Dodaj do ulubionych

Chyba się wypaliłam...

11.07.11, 16:02
Młody ma już 20 miesięcy. Siedzę na wychowawczym. Nie mam na nic siły mimo że nic nie robie....... Cały czas czekam na coś ale sama nie wiem na co. Codziennie to samo, byle do drzemki, byle do powrotu męża, byle do rana.......
Nie wiem co mi jest. Nie mam ochoty wyjść na spacer, ugotować, bawić się z synem. Nie mam ochoty na nic.
Depresja była po porodzie, brałam leki kilka miesięcy, od roku nie biore było ok.
Czy to powtórka? Czuje się inaczej, nawet płakać mi sie nie chce....
Może to kwestia samotności? Do tej 18 cały czas jestem tylko z dzieckiem? Miałyście tak?

Do pracy nie wróce,planuje zostać w domu do czasu jak syn pójdzie do przedszkola.

W małżeństwie ok, dziecko grzeczne i bezproblemowe, kłopotów finansowych nie mam. Wszystko gra.........
Obserwuj wątek
    • naomi19 Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 16:06
      Może jesteś zwyczajnie zmęczona? Opieka nad dzieckiem to cięża praca i do tego nudna jak flaki w oleju. Nic dziwnego, że czekasz aż dziecko zaśnie/zajmie się nim kto inny. Myślisz, że tylko Ty tak masz? żę to niewłaściwe bo nie zgadza się z modelem matki-polki, która nigdy nie zmeczona i zawsze uśmiechnieta, co ma ugotowane, posprzątane i wyprasowane? Daj spokój. Zrób sobie URLOP. Przypominam, że to min 2 tyg.
      • tempera_tura Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 16:27
        smile
        Nie staram sie nawet udawać że jestem modelowa. Mam względnie wygodnie wszystko poukładane, gotuje jak mam ochote (jak nie to kupuje gotowe żarcie), sprzątam też jak mam ochote (jak nie mam to jest bajzel), dziecko nauczone że troche musi sie zająć same sobą, spie zdecydowanie więcej niż przed dzieckiem (te 8 godzin musowo). Ojciec normalny człowiek, uprasuje, ugotuje, kibel umyje......
        Mam uczucie że prowadze "wygodne" życie, zabija mnie coś innego....... Sama juz nie wiem co ..... Dieta?(z tym kiepsko u mnie wyjątkowo) Nuuuuuuuuda? Lenistwo?.......
        Fak!!
      • rybalon1 Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 16:27
        zmęczenie pewnie - choć ja miałam to samo po 10 m-cach siedzenia w domu , poszłam do pracy i przeszło smile bardzo potrzebowałam odskoczni od dziecka i kontaktów innymi ludżmi nie mówiącymi o kupkach i zupkach ..oraz innych zajęć niż grzebanie łopatką w piasku oraz sprzątanie i gotowanie
        • rybalon1 Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 16:32
          ja obecnie jestem na 2 tyg urlopie spędzam go w 3mieście atrakcji tu nie brakuje ale czas spędzony w domu bez chodzenia do pracy jest taki jakiś inny , leniwy własnie niby fajny a jednak jak tak za długo nie mogę ..snuje się po domu i nie wiem co robić bo przeciez w urlopie sprzątać nie będę - pojadę z synem tu i tam to jeszcze jakoś czas zleci ale jak nie pojadę to czuję jakby mi czas przez palce uciekał ...podobnie czułam się siedząc w domu jak syn był malutki.
    • lilly_about Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 16:38
      Jedno tylko mogę powiedzieć: idź do pracy, bo zwariujesz.
    • nangaparbat3 Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 16:47
      Miałam tak. Pierwszy rok rewelacja, ale kiedy córka miała 10 miesięcy zaczęłam sie przygotowywać do egzaminu na drugie studia. Kiedy miała półtora roku chodziłam na zajęcia relaksacyjne, żeby się jakoś ratować, a mój obraz siebie z tamtych czasów to ja w fotelu patrząca tępo w ekran tv (na nim kolejna telenowela), a wokół mnie corka demolująca mieszkanie i pobojowisko. I owszem, powtarzałam, że nie wróce do pracy, dopóki córka nie skończy trzech lat.
      Na szczęście babcia (moja) i mama się zawzięły, naciskały na mój powrót do pracy, rodzice zaproponowali pomoc - dołożenie się do pensji niani. Wróciłam do pracy i odżyłam.
      To nie jest normalne ani do zniesienia siedzieć przez cały dzień z dzieckiem jeden na jeden.
      Jeśli za nic nie chcesz wracać do pracy - moze skrzyknij się z innymi matkami maluchów, zorganizujcie sobie wspólną i pomoc, i rozrywkę.
      I jeszcze jedno - poszłabym do lekarza i upewniła się, czy to nie nawrót depresji i czy nie trzeba wrócic na jakis czas do leków.
      • kasia191273 Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 21:18
        to jest NUDA

        trudno nie zdurnieć i właśnie nie rozmemłać, jak się tak długo siedzi w domu z dzieckiem w kołowrotku powtarzalnych czynności

        idź jak najszybciej do pracy
    • vivibon Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 22:06
      Masz środki na to, żeby wysłać dziecko do prywatnej placówki, chociaż na 2-3 dni w tygodniu? Wyślij. Zrobi dobrze i Tobie, i dziecku.
    • dorotka.niezapominajka Re: Chyba się wypaliłam... 11.07.11, 22:34
      boszzzze, jak ja cie rozumiem.... ok, chcesz odchować dziecka do przedszkola, ja tez tak chcialam, ale czuję, że muszę iść do pracy.
    • jupix Re: Chyba się wypaliłam... 12.07.11, 19:36
      Rozwijaj swoje hobby, przeczytaj interesującą książkę, poszerz albo zgłębiaj dotychczasowe zainteresowania, naucz się układać kostkę Rubika... itd smile
    • tosterowa Re: Chyba się wypaliłam... 12.07.11, 19:50
      Rozumiem smile
      Zapisz się na jakiś kurs, studia, cokolwiek, żeby mieć poczucie, że realizujesz jakiś cel związany wyłącznie z Tobą. Poza tym mniej snu, więcej dobrej książki i filmu.
      Kupuj sobie regularnie ubrania, to naprawdę pomaga smile
      No i najważniejsze to towarzystwo, chociaż wiem, że z tym może być ciężko, jak się nie prowadzi regularnego życia praca-dom.
    • 18_lipcowa1 Re: Chyba się wypaliłam... 12.07.11, 19:53

      >
      > Do pracy nie wróce,planuje zostać w domu do czasu jak syn pójdzie do przedszkol
      > a.
      >
      > W małżeństwie ok, dziecko grzeczne i bezproblemowe, kłopotów finansowych nie ma
      > m. Wszystko gra.........



      to lepiej wróc do pracy
    • masafiu Re: Chyba się wypaliłam... 13.07.11, 07:53
      Dlaczego chcesz tak dlugo siedziec z dzieckiem w domu jesli to tak depresyjnie na Ciebie wplywa???????
      Myslisz,ze lepiej siedziec w chacie z nawracajaca deprecha az do 3r.z. dziecka, czy zadbac o swoje zdrowie psyhiczne, wrocic do roboty (nawet na pol et.) i dziecku zorganizowac jakas opieke?
      Na twoim miejscu bym:
      1. poszla do lekarza spytac czy to nie nawrtot.
      2. zorganizowalabym dziecku zlobek/przedszkole/klub malucha na 2-3 dni w tyg jesli to nie pomoze to na caly tydz.
      3. wrocila do roboty!
    • beauty_agadir Re: Chyba się wypaliłam... 13.07.11, 09:36
      Dziewczyny dobrze radzą - wróć do pracy! Jak czytam posty tych przemęczonych kobiet na wychowawczym zmęczonych, w depresji ale nie, za wszelką cenę w domu zostanie z dzieckiem do 2-4 r.ż.

      Twoje potrzeby też są ważne! Lepiej dla malucha mieć mamę krócej, a szczęśliwą, a nie cały czas smutną i przemęczoną. Liczy się Jakość a nie Ilość. Tym bardziej że jak czytam masz super męża i fajne, w miarę samodzielne dziecko. Wróć np. na 1/2 etatu, świat się nie zawali!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka