Dodaj do ulubionych

czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemianę?

27.01.11, 07:38
chodzi mi o to, czy któraś jakoś diametralnie zmieniła swój charakter, podejście do życia.
a jeśli tak, to czym to było spowodowane i czy to było trwałe?
mam kryzys ostatnio na podłożu tożsamościowym że tak to ujmęsmile
i się nie śmiać!
Obserwuj wątek
    • lukrecja34 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 07:52
      coś w tym stylu miałam w ubiegłym roku na wiosnę.
      w wypadku samochodowym zginął syn mojej koleżanki z pracy-chłopiec starszy o rok od mojego syna.bardzo mną to wstrząsnęło i przeżywam do dziś.
      wtedy stwierdziłam,że nie ma się co przejmować pierdołami i głupotami bo życie jest kruche i w każdej chwili może każdego z nas szlag trafić.dlatego trzeba się cieszyć tym co jest tu i teraz,doceniać to co się ma.
      w sumie czym są problemy-za duży tyłek czy nie ten lakier do paznokci wobec takiej tragedii?
      • memory11 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 07:56
        w sumie czym są problemy-za duży tyłek czy nie ten lakier do paznokci wobec tak
        > iej tragedii?

        żenujące porównanie...
        mnie zmieniło diametralnie urodzenie dziecka, kiedyś byłam zapatrzoną w siebie egoistką leniwą do bólu a przy dziecku jest to raczek mało realne...
        • lukrecja34 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 08:15
          a dlaczego żenujące? przecież tak właśnie jest-martwimy się o jakieś głupoty,które w obliczu takiej tragedii są po prostu niczym.
        • moofka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 08:34
          > żenujące porównanie...
          > mnie zmieniło diametralnie urodzenie dziecka, kiedyś byłam zapatrzoną w siebie
          > egoistką leniwą do bólu a przy dziecku jest to raczek mało realne...

          to ze musisz wstac do placzacego dzieciaka i mu butle zamieszac nie oznacza wyjscia poza swoj egoizm jeszcze
          to gorsza pulapka - sa egoistki ktore dodatkowo potrafia swoim 'poswieceniem' przed oczami swiatu machac a tak naprawde tylko o swojej dupie mysla
          i same w to wierza co gorsza ze takie altruistyczne są
          i swiat je wykorzystuje
          • lolinka2 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 14:05
            prawda, moofka? to j.e.s.t. pułapka
            np pomylenie egocentryzmu zmieszanego z b. niską samooceną i pokory lub/oraz altruizmu...
            broń Panie przed takimi!
            • shellerka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:20
              moja mama to ma. a ja przez to wieczne poczucie winy z nią związane.
        • gazeta_mi_placi Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:58
          A robisz też coś dla innych ( na przykład dla upośledzonych dzieci z Twojej okolicy, wolontariat w hospicjum, przygarnięcie psa ze schroniska ) czy tylko opiekujesz się swoim własnym dzieckiem?
          Bo jeśli tylko to drugie to niestety w dalszym ciągu jesteś egoistką, zajęcie się własnym biologicznym zdrowym dzieckiem to normalność, a nie brak egoizmu.
    • baba06 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 08:05
      to teraz rozumiem tę potrzebę posiadania torebki Chanelsmile
    • cottonka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 08:06
      Podczas drogi do macierzyństwa, wywrócił mi się cały światopogląd. To chyba była naprawdę wielka przemiana. Trzeba było dostac wielkiego kopa w d...od życia, żeby tak zmienić poglądy. I cieszę się, że go dostałam, nie byłabym tym kim jestem teraz.
      • shellerka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 08:16
        kurde, ja w ogóle nie czuję, żeby mnie macierzyństwo na lepszą zmieniło. kompletnie. wogóle jak tak sobie przemyśliwuję, to żadne - nawet traumatyczne wydarzenie chyba nie zmieniło mnie nigdy w dobrym kierunku, tylko zawsze było pretekstem, żeby się zmienić na gorszą.
        jestem absolutnie beznadziejna i zaraz pogrążę się w depresji, czego oznaką jest również fakt, że od 4 dni nie mam pomalowanych paznokci od stóp.
        może, to jak z alkoholizmem? pierwszy krok do zmiany, to przyznanie przed samą sobą, że jest się wredną, złośliwą, mściwą jędzą? smile
        • katarzynkowo83 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 13:35
          Mnie też macierzyństwo wcale nie zmieniło. Nie czuje sie bardziej skora do poświęceń. Generalnie poświęcać się nie lubie tongue_out Robie po prostu to co muszę i niestety nie ma w tym żadnej ideologii... W sumie nie wiem czy powinna być?

          Paznokci u stóp w zimie nie maluje nigdy, a w lecie zawsze smile
        • ylunia78 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:24
          shellerka napisała:

          > może, to jak z alkoholizmem? pierwszy krok do zmiany, to przyznanie przed samą
          > sobą, że jest się wredną, złośliwą, mściwą jędzą? smile

          Jak ja sobie kiedys to uświadomiłam,to postanowiłam się zmienić.Chyba coś mi sie tam udałowink
    • super-mikunia Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 08:11
      Kiedyś się wybrałam w odległą podróż z opasłą książką i zeszytem do zapisywania własnych przemyśleń, tego co bym chciała w sobie zmienić..Na miejscu się okazało, że nie ważne z kim i gdzie, a ja wciąż ta sama big_grin Wyjeżdżałam bogatsza o nową wiedzę, ale ta sama...
      Jakieś ważne momenty w życiu, czy mnie zmieniają raczej nie, zmienia się mój dzień, moje życie, wiadomo nie myślę tylko o sobie, ale nas, nie układam już pod siebie tylko pod nas, żeby nam było wygodnie i dobrze wink Wewnętrznie ja w jakimś stopniu ewoluuję nie koniecznie w takim kierunku jakbym chciała, ale generalnie mi chyba dobrze ze sobą i tak diametralnie nie chciałabym się zmieniać wink
      • shellerka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 08:18
        no właśnie... to może ja się zastanowię, czy mi dobrze z samą sobą, bo może ja myślę o przemianie raczej pod kątem otoczenia? mam zbyt silną potrzebę akceptacji zdaje się... uncertain
        chociaż, fakt że jestem złośliwa i pamiętliwa nie podlega dyskusji tongue_out
        • super-mikunia Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 09:56
          czy mi dobrze z samą sobą, bo może ja
          > myślę o przemianie raczej pod kątem otoczenia?


          koniec końców okazuje się, że bardziej zależy mi jednak na mojej szeroko rozumianej wygodzie niż na otoczenia...
      • baba06 Re: super-mikunia 27.01.11, 08:20


        OT
        film fajny, ale zdjęcie na wuceciku niepotrzebnesmile
        • izak31 Re: super-mikunia 27.01.11, 08:50
          Zaczęłam sie zmieniac jak wyprowadzilam sie od rodziców i zaczełam mieszkac sama. Ze spokojnej i ulegającej wpływom, ciut zastraszonej dziewczyny zmieniłam się w silna, asertywną, myslaca po swojemu kobietę. nie ulegam stereotypom, robie co chce io jest mi z tym bardzo dobrze.
        • super-mikunia Re: super-mikunia 27.01.11, 09:59
          tak, tak kiedyś mnie własne dziecko za to przeklnie wink
    • morgen_stern Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 09:45
      Po rozwodzie. Zmieniło się baaardzo dużo rzeczy, na zewnątrz i wewnątrz, a mnie się pootwierały różne klapki w głowie.
    • lelija05 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 09:53
      Tak, na gorsze.
      Zmieniłam pracę i spadłam z deszczu pod rynnę, z takiego w gruncie rzeczy sielankowego świata, trafiłam do bagna. Różowe okulary spadły i zostały trwale wdeptane w ziemię.
      Od tego czasu już nie jestem roczhichraną (rozhihraną?) trzpiotką, przeszło mi, może też wpływ na to miał wiek i proza życia.
      A macierzyństwo mnie nie zmieniło, miałam nadzieję, czytając takie wzniosłe posty, jak wyżej, że też dokona się we mnie taka cudowna przemiana, stanę się innym, lepszym człowiekiem.
      No nie udało się.
      • zmija9 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 12:21
        ja akurat na czasie ze zmianami.
        Właśnie rozstałam się z partnerem.
        od dłuzszego czasu coś we mnie rosło. Parę miesięcy temu na tym forum w jakimś wątku ktoś wkleił z wykipedi definicję "braku empatii" - doszłam wtedy do wniosku że każde słowo pasuje do mojego faceta.
        Pomimo tego ,że czeka mnie jeszcze sporo trudnych spraw , a długi po nim będę spłasać jeszcze z 10 lat to czuję się jakbym dostała skrzydeł. Nikt już nie będzie mi mówił co mam robić. Przez ostatnie 5 lat żyłam w jakiejś matni, ale klapki spadły. I dzieci jakieś grzeczniejsze...
      • mamalbrun Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 12:36
        Po śmierci dziecka.
        Widzę wszystko inaczej,cieszę się każdą pierdołą.Nawet najmniejszą.
        Doceniam dar życia.
    • tully.makker Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 12:49
      No, ja przeszlam na przyklad. Ze zwyklej suki stalam sie strasznie wredna suka.
    • claudel6 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 12:54
      nie będę oryginalna, bo u mnie taką zmianę wywołało macierzyństwo. a najśmieszniejsze, że w ogóle się jej w tę stronę nie spodziewałam.
      zawsze byłam wrażliwa na wszelką krzywdę słabszych istot, ale przed córką cala moja para szła w zwierzęta. po urodzeniu małej, nagle pojawił mi sie w głowie nowy moduł - stałam się wielokrotnie bardziej niz kiedyś wyczulona na krzwydę dzieci. stad pisałam w innym temacie - że ta historia z zakatowana 2-latką mnie kompetnie rozwaliła. doslownie - potrafie teraz z powodu takiego njusa przepłakac cały wieczór.
      ze względu na dzieci, zaczęłam rownież pomagać matkom w złej sytuacji - zorganizowałam pomoc wśród znajomych - zbieram od nich odziez, zabawki, ale równiez robie zbiórkę pieniędzy co jakiś czas i z tych środkow pomagam - kupuje wyprawki, jedzenie, wspomagam finansowo itd. moi znajomi są bardzo zadowoleni, że ktos się tym za nich zajmuje i że mogą w ten sposób pomóc potrzebującym, a ja mam dużo wieksze środki do pomocy niż sama bym mogła dać ze swojego budżetu.
      w sumie można to podsumować tak, że urodzenie dziecka spowodowało, ze zaczełam uprawiac wolontariat smile
    • yenna_m Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 12:55
      tak
      pare lat temu wycielam guza krtani i mi sie troche priorytety zyciowe pozmienialy tongue_out
    • lejla81 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 13:00
      Tak, zmieniam się, ale to raczej powolny proces. Kiedyś byłam osobą bardzo zbuntowaną, nerwową, nieakceptującą siebie, robiącą dużo rzeczy w sposób prowokacyjny i na pokaz (żeby innym zaimponować, żeby mnie zauważyli, bo z pewnych powodów czułam się gorsza). Z czasem złagodniałam, uspokoiłam się, nauczyłam się z sobą żyć, nie szukając u innych akceptacji. Co miało na to wpływ? Chyba po prostu dojrzałam.
    • vivibon Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 13:14
      Tak, ale na gorsze. Mniej ufna, mniej otwarta, bardziej pesymistyczna, cyniczna bezwzględna. Dawniej uważałam, że każdemu należy się druga szansa, teraz jestem zwolenniczką prawa talionu.
      Czy na stałe nie wiem, póki co trwa to parę lat.
    • lolinka2 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 14:15
      do tożsamości usiłuję się dokopać od lat...
      od roku w b. regularny i sensowny sposób - terapia psychodynamiczna.

      Zmiana? Następuje, powoli - i na zewnątrz, i wewnątrz mnie. Zapatrywania się powoli zmieniają niektóre, inne zostają zweryfikowane jako "moje". Do niektórych zachowań "przyrosłam", choć wcale mnie to nie cieszy... i wiem, że wiele wody w rzece upłynie zanim zmienią się najpierw rządzące nimi emocje, a potem same zachowania.

      Co ze mnie "wyrośnie"? Nie wiem, czasem się boję wiedzieć smile
      • shellerka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:26
        > do tożsamości usiłuję się dokopać od lat...
        > od roku w b. regularny i sensowny sposób - terapia psychodynamiczna.
        >

        o.. poczytam o tym. mi rok psychoterapii dał tyle co nic. coś tam mi się poukładało, ale z różnych względów i w różnych okolicznościach znowu mi się rozsypuje.
        może to moja reakcja na stres. w końcu w ciągu ostatniego roku trochę przeszłam - łącznie z tym tygodniem uncertain

        poza tym co mi to da, że jestem uświadomiona w kwestii toksycznej mamy i relacji panujących w mojej rodzinie oraz wartości mi wpajanych w dzieciństwie i młodości oraz wszechpanującej w tych wartościach i ich zastosowaniu hipokryzji?
        musiałabym zmienić otoczenie, zerwać więzi rodzinne i wypiąć się na wszystkich. IMPOSSIBLE.
        • lolinka2 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:52
          dlatego ja się nie uświadamiam na terapii smile tylko próbuję na spokojnie ogarnąć zmianę.

          uświadamiałam się książkami, konsultacjami i poradnictwem różnego rodzaju. Gdy się poczułam uświadomiona, jednocześnie logistycznie stałam mocno na nogach, poczułam, że czas na kolejny krok - na poogarnianie tych wszystkich kryzysów wewnątrz mnie, które na codzień odsuwam i spycham, bo nie ma na nie zwyczajnie czasu albo są dla mnie terra incognita do tego stopnia, że się boję zabłądzić.
          I stąd wzięła się terapia.
          Nie wychodzę z sesji z wnioskami typu Mam Toksyczną Matkę I Muszę Zerwać Więzi. To było jakieś dwa etapy wcześniej.
          Teraz szukam tego, co we mnie jest najmojsze; odkrywam w sobie siebie; przyglądam różnym aspektom moich relacji z ludźmi; analizuję swoje odczucia i reakcje w różnych kontekstach...Nie mam "prac domowych" w postaci: postaraj się w tym tygodniu XYZ... nic z tych rzeczy. Te treści z sesji gdzieś tam we mnie tkwią przez tydzień stanowiąc fajną bazę do przemyśleń. Z tych przemyśleń do przemyśleń i wniosków po wnioskach rodzą się działania - pozornie niezwiązane z tematami sesji, ale świadczące o tym, że coś się jednak zmienia. A moje samopoczucie świadczy, że zmienia się na lepsze.
          • shellerka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 20:00
            a no to zupelnie inaczej niz ja. ja przegadywalam godzinke, dostawalam zadanie w stylu napisac list do krzywdziciela, zrobic drzewo genealogiczne i takie tam blubry. przy czym do wszelkich wniosków dochodziłam sama, mówiłam o nich terapeutce, a ona kiwała głową i coś tam dodawała, albo odejmowała. kierowała mną, ale nie wyniosłam z tego wszystkiego że tak to ujmę - nihil novi.
            samopoczucie po sesjach było lepsze, ale mysle ze w duzej mierze miało związek z tym, ze moglam sobie bezkarnie poopowiadać o wszystkich mroczych sekretach i wywalić je z siebie bez ryzyka bycia skrytykowaną, zdradzoną i wykluczoną z życia towarzyskiegosmile
            • lolinka2 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 20:09
              a to psychodynamiczna zupełnie inna jest
              bazuje na kontakcie z treściami nieuświadomionymi - to raz, i na relacji z terapeutą - to dwa.
              Relacja z terapeutą jest przeniesieniem twoich relacji z różnymi ważnymi dla ciebie osobami - te przeniesienia się omawia, dodatkowo omawia się też reakcje i odczucia terapeuty na te przeniesienia (czyli przeciwprzeniesienie) jako odbiór treści podświadomych...
              leci się wolnymi skojarzeniami w myśl założenia że one są najlepszym wyrazem treści z podświadomości

              ja miałam szczęście trafić na rewelacyjnego terapeutę, dobrze się w tej relacji czuję i widzę że ten rok pracy nad sobą to dobra inwestycja. Warta kontynuacji.
    • sanciasancia Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 14:32
      Tak, po śmierci dziecka. Zgorzkniałam, zrobiłam się nieszczęśliwa, znerwicowana, zbrzydłam i postarzałam się.
      Naprawdę ciężko pracuję, żeby wrócić do czasu sprzed przemiany.
    • anorektycznazdzira Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 18:10
      A z 3 razy big_grinbig_grin
      Tak serio, to widząc niedomogi lub niepraktyczność swej psyche w pewnych aspektach pracowałam nad sobą. Po części życie mnie weryfikowało a po części wybierałam jakiś kierunek. Ale i tak wydaje mi się, że zmiany zawsze odbywały się w obrębie dużej puli cech i tendencji, które każdy ma w sobie. Nie wytworzyłam żadnej cechy "de nowo", racze ja odnalazłam i wyszlifowałam wedle potrzeby.
      I nie dołuj się czasem, nie wartowink
    • skoobuss Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 18:56
      Tak... Zaczęło się od rozpadu małżeństwa, depresji, ogólnie dna... Właśnie mija rok i dziś mogę powiedzieć, że zmieniłam się. Myślę, że pozytywnie. Nagle zaczęło się wszystko układać, zdałam prawko, znalazłam pracę w ciągu dwóch tygodni, znalazłam sobie hobby, które uwielbiam. Ponoć niesamowicie wypiękniałam, komplementy słyszę każdego dnia. Uśmiecham się, planuję przyszłość (obecnie tę najbliższą smile). Może mnie skrytykujecie, ale wróciłam do męża, który też chyba przeszedł jakąs zmianę. Rzucił dla mnie stresującą pracę, spędza z nami więcej czasu, zaczął motywować mnie do osiągania sukcesów. O dziwo chwali moją jazde autem nawet przed kolegami. Przestałam się bać, duzo zawdzięczamy psychologowi, mamy za sobą prawdziwą terapię małżeńską, trochę nas to kosztowało, ale opłacało się. To był ciężki rok, płakałam, biadoliłam, użalałam się nad sobą... Dziś?? Smiało mogę powiedzieć JESTEM SZCZĘŚLIWA smilesmilesmile
      • mamaemmy Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:07
        Tak,ja.
        Emka miała sie nie urodzić,potem jak się za wcześnie urodziła w 26 tyg,miała nie zyc,być warzywkiem,być ślepa...i w ogole przeszłam trochę wtedy-jestem inną osobą.lepsza,cieszącą się malymi rzeczami,doceniającą malutkie rzeczy..
        I w ogóle zycie nauczylo mnie pokory.
        • bi_scotti Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:21
          Emigracja i urodzenie 3 dziecka.
          Emigracja dala mi mozliwosc znalezienia swojego miejsca na ziemi i zakotwiczenia wbrew poczuciu przynaleznosci narodowo-historycznej do "ziemi ojcow". Sama mnie zaskoczylo jak bardzo ja jednak naleze wlasnie tu, dokad dotarlam a nie tam, skad wyszlam ...
          Moj najmlodszy syn urodzil sie bez zadnych problemow, bez zadnego, nawet najmniejszego problemiku i taki tez sobie urosl - happy boy smile Dzieki temu doswiadczeniu wreszcie udalo mi sie wyluzowac, odpuscic sobie i reszcie swiata, wreszcie poleniuchowac, odrzucic wytrenowany od dziecinstwa perfekcjonizm. Stalam sie wreszcie wolnym czlowiekiem smile
    • aandzia43 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:32
      Jakoś tak ze dwie większe przemiany, to przeżyłam, jak sobie przypominam.
      A co, zablokowała ci się ewolucja i potrzebujesz rewolucji? Bo aktywne przechodzenie przez kryzys tożsamości to rewolucja. Lepsza ona, niż pielęgnowanie truchła. Się śmiać nei zamierzam, wiem, że lekko nie jest.
      Powodzenia.
      • shellerka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:54
        smile no coś jakby taksmile albo w złą stronę poszła i to dostrzegłam.
        rewolucje mogę jedynie na poziomie zycia zawodowego przeprowadzic, bo rodzinnego wolałabym nie tykaćsmile a ostatnio ja = życie rodzinne (może to stąd te przemyśliwania)
        że zaśpiewam za urszulą - czego wciąż mi brak?big_grin (poza 2,55 hehe)
    • w_i_t_c_h Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:46
      Ja przeszłam taką przemianę po rozstaniu z mężem(i wielu wydarzeniach z tym związanym), zaczęło sie może trochę wcześniej, ale po wyprowadzce zmieniłam się chyba na zawsze. Ostatni rok, a w zasadzie prawie dwa były koszmarne, wcześniej byłam niesamodzielną, nieporadną, sfrustrowaną, słabą i bojącą się wszystkiego osobą, a na dodatek chyba bardzo zakompleksioną z czego nie zdawałam sobie sprawy. Teraz radzę sobie dzielnie, nie boję się spraw, które musze załatwić, znam swoją wartość i w końcu myślę o sobie ( w mniemaniu męża (już byłego), oczywiście tylko o sobie, bo kiedyś myślałam tylko o nim), nie pozwolę się obrażać i poniżać. Mimo, że ostatnio mam cały czas pod górkę i to co się w moim życiu wydarzyło jest przykre i smutne, cieszę się, że w taki sposób się zmieniłam, a na smutki mam kochanego synka, który jest zdrowy i przy mnie smile
      Jasne, że należy się cieszyć z tego co się ma, ale nie zawsze jest łatwo, a to, że ktoś inny ma większe problemy, mnie nie pociesza, oczywiście w obliczu prawdziwej tragedii, bardziej doceniam moją sytuację i życie, ale przy natłoku problemów dnia codziennego szybkoto umyka z pamięci.

      Chyba troche popłynęłam z tematem, za co przepraszam, ale chyba musiałam się też wygadać smile
      • shellerka Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 19:56
        ależ wygaduj sięsmile ja tez mam dzisiaj taki dzien na otwieranie sie.
        • poppy_pi Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 20:17
          Kilka lat temu kiedy wyprowadziłam się od rodziców, stałam się niezależna i postanowiłam, że nie dam się już nikomu lekceważyć. Poczułam się jak nowo narodzona smile
    • jul-kaa Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 21:21
      Tak, ale przyczyna była dość spektakularna, nie polecam, choć zmiana była dla mnie stanowczo "na plus".
      • kocianna Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 21:54
        Jedna przemiana wynikala chyba z dojrzewania - opuszczenie domu rodzinnego (bardzo duza zmiana, okazalo sie, ze moja mama jest osoba niezwykle dominujaca), potem pewnosc siebie, swiadomosc wlasnej wartosci, ktora przychodzi chyba z wiekiem.
        Macierzynstwo - duza zmiana, paradoksalnie w kierunku ego - zaczelam doceniac siebie i troszczyc sie o siebie.
        Kryzys malzenski i terapia po nim - nawrocenie, zblizenie sie do Kosciola, osobista relacja z Panem Bogiem - a bylam agnostyczką.

        Moj swiat - zarowno zewnetrzny, jak i wewnetrzny - zmienil sie bardzo w okolicy 30 urodzin.
        • loganmylove Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 22:35
          Tak-na gorsze. Po śmierci ukochanego człowieka, która była karą od przewrotnego losu.
    • sadosia75 Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 22:40
      Tak. Raz po tym jak sie dowiedzialam, ze Mama zachorowala. Pozniej po pierwszej odmowie podania chemioterapi. I po znalezieniu lekarza, ktory jednak zdecydowal sie pomagac Mamie i podawal jej terapie niestandardowa. I na koniec po smierci Mamy.
      Wczesniej duzo zmienilo sie we mnie po terapi taty, ktorzy jest trzezwiejacym alkoholikiem.
      Macierzynstwo nie wplynelo na mnie tak jak tamte wydarzenia. Owszem zmienilo mnie, jednak i Mama i Tato mieli wiekszy wplyw na to co sie dzialo ze mna i moim podejsciem do zycia.
    • mathiola Re: czy któraś z Was przeszła wewnętrzną przemian 27.01.11, 22:50
      Wydaje mi się... nie, nie wydaje - jestem pewna - że po prostu życie mnie zmieniło. Wszystko, czego doznałam, doświadczyłam ukształtowało mnie (i dalej kształtuje) w formę wyższą wink
      Porównując siebie sprzed 15 lat do siebie dzisiejszej to jakby porównywać małpę do koniczyny wink
      I chyba tak powinno być - czy się mylę? - że wraz z nabywaniem różnych doświadczeń - mniej lub bardziej fajnych, albo też kompletnie niefajnych - rodzi się ta sławetna "mądrość życiowa"?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka