Dodaj do ulubionych

Dziecko gangstera

28.01.11, 08:32
Witajcie, celowo piszę pod nowym nickiem, bo prawdę mówiąc trochę się obawiam.
Moje dziecko chodzi do klasy z dzieckiem gangstera. Facet chodzi na wolności, ma na koncie kilka wyroków, ale nie siedzi, bo potrafił się wykupić od więzienia. Zajmuje się biznesem, ale wszyscy wiedzą, że jego kasa pochodzi z nielegalnych źródeł (pisze o tym co jakiś czas lokalna prasa, ale dalej nic się nie dzieje).
Rodzina jest bogata, to widać na każdym kroku.
No i teraz co robić dalej, wiadomo, że dzieci nie są niczemu winne, zawierają przyjaźnie, chcą się widywać poza szkołą, itd.
Jaka byłaby Wasza reakcja w tej sytuacji? Pozwolić dziecku na spotkania z taką rodziną? Puścić w odwiedziny do tamtego domu? Mój mąż stoi twardo na stanowisku, że absolutnie żadnych kontaktów z takimi ludźmi nie powinno się zacieśniać. Mnie trochę szkoda dzieci (początek podstawówki), ale też się trochę obawiam.
Obserwuj wątek
    • na_pustyni Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 08:38
      Dziecko nie jest winne, że ma takiego ojca.
      Jak się czegoś boisz, to zaproś dziecko do siebie.

      A co to ma do rzeczy, że "Rodzina jest bogata, to widać na każdym kroku."?
      • kajmanik Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 08:52
        robisz problem tam gdzie go nie ma. wolałabys aby twoje dziecko spotykało się z dzieckiem z rodziny patologicznej? z rodziny gdzie ktoś jest przewlekle chory? niewydolnej społecznie? z problemem alkoholowym czy przemocy? mysle ze nie tyle przeszkadza ci fakt ze ojciec dziecka jest ,,gangsterem" co fakt ze rodzina jest zamozna.
        • angazetka Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 09:13
          Hm, czy rodzina gangstera nie jest aby patologiczna z definicji?
          I w czym miałaby dziecku przeszkadzać czyjaś przewlekła choroba?
          • ciociacesia wiesz ale to jest taka patologia 28.01.11, 09:44
            jaka moze byc i w rodzinie lekarza co se na skrobankach dorabia albo prawnika
            bo jak rozumiem to takie wyzsze sfery gangsterskie a nie koles co kroi radia po parkingach
            • ahhna Re: wiesz ale to jest taka patologia 28.01.11, 10:44
              Wyższe sfery gangsterskie to gangsterzy sto razy gorsi niż ci, co kroją samochody na parkingach, tu już wchodzi w grę handel dziewczynami i narkotykami albo i gorzej. To raz. Dwa: w przypadku lekarza czy prawnika można oczywiście zakładac, że też są na bakier z prawem, ale po co? Na tej zasadzie to każdego można podejrzewać. Tu jest zdaje się pewność, że facet to gangster.
              Dziecka faktycznie żal, ale cóż, to tatuś z mamusią są odpowiedzialni za swój wybór życiowy i wpływ tegoż na dziecko... Unikałabym jak ognia tego domu i rodziców, ale jeśli maluch garnąłby się akurat do mojego dziecka, to nie odmówiłabym zaproszenia do siebie..., choć pewnie to byłby błąd.
              • miliwati Re: wiesz ale to jest taka patologia 28.01.11, 10:49
                ahhna napisała:

                > Wyższe sfery gangsterskie to gangsterzy sto razy gorsi niż ci, co kroją samocho
                > dy na parkingach, tu już wchodzi w grę handel dziewczynami i narkotykami albo i

                Roman Kluska to też był kiedyś taki gangster.

                > gorzej. To raz. Dwa: w przypadku lekarza czy prawnika można oczywiście zakłada
                > c, że też są na bakier z prawem, ale po co? Na tej zasadzie to każdego można po
                > dejrzewać. Tu jest zdaje się pewność, że facet to gangster.

                Pewność to jest tylko że gazety o nim pisały. Reszta to fantazje.

                • sanna.i Re: wiesz ale to jest taka patologia 28.01.11, 14:55
                  Chyba twoje. Przecież napisała, że ma na koncie kilka wyroków.
                  • miliwati Re: wiesz ale to jest taka patologia 28.01.11, 15:04
                    sanna.i napisała:

                    > Chyba twoje. Przecież napisała, że ma na koncie kilka wyroków.

                    Nooo, jak napisała na forum że słyszała w maglu że sąsiadka czytała w gazecie że on ma kilka wyroków, to na pewno tak jest i to sa na pewno wyroki za handel kobietami w ciąży. Oczywiście.
                    • sanna.i Re: wiesz ale to jest taka patologia 28.01.11, 17:52
                      Jeśli mam komentować jakąś sytuację, to zakładam, że autor wie, co pisze. W przeciwnym razie, mogłabym kwestionować wszystko. Ale ok, żeby ci zrobić przyjemność:JEŚLI to prawda, że ten człowiek ma na koncie wyroki i jest gangsterem, to NIE ZGODZIŁABYM się, aby moje dziecko bywało w tamtym domu.
          • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:35
            angazetka napisała:

            > Hm, czy rodzina gangstera nie jest aby patologiczna z definicji?
            > I w czym miałaby dziecku przeszkadzać czyjaś przewlekła choroba?
            oczywiscie, ze jest

            a gdyby np sytuacja dotyczylaby rlodziny adwokata, sędziego czy prokuratora, to myslicie, ze nie byloby afery, ze rodziny sie kontaktuja i pan prokurator prowadzi dziecko na urodziny do gangstera, gdzie siedzi sobie przy stole popijajac kawke z kilkoma misiami obwieszonymi lancuchami i prowadzi sympatyczna konwersacje? wink

            dyc goscia by z pracy wywalili, pismaki i telewizory by se znalazly newsa i generalnie gosciu zakonczylby kariere zawodowa w 5 minut
            • miliwati Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:41
              yenna_m napisała:

              > angazetka napisała:
              >
              > > Hm, czy rodzina gangstera nie jest aby patologiczna z definicji?
              > > I w czym miałaby dziecku przeszkadzać czyjaś przewlekła choroba?
              > oczywiscie, ze jest
              >
              > a gdyby np sytuacja dotyczylaby rlodziny adwokata, sędziego czy prokuratora, to

              Coś mi się nie wydaje żeby monette była rodziną adwokata, sędziego lub prokuratora smile

              • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:48
                dobrze, a rodzina dziennikarza, osoby zapisanej do partii politycznej, przedsiebiorcy, nauczyciela (akademickiego czy uczacego w szkole powszechnej), radnego (burmistrza i te de), policjanta, zolnierza, lekarza (ktory np przy okazji jest lekarzem sądowym albo ma kontakt z leczeniem wiezniow labo orzekaniem o zdolnosci do odbywania kary pozbawienia wolnosc itp), psychologa bieglego sądowego, tlumacza bieglego sądowego (albo nie bieglego, ale czesto powolywanego przez sad do sporzadzania opinii), straznika miejskiego, i generalnie - rodzina kazdej osoby, od ktorej wymaga sie przestrzegania w sposob szczegolny prawa i zycia "modelowego", uczciwego?
                wbrew pozorom osob, ktorych dotycza z racji sprawowanego zawodu zaostrzone reguly codziennego zachowania (i ciazy na nich obowiazek bycia wzorem)?
                wbrew pozorom takich zawodow jest b. duzo
                • kajmanik Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:51
                  przesadzasz.
                  • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:57
                    serio:
                    dobra, rodzina radnego kontaktuje sie z rodzina gangstera i pije sobie kawke z nim.
                    Jaki wydzwiek spoleczny?
                    jak sie kto dowie i naroi temat telewizorom - to osoba jest skonczona.
                    Poza tym chcialabys, zeby w Twoim miescie rzadzili radni majacy kontakt z polswiatkiem? Wątpie.
                    To samo z: dziennikarzami (nie powinni miec dziwnych kontaktow, no chyba ze to tzw dziennikarz sledczy i rozpracowuje jakas prawe), policjatami, straznikami miejskimi, zolnierzami, wszystkimi osobami, ktore maja zawodowy kontakt z wymiarem sprawiedliwosci i np orzekaja o zdolnosci do odbywania kary pozbawienia wolnosci (lekarze) czy tez robia opinie dla sądu w sprawach (bywilnych ,karnych, gospodarczych czy jakichkolwiek?), nauczycielach (zgodnie z ustawa o szkolnictwie wyzszym za czyn niegodny nauczyciela akademickiego mozna takiego nauczyciela wywalic, a kontakty z polswiadkiem sa takimi czynami, bo osba ta jest autorytetem dla mlodych ludzi; to samo z nauczycielami w szkolach powszechnych - mozna zrobic, jak sie ktos uprze, wokol nich taki dym, ze sie skonczy wywaleniem z zawodu).

                    Jest cala masa zawodow, w ktorych obowiazuje szczegolny kodeks etyczny i w ktorych od osob wykonujacych je wymaga sie szczegolnego zachowania.

                    Po prostu nie znasz realiow.

                    Ja np z racji zawodu wykonywanego przez mojego meza musze naprawde mocno uwazac na kontakty.
                    • kajmanik Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:06
                      poprostu nie jestem na takie sprawy wrażliwa . i serio - wolałbym aby moje dziecko miało w szkole kolegę którego ojciec jest ,,gangsterem" niz dzieci alkoholików, par homoseksualnych itd. moim zdaniem to jednak mniejsza ,,szkodliwość społeczna"

                      mam wrazenie ze czujesz sie lepsza od zony ,,gangstera" i usiłujesz to podciągnąc pod kodeks etyczny itp. rzeczy występujące najczęsciej jedynie w teorii.
                      • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:11
                        nie
                        moj maz po prostu jest sędzia i jesli chce jeść - musze stosowac sie do pewnych zasad tongue_out
                        • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:12
                          acha, jako byly pracownik wymiaru sprawiedliwosci i szkolnictwa wyzszebgo, oraz prawnik z wyksztalcenia - tez mam wielka swiadomosc, ze zawodow/funkcji, w ktorych wymaga sie nieposzlakowanej opinii jest naprawde wiele wink
                          • kajmanik Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:16
                            to wiesz też zapewnie ze między ,,wymaganiem" a stanem faktycznym jest jeszcze rzeczywistośc i normalne zycie. owszem, zeby dostać dostep np. do dokumentów klauzulowanych trzeba się ,,wyspowiadać" z wielu kwestii ale nikt nie pyta cie czy ojciec kolegi twojego dziecka ( czyli obcy człowek) nie jest przypdakiem członkiem organizacji przestepczej.
                            • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:24
                              kochana, dlatego ja nie zawieram przypadkowym znajomosci - proste
                              nie bede sie wglebiac w sytuacje zawodowa mojego meza, bo jest bardzo, ale to bardzo specyficzna - ale niestety z racji wykonywanego zawodu i wymagan stawianych osobom wykonujacym zawod sedziego jest tak jak jest

                              czy np zdajesz sobie sprawe, ze przepisy regulujace zawod sedziego wprost mowia, ze czlonkowie najblizszej rodziny sedziego tez obejmuja zaostrzone reguly postepowania?

                              a zdajesz sobie sprawe, ze zanim sedzia zostaje mianowany, to najpierw smutni panowie wink robia wywiad srodowiskowy dotyczacy nieposzlakowanej opinii sedziego? wink

                              no, chyba nie wyobrazasz sobie, ze sadzic bedzie czlowiek, ktorego zona pije sobie raz w tygodniu kawke z zona gangstera?

                              sorry, to sa naprawde bardzo powazne sprawy

                              ale zeby miec taka swiadomosc, trzeba miec jako-takie doswiadczenie zyciowe i wyobrazanie, na czym to zycie polega wink
                              Ty go nie masz, bo nie masz takiej wyobrazni.
                              • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:29
                                Poza tym wiesz, Tobie nikt tutaj nie zabrania kontaktowac sie z polswiatkiem wink

                                natomiast, dopoki Ty nie dokladasz sie do mojego budzetu domowego i nie masz wplywu na sytuacje finansowa mojej rodziny - to generalnie rowniez nie masz prawa wypowiadac sie, co powinnam a co nie

                                przepisy sa jasne, co powinnam a co nie
                                dla mnie jest jasne, ze ja powinnam ich przestrzegac
                                jest taka regula: "jak sie najelas za psa, to szczekaj" - wiec szczekam "hau hau" wink
                                zachowanie jest prosta konsekwencja wyborow zawodowych i finito.
                                I nie mam ochoty rozmawiac z osoba (a tym bardziej sluchac sugestii tej osoby, jak powinnam zyc), ktora generalnie ma takie wyobrazenie o tym, o czym rozmawiamy jak ja o gramatyce chinskiej wink

                                co ty zrobilabys w takiej sytuacji - to generalnie Twoja sprawa
                                zyj se jak chcesz
                                mnie nic do tego tongue_out
                              • kajmanik Dziecko gangstera 28.01.11, 11:34
                                nie mam takiej wyobrązni i ale nie mam też nadmiernie wybujałego ego i nie boję sie tak jak ty co ludzie powiedzą. a w twoich osądach wyczuwam sztuczną( wyuczoną ? wymuszoną?) poprawność i naiwną wiarę ze coś jest albo białe albo czarne. ale na szczęscie kazdy moze miec swoje poglądy.
                                • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:44
                                  kajmanik, idz do lekcji dziecko, bo pani bedzie odpytywac po feriach wink
                                  • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:50
                                    se jeszcze wkleje, bo trolli tez trza uczyc zycia
                                    cytat
                                    "Od ponad dwóch lat w serii publikacji "Rzeczpospolita" przedstawiała powiązania toruńskiego sędziego Zbigniewa Wielkanowskiego z szefem miejscowej mafii.

                                    Wielkanowski ma obecnie uchylony immunitet i stanie wkrótce przed sądem za fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Nadal toczą się też przeciwko niemu dwa postępowania dyscyplinarne, m.in. za zasądzanie nawiązek na rzecz klubu strzeleckiego Magnum, w którym biesiadowali wspólnie sędziowie, prokuratorzy i przestępcy. "

                                    new-arch.rp.pl/artykul/431138_Bezkarna_przyjazn_z_gangsterem.html
                                    i nie pieprz dziecko, to nie "Mistrz kuchni - Australia" wink
                                    • kajmanik Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:30
                                      lepiej się poczułaś? nie trzeba było zaczynać oszczędzania od rezygnacjii z terapii bo ja widać bardzo ci to szkodziwink
                                      • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:33
                                        kajmanik napisała:

                                        > lepiej się poczułaś? nie trzeba było zaczynać oszczędzania od rezygnacjii z te
                                        > rapii bo ja widać bardzo ci to szkodziwink
                                        ???
                                        • kajmanik Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:39
                                          no tak , twoje ????? wiele tłumacząbig_grin nie masz wytycznych co odpisać czy kartki z podpowiedziami ci się rozsypały? zresztą - nieistotnewink fajnie się bawiłam ale pora wziąc się do powazniejszych sprawwink
                                        • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:47
                                          bełkocisz kajmanik
                                          jesli nie masz juz nic madrego do powiedzenia w telamcie, to sie nie odzywaj

                                          polecam jeszcze wrzucenie w wujka google hasla "kontakty lekarzami z gangsterami" czy "kontakty policjanow/urzednikow/radnych z gangsterami"
                                          jest rcoeh do poczytania

                                          nie wiem, ile Ty masz lat, ale wiedza o zyciu lezy i kwiczy

                                          i pozdrawiam serdecznie, konczac rozmowe z Toba

                                          zrozum - nikt Ci nie kaze zmieniac swoich pogladow - pozwolilabys na kontakty - Twoja sprawa, ciebie dotknelyby konsekwencje

                                          tyle, ze ja mam wrazenie, ze mocno teoretyzujesz, bo nigdy nie bylas w takiej sytuacji

                                          ja niestety wiem, jak sprawa wyglada z drugiej strony
                                          i ciagle powtarzam: jakiego zachowania oczekujesz od rodziny sędziego, ktory np orzeka w sprawach gospodarczych (wbrew pozorom trochu gangsterow tez bawi sie w wszelkiej masci biznesy), ma sprawy o setki miliardów zlotych (tak, tak, takie tez sie zdarzaja w tym kraju) i kotaktuje z podejrzana gangsterka?
                                          ewentualnie sądzi w sprawach karnych i jego rodzina kontaktuje sie z gangsterka

                                          taki sędź nie jest wiarygodny jako sędzia

                                          sadzenie to nie jest praca polegajaca na przekladaniu papierkow i przybijaniu pieczatek czy przepisywaniu bezrefleksyjnym tekstu, tylko praca bardzo mocno dotykajaca zycia ludzi (i potrafiaca zlym, niesrapwiedliwym wyrokiem to zycie zniszczyc). Skoro ktos ma prawo decydowac o czyims zyciu, pozbawieniu kogos wolnosci czy o tym, czy ktos ma prawo domagac sie od kontrahenta grubych milionow czy tez nie., robiac to w imieniu RP (jako przedstawiciel wladzy sądowniczej, majacy mozliwosc stosowania przymusu panstowego) to on i jego rodzina MUSI byc krystalicznie czysta. Koniec, kropka.

                                          Wiec ja rozumiem obawy autorki.

                                          Takie obawy sie znikad nie biora.

                                          Natomiast bawienie sie w caritas w imie dobroczynnosci polegajacej na zapewnieniu czyjemus dziecku towarzystwa jest moim zdaniem niepowazne. Zwlaszcza, gdy moze niesc za soba powazne konsekwencje dla bezpieczenstwa finansowego lub obawy o zdrowie/zycie/bezpieczenstwo dziecka i wlasnej rodziny.

                                          Oczywiscie jak napisalam - mozesz miec inne zdanie. Twoje prawo.
                                          Ja mam swoje.

                                          Natomiast od kilku postow mam wrazenie, ze poza tym, ze czepiasz sie mnie, ze jestem taka czy owaka, nie przedstawiasz zadnych LOGICZNYCH argumentow, ktorymi moglabys obalic moje argumenty.

                                          JEsli mi je przedstawisz - chetnie podyskutuje, bo akurat to jest moj konik wink Jesli zas bedziesz mi jechac z kolejnym postem czepiajacym sie mnie osobiscie, bez logicznego zbijania moich argumentow - po prostu uznam, ze pienisz sie dla pieniactwa i dlatego, zeby Toje bylo na wierzchu. I ze skonczyly ci sie logiczne arguymenty, wiec wycigasz jakies personalne.

                                          Milego dnia zycze i zabieram sie do roboty wink
                            • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:09
                              kajmanik napisała:

                              > to wiesz też zapewnie ze między ,,wymaganiem" a stanem faktycznym jest jeszcze
                              > rzeczywistośc i normalne zycie. owszem, zeby dostać dostep np. do dokumentów k
                              > lauzulowanych trzeba się ,,wyspowiadać" z wielu kwestii ale nikt nie pyta cie c
                              > zy ojciec kolegi twojego dziecka ( czyli obcy człowek) nie jest przypdakiem czł
                              > onkiem organizacji przestepczej.

                              jesli Twoje dziecko spotyka sie z takim dzieckiem, przyprowadzasz je na urodziny i sobie tam siedzisz i pijesz kawke z gospodarzami (zeby poczekac na zakonczenie zabawy) to jak nabardziej sie kontaktujesz z takimi ludzmi i niestety taki kontakt podpada juz pod wspolne imprezowanie i niekwalifikwoanie tych ludzi do kategorii "obcych"

                              ja znam wielu sedziow, ktorzy z obawy o to, czym naprawde czlowiek sie zajmuje, nie usiada do jednego stolu z biznesmenami i nie beda dazyc do jakichkolwiek kontaktow

                              pewnie przesada, ale z drugiej strony - lepsza przesada w te strone niz w druga wink
                      • iwoniaw Aaaaaaaaa! Mniejsza szkodliwość?! 28.01.11, 13:19
                        Cytatkajmanik napisała:

                        i serio - wolałbym aby moje dzie
                        > cko miało w szkole kolegę którego ojciec jest ,,gangsterem" niz dzieci alkoholi
                        > ków, par homoseksualnych itd. moim zdaniem to jednak mniejsza ,,szkodliwość spo
                        > łeczna"


                        No nieźle, nieźle... Ojciec gangster to doprawdy żadna szkodliwość i zagrożenie w porównaniu z ojcem homo... big_grin
                        • sanciasancia Re: Aaaaaaaaa! Mniejsza szkodliwość?! 28.01.11, 14:10
                          Bo jak wiadomo pobieranie haraczu, handel kobietami i dziećmi, okazyjne zabójstwa i handel narkotykami, to pikuś w porównaniu z pociągiem do własnej płci, czy kieliszka.
                • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:51
                  Jakies brednie mi wyszly w ostatnim akapicie. Tam mialo byc:

                  wbrew pozorom osob, ktorych dotycza z racji sprawowanego zawodu zaostrzone reguly codziennego zachowania (i ciazy na nich obowiazek bycia wzorem) jest wiele.

                  co ja gadam: wiele. Jest cholernie duzo.
                  • kajmanik tym bardziej przesadzasz n/txt 28.01.11, 10:53
                    .
                    • yenna_m zycia nie znasz (n/t) 28.01.11, 10:58

                • miliwati Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:06
                  yenna_m napisała:

                  > wbrew pozorom osob, ktorych dotycza z racji sprawowanego zawodu zaostrzone regu
                  > ly codziennego zachowania (i ciazy na nich obowiazek bycia wzorem)?
                  > wbrew pozorom takich zawodow jest b. duzo

                  Ale nie należy do nich kuring domowy, a na to mi właśnie wygląda. Ewentualnie sekretarking w hurtowni. A ten straszny "gangster" to pewnie miał po prostu jakieś interesy na granicy legalności i w sądzie to się ze skarbówką spotkał.
                  • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:12
                    a wiesz to na pewno?
                    • miliwati Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:15
                      yenna_m napisała:

                      > a wiesz to na pewno?

                      A co, czyżbyś Ty wiedziała na pewno że ona jest znaną prawniczką, posłanką na sejm i ma widoki na prezydenturę?
                      • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:19
                        wystarczy, ze maz jest lekarzem i leczy okazjonalnie wiezniow w szpitalu
                        albo pracownikiem urzedu skarbowego
                        albo pracownikiem urzedu wojewodzkiego lub miejskiego (generalnie pracownicy "budzetowki maja przechlapane bo od nich b. czesto wymaga sie nieposzlakowanej opinii jako kryterium zdolnosci do wykonywania konkretnej pracy)
                        albo ksiegowym w Policji, strazy miejskiej, wojsku wink

                        a jesli osoba ta jest lawnikiem (lawnikiem moze byc kazdy obywatel PL o nieposzlakowanej opinii, pod warunkiem, ze zostanie wybrany).
                        • miliwati Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:25
                          yenna_m napisała:

                          > wystarczy, ze maz jest lekarzem i leczy okazjonalnie wiezniow w szpitalu
                          > albo pracownikiem urzedu skarbowego

                          Jakby jej mąż był kimkolwiek takim, to by po prostu wiedziała że ma się nie kontaktować i koniec. (Pewnie też taki mąż byłby w stanie sprawdzić lepiej czy to całe "gangsterstwo" to naprawdę coś ważnego, czy też facet przegrał w sądzie proces cywilny o porysowanie samochodu na parkingu).
                          A najbardziej prawdopodobne to jest że wątkozałożycielka ma stanowisko publiczne o wadze sprzedawczyni w spożywczym, jej mąż jest hydraulikiem albo elektrykiem, strachu przed gangsterami nabawili się podczas oglądania dziennika w telewizji i kryminałów, a gangstera rozpoznają po jakże precyzyjnych zawsze gazetowych notkach.


                          > albo pracownikiem urzedu wojewodzkiego lub miejskiego (generalnie pracownicy "b

                          E, to już mnie nie osłabiaj.

                        • zjedzmy_polaka Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 16:23
                          Zgadzam się ze wszystkim, co napisałaś. Niemniej jednak jak na osobę powiązaną ze środowiskiem sędziowskim jesteś najprawdopodobniej dość nieostrożna - link do bloga, stamtąd link do strony z kotami. Przy założeniu, że wszystko dotyczy Ciebie - to mieszkasz we Wrocku, hodujesz rasowe koty i masz 2 synów, w tym Wojtka.
                          Gros moich znajomych to prawnicy i ich rodziny, w tym dużo sędziowskich. Od nich takie informacje nie wypływają... wink
                          • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 23:47
                            Kochana, w necie jestem od 98 r ciagle pod jednym nickiem i mam swiadomosc, ze nie jestem anonimowa.
                            Z tego forum korzystam rowniez od 10 lat.
                            Natomiast korzystanie z forum pod wlasnym imieniem i nazwiskiem nie jest naruszeniem przepisow, prawda?
          • herriot Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:23
            angazetka napisała:


            > I w czym miałaby dziecku przeszkadzać czyjaś przewlekła choroba?

            Też chciałabym się dowiedzieć czym to grozi wink Mam dziecko przewlekle chore i póki co inni rodzice nie robili problemów ze spotkaniami poza szkoła ...
            • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:28
              astma jest przewlekla choroba
              alergia
              dzieciece porazenie mozgowe
              mikowiscydoza
              fenyloketonuria
              i wiele, wiele innych

              bez przesady - mozna sie kontaktowac z dzieckiem przewlekle chorym.
              Jesli choroba zakazna to nie.
              Jesli niezarazliwa - nie ma przeszkod.
              • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:29
                > mikowiscydoza
                MUKOwiscydoza
            • kajmanik Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:34
              hmmm...przewlekłe , domowe chorowanie kogoś z rodziny raczej nie ma dobrego wpływu ani na rodzinę ani na szeroko pojęty dom. nigdy bym sie nie zgodziła aby moje dziecko odwiedzało taki dom. moi rodzice tez wychodzili z tego załozenia więc wydaje mi się to naturalne.
              • herriot Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:42
                kajmanik napisała:

                > hmmm...przewlekłe , domowe chorowanie kogoś z rodziny

                Czyli chodzi o osobę obłożnie i przewlekle chorą. Bo dom osoby np. z astmą czy cukrzycą tak jak u nas niewiele różni się od innych domów i dlatego zdziwiło mnie, że odwiedziny u takiej rodziny mogą mieć jakieś negatywne skutki wink
              • hellulah Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 15:14
                Beznadziejna postawa. No, ale tak Ciebie wychowano... Rozumiem, że według Ciebie ludzie chorzy do gazu? won na margines z dala od Twoich słodkich uroczych kruszynek? tak byś chciała?

                Naprawdę śmiesz twierdzić, że jeśli np. w domu dziecka jest dziadek po udarze przykuty do łóżka, albo mama po mastektomii, albo brat po białaczce, to cały dom jest już skażony? Twoje dzieciątko w jaki sposób ucierpi na wizytach w takim domu?

                Nie mówię o bezpośrednim kontakcie z obłożni chorym (choć i to w odpowiednich warunkach, czemu nie). Mówię o odwiedzinach, wspólnych zabawach z dzieckiem z rodziny, w której jest ktoś (niezakaźnie) chory.

                Nie pomyślałaś jak to będzie, jak już wyczujesz ten guzek..., będziesz się leczyć i walczyć, taaak, pewnie stracisz włosy i będziesz zielonoblada, i słaba, a tu mamunie kolegów Twojej kruszynki zabronią swym pociechom Was odwiedzać, bo zły wpływ? chciałabyś być niedotykalna?
      • miliwati Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:10
        na_pustyni napisała:

        > A co to ma do rzeczy, że "Rodzina jest bogata, to widać na każdym kroku."?

        No jak to? Przecież skoro jest bogaty to znaczy że ukradł. Wszyscy wiedzą że tak jest. A skoro nie siedzi to dlatego że przekupił sąd. Też wszyscy wiedzą że tak jest.
    • wyssana.z.palca Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 08:53
      A czy to dziecko chodzi tylko do klasy z Twoim synem, czy domaga się bliższych z nim kontaktów? W sensie, czy wyjątkowo się zaprzyjaźnili?
      • onoma-topeja Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 09:39
        nie wiem jak w waszej szkole ale u nas na poczatku podstawowki nie ma zwyczajow odwiedzac sie w domach.jest kilkoro dzieci ktore sie znaja z podworka,wiekszosc jest dojezdzajacych albo z roznych ulic wiec nikt do siebie do domu nie chodzi.
        dzieci przyjaznia sie w szkole wiec moze robisz niepotrzebnie problem
        • volta2 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:02
          to, że u ciebie tak nie ma to nie znaczy, że u mnie też. u nas czasem matki/kierowcy odbierają moje dzieci i wiozą w odwiedziny do kogoś prosto ze szkoły. ja tylko odbieram lub odbierają ode mnie.
          w szkole to nie to samo co w domu.

          dotyczy to nie tylko wieku podstawówkowego, u nas już tak jest na etapie przedszkola.

          więc gdyby ojciec gangster albo jego kierowca miał odebrać moje dziecko z przedszkola/szkoły i wieźć do swojego domu - to tak, miałabym obawy(bomba pod autem, zamach w postaci ustawionego wypadku samochodowego, strzelanka między autami)

          przy założeniu, że ten facet jest ojcem dobrym i troskliwym te obawy byłby może nieco mniejsze, że mógłby on sam wyrządzić krzywdę mojemu dziecku. ale że jego śwat styka się z półświatkiem to jest to sytuacja nieprzewidywalna.
          • miliwati Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:12
            volta2 napisała:

            > więc gdyby ojciec gangster albo jego kierowca miał odebrać moje dziecko z przed
            > szkola/szkoły i wieźć do swojego domu - to tak, miałabym obawy(bomba pod autem,
            > zamach w postaci ustawionego wypadku samochodowego, strzelanka między autami)

            Tak, tak. jasne. Albo by się pomylili i położyli końską głowę na Twojej poduszce zamiast u niego.
            • volta2 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:50
              tak też się zdarzają pomyłki, częściej niż ci się wydaje

              parę lat temu córka jadąc na ostatni ustny egz. maturalny zamieniła się z ojcem na samochody, i na egzamin nie dojechała, bo pod autem bombka była/

              a ojciec żaden gangster, tylko go tak konkurencja chciała wykończyć.
              koło bydogszczy(chyba?) to było nie w juesej.
              • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:04
                oczywiscie, ze sie zdarzaja
                generalnie kazdy madry, gdy chodzi o cudze dziecko wink
    • tully.makker Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:11
      My nie zadajemy sie z marginesem spolecznym.
      • mamakasienki1 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 10:23
        Chyba nie analizowałabym aż tak do końca sytuacji rodziców znajomych moich dzieci.
        W zeszłym tygodniu robiłam w domu urodziny starszej córki i nie zastanawiałam się które dzieci wybiera z przedszkola, poprostu wiem, że zaprasza te, które lubi i zktórymi dobrze się czuje.
        Zrobiłyśmy zaproszenia i w przedszkolu Pani pomogła jej rozdać, bo córka nie potrafi jeszcze czytać.
        Przyszły wszystkie zaproszone dzieci i nie było ważne czy z bogatych domów czy z mniej bogatych wszystkie poprostu się bawiły.
        Dzieci nie interesuje status rodziny koleżanek i kolegów tylko czy fajnie się razem bawią.
        Ja na Twoim miejscu zaprosiłabym to dziecko do siebie i zobaczyłabym w jakie zabawy się bawią.
        • gryzelda71 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:11
          > Ja na Twoim miejscu zaprosiłabym to dziecko do siebie i zobaczyłabym w jakie za
          > bawy się bawią.

          I co sposób układania klocków zadecydowałaby o dalszych kontaktach?

          Nie,nie zachęcałabym do kontaktów i starałabym się je ograniczyć.Teraz małe dzieci za chwile nastolatki i co potem?Nastolatkowi trudniej wyperswadować znajomości.
          O ile to nie jakieś pomówienie wyssane z zazdrosnego o kasę palca.
          • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:42
            A po kiego zapraszać do domu? Przedziwny tok myślenia.
            Faktycznie nastolatki już samodzielnie układają sobie życie towarzyskie więc lepiej ukierunkowywać je wlaściwie gdy są jeszcze dziećmi.
            • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:53
              ano dokladnie
            • gryzelda71 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:18
              No zwykłe odwiedziny koleżeńskie.Dla mnie to dość normalne.Trudno wymagać aby w deszczowy dzień 7latki spotykały sie na mieście.
              • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:21
                To jasne, rozumiem, moje dziecko też odwiedza i zaprasza inne dzieci. Tylko, że spośród X dzieci, które były/są w otoczeniu, bliższe kontakty (odiedzanie się w domach) utrzymujemy z kilkorgiem.
                • gryzelda71 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:27
                  Bo już myślałam,że to tylko na prowincji taki zwyczaj domowych odwiedzin sie ostałwink
                  • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:31
                    nie, w duzych miastach tez taki obyczaj funkcjonuje i ma sie calkiem dobrze wink
                    malo tego - sama sobie chwale popoludniową kawke z mamami przyjaciol moich dzieci tongue_out
    • yenna_m nie 28.01.11, 10:17
      i malo tego - zastanowilabym sie porzadnie, czy dzieciakowi klasy nie zmienic

      ale ja mam strasznie specyficzna sytuacje zyciowa
    • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:00
      Sądzę, że bardzo ograniczałabym kontakty poza szkolne. Z drugiej strony dzieci osób mających dochody z nielegalnych źródeł bardzo rzadko o tym wiedzą, zwłaszcza młodsze dzieci. Nie mam na myśli oczywiście Cyganów czy drobnych złodziei tylko biznesmanów z dużymi lewymi pieniędzmi.
      • krapheika Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:10
        Nie znam zadnego gangstera i nie chce znac, nie zycze sobie rowniez, by moje dziecko mialo kontakt z takowym.
    • yenna_m Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:10
      monette, a co ci intuicja podpowiada?

      w sytuacjach, gdy chodzi o bezpieczenstwo wlasnego dziecka sluchalabym intuicji, zwlaszcza, ze widze, ze masz powazne obawy

      obawy sie znikad nie biora

      dobra, jest prowadopodobienstwo, ze sie nic nie stanie

      a jesli stanie sie to co?
      kto bedzie ponosil odpowiedzialnosc za to, ze Twojemu dziecku stala sie krzwyda?
      Ty czy forum emama?

      Generalnie nie radzilabym sie przypadkowych osob z forum emama (ktorych nie znam, nie wiem, czy sa osobami rosądnymi, jakie maja doswiadczenie zyciowe i te de) tylko posluchala wlasnej intuicji

      jesli masz watpliwosci - ogranicz kontakty, nie inicjuj ich, Twoje dziecko przeciez nie musi z kazdym dzieckiem z klasy spotykac sie na gruncie prywatnym a Ty nie musisz sie kolegowac/odwiedzac z kazdym rodzicem.
      • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:12
        I to chodzi. Uważam, że przy dziecku, które jeszcze nie składa wizyt samodzielnie i jest odprowadzane czy odwożone, spokojnie można i należy monitorować i ograniczać kontakty towarzyskie.
    • diabel.lancucki Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 11:39
      Nie pozwalać. Zgadzam się z mężem: zero kontaktów/
      • alyeska Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 12:39
        U mojego starszego synka w szkole jest dziewczynka, ktora jest przywozona i odwozona przez bodyguardow. Jej ojciec jest jednym z najbogatszych ludzi w tym kraju ( nie mieszkam w Polsce). Podjeli takie srodki stroznosci z powodu tego , iz byly juz kilkakrotne proby jej porwania. Cacuszko. Czy ja chce aby moje dziecko z nia sie bawilo i wspolnie jezdzilo limuzyna z ochraniarzami? Oczywiscie , ze nie. Na szczescie on jeszcze nie wyraza zainteresowania dziewczynami smile).
        • duch_mariana Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:19
          > Czy ja chce aby moje dziecko z nia sie bawilo i wspolnie jezdzilo limuzyna z ochraniarzami?
          > Oczywiscie , ze nie.

          Robisz błąd. Jeśli jest możliwość zbliżenia się do ludzi, którzy dużo mogą, to należy skorzystać z tej szansy. Mówisz, że jeden z najbogatszych ludzi w kraju. A co to oznacza? Ano to, że dzięki takiej przyjaźni może być łatwiej o dobrą pracę chociażby. Oczywiście Twój syn jeszcze nie na tym etapie, ale kiedyś przecież będzie. Nie ukrywam, że ja w miarę przyzwoitą pracę dostałem dzięki temu, że ktoś mnie polecił. Gdybym miał startować "z ulicy", to nie byłoby szans.
          • iwles Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:46

            ty naprawde piszesz to poważnie ???
    • duch_mariana Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:14
      Dobrze jest mieć takie znajomości. Znajomość z gangsterem nie oznacza od razu przynależności do gangu ani współpracy z gangiem, a w niektórych sytuacjach może pomóc. Ja na przykład mam miłe, pokojowo nastawione do świata dziecko, ale niech jacyś gimnazjaliści spróbują na niej wymuszać haracze, czy ją prześladować, to błyskawicznie będą mieli rozmowę wychowawczą, po której odechce im się szkolnej gangsterki. Podkreślam słowo ROZMOWĘ. Możesz spokojnie pozwolić na taką przyjaźń, jeśli dzieciaki chcą się przyjaźnić.
      • gryzelda71 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:16
        Wiedziałam,ze ty dasz błogosławieństwo....
        • duch_mariana Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:22
          Ja trochę inaczej na to patrzę, bo część moich szkolnych kolegów wplątała się w przestępczość zorganizowaną. Mój rocznik był akurat odpowiedni, bo transformacja ustrojowa i te wszystkie struktury się wtedy tworzyły. A i rejon "sprzyjający".
          • alyeska Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 13:36
            Robie bardzo dobrze. Ja i moj maz mamy swietna prace ( nie z polecenia). Nie szukam znajomosci po kluczu- kiedys ta znajomosc moze mi sie przydac.Sama jestem dobrze sytuowana wiec nie imponuje mi czyjes bogactwo. Zadne wymierne ani niewymierne wartosci nie sa dla mnie wazniejsze niz bezpieczenstwo moich dzieci.
            • duch_mariana Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 16:38
              No i wszystko jasne. To są zupełnie dwa różne światy - mój i Twój. Może kiedyś tam będę dobrze sytuowany smile Dla mnie taka znajomość to jest pewna szansa. Jak zapytam takiego znajomego, czy ma dla mnie jakąś robotę na oku, to on wtedy może mnie polecić komuś. Pracodawcy tak wolą zatrudniać, bo wtedy ktoś za taką osobę w jakiś sposób ręczy, skoro ją poleca.
      • naomi19 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 14:48
        duchu mariana- jestem pewna, że nie piszesz poważnie.
        • duch_mariana Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 15:23
          To nie jest tak jak sobie wyobrażasz. Ludziom się wydaje, że w mieszkaniu gangstera pistolety, karabiny i granaty walają się po podłodze, a jedynym tematem rozmów jest krew, trupy, morderstwa, egzekucje, flaki, poobcinane palce i rozpryśnięty na ścianie mózg. Tak nie jest smile Oni w swoim gronie mają swoje tematy i Ty nie będziesz o tym wiedziała. Żaden gangster nie będzie nikogo postronnego wtajemniczał w swoje sprawy. Oficjalnie to on ma legalnie działające firmy, zatrudnia w nich ludzi, którzy nawet pojęcia nie mają, że ich pracodawca ma powiązania ze światem przestępczym. Ty nawet będąc znajomą gangstera, nie będziesz wiedziała czym on tak naprawdę się zajmuje. Natomiast korzyść z tej znajomości jest na przykład taka, że jak Ci sprzątną samochód z parkingu, to go najprawdopodobniej odzyskasz. Dla takiego człowieka jest to tyle, co wykonać kilka telefonów.
          • naomi19 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 15:36
            Za moją siostrą, jak jeszcze była w gimnazjum, latał syn gangstera.
            Teraz siedzi za morderstwo.
            Dziękuję siostrze do dzisiejszego dnia, że jego rodziny nie sprowadziła do naszego domu.
            Nie chciałabym, żeby moje dziecko bywało w takim domu.
            • duch_mariana Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 16:44
              Bywa i tak. Ale uwierz mi, że prawdziwy gangster nie ma krwi na rękach, ani nie będzie swojego rodzonego syna pchał na taką drogę, bo i po co miałby to robić? Gangsterem może być sympatyczny, wesoły, mały, chudy człowieczek około 60 lat, wykształcony, obyty, kulturalny. Ale gdy ten człowieczek wykona jeden telefon, to przyjeżdżają smutni panowie i załatwiają sprawę. Może za Twoją siostrą nie latał syn gangstera, tylko zwykłego bandziora pracującego dla gangu?
              • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:47
                >Ale uwierz mi, że prawdziwy gangster nie ma krwi na rękach, ani nie będzie swojego rodzonego syna pchał na taką drogę, bo i po co miałby to robić? Gangsterem może być sympatyczny, wesoły, mały, chudy człowieczek około 60 lat, wykształcony, obyty, kulturalny.

                Dokładnie.
                Ludzie myślą, że "prawdziwi gangsterzy" to tylko chamskie dresy lub handlarze narkotykowi, najczęściej młodzi, z wyrokami za rozbój itp.
                A oni najczęściej są na samym dole hierarchii, na górze za to są często wykształceni, sympatyczni Panowie, nie podnoszący nawet głosu na innych, czasem sponsorujący miejscowy Dom Dziecka, żyjący na przyjaznej stopie z miejscową policją it
              • naomi19 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:44

                Może za Twoją siostrą nie latał syn gangstera, tylko zwykłego bandziora pracującego dla gangu?

                Muszę Cię rozczarować- Syn bossa smile
                • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 19:25
                  >Syn bossa...

                  Wiem nawet którego, tego co handlował na Stadionie chińskimi ciuchami big_grin
          • panna.w.paski Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 16:50
            Oczywiście.
            A jak niechcący draśniesz im samochód, to mogą sprzątnąć ciebie.
            Też wystarczy parę telefonów.
            Łaska pańska na pstrym koniu jeździ...
    • sanna.i Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 14:54
      Jak się dzieci lubią, to niech się lubią. Lepsze to, niż jak miałyby się nienawidzić. Zwłaszcza przy takim tatusiu...Nie wiem, czy puszczałabym do tamtego domu. Raczej nie, bo takie wizyty (jeśli dziecko jeszcze małe) wiążą się też z waszymi kontaktami. Jeśli pewne jest, że pan to gangster, to ja bym nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Sama nie wiem....
    • monette Garść wyjaśnień 28.01.11, 15:36
      Dziękuję Wam za opinie, miałam zamiar wziąć udział w dyskusji, ale niestety wyłączyli nam prąd na kilka godzin i dopiero teraz mogłam przeczytać Wasze posty, odpowiadam więc "zbiorczo".

      To nie jest żadna wiedza "z magla" na temat przeszłości ojca tego dziecka, mieszkamy w niewielkim mieście, gdzie prawie wszyscy się znają. Wiem mniej więcej, z jakiej rodziny pochodzi ten człowiek, i wiem, co się z nim działo. Celowo nie chcę tu zdradzać więcej szczegółów, w końcu nie o to chodzi, niemniej jednak pan ma na koncie kontakty z przestępczością zorganizowaną, od więzienia broni się "przewlekłą chorobą", pieniądze pierze żona w rozmaitych przedsięwzięciach.

      Dzieci chodzą razem do klasy, nie przyjaźnią się może zbyt mocno, ale lubią się. W klasie ustalił się zwyczaj zapraszania co jakiś czas dzieci do któregoś z domów na wspólną zabawę, poza tym są urodziny, na które zwykle zapraszane są wszystkie dzieci, lub też dzieci jednej płci. Część osób nie ma z tym problemu, ale są też takie osoby jak ja, które mają. Ja mogę zaprosić to konkretne dziecko do siebie, czemu nie. Ale jeśli ojciec przyjedzie je odebrać, to niekoniecznie chciałabym tego ojca wpuścić za próg i poczęstować kawą. Nie podoba mi się też wizja, że moje dziecko odwiedzi tamten dom, a do środka wparują panowie z kałachami, bo akurat będą mieli jakieś gangsterskie porachunki. Zmieniać szkoły ani klasy nie chcę, więc pozostanie chyba migać się od spotkań przez te kilka lat, bo co?

      Wyjaśnię jeszcze może kwestię bogactwa, to nie tak, że kłuje mnie to w oczy. My też nie jesteśmy ubodzy, niemniej jednak jest to bardziej kwestia wartości, można mieć pieniądze i obnosić się z nimi, albo nie. My należymy raczej do tych, którzy jeżdżą kilkuletnim autem, a pieniądze przeznaczają na podróże lub pasje. Sprzeciw budzi we mnie źródło tych pieniędzy (przypuszczam, że handel narkotykami lub przemyt), ale także sposób ich wykorzystania.

      Na koniec dodam, że absolutnie nie miałabym nic przeciwko kontaktom mojego dziecka z osobami przewlekle chorymi, dziećmi par homoseksualnych, itp. - dziwię się, jak komuś w ogóle mogło przyjść do głowy takie porównanie.
    • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 16:13
      Witajcie, celowo piszę pod nowym nickiem, bo prawdę mówiąc trochę się obawiam.
      > Moje dziecko chodzi do klasy z dzieckiem gangstera. Facet chodzi na wolności, m
      > a na koncie kilka wyroków, ale nie siedzi, bo potrafił się wykupić od więzienia
      > . Zajmuje się biznesem, ale wszyscy wiedzą, że jego kasa pochodzi z nielegalnyc
      > h źródeł (pisze o tym co jakiś czas lokalna prasa, ale dalej nic się nie dzieje
      > ).
      > Rodzina jest bogata, to widać na każdym kroku.
      > No i teraz co robić dalej, wiadomo, że dzieci nie są niczemu winne, zawierają p
      > rzyjaźnie, chcą się widywać poza szkołą, itd.

      Jak czytam takie brednie to na wymioty mi się zbiera.
      • monette Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 16:32
        czar_bajry napisała:


        > Jak czytam takie brednie to na wymioty mi się zbiera.

        Ciekawe, czy byś wymiotowała, gdyby chodziło o Twoje dziecko. Pozdrawiam.
        • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 16:39
          Nie mam z tym problemu, mam znajomych w wielu kręgach towarzyskich a mój syn koleguje się z różnymi dziećmi.
          Wystarczy taka odpowiedź czy jaśniej mam napisać?
          W dzieciństwie moim przyjacielem był wnuk cygańskiego króla- przeżyłam i moi rodzice też.

          • iwoniaw Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:13
            Naprawdę nie widzisz różnicy pomiędzy dzieckiem z cygańskiej rodziny, a dzieckiem szychy z mafii narkotykowej? No ja jednak ten ostatni "krąg towarzyski" wolałabym sobie odpuścić...
            • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:21
              Szczerze mówiąc krąg cygański również bym sobie odpuściła...
              a bandycki? po co mi ewentualna rewizja w domu lub wzywanie na świadka?
              • iwoniaw Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:30
                Rodzina cygańska nie jest dla mnie z definicji skreślona i patologiczna, choć występowanie pewnych niezbyt zachęcających mnie zjawisk jest częstsze niż statystycznie. Natomiast od ludzi mających geszefty narkotykowe trzymałabym się z daleka niezależnie od wszystkiego innego.
                • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:35
                  Od ich dzieci też?
                  • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:42
                    Generalnie od środowisk zagrożonych przestępczością lepiej trzymać się z daleka. Po co dziecku koledzy czy koleżanki z takich kręgów? To wolny kraj i istnieje wybór.
                    • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:52
                      Czyli najlepiej aby dzieci z "takich środowisk" kisiły się we własnym sosie i broń Boże nie popatrzyły jak wyglądają inne tzw. normalne rodziny np. na obiedzie u koleżanki z klasy.
                      Po co mają brać przykład z innych rodzin, niech się trzymają z dziećmi innych gangsterów ( dzieci jednych gangsterów z dziećmi drugich, dzieci alkoholików z dziećmi innych alkoholików, dzieci dozorczyni/sprzątaczki z dziećmi dozorczyni/sprzątaczki, dzieci prawników, lekarzy i biznesmenów i z dziećmi innych prawników etc.), ciekawe ile Pań mających podobne poglądy masowo się oburzała na grodzenie prywatnych wspólnot mieszkaniowych jako że to segregacja i oddzielanie się od innych, biedniejszych, ze starszych bloków itp...
                      • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:24
                        Mnie to lotto, mieszkam na zamkniętym osiedlu z wyboru.
                        Naprawdę jest wystarczająco wielu zwolenników multi kulti, integracji, zaprzyjaźniania się z patologią oraz pokazywania własnemu dziecku tzw. życia we wszystkich jego barwach. Moje zdanie nie ma znaczenia.
                        • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:39
                          Mnie to lotto, mieszkam na zamkniętym osiedlu z wyboru.

                          naprawdę sądzisz że jakiś boss grupy przestępczej w slamsach mieszka?
                          Ich dzieci chodzą do dobrych szkół oraz na wiele zajęć pozalekcyjnych.
                          I nie pobierają nauk u boku tatusia czy wujka- serio, seriosmile
                          • triss_merigold6 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:47
                            Wiem. Akurat wiem. I na ogół prowadzą legalne biznesy, bo pieniądze z lat 90-tych już dawno poinwestowali.
                            Odpowiadałam na post Gazety dotyczący rzekomo zalecanej jednorodności środowisk i braku wzorców dla dzieci z innych.
                        • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 19:21
                          7-latek z rodziny gangsterskiej ( lub alkoholików itp.) to dla Ciebie patologia?
                          Ciekawe, że jak takie dziecko z rodziny np. alkoholików zostanie zakatowane na śmierć wszyscy ronią nad nim łzy na forum, wyklinają na ojca (ojczyma) który je skatował, ale jakby takie dziecko jednak dalej żyło taka Triss nie zaprosiłaby je na obiad (gdyby było np. w tej samej klasie co jej dziecko) bo przecież "patologia" i nie ma potrzeby bratania się z patologią.
                          Rodzice takiego dziecka są osobami dorosłymi, ale dziecko to dziecko...
                          No naprawdę dziwię się...
                          Wiesz znałam dzieci i z lepszych i gorszych rodzin ( dla Ciebie pewnie "patologia" ) i nieraz dziecko z rodziny "patologicznej" sprawiało mniej problemów wychowawczych niż to z "normalnej" ,było często nad wiek dojrzałe i odpowiedzialne.
                          A i potem niekoniecznie kończyło w rynsztoku.
                          I część rodziców nie bała się zapraszać takiego dziecka do domu.
                          W Krakowie jakiś czas temu było głośne morderstwo nastolatki w ciąży, mordercą i osobą która prawdopodobnie wiedziała o wszystkim i go kryła byli:

                          student UJ z bogatej rodziny ( nie gangsterskiej, matka lekarz) i studentka (ta która go kryła, jego dziewczyna), także z dobrej rodziny.
                          Ich pewnie zaprosiłabyś na obiad.W końcu patologii w tych domach nie było.
                • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:35
                  Natomiast od ludzi mających geszefty narkotykowe trzymałabym się z dal
                  > eka niezależnie od wszystkiego innego.
                  >

                  nie czytałam wszystkich postów opieram się na pierwszym a w nim o narkotykach nie ma ani słowa.
                  Nadal twierdze że za dużo filmów mafijnych się naoglądałyściesmile
              • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:32
                Szczerze mówiąc krąg cygański również bym sobie odpuściła...
                > a bandycki? po co mi ewentualna rewizja w domu lub wzywanie na świadka?

                przecież pisze - przymusu nie ma.
                A z cyganem przyjaźniłam się w dzieciństwie, sama zresztą wyglądałam jak jedna z nich taki mam typ urodysmile
            • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:29
              No ja jednak ten ostatni "krąg towarzyski" wola
              > łabym sobie odpuścić...

              każdy ma swoich znajomych przymusu nie ma.
              A po za tym za dużo filmów się drogie panie naoglądałytongue_out
            • verdana Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:48
              Cóż, uczyłam dzieci gangsterów. Nawet jednego ucznia mi zastrzelono, w ramach najprawdopodobniej porachunków mafijnych - przez pomyłke, zamiast ojca.
              Mój syn chodził do tej szkoły i uczył sie z dziećmi gangsterów, z mlodzieżą własciwie.
              Absolutnie nieodróznialni od pozostałej mlodzieży - ani lepsi, ani gorsi, ani nawet nie lepiej ubrani. Raczej grzeczni w stosunku do nauczycieli, w kazdym razie nie bardziej niegrzeczni, nż dzieci z "porzadnych domów". Rodzice bardziej bali się nauczycieli, niż odwrotniesmile
              Ale do domu wolałabym nie posyłać z wizytą.
    • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 17:33
      Jak najbardziej pozwól, nawet nie wiesz kochana jak przydają się takie znajomości, wierz mi...
      Nigdy nie wiesz kiedy i w jakim stopniu mogą one Ci się przydać w życiu, wiem co piszę.
      Nie rezygnuj z tej znajomości, oczywiście na jakiś tam dystans, bez zbytniego spoufalania się bo po co Ci problem np. z policją, ale tak żebyś w razie czego mogła pójść do tych ludzi po pomoc.
      • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:40
        gazeta dobrze prawismile

        o matko i córko- piszę to i klawiatura mi nie uschłatongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 19:11
          A klawisze wszystkie działają tongue_out ?
          • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 19:23
            big_grin działająbig_grin
      • naomi19 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 18:48
        Jednego dnia taka znajomość się przyda, a drugiego dnia skończy się tragicznie. To środowisko jest nieprzewidywalne.
        Głowne zajecia- narkotyki, handel żywym towarem, zabójstwa itp
        Dziękuję, postoję.
        • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 19:23
          A które środowisko jest przewidywalne? Normalni "szaraczkowie" też mogą niezłe numery wywinąć swoich dotychczasowym przyjaciołom.
          Nie trzeba do tego być gangsterem.
          • naomi19 Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 20:42
            Normalny szaraczek nie zamorduje Cię w lesie. Chociaż tyle postarajmy się ustalić. smile
            • czar_bajry Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 21:07
              naprawdę sądzisz że ojciec tego chłopca będzie chciał zamordować w lesie autorkę postu???
            • gazeta_mi_placi Re: Dziecko gangstera 28.01.11, 23:05
              A ilu "szaraczków" gangsterów widzących najwyżej na filmie w kinie mordowało, gwałciło
              i oszukiwało?
              A potem zdziwko i w telewizji: "Zabójca (gwałciciel itp.) Iksiński Igrek do tej pory nie miał problemów z prawem" a sąsiedzi "To dobry, spokojny chłopak był".
              Choćby sprawa tej zamordowanej Ewelinki, jej daleki kuzyn który to zrobił zdaje się nie miał powiązań z żadnym Pruszkowem ani Wołominem, choćby "lokalnym".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka