30.06.11, 13:47
Nie wiem, czy są dostępne gdzieś statystyki, jak kiedyś wyglądała zdawalność matury? Może mi się źle wydaje, ale kiedyś to chyba było kilka procent? Kilkanaście? Nie było to tak powszechne, że zdawalność to 75%.
Aktaulnie tvn24 trąbi, że prawie 25% maturzystów oblało choćby jeden przedmiot na maturze, a 7% ma takie wyniki, że nie może nawet mieć poprawki. Widziałam te zadania, nie wiem, czy poziom się aż tak obniżył, czy coś, ale 30% punktów to nie są jakieś abstrakcje? Zupełnie się rozjechały drogi nauczania, a tego, co się sprawdza, czy młodzież wzięła i ogłupiała przez ostatnie kilkanaście lat?
Obserwuj wątek
    • martishia7 Re: Matury 30.06.11, 13:51
      Ale to "kiedyś" to 10 lat temu, 30 lat temu, czy może przed wojną?
      • wuika Re: Matury 30.06.11, 13:54
        10 lat temu. Wtedy wiem, jakie były, bo wtedy pisałam ja smile więc kilka lat w jedną i drugą się orientuję, że było trudniej, a zdawalność jednak lepsza.
        • martishia7 Re: Matury 30.06.11, 14:07
          To już bliżej smile Sama zdawałam 7 lat temu. Ci, którzy oblali stanowili wtedy jakieś śmieszne kilka procent, zwłaszcza w liceach. Stara matura była trudniejsza i łatwiejsza zarazem.smile
          • wuika Re: Matury 30.06.11, 16:31
            No właśnie, jak się patrzy na ilość materiału, jaki niby należało ogarnąć, a teraz - do wszystkiego można mieć wzory, pytania takie, że wystarczy uruchomić mózg, a nie pamięć długotrwałą. A mimo to - jakoś ludzie ją zdawali.
            • martishia7 Re: Matury 30.06.11, 16:41
              Daj spokój. Z. Matura z matmy jest banalna w porównaniu ze starą, bo każde zadanie sprawdza praktycznie wiedzę tylko z jednego działu. Drzewiej zadania były przekrojowe i wpadka na początku mogła oznaczać klęsę na całej linii. To jest żart. Jeśli ktoś nie jest w stanie tego opanować na tyle, żeby uzyskać 30% (!) punktów, to znaczy, że nie powinien zdać matury. Jeżeli zaś powinien zdać i mu się należy, to znaczy, że matura jest nic nie warta.
              • morekac Re: Matury 30.06.11, 16:51
                Drzewiej zadania były p
                > rzekrojowe
                Nie jestem pewna, jakoś sobie nie przypominam tej straszliwej przekrojowości.
                A na 5 wystarczyło zrobić jedno, żeby zdać na 3. Przynajmniej tak było 20 lat temu z hakiem. wink
    • asia_i_p Re: Matury 30.06.11, 13:56
      Nie wydaje mi się, żeby to kiedykolwiek było kilka procent - pamiętaj, że to jest liczone z tych, co przystąpili, nie z tych, którzy ukończyli szkołę.
      Kiedy ja kończyłam liceum, nie zdała chyba jedna osoba jednego przedmiotu. W mojej szkole w tym roku - w sumie 3 - jeden ustny angielski, jeden ustny polski, jedna pisemna matematyka - wszystkie do poprawki w sierpniu, chyba wszyscy już złożyli oświadczenie o woli zdawania poprawki.
      Jestem zadowolona i dumna z mojej klasy, bo matematyką i angielski (mój przedmiot) napisali pięknie. Aż dzisiaj jednego przeprosiłam, bo nie dałam się przekonać na czwórkę, a maturę napisał na 88%. I wiem, że to okropne, ale fakt że matematyka w skali całego kraju nie poszła aż tak rewelacyjnie, w sumie mnie nie martwi, a nawet (ale sza!) cieszy, bo zwiększa szanse moich uczniów przy starcie na politechnikę, a przy tym wiadomo, że zdali, bo umieli, a nie zdali, bo każdy zdał.
      • asia_i_p Re: Matury 30.06.11, 14:00
        A, to ty z tej strony mówisz - ja zrozumiałam, że sugerujesz, że kilka-kilkanaście procent zdawało maturę.
        A to tak - zdawalność była wyższa, ale nie było obowiązkowej matematyki - i ludzie uciekali w historię (u nas chyba najpowszechniejsza wtedy) i języki, gdzie te 30% dało się nałapać za czystą żywą inteligencję (interpretacja materiałów źródłowych). Co prawda na matematyce oni w tej chwili piszą tę maturę praktycznie z podręcznikiem w garści, ale i tak mają problemy, bo to przecież matematyka. Za straszenie matematyką w podstawówce powinien być zakaz wykonywania zawodu.
        • el_jot Re: Matury 30.06.11, 16:40
          Jakie 30%? Jak ja zdawałam maturę nie było wogóle przeliczania na punkty i procenty. Z historii i polskiego trzy pytania, jedno do wyboru, potem historia i polski ustny, jeżeli się nie zdało na 5 pisemnego i język obcy obowiązkowo. Tylko, że ja zdawałam maturę hmmm 20 la temusmile
          Wszyscy osoby zdały. Dla matura była bardzo łatwa, tyle, że trzeba było się jednak przyłożyć przed.
    • pitahaya1 Re: Matury 30.06.11, 14:00
      Powiem tak, syn wyniki już ma i jest zadowolony. Na wybraną uczelnię powinien dostać się bez problemu.
      Ale podobno wiele osob miało cięzkie miny. Polegli głównie na matmie i fizyce, czyli kluczowych przedmiotach. Matma była głupia, fizyka nieprzewidywalna.

      Ot, tyle.
    • sarling Re: Matury 30.06.11, 14:08
      Boję się tak mysleć i mam nadzieję, że młodzież jednak aż tak głupia nie jest, ale...
      Kilka tygodni temu spędziłam trochę czasu ze studentkami różnych uczelni. Rozmowy były na tzw. poważne tematy. I żadna z nich nie miała pojęcia na przykład co to jest odruch Pawłowa, nie czytała "Mistrza i Małgorzaty" (nigdy nie słyszały takiego tytułu), "okrągły stół" był w okolicach powstania warszawskiego.
      Nie twierdzę, że to jakieś kanony są, ale żeby żadna z 18 dziewczyn nie miała pojęcia o czym mowa???
      Nasze rozmowy nie dotyczyły znajomości powyższych, zostały użyte w kontekście, jako przykłady itd., ale widok bezbrzeżnej niewiedzy na ich twarzach byl smutny...sad
      • velluto Re: Matury 30.06.11, 16:33
        Co się dziwisz, jak w klasach humanistycznych nie czytają nawet Pana Tadeusza....
        • paniusiapobuleczki Re: Matury 30.06.11, 17:18
          Ty to wiesz, czy tylko tak piszesz? Czytają w gimnazjum i mat-geo, to co w humanie nie czytają??
      • drinkit Re: Matury 30.06.11, 16:56
        > Nie twierdzę, że to jakieś kanony są

        To są kanony.
        To jest efekt wojny "szeroki zakres wiedzy - w domyśle: niepotrzebnej" contra "praktyczne myślenie". Żeby nauczyć się praktycznie myśleć jeszcze trzeba mieć o czym, więc i wiedza i umiejętność korzystania z niej, a nie tylko albo jedno albo drugie.
        • hellulah Re: Matury 30.06.11, 18:03
          drinkit, buziaczek za tę myśl

          https://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSkkGbmpB064m3JsQqULUVhPcQ4jfot9nxZ6Axr_6CjBMnsLvzfHw
    • solaris31 Re: Matury 30.06.11, 14:10
      30 % do zdobycia to nie jest tak dużo.

      myślę, że średnio intelignetnego , przeciętnego ucznia stac na taki wynik. widzę w mojej szkole, kto matury nie zdaje, więc pod tym kątem sobie rozumuję.

      ale z drugiej strony - w ub. latach poległo na przykład na j. polskim kilka całkiem sensownych osób. podejrzewam, że były za mądre i nie myślały pod klucz, tylko niestety po swojemu. i stąd brak punktów.

      ten klucz to w ogóle jest coś chorego, o ile rozumiem, że na matmie albo się coś zgadza albo nie, tak w przedmiotach humanistycznych klucze do ocen doprowadzają mnie do szału.

      i myślę, że tutaj jest częśc problemu.

      poziom? jaki może być poziom w molochach ogólniakowych, do których sa przyjmowani wszyscy chętni i potem się uczą na zmiany do 20 ? kiedys ogólniak był dla uczniów lepszych, chcących iść na studia, a zawodówki i technika dla tych, którzy nie chcieli się uczyć i zdobywali zawód. i to było dobre rozwiązanie, bo ci mniej zdolni sie tylko w tych ogólniakach męczą niepotrzebnie.

      dzisiejsze technika mają tę samą maturę co ogólniaki - więc tak naprawdę nie ma znaczenia, do jakiej szkoły się idzie. czy to dobre - no nie jestem taka pewna. rozumiem ideę zeby wszyscy zdawali to samo, ale nie wiem, czy to jest dobre dla młodzieży. i nie wiem, jakie rozwiązanie byłoby lepsze.

      • asia_i_p Re: Matury 30.06.11, 14:40
        A ja nie rozumiem tej osławionej wojny o klucz.
        Mamy na angielskiem zadania półotwarte i otwarte i klucz do nich, opatrzony zastrzeżeniem "i każda inna poprawna odpowiedź". Więc jak nam się widzi, że inna jest poprawna, to idziemy do przewodniczącej komisji, ona łapie przewodniczącą główną na Skype'ie albo przez telefon i z reguły akceptują nasz pomysł, po czym dają znać innym komisjom, że "uznajemy jeszcze to, to i to".
        Kiedy np. ma przekazać, że go nie będzie, bo coś tam to w odpowiedzi "Miałem do ciebie przyjechać, ale przykro mi, mama zachorowała" teoretycznie punkt jest niewypełniony, komunikacyjnie przekazany jak najbardziej, po polsku też się tak by napisało - i kazano mi uznać.
        Więc albo szefowie OKE jeśli idzie o polski są mniej sensowni niż ci z angielskiego, albo, wybacz, poloniści prowadzą jakąś wojnę podjazdową, żeby pokazać, jaki okropny jest ten klucz.
        • aretahebanowska Re: Matury 30.06.11, 17:49
          Problemy z kluczem mogą być nie tylko u humanistów, niestety. Chyba nie wszędzie sprawdzający konsultują ze sobą odpowiedzi nie występujące w kluczu. Problem polega na tym, że taki sprawdzający musi też wiedzieć, że dana odpowiedź, choć nie z klucza, jest jednak poprawna. Załamała mnie opowieść jednej z moich znajomych o maturze z biologii, którą zdawała jej młodsza siostra. Otóż poprawna odpowiedź na jedno z pytań (tu akurat nieistotne jakie), zawarta w kluczu to "zakwaszenie środowiska". Dziewczyna udzieliła odpowiedzi - "obniżenie pH środowiska" i ta odpowiedź została zakwalifikowana jako błędna, chociaż jest jak najbardziej poprawna. Niestety poziom obecnej matury (i podstawowej i rozszerzonej) z biologii i chemii jest w tej chwili żenujący, co potem niestety wyłazi u studentów. Przy czym rację ma verdana, która niżej pisze, że to niestety nie ich wina, a całkiem durnego w tej chwili systemu nauczania.
          • asia_i_p Re: Matury 30.06.11, 19:58
            Żeby być sprawdzającym, trzeba być najpierw nauczycielem danego przedmiotu, a matura, jak słusznie zauważyłaś, na aż takim poziomie nie jest, żeby nauczyciel danego przedmiotu miał problem z jej rozwiązaniem.
            Sprawdzam matury od 2005, z dwuletnią przerwą na wychowawczy. Ci niedouczeni egzaminatorzy to miejska legenda. Naprawdę.
            Pracujemy w grupie dwudziestoosobowej, mamy weryfikatora, który sprawdza, czy dobrze sprawdzamy, jak coś jest nie tak, jeszcze raz każe przejrzeć wszystkie prace pod kątem tego błędu. Jesteśmy obłożeni słownikami, z których korzystamy, przewodnicząca na Wrocław wisi na drugiej stronie Skype'a i czeka na pytania. Pomyłki techniczne eliminuje weryfikator techniczny. I kiedy widzę, jak z absolutnego bełkotu trzy osoby (egzaminator, weryfikator i przewodniczący) pracowicie wyciskają 1 lub 2 punkty, to dochodzę do wniosku, że mamy raczej za dużo niż za mało dobrej woli.
            I nie zgadzam się z żenującym poziomem matury rozszerzonej - podstawowa jest bardzo łatwa, ale rozszerzona absolutnie na poziomie.
            • aretahebanowska Re: Matury 30.06.11, 20:50
              Nie jestem egzaminatorem i nie wiem jak sprawdzanie wygląda od strony technicznej. Przytoczyłam przykład kretyńskiego zastosowania klucza i ewidentnego błędu w ocenie. Co do rozszerzonej matury - mówię o biologii i chemii. Nie przekonasz mnie, że poziom z tych przedmiotów jest wysoki. Nie jest. Studenci, którzy do mnie trafiają zdają maturę właśnie z tych dwóch przedmiotów na poziomie rozszerzonym. W rekrutacji mają, mniej więcej 160 pkt w górę. Problem w tym, że tego wcale po nich nie widać. Nie mają podstawowych wiadomości. Nie potrafią zrobić najprostszych obliczeń. A co najgorsze, nawet jeśli znają jakieś regułki, to w większości przypadków, nie rozumieją o czym mówią. W dodatku próbują przenieść system nauczania ze szkoły na studia. Myślą, że np. u nas istnieje też coś w rodzaju klucza, że istnieje jakaś giełda egzaminacyjna, no i wkuwają te slajdy z wykładów na pamięć. Kompletnie nie łączą teorii, której się uczą, z życiem, choć akurat w tej dziedzinie obie rzeczy są nierozerwalnie ze sobą związane. I moim skromnym zdaniem jest to wina i obecnego systemu nauczania, i obecnego systemu egzaminowania.
              • esr-esr Re: Matury 01.07.11, 10:06
                a u mnie na kierunku technicznym przychodzą studenci, którzy mają problemy z matematyką (bo nie było części zagadnień w szkole) i naprawdę nie radzą sobie potem z nawałem materiału. Starych (steżem, nie wiekiem) wykładowców trudno jest przestawić na nowe nauczanie i ciężko im zaakceptować fakt, że większość studentów nie miała na matmie, np pochodnych i potem studenci są przerażeni jak im ktoś na tablicy rysuje "krzaczki", wprowadza całki i liczby zespolone.
                poza tym zauważyłam, że teraz młodzież nie potrafi się uczyć, normą jest pytanie na zajęciach "czy mamy notować?", "czy to jest ważne?" - w domyśle, czy zakreślić w ramkę, itp. a nauka z podręcznika akademickiego, gdzie w Polsce są one dosyć nieprzystępnie napisane, ich przerasta po prostu. a jedyne źródło, które potrafią zacytować w sprawozdaniach to wikipedia.
                • dorek3 Re: Matury 01.07.11, 10:18
                  ale z ego co nasiałaś jasno widać że problemy są po obydwu stronach. Podręczniki akademickie napisane nieprzystępnie, nauczyciele akademiccy też idący "starym" trybem.
                  Daleka jestem od usprawiedliwiania młodych ludzi, sama maturę pisałam prawie 20 lat temu, była w mat-fizie, zdawałam matematykę poszłam na Politechnikę. I też mnie zaskoczyli na wykładach z matmy. Niespójności programowe były już wtedy. Z mojego ogólniaka (z pierwszej dziesiątki w ówczesnych rankingach w W-wie) też sporo ludzi oblało. Ale głównie z polskiego.

                  A w polskim systemie edukacji od pewnego czasu eliminuje się myślenie, ważny jest klucz i tylko klucz. Sama mam dzieci dopiero na początku drogi edukacyjnej, ale już za sobą kilka wątków na forum Starszego Dziecka w tym temacie. A niestety spodziewam się, że będzie coraz gorzej w tej kwestii.
                  • gaja78 Re: Matury 01.07.11, 11:18
                    dorek3 napisała:

                    > ale z ego co nasiałaś jasno widać że problemy są po obydwu stronach. Podręcznik
                    > i akademickie napisane nieprzystępnie, nauczyciele akademiccy też idący "starym
                    > " trybem.

                    Niech ktoś mi wytłumaczy - bo ja chyba za głupia jestem - dlaczego nauczyciele akademiccy mieliby się przestawiać na jakiś "nowy" tryby nauczania ? Chcemy obniżenia standardów jeśli chodzi przykładowo o specjalistów projektujących nasze domy ?
                • gaja78 Re: Matury 01.07.11, 11:15
                  esr-esr napisała:

                  > a u mnie na kierunku technicznym przychodzą studenci, którzy mają problemy z ma
                  > tematyką (bo nie było części zagadnień w szkole) i naprawdę nie radzą sobie pot
                  > em z nawałem materiału. Starych (steżem, nie wiekiem) wykładowców trudno jest p
                  > rzestawić na nowe nauczanie i ciężko im zaakceptować fakt, że większość student
                  > ów nie miała na matmie, np pochodnych i potem studenci są przerażeni jak im kto
                  > ś na tablicy rysuje "krzaczki", wprowadza całki i liczby zespolone.

                  No proszę cię ...
                  Uczelnia techniczna kształci INŻYNIERÓW. Ludzi którzy będą budować mosty. Albo programować elektronikę w moim samochodzie. Porozczulajmy się jeszcze nad tym ,że powinniśmy wycofać CAŁKI (aaa!!!) i liczby zespolone (umarłam ...) z programu studiów, bo sobie biedne dzieci rady nie dają ...

                  Jeśli ktoś nie jest w stanie ogarnąć całek i liczb zespolonych na pierwszym roku studiów, jeśli ktoś sam nie jest w stanie nadgonić swoich zaległości to pozostaje się tylko modlić, żeby ten ktoś nigdy inżynierem nie został.
                  • aretahebanowska Re: Matury 01.07.11, 11:26
                    Starych (steżem, nie wiekiem) wykładowców trudno
                    > jest p
                    > > rzestawić na nowe nauczanie i ciężko im zaakceptować fakt, że większość s
                    > tudent
                    > > ów nie miała na matmie, np pochodnych i potem studenci są przerażeni jak
                    > im kto
                    > > ś na tablicy rysuje "krzaczki", wprowadza całki i liczby zespolone.
                    >

                    Ja uczę przyszłych lekarzy/stomatologów/farmaceutów. Jesteś pewna, że powinniśmy się dostosować do poziomu studentów i uprościć/ograniczyć materiał?
                  • ally Re: Matury 01.07.11, 12:13
                    To całki są problemem dla studentów politechniki?! Całki to ja 8 lat temu miałam na matematyce na stosunkach międzynarodowych, a my to wg obowiązującego dyskursu najgorsze głąby zasługujące na bezrobocie wink
      • i_love_my_babies Re: Matury 30.06.11, 16:23
        > ten klucz to w ogóle jest coś chorego, o ile rozumiem, że na matmie albo się co
        > ś zgadza albo nie, tak w przedmiotach humanistycznych klucze do ocen doprowadza
        > ją mnie do szału.
        >
        > i myślę, że tutaj jest częśc problemu.


        też tak myślę
    • bell82 Re: Matury 30.06.11, 14:22
      nie wiem dla mnie to jest zatrważające..duzo ludzi na forach wine zwala na matematyke..wydaje mi sie ze na 30% to kazdy powienien umiec, bo to sa jakies podstawy, nawet jezeli mianuje sie humanista..tym bardziej ze to testy..co innego jak ,dostałam czyste kartki i hulaj dusza...
    • ywwy Re: Matury 30.06.11, 14:27
      my zdaliśmy!!!
      wprawdzie poziom podstawowy ale zawsze do przodu. Uważam, że nie była trudna matura, o tym świadczy wynik syna, wszystko w granicach 70 % smile
      • marzeka1 Re: Matury 30.06.11, 14:30
        Problemem nie tyle jest niezdanie tej matury przez ok.25 % młodzieży, czyli ponad 85 tyś., ile niskie wyniki ogólnie z przedmiotów, bo gro zdaje na żenująco niskim poziomie 30-40 %. Ogólny wynik nie pokazuje tak naprawdę rozkładu systemu, w którym tkwią nasze dzieci.
        • esr-esr Re: Matury 30.06.11, 14:41
          a potem tacy 30% maturzyści są niesamowicie zdziwieni, że na studiach zalicza 60%. niestety poziom aktualnej matury/maturzystów bardzo szybko wychodzi na studiach. a najgorsze jest to, że oni w dużej mierze chcą zostać na poziomie tych 30%, nie mają ambicji na więcej i nie chcą się uczyć (to naprawdę widać kto się uczył ale dany przedmiot nie jest akurat dla niego, a kto olał anukę i liczy na te 30%).
          • verdana Re: Matury 30.06.11, 16:28
            30% ze wszystkiego to dno. 30% z jednego przedmiotu, przy dobrze zdanych pozostałych może być wręcz dowodem sprecyzowanych zainteresowań.
            • marzeka1 Re: Matury 30.06.11, 16:30
              Zgadzam się, tyle że ile jest takich?
              • asia_i_p Re: Matury 30.06.11, 20:12
                U mnie w szkole sporo. To raczej 30% ze wszystkiego jest wyjątkiem i występuje głównie u tych, którzy przyszli do nas, żeby nie isć do Cambridge (popularne określenie miejscowego zespołu szkół zawodowych). I nie dlatego, że woleli się uczyć tego, co my uczymy, a nie tego, czego uczy Cambridge, ale z przyczyn prestiżowych. Że tak zacytuję ucznia z warsztatów integracyjnych, który wygłosił to z rękami w kieszeniach i żując gumę "On nie chciał być w Cambridge z tymi burakami".
    • el_jot Re: Matury 30.06.11, 16:36
      Syn mojego męża zdał w technikum budowlanym. Na razie nie wiem ile punktów z czego, ale zdał. Najbardziej bał się nie matematyki, tylko angielskiego. Na 14 osób przystępujących do matury, 2 do poprawki.
      • verdana Re: Matury 30.06.11, 17:08
        Bo nie młodzież winna (zawsze mlodziez jest winna, wiem, my to uczylismy się że ho, ho, a oni lenie i tyle), tylko kretyński system.
        Stworzono licea profilowane i technika, gdzie program jest inny i przedmioty inne. mlodzież zdobywa wiedzę, tylko inna niż w liceum, a część przedmiotów ogólnoksztalcących 9hm.. jakby np. ekonomia nie byla ogólnokształcąca...) jest okrojona. Matura za to - taka sama, absolutnie nie uwzględniająca specyfiki szkoły i programu, jaki miał na swoim kierunku mlody człowiek.
        Tak, jakby magisterium po polonistyce zdawać takze obowiazkowo z historii, a po socjologii - ze statystyki - no , bo przeciez mialo się te przedmioty w programie, a ze na innym poziomie niż magisterium - w czym problem?
        trudno się dziwić, ze mlodzież nie zdaje. Nie ona jest temu winna.
        • asia_i_p Re: Matury 30.06.11, 20:08
          No, nie przesadzajmy. W najbardziej kretyńskim systemie ten, kto się będzie chciał nauczyć, nauczy się.
          Ja może jestem uprzedzona, bo w moim przedmiocie nastąpił postęp kolosalny, zarówno jeśli idzie o podręczniki, jak i o metody nauczania. Ja skończyłam liceum z 6 z angielskiego na świadectwie i na maturze, a nie umiałam mówić - ale tak ostro nie umiałam. Bo dobry wynik matury pisemnej zwalniał z ustnej, a odpowiedzi były recytowaniem wyuczonych formułek. Teraz to nie przejdzie.
          Nie da się uczyć, obojętnie w jakiej szkole, i nie zdać matury podstawowej. Po prostu się nie da. Po 10 latach braku kontaktu z matematyką wzięłam arkusz matury próbnej, pilnując piszących maturę próbną i rozwiązałam część zamkniętą w stopniu umożliwiającym mi zaliczenie matury. Też byś to zrobiła - tzw. tablice matematyczne to praktycznie podręcznik, pełen zestaw wzorów z objaśnieniami. Starczy pomyśleć.
          Zadania na maturze podstawowej w tym roku nie były komicznie łatwe, ale były łatwe. Na rozszerzonej były trudne, ale do tego ona jest.
          Moja klasa w tym roku zdawała maturę z matematyki i to naprawdę nie są geniusze, te trzy lata to była dla wielu droga przez mękę - zdali wszyscy.
          • verdana Re: Matury 30.06.11, 22:20
            Ale musi się uczyć więcej i czego innego niż ma w szkole. Trochę tak, jakby po "przedsiębiorczosci" absolwent LO miał zdawać mature z ekonomii na poziomie, który mają w szkolach ekonomicznych. W programie nie ma, nauczyciel uczy czego innego - a uczeń ma nauczyć się sam i być porównywany z tymi, ktorzy mają ten przedmiot w szkole, w pełnym wymiarze godzin i z kompetentnym nauczycielem.
            Rozumując w ten sposób można - przy wielu przedmiotach - uznać, zę w ogóle uczeń jak chce to sie nauczy i skasować przedmioty, pozostawiając maturę. I obowiazkowe przedmioty, ktorych na maturze nie bedzie, a ktore trzeba zaliczyć, aby zostać do niej dopuszczonym.
            W liceach profilowanych i technikach jest np. mniej godzin języka - czy uwazasz, ze to są równe szanse?
            • gaja78 Re: Matury 01.07.11, 09:43
              Tylko widzisz - ja uważam, że bez względu na nierówne szanse dojrzały umysłowo młody człowiek powinien się do matury umieć przygotować. To jest "egzamin dojrzałości" w końcu. Jeśli szkoła mu tego nie zapewnia - powinien umieć przygotować się sam.

              Ale się nie przygotowuje. I to widać potem na studiach - coraz mniej jest ludzi, którzy CHCĄ coś robić. Coraz mniej jest takich, których projekty wychodzą poza minimum wymagań. Wykładowcy nazywają to dramatem i twierdzą, że tak źle jak teraz to jeszcze nigdy nie było. Studenci się nie angażują. Nie lubią studiowania. A ja nie jestem pewna, czy chcę żeby otaczającą mnie rzeczywistość budował inżynier, który nie wychodzi poza minimum, nie odnajduje pasji w swoim zawodzie i oszczędnie używa w pracy swojego samodzielnego myślenia.

              Dla mnie to właśnie jest największy grzech obecnego systemu - nie zaszczepia w dzieciakach i młodych ludziach umiejętności uczenia się.
              • verdana Re: Matury 01.07.11, 10:03
                Nie, to jest egzamin kończący szkołę, sprawdzający wiedzę z tej szkoły.
                Nie jest uczciwe wymaganie od uczniów jednych szkół, aby nauczyli się do matury programu, który mają, a od innych - aby uczyli się samodzielnie innego programu - i uznanie, ze obie grupy mają "równe szanse". Przy czym lepszy start ma mlodzież zamożniejsza, z domów, gdzie rodzice sa skłonni postawić na naukę, nie wymagają szybkiego zdobycia zawodu.
                To nieuczciwa konkurencja - matura miała dawać równe szanse w dostaniu się na uczelnie, a jednoznacznie faworyzuje uczniów LO.
                W sumie czesto mlody człowiek z technikum , ktory uczył się w dużej części samodzielnie i maturę zdał, ale słabo, wlożył w naukę dużo więcej zaangazowania i pasji, niż absolwent liceum, który miał to wszystko w szkole i wystarczyło mu posiedzieć na lekcjach, aby zdobyć dużo lepszy wynik. Na studiach - zareczam - znacznie lepszy bylby ten z technikum, ale się nie dostanie.
                • gaja78 Re: Matury 01.07.11, 11:06
                  verdana napisała:

                  > Nie, to jest egzamin kończący szkołę, sprawdzający wiedzę z tej szkoły.

                  Nie, to jest egzamin sprawdzający wiedzę oraz UMIEJĘTNOŚCI na poziomie średnim. Niezależnie od szkoły. Uczenie się to też jest umiejętność. Nie traktujmy 19-latków jak ograniczonych kretynów, którzy nie są wstanie wiedzieć i umieć nic poza to, co było na lekcji ! Jeśli ich tak traktujemy, to tak też się zachowują.

                  > Nie jest uczciwe wymaganie od uczniów jednych szkół, aby nauczyli się do matury
                  > programu, który mają, a od innych - aby uczyli się samodzielnie innego program
                  > u - i uznanie, ze obie grupy mają "równe szanse". Przy czym lepszy start ma ml
                  > odzież zamożniejsza, z domów, gdzie rodzice sa skłonni postawić na naukę, nie w
                  > ymagają szybkiego zdobycia zawodu.
                  > To nieuczciwa konkurencja - matura miała dawać równe szanse w dostaniu się na u
                  > czelnie, a jednoznacznie faworyzuje uczniów LO.

                  Osobiście jestem za powrotem starych dobrych czasów, kiedy trzeba było zdawać egzaminy na uczelnie wyższą. Uczelnia sama - od początku do końca - ustalała swoje zasady i kwestie równości tudzież sprawiedliwości społecznej ze względu na ukończoną szkoła miała głęboko gdzieś. Tak powinno być. Dążenie do wyrównywania szans kończy się w praktyce uśrednianiem poziomu nauczania, a to nie jest korzystne.

                  > W sumie czesto mlody człowiek z technikum , ktory uczył się w dużej części samo
                  > dzielnie i maturę zdał, ale słabo, wlożył w naukę dużo więcej zaangazowania i p
                  > asji, niż absolwent liceum, który miał to wszystko w szkole i wystarczyło mu po
                  > siedzieć na lekcjach, aby zdobyć dużo lepszy wynik. Na studiach - zareczam - zn
                  > acznie lepszy bylby ten z technikum, ale się nie dostanie.

                  Na jakiej podstawie zaręczasz ?
                  Kończyłam studia techniczne. Większość osób, które wyleciały po pierwszym roku, była po technikach. Nikt ze stypendystów na moim kierunku nie kończył technikum. Uczelnia techniczna (sic!) podczas rekrutacji najwyżej punktowała licealny profil matematyczno-fizyczny, technikum było niżej.
                  Nawet nie chodziło o braki wiedzy, bo materiał na studiach był kompletnie nowy dla wszystkich, ale koledzy po technikach zwyczajnie nie potrafili się uczyć. Wyrównywanie poziomu doprowadziło do tego, że w tej chwili na tych samych studiach prawie nikt nie potrafi albo nie chce się uczyć. Bo wina systemu, bo szkoła powinna zapewnić, bo matura jest niedostosowana. IMHO dzieciaki nie biorą odpowiedzialności za siebie - w końcu kiepskie wyniki to wina kogoś innego.
        • gaja78 Re: Matury 30.06.11, 20:23
          verdana napisała:

          > Tak, jakby magisterium po polonistyce zdawać takze obowiazkowo z historii, a po
          > socjologii - ze statystyki - no , bo przeciez mialo się te przedmioty w progra
          > mie, a ze na innym poziomie niż magisterium - w czym problem?
          > trudno się dziwić, ze mlodzież nie zdaje. Nie ona jest temu winna.

          A nie. W twoim przykładzie do zaliczenia potrzebna jest wiedza z historii obejmująca program studiów polonistycznych. Aby zdobyć 30% punktów na maturze nie trzeba być specjalistą danej dziedziny, to są podstawy.

          Młodzież jest o tyle niewinna, o ile winne są wszystkie czynniki które złożyły się na fakt, że dzieciaki nie potrafią się uczyć.
          • mdere Re: Matury 01.07.11, 09:52
            Matura podstawowa z matmy to był żart. Poziom podstawówki a nie liceum. IMO sporą szkodę wyrządziło wprowadzenie gimnazjum. Teraz nauczyciele w liceach mają rok mniej na przygotowanie uczniów i różnicę w poziomie (w porównaniu do studentów sprzed reformy) widać niestety.

            BTW z ciekawości zrobiłam zadania z matury z historii (10 lat temu ostatni raz miałam styczność z tym przedmiotem) i wyszło nieco ponad... 60% !!! Jak zatem można się uczyć i NIE dostać tych marnych 30%?
            • wuika Re: Matury 01.07.11, 09:56
              Nie wiesz? Trzeba być bardzo zdolnym, a przecież teraz mamy taką młodzież big_grin
    • mdro Re: Matury 30.06.11, 17:55
      Ale czy nie jest tak, że generalnie do matury podchodzi duzo więcej osób niż te 20 lat temu? Może stąd ta mała zdawalność? Choć generalnie matura dużo prostsza mi się wydaje niż wtedy, pomijając nawet łatwiejszy chyba jej poziom. Np. ta osławiona matematyka - kiedyś co prawda wystarczyło zrobić jedno z trzech zadań, by dostać tróję i zdać, no ale one dość trudne były, teraz większa liczba prostszych zadań powinna skutkować łatwiejszym przekroczeniem progu.
    • przeciwcialo Re: Matury 30.06.11, 18:00
      Teraz do liceów idą ludzie którzy powinni wyladowac w szkole zawodowej czy technikum. W wielu miastach nie ma innej możliwości kształcenia po gimnazjum niz LO. A szkoda.
      • krejzimama Re: Matury 30.06.11, 20:35
        Technikum też kończy się maturą.
        • przeciwcialo Re: Matury 30.06.11, 21:22
          Mature mozna zdawac ale nie trzeba. Ma się tytuł technika, zawód w kieszeni a po ogólniaku bez matury nie ma się nic.
          • marzeka1 Re: Matury 30.06.11, 21:27
            Nie, aby mieć tytuł technika musisz zdać egzamin zawodowy (aby go zdać- musi być min. 75%), są całe klasy w technikach, gdzie nikt lub kilka osób z klasy taki egzamin zdaje.Kiedyś to się może miało tytuł technika za samo bycie i skończenie technikum.
            • przeciwcialo Re: Matury 30.06.11, 21:33
              Zawsze trzebabyło zdawać egzamin zawodowy aby miec tytuł technika, matury nie trzebabylo zdawac aby tytuł miec.
    • krejzimama Re: Matury 30.06.11, 20:36
      Debile zamiast do zawodówek trafiają do szkół średnich stąd takie a nie inne wyniki.
    • semida Re: Matury 30.06.11, 21:50
      Nie rozumiem skąd stwierdzenie ze LO jest lepsze od technikum...
      W Technikum są takie same przedmioty jak w LO plus te zawodowe...no i technikum trwa rok dluzej...
      Ludzie po LO zdając maturę i nie idąc dalej się uczyć mają ZIRO,po technikum zdając maturę mają ZIRO plus zawod jak po zawodowce(lopatologicznie rzecz biorąc).
      • alfa36 Re: Matury 01.07.11, 09:22
        Młodzież dzisiejszasmile uczy się (większosc) bardzo mało. Gro takich, ktorzy trafiali do szkol zawodowych teraz ląduje w technikach i liceach. Biedni nauczyciele muszą poziom obniżac, bo większosc przeciez zdac z klasy do klasy musi. No i mamy efekty...
        • triss_merigold6 Re: Matury 01.07.11, 11:30
          Techników i szkół zawodowych jest zdecydowanie mniej niż kiedys, a licea profilowane okazały się kompletną porażką.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka