Dodaj do ulubionych

ciąg dalszy sprawy zabrania dziecka matce

07.07.11, 20:57
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9907024,Kwiatkowski_o_sprawie_Piotrusia__Poruszyla_mnie__Zazadalem.html
wali mnie, dlaczego; ważne, że sie tym zajmują
Obserwuj wątek
    • rulsanka Psychopata 07.07.11, 23:14
      Ciekawe, że nikt tego nie widzi...
      www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9907577,Jak_Barbara_L__i_prof__J__walczyli_o_Piotrusia__AKTA_.html
      Z akt sprawy: "Zachowanie powódki po ślubie ujawniło, że jest osobą zmanierowaną, porywczą i wulgarną. Pozwany miał zastrzeżenia, co do sprawowania opieki powódki nad dzieckiem. Dziecko nie raczkowało, gdyż powódka cały czas nosiła go na rękach nie dając szansy samodzielnego chodzenia. Mimo, że syn sypiał, powódka budziła go 2-3 razy w nocy na karmienie."

      Barbara L.: - Gdy wróciliśmy po porodzie z Piotrusiem okazało się, że dziecko mu przeszkadza w pracy, bo płacze, więc wyprowadził się z sypialni do gabinetu na dół, ja zostałam z dzieckiem na piętrze, na górze. Do końca małżeństwa mieszkaliśmy na oddzielnych piętrach. Dziecka nie kąpał, nie tulił, na ręce brał tylko do zdjęcia. Przy gościach potrafił być czarujący: obejmował mnie, przytulał, okazywał uwagę. - typowe dla psychopatów zachowanie polegające na manipulacji otoczeniem

      Itd itp.

      + Ciekawy fragment o rodzicach profesora, którzy gdy był dzieckiem zostawiali go płaczącego w domu a sami szli na spacer.

      Facet nie ma się do czego przyczepić, to się czepia, że kobieta nosiła i karmiła dziecko sad

      + wniosek o rodzinę zastępczą i przemoc z jego strony

      Ja tam się nie dziwię, że matka jest zeschizowana i nie potrafi przekonać dziecka do ojca. Potrafiłybyście pozytywnie nastawić dziecko do spotkania z przemocowcem? Chyba tylko osoba bez uczuć byłaby w stanie. Co innego, gdy ludzie się po prostu rozeszli z powodu różnicy charakterów. A co innego, gdy związek był toksyczny i nadal jest.
      • czarnaalineczka Re: Psychopata 07.07.11, 23:29
        wspomnialam o tym w poprzednim watku
        i zacytowalam fragment o rodzicach uncertain

        >
        > Ja tam się nie dziwię, że matka jest zeschizowana i nie potrafi przekonać dziec
        > ka do ojca. Potrafiłybyście pozytywnie nastawić dziecko do spotkania z przemoco
        > wcem?

        chyba nikt by nie potrafil
      • imasumak Ruslanko - widzi, widzi 08.07.11, 00:12
        Mój pierwszy maż jest takim manipulantem. W domu mnie gnoił, a na zewnątrz udawał idealnego męża i ojca. Dlatego jestem wyczulona na takich drani. Tylko, że ja głupia, przez całe lata po rozwodzie, robiłam wszystko, żeby córka nie straciła kontaktu z eks i jego rodziną. Łącznie z tym, że mój obecny mąż woził ją do ojca w umówionych terminach. Cały czas dokładałam wszelkich starań, żeby relacje były co najmniej poprawne. Moja córka nigdy nie usłyszała nic złego na temat swojego taty.
        Ale w poprzednie wakacje niestety młoda się przekonała sama na własnej skórze, ile naprawdę znaczy dla swojego ojca. Teraz żałuję, że próbowałam sztucznie podtrzymywać tę więź. Nie warto było - to co teraz przeżywa moja córka, byłoby już daleko za nią, gdybym rozegrała to inaczej.
        • freakwave Re: Ruslanko - widzi, widzi 08.07.11, 10:00
          bo to jest tak, ze ty zrobisz wszystko aby byc ok wzgledem siebie i swiata, aby moc spokojnie patrzec w lustro co rano, a taki szmaciarz ma jedno zadanie - dokopac swoim wyimaginowanym wrogom...
          dla mnie sprawa profesora jodzia i jego dziecka dokladnie pokazuje do czego taki psychol moze sie posunac aby dokopac bylej zonie ktora ulozyla sobie zycie bez niego, noz sku...el jakich malo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka