Dodaj do ulubionych

Ateistki z e-mamy

25.07.11, 14:27
Czytam i czytam forum e-mama i coraz częściej się zastanawiam, dlaczego osobom niewierzącym tak bardzo przeszkadza to, że ktoś wierzy, praktykuje itd. i skąd ta nagonka na katolicyzm?
Jestem ateistką ale jak czytam różne obraźliwe i szydercze teksty, to wydają mi się niesmaczne i zniechęcające do tych którzy je piszą. Niby się kreują na osoby "światłe" i tolerancyjne, nie jak Ci "ciemni" katolicy a wychodzi fanatyzm tylko w drugą stronę.
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 14:33

      Wakacje, znowu są wakacje....nudy, nudy, nudy..ale to już byłowink
      • wuika Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 14:35
        Ogórki, ogórki, ogórki smile
        • bi_scotti Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 15:57
          A ja myslam, ze to juz zaraz Christmas i ze znow bedzie pytanie dlaczego niewierzace maja choinki w domu. Jeszcze za wczesnie na takie dylematy?
          • truscaveczka Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 16:10
            Cicho, ja mam już przypominajkę w komórce zrobioną żeby watek ateistyczno-świąteczny założyć big_grin Oby nikt mnie nie wyprzedził w tym roku tongue_out
            • chloe30 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 16:11
              truscaveczka napisała:

              > Cicho, ja mam już przypominajkę w komórce zrobioną żeby watek ateistyczno-świąt
              > eczny założyć big_grin Oby nikt mnie nie wyprzedził w tym roku tongue_out
              No to może właśnie zacznij w lipcu big_grinbig_grin
            • angazetka Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 16:18
              Ej, ja chciałam go dziś zakładać tongue_out
            • amoreska Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:07
              Zrób sobie jeszcze jedną na 1 listopada : "rewia mody na cmentarzu" big_grin
              • wuika Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:13
                O, to ten temat to można zacząć niemalże już wink
          • klawiatura_zablokowana Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 15:34
            A to choinka ma coś wspólnego z wiarą? big_grin
            Zresztą nie wiem, jestem porządną ateistką i nie posiadam tongue_out
            • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 16:06
              klawiatura_zablokowana napisała:

              > A to choinka ma coś wspólnego z wiarą? big_grin

              Oczywiście. Istnieje jak najbardziej symbolika choinki, tak samo jak symbolika jajek, palm wielkanocnych i tak dalej.
        • naomi19 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:15
          Ogórki, ogórki, ogórki
          No...
          Ja dziś ukisiłam parę słoików.... mniam. Szukam przepisów na buraki w zalewie octowej na zimę, ale nie tarte tylko krojone... może ktoś ma, takie coś z cebulką.
    • mondovi Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 16:17
      Po pierwsze skąd przekonanie, że ateizm=tolerancja?
      Po drugie, raczej nie przeszkadza ateistom to, że ktoś wierzy i praktykuje, przeszkadza to, że krzyż jest wszechobecny.
      • lafiorka2 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:12
        Ogólnie to tutaj można zakładac wątki i wątki.Są nicki i nicki...Czyli ogólnie są równi i równiejsiwink
      • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:16
        Może i troll, ale akurat też mnie to zastanawia. Niby takie światłe, otwarte, tolerancyjne, nowoczesne, ale procesji pod oknem to już nie przeżyją. Ciekawe czy jak w kościele dzwonią dzwony to lecą okno zamykać czy najpierw po nerwosol biegną tongue_out
        • cherry.coke Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:43
          iuscogens napisał:

          > Może i troll, ale akurat też mnie to zastanawia. Niby takie światłe, otwarte, t
          > olerancyjne, nowoczesne, ale procesji pod oknem to już nie przeżyją. Ciekawe cz
          > y jak w kościele dzwonią dzwony to lecą okno zamykać czy najpierw po nerwosol
          > biegną tongue_out

          Poczekajmy, az ci pod oknami zaczna chodzic parady rownosci, a w niedziele z ranca zaczna puszczac techno big_grin
          • chloe30 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:47
            cherry.coke napisała:

            >
            > Poczekajmy, az ci pod oknami zaczna chodzic parady rownosci,

            jak mi raz w roku pójdą, w dodatku ten dzień będzie dla mnie gratisowo wolny - przeżyję lekkim twistem

            a w niedziele z ra
            > nca zaczna puszczac techno big_grin

            hmmm....
          • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 21:43
            cherry.coke napisała:

            > iuscogens napisał:
            >
            > > Może i troll, ale akurat też mnie to zastanawia. Niby takie światłe, otwa
            > rte, t
            > > olerancyjne, nowoczesne, ale procesji pod oknem to już nie przeżyją. Ciek
            > awe cz
            > > y jak w kościele dzwonią dzwony to lecą okno zamykać czy najpierw po nerw
            > osol
            > > biegną tongue_out
            >
            > Poczekajmy, az ci pod oknami zaczna chodzic parady rownosci, a w niedziele z ra
            > nca zaczna puszczac techno big_grin

            Moja droga ja mam za oknem stawiki, nad którymi ciągle są festyny, na których "srednio utalentowani" ludzie maskarują rózne "przeboje". Przeżyłam wyjące "wstań, powiedz nie jestem sam", częściej niż raz w roku i trwające dłużej niż procesja, więc mam sporą granicę tolerancji smile
        • naomi19 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 21:03
          Niby takie światłe, otwarte, tolerancyjne, nowoczesne, ale procesji pod oknem to już nie przeżyją
          Jeśli to apropos motylka (patrz sygnaturka), to ja pisałam wyraźnie. U mnie katolicy jęczą i kwęczą pod moim oknem, zaśmiecają ulicę, ale ja nie będę wzywac prokuratury, dajmy sobie wszyscy żyć w spokoju (motylkom też). Próbowałam wykazać, że katolicy mogą być bardziej uciążliwi od takiego przygrubawego motylka smile
          • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 21:47
            U mnie za oknem jeczą i wyją osoby o nieznanym mi wyznaniu.
            Ba, słychać u mnie koncerty z Bemowa, nie zawsze wszystkie mi się podobają, nie podoba mi się też muzyka, którą lubi mój sąsiad. I jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby zakłócać festyn czy koncert. O ile sąsiad gra w ciągu dnia lub w przyzwoitych godzinach wieczornych lub nawet w nocy ale w weekend też nie reaguję. To co zrobił motylek to dziecinada, tudzież żenada wink
            • methinks Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:29
              > To co zrobił motylek to dziecinada, tudzież żenada wink

              Ale to jest wlasnie powod, dla ktorego swiat jest taki fajny i nieprzewidywalny. Ze czasem ktos zlamie stereotyp "doroslego" i "powaznego" i zachowa sie jak dziecko, kiedy nikt sie tego nie spodziewa. Jednych to zezlosci i pojda do sądu, bo to obraza boga, czci, wiary, Polski, rządu, prezesa Kaczynskiego i pamieci o powstancach, a inni bez kija w tylku po prostu sie zasmieja z niegroznego wariata (wariata oczywiscie nie w sensie choroby umyslowej).
              • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:42
                A jeszcze inni spojrzą z politowaniem i westchną:
                "Głupich nie sieją..." tongue_out
                • methinks Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:43
                  Nie, to ci z kijem wlasnie.
                  • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:51
                    W twoim świecie zapewne smile
                    trochę on schematyczny, ale skoro Ci pasuje smile
                    do światłych, tolerancyjnych, nowoczesnych dodajemy też "z poczuciem humoru" tongue_out
                    • methinks Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 23:13
                      Zyjemy w tym samym, tylko inaczej na niego patrzymy. Jedni traktuja niewinne wyglupy jak wyglupy, inni kreca z politowaniem glowa. Obiektywnie nie da sie ocenic, ktora opcja jest lepsza.
                      • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 23:38
                        Nie wiem czemu celowe zakłócanie komuś ważnego wydarzenia traktować jak niewinne wygłupy, ale nie wątpię, że są osoby, którym taki poziom "dowcipu" odpowiada.
                        Może szacunek do innych osób to rzeczywiście "kij w tyłku"??
                        • methinks Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 23:45
                          Zdefiniuj zaklocanie. Ten czlowiek zablokowal procesji mozliwosc kontynuowania marszu w iluzje? Przekrzykiwal ludzi?
                          Czy po prostu pojawil sie, potanczyl i zniknal?
                          • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 10:59
                            methinks napisał:

                            > Zdefiniuj zaklocanie. Ten czlowiek zablokowal procesji mozliwosc kontynuowania
                            > marszu w iluzje? Przekrzykiwal ludzi?
                            > Czy po prostu pojawil sie, potanczyl i zniknal?

                            Rozumiem że motylek pojawiający się przy kondukcie pogrzebowym, odtańcowujący kółko wokól karawanu i znikający też jest spoko, czy tak? No bo chyba nie okaże się nagle że masz kij w tyłku i nie doceniasz uroczej samorealizacji motylka na pogrzebie, powiedzmy, Twojej babci?
                            • methinks Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 13:25
                              Kogos oplakiwano?
                              • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 13:46
                                methinks napisał:

                                > Kogos oplakiwano?

                                Ach, czyli przeszkadzać da się tylko w świętowaniu smutku, a w świętowaniu radości się nie da?

                                A jakby tak do orszaku weselnego wychodzącego z USC przyczepił się motylek, biegałby dookoła pary młodej, byłby na każdym zdjęciu - też by było w porządku? W końcu na ślubie też nikt nikogo nie opłakuje, czyli facet z ulicy przebrany za motyla jest tam zupełnie spoko.


                                • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 13:50
                                  Nie chcę obrażać niczyjej inteligencji, ale trzeba być albo głupim, albo z premedytacją "rżnąć głupa", aby pisać, że ten czlowiek pojawił się tam przypadkowo, a jego iontencją nie było szydzenie z procesji.

                                  Przyznam, że zawiadamianie prokuratury było błędne i niepotrzebne, gośc kwalifikuje się bardziej do leczenia zamkniętego, bo co bedzie jeśli następnym razem wymysli sobie przebrać się za Rambo wink
                                  • methinks Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:02
                                    Za Rambo nie wolno sie przebierac? Gdzies to w Konstytucji zapisano, czy w KK?
                                    • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:54
                                      Przebierać tak, gorzej jeśli zacznie bawić się jego akcesoriami.
                                      • methinks Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:25
                                        Czemu mialby to robic? Czyzbys zakladala, ze przebieranie sie za motyla prowadzi do mordowania ludzi?
                                        Chociaz w sumie... Kiedys na urodzinach dostalem kostium pszczoly i sie za nia przebralem. Tylko fakt, ze nie posiadam w domu M4 powstrzymal mnie przed wymordowaniem gosci.
                                        • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:37
                                          Niestety nie jesteś partnerem do dyskusji.
                                          • methinks Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:53
                                            Uff, dzieki. Ciezko byc partnerem w dyskusji z osoba, ktora sie cieszy, ze motylek nie przebral sie za Rambo i nie zaczal strzelac...
                                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:16
                                    Szydzenie z procesji jest zakazane? Dla mnie zakazane powinny być wszelkie głupie pochody, które idą przez całe miasto, blokują normalny ruch oraz wyją niemożliwie, budząc wszystkich dookoła. Czy za taki pogląd też trafię do prokuratury?
                                    • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:56
                                      Pochody, prcesje i marsze są wpisane w ludzka naturę i kulturę.

                                      Proponujesz rozwiazania totalitarne.
                                      • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:19
                                        Proponuję rozwiązanie, które mówi - brak darcia ryja pod moim blokiem, kiedy ja śpię. Jeśli to jest totalitarne, to tak, popieram suspicious
                                        • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:36
                                          Co rozumiesz przez "darcie ryja"? Pijani kibole pod twoim blokiem w nocy to dla ciebie to samo co marsz czy inna procesja?
                                          • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:41
                                            Darcie ryja = wszelkie wydawane paszczą odgłosy, których ilość / długość / głośność przeszkadzają mi w spaniu. Mogą to być kibole (nie zdarzyło się), może być pijana młodzież (w aktualnym miejscu zamieszkania zdarzyła się raz w ciągu trzech lat, w poprzednim sporadycznie), może być procesja, która stoi pod oknami i zawodzi. Dla mnie wszystko jedno - przeszkadzają mi, drąc ryja. Obojętnie, czy są to religijne zawodzenia, wzmocnione megafonami czy głośnikami, czy też kibicowskie okrzyki.
                                            Marszy w moim mieście, poza główną ulicą (był ze dwa razy w ciągu 15 lat?), nie uświadczysz.
                                            • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:57
                                              Procesje Bożego Ciała trudno napotkać w nocy.
                                              • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:58
                                                Za to są rano, kiedy ja śpię.
                                                • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:10
                                                  Mało ich to obchodzi. Trzeba wstawać przed 10.
                                                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:12
                                                    To widzisz - motylka może mało obchodzić, że akurat idą. Mogli pójść wcześniej / później. Mnie mało obchodzi, że ich obchodzi motylek. Ciągnąć dalej?
                                      • marychna31 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 13:59
                                        Kontrmanifestacje, protesty, hepeningi tez sa wpisane trwale w nasza kulture i nature. Niektorzy ludzie urodzili sie by isc z pradem, inni wrecz przeciwne- pod prad. I jednym i drugim zawdzieczamy wlasnie taki
                                        a nie inny rozwoj ludzkosci. Ta rozna natura ludzi stanowi dla siebie niezbedna przeciwwage i zapewnia harmonie.
                                • methinks Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:00
                                  > Ach, czyli przeszkadzać da się tylko w świętowaniu smutku, a w świętowaniu rado
                                  > ści się nie da?

                                  Przeciez motylek wlasnie swietowal radosc - skakal wesolo i nikomu nie przeszakadzal.

                                  > A jakby tak do orszaku weselnego wychodzącego z USC przyczepił się motylek,

                                  "A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał i każdy z rodziców..."
                                  Nawet gdyby komus sie to nie podobalo, to z pewnoscia nikt nie skarzylby takich pie...do prokuratury i robil z tego wielkiego aj-waj.

                                  Wyznawcom religii wydaje sie ze sa z jakiegos nieznanego powodu uprzywilejowani i nietykalni. Tak samo jak na wiecu politycznym ktos moglby skakac w stroju motylka, tak samo na uroczystosci religijnej, ktora odbywa sie w miejscu publicznym motylek ma prawo sie pojawic.
                                  • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:03
                                    Tak jak nie powinny być zakłócane wszelkie pochody i marsze publiczne,, tak samo nie powinna być zakłócana procesja. Zachodze z glowę co zwykła kultura ma wspolnego z "nietykalnością"?

                                    Ty też z tych cio twierdzą, że ten czlowiebiegał tak dla przyjemności? Chociaż jeśli coś z nim nie teges, to i tak moglo być.
                                    • methinks Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:09
                                      To nie jest zaklocenie, bo ten czlowiek w niczym nikomu nie przeszkodzil. Nie zatrzymal procesji, nie rzucal obelg, itd...
                                      • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:47
                                        methinks napisał:

                                        > To nie jest zaklocenie, bo ten czlowiek w niczym nikomu nie przeszkodzil. Nie z
                                        > atrzymal procesji, nie rzucal obelg, itd...

                                        Facet wciskający się w weselny korowód, machający do kamery, wkręcający się w kadr przy parze młodej też nikogo nie zatrzymuje i z całą pewnością nie rzuca obelg.
                                        • malchance901 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 15:24
                                          Lepsze stado wesołych motylków, niż "bramki" stawiane przez przepitych żuli, liczących na darmową wypitkę. Dziwne że tych drugich jakoś nikt nie szczuje prokuratorem, ani nie chce pakować w kaftan bezpieczeństwa.
                                          • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 15:59
                                            malchance901 napisała:

                                            > Lepsze stado wesołych motylków, niż "bramki" stawiane przez przepitych żuli, li
                                            > czących na darmową wypitkę. Dziwne że tych drugich jakoś nikt nie szczuje proku
                                            > ratorem, ani nie chce pakować w kaftan bezpieczeństwa.

                                            Owszem, nie zaprzeczę że już lepsze motylki. Tylko że "bramki" to chyba stawiają jednak jacyś kumple.
                                            • malchance901 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 16:06
                                              No niestety u mnie zorganizował to miejscowy "element", bardzo uparty zresztą.
                                              • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 16:18
                                                malchance901 napisała:

                                                > No niestety u mnie zorganizował to miejscowy "element", bardzo uparty zresztą.

                                                Cóż, współczuję. (Chociaż dobry element nie jest zły, z takimi warto żyć no może nie w przyjaźni, ale być na "dzień dobry panie Heniu")

                                                No ale to by jednak wskazywało że spontaniczne wpieprzanie się w czyjeś święto może świętującemu przeszkadzać. Jak to możliwe? Przecież zostało oficjalnie ustalone że motylek na procesji nikomu nie wadzi.
                                                • malchance901 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 16:51
                                                  Z tym że pomimo ewidentnej próby wyłudzenia i blokady orszaku, nikt nawet nie pomyślał o ciąganiu żulików po sądach, inaczej niż w przypadku naszego motylka, który był o wiele mniej upierdliwy (biegał sobie, skakał a procesja szła dalej).
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 17:03
                                                    malchance901 napisała:

                                                    > Z tym że pomimo ewidentnej próby wyłudzenia i blokady orszaku, nikt nawet nie p
                                                    > omyślał o ciąganiu żulików po sądach, inaczej niż w przypadku naszego motylka,
                                                    > który był o wiele mniej upierdliwy (biegał sobie, skakał a procesja szła dalej)

                                                    Ale mogliście to zrobić. Mieliście do tego prawo jako obywatele. Przynajmniej za próbę wyłudzenia. Ksiądz też miał prawo. On skorzystał, Wy nie - ale to i jego i Wasze decyzje.
                                                  • methinks Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 17:43
                                                    Pozywac mozesz sobie o wszystko, jesli masz ochote. Uczen zombie-Jezusa pozwie motylka i przegra, rzecz jasna.
                                                  • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:58
                                                    Za wyłudzenie tak. Ale za "obrazę uczuć" już nie. I w tym właśnie jest problem.
                                      • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:58
                                        Słusznie, nie policja była więc tam potrzebna, tylko karetka.

                                        No nie?
                                        • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 15:50
                                          >>>Słusznie, nie policja była więc tam potrzebna, tylko karetka.

                                          Skoro za bieganie w stroju motylka dla żartów trzeba iść do psychiatryka, to jak potraktować ludzi, którzy całkiem na serio przez pół dnia chodzą po ulicach za panem w czarnej sukience, rozrzucają po ulicach płatki kwiatów i śpiewają przed obrazkami, które na tą okazję specjalnie sobie wywiesili?

                                          Nie wiem czy wiesz, że jest coś takiego jak Kościół Latającego Potwora Spagetti. Ostatnio jeden z wyznawców tego kościoła uzyskał prawo do występowania na zdjęciach do dokumentów państwowych w durszlaku na głowie. Co powiesz o takiej wierze? Wziąwszy pod uwagę, że Ty nie wierzysz w Latającego Potwora Spagetti nie wydaje Ci się to absurdalne?

                                          • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 16:04
                                            bri napisała:

                                            > >>>Słusznie, nie policja była więc tam potrzebna, tylko karetka.
                                            >
                                            > Skoro za bieganie w stroju motylka dla żartów trzeba iść do psychiatryka
                                            > , to jak potraktować ludzi, którzy całkiem na serio przez pół dnia chodz
                                            > ą po ulicach za panem w czarnej sukience, rozrzucają po ulicach płatki kwiatów
                                            > i śpiewają przed obrazkami, które na tą okazję specjalnie sobie wywiesili?

                                            Właśnie dlatego że tych ludzi, jak sama piszesz, jest wielu - jest to uznawane za normę. Postępowanie to ma też racjonalne uzasadnienie w zasadach wiary wyznawanej przez tych ludzi i w regułach obrzędów tej wiary.
                                            Racjonalnego uzasadnienia dla biegania w stroju motylka nie ma poza głową biegacza - a jak ktoś całość zasad rządzących jego światem produkuje wyłacznie we własnej głowie to czymże jest, jak nie klientem psychiatryka?

                                            > Nie wiem czy wiesz, że jest coś takiego jak Kościół Latającego Potwora Spagetti
                                            > . Ostatnio jeden z wyznawców tego kościoła uzyskał prawo do występowania na zdj
                                            > ęciach do dokumentów państwowych w durszlaku na głowie. Co powiesz o takiej wie
                                            > rze? Wziąwszy pod uwagę, że Ty nie wierzysz w Latającego Potwora Spagetti nie w
                                            > ydaje Ci się to absurdalne?

                                            Cóż, ten facet też nie wierzy. Po prostu jest jednym z tych "wyzwolonych" "racjonalistów" którzy dla zgrywy "obnażają obsurdy". A że wychodzą przy tym na idiotów...
                                            Oczywiście 4chan pewnie pieje z zachwytu.

                                            • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 16:24
                                              Jak widać w tym wątku bardzo wielu ludzi bieganie w stroju motylka wokół procesji podoba się i widzą jakieś dla tego uzasadnienie. Bądź zatem uczciwa i przyznaj, że społeczny dowód słuszności zachodzi po obu stronach.

                                              Dlaczego wymagasz racjonalności tylko od niewierzących? Czy naprawdę fakt, że "inni wierzą w to samo", albo "takie są zasady wiary" to argument racjonalny? Gdybyś przeprowadziła się do kraju, gdzie wierzy się w co innego to automatycznie zmieniłabyś wiarę, bo dookoła Ciebie nie byłoby ludzi, którzy wierzą w to samo co Ty?

                                              > Cóż, ten facet też nie wierzy. Po prostu jest jednym z tych "wyzwolonych" "racj
                                              > onalistów" którzy dla zgrywy "obnażają obsurdy". A że wychodzą przy tym na idio
                                              > tów...

                                              Zabawne, powyżej twierdzisz, że katolicy są racjonalni w swojej wierze, a za chwilę używasz słowa "racjonalista" w formie obelgi...

                                              Anyway, to tylko Twoja opinia. Masz do niej pełne prawo, tak samo jak inni mają prawo do opinii na temat Twojej wiary i biegania w stroju motylka po ulicy. Nawet jeśli na świecie byłby tylko jeden człowiek, który wbrew kościołowi nie wierzy, że Słońce krąży wokół Ziemi, może się okazać, że to właśnie on ma racje. Były już takie przypadki wink
                                              • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 16:46
                                                bri napisała:

                                                > Jak widać w tym wątku bardzo wielu ludzi bieganie w stroju motylka wokół proces
                                                > ji podoba się i widzą jakieś dla tego uzasadnienie. Bądź zatem uczciwa i przyzn
                                                > aj, że społeczny dowód słuszności zachodzi po obu stronach.

                                                Uzasadnienie? Uzasadnienia to nikt nie podał. Owszem, jest sporo głosów "przecież motylek nikomu nie może przeszkadzać". Głosów ewidentnie małpio złośliwych jedynie, bo jakoś nikt nie wyskoczył z potwierdzeniem że chętnie by takiego motylka oglądał przy kondukcie pogrzebowym, a i na weselu to chyba tylko Ciebie (jakoby) bawiłby obcy facet towazyszący Tobie i Twojemu mezowi na zdjęciach.

                                                > Dlaczego wymagasz racjonalności tylko od niewierzących? Czy naprawdę fakt, że "
                                                > inni wierzą w to samo", albo "takie są zasady wiary" to argument racjonalny? Gd

                                                Tak. W ramach ogólnie przyjętej obrzędowości katolickiej (a jest to parędziesiąt milionów wyznawców, więc nadaje to pewną normę) procesja jest normalnym sposobem oddawania czci bogu. Dlatego uczestnictwo w procesji w takim celu jest racjonalnie uzasadnione - mimo że sama wiara oczywiście racjonalnego uzasadnienia nie ma.

                                                > ybyś przeprowadziła się do kraju, gdzie wierzy się w co innego to automatycznie
                                                > zmieniłabyś wiarę, bo dookoła Ciebie nie byłoby ludzi, którzy wierzą w to samo
                                                > co Ty?

                                                A czy ja coś mówię o kraju? Obrzędy chrześcijańskie są znane także poza terenami zamieszkanymi przez większość chrześcijańską. A jeszcze dalej sięga wiedza że istnieje chrześcijaństwo. A już najdalej sięga wiedza że istnieje wiele religii które praktykują różne obrzędy. Dlatego jakkolwiek dziwne mogą się innowiercy wydawać czyjeś obrzędy religijne, to sam fakt że są one religijne właśnie stwarza już racjonalne uzasadnienie dla ich praktykowania (o ile nie są w oczywisty sposób szkodliwe, ale spacer po świezym powietrzu nie jest). Zakładanie sobie skrzydeł motyla albo durszlaka na głowę nie jest natomiast uzasadnione religijnie tylko jest zgrywą.

                                                > > Cóż, ten facet też nie wierzy. Po prostu jest jednym z tych "wyzwolonych"
                                                > "racj
                                                > > onalistów" którzy dla zgrywy "obnażają obsurdy". A że wychodzą przy tym n
                                                > a idio
                                                > > tów...
                                                >
                                                > Zabawne, powyżej twierdzisz, że katolicy są racjonalni w swojej wierze, a za ch
                                                > wilę używasz słowa "racjonalista" w formie obelgi...

                                                Bo jest to "racjonalista" a nie racjonalista. Ten koleś to zwykły szczun robiący z siebie idiotę dla wykazania... no właśnie niezbyt wiadomo czego.

                                                > Anyway, to tylko Twoja opinia. Masz do niej pełne prawo, tak samo jak inni mają
                                                > prawo do opinii na temat Twojej wiary i biegania w stroju motylka po ulicy. Na
                                                > wet jeśli na świecie byłby tylko jeden człowiek, który wbrew kościołowi nie wie
                                                > rzy, że Słońce krąży wokół Ziemi, może się okazać, że to właśnie on ma racje. B
                                                > yły już takie przypadki wink

                                                A jaki to ma związek?
                                                • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 17:12
                                                  > Uzasadnienie? Uzasadnienia to nikt nie podał.

                                                  Dla mnie uzasadnienie, że zrobił to dla zabawy jest zupełnie wystarczające.

                                                  >mimo że sama wiara oczywiście racjonalnego uzasadnienia n
                                                  > ie ma.

                                                  No właśnie. Jedyne co przemawia za racjonalnością procesji to tradycja. Mi osobiście nie przeszkadzają o ile nie jestem zmuszana, żeby w nich uczestniczyć, tudzież dostosowywać swoje plany i zajęcia do nich. Lubię jak coś się dzieje. Niektóre procesje są bardzo malownicze.

                                                  >Dlatego jakkolwiek dziwne mogą się innowiercy
                                                  > wydawać czyjeś obrzędy religijne, to sam fakt że są one religijne właśnie stwa
                                                  > rza już racjonalne uzasadnienie dla ich praktykowania (o ile nie są w oczywisty
                                                  > sposób szkodliwe, ale spacer po świezym powietrzu nie jest). Zakładanie sobie
                                                  > skrzydeł motyla albo durszlaka na głowę nie jest natomiast uzasadnione religijn
                                                  > ie tylko jest zgrywą.

                                                  Nie zgadzam się z Tobą. Jak dla mnie wiara w Latającego Potwora Spagetti jest tak samo uzasadniona jak każda inna wiara, a durszlak na głowie tak samo sensowny jak chusta czy turban. Ale jarzę: Twój Bóg jest dla Ciebie najlepsiejszy. To jest chyba jeden z dogmatów, a z tymi dyskutować nie ma jak.

                                                  > Bo jest to "racjonalista" a nie racjonalista. Ten koleś to zwykły szczun robiąc
                                                  > y z siebie idiotę dla wykazania... no właśnie niezbyt wiadomo czego.

                                                  Dla mnie to bardzo pozytywny człowiek i jego zwycięstwo w kwestii durszlaka bardzo mnie podbudowało.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:01
                                                    bri napisała:

                                                    > > Uzasadnienie? Uzasadnienia to nikt nie podał.
                                                    >
                                                    > Dla mnie uzasadnienie, że zrobił to dla zabawy jest zupełnie wystarczające.

                                                    Dla zabawy ingerował w działania innych ludzi? Coś jak ci menele co dla zabawy domagali się od nowożeńców alkoholu? Zaiste, szczytny powód.

                                                    > >Dlatego jakkolwiek dziwne mogą się innowiercy
                                                    > > wydawać czyjeś obrzędy religijne, to sam fakt że są one religijne właśnie
                                                    > stwa
                                                    > > rza już racjonalne uzasadnienie dla ich praktykowania (o ile nie są w ocz
                                                    > ywisty
                                                    > > sposób szkodliwe, ale spacer po świezym powietrzu nie jest). Zakładanie s
                                                    > obie
                                                    > > skrzydeł motyla albo durszlaka na głowę nie jest natomiast uzasadnione re
                                                    > ligijn
                                                    > > ie tylko jest zgrywą.
                                                    >
                                                    > Nie zgadzam się z Tobą. Jak dla mnie wiara w Latającego Potwora Spagetti jest t
                                                    > ak samo uzasadniona jak każda inna wiara, a durszlak na głowie tak samo sensown
                                                    > y jak chusta czy turban. Ale jarzę: Twój Bóg jest dla Ciebie najlepsiejszy. To
                                                    > jest chyba jeden z dogmatów, a z tymi dyskutować nie ma jak.

                                                    Latający potwór spaghetti (podobnie jak niewidzialny różowy jednorożec i czajniczek na orbicie okołosłonecznej) są "religiami" spreparowanymi i z pełną świadomością "wyznawanymi" przez osoby chcące ośmieszyć instytucję religii w ogóle. Dlatego no sorry, ale porównywanie pastafarianizmu do którejkolwiek z "tradycyjnych" religii (wcale nie tylko chrześcijaństwa) jest najzwyczajniej głupie przez swoją nieadekwatność.

                                                    > > Bo jest to "racjonalista" a nie racjonalista. Ten koleś to zwykły szczun
                                                    > robiąc
                                                    > > y z siebie idiotę dla wykazania... no właśnie niezbyt wiadomo czego.
                                                    >
                                                    > Dla mnie to bardzo pozytywny człowiek i jego zwycięstwo w kwestii durszlaka bar
                                                    > dzo mnie podbudowało.

                                                    Pozytywny to on może i jest, ale jego "zwycięstwo" było zwycięstwem gimnazjalisty w morderczym boju o pietruszkę.
                                                  • unhappy Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:18
                                                    > Latający potwór spaghetti (podobnie jak niewidzialny różowy jednorożec i czajni
                                                    > czek na orbicie okołosłonecznej) są "religiami" spreparowanymi i z pełną świado
                                                    > mością "wyznawanymi" przez osoby chcące ośmieszyć instytucję religii w ogóle.

                                                    Trochę bez sensu uogólniasz IMHO, ale ja nie o tym. Jak odróżniasz religię "spreparowaną" od "niespreparowanej"? I czy religia "spreparowana" nie może być prawdziwie wyznawana, zważywszy, że trudno by było wprowadzić obiektywny pomiar "szczerości wiary".

                                                    >D
                                                    > latego no sorry, ale porównywanie pastafarianizmu do którejkolwiek z "tradycyjn
                                                    > ych" religii (wcale nie tylko chrześcijaństwa) jest najzwyczajniej głupie przez
                                                    > swoją nieadekwatność.

                                                    Prawodawstwo chroni uczucia ludzi wierzących. Robi dla nich właśnie konkretny i mocny wyjątek. Ponieważ jest to z gruntu niesprawiedliwe stąd m.in. pomysły owych "nowych wiar". Piszę "nowych" bo szczerze mówiąc katolicyzm uważam za wiarę spreparowaną przy pomocy tysięcznych interpretacji i ich reinterpretacji świętej książki. Ale nie wiem czy do końca o takim znaczeniu słowa "spreparowana" myślałeś.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:41
                                                    unhappy napisał:

                                                    > > Latający potwór spaghetti (podobnie jak niewidzialny różowy jednorożec i
                                                    > czajni
                                                    > > czek na orbicie okołosłonecznej) są "religiami" spreparowanymi i z pełną
                                                    > świado
                                                    > > mością "wyznawanymi" przez osoby chcące ośmieszyć instytucję religii w og
                                                    > óle.
                                                    >
                                                    > Trochę bez sensu uogólniasz IMHO, ale ja nie o tym. Jak odróżniasz religię "spr
                                                    > eparowaną" od "niespreparowanej"? I czy religia "spreparowana" nie może być pra
                                                    > wdziwie wyznawana, zważywszy, że trudno by było wprowadzić obiektywny pomiar "s
                                                    > zczerości wiary".

                                                    Poczytaj sobie choćby w Wikipedii w jaki sposób, kiedy i po co powstał pastafarianizm.

                                                    > >D
                                                    > > latego no sorry, ale porównywanie pastafarianizmu do którejkolwiek z "tra
                                                    > dycyjn
                                                    > > ych" religii (wcale nie tylko chrześcijaństwa) jest najzwyczajniej głupie
                                                    > przez
                                                    > > swoją nieadekwatność.
                                                    >
                                                    > Prawodawstwo chroni uczucia ludzi wierzących. Robi dla nich właśnie konkretny i
                                                    > mocny wyjątek. Ponieważ jest to z gruntu niesprawiedliwe stąd m.in. pomysły ow

                                                    A co w tym jest niesprawiedliwego? Czy ochrona swobody działalności gospodarczej też jest niesprawiedliwa?

                                                    > ych "nowych wiar". Piszę "nowych" bo szczerze mówiąc katolicyzm uważam za wiarę
                                                    > spreparowaną przy pomocy tysięcznych interpretacji i ich reinterpretacji święt
                                                    > ej książki. Ale nie wiem czy do końca o takim znaczeniu słowa "spreparowana" my
                                                    > ślałeś.

                                                    Oczywiście że katolicyzm to produkt 2000 lat rekurencyjnego interpretowania pism i tradycji z czego powstaje nowa tradycja którą z kolei można wyinterpretować...
                                                    Ale to jest 2000 lat ciągłości i stabilizacji. A nie 5 lat zgrywy. Jak pastafarianizm będzie miał niechby choćby kilkadziesiąt lat, jakieś ustabilizowane rytuały i kanon wiary - nie ma sprawy, będzie sobie mógł pogadać jak równy z róznym z innymi sektami o podobnym stażu.
                                                  • unhappy Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 15:37
                                                    c2h6 napisała:

                                                    > Poczytaj sobie choćby w Wikipedii w jaki sposób, kiedy i po co powstał pastafar
                                                    > ianizm.

                                                    Powstał m.in. po to, żeby pokazywać jakim absurdem jest ochrona uczuć religijnych.

                                                    > > Prawodawstwo chroni uczucia ludzi wierzących. Robi dla nich właśnie konkr
                                                    > etny i
                                                    > > mocny wyjątek. Ponieważ jest to z gruntu niesprawiedliwe stąd m.in. pomy
                                                    > sły ow
                                                    >
                                                    > A co w tym jest niesprawiedliwego? Czy ochrona swobody działalności gospodarcze
                                                    > j też jest niesprawiedliwa?

                                                    Ochrona uczuć? To jest tak subiektywna i indywidualna kwestia, że wszczynanie procesów z tego powodu jest kuriozalne. Skoro rzuciłaś analogią to pozwolisz, że ją nieco poprawię: co myślisz o ochronie uczuć do działalności gospodarczej?

                                                    > Ale to jest 2000 lat ciągłości i stabilizacji. A nie 5 lat zgrywy. Jak pastafar
                                                    > ianizm będzie miał niechby choćby kilkadziesiąt lat, jakieś ustabilizowane rytu
                                                    > ały i kanon wiary - nie ma sprawy, będzie sobie mógł pogadać jak równy z róznym
                                                    > z innymi sektami o podobnym stażu.

                                                    Kto i na jakiej podstawie ma określić tą granicę? Dlaczego kilkadziesiąt lat, a nie kilkaset czy kilka?
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 15:54
                                                    unhappy napisał:

                                                    > c2h6 napisała:
                                                    >
                                                    > > Poczytaj sobie choćby w Wikipedii w jaki sposób, kiedy i po co powstał pa
                                                    > stafar
                                                    > > ianizm.
                                                    >
                                                    > Powstał m.in. po to, żeby pokazywać jakim absurdem jest ochrona uczuć religijny
                                                    > ch.

                                                    No i mu się nie udało.

                                                    > > > Prawodawstwo chroni uczucia ludzi wierzących. Robi dla nich właśnie
                                                    > konkr
                                                    > > etny i
                                                    > > > mocny wyjątek. Ponieważ jest to z gruntu niesprawiedliwe stąd m.in.
                                                    > pomy
                                                    > > sły ow
                                                    > >
                                                    > > A co w tym jest niesprawiedliwego? Czy ochrona swobody działalności gospo
                                                    > darcze
                                                    > > j też jest niesprawiedliwa?
                                                    >
                                                    > Ochrona uczuć? To jest tak subiektywna i indywidualna kwestia, że wszczynanie p
                                                    > rocesów z tego powodu jest kuriozalne. Skoro rzuciłaś analogią to pozwolisz, że

                                                    Czyli postulujesz likwidację połowy sądów cywilnych, tak? No bo przecież wszystkie procesy o naruszenie dóbr osobistych są tak subiektywne i indywidualne...

                                                    > ją nieco poprawię: co myślisz o ochronie uczuć do działalności gospodarczej?

                                                    Nie poprawiaj na wygodniejsze dla siebie formy tylko odpowiedz na proste pytanie. Co jest niesprawiedliwego w ochronie prawnej uczuć religijnych i dlaczego ich się nie powinno chronić, a n a przykład swobodę gospodarczą tak. W stosunku do kogo niesprawiedliwa jest ochrona uczuć religijnych?

                                                    > > Ale to jest 2000 lat ciągłości i stabilizacji. A nie 5 lat zgrywy. Jak pa
                                                    > stafar
                                                    > > ianizm będzie miał niechby choćby kilkadziesiąt lat, jakieś ustabilizowan
                                                    > e rytu
                                                    > > ały i kanon wiary - nie ma sprawy, będzie sobie mógł pogadać jak równy z
                                                    > róznym
                                                    > > z innymi sektami o podobnym stażu.
                                                    >
                                                    > Kto i na jakiej podstawie ma określić tą granicę? Dlaczego kilkadziesiąt lat, a
                                                    > nie kilkaset czy kilka?

                                                    A "bezpieczny odstęp" który trzeba zachować przy wyprzedzaniu to ile jest?
                                                    Są w prawie kwestie których nie da się unormować liczbami. Po prostu.

                                                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:20
                                                    Każda spreparowana po 2 tysiącach lat będzie już niespreparowana (o ile przetrwa smile ).
                                                  • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:28
                                                    Ależ już rozumiem, Twój Bóg jest dla Ciebie najlepsiejszy i pogardzasz wszystkimi, którzy kwestionują wiarę w Niego oczekując jednocześnie szacunku dla swoich poglądów, zwyczajów, obrządków itp. Twoje stanowisko jest całkowicie jasne.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:44
                                                    bri napisała:

                                                    > Ależ już rozumiem, Twój Bóg jest dla Ciebie najlepsiejszy i pogardzasz wszystki

                                                    Hm? A skąd takie śmieszne wnioski? Jakieś uzasadniające cytaty z moich wypowiedzi? Zacznijmy może od jakiejś deklaracji który to jest ten "mój" bóg - gdzie ona jest i który to bóg? Jak już to znajdziesz to wskaż gdzie twierdzę że ten "mój" jest najlepszy, a następnie gdzie okazuję pogardę innowiercom. Powodzenia suspicious

                                                  • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:54
                                                    Proszę o to cytat:
                                                    >>>>Bo jest to "racjonalista" a nie racjonalista. Ten koleś to zwykły szczun robiący z siebie idiotę dla wykazania... no właśnie niezbyt wiadomo czego.

                                                    W jaki sposób wadzi Tobie, że jakiś tam człowiek uzyskał zgodę na występowanie w durszlaku na zdjęciach? Czy to w jakiś sposób ogranicza Twoje prawa? Czy to razi Twoje uczucia? Jeśli tak, to wytłumacz mi dlaczego. Twoja wypowiedź nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do stopnia szacunku jaki wobec niego żywisz.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:19
                                                    bri napisała:

                                                    > Proszę o to cytat:
                                                    > >>>>Bo jest to "racjonalista" a nie racjonalista. Ten koleś to
                                                    > zwykły szczun robiący z siebie idiotę dla wykazania... no właśnie niezbyt wiado
                                                    > mo czego.
                                                    >
                                                    > W jaki sposób wadzi Tobie, że jakiś tam człowiek uzyskał zgodę na występowanie
                                                    > w durszlaku na zdjęciach? Czy to w jakiś sposób ogranicza Twoje prawa? Czy to r
                                                    > azi Twoje uczucia? Jeśli tak, to wytłumacz mi dlaczego. Twoja wypowiedź nie poz
                                                    > ostawia żadnych wątpliwości, co do stopnia szacunku jaki wobec niego żywisz.

                                                    Cóż, może to pewna ekstrawagancja w Polsce, ale uważam że robienie sobie jaj z urzędów to dziecinna głupota. I tak, wiem że tamten urząd był w Austrii. Koleś zrobił sobie dowcipasa w rodzaju kawałów Wojewódzkiego albo tego przygłupa co dzwonił "w nietypowej sprawie".
                                                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:25
                                                    Mogę uznać za robienie sobie jaj z urzędników pozowanie do zdjęć w turbanie?
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:30
                                                    wuika napisała:

                                                    > Mogę uznać za robienie sobie jaj z urzędników pozowanie do zdjęć w turbanie?

                                                    Nie widzę powodu. Noszenie turbanu jest w pewnych religiach wymogiem wiary i na takie przypadki przepis dopuszczający takie zdjęcia jest właśnie przewidziany.
                                                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:37
                                                    c2h6 napisała:

                                                    > wuika napisała:
                                                    >
                                                    > > Mogę uznać za robienie sobie jaj z urzędników pozowanie do zdjęć w turban
                                                    > ie?
                                                    >
                                                    > Nie widzę powodu. Noszenie turbanu jest w pewnych religiach wymogiem wiary i na
                                                    > takie przypadki przepis dopuszczający takie zdjęcia jest właśnie przewidziany.

                                                    A w innych może być durszlak. Chyba nie chcesz dyskryminować innej, zarejestrowanej religii (inaczej by urzędnicy nie pozwolili tak pozować), tylko dlatego, że Tobie się to wydaje śmieszne, prawda? Gdzie Twoja tolerancja i miłość braterska?
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:49
                                                    wuika napisała:

                                                    > > Nie widzę powodu. Noszenie turbanu jest w pewnych religiach wymogiem wiar
                                                    > y i na
                                                    > > takie przypadki przepis dopuszczający takie zdjęcia jest właśnie przewid
                                                    > ziany.
                                                    >
                                                    > A w innych może być durszlak. Chyba nie chcesz dyskryminować innej, zarejestrow
                                                    > anej religii (inaczej by urzędnicy nie pozwolili tak pozować), tylko dlatego, ż
                                                    > e Tobie się to wydaje śmieszne, prawda? Gdzie Twoja tolerancja i miłość braters
                                                    > ka?

                                                    Nie chodzi o to że durszlak wydaje mi się śmieszny. Dopiero śmieszne to są jarmułki, durszlak przy nich to mały pikuś. Natomiast pastafarianizm jest tworem religiopodobnym wymyślonym wyłacznie na potrzeby flejmów w Internecie i robienia sobie jaj z prawnych regulacji okołoreligijnych. Dlatego nie traktuję go jak religii.

                                                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:58
                                                    A na jakie potrzeby zostało wymyślone chrześcijaństwo? Tak, wiem, taka poważana i wiekowa religia to jednak miała "poważniejsze" powody do powstawania. Dlaczego powstał protestantyzm? Skąd się wzięło prawosławie? Zawsze to były wybitnie uduchowione powody, czy jednak całkiem przyziemne też się zdarzały, tylko jakoś nikną po kilkuset / kilku tysiącach lat.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:21
                                                    wuika napisała:

                                                    > A na jakie potrzeby zostało wymyślone chrześcijaństwo? Tak, wiem, taka poważana
                                                    > i wiekowa religia to jednak miała "poważniejsze" powody do powstawania. Dlacze

                                                    Nie, nie ma tu żadnego "tak, wiem". Możliwe że chrześcijaństwo jest tylko zgrywą paru hipisów z Judei która miało fuksa się rozwinąć, a Mesjasz tak naprawdę wcale jeszcze nie przybył. Ale niezależnie od tego - ludzie nie są chrześcijanami dla kawału. Muzułmanami ani hinduistami też nie. Pastafarianami - tak.

                                                    > go powstał protestantyzm? Skąd się wzięło prawosławie? Zawsze to były wybitnie
                                                    > uduchowione powody, czy jednak całkiem przyziemne też się zdarzały, tylko jakoś
                                                    > nikną po kilkuset / kilku tysiącach lat.

                                                    No to jak po kilkudziesięciu latach kult Potwora Spaghetti będzie się przejawiał w czymś innym niż czepianie się okołoreligijnych przepisów to pogadamy.

                                                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:38
                                                    A do tej pory będziemy tępić inne sekty / religie - tak dla zasady. Kim jesteś, żeby oceniać inne religie? Nie wiesz, że w Polsce obraza uczuć religijnych to poważna sprawa - można nawet trafić przed sąd za coś takiego?
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:44
                                                    wuika napisała:

                                                    > A do tej pory będziemy tępić inne sekty / religie - tak dla zasady. Kim jesteś,

                                                    To lepiej nie tępcie, to nie ładnie.

                                                    > żeby oceniać inne religie? Nie wiesz, że w Polsce obraza uczuć religijnych to
                                                    > poważna sprawa - można nawet trafić przed sąd za coś takiego?

                                                    A ja oceniam inne religie? Nie mówiąc o tępieniu? Cytat poproszę.

                                                  • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:48
                                                    Dlaczego to takie istotne z jakiego powodu ludzi wyznają taką a nie inną religię? Większość katolików jest katolikami dlatego, że ich rodzice od urodzenia przedstawiali im istnienie Boga i konieczność przynależenia d kościoła jako fakt.

                                                    Dzieci, które urodzenia wychowywane były w sekcie Warrena Jeffsa nawet jako zupełnie dorosłe osoby, świadome krzywd jakich doznały przez przynależność do sekty nie są w stanie przestać wierzyć w to, co im do głowy wtłoczono w dzieciństwie. Polecam fascynujący film dokumentalny "Skazani na niebo". Można go było kiedyś obejrzeć na Planete. Oni traktowali swoją religię śmiertelnie poważnie (swoją drogą to też jest odłam chrześcijaństwa). Czy to jest wystarczający powód, żeby pozwolić im na dowolnie wydumane obrządki, rytuały i tradycje? Nawet jeśli to oznacza zmuszanie dwunastolatki do seksu z dorosłym mężczyzną, który, co niewykluczone, jest jej ojcem?
                                                  • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:33
                                                    Aha, czyli po prostu uważasz się za mądrzejszą od niego i dlatego dajesz sobie prawo do określania go pogardliwymi epitetami, a z religią nie ma to nic wspólnego?

                                                    Ten "przygłup", o którym mówisz od "nietypowej sprawy" to Janusz Weiss. Bardzo lubiłam ten program, a jego uważam za inteligentnego człowieka. Urzędy i przepisy w Polsce są pełne absurdów jakich nie wymyśliłby najbardziej kreatywny satyryk. Program pana Weissa niejednokrotnie obnażał te absurdy i pomagał ludziom.

                                                    Zatem podsumowując: każdy kto sobie żartuje z poważnych rzeczy jak religia czy urzędowe absurdy to Twoim zdaniem "szczun" i idiota?
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:52
                                                    bri napisała:

                                                    > Aha, czyli po prostu uważasz się za mądrzejszą od niego

                                                    Tak.

                                                    >i dlatego dajesz sobie
                                                    > prawo do określania go pogardliwymi epitetami,

                                                    Nie. Pogardliwe epitety stosuję ze względu na to co robi, a nie za względu na jego poziom inteligencji.

                                                    > a z religią nie ma to nic wspóln
                                                    > ego?

                                                    Tak.


                                                    > Ten "przygłup", o którym mówisz od "nietypowej sprawy" to Janusz Weiss. Bardzo
                                                    > lubiłam ten program, a jego uważam za inteligentnego człowieka. Urzędy i przepi

                                                    Współczuję.

                                                    > sy w Polsce są pełne absurdów jakich nie wymyśliłby najbardziej kreatywny satyr
                                                    > yk. Program pana Weissa niejednokrotnie obnażał te absurdy i pomagał ludziom.

                                                    Te które akurat mnie się trafiło słyszeć polegały na braku pomyślunku nad całkiem logicznymi zasadami.

                                                    > Zatem podsumowując: każdy kto sobie żartuje z poważnych rzeczy jak religia czy
                                                    > urzędowe absurdy to Twoim zdaniem "szczun" i idiota?

                                                    Jeżeli te "żarty" powodują zawracanie głowy przypadkowym osobom niezwiązanym z żartami - tak.

                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:18
                                    methinks napisał:

                                    > > Ach, czyli przeszkadzać da się tylko w świętowaniu smutku, a w świętowani
                                    > u rado
                                    > > ści się nie da?
                                    >
                                    > Przeciez motylek wlasnie swietowal radosc - skakal wesolo i nikomu nie przeszak
                                    > adzal.

                                    Ty to chyba jesteś dresiarą z gatunku tych co puszczają "umc, umc" na cały regulator "bo to przecież fajna muzyka i nikomu nie przeszkadza".

                                    > > A jakby tak do orszaku weselnego wychodzącego z USC przyczepił się motyle
                                    > k,
                                    >
                                    > "A gdyby tu wasz synek z grupą stuosobową odlatywał i każdy z rodziców..."

                                    No więc co, motylek urządzający sobie prywatny pokaz w cudzym orszaku weselnym jest w porządku czy nie? I daruj sobie aluzje do Barei bo synek mały już wdział ten strój motylka i poszedł hasać po ulicy, więc nie udawaj że to ze ślubem to niemożliwy absurd.

                                    • methinks Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 18:12
                                      Po pierwsze jestem facetem, a po drugie gatunki muzyczne i moj styl ubierania sie nie sa specjalnie Twoja sprawa.

                                      To ja moze doprecyzuje pewna rzecz. Ile trwal caly incydent? Pol godziny? Przez caly czas trwania orszaku?
                                      Nie, trwal ok. 2 minuty. Wasze (juz nie wiem czyje, mylicie mi sie wszystkie) "a gdyby" i "a co by", w ktorych malujecie mroczne wizje motylka pojawiajacego sie rownoczesnie na wszystkich zdjeciach podczas calej ceremonii zaslubin, na weselu i poprawinach (co by chyba stawialo go na pozycji conajmniej jakiegos bozka, ktorego moznaby wyznawac) sa po prostu smieszne. I co to za wymysly "a gdyby na pogrzebie?". Nie bylo to na pogrzebie wiec teraz nie wymyslajmy hipotetycznych sytuacji, w ktorych motylek moglby lub nie moglby sie pojawiac. Pojawil sie nie 2 minuty w procesji i tyle.

                                      Wiec jesli pytasz, czy mialbym cos przeciwko plasajacemu przez 2 minuty motylkowi w orszaku weselnym, to nie - nie mialbym.
                                      • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:08
                                        methinks napisał:

                                        > Po pierwsze jestem facetem, a po drugie gatunki muzyczne i moj styl ubierania s
                                        > ie nie sa specjalnie Twoja sprawa.

                                        Za to mentalność w kontekście tego wątku - jak najbardziej.

                                        > To ja moze doprecyzuje pewna rzecz. Ile trwal caly incydent? Pol godziny? Przez
                                        > caly czas trwania orszaku?

                                        To nieistotne.

                                        > Nie, trwal ok. 2 minuty. Wasze (juz nie wiem czyje, mylicie mi sie wszystkie) "
                                        > a gdyby" i "a co by", w ktorych malujecie mroczne wizje motylka pojawiajacego s
                                        > ie rownoczesnie na wszystkich zdjeciach podczas calej ceremonii zaslubin, na we
                                        > selu i poprawinach (co by chyba stawialo go na pozycji conajmniej jakiegos bozk
                                        > a, ktorego moznaby wyznawac) sa po prostu smieszne. I co to za wymysly "a gdyby

                                        Jak na faceta prezentujesz bardzo kobiecą tendencję do wyolbrzymiania tego co słyszysz od rozmówcy. Mi wystarczy wyłącznie motylek pojawiający przy orszaku ślubnym się na 2 minuty zajmujące na przykład przejście od USC w Poznaniu do zaparkowanego przy tamtejszym rynku samochodu. Przedstawisz swój pogląd na takiego niespodziewanego gościa, czy znowu tchórzliwie uciekniesz w fantazje o poprawinach?

                                        > na pogrzebie?". Nie bylo to na pogrzebie wiec teraz nie wymyslajmy hipotetyczn
                                        > ych sytuacji, w ktorych motylek moglby lub nie moglby sie pojawiac. Pojawil sie
                                        > nie 2 minuty w procesji i tyle.

                                        Muszę powiedzieć że jest to pewna satysfakcja - wymyślić taką analogię po której wszyscy dyskutanci podwijają ogony pod siebie i piszczą "nie, nie, nie, nie zgadzamy się, to nam nie pasuje" smile

                                        > Wiec jesli pytasz, czy mialbym cos przeciwko plasajacemu przez 2 minuty motylko
                                        > wi w orszaku weselnym, to nie - nie mialbym.

                                        I uważasz że każdy kto miałby coś przeciwko motylkowi wkręcającemu się w jego orszak ślubny, albo w kondukt pogrzebowy w którym uczestniczy to katolicki oszołom, tak?
                                        • aretahebanowska Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:42
                                          Mi wystarczy wyłącznie motylek pojawiający przy orszaku śl
                                          > ubnym się na 2 minuty zajmujące na przykład przejście od USC w Poznaniu do zapa
                                          > rkowanego przy tamtejszym rynku samochodu. Przedstawisz swój pogląd na takiego
                                          > niespodziewanego gościa, czy znowu tchórzliwie uciekniesz w fantazje o poprawin
                                          > ach?
                                          I po co się tak spinać? Co z tego, że w czasie przejścia orszaku ślubnego pojawi się taki motylek pląsający sobie wesoło wokół. Jest to teren otwarty dla wszystkich, ulica i tyle. Tak samo jak z tą procesją. Jakby na moim ślubie się taki pojawił i nawet wskakiwał w obiektyw, to bym się co najwyżej uśmiała. Bo to jednak trochę absurdalne. Na pewno nie miałabym żadnych pretensji, bo niby o co? Że nie będzie mnie widać na 3 z 500 zdjęć? Porównanie procesji z pogrzebem IMO jest trochę nietrafione. Procesja odbywa się na terenie ogólnodostępnym, otwartym i generalnie przeznaczonym do innych celów. Gdyby motylek wleciał do kościoła i pląsał, byłoby niefajnie. Tak samo na pogrzebie. Cmentarz jest jednak miejscem specjalnie wydzielonym, o konkretnym przeznaczeniu. I tam też raczej fruwanie motylka byłby niewskazane, podobnie jak wszelkie inne imprezy odbywające się na wyraźnie wydzielonym terenie. Zdaje się, że motylek przefrunął sobie obok, nie wcinając się księdzu w słowa, nie zakrzykując go, nie zaczepiając nikogo. To w czym problem? Że w ogóle był? Gdyby w tym czasie, na ulicy, pojawił się żydowski ortodoks albo sikh w turbanie, to też podaliby go do sądu?
                                          • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:49
                                            aretahebanowska napisała:

                                            > Mi wystarczy wyłącznie motylek pojawiający przy orszaku śl
                                            > > ubnym się na 2 minuty zajmujące na przykład przejście od USC w Poznaniu d
                                            > o zapa
                                            > > rkowanego przy tamtejszym rynku samochodu. Przedstawisz swój pogląd na ta
                                            > kiego
                                            > > niespodziewanego gościa, czy znowu tchórzliwie uciekniesz w fantazje o po
                                            > prawin
                                            > > ach?
                                            > I po co się tak spinać? Co z tego, że w czasie przejścia orszaku ślubnego pojaw
                                            > i się taki motylek pląsający sobie wesoło wokół. Jest to teren otwarty dla wszy
                                            > stkich, ulica i tyle. Tak samo jak z tą procesją. Jakby na moim ślubie się taki
                                            > pojawił i nawet wskakiwał w obiektyw, to bym się co najwyżej uśmiała. Bo to je
                                            > dnak trochę absurdalne. Na pewno nie miałabym żadnych pretensji, bo niby o co?

                                            I uważasz że nikt nie powinien ich mieć, a kto ma ten oszołom?

                                            > Że nie będzie mnie widać na 3 z 500 zdjęć? Porównanie procesji z pogrzebem IMO

                                            500 zdjęć z kilkudziesięciu metrów od USC do samochodu? Szybkie aparaty macie. I zaiste podziwu godną tolerancję na mistrzów drugiego planu suspicious

                                            > jest trochę nietrafione. Procesja odbywa się na terenie ogólnodostępnym, otwart
                                            > ym i generalnie przeznaczonym do innych celów. Gdyby motylek wleciał do kościoł

                                            Pogrzeb też idzie nie tylko przez cmentarz.

                                            > a i pląsał, byłoby niefajnie. Tak samo na pogrzebie. Cmentarz jest jednak miejs
                                            > cem specjalnie wydzielonym, o konkretnym przeznaczeniu. I tam też raczej fruwan

                                            Ale przecież cmentarz jest terenem publicznym, ogólnodostępnym. Dlaczego akurat tam motylkowi nie wypada?

                                            > ie motylka byłby niewskazane, podobnie jak wszelkie inne imprezy odbywające się
                                            > na wyraźnie wydzielonym terenie. Zdaje się, że motylek przefrunął sobie obok,

                                            A jakby procesja szła tylko dookoła kościoła? Czyżby motylkom nie było wolno chodzić dookoła kościoła?

                                            > nie wcinając się księdzu w słowa, nie zakrzykując go, nie zaczepiając nikogo. T
                                            > o w czym problem? Że w ogóle był? Gdyby w tym czasie, na ulicy, pojawił się żyd
                                            > owski ortodoks albo sikh w turbanie, to też podaliby go do sądu?

                                            A to ten motylek stał sobie spokojnie na chodniku, tak? I tylko oglądał procesję?
                                            • aretahebanowska Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:03
                                              > I uważasz że nikt nie powinien ich mieć, a kto ma ten oszołom?
                                              To Twoje słowa. Moim zdaniem, to ktoś z kompletnym brakiem dystansu do siebie (tak delikatnie mówiąc) i dupościskiem.
                                              > 500 zdjęć z kilkudziesięciu metrów od USC do samochodu? Szybkie aparaty macie.
                                              > I zaiste podziwu godną tolerancję na mistrzów drugiego planu suspicious
                                              Czy mam wyjaśnić, że to taki skrót myślowy? A nawet jak będę miała tylko jedno zdjęcie z tego przejścia i będzie na nim motylek to co się stanie? Ślub będzie nieważny, świat się zawali? Nic tylko usiąść i płakać.
                                              > Pogrzeb też idzie nie tylko przez cmentarz.
                                              Tak gdzie ja chadzam na pogrzeby, odbywają się one w obrębie cmentarza. Nie pamiętam już kiedy widziałam procesję pogrzebową na ulicy.
                                              > Ale przecież cmentarz jest terenem publicznym, ogólnodostępnym. Dlaczego akurat
                                              > tam motylkowi nie wypada?
                                              Bo cmentarz jest miejscem o specjalnym przeznaczeniu, wyraźnie oddzielonym o otoczenia. Ulica niekoniecznie.
                                              > A jakby procesja szła tylko dookoła kościoła? Czyżby motylkom nie było wolno ch
                                              > odzić dookoła kościoła?
                                              Jeśli na terenie kościoła (za murem, płotem) to nie. Jeśli na ulicy to tak. Nie wiem gdzie tu problem.
                                              > A to ten motylek stał sobie spokojnie na chodniku, tak? I tylko oglądał procesj
                                              > ę?
                                              Krzyczał coś? Śpiewał? Zaczepiał ludzi, próbował z nimi rozmawiać odwracając ich uwagę? Czy to takie trudne, kiedy człowiek jest ponoć skupiony na modlitwie, odwrócić wzrok? Bo tylko tyle było trzeba. Nie patrzeć w jego stronę. Widocznie uczestnicy procesji niespecjalnie byli nią zainteresowani, skoro widok motylka wytrącił ich z równowagi.
                                              • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:28
                                                aretahebanowska napisała:

                                                > > I uważasz że nikt nie powinien ich mieć, a kto ma ten oszołom?
                                                > To Twoje słowa. Moim zdaniem, to ktoś z kompletnym brakiem dystansu do siebie (
                                                > tak delikatnie mówiąc) i dupościskiem.

                                                Cóż. Mnie rodzice nauczyli że dowcip jest śmieszny wtedy, kiedy śmieszy wszystkich, a nie tylko autora. Ale oczywiście można uważać że kto nie lubi być oblewany wodą na ulicy w lany poniedziałek albo denerwuje się jak mu schować portfel - ten nie ma dystansu i cierpi na dupościsk.

                                                > > 500 zdjęć z kilkudziesięciu metrów od USC do samochodu? Szybkie aparaty m
                                                > acie.
                                                > > I zaiste podziwu godną tolerancję na mistrzów drugiego planu suspicious
                                                > Czy mam wyjaśnić, że to taki skrót myślowy? A nawet jak będę miała tylko jedno
                                                > zdjęcie z tego przejścia i będzie na nim motylek to co się stanie? Ślub będzie
                                                > nieważny, świat się zawali? Nic tylko usiąść i płakać.

                                                No tak, jak ktoś chce mieć pamiątkę ze ślubu to nie ma dystansu tylko dupościsk.

                                                > > Pogrzeb też idzie nie tylko przez cmentarz.
                                                > Tak gdzie ja chadzam na pogrzeby, odbywają się one w obrębie cmentarza. Nie pam
                                                > iętam już kiedy widziałam procesję pogrzebową na ulicy.

                                                I to dowodzi że nie ma w Polsce miejsc gdzie pogrzeb przechodzi ulicą?

                                                > > Ale przecież cmentarz jest terenem publicznym, ogólnodostępnym. Dlaczego
                                                > akurat
                                                > > tam motylkowi nie wypada?
                                                > Bo cmentarz jest miejscem o specjalnym przeznaczeniu, wyraźnie oddzielonym o ot
                                                > oczenia. Ulica niekoniecznie.

                                                A procesja jest marszem o specjalnym przeznaczeniu.

                                                > > A jakby procesja szła tylko dookoła kościoła? Czyżby motylkom nie było wo
                                                > lno ch
                                                > > odzić dookoła kościoła?
                                                > Jeśli na terenie kościoła (za murem, płotem) to nie. Jeśli na ulicy to tak. Nie
                                                > wiem gdzie tu problem.

                                                A ja nie wiem gdzie różnica. Czyżby do posłów PiS nie wolno było strzelać tylko w biurze poselskim, a gdyby facet to zrobił na ulicy to byłoby OK?

                                                > > A to ten motylek stał sobie spokojnie na chodniku, tak? I tylko oglądał p
                                                > rocesj
                                                > > ę?
                                                > Krzyczał coś? Śpiewał? Zaczepiał ludzi, próbował z nimi rozmawiać odwracając ic
                                                > h uwagę? Czy to takie trudne, kiedy człowiek jest ponoć skupiony na modlitwie,
                                                > odwrócić wzrok? Bo tylko tyle było trzeba. Nie patrzeć w jego stronę. Widocznie
                                                > uczestnicy procesji niespecjalnie byli nią zainteresowani, skoro widok motylka
                                                > wytrącił ich z równowagi.

                                                Taaaa. Jak Ci pod oknem zaparkuje nocą BMW robiące UMCUMCUMC to co za problem po prostu zamknąc okna.
                                                • aretahebanowska Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 14:07
                                                  > Cóż. Mnie rodzice nauczyli że dowcip jest śmieszny wtedy, kiedy śmieszy wszystk
                                                  > ich, a nie tylko autora. Ale oczywiście można uważać że kto nie lubi być oblewa
                                                  > ny wodą na ulicy w lany poniedziałek albo denerwuje się jak mu schować portfel
                                                  > - ten nie ma dystansu i cierpi na dupościsk.
                                                  Chyba przesadzasz porównując oblewanie wodą z chodzeniem dookoła.
                                                  > No tak, jak ktoś chce mieć pamiątkę ze ślubu to nie ma dystansu tylko dupościsk
                                                  No bo bez tej pamiątki ślubu nie ma.
                                                  > I to dowodzi że nie ma w Polsce miejsc gdzie pogrzeb przechodzi ulicą?
                                                  Nie wiem, nie widziałam.
                                                  > A procesja jest marszem o specjalnym przeznaczeniu.
                                                  Ale w miejscu do tego nieprzeznaczonym.
                                                  > A ja nie wiem gdzie różnica. Czyżby do posłów PiS nie wolno było strzelać tylko
                                                  > w biurze poselskim, a gdyby facet to zrobił na ulicy to byłoby OK?
                                                  >
                                                  Bredzisz. Przykład od czapy. O ile się nie mylę, strzelanie dozwolone jest jedynie na strzelnicach. Chodzenie w jakimkolwiek stroju, nie jest zakazane.

                                                  > Taaaa. Jak Ci pod oknem zaparkuje nocą BMW robiące UMCUMCUMC to co za problem p
                                                  > o prostu zamknąc okna.
                                                  Tak właśnie robię. Mieszkam w centrum mista i nie marudzę, że jest hałas.
                                                  Motylek nie wydawał dźwięków.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 14:50
                                                    aretahebanowska napisała:

                                                    > > Cóż. Mnie rodzice nauczyli że dowcip jest śmieszny wtedy, kiedy śmieszy w
                                                    > szystk
                                                    > > ich, a nie tylko autora. Ale oczywiście można uważać że kto nie lubi być
                                                    > oblewa
                                                    > > ny wodą na ulicy w lany poniedziałek albo denerwuje się jak mu schować po
                                                    > rtfel
                                                    > > - ten nie ma dystansu i cierpi na dupościsk.
                                                    > Chyba przesadzasz porównując oblewanie wodą z chodzeniem dookoła.

                                                    Och, doprawdy, rozlużnij trochę d*pę i baw się. Naprawdę widzisz coś złego w oblaniu wodą spacerowicza w wiosenny dzień? suspicious

                                                    > > No tak, jak ktoś chce mieć pamiątkę ze ślubu to nie ma dystansu tylko dup
                                                    > ościsk
                                                    > No bo bez tej pamiątki ślubu nie ma.

                                                    Jak dla mnie w ogóle ślubu może nie być, ale są i tacy którzy to lubią. Rozumiem że każdy kto traktuje poważnie rzeczy które Ty masz gdzieś jest posiadaczem kija w d*pie?

                                                    > > I to dowodzi że nie ma w Polsce miejsc gdzie pogrzeb przechodzi ulicą?
                                                    > Nie wiem, nie widziałam.

                                                    Ale się wypowiadasz dośc zdecydowanie. Nie wstyd to, pani doktor?

                                                    > > A procesja jest marszem o specjalnym przeznaczeniu.
                                                    > Ale w miejscu do tego nieprzeznaczonym.

                                                    Do biegania w przebraniu motylka to miejsce też nie jest przeznaczone, skoro tak ściśle trzymasz się przeznaczenia ulicy.

                                                    > > A ja nie wiem gdzie różnica. Czyżby do posłów PiS nie wolno było strzelać
                                                    > tylko
                                                    > > w biurze poselskim, a gdyby facet to zrobił na ulicy to byłoby OK?
                                                    > >
                                                    > Bredzisz. Przykład od czapy. O ile się nie mylę, strzelanie dozwolone jest jedy
                                                    > nie na strzelnicach. Chodzenie w jakimkolwiek stroju, nie jest zakazane.

                                                    Czyli także w sutannie i ornacie.

                                                    > > Taaaa. Jak Ci pod oknem zaparkuje nocą BMW robiące UMCUMCUMC to co za pro
                                                    > blem p
                                                    > > o prostu zamknąc okna.
                                                    > Tak właśnie robię. Mieszkam w centrum mista i nie marudzę, że jest hałas.
                                                    > Motylek nie wydawał dźwięków.

                                                    A kto wezwie policję żeby uprzątnęła mu BMW robiące UMCUMCUMC spod domu ten ma, jak się domyślam, dupościsk? Bo ważne żeby się nie wychylić i nie odzywać, tak?


                                                  • aretahebanowska Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 15:06
                                                    > Och, doprawdy, rozlużnij trochę d*pę i baw się. Naprawdę widzisz coś złego w ob
                                                    > laniu wodą spacerowicza w wiosenny dzień? suspicious
                                                    A jednak jest drobna różnica między oblewaniem kogoś wodą a skakaniem motylka. Nie widzisz jej?
                                                    > Jak dla mnie w ogóle ślubu może nie być, ale są i tacy którzy to lubią. Rozumie
                                                    > m że każdy kto traktuje poważnie rzeczy które Ty masz gdzieś jest posiadaczem k
                                                    > ija w d*pie?
                                                    Rozumiem brak zadowolenia z tej sytuacji, ale to chyba nie jest życiowy dramat. Zdarzają się gorsze rzeczy.
                                                    > Ale się wypowiadasz dośc zdecydowanie. Nie wstyd to, pani doktor?
                                                    Tak się wypowiadam, bo nie przypominam sobie takiego zdarzenia. Być może gdzieś na wsiach lub w małych miasteczkach tak jest. Tego nie wiem.
                                                    > Nie wstyd to, pani doktor?
                                                    A co to ma do rzeczy?
                                                    > Czyli także w sutannie i ornacie.
                                                    Nikt księżom, ani całym procesjom, nie zabrania przemieszczać się po ulicach. Nie słyszałam o takim zakazie. Na golasa nie wolno.
                                                    > A kto wezwie policję żeby uprzątnęła mu BMW robiące UMCUMCUMC spod domu ten ma,
                                                    > jak się domyślam, dupościsk? Bo ważne żeby się nie wychylić i nie odzywać, tak
                                                    > ?
                                                    Niekoniecznie musi mieć dupościsk. Zwłaszcza jeśli mieszka w spokojnym miejscu. Bo to może przeszkadzać i rozumiem wezwanie policji. Jeśli jednak ktoś mieszka w centrum, to poradzę mu by zmienił miejsce zamieszkania.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 15:48
                                                    aretahebanowska napisała:

                                                    > > Och, doprawdy, rozlużnij trochę d*pę i baw się. Naprawdę widzisz coś złeg
                                                    > o w ob
                                                    > > laniu wodą spacerowicza w wiosenny dzień? suspicious
                                                    > A jednak jest drobna różnica między oblewaniem kogoś wodą a skakaniem motylka.
                                                    > Nie widzisz jej?

                                                    Oj, między wszystkim a wszystkim są jakieś róznice. Ale przecież oblanie kogoś wodą to tak samo niewinny dowcip jak pobieganie w stroju motylka między modlącymi się ludźmi.

                                                    > > Jak dla mnie w ogóle ślubu może nie być, ale są i tacy którzy to lubią. R
                                                    > ozumie
                                                    > > m że każdy kto traktuje poważnie rzeczy które Ty masz gdzieś jest posiada
                                                    > czem k
                                                    > > ija w d*pie?
                                                    > Rozumiem brak zadowolenia z tej sytuacji, ale to chyba nie jest życiowy dramat.

                                                    Ktoś twierdził że motylek był życiowym dramatem dla uczestników tej procesji?

                                                    > Zdarzają się gorsze rzeczy.
                                                    > > Ale się wypowiadasz dośc zdecydowanie. Nie wstyd to, pani doktor?
                                                    > Tak się wypowiadam, bo nie przypominam sobie takiego zdarzenia. Być może gdzieś
                                                    > na wsiach lub w małych miasteczkach tak jest. Tego nie wiem.

                                                    W całkiem sporych miastach po kilkaset tysięcy. No sorry, ale weź może klapki z oczu zdejmij. Pewnie nawet w trójmieście by się znalazł taki cmentarz. Nie mówiąc o tym że chyba nie ma obowiązku odprawiania mszy za zmarłego akurat w kaplicy cmentarnej.

                                                    > > Nie wstyd to, pani doktor?
                                                    > A co to ma do rzeczy?

                                                    Od naukowca można by oczekiwać pewnej uczciwości naukowej także w rozmowach pozasłużbowych.

                                                    > > Czyli także w sutannie i ornacie.
                                                    > Nikt księżom, ani całym procesjom, nie zabrania przemieszczać się po ulicach. N
                                                    > ie słyszałam o takim zakazie. Na golasa nie wolno.

                                                    Motylkom tez nikt nie zabrania. Natomiast kultura wymaga aby motylki nie przeszkadzały procesjom, a procesje motylkom.

                                                    > > A kto wezwie policję żeby uprzątnęła mu BMW robiące UMCUMCUMC spod domu t
                                                    > en ma,
                                                    > > jak się domyślam, dupościsk? Bo ważne żeby się nie wychylić i nie odzywać
                                                    > , tak
                                                    > > ?
                                                    > Niekoniecznie musi mieć dupościsk. Zwłaszcza jeśli mieszka w spokojnym miejscu.
                                                    > Bo to może przeszkadzać i rozumiem wezwanie policji. Jeśli jednak ktoś mieszka
                                                    > w centrum, to poradzę mu by zmienił miejsce zamieszkania.

                                                    Cóż, to jak ktoś mieszka w Polsce i nie pasują mu procesje to też powinien chyba zmienić miejsce zamieszkania, prawda?
                                                  • aretahebanowska Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 16:24
                                                    > Oj, między wszystkim a wszystkim są jakieś róznice. Ale przecież oblanie kogoś
                                                    > wodą to tak samo niewinny dowcip jak pobieganie w stroju motylka między modlący
                                                    > mi się ludźmi.
                                                    Chyba trochę przesadzasz. A motylek nie biegał MIĘDZY ludźmi tylko pląsał obok procesji. Jeśli już mówimy tu o uczciwości - Ciebie nie obowiązuje?
                                                    > Ktoś twierdził że motylek był życiowym dramatem dla uczestników tej procesji?
                                                    No tak, przynamniej dla księdza. W końcu zgłosił popełnienie przestepstwa - obrazę uczuć religijnych - to brzmi dramatycznie.
                                                    > W całkiem sporych miastach po kilkaset tysięcy. No sorry, ale weź może klapki z
                                                    > oczu zdejmij. Pewnie nawet w trójmieście by się znalazł taki cmentarz. Nie mów
                                                    > iąc o tym że chyba nie ma obowiązku odprawiania mszy za zmarłego akurat w kapli
                                                    > cy cmentarnej.
                                                    Nie widziałam. Uczestniczyłam w całkiem sporej ilości pogrzebów i nie widziałam konduktu na ulicy. Przynamniej w Trójmieście. I nie tylko zresztą.
                                                    > Motylkom tez nikt nie zabrania. Natomiast kultura wymaga aby motylki nie przesz
                                                    > kadzały procesjom, a procesje motylkom.
                                                    No właśnie, procesja też może komuś przeszkadzać (np. motylkowi), ale o tym cicho sza!
                                                    > Cóż, to jak ktoś mieszka w Polsce i nie pasują mu procesje to też powinien chyb
                                                    > a zmienić miejsce zamieszkania, prawda?
                                                    To mieszkanie w Polsce MUSI wiązać się z czynnym lub biernym uczestnictwem w procesjach. Czyżbyś odmawiała prawa do mieszkania w Polsce tym, którzy w nich nie uczestniczą, lub nawet ich nie lubią? Mieszkanie w centrum zawsze będzie się wiązało z mniejszym lub większym hałasem, bo to jest centrum miasta.

                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 16:38
                                                    aretahebanowska napisała:

                                                    > > Oj, między wszystkim a wszystkim są jakieś róznice. Ale przecież oblanie
                                                    > kogoś
                                                    > > wodą to tak samo niewinny dowcip jak pobieganie w stroju motylka między m
                                                    > odlący
                                                    > > mi się ludźmi.
                                                    > Chyba trochę przesadzasz. A motylek nie biegał MIĘDZY ludźmi tylko pląsał obok
                                                    > procesji. Jeśli już mówimy tu o uczciwości - Ciebie nie obowiązuje?

                                                    No to niech będzie że obok. Dla mnie nie jest to specjalna różnica. Pobiegał w stroju motylka dookoła modlących się ludzi.

                                                    > > Ktoś twierdził że motylek był życiowym dramatem dla uczestników tej proce
                                                    > sji?
                                                    > No tak, przynamniej dla księdza. W końcu zgłosił popełnienie przestepstwa - obr
                                                    > azę uczuć religijnych - to brzmi dramatycznie.

                                                    Aha. Czyli jak ktoś zgłosi na policję że mu dekle ukradli to robi to, bo ta strata jest dla niego życiowym dramatem.

                                                    > > Motylkom tez nikt nie zabrania. Natomiast kultura wymaga aby motylki nie
                                                    > przesz
                                                    > > kadzały procesjom, a procesje motylkom.
                                                    > No właśnie, procesja też może komuś przeszkadzać (np. motylkowi), ale o tym cic
                                                    > ho sza!

                                                    A komu i w czym przeszkadza procesja? Pytam o przeszkadzanie takeigo typu jak kręcenie się motylka dookoła modlących się ludzi. Przeszkadzanie przez zajęcie pasa drogowego masz spalone - udzielę Ci odpowiedzi analogicznej do Twojego "jak ktoś mieszka w mieście to ma hałas".

                                                    > > Cóż, to jak ktoś mieszka w Polsce i nie pasują mu procesje to też powinie
                                                    > n chyb
                                                    > > a zmienić miejsce zamieszkania, prawda?
                                                    > To mieszkanie w Polsce MUSI wiązać się z czynnym lub biernym uczestnictwem w p
                                                    > rocesjach. Czyżbyś odmawiała prawa do mieszkania w Polsce tym, którzy w nich ni
                                                    > e uczestniczą, lub nawet ich nie lubią? Mieszkanie w centrum zawsze będzie się
                                                    > wiązało z mniejszym lub większym hałasem, bo to jest centrum miasta.

                                                    A mieszkanie w kraju gdzie, choćby się nie wiem jak "wolnomyśliciele" zapierali, katolików jest ponad połowa mieszkańców, zawsze będzie się wiązało ze zjawiskim procesji, bicia w dzwony raz do roku na Wielkanoc i tak dalej. No sorry, ale jeżeli zalecasz tym, co się im hałas nie podoba - wyjazd z miasta, to co ja mogę zalecić takim co w kraju z przeważającym procentem katolików biadolą że w południe zrywa ich z łóżka procesja? (Ciekawe że to iż w ogóle mogą sobie pospać do południa w czwartek jakoś im nie przeszkadza.)



                                                  • aretahebanowska Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 18:39
                                                    > Aha. Czyli jak ktoś zgłosi na policję że mu dekle ukradli to robi to, bo ta str
                                                    > ata jest dla niego życiowym dramatem.
                                                    Nie dramatem, ale wymierną stratą. Co stracili ludzie z procesji? Nie wbiegał im przecież pod nogi. Mogli nie patrzeć.
                                                    > A komu i w czym przeszkadza procesja? Pytam o przeszkadzanie takeigo typu jak k
                                                    > ręcenie się motylka dookoła modlących się ludzi. Przeszkadzanie przez zajęcie p
                                                    > asa drogowego masz spalone - udzielę Ci odpowiedzi analogicznej do Twojego "jak
                                                    > ktoś mieszka w mieście to ma hałas".
                                                    Dobrze, że powoli zaczynasz rozumieć, że zawsze ktoś komuś przeszkadza. Motylek procesji, procesja jadącym samochodom (w końcu muszą objechać tę ulicę) i czasem mieszkańcom. Zrozumieniem powinni wykazywać się wszyscy, a nie tylko jedna strona. Jak na razie to pierwszy wypadek gdy procesji ktoś przeszkadzał, a ile razy procesje przeszkadzały? Tylko tego ludzie nie zgłaszają bo się mniej ciśnieniują, co nie oznacza, że im nie przeszkadzają.
                                                    > A mieszkanie w kraju gdzie, choćby się nie wiem jak "wolnomyśliciele" zapierali
                                                    > , katolików jest ponad połowa mieszkańców, zawsze będzie się wiązało ze zjawisk
                                                    > im procesji, bicia w dzwony raz do roku na Wielkanoc i tak dalej. No sorry, ale
                                                    > jeżeli zalecasz tym, co się im hałas nie podoba - wyjazd z miasta, to co ja mo
                                                    > gę zalecić takim co w kraju z przeważającym procentem katolików biadolą że w po
                                                    > łudnie zrywa ich z łóżka procesja? (Ciekawe że to iż w ogóle mogą sobie pospać
                                                    > do południa w czwartek jakoś im nie przeszkadza.)
                                                    Problem w tym, że mieszkanie wybierasz świadomie. Kraj urodzenia niekoniecznie. To raz. Dwa, ja też jestem obywatelem tego kraju i mam takie samo prawo tu mieszkać i żyć po swojemu, tak jak Ty. Twoja wolność nie może ograniczać mojej i wzajemnie. Tyle, że Ty możesz odbywać praktyki religijne, masz do tego odpowiednie miejsca, a procesję można urządzić tak by nie zakłócać porządku i nie narzucać się nie uczestniczącym. Jak na razie katolicyzm nie jest religią państwową i mam prawo żyć z dala od niego, bez uczestnictwa zarówno czynnego jak i biernego.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 28.07.11, 09:56
                                                    aretahebanowska napisała:

                                                    > > Aha. Czyli jak ktoś zgłosi na policję że mu dekle ukradli to robi to, bo
                                                    > ta str
                                                    > > ata jest dla niego życiowym dramatem.
                                                    > Nie dramatem, ale wymierną stratą. Co stracili ludzie z procesji? Nie wbiegał i
                                                    > m przecież pod nogi. Mogli nie patrzeć.

                                                    Żałobnicy też mogą nie patrzeć. A człowiek uderzony w twarz na ulicy też przecież nic nie traci, mógł się uchylić.

                                                    > > A komu i w czym przeszkadza procesja? Pytam o przeszkadzanie takeigo typu
                                                    > jak k
                                                    > > ręcenie się motylka dookoła modlących się ludzi. Przeszkadzanie przez zaj
                                                    > ęcie p
                                                    > > asa drogowego masz spalone - udzielę Ci odpowiedzi analogicznej do Twojeg
                                                    > o "jak
                                                    > > ktoś mieszka w mieście to ma hałas".
                                                    > Dobrze, że powoli zaczynasz rozumieć, że zawsze ktoś komuś przeszkadza. Motylek
                                                    > procesji, procesja jadącym samochodom (w końcu muszą objechać tę ulicę) i czas
                                                    > em mieszkańcom. Zrozumieniem powinni wykazywać się wszyscy, a nie tylko jedna s
                                                    > trona. Jak na razie to pierwszy wypadek gdy procesji ktoś przeszkadzał, a ile r
                                                    > azy procesje przeszkadzały? Tylko tego ludzie nie zgłaszają bo się mniej ciśnie
                                                    > niują, co nie oznacza, że im nie przeszkadzają.

                                                    Czy procesja idzie ulicą WYŁĄCZNIE w celu przeszkadzania kierowcom? Bo jakoś mi się nie wydaje. Natomiast motylek nie miał innego celu jak pasożytowanie na ceremonii religijnej.

                                                    > > A mieszkanie w kraju gdzie, choćby się nie wiem jak "wolnomyśliciele" zap
                                                    > ierali
                                                    > > , katolików jest ponad połowa mieszkańców, zawsze będzie się wiązało ze z
                                                    > jawisk
                                                    > > im procesji, bicia w dzwony raz do roku na Wielkanoc i tak dalej. No sorr
                                                    > y, ale
                                                    > > jeżeli zalecasz tym, co się im hałas nie podoba - wyjazd z miasta, to co
                                                    > ja mo
                                                    > > gę zalecić takim co w kraju z przeważającym procentem katolików biadolą ż
                                                    > e w po
                                                    > > łudnie zrywa ich z łóżka procesja? (Ciekawe że to iż w ogóle mogą sobie p
                                                    > ospać
                                                    > > do południa w czwartek jakoś im nie przeszkadza.)
                                                    > Problem w tym, że mieszkanie wybierasz świadomie. Kraj urodzenia niekoniecznie.

                                                    Kraj zamieskzania wybierasz tak samo świadomie jak mieszkanie. Zwłaszcza teraz. Możesz się wyprowadzić i zamieszkać w praktycznie dowolnym miejscu, czy to będzie Hajnówka, czy Kalabria.
                                                    Nie wybierasz świadomie kraju urodzenia, ale tak samo nie wybierasz świadomie miejsca zamieszkania jako noworodek.

                                                    > To raz. Dwa, ja też jestem obywatelem tego kraju i mam takie samo prawo tu mie
                                                    > szkać i żyć po swojemu, tak jak Ty. Twoja wolność nie może ograniczać mojej i w

                                                    Aha. Czyli Ty jako obywatel masz prawo żyć po swojemu, ale mieszkaniec miasta nie ma do tego prawa tylko powinien się wyprowadzić jak mu się nie podoba.

                                                    > zajemnie. Tyle, że Ty możesz odbywać praktyki religijne, masz do tego odpowiedn
                                                    > ie miejsca, a procesję można urządzić tak by nie zakłócać porządku i nie narzuc
                                                    > ać się nie uczestniczącym. Jak na razie katolicyzm nie jest religią państwową i
                                                    > mam prawo żyć z dala od niego, bez uczestnictwa zarówno czynnego jak i bierneg
                                                    > o.

                                                    A katolicy mają prawo uczestniczyć w swoich obrzędach bez udziału motylka robiącego sobie z nich jaja.

                                                    Nawiasem mówiąc, bo bardzo zaciekle czepiałaś się różnicy czy biegał dookoła czy wewnątrz procesji, motylek sam twierdzi że biegał pomiędzy uczestnikami. Nie pozwala mi tutaj dołączyć linka, ale jak zapytać google o człowiek motyl procesja bydgoszcz to powinno wyjśc pierwsze od góry.

                                        • methinks Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 10:56
                                          > Za to mentalność w kontekście tego wątku - jak najbardziej.

                                          Wnioskujesz o czyichs preferencjach muzycznych z faktu, ze komus nie przeszkadzaja motylki? Musze powiedziec, ze to wiele mowi o mentalnosci, ale tylko Twojej.

                                          > To nieistotne.

                                          Wrecz przeciwnie.

                                          > Jak na faceta prezentujesz bardzo kobiecą tendencję do wyolbrzymiania tego co s
                                          > łyszysz od rozmówcy.

                                          Probuje dyskutowac na takim samym poziomie, jak Wy. To nie ja plote o motylku pojawiajacym sie na wszystkich zdjeciach ze slubu. To wlasnie te hipotetyczne sytuacje o pogrzebie i przejsciu pary z Urzedu do samochodu sa wyolbrzymianiem. Mozemy o tym porozmawiac, kiedy taka sytuacja sie wydarzy, bo jak narazie sie nie wydarzyla.

                                          > Przedstawisz swój pogląd na takiego
                                          > niespodziewanego gościa, czy znowu tchórzliwie uciekniesz w fantazje o poprawin
                                          > ach?

                                          Przedstawie swoj poglad, kiedy Twoja fantazja o slubie i motylku sie zrealizuje.

                                          > Muszę powiedzieć że jest to pewna satysfakcja...

                                          Moze masz satysfakcje, tylko nie do konca wiem z czego, bo ja tu nie widze nikogo z ogonami pod soba. Nie uwazam za zasadne bareizowanie tej sytuacji po prostu.

                                          > "nie, nie, nie, nie z
                                          > gadzamy się, to nam nie pasuje"

                                          Rozumiem, ze piszesz o ksiedzu, ktory tak tupal noga i nie zgadzal sie z niepasujacym mu motylkiem, ze az musial do sadu leciec i biadolic o pomoc?

                                          > I uważasz że każdy kto miałby coś przeciwko motylkowi wkręcającemu się w jego o
                                          > rszak ślubny, albo w kondukt pogrzebowy

                                          Nic sie nie wydarzylo na niczyim pogrzebie. I nie pisz, ze przeciez moglo. Naprawde, to nie ja fantazjuje.

                                          > to katolicki oszoł
                                          > om, tak?

                                          Nie napisalem ani jednego slowa o katolikach.
                                • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:07
                                  Ja uznałabym to za dobry znak smile
                        • saga55-5 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 23:53
                          Jednego chyba nie pojmuję.
                          Miejscem modlitwy jest kościół a ulica jest dla wszystkich. Poza tym, nigdy nie zrozumiem tych procesji blokujących czasami ruch na ulicy.
                          W ubiegłym roku na Czerniakowskiej dało mi to duuużo do myślenia.
                          Może motylek wybierał się np. na...urodziny ? wink w przebraniu. A co !
    • deela Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:17
      https://weol.org/news/ogorek_cucumber_2009.png
    • kozica111 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 20:34
      Jak ktoś się źle czuje ze swoim "wyborem" to jedzie dla zasady by utwierdzić się w przekonaniu że "wybrał" dobrze.Czyli chodzi o własny komfort.
    • sarling Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:35
      Mnie to w sumie śmieszy. I nawet nie chodzi o kwestię religijności i jej braku. Jeśli, choćby na tym forum zestawić ze sobą głosy osób "otwartych i tolerancyjnych" z ich oponentami, to krzyki tych pierwszych będą duuuużo bardziej głośne i agresywne.
      • lusitania2 Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:51
        sarling napisała:

        > >

        tak, pisiątko, na pewno masz rację. Jak to wasz prezes rzekł: nic nas nie przekona, że białe jest białe, a czarne czarne.

        Na szczęście reszta świata nie ma waszych problemów z postrzeganiem barw.
        • sarling Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 10:31
          O, dzięki za przykład, właśnie o to mi chodziło big_grin
    • czar_bajry Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:48
      Czytam i czytam forum e-mama i coraz częściej się zastanawiam, dlaczego osobom
      > niewierzącym tak bardzo przeszkadza to, że ktoś wierzy, praktykuje itd. i skąd
      > ta nagonka na katolicyzm?
      > Jestem ateistką ale jak czytam różne obraźliwe i szydercze teksty, to wydają mi
      > się niesmaczne i zniechęcające do tych którzy je piszą. Niby się kreują na oso
      > by "światłe" i tolerancyjne, nie jak Ci "ciemni" katolicy a wychodzi fanatyzm t
      > ylko w drugą stronę.

      Święte słowasmile
      • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:53
        Ale z Ciebie czar_bajry pisiątko smile
        • czar_bajry Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 01:01
          Ale z Ciebie czar_bajry pisiątko smile

          Tylko nie pisiątkotongue_out
    • broceliande Re: Ateistki z e-mamy 25.07.11, 22:50
      Mnie nie przeszkaeza, że ktoś wierzy i praktykuje, ale się denerwuję, że jest religia w szkole, a mój syn nie będzie chodził i jak to będzie...
    • miniofilka Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 00:03
      motylewbrzuchu123 napisała:

      > Czytam i czytam forum e-mama i coraz częściej się zastanawiam, dlaczego osobom
      > niewierzącym tak bardzo przeszkadza to, że ktoś wierzy, praktykuje itd. i skąd
      > ta nagonka na katolicyzm?
      > Jestem ateistką ale jak czytam różne obraźliwe i szydercze teksty, to wydają mi
      > się niesmaczne i zniechęcające do tych którzy je piszą. Niby się kreują na oso
      > by "światłe" i tolerancyjne, nie jak Ci "ciemni" katolicy a wychodzi fanatyzm t
      > ylko w drugą stronę.

      Nie krytykuję wiary, tylko Kościół jako instytucję i jego pomagierów plus tzw"moherowe berety", czyli ludzi ślepo zapatrzonych w Kościół
      • saga55-5 Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 00:09
        miniofilka, jestem naprawdę ZA i dobrze to ujęłaś.
      • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:32
        miniofilka napisała:

        > motylewbrzuchu123 napisała:
        >
        > > Czytam i czytam forum e-mama i coraz częściej się zastanawiam, dlaczego o
        > sobom
        > > niewierzącym tak bardzo przeszkadza to, że ktoś wierzy, praktykuje itd. i
        > skąd
        > > ta nagonka na katolicyzm?
        > > Jestem ateistką ale jak czytam różne obraźliwe i szydercze teksty, to wyd
        > ają mi
        > > się niesmaczne i zniechęcające do tych którzy je piszą. Niby się kreują
        > na oso
        > > by "światłe" i tolerancyjne, nie jak Ci "ciemni" katolicy a wychodzi fana
        > tyzm t
        > > ylko w drugą stronę.
        >
        > Nie krytykuję wiary, tylko Kościół jako instytucję i jego pomagierów plus tzw"m
        > oherowe berety", czyli ludzi ślepo zapatrzonych w Kościół

        a kto to są Ci pomagierzy??
        Czyżby Ci, którzy smią powaznie traktowac swoją wiarę i nie czują blusa jak im ktos się z ich religii nabija??
    • langsam Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 11:32
      Ja chyba nigdy ani słowem nie sieknęłam tu katolików, za światłą się uważam, niemniej odpowiem.
      Problem z katolikami (jako grupą całościową) polega na tym, że chcą (zgadzają się, nie kontestują) praw, które zmieniają moje życie (antykoncepcja, aborcja, in vitro, religia w szkołach i na maturze) w imię swoich poglądów, które nie mają źródła w faktach. (Tzn. nie można ich w żaden żywy sposób udowodnić na bazie historii, biologii, etc.)
      Innymi słowy oczekuje się ode mnie, że np. nie będę stosowała nowoczesnej antykoncepcji, w imię tego, że Bóg (nie ma dowodów na istnienie) potępił niejakiego Onana, (nie ma dowodów na istnienie) który nie chciał zapłodnić wdowy po bracie. A w kolejnych wiekach uznano, że potępienie należało mu się za niechęć do prokreacji, a nie za np kontestowanie obyczaju, zgodnie z którym musiał tę bratową zaciążyć. I w imię prawdziwości tej historii oraz słuszności tej interpretacji apteka ma mi nie sprzedać pigułek??
      In vitro: mam wyrzec się posiadania dziecka, albowiem KK uznaje, że zarodki, które się nie rozwiną byłyby nadmiernie skrzywdzone. No ludzie! Zarodki, 4-16 komórkowe, pozbawione zdolności do myślenia i czucia są ważniejsze niż ja i wszelkie inne kobiety/pary?
      I dlatego czasem moja tolerancja wobec katolików słabnie.
    • sanciasancia Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 12:55
      A mnie fascynuje, ze katolicy zagarniaja cala przestrzen publiczna, lacznie z przestrzenia publiczna ofiary.
    • majenkir Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 13:12
      motylewbrzuchu123 napisała:
      > dlaczego osobom niewierzącym tak bardzo przeszkadza to, że ktoś wierzy, praktykuje itd.


      Alez nie przeszkadza! Dopoki z ta swoja wiara nie pakuja sie z butami w ich zycie.
      Ja np. nie mam cisnienia na bycie wojujaca ateistka, ale na szczescie zyje w kraju, gdzie osobiste wierzenia to prywatne hobby zainteresowanych. Nikt mi tu nie chce nauczac moich dzieci swojej religii, ani zmieniac prawa, bo ich Bogu tak sie podoba.
    • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 13:22
      W świetle zbrodni jakich dopuszczali się ludzie związani z Kościołem (mam na myśli wieloletnie molestowanie i znęcanie się na dziećmi) i tego jak skrzętnie doskonale poinformowana na ten temat hierarchia kościelna ukrywała sprawców tych przestępstw nie robiąc jednocześnie nic żeby pomóc ich ofiarom, nie jest dla mnie zrozumiałe jak można nadal Kościół wspierać. Rozumiem, że ktoś wierzy i czci swojego Boga, ale posłuszeństwa wobec hierarchów Kościoła, wspierania Kościoła datkami, podsyłania im swoich dzieci do "nauki" zrozumieć jakoś nie mogę.
      • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 13:44
        To co mam zostawić swój Kościoł, swoją religię i mam wypisać dziecko z przedszkola sióstr bo margines zbłądził?

        Nie, będę dalej wspierać Kościół, chociaż świadoma jestem że wiele rzeczy było i jest złych.
        • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:04
          Nie "zbłądził margines". Może faktycznie można powiedzieć, że "margines" dopuścił się tych czynów, ale już w ukrywanie ich przed opinią publiczną i pomoc w uniknięciu kary to już wspólny wysiłek całej kasty duchownych. Ja osobiście wielkiej różnicy nie widzę miedzy samym gwałtem na dziecku, a pomaganiem sprawcy w dalszym gwałceniu dzieci.

          > Nie, będę dalej wspierać Kościół, chociaż świadoma jestem że wiele rzeczy było
          > i jest złych.

          Miejmy przynajmniej nadzieję, że Twoich dzieci nie spotka nic złego. Masz córeczkę? Już była u pierwszej spowiedzi? Mnie przy tej okazji ksiądz wypytywał czy dotykam się w miejscach intymnych, ile razy, czy raczej podczas mycia czy może pod kołdrą. Rozumiem, że jako katoliczka nie masz nic przeciwko takiemu uświadomieniu dziecku, że masturbacja to grzech?
          • diabel.lancucki Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:12
            Miejmy przynajmniej nadzieję, że Twoich dzieci nie spotka nic złego. Masz córec
            > zkę? Już była u pierwszej spowiedzi? Mnie przy tej okazji ksiądz wypytywał czy
            > dotykam się w miejscach intymnych, ile razy, czy raczej podczas mycia czy może
            > pod kołdrą. Rozumiem, że jako katoliczka nie masz nic przeciwko takiemu uświado
            > mieniu dziecku, że masturbacja to grzech?

            Też swego czasu chodziłam do spowiedzi i nikt mnie nigdy o takie rzeczy nie pytał, aż żal ....

            Poza tym przypadki molestwania zdarzały się w Poznańskich Słowikach, wśród młodocianych siatkarek (głośna ostatnio sprawa) i w mojej podstawówce (renomowanej - najlepszej w województwie) przez nauczyciela WF a później wicedyrektora szkoły. Czy - Twoim zdaniem - oznacza to, że nie mogę swojego dziecka zapisać na chór, zajęcia sportowe, baaa nie mogę go nawet puszczać do szkoły. Patologia może zdarzyć się wszędzie i należy ją tępić. Nie należy jednak stosować odpowiedzialności zbiorowej.
            • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:47
              Odpowiedzialność była zbiorowa. Pedofili i sadystów chroniła cała kościelna hierarchia, nawet jeśli sami nie molestowali.

              Ty zrobisz jak chcesz, przecież nie mam żadnej możliwości na Ciebie wpłynąć. Mi się po prostu nie mieści w głowie, że ludzie nadal wykazują tak ogromne zaufanie do instytucji, która się skompromitowała jak żadna inna.
              • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:54
                Nie chroniła cala hierarchia.
                • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 15:31
                  Prikaz szedł z góry. To nie tak, że jakiś szaraczek postanowił poznęcać się nad dziećmi a inny szaraczek widząc, co się dzieje przymknął oko. Zaangażowane w ukrywanie MASOWEGO procederu były najwyższe osoby w Kościele, łącznie z beatyfikowanym JPII.
          • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 14:12
            Kościół podjął wysiłek naprawy błędów. Sprawy gwałtów i pedofilii to margines jego funkcjonowania.

            Mam synów, jeden już rok po I Komunii. Nikt go nie molestuje ani nie każe analizować czym jest masturbacja, zdziwko no nie? Drugi zachwycony przedszkolem i siostrami je prowadzącymi, zna wiele piosenek, ale i modlitw. tragedia, bo mu piorą mozg, prawda?

            Może zamiast bezmyslnie klepać mantry znane z GW, FiM i NIE, zainteresuj się czym Kościół żyje i kim są wierzący. Poki co przejawiasz kompletna niewiedzę.

            Na tym forum mogą zlinczować za stwierdzenie "każdy Arab to brudas i terrorysta", ale jak ktoś napisze "każdy ksiądz to pedofil", to spotka się z ogólnym aplauzem.

            czyli co, taka filozowia Kalego w generalizowaniu?
            • bri Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 15:09
              Sam z własnej nieprzymuszonej woli Kościół podjął wysiłek naprawy błędów???? Błagam powiedz mi o tym więcej, bo jak na razie Kościół jeszcze nawet nie w pełni się do tych błędów przyznał, jakiekolwiek zadośćuczynienia jakie zostały przez Kościół poczynione nie były dobrowolne, a wymuszone wyrokami sądowymi.

              > Może zamiast bezmyslnie klepać mantry znane z GW, FiM i NIE, zainteresuj się cz
              > ym Kościół żyje i kim są wierzący. Poki co przejawiasz kompletna niewiedzę.

              Wychowywałam się jako katoliczka, przez dwadzieścia kilka lat regularnie się spowiadałam, chodziłam na msze, pielgrzymki. Jak pewie każdy Polak nadal mam w rodzinie i wśród najbliższych przyjaciół katolików. Moja "wiedza" jest jak przypuszczam bardziej rozległa niż Twoja, bo ja miałam okazję spojrzeć na Kościół także od mniej bałwochwalczej strony. Wiara w Boga to coś na co wpływu nie mamy. Ale poparcia dla kościoła i takiej wyrozumiałości wobec jego "błędów" jaką Ty prezentujesz zrozumieć nie mogę. Ale to przecież nie Twój problem, więc nie musisz się sobie tym w ogóle głowy zawracać.
              • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:02
                Zapewne większa. Choć to tylko twoje twierdzenie.

                Reprezentujesz gorliwośc i fanatyzm neofity.
                • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:04
                  A skąd wiesz ile mam lat, że mnie wyzywasz od neofitów? wink
                  • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:24
                    Nie neofitą pewnie będziesz po 2000 lat, kiedy każda dowolna sekta (jeśli przetrwa) będzie już szanowanym kościołem, z procesjami wokół których nie można się przedostać w stroju motylka suspicious
                    • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:34
                      Wielu wieszczyło upadek Kościoła.

                      Wariaci też bedą, dlatego trzeba się odnosić ze zrozumieniem do ich ułomności.
                      • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:42
                        A to, przepraszam, w jakim temacie?
                      • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:44
                        > Wariaci też bedą, dlatego trzeba się odnosić ze zrozumieniem do ich ułomności.

                        Ach, cóż za wspaniała postawa, z jednej strony epitecik a z drugiej chrześcijańskie miłosierdzie. Założę się, że Pan Bóg jest z Ciebie dumny wink
                        • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:56
                          A co ma chrzescijańskie milosierdzie do faktu że ktoś jest niepełnosprawny umysłowo? Słowo "wariat" już też jest niepoprawne politycznie na forum emama? Jak najbardziej chrzescijańskie miłosierdzie wymaga wspólczucia dla takiej osoby.

                          Co do moich relacji z Bogiem, pozostaw to mnie i Jemu.
                          • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:01
                            Z wielką chęcią. Pozwolisz jednak, że przypomnę, że to Ty zechciałaś odpowiedzieć na mój post, którym w żaden sposób nie zapraszałam Cię do dyskusji na temat Twoich relacji z
                            Bogiem, a jedynie przedstawiałam swoją opinię na temat wspierania Kościoła.
                        • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 11:59
                          Kij z Panem Bogiem, przecież widać, że nie o niego chodzi. Jeśli istnieje, pewnie ma gdzieś, czy wyznawcy noszą na głowie durszlaki, loczki z wpiętymi kokardkami czy jarmułki. Tu chodzi o kościół - o wiele poważniejszą kwestię niż tam jakiś Bóg suspicious
                          • tacomabelle Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:09
                            Ale to przecież nie twoja sprawa.
                            • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:15
                              Co nie moja sprawa? To, że noszą sobie różne rzeczy na głowach - nie moja, dopóki nie dostają udaru cieplnego na moich oczach. Czy chodzi o coś innego?
                          • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:33
                            wuika napisała:

                            > Kij z Panem Bogiem, przecież widać, że nie o niego chodzi. Jeśli istnieje, pewn
                            > ie ma gdzieś, czy wyznawcy noszą na głowie durszlaki, loczki z wpiętymi kokardk
                            > ami czy jarmułki. Tu chodzi o kościół - o wiele poważniejszą kwestię niż tam ja
                            > kiś Bóg suspicious


                            widać, żeś niewierząca.
                            • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:40
                              No ba. Jeszcze jakieś oczywistości? smile
                              I nie, nie ja zamierzam rozważać wyższości tych dwóch kwestii nad sobą - ale niejednokrotnie takie wnioski można wysnuć z samego zachowania ludzi kościoła (a nawet często wiernych). Co z tego, że w "Biblii" napisane jest jedno - interpretacja panów w czerni czy purpurze jest inna, obowiązuje wersja druga.
                              • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 15:45
                                wuika napisała:

                                > No ba. Jeszcze jakieś oczywistości? smile
                                > I nie, nie ja zamierzam rozważać wyższości tych dwóch kwestii nad sobą - ale ni
                                > ejednokrotnie takie wnioski można wysnuć z samego zachowania ludzi kościoła (a
                                > nawet często wiernych). Co z tego, że w "Biblii" napisane jest jedno - interpre
                                > tacja panów w czerni czy purpurze jest inna, obowiązuje wersja druga.

                                a w czym konkretnie treść Biblii rózni się od oficjalnej wykładni koscioła (bo to jest ta interpretacja jak mniemam).
                                Wiesz, to ze się rózni z twojego punktu widzenia, czyli osoby pewnie wybacz smile srednio zorientowanej w temacie, nie oznacza że tak jest naprawdę.
                                To takie ogólne hasełko, którym osoby niewierzace lubią szarżować wink
                                jedno z wielu zresztą.
                                • bri Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 16:10
                                  Gdzie w Bibli jest mowa o prezerwatywach i in vitro?
                                • wuika Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 16:26
                                  Gdzie w Biblii jest o nieomylności papieża, gdzie jest o celibacie księży? Gdzie jest o antykoncepcji, gdzie o tylu rzeczach, o których kościół się wypowiada, tylko jakoś daleko im do pierwotnych przekazów, jakie niby podyktował Bóg.
                                  • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 18:48
                                    Hmmm, jakby Ci to powiedzieć, za czasów biblijnych nie np. bylo instytucji papieża??
                                    Wybacz, ale jeśli tu uważasz, że np. nieomylnosc papieza jest sprzeczna z Biblią, bo za czasów biblijnych nie było papieża, to bardzo trudno jest z tak kuriozalnym argumentem polemizować. Świat się rozwija, nie zauważyłaś?? No kurde cięzko, żeby w Biblii było o in vitro. Jak celibat w KK może byc sprzeczny z Biblią, skoro w czasach biblijnych nie było KK. Czy masz gdzieś w Biblii zapis, że ksiądz katolicki musi mieć żonę?? Gdzie jest ta sprzeczność??
                                    Logiczne jest, ze wraz z rozwojem świata kosciół zaczyna dotykać też kwestii, których wczesniej nie było. Kosciół jako instytucja się rozwija, to rzecz normalna.
                                    To, że koscioł nie zatrzymał się mentalnie na czasach biblijnych ma być dowodem sprzeczności??
                                    Tu mnie załamałaś smile
                                    • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 18:49
                                      Wy naprawdę nie zauważyłyście, że Biblia powstawała w określonych warunkach historycznych?????????
                                    • methinks Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 19:04
                                      Papieska nieomylnosc podwazyl ostatnio sam papiez krytykujac hipoteze, wg ktorej nieochrzczone dzieci mialy nie trafiac do nieba, tylko do "limbusu". Jakos poprzedni papieze nie mieli z tym problemow. Czyli co, nagle prawa boskie sie zmienily? Bozia postanowila pojsc z duchem czasow? Czy tamci papieze sie mylili i jednak nie byli nieomylni? Czy moze ten papiez sie myli i nie jest nieomylny?
                                      • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 19:20
                                        Po pierwsze czy limbus dla dzieci bez chrztu jest ogłoszony ex cathedra?? Tego nie jestem pewna, ale na pewno ten dokument Benedykta o którym mówisz nie ma znamion nieomylności. Proponuję poczytać o nieomylności papieży, naprawdę nie polega ona na tym, że kazde słowo papieża ma znamiona nieomylnosci.
                                        • methinks Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 19:33
                                          Oczywiscie, ze nie kazde. Tylko w kwestiach wiary.
                                          • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 20:58
                                            methinks napisał:

                                            > Oczywiscie, ze nie kazde. Tylko w kwestiach wiary.

                                            Owszem wypowiedzi ex cathedra dotyczą wiary, ale nie każda wypowiedz w kwestii wiary jest od razu ex cathedra.
                                            O ile nie jest wyraźnie zaznaczone, że to dogmat nie ma mowy o zaprzeczaniu nieomylności papieża.
                                            • methinks Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 22:14
                                              Czyli jest nieomylny tylko wtedy, kiedy wszyscy uznaja, ze sie nie myli?
                                              • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 23:02
                                                methinks napisał:

                                                > Czyli jest nieomylny tylko wtedy, kiedy wszyscy uznaja, ze sie nie myli?

                                                Nie, jak poświecisz 10 minut, żeby przeszukać google to się dowiesz dlaczego. By dana wypowiedz papieza została uznana za nieomylną muszą zostać spełnione okreslone warunki. Przykład z limbusem, który podałeś ich nie spełnia po prostu.
                                                • methinks Re: Ateistki z e-mamy 28.07.11, 00:45
                                                  Nie no, ja rozumiem - jak papiez "mruczy pod nosem", to sie moze mylic. Jak "mowi na glos", to jest nieomylny. Calkiem logiczne.
                                                  • c2h6 Re: Ateistki z e-mamy 28.07.11, 10:18
                                                    methinks napisał:

                                                    > Nie no, ja rozumiem - jak papiez "mruczy pod nosem", to sie moze mylic. Jak "mo
                                                    > wi na glos", to jest nieomylny. Calkiem logiczne.

                                                    Ciekawe czy rozróżnienie "informacji nieoficjalnych" od "oficjalnego stanowiska w sprawie" też uważasz za tak bezsensownie zabawne. Pewnie nie, bo to przecież Zupełnie Co Innego.

                                    • bri Re: Ateistki z e-mamy 28.07.11, 09:18
                                      Dokładnie, świat się rozwija i Biblia nie bardzo przystaje do dzisiejszej rzeczywistości. Kościół więc wymyśla sobie różne prawa i zasady, które z nauczaniem Chrystusa nie mają nic wspólnego. CBDO.
    • wespuczi Re: Ateistki z e-mamy 26.07.11, 18:17
      mi nie przeszkadza ze ktos wierzy, nie obchodzi mnie to, ja nikogo nie uszczesliwiam swoimi pogladami, natomiast wierzacy nie moga przestac..
      zwykle usiedze, ale czasami mi sie uleje.
      • iuscogens Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 12:35
        Jak was tak czytam to dochodzę do wniosku, że jesteście niezle nawiedzone tongue_out
        Jak widać do tego nie trzeba być wierzacym...
    • kropkaaga Re: Ateistki z e-mamy 27.07.11, 23:07
      Mi nie przeszkadzają wierzący.Dopóki się mnie nie czepiają.A często tak jest.Mój teść do znudzenia mi przypomina o tym,że fajnie by było gdybyśmy do kościoła poszli.Przy każdej nadarzającej się okazji.Nie dociera do NIego,że to nie nastąpi.Nie rozumie.Uważa,że dziecko nam choruje bo nie chodzimy do kościoła,co jakiś czas oznajmia,że dał na ofiarę i pomodlił się za nas.Nie mam ochoty tego wysłuchiwać.I myślę właśnie,że to wierzący nie są tolerancyjni pod względem wiary czy niewiary.Kiedy ktoś ze znajomych wierzących zaczyna temat kościoła czy wiary wtedy ja mówię,nie wiem,jestem niewierząca,nie chodzę do kościoła,nie udzielam się, itp.Wtedy On ale jak to?Czemu?Od kiedy?Dlaczego?
      Ja nie wypytuję wierzących czemu wierzą.Mam to gdzieś.A to właśnie z ich strony czuję się monitorowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka