Po występie Loski wyłączyłam tv. Poziom jest tak żenująco niski (zarówno jurorów jak i tzw artystów) że az sie płakać chce. Nuda, nuda, nuda i dźwięki zupełnie pod lub nad albo obok tego, co powinno zabrzmieć.
Dało się z przyjemnością posłuchać jedynie Szpaka i Gienka.
Pierwszy raz w zyciu miałam też ochotę zamordować Wojewódzkiego
Mam wrażenie, że program (oraz przede wszystkim tzw artysci) nie wytrzymuje porównania z must be the music, gdzie artysi prezentowali zdecydowanie wyzszy poziom (kurcze, no ktos na castingu tych ludzi wybral... Kuba, Czeslaw i Maja slepi byli? glusi? wsluchani w swoje napuszone "ja" a nie w kandydatow na gwiazdy?)
Tylko ja tak mam?