Jestem w domu z synem. Córka chodzi do przedszkola. OD września ona idzie do przedszkolnej zerówki a syn do przedszkola do najmłodszej grupy. Ja miałam od września iść do jakiejś roboty na etat bo w chwili obecnej tylko trochę zleceń i dzieł robię-niewiele, pieniądze też niezbyt wielkie ale pracować lubię i jest to jakieś oderwanie się od bycia wyłącznie kurą domową

Mąż zmienia od października/listopada pracę, wiąże się to z koniecznością szkoleń i przez jakieś pół roku będzie dla domu mało dyspozycyjny. Uzgodniliśmy więc, że w związku z tym i rozpoczęciem przez syna kariery przedszkolaka pracy na etat zacznę szukać po sezonie zimowym jeżeli w ogóle się da wtedy. Syn jest alergikiem, obserwowany w kierunku astmy, ma problemy z uszami, po doświadczeniach z córką spodziewam się niezbyt dużej frekwencji przynajmniej na początku. No i wszystko pięknie ale....wczoraj zadzwoniła była szefowa z ofertą pracy u swojego znajomego-jest w stanie poręczyć za mnie(a kogoś z poręczenia szukają) ale niestety jest to praca która wymaga dyspozycyjności w określonych dniach w miesiącu-muszę po prostu wtedy być w robocie i tyle. No oczywisćie sytuacje wyjątkowe i sporadyczne są dopuszczalne kwestia tylko czy będą sporadyczne w tym układzie....mam ochotę na tą pracę ale nie chcę aby polecająca mnie osoba świeciła oczami. Próbowałybyście? Bo rozsądek mi mówi, żeby sobie odpuścić ale żal ściska tyłek....
Nie mam z kim zostawić dziecka jak będzie chore. Nie wiem czy jest szansa na znalezienie jakiejś niani na takie sytuacje? odpadły nam ostatnio inne opcje opieki nad dziećmi. Zmarła moja mama, chrzestna syna wyjechała, ukochana ciocia we wrześniu rodzi dziecko, więc z noworodkiem do mojego chorego raczej przychodzić nie będzie. Teściowa pracuje, szwagrostwo róznież. Właśnie szukamy nowego mieszkania, więc sąsiadów też znać nie będę.