Dodaj do ulubionych

moje dziecko zrobilo cos smiesznego

10.01.06, 16:55
moze przyda nam sie taki watek na poprawe nastrojow.

zaczne od mojego Pawelka,ktory napisal ostatnio
zamiast komputer-kompoetej
to "j"
na koncu wzielo sie od "r",ktore nie zawsze potrafi wymowic,
reszta,chyba wiecie.
A mialo byc po polsku!
Obserwuj wątek
    • tere_tere Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 12.01.06, 09:06
      jechalismy samochodem (na swieta do polski). hubert jest teraz na etapie
      wcielania sie w inne postacie, wiec w pewnym momencie slyszymy:
      - tatusiu, ja jestem jozef. ninusia to dzieciatko jezus. a ty jestes maryja.

      wiec na to ja, jako zapomnoiana, zingnorowana matka, pytam huberta kim ja bede.
      hubert sie zastanowil i mowi:
      - ty, mamusiu, bedziesz osiolkiem!
    • a.polonia Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 19.01.06, 23:42
      Wprawdzie nie moje, ale, chlopaki, u ktorych czasem babysittinguje wieczorami,
      dzis wlasnie
      starszy, lat 7, przebiera sie w pizame, zdejmuje i ciuchy i pyta mnie:
      - czy mam ladnie poskladac ubrania?
      - raczej tak
      - dlaczego ludzie skladaja ubrania?
      - jak bedziez tak rzucal na podloge, to zrobi sie balagan, az w koncu nie
      bedziesz mogl wejsc do pokoju
      - u nas i tak zawsze jest balagan, przeciez nie wszyscy robia wszystko PICCO
      BELLO

      mlodszy (lat piec)
      poczytalam mu wierszyki przed snem i probuje mnie zatrzymac i podstepem
      przekonac, zebym jeszcze poczytala, pokazuje mi ilustracje do jakiegos
      wierszyka i pyta:
      - dlaczego ta ryba tak marnie wyglada? czy zostanie zjedzona? zielig!
      - nie wiem dlaczego tak wyglada, bo nie przeczytalismy tego wierszyka
      - jak to nie wiesz, przeciez ty wszystko wiesz o RYBACH (?) ;-)))))
      - a kto ci tak powiedzial?
      - yyyyyy, taki pan

      Bozesz ty moj, ale dzieci maja fantazje, skad im sie to bierze? ;-)
    • lenkaaa Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 07.02.06, 00:32
      Moj dzidziol (wiek: skonczone 8 miesiecy) GWIZDZE....
      Za pierwszym razem myslalam, ze sie przeslyszalam, ale teraz juz nie mam
      watpliwosci: potrafi gwizdac !!!
      A moze to nic nadzwyczajnego ? Wasze maluchy tez tak mialy ?

      ----------\\--//-----------
      --------(@ @)---------
      --o00o--(_)--o00o--
      • zuzka71 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 07.02.06, 13:48
        lenka w wieku twojegoo moj juz nucil pod nosem i tez gwizdal;) z melodia. fajne to.
        za to moj mlody ma fusia na punkcie stop.
        Kiedys, jak jeszcze byl pieluchowy to nie zrobil kupy jak nie zalozyl sobie
        (samodzielnie) gumiakow...
        Teraz mu cos zostalo i czesto caluje i przytula nasze stopy..czasem jak nie moze
        zasnac spowrotem w nocy to wtula sie 'na waleta' w moje stopy... Nie wiem czy to
        calkiem eee w normie...;)
        a jak na niego czasem (cicho ale jednak) hukne to ma taka wiazenke: mama, molen
        nie kreci; okno zakniete koma(r) wleci; oo dzwi nieowarte (nie otwarte) i
        jeszcze kilka jedno po drugim, zeby tylko odwrocic uwage od problemu;)

        a dzieci wiedza rozne rzeczy z wykopalisk (ulubione mojego ojca;)

        pozdrowki zuzka
    • a.polonia Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 08.02.06, 17:46
      fajne sa z tym odwracaniem uwagi ;-)

      ostatnio jadlam z chlopakami i straszne to bylo, lazili gdzies, bili sie
      plastikowymi mieczami, w koncu na nich huknelam, usiedli, dalej sie
      przekomarzaja, tylko juz przy stole i w pewnym momencie mlodszy zaczyna mnie ni
      z tego ni z owego glaskac po rece i mowi: ik vind je lief
        • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 10.02.06, 22:06
          Patycja mysli, ze wystarczy do polskiego wyrazu dodac koncowke zdrobniajaca i
          wyjdzie holenderski. Mamy wiec parasol i parasolcie (-tje) ale z takim jakby
          holendreskim akcentem. ;-)
          Moze dziadkowie z Polski to kupia ale panie w przedszkolu nie bardzo... ;-D
          No i jeszcze: Waar is mijn czapka?
            • tere_tere Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 10.02.06, 23:07
              po pierwsze - a.polonia: odstaw zubrowke, tak na wszelki wypadek ;) , bo mi sie
              jeszcze cos przypomnialo:
              dzisiaj wracam z moim (dopiero co czteroletnim) synkiem ze szkoly, wchodzimy do
              domu, a hubek nagle powaznieje, smutnieje i niemal ze lazami w oczach do mnie:
              - mamusiu... ja jeszcze nie umiem nic po francusku powiedziec!

              a ja po prostu zbaranialam...
              • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 10.02.06, 23:44
                Dziewczyny, normalnie mnie maz zamorduje, bo sobie smacznie spal, a ja sie tak
                smiac zaczelam, ze sie bedak obudzil. I wcale nie bylismy w tym samym pokoju...
                Moj mlody zaczyna mowic pojedyncze wyrazy. Najlepsze, ze ja do niego
                po polskiemu, a on odpowiada po ichnemu. Moi rodzice byli kilka dni, gdy
                przyjechali, mowie do Kasperka: Pamietasz kochanie? To jest dziadzu. A mlody:
                OPA! OPA! Na babcie nic, tylko OMA, a kuzyna Kubusia przechrzcil na KUKUSIA:-)
                Dzisiaj pojechalismy na zakupy, w pewnym momencie w sklepie przechodzil kolo nas
                wasaty facet. Kasper zaczal wymachiwac reka i wolac do niego: Opa! Opa! Hallo, opa! Ale facet mial mine:-)))
                  • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 11.02.06, 00:03
                    Ha!
                    U nas w jezyku dzieciecym opa oznaczalo (oznacza) 'na rece'.
                    Jadac pociagiem do Brukseli, dwuletnia Jagoda caly czas pakowala nam sie na
                    kolana z okrzykiem 'opa!', patrzac przy tym z niesmialoscia i z milym usmiechem
                    na starszego pana wraz z malozonka. Pan byl super zadowolony i wciaz usmiechal
                    sie do Gogi. :-)
                    Kilka stacji pozniej dolaczylo do nich drugie starsze malozenstwo i
                    zrozumialam, ze jada razem na Wielkanoc do swoich dzieci. Wnukow jeszcze chyba
                    nie maja ale ta sympatyczna dziewczynka cala pozdroz nazywa pana nr 1
                    dziadkiem...
                    :-)
    • kasia157 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 15.02.06, 13:35
      No to teraz Co mnie sie przypomnialo o starszym (teraz ponad 3 lata)
      Na pytanie dlaczego mama pracuje odpowiedzial zupelnie powaznie, ze mama musi
      zarobic pieniadze na jedzenie I zabawki.
      I jeszcze sytuacje z przedszkola: Jak juz wiele osob wie on jest straszny
      niejadek. I co robi takie dziecko jak siedza wszyscy przy stole w czsie lunchu –
      probuje niepostrzezenie poprzekladac swoje kanapki na talerz kolegi obok.
      I jeszcze jak sie pokladli do lozek, a kolega obok strasznie chrapal. Wtedy moj
      zawolal pania przedszkolanke I z oburzeniem oswiadczyl”Jak ja mam w takich
      warunkach spac?!!”.
      Te dzieciaki to potrafia byc przeslodkie, czasami:)
    • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 15.02.06, 15:26
      Stoje dzis przy kasie w Blokkerze, moje sie placze kolo mnie, w pewnym momencie
      jakos mnie od tylu zaszedl, zanurkowal miedzy moimi nogami, zrobil dziwny obrot,
      wyladowal pod stojacym obok stolikiem nabijajac na czole guza, obcierajac brode
      i rozcinajac dolna warge. Cala akcja tak komicznie wygladala, ze ja, wyrodna
      matka, zamiast dziecka zalowac, to sie zaczelam smiac. Dziecie zglupialo, krew
      mu na szalik kapala, a ten najpierw zrobil wielkie oczy, a potem zamiast sie
      rozplakac, tez zaczal sie chichrac:-) Kasjerka patrzyla na nas jak na pare
      wariatow:-)
          • mona812 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 10.03.06, 08:21
            Noooo to teraz juz wszystko jasne ,dlatego tak zadko zagladasz na forum ;))

            Wczoraj wcale nie bylo mi do smiechu ale od poczatku .Zostawilam juniora w jego
            pokoju i zajelam sie obiadem a ze pokoj jest na przeciwko kuchni wiec co jakis
            czas wychylalam sie sprawdzajac co robi ,po jakims czasie zorietowalam sie ze
            nie slysze postukiwania zabawek ,wyjrzalam ,nie ma go ,oblecialam cale
            mieszkanie no nie ma dziecka tylko taka dziwna cisza ,panika ,jeszcze raz
            pomieszczenie po pomieszczeniu zaczelam przeszukiwac no i znalazlam stal sobie
            grzecznie w swoim wlasnym pokoju za zaslona i probowal wyjrzec przez
            okno ,ehhhh :))
            • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 11.03.06, 10:16
              Mona:-))) Mysmy kiedys mieli identyczna sytuacje, nooo... prawie... Siedzielismy cala trojka w duzym pokoju, mlody pelzal tu i tam, w pewnym momencie zniknal. Szukalismy go z 10 minut, drzwi wszystkie zamkniete, wiec nigdzie nie poszedl...
              Okna na parterze mamy bardzo nisko i w koncu znalezlismy go, jak stal sobie za zaslona i patrzyl na ptaszki:-)
              • zuzka71 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 11.03.06, 12:39
                u mnie bylo troche mniej smiesznie..mieszkamy na 2 pietrze. odkad odkrylam
                mlodego na parapecie, wszystkie okna sa pozabezpieczane...albo klamki wyjete. a
                alpinista mi rosnie. wspina sie doslownie wszedzie i kurka jakos wczesniej
                zaczal...teraz tylko udoskonala technike;)
                • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 11.03.06, 23:05
                  Moje dziewczyny tez lubia zabawe w chowanego. Pyska sie zawsze zdradza glosnym
                  oddechem czy chichotem ale Jaga robi sie coraz lepsza w te klocki.
                  Zaskoczeniem dla mnie po poszukiwaniach bylo odkrycie jej lezacej na krzeslach
                  kuchennych ale wsunietych pod stol. Sciera na stole akurat siegala do siedziska
                  krzesel i ja niezle maskowala.
                  'Chudy szczaw' mial niezly ubaw a ja zglupialam... ;-D
                      • a.polonia Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 26.03.06, 19:14
                        tirowka rulez! ;-)))))))))))))))))))

                        a teraz o moim chlopie, czyli jakby nie patrzec dziecku :P
                        chce wylaczyc komputer i pyta:
                        - ogladalas jeszcze cos, czy moge wylaczyc?
                        - ogladam Klan (tak, tak)
                        - a ktory to, ten co spiewaja o bialym balonie? ;-))) (dla niekumatych - chodzi
                        o bialy welon, no wiecie, zycie zycie jest nowela, itd;-)))
                        • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 29.03.06, 10:09
                          Pola! ;-)
                          A Klan ogladasz bo lubisz i wciaga czy tez bo bardzo brakuje Ci jezyka poskiego?
                          Jak bylam w ciazy to z babcia ogladalam nawet seriale wenezuelskie i cos w ten
                          desen. Po dwoch tygodniach mi sie na szczescie urwalalo ale to wciaga. Nawet
                          sie torche przejelam losami bohaterow. Dla babci byli juz jak rodzina! ;-)
                          • a.polonia Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 29.03.06, 10:18
                            Beba, wlasciwie to Klan tylko od czasu do czasu, ale M jak milosc to owszem,
                            namietnie ;-))))
                            Zaczelo sie od tego, ze w swieta wykupilam mamie Polonie w internecie, jak byla
                            u mnie (mama, a nie Polonia). Pozniej mi automatycznie przedluzyli abonament,
                            zaczelam dalej ogladac, no i wciagnelo haha ;-)))))
                            Babcie sa super, moja oglada Mode na Sukces (nie wiem czy ten serial jeszcze
                            daja w TV?), no i zawsze jak u niej jestem (co sie zdarza raz na rok, albo i
                            rzadziej), to mi opowiada co sie wydarzylo ostatnio!!!!! Najpierw sie pyta, czy
                            ogladam, ja po raz ktorys z kolei mowie, ze nie, ale to Jej nie przeszkadza, i
                            tak mi opowie ;-)))
                            Ech, babcia moja jest najukochansza, juz niedlugo sie z nia zobacze ;-).
                            • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 29.03.06, 10:29
                              No wlasnie, Moda na sukces, M jak milosc... Moze dobrze ze ja nie ma polonii bo
                              juz zupelnie bym z mezem sie nie widywala. Wczoraj ogladal meczyk na dole a ja
                              u gory Zdesperowane zony itd... Z M jak milosc to chyba by mnie wystawil na
                              strych bo ja podatna jestem a on z tych opornych na... milosc... ;-D
                              • kruszynka28 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 29.03.06, 10:37
                                pola to widze, ze jestesmy na tym samym etapie. Ja tez sledze M jak... na
                                polonii przez internet. Najfajniejsze w tym jest to, ze nie trzeba byc
                                niewolnikiem TV. Mozna sobie ogladac, kiedy sie chce. Bo przed satelita to sie
                                bronie, za duzo by korcilo hehehe...
                                • a.polonia Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 29.03.06, 10:48
                                  hehe, Kruszynko, nie uwazasz, ze za rzadko daja nowe odcinki? ;-)))

                                  My w ogole nie mamy telewizji (hm, na razie, juz ponad pol roku), wiec kilka
                                  seriali w te czy wewte nie robi roznicy ;-).

                                  Beba, te seriale sa smieszniejsze od najsmieszniejszej komedii, uwielbiam te
                                  scenariusze. Ryski z Klanow wymiataja, te dialogi, ta akcja. Bardzo lubie
                                  wylapywac "perelki", np. w M jak Milosc w kazdym praktycznie odcinku ktos komus
                                  proponuje GORACA herbate, no luuuudzie, a jaka ma byc herbata??? LETNIA??? ;-)))
                  • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 31.03.06, 13:59
                    Ma chlopak odruch samozachowawczy! Bardzo dobrze ze jest ostrozny!
                    Jaga jak smaruje mazidlem, najczesciej Nuttela chleb, wklada sobie noz do buzi.
                    Taki odruch kroty tepie, tlumacze.
                    Dzisiaj kiedy Pysia chala tez sobie sama chlebek posmarowac, Jaga powiedziala:
                    - Lepiej nie bo bedziesz wkladac noz do buzi. Boje sie o Ciebie!
                    Po czym minute pozniej wpakowala sobie samej noz do paszczy...
                    Teoria jedno, praktyka drugie! ;-)
                    • anitax Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 01.04.06, 23:24
                      Maz tlumaczyl Lisie jak sie kiwa glowa na 'tak' i 'nie'. Oczywiscie spodobalo
                      jej sie 'nie'. Troche pocwiczyla, nie przypuszczalismy, ze zapamieta.
                      Nastepnego dnia rano czas na zlobek, wyciagam do niej rece, zachecam 'chodz do
                      mamy', zazwyczaj wyciaga rece, usmiecha sie, a tu z pelna powaga zawziecie kiwa
                      glowa w prawo i lewo, 'nie, nie, nie'.
    • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 07.04.06, 08:46
      Kasper byl wczoraj nieznosny. Nie pospal po poludniu, a potem wydziwial.
      Najpierw sie zaczail, myslalam, ze jest w ogrodku, a ten w garazu sciagnal
      proszek z pralki i zalatwil cala podloge, co mnie wkurzylo, dobrze ze nic nie
      zjadl, ale byl wrzask, jak zla matka dziecku w kuchni siedziec kazala,
      sprzatajac garaz. Potem poszlo z gorki, ciagle cos broil, chyba z zemsty. No i w
      koncu odwrocilo sie to przeciw niemu:-) Wyszlam na zewnatrz wyrzucic obierki,
      wchodze do kuchni iwidze mlodego z papryka chili w rece, ktora mial wyladowac w
      obiedze. Mowie mu, zeby oddal, bo to niedobre. Co dziecie robi? Usmiech od ucha
      do ucha i w nogi, Zanim go dopadlam ugryzl na srodku tyle, ile mu sie do buzi
      zmiescilo. No i wyszlo, jaka ze mnie wyrodna matka. Zal mi go bylo strasznie,
      ale nie moglam sie powstrzymac od smiechu. Przemiana byla rozwalajaca:-) Od
      tryumfalnego usmieszku, przez zdziwienie do plucia i placzu. Najlepszym
      lekarstwem dla mlodego na wszelkie dolegliwosci jest piers, wiec po tym, jak juz
      troche wody wypil wgramolil mi sie na kolana i zarzadal pocieszyciela. Tyle, ze
      pic nie chcial. Wystawil jezyk, przylozyl do piersi i tak siedzial z 10 minut:-)
      Na pytanie, czy to pomaga, z ogromna ulga w glosie odpowiedzia: jaaaaa...
        • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 28.04.06, 23:56
          Jaga, przy porannym myciu zebow mnie zagaduje i pyta czy wiem co to jest
          amandel.
          Ja - A wiem: migdal. Taki maly. (pokazuje na paznokiec)
          Jaga - Nie! Taaaki duuuzy! (Nieokreslony, zamaszysty gest)
          - Evi mowila, ze taki pan go zabiera i wtedy _trzeba_ plakac trzy dni i zostac
          w szpitalu!
          ;-D Ma dziecko starsza o rok, doswiadczona kolezanke a mama nic nie kuma. ;-)
          • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 29.04.06, 00:11
            Mamy trzeba sluchac, a jak nie, to mozna na tym nie najlepiej wyjsc, o czym sie kurczatko dzisiaj ponownie przekonalo. Mamy 2 lazienki, jedna w zasadzie uzywana tylko przez nocujacych czasem gosci. Rano ja pod prysznic, mlody "sprzatal" tatusiowi akcesoria komputerowe. Dziecie ma jakas manie prysznicowa, wchodzi do kabiny i udaje, ze sie myje, mowiac iiiii... Tyle, ze jak dopiero co sama spod prysznica wyjde, to mu zabraniam. Urwis zakazy ma gdzies, obrazil sie i poszedl do drugiej lazienki. W pewnym momencie dokonal nowego odkrycia: odkrecil wode i silny strumien zimnej wody wycelowal mu prosto w twarz:-) Dziecko malo nog nie pogubilo:-))) Chyba jeszcze nigdy tak sie nie przestraszyl. Ciekawe, na jak dlugo nauczka wystarczy...
            • maxijo Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 09.05.06, 14:58
              wlasnie spedzilam parenascie minut na odzyskaniu mojego malego zza drzwi.
              Podpelznal do innego pokoju zamknal za soba drzwi i podparl plecami czy nogami,
              a jak probowlalam go przesunac ( pomimo dywanu) to krzyczal bo chyba wlozyl pod
              drzwi palce. "odejdz od drzwi" nie rozumie oczywiscie, ale zareagowal na "daj
              mi raczki" i przez mala szpare podciagnelam go do gory i jakos odsunelam i po
              centymetrze przedostalam sie na druga strone.
              W zyciu nie podejrzewalam ze takie zabawy moga sie tak skonczyc
              • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 09.05.06, 20:41
                :-))) Maxijo, z dziecmi wszystko jest mozliwe:-)))
                Moj Kasper ostatnio ma fajny humor:-) Dzisiaj bylismy w miescie, zaczepial kogo sie dalo, wszyscy nim zachwyceni:-) W Hemie zjedlismy male co nieco i w pewnym momencie uswadomilam sobie, ze wszyscy ludzie siedzacy przy 7 w sumie stolikach dyskutuja z moim dzieckiem:-) A on przeszczesliwy rozsylal buziaczki, puszczal oczka, spiewal... Normalnie kabaret:-))) Pozegnaniom konca nie bylo:-)
                Przedwczoraj na obiad mlody dostal niala fasole, ktora uwielbia (jedyne "zielone" poza szpinakiem, szczypiorkiem i ziolami wszelakimi ktore chce jesc).
                Plakalismy z mezem ze smiechu, bo mlody bral w paluszki jedno ziarenko, mowil "hallo!" i wkladal do budzi. I tak wital sie z kazda zjadana fasolka:-))) A wrabal jej strasznie duzo (nawet miesko przy niej wysiada), wiec powitania trwaly jakies pol godziny:-)
                • zuzka71 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 10.05.06, 13:54
                  maxijao nie bardzoe zalaryzlam jak ty tego swojego 'podciagalas' ale wyczyn nie
                  lada...lomatko
                  a co do hallo, to moj mlody wielbia na balkonie do 'publicznosci' z
                  kamienicy/bloku na przeciwko wolac, nawet jak nikogo nie ma na widoku. stoi
                  widac mu pol glowy i wola hallo? hallo?? wysiadam;) ale jak mu ktos odpowie to
                  odmachuje tylko reka;PP
    • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 17.05.06, 15:22
      Mama plewi ogrode, Kasperek pomaga jak moze, chodzi i "podlewa" piaskiem kwiatuszki, lopata rownomiernie posypuje piaskiem cala sciezke przez ogrod, skubie nie to co trzeba... Mam w kucki nie bardzo sie dziecieciem przejmuje, w pewnym momenie zmienia zdanie, jak czuje, ze jej garsc piasku w majtkach laduje:-) No rozumicie, pozycja w kucki, koszulka za krotka, spodnie za szerokie, samo sie prosi, nie?:-)))
      • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 17.05.06, 22:12
        He, he Tygrysie! ;-D Moje dzieci tez podlewaja tak samo kwiaty. Ziemia ktora
        nigdys byla czarna teraz jest mieszanka. A piasek do piaskownicy kupujemy
        namietnie, zawsze po trzy worki. Taniej i nie trzeab tak czest jezdzic. ;-)
        Mi natomiast sie przypomnialao jak mnie maz zawlala i pokazal taki patent:
        Odkrywal kolderke i przykrywal ponownie Patrycje. Ta z kazdym ruchem usmiechala
        sie blogo. :-)
          • beba3 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 18.05.06, 00:03
            My mamy skromnie: takiego plastikowego hippa - piaskownice. Koniecznie z
            pokrywa bo koty sasiadow. :-/
            Taka piaskownice jak ma Kurczaczek to moje dziewczyny chetnie by roznosily. Jak
            przesypuja i gotuja z pachu, roslin i kamieni zawsze mowia ze maja duzo
            pracy. ;-D
            Tak sobie mysle ze powklejam zdjecia na Bloga. ;-)
          • lenkaaa Tijger 18.05.06, 10:19
            Tijgertje, a ile lat/miesiecy mial Kurczaczek jak mu zbudowaliscie piaskownice
            i od ilu miesiecy zaczal sie w niej bawic ? Moje dziecie za chwile konczy rok,
            lato sie zbliza i mam dylemat, bo nie wiem od kiedy maluchy przestaja jesc
            piasek i zaczynaja sie nim bawic ? W Polsce na plazy (dwa tygodnie temu)
            dziecko bylo zafascynowane piskiem i przesypywalo go z reki do reki, ale po
            pieciu minutach fascynacji rece z piaskiem ladowalu w buzi...
            • tijgertje Re: Tijger 18.05.06, 10:50
              Kasper mial 16 miesiecy, jak przerabialismy ogrodek i rozwalilismy jeden taras,
              zeby zrobic trawnik. Zostalo kamyczkow, wiec powstala murowana piaskownica.
              Jeszcze przy budowie mlody zaliczyl w niej nura n twarz:-) Dobrze, ze karku nie
              zlamal. Od poczatku bardzo mu sie podobalo, czasem troche pisku wyladuje w buzi,
              ale nie, zeby jadl namietnie. Jak tylko zaczal pelzac, to juz mi ogrodek
              przekopywal i ptaszki gonil. Raz sie nawet zaklinowal pod krzakiem i musialam za
              nogi wydzierac:-) Dla takich maluchow zwykla mala piaskownica, typu muszla czy
              zolw sa wystarczajace, maja pokrywe, jak kupisz piasek i po zabawie bedziesz
              zamykac, to masz pewnosc, ze nawet jak dziecko troche piachu zje, to nie
              zachoruje. Do kopania dziur Kasper jeszcze ne dorosl, tata go wyrecza, a mama
              musi baby lepic, ktore Kasperek ochoczo rozwala:-)))
              • beba3 Re: Tijger 18.05.06, 14:26
                Podisuje sie pod Tygrysem. ;-) Roczniaka to jeszcze mama musi bacznie
                obserwowac ale za kilka miesiacy bedzie lepiej. Na poczatek taka muszla, hippo
                czy zolw wystarcza. Potem mozna kupic/zrobic cos wiekszego, zostac przy tym co
                sie ma jesli dziecku to wystarczy czy tez nie ma mozliwosci na zmine, lub
                zrezygnowac zupelnie. Znam 4, 5 latki ktore nie lubia sie bawic w piasku. No
                ale to jeszcze troche... ;-)
                Jesli macie gdzie to mozna od razu cos wiekszego bo jest to jednak fajna zabawa
                dla maluchow a jesienia czy zima nie bedzie male hippo uzywane a na przyszly
                rok spora piaskownica bedzie idealna. ;-)
                A plaza jest super. Nieograniczona przestrzen plus woda i wiele mozliwosci. ;-)
                • natalya20 Re: Tijger 19.05.06, 08:12
                  a moj maly ukrad ze sklepu buta:) poszlam z nim do sklepu. postawilam wozek i
                  sama poszlam ogladac....wyszlam ze sklepu i po 10 min patzre ze on sie jakims
                  butem bawi....wrocilam do sklepu i oddalam...zwyczajnie za blosko pulki go
                  postawilam...dziwne tylko ze tak puzno sie skapnelam
    • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 31.05.06, 15:03
      Kasperek uparcie odmawia informowania o potrzebie wyprodukowania wiekszego prezentu... Za to gadanie idzie mu coraz lepiej, ni stad ni z owad uzywa nowych slow, laczy po 2, czasem 3, jak krotkie. Dzis rano zrobil kupsko takie, ze malo mnie nie zaczadzil, po fakcie przyszedl i poinformowal:
      Babcia kupa pupa,
      baba, ty-ty-ty (grozac paluszkiem)
      pupa baba bum-bum ( rowniez z wymownym gestem).
      W tlumaczeniu:
      Babacia mi zrobila kupe w majtki,
      ty,ty,ty, babciu niedobra,
      babci trzeba zbic pupe.

    • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 09.06.06, 21:31
      Wczoraj tatus wymyslil nowa zabawe w wannie... Jakims kubkiem nalewal sobie pelne usta wody, a potem robil fontanne. W koncu pyta Kasperka, czy on tez tak potrafi. Kasperek z przekonaniem odpowiedzial: JA!!! Wstal, zlapal sobie siuska i zrobil pieeeeknnaaa fontanne tatusiowi na brzuch:-)))
    • tere_tere Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 15.07.06, 20:06
      no i znowu kolej na mnie, wczoraj mlody mnie znowu rozlozyl.
      jedna z ulubionych ksiazeczek huby jest "koziolek matolek", czytamy regularnie.
      jako dwujezyczne dziecko, czesto kombinuje i "przerabia" slowa z jednego jezyka,
      aby wygladaly jak nalezy w tym drugim (jak wspomniane juz kiedys "klapjes",
      czyli "klapki" przetlumaczone na holendersk).
      w ten wlasnie sposob tlumaczy wczoraj tatusiowi:
      "en weet je, toen was daar koziol-matol"...
    • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 27.01.07, 20:33
      Najwyzszy czas odswiezyc watek:-)))
      Dzisiaj wieczorem Kasper kapal sie z tata jak zwykle, mnie szczena boli (cos
      jej sie przestawilo) i smiech byl bardzo niewskazany, a jednak...
      Wczesniej Kasperek ogladal bajke o Miss Spider, jak to sie owady bawily z zabka
      o wdziecznym imieniu Felix. Kasper zaczal opowiadac kikker to, kikker tamto,
      tata pyta:
      -Hoe heet de kikker?
      -Zabka
      -Ik weet, dat het in pools zabka is, maar hoe heet ie?
      -mmmm...PENIS!!!
    • lenkaaa Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 10.04.07, 11:26
      Podczas ostatniego pobytu na lotnisku, dziecię nasze żywo zainteresowało się
      automatem do sprzedaży papierosów i zaczęło bawić się przyciskami. W pewnym
      momencie zrobił się straszny hałas i słyszymy, że coś jakby wypada...mąż uniósł
      klapkę i ze zdziwieniem zobaczyliśmy, że wypadło 7 euro...hi, hi...
      Nie wiem czy dziecię nacisnęło jakąś specjalną kombinację przycisków czy tylko
      zwrot monet, ale niestety zachęcane ponownie do przyciskania nic więcej już
      nie "wygrało". Rozglądałam sie potem za następnym automatem z papierosami ale
      jakoś nie mogłam znaleźć, hi, hi, hi......... :DDDD
      W kazym razie ubaw mieliśmy przedni :DDD
    • andevi Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 03.09.07, 11:45
      Podbijam temat:)
      Moj maly skonczyl wlasnie roczek, mowi juz pierwsze slowka w
      dziecinnym jezyku.Bylismy w wakacje w Polsce, maly upodobal sobie
      zabawy z kotkami, no ale nie on jeden byl amatorem puszystych
      ogonow:)Wlasnie przyszedl syn sasiadow, chlopaczek moze 12-letni, i
      zaczal sie bawic z ulubionym kotkiem malego, zwanym przez niego
      Didi.Malec probowal wlasnosc obebrac, wpychajac sie na kolana
      chlopca, a ten dzielnie malucha odsuwal.Nie zrazajac sie Christian
      poraczkowal do kuchni, przyturlal pusta butelke po coli(dla niego to
      najatrakcyjniejsza zabawka) i wreczyl intruzowi ze slowami " da
      didi"!
      No, handel wymienny kwitnie:)


      Z innej beczki.Tym razem nie moje dziecko, ale moj kuzyn.W tej
      chwili juz nastolatek, ale nadal kraza po rodzinie anegdotki z jego
      wczesnego dziecinstwa.Posmiejcie sie:)
      Dominik smetny siedzi, jesc nie chce, bawic sie nie chce, pochlipuje
      i pociaga nosem.Na pytanie, co mu jest, odpowiada:
      - Tesknie za Bajdusiem(to jego kotek).Zawsze tak fajnie sie z nim
      bawilem.Ja go trzymalem za ogon, a on mnie ciagnal...

      Innym razem Dominik stoi z mama w kolejce w spozywczym, zajada
      buleczke.W pewnym momencie mama spostrzega, ze raczka z buleczka
      wedruje niebezpiecznie w kierunku pieska pani, ktora stoi za nimi w
      kolejce.
      - Co Dominisiu, piesek ci polizal buleczke?
      - Nie, jeszcze nie, on by bardzo chcial, ale sie boi, ze go ugryze...
    • tijgertje Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 23.10.07, 20:38
      Wiecie jak to jest, jak sobie ciut ponad 3,5-latek jaja robi? Ano
      tak:
      Jedziemy z mlodym samochodem, w sklepie Kasper dostal lizaka i byl
      niego strasznie dumny. Wiedzial, ze mu go nie pozwole od razu zjesc,
      bo mielismy niedlugo jesc obiad, wiec mowi, ze mam mu go nie
      zabierac. Odpwiedzialam, ze wcale mu go niezabieram, moze go
      trzymac, ale na razie nie moze go zjesc."
      -Mama, lizak nie jest do jedzenia! Lizak jest do LIZANIA!
      Chwile pozniej tak nim wywijal, ze w koncu mu spadl.
      -Kasperku, widzisz, teraz go trzeba wyrzucic, bo z ziemi sie nie je.
      -Wiem, ze z ziemi sie nie je. To nie jest ziemia. To jest PODLOGA!

      Rozwalil mnie calkiem. Z taty sobie jaja juz od jakiegos czasu robi,
      regularnie rozbraja panie w przedszkolu, teraz sie i za mnie zabral:)
      • zona757 Re: moje dziecko zrobilo cos smiesznego 29.10.07, 15:06
        Znacie haselko"a co ty myslisz ze ja pieniedzmi sram!"?
        moja kolezanka jest ekspedietka w sporzywczym To byla sobota,poludnie kupa
        ludzi.Do sklepu przyszedl tata z 4latkiem po zakupy ktore mama zrobila.Staneli
        przy kasie,czekaja na "towar" a maly sie prosi o kolejne jajko
        niespodzianke.Mama zdenerwowane po raz setny mowi nie a dzieciak na cale
        gardlo"To wy pieniadzami sracie a jajka mi nie chcesz kupic!!!"
        • anitax Gargamel 14.03.08, 20:27
          Lisa zbierala Smerfy z AH, w sumie miala kolo 8 figurek, w tym
          Gargamela i Klakiera. Nagle stwierdzam, ze Gargamel gdzies zaginal.
          Pytam Lise co sie z nim stalo. Pokazuje mi, ze wrzucila go do otworu
          w scianie (to chyba wywietrznik, klapke latwo otworzyc). Tlumacze
          dziecku, ze zle zrobilo, ze juz go sie stamtad nie bedzie dalo
          wyjac. Na to Lisa wyraznie zadowolona:
          - O to przeciez chodzilo. Teraz Smerfy sa juz bezpieczne!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka