Dodaj do ulubionych

wielkanocny wariant minimum

21.04.11, 12:39
Komu sie jeszcze tak nie chce jak mi sie nie chce?
w nosie mam kielbase do koszyczka i salatki z madżonezem oraz schab ze sliwką
okna umylam przy pierwszym sloncu miesiac temu i wiecej nie bede
zurku nagotuje i piwo kupie zeby bylo co przy grylu wypić wink
jajec z 10 z dziecmi pokoloruje zeby bylo z czym do kosciola pojsc
i przeloze wafle kajmakiem
a potem bede sie lenic
wink
zbierze się frakcja leniwych bab wielkanocnych?
czy tu same perfekcyjne i tradycyjne panie domu?
Obserwuj wątek
    • szonik1 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:45
      My wyjeżdzamy z mężem do rodziny, zresztą co roku wyjeżdżamy, a nawet jakbyśmy nie wyjeżdzali,to nie mam nawyku łączenia świąt z wielkim sprzątaniem i myciem okien. Myję raz w roku, w okolicach późnej wiosny. Dla mnie wolne dni łączą się z aktywnym wypoczynkiem, więc planujemy rowery i kilka dni na wyspie Wolin (bo robimy dłuższy urlop)smile)
      • szonik1 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:58
        W sob. pomogę przy pichceniu i sprzątaniu, pójdziemy jajka poświęcić i tyle z obowiązków, choć jajka i strojenie koszyczka to raczej przyjemność.
    • echtom Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:46
      Ja też zrobię parę podstawowych rzeczy, a perfekcję mam gdzieś. W ogóle szykuje mi się taki śwąteczny koszmar, że mycie okien i gotowanie wydaje mi się małym problemem.
      • moofka Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:49
        a co sie dzieje echtom, goscie sie zwalaja czy remont bedzie?
        • echtom Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:39
          No właśnie gości nie będzie tongue_out
      • bez_seller Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 20:34
        echtom napisała:

        Jezeli komus mycie okien i gotowanie wydaje sie problemem, nawet malym, to zycie ma jak nic przejeb...ne.
        • moofka Re: wielkanocny wariant minimum 22.04.11, 08:12
          bez_seller napisała:

          > echtom napisała:
          >
          > Jezeli komus mycie okien i gotowanie wydaje sie problemem, nawet malym, to zyci
          > e ma jak nic przejeb...ne.

          mnie sie wydaje
          czekalam az odezwie sie ktos z miotelka przyrosnieta do tylka
    • default Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:47
      Wiesz, ja też mam w tym roku wyjątkową niechęć do przygotowań wszelkich, okna chłop pomył, ja powiesiłam nową firaneczkę w kuchni smile
      Kupiłam tak trochę mimochodem boczek, szynkę i kawałek karkówki, zamierzam upiec szynkę, z reszty zrobić pasztet, ugotować parę jajek w cebuli i jakiś żurek. Sernik kupię w cukierni, a w domu upiekę czekoladowe muffiny, bo to najprościej i najszybciej. Jak będą chcieli obiad to wetknę do pieca pierś kurzęcą w folii i podam z mieszanką sałat (z torebki) i frytkami (z mrożonki).
      Koniec.
    • e_r_i_n Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:48
      Ja robię jedną sałatkę, przekładam wafle kajmakiem jak Ty wink i pakuję walizkę big_grin
    • pettit_grenouille Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:52
      Mój ulubiony sposób spędzania Wielkanocy to zabieranie doopy w troki i wyjazd gdzieś na 3 dni. Niestety, ponieważ w tym roku mamy komunię 3 maja to nie mogłam zaplanować nigdzie świąt. Okna umyłam, bo i tak tego wymagały, zwłaszcza że nie posiadam firanek, więc mnie wkurzały. Piekę tylko sernik, gotuję obiad w pierwszy dzień jak w każda niedzielę, na jajka kupione foliowe kondoniki termokurczliwe, dzieci pewnie coś pomalują wg własnego uznania, do kościoła pójdziemy zarówno na święcenie jak i w pierwszy dzień. A w poniedziałek jeśli pogoda dopisze może wyskoczymy gdzieś niedaleko, może do Krakowa albo do Pszczyny.
      U mnie w domu nigdy nie celebrowało się Wielkanocy tak jak Bożego Narodzenia i tak mi zostało, w sumie fajnie, bo bardziej odpoczywam w te dni niż gonię przy garach.
    • wuika Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:54
      Ja! Ja! Z przygotowań świątecznych - mam umyje jedno okno (i to nie przeze mnie). Tyle smile Nie robię absolutnie nic, bo też tak strasznie się tymi świętami przejmuję, że oj.
      W niedzielę jedziemy do moich rodziców, potem do teściów.
    • czarnaalineczka Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:54
      na swieta jade do rodziny
      ale kilka potraw zawoze i kilka robie na miejscu smile
      lubie pichcic
      za matke polke sie nie uwazamtongue_out
      • platynowa_kostka_rubika Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:59
        Ja na święta jadę do domu rodzinnego, tak więc wszystko już będzie czekało gotowe.
    • epistilbit Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:57
      Ja. Okna umyte tydzień temu, dziś wymieniam ręczniki i pościel. Z 3 jajca pomalujemy. A później do rodziny na wyżerkę smile
    • joanna_poz Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 12:59
      nic nie robięsmile
      jutro się pakuję i jadę na gotowesmile
    • dorotek83 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:13
      Jutro sprzątamy, znaczy się chłop sprząta, bo ma wolne.
      Ja wracam z pracy, mam do ogarnięcia kuchnię i łazienkę (jako że sprzątane na co dzień przewiduje pracy na 30 minut smile.
      Zakupy drobne, bo wyjeżdżamy na święta do rodziców, więc gotowanie odpada.
      Porządki to nawet nie mój pomysł, ale mój chłop ma manię świątecznych porządków i jako, że większość sprzątania on załatwia, ale to on głównie sprząta.
      W tym roku jest trochę sprzątania, bo chłop mało co robił w domu, więc ja też zbytnio się nie wysilałam.
      A że na początku maja bierzemy ślub, to mieszkanie musimy trochę ogarnąć, żeby nasze rodzicielki nie zeszły na zawał, bo nasza wersja porządku, i ich wersja porządku zdecydowanie się różni.
    • el_jot Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:14
      Dołączam się. Okna umyć muszę, bo nie myłam ich szmat czasu, tzn. od jesieniwink
      Żadnych mazurków, serników itp, robię tylko bounty i jakąś babkę piaskową.
      Zrobię chyba właśnie schab ze śliwkami - to niewiele roboty i upiekę kawałek piersi z indyka. Jajka malować muszę, bo dziecko mnie do tego zmusza. Wędlinę kupię takąjak zawsze, tyle, że przydałby się jakaś prosta sałatka, chyba kupię gotwoy zestaw sałat i tyle. Nie chce mi się więcej.
      • zuzanna56 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:42
        Perfekcyjną panią domu nigdy nie byłam i nie będę, jestem za bardzo leniwa smile
        Mąż umył część okien. Drugiego dnia Świąt nie obchodzę, ale na pierwszy zapraszam rodziców i teściową, tak musi być, bo moja siostra i siostra mojego męża od lat mieszkają z rodzinami za granicą i w czasie Świąt nie przyjeżdżają. W związku z tym od 20 lat nie znoszę Świąt...
        Wolę rodziców zaprosić do nas, zresztą robię to od lat, czasami idziemy do nich.
        Mieszkamy w fajnym miejscu, będzie mozna iść na spacer i poobserwować przyrodę smile
        Coś tam robię, ale niewiele, mama i teściowa coś też przyniosą.
      • czarnaalineczka Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 14:10
        >itp, robię tylko bounty
        plis plis plis przepis poprosze
    • zabulin Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:38
      E, to ja tradycyjna. Uciemiężona i zarobiona po łokcie. Z malym dzieckiem. Pracujaca zawodowo.
      I w dodatku glupia, bom sama gości sprosiła- sztuk nas będzie 10.
      I sama ciasta piec bedę.

      Rety, aż mi sie łza w oku zakrecila na tę moja niedolę smile smile smile



      • moofka Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:39
        co bedziesz szykowac?
        • zuzanna56 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:44
          Ja z ciast piekę bardzo nietradycyjne brownie smile
        • zabulin Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:44
          No, dobra- żurek i jedną salatke przywiezie moj kuzyn -kucharz. jak świetnie mieć kuzyna kucharza smile smile smile
          A ja robię: salatkę z tortellini- madzonezową, a jakże smile
          No i piękę,: sernik, baba, makowiec i orzechowiec.

          No i po coś tego posta zakładala???
          teraz żaluję, zem glupia, a wam zazdraszczam madrosci.

          Dobrze, ze nie zapraszalm na obiad chociaż smile
          • zuzanna56 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:57
            zabulin napisała:

            > Dobrze, ze nie zapraszalm na obiad chociaż smile

            A ja tak sad

            Tylko że u mnie mąż dobrze gotuje, chociaż ktoś w rodzinie wink

            Robię 3 sałatki. Sałatki uwielbiam robić, ale ciast nie potrafię piec.

            Z mięs mąż robi coś tam z wołowiny, babcie coś przyniosą i jeszcze robię pierś z kurczaka obłożoną zupą cebulową Knorr i zalaną śmietaną 18% słodką, zapieczoną. Pyszne i proste smile
          • moofka Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 14:10
            salatka z tortelini
            iii, to ja jednak bardziej tradycyjna jestem wink
    • 18_lipcowa1 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 13:43
      ja tez mam lenia
      tylko 2 sałatki robie
      i jadymy nad jezioro
    • myszmusia Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 14:04
      a ja na specjalnie światecznie nie robie NICwink w niedziele nie udało mi sie wykrecic od pojscia na sniadanie - ale to ze dwie godziny i DO DOMUsmile obiad zrobie na co bedziemy wtedy mieli chec - jak w kazdy weekend, ciast "na zaś" nie pieke zadnych - jak bedzie jakis kaprys to zrobie i bedzie świeze - po kiego mi kilkudiowe drozdzowewink
    • nutka07 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 14:05
      Ja nic nie robie.
    • katia.seitz Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 14:24
      Właśnie powinnam ruszyć tyłek sprzed kompa i zabrać się do robienia spodów pod mazurki. Ale mi się nie chce sad
      I jajka jeszcze dzisiaj pomaluje. A jutro babka, wierzchy do mazurków (3 różne polewy planuję suspicious), jajka faszerowane i tarta szpinakowa... Ratunku...
      • mirmunn Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 14:35
        w chałupie sprzatane na bieżąco
        okna umyte, bo nie cierpię zacieków od deszczu jesiennego smile
        i mam własny patent + skuteczne środki do umycia 1 sztuki okna w 10 min
        jedzonko - 2 ciasta jeno
        obiady itp - brak
        jak przyjedzie teściowa podam tak zwane "los- los" czyli jalapenos z tuńczykiem i ziemniakami w mundurkach ze śmietaną
        gwarantowany szybki odwrót sił Imperium i całe los-los dla mnie (uwielbiam)

        że nietradycyjne??
        no co?? kraje latynoskie sa najbardziej katolickie, więc los-los to świetna potrawa wielkanocnasmile
        hehehehe
    • ewaewa123 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 14:26
      Raczej nic, no może jakaś sałatka, pieczony boczus, jajka faszerowane, z ciast pijak, bo lubię. W poniedziałek spacer i obiad gdzieś w restautacji smile
      A okna mam nadzieję, że mąż umyje, bo ja mam lenia, chociaż dzisiaj wolne, ale wolne to wolne od wszystkiego. A jak nie umyje, to będą nie umyte, jaki problem. Nie mamy zadnych zobowiązań rodzinnych, tzn. przestalismy być tymi, co to zawsze zapraszają, o wszystkich pamietają, nas nie zapraszają i spokój. Ogólnie bez entuzjazmu.
    • chusteczka4 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 15:32
      Ja okna już umyłam, zmieniłam firanki. Szaleć z jedzeniem nie zamierzam, na pewno będzie żurek, biała kiełbasa, jaja, jakieś ciasto i nawet nie planuję jechać do rodziny, będę siedzieć w domu, najwyżej oni przyjadą. Niedługo szykują mi się chrzciny, dopiero będę miała roboty z jedzeniem, sprzątaniem i w ogóle będzie dużo gości.
    • nellyssima Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 15:35
      Ale wam zazdroszczę, ja niestety mam gości i to od soboty aż do wtorku, rodzice i teściowie, i szwagier na śniadaniu, nie znosze świąt. Nie nawidzę gotowania, siedzenia przy stole, chętnie wyjechałabym gdzieś z najbliższymi, ale niestety w tym względzie z moim mężem się nie rozumiemy.
      • mirmunn Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 15:47
        nie znosze świąt. Nie nawidzę gotowania,
        > siedzenia przy stole, chętnie wyjechałabym gdzieś z najbliższymi, ale niestety
        > w tym względzie z moim mężem się nie rozumiemy.

        to niech pan mąz sam zorganizuje święta, jak je tak kocha
        jak przyjdzie mu zasuwać do sklepu, ze sklepu, ugotować, upiec, posprzątać (bo zgaduję, że tzw " tradycjonalista") to w przyszłym roku sam zaproponuje wyjazd
        ja akurat lubię gotować, piec, mam pomoc

        ale jak komuś ma mężuś zwalać cała robotę na głowę to niech wyskoczy z 200-300 złotych, są ludzie, którzy chętnie sobie dorobią sprzątaniem i gotowaniem
        nie cierpię takich dupków, kobitaa sie naharuje i jeszcze ma obsługiwać szanowną rodzinkę mężusia (bo o swojej dziewczyny jakoś nie piszą, ze wpada)
        • nellyssima Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 21:31
          Aż tak źle nie jest smile Mąż pomaga, co nie zmienia faktu, że nie znoszę świąt. A nie rozumiemy się pod tym względem, że dla niego święta to za stołem i z dużą rodziną, a ja najszczęśliwsza byłabym gdybyśmy właśnie w święta wyjechali gdzieś razem z dziećmi.
    • an_ni Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 15:44
      ja bede piekla tylko babeczki z dzieckiem, bardziej z okazji dluzszego weekendu niz swiat
      do tego mam tone czekoladowych zajaczkow /kurczaczkow/jajeczek - dla mnie do jedzenia, dla dziecka glownie do uciechy
      i zaproszenie na obiad swiateczny
      ha!
      ale ja nie wierzaca, swiat nie obchodze, liczy sie?
    • fajka7 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 20:28
      Nic nie robię. Bedzie nas pięcioro, nie zjemy więcej niż normalnie gotuję.
      Coś tam zamówiłam w jednej knajpie, bo mam wrażenie, że przed poprzednimi świętami między mną a kucharzem zawiązała się nić porozumienia co do stylu i jakości potraw wink
    • dama_z_kawa_i_papierosem Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 20:37
      Mi mi mi, i nic nie robie. Jade na ryby na 3 dni haha zycze sobe na te swieta pieknej pogody, no moze jakis maly przejsciowy deszcz bo lepiej biora. Wiec "swiateczna" gonitwa czeka mnie jutro, musze kupic jedzenie i robaki ha
      • mdmaj2371 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 21:00
        moi rodzice nas odwiedzili. Ze ja z brzuchem obecenie chodze moja mama uwaza mnie prawie za swieta krowe i nic mi nie wolno smile.
        wczoraj pomyla mi okna jak bylam w pracy, makowca ona upiecze jak tylko sernik i szarlotke (szybkie i proste). Miecha beda sie same piekly bo co to za robota natrzec przyprawami wrzucic do lodowy a pozniej do piekarniaka? Salatki i dodatki to mama zrobi i swieta gotowe.
        Bedzie kameralnie - my, rodzice i nasi przyjaciele. Wesolo i fajnie jak zawsze.
    • izabellaz1 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 21:50
      Mnie się nie uda. Ktoś napuścił na mnie moje własne dziecko! Już od dwóch dni zapowiada, że w piątek będziemy:
      - odkurzać
      - myć podłogi
      - myć okna
      - ścierać kurze
      - wymieniać obrus
      - wstawić kwiaty do wazonu
      - pitrasić smakołyki
      - coś tam jeszcze paplała ale już nie pamiętam big_grin

      Czy w przedszkolu teraz taką indoktrynację uskuteczniają?! big_grin
      • mondovi Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 22:03
        > - coś tam jeszcze paplała ale już nie pamiętam big_grin
        >
        dopowiem: dekorować dom wink
        • izabellaz1 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 22:21
          1. Nie brzmi źle w porównaniu z poprzednimi pozycjami.
          2. Twoje też przyniosło takie rewelacje z przedszkola? big_grin
    • estelka1 Re: wielkanocny wariant minimum 21.04.11, 22:13
      A ja sobie lubię pograsować w kuchni przed świętami. Na codzień z córą raczej mało gotujemy, bo nam się zwyczajnie nie chce dla nas dwóch, zresztą średnio żarłocznych. Sprzątanie nie jest jakimś wysiłkiem, bo na bieżąco kąty wymiatam. Okna i tak myję max. co drugi miesiąc, bo niestety szpetnie się brudzą z racji lokalizacji naszego mieszkanka. A co wyprodukuję? Żurek, który uwielbiamy i my z córką i mój tata. Schab się pekluje, a samo pieczenie jest raczej bezwysiłkowe. Ze 2-3 sałatki, których zrobienie sprawia mi przyjemność. Jajka wrzucam do cebulki. Które pękną idą do sałatek, pozostałe do święcenia. Na deser ciasta smile Czyli sernik z cukierni, bo jestem w stanie schrzanić każdy; biszkopt z jakąś wariacką masą (prawdopodobnie posmarowany kwaśnym dżemem, wyłożony pokrojonym ptasim mleczkiem, zalany galaretką i ewentualnie pokryty roztopioną czekoladą), sernik na zimno dla młodej - zrobi sobie sama smile i mniej więcej tyle mojej pracy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka