Dodaj do ulubionych

faktycznie przegięłam??

23.06.11, 08:52
Czy rzeczywiście wyrwałam się z uświadamianiem córki za wcześnie?Wczoraj mężuś zmył mi łeb kiedy usłyszał o czym rozmawiam z naszą 11-letnią córką ale po kolei.Wczoraj młoda rąbnęła mi czemu ona nie ma jeszcze okresu skoro u niej w klasie część dziewczynek już ma więc pomyślałam,że to dobry moment na tę rozmowę.Podparłam się fachową literaturą i wytłumaczyłam jej jak wygląda dojrzewanie itp no i napomknęłam-no ok może nie napomknęłam tylko otwarcie rozmawiałam-o stosunkach "damsko-męskich".Wiem,że chłopcy się młodą mocno interesują i nie chcę żeby któryś ją skrzywdził,również emocjonalnie.
Gadałyśmy o uczuciach,dojrzewaniu o tym co może iść za pierwszą miłością i kolejną,o tym że jej ciało to jej najcenniejszy skarb itp.Przecież nie położyłam przed nią kamasutry i nie wyłożyłam techniki stosunku kuźwa.Ta rozmowa była bardziej o emocjach,miłości,dojrzewaniu no i ewentualnych konsekwencjach zbyt pochopnych decyzji.Młoda była bardzo zadowolona,śmiałyśmy się gadałyśmy a tu mój chłop wywalił mi z tekstem,że jeszcze na to za wcześnie,że jest za młoda,ze tylko taką rozmową ją zachęcam do odkrywania "nowości"-jak to ujął.
Cholera zagotowałam się!!!To chyba dobrze żeby dowiedziała się tak ważnych rzeczy od nas a nie od koleżanek i kolegów w dość zwulgaryzowany i naiwny sposób.
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 08:57
      Rzeczywiście przegięłaś! suspicious Trzeba było czekać, aż zajdzie w przypadkową ciążę suspicious, a nie czekać do 11 roku życia! Przecież na takie tematy się rozmawia duużo wcześniej! I nie są to sprawy, które się odfajkowuje raz i z głowy. A mężu pogratuluj braku rozumu! uncertain
    • lola211 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 08:59
      Twoj mąz nie ma racji.
    • wuika Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:01
      O przeżyciach emocjonalnych i ew. problemach (także zdrowotnych) to jednak lepiej rozmawiać wcześniej, niż później. Jakoś nie przypominam sobie, żeby jasne postawienie sprawy, że dojrzewanie wygląda tak, a związku są różne spowodowało u mnie nagłą chęć do babrania się w dziwne układy.
    • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:06
      przegielas
      o tym sie z 4latka rozmawia a nie czeka do 11 lat
      a maz bez komentarza uncertain
      • lola211 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:08
        Tak, oczywiscie- z 4 latka sie rozmawia o miesiaczce, wspolzyciu i niechcianych ciazach.
        Niektorym juz calkowicie na mózg padlo.
        • asiaiwona_1 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:14
          zapewne pan tatuś ma problem z pogodzeniem się, że to już nie jest jego malutka córeczka tylko dziewczynka, która pomału przechodzi przemianę w kobietę. Z tego co opisałaś to bardzo fajnie przeprowadziłaś tą rozmowę.
        • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:14
          moze tobie rzeczywiscie

          ale tak o takich rzeczach rozmawia sie z jak najmlodszym dzieckiem
          zeby wiedzialo "od zawsze "
          • lola211 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:21
            To po co czekac az 4 lata, nie lepiej uswiadamiac od niemowlaka? Obrazkowo chociazby.
            No bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura.
            4 latce wiedza o niechcianej ciazy nie jest do niczego potrzebna,a wrecz moze zaszkodzic.
            Informacje nalezy serwowac dziecku adekwatnie do wieku i jego zainteresowania tematem.
            • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:34
              > 4 latce wiedza o niechcianej ciazy nie jest do niczego potrzebna,a wrecz moze zaszkodzic.
              > Informacje nalezy serwowac dziecku adekwatnie do wieku i jego zainteresowania tematem.

              no ja wlasnie jestem po rozmowie o zapobieganiu ciazy z 6-latkiem. syn w toalecie publicznej zobaczyl maszynke "sprzedajaca" prezerwatywy i zaczal sie dopytywac o szczegoly. to wyjasnilam, w miare oglednie, ale zgodnie z prawda. o zapobieganiu ciazy i chorobom. musialam dodatkowo wytlumaczyc, co to jest zapobieganie ciazy i po co to sie robi, opisac jak sie prezerwatywy uzywa, oraz wyjasnic "jak mozna uprawiac seks, jak sie cos zalozy" wink

              ja osobiscie jestem za zdawkowym przekazywaniem informacji od malego, nawet jak dzieciak nie pyta (typu opowiesci o wlasnej ciazy, ze dzieci powstaja z polaczenia komorki mamy i komorki taty, ze rodza sie przez pochwe, a czasem przez cesarke, ale bez szczegolow) oraz za dokladnymi wyjasnieniami, gdy dziecko zapyta, albo wykaze zainteresowanie, zacznie puszczac dziwne teksty lub opowiadac o pogaduszkach z kolegami.

              syn, 6 lat, kiedys stwierdzil, ze na jakims rysunku pani z panem ida "sie pieprzyc". zapytany, skad zna takie slowo, odpowiedzial, ze od kolegi z przedszkola. zapytalam, czy wie, co to znaczy "tak, robic dziecko". zapytalam, czy wie, JAK sie robi dziecko, odparl ze nie. no to wyjasnilam wink i zrobilam pogadanke o wulgarnych slowach i poprosilam, zeby uswiadomil kolege, ze "pieprzyc sie" raczej nie uzywamy, za to uzywamy ... i tutaj podalam jakis tam wybor. sluchal bardzo zadowolony, 3-latek tez sie przysluchiwal, z oczami jak 5-cio zlotowki - bedzie mial wiadomosci na zapas smile
              • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:36
                smile
              • lola211 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:01
                Co to jest prezerwatywa moja córka tez wie od dawna- wyjasnilam krótko i na temat.Ale to nie był czas na długie dysputy odnosnie inicjacji seksualnej i zbyt wczesnej ciazy.Pierwsza miesiaczka to byl u nas moment naturalnie uzasadniajacy dyskusje na ten temat.
                • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:09
                  > Ale to nie był czas na długie dysputy odnosnie inicjacji seksualnej i zbyt wczesnej ciazy.

                  to tez prawda smile choc gdyby dziecko mlodsze zapytalo, albo gdybym uslyszala cos, co by mnie zaniepokoilo, to bym jednak wczesniej ruszyla taki temat.

                  > Pierwsza miesiaczka to byl u nas moment naturalnie uzasadniajacy dyskusje na ten temat.

                  i tutaj sie zgadzam i zazdroszcze mamom dziewczynek, ze maja w sumie super punkt do szczerej, powaznej, DOROSLEJ rozmowy o takich rzeczach. u chlopca jakos ten fajny, odpowiedni moment mozna przegapic, a pierwsza miesiaczke trudno zignorowac smile
          • andaba Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 16:58
            czarnaalineczka napisała:

            > moze tobie rzeczywiscie
            >
            > ale tak o takich rzeczach rozmawia sie z jak najmlodszym dzieckiem
            > zeby wiedzialo "od zawsze "

            A po co?

            Wiedze o miesiączce powinna miec dziewczynka, która może zacząc miesiączkować. Czterolatce to raczej nie grozi, a gdyby sie tak stało to nie nieuświadomienie byłoby problemem. Masz może czterolatkę w domu? Bo ja mam i wiem, że to jest zuełnie malutkie dziecko, dla którego takie rzeczy to zupełna abstrakcja.
        • nangaparbat3 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:59
          Nie padło.
          Mogę sobie zupełnie dobrze wyobrazić sytuację, kiedy czterolatka pytam mame o podpaski, a mama jej wtedy spokojnie i po kolei tłumaczy, oczywiście na poziomie adekwatnym do wieku - ale bez ukrywania. Jesli mama będzie spokojna i naturalna, dziecko przyjmie wiedzę bez żadnego wstrząsu, nawet potem nie będzie pamiętać, kiedy i jak zostało "uświadomione", bo to się rozłozy na kolejne konkretne pytania i odpowiedzi, pewnie na parę lat.
        • myelegans Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 14:51
          lola211 napisała:

          > Tak, oczywiscie- z 4 latka sie rozmawia o miesiaczce, wspolzyciu i niechcianych
          > ciazach.
          > Niektorym juz calkowicie na mózg padlo.

          Niektorym ludziom ironia moze w twarz zagladac i sie smiac i tak nie zauwaza.
      • arwena_11 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:13
        O tym rozmawia się z dzieckiem kiedy poruszy temat, tak mówiła nam psycholog. Moje dzieci zaczęły pytać niedawno. NIe bede wychodziła przed szereg i uświadamiała na siłę.
        • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:15
          nie pytaly nigdy skad sie biora dzieci ?
          • lola211 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:22
            Pytanie skad sie biora dzieci, a uswiadamianie nt zagrozenia zbyt wczesnym wspolzyciem to dwie rozne sprawy.Nie mieszaj pojec.
            • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:41
              to skad sie biora dzieci i co robic zeby dzieci nie bylo scisle sie ze soba wiaza
            • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:42
              jak dziecko znajdzie prezerwatywe to mowisz ze to cukierki ?
              ( gumki przy prawie kazdej kasie w sklepie wisza )
              ukrywasz branie tabletek ?
              • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:43
                Czy jak jestem w sklepie to przy każdej mijanej rzeczy mam wykład zrobic co to i po co?Czy jak wykaże zainteresowania?
              • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:59
                > jak dziecko znajdzie prezerwatywe to mowisz ze to cukierki ?

                wiesz co, dzieci, zwlaszcza male, pytaja w zasadzie o wszystko smile
                nie z zainteresowania TA KONKRETNA rzecza, ale z zainteresowania swiatem.
                pytajac "co to" o prezerwatywe wcale nie musza byc zainteresowane prokreacja, seksem itp.
                moga zwyczajnie chciec znac nazwe tego przedmiotu. tak jak i tysiaca innych, z seksem nie zwiazanych smile
                w takiej sytuacji nie widze potrzeby, zeby robic wyklad o antykoncepcji od razu.
                lepiej poczekac na nastepne pytania, "a do czego to sluzy", ktore czasem padaja po dluzszym czasie (u nas na przyklad po kilku latach wink)

                ja sie kieruje pytaniami i stopniem dociekliwosci dzieci. jesli widze, ze cos ich naprawde interesuje, to uswiadamiam ze szczegolami, ale jesli widze, ze chca znac tylko nazwe, zeby rzecz zklasyfikowac, to koncze "uswiadamianie" na nazwie. nie wiem, czy robie dobrze, czy zle, ale tak jest - wedlug mnie - naturalnie, nie na sile, ale zgodnie z oczekiwaniami dziecka. bo tymi oczekiwaniami w stosunku do informacji sie staram kierowac.
                • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:00
                  ale ja dokladnie o tym mowie smile

                  od zobaczonego tamponu do miesiaczki i od prezerwatywy do zapobiegania ciazy
                  i wszystko plynnie sie dziecku tlumaczy

                  a nie obudzic sie nagla i 11 letniej corce tlumaczyc dojrzewania
                  • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:03
                    Ty nic o plynnosci nie wspominasz.Ty uważasz,że pierwsze pytania skąd się biorą dzieci zobowiązuje rodzica do wykładu z niechcianymi ciążami włącznie.
                    • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:11
                      wymyslaj sobie dalej co ja mysle
                      • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:13
                        Po co.Wystarczy,że ciebie poczytam.
          • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:27
            I jak 3 latek o to zapyta,to mam z grubej rury o wszystkim co z seksu dotyczy?
            • rosapulchra-0 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:30
              Tak, najlepiej zacząć od omówienia technik seksu oralnego.
              • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:33
                Z ilustracjami prawda?Bo 4 latka to koledzy na podwórku uświadomią........
                • rosapulchra-0 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:36
                  Nie no, koniecznie pokaz na żywo zrobić.
                  • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:39
                    Ale czy nie za późno?
                    • rosapulchra-0 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:41
                      Kurde, gryzelda71, przestańże się czepiać! Człowiek się tu dwoi, troi, a ta i tak dziurę znajdzie! suspicious
                      big_grin
                      • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:45
                        Znajdę dziurę,choć rodzice mnie nie uświadamiali w wieku 4 lat smile
            • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:41
              > I jak 3 latek o to zapyta,to mam z grubej rury o wszystkim co z seksu dotyczy?

              Gryzelda, ale co to znaczy "z grubej rury"?
              informacje trzeba dostosowac do wieku dziecka, to jasne, ale tez kierowac sie zainteresowaniem dziecka. niektorym wystarczy powiedziec jakies ogolniki na poczatek i im to wystarczy. tak bylo z moimi dziecmi - interesowalo ich bardziej skad sie bierze dziecko (z polaczenia komorki mamy i taty), co robi w brzuchu (uwielbiali opowiesci o fikolkach w brzuchu, pepowinie itp), jak sie wydostaje (ja mialam podwojna robote, bo mialam 2 cesarki i musialam tlumaczyc, ze czasem tak, a czasem inaczej i dlaczego wink). natomiast nie interesowalo ich na poczatku wcale nic, co sie z "technikami seksualnymi" wiazalo, choc byli ciekawi roznic w budowie ciala kobiet i mezczyzn i o tym gadalismy. i bez pytan uczylam "poprawnych" nazw czesci ciala, slyszalam, ze syn potem "szpanowal" w przedszkolu "penisem" wink

              a jak zaczal sam zagadywac o seks, to tez wyjasnilam, na poziomie 6-latka, ale bez zbednych szczegolow. przyniosl z przedszkola wyrazenie "pieprzyc sie" (w znaczeniu seksulanym), wiec stwierdzilam, ze nie ma czasu do stracenia i zaczelam wyjasniac dosc dokladnie (ale na istocie stosunku, czyli na kopulacji jeszcze sie nie skupialismy zbytnio). syn ma 6 lat.
              • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:43
                dzieic slepe nie sa
                widza prezerwatywy tampony tabletki ktore mam bierze
                • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:48
                  Kobieta a co ma tampon do seksu?
                  • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:50
                    do dojrzewania i plciowosci

                    autorka pisze ze teraz!!! zaczela rozmowe o dojrzewaniu
                    • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:55
                      I sadzisz ze to była PIERWSZA ROZMOWA?
                      Może bardziej szczegółowa,ale nie sądzę,że pierwsza.
                      Oj była tu kiedyś pani co twierdziła,że mamusia powinna waginę dziecku pokazać i pozwolić dotknąć skoro zainteresowane.
                      • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:58
                        autorka napisala ze opowiedziala jak wyglada dojrzewanie
                        i poparla sie fachowa literatura

                        na to zdecydowanie za pozno
                        • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:01
                          Czemu za późno?Bo ty znawca tematu tak napisałaś?
                          • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:04
                            taaak
                            bo dziecko w tym wieku juz mnostwo informacji ma od kolegow i kolezanek
                            czesto bzdurnych

                            myslisz ze nastolatki ktore mysla ze od pierwszego razu nie zachodzi sie w ciaze
                            odbyly z matkami rozmowy o dojrzewaniu jak bym na to czas ?
                            • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:07
                              Taak,bo w niechcianą,nastoletnią ciążę zachodzą tylko nieuświadomione nastolatki.
                              Skąd zatem wpadki w małżeństwach?

                              • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:15
                                miedzy wpadka kiedy zawiedzie antykoncepcja
                                a wpadka bo dziewczyna nie ma zielonego pojecia co robi jest zasadnicza roznica
                                • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:31
                                  Tak,tak
                                  I WSZYSTKIE nastoletnie wpadki dlatego,że rodzice od najmłodszych lat nie opowiadali ze szczegółami o seksie.
                                  • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:32
                                    Zabezpieczenie oczywiście tylko u dorosłych zawodzi,u małolatów nigdy.
                          • prunio4 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:45

                            > Czemu za późno?Bo ty znawca tematu tak napisałaś?

                            gryzelda nie gryź.

                            Z późno, z prostych 2 powodów: dziewczynka w wieku lat 11 już rozpoczęła okres dojrzewania i co najmniej pół roku temu miała te zagadnienia w szkole na lekcjach przyrody.

                            Wśród rówieśników temat był już wałkowany na różny, niekoniecznie ładny sposób.

                            Z wątpliwości w wątku głównym wynika, że mama i tata niekoniecznie dzieckiem zwyczajnie się interesują.

                            -%--@ --%--@ -%--@ --%--@ -%--@
                            www.youtube.com/watch?v=ljbNJvvDsKA
                            • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:48
                              Wśród rówieśników temat był już wałkowany na różny, niekoniecznie ładny sposób.
                              >
                              > Z wątpliwości w wątku głównym wynika, że mama i tata niekoniecznie dzieckiem zw
                              > yczajnie się interesują.

                              Odebrać im dziecko!
                      • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:04
                        > Oj była tu kiedyś pani co twierdziła,że mamusia powinna waginę dziecku pokazać
                        > i pozwolić dotknąć skoro zainteresowane.

                        Gryzelda, ja tez pokazalam... dotknac nie pozwolilam, wytlumaczylam, ze to intymne miejsce.
                        ale synowie (obaj w podobnym wieku, 2-3 lata) zaczeli pytac, gdzie mam siusiaka. odpowiedzialam, ze nie mam, dziewczynki/panie nie maja, maja za to dziurki/pochwy. no to oczywiscie zaraz zakrzykneli "pokaz!", ze zwyklej ciekawosci. no to OGLEDNIE pokazalam, zadnych szczegolow, ani nic (bez rozkraczania itp), ale wiedza, gdzie jest, jakies tam wyobrazenie maja, jak wyglada. jak zaczna teraz pytac o wiecej szczegolow, to pokaze w ksiazce rysunek.
                        • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:11
                          No ja bym właśnie z literatury skorzystała.
                          • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:20
                            no ale 2-latkowi pokazywac rysunek? moze nie zrozumiec.
                            na poczatku pokazalam, ze "tam mam" wskazujac na cipke, a po kolejnym "pokaz" jakis czas pozniej delikatnie pokazalam wink

                            ale rozumiem, ze ktos moze nie chciec. u mnie w sumie to wyszlo naturalnie, odruch byl. pewnie jakbym sie nad tym zastanawiala, to moglabym miec wiecej oporow wink
                            • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:28
                              pokazując palcem ,że "tam" ma się nijak do pokazania i pozwolenia na dotyk potomkowi.Czy się mylę?
                              • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:34
                                napisalam juz, ze dotknac nie pozwolilam smile
                                i ze jednan pokazalam doglebniej (choc nie jakos szczegolowo), gdy dzieci drazyly temat.

                                mysle, ze jestem gdzies w polowie drogi mniedzy Toba, a "tamta pania" (nie znam tej dyskusji, nie wiem kto i kiedy pokazywal i pozwalal dotykac) smile

                                i dobrze, ludzie sa rozni, zachowania i metody tez. swiat jest ciekawszy smile
                • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:48
                  > dzieic slepe nie sa
                  > widza prezerwatywy tampony tabletki ktore mam bierze

                  o tamponach to juz musialam z 2-latkami rozmawiac, bo i sa w lazience i czasem im sie zdarzy "cos" zobaczyc (na codzien nie zamykam drzwi od laznieki, choc w czasie okresu staram sie, ale nie zawsze pamietam wink).

                  na poczatku wystarczylo odpowiedziec na pytanie "co to jest" "tampon", albo "podpaska", potem zaczali pytac, po co to, no to bardzo generalnie opowiedzialam o cyklu miesiecznym. nie widze w tym nic dziwnego. nie mam specjalnej latwosci opowiadania o tych rzeczach, ale to glownie ze wzlgedu na slownictwo oraz zlozonosc spraw i wiek dzieci. zeby naprawde zrozumialy, co to jest miesiaczka i czemu z mamy leje sie krew (a zapytaly, czemu), to sporo sie trzeba nagadac wink ja nie lubie powiedziec cos "na odczep sie", gdy widze, ze dziecko jest ciekawe.

                  mialam kiedys taka historie w pracy smile musialam wziac synow ze soba na nagle zwolane zebranie (maz byl gdzies w delegacji), 3 lata i pol roku. w trakcie starszy zaczal mi grzebac w torebce i nagle wyciagnal tampon, pokazal wszystki i stwierdzil "o, tampon!". miny moich kolegow bezcenne, hehe... smile
                  • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:52
                    big_grin
                    • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:06
                      widze, ze masz dzis dzieki mnie dobry humor, hehe smile
                      • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:19
                        nooo
                        chcialabym te miny na delegacji zobaczyc big_grin
                        • majenkir Re: 23.06.11, 14:21
                          czarnaalineczka napisała:
                          > chcialabym te miny na delegacji zobaczyc big_grin


                          Na zebraniu wink.
              • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:47
                Jedna pani napisała,że w wieku 4 lat mówi się już wszystko o seksie.WSZYSTKO
                Wybacz nie widzę powodu,żeby na pytanie 3 latko skąd się biorą dzieci opowiadać o zapobieganiu ciąży.A takie rady tu padają.
                • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:52
                  bez przesady, wszystkiego na pewno mowic nie nalezy smile

                  zgadzam sie, ze 3-latkowi nie mowic samemu z siebie o zapobieganiu ciazy, ale jesli zapyta? chocby o prezerwatywe? w niemczech prezerwatywy sa chyba w kazdym publicznym kiblu, dzieci widza i zwyczajnie je to ciekawi smile

                  ja osobiscie MALYM dzieciom na takie pytania odpowiadam skrotowo: "co to?" "prezerwatywa" (2-3 latkom to wystarczalo, moim, znaczy sie wink). "co sie z nia robi?" "zluzy do zapobiegania ciazy" (i znow na rok-dwa wystarczalo smile). teraz wyjasnilam dokladniej 6-latkowi, bo zwyczajnie dociekal. nie uwazam, ze powinnam takie pytania zostawiac bez odpowiedzi. gdyby 3-latek domagal sie szczegolow - przedstawilabym (w wersji odpowiedniej do wieku). gdy sie nie domaga, udzielam minimum informacji smile
                  • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:57
                    Każdy,kto miał z tym do czynienie,zachowa się jak ty.
                    Ale pani nie ma dzieci,wiec jej se wydaje,że z 4 latkiem prowadzi się rozmowy z encyklopedyczną dokładnością.
                    • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:59
                      ty mi nie wmawiaj co mi sie wydaje
                      wysmiewasz i piszesz bzdury tytlko po to zeby byc anty
                      chcesz twoja wola
                      ja koncze
                      • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:04
                        Gdzie bzdury pisze?
                        • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:26
                          slepa jestes ze nie widzisz gdzie bzdury piszesz ???

                          wmawiasz mi cos czego nie napisalam
                          gdzie ja mowilam o wykladzie z encyklopedyczna dokladnoscia ??
                          dzieciom sie tlumaczy plynnie od malutkiego ( tak jak mi)
                          wiec od zawsze wiedzialam co to sex
                          ze trzeba uzywac prezerwatyw chyba ze chce sie miec dzieci
                          ze dziewczynki miesiaczkuja
                          wiec mnie moja miesiaczka w wieku 10,5 roku nie zaskoczyla
                          sama kupowalam tampony ( wtedy jedne chyba z pierwszych )

                          no ale ty wolisz pierdzielic bzdury i wamawiac mi cos czego nie napislam
                          wiec ok bredz sobie dalej koncze z toba temat
        • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:15
          no i dzieciak moze nigdy nie zapytac
          albo wtedy jak sie miesiaczka spozni suspicious
          a uswiadamiac je beda koledzy na podworku
          • baltycki Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:35
            Bezdzietne sa zawsze najmadrzejsze "w temacie" wychowanie dzieci.
            Emamy malych dzieci sa zawsze najmadrzejsze "w temacie" wychowywania nastolatkow.
            Emigrantki sa zawsze najmadrzejsze "w temacie" sytuacji w Polsce.

            Bylem karmiony piersia, to "w tym temacie" tez moge "byc najmadrzejszy"???
            • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:40
              taaa
              pediatra musi miec co najmniej 10dzieci ktore przebyly kazda chorobe
              psycholog powinien przejsc wszystkie problemy swiata
              byc ofiara przemocy , dda, miec depresje , nerwice i 10 dzieci w roznym wieku z problemami

              bredz sobie dalej
              • triss_merigold6 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:53
                Może pomyśl o wyjeździe na wakacje, rok szkolny się skończył...

                Informacje należy podawać w sposób dostosowany do wieku i poziomu dziecka. Gwarantuję Ci, że sześciolatek nie zauważy sam z siebie, że matce okres się spóźnia, tak samo nie zauważy tamponów/podpasek jeśli matka podpaski czy tampony zmienia za zamkniętymi drzwiami łazienki.
                • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:00
                  > , tak samo nie zauważy tamponów/podpasek jeśli matka podpaski czy tampony zmien
                  > ia za zamkniętymi drzwiami łazienki.

                  Zauważy.Jak wkładam do wózka w sklepie,jak stoją czasem na widoku.Ale co to za problem wyjaśnić do czego służą?
                  • triss_merigold6 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:16
                    Żaden problem, moje dziecko uświadomione na "Było sobie życie", Krecik i mama Zajączków i encyklopediach, akurat w zawartość wózka na zakupy nigdy specjalnie nie wnikało (poza słodyczami), natomiast wie co to są prezerwatywy i do czego służą.
                    • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:20
                      Dlatego nie wierze ,ze autorka PIERWSZY raz napomknęła o całej otoczce dojrzewania.Bo wiele informacji podaje się podczas zwykłych codziennych rozmów.A tym razem miały dłuższą rozmowę na określony temat i niechcący mąż usłyszał.
                      • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:21
                        >Bo wiele informacji podaje się podczas zwykłych codziennych rozmów
                        jak widac niektorzy nie podaja
                        • gryzelda71 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:33
                          Ty?Niech zgadnę?Nie masz komu?
                      • triss_merigold6 O toto 23.06.11, 10:32
                        Też nie wierzę, że była to pierwsza rozmowa.
                        Z młodym rozmawiamy przy różnych okazjach (teraz częściej, bo końcówka ciąży) ale jego zainteresowanie jest takie czysto poznawcze tzn. karmienie piersią jest równie neutralne jak technika składania śpiworu, a pojęcie stosunku seksualnego i współżycia robi mniejsze wrażenie niż zestaw lego star wars. Ja nawet nieraz próbowałam jakoś ciągnąć temat ale potomek traci zainteresowanie po kilku zdaniach, to jeszcze zbyt abstrakcyjne.
                        • gryzelda71 Re: O toto 23.06.11, 10:35
                          Ale skąd ma o tym wiedzieć pani co dziecka nie ma i swojego wyobrażenie jak to ma wyglądać nigdy praktycznie nie zastosowała?
                          • triss_merigold6 Re: O toto 23.06.11, 10:40
                            Toż domyślam się, że ona tak sobie chrzani dla poddierżania rozgawora. Przypomina mi pannę z f. kobieta, która produkuje się we wszystkich wątkach na temat dzieci i jej zdanie jest doskonale sprzeczne z praktycznymi obserwacjami rodziców czy w ogóle ludzi, którzy mają kontakt z dziećmi na co dzień. Ale już np. z bezdzietną kuzynką po pedagogice, która pracuje jako nauczycielka w przedszkolu, mogę rozmawiać do upojenia, bo kobieta widzi dzieci na co dzień i rozmawia z nimi.
                          • czarnaalineczka Re: O toto 23.06.11, 10:40
                            bo pani zyje w kosmosie
                            nigdy dzieckiem nie byla
                            i rodzice jej nie uswiadamiali
                            nie ma mlodszych kuzynow
                            nigdy nie opiekowala sie dziecmi
                            i nigdy z zadnym rodzicem ani dzieckiem nie rozmawiala

                            big_grin
                            • gryzelda71 Re: O toto 23.06.11, 10:44
                              Tak,tak skoro byłas dzieckiem uświadamianym to wiesz to najlepiej,nie to co inne kobiety niegdyś będące dziećmi i mające dzieci.
                              • czarnaalineczka Re: O toto 23.06.11, 10:46
                                uwielbiam jak sobie dopowiadasz big_grin
                                produkuj sie dalej chetnie pocztam big_grin
                            • triss_merigold6 Powiem wprost 23.06.11, 10:48
                              Powiem wprost - z tego co i w jaki sposób piszesz wynika jasno, że nie jesteś partnerem do rozmowy na temat problemów okołodziecięcych.
                              • gryzelda71 Re: Powiem wprost 23.06.11, 10:49
                                Jakże nie,wszak była dzieckiemsmile
                              • czarnaalineczka Re: Powiem wprost 23.06.11, 10:50
                                ojej chyba sie rozplacze big_grin
                • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:02
                  i chowa w lazience pod podloga big_grin
                • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:07
                  mialam 4 lata jak szukajac jakiejs serwetki znalazlam prezerwatywy

                  no ale rozumiem ze u ciebie wszystko na klucz i szyfr chowane big_grin
                • nangaparbat3 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:10
                  No - nie zauwazy uzywanych tamponów i podpasek.
          • nangaparbat3 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:08
            Mogą nigdy nie zapytac, jeśli jako małe dzieci zorientuja się, że temat jest tabu. Ja byłam takim dzieckiem, kiedy urodziła się moja kuzynka (miałam 5 lat) spytałam babci (lekarki!) po czym poznać czy dziecko jest chłopczykiem czy dziewczynką, skoro rodzi sie gołe. Babcia okropnie się zmieszała i powiedziała, że "dziewczynki mają wiekszą pupę" - to zmieszania babci pamiętaj do dziś, po prostu widze ją jak żywą, no i oczywiście więcej jej (ani innych dorosłych) o "te rzeczy" nie pytałam.
    • przeciwcialo Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:32
      Przegiął mąż, cóz, chyba trudno mu przyjąc do wiadomości że córeczka z lalek wyrasta wink
      • arwena_11 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:51
        Jak pytały to dostawały odpowiedź na ich wiek.

        Dzieci nie chodzą na podwórko bo u nas nie ma podwórka zamkniętego. NIe mają kontaktu z dziecmi mogącymi je uświadomić w wulgarny sposób. Szkoła mała katolicka, koledzy ze szkoły z rodzin gdzie sex nie jest celem samym w sobie, a wiąże sie z uczuciami.

        Dzieciom tłumaczymy, że ciało jest skarbem i trzeba o nie dbać. A miłość miedzy kobieta i mężczyzną jest czymś pięknym, że pociag fizyczny to nie miłość.

        Uczę tego zarówno syna ( zeby szanował koleżanki i nie traktował ich jak przedmiotów zaspokojenia popędu ), jak i córkę, której tłumaczę, że ma sie szanować i nie pozwalać traktować jak przedmiot.

        Na razie dzieci sa małe bo 11 i 9 lat. Nie wiem, na ile zastosują się do moich rad jak bedą starsze. Ale wiedzą, ze konsekwencją współżycia może być ciaża, a to już obowiązek. I jak nie chcą mieć tego obowiązku za wcześnie, to muszą myśleć i za siebie i za partnera. Aborcja u nas nie wchodzi w grę jeżeli chodzi o córkę. Przy synu i tak decyzja ostateczna będzie należała do dziewczyny ( ale na aborcje kasy nie dostanie od nas. Mozemy pomóc finansowo w wychowywaniu dziecka ale nie zabiciu )
    • asia_i_p Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 09:53
      Moja córka ma 5,5. Odkąd pół roku/ rok temu zastała mnie w łazience na zmianie podpaski wie, co to jest okres i po co jest. Część rzeczy dowiedziała się wcześniej, część później, ale w sumie wie już, którędy rodzą się dzieci i skąd się biorą, wie, którędy "tatuś wkłada ziarenko mamusi" (spytała, odpowiedź przyjęła naturalnie, "Aha, a ja myślałam, że się wkłada przez brzuch"), nie pytała jeszcze tylko, czym je wkłada, ale jak zapyta, to odpowiem.
      Faceta chyba rozpaczliwie krępuje fakt, że ma małą kobietę w domu - lepiej, żeby się przyzwyczajał. Według mnie w uświadamianiu to dziecko wyznacza tempo, jak pyta, to mu się odpowiada. No chyba, że długo nie pyta, to wtedy trzeba by było samemu wystąpić z inicjatywą.
      • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:17
        Asia, no moje rozmowy z dziecmi wygladaja bardzo podobnie smile dziecko pyta, ja odpowiadam zgodnie z wiekiem, jak drazy temat, to dodaje szczegoly, ale czekam na "inicjatywe" dziecka (wiek podobny, synowie maja 3 i 6 lat). jesli o jakies szczegoly nie pyta, to zakladam, ze go to nie interesuje. gdy zostana niewyjasnione rzeczy za pare lat, to wtedy strzele wyklad sama z siebie, ale na to - wedlug mnie - jest jeszcze czas smile

        a tak w ogole - to dodajecie dzieciom jakies osobiste szczegoly? ja staram sie traktowac temat neutralnie i dodaje czasem cos prywatnego, na przyklad przy wyjasnianiu, co to znaczy "uprawiac seks" wspomnialam, ze mama z tata tez to robia smile
      • triss_merigold6 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:20
        Jak moje było młodsze i tłumaczyłam, że dziecko rozwija się w brzuchu etc. to przez jakiś czas było przekonane, że matka je połknęła. Opis procesu taki techniczny - że komórka jajowa, plemniki, zapłodnienie etc. kompletnie do niego nie trafiał.
        • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:40
          > Jak moje było młodsze i tłumaczyłam, że dziecko rozwija się w brzuchu etc. to p
          > rzez jakiś czas było przekonane, że matka je połknęła.

          hehe, ja jeszcze na poczatku podstawowki bylam ciezko przerazona porodem... a dlaczego? bo myslalam, ze pepowine przecina sie... w GARDLE big_grin

          taki mialam tok rozumowania: pepowina sluzy do odzywiania dziecka, odzywia sie przez buzie, po porodzie odcina sie pepowine, gdzie ta pepowina jest? no w gardle (bo do karmienia), wiec przecina sie ja w gardle matki smile

          okropnie mnie to stresowalo przez krotki czas, a wystarczylo zapytac wink
          • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:41
            >
            > hehe, ja jeszcze na poczatku podstawowki bylam ciezko przerazona porodem... a d
            > laczego? bo myslalam, ze pepowine przecina sie... w GARDLE big_grin
            >
            big_grin
            • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:44
              Czarnaalineczka, cos czuje, ze dzis moj fan club zalozysz big_grin
          • triss_merigold6 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:45
            Nie, no, moje pępowinę widziało na bardzo plastycznym trójwymiarowym modelu w encyklopedii, zresztą zainteresował go jego własny pępek, więc tę kwestię ogarnął.
            • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:51
              ja niby obrazki tez widzialam i wiedzialam skad jest pepek.
              ale wedlug mnie pepowina sie ZACZYNALA w gardle (bo do karmienia! tym co ja jem w danej chwili), czyli trzeba ja przeciac i przy dziecku (pepek) i odciac od kobiety (czyli przeciac w gardle). porod lozyska mnie zaskoczyl wink na ten temat raczej sie milczy (a przynajmniej milczalo sie w moich czasach), wiec nie wiedzialam, co sie z ta nieszczesna pepowina robi, zeby MATKE od niej uwolnic smile
        • malila :-D BTW 23.06.11, 14:15
          Jest na ten temat (połykania dzieci i ciąży) świetna książeczka Grzegorza Kasdepke "Horror! czyli skąd się biorą dzieci". Radze jednak przejrzeć przed zakupem, bo nie każdemu może pasować czarny humor w wersji dla dzieci.
          • aggach Re: :-D BTW 23.06.11, 16:59
            Książka jest bardzo zabawna i warta zapoznania się z nią-mojemu małemu bardzo się podobała chyba właśnie ze względu na to "połykanie dzieci".Większość książek Kasdepke-o ile nie wszystkie-to bardzo fajne edukacyjne książki dla maluchów i rodziców wink
    • nangaparbat3 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:23
      Oczywiście że nie przegiełaś, w każdym razie nie w tym znaczeniu jakie "przegięciu" nadaje mąż.
      Ale ja bym nie łączyła "uświadamiania" z przestrzeganiem i ukazywaniem współzycia i ciązy jako zagrożenia. Rozdzieliłabym te dwie sprawy jak najdalej od siebie.
      Obawiałabym się, że łączenie rozmów "uświadamiających", tych kiedy pierwszy raz mówimy swoim dzieciom o seksie, ciąży, nie powinno zawierać przestróg - i seks, i ciąża po pierwsze powinny kojarzyć się pozytywnie i radośnie, a nie być przedstawiane jako zagrożenie. Jeśli przestrzegamy dziecko przed przedwczesnym seksem, ono dostaje informację, że rodzice boja się i nie do końca akceptują nasz seks. To nie znaczy, ze nie rozmawiałbym i o tym - ale na pewno nie za jednym zamachem. Niech się najpierw małe dziecko dowie, że seks i ciąża są dobre, niech te wiedzę zinternalizuje, a dopiero później mówmy o zagrożeniach, jakie z sobą noszą. To "później" to dla mnie 9-11 lat chyba.
      • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:28
        Nanga, fajne podejscie do tematu, podoba mi sie smile
        sprobuje to wykorzystac u nas, bo uwazam to za swietny pomysl.

        choc ja uwazam, ze MINIMUM tego "przestrzegania" dobrze od razu zapodac - ja, gdy tlumaczylam, co to znaczy "uprawiac seks", od razu powiedzialam, ze to robia osoby, ktore sie LUBIA, a najlepiej kochaja i ze jest to wyraz bliskosci i pozytywnych uczuc w stosunku do siebie (syn ma 6 lat). reszte zostawilam na potem, a teraz sobie mysle, ze oddziele od "biologii", tak jak napisala Nanga.
        • nangaparbat3 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:37
          Ale mówienie, że "to" robia ludzie, którzy się lubią (a ja bym na pewno powiedziała, że się kochają) nie jest żadnym przestrzeganiem. Przestrzegasz mówiąc: tylko nie rob tego z byle kim, bo ...
          O uczuciach na 100% mówiłam od pierwszej chwili smile
          • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:43
            no to myslimy bardzo podobnie smile

            ja wiedzialam, ze zaczekam do pozniejszego wieku z "przestrzeganiem", ale jakos nie zastanawialam sie nad "rozdzielaniem" celowym przestrzegania i uswiadamiania. a teraz pomysl mi sie spodobal i na pewno sobie temat przemysle smile
            • nangaparbat3 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:47
              U nas się chyba sprawdziło, młoda ma 20, wiec już mniej więcej wiadomo smile
              • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:52
                lubie takie watki i wypowiedzi "starszych" (stazem!) matek, bo moga przekazac nie tylko swoje przemyslenia, ale i realne doswiadczenia smile
      • triss_merigold6 I to też 23.06.11, 10:36
        I to też, jak najbardziej. Nie łączyłam i nie zamierzam robić tego teraz, uświadamiania skąd się biorą dzieci/jak przychodzą na świat z opowiadaniem o chorobach, inicjacji czy zapobieganiu ciąży. Raz, że sześciolatek tego nie ogarnia ze względu na abstrakcyjność tematu, a dwa, że jakoś mi się to kłóci z pozytywnym przekazem na temat intymności.
        • kura17 Re: I to też 23.06.11, 10:46
          no ale juz przy rozmowie "do czego sluzy prezerwatywa" (dokladne wypytywanie) to i choroby i ciaza sie musza pojawic...

          czasem jeden temat z drugim sie zazebia.
          sama z siebie nie poruszam, ale na pytania odpowiadam.
      • baltycki Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:55
        nangaparbat3 napisała:

        > i seks i ciąża po pierwsze powinny kojarzyć się pozytywnie i radośnie,
        > Niech się najpierw małe dziecko dowie, że seks i ciąża są dobre,

        Wszystko pieknie, ale powiedz mi..
        dlaczego, gdy to dziecko juz podrosnie, gdy chce juz ten seks przezywac, gdy nawet wiemy, ze inicjacje ma za soba, ze ma "kogos" z kim kocha sie.. nie pozwalamy, aby przezywalo seks pieknie, w spokoju, we wlasnym lozku lub w lozku partnera/partnerki, tylko zmuszamy zakazami do przezywania go byle gdzie, czesto, byle jak.. aby nie w naszym domu???
        Dlaczego zmuszamy wlasne dziecko do seksu "w krzakach", "na lawkach parkowych".. i Bog wie jeszcze gdzie?
        Dlaczego?
        • nangaparbat3 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 11:09

        • triss_merigold6 Bo to element dorastania 23.06.11, 13:39
          Bo to element dorastania i organizowania sobie życia niezależnie od rodziców. Jeśli komuś potrzebna jest aprobata, wyraźnie wyrażona zgoda i miejsce zorganizowane przez rodziców, to znaczy, że jeszcze nie dorósł do podejmowania decyzji o współżyciu.
          Skorzystanie z wolnej chaty to jednak coś innego niż otwarte powiedzenie przez matkę/ojca "drogie dziecko, masz wolną chatę więc możesz się bzykać bez przeszkód".
          • baltycki Re: Bo to element dorastania 23.06.11, 17:29
            nangaparbat3 23.06.11,
            My Nanga nie zmuszamy.
            My, baltycki, tez nie zmuszalismy.. a nawet w innym poscie napisalismy, ze swojej 19-letniej corce pozyczylismy samochod w celu wyjazdu do chlopaka na tydziensmile

            triss_merigold6 napisała:

            > Jeśli komuś potrzebna jest aprobata, wyraźnie wyrażona zgoda i miejsce
            > zorganizowane przez rodziców,
            Raczej chodzilo mi o brak dezaprobaty i nie o zgode na seks, o zakazy nocowania poza domem, zostawania na noc stalego przyjaciela. (w nawiazaniu do innych watkow.. seks w piwnicy, zakazy 21-letniej kobiecie)

            > Skorzystanie z wolnej chaty to jednak coś innego niż otwarte powiedzenie przez
            > matkę/ojca "drogie dziecko, masz wolną chatę więc możesz się
            > bzykać bez przeszkód".

            Z wolnej chaty korzysta sie raczej bez informowania o tym rodzicow.
            Chodzilo mi o sytuacje, gdy rodzice wiedza, ze ich dziecko ma przyjaciela/ciolke, ze spotykaja sie, ze kochaja sie, a nawet, ze wspolzyja, a mimo to, zakazuja zostawania ze soba na noc.
            Zachowanie pozorow? Co ludzie powiedza? Kochajcie sie, gdzie chcecie.. byle nie pod moim dachem?
            • triss_merigold6 Re: Bo to element dorastania 23.06.11, 17:46
              Nocowanie poza domem - luz. W pewnym wieku (po osiemnastce) wydaje mi się to dość oczywiste i wymagające jedynie poinformowania rodziców. Nocowanie w moim domu podczas mojej nieobecności - luz j.w. Zostawanie na noc dziewczyny/chłopaka wtedy kiedy ja jestem w domu - nie. Ze względu na mój dyskomfort i konieczność oglądania obcej osoby rano.
              W d... mam co ludzie powiedzą, po prostu nie prowadzę i nie zamierzam prowadzić tzw. domu otwartego oraz zgadzać się na nocowanie obcych ludzi (poza naprawdę awaryjnymi sytuacjami).
    • grave_digger Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:45
      no plis. moja 6-letnia córka wie, że kobieta dorosła ma okres i tylko wtedy może mieć dzieci.
      w wieku 11 lat będzie wiedzieć wszystko, bo to czas najwyższy.
      • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:48
        > no plis. moja 6-letnia córka wie, że kobieta dorosła ma okres i tylko wtedy moż
        > e mieć dzieci.
        nie do konca
        moze sie zdarzyc ze dziewczyna bedzie wspolzyc przed pierwsza miesiaczka ale w czasie pierwszej owulacji i zajdzie
        bardzo rzadko ale moze sie zdarzyc
        • kura17 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 10:58
          > > no plis. moja 6-letnia córka wie, że kobieta dorosła ma okres i tylko wtedy może mieć
          > > dzieci.
          >
          > nie do konca
          > moze sie zdarzyc ze dziewczyna bedzie wspolzyc przed pierwsza miesiaczka ale w
          > czasie pierwszej owulacji i zajdzie

          ale 6-latka tego nie zrozumie! to znaczy ciagu przyczynowo-skutkowego, ze niby ONA ma uwazac przy pierwszym stosunku, jesli jeszcze nie miesiaczkuje! to zbyt abstrakcyjne i skaplikowane. to sie tlumaczy jednak troche pozniej, zeby dziecko zrozumialo i zapamietalo (glownie fakt, ze ono samo moze byc podmiotem w uprawianiu seksu).
          • czarnaalineczka Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 11:02
            >
            > ale 6-latka tego nie zrozumie! to znaczy ciagu przyczynowo-skutkowego, ze niby
            > ONA ma uwazac przy pierwszym stosunku, jesli jeszcze nie miesiaczkuje! to zbyt
            > abstrakcyjne i skaplikowane. to sie tlumaczy jednak troche pozniej, zeby dzieck
            > o zrozumialo i zapamietalo (glownie fakt, ze ono samo moze byc podmiotem w upra
            > wianiu seksu).
            >

            no ok
            ale dobrze zeby rodzic wiedzial
            bo serio czesc doroslych ludzi nie wie
    • nangaparbat3 a w przedszkolu.... 23.06.11, 10:46
      Opoweidziałam właśnie córce o tym wątku, a ona mnie, jak się bawiła w przedszkolu.
      Dzieci nazywały to "zabawą w seksienie" - chłopcy zaciągali dziewczynki w krzaki, mówiąc im, że im zdejma majtki i powieszą do góry nogami na drzewie (nie mogła pojąć, dlaczego jest to dla nich takie ekscytujące). Dziewczynki uciekały - ale dawały się łapać ("dziewczynki to lubiły") i zaciągac - dopiero z tych krzaków uciekając ostatecznie (pomagały sobie nawzajem ratować się). Wszystkie dzieci lubiły tę zabawę, chociaż córka ma poczucie winy, bo powiedziała kiedyś, że dlaczego tylko chłopcy są łapani - złapali wtedy kolegę i udało im się zdjąć mu jeden bucik nim uciekł, dla niego było to bardzo przykre, bo okropnie płakał.

      To dla tych jak Maż Autorki Wątku. I w ogóle wszystkich, którzy nie dopuszczają do siebie myśli o erotyzmie dzieci, zwłaszcza własnych.
    • selavi2 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 12:27
      Taaaa....
      Dla Twojeo męża nawet jak wasza córa będzie miała skonczone18 lat, to będzie małą, grzeczną dziewczynką, co nie powinna za bardzo interesować się chłopcami, i na pewno nie zajdzie w ciążę, bo za młoda jest.
      Jak część ojców nie akceptuje tego, że jego córka dojrzewa i staje się istotą płciową i nie będzie do końca małą dziewczynką tatusia.
      Czy Twojemu mężu rozum odebrało?
      Sorry, ale bulwersuje mnie mocno jego zachowanie.
      Czy on nie wie, ze najbardziej interesują rzeczy zabronione?
      Czy on nie wie, że walka względem nauki życia trwa i my, jako rodzice mamy być pierwsi od podwórka i udzielić rzeczowych informacji? I takie zachowanie to nie jest tzw.erotyzowanie dziecka.
      Czy on nie wie, że w programie IV kl. podstawówki jest dział o rozmnażaniu człowieka?
      Czy on nie wie, ze seks to taka sama część życia jak szkoła, praca itp.?
      A funkcjonowanie i rozwój narządow płciowych jest tak samo ważne jak każdych innych narządów i człowiek od niemowlecia jest istotą seksualną i odczuwa w tej sferze przyjemność?
      Wiem, o czym piszę - mam 20 letnią córkę i zrobiłam tak, jak ty. Wczesniej też nie omijałam tematu. I doprawdy nie poszła jako 11-latka sprawdzać jak to jest współżyć.
      Sprawdziła jako 19-latka.
    • yenna_m Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 12:47
      Przegielas. Takie rozmowy przeprowadza sie znacznie WCZESNIEJ tongue_out
    • sadosia75 Re: faktycznie przegięłam?? 23.06.11, 12:54
      Mąż przegina nie Ty. Dziecko trzeba uświadamiać. skoro pyta to trzeba odpowiedzieć.
    • aggach Re: dzięki dziewczyny:) 23.06.11, 16:52
      Bardzo Wam dziękuję za słowa,które tylko utwierdziły mnie w przekonaniu,że dobrze robię.Od razu uprzedzę zarzuty niektórych z Was-to nie była pierwsza rozmowa o sexie i dojrzewaniu ale jak jedna z dziewczyn zauważyła ta była dłuższa bardziej "dogłębna" no i zasłyszana przez oburzonego mężusia wink Moje dzieci od małego wiedzą skąd się wzięły,nigdy nie mydliłam im oczu "bocianem"-faktycznie pamiętna bajka z Krecikiem i mamą Zajączkową była przełomowa hahaha.Zazwyczaj jednak to ja próbowałam poruszać ten temat i jakoś nie spotykał się ze zbytnim zainteresowaniem ze strony młodej więc na tak dogłębne rozmowy nie naciskałam tylko ogólnie starałam się wyjaśnić co i jak.Skoro jednak sama wyszła z inicjatywą to chętnie podjęłam temat.Mam nadzieję,że dzięki temu w przyszłości będzie miała do mnie zaufanie i będziemy mogły szczerze o sexie rozmawiać.
      A małżonek po porządnej zrypce stwierdził,że skoro uważam,że nadszedł czas to ok on pasuje-to chyba tak jak pisałyście,ciężko pogodzić się z tym że jego mała córunia już nie jest taka mała... wink
      • selavi2 Re: dzięki dziewczyny:) 23.06.11, 16:54
        Dzielna dziewczynka! smile
        • aggach Re: selavi 23.06.11, 17:01
          dzięki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka