania go na taka sama walke z otyloscia i zlymi nawykami zywieniowymi. Piszesz, ze "wychudzonym" latwo jest napisac "nie zryj tyle", ze wcale nie jest tak latwo schudnac. Tak, ale czy matka ktora zabiera tluste dziecko do fast fooda nie tylko nie pomaga mu schudnac, ale jeszcze mu to utrudnia? Piszesz, ze te panie, ktore nie pasa swoich dzieci fast foodami zdziwia sie jak dzieci zaczna samodzielnie kupowac w McDonaldzie - czy w zwiazku z tym, ze dzieci i tak czasem tam jadaja, rodzice powinni zabierac je tam na obiad? Czy moze tym bardziej unikac takich miejsc i dbac o smaczne i zdrowe zywienie w domu?
        Walczysz z efektami zlych nawykow zywieniowych swojej mamy, a jednoczesnie bronisz kobiety, ktora wyksztalca w swoim dziecku jeszcze gorsze nawyki zywieniowe - nie rozumiem tego.
        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:37
          w ogóle nie bronię tej kobiety, ani jej postępowania z dzieckiem, moim zdaniem jej zachowanie podyktowane jest uzależnieniem od żarcia, taki ma model życia, więc jej dziecko też go przejmuje i.. tyje. I bez odpowiedniej pomocy specjalisty nie da rady ona schudnąć i utrzymać mniejszą wagę. Kobieta została po chamsku oceniona, zważona, zmierzona, poddano krytyce wszystkich otyłych, a nikomu nie przyszło do głowy, że może jej stan i jej dziecka jest spowodowany stanem zdrowia? nie znamy tej pani, nic nie może powiedzieć na swoją obronę, za to została pięknie opluta przez autorkę posta uncertain

          BTW, nie wierzę w to co napisała autorka, uważam, że mocno podkolorowała opisaną sytuację, o ile ta się w ogóle wydarzyła, a tylko po to, aby nakręcić wątek i sprowokować dyskusję.
          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:45
            Jasne jej stan zdrowia i dziecka pozwala wpier... ilosci dla wieloryba.
            Ludzie chudna bez pomocy specjalisty, dziwne nie, ale oni nie zra jak swinie.
            • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:21
              krapheika napisała:

              > Jasne jej stan zdrowia i dziecka pozwala wpier... ilosci dla wieloryba.
              > Ludzie chudna bez pomocy specjalisty, dziwne nie, ale oni nie zra jak swinie.


              świnia to ty jesteś
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:27
                big_grin obronczyni sie znalazla, moze poczytaj swoje teksty o obrazaniu innych,jak juz wyglaszasz takie moraly to chociaz sie do nich stosujbig_grin
                Jedzenie wielkich ilosci zarcia, jest stwierdzeniem faktubig_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:11
          >Piszesz, ze te panie, ktore nie pasa swoich dzieci fast foodami zdziwia sie jak dzieci zaczna samodzielnie kupowac w McDonaldzie - czy w zwiazku z tym, ze dzieci i tak czasem tam jadaja, rodzice powinni zabierac je tam na obiad?

          Dokładnie.
          Większość nastolatków prędzej czy później sięgnie po alkohol lub papierosy, czy to oznacza, że skoro i tak sięgnie rodzice mają mu kupować piwo i fajki?
    • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 07:38
      krapheika napisała:

      > Matka pi razy oko 120kg zamawia dla dziecka ze spora nadwaga lat okolo 5 kopias
      > ta porcje frytek z majonezem i keczupem plus tluste skrzydelka kurczaka i 4dese
      > rytongue_out

      a co ty robiłaś w tym przybytku ze śmieciowym żarciem?? śledziłaś tę kobietę i jej dziecko? czy może sama też kupiłaś sobie bułę ze zmielonymi kopytami wołu? suspicious devil

      niesmaczny ten temat bardzo, a już po oczach daje kompletny dyletantyzm autorki posta uncertain
      • angazetka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 08:32
        Po prostu autorka wybrała najszybszy sposób, by się dowartościować - obgadanie bliźniego tongue_out
        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:51
          Telewizja tez sie dowartosciowuje pokazujac grubych na ulicy i twoerdzac,ze otylosc staje sie problememtongue_out nie powinni, to powinien byc temat tabu jak wiac po wypowiedziach niektorych.
          • 3-mamuska Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:36
            krapheika napisała:

            > Telewizja tez sie dowartosciowuje pokazujac grubych na ulicy i twoerdzac,ze oty
            > losc staje sie problememtongue_out nie powinni, to powinien byc temat tabu jak wiac po
            > wypowiedziach niektorych.
            Tylko ze w telweizji,mowia tez ze to choroba,ze tacy ludzie potrzebuja pomocy.

            Moja mam kochala nas przez jedzenie,myslala ze im wiecej da jesc tym bardziej pokaze mam jak nas kocha.Do dzis robi zapasy jak dla 6 osobowej rodziny chodz mieszka sama.Jak nie ma pelnych polek w kuchni to czuje sie samotna.
            Nie zrozumiesz bo nie jestes w stanie,dla ciebie to grubasy.
            Moze kobieta ma problemy i jedyna jej pociecha jest jedzenie,spytaj madrego lekarza to ci powie ,ze jedzenie jest najblizszym najbardziej dostepna przyjemnoscia,a jesc trzeba. Latwiej przestac pic czy palic,bo to nam nie jest potrzebne do zycia,a jesc musimy,nie da sie rzucic calkowice jedzenia.
            Jak ktos lubi biegac to biega,jak ktos lubi czytac to czyta,ktos lubi cos ogladac i oglada,a ktos lubi jesc i je,albo pracuja calymi dniami .
            Nikt nie broni takiej matki,ale to ze tak sie o niej piszesz,to nietety nic nie pomoze,a jeszcze gorzej,bo ludzie otyli sa obrazani,przez to nie ida na basen, ani na areobik ,bo im wstyd,zostaja w domu i zjadaja stresy i wyzwiska,to uzaleznienie.
            Czesto matka /rodzice mowia ze chca zeby dziecko bylo szczesliwe,a jesli jest szczesliwe kiedy je to beda je karmic.
        • gazeta_mi_placi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:25
          A co innego robią ematki (powiedzmy 8 na 10 zakładanych tematów) jak nie obgadują innych: bratowe, szwagierki, koleżanki, znajome z pracy, czasem mężów.
          Oczywiście numerem jeden na forum e-mama pozostaje obgadywanie teściowych big_grin
          • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:13
            gazeta_mi_placi napisała:

            > A co innego robią ematki (powiedzmy 8 na 10 zakładanych tematów) jak nie obgadu
            > ją innych: bratowe, szwagierki, koleżanki, znajome z pracy, czasem mężów.
            > Oczywiście numerem jeden na forum e-mama pozostaje obgadywanie teściowych big_grin
            >



            Ta teściowe gorą biją wszystko
      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:46
        Ten przybytek znajduje sie na placu zabaw i owszem istnieje tam normalne jedzenie, owoce, warzywa, istnieja normalne zestawy obiadowe i na serio nie trzeba chodzic glodnym,mozna zamowic cos innego.
        Poza tym nie zabraniam mojemu dziecku zjedzenia frytek np. slowem kluczem jest "umiar" bo wzsystko jest dla ludzi.
        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:50
          gratuluję zatem umiaru, przede wszystkim w ocenianiu innych z powodu ich wyglądu i tego co akurat jedzą uncertain
    • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 08:52
      Ze gruby ma problem ze schudnieciem, to wiem, bo obserwuje takie osoby w najblizszym otoczeniu.Jedza za duzo, bo po prostu bardzo lubia jesc i pewnie im to jedzenie cos rekompensuje.To nałog i trudno z tym walczyc.
      Ale- dlaczego w to samo bagno wciągaja wlasne dzieci, to juz jest dla mnie zagadka.Chyba ze istnieje taka mozliwosc iz otyłosci nie uwazaja za nic złego, wiec wówczas trudno by rozumialy krzywde,jaka dziecku wyrzadzaja.
      • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:23
        lola211 napisała:


        > Ale- dlaczego w to samo bagno wciągaja wlasne dzieci, to juz jest dla mnie zaga
        > dka.Chyba ze istnieje taka mozliwosc iz otyłosci nie uwazaja za nic złego, wiec
        > wówczas trudno by rozumialy krzywde,jaka dziecku wyrzadzaja.

        No właśnie dlatego, że to choroba społeczna, chory jest nie tylko sam otyły, ale również jego najbliższe otoczenie, w tym i rodzina, a dzieci szczególnie są podatne na stosowane w domu nawyki żywieniowe. Normą jest, że w domu otyłych rodziców z czasem wyrasta otyłe dziecko, a już na pewno zagrożone otyłością.
        • solaris31 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:41
          nie do końca tak to wygląda.

          ja jestem za duża, ale moja rodzina nie. jemy normalnie, gotuję normalnie, ale nie po polsku - na smalcu, kosciach i tak dalej. jedzenie jest delikatne, zupy z samych warzyw, bez kości, mięso duszone albo na parze - nie smażone. ciast nie piekę - za duża pokusa. jemy owoce, warzywa, chleb razowy od czasu do czasu / ja zawsze/, surówki i inne cuda. nasze jedzenie nie ocieka paskudztwem. dzieci nie wiedzą, co to majonez na przykład.

          ale właśnie dlatego, że wiem, co to jest za piekło byc otyłym, nie pozwalam na rozpychanie dzieci. dla mnie to proste jak fajka.
          • izak31 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:45
            idee zdrowego jedzenia rozumiem ale zupy na warzywach nie ugotuje bo to pomyje wink. Zupa na wywarze to jest to. chociaz to mieso to u mnie głownie kurczak....
            • hellulah Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:34
              Pomyje? no cóż. Dla mnie zupa na mięsie jest jak tłusty glut. Jakby oka tłuszczu oblepiały gardło.

              (Tłuszcz z mięsa akceptuję w mięsie typu gulasz czy pieczeń.)
            • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:12
              Zalezy jaka zupa.Ja uwielbiam zupy kremy na bazie dobrej oliwy.Taki krem pomidorowy pełen warzyw i ziół na 2 łyzkach oliwy, mniam.Kapusniaki, zurki i inne na miesie i kosciach-od wielkiego dzwonu.
          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:59
            Ta wypowiedzia zepsulas niektorym teorie,ze grubi rodzice rowna sie grube potomstwo.Osobiscie znam rodzine gdzie matka jest przy kosci (ojciec tez byl,niestety nie zyje), dzieci nie maja nawet grama nadwagi.
            Poza tym moj wlasny facet ma pare kg za duzo, nie wciska w dziecko tlustego zarcia i bardzo dba o to ,by syn nie poszedl w jego slady.Jest mu ciezko schudnac to fakt, ale w zadnym wypadku nie jada w takich ilosciach jak w podanym przykladzie i biega trzy razy w tyg. waga spada powoli.
            Jak on smie,powinien tuczyc dziecko jak prosiaka, przeciez zawsze mozna schudnactongue_out
    • mimka23 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:30
      Rozmawiałam ostatnio ze szczuplutką mamą, której córa (4 lata) ma sporą nadwagę. Dziewczynka jest zdrowa, ale ma apetyt, a że na codzień zajmuje się nią babcia, to potrafi zjeść 3 obiady w ciągu dnia (zupa, mięso z ziemniakami, a potem jeszcze jakieś kluseczki, placki). Matka nie ma na razie możliwości nad tym zapanować (tak twierdzi), bo niby babcia z tych wszystkowiedzących i nieuznających innych zasad niż swoje. Oferuje opiekę, a oni nie mają wyjścia bo mała nie dostała się do przedszkola, więc tulą uszy po sobie i czekają. Dziecko na pewno babci podziękuje w przyszłości. Już teraz nóżki jak iksiki, członki jak serdele, masakra jakaś.
      • mamakasienki1 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 09:43
        Rany, typo mojej teściowej i matki, katastrofa.
        Najgorsze, że obie pracują w przychodniach, mają do czynienia z pacjentami, a z dzieci zrobiłyby potworki.
        Ostatnio jak byłam w szpitalu 5 dni, dziewczynki były u babci, po powrocie masakra, młodszej brzuszek się ze spodni wylewał, a normalnie szczuplutka. A babcia dumna z siebie, że tak dziewczynki pasła.
        Najgorsze to jak nie chce obiadu to chociaż pączusia wciśnie.
        Jak jestem u nich z dziećmi to nie pozwalam żadnych słodyczy przed obiadem czy normalnym jedzeniem, babcia ubolewa ale dzielnie znosi "moje fanaberie". Sama ze 100 kg waży i dzieciaki chce mi tuczyć.
        Moja matka nie lepsza, lata z miskami za dziećmi i wciska na siłę, jak nie pozwalam to się obraża i twierdzi, że dzieci głoszę, a one mają się super, ładne zdrowe, szczupłe, dobrze się rozwijają i to do mojej matki nie przemawia.
        Toi starsze pokolenie chyba tak ma, kiedyś wszystkiego brakowało to teraz chcą chyba nadrobić.
        • mala-lucy Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:08
          Całe szczęście, nie mam takiego problemu z babciami, choć czasem ubolewają, że wnuki tak mało jedzą, to żadna nigdy nie ganiała za nimi z talerzem. Ja nigdy nie wpycham jedzenia w dzieci, gdy nie są głodne, a gdy mają nadmierny apetyt, to umiem przekonać ich, aby zastopowały, bo może to być niekorzystne dla ich zdrowia i samopoczucia.
          Nie wyobrażam sobie, jak można tuczyć dziecko i jeszcze się z tego cieszyć, w końcu to nie nowość, że otyłe dzieci mają ciężej w życiu, zarówno jeśli chodzi o zdrowie, jak i relacje z rówieśnikami.
          Ważne też, aby nie przesadzić w drugą stronę. Jeśli mama zbyt przejmuje się swoją własną wagą i zbyt kontroluje swoje dzieci, to może nieświadomie doprowadzić je do anoreksji, czy innych zaburzeń prawidłowej wagi.
        • jowita771 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:10
          Moja mama sama dużo je i jest otyła, nam też by chętnie nałożyła sporo na talerze, ale ja stoję i mówię, że tyle i wystarczy. U babci mam podobnie i z początku było mi głupio zostawiać na talerzu, ale potem to olałam. Jeśli ktoś nie szanuje mojej prośby, żeby nie nakładać dużo na talerz, to ja się nie muszę przejmować, że będzie wyrzucał jedzenie. Przeważnie po paru razach ludzie to przyswajają. Teścia muszę cały czas stopować, bo on z tych, co wmuszają, potrafi wciskać dziecku banana, jak teściowa już leje zupę na talerze. Truje też mojej córce, żeby zjadła "jeszcze troszeczkę, chociaż mięsko". Ja w takim wypadku mówię, że jak dziecko nie chce, to niech nie je i koniec dyskusji. Poza tym, mój teść nie może patrzeć, że moje dziecko pije wodę, bo uważa, że jej krzywdę robię, że zamiast tego nie daję soków albo przynajmniej wody smakowej. To pokolenie jest niereformowalne, kiedyś nie było tyle w sklepach i teraz trzeba się nacieszyć.
          • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:23
            To pokolenie jest niereformowalne, kiedyś nie było tyle w sklepach i teraz trzeba się nacieszyć.

            raczej - nie zmarnować! przecież każde jedzenie jest przeliczalne na pieniądze, a nie wyrzucisz do śmieci np. naderwanego banknotu 10 zł, bo uznasz to za głupotę i marnotrawstwo - ludzie z pokolenia naszych rodziców i dziadków właśnie w ten sposób myślą.

            moja teściowa, gdy jej synowi mieli po kilka lat, kiedyś w Pewexie kupiła oliwki, nie miała bladego pojęcia jak smakują, dała swoim synom te oliwki na śniadanie, każdy do kanapki miał zjeść kilka oliwek. Ponieważ dzieciakom one nie smakowały i jeść nie chcieli to zwyczajnie pasem ich zmusiła, no bo przecież nie wolno jedzenia marnować!
            • jowita771 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:14
              Nie rozumiem takiego podejścia - to lepiej zmarnować sobie zdrowie niż jedzenie?

              Mam bratową ze sporą nadwagą. I ona mnie kiedyś zapytała, jak to zrobiłam, że tak szybko schudłam po porodzie i utrzymuję wagę. Nasze dzieci miały jakoś ze dwa lata. Powiedziałam, że nie dojadam po dziecku. Zapytała, czy wyrzucam. Wyrzucam. Wyjechała na mnie, że to grzech. A ja wiem, że jej nie o grzech chodziło, tylko ją szlag trafia, że sama jest gruba i wolałaby, żebym ja też tak wyglądała.
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:07
                Ja dojadam po dziecku,ale wtedy nie jem swojej porcji, to jest dopiero oszczednoscbig_grin
                Babcia mojego dziecka szczupla, prababcia rowniez,nie wpychaja w syna masy jedzenia,ale nie zabraniaja mu dokladki jesli ma na to ochoty.Syn nigdy nie wrocil do domu z wylewajacym sie brzuszkiem.
              • 3-mamuska Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:06
                jowita771 napisał: Zapytała, czy wyrzucam. Wyrzuc
                > am. Wyjechała na mnie, że to grzech. A ja wiem, że jej nie o grzech chodziło, t
                > ylko ją szlag trafia, że sama jest gruba i wolałaby, żebym ja też tak wyglądała
                Widzisz kiedys grzechem bylo marnowanie jedzenia,bo ciezko bylo kupic.
                Do tego ja pamietam jak sie znak krzyza robilo na chlebie, zanim zaczelo sie kroic bochenek chleba,jak kromka spadla na podloge to sie calowalo,z szcunkiem sie podchodzilo do jedzenia,bo ludzie pamietali jak ciezko bylo zdobyc jedznie.
                • jowita771 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:41
                  Wiem, ale ta konkretna osoba dojada po dziecku to, co jej smakuje. Jak nie smakuje, to wyrzuca i wtedy nie uważa, że to grzech. Dlatego myślę, ze to oburzenie na mnie mnie miało wiele wspólnego z marnowaniem jedzenia.
          • 3-mamuska Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:02
            Czesto tez matki nie zdaja sobie sprawy,od czego dzieci tyja.
            Moja kuzynka,dziewczyna duza ponad 100 napewno,i jej syn 5 lat,a wazy 50 kg,i mowi ze on malo je i ze czekaja na wizyte w poradni problemow metabolicznych,bo cos jest nie tak.
            NIe odezwalam sie, bo nie widzialysmy sie z 6 lat,wiec nie bede sie wtracac,mysle pojedzie lekarz jej powie.
            No i w dalszej rozmowie wychodzi,ze je frytki hamburgery i popija tymbarkiem, kasza i chleb.No niby malo ilosciowo,ale jaka jakosc,kasza manna porcja ok,moje tez by tyle zjadly,ale conajmniej 3 razy wiecej cukru niz ja bym sypnela,herbata tez z 4 lyzkami cukru,do 2-3 kanapek,chleba nie duzo ,ale kupa cukru.Danonki tez 4-6 sztuk tych malych ,ale tam tez duzo cukru.
            I tak makaron z cukrem i smietana,pierogi z cukrem nawet ruskie,wszystko slodzone i dosladzane.
            Miesiac po wizyce w szpitalu,bez zadnych zaburzen dziecko schudlo 5 kg,bo mame uswiadomili z czego biora sie te kilogramy.
            Mlody od urodzenia mial problkemy ze zdrowiem bardzo powazne,wiec moglo sie wydawac ze to rzeczywiscie choroba.
    • tully.makker Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:16
      Co ja bym dala za to, zeby ktos podtuczyl mojego patyczaka...
      • pelapa Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:39
        tully.makker napisała:

        > Co ja bym dala za to, zeby ktos podtuczyl mojego patyczaka...

        Ja swojego upasłam smile 2 kilo w ciągu 3 miesięcy (z 17 na 19kg)smile
        Codziennie naleśniki z serem i słodkie płatki na śniadanie.
    • gryzelda71 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:20
      Moja ciocia utuczyła własna córkę.Dosłownie od niemowlaka wpychała ogromne ilości jedzenie i łaziła po lekarzach bo dziecko na śniadanie zjadło tylko serek i jajko i bułeczkę.Pukanie się w głowę lekarzy nic nie dało.
      Teraz tuczy wnuczkę.Biszkopciki najtłustsze mleko serki,słodkie jogurciki.....Ale ona taka słodka....
      Rozmowy nic nie dają.
      • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:23
        Hheheh Ja miałam w Lublinie taka ciocie Tale nie zjesz nie wyjdziesz do parku ,trzeba jeść maskara.
        • princess_yo_yo Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:38
          no ale badzcie ludzie powazni, od takich ludzi sie izoluje dzieci. kto jest wazniejszy w takiej sytuacji, dziecko i jego przyszlosc czy 'uczucia' babci i cioci z bozej laski?
          • gryzelda71 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 18:36
            no ale badzcie ludzie powazni, od takich ludzi sie izoluje dzieci. kto jest waz
            > niejszy w takiej sytuacji, dziecko i jego przyszlosc czy 'uczucia' babci i cioc
            > i z bozej laski?

            Serio?To dziecko ma z matką do roboty łazić,czy też matka ma rzucić pracę?
            • princess_yo_yo Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 10:41
              nie no, rozumiem ze darmowa opieka nad dzieckiem to powazna pomoc (budzet domowy + wygoda) ale jesli ta darmowa opieka wiaze sie z daleko idacym 'kosztem' w postaci powaznej szkody dla rozwoju i przyszlosci dziecka to chyba wypada chociaz rozwazyc altenatywy albo spacyfikowac opiekunow (malo prawdopodobne i etycznie watpliwe wyjscie w sytuacji kiedy ktos rownoczesnie wykonuje dla nas szereg nieodplatnych uslug).
              no chyba ze oszczednosc na przedszkolu i niankach albo strach przed niereformowalna babcia i ciocia jest wazniejszy od zdrowia i wygody wlasnego dziecka, to tez jest wybor, rozumiem ze niektorzy rodzice takie wyjscie uwazaja za najlepszy z mozliwych, mimo ze ja np. uwazam ze to bardzo glupie podejscie.
              • gryzelda71 Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 12:07
                Ja jestem tylko krewną.Matce widocznie to aż tak nie przeszkadza,woli mieć pomoc przy dziecku.Mam wykraść dziecko?Co proponujesz?
                • princess_yo_yo Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 13:07
                  doniesc odpowiednim sluzbom big_grin, akurat tu gdzie mieszkam zdarza sie ze sad wprowadza nadzor nad rodzina albo opieke zastepcza w przypadkach bardzo drastycznych, zdarza sie to bardzo zadko ale w przypadkach kiedy wczesne nastolatki waza ponad 100 kg i dalej tyja podchodzi to pod zaniedbanie i zagrozenie zycia. nie przecze ze jest to dyskusyjne rozwiazanie ale ma swoich zwolennikow.

                  a tak na powaznie, podpielam sie pod twoim postem ale tak na prawde pilam do calego watku. sama bylam traktowana przez babcie jak tuczna ges i utrzymanie odpowiedniej wagi i aktywnosci fizycznej wymaga ode mnie wysilku wiec mam troche uraz z dziecinstwa smile
    • burina Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 10:44
      A mnie się wczoraj serce skroiłowink w supermarkecie, kiedy zobaczyłam jak owdowiały ojciec robił ze swoją kilkuletnią córką zakupy. Same śmieci, mnóstwo słodyczy. Dziecko może otyłe nie jest, ale niedożywione na pewno. Co zrobić w takiej sytuacji? Facet ma 60 lat, starsze dzieci wychowywał, gdy nie było w sklepach nic, gdy świadomość i dostęp do informacji były inne.

      Z drugiej strony: jakie mam prawo wtrącać się komuś w gary?
      • verdana Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:24
        Też mnie szlag trafia, jak widze otyłe dziecko z batonikiem.
        Ale potem przychodzi refleksja - część z tych dzieci jest źle odżywiana, tuczona, rodzice dają tego batonika, bo przecież dziecko chce. Ale jest sporo dzieci, nawet pod kontrolą dietetykow, ktorym jednak co pewien czas pozwala się na cos slodkiego, czy śmieciowe żarcie. Bo inaczej nie ma siły - na diecie nie wytrzymują nawet rozsadni dorosli.
        Syn znajomego, zdecydowanie za gruby, miał przez dietetyczkę wyznaczony jeden dzierń na szlaenstwa. Mówiła, ze tylko w ten sposób dzieci sa w stanie utrzymać dietę. I ze dziecinstwo to także słodycze i chipsy - rzadko, sporadycznie, ale jednak.
        To dziecko schudło. Inne, trzymane na diecie restrykcyjnej - nie. Starają sie oszukać, sa nieszczęśliwe, a to powoduje podjadanie itd. Sama jestem ofiarą diety "zero cukru, zero śmiecia, jesteś dziecko za guba".
        • moofka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:51
          naprawde nie jest latwo utuczyc dziecko
          co innego kobieta po 30 i porodach
          i metabolizm inny i hormony
          to juz naprawde trzeba sie pilnowac
          ale dziecko?
          ktore z zasady je tylko tyle ile potrzebuje i rusza sie jak kijanka wciaz?
          tez nie jestem za jakims terrorem
          dzieci moje jedza ciastka czekolade frytki i pija kole - a ja juz sobie nie pozwole wink
          ale nie codzien
          na codzien jedza zdrowo
          • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:04
            nie wszystkie dzieci są ruchliwe jak kijanki, nie wszystkie dzieci mają szybki metabolizm i nie wszystkie dzieci mało jedzą.
            • moofka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:08
              rosapulchra-0 napisała:

              > nie wszystkie dzieci są ruchliwe jak kijanki, nie wszystkie dzieci mają szybki
              > metabolizm i nie wszystkie dzieci mało jedzą.

              zdrowe dzieci z natury są
              kazde dziecko rodzi sie z malenkim zoladkiem i niezaburzoną kontrolą sytosci
              najczesciej zaburzenia jedzenie biora sie z zaburzen karmienia i mają podloze behawioralne
              a za te winni sa rodzice
              60 % polskich rodzicow uwaza ze ich dzieci jedza za malo i nie to co inni
              swoja presja swoimi metodami swoja dieta robia im krzywde
              otyly przedszkolak nie urodzil sie otylym noworodkiem
              • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:20
                moofka, dlatego powtórzę jeszcze raz - otyłość jest chorobą społeczną.
                • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:23
                  Tylko dla tych,ktorzy tego chca,bo sa rodzice,ktorzy mimo nadwagi nie tucza dzieci, no nienormalne nie?tongue_out
                • moofka Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:35
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > moofka, dlatego powtórzę jeszcze raz - otyłość jest chorobą społeczną.
                  >

                  z jakiegos powodu nie kazdy obywatel na nia zapada
                  • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:42
                    tak samo jak nie każdy jest alkoholikiem czy narkomanem czy innym nałogowcem
            • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:13
              To jakas nowosc.Nigdy nie widzialam takiego 2latka,ktory nie bylby ruchliwy poza dziecmi,ktore sa juz utuczone i nie sa w stanie sie ruszac.Moj syn lata jak kot z pecherzem, w miejscu jada tylko posilki i od czasu do czasu obejrzy bajke.
              zeby dziecko duzo jadlo musi miec rozepchany zoladek, zoladek mowi stop gdy jest za duzo, ale jak sie dziecko tuczy jak ges to nic dziwnego,ze potem jest w stanie taki maluch konia z kopytami zjesc.
              Jesli dziecko ma slaby metabolizm to tym bardziej uwaza sie na jego jedzenie, co tu jest takie trudne do zrozumienia?
              • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:28
                kolejne kretynizmy opowiadasz, są dzieci, które z charakteru są bardzo spokojne i statyczne, ich wygląd nie ma tu najmniejszego znaczenia.

                zeby dziecko duzo jadlo musi miec rozepchany zoladek, zoladek mowi stop gdy jes
                > t za duzo
                , ale jak sie dziecko tuczy jak ges to nic dziwnego,ze potem jest w st
                > anie taki maluch konia z kopytami zjesc.
                - tutaj sama sobie przeczysz, ewidentnie wiedzę w tym temacie masz mniej niż zero, ale na podstawie oglądania grubych ludzi na ulicy i podglądania ich co jedzą, 'mądrzysz się' jakbyś co najmniej specjalistką od żywienia była. devil
                • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:42
                  Tak, tak rosa, jak zwykle masz racje, jestes ekspertka z 80kg dzieckiem. Zamiast zwalac wszystko na gotujaca mamusie zacznij od siebie, bo widac, ze za wszelka cene probujesz tlumaczyc osoby otyle.Oczywiscie, ty masz racje.A operacje zmniejszania zoladka to sie robi dla picubig_grin przeciez zoladki sie nie rozpychajabig_grin Zeby doprowadzic dziecko do takiej nadwagi trzeba duzo wiecej niz miec matke w odwiedzinach.
                  Twoje wywody przekazalam mojemu m ktory zmaga sie z nadwaga, nie bede przytaczac co powiedzialtongue_out
                  • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:46
                    no tak, twój m jest guru otyłości, normalnie autorytet jak się patrzy, argument nie do pokonania.. buahahahahahahaha :lol
                    • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:50
                      Moj m ma obiektywne podejscie do swego wygladu i nie tuczy dziecka. Zal mi ciebie, serio.
                      • i_love_my_babies Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:33
                        to ja się wtrącę w to tuczenie, pisałam niżej o dziecku-monstrum i frytkach

                        uważam, że w takim przypadku można zamiast frytek kupić dziecku porcę gotowanych warzyw
                        w miejscu, w którym robiłam zakupy jest bar Ikeowy, gdzie takie jedzenie można kupić bez problemu, kwestia przyzwyczajenia dziecka do zdrowego jedzenia

                        mój 6-latek nie lubi pizzy, frytek, majonezu, nawet keczupu
                        za to uwielbia gotowaną marchewkę, groszek, brukselkę, kalafiora czy brokuła

                        my również frytkami się nie obżerami ani tym podobnym syfem
                        • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:21
                          Mnostwo dzieci nie cierpi warzyw.I tych grubszych i tych calkiem chudych.I nie wcisniesz im brokuła za nic.
                          Problemem jest nikla dostepnosc zdrowych i smakujacych dzieciom dan w menu szybkich przybytkow kulinarnych.W ikea moje dziecko tez wybierze frytki, brokuły jem ja.Tyle ze my nie mamy problemu z tusza i mozemy sobie pozwolic.
                          Otyłym tez zdarza sie byc na miescie i byc zmuszonym zjesc cos na szybko- jaka jest alternatywa dla tych wszystkich tłustych dan? Praktycznie zadna.
                          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:36
                            Ja rozumiem,ze moze nie byc wyboru (chinska resteuracja jest alternatywa)ale czy koniecznie trzeba brac podwojne porcje dla doroslego chlopa?nie mozna zjesc mniej i to co jest mniej kaloryczne, trzeba frytki okraszac wielkimi porcjami sosow?moim zdaniem nie.
                          • i_love_my_babies Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 15:38
                            nie załamuj mnie

                            jeśli dziecko wybrzydza, a Ty ustępujesz, to nic dziwnego, że nie cierpi

                            mój nauczył się jeść surówki np. własnie dlatego, że nie było dyskusji
                            wcześniej do ust nie wziął, ale się zaparłam i nauczyłam

                            trzeba tylko chcieć
                            • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 15:47
                              i_love_my_babies napisała:

                              > nie załamuj mnie
                              >
                              > jeśli dziecko wybrzydza, a Ty ustępujesz, to nic dziwnego, że nie cierpi
                              >
                              > mój nauczył się jeść surówki np. własnie dlatego, że nie było dyskusji
                              > wcześniej do ust nie wziął, ale się zaparłam i nauczyłam
                              >
                              > trzeba tylko chcieć

                              moja teściowa kiedyś chciała przymusić mojego męża, gdy jeszcze dzieckiem przedszkolnym był, do zjedzenia zupy pomidorowej, rzecz się działa w restauracji, został zmuszony do jej jedzenia, a konsumpcja zakończyła się długim rzygiem w kolorze czerwonej cegły.
                              • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:55
                                [b]Re: Czy pomagacie ludziom w potrzebie?
                                Autor: krapheika 18.01.11, 15:02
                                Dodaj do ulubionych Skasujcie
                                Odpowiedz cytując Odpowiedz
                                Pomagam tylko znajomym dotknietym jakims wypadkiem losowym.
                                Wszelkie nieudolne rodziny z masa leni, zlewam, jak sie naucza, ze nie warto pracowac , bo i tak dostana od dobrych ludzi to beda tak pasozytowac do konca zycia. Z symboliczne euro pomagam rodzinom, ktore mimo pracy malo zarabiaja, ale calkiem za darmo nie daje, zeby sie leniami nie stali.
                                Roszczeniowa postawa "bo ja jestem biedny" mnie wkurza i ignoruje takich ludzi

                                taki gó...zjad z z Ciebie ,on zarobiony a Ty..... dokończ sobie to sama
                              • 3-mamuska Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:47
                                rosapulchra-0 napisała:
                                > i_love_my_babies napisała:
                                >
                                > > nie załamuj mnie
                                > >
                                > > jeśli dziecko wybrzydza, a Ty ustępujesz, to nic dziwnego, że nie cierpi
                                > >
                                > > mój nauczył się jeść surówki np. własnie dlatego, że nie było dyskusji
                                > > wcześniej do ust nie wziął, ale się zaparłam i nauczyłam
                                > >
                                > > trzeba tylko chcieć
                                >
                                > moja teściowa kiedyś chciała przymusić mojego męża, gdy jeszcze dzieckiem przed
                                > szkolnym był, do zjedzenia zupy pomidorowej, rzecz się działa w restauracji, zo
                                > stał zmuszony do jej jedzenia, a konsumpcja zakończyła się długim rzygiem w kol
                                > orze czerwonej cegły.

                                NO mnie w przedszkolu,kazali zjesc kaszanke taka z cebula na cieplo,no a ja wiedzialm z czego ona jest robiona,no i od saniadania,do przyjscia rodzicow,okolo 16 siedzialm nad ta kaszanka.
                                Taka pani miala ambicje nauczyc mnie jesc,no i nie zjadlam,nie dostalam objadu ani niczego innego,bo pani powiedziala ze dopoki nie zjem nie bede sie bawic ani jesc nic innego.
                                Miala pecha bo bylam coreczka tatusia,no i powiedzial jej co o niej sadzi .
                            • pelapa Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 15:50
                              i_love_my_babies napisała:

                              > nie załamuj mnie
                              >
                              > jeśli dziecko wybrzydza, a Ty ustępujesz, to nic dziwnego, że nie cierpi
                              >
                              > mój nauczył się jeść surówki np. własnie dlatego, że nie było dyskusji
                              > wcześniej do ust nie wziął, ale się zaparłam i nauczyłam
                              >
                              > trzeba tylko chcic

                              Zmuszanie kogokolwiek do jedzenia to skrajny sadyzm, jak z filmu "7"
                              Może spróbujesz np mózdzku prosto z czaszki małpki? Ponoć przepyszne, wystarczy się zaprzeć i nauczysz sie jeść. Bez dyskusji.
                              • i_love_my_babies Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:06
                                > Zmuszanie kogokolwiek do jedzenia to skrajny sadyzm, jak z filmu "7"
                                > Może spróbujesz np mózdzku prosto z czaszki małpki? Ponoć przepyszne, wystarczy
                                > się zaprzeć i nauczysz sie jeść. Bez dyskusji.

                                dziękuję za wysoki poziom merytoryczny Twoich argumentów

                                nie zmuszam dziecka do jedzenia bawolich jąder, wijących się robali, chrabąszczy czy czyichkolwiek mózgów
                                pozwalam mu spróbować jedzenia w różnej formie - daję różne rodzaje warzyw do spróbowania, soczewicę przemycam w zupie w mikroskopijnych ilościach na początku, brokuły w sosie do makaronu, rybę w kotletach rybno-ziemniaczanych, bo młodszy ma akurat odruch wymiotny na ryby i mięso itd.
                                nie sadzam nad śmierdzącą zupą kalafiorową (samej mi śmierdzi) i nie mówię :Jedz, bo jak nie to..."
                                za to kalafiora polewam bułką tartą lub podaję na surowo i wyobraźcie sobie - NIE ŚMIERDZI!
                                efekt jest taki, że starszy je wszystko oprócz wątróbki, chociaż udaje mi się ją przemycić np. w plackach, ale to akurat rzadko

                                ale jak się którejś mamuśce wydziwiać nie chce, to najlepiej sobie to w prosty sposób wytłumaczyć, zarzucić schabowego z frytkami, polać keczupem, majonezem i colą poprawić, bo woda dziecku przecież nie smakuje
                                potem niedziela w centrum handlowym i obiadek w KFC albo McDonaldzie

                                a lekarze biją na alarm, że coraz więcej dzieci boryka się z nadwagą
                                • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:48
                                  Dzieci rozne sa.Takie cio zjedza kalafiora surowego i przemycane brokuły oraz takie, ktore za nic ale to za nic nie zjedza takiego posilku z wlasnej woli.Jaki sie egzemplarz trafi- to juz loteria.To nie jest tak, ze jeden rodzic próbuje warzywkami karmic, a drugi lekce sobie wazy.Nie-po prostu dzieci sa inne i inny jest wynik tych prób.Ja sie ciesze, ze moje dziecko lubi ryby, bób, szparagi, fasolke i ogorki kiszone- nie musi koniecznie brokułow jadac, na to przyjdzie czas.
                                • pelapa Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 09:09
                                  Przeczytaj co napisałaś:
                                  " > mój nauczył się jeść surówki np. własnie dlatego, że nie było dyskusji
                                  > wcześniej do ust nie wziął, ale się zaparłam i nauczyłam "
                                  Jak to brzmi? Dziecko ma jeść bez dyskusji to co uważasz że jeść powinien. Sorry ale dla mnie to nie do przyjęcia. Jesli Ty coś lubisz to nie znaczy że ktoś inny nie uważa tego za najbardziej obrzydliwą rzecz na świecie. I nie chodzi o bawole jądra ale np o ogórki (bleeee.........). Co innego zachęcanie do spróbowania. Ale to napisałaś dopiero w drugim poście.
                                  Mó syn ogranicza jakościowo jedzenie. Za nic nie zje nic z poza swojej listy 10 jadalnych produktów. Dopiero od niedawna wiem dlaczego. Jest alergikiem. Jego organizm wie co robi.
                            • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:01
                              Tak, ustepuje i dobrze robie uwazam.Tez na poczatku próbowalam na siłe- az mi dziecko zwymiotowalo na stól zupa kalafiorowa.Zaprzestalam dreczenia córki.Zmuszanie do jedzenia to prosta droga do zaburzen odzywania.Jedzenie ma byc przyjemnoscia.Sama nie jadam tego czego nie lubie i dziecku daje dokladnie te sama mozliwosc.Systematycznie poszerzam jej warzywne menu i tak jak kiedys nie tknęła marchewki, tak teraz zjada z apetytem.Dalam dziecku czas.Obecnie ma zestaw ulubionych warzyw i te jej serwuje.Nie bede jej zmuszac do jedzenia brokułow i kalafiora, jesli jej smierdza.ma 12 lat ,jest wysoka, smukla,wyniki w normie.Oraz brak złych wspomnien mamuski wciskajacej obrzydlistwo.
                          • i_love_my_babies Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:11
                            lola211 napisała:

                            W ikea moje dziecko tez wybierze frytki, brokuły j
                            > em ja.Tyle ze my nie mamy problemu z tusza i mozemy sobie pozwolic

                            karmienie dziecka frytkami nie jest jedynie kwestią otyłości
                            cały syf, którym faszerujesz swoje dziecko odkłada się w organiźmie i prowadzi nie tylko do nadwagi, ale jest źrodłem wielu innych chorób
                            • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:41
                              Nie lubie fanatyzmu,takze jedzeniowego.Frytki zjedzone raz w miesiacu naprawde nie maja szans poczynic spustoszenia w organizmie.
                        • malila Ale w Ikei warzywa 21.01.11, 09:32
                          są ohydne. I Lola ma rację: brakuje w takich miejscach zdrowych i smacznych równocześnie dań.
                          • i_love_my_babies Re: Ale w Ikei warzywa 21.01.11, 22:09
                            nie chodzi o to, jakie są, ale że są
                            i można je zjeść zamiast kopy frytek z majonezem - szczególnie, jeśli dziecko ma nadwagę
                            • malila Re: Ale w Ikei warzywa 22.01.11, 09:24
                              i_love_my_babies napisała:
                              > nie chodzi o to, jakie są, ale że są
                              > i można je zjeść zamiast kopy frytek z majonezem

                              LOL. Nieważne jakie - może być śmierdzące, rozpaćkane, wywołujące odruch wymiotny, ale ważne, że jest. Przecież nie ma żadnego istotnego powodu, dla którego dziecko miałoby jeść smaczne jedzenie.
                      • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:43
                        krapheika napisała:

                        > Moj m ma obiektywne podejscie do swego wygladu i nie tuczy dziecka. Zal mi cieb
                        > ie, serio.

                        obiektywny grubas? przestań z siebie głupa robić, proszę..big_grinbig_grinbig_grin
                        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:05
                          Chcialam byc mila, ale widac,ze problemy twojej corki i twoje wynikaja po prostu z braku oleju w glowie,twojego.Tak kobieto sa na swiecie ludzie z nadwaga, ktorzy o tym wiedza i staraja sie schudnac,a nie siedza i udaja, ze wszystko gra. Na forach roi sie od watkow, ze ktos jest za gruby i chce schudnac. Ludzie widza wlasna nadwage i walcza z nia.
                          Ze ty nie potrafisz tego dokonac jest twoim i wylacznie twoim problemem.
                          Dzieki bogu istnieja obiektywne "grubasy", bo jakby ich nie bylo na ulicach bylyby tylko kaszaloty i ludzie z natury szczupli.
                          • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:10
                            czy ty w ogóle wiesz o czym piszesz?? surprised big_grinbig_grinbig_grin
                            lepiej zajmij się swoim niemieckim obiektywnym grubasem, lepiej zrobisz i dla siebie i dla tego forum devil
                            • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:19
                              Argumenty sie skonczyly, zamiast siedziec na forum zajmij sie dzieckiem, o ile moj m swietnie walczy z nadwaga to twoje dziecko nie.Widac nie jestes az tak slaba by pisac, ale za slaba, by dzieciak jadl zdrowo i nie w ilosciach dla doroslego faceta.
                              Ty siedzisz nad laptopem, a ona wcina czipsy w szkole czy pokoju.Super.Tak dalej.Byc moze kiedys jakis watek bedzie o grubej nastolatce i calkiem niesoiwadomie ktos opisze twoje dziecko.jest na to duza szansa patrzac jak latwo usprawiedliwiasz wszystko zwiazane z otyloscia.
                              • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 15:23
                                ojejku, jejku.. ty nie osiągnęłaś dna, ty pukasz w dno od spodu.
                                Dla mnie EOT, bo nie mam zamiaru się zniżać do twojego poziomu i odpowiadać na twoje inwektywy, które tyle mają z rzeczywistością wspólnego, co ja z baletem.
                              • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 16:46
                                krapheika napisała:

                                > Argumenty sie skonczyly, zamiast siedziec na forum zajmij sie dzieckiem, o ile
                                > moj m swietnie walczy z nadwaga to twoje dziecko nie.Widac nie jestes az tak sl
                                > aba by pisac, ale za slaba, by dzieciak jadl zdrowo i nie w ilosciach dla doros
                                > lego faceta.
                                > Ty siedzisz nad laptopem, a ona wcina czipsy w szkole czy pokoju.Super.Tak dale
                                > j.Byc moze kiedys jakis watek bedzie o grubej nastolatce i calkiem niesoiwadomi
                                > e ktos opisze twoje dziecko.jest na to duza szansa patrzac jak latwo usprawiedl
                                > iwiasz wszystko zwiazane z otyloscia.



                                Mamy wróżkę na forum objawienie hehehehhehe
                    • analist73 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:43
                      Większość osób ma nadwagę nie od chorób a od swojej diety i stylu życia. Jak się chce to się da. Miałam kiedyś 5 ciotek grubych (bardzo grubych) obecnie mam 5 ciotek o wadze mieszczącej się w normie (choć nie chudych). Razem zaczęły się odchudzać i już od prawie 20 lat utrzymują wagę. Da się.
              • ira_07 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 20:52
                zoladek mowi stop gdy jes
                > t za duzo,

                Mózg. Mózg mówi stop, nie żołądek, szanowna ekspertko.
    • i_love_my_babies Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:30
      kiedyś w sklepie zobaczyłam Niemców z potwornie ogromnym dzieckiem w wózku (ze 30 kg, mogło mieć z 1,5 roku???) z ogromną porcją frytek na brzuchu - tak go wozili, a on tak żarł

      pamiętam,że byłam zszokowana
      do dziś mam obraz tego dziecka przed oczami, szczególnie że moje to szczypiory jakich mało
    • kropkacom Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 11:38
      Dobrze, że nie mam dzieci z nawagą. Poważnie, nikt mi się nie przyczepi jak je zobaczy z frytkami. Bo w końcu, nawet grube dzieci od czasu do czasu jedzą coś niezdrowego, tuczącego. Nie daj Boże zobaczy je wtedy jakaś Ematka... Strach się bać. Oczywiscie wierzę, że są ludzie którzy swoje dzieci pasą. Osobiście nie znam.
      • miaowi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:10
        Ja niestety znam...
        • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:45
          no ja też znam, ale wiem, że nie robią tego z premedytacją
          • miaowi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:54
            Z premedytacją nikt nie robi ("Tak, tak, chcę mieć dziecko jak tłusty prosiak") - ale chodzi o efekt. Efektem głupoty, niedouczenia rodziców jest chore, nieszczęśliwe dziecko. Myślisz, że mu będzie lżej, jak rodzic powie "nie chciałem"?

            Znam ludzi, którzy OBOJE mają ogromną nadwagę, dziecko ma też tendencje do nadwagi (trudno się dziwić), ale na każdą uwagę na temat diety matka odpowiada obrażonym tonem:
            - no co, JEŚĆ DZIECKU NIE DAM?

            I nie wyjaśnisz , że może dać, ale marchewkę. Albo nie dziesięć pierogów tylko pięć.
            • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:31
              miaowi napisała:

              > Znam ludzi, którzy OBOJE mają ogromną nadwagę, dziecko ma też tendencje do nadw
              > agi (trudno się dziwić), ale na każdą uwagę na temat diety matka odpowiada obra
              > żonym tonem:
              > - no co, JEŚĆ DZIECKU NIE DAM?
              >
              > I nie wyjaśnisz , że może dać, ale marchewkę. Albo nie dziesięć pierogów tylko
              > pięć.

              no właśnie tak postępowała moja mać, gdy byłam w szpitalu, a na moje uwagi odpowiadała, że przecież dzieci głodzić nie będzie, że się poświęca, gotuje im smaczne (ale tuczące, wamać, posiłki!suspicious), więc moje pretensje są wg niej nieuzasadnione. A walka z córką i jej jedzeniem jest jak walka z wiatrakami. Co z tego, że obiady są już nie tak sycące i tłuste. Dzieciak ciągle jest głodny. Moja matka w ciągu dwóch miesięcy ją zwyczajnie utuczyła (bo córce waga skoczyła o 10 kg w górę, fakt, jest wysoka, więc nie wygląda jak salceson, ciało ma ubite, ale ten wzrost wagi w tak krótkim czasie jest naprawdę dla mnie niepokojący) a do tego zupełnie nie może zrozumieć, że w ten sposób dzieciakowi zrobiła krzywdę. I mimo, że czekamy na wizytę u dietetyka, która będzie pod koniec przyszłego miesiąca, to ja już podjęłam pewne kroki ograniczające spożywanie nieodpowiednich dla niej rzeczy, co niestety połączone jest z płaczem i walką ze strony dziecka, a ja w oczach niektórych jestem złą matką. Smutne to.
              • miaowi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:49
                No tak, rozepchała dziecku żołądek.
                O ile dorosły może sobie powiedzieć - jestem głodny, ale nie zeżrę piątego talerza ziemniarów, o tyle głodnemu dziecku trudniej przetłumaczyć, żeby sobie dało na wstrzymanie.

                Choć znam i dorosłych, co nie spoczną dopóki się nie nażrą do wypęku. Bo nie będzie głodny chodził.
      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:21
        Jesli za zjedzenie czegos niezdrowego uwazasz porcje dla wieloryba,to strach myslec o tym jak wyglada normalny posilek.
        Nie czepiam sie jesli grubsze dziecko zje mala porcje frytek bez dodatkow, ale kope z majonezem plus kurczak i podwojny deser.No wybacz to nie jest normalne.
        • kropkacom Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:25
          > Jesli za zjedzenie czegos niezdrowego uwazasz porcje dla wieloryba

          Może przeoczyłam - czy ja coś takiego napisałam?

          > Nie czepiam sie jesli grubsze dziecko zje mala porcje frytek bez dodatkow, ale
          > kope z majonezem plus kurczak i podwojny deser.No wybacz to nie jest normalne.

          Osobiście nie zaglądam ludziom do talerza.
          • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:30
            Osobiscie mozna miec wszystko w d..
            Gdyby ematka zobaczyla na ulicy dziecko palace papierosa w towarzystwie rodzica, oburzenie siegneloby zenitu i z pewnoscia ktos by sie nawet posunal do osobistej reakcji na ten obrazek.
            Tuczenie grubego dzieciaka fastfódem nie jest mniej szkodliwe dla niego niz nikotynizm.Ciekawe do jakiego stopnia nalezałoby zapaść dziecko, zeby ktos pomyslal o reakcji..
            • kropkacom Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:45
              > Osobiscie mozna miec wszystko w d..

              No, mnie osobiście nie interesuje co ludzie robią na mieście. Bardziej by mnie zainteresowało małe dziecko idące bez opieki chodnikiem niż posiłek kogoś tam. Ale przyjmuje do wiadomości, że można inaczej.
              • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:51
                Nie trzeba byc przesadnie zainteresowanym otoczeniem, by wyłapac obrazek grubego dziecka wcinajacego kopę zarcia.Mimowolnie nawet.
                • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:40
                  lola211 napisała:

                  > Nie trzeba byc przesadnie zainteresowanym otoczeniem, by wyłapac obrazek grubeg
                  > o dziecka wcinajacego kopę zarcia.Mimowolnie nawet.

                  I co robisz, gdy widzisz mimowolnie dziecko wcinające kopę żarcia? Podchodzisz do matki i zwracasz jej uwagę? Wysyłasz do dietetyka, psychologa, psychiatry? Robisz awanturę na cały lokal, bo dziecko jest tuczone? Nie, nic nie zrobisz, tak większość ludzi. Co najwyżej wrócisz do domu i napiszesz posta na forum, choć jestem przekonana, że nie w tak niedopuszczalnej i chamskiej formie jak autorka posta.
                  Jako odchudzony grubas wiem, że bardzo ciężko się rozmawia z ludźmi otyłymi. Oni naprawdę chcą schudnąć, podejmują nieporadne kroki w tym celu, ale często nie są w stanie tego zrobići nie tylko przez brak woli, często z powodu stanu zdrowia, zaburzonego metabolizmu, rozwalonej gospodarki hormonalnej, cukrzycy, nadciśnienia. Takim ludziom jest naprawdę potrzebna fachowa pomoc, o którą ciężko w Polsce. A dobijanie takimi tekstami, jakie czytamy w tym wątku świadczy przede wszystkim źle o autorce.
                  • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 14:15
                    Co najwyżej wrócisz do domu i napiszesz posta na forum, choć
                    > jestem przekonana, że nie w tak niedopuszczalnej i chamskiej formie jak autork
                    > a posta.

                    ale wazeliniarstwobig_grin

                    często z powodu stanu zdro
                    > wia, zaburzonego metabolizmu, rozwalonej gospodarki hormonalnej, cukrzycy, nadc
                    > iśnienia.

                    tak, tak 99%otylych jest chorych, atylko jeden procent sie obzera, bajkopisarka z ciebiebig_grin
                    I ci b.chorzy oczywiscie nakladaja sobie podwojne porcjebig_grin

                    Rzecz nie dziala sie w Polsce tylko w kraju w ktorym pomoc w walce z nadwaga w ostatnich miesiacach przybrala ogrmone rozmiary.Nie jest trudno o dietetykow, ba przychodza dla zainteresowanych panie do domu,ktore ucza ich kupowac zdrowo i zdrowo gotowac (za darmo).W szkolach sa pogadanki na ten temat, rodzice dzieci z nadwaga sa wzywani na rozmowy do szkol i przedszkoli.Tylko widac nie wszyscy chca pomocy.

                    • gazeta_mi_placi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:34
                      >rozwalonej gospodarki hormonalnej, cukrzycy, nadc
                      > iśnienia.

                      Tak, to wszystko niestety jest często od otyłości właśnie.
                      • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:15
                        gazeta_mi_placi napisała:

                        > >rozwalonej gospodarki hormonalnej, cukrzycy, nadc
                        > > iśnienia.
                        >
                        > Tak, to wszystko niestety jest często od otyłości właśnie.

                        tak, w ten sposób powstaje błędne koło, taki cholerny zaklęty krąg, z którego, owszem, można wyjść, ale jest to bardzo ciężka i żmudna harówa, zarówno psychiczna jak i fizyczna, często bez pomocy specjalistów niemożliwa.
                  • lola211 Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 09:27
                    Oczywiscie -nic nie robie.Nie zwracam uwagi, nie komentuje.Bo to sa obcy ludzie.
                    Za to ,gdy jutro przyjdzie do mnie szwagierka na kawe, zamiast ciezkiego deseru zaserwuje lekki deser owocowy, ze wzgledu na nia, bo odchudza sie od dłuzszego czasu,a jesc uwielbia.
            • kub-ma Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:55
              Ok, niewłaściwe odżywianie dzieci, tuczenie ich niezdrową żywnością nie powinno mieć miejsca, ale jaką reakcję masz na myśli? Pediatra powinien z racji swojego zawodu. Kto jeszcze? I w jakiej sytuacji?
              • lola211 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:29
                Rodzina, przyjaciele chociazby.Zamiast udawac ze nic sie nie dzieje, uswiadamiac takiego rodzica ze krzywdzi dziecko.
                • gryzelda71 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:35
                  Zwykle takie osoby są niereformowalne.Pokiwa głową,poprzytakuje,wróci do domu i nałoży dzieciakowi podwójna porcję.Ileż ja ciotce nagadałam....i siostrze nie raz tłumaczyłam i przypominałam ze nie miała lekko jak była grubą nastolatką i co i nic.
                  • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:41
                    gryzelda71 napisała:

                    > Zwykle takie osoby są niereformowalne.Pokiwa głową,poprzytakuje,wróci do domu i
                    > nałoży dzieciakowi podwójna porcję.Ileż ja ciotce nagadałam....i siostrze nie
                    > raz tłumaczyłam i przypominałam ze nie miała lekko jak była grubą nastolatką i
                    > co i nic.

                    dokładnie tak się dzieje.
                • kub-ma Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:47
                  Rodzina, przyjaciele jak najbardziej, bo dziecku dzieje się krzywda. Ale piszesz w taki sposób jakbyś oczekiwała, że my - obcy ludzie - rówmież jakoś zareagujemy. A czy my mamy takie prawo, obowiązek? To jest zbyt delikatna sprawa, by tak robić.
                  • lola211 Re: Tuczenie dzieci 22.01.11, 07:33
                    To jest zbyt delikatna sprawa, by ta
                    > k robić.

                    No wlasnie- obzarstwo jest jak na nałog jakos szczegolnie objete ochroną.Na alkoholikach i nikotyniarzach mozna bez pardonu psy wieszac, natomiast z otyłymi trzeba jak z jajkiem.Bo?
                    • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 22.01.11, 11:11
                      właśnie mi przyszło do głowy, że tragedią musi być dla takiego grubasa być alkoholikiem i nałogowym palaczem..
                      nie wspominając o innych uzależnieniach
          • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 12:56
            Przeoczylas watek zalozycielski gdzie opisalam dokladnie co lezalo przed matka i dzieckiemsmile
            Jesli mamusia siedzi na przeciwko ciebie, zamykasz oczy czy odwracasz sie plecami? ciezko jesc z zamknietymi oczyma a duzo ciezej jesc z talerzem na kolanach odwroconym tylembig_grin
            • kropkacom Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:08
              Nie musisz się tłumaczyć kochanie. wink
              • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:14
                Daj lepiej jakas rozsadna odpowiedz, co robisz gdy siada na przeciwko ciebie osoba z kopa jedzenia, slepniesz od razu?big_grin
                • kropkacom Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:15
                  Wyjmuje laptopa i walę wątek na emama. big_grin Może być?
                  • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:28
                    Nastepnym razem zastosujebig_grin
                • gazeta_mi_placi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:23
                  Wstydliwie odwraca wtedy wzrok jak dziewica tuż przed swoim pierwszym razem.
              • rosapulchra-0 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:44
                kropkacom napisała:

                > Nie musisz się tłumaczyć kochanie. wink

                bomba odpowiedź! big_grinbig_grinbig_grin
                • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:51
                  rosapulchra-0 napisała:

                  > kropkacom napisała:
                  >
                  > > Nie musisz się tłumaczyć kochanie. wink
                  >
                  > bomba odpowiedź! big_grinbig_grinbig_grin

                  no jak nie musi skoro ona chce
      • gabi683 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 13:41
        kropkacom napisała:

        > Dobrze, że nie mam dzieci z nawagą. Poważnie, nikt mi się nie przyczepi jak je
        > zobaczy z frytkami. Bo w końcu, nawet grube dzieci od czasu do czasu jedzą coś
        > niezdrowego, tuczącego. Nie daj Boże zobaczy je wtedy jakaś Ematka... Strach si
        > ę bać. Oczywiscie wierzę, że są ludzie którzy swoje dzieci pasą. Osobiście nie
        > znam.

        kropka zgadzam się z Tobą 100% nie spotkałam się z czymś takim
        • gazeta_mi_placi Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:30
          Nie można porównywać jedzenie frytek przez zdrowe szczupłe dzieci do jedzenia frytek przez dzieci otyłe czyli chore.
          To tak jakby dać dziecku na diecie bezglutenowej normalne pieczywo i na zwrócenie uwagi oburzać się, że zdrowe dzieci przecież codziennie jedzą zwykły chleb.
          Albo podać dziecku uczulonemu na orzechy kanapkę z masłem orzechowym i oburzać się, że to tylko raz w miesiącu a zdrowe nieuczulone dzieci jedzą o wiele częściej kanapki z masłem orzechowym i nikt się nie czepia.
    • ira_07 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:05
      > Matka pi razy oko 120kg zamawia dla dziecka ze spora nadwaga lat okolo 5 kopias
      > ta porcje frytek z majonezem i keczupem plus tluste skrzydelka kurczaka i 4dese
      > rytongue_out

      Znasz je? Nie wiesz czy się np. nie odchudzają a jeden dzień w miesiącu mają taki "frytkowy"? Ja tak robiłam. Chciałam zrzucić kilka kg, ale raz w miesiacu frytki czy pizza, bo wiedziałam, że prędzej czy później zjem. Wolałam to uregulowaćwink A deser mogły wziąć na wynos.

      druga mysla bylo czy nie powinno si
      > e tego podpinac pod zaniedbanie dziecka i nie powinno sie jakos tego ukrocic, w
      > ieksze skladki na leczenie czy cus?

      Powinno. Tak samo jak zwiększyć składki: palaczy, alkoholików i ludzi pozbawionych ruchu, wszak to też niezdrowe, skutki nieraz trzeba leczyć(choroby serca, płuc, krzywe kręgosłupy).

      > Jadam kaloryczne rzeczy, syn tez, ale w zyciu nie dalabym mu czegos taktuczaceg
      > o gdyby mial nadwage chocby lekka.

      Świetna z Ciebie matka! Tak trzymaj!
      • ira_07 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 19:05
        Aha, żeby nie było: jestem przeciwna podkarmianiu dzieci i ich tuczeniu, ale jestem też przeciwna osądzaniu ludzi po pozorach.
      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:36
        Rozumiem, ze tez bralas podwojne porcje? bo co innego jest zjesc jedna porcje frytek plus deser i dwa skrzydelka a co innego dwie kopiaste i 4desery plus caly kubelek kurczakow.I to na jedna dorosla osobe i jedno male dziecko.
        • mirmunn załóż polcję frytkową 21.01.11, 09:31
          mogę ci zaprojektować nawet firmowy gajerek.
          Gratis.
          • mirmunn policję, oczywiście, fast food mnie zaćmił:) 21.01.11, 09:32
    • memphis90 Re: Tuczenie dzieci 20.01.11, 21:04
      Czy tego wątku już kiedyś nie było...?
    • a_gurk Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 01:01
      Tak się (nie)szczęśliwie składa, ze mam dzieci- niejadki i szupłe. Nieszczesliwie gdyż musze kombinować, co zjedzą, a jeśli chcę coś ugotować na szybko, ciężko znależć w mojej dziurze coś jadalnego bez chemii i jeszcze smacznego dla młodych. Szczęsliwie przy okazji wizyt u rodziny, gdyż babcie (zwłaszcza teściowa) wyznają zasadę, że zdrowe dziecko musi duuużo jeść i wciskają dzieciom posiłki niemal co godzinę. Nie dziwię się więc, ze dziadkowie (obaj) mają nadwagę. Moje potomstwo jest odporne na perswazję jedzeniową. Dlatego nie wiem, co jest gorsze- frytki i cztery desery na obiad, potem kilka godzin przerwy i kolacja czy posiłki serwowane niemal non stop (w tym dwudaniowe śniadanie-zupa mleczna i kanapki, i dwudaniowy obiad), co nie jest postrzegane jako zaniedbanie (bo same posiłki są zjadliwe i raczej zdrowe)?
      • mirmunn Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 09:24
        Opisanego postępowania matki oczywiście nie pochwalam, jednak autorka wątku nie jest osobą uprawnioną do komentowania - tym bardziej z tak wyczuwalną pogardą.
        Nie żal jej dziecka, matki itp, po prostu czuje się lepsza i dowartościowana, bo ONA jest SUPER.

        Uwagę powinien zwrócić ktoś do tego uprawniony: lekarz, nauczyciel w szkole (np wychowawca czy wuefista, pedagog), osoba z rodziny. Ale obcy?
        Nie znasz tej osoby, nic o niej nie wiesz i co?
        Zatrzymasz ją na środku knajpy i walniesz komentarz?
        I co osiągniesz poza zawstydzeniem i frustracją, zwłaszcza dziecka?
        No, może cię jeszcze opierniczyć. Chyba, że to lubisz.
        Można zabrać głos w tak delikatnej sprawie, jeśli zostanie sie poproszonym o opinię.
        Tylko.
        No, chyba, ze jesteś lekarzem, w co wątpię, bo wtedy zapewne słyszałabyś o podłożu otyłości i istotnych kwestiach psychologicznych.


        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 17:31
          A gdzie wyczytalas, ze nie jest mi zal dziecka? jest mi zal , matki nie, bo ma wiecej niz 5lat i powinna miec troche oleju w glowie.Przykro mi, ale nie daje sie zwiesc tym opowiastkom,ze wszyscy otyli co do jednego sa chorzy lub maja problemy psychiczne.
          Nigdzie nikomu nie kazalam zwracac uwagi takowej osobie, zaproponowalam wlasnie, by wlasnie pediatra uswiadamial rodzicow, by zaczac na nich oddzialywac mniej lub bardziej.Niemcy juz sie za to wzieli.
          Tuczenie dziecka w jakikolwiek sposob jest zle dla niego.
          a) wpedza je w chorobe
          b)rowiesnicy sa bezlitosni, malo kiedy otyle dzieci sa akceptowane przez nie

      • kachwi1 Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 17:14
        zupa mleczna i kanapki na śniadanie oraz normalny dwudaniowy obiad są sto razy lepsze niż frytki i desery na obiad, niż jakikolwiek posiłek w fastfoodzie.
        • krapheika Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 17:34
          Nie calkiem, wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba znac umiar i przy zdrowym dwudaniowym obiedzie bez chemii jak i przy fast foodzie.
          Dzieci powinno sie karmic w ilosci odpowiedniej do wieku.
          • mrs.solis Takim ludziom powinno sie odbierac dzieci i tyle 21.01.11, 20:26
            Tuczenie dzieci to stopniowe robienie z nich kalek. Ktos kto jest sparalizowany i jezdzi na wozku ma wiecej z zycia niz np. ten chlopak

            www.youtube.com/watch?v=_S30ooGg65E
            Tu dla odmiany dziecko uratowano przed zatuczeniem na smierc,bo odebrano ja matce i umieszczono w klinice,gdzie odchudzili dzieciaka do normalnych rozmiarow. Niestety,zeby dzieciak wygladal normalnie potrzebuje teraz kilku operacji plastycznych.

            www.youtube.com/watch?v=Y9FURpceayI&feature=related
            • mrs.solis Re: Takim ludziom powinno sie odbierac dzieci i t 21.01.11, 20:33
              Tu lepszy link obrazujacy to co matka zrobila corce. Mimo,ze stracila cala nadwage ma uszkodzone nogi przez swoja nadwage.

              www.youtube.com/watch?v=cNATWsVVwgo&NR=1
          • kachwi1 Re: Tuczenie dzieci 24.01.11, 14:03
            "wszystko jest dla ludzi"?
            nie zgadzam się.
            w fast foodach nie ma nic, bez czego nie moglibyśmy się obejść.
            nawet raz do roku - po co?
            pewnie, że umiar jest wskazany - jak zawsze, w każdej dziedzinie, nie tylko jeśli chodzi o jedzenie. natomiast umiar, jeśli chodzi o mcdolanda, to zero mcdolanda.
            • franczii Re: Tuczenie dzieci 25.01.11, 08:12
              > w fast foodach nie ma nic, bez czego nie moglibyśmy się obejść.
              > nawet raz do roku - po co?

              Bo sie lubi?
              W zyciu robimy wiele niepotrzebnych rzeczy, bez ktorych mozna sie doskonale obejsc ale je robimy tylko dlatego ze lubimy.
        • a_gurk Re: Tuczenie dzieci 21.01.11, 22:01
          Sie zgadzam. Dopoki przerwa miedzy jednym posilkiem a drugim wynosi minimum 3 godziny. Gorzej jezeli po owym sniadanku jest serwowana (a raczej wmuszana ale bez rezultatow) drozdzowka, nastepnie Danio, Actimele, soczki marchewkowo-owocowe, chrupki kukurydziane, paluszki, chlebek Wasa, banany, jablka, truskawki, porzeczki, jagody, wspomniany obiad, ciasto, maliny, bulki z serem, ... itd itp., bo zestaw jest zdecydowanie dluzszy. Do tego nalezy dodac codzienne odwiedziny u drugiej babci, ktora rowniez probuje nakarmic ukochane wnuczki tj. wmusic jak najwiecej jedzenia.
          I na koniec zal babc i pretensje w glosie (a na boku do synowejj/corki), ze wnuczki nic nie chca jesc . A wnuki nie jedza, bo caly czas na sile sie wtlacza w nie jedzenie, ktorego zwyczajnie nie maja ochoty w takiej ilosci jesc.
          To ja chyba wole te frytki zjedzone z apetytem i swiety spokoj przy jedzeniu.
    • galwaygirl Re: Tuczenie dzieci 23.01.11, 10:36
      hm, ja widzialam w mc donaldsie bardzo otyla kobiete wpychajaca happy meala w malucha max. rocznego. wrylo mnie, zwlaszcza, ze ja bylam w ciazy i w mc bywalam tylko dla towarzystwa mojemu chlopakowi, ale nie wyobrazam sobie truc malucha takimi smieciami.
      • krapheika Re: Tuczenie dzieci 24.01.11, 19:50
        Zarazcie zjada,ze w dudze talerze zagladaszbig_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka