Dodaj do ulubionych

Czemu macie tak ograniczone umysły?

01.02.11, 12:25
Od dawna wiadomo, że na "niemowlu" niektórzy inteligencją nie grzeszą, ale nie mogę zrozumieć czemu nie pojmujecie pewnych podstawowych spraw?
- dziecko pozostawione w samochodzie przed supermarketem- wiele nie widzi w tym nic złego! Może powinno się stworzyć jakąś szkołę dla takich matek? Aby wiedziały co może się stać?
- nie wspomnę o świętej wierze przy kp o pustych piersiach, chudym mleku, za częstym karmieniu itp. Tak ciężko poczytać artykuły na temat karmienia z wiarygodnego źródła? I nie rozpowszechniać bzdur?
- wiara, że dziecko to maszynka, którą można zaprogramować: śpij, daj mi spokój. Stosujecie jakieś tresury metod wypłakiwania się. Nie siląc swoich móżdżków, aby zagłębić wiedzę co dzieje się z "kochaną fasolką" podczas takiej sesji nauki. Również trzeba poczytać na ten temat? Czy to dla was za wiele?
- na siłę "udoroślania" dziecka- sadzanie i obkładanie poduchami, ciąganie za ręce do chodzenia, przekłuwanie uszu niemowlakom, pakowanie w wieku 3 miesięcy marchewki z jabłuszkiem

i wiele innych spraw, które się pojawiają na tym forum a świadczą o "cudownych" matkach.
-
Obserwuj wątek
    • matysiaczek.0 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 12:28
      ale o co chodzi??? okres masz??
      • truscaveczka Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 12:30
        Każdemu się czasem musi ulać wink
      • dagmara-k Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 12:30
        no nawet ja cie nie poznajesmile nazbieralo ci sie?
    • matysiaczek.0 o wiarygodnych źródłach 01.02.11, 12:41
      pamietam 7 lat temu, jak urodziłam swoje pierwsze dziecko - karmiłam piersia, ona ciągle płakała, moze była głodna moze brzuszek bolał...czytałam, czytałam, wyszukiwałam....i znalazłam!!!
      1"wiarygodne źródło". odstawic wszystko co jem, żyć chlebem bezglutenowym, wodą i miłoscia, powoli wprowadzać nowości i obserwować dzecko.
      2"wiarygodne źródło". niczym nie przejmować się, dzieci płaczą bo płaczą, sprawdzać kolor kup i intensywność sikania - jak alergia: wyjdzie zaraz ... i coś tam jeszcze

      i usiadłam i płakałam, bo dwóch lekarzy też mówiło co innego.

      a mozesz mi podać droga Założycielko Wątku jakieś wiarygodne źródło w którym są podane wiarygodne źródła pomagajace młodej mamie opanować Niemowlę???
    • dentek_85 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 12:47
      wyżyłaś się? oby...
    • deela Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 12:54
      1. nie wiem
      2. brak pokarmu - zdarza się,można rozkręcić na siłę laktację o ile komuś na tym zależy
      3. można, ale nie metodą wypłakiwania się,ale to wymaga sporo cierpliwości i konsekwencji
      4. obkładanie - nie wiem, sadzanie - nie wiem, mój młodszy jadł w wieku 3 m-cy pierwsze posiłki bo taka była moja decyzja, poparta konsultacją z lekarzem - mleko mu nie wystarczało (mm)

      nie znam ani jednej "cudownej" matki, znam kilka idiotek (na tym forum to jakieś CA 70%, reszta to matki rozsądne, matki zagubione, matki uczące się - do nich nic nie mam), ja wiem, że SWOIM dzieciakom krzywdy nie robię, ale ja słucham już wyłącznie instynktu a radzę się co najwyżej własnej matki,która jest bardzo mądrą kobietą
    • posh_emka No brawo !!!! 01.02.11, 12:55
      Sama bym tego lepiej nie ujęła smile
    • jombusiowa Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 13:02
      A ja tam się staram nie przejmować. Fakt czasem się zastanawiam, dlaczego, że szkoda dziecka itd,ale staram się myśleć-to nie są moje dzieci.
      No i zresztą pewnie część osób i tak myśli,że szkoda im mojego dziecka-bo nie sadzam, bo daję do picia tylko wodę, bo nie solę potraw itd...trudnosmile
      I tak to się kręci.
    • abigail83 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 14:17
      Dobrze, że Ty jesteś idealna i masz szerokie horyzonty.
      • paliwodaj Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 14:37
        ja mam swoja klasyfikacje podforow na forum edziecko
        -na ematke nie wchodze bo tam banda frustratek ktore nudza sie w pracy, wymyslaja zaczepne temety, bo sobie nawzajem nawsadzac w trakcie rozwoju watkow
        -niemowle - ok, biore tolerancje ze matki pierwszych niemowlakow niekoniecznie musza byc doswiadczone no ale nie pojmuje jak sie do tej pory nie nauczyly czytac, zeby sobie cos wygooglowac, pytanie czy z wygooglowanych rzeczy beda mogly wysuplac to co pisze profesjonalista, a co uroslo pod strzecha
        - zakupy - moje ulubione forum, wysoka kultura piszacych, rzeczowe watki bez walki slownej

        Co mnie wkurza na forach: zagladanie innym za plot, w garki, dzieckom do pieluch,
        Przy tym nadmienianie ze u mnie to wszystko jest jak trzeba.

        Nienawidze typowego dla matek polskich czepiania sie sposobu karmienia - butla kontra piers.
        Znam kobiety roznej narodowosci i nigdy nie slyszalam by mialy podobne problemy

        Obrazanie uczuc religijnych. Wkurza mnie na maxa. NA swiecie jest tyle toznych religii, tudziez ich odlamow i sekt ze naprawde moglybyscie miec zajecie 24 godz/dobe.
    • 230808r Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 14:23
      twój post i tak nie dotrze do krytykowanych przez Ciebie... niestety

      https://suwaczki.maluchy.pl/li-48151.png
      klikajcie big_grinapps.facebook.com/buzialoveli/galeria/?photo=546
    • az1111 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 14:45
      Idiotów na świecie jest mało, ale są tak sprytnie rozstawieni że spotykasz ich na każdym kroku
    • angela10086 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 15:09
      a ja sie z nia zgodze w polowie, tylko chyba bym to ujeła nie tym tonem.
    • lapwing123 odpowiedź zbiorcza 01.02.11, 15:41
      @dagmara- oj nazbierało mi się, a ulało po wątku o dziecku w supermarkecie, gdzie to niektórzy problemu nie widzą;/ no jakże trzeba mieć ograniczone umysły.
      @deela- brak pokarmu jest ekstremalną sytuacją, jednak nadal większość problemów to stereotypy. Ale na Boga strach przed pójściem na basen w trakcie kp? Czy to nie paranoja?
      @jombusiowa- właśnie. najbardziej żal mi tych dzieci. Ale cóż świata nie zbawię smile
      @matysiaczek- źródłami wiarygodnymi nie są na pewno fora internetowe. Zależy co Cię interesuje. kellymom i wiele innych na przykład.
      @abigail83- ja tam się cieszę ze swoich horyzontówsmile

      Czasem mi brak tu lipcowej co to poustawiała do porządku co "mądrzejsze"smile
      • mia_siochi Re: odpowiedź zbiorcza 01.02.11, 16:47
        lapwing123 napisała:


        >Ale na Boga strach przed pójściem na basen w trakcie kp? Czy t
        > o nie paranoja?

        Gdzie jest taki piękny wątek?
        • lapwing123 Re: odpowiedź zbiorcza 02.02.11, 10:07
          jeszcze wczoraj był. Chyba usunięty. sama w nim pisałam. dziewczyna pytała, czy jej piersi się nie przeziębią jak pójdzie popływać.
          • matysiaczek.0 Re: odpowiedź zbiorcza 02.02.11, 11:23
            na "karmienie piersią" jest..przeniesiony?
      • deela pojedyncza odpowiedz :D 01.02.11, 18:23
        > @deela- brak pokarmu jest ekstremalną sytuacją, jednak nadal większość problemó
        > w to stereotypy. Ale na Boga strach przed pójściem na basen w trakcie kp? Czy t
        > o nie paranoja?
        ja chyba mam jakieś skrzywienie internetowe, ale przeczytałam ciota (okres miesiączka) deela big_grinbig_grinbig_grin
        ja wiem, że stereotypy, ale jednak się zdarza, z drugiej strony zdarzają sie i odwrotne cuda - ot matka ADOPTOWANEGO właśnie noworodka, dostaje takiego hormonalnego kopa, że jest w stanie karmić piersią chociaż nie urodziła (medycyna zna takie przypadki) - ale zdarzają się przypadki, kiedy dziecko nie umie ssać piersi poprawnie a i mleko jak na lekarstwo, i całe to rozbudzanie laktacji o kant d_py potłuc, bo jak mleka nie ma to nie ma - sama jestem takim przypadkiem, przeżyłam horror taki, że mimo bezproblemowego kp drugiego dziecka wykręciłam się od tego tak szybko jak szybko uznałam za stosowne (czyli jak miał 6 tyg), nigdy do sprawy entuzjastycznie nie podchodziłam, a pierwszy tak mi dał w kość, że ja dziękuję
        ot i doradcy laktacyjni nie pomagają - tu też osobiste doświadczenie - sala - 4 matki - 4 noworodki - jedna karmi jakoś tam, druga ma wklęsłe sutki i przez kapturki dopiero się udało, ja karmię bezproblemowo z tym, że absolutnie niczym i ostatnia dziewczyna - nie potrafi w ogóle, dziecko tez nie potrafi - zdarzyła nam się doradca laktacyjna - tej nieszczęśnicy ostatniej nawrzucała, że to NIEMOŻLIWE, że nie ma pokarmu jak ma (miała, ale oczu jej nie zalewał) i że każda matka może wykarmić swoje dziecko i że w jej (laktacyjnej) karierze tylko raz się zdarzyła taka niemożność, bo matka była po podwójnej mastektomii, następnie pomacała mnie (3 doba po cc) stwierdziła, że w cyckach pusto i miękkie i nic z tego nie będzie (ciekawa konkluzja w świetle dopiero co wypowiedzianych sentencji, chyba byłam drugim przypadkiem w jej karierze big_grin), w domu pokarm mnie zalał - ciekło ze mnie jak z uszkodzonej cysterny big_grin
        także czasami chcieć to móc, czasami chcieć ale nie móc, czasami chcieć ale nie móc - nie mi to rozpatrywać - pomijając wszystko inne, ważne, żeby dziecko było najedzone a matka szczęśliwa, cel - konieczne kp, czasami nie jest tego warty, żeby zaraz po porodzie przechodzić kolejne piekło (jak ja)
        • iwonkocia Re: pojedyncza odpowiedz :D 01.02.11, 18:42
          moze brak pokarmu to ekstremalne przypadki-jak piszecie-ale mnie to spotkalo juz 2razy. za pierwszym razem laktacje sie udalo ciut rozkrecic,bo dzieciak sie rzucal na cycki jak wsciekly i ssal prawidlowo,ale na tyle sie to zdalo,ze go zaglodzilam i na wadze nie przybral ani grama przez 3tyg.
          drugie dziecko ssac nie umialo.

          ktos napisal,ze tylko Polki krytykuja sie za sposob karmienia. mzoe cos w tym jest, bo mieszkam w Anglii i nie zauwazylam,zeby Angielki musialy czuc sie gorszymi matkami z tego powodu,ze nie karmia piersia. niestety my, Polki musimy. przykre.
          • dominika_kulik Re: pojedyncza odpowiedz :D 01.02.11, 20:35
            Ja mieszkam w Danii i tutaj rodziłam. 4 godziny (!) po porodzie zostałam wypisana ze szpitala. Na szczęście mogłam przez kilka dni mieszkać z mężem i synkiem w takim specjalnym hotelu, gdzie są położne, pielęgniarki. Karol kompletnie nie potrafił jeść. Nie umiał złapać piersi, utrzymać jej w buzi, ssać, no i na domiar złego tak go to męczyło, że zaraz zasypiał. I tutaj pojawia się duńskie podejście do karmienia piersią, czyli "najlepsze, ale nic na siłę". Położna zapytała mnie, czy chcę dać małemu butlę, czy karmić naturalnie. Powiedziałam, że naturalnie, więc wróciliśmy do szpitala, na oddział noworodkowy, gdzie uczono Karola, jak jeść. Tutaj nikt nie patrzy krzywo na butelkowe mamy, pomimo, że karmienie piersią jest silnie promowane. Z drugiej strony tutaj mamom daje się na to szansę. Urlop macierzyński trwa 11 miesięcy...
        • lapwing123 Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 10:03
          Owszem zdarza się, jednak 99% przypadków to jest zwiększona potrzeba mleka,a nie brak mleka. Wiesz dobrze zresztą. W moim przypadku kp to była też trudna droga- to moje pierwsze dziecko i mogłam sobie na wiele pozwolić,a le nie zwątpiłam, że jak chce jeść co godzinę to mam za mało wartościowy pokarm. Minęło w 3 miesiącu, bo wtedy mija cycowiszenie. Ale te tematy były wałkowane tu setki razysmile
          I rzeczywiście medycyna zna przypadki, że matka adoptowanego dziecka karmiła piersią.
          Co do tak wczesnego rozszerzania diety- znam Twój przypadek, pisałaś gdzieś, że synek miał duże problemy z niejedzeniem, musiałaś coś robić. Ale jest gro matek, które bezpodstawnie pakują różne rzeczy w tak malutkie dzieci, bo przecież mleko to picie;/ znam takie osobiście. Może ja w jakimś patologicznym kręgu się obracam?smile
          • deela Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 11:25
            u mnie nie było co godzinę tylko rzadziej, ale mleka nie było dzieciak na pustą pierś kwiczał i za nic nie dawał się przystawić ponownie, ssał tak łapczywie, że nie zdążył dobrze złapać, a poprawka wiązała się wręcz z okaleczaniem mnie, miałam piersi pogryzione (no nie spodziewałabym się, że można kogoś tak załatwić nie mając zębów) sutki popękane, jeden horror, na widok karmi i bawarki do dzisiaj rzygam dalej niż widzę, tak samo na widok laktatora z którym siedziałam godzinami (bo młody nie dał się przystawić jak wyjadał wszystko po 10 sek)
            i to właśnie ten "niejedzący" był smilejemu rozszerzałam dietę normalnie (na początku), ten jedzący aż do bólu miał rozszerzaną wcześniej, bo mi się za bardzo pasł na samym mm, które mógłby jeść co 1,5 h jakby mu ktoś tak często pozwolił big_grin z dwojga złego to ja wolałam mu dać inne jedzenie - więcej mikroelementów a mniej kalorii (grubcio ważył 7 kg na dwa m-ce, a dzisiaj ma 19 m-cy i waży 12 i wygląda normalnie)
            • lapwing123 Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 11:38
              Deela Ty jesteś jedną z tych niewielu, które karmią mm i mówią głośno, że tak wolą, że tak im wygodniej itd. I może rzeczywiście jedną z niewielu co naprawdę miały ogromny problem z laktacją. Nie upierasz się, że mleko zamieniło się w wodę i nie popletasz innych bzdur.

              Co do karmi i bawarki- ma się to tyle do laktacji co piernik do wiatraka. Również te wszystkie herbatki laktacyjne. Ale niestety nawet położne i "doradcy" wciąż święcie w to wierzą. Jest wiele takich rzeczy typu duże piersi dużo mleka itp.
              • deela Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 11:52
                nie nie upieram się, że mleko zamieniło się w wodę, dzisiaj sama się sobie dziwię, że tak walczyłam - chyba z poczucia jakiegoś durnego obowiązku
                tak - głośno mówię, że nie lubię karmić piersią i wolę butelkę - nie dlatego, że lubię to podkreślać i pławię się w tym wyznaniu, tylko dlatego, że może czyta to ktoś taki jak ja i jeszcze się szarpie i męczy - to nic zdrożnego, naprawdę - jak już napisałam najważniejsze jest szczęśliwe dziecko is szczęśliwa matka - resztę olał smile
                i myślę, że moja wiedza na temat kp jest nieco większa niż przeciętna (za ekspertkę się nie uważam) - wtedy łapałam się wszystkiego co MOGŁO pomóc - i herbatek i karmi i bawarki i laktatora - wiesz jak ryczałam jak po godzinnym "dojeniu" utoczyłam 30 ml z krwią bo mi znowu sutki pękły? boże jedyny po co mi to było!
                aha mam bardzo duże piersi po urodzeniu rozmiar 75 N, dziś skromne 75 GG-H big_grin i powiadam wam to przesąd z tą wielkością big_grin
                • truscaveczka Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 16:25
                  Ty, kurczę, też mam 75H i psiakość nie wydają mi się duże, średniuchne zaledwie.
                  • mia_siochi Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 16:33
                    Ja mam 75F (no nie teraz może...), i uważam że mam mały biust big_grin I nikt nie chce mi wierzyć w to "F", bo kobiety przyzwyczajone do panującego powszechnie 75B i to "F" je szokuje big_grin
                    • lapwing123 Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 17:05
                      Bo źle dobrany biustonosz to również temat rzeka.smile
                      75h i nie uważam, że jest mega duży.
                    • deela Re: pojedyncza odpowiedz :D 02.02.11, 17:08
                      ja mam duży :o naprawdę duży, wchodzą w takie miseczki już po korekcie, ale ja mam tez taką figurę (duże wcięcie w pasie, którego nawet w ciążach nie traciłam), że wydają się jeszcze większe
                      nie żebym szczególnie chciała mieć taki jaki mam, mniejszy byłby łatwiejszy w obsłudze i staniki byłyby tańsze
                      heh oddałam mojej mamie 75 F i taki tyci mi się wydawał...... przed korektą rozmiaru nosiłam oczywiście 80D smile
                      ale widzę, że są mamy uświadomione stanikowo, to dobrze, szkoda cycków smile
    • memphis90 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 16:01
      Ojejku, poczułaś się lepsza, mądrzejsza i najwspanialsza?
      • lapwing123 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 16:38
        Ojejku memphis, poczułam się niczym tak mądra jak Ty.
        • memphis90 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 17:50
          Fajne uczucie, co? big_grin
          • paliwodaj Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 21:06
            mam pytanie : czy wszystkie juz madre mamy wpisaly sie w ten watek?
            • matysiaczek.0 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 06:07
              po Twoim poscie: juz tak!
    • easyblue :))) 01.02.11, 19:24
    • luleko Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 21:44
      Ja może trochę inaczej bym ujęła problemy poruszone przez założycielkę wątku, ale generalnie w tych czterech w/w punktach ma dużo racji.
      Szczególnie podpisuję się przeciwko tresurze dzieci metodą wypłakiwania się. Nigdy bym nie mogła zrobić czegoś takiego swojemu dziecku, a nie łatwo je uśpić oj nie łatwosad
      Też polecam lekturę, co czuje dziecko pozostawione w szale płaczu bez pomocy matki. Tak jak dzieci na oddziale niemowlęcym w domu dziecka, gdzie panuje cisza jak makiem zasiał, bo maleństwa nauczyły się, że i tak nikt na ich płacz nie zareaguje i nie przyjdzie z pomocą. Tylko, że te dzieci nie mają mamy. A moje dziecko ma i nigdy świadomie bym go czegoś takiego nie uczyła. Reagując na płacz dziecka budujemy jego poczucie bezpieczeństwa i szkoda mi każdego dziecka, którego matka własną wygodę stawia ponad to.
      Nie chcę tutaj się wyżywać, bo nie o to chodzi, ale jak byście się czuły będąc w jakiejś wielkiej rozpaczy, a wszyscy mieli by was gdzieś. Wypłacz się, aż ci przejdzie itd.
      • annie_laurie_starr Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 01.02.11, 22:42
        No luleko - przebilas autorke postu. Jak matka nie uspokoi placzacego dziecka w tempie ekspresowym to mozna ja zrownac z ta, ktora porzucila dziecko. Wez sie puknij. Nie mowie, ze metoda wyplakiwania dziecka jest dobra, tresura i rutyna przy niemowlaku to jakas pomylka, ale bez przesadyzmu. Jak bedziesz matka wielodzietna to sama zobaczyc jak trudno jest dac z siebie kazdemu dziecku po rowno.
        • memphis90 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 09:19
          Ale inna jest sytuacja matki wielodzietnej, która podchodzi do płaczącego tak szybko, jak się da (a że nie da się podejść do dwójki czy trójki natychmiast, to wiem doskonale- jako mama dwójki), a inna- kiedy celowo zostawia się dzieciaka czasem nawet na godzinę- półtorej.
          • annie_laurie_starr Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 09:25
            Naprawde myslisz memphis, ze sa matki, ktore pozwalaja dziecku plakac 1-1.5 godziny. Bo mnie po 5 minutach mozg boli i musze to dziecko wziac na rece.wink
            • lapwing123 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 09:57
              oj zdziwiłabyś się ile jest takich matek. jeszcze niedawno był na tu post matki, która pytała co robić jak jej dziecko się drze. Bo ona się zamknęła i pisze na forum.
              koleżanka moja w samochodzie po prostu włącza głośniej radio;/
              • iwonkocia Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 11:59
                jesli ta matka kieruje samochodem i w trakcie jazdy dziecko placze,to co ona ma zrobic? wziac na rece,a auto samo pojedzie??
                • lapwing123 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 14:40
                  Chryste.
                  Zatrzymać się?
                  Dziecko się drze to Ty włączasz radio głośniej? gratuluję rozumu.
                  • iwonkocia Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 15:55
                    ja nie wiem czy tak zawsze mozna sie zatrzymac...pewnie radio zglosila,bo sie nie mogla skupic na kierowaniu, gdy dziecko plakalo...duzo wypadkow jest w ten sposob. dlatgeo naj;epiej,zeby 2 dosrosle osoby jechaly z dzieckiem,ale nie zawsze to mozliwe.

                    ja tez bym sie zatrzymala,gdyby sie zatrzymac dalo,bo nie bylabym w stanie jechac,gdy dziecko placze,ale rozumiem to,ze rozne sa sytuacje i nie skreslalabym kogos z tego powodu,ze zglosil to radio
    • anetdar Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 08:37
      Z tego też powodu już sporadycznie zaglądam na to forum. A najbardziej podobają mi się wypowiedzi typu: masz okres itd-bardzo rzeczowe i tyleż wnoszące wiedzy.
      • matysiaczek.0 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 09:12
        jak dobrze ze dziś zajrzałaś! nie dość że przeczytałaś, to jeszcze miałaś szansę wypowiedzieć się, co zapewne jeszcze bardziej sporadycznie ci się zdarza niż zaglądanie tu...confused
        • memphis90 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 09:19
          Pewnie wszystkie mamy właśnie okres big_grin
    • mamatin Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 11:19
      oj...czasem mniejszą krzywda dla dziecka jest posiedziec godzine w poduchach a nawet na tym parkingu przed marketem, niż byc wychowywanym przez przemadrzalą sikse, która wie tyle co przeczyta i ze inni ludzie to idioci.

      > . Stosujecie jakieś tresury metod wypłakiwania się. Nie siląc swoich móżdżków,
      > aby zagłębić wiedzę co dzieje się z "kochaną fasolką" podczas takiej sesji nauk
      > i. Również trzeba poczytać na ten temat? Czy to dla was za wiele?

      Naprawde musiałas o tym czytać? A gdyby w 3 ksiazkach było napisane, że tak trzeba to tak bys robila...









      • lapwing123 mamatin 02.02.11, 11:26
        > oj...czasem mniejszą krzywda dla dziecka jest posiedziec godzine w poduchach a
        > nawet na tym parkingu przed marketem, niż byc wychowywanym przez przemadrzalą
        > sikse, która wie tyle co przeczyta i ze inni ludzie to idioci.
        Uderz w stół a nożyce się odezwą.
      • lapwing123 Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 11:31
        Mamtin Ty z tych małosprytnych? Trzeba umieć dobierać odpowiednią lekturę. Widocznie nie wszyscy to potrafią.
        Poczytać na temat reakcji w mózgu dziecka co się dzieje podczas sesji płaczu.

        > Naprawde musiałas o tym czytać? A gdyby w 3 ksiazkach było napisane, że tak trz
        > eba to tak bys robila...
        Nie, nie zrobiłabym, bo nie jestem potworem.
        • paliwodaj Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 02.02.11, 17:41
          z ta reakcja na placz to trzeba rozgraniczyc powod tego placzu. Moje dzieci pewnie chodzilyby mi po glowe gdybym zawsze starala sie je uciszac i zadowolic ,w kazdym rodzaju placzu z tych tez bzdurnych powodow, Juz podaje jakich
          - pod choinka pelno prezentow . moj syn mowi - mamo zadzwon do mikolaja bo jeszcze chce jeden prezent - tlumacze rzeczowo ze ma juz ich pelno i po prostu nie kontynuuje dyskusji, jezeli chce plakac , moze sobie poplakac, nie ulegne
          - corka chce nosic swinki morskie i traktuje je jako dzidziusie, - nie pozwole bo ma 3 lata i czasami bierze je za glowe, niedelikatnie - trudno nie ulegne na jej placz
          - cukierki i ciastaka przed glownymi posilkami - no niestety nie wzruszy mnie placz moich dzieci

          Uwierzcie mi jest pelno powodow ktore dziecko musi sobie przeplakac, nie sposob ulec bo jest to malo wychowawcze z nigatywnymi skutkami w przyszlosci.
          Co do jazdy samochodem, u mnie tez nie ma wyjatkow, foteliki samochodowe sa po to aby w nich siedziec w czasie jazdy, nie ma chodzenia po samochodzie. Czesto jezdze z 3 dzieci, autostrade mam co krok, nie mam mozliwoscie zatrzymywac sie na boku, bo dziecku upadla zabawka i placze. Trudno, lepszy placz niz wypadek samochodowy
          zreszta moja konsekwencja zyskalam juz sobie nawyk dzieci ze w czasie jazdy nie moge dawac im pic, jesc, zatrzymywac sie kiedy chca, podawac to i owo

          • luleko Re: Czemu macie tak ograniczone umysły? 03.02.11, 12:39
            Mi tu chodzi konkretnie o metodę "cry it out" w przypadku uczenia samodzielnego usypiania niemowląt. Maluszków, które nie porozumiewają się inaczej niż płaczem okazując swój, strach niezadowolenie itd.
            Już kilka razy trafiłam na to w postach pt. jak zrobić by dziecko bezproblemowo zasypiało itp. Pozwól by się darło aż uśnie, zatyczki do uszu, uprzedź sąsiadów... Dla mnie to niepojęte, musiałabym chyba serca nie mieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka