24.02.11, 09:59
Kupiłam sobie sukienkę. Stwierdzam, że całkiem w niej nieżle wyglądamsmile no niestety, mężowi się nie podoba.Nie będzie problemu z oddaniem.Oddam, ewentualnie wymienię na inną. Co robicie w takiej sytuacji?oddajecie czy nosicie ,wiedząc, że się partnerowi nie podoba?Koleżanki powiedziały że to przesada, że ją mam zamiar oddać ,bo skoro mi się podoba to powinnam jąnosić.Ale przecież to też działa w drugą stronę :jak mi się nie podoba koszula męża to on jej nie kupuje /nie nosi.Co robicie w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Sukienka 24.02.11, 10:00
      Ale dlaczego się nie podoba?
      • onika27 Re: Sukienka 24.02.11, 10:07
        No w sumie nic konkretnego nie powiedział, jakoś dziwnie leży kolor nie ten.Generalnie to nie tosmile W sumie to pierwszy raz kiedy tak wyraznie powiedział nie podoba mi się Ale nie o to mi chodzi.Chodzi mi o to czy nosicie ciuchy które się nie podobają waszym partnerom?Czy macie do nich zaufanie w kwestii stroju.Nie chodzi mi że za krótkie czy za duży dekolt itp Akurat u mnie to działa w odwrotnym kierunku Mój uwielbia mnie w krótkich spódniczkachsmile Ale generalnie Partner mówi wiesz n9ie podoba mi sie i co zlewacie czy słuchacie?
        • gryzelda71 Re: Sukienka 24.02.11, 10:15
          Ja kupuję ciuchy dla siebie,nie żeby partnerowi się podobały.Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego,ale ja mam się sobie w tym czymś podobać przede wszystkim.
          A druga sprawa,przecież nie musisz jej nosić jak jesteś razem z mężem.
        • sarling Re: Sukienka 24.02.11, 10:16
          Po prostu nie przeginam w żadną stronę. Chcę się podobać mężowi, wiec nie upieram się przy czymś co baaardzo mu się nie podoba (np. w kroksach pomykam w okolicach wieczorno-łazienkowych, nie calutki dzień wink), ale też nie jestem manekinem, który ubiera się jak mu facet każe.
    • ylunia78 Re: Sukienka 24.02.11, 10:10
      moja mama kiedyś kupiła sobie dla niej najfajniejszą wtedy kurtkę ze skóry,a ojcu sie nie podobała.Oddała,ale żałowała później jak cholera.
      Ja bym w zyciu tego nie zrobiła.To nie,to,że nie liczę się ze zdaniem męża,ale to raczej ja decyduję w czym chcę chodzić.A jeżeli już by dana rzecz bardzo mi się podobała i świetnie bym w tym wyglądała,to na bank bym nie oddała.
    • mamaivcia Re: Sukienka 24.02.11, 10:11
      Hmmm.
      Kiedyś w lodziarni słyszałam rozmowę dwóch koleżanek. Jedna z nich opowiadała, że nie może sobie kupić kurtki, bo nic się jej mężowi nie podoba. Dzisiaj np. przymierzała idealną dla niej. Nie za gruba, cieplutka, taka jak lubi z fajnego materiału i w atrakcyjnej cenie. No ale nie kupiła bo A. się nie podobała. Potem była wyliczanka co się jeszcze A. nie podobało.
      Mój mąż parskał śmiechem patrząc na A. a ja błogosławiłam w myślach męża mego, pełnego innych wad wink, że mi się do mojej sfery ubraniowej nie wtrąca hahahahaha.
    • lola211 Re: Sukienka 24.02.11, 10:15
      To zalezy.Slucham argumentow i analizuje, czy aby nie ma racji.Ale ostatnie slowo nalezy do mnie.
    • franczii Re: Sukienka 24.02.11, 10:16
      Gdybym uwazala ze w sukience wygladam swietnie to zadna sila by mnie nie zmusila zeby oddac. Zdanie meza moze sie liczyc ale tylko do pewnego stopnia. No i musi okreslic konkretniej co mu sie nie podoba a nie cos tam pod nosem ze to nie to.
    • mara_jade73 Re: Sukienka 24.02.11, 10:17
      Żartujesz. Nie będziesz chodzić w ciuchu który Ci się podoba bo Twojemu mężowi nie pasuje. Nie oddałabym.
    • masafiu Re: Sukienka 24.02.11, 10:23
      w sumie jakby mi bardzo na niej zalezalo, to bym sprobowala przekonac meza. Ale jakby sie upieral, to moze bym wymienila na inna ale tylko jakby ta druga tez mi sie bardzo podobala.
      Zazwyczaj kupuje ciuchy i sie strasznie nie przejmuje opinia m. w koncu masz lustro i widzisz czy dobrze Ci w niej.
    • attiya Re: Sukienka 24.02.11, 10:26
      rozumiem, że jak mąż nie podoba Ci się w koszuli jakiejś tam albo spodniach, to też truchtem leci i oddaje?
      Jestem dorosła, nie muszę pytać się o zgodę męża na noszenie danych ubrań
      czasem trudno mi uwierzyć, że są jeszcze takie kobiety uncertain
      • shellerka wuj mnie obchodzi, ze mu sie nie podoba?:) 24.02.11, 20:48
        attiya - może trudno w to uwierzyć, ale jesli mi się coś z męża garderoby nie podoba, to mu to mówię i on mnie słucha.
        hej - ja wyznaję zasadę, że jeśli związek nie jest popaprany emocjonalnie, to żadna ze stron nie będzie działać na niekorzyść drugiej. mój mąż nie ma żadnego interesu w tym, żeby mi odradzać czy doradzać jakiś ciuch. Lubi jak ładnie wyglądam, nie przeszkadza mu jak się ktoś na mnie zagapi, wręcz mnie o tym informuje wink
        tak samo mi zależy na dobrym wyglądzie męża i jak mu coś źle leży, to mu o tym mówię i już.

        a tu widzę znowu grono pseudofeministek pt. "jak on mi mówi, że brzydko, to wuj mnie to obchodzi. właśnie że będę nosiła i niech on mi skoczy!"
    • lilly_about Re: Sukienka 24.02.11, 10:28
      Noszę. Kupuję dla siebie, żeby dobrze wyglądać i się czuć. Zresztą nigdy tak kategorycznie nie wypowiedział się, żeby mu się moje ubrania nie podobały.
    • shellerka Re: Sukienka 24.02.11, 10:30
      to zależy. jak bardzo mu się nie podoba, a jak bardzo mnie się podobasmile. kilka razy mąż uchronił mnie przed pomyłką ubraniową - np. przed kombinezonem, w którym się sobie bardzo podobałam, a który zwróciłam do sklepu, bo mąż mi powiedział, że w zyciu ze mną w tym nie wyjdzie. dziś wiem, że kombinezon, nawet gdyby mąż tak nie powiedział, leżałby w szafiesmile wiem, bo kupiłam w końcu jeden i leży. (wtedy akurat męża nie było)

      no i mąż mi zawsze szczerze powie, czy mi dobrze leży z tyłu, czy się nie marszczy, nie pogrubia itp. nazywam go moim własnym Gokiem smile

      ale są rzeczy, na które się uparłam i go przekonałam do nich. np. baleriny, buty na koturnie (nie cierpi ich), kaszkiet, czapa futrzana, ponczo, długie rękawiczki, skórzana sukienka i wiele wiele innych.
      • asia.asz Re: Sukienka 24.02.11, 11:08
        mam tak samo z moim mezem, generalnie slucham jego opinii (sa szczere i obiektywne) ale jak cos mi sie baaardzo podoba to i tak kupuje
        • kubek0802 Re: Sukienka 24.02.11, 11:38
          Jak jesteśmy razem na zakupach i zwrócę uwagę na coś co mąż skwituje "no weź przestań" to się zastanawiam i jak nie jestem zdeterminowana to moge zrezygnować. Gdyby to było coś co mi osobiście bardzo się podoba to i tak bym kupiła zapewne z komentarzem "na jak chcesz to kupuj". Opcji kupiłam i zwracam bo się mężowi nie podoba nie przewiduję.
      • kota_marcowa Re: Sukienka 24.02.11, 21:29
        Shellerka uprzedziłaś mniesmile
        > to zależy. jak bardzo mu się nie podoba, a jak bardzo mnie się podobasmile.
    • gupia_rzona Re: Sukienka 24.02.11, 11:36
      noszę. Najważniejsze to podobać się sobie.
      Kiedy nie podobasz się sobie nawet najpiękniejsza sukienka na świecie jest bez sensu.
    • platynowa_kostka_rubika Re: Sukienka 24.02.11, 11:53
      Pytanie, dlaczego nie podoba się mężowi? Jeśli dlatego, że w danym kolorze nie jest Ci do twarzy, Twoja figura nie wygląda korzystnie albo on ma jakieś niefajne, a silne skojarzenia z takim ciuchem (mnie np. pewne sukienki w groszki kojarzą się ze sprzedawczyniami z czasów komuny) - oddałabym. A jeśli powód jest inny (np. mąż uważa, że wyglądasz zbyt korzystnie i jest zazdrosny lub ma zły humor i chciał Ci zrobić na złość) - nosiłabym dalej.
    • adwarp Re: Sukienka 24.02.11, 11:56
      słyszałam kiedyś w TV jak aktorka starszego pokolenia mówiła,że nie wyobraża sobie założyć czegoś na wyjście z mężem w czym jemu się nie podobasmile
      jakoś nie trudno jest mi się z nią nie zgodzićsmile
    • marychna31 Re: Sukienka 24.02.11, 12:00
      Przeczytałam wszystkie odpowiedzi i po tym co tam znalazłam mam świadomość, że moja odpowiedź zabrzmi niewiarygodnie ale tak właśnie jest. Ja się mojemu mężowi podobam we wszystkim. Zawsze podkresla, ze jestem bardzo piękna, a jak gdzieś wychodzimy to czesto szepce mi do ucha, ze jak zwykle jestem najładniejsza ze wszystkich i wszyscy się na mnie patrzą. Tak obiektywnie? Nie, nie jestem taką doskonałościąsmile Zdecydowanie jestm zwykłą, przeciętną osobą. Tylko, ze dla kogoś, kto mnie kocha jestem piękna. We wszystkim. Jesli nawet coś, mniej się mojemu mężowi w mojej garderobie podoba to jest to zawsze mało istotny szczegół.

      I w drugą strone działa to podobnie: gdybym to ja wybierała dla męża ubrania pewnie by były nieco inne ale dla mnie jest ważne, żeby to on się dobrze w tym czuł a i tak mi się bardzo podoba. Wydaje mi się, ze jak się ludzie prawdziwie kochają to w sposób naturalny tak to powinno wygladać... a możne po prostu mamy podobny gust?
      • lola211 Re: Sukienka 24.02.11, 14:01
        Na opinii takiego meza bym nie polegala.Jesli jemu podobasz sie zawsze, to rozumiem, ze w worku kartofli rowniez.Ubralabys?
    • poppy_pi Re: Sukienka 24.02.11, 12:21
      Różnie bywa. Biore zdanie partnera pod uwagę, on moje też, ale jeśli któreś z nas 'zakocha się' w jakiejś rzeczy to nie ma zmiłuj-kupujemy wink
    • xxe-lka Re: Sukienka 24.02.11, 15:39
      noszę takie ubrania w jakich się dobrze czuję, to czy podobają się mojemu partnerowi czy nie jest jego problemem smile tak się składa, że jesteśmy na etapie gdzie zachwyca nas w sobie wszystko smile
      oczywiście on też ma pełną dowolność stroju

      serio można się w ogóle zastanawiać nad narzucaniem komuś swojego widzimisię?
      bez przesady to nie podstawówka chyba...
      • verdana Re: Sukienka 24.02.11, 15:44
        Gdyby męzowi nie podobała się polowa rzeczy, ktore sobie kupuję, to machnęłabym ręką, niech głowy nie zawraca. Ale w wypadku gdy jest to jednostkowy wypadek - to oznacza, ze jakoś wyjatkowo mu się w danym ubraniu nie podobam. I co - niosić na złość, wiedzac, ze mąż uznaje,z ę wyglądam fatalnie? Nie.
        Sukienkę bym zostawiła - można wkladac na wyjscia bez męża.
    • kali_pso Re: Sukienka 24.02.11, 15:47

      Zdecydowanie nie we wszystkim dobrze wyglądam, co mi się podoba. Zdecydowanie zakładam to, co mi się podoba i w czym dobrze wyglądam, nawet jak to coś nie podoba się mojemu chłopu.
      Najczęściej jednak mamy podobne opinie, więc problem generalnie u mnie nie istnieje.
      • mamaemmy Re: Sukienka 24.02.11, 16:06
        Mój ma duży wplyw na to co kupuję i przede wszystkim ma dobry gust.Czasem lepszy niż ja tongue_out
        W doopie mam co sądzą o mnie inni ludzie,ale jego zdanie akurat mnie bardzo obchodzi i jakbym sie mu w czyms nie podobala,nie kupilabym tego,zwróciła.
    • mgla_jedwabna Re: Sukienka 24.02.11, 16:12
      Generalnie jak się wychodzi za mąż, to należy wybrać osobnika o podobym guście (tak samo, jak z podobnymi poglądami, pochodzeniem społecznym etc.). Wtedy nie ma takich problemów.

      U mnie to zależy od tego, jak bardzo mi się dana rzecz podoba. Jeśli uważam, że wyglądam absolutnie wystrzałowo, to marudzenie chłopa nic nie pomoże. Ale jeśli mogę się obyć bez żalu bez danej rzeczy, to nie noszę, oddaję, albo noszę, jak męża nie ma w domu. Albo po prostu noszę rzadziej.

      Przy zakupach dużą rolę odgrywa cena: jeśli jest drogie, mi się podoba, a jemu nie, to raczej nie zdecyduje się na zakup. Skoro generalnie mamy podobne gusta, zachodzi duże prawdopodobieństwo, że ciuch przestałby mi się podobać. Wtedy szkoda pieniędzy.
      • onika27 Re: Sukienka 24.02.11, 16:23
        Sukienkę oddam kupimy inną taką jak się nam obydwojgu będzie podobać.Raczej mojemu mężowi wszystko się podoba Więc skoro mówi że nie to muszę się z nim zgodzić W sobotę idziemy na zakupy. Mój mąż jest obiektywny a ja zakładając ją cały czas bym myślała ze to nie tosmile i fakt, to w czym mój mąż mi się nie podoba, tak on tego nie zakłada a generalnie zakupy robimy razem i razem decydujemysmile dzięki za opinie
    • gabiszynka Re: Sukienka 24.02.11, 16:26
      raz tylko dałam się dowieść od zakupu upatrzonej bluzki gdy mąż i moja siostra stwierdzili że jest brzydka, nawet jej nie przymierzyłam
      po czasie dochodzę do wniosku, że mąż po prostu chciał jak najszybciej wyjść ze sklepu (nienawidzi zakupów odzieżowych) a moja siostra po prostu ma zły gust big_grin
      • gabiszynka Re: Sukienka 24.02.11, 16:28
        odwieźć miało być (a może odwieść - teraz zgłupiałam) uncertain
        • czar_bajry Re: Sukienka 24.02.11, 16:32
          Jeszcze mi się nie zdarzyło abym oddawała jakieś ubranie które mojemu mężowi się nie podoba, najczęściej nie ma obiekcji i podoba mu się, zastrzeżenia miewał co do dekoltów i długości mini.
        • pieskuba Re: Sukienka 24.02.11, 16:34
          odwieść bo odwodzić
          odwieźć bo odwozić
          czyli dobrze napisałaś :o)
          • onika27 Re: Sukienka 24.02.11, 16:39
            zastrzeżenia miewał co do dekoltów i długości mini
            tak mój zawsze mówi za mały dekolt za długa spódnicasmile
            • mehil.dam Re: Sukienka 24.02.11, 16:56
              Mój mnie nie słucha w kwestiach estetycznych, więc też nie mam zamiaru się pytać, czy mogę w czymś chodzić. A jak wyraża opinię to przez łeb co najwyżej dostanie tongue_out
    • mijaczek Re: Sukienka 24.02.11, 17:03
      to zalezy...znam gust mojego meza i wiem na jakich rzeczach sie zna a o jakich nie ma pojecia...
      posiadam rzeczy, ktore jemu sie nie podobaja, a ja je nosze.
    • aga.pier Re: Sukienka 24.02.11, 17:08
      Raczej nie konsultuję zakupów z mężem, on jest jak moda uliczna, ze 2-3 lata opóźniony smile
    • ola Re: Sukienka 24.02.11, 17:09

      Ja i mój mąż jestesmy dwoma niezależnymi bytami. Mamy własne gusty, upodobania i hobby. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła w czyms, co mi sie podoba, nie chodzić, bo jemu się nie podoba. Tak jak nie wyobrażam sobie, bym miała nie przeczytać ksiązki tylko dlatego, że jemu się nie podobała, lub głosować tak jak on, sprzecznie z moimi pogladami.
      Moge wysłuchac rady (mój maz woli mnie w kolorach, niezbyt lubi na czarno), ale to zawsze ja podejmuje decyzję. On szanuje moje zdanie. Ja nie wtrącam sie do jego upodobań i garderoby. Ograniczam sie tylko do kontroli, czy wszystko jest całe i czyste wink Nie chciałabym być w związku, w którym ktoś próbuje narzucić drugiej stronie swoje zdanie.
    • malila Re: Sukienka 24.02.11, 17:23
      I ja, i kolega małżonek mamy kilka ciuchów, które nie podobają się tej drugiej stronie. Nosimy, bo lubimy. Ani mnie, ani jemu nie spędza to snu z powiek. Nie jest też powodem do wstydu dla żadnego z nas. Uważamy po prostu, że chodzenie w ubraniu, które się lubi, a które niekoniecznie podoba się partnerce/-owi, jest w porządku.
    • leeloo2002 Re: Sukienka 24.02.11, 19:30
      ja mam jakoś tak że jak męzowi się nie podoba to i mnie automatycznie przestaje się podobać i oddaje. Mąż ma b. dobry gust i trafne precyzyjne oceny (szybko wychwytuje najsłabszy punkt w danym ciuchu)
      A ja mam na koncie mnóstwo przelotnych ciuchowych nietrafionych zauroczeń smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka