Dodaj do ulubionych

Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie?

15.07.11, 10:11
Jestem w domu z synem. Córka chodzi do przedszkola. OD września ona idzie do przedszkolnej zerówki a syn do przedszkola do najmłodszej grupy. Ja miałam od września iść do jakiejś roboty na etat bo w chwili obecnej tylko trochę zleceń i dzieł robię-niewiele, pieniądze też niezbyt wielkie ale pracować lubię i jest to jakieś oderwanie się od bycia wyłącznie kurą domowąwink
Mąż zmienia od października/listopada pracę, wiąże się to z koniecznością szkoleń i przez jakieś pół roku będzie dla domu mało dyspozycyjny. Uzgodniliśmy więc, że w związku z tym i rozpoczęciem przez syna kariery przedszkolaka pracy na etat zacznę szukać po sezonie zimowym jeżeli w ogóle się da wtedy. Syn jest alergikiem, obserwowany w kierunku astmy, ma problemy z uszami, po doświadczeniach z córką spodziewam się niezbyt dużej frekwencji przynajmniej na początku. No i wszystko pięknie ale....wczoraj zadzwoniła była szefowa z ofertą pracy u swojego znajomego-jest w stanie poręczyć za mnie(a kogoś z poręczenia szukają) ale niestety jest to praca która wymaga dyspozycyjności w określonych dniach w miesiącu-muszę po prostu wtedy być w robocie i tyle. No oczywisćie sytuacje wyjątkowe i sporadyczne są dopuszczalne kwestia tylko czy będą sporadyczne w tym układzie....mam ochotę na tą pracę ale nie chcę aby polecająca mnie osoba świeciła oczami. Próbowałybyście? Bo rozsądek mi mówi, żeby sobie odpuścić ale żal ściska tyłek....
Nie mam z kim zostawić dziecka jak będzie chore. Nie wiem czy jest szansa na znalezienie jakiejś niani na takie sytuacje? odpadły nam ostatnio inne opcje opieki nad dziećmi. Zmarła moja mama, chrzestna syna wyjechała, ukochana ciocia we wrześniu rodzi dziecko, więc z noworodkiem do mojego chorego raczej przychodzić nie będzie. Teściowa pracuje, szwagrostwo róznież. Właśnie szukamy nowego mieszkania, więc sąsiadów też znać nie będę.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:14

      zalezy jaka praca
      jakby to bylo cos, co uwielbiam robic i wiaze z tym przyszlosc i rozwija i pieniadze daje
      to tak, stanelabym na glowie i poszla do pracy
      jezeli takie isc bo isc dla pensji wyplacanej co miesiac to nie
      dzieic w przedszkolu ty w domu czego chciec wiecej tongue_out
      • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:23
        To praca w księgowości. Nie lubię księgowości ale w drugim zawodzie niewielkie mam szansę na pracę, więc już się z tym pogodziłam, że pewnie i tak skończę w papierkach. Zresztą zlecenia też księgowo-podatkowe robię, mogę je dalej robić w domu. Mam za to dość siedzenia w domu, coraz młodsza nie jestem i o pracę pewnie będzie tylko trudniej, chociaż zapewne jak będzie trzeba to coś tam znajdę. Tutaj odpowiadają mi godziny-co jest dość istotne gdy trzeba odebrać dzieci z przedszkola do 16.30 a będzie to moja działka bo maż nie zdąży , jest pełen socjal i praca z gatunku lekkich i niestresujących specjalnie ale co za tym idzie dość nudna, jest szansa na rozwój niby ale nie wiem jak w praniu. Pewnie nie byłaby to praca do końca życia ale wychodzę z założenia, że zdecydowanie lepiej szuka się pracy z pozycji pracownika niż bezrobotnego. Kasa nie jest powalająca no ale wiadomo zawsze dodatkowa która wpadnie. Z męża wypłaty natomiast możemy w miarę spokojnie funkcjonować, nie mamy żadnych kredytów ani ciśnienia na coś na co tzreba zbierać.
    • lilly_about Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:23
      Ręce mi opadają, jak czytam takie rzeczy. Dlaczego zakładasz od razu, że dzieci będą chorować i będziesz musiała z nim siedzieć? Jak świat światem dzieci chorują, rodzice pracują i jakoś sobie radzą. Robota praktycznie sama do ciebie przyszła. Albo chcesz pracowac, albo nie chcesz. Tyle.
      • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:27
        Dlaczego zakładasz od razu, że dzieci
        > będą chorować i będziesz musiała z nim siedzieć?
        z doświadczenia? mojej córce zdarzało się w pierwszym roku przedszkola być w nim 5 dni w miesiącu, nie było wtedy to wielkim problemem bo miałam mamę na każde zawołanie. Młodziak jest alergikiem i problemy z nim są często niestety.
        Nie byłoby problemu gdyby mąż nie zmieniał pracy akurat bo w swojej obecnej może spokojnie wziąć zwolnienie czy urlop jak potrzebuje ale na początku nowej będzie zazwyczaj na wyjazdach.
        • kiniox Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:55
          Dziewczyny, na co chorują Wasze dzieci, że powoduje to chodzenie do przedszkola tylko 5 dni w miesiącu? Mam syna w żłobku i żadne z dzieci tak nie choruje, naprawdę żadne. Na co jest uczulony Twój syn, że skutkuje to tak poważnymi chorobami, że mogłyby wykluczyć go z chodzenia do przedszkola? Przepraszam, że się tak dopytuję, ale naprawdę jestem w szoku. Spotkałam się tylko jeden raz w życiu z sytuacją, w której dziecko po pójściu do żłobka w ciągu dwóch miesięcy zaczęło tak chorować, że trzeba je było ze żłobka wypisać.
          • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:00
            Zapalenia oskrzeli i zapalenia ucha to nasza zmora. Moje dziecko ma alergie wziewne i w okresie pylenia katar-jak nie pilnuję tego kataru to od razu ostre zapalenie ucha i schodzi na oskrzela, ma refluks więc często dochodzą problemy z gardłem i jelitowe niestety. Przy każdej byle infekcji gorączkują powyżej 40 stopni i leżą nietomni jak kłody więc do przedszkola dość średnio wtedy. Moja córka dopiero od drugiego roku zaczęła funkcjonować normalnie jako przedszkolak-pierwszy rok to była masakra jakaś. Z przedszkola nie wypisałam bo jej zapalenia oskrzeli nie kończyły się zazwyczaj antybiotykami czy zapaleniami płuc ale chodzić normalnie nie mogła. W chwili obecnej jest na lekach i jest super ale z młodym pewnie przerobię powtórkę...
            • kiniox Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:11
              Bardzo współczuję, naprawdę. Czy mieszkasz w mieście uniwersyteckim? Studentki często szukają pracy dorywczej, np. przy opiece nad dziećmi. Można nawet znaleźć dwie koleżanki, które w razie problemów będą ustalać między sobą, która może przyjść. Powodzenia.
              • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:15
                wiesz jak go pilnuje i od razu jak się coś dzieje włączam inhalacje,oczyszczam ten nieszczęsny nos to rozchodzi się po kościach ale przecież nikt w przedszkolu inhalować go nie będzie, więc będzie schodziło na oskrzela i problem z uszami będzie. W sierpniu idziemy jeszcze do laryngologa i podjęta będzie ostateczna decyzja odnośnie usuwania migdała, więc może to coś pomoże.
                Tak mieszkam w mieście uniwersyteckim.
                • kiniox Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:30
                  Właśnie się ostatnio dowiedziałam, że w Polsce w żłobkach czy przedszkolach nie robi się zabiegów takich jak inhalacja (rozumiem, że przepisy nie pozwalają?). W moim żłobku się robi, jeśli lekarz dziecka wystawi zaświadczenie, że trzeba, to pani pielęgniarka tego pilnuje. Bardzo to ułatwia życie.
                  Spróbuj wywiesić ogłoszenie na którymś z bardziej sfeminizowanych wydziałów, albo w akademiku. Teraz trochę ciężko, bo są wakacje, ale może się uda. W internecie też oczywiście można kogoś fajnego znaleźć. Koleżanka dwa razy trafiła w dziesiątkę. Możesz też umówić się np. na pewien miesięczny ryczałt, niewysoki, w zamian za gotowość do podjęcia pracy plus stawka dzienna, czy godzinowa, odpowiednio niższa, w razie gdyby opiekunka była potrzebna na miejscu.
                • luska1973 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 15:40
                  Nie wiem jaki lekarz prowadzi Twojego syna, ale moja córka miała leki włączone na stałe, a nie okazjonalnie - wtedy kiedy katar. Jeśli to są sterydy, to wręcz niewskazane jest takie doraźne leczenie, ale stałe w minimalnych możliwych dawkach.
                  Dziecko na lekach na stałe nie powinno mieć kataru, a zatem dalszych konsekwencji chorobowych.
                  Alergia wziewna dokucza głównie wiosną, więc jeśli to jest powodem chorób - od września nie powinno być problemów.
                  Trzymam kciuki.
                  • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 20:39
                    Antyalergiczne ma na stałe, od zawsze praktycznie-co z tego skoro nie wystarczają w okresach niasilonego pylenia. Zmieniamy więc i szukamy póki co i ratujemy się inhalacjami jak coś się dzieje. Nie ma na stałe właczonychh sterydów-lekarka nie chciała dawać tak małemu dziecku- dostawał jak był kryzys donosowe i we wziewach jak trzeba. Największe problemy u syna są jak zaczyna kwitnąc leszczyna czyli już od końca stycznia, także okres jesienny, maj jest cieżki i nieszczęsne koszenie, reaguje na psy, niektóre pokarmy ale pokarmowe to pikuś...Mąż niestey też bardzo silnie reaguje na alergeny wziewne więc ma to po tatusiu...
            • ewasuwek Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:53
              a czy synek jet pod opieką alergologa? czy bierze leki?
              moje dzieci też są alergikami (wziewna na prawie wszystko), biorą leki, a w okresie pylenia roślin i w okresie jesienno - zimowym (wysyp roztoczy) mają dodatkowo przepisane wziewy.
              Chorują rzadko.
              • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 12:32
                Tak jest pod opieką alergolog-pulmonolog i laryngologa, bierze leki z rożnym skutkiem, więc póki co testujemy kolejne. Naprawdę nie ma nim aż tak dużych problemów jak pilnuję sprawy i reaguję szybko. Córka ma wziewy na stałe i jest świetnie(poza tym, że posypały jej się zęby), jednak lekarka czeka na włączenie i jemu bo moje działania gdy coś się dzieje wystarczają na chwilę obecną. Dzieciaki odchorowują mi zawsze koszenie trawy na osiedlu mimo, że mieszkamy wysoko. Mam zakaz otwierania okien w okresie koszenia i wywieszania prania na zewnątrz. Był do niedawna na diecie bezmlecznej obecnie wprowadzamy powoli produkty przetworzone. Największy problem jest z uszami, ma płytki kanalik i byle katar to wysięk.
      • diablica_diabla Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:34
        Bo beda chorowac, a o dziewczynie to tylko dobrze swiadczy, bo mysli na "zas", zeby nie zrobic swojej bylej szefowej plecow, w koncu ona ma za nia poreczyc tak?

        Do autorki: jesli ewentualna wyplata pozwolilaby mi na zatrudnienie opiekunki do dzieci na czas choroby, to tak - podjelabym prace, w przeciwnym razie raczej nie. Sama mialam prace z polecenia, wiec wiem jaki to stres.
        • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:38
          Otóż to. Moja byłą szefowa mi ufa i ma o mnie bardzo dobre zdanie. Nie chcę zawieźć jej zaufania, zwłaszcza że pamięta o mnie w takich sytuacjach i pewnie przy następnej okazji też zadzwoni. Prosiła żebym się dobrze zastanowiła wcześniej czy dam radę-dzwoniąc do mnie nie wiedziała że mama nie żyje(moja mama zajmowała sie córką jak wróciłam do pracy po macierzyńskim) i myślała że cały czas nie mam problemu ze zorganizowaniem opieki.
          • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:41
            acha pracodawcy zależy na osobie sumiennej, dyspozycyjnej, zaufanej. Miał już kilka pracownic, które trzeba było przeszkolić a potem ciągle były właśnie problemy i dlatego szuka teraz kogoś z poręczenia.
        • lilly_about Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:40
          Idąc waszym tokiem rozumowania: żadna matka małego dziecka nie powinna podejmować pracy, bo dziecko może jej zachorować. Brawo.
          • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:43
            Wróciłam do pracy gdy moje dziecko miało niespełna pół roku ale sytuacja wtedy była zupełnie inna tak więc nie jest to moje założenie. Gdyby nie polecał mnie nikt na to stanowisko i nie ręczył też bym się specjalnie nie zastanawiała bo co mi mogą zrobić? zwolnić? co to za różnica i tak teraz nie pracuję na etacie...
          • diablica_diabla Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:22
            Jesli nie jestes w stanie zrozumiec slowa pisanego, to nie mamy o czym rozmawiac.
            • lilly_about Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 12:28
              Wentylek popuść, bo cię chyba uwiera w dupsko.
    • naomi19 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:28
      Oczywiście, że skorzystałabym z oferty pracy.
      Bez sensu siedzieć w domu, jak dzieciaki w przedszkolu na wypadek, gdyby któreś zachorowało.
      Poszukaj na niania.pl, kuzynka znalazła tam wspaniała dziewczynę za, uwaga: 5zł/godz smile I to w dużym mieście (katowice) , dziewczyna przychodzi tylko wtedy, jak jest potrzebna, czasem w ogóle, czasem na kilka godzin dziennie.
      • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:30
        właśnie zastanawiałam się czy to w ogóle możłiwe-taka niania tylko jak jest potrzebna, czy jest opcja żeby taką znaleźć.
        • naomi19 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:32
          Jest możliwe smile Umówić się z jakąś kobitą, że jest od sytuacji awaryjnych, nie na stałe. A najlepiej mieć takie dwie, dla bezpieczeństwa smile
          • penelopa40 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:38
            zdecydowanie TAK! argumenty już padły - sama zresztą podałaś a do opieki nad dziećmi zawsze się ktoś znajdzie...
            ja tam bez pracy żyć nie umiem... nie wyobrażam sobie siedzenia w domu...pomijając kwestie finansowe...
            • aga_sama Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:47
              Slonko
              Szukaj nianiek, najlepiej dwóch zaprzyjaźnionych babć czy cioć. Weź tę pracę, bo taka okazja może się długo nie trafić.
              • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:53
                Kurka nie mam takich zaprzyjaźnionych dostępnych właśnie za diabła. Znaczy tutaj gdzie mieszkamy jeszcze sąsiadkę bym zorganizowała w razie godziny W ale jak się wyprowadzimy to d... Znajoma ostatnio szukała niańki i ponoć masakra na część etatu a tutaj to w ogóle nic nie określone bo zakładam, że jak ktoś chce pracować jako niańka to musi zarabiać a nie czekać aż dziecko zachoruje a pozostałe dni siedzieć bez kasy....pewnie uda mi się znaleźć jakąś bez pracy gorzej jak ona znajdzie coś akurat jak mi się dzieciak rozchoruje.
                • sabciasal Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 16:18
                  Uważam, ze powinnaś spróbować. Poszukaj studentek albo rencistek- emerytek. Wbrew pozorom większy problem jest z opiekunką codzienną na 9 godzin niz taką dorywczą. Jeśli się okaze, ze dziecko cały czas choruje, ty się denerwujesz, to zrezygnujesz po prostu i będzie jak terazsmile
          • policjawkrainieczarow Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 00:52
            naomi19 napisała:

            > Jest możliwe smile Umówić się z jakąś kobitą, że jest od sytuacji awaryjnych,

            ale jak to dziala, tak na zdrowy rozum? to teoretyczna studentka czy babka od sytuacji awaryjnych wlasnego zycia nei ma? zadnej innej pracy czy zajec? jak jest niepotrzebna, to spuszcza powietrze, zwija sie w rulonik i chowa do szafy? nie ma stalych rachunkow do placenia itp? czy siedzi w domu dyspozycyjna i czeka, az do niej zadzwonicie z laskawa oferta dorywczej pracy po 5 zlotych za godzine? bo inaczej nie mozna zakladac, ze bedzie do dyspozycji akurat wtedy, kiedy wy jej potrzebujecie przeciez. Chyba, ze to jakas mila, lekko znudzona pani emerytka, ale nie studentka przecie. Studentki maja sesje, wakacje i takie tam. No i chyba studentki maja zajecia w godzinach pracy zwyklego czlowieka, czy tez cos sie pozmienialo?
            • kiniox Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 12:04
              Ja, pewnie niesłusznie, sądzę po sobie, bo sama tak dorabiałam na studiach. Zajęcia miałam bardzo nieregularne i głównie nieobowiązkowe (studiowałam dziennie prawo). Sporo jest też studentów, którzy mieszkają z rodzicami i nie muszą zarabiać na rachunki, tylko na jakieś dodatkowe wydatki. Natomiast właśnie z takich powodów, jakie wymieniłaś, zaproponowałam, żeby szukać koleżanek, które w razie czego mogłyby się wymieniać (też znam z własnego doświadczenia). Natomiast oczywiście, że nie ma gwarancji, że uda się kogoś takiego znaleźć. Można spróbować.
    • super-mikunia Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:43
      Ja osobiście podjęłabym pracę - taka szansa drugi raz się może nie zdarzyć, że praca sama przychodzi do mnie i to po długim czasie niebytności na rynku pracy ... No chyba, że takie oferty składają mi średnio raz w m-cu i mam pewność, że za rok dostanę bez problemu pracę...
    • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 10:56
      Kurka ogólnie zwariować ostatnio idzie. Sytuacja zmienia sie jak w kalejdoskopie-co chwilę coś a ja zbyt dużo decyzji na raz muszę podejmować w dodatku dopiero po czasie sie okaże czy są dobre czy nie....mąż jeszcze wypowiedzenia w obecnej firmie nie złożył i jeszcze nie wiemy jak zareaguje obecny szef a ostatnio zareagował niefajnie ...
      • ally Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:12
        Skupiasz się na szukaniu pretekstów, by nie podjąć pracy. Tymczasem ZAWSZE podjęcie nowej pracy wiąże się z jakimś ryzykiem, dlatego warto wyrobić sobie w podejście "dam radę" i kombinować, jak to zrobić.
        • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:20
          Masz rację ale ja mam bardzo racjonalne podejście i zwykle czarno widzę . Wolę się potem miło zdziwić niż rozczarowaćwink Zdroworozsądkowo widzę w zasadzie same minusy i cały czas mi gulą w gardle stoi polecająca szefowa. Jak zawalę to to więcej z żadną ofertą nie zadzwoni a tak robi to co jakiś czas. Czekałam natomiast na ten wrzesień bardzo, no przełknęłam to przesunięcie w szukaniu pracy do wiosny bo jednak oferta dla męża jest świetna i zabezpiecza naszą przyszłość, ja zarobię trzykrotnie mniej..... A jeden telefon zburzył wsiosmile
          • super-mikunia Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:39
            hmm jedno przeczy drugiemu:

            ale ja mam bardzo racjonalne podejście i zwykle czarno widzę


            vs

            oferta dla męża jest świetna i zabezpiecza naszą przyszłość,
            > ja zarobię trzykrotnie mniej.....


            nie liczyłabym tylko na jedną stronę w utrzymaniu rodziny, zawsze coś się może wydarzyć niespodziewanego.. uncertain ale ja chyba mam więcej w sobie czarnowidztwa niż ty wink a i przychylałabym się do wcześniejszych opinii, że chyba zasiedziałaś się w domu wink
            • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:48
              a jasne że może się zdarzyć ale mamy zabezpieczenie finansowe na nieprzewidziane sytuacje na jakiś czas więc nie jest to tak wielki problem w tej chwili. Ja tam jak trzeba by było to i do Biedronki na kasę mogę iść-choć nie pragnę oczywiście i wolę jednak nieszczęsną księgowośćwink W domu się zasiedziałam zdecydowanie. Robota robiona w domu to nie to samo co "normalna" praca chociaż na waciki z niej mamsmile Kusi mnie leniuchowanie jak dzieci w przedszkolu ale ile to może bawić? tydzień?
              Głównym problemem opisanej sytuacji jest dla mnie poręczenie byłej szefowej w chwili gdy sami stwierdziliśmy że szukanie pracy od września nie ma wielkiego sensu. Ta oferta potrzebna mi gdzieś w maju no ale nie będą tyle czekać niestety, praca jest od września, być może nieco szybciej.

              Sygnaturka się zgubiła....
              • super-mikunia Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 17:25
                Kusi mnie leniuchowanie jak dzieci w przedszkolu ale ile to może ba
                > wić? tydzień?


                aa urlop na podratowanie zdrowia po 3 letniej bytności non stop z dziećmi w domu wink to jest ważne motyw aby NIE podjąć jednak tej pracy, bo jakaś zawsze praca się znajdzie tak czy owak wink hmm no w sumie należy ci się mały urlop...
              • dorek3 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 00:37
                Mam koleżankę, która była w nieco podobnej sytuacji. Mąż akurat nie zmieniał pracy tylko miał ciągle tę samą, ale dobrze zarabiał. Na tylko dobrze że starczało na utrzymanie całej rodziny. Dziewczyna urodziła drugie dziecko i poszła na wychowawczy. W którymś momencie zaczęła zastanawiać się nad powrotem do pracy, ale chciała zmienić firmę. Ale ciągle coś jej nie pasowało, ciągle chciała iść do tej pracy za 2-3 miesiące. O ile mi wiadomo to dalej siedzimy w domu.
                Ja pewnie bym przyjęła propozycje i zorganizowała sobie pomoc do dzieci o ile tylko finansowo to ma jakąś rację bytu.
          • analist73 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 11:41
            Możesz się rozglądnąć pierwsze za osobami, które w razie choroby zajmą się dziećmi. A potem decydować. W każdym razie ja wolałabym w tej sytuacji odmówić niż nawalić(zawieść osobę polecającą). Jeżeli znalazłabym opiekę, to bym podjęła pracę.
    • kropkacom Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 12:00
      Zależy jaką masz presję i czy dzieciak będzie chorował. No, moje niestety chorują i to zazwyczaj na zmianę. Ja wolę być w domu niż oddawać sporą część dochodów naszych na opiekę. A opieka dorywcza dla dwójki dzieci sporo kosztuje. Na inną pomoc nie mogę liczyć a dzieciaki za małe aby cały dzień w domu siedziały. Nie sugeruj się jednak absolutnie tym co napisałam. Bo to tylko i wyłącznie nasza sytuacja. Jednak pewnych rzeczy musisz być świadoma.
      • kropkacom Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 12:11
        Dopiero doczytałam wątek big_grin To co dziewczyny piszą, że szukasz pretekstu... Żeby nie było tak, że za 2-3 miesiące będziesz pisała na forum, że masz dylemat czy posłać zgorączkowane dziecię do przedszkola, czy nie. A to jest realny dylemat.
    • guderianka Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 17:12
      z całym szacunkiem-szefowia jest durna jakaś, skoro wymaga od Ciebie na przyszłość deklaracji znając w dodatku sytuację i problemy zdrowotne dzieci. Mimo, że moje dzieci nie choruja nie zgodziłabym się na układ, w którym z góry muszę zadeklarowac , że jestem dyspozycyjna i będę na każde zawołanie. Życie mnie nauczyło, by nie składać takich obietnic bo ono sie toczy własnym torem i nie patrzy na obietnice dane innym.
      Będąc w Twojej sytuacji wziełabym na wstrzymanie, zwłaszcza jesli nie ma parcia w postaci braku kasy. Jesli nie jesteście w sytuacji podbramkowej lepiej skupić sie na dzieciakach i ich odporności, nowej pracy męża-bo on jest glównym żywycielem rodziny i póki co-choć wiem że głupio to zabrzmi-jego praca i jej utrzymanie jest dla Was ważniejsze. Jak już jemu sie ustabilizuje i poczuje sie pewnie w nowej pracy, dzieci wdrożą sie w nowy rytm a Ty stwierdzisz , że ich stan zdrowia pozwala na pracę -wtedy zacznij działać.
      p.s. jak poszukiwania mieszkania ?będziemy sąsiadkami ?wink
      • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 15.07.11, 20:49
        Magda ona myślała, że ja cały czas mam mamę dwa bloki dalej, chętne ciocie i Grześka z bezproblemowym szefem....dlatego zwątpiła jak jej powiedziałam, że dobre się skończyło i już z zapewnieniem innej opieki nie tak prosto jak było do niedawna. Zaznaczyła, że w takim układzie mam sie najpierw dobrze zastanowić bo tego praca wymaga i mi rozsądek mówi daj spokój a kusi łatwe zdobycie w miarę sensownej pracy no i chęć wyjścia z domu.
        Praca Grześka jest najważniejsza na chwilę obecną bo zapewnia nam byt, no z mojej utrzymać się nie damy rady na pewno, więc schodzi na bok w tej sytuacji.
        Mieszkania wstępnie oglądamy. Mi odpowiada okolica koło Ciebie, Grzesiek upierał się na książąt pomorskich ale nowa praca na gumieńcach(obecna na niebuszewie) więc z książąt mi już nie mędzi już bo jednak całe miasto by trzeba przejechać. Ja najchętniej bym w naszych okolicach została ze względu na przedszkole ale nie ma tu takich mieszkań ....Póki co grzesiek musi dać wypowiedzenie szefowi-w zeszłym roku już przerobił ten numer i fajnie nie było-jest jego prawą ręką, wie więc że nie będzie łatwo i przyjemnie a i ma wyrzuty sumienia bo lubi swoją firmę, pracowników i dobrze żyje z szefem, no ale cóż stwierdził, że dosyć już sentymentów....
        • guderianka Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 09:44
          Z tego co rozumiem ma juz Grzesiek ma juz pracę kolejną zapewnioną? Szef nie chce się rozstać bo ciężko teraz o wykwalifikowanego pracownika, jest na wagę zlota a na rynku posucha..Chyba rozwiązanie umowy za porozumieniem stron nie powinno byc problemem, zwłaszcza jesli zachowa okres wypowiedzenia itp ?
          Książat okolicy nie znam, ale sprawdzajcie jaka ew. jest spółdzielnia i jakie mieszkańcy mają opłaty czynszu itp, no jak przedstawia sie sprawa przedszkoli i szkoł. Na kiedy planujecie przeprowadzkę ?
          • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 10:24
            Tak miejsce zapewnione, nowy pracodawca próbuje go zwerbować już od roku i chyba tym razem mu się uda, zaproponował warunki takie, że głupotą byłoby odmówić ale grzesiek ma wyrzuty sumienia bo to największa konkurencja. Nie ma szans na porozumienie stron, szef go nie puści przed końcem okresu wypowiedzenia(3 m-ce) już w zeszłym roku jak grzesiek chciał odejść robił schody i nie przyjmował tego faktu do wiadomości-zatrzymał go w końcu w firmie, zmienił warunki umowy na lepsze ale nie do końca się z tego wywiązał a obecnej oferty nie jest w stanie już przebić. Jego firma jest naprawdę fajna, rodzinna atmosfera, ale to malutkie i stanęło w miejscu a grzesiek chce się rozwijać...
            NIe mamy skonkretyzowanych planów przeprowadzkowych, chcemy na pewno mieszkać już w nowym miejscu zanim ALka pójdzie do pierwszej klasy, czyli jest trochę czasu, idealnie by było gdyby sprawa miejsca zamieszkania rozwiązała się przed kolejnym naborem do przedszkoli, czyli do marca. Musimy też najpierw sprzedać kawalerkę, potem nasze mieszkanie aby była kasa na nowe, mam trochę problem aby to logistycznie ogarnąć. Sprawdzam spółdzielnie przeglądając oferty, wysokość czynszu też, gdzie jest szkoła i przedszkole i idealne pod tym względem wydaje mi się być Twoje osiedle, wszędzie blisko, dobrze skomunikowane z resztą miasta, blisko las, kąpielisko, zaraz hala widowiskowa, wszystko na miejscu.
            Jak mama jeszcze żyła daliśmy ogłoszenie o zamianie bo chcieliśmy ją wziąć do siebie i jeszcze czasami ktoś dzwoni-zamiana byłaby dla nas najkorzystniejsza ale póki co nie trafiła się żadna interesująca oferta.
            • guderianka Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 13:04
              Sentymentami rodziny się nie wykarmi zwłaszcza jeśli szef nieslowny a w perspektywie i rozwój i dobre warunki. Jest ostateczne rozwiązanie w takim wypadku- nie do końca uczciwe ale skoro szef stosuje ten typ mobbingu-jedyne możliwe: zwolnienie lekarskie na czas wypowiedzenia.
              Moją okolicę z czystym sumieniem polecam smile
              • lila1974 slonko 17.07.11, 08:57
                Bardzo mi przykro z powodu Twojej Mamy ... wyrazy współczucia.

                W kwestii osiedla - tam się super mieszka ! Jak wiesz ja mieszkam teraz w tej drugiej części miasta - jak bym miała wybierać między Książąt a Z to bym wybrała Z - a już bliskość lasku i atrakcji rekreacyjnych zawsze uważałam za największy atut tego miejsca.

                Co do pracy - a może otworzymy firmę księgowa? smile
    • malgosiek2 Słonko odbierz pocztę n/t 15.07.11, 17:18

    • jowita771 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 10:54
      Dziewczyn, które napisały, że szukasz pretekstu i niepotrzebnie zakładasz, że dziecko będzie chorować, bym nie słuchała. Masz własne doświadczenia w tym temacie, dziecko alergiczne, raczej sprawdzą się Twoje przypuszczenia, niż ich, niestety. Moja też alergiczka i jeszcze z przerośniętym migdałem, przechorowała całą zimę, tzn. chodziła do przedszkola, w najlepszym miesiącu miała prawie 50% frekwencji. W najgorszym była w przedszkolu 4 razy. To była jej pierwsza zima w przedszkolu, liczę, że teraz będzie lepiej, chociaż pani laryngolog mówi, że taka obniżona odporność może się utrzymać do siódmego, ósmego roku życia, a potem migdał się sam obkurczy. Do usunięcia się nie kwalifikuje, bo to "tylko" obniżona odporność, nie ma bezdechu, nie ma utraty słuchu, więc trzeba czekać. I mam nadzieję, że sytuacja z zeszłej zimy się nie powtórzy, ale jednak pewności nie mam.
      W Twojej sytuacji bym się wstrzymała z podjęciem tej pracy. Całkiem sporo dzieci choruje w pierwszym kontakcie z większą grupą dzieci, a Twój ma dodatkowo zadatki, więc cudów bym się nie spodziewała.
      • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 16.07.11, 12:33
        Próbuję obkurczyć migdała imupretem nasza laryngolog jest jego wielką fanką, nie mam nic do stracenia...idziemy w sierpniu na kontrolę i ostateczną decyzję w kwestii usuwania. U młodego jest przewlekły wysięk często więc lekarka widzi wskazania-mamy nawet wystawione skierowanie do Kajetan coby zając kolejkę...
        Pocieszę Cię, że w drugim roku przedszkola córki koszmar się skończył, naprawdę jest świetnie. Frekwencję ma stuprocentową najczęściej, może ze dwa tygodnie przez cały rok nie była. Ona chorowała już przed przedszkolem tak jak Szymon więc nie mam złudzeń co do tego jak będzie z chorobami u niego....
    • ida771 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 17.07.11, 07:51
      To że teściowa pracuje to nie znaczy ze nalezy ja od razu skreslac. Przy chęciach z obu stron wspolnymi silami mozna dac rade. Tylko trzeba byc w scislym kontakcie.
    • ominika Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 17.07.11, 23:38
      Podjęłam pracę w innym, ale chyba też niezbyt łatwym układzie. Dzieci dwoje - jedno niepełnosprawne, eoretyczie w szkole z internatem, ale często-gęsto w domu, a regularnie co 10 dni przedłużone weekendy, wszystkie wolne dni, ferie, wakacje , choroby itepe. Nazbiera się. Drugie z astmą - teoretycznie przedszkolak, ale też masakrycznie wiecej czasu w domu niż w placówce. I przyszła praca. Po 13 latach stażu jako matka specjalna i bezrobotna stanęłam do konkursu. Wygrałam. Dostałam pracę. Zatrudniłam panią do pomocy - ma zagwarantowane 1/2 etatu. Płacę bez względu czy przepracuje te 90 godzin czy nie. Jeśli pracuje więcej - płacę za każdą kolejną godzinę. Po czerech miesiącach widzę, że się wyrabiam w tych 90 godzinach. Dopiero teraz, bo są wakacje, dopłacam. Ale i tak jestem na ogromnym plusie. Nie zastanawiałabym sie. Poza tym, ja liczę w ten sposób, że 1/2 pensji opiekunki pokrywa mój mąż, bo dzieci wspólne to i koszty wspólne wink Więc i tak jestem na plusie. Ekonomicznym i psychicznym przede wszystkim. stawka dla opiekunki 10 pln/h.
    • an_ni Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 18.07.11, 13:30
      nie podjelabym, szkoda nerwow, zdrowia no i opinii jako pracownika
    • slonko1335 Re: Próbowałybyście podjąć pracę w takim układzie 22.08.11, 13:48
      Nie przyjęłam tamtej pracy, stwierdziłam, że zbyt wiele nerwów będzie nas to kosztowało i nie warto.

      Za to coby łatwo nie było zaczynam inną od września. Byłam chyba na najszybszej rozmowie świata dzisiaj i jestsmile Będę się zajmować innymi sprawami i nie ma potrzeby bycia absolutnie dyspozycyjnym w niektórych okresach miesiąca bo pracownicy nie dostaną pensji lub trzeba zamknąć miesiąc czy robić bilans. Tutaj jak coś się dzieje po prostu idę na zwolnienie i tyle. Szef ma dwoje małych dzieci i rozumie sytuację.
      Szukam i tak opiekunki na czas chorób dzieci, bo wcale nie chcę na te zwolnienia chodzić, no ale mam przynajmniej świadomość, że mogę być z dzieckiem u lekarza czy w pierwszym dniu choroby niezależnie od tego który jest to dzień miesiąca. Muszę też znaleźć kogoś kto będzie je odbierał z przedszkola bo zamykają je zanim dojedziemy z pracy ale co tam nikt nie obiecywał, że będzie łatwosmile Skorzystam z Waszych rad, najbardziej póki co podoba mi się ta z zagwarantowaniem jakiejś osobie ilości godzin płatnych w miesiącu w zamian za dyspozycyjność. Pensje zaproponowano bardzo godziwą, więc taki układ chyba będzie optymalny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka