Dodaj do ulubionych

Polacy w Australii Trzy.

IP: *.arach.net.au 18.05.02, 12:29
Witam na nowym przedluzeniu starego watku.
Jest ktos na linii????????????????
Obserwuj wątek
    • pawel_z_melb co Wam sie podoba w Austalii, a co nie 18.05.02, 12:50
      czesc!
      pobowalem dac swoje refleksje pod innym tytulem, ale to bylo jak na pustyni -
      malo kangurow tam zagladalo smile)

      a wiec:


      Pare dni temu mielismy ,,parapetowe" (kupilismy dom) i sie zgadalo:
      ,,co nam sie podoba".

      Tu ludzie naprawde chetni sa do pomocy...
      Kiedys na Great Ocean Road z gapiostwa zajechalem silnik...

      Stoimy - odludzie, 2-ga w nocy...
      Jeszcze dobre pare lat temu, nie mielimy mobila { smile dla nie-kangurow mobile
      tto po tutejszemu ,,telefon komorkowy smile).

      Przejezdajacy tubylec zatrzymal sie, zadzwonil po RACV (automobil klub -
      swietny
      deal dla kazdego) i... czekal z nami przez ok.1,5 godz. zeby byc pwewnym ze
      RACV przyjechalo!!!

      Marek, nasz znajomy mial podobne zdarzenie.
      braklo mu benzyny. Poslal syna z przejezdnym tubylcem po benzyne, i tamten (po
      przywiezieniu juniora) czkal az Marek odpali i ruszy...

      Szczerze mowiac w podobnych sytuacjach my zwykle bysmy tylo zadzwonili, albo
      porzucili kogos po benzyne (w najlepszym razie). Ale czekanie az przyjedzie
      pomoc czy samochod odpali...


      A co mi sie nie podoba:
      aroganckie korporacje

      1. Telstra.
      Po upadu One-tel zglosilismy sie do Telstry - WYRAZNIE POWIEDZIALEM ze nie chce
      przenosic rozmow miedzynarodowych (Alphacall byl znacznie tanszy).

      A oni co?
      przeniesli do siebie...
      Dwa razy drozej!

      ale to dopiero poczatek.

      najpierw - odkrecenie tego.
      Pierwsza rozmowa - obiecali anulowac swoj priorytet (wymuszone przjecie romow)
      i zredukowac cene do poziomu konkurecji (,,match the price")

      Ale.. nie zrobili tego.

      Druga rozmowa (i ze trzy dodatkowe) - wypieraja sie wczesniejszej oferty,
      zwalaj na nas.

      dlugo nie odpowiadali na skarge, a potem przyslali ,,grozbe": placic, albo
      rozlaczymy telefon!"

      Dopiero przez ACCC (ochrona konsumenta) odzyskalismy nadplacone pieniadze: a
      wlasciwie obietnice smile

      W rozmowie ze mna (po interwencji ACCC) obiecali zwrocic pieniadze czekiem, to
      samo napisali do ACCC.

      Ale - nie oddali.

      Tyle ze dali kredyt na konto.

      niby niewiele, ale wolalbym miec pieniadze na swoim koncie, a nie finasowac
      wielka korporacje...

      2. Optus: przenosimy kabel i TV do nowego domu (20 kwiet.).

      kabel: daja na dwa rachunki: stare konto i ,,nowe konto".
      I w OBU kaza placic za maj z gory! a jak przegapisz, ze zostalo naplacone za
      10 dni kwietnia i nie kazesz przeniesc na nowe konto to Twoja strata...
      (niby tylko $12, ale...)

      3. TV: wprowadzili ,,Statement fee".
      oplata za wystawienie rachunku!!!
      (pamietam bylo cos takiego w opowiesciach K.Maya bylo takie cudo.
      Ale jako dowod rozpasania w czasch ,,goraczki zlota"...

      4. TXU - elekrycznosc ,,disconection fee" - plac, za to ze juz nie chcesz byc
      ich klientem (wprowadzoen od roku)...

      OK - nie jest zle w tej Au, te rzeczy sa drobne i nijak sie maja do ludzkich
      tragedii, ale.. wkurzaja!

      was nie?
      --------------



      aaha,
      jeszcze jedna rzecz: z niedzieli.

      popsula nam sie pompka elktryczna do pokojowej fonatanny.

      gdzie ja cos takigo kupie?

      Bylem w Deer Park robiac zakupy na parapetowe - i przy okazji zarzalem do
      Cooperat.

      Widze - tez maja podobne fontanny. Pytam - co jesli klientowi sie pospuje pomka.

      A panienka: popsula Ci sie? {to w90% wszyscy mowia sobie ,,na ty"}
      - tak
      A masz ,receit'?
      - nie i nie tu kupowne
      Poczkaj chwile!

      wykonala telfon i...
      wyciaga spod biurka podobna pompke.
      ,,masz" - mowi.

      Co? tak za darmo?? - nie moge uwierzyc
      - tak, nie ma sprawy...

      I jak tu nie kochac tego kraju???

      I druga rzecz: PELS - taki post-grad HECS.

      czyli - robisz studia podyplomowe (przy HECS normalne) , a placisz za to
      dopiero jak dobrze zarabisz...
      i to w korzystnych ratach (odsetki tylko pokrywaja inflacje...)
      maja cos takiego w Kanadzie?

      (jedyny powazny konkurent na dobra miejsce na emigracje...



      pozdrowko

      PawelD
      • Gość: maz Re: co Wam sie podoba w Austalii, a co nie IP: *.arach.net.au 18.05.02, 13:07
        Dundee - usmiechnij sie i odrazu bedzie lepiej.
        Moja pogoda dojdzie do Was pewnie dopiero jutro ,bo te stale wiatry wieja z
        zachodu na wschod,wiec troszke cierpliwosci.
        Ja jestem dwie godziny teraz /wedlug czsu zimowego/za Wami ,czyli u mnie jest
        dopiero 19-ta ,a o tej porze to jeszcze spac nie chodze hihihihihi
        Pawel -Twoja wypowiedz gdzies czytalem juz na jakims watku ,ale nie zawsze czas
        mi pozwala na dlugie /jesli w ogole/odpowiedzi ,a tak pozatym to na taki temat
        mozna by chyba napisac ksiazke.Ja juz jestem w Australii ponad dwadziescia lat,
        wiec cale to zycie ,warunki czy stosunki australijskie ,wydaja mi sie czyms
        powszednim i codziennym .Jedno co napewno uwielbiam to Ocean Indyjski,Jego
        humory dobre i zle.Inne morza i oceany zreszta tez lubie ,no moze nie bardzo
        dobrze wspominam moj ostatni pobyt nad Baltykiem i Wisla ze wzgledu na zapachy
        i kolor wody ,ale to nie jest krytyka Polski, bo cala Europa jest bardzo
        podobna.
      • sidney Re: co Wam sie podoba w Austalii, a co nie 18.05.02, 18:56
        Pawelku?
        A, w jakiej ty Australii mieszkasz? Urojonej przez siebie?
        What do you mean?Ze,australiczycy sa glupsi od ciebie?A,ty poznales wszystko?
        Oprocz ich jezyka!Wiec do roboty i pokaz im co poptrafisz!A,gdzie byla ta
        parapetowa i ten dom?Mysle,ze kiedys spelnisz swoje marzenia i znajdziesz sie w
        krainie O.Z. Pierwsza rada, " Dorosnij"
        • Gość: PawelD Re: co Wam sie podoba w Austalii, a co nie IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 18.05.02, 23:02
          sidney napisał(a):

          > Pawelku?
          > A, w jakiej ty Australii mieszkasz? Urojonej przez siebie?


          > What do you mean? Ze, australiczycy sa glupsi od ciebie?A,ty poznales wszystko?
          > Oprocz ich jezyka!

          Sidney!???
          czegos Ty sie doczytal??
          skad te zalozenia?
          Naprawde to takie robi wrazenie??? Nawet po przeczytaniu do konca???
          Please... smile))


          moja Australia ma swoje zalety (wiecej) i wady (troche)

          Australijczycy - sa rozni - jak POlacy, ale z zasady bardziej przyjazni...

          Czy zdarzylo Ci sie ze Ci ,,nawrzucaja" przy pomylce telefonicznej?
          nam nigdy - a przy telefonach do Polski pare razy...


          >Wiec do roboty i pokaz im co poptrafisz!A,gdzie byla ta
          > parapetowa i ten dom?

          jak chcesz zobaczyc co robilem zapraszam na moja strone www.SekretyNegocjacji.com
          albo www.NegotiationSecrets.com (linki do ,,
          (prowadzilem zajecia z International Marketing i nagocjacji na Uniwersytecie
          Monash i Swinburne, Problem Solwing w TAFE i jeszczse co nieco.. wiec z
          angielskim jakos sobie daje rade... (choc - cholera - duzo jest jeszcze do
          zrobienia... a ja trace czas na Froum...smile))

          teraz uruchamiam posrednictwo ,,non-confrming home loans"
          (dla tych ktorym Bank nie da pozyczki, ani nawet ubezpiecznie pozyczkowe nie
          pomoze)

          pozdrowko

          Pawel



          >Mysle,ze kiedys spelnisz swoje marzenia

          ja tez smile)


          >i znajdziesz sie w > krainie O.Z.

          masz na mysli ,,odnajdziesz sie?" -fakt jeszcze nie do konca...

          a Ty sie odnalazles?

          p.

    • pawel_z_melb sorry! + jak z trawa? 19.05.02, 01:45
      sorry za te powtorki z Dalaj Lama smile

      ale mam pytanie
      ,,odziedziczylismy" (Melb, wiec ta sama strefa roslinna co Sydney)
      ogrod ktory kiedys byl piekny, ale zostal zaniedbany.

      Wiele klombow poroslo trawa.

      Nie mam nieomal ZUPELNIE zadnego doswiadczenia ogrodniczego sad((

      (ale dowiedzialem sie od bardzieja zaawansowanych ze to dzis i wczoraj sa
      nalepsze dni do sadzenia krzewow i drzewek - jak ktos czekal to do dziela!)

      jak sobie poradzic z trawa pomiedzy kwiatami i krzewami?

      pozdrawiam ze slonecznego dzis Melbourne

      Pawel
    • Gość: pawel_z_melb sorry! + jak z trawa? IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 19.05.02, 03:04
      sorry za te powtorki z Dalaj Lama smile

      ale mam pytanie
      ,,odziedziczylismy" (Melb, wiec ta sama strefa roslinna co Sydney)
      ogrod ktory kiedys byl piekny, ale zostal zaniedbany.

      Wiele klombow poroslo trawa.

      Nie mam nieomal ZUPELNIE zadnego doswiadczenia ogrodniczego sad((

      (ale dowiedzialem sie od bardzieja zaawansowanych ze to dzis i wczoraj sa
      nalepsze dni do sadzenia krzewow i drzewek - jak ktos czekal to do dziela!)

      jak sobie poradzic z trawa pomiedzy kwiatami i krzewami?

      pozdrawiam ze slonecznego dzis Melbourne

      Pawel
    • dreptak2k Re: Polacy w Australii Trzy. 19.05.02, 10:26
      Sposcilem z oka to forum na pare minut (no, moze dni) i dopiero dyskusja sie
      rozpoczela!

      Tomkowi nie moge w zaden sposob pomoc - nic nie wiem o przepisach
      emigracyjnych. Wiem tylko, ze robia sie coraz gorsze (z roku na rok). Nawet
      tzw. sponsorship dziala juz zupelnie inaczej niz dawniej!

      Napisze wiec cos na bezpieczny temat - pogoda. Zimno, oj, zimno dzisiaj. I
      wialo jak cholera (choc juz przestalo - 6.15pm) Kolo poludnia wyszedlem z domu
      i okazalo sie, ze nie jest az tak zle - bylo chyba ok 20C, co nie zmienia
      faktu, ze jest zimno! Przytocze cytat z polskiego filmu (nie pamietam tytulu,
      wypowiedziane ustami zapasiewicza), "nie ma nic gorszego, niz zimno cieplych
      krajow"! Czy tez inny cytat, mniej znanej osoby (mojej znajomej) "nigdy nie
      namarzlam sie tyle co w australii". Niestety, to wszystko jest prawda.

      Najnizsza temperature, jaka zanotowalem w sydney, to bylo 5C w nocy. Jakis
      facet nawet potem napisal do gazety list, ze widzial padajacy snieg (anglik,
      chyba wie co mowi). Twierdzil, ze padalo przez ponad 30 sekund! Swoja droga,
      widzialem zjecia Circular Quay z gruba warstwa sniegu. Zdjecie nie bylo
      datowane, po samochodach sadze, ze bylo to lata wczesne '60. Ja sam, kilka lat
      temu, widzialem szron - wczesnie rano, zachodnie dzielnice.

      Gdzie to lato? Toz to jeszcze 3 miesiace!
      • _szwedka Re: Polacy w Australii Trzy. 19.05.02, 10:39
        dreptak2k napisał(a):


        >
        > Napisze wiec cos na bezpieczny temat - pogoda. Zimno, oj, zimno dzisiaj. I
        > wialo jak cholera (choc juz przestalo - 6.15pm) Kolo poludnia wyszedlem z domu
        > i okazalo sie, ze nie jest az tak zle - bylo chyba ok 20C, co nie zmienia
        > faktu, ze jest zimno! Przytocze cytat z polskiego filmu (nie pamietam tytulu,
        > wypowiedziane ustami zapasiewicza), "nie ma nic gorszego, niz zimno cieplych
        > krajow"! Czy tez inny cytat, mniej znanej osoby (mojej znajomej) "nigdy nie
        > namarzlam sie tyle co w australii". Niestety, to wszystko jest prawda.

        Prawda ci to, prawda. Dziewczyna mojego syna(Szwedka) spedzila ubiegly rok w
        Melbourne. Stwierdzila ze nigdy tak w Szwecji nie marzla.
        Pozdrowienia dla ozzis z wiosennocieplej Szwecji (12°C)
        • Gość: ozpol Re: Polacy w Australii Trzy. - jest zimno i juz IP: 203.88.255.* 19.05.02, 14:13
          _szwedka napisał(a):

          > dreptak2k napisał(a):
          >
          >
          > >
          > > Napisze wiec cos na bezpieczny temat - pogoda. Zimno, oj, zimno dzisiaj. I
          >
          > > wialo jak cholera (choc juz przestalo - 6.15pm) Kolo poludnia wyszedlem z
          > domu
          > > i okazalo sie, ze nie jest az tak zle - bylo chyba ok 20C, co nie zmienia
          > > faktu, ze jest zimno! Przytocze cytat z polskiego filmu (nie pamietam tytu
          > lu,
          > > wypowiedziane ustami zapasiewicza), "nie ma nic gorszego, niz zimno cieply
          > ch
          > > krajow"! Czy tez inny cytat, mniej znanej osoby (mojej znajomej) "nigdy ni
          > e
          > > namarzlam sie tyle co w australii". Niestety, to wszystko jest prawda.
          >
          > Prawda ci to, prawda. Dziewczyna mojego syna(Szwedka) spedzila ubiegly rok w
          > Melbourne. Stwierdzila ze nigdy tak w Szwecji nie marzla.
          > Pozdrowienia dla ozzis z wiosennocieplej Szwecji (12°C)

          Powiem krotko mozna marznac przy +12 czy + 14 - bo przy tych domach tyle jest w
          domu i jesli sie nie grzeje to jest zimno. ja mialem gosci ze Szwajcarii i nie
          wiezyli mi kiedy im mowilem ze tutaj sie marznie i tak jak oni zmarzli tutaj
          nigdy sie im to niezdarzylo. Jesli na dworze jest +10 (nic) to i w domu tez tak
          jest - chyba ze klimatyzacja bedzie chodzic na okroglo.
          Ale chyba to juz dyskutowalismy - dla rownowagi tak niebieskiego nieba chyba nie
          wiele krajow ma a dzisiaj byl taki dzien.
        • pawel_z_melb zimno 19.05.02, 16:18
          > Stwierdzila ze nigdy tak w Szwecji nie marzla.

          smile wielu POlakow tez podobnie twierdzi - czego Australia moze nauczyc sie od
          Polski to uszczelninia domow...
          Pozdrowienia

          Pawel
      • Gość: Tomek Re: Polacy w Australii Trzy. IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 12:05
        ... to kilka spokrewnionych z twoim zawodem.
        Ogólnie chodzi o edukacje, ale podania są rozpatrywane indywidulnie.

        Nauczyciel tańca Dance Teacher 50
        Nauczyciel – pracownik edukacji Teacher – Education Officer 50
        Nauczyciel nauczania początkowego Teacher – Pre-Primary School Teacher 60
        Nauczyciel szkoły podstawowej Teacher – Primary School Teacher 60
        NNauczyciel szkoły zawodowej Teacher – Vocational Education Teacher 50
        Nauczyciel gimnazjalny Teacher – Secondary School Teacher 60
        Nauczyciel zawodu Teacher – Vocational Education 60
        Szkoleniowiec Training Officer 50

        ... ale do tego musisz znać język angielski, i odpowiedni wiek.

        Nalepiej wejdź na www.australia.pl, tam może się coś więcej dowiesz, ale raczej
        nie ominie ię zakup pakietu emigracyjnego ca 25 zł. (pamiętaj że jest w całości
        po Angielsku)
        Pozdrowionko!
        Tomek
      • Gość: Tomek Re: Polacy w Australii Trzy. IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.02, 17:23
        ... może jednak się uda???
        Ambasada w Polsce zaproponowała mi żebym skontaktował się z odpowiednią
        jednostką w Australii i być może zaliczą mi moją praktykę, ale potrzebuję
        waszej pomocy.
        ... nie jestem jeszcze dobry w angielskim i potrzebuję przetłumaczyć PILNIE ten
        tekst.
        Będę wdzięczny za pomoc.

        """ PROŚBA

        W związku z zamiarem ubiegania się o Australijską wizę
        emigracyjną proszę o wyjaśnienie poniższej kwestii dotyczącej uznania
        kwalifikacji zawodowych.

        Jednym z podstawowych kryteriów do otrzymania wizy
        emigracyjnej w kategorii zawodowej jest posiadanie odpowiednich kwalifikacji
        na podanej liście (SOL) oraz minimum trzyletnie doświadczenie w wyuczonym
        zawodzie. Mój zawód znajduje się w kategorii pracowników usług i handlowców z
        przyznaniem mu 60-ciu punktów.
        Nauka w tym zawodzie odbywała się równolegle z praktyką w
        prywatnej firmie, w której to otrzymywałem comiesięczne wynagrodzenie oraz
        przysługiwały mi świadczenia pracownicze, a obecnie wliczana jest ona do lat
        pracy. Po ukończeniu tej praktyki otrzymałem z zakładu pracy świadectwo pracy
        oraz uzyskałem tytuł czeladnika (dodatkowy egzamin) uprawniający mnie m.in. do
        wykonywania w Polsce wyuczonego zawodu. Ze szkoły natomiast otrzymałem
        świadectwo ukończenia nauki zawodu.
        Dodam, iż ukończenie tej nauki zawodu wiązało się z
        pozytywnym zaliczeniem w/w praktyki o którą należało zadbać we własnym
        zakresie ponieważ szkoła jej nie zapewniała.

        ? PYTANIE
        Czy mogę zaliczyć tę praktykę do otrzymania wizy w kategorii zawodowej ?

        Za jakąkolwiek odpowiedź w tej sprawie z góry Państwu DZIĘKUJĘ.

        Z poważaniem """"

        ... i co? kto się skusi???

        • Gość: 4X Re: Polacy w Australii Trzy. IP: *.itd.uts.edu.au 22.05.02, 10:57
          australia - sydney - marzenie mojego zycia, po dziwieciu miesiacach i 3
          tygodniach pobytu tutaj wyladowalam ze 130AU$ na koncie,
          jak to mozliwe? podrozowanie podrozowanie i podrozowanie
          bylo warto zobaczylam takie miejsca o jakich nawet nigdy nie snilam, bylam w
          raju, dotykajac aniolki jakimi byla rafa koralowa i plywajace teczowe rybki,
          teraz chodze po ulicach sydney jest cholernie zimno poza kilkoma godzinami
          wciagu dnia i mysle co mam ze soba zrobic i z reszta mojego zycia,
          dostalam juz prawie skretu szyji wpatrujac sie w kazda witryne sklepowa
          kawiarni i restauracji w oszukiwania pracy, i nic
          na pocieszenie dnia: ktos myslal ze jestem z brazylii bo po moich cudownych
          tygodniach w najpiekniejszych miejscach na ziemi pozostaly mi niewywolane
          zdjecia i brazowa opalenizna
          dobre i to
          jedna rzecz moze znowu przywrocic mi usmiech na twarzy praca ktorej tak bardzo
          potrzebuje, ale to jest bardziej nierealne niz przyjazd do australii
          • sidney Re: Polacy w Australii Trzy. 22.05.02, 18:27
            Hej! 4x? czego, szukasz w Australii?Po ca tam przybylas? Myslalas,ze ze manna
            spadnie z nieba? Pracy szukasz?Na kazdym: " pubie " potrzebuja kogos do mycia
            naczyn. Wiec,czego chcesz?Pomylilas kraje?Szukaj dalej i narzekaj!
            • Gość: 4X Re: Polacy w Australii Trzy. IP: *.itd.uts.edu.au 23.05.02, 06:47
              wlasnie za takie POLSKIE OSOBOWOSCI sie tu wtydze! i calymi dniami moge myslec
              dlaczego ktos taki jest Polka/Polakiem
              prawda na emigracji: umiesz liczyc licz na siebie bo zawsze mozesz spotkac
              rodaka jak Ty, ktory predzej wykopie cie z cieplej posadki niz poda pomocna
              dlon,
              spotkalam tu lidzi ktorym wszystko przychodzi latwo, znalezienie mieszkania
              pracy znajomych ale sa nieszczesliwi dlaczego? bo chyba wszystko im przyszlo
              zbyt latwo,
              ja na to co tu usiagnelam musialam pracowac bardzo ciezko, ale za to mam
              niesamowite doswiadczenia wspomnienia i przyjaciol z calego swiata na ktorych
              moge liczyc w takiej sytuacji w jakiej sie teraz znalazlam,
              ciesze sie ze to mnie spotkalo-brak pieniedzy, to mnie tylko zmienia na lepsze,
              mam wiekszy szacunek dla chocby 5 centow niz dla Ciebie w tym momencie,
              chcesz byc dobra podaj mi choc jeden adres pubu knajpy hotelu restauracji
              prywatnego domu ... gdzie moge znalezc prace jako chocby sprzataczka czyjegos
              g....wna
              w sydney jest 14:40 pospiesz sie moze wlasnie dzis mozesz mnie uczynic
              najszesliwsza osoba na ziemi,
              ja nie narzekam czuje sie szczesliwa w 99% bo jestem w australii, tu zobaczylam
              jak wyglada raj, 1% braku szczescia to jest to ze za 2 miesiace musze wracac do
              polski, a tam nie mam nic poza rodzina i znajomymi
              • dundee_girl Re: Polacy w Australii Trzy. 23.05.02, 06:54
                Bez przesady 4X, bylam w takiej samej sytuacji jak Ty, szukalam przez dlugi
                okres czasu pracy i nic. Zasugerowano zebym sie zwrocila do organizacji
                polonijnych i wiesz co mnie spotkalo? Facet mi trzasnal sluchawka. W sumie to
                sama nie wiem po co dzwonilam bo wiadomo ze nikt Ci posadkina tacy nie
                przyniesie.
                Duzo mi czasu zajelo zebym cos znalazla i to niestety ktos mi w tym pomogl -
                bynajmniej nie Polak.
        • Gość: Tomek Re: Po co to forum ? - wojna IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 11:04
          ... eee! nie ładnie panowie, po za Pawłem nikt nie wykazał inicjatywy.
          Wypowiadam wojnę temu forum bo jest to forum dla Polaków w Australii, a nie dla
          Polaków w Polsce. Biadolenie o tematach żeby pobiadolić powinno być pod
          nazwą "Polacy w Australi - biadolenie" Nie powinniście się wypowiadać na temat
          Polski bo już nie wiele was z nią łączy. Pogadajcie więcej o pogodzie. I nie
          jest to próba wywołania w was litości bo już sobie poradziłem, a zależało mi po
          prostu na czasie. Procedura emigracyjna trwa tu dwa lata i jeszcze jest sporo
          czasu aby się podszkolić w języku. Tu żeby zapłacić za czynsz i utrzymać
          rodzinę trzeba pracować po 16 godzin, a im większe wykształcenie tym mniejsze
          pieniądze.. ot co. Nigdy tego nie zrozumiecie będąc teraz za granicą. Ludzie
          strajkują i wychodzą na ulicę bo od września pracując w zakładzie nie dostają
          pieniędzy (czyli dokładają!! nie?), a rząd każe im się sądzić o pieniądze. A
          właśnie to rząd jest współwłąścicielem tego zakładu .. to o co tu chodzi?
          Zaczęłą się walka o przetrwanie, a nie o polepszanie sobie bytu. Wejdźcie na
          Polskie strony www i poczytajcie. ... a wam głupiego pisma nie chce się
          przetłumaczyć!!! ... nauczyciele się znaleźli od angielskiego. Rozmawiać po
          niemiecku nauczyłem się będąc w Niemczech przez dwa miesiące w roku przy
          zbieraniu winogron. Inni po roku już płynnie mówili i uczyli się pisać, a po
          dwóch latach mylą się z Polskim. Polacy uczyli się rosyjskiego przez ok. 6-lat
          w szkole i nikt nie umie po rosyjsku (gwarantuję), bo tylko jeden z moich
          kolegów w historii lokalnej szkoły podjął się matury z rosyjskiego.
          Jak na wstępie ... wypowiadam wojnę temu forum i zakładam nowe dla osób któe
          chcą emigrować do Australii pod nazwą "Legalna Emigracja do Australii"
          ... i jeszcze coś później napiszę bo teraz biorę się do pracy... powyższe
          pisałem z "mety" i z góry przepraszam jeśli kogoś uraziłem.. pa!
            • Gość: Tomek Re: Po co to forum ? - wojna IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 11:50
              ... dzięki za gratulacje, ale "pomoc", a "się należy" to wielka różnica.
              Wspominaliście że w urzędach Australii wszystko można załatwić bo ludzie są
              mili i przyjaźni, a wy??? JAcy wy jesteście... mili tylko do pogadania?
              Uważacie, ze każdy ma sam przepłynąć ocean, a wasza łódź stoi pusta w porcie...
              to się nazywa w wojsku FALA, (oczywiście w przenośni). Nikt nie prosi o
              załatwianie pobytu i pracy, chodź takie na pewno się zdarzają... tylko o
              przysługę... czekam na odwet , przyjmę wszytkie cięgi, tylko bez przeklęńst
              proszę, bo to oznaka słabości i braku słów w gębie(też tak uważam)... pa
          • Gość: 4X Re: Po co to forum ? - wojna IP: *.itd.uts.edu.au 22.05.02, 11:17
            co ty wiesz o australii,
            grzejesz tylek w polsce, napewno, nie masz pojecia jak tu jest, a nie mas
            zjeszcze wiekszego pojecia jakie ja milam zycie i jakie znowu bede miec za dwa
            miesiace w polsce!!!!
            wogole ty wiesz co ty piszesz czlowieku? myslisz ze jak ktos jest w australii
            to ma kokosy? tak ale na ulicy lezace pod drzewem, wiesz co mi tu sprawia
            radosc, ze nawet pracujac jak dziki osiol na farmie przez wiekszosc mojego
            pobytu moglam podorzowac i miec cudowne wspomnienia ale teraz za to musze
            placic duzo wyzsza cene - moe dzisiejsze menu: sniadanie dwie kromki chleba z
            maslem orzechowym ktore ktos zostawil w hostelu obiad male lody za 40 cento w
            mcdonalds kolacja dwa osatnie kawalki chleba tostowego
            masz to kurwa w polsce?masz? wracaj do pracy i pracuj cizko moze ci sie
            powiedzie w zyciu mam taka nadzije ja takiej szansy od zycia nie dostalam zeby
            moc pracowac ani w polsce ani w australii
                • Gość: PawelD Re: Po co to forum ? - wojna IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 22.05.02, 16:50
                  a co tu gadac?

                  gratuluje konstruktywnej reakcji - jak Ci sie cos nie podoba, to zrob sam
                  lepiej...

                  a co do nas (kangurow smile)) - mam wrazenie, ze wyszlismy z zalozenia, ze nie
                  bardzo uchodzi bysmy zabierali chleb tlumaczom w Polsce...

                  wiele osob chetnie Ci POMOZE, ale nie bedzie nic robic ZA CIEBIE..

                  OK - granice sa plynne, i rozni ludzie roznie widza rozne rzeczy... nie?

                  Ale najwazniejsze - nie daj sie zwariwac tylko ty mozesz wiedziec gdzie chcesz
                  szukac swojego miejsca...

                  powodzenia

                  Pawel
                  • Gość: Tomek Re: Po co to forum ? - wojna IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.02, 17:09
                    ... gratuluje konstruktywnego słowa "pomoc" - spróbuj sobie przeczytać jeszcze
                    raz co napisałeś. "Pomogę ale nic nie zrobię za ciebię."
                    Nie mów za "wiele osób" tylko mów za siebie... ja tak robię.
                    I podaj choć jeden przykład pomocy, któą możesz zaoferować - wówczas ci się
                    nisko uknłonię i dam spokój.
                    Pozdrowienia!

                    P.S. tłumacz zarobił by tutaj 150 zł za tekst jednostronny tzn. 1/3 mojej
                    pensji, ale kogo to obchodzi.... tylko nie mów proszę że trzeba zostać
                    tłumaczem !!!

                    • pawel_z_melb Re: Po co to forum ? - wojna 22.05.02, 21:28
                      .
                      > I podaj choć jeden przykład pomocy, któą możesz zaoferować - wówczas ci się
                      > nisko uknłonię i dam spokój.

                      mialem wrazenie, ze dostrzegles to w poprzednim poscie;

                      pomoc:
                      1. skorzystanie z wiedzy innych - np. ,stary" podaje bardzo dobre przeglady
                      informacji; inni tez sie dziela swoja wiedza..

                      2. sugestie - np. nauczyciel ang. zrobi to za cos 1/3 tego co tlumacz...



                      jest delikatna granica pomiedzy poproszeniem o pomoc,
                      a domaganiem sie jej....

                      nie prawdaz???

                      pozdr

                      Pawel