Dodaj do ulubionych

Czy zerwałybyście znajomość...

26.07.11, 08:54
...z facetem koło czterdziestki, który ma romans z piętnastolatką?
Obserwuj wątek
    • lelija05 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 08:57
      O kurde.
      A on wie (wiedział), że ona ma 15? Bo teraz to niejedna 15 wygląda na 25.
      • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 08:59
        Wie, jak najbardziej.
      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:01
        Wychodzę z założenia, że rozsądny dorosły mężczyzna, kiedy spotyka się z młodą dziewczyną jakoś sprawdza jej wiek. Dla własnego bezpieczeństwa przecież. Niektórzy wolą nie wiedzieć i potem się własnie głupio tłumaczyć, że "tak dojrzale wyglądała".
        • lelija05 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:04
          Rozsądny, dorosły mężczyzna big_grin
          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:06
            Myślisz, że to oksymoron? tongue_out
            • lelija05 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:16
              Nie, no, na pewno tacy istnieją big_grin
              • thegimel Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:22
                Tak, Yeti też podobno ktoś widział wink
    • aneta-skarpeta Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 08:59
      nie zrobilabym demonstracji, powiedzialabym co mysle i kontakt sam by sie rozmył
      ja bym nie miała ochoty z nim sie kontaktować, on ze mna tez po tym co by uslyszałsmile
      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:02
        Ja też powiedziałabym, co myślę i tyle.
    • rosapulchra-0 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:01
      Zerwałabym.
    • karra-mia Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:32
      skomentowałabym odpowiednio i samo by się rozeszło. Ale jakoś specjalnie demonstracyjnie nie zrywałabym.
    • minnie_su Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:32
      a jesliby szesnastolatek mial romans z pietnastolatka, to wtedy jest w porzadku?
      a dwudziestolatek?
      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:35
        Szesnastolatek z piętnastolatką? ROMANS? Udajesz głupią?
        • minnie_su Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:45
          Romans

          romans
          1. «związek miłosny dwojga ludzi, którzy nie są parą małżeńską»
          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:48
            Tak myślałam...
      • diabel.lancucki Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:38
        szesnastolatek z pietnastolatka to ta sama grupa wiekowa. Dwudziestolatek to już trochę nie halo. A czterdziestolatek sypiający z pietnastolatką to dla mnie pedofil. Nikt normalny z dziećmi seksu nie uprawia.
        • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:07
          Pedofil interesuje się dziećmi do momentu dojrzewania, 15-latka raczej już jest fizycznie dojrzała więc nie interesuje pedofila.
          Tak samo jak normalny mężczyzna interesuje się kobietami do 35 roku życia (maksymalnie), a powyżej tego wieku kobiety już nie są dla niego interesujące seksualnie.
          Tak samo gerontofil interesuje kobietami tylko powyżej 35 roku życia i np. 20-latka nie jest dla niego interesująca.
          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:11
            Uwaga!!! Gazeta się znów bierze za trollowanie i wymyślanie "kontrowersyjnych" tematów tongue_out
            Ten jest trochę już przez ciebie wyeksploatowany, ale próbuj dalej, chłopcze tongue_out
          • semihora Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:34
            Gazeta się chyba starzeje. Miała być bomba, a była petarda. Zieew.
      • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:40
        > a jesliby szesnastolatek mial romans z pietnastolatka, to wtedy jest w porzadku?

        Hm. Za moich czasów na to takie zjawisko się mówiło chodzenie ze sobą. I to jakby trochę co innego niż romans dojrzałego faceta i gimnazjalistki.
        • minnie_su Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:50
          > > a jesliby szesnastolatek mial romans z pietnastolatka, to wtedy jest w po
          > rzadku?
          >
          > Hm. Za moich czasów na to takie zjawisko się mówiło chodzenie ze sobą. I
          > to jakby trochę co innego niż romans dojrzałego faceta i gimnazjalistki.


          tak. pewnie dlatego ze takie nazwanie tego daje rodzicom nadzieje (i wiare), ze oni ze soba nie sypiaja. w moich czasach, to nawet rzeczywiscie nie sypiali. wink
          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:58
            Naprawdę nie udajesz smile
          • ha-ya Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:03
            Alle to nie o seks chodzi - bo mnie nie szokuje seks nastolatki z rowiesnikiem, ale z doroslym facetem tak uncertain
      • ha-ya Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:01
        Zartujesz? naprawde nie widzisz roznicy w zwiazku nastolatki z nastolatkiem a doroslym facetem? Dla mnie pierwsza sytuacja jest normalna, a druga nie do zaakceptowania. I jakos nie oakazlabym entuzjazmu gdyby moja corka miala 40-letniego "chlopaka". Gdyby latala na randki z 16-latkiem pewnie bym sie cieszyla tongue_out
    • shellerka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:40
      ale to pierwszy taki raz? czy generalnei koleś ma skłonności do młodszych partnerek? bo tacy też są.

      nie komentowałabym tego, żeby nie wyjść na sfrustrowaną zazdrośnicę wink

      a co znajomi robią i z kim w sypialni mnie nie interesuje generalnie - z piętnastolatką to już chyba można uprawiać seks? czy nie?
      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:44
        Tak, od 15 lat można.
        Natomiast dziwnym trafem u tych nie widzących w takich "romansach" nic złego optyka się zmienia, gdy dotyczy to własnej córki wink
        • shellerka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:17
          chyba łatwiej byłoby mi też znieść myśl, że córka zaszła w ciążę w tak młodym wieku, gdyby ojciec był dojrzałym człowiekiem, niż gdyby tatusiem miał zostać jej rówieśnik, czy choćby 2-3 lata starszy, więc nie dramatyzujmy.
          • semihora Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:38
            > chyba łatwiej byłoby mi też znieść myśl, że córka zaszła w ciążę w tak młodym w
            > ieku, gdyby ojciec był dojrzałym człowiekiem,

            Ale przy młodym chłopaku można wpadkę wytłumaczyć głupotą, młodzieńczą nieodpowiedzialnością, brakiem odpowiedniej edukacji seksualnej i takimi tam, a przy starym pierdzielu?


            • shellerka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:46
              miłością? tongue_out
              nie oszukujmy się, pan w sile wieku, o ile nie jest zboczeńcem, gangsterem, albo jakimś innym ciemnym typem, tylko normalnym facetem, któremu odbiło na punkcie młodszej dziewczyny i decyduje się nie ukrywać tego, ma trochę inne podejście do życia, związków i bycia razem, niż 17 letni gó...arz, który w kluczowym momencie stchórzy, a alimenty płacić będą jego rodzice.

              no i bardziej właśnie prawdopodobne, że wpadkę zaliczą nastolatkowie, niż dojrzały mężczyzna i gó...ara. chociaż jedno z nich będzie miało teoretycznie poukładane w głowie.
              • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:47
                Tak, ten starszy będzie przynajmniej miał kasę na aborcję.
              • policjawkrainieczarow Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 17:08
                > nie oszukujmy się, pan w sile wieku, o ile nie jest zboczeńcem, gangsterem, alb
                > o jakimś innym ciemnym typem, tylko normalnym facetem, któremu odbiło na punkci
                > e młodszej dziewczyny i decyduje się nie ukrywać tego, ma trochę inne podejście
                > do życia, związków i bycia razem,

                "odbilo na punkcie" nie ma nic wspolnego z tworzeniem zwiazku.
            • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:47
              Dużo mężczyzn szuka (nawet podświadomie) młodszych od siebie partnerek bo dzięki nim będą mieć większą pewność zdrowego potomstwa. Biologia ot co...
              A w razie wpadki dziecko będzie miało lepiej zabezpieczoną materialnie przyszłość niż w przypadku 16-latka i raczej ojciec 40-letni lepiej zajmie się dzieckiem niż 16-latek dla którego niemowlak to "siara", sama znam ojców w tym wieku i jako dojrzali ojcowie np. drugich dzieci o wiele lepiej się sprawdzali w tej roli niż np. przy pierwszym swoim dziecku w wieku 20-paru lat.
              • shellerka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:53
                dokładnie tak.

                tyle, że problem polega na tym, że taki związek wielu ludziom się "kojarzy"..
                • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:57
                  Znasz dużo udanych związków czterdziestolatków z małolatami? Grzebię, grzebię w pamięci i jakoś ani jeden nie przychodzi mi do głowy... Aaa, sorry, był jeden, w Przystanku Alaska tongue_out
                  • shellerka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:02
                    big_grin ojtam ojtam
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:08
                    Celine Dion.
                    Już nawet niezależnie od wieku w tej branży od prawie 20 lat jeden tylko mąż zasługuje na uznanie.
                    • falka32 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:22
                      No zaraz, Celine Dion poznała swojego męża, jak miała 12 lat, ale parą zostali jak była już starsza, wcześniej pracowali tylko razem.

                      Ja znam parę, gdzie 17-latka zaszła w ciążę z dorosłym facetem, rokendrolowym rozwodnikiem i są od dwudziestu kilku lat bardzo udaną, szczęśliwą parą. Ale 17-latka to jednak nie 15-latka, i takie scenariusze zdarzają się naprawdę rzadko.
                  • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:39
                    morgen_stern napisała:

                    > Znasz dużo udanych związków czterdziestolatków z małolatami? Grzebię, grzebię w
                    > pamięci i jakoś ani jeden nie przychodzi mi do głowy... Aaa, sorry, był jeden
                    > , w Przystanku Alaska tongue_out

                    Ja znam. Przynajmniej 20 lat różnicy wieku.
                    • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:54
                      Ja jednakowoż widzę różnicę między związkiem piętnastolatki i czterdziestolatka, a dwudziestopięciolatki z pięćdziesięciolatkiem.
                      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:03
                        morgen_stern napisała:

                        > Ja jednakowoż widzę różnicę między związkiem piętnastolatki i czterdziestolatka
                        > , a dwudziestopięciolatki z pięćdziesięciolatkiem.

                        No, ten 40-latek pewne jest bardziej apetyczny.
                        • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:05
                          Kombinuj dalej.
                          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:17
                            morgen_stern napisała:

                            > Kombinuj dalej.
                            >
                            Ja? To Tobie zależy na wykazaniu różnicy.

                            (Tak, tak, jasne. Wcale Ci nie zależy i zupełnie bez zależenia wygłaszasz swoje poglądy)
                            • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:23
                              Dośpiewujesz sobie to, czego nie napisałam. Po prostu się z tobą nie zgadzam i tyle, daruj sobie te przepychanki.
      • ankh_morkpork Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:47
        > nie komentowałabym tego, żeby nie wyjść na sfrustrowaną zazdrośnicę wink

        Powtórz to sobie, jak kiedyś Twoja 15-letnia ukochana córeczka zacznie sypiać ze swoim nowo poznanym 40-letnim "chłopakiem".
        • shellerka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:16
          zapewniam, że nie będę patrzeć na wiek, tylko charakter i ogólne uwarunkowania. bardziej dziwnie bym się czuła, gdyby to mój syn spotykał się z 25 lat starszą kobietą.

          moja mama też w pewnym momencie zaakceptowała fakt, że jeden z moich narzeczonych był równiutkie 25 lat starszy.
          • ankh_morkpork Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:43
            > moja mama też w pewnym momencie zaakceptowała fakt, że jeden z moich narzeczony
            > ch był równiutkie 25 lat starszy.

            A ile TY miałaś wtedy lat? 15?

            Ja nie mam nic przeciwko parom z dużą różnicą wieku, np. takim jak państwo Łapiccy. Ale pani Łapicka wchodząc w małżeństwo była osobą dorosłą. A 15-latka osobą dorosłą i dojrzałą NIE JEST. Sypiający z nią 40-latek to pedofil i osobnik ułomny psychicznie.
    • c2h6 A czy... 26.07.11, 09:47
      ...z kobietą koło czterdziestki która ma romans z 16-latkiem?
      • morgen_stern Re: A czy... 26.07.11, 09:48
        Mam dokładnie takie samo zdanie.
        • aneta-skarpeta Re: A czy... 26.07.11, 10:12
          ja nie mam 40, ale 31 jednak gdy do pracy przychodzil bratanek mojego szefa- przystojny 17latek to widzialam w nim dziecko- bardzo przystojne, sympatyczne, ale dziecko

          i moglabym nawet nie wiedziec ile ma lat- to widac po twarzy ze ma 15-17 lat
          • c2h6 Re: A czy... 26.07.11, 11:22
            aneta-skarpeta napisała:

            > ja nie mam 40, ale 31 jednak gdy do pracy przychodzil bratanek mojego szefa- pr
            > zystojny 17latek to widzialam w nim dziecko- bardzo przystojne, sympatyczne, al
            > e dziecko
            >
            > i moglabym nawet nie wiedziec ile ma lat- to widac po twarzy ze ma 15-17 lat

            Ale pytanie nie jest o to czy Ty masz ochotę na 17-latka tylko czy zrywasz kontakty z kobietą która takiego przeleci.
    • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:53
      Z gwałcicielem, oszustem tak.
      Ale z osobą która nie przymusza nikogo do seksu, jest stanu wolnego nie.
      Niby dlaczego? Jeżeli facet nie jest żonaty nikogo nie oszukuje ani nie krzywdzi.
      Seks z 15-latką nie jest karany w Polsce i nie jest przestępstwem.
      Nie rozumiem w czym problem?
      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 09:57
        No jeżeli ktoś nie rozumie, co jest złego w związku niesymetrycznym, jakim jest związek dziewczyny, która dopiero co była dzieckiem, ma siano w głowie i średnio sprytny czterdziestolatek może jej wywrócić mózg na drugą stronę, to ja nie mam pytań.

        A co gazeta, bzykałeś w kiblu galerianki? Mówiły ci, że mają 17 lat? tongue_out
        • czarnaalineczka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:02
          galerianka do gazety :
          jak mi kupisz lupe to ci zrobie loda :p
          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:02
            i pesetke tongue_out
        • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:03
          Obecne 15-latki o wiele częściej uprawiają seks z równolatkami bądź starszymi o 2-3 lata.
          Jeżeli ktoś potępia seks z 15-latką (dobrowolny seks) to jakie znaczenie ma wiek drugiej osoby?
          A gdyby 15-latka uprawiała seks ze sprytnym 17-latkiem (tacy też potrafią kręcić i obiecywać złote góry byle tylko dziewczyna się z nimi przespała) to byłoby ok?
          Nie zaglądaj innym do łóżek, to nieładnie.
          Z opisu wynika, że nie był to gwałt ani też że ów Pan jest żonaty, więc co to kogo obchodzi?
          Zajrzyj lepiej do swojego łóżka (he he, pustego najwyżej z kotami stąd patologiczne zainteresowanie cudzymi łóżkami tongue_out).
          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:05
            Tak się pocieszaj wink co ci innego pozostało, jak łażenie po wszystkich możliwych forach na gazecie i robienie z siebie idioty plus samotna masturbacja z marzeniami o galeriankach wink żałosny z ciebie koleś.
          • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:07
            Gazecia, Morgen bardzo ładnie próbowała wyjaśnić, że nie seks jako taki jest tu problemem - ale widać nie dotarło.
            • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:09
              W ogóle się dziwię, że z nim dyskutuję, przecież to nie ma sensu. Ale więcej już tego błędu nie popełnię.
            • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:17
              Skoro znajomość z owym Panem jest dla Ciebie udręką z powodu uprawiania przez niego seksu z 15-latką po prostu zerwij z nim znajomość (podając powody), ewentualnie dodatkowo donieś rodzicom owej 15-latki o tym niecnym procederze a nie obrabiaj mu dupę na forum.
              • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:24
                A teraz przeczytaj mój poprzedni wpis. Skup się tylko.
        • lucerka78 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:09
          Moze ale nie musi wywracac mozgu, prawda?

          Dla mnie sam wiek nigdy nie decyduje o jakosci zwiazku. Osobiscie znam szczesliwa nastolate, ktora byla zwiazana z moim 43 letnim kolega.
    • minnie_su Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:05
      angazetka napisała:

      > ...z facetem koło czterdziestki, który ma romans z piętnastolatką?

      i jeszcze odnoszac sie do postu - problem bym z tym napewno jakis tam miala. bo o ile z jednej strony uwazam prawdopodobienstwo, ze 40--latek bedzie dziewczyne madrze i dorosle traktowal, nie skrzywdzi i zadba o antykoncepcje (w przeciwienstwie do wiekszosci szesnastolatow) o tyle wiem, ze jesli zdarzy sie jednak ze dziewczyna zajdzie w ciaze to bedzie niewesolo - roznica 25 lat jest zbyt wielka, zeby sie wspolnie zestarzec.
      • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:08
        Mężczyźni żyją krócej od kobiet a więc żeby mieć gwarancję wspólnego zestarzenia się musisz wziąć za męża kogoś o 15-lat młodszego.
        • joszka30 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:21
          gazeta_mi_placi napisała:

          Seks z 15-latką nie jest karany w Polsce i nie jest przestępstwem.


          Oj, mam wrażenie, że dokładnie jest karany... Prokurator nie schodzi chyba do 16 r. zycia. Emamy prawniczki, wypowiedzcie się..
          A nawet gdyby nie, to biorąc pod uwagę róznice doświadczenia zyciowego, to trudno mówic o symetrii w związku. Wg mnie ten facet naduzywa tę nieletnią. Bo jakoś wierzyć mi się nie chce, że dziecko jakim nadal jest 15-latka, nawet jesli zachowuje się bardzo prowokacyjnie i ma cycki jak dorosła; świadomie wchodzi w taki "związek". Żadna 15 latka która ma dobre relacje z rodziną, przyjaciół, nie jest zagubiona, samotna, której potrzeby emocjonalne są zaspokajane, nie wejdzie z taki układ. Wg mnie ten facet wykorzystuje jakś "biedę" tej dziewczyny, u której trudno mówić o "świadomej" decyzji bzykania się ze starym dziadem w wieku jej ojca zapewne.
          Powiadomiłabym prokuraturę o działalności tego pana.
          • joszka30 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:37
            oki, znalazłam:
            Kodeks Karny:

            Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
            § 2. Tej samej karze podlega, kto w celu zaspokojenia seksualnego prezentuje małoletniemu poniżej lat 15 wykonanie czynności seksualnej.

            lub

            Art. 197. § 1. Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę do obcowania płciowego, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
            § 2. Jeżeli sprawca, w sposób określony w § 1, doprowadza inną osobę do poddania się innej czynności seksualnej albo wykonania takiej czynności, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
            § 3. Jeżeli sprawca dopuszcza się zgwałcenia wspólnie z inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż lat 3.
            § 4. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1-3 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż lat 5.


            czyli prokurator zszedł, ale trudno uwierzyc mi w jednakową świadomość u 15 latki i 40 latka
          • lusitania2 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:41
            joszka30 napisała:

            >
            > Oj, mam wrażenie, że dokładnie jest karany...

            oj, ja nie mam wrażenia, tylko wiem, że nie masz racji.
            Art. 200 kk:
            "Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub..."
            Prokurator nie będzie miał tu nic do roboty.

            Podobnie masz błędne wrażenie co do tego, że 15latka musi mieć jakieś problemy emocjonalne, żeby w taki związek wejść.
            • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 10:51
              no nie, nie musi miec problemów emocjonalnych. moze tez np nie miec na spodnie.

              dorosły facet bzykający dziecko - obrzydliwe. niech sobie wyobrazi ze jego kolega z pracy bzyknie jego córke - ciekawe czy mu sie wizja spodoba.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:04
                15-latka to raczej już nie dziecko.
                • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:12
                  dziecko. starsze, ale nadal dziecko.
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:07
                    Duża część współczesnych 15-latek jest już aktywna seksualnie.
                    Co to za wielka różnica czy z 16-latkiem czy z 40-latkiem o ile dobrowolnie i z zabezpieczeniem przed ewentualną ciążą?
              • lusitania2 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:06
                > dorosły facet bzykający dziecko - obrzydliwe. niech sobie wyobrazi ze jego kole
                > ga z pracy bzyknie jego córke - ciekawe czy mu sie wizja spodoba.

                mnie się ta wizja bedzie podobała tak samo, jak wizja mojej córki uprawiającej seks z rówieśnikiem. Ba! dopuszczam nawet mozliwość, że to ona (moja mała, słodka, niewinna córeczka), będzie stroną inicjującą i bardziej zdetermnowaną, by do zbliżenia doszło.


                • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:10
                  I pomyśl jeszcze, że może ona np. robić loda (niezależnie od tego czy rówieśnikowi czy 40-latkowi), a jeszcze ze spustem do buzi..
                  Heh..
                  • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:12
                    gazeta się rozmarzył... jak dopłacisz, to może połknie... na razie zostaje ci you porn i własna rączka.
                    • lusitania2 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:18
                      morgen_stern napisała:

                      > na razie zostaje ci y
                      > ou porn i własna rączka.
                      >

                      to dokładnie tak, jak tobie, morgen.
                      Jak gazecie natomiast -nie wiem, bo ona o swoim życiu nie pisze.
                      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:31
                        Aha aha, opowiedz mi coś jeszcze o moim życiu tongue_out
                • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:16
                  wizja jej z rówieśnikiem mnie nie odrzuca. niech sobie robi co chce. tym niemniej mam nadzieje ze aktywnosc seksualną podejmie rozsądnie i w stosownym wieku. postaram sie tak ją wychować pod tym względem jak i mnie wychowano, uwazam ze wyjdzie jej to wyłącznie na zdrowie - fizyczne i psychiczne smile
              • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:32
                dziennik-niecodziennik napisała:

                > no nie, nie musi miec problemów emocjonalnych. moze tez np nie miec na spodnie.
                >
                > dorosły facet bzykający dziecko - obrzydliwe. niech sobie wyobrazi ze jego kole
                > ga z pracy bzyknie jego córke - ciekawe czy mu sie wizja spodoba.

                Nie spodoba mu się równiez wizja kolegi córki bzykającego córkę, studenta bzykającego córkę i w ogóle nikogo bzykającego córkę - bo to jego córka. Argumenty z kolegą z pracy są bez sensu i nic nie wnoszą. A rodzice po prostu muszą się nauczyć że ich córki ktoś od czasu do czasu bzyka. A kto - to już sprawa córek.

          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:27
            joszka30 napisała:

            > ie z taki układ. Wg mnie ten facet wykorzystuje jakś "biedę" tej dziewczyny, u
            > której trudno mówić o "świadomej" decyzji bzykania się ze starym dziadem w wiek
            > u jej ojca zapewne.
            > Powiadomiłabym prokuraturę o działalności tego pana.

            Żeby go posadzili za to, że zaspokaja potrzeby których nie był w stanie zaspokoić dom rodzinny? I nie, nie mówię o banalnych potrzebach seksualnych, tylko o tym samym co Ty. O tej wykoncypowanej przez Ciebie "biedzie".
            Dziewczynie jest z tym facetem dobrze. Więc zawistne ciotki które już nie będą nigdy nastolatkami chociaż tego faceta wsadziłyby do paki, po co robił siksie przyjemność?

    • thorgalla Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:00
      Nie znacie się.14 letnia córka Madonny chodzi z 44 letnim facetem.
      50 latek ożenił się z 16 letnią.To taki trynd światowy wink
    • aandzia43 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:10
      Odsunęłabym się od gościa towarzysko. Pewne rodzaje świrów nei tylko toleruje, ale wręcz dobrze się z nimi czuję. To jest jednak rodzaj odchyły, która mnie mierzi wyjątkowo.
    • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:15
      Pytasz czy kolgowałabym się z pedofilem?

      Nie, nie i jeszcze raz nie.
      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:28
        zabulin napisała:

        > Pytasz czy kolgowałabym się z pedofilem?

        Nie, nie o to pyta.
        • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:35
          Nie, nie o to pyta.

          Nie ciebie pytalam
          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:43
            zabulin napisała:

            > Nie, nie o to pyta.
            >
            > Nie ciebie pytalam

            Ach, więc nie tylko nie umiesz czytać ze zrozumieniem, ale jesteś jeszcze za głupia aby pojąć ze to jest forum publiczne i że tu nie ma czegoś takiego jak "wtrącenie się do rozmowy" bo każdy rozmawia z każdym.
            • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:00
              Ach, więc nie tylko nie umiesz czytać ze zrozumieniem, ale jesteś jeszcze za gł
              > upia aby pojąć ze to jest forum publiczne i że tu nie ma czegoś takiego jak "wt
              > rącenie się do rozmowy" bo każdy rozmawia z każdym.


              Ty jesteś beton jednak więc ci wytłumacze.

              Pani pyta czy zerwałabym znajomość z 40 letnim starym prykiem ktory zabawia się z dzieckiem.
              Zanjomość (czyli zakładam że chodzi o znajomego= kolegę).

              Powtórzenie przez mnie jej wlasnego pytania

              ("czy kolegowalabym się z pedofilem?" jest tożsame z "czy zerwalabyś znajomośc z 40 latkiem który ma romans z 15 tką". Jest dla mnie tożsame )

              to celowy zabieg stylistyczny. Sformułowałam to bardziej dosadnie, zeby podkreslić moje obrzydzenie dla takiego pedofila. Paniemaju?? Wiem, ze nie. Tak tylko pytam

              A wtręt "nie ciebie pytałam" to również celowy zabieg stylistyczny- może wiesz jaki??

              Chciałam napisać "wisi mi co ty myslisz, autorki pytam" ale pomyslałam, że "nie ciebie pytam" będzie ładniej


              smile smile smile

              No, to pozdrawiam i popracuj nad soba. Bo póki co bez sensu rzucasz czymś w rodzaju obelg a nie rozumiesz kompletie o co biega.
              • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:12
                zabulin napisała:

                > Pani pyta czy zerwałabym znajomość z 40 letnim starym prykiem ktory zaba
                > wia się z dzieckiem.
                > Zanjomość (czyli zakładam że chodzi o znajomego= kolegę).
                >
                > Powtórzenie przez mnie jej wlasnego pytania
                >
                > ("czy kolegowalabym się z pedofilem?" jest tożsame z "czy zerwalabyś znajomo
                > śc z 40 latkiem który ma romans z 15 tką". Jest dla mnie tożsame )


                No to masz problem. Bo stosunek seksualny z osobą 15-letnią nie jest pedofilią. Nazywanie tego pedofilią ma taki sens jak nazywanie makijażu - ku...twem.

                > to celowy zabieg stylistyczny. Sformułowałam to bardziej dosadnie, zeby podkres
                > lić moje obrzydzenie dla takiego pedofila. Paniemaju?? Wiem, ze nie. Tak tylko
                > pytam

                O, i tu masz rację. Nie panimajesz.
                A ponieważ jesteś za głupia nawet na to żeby sprawdzić co mówisz w nieznanym ci języku - pomogę. Zadałaś pytanie w pierwszej osobie liczby pojedyńczej. Czyli zapytałaś po rosyjsku czy TY rozumiesz. I sama sobie odpowiedziałaś smile

                • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 23:08
                  O, i tu masz rację. Nie panimajesz.
                  > A ponieważ jesteś za głupia nawet na to żeby sprawdzić co mówisz w nieznanym ci
                  > języku - pomogę. Zadałaś pytanie w pierwszej osobie liczby pojedyńczej. Czyli
                  > zapytałaś po rosyjsku czy TY rozumiesz. I sama sobie odpowiedziałaś smile



                  O żesz, pustaku, nie rozumiesz ironii. No, nie rozumiesz smile że tak się pisze specjalnie.
                  Jak "nie rozumieć z czym masz problem", jak "padnęłam ze śmiechu, ześ taka ciemna"
                  Celowe zniekształcenie
                  smile smile smile

                  Rozumiem??? W sensie "ty", idiotko.
                  jakbyś była taka lotna skojarzyłabyś że pytania w pierwszej osobie liczby pojedynczej zadają często rozmowcy prowadzący dialog z osoba ułomna umysłową. Nadążasz czemu tak zrobiłam??? \Bo za taką cię uważam, że ci podpowiem

                  Teraz to mnie setnie ubawiłaś.
                  PS. Ten drugi nick masz lepszy smile

                  Aleś ty głupia. Jesteś tak prosta, ze nie zauważysz ironii nawet gdybyś się o nią potkła (tak wiem, ma być potknęła ) smile
                  • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 10:14
                    zabulin napisała:

                    > [i]O, i tu masz rację. Nie panimajesz.
                    > > A ponieważ jesteś za głupia nawet na to żeby sprawdzić co mówisz w niezna
                    > nym ci
                    > > języku - pomogę. Zadałaś pytanie w pierwszej osobie liczby pojedyńczej. C
                    > zyli
                    > > zapytałaś po rosyjsku czy TY rozumiesz. I sama sobie odpowiedziałaś smile[/
                    > i]
                    >
                    >
                    > O żesz, pustaku, nie rozumiesz ironii. No, nie rozumiesz smile że tak się pisze s
                    > pecjalnie.

                    Chyba w twoim gimnazjum, nastolatko. ("Pustak" w użytym przez ciebie kontekście jest tak nowym neologizmem że granica wiekowa jego używania przebiega w najlepszym przypadku gdzieś na pierwszych latach studiów. Nieudolne konstrukcje sytlistyczne też zresztą wskazują na to że do matury masz jeszcze trochę czasu.)
                    • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 10:53
                      ("Pustak" w użytym przez ciebie kontekście
                      > jest tak nowym neologizmem że granica wiekowa jego używania przebiega w najlep
                      > szym przypadku gdzieś na pierwszych latach studiów.

                      Zaczerniłam perełkę.

                      Nowy neologizm smile smile. Najpierw sprawdź co znaczy slowo zanim go uzyjesz. Wiesz jak w języku polskim nazywa się to co włąsnie tu zaprezentowalaś???

                      Pomogę. To jak cofnąc sie w tył np.

                      No, wiesz juz ???

                      Błysnęłas bardzo. Cudownie smile


                      . Nieudolne konstrukcje sytli
                      > styczne też zresztą wskazują na to że do matury masz jeszcze trochę czasu.)



                      Nowy neologizm.

                      Tak, bardzo mi wstyd pani profesor smile smile smile

                      Napisz cos jeszcze
                      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 11:43
                        zabulin napisała:

                        > ("Pustak" w użytym przez ciebie kontekście
                        > > jest tak nowym neologizmem że granica wiekowa jego używania przebi
                        > ega w najlep
                        > > szym przypadku gdzieś na pierwszych latach studiów.
                        >
                        > Zaczerniłam perełkę.
                        >
                        > Nowy neologizm smile smile. Najpierw sprawdź co znaczy slowo zanim go uzyjesz. Wies
                        > z jak w języku polskim nazywa się to co włąsnie tu zaprezentowalaś???

                        To się nazywa epitet. Rzeczownik z okreslającym go przymiotnikiem. I nie, nastolatko, określenie "tak nowy neologizm" nie jest błędem stylistycznym, w odróżnieniu od "cofnąć się w tył". Język jest zjawiskiem dynamicznym i neologizmy pojawiają się w nim nieustannie. Dlatego jedne są nowsze, inne starsze - a wszystkie są neologizmami w polskim. Zatem najzupełniej prawidłowe jest określanie ich wieku, co oznacza że najzupełniej prawidłowe i logiczne jest stwierdzenie "'Wymięknąć' to już stary neologizm." lub "'Ogarnąć się' to nowy neologizm". Bo "wymięknąć" pojawiło się kilkanaście lat temu (dlatego Tobie wydaje się że jest to zwrot odwieczny), a "ogarnąć się" w znaczeniu innym niż "doprowadź do porządku ubranie i fryzurę" to wynalazek ostatnich dwóch lat.

                        • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 12:12
                          Bo "wym
                          > ięknąć" pojawiło się kilkanaście lat temu (dlatego Tobie wydaje się że jest to
                          > zwrot odwieczny),


                          Gdzie mi się tak wydaje. Pokaż, proszę. Chcę zobaczyć jak pokazujesz rzeczy, ktorych nie ma.


                          Brawo, brawo, troche przynudziłas. Ale owszem, doceniam.

                          Nowy neologizm jest zwrotem co najmniej niezgrabnym. Można uzyc sformułowania "obecny od niedawna".
                          Cokolwiek innego. To jednakże , pani prfesor, wymaga juz pewnego wysiłku.
                          Smieszna jesteś bo czepiasz sie innych a sama reprezentujesz jezykowo dno.

                          Przyczepilas się jak do mnie jakbys miała wściekliznę, bo napisąlam, ze tekst nie był do ciebie.
                          Od tej pory prawie co post powtarzasz "ty glupia jesteś" i "ty głupia jesteś"

                          Nie wiedziałam, ze zignorowanie cie aż tak bardzio cię zaboli smile

                          Jak na taka psorkę z dużą (w twoim mniemaniu) wiedzą językowa, masz marne slownictwo.
                          Wymyśl cos bardziej twórczego. Możesz urozmaicic epitety, a njalepiej posłuzyć sie jakimś bardziej wyszukanym słwonictwem.

                          Zacznij od wypicia melissy albo zrob sobie drinka na rozluźnienie d..pska, bo z niewiadomych przyczyn strasznie ci go spinam.
                          I nie pokalecz palców wertując słownik.
                          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 12:36
                            zabulin napisała:

                            > Bo "wym
                            > > ięknąć" pojawiło się kilkanaście lat temu (dlatego Tobie wydaje się że je
                            > st to
                            > > zwrot odwieczny),

                            >
                            > Gdzie mi się tak wydaje. Pokaż, proszę. Chcę zobaczyć jak pokazujesz rzeczy, kt
                            > orych nie ma.

                            Ach, a więc Twojego mózgu nie ma? Cóż, Twoje własne słowa.

                            > Nowy neologizm jest zwrotem co najmniej niezgrabnym. Można uzyc sformułowania "
                            > obecny od niedawna".

                            Można. Jak ktoś ma kija w d*psku i sili się na "naukowy" styl w dyskusji forumowej to użyje takiego zwrotu. Co i tak nie zmieni, panieneczko, istoty tego czego się tak niezdarnie czepiłaś. Skoro coś jest "neo" to nie tylko jest "nowe", ale też i "obecne od niedawna". Sama sobie podstawiasz nogi, bo skoro Twoim zdaniem "nowy neologizm" to masło maślane, to i "obecny od niedawna neologizm" jest masłem o smaku i konsystencji masła. Na szczęście to Twoje własne potknięcia, zatem i Twój wyłaczny problem.

                            > Przyczepilas się jak do mnie jakbys miała wściekliznę, bo napisąlam, ze tekst n
                            > ie był do ciebie.
                            > Od tej pory prawie co post powtarzasz "ty glupia jesteś" i "ty głupia jesteś"

                            Powtarzam? Nie wydaje mi się. Ale nawet jeżeli - nie mam się czego wstydzić. Przecież to prawda.

                            > Nie wiedziałam, ze zignorowanie cie aż tak bardzio cię zaboli smile

                            Sprawdź, mała, co to znaczy "zignorować". Zapewniam Cię że to nie znaczy "odszczekiwać się zawzięcie" suspicious
                            • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 14:03
                              [i]> Ach, a więc Twojego mózgu nie ma? Cóż, Twoje własne słowa.[/


                              Jestes tak zenująco prosta i niepewna tego co mówisz, ze aż zabawna.
                              Gdzie napisałam, że "wymięknąć" to zwrot odwieczny?? Bo musialam napisać, skoro wnioskujesz że tak sądzę.

                              W przeciwnym razie masz urojenia. A masz- sama się podkładasz.


                              Można. Jak ktoś ma kija w d*psku i sili się na "naukowy" styl w dyskusji forumo
                              > wej to użyje takiego zwrotu


                              Ty masz ewidentnie kija w d..sku. Przynajmniej tam cos masz, bo w głowie nic, zero.

                              Acha, a więc jak sie powie "nowy neologizm" to tak jest ok. Nie, zeby niezgrabnie i bez sensu. Skąd.
                              A jak pustak nie rozumie, ze sie ktoś z niego nabija i pisze paniemaju, to już niedobór wiedzy.

                              Dokładnie, w twoim chorym świecie tak własnie jest.

                              Co i tak nie zmieni, panieneczko, istoty tego czeg
                              > o się tak niezdarnie czepiłaś.


                              Nie, ty sie nie czepiasz. Nie zrozumiałas ironii (paniemaju :-0) i zrobiłas wywod niczym sfrustrowana polonistka. A nią zapewne jesteś.

                              Powtarzam?

                              Tak, uzyłas tego sformułowania prynajmniej dwa razy, a zatem powtarzasz.
                              Slowo powtarzać znajdziesz w słowniku pod literą "P"

                              A liczenie do dwoch już za trudne. Tak, rozumiem,.

                              Ale nawet jeżeli - nie mam się czego wstydzić. Pr
                              > zecież to prawda.


                              Przedszkolaczek tupie nózką.
                              Jedyna bezdennie głupia osoba tutaj, jestes ty.



                              Sprawdź, mała, co to znaczy "zignorować". Zapewniam Cię że to nie znaczy "odszc
                              > zekiwać się zawzięcie" suspicious


                              O, rety , jak twoje słownictwo swiadczy o twojej intelektualnej wyższości.
                              panieneczka", "mała"

                              Juz widzę jak ci slina cieknie z zacietrzewienia, ze takim pustym łbem jesteś. Ale się musisz wkurzać, ze takimi prostackimi "małymi" i panieneczkami ciskasz. Ale mnie bawisz smile wink smile

                              A teraz ci wyjaśniam.

                              Napisałam, ze " Nie wiedziałam, ze zignorowanie cie aż tak bardzio cię zaboli smile"

                              a nie że ignoruje cie nadal.

                              Zignorowalam cię tekstem "nie pytałam ciebie"

                              Co cie na maksa wku...ilo (to że cie zignorowalam) i zaczęłas się ciskac jak baba na bazarze. No to tłumacze ci jak moge, ale beton bardzo odporny jak widzę.Dla mnie jesteś intelektualnym zerem z problemami emocjonalnymi.
                              Pojechałam ci gdzies po odcisku i nie mozesz sobie dac z tym rady smile A ja się bawię -0 smile smile

                              Gadanie z toba jest jednak strata czasu, gdyz jak mawiaja tutaj"nie rozmawiaj za dlugo z głupcem, bo najpierw sprowadzi cię do swego poziomu a potem pobije doświadczeniem."

                              A zatem pa.
                              Napij sie meliski, zrób drinka, wyjmij kij zd..ska i prześpij się. A potem znajdx sobie kogoś bliskiego i przestan byc tak rozpaczliwie wk.co belferska. Bo trącisz starą zgorzkniała babą, ktora nie ma z kim pogadac,nie ma z kim iść do łóżka i dlatego ciska sie jak wesz na sznurku.


                              PS. Mamy tu z ciebie niezły ubaw. W imieniu całego biura, które racze twoimi tekstami, prosze odezwij się jeszcze, kiedyś. Może byc pod drugim nickiem. Jestes bardzo rozpoznawalna. I bawisz nas pod obydwoma nickami.

                              PS. Obstawiamy, ze teraz napiszesz "niunia" albo "że glupia jesteś" posikując przy tym w majtki czego ci serdecznie zyczę smile wink smile

                              Pa
                              • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 15:04
                                zabulin napisała:

                                > [i][i]> Ach, a więc Twojego mózgu nie ma? Cóż, Twoje własne słowa.[/
                                > i][/
                                >
                                >
                                > Jestes tak zenująco prosta i niepewna tego co mówisz, ze aż zabawna.
                                > Gdzie napisałam, że "wymięknąć" to zwrot odwieczny?? Bo musialam napisać, sko
                                > ro wnioskujesz że tak sądzę.

                                A gdzie ja twierdzę że napisałaś coś takiego? Po prostu masz naście lat (no może 20-21) i znikomą wiedzę o języku, więc nie ma szans żebyś miała świadomość kiedy w polszczyźnie pojawiło się słowo "wymięknąć". A z tego wynika że dla Ciebie jest ono "odwieczne".

                                Symptomatyczne jest że nie zaprzeczasz żadnemu z moich wniosków o Tobie, co pozwala mi sądzić że są aż zadziwiająco trafione. Nie, nie zaprzeczasz, ponieważ odpowiedzi w typie "nie masz na to żadnych dowodów" to nie są zaprzeczenia.

                                > A jak pustak nie rozumie, ze sie ktoś z niego nabija i pisze paniemaju, to już
                                > niedobór wiedzy.

                                Odmień słowo "ponimat'", zobaczymy co Ci wyjdzie suspicious

                                > Nie, ty sie nie czepiasz. Nie zrozumiałas ironii (paniemaju :-0) i zrobiłas wyw

                                Moje dziecko, ironia to nie jest gadanie głupot. Pomyliło Ci się.

                                > od niczym sfrustrowana polonistka. A nią zapewne jesteś.

                                "Ponimaju" to słowo rosyjskie, a nie polskie.

                                >
                                > Sprawdź, mała, co to znaczy "zignorować". Zapewniam Cię że to nie znaczy "odszc
                                > > zekiwać się zawzięcie" suspicious

                                >
                                > O, rety , jak twoje słownictwo swiadczy o twojej intelektualnej wyższości.
                                > panieneczka", "mała"

                                O mojej intelektualnej wyższości to świadczą Twoje odpowiedzi. Moje słownictwo zaś świadczy o mojej świadomości tej wyższości.

                                > Napisałam, ze " Nie wiedziałam, ze zignorowanie cie aż tak bardzio cię zaboli :
                                > -)"
                                >
                                > a nie że ignoruje cie nadal.
                                >
                                > Zignorowalam cię tekstem "nie pytałam ciebie"

                                Świadczącym o tym że nie kumasz o co chodzi w forum. Co zostało Ci wyjaśnione. A wtedy się spieniłaś i zaczęłaś się miotać, co kontynuujesz do tej pory smile

                                > Co cie na maksa wku...ilo (to że cie zignorowalam) i zaczęłas się ciskac jak ba
                                > ba na bazarze. No to tłumacze ci jak moge, ale beton bardzo odporny jak widzę.D
                                > la mnie jesteś intelektualnym zerem z problemami emocjonalnymi.

                                To rozwałkuj mnie intelektualnie smile Tylko może już nie przy pomocy błędów językowych wszelkiej maści suspicious

                                > PS. Mamy tu z ciebie niezły ubaw. W imieniu całego biura, które racze twoimi te
                                > kstami, prosze odezwij się jeszcze, kiedyś. Może byc pod drugim nickiem. Jeste
                                > s bardzo rozpoznawalna. I bawisz nas pod obydwoma nickami.

                                A który to jest ten drugi?
                                • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 28.07.11, 09:29
                                  Nie będę konsekwentna, ale nie moge sie powstrzymać smile

                                  Symptomatyczne jest że nie zaprzeczasz żadnemu z moich wniosków o Tobie, co poz
                                  > wala mi sądzić że są aż zadziwiająco trafione.



                                  Skoro tak dedukujesz smile, to rozumiem, ze nie zaprzeczając temu co napisałam tutaj (czyli mojemu wnioskowi o tobie):


                                  Napij sie meliski, zrób drinka, wyjmij kij zd..ska i prześpij się. A potem znajdx sobie kogoś bliskiego i przestan byc tak rozpaczliwie wk.co belferska. Bo trącisz starą zgorzkniała babą, ktora nie ma z kim pogadac,nie ma z kim iść do łóżka i dlatego ciska sie jak wesz na sznurku.


                                  JEST ON ZADZIWIAJĄCO TRAFIONY smile smile smile

                                  Tak też myslałam, ale miło ze potwierdzasz.


                                  Żegnaj
                              • duzeq Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 15:14
                                > A zatem pa.
                                > Napij sie meliski, zrób drinka, wyjmij kij zd..ska i prześpij się. A potem znaj
                                > dx sobie kogoś bliskiego i przestan byc tak rozpaczliwie wk.co belferska. Bo tr
                                > ącisz starą zgorzkniała babą, ktora nie ma z kim pogadac,nie ma z kim iść do łó
                                > żka i dlatego ciska sie jak wesz na sznurku.

                                Jak mozna byc tak chamska?
                                • zabulin Re: Czy zerwałybyście znajomość... 28.07.11, 09:24
                                  [i]Jak mozna byc tak chamska?[/

                                  Odpowiem ci. Przeczytaj sobie nasz dialog, ktory zaczał się o d mojego zdania :
                                  "to nie byłodo ciebie" i odpowiedzi tej kulturalnej osoby:

                                  "Ach, więc nie tylko nie umiesz czytać ze zrozumieniem, ale jesteś jeszcze za głupia aby pojąć ze to jest forum publiczne"

                                  Jak ktoś na normalny tekst reaguje taką agresją, obelgami, to zwykły cham.W dodatku niezrównoważony emocjonalnie.

                                  A moja nauka wzięta z tego forum: Do chama mówie po chamsku.
                                  Inaczej nie rozumie. A tobie sie to oczywiście nie musi podobać
    • lola211 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:26
      Biorac pod uwage, ze zdarzaja sie 15 latki puszczajace sie za pieniadze, nie kwalifikuje wszystkich 15 latek do kategorii niewinnych,nieswiadomych,omotanych dzieciatek,wykorzystywanych przez cynicznych satyrów lat 40.

      Nie zagladam nikomu do łozka i nie zrywam znajomosci wedle kryterium, kto z kim sypia, o ile nie jest to przestepca.
      • lucerka78 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:34
        Mam tak jak lola
      • aandzia43 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:43
        lola211 napisała:

        > Biorac pod uwage, ze zdarzaja sie 15 latki puszczajace sie za pieniadze, nie kw
        > alifikuje wszystkich 15 latek do kategorii niewinnych,nieswiadomych,omotanych d
        > zieciatek,wykorzystywanych przez cynicznych satyrów lat 40.

        Ja też nie kwalifikuję każdej piętnastolatki jako nieświadomego niewiniątka. Ale to nijak nie usprawiedliwia starego chłopa. A już korzystanie z usług piętnastoletniej prostytutki to wyjątkowo obmierzły czyn.
        Do łóżek ludziom nie zaglądam, o ile dzielą te łóżka z równymi sobie.
        • minnie_su Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:56
          > Do łóżek ludziom nie zaglądam, o ile dzielą te łóżka z równymi sobie.

          aha. a czym maja byc rowni? ciagle ktos tu wychodzi z brakiem symebrii... maja byc rowni tylko wiekiem? czy inteligencja? pochodzeniem spolecznym? uroda? ogolnie to wszyscy wiedza ze taki zwiazek nie jest dobry. tyle ze argumenty, ktore emamom wpadaja do glowek sa ogolnie mowiac zalosne.
          • aandzia43 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:06
            Jeśli nie kumasz, na czym polega różnica, między psychiką człowieka pietnastoletniego i czterdzeistoletniego, i na czym zasadza się patologia takiego układu, to nie ma rozmowy.
            • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:30
              aandzia43 napisała:

              > Jeśli nie kumasz, na czym polega różnica, między psychiką człowieka pietnastole
              > tniego i czterdzeistoletniego, i na czym zasadza się patologia takiego układu,
              > to nie ma rozmowy.

              No nie ma rozmowy, bo stawiasz jakieś postulaty ale nie umiesz ani połowy zdanie konkretów na ich uzasadnienie podać. To rzeczywiście - gdzie tu rozmowa?
    • violon-czela Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:34
      zależy jak zażyła by to była znajomość.
    • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:42
      Nie zerwałabym, nie widzę w tym związku nic złego. Skrzywdzić można kobietę w każdym wieku, jeśli są w sobie zakochani i dbają o siebie wzajemnie, nie widzę problemu.
      • kotbehemot6 porąbało was 26.07.11, 11:57
        Przepraszam ale jak czytam brednie ,ze jak oboje chca i jak sie kochaja itp..luuuudzie padło wam na mózg??? 15 letni człowiek to dziecko-nawet jeżeli biologicznie jest dojrzały to psychicznie daleko do dojrzałości-bardzo daleko.Nawet jeżeli wygląda na dojrzalszą to tylko WYGLĄDA-nie jest dojrzałą osobą. naprawde uważacie,ze dorosły facet moze stworzyć ZWIĄZEK z 15 letnim dzieckiem. Ludzie-facet to klasyczny pedofil żerujący na skrajnej naiwności dziecka.

        15 letnie dzieci nie maja praw wyborczych, a wy im dajecie prawo do decydowania o własnym życiu-jak osobom w pełni dojrzałym. Oczywiście,ze granica 18 lat jest granica umowna ,ale moze jednak troche opametania.
        • gazeta_mi_placi Re: porąbało was 26.07.11, 13:12
          Ale i związki nastolatków-rówieśników bardzo rzadko trwają dłużej niż rok-dwa lata, a z reguły o wiele krócej.
          Dużo nastolatków myśli tylko aby zaliczyć kolejną panienkę bez zaangażowania uczuciowego, w czym oni są lepsi od 40-latka?
          Mało to 16-latków kręcących jednocześnie z 2-3 panienkami i każdej z nich wciskających kit o miłości a potem nawet przechwalających się przed kumplami?
          W czym oni są lepsi od 40-latka?
          • kotbehemot6 Re: porąbało was 26.07.11, 13:16
            gazetka,poczytaj sobie co napisął joszka- nie mam nic do dodania bo nie lubie sie powtarzac.
      • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:57
        a.va napisała:

        > Nie zerwałabym, nie widzę w tym związku nic złego. Skrzywdzić można kobietę w k
        > ażdym wieku, jeśli są w sobie zakochani i dbają o siebie wzajemnie, nie widzę p
        > roblemu.
        15 latka to dziewczyna nie kobieta.
        • lusitania2 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:29
          kotbehemot6 napisała:

          > 15 latka to dziewczyna nie kobieta.

          a to od jakiego wieku zaczyna się kobieta?



          • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:32
            naprawdę nie widzisz różnicy miedzy dziewczyna a kobietą? Miedzy chłopcem a mężczyzną? Nie widzisz różnicy miedzu "związkiem" nastolatków a związkiem starego pryka z dziewczynką? naprawde nie ma dla ciebie różnicy?
            • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:36
              Oczywiście, że jest różnica między związkiem dwojga nastolatków, a nastolatki z dorosłym facetem. To będzie zupełnie inny związek i pewnie nie przetrwa długo. Ale co może w nim być złego, nie rozumiem?
              • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:37
                Co w tym złego napisałam niżej. Złe jest to,że oczekiwania dziecka i mężczyzny sa skrajnie różne. Różne bo dziecko nie jest w stanie ocenić prawdziwości tej relacji.
                • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:38
                  dziewczynka jest potraktowana skrajnie przedmioto, a mśłi,ze Pan to "książę z bajki" Wybacz to jest mocno chore.Na miejscu rodziców zawiadomiłabym Policje i pogoniła dziada....byc moze podjęłabym działąnia pozaprawne w postaci obicia mordy
                  • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:59
                    kotbehemot6 napisała:

                    > dziewczynka jest potraktowana skrajnie przedmioto, a mśłi,ze Pan to "książę z b

                    Hm. A skąd się w twojej główce lęgną tak gołosłowne sądy?
                    • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:20
                      Jak rozumiem Pana zaiteresowało niezwykle bogate wnętzre 15 latki, mądrośc itp a ,ze dziewczyna widzi w 40 latku"ksiecia z bajki" to chyba naturlne by tak widziec ukochanego???
                      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:23
                        kotbehemot6 napisała:

                        > Jak rozumiem Pana zaiteresowało niezwykle bogate wnętzre 15 latki, mądrośc itp

                        A nie mogło? To że Ty widzisz w nastolatkach tylko głupie c*py które swoją bezpodstawną młodością odbierają Ci szansę na złapanie faceta to nie oznacza jeszcze że one naprawdę takie są.

                        > a ,ze dziewczyna widzi w 40 latku"ksiecia z bajki" to chyba naturlne by tak wid
                        > ziec ukochanego???
                        • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:32
                          Nawet bardzo mądra, dojrzała intelektualnie 15-latka jest zupełnie gdzie indziej niż czterdziestolatek.
                          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:40
                            angazetka napisała:

                            > Nawet bardzo mądra, dojrzała intelektualnie 15-latka jest zupełnie gdzie indzie
                            > j niż czterdziestolatek.

                            Dlatego mają wiele tematów do rozmowy.
                            • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:53
                              Rozmowy? Rozmowa polega na wymianie myśłi a nie słuchaniu.
                        • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:33
                          Bo 15 latki sa głupiutkie i to ich urok. Urok dla rówiesników, ale dla dojrzałego faceta? Znaczy,ze niedojrzałego.......
                          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:42
                            kotbehemot6 napisała:

                            > Bo 15 latki sa głupiutkie i to ich urok. Urok dla rówiesników, ale dla dojrzałe
                            > go faceta? Znaczy,ze niedojrzałego.......

                            To że facet Cię puścił kantem dla nastolatki to nie jest dowód na to że wszystkie nastolatki są głupie. Ba, to nie jest nawet dowód na to że ta konkretna z którą przegrałaś walkę o faceta jest głupia.
                            • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:55
                              Mój facet przy mnie trwa, a nawet dał w morde takiemu co to za bardzo chciał sie nbzyknąc ze mna. No ale mój ma prawdizwe jaja i mózg złożony z komórek a nie z penisa. Penisa ma na miejscu.
                              • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:05
                                kotbehemot6 napisała:

                                > Mój facet przy mnie trwa, a nawet dał w morde takiemu co to za bardzo chciał si
                                > e nbzyknąc ze mna. No ale mój ma prawdizwe jaja i mózg złożony z komórek a nie
                                > z penisa. Penisa ma na miejscu.

                                Nie udało się z proszącym uśmieszkiem to teraz wersja "jestem szczęśliwa w związku i niczego mi nie brakuje więc nie przejmuję się tym co piszesz" suspicious I jeszcze gratisowa wzmianka o tym jaki to z niego Gołota, no no... Co prawda nijak nie na temat, ale za to jakie wrażenie mogłaby zrobić. Szkoda że nie zrobiła.
                                • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:09
                                  Nie miała. Widzę,że w obliczy swoich bzdetów opartych na niczym stosujesz taktyke umniejszania...ech ..dziecko...dużo jeszce książek pzred toba, a jeszcze więcej pracy.Odpusczam, boś nie partner..wiem, wiem zdyskredytujesz to zaraz-ale spoko niech ci bedzie.

                                  Tak swoją droga nalezy pisac weekend, łykend czyłikend? I co z tego wynika?
                                  • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:24
                                    kotbehemot6 napisała:

                                    > Nie miała. Widzę,że w obliczy swoich bzdetów opartych na niczym stosujesz takty
                                    > ke umniejszania...ech ..dziecko...dużo jeszce książek pzred toba, a jeszcze wię
                                    > cej pracy.Odpusczam, boś nie partner..wiem, wiem zdyskredytujesz to zaraz-ale s
                                    > poko niech ci bedzie.
                                    >
                                    > Tak swoją droga nalezy pisac weekend, łykend czyłikend? I co z tego wynika?

                                    Słowo "weekend" pozostało przy pisowni angielskiej i jest w ten sposób pisane przez wszystkich. Dlatego spudłowałaś z analogią. Lepszym porównaniem dla Twojej nienatuarlnej pisowni "seks" byłby żargon marketingowców i podobnych stworów, którzy dla podniesienia swojego prestiżu zamiast "kierownika" muszą mieć "managera" a zamiast "sprzedawcy" - "dealera".

                                    • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:29
                                      Acha dziękuje za wyjasnienia. A od kedy sex nie został przy pisowni angielskiej i kto dopisał do tego ideologię?
                                      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:34
                                        kotbehemot6 napisała:

                                        > Acha dziękuje za wyjasnienia. A od kedy sex nie został przy pisowni angielskiej
                                        > i kto dopisał do tego ideologię?

                                        Porównaj sobie sjp.pwn.pl/szukaj/seks i sjp.pwn.pl/szukaj/sex . To na temat ściśle językowy. A powiązania z charakterem użytkownika są proste do zauważenia jak się trochę poczyta Internet. Głupoty o seksie (dowolne głupoty, w obie strony) produkują osobnicy piszący go przez "x". Głosy zrównoważone, nie ekscytujące się i traktujace seks jak normalny element życia (czyli w naturalny sposób) używają prawidłowej pisowni polskiej.
                                        • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:40
                                          acha, no tak, teraz będe prawidłowo używać seksu-patrzajta jak to pisowania ma wpływ na pożycie intymne. Nigdy bym nie pwiedziała. Co gorsza nie zauważyłam.Ciekawe czy jak się zmienią zasady i nie będe o nich wiedzieć,to czy odnotuję to w sypialni?
                • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:46
                  Dziecko? 15-latka to nie dziecko, jeśli nie jest, brzydko mówiąc, niedorozwinięta, umie, jak najbardziej, ocenić siebie, swoje relacje i swojego partnera. Oczywiście nie są to w pełni dojrzałe oceny, ale dojrzałość różnych ludzi jest różna i nie jest wprost proporcjonalna do wieku, nie zmieni się też radykalnie po ukończeniu przez nią 16, 17 czy 18 lat. Skrajnie niedojrzałe są studentki chowane przez rodziców w liceum pod kloszem i przeżywające zawrót głowy światem w wieku 23, 24 lat. One są dopiero naiwne i bezbronne - czy im także zabronisz się wiązać?

                  Nie jesteś jasnowidzem, żeby móc ocenić, jakie oczekiwania mają ludzie wokół ciebie - wiążą się z różnych przyczyn i w większości nie jesteś w stanie określić, jakich.
                  • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:54
                    Wiesz a.va-piszesz jak zakochana w starszym od siebie 15 latka. Wybacz, albo jestes bardzo niedojrzała, albo bardzo niedoświadczonna. Związek miedzy 15 latka a 40 latkiem jest niedpouszczalny prawnie . I najzwyczajniej nieuczciwy wobec głupiutkiej 15 latki.Prawde powedziawszy może ją skrzywdzic na całe życie, któego tak naprwde nie jeszcze nie zaczęła. Nie pisz o zauroczeniach bo zauroczyc w starym pryku to może sie nastolatka, ale dojrzały facet- co najwyżej mogą go zauroczyć walory fizyczne panienki. Prawdopobnie związane z kryzysem wieku sredniego. Wybacz żadem powazny facet nie pakuje dziecka w kłopopty-bo jest powienien być odpowiedzialny. Jeżeliw ciaga dziecko w taki układ to jest nieodpwiedzilanym bydlęciem,a nie prawdziwym mężczyzna i to na starcie go dyskwalifikuje.
                    • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:02
                      kotbehemot6 napisała:

                      > Wiesz a.va-piszesz jak zakochana w starszym od siebie 15 latka. Wybacz, albo je
                      > stes bardzo niedojrzała, albo bardzo niedoświadczonna. Związek miedzy 15 latka

                      Oj, no nie wszyscy dorastają tak powoli jak ty.

                      > a 40 latkiem jest niedpouszczalny prawnie . I najzwyczajniej nieuczciwy wobec g

                      Jest jak najzpełniej dopuszczalny, to raz. A dwa, że aspekt prawny jest banalny i nie warto o nim dyskutować, bo wystarczy sprawdzić datę urodzenia i po sprawie.


                      > łupiutkiej 15 latki.Prawde powedziawszy może ją skrzywdzic na całe życie, któeg
                      > o tak naprwde nie jeszcze nie zaczęła. Nie pisz o zauroczeniach bo zauroczyc w
                      > starym pryku to może sie nastolatka, ale dojrzały facet- co najwyżej mogą go za
                      > uroczyć walory fizyczne panienki. Prawdopobnie związane z kryzysem wieku sredni

                      A intelektualne nie mogą?

                      > ego. Wybacz żadem powazny facet nie pakuje dziecka w kłopopty-bo jest powienien
                      > być odpowiedzialny. Jeżeliw ciaga dziecko w taki układ to jest nieodpwiedzilan
                      > ym bydlęciem,a nie prawdziwym mężczyzna i to na starcie go dyskwalifikuje.

                      A tak konkretnie to co jej grozi?

                      • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:08
                        To samo jej grozi co w przypadku 16-latka, to jest możliwy zawód miłosny, o ile nie używają antykoncepcji możliwa ciąża.
                        Chyba że zawód miłosny i ciąża nie jest możliwa w przypadku uprawiania seksu z rówieśnikiem.
                      • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:16
                        Oj c2h6-nauczyc sie czytać ze zrozumieniem-ale to pzrychodzi z wiekiem, rozumiem,ze jeszcze dla ciebie za wcześnie

                        Prawny aspekt nie jest banalny-chyba,ze więzienie to dla ciebie banał. Poczytaj sobie literature o tym, jak więźniwie traktuja pedofili.
                        Faktycznie, przekonaliście mnie taki związek ma przyszłośc-ona nauczyc sie bzykanka, a on bedzie miał z tego pzryjemnośc W miedzyczasie ona nauczyciy sie od pryka życia a on się dowartościuje. Fakt-rewelacja godna polecenia.To która żałuje,ze nie przezyła takiego związku????
                        • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:20
                          kotbehemot6 napisała:

                          > Prawny aspekt nie jest banalny-chyba,ze więzienie to dla ciebie banał. Poczytaj
                          > sobie literature o tym, jak więźniwie traktuja pedofili.

                          Prawny aspekt jest banalny w tej dyskusji bo rozstrzyga się go natychmiast i bez wątpliwości - 15 lat jest lub nie jest skończone i tyle. Nie ma o czym gadać.

                          > Faktycznie, przekonaliście mnie taki związek ma przyszłośc-ona nauczyc sie bzyk
                          > anka, a on bedzie miał z tego pzryjemnośc W miedzyczasie ona nauczyciy sie od p
                          > ryka życia a on się dowartościuje. Fakt-rewelacja godna polecenia.To która żału

                          No i co w tym złego? Poza tym że występuje w tej relacji ten, tak przerażający i brzydzący Cię, seks?


                          • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:21
                            Sex jest super. Świetnie jest jak jest dopełnieniem zwązku a nie jego jedyna "wartością"
                            • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:23
                              A skąd wiesz czy nie spędzają czasu także w inny sposób?
                            • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:26
                              kotbehemot6 napisała:

                              > Sex jest super. Świetnie jest jak jest dopełnieniem zwązku a nie jego jedyna "w
                              > artością"

                              Nie ma to jak powtarzać standardowe sądy "bo tak trzeba". Tylko nadal zdradza Cię to odsuwanie samego słowa "seks" jak najdalej od siebie, gdzieś w obszar angielszczyzny. Czujesz się wtedy bezpieczniej bo to podejrzane zjawisko możesz traktować jak coś zagranicznego, coś co Ci nie grozi tu, w przyzwoitym polskim domu.
                              • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:31
                                Za dużo lektury za mało praktyki- nie "tak trzeba" tylko tak funkcjanuja sczęśliwe związki. Dziękuje ci za dogłębna psychoanalize oparta na literze "X' pisz dalej bo dostarcza mi dużo radoścismile)))) A i ty się dowtarościujesz,wink
                                • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:39
                                  kotbehemot6 napisała:

                                  > Za dużo lektury za mało praktyki- nie "tak trzeba" tylko tak funkcjanuja sczęśl
                                  > iwe związki. Dziękuje ci za dogłębna psychoanalize oparta na literze "X' pisz d
                                  > alej bo dostarcza mi dużo radoścismile)))) A i ty się dowtarościujesz,wink

                                  O, widzę że trafnie Cię oceniam. Wejście w fazę przymilnych uśmieszków przy równoczesnym nieśmiałym i bladym ripostowaniu to też łatwo rozpoznawalny symptom. Po trafieniu w ukrywany słaby punkt próbujesz się przypodobać w nadziei że rozbroisz mnie tym "odsłoniętym brzuchem" i przestanę mówić rzeczy dla Ciebie niewygodne. Jakież to typowe...
                                  • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:57
                                    Oj dziecko po psychologii...jakże mało wiesz, a jak nietrafnie oceniasz-dwója z psychoanalizy-jakie przypodobanie sie?. Umiej rozróżic ironię. No tak-trzeba byc intelignetym nie bedziesz umieć-tylko teoria podrecznikowa ,ale zeby umiec ją wykorzystac trzeba myśłeć a tego brak ci niestety.Doświadczenia też.
                                    • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:40
                                      To jednak troll, kocie. Nikt nie może być tak głupi smile olej go.
                        • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:22
                          Pedofilem nie jest osoba która interesuje się dojrzałą płciowo nastolatką.
                          Chyba, że owa 15-latka jest opóźniona w rozwoju, nie ma piersi ani drugorzędnych cech płciowych i wygląda na 10-latkę.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:25
                            od tego jestesmy ludzmi a nie zwierzętami żeby nie kierować się wyłącznie kwestią dojrzałości płciowej.
                          • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:26
                            Wyobrażam sobie jak rozmawiaja o inwestycjach na giełdzie, polityce państwa, oraz dziełach heglasmile)))
                            Miedzy zwróceniem uwagi a wcieleniem w zycie fantazji jest spora pzrepaśc, którą myślący ocobnicy widzą i jej nie pzrekraczają
                            • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:16
                              Nie mam 15 lat mimo to nie interesuję się polityką, giełdami ani nie wiem co to teorie Hegla.
                              I dość dużo osób (zwłaszcza kobiet) dużo starszych też nie wie.
                              • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:18
                                Czytujesz Brawo Girl?
                            • nasturcja0-1 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:32

                              > Wyobrażam sobie jak rozmawiaja o inwestycjach na giełdzie, polityce państwa, or
                              > az dziełach heglasmile)))

                              No a skąd taka pewnosc, ze nie? smile)) W koncu nie znamy tej dziewczyny, może jest o akurat osoba o bardzo intelektualnych zamiłowaniach smile)) Powaznie mówie. Jak tysiąc lat temu oczytany, inteligentny, zamozny facet w tym wieku brał za żonę taka młodą dziewczynę, która z uwagi na swa płeć nie zdobywała wykształcenia, ba, nawet czytać nie umiała, miał on duzo mniej wspólnych tematów do rozmowy ze swa młodą żoną niz teraz moze miec ten człowiek z tą dziewczyna, która moze pochłaniać tyle wiedzy az pęknie smile .
                              • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:34
                                Oni nie rozmawiali-bo nie mogli-z pzryzcyn które sama wymieniłaś-to on mówił.
                                • nasturcja0-1 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:45
                                  Tzn. ten średniowieczny maz ze swa młodą żoną czy ten akurat facet, o którym jest watek z ta pietnastolatką? Nawet jesli wtedy taka dziewczyna była z uwagi na swój brak jakiegokolwiek wykształcenia nierównorzędna wobec meza, teraz sytuacja moze mieć sie całkiem inaczej - są szkoły, mozna zdobywać wiedze z Internetu itp. Nie wiemy w koncu jaka ta młoda osoba jest.
                            • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:10
                              > Wyobrażam sobie jak rozmawiaja o inwestycjach na giełdzie, polityce państwa, or
                              > az dziełach heglasmile)))

                              Jakby na randce jakaś dziewczyna wyskoczyła do mnie z polityką, inwestycjami giełdowymi albo dziełami Hegla, kimkolwiek on jest, to chyba uciekłbym na oślep przed siebie smile Naprawdę są fajniejsze sposoby na wspólne spędzenie czasu niż takie dyskusje.
              • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:41
                To, że piętnastolatka nie jest równorzędną partnerką dla 40-latka?
                • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:51
                  angazetka napisała:

                  > To, że piętnastolatka nie jest równorzędną partnerką dla 40-latka?

                  Czy partnerzy muszą być równorzędni? Wiesz, ile jest związków głupich, naiwnych idiotek z cynicznymi kolesiami?
                  • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:56
                    na tym polegają związki,że opieraja się na tym co łączy a nie dzieli. W ttym wypadku wsztsko dzieli a łączy tylko sex. Tylko,ze dziecku wydaje sie co innego-i to jest nieuczciwe i krzwdzące
                    • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:04
                      kotbehemot6 napisała:

                      > na tym polegają związki,że opieraja się na tym co łączy a nie dzieli. W ttym wy
                      > padku wsztsko dzieli a łączy tylko sex. Tylko,ze dziecku wydaje sie co innego-i
                      > to jest nieuczciwe i krzwdzące

                      Skąd wiesz, że łączy ich seks? A jeśli łączy - skąd wiesz, że dla niej nie jest to fajny, cudowny seks z doświadczonym partnerem? W czym gorszy jest taki seks od seksu z rówieśnikiem, kiedy oboje eksperymentują? Ten drugi jest, moim zdaniem, równie niebezpieczny, bo głupi rówieśnik może zrobić bardzo dużo złego w psychice dziewczyny.

                      Zakładasz bardzo prosty schemat - że on chce seksu, a ona platonicznego księcia z bajki. Świat nie jest taki prosty, 15-letnie dziewczyny właśnie rozpoczynają życie seksualne i też myślą o seksie. Naprawdę. A 40-letni faceci bywają myślący, mądrzy i uczuciowi, naprawdę.
                      • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:11
                        I to z tej mądrości i wrażłiwości 40 latek szuka pratnerki z 15 latkąsmile))))))))
                    • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:04
                      kotbehemot6 napisała:

                      > na tym polegają związki,że opieraja się na tym co łączy a nie dzieli. W ttym wy
                      > padku wsztsko dzieli a łączy tylko sex. Tylko,ze dziecku wydaje sie co innego-i
                      > to jest nieuczciwe i krzwdzące

                      To że tobie się wydaje że dojrzałego mężczyznę z młoda kobietą może łączyć tylko seks - to jest istotnie nieuczciwe z twojej strony i krzywdzące.

                      (A pisanie słowa "seks" przez "x" bardzo wiele mówi o twojej osobowości i wiele tłumaczy z twojego zachowania. Dziwnym trafem piszą tak tylko ludzie z zahamowaniami w kontaktach mężczyzna-kobieta)
                      • ciociacesia blahahaha 26.07.11, 13:39
                        > (A pisanie słowa "seks" przez "x" bardzo wiele mówi o twojej osobowości i wiele
                        > tłumaczy z twojego zachowania. Dziwnym trafem piszą tak tylko ludzie z zahamow
                        > aniami w kontaktach mężczyzna-kobieta)

                        urzekla mnie twoja historia. za duzo laj tu mi albo innego mentalisty
                    • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:34
                      > na tym polegają związki,że opieraja się na tym co łączy a nie dzieli. W ttym wy
                      > padku wsztsko dzieli a łączy tylko sex.

                      Normalnie takim stereotypem jedziesz, jakbyś niczego w życiu nie widziała i obraz świat budowała tylko na podstawie tego, co na TVN zobaczysz i w Fakcie przeczytasz. Więcej mnie łączy z nastolatką niż z moją rówieśniczką i mamy podobne potrzeby. po prostu chcemy się dobrze bawić i nie zastanawiać się co będzie za rok, za dwa, czy za 10 lat. Słuchamy tej samej muzyki, lubimy te same rzeczy. Nie potrafię prowadzić uporządkowanego, ustatkowanego trybu życia i przez to ciężko mi na dłuższą metę z dojrzałą kobietą, a od pewnego momentu jest to niemożliwe. I co ja mam zrobić? Udawać, że jest mi zajebiście dobrze wśród jakichś pokemonów na jej imprezie firmowej z osobami towarzyszącymi, albo na rodzinnym obiadku u jej rodziców? Że fajniej jest jeździć wygodnym rodzinnym kombi niż Corvettą? Nie, nie będzie mi ani dobrze, ani fajnie. Będę się dusił. Nie musisz wiedzieć jak to jest, bo nie jesteś mną. Tylko nie wal takimi stereotypami, bo to żaden argument.
                      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:42
                        CytatWięcej mnie łączy z nastolatką niż z moją rówieśniczką i mamy podobne p
                        > otrzeby. po prostu chcemy się dobrze bawić i nie zastanawiać się co będzie za r
                        > ok, za dwa, czy za 10 lat. Słuchamy tej samej muzyki, lubimy te same rzeczy.


                        Marianek vel acorns, ja już od dawna wiedziałam, że ty jesteś po prostu pedofilem. BTW córeczka już dojrzała chyba?
                        • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:08
                          Nie ma to jak się kretynką urodzić. Masz wobec mnie jakieś kompleksy? Kura wyżej płota nie frunie, a ja latam wysoko, więc możesz sobie pogdakać z poziomu obsranego klepiska. Na mnie to wrażenia nie robi. Tytanem intelektu nie jesteś skoro nie wiesz co to jest pedofilia i potrafisz wywnioskować, że ja i niejaki acorns to ta sama osoba.
                          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:11
                            Myślisz, że jestem jedyna, która cię rozpoznała? Chłopcze, stylu i tematyki nie zmienisz, musiałbyś być zajebiście dobrym pisarzem, a nie jesteś, przykro mi.
                            No i co, znów będziesz musiał zmieniać nicka, a to feler tongue_out
                            • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:17
                              Mój styl to brak stylu, więc ja nie mam czego zmieniać. Nie będę zmieniał nicków i szczerze mówiąc wali mnie to czy ktoś mi będzie wmawiał podwójną tożsamość czy nie. Nie pierwszyzna na tym forum. To taki najprymitywniejszy sposób dyskredytowania przeciwnika w dyskusji. Albo wmówić mu że jest trollem, albo że ma podwójną tożsamość, albo dziadka w Wehrmahcie. Na takie coś tylko idiota się teraz nabierze, więc zmień broń, bo z procą na czołg nie masz co startować.
                              • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:20
                                Każda wypowiedź ma jakiś styl, geniuszu.
                                No nic nic, baw się wink ale napisz coś czasem o córeczce i koniecznie, jak ci się ułożyło z Ukrainką tongue_out papapa
                            • mama_kotula Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:20
                              morgen_stern napisała:

                              > Myślisz, że jestem jedyna, która cię rozpoznała? Chłopcze, stylu i tematyki nie
                              > zmienisz, musiałbyś być zajebiście dobrym pisarzem, a nie jesteś, przykro mi.
                              > No i co, znów będziesz musiał zmieniać nicka, a to feler tongue_out

                              Jeszcze niejaki the_ukrainian. Nie zapominajmy o tym wcieleniu tongue_out
                              • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:32
                                Pacz pani, ten mi jakoś umknął tongue_out
                                • mama_kotula Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:35
                                  morgen_stern napisała:

                                  > Pacz pani, ten mi jakoś umknął tongue_out

                                  Bo nie na tym forum trollował ;P a przynajmniej ja go kojarzę z innych.
                                  • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:41
                                    No to może napisz po prostu, że jestem wszystkimi i wszędzie i że wszyscy faceci na tym forum i na wszystkich innych, to jestem ja. A teraz poproszę o kolejne moje wcielenie smile
                                    • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:43
                                      Nie, nie rozpędzaj się tak w swej megalomanii - jesteś tylko acornsem i the_ukrainian. Tyle wiadomo przynajmniej smile
                                      • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:51
                                        A gazeta_mi_płaci?
                                        • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:55
                                          Doprawdy, nie bądź takim megalomanem.
                                  • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:48
                                    Ale powiem Ci że z tym ukrainianem to byłaś bliżej mnie, niż Morgen z acornsem. Przepatrzyłem na szybko co jeden pisał i drugi i ukrainian to faktycznie myśli po mojemu i tu faktycznie można uznać to za jedno wcielenie.
                                    • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:51
                                      Marianek zabezpiecza tyły tongue_out
                                      • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:56
                                        A grozi mi coś od tyłu?
                                        • mama_kotula Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:58
                                          duch_mariana napisał:

                                          > A grozi mi coś od tyłu?

                                          Jeno nieletnia kuzynka.
                                          • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 21:10
                                            > Jeno nieletnia kuzynka.

                                            Nie bardzo rozumiem
                              • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:39
                                > Jeszcze niejaki the_ukrainian. Nie zapominajmy o tym wcieleniu tongue_out

                                No ale jest tu taki mały problem. Nie mogę być the ukrainian, bo nie znam kompletnie ukraińskiego. Tylko coś tam po rusku potrafię sklecićsmile I to właśnie jest wku...ające u kobiet. Wszędzie się doszukują czegoś, czego nie ma. Pisałem tylko jako niezalogowany, ale tamtego nicka nie pamiętam. Pamiętam tylko że nie mogłem go zarejestrować, bo był zajęty.
                                • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:41
                                  Cytat> No ale jest tu taki mały problem. Nie mogę być the ukrainian, bo nie znam kompl
                                  > etnie ukraińskiego.


                                  Zaiste! Twoja argumentacja zwaliła mnie z nóg! aahahahaa idąc tym tropem nie mogłam w 2005 nadać nicka morgen_stern, bo nie znałam wtedy słowa po niemiecku tongue_out oj acorns, acorns smile this is the end smile
                                • mama_kotula Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:43
                                  Cytat
                                  No ale jest tu taki mały problem. Nie mogę być the ukrainian, bo nie znam kompletnie ukraińskiego.


                                  nie mogę być mama_kotula, bo nie jestem trawą
                                  morgen_stern nie może być morgen_stern, bo nie jest gwiazdą poranną
                                  angazetka nie może być angazetką, bo nie jest gazetką
                                  ltd...
                        • soczek_bez_gazu Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:19

                          > Marianek vel acorns, ja już od dawna wiedziałam, że ty jesteś po prostu pedofil
                          > em. BTW córeczka już dojrzała chyba?

                          TAK! Wiedziałam że marian mi kogoś przypomina !!! BTW dalej jesteś z tą dziewczyną co rzuciła gimnazjum? Czy się zestarzała i już nie macie wspólnych tematów?
                          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:34
                            CytatBTW dalej jesteś z tą dziewc
                            > zyną co rzuciła gimnazjum? Czy się zestarzała i już nie macie wspólnych tematów
                            > ?


                            heehehe dziewczyna dojrzała, a acorns nadal mentalnie i seksualnie gdzieś w okolicach gimnazjum smile forever alone smile
        • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:30
          Dziewczyna, czyli bardzo młoda kobieta, no i co z tego? Nie daję jej prawa do pełnego decydowania o własnym losie, nie uważam, że powinna mieć prawa wyborcze, szlajać się po nocach w niebezpiecznych miejscach itd. Jeśli zwiąże się z narkomanem albo złodziejem, to będę interweniować. Ale w związku z facetem, którego jedyna "wada" polega na tym, że ma prawie 40 lat, nie widzę nic złego, po prostu. Co jej się może stać? Że jest niedojrzała? Pokaż mi dojrzałą 25-latkę - niewiele znam takich.
          • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:36
            Przeprazsam Ciebie bardzo ale nie sadzę,zeby dojrzały mężczyzna miała zamiar stworzyć związek oparty na równych prawach z dzieckiem. jest to najnormalniej w swiecie niemożliwe-chocby z tytułu posiadanych doświadczeń, zainteresowań-chyba,ze pan jest na poziomie nastolatka.... Powiem wprost-pan tarktuje dziecko jako r.u.c.h.a.d.e.ł.ko. a dziecku wydaje się,ze jest szalenie dojrzała i dowrtosciowane-tylko tak naprawde tak nie jest. Jest najzwyczajniej wykorzystywana. Tyle.
            • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:39
              kotbehemot6 napisała:

              > Powiem wprost-pan tarktuje dziecko jako
              > r.u.c.h.a.d.e.ł.ko. a dziecku wydaje się,ze jest szalenie dojrzała i dowrtosci
              > owane-tylko tak naprawde tak nie jest.

              Zgadzam się, że możesz mieć takie wyobrażenia, ale są to tylko twoje wyobrażenia.
              • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:41
                Ni,e taka jest prawda. Zaden dojrzały mężczyzna nie stworzy dojrzałego związku z dzieckiem opartego na czymś więcej niz Obcowanou płciowym Chyba,ze jest niedojrzałym kretynem co w pełni uzasadniałoby mordobicie.
                • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:47
                  Może on nie chce dojrzałego związku? Może w ogóle nie chodzą ze sobą do łóżka? Może się po prostu zauroczył, ale rozumie, że ona jest jeszcze za młoda na seks? Naprawdę masz w głowie wyłącznie obraz wyuzdanych 40-latków, którzy myślą tylko o seksie?
                  • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:00
                    > Może on nie chce dojrzałego związku?

                    raczej na pewno nie chce. tylko czemu ma na tym cierpieć 15letnie dziecko?

                    > Może w ogóle nie chodzą ze sobą do łóżka?

                    nie, skądże... rozmawiają ze sobą trzymając się za rączki. przecież mają tak wiele wspólnych tematów...


                    • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:11
                      Aha, kolejna wyznawczyni schematu: 15-latka z seksownym ciałem nie posiada mózgu, więc nie ma z nią o czym rozmawiać...
                      Wciąż tylko nie rozumiem, dlaczego w waszych wyobrażeniach ta 15-latka ma cierpieć. Co on jej takiego robi tym związkiem, że ona cierpi?
                      • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:16
                        Koleżanka mojej siostry w wieku nastoletnim miała próbę samobójczą z powodu zawodu miłosnego. Przystojniaczek kręcący z wieloma panienkami nie miał 40 lat, różnica wieku między nimi była bodaj dwa lata.
                        Może profilaktycznie zakazać związków wszystkim nastolatkom? W końcu uczuciowo zranić może i 17-latek i 30-latek i 40-latek.
                        Ile z nas płakało przez niespełnioną lub źle ukierunkowane uczucie w wieku nastoletnim?
                        I czy aby nie byli to głównie nasi rówieśnicy bądź chłopcy niewiele starsi?
                      • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:20
                        ja nei mowie o rozmawianiu, ja mowie o rozumieniu. ja moge rozmawiac z dziesięciolatkiem, ale wspolnej optykki na światnie mamy. i podobnie jest w przypadku opisywanej relacji.
                        a czemu ona moze cierpiec? temu ze taka relacja zaburza prawidłowe wzorce relacji dorosły-dziecko.
                        • nasturcja0-1 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:49
                          Nie rozumiem co to są prawidłowe relacje. Piętnastolatka, zwłąszcza wybitnie inteligentna i dojrzała emocjonalnie, ma dużo wiecej wspólnego z dorosłymi niż z dziecmi. Nie jest ani dorosła osobą ani dzieckiem, jest pomiedzy, ale i tak jej sposób patrzenia na świat, rozumienie różnych spraw, są już dorosłe (nawet jesli zwykle bardziej infantylne), a nie dzieciece.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 21:53
                            > Nie rozumiem co to są prawidłowe relacje.

                            omg. to nie dziwie sie tez ze nie wiesz co to jest patologia.

                            > Piętnastolatka, zwłąszcza wybitnie i
                            > nteligentna i dojrzała emocjonalnie, ma dużo wiecej wspólnego z dorosłymi niż z
                            > dziecmi.

                            z dorosłymi w zakresie 20 lat, a nie 40.
                            • nasturcja0-1 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 22:10
                              Prawidłowosć moze być róznie rozumiana, pojęcie normy jest zmienne w czasie i kulturze, to samo z patologią. Skoro dziewczyna chce być z tym człowiekiem, a jej rodzice się zgadzają, jest to jej wybór - w koncu skoro tak wybrała, cos w nim musi widzieć i na odwrót. Gdyby nie mieli ze sobą nic, ale to nic wspólnego to by ze sobą nie byli. Pewnie, ze ten człowiek jest dla niej za stary, zresztą nawet gdyby miała o te 10 lat więcej też by wciaz tak jeszcze było, ale mimo wszystko jednak wciąz sposób rozumowania dorosłej osoby, jej wzorce myslowe, psychika sa te same czy to u dwudziesto- czy czterdziestolatka, po prostu z biegiem lat się dojrzewa, swiat psychiki staje się coraz bardziej skomplikowany i głębszy, ale mimo wszystko dwudziestolatek i czterdziestolatek myśla podobnie - w koncu obaj sa dorosli - ten drugi będzie myślał tylko dojrzalej, ale nie znacząco inaczej.
                      • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:24
                        Przepraszam, ale uważasz, że 15-latka i 40-latek mają dużo wspólnych tematów? Podobny poziom?
                  • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:09
                    a.va napisała:

                    > Może on nie chce dojrzałego związku? Może w ogóle nie chodzą ze sobą do łóżka?
                    > Może się po prostu zauroczył, ale rozumie, że ona jest jeszcze za młoda na seks
                    > ? Naprawdę masz w głowie wyłącznie obraz wyuzdanych 40-latków, którzy myślą tyl
                    > ko o seksie?

                    Ona ma w głowie bardzo paskudne rzeczy i w zasadzie powinno się jej współczuć. Tylko że przez te paskudztwa widzi wszędzie wrogów i zupełnie bez sensu pluje na oślep, a to ludzi do niej zraża.
                • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:21
                  Dojrzałego związku nie stworzy także ( a przynajmniej bardzo rzadko to się udaje ) 15-latka z drugim 15-latkiem.
                  W tym wieku związki (wszystkie, także rówieśnicze) najczęściej nie trwają dłużej niż kilka miesięcy.
                  • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:23
                    Właśnie, i tak wygląda normalny rozwój człowieka . To,ze sama uczy sie relacji z równorzędnymi partnerami a nie jest nauczane przez starego pierdziela.
                  • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:25
                    > Dojrzałego związku nie stworzy także ( a przynajmniej bardzo rzadko to się udaj
                    > e ) 15-latka z drugim 15-latkiem.

                    Ale tworzenie nastoletnich związków jest zwyczajnym etapem rozwojowym.
                    • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:35
                      angazetka napisała:

                      > > Dojrzałego związku nie stworzy także ( a przynajmniej bardzo rzadko to si
                      > ę udaj
                      > > e ) 15-latka z drugim 15-latkiem.
                      >
                      > Ale tworzenie nastoletnich związków jest zwyczajnym etapem rozwojowym.

                      Nie. To jest efekt sztucznie prowadzonej hodowli dzieci i młodzieży w grupach rówieśniczych. Naturalne dla młodych kobiet w takim wieku jest poszukiwanie partnerów starszych, ponieważ młodzi nastoletni mężczyźni są jeszcze zbyt nieperspektywiczni.
              • dziennik-niecodziennik Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:46
                proszę Cię. PROSZĘ CIE!
                a kim innym jest dla starego byka młoda dziewuszka? co oni mają ze sobą wspolnego, co ich łączy? inny styl życia, inne doświadczenia, inne oczekiwania, inne pokolenia, inne światy, inne planety po prostu. co ma z tego wyjsc?...
                • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:49
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > proszę Cię. PROSZĘ CIE!
                  > a kim innym jest dla starego byka młoda dziewuszka? co oni mają ze sobą wspolne
                  > go, co ich łączy? inny styl życia, inne doświadczenia, inne oczekiwania, inne p
                  > okolenia, inne światy, inne planety po prostu. co ma z tego wyjsc?...

                  A musi coś wyjść? Żadna z was nigdy nie przeżyła szalonego zauroczenia z kimś, kto do was w ogóle nie pasował i z kim nie miało prawa nic wyjść?
                  • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:57
                    Oprócz d.u.p.y jest jeszce rozum. A mężczyzna powienien takowy posidac,chyba ,ze zamiast mózgu ma tez penisa.I wtakim bydlęciu się "zauroczać" to faktycznie trzeba być 15 latką zaurocząna lektura bravo czy innego badziewia
                    • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:07
                      Twoim zdaniem 40-letni mężczyzna nie ma mózgu, tylko penisa? Może się po prostu zakochał? Uważasz, że jedyną wartością 15-latki jest to, że jest seksowna? Może ma też inne zalety?
                      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:15
                        a.va napisała:

                        > Twoim zdaniem 40-letni mężczyzna nie ma mózgu, tylko penisa? Może się po prostu
                        > zakochał? Uważasz, że jedyną wartością 15-latki jest to, że jest seksowna? Moż
                        > e ma też inne zalety?

                        Ona najwyraźniej bardzo boleśnie odreagowuje jakieś swoje traumy. Nie wygląda na to żeby mówiła z własnego doświadczenia więc to po prostu wylewa się z niej patologiczne wychowanie, w którym stosunki między ludźmi były rysowane jakąś makabryczną kreską. Dla niej przecież seks (który odpycha od siebie nawet tą charakterystyczną pisownią przez "x", pisownią niezgodną z normalnym polskim językiem a więc nadającą temu słowu charakter wyjątkowości) jest czymś odrażającym, czymś co dyskwalifikuje od razu związek między ludźmi. Dla niej nie istnieją żadne inne zalety jeżeli występuje seks.

                      • lusitania2 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:16
                        a.va napisała:

                        >Uważasz, że jedyną wartością 15-latki jest to, że jest seksowna? Moż
                        > e ma też inne zalety?

                        np. nie jest zgorzkniałą, wypełnioną pretensjami do całego świata (z mężczyznami jako wrogiem nr 1) kobietą w bardziej zbliżonym do niego wieku.
                      • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:26
                        Z pewnością ma. Ale dlaczego te zalety są atrakcyjne dla faceta w wieku jej ojca?
                        • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:36
                          angazetka napisała:

                          > Z pewnością ma. Ale dlaczego te zalety są atrakcyjne dla faceta w wieku jej ojc
                          > a?

                          Głupie pytanie. A dlaczego miałyby te zalety być atrakcyjne dla kogokolwiek?
                • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:10
                  dziennik-niecodziennik napisała:

                  > proszę Cię. PROSZĘ CIE!
                  > a kim innym jest dla starego byka młoda dziewuszka? co oni mają ze sobą wspolne
                  > go, co ich łączy? inny styl życia, inne doświadczenia, inne oczekiwania, inne p
                  > okolenia, inne światy, inne planety po prostu. co ma z tego wyjsc?...

                  Jak to co? No przecież to jest mnóstwo tematów do rozmowy. On się dowiaduje jak widzą świat dzisiejsi nastolatkowie, ona się dowiaduje jak wygląda świat z perspektywy 40 lat. Przecież to jest całe morze doświadczeń do wymienienia!
              • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:01
                A 17-latek potraktowałby ową 15-latkę inaczej? Chyba jeszcze gorzej bo burza hormonów większa.
            • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:45
              > Przeprazsam Ciebie bardzo ale nie sadzę,zeby dojrzały mężczyzna miała zamiar s
              > tworzyć związek oparty na równych prawach z dzieckiem.

              Zamiar może nawet mieć... Tyle że są na totalnie innych etapach rozwoju, inne mają potrzeby, oczekiwania wobec związku i życia.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:18
                Inne potrzeby ma także 15-letnia dziewczyna i 15-letni chłopiec. Nawet w książkach do wychowania seksualnego pisze, że na tym etapie potrzeby obu płci się rozmijają, dziewczęta marzą o miłości i bezpieczeństwie, a nastolatkowie głównie o seksie.
                • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:28
                  Zaszalej i pomyśl o potrzebach niezwiązanych z seksem. Plany na zycie, takie tam.
              • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:12
                > Zamiar może nawet mieć... Tyle że są na totalnie innych etapach rozwoju, inne m
                > ają potrzeby, oczekiwania wobec związku i życia.

                Dlaczego próbujesz się wypowiadać w imieniu wszystkich piętnastolatek i wszystkich czterdziestolatków. Czterdziestki co prawda jeszcze nie mam, ale skąd możesz wiedzieć czego ja oczekuję od związku, życia i skąd wiesz jakie ja mam potrzeby?
                • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:31
                  Marian, ty jesteś stary lolitfan tongue_out idealny przedstawiciel, jakbyś zaczął wygłaszać przy piwku te same mądrości, co na forum, to małolatka otworzyłaby usta z podziwu, a kobieta zabiłaby cię śmiechem albo sp... ła ile sił.
        • przeciwcialo Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 17:28
          Pietnastolatka to dziecko a facet ja posuwający to pedofil.
    • ha-ya Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 11:57
      Raczej tak - nie zagladam znajomym do lozka, ale 15-lata to dziecko jeszcze. Raczej mocno ochlodzilabym stosunki. w innym wypadku mogloby sie okazac, ze pan z dziewczyna mozezechciec do nas wpadac na roznej masci spedy towarzyskie. Ja bym sie mocno nieswojo czula, maz pewnie tez - no i nawet alko nie mozna zaproponowac tongue_out
      Btw. cieawa jestem co na to rodzice tej dziewczyny
    • joszka30 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 12:56
      aha. a czym maja byc rowni? ciagle ktos tu wychodzi z brakiem symebrii... maja byc rowni tylko wiekiem? czy inteligencja? pochodzeniem spolecznym? uroda? ogolnie to wszyscy wiedza ze taki zwiazek nie jest dobry. tyle ze argumenty, ktore emamom wpadaja do glowek sa ogolnie mowiac zalosne.



      Ludzie! chodzi o symetrię dojrzałości, śwadomości, bo temperamentalnie to przypuszczam, ze horomy w 15 i 45 latku moga być zblizone.. I to chyba jedyna symetria!

      a może sobie przypomnimy jak to było być nastolatkiem, co tam nam się działo
      hormony buzują; chwijność emocjonalna, niestabilna samoocena, silna potrzeba akceptacji (rowiesnicy!), sklonnośc do zachowan ryzykownych, esperymentowanie, bunt, nadwrazliośc etc. Malo to stabilny obraz.
      A częśc z was wypowiada sie jakby laska w pełni świadomie podejmowala decyzję. nawet jesli jej się tak wydaje. mzoe sobie rpzypominy jakich my miałysmy abszytfikantów w tym wieku? i chyba niewiele z nas jest z tymi facetami przez resztę zycia?
      i wg mnie nieprzypadkowe osoby decyzdują sie na wczesną inicjację seksulaną. I może sie nie podobac to niektórym , ale ja nadal uważam, ze ta nastolatka przezywa jakąs "biedę" pomimo tego ze byc może jest już zdemoralizowana i cyniczna,i wcale nie 'niewinna".
      Co nie zmienia faktu, ze jest niepełnioletnia.Nawet fajek czy piwa nie może kupic oficjalnie a bzyka ją mocno 'dorosły' facet. To nie jest para nastolatków, co to oboje eksperymentują. Tu jest facet który ma przewagę doświadczenia, tudziez przewidywania konsekwencji swych wyborów (choć co do niego to pewnei zbyt optymistyczne).
      i czynnik opózniajcy wszelkie incijacje-alkoholowe, uzywkowe czy seksulane to dobre relacje rodzinne. i cie darmo mówi się o "kryzysie adolescencji". To trudny wiek, impulsywnych wyborów i niestabilnych emocji i nie uwierzę w bardzo świadomy wybor tej laski. Wg mnei facet ją wykorzystuje, nawet jesli ja sponsoruje.. i nawet jesli ona nie ma tego poczucia..
      • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:08
        Joszka, 100% racji i ja nie pojmuję, jak dorosła osoba może tego nie rozumieć.
        • a.va Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:18
          No ja z kolei nie pojmuję, co takiego złego, waszym zdaniem, jest w tym, ze jedno z partnerów ma w jakiejś dziedzinie (tu - emocjonalnej) przewagę nad drugim. Większość związków tak ma, a jednak nie zrywacie chyba kontaktów z każdym znajomym, który wziął sobie niedojrzałą/niedojrzałego emocjonalnie partnerkę/partnera? Powodem zerwania kontaktów może być krzywda, którą znajomy robi swojej partnerce, a nie to, że potencjalnie może zrobić krzywdę, bo jest na mocniejszej pozycji. Ta druga strona wcale nie musi tego wykorzystać.
          • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:24
            Nie sa partnerami-piewrszy błąd generujący następne.
          • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:30
            > No ja z kolei nie pojmuję, co takiego złego, waszym zdaniem, jest w tym, ze jed
            > no z partnerów ma w jakiejś dziedzinie (tu - emocjonalnej) przewagę nad drugim.

            Nie w jakiejś dziedzinie, tylko w każdej. Jest o wiele starszy, wykształcony, zarabia, jest samodzielny, ma doświadczenie życiowe o niebo bogatsze niż gimnazjalistka. Umie (powinien przynajmniej) w pełni świadomie podejmować decyzje.
            • nextgorczyca Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:40
              Normalnie czytam i oczom nie wierzę. To chyba same "galerianki" i ich sponsorzy się wypowiadają.

              Przecież to są dwa zupełnie różne poziomy emocjonalne, inne środowiska. Facet nie będzie przecież chodził na imprezy 15-stolatków, gdzie wszyscy będą mówić do niego "proszę pana" a w końcu przyburzą się jacyś rodzice. Odciągnie dziewczynę od środowiska rówieśników, są duże szanse, że z obawy od odejście mądrzejącej z wiekiem panienki uzależni ją od siebie a nawet zrobi jej dziecko. Marne szanse, że dziewczyna skończy edukajcę na jakimś przyzwoitym poziomie. Może jej zniszczyć życie znacznie bardziej niż zrobiłby to rówieśnik.
              Taki związek nie ma szans na przetrwanie i jedyna poszkodowaną będzie 15-sto letnie dziecko.
              Chyba, że panienka jest na tyle głupia, że rola trofeum i utrzymanki jej odpowiada. Na izolację są skazani oboje, bo takie związki nie są akceptowane również przez myślących rówieśników pana. Nie wyobrażam sobie, żeby w spotkaniu ze znajomym miała mu towarzyszyć taka gó...ara, raczej poprosiłabym, żeby poszła się pobawić z moją córką. Co ona wie o życiu? Maskara jakaś i podejrzewam, że akceptowana tylko przez troli na forum.
              • shellerka generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:01
                no dobra, ale piętnastolatka piętnastolatce nierówna. nie każda jest imprezowiczką, dużo jest dziewczyn dojrzałych bardziej niż rówieśnicy i jest róznica między "związkiem" starszego pana i laski w białych kozaczkach, a związkiem dojrzałego mężczyzny i poważnej, rozwiniętej bardziej od rówieśników - przede wszystkim emocjonalnie, nastolatki.

                ale nie - dla sporej ilości emam - 15 latka to głupiutka dziunia, latająca z imprezy na imprezę, z którą jedynym tematem do rozmów jest wyższość hello kitty nad czarodziejką z księżyca.
                • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:10
                  Chocby nie wiem jak była oczytana i jak nieimprezoeiczka to nijak nie bedzie partnerem dla 40letniego faceta.I tu nie o dziewczyne chodzi, tylko o motywy faceta.
                  • shellerka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:13
                    uwielbiam takich przekonanych święcie o swojej jedynej i słusznej racji ludzi, trwających w swym przekonaniu o nieomylności, nawet jeśli nie mają pojęcia o czym mówią...
                    • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:17
                      jak to miło usłyszeć samokrytyke na forum.
                  • gazeta_mi_placi Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:14
                    Motywy rówieśnika mogą być takie same lub gorsze. Zwłaszcza że to głównie nastolatkowie myślą przede wszystkim penisem.
                    • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:17
                      Czyli 40latek jest na równi z nastolatkiem- dyskwalifikuje jako mężczyznę.
                  • shellerka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:20
                    motywem faceta może być choćby to, żeby przez moment jakaś baba go słuchała, słuchała z zainteresowaniem, tego co ma do powiedzienia, bo te starsze przecież WIEDZĄ LEPIEJ niż taki myślący penisem dziad.

                    motywem faceta może być też to, że nagle staje się dla kogoś nauczycielem, inspiracją, ktoś go podziwia w sposób taki czysty i naiwny może, ale jak bardzo inny od tego jak na niego patrzą rówieśniczki.

                    motywem faceta może być tęsknota za prawdziwym uczuciem i namiętnością, a nie wyrachowanym związkiem z równolatką, która więcej oczekuje od takiego pana i niestety moje drogie, niektórzy panowie nie przepadają za mega wyzwolonymi, samodzielnymi i niezależnymi kobietami, które na każdym kroku podkreślają, że one są równe mężczyznie, a nawet lepsze...

                    więc przestańcie pitolić, że to tylko o seks chodzi. jasne. facet, który pewniej czuje się w związku z nastolatką, niż z dojrzalszą kobietą może być popaprany emocjonalnie, ale tak samo popaprany może być koleś, który woli babki po 50' !!!
                    • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:22
                      Czyli - facet potrzebuje się dowartościować. Zachęcające jak cholera.
                    • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:22
                      normalnie się wzruszyłam. Oczywiście to wszystko moze mu dac 15 letnie dziecko. Ciekawe czemu nie znajduje uznania u rówieśników?
                      • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:23
                        Ach juz wiem, wszytskie rówiesniczki sa wstretne i nie rozumieją wspaniałych mężczyzn. Nie to co rozumiejące, kochające nastolatkismile))))))))
                        • shellerka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:30
                          nie, nie wszystkie rówieśniczki są wstrętne. część jest zajęta, część nie jest zainteresowana, a część nie jest interesująca, atrakcyjna or whatever.

                          nie wszystkie piętnastolatki są dziecinne, są też pięćdziesięciolatki o mentalności 12 latki.

                          dlatego w swojej pierwszej odpowiedzi napisałam, że nie oceniam i nie będę oceniała wieku partnera córki, tylko jego charakter, podejście do dziewczyny i innych ludzi, dojrzałość i takie tam różne. wiek będzie naprawdę ostatnim z kryteriów, którymi będę się kierowała przy ocenie.
                          • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:32
                            Pójdxmy dalej- myślę ze związek 5 latka z 30 latka jest szalenie ok. Niokt tak nie słucha i nie podziwia, jest szalenie oczytany oraz nie imprezuje. Sielanka
                            • shellerka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:38
                              puknij się w głowę. dziewczyny dojrzewają gdzieś tak koło 13 roku życia. jedne wcześniej, drugie później. 15 lat od 18 dzieli zaledwie trzy lata.

                              pięciolatka to dziecko
                              15 latka to młoda kobieta
                              30 lat to już kobieta dojrzała

                              rozumiem, że w takim razie powinnyśmy wychodzić za mąż po 30???
                              • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:39
                                Dojrzewają - czyli dostają okres. Psychicznie trwa to jeszcze kilka lat.
                                • shellerka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:44
                                  no kilka - właśnie. czyli te + - 13 lat, kiedy dostajesz okres, do tego +- 2-3 lata i masz 15 -16 lat i psychicznie dojrzałą nastolatkę.
                                  • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:49
                                    Raczej z pięć, a nie dwa-trzy. Zastanawiałaś się kiedyś, dlaczego głosować możemy od osiemnastki? Bo to jest statystyczny czas zakończenia dojrzewania, także umysłowego i emocjonalnego.
                                    • shellerka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:54
                                      Bo to jest statystyczny czas zakończenia dojrzewania, także
                                      > umysłowego i emocjonalnego.

                                      NO DOKŁADNIE! STATYSTYCZNY!!!

                                      tak więc jeden 18 latek nie będzie w tym wieku jeszcze dojrzały, a inna 15 latka będzie już dojrzała.
                                      ot i wspaniałe podsumowanie dyskusji.

                                      statystyki big_grin
                                      • morgen_stern Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 15:38
                                        Dajcie spokój, ludzie. Podrywały mnie dwudziestojednolatki, wszystkie oczywiście inteligentne, oczytane, błyskotliwe, zabawne, a jakże, tylko... miały 21 lat. I to było słychać, czuć w zachowaniu, patrzeniu na świat, poglądach, podejściu do wielu rzeczy. Oczywiście wszystkie zapewniały mnie, że są "inne", "dojrzalsze" i "wiele przeżyły". A ja miałam wrażenie, jakbym rozmawiała z moją chrześnicą, która owszem, jest bardzo bystra i fajna, ale na Jowisza, to jeszcze nastolatka z pstrem w głowie smile One nie mają szans tego przeskoczyć, własnie ze względu na brak doświadczenia życiowego, młodą, gorącą głowę, buzujące hormony etc.

                                        Przyznam, że to jest tak elementarne i oczywiste, że aż śmieszne. Twierdzić inaczej mogą tylko faceci (co zresztą widać w dyskusji) i jakieś oczadziałe wizjami "dojrzałych" nastolatek dziewczyny, których nie rozumiem.
                                        • nasturcja0-1 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 17:39
                                          Przez sześcdziesieciolatka natomiast też zostałabyś pewnie uznana za infantylną w porównaniu z nim, mimo ze jesteś po trzydziestce. A z kolei taka na przykład Jeanne Calmont, swego czasu najstarsza osoba świata, zmarła w wieku 122 lat, tego szescdziesieciolatka uznałaby za nie w pełni dojrzałego - bo byłby od niej duuuuzo młodszy. To, ze ludzie z czasem dojrzewaja i nie ma czegoś takiego jak punkt, w którym rozwój sie zatrzymuje bo jest to stały i trwajacy przez całe zycie proces, to fakt, ale z drugiej strony, fakt, ze ktoś niezaleznie od stopnia swej dojrzałosci w tym punkcie, z biegiem lat bedzie dojrzalszy niz jest, nie oznacza, ze teraz jest dziecinny - juz jest dojrzały, po prostu w porównaniu ze stanem obecnym bedzie dojrzalszy, ale nie oznacza to, ze teraz dojrzały w ogóle nie jest. Nie wiemy jaka ta dziewczyna jest, czy hormony buzuja jej jak u typowej nastolatki i pozwala im zeby zaciemniły jej umysł, czy jest to osoba o racjonalnym i logicznym podejsciu do życia. Mówimy tu zreszta o zwykłym zwiazku, nie o czyms powazniejszym typu załozenie z tym człowiekiem rodziny - co zreszta przez tysiaclecia robiły dziewczęta w okolicach tego wieku i jakoś sobie dobrze z tym radziły, jak dorosłe kobiety.
                                          • morgen_stern Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 19:25
                                            Słuchaj, to może zacznij prać w rzece i podcierać się liściem, skoro tyle setek lat kobiety tak żyły i sobie radziły, to dlaczego nie? Jestem też pełna podziwu dla twojej wiedzy, jak wydawane za mąż dziewczynki "sobie radziły".
                                            Już nie pierwszy raz wypisujesz tu takie farmazony, że mi oczy wypływają ze zdumienia.
                                            • nasturcja0-1 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 19:42
                                              Nie postuluje powrotu do natury i dawnych obyczajów, stwierdzam tylko, ze dorastajace panny (a nie zadne tam dziewczynki) były w stanie mniej lub bardziej bezproblemowo wejsc w rolę społeczna pani domu, żony i matki. Dlaczego miałyby sobie nie poradzić? Od małego uczestniczyły w pracach domowych, były więc w stanie zatroszczyc sie o dom i rodzinę gdy wyszły za mąż, nawet jesli na poczatku mogły potrzebowac rady bardziej doswiadczonych, np. kobiet ze swej rodziny. Na początku kazdemu jest ciezko, niezaleznie od wieku. Dwie moje krewne wyszły za maz w wieku 16 lat i choc przyznaja, ze na samym początku było im dosć cieżko wyjsć z roli dziecka przy rodzicach i wejsć w role kogoś kto sam musi zatroszczyc sie o własne dziecko i zajac sie domem, szybko wprawiły sie w nowe obowiązki.
                                              • morgen_stern Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 19:50
                                                Dlaczego nie wyszłaś za mąż w wieku 16 lat? Może straciłaś coś ważnego?
                                                • nasturcja0-1 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 19:55
                                                  A co mnie obchodzi to, ze moje krewne chciały wyjść za mąz w tym wieku? Był to ich wybór (o dziewczynach sprzed setek lat sie nie wypowiadam bo te wyboru nie miały), nie były dziećmi i wiedziały ze czekają je obowiazki i nie bedzie tak łatwo, prosto i przyjemnie jak w rodzinnym domu, którego nie musiały utrzymywać bo za to odpowiedzialni byli rodzice.
                                                  • morgen_stern Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 19:57
                                                    Jednak jesteś trollem. Dobrze wam czasem idzie, ale następuje tzw. punkt przegięcia i już wiadomo, że to musi być ściema. Olewam, następny proszę tongue_out
                                                  • nasturcja0-1 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 20:04
                                                    Żaden tam troll. Mało to lasek, które zaciążyły i postanowiły wystapic o zgode sadu na wczesny ślub by załozyc rodzinę ze starszym od nich ojcem dziecka, wyprowadzając sie z domu rodzinnego? Przecież miały wybór, mogły zostac z rodzicami, wybrały jednak małzenstwo, przecież zadna dziewczyna w tym wieku nie wychodzi za mąż dlatego, ze zwyczajnie chce (zreszta nawet by nie mogła bo trzeba mieć dobry powód na pozwolenie na slub w tym wieku, a takim jest ciaza).
                                              • policjawkrainieczarow Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 20:43
                                                nasturcja0-1 napisała:

                                                > Nie postuluje powrotu do natury i dawnych obyczajów, stwierdzam tylko, ze dora
                                                > stajace panny (a nie zadne tam dziewczynki) były w stanie mniej lub bardziej be
                                                > zproblemowo wejsc w rolę społeczna pani domu

                                                smiem twierdzic ze o niebo latwiej jest wejsc w spolecznie oczekiwana i uczona od dziecka role pani domu, niz samodzielnie rozkminiac intencje 3 razy starszego typa.
                                        • gazeta_mi_placi Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 20:03
                                          Te młode 21-letnie śliczne zapewne dziewczyny nie chciały nawet zapewne zerknąć na takie próchenko jak Ty, stąd takie Twoje zacietrzewienie jaka Ty jesteś cool i dojrzała a one głupie kozy z buzującymi hormonami big_grin
                                          • morgen_stern Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 20:07
                                            Chciałbyś, żeby tak było, ale cóż, niestety, musiałam się od nich oganiać smile możesz mi zazdrościć tongue_out
                                          • morgen_stern Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 20:10
                                            No i jeszcze... ślicznymi bym je nie nazwała... ale ty masz wizję młodych, napalonych lesbijek z pornosów, więc wkurw zrozumiały tongue_out
                              • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:40
                                tak tak a 40 to emerytka, 50 nie żyją, a 60 sa zamykane w jurassic parklusmile)))
                  • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:26
                    kotbehemot6 napisała:

                    > Chocby nie wiem jak była oczytana i jak nieimprezoeiczka to nijak nie bedzie pa
                    > rtnerem dla 40letniego faceta.I tu nie o dziewczyne chodzi, tylko o motywy face
                    > ta.

                    A kim Ty w ogóle jesteś że uzurpujesz sobie prawo do decydowania czy dwoje zupełnie nieznanych Ci ludzi ma prawo być dla siebie parnerami, czy nie?
                    • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:31
                      A tym kim jestes ,ze dajesz zezwolenie nastolatce na wiązek ze starszym facetem. Kto dał ci prawo twierdzenia,ze jest to dobre? Uzurpujesz sobie prawo do układania przyszłości dwojga ludzi z których jedno jest doświadczone i powinnomyśłeć, drugie małoletnie i działa na podłoży hormonalnym?
                      • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:40
                        kotbehemot6 napisała:

                        > A tym kim jestes ,ze dajesz zezwolenie nastolatce na wiązek ze starszym facetem

                        O to właśnie że jestem dla nich nikim. Takim samym nikim jak Ty. Dlatego własnie nie mam prawa niczego im zabraniać. I Ty też nie masz tego prawa, tylko je sobie uzurpujesz.

                        > . Kto dał ci prawo twierdzenia,ze jest to dobre? Uzurpujesz sobie prawo do ukła

                        Ja nie twierdzę że to dobre. Ja tylko twierdzę że to nie musi być złe. To Ty rzucasz radykalne sądy.

                        > dania przyszłości dwojga ludzi z których jedno jest doświadczone i powinnomyśłe

                        Nie, ja nie układam niczyjej przyszłości. Ja im pozwalam układać przyszłość samodzielnie. Ty natomiast próbujesz istotnie układać im przyszłość, mimo że nic kompletnie o nich nie wiesz i masz wyłącznie własne traumy. Towarzysz Wiesław byłby z Ciebie dumny, on też żył tylko własnymi przesądami i uwazał że jak on nie lubi cytryn to nikt ich nie potrzebuje.

                        > ć, drugie małoletnie i działa na podłoży hormonalnym?

                        Nie masz najmniejszych podstaw to twierdzenia na jakim podłożu działa którekolwiek z nich.
                        • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:41
                          !5 letnie dzieci nie układają sibie przyszłości bo sa na to za młode. Tyle. Dlatego gdy dorosły face wpłatuje dziecko w dorosły układ to jest to złe.
                          • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:43
                            kotbehemot6 napisała:

                            > !5 letnie dzieci nie układają sibie przyszłości bo sa na to za młode. Tyle. Dla

                            A to ciekawe. A szkołę średnią to kto takim wybiera? Mamusia i tatuś? A kierunek studiów ledwie 2-3 lata później też mamusia?
                            • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:47
                              Oczywiście 15 dzieci tylko nie zarabiają. Po za tym prowadzą normalne , dorosłe życie .
                              • shellerka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:52
                                niektóre 15 latki zarabiają, wśród szesnastolatek to już właściwie norma - praca hostessy przy promocjach, roznoszenie ulotek i jakieś sezonowe. więc kolejny argument upada.

                                niektóre dziewczyny przebywają już w tym wieku w szkołach z internatem, gdzie też nie są 24/7 pod okiem rodziców, jeśli o to chodzi. poza tym co ma normalne dorosłe życie do spotykania się z facetem / chłopakiem, bo nie rozumiem twojego toku myślenia.
                                • kotbehemot6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:57
                                  Nie nie upada, sa to prace dorywcze. Rozliczają się z rodzicami.żadem pracodawca nie podpisze umowy o prace z małoletnim-z małym wyjątkiem a i to za zgoda rodziców.Nie nastolatki nie prowazdza normalnego dorosłego życia. I warto pzrypomnieć,ze to rodzice ponoszą odpwiedzialność za dzieci.
                              • nasturcja0-1 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:59
                                Nie dzieci, lecz młode dorastajace osoby. Nie sa to dorosli ludzie, lecz dzieci też nie, a zatem kształt ich zycia jest mieszanką przywilejów dziecinstwa (np. nie muszą sie jeszcze utrzymywać, nie sa za siebie w pełni odpowiedzialne bo jeszcze nie są na swoim) i przywilejów dorosłosci. Bardziej interesuje je juz jednak świat dorosłych, rozmaite aspekty dorosłego życia, np. wchodzenie w zwiazki.
                            • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:48
                              Wybór szkoły średniej nie jest aż tak kluczowy - no i, owszem, często podejmowany razem z rodzicami. I kumasz, że dwa-trzy lata to masa czasu?
                              • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:51
                                angazetka napisała:

                                > Wybór szkoły średniej nie jest aż tak kluczowy - no i, owszem, często podejmowa
                                > ny razem z rodzicami. I kumasz, że dwa-trzy lata to masa czasu?

                                2-3 lata wydają się masą czasu jak się ma góra 25, no może 27 lat. Z punktu widzenia osoby naprawdę dojrzałej nie ma różnicy.
                                • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:54
                                  Dwa-trzy lata, jak człowiek dorasta, to jest masa czasu. A o osobie dorastającej mówimy.
                            • ewcia1980 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 27.07.11, 18:26
                              c2h6 napisała:
                              > A to ciekawe. A szkołę średnią to kto takim wybiera? Mamusia i tatuś? A kierune
                              > k studiów ledwie 2-3 lata później też mamusia?


                              jako szkolny doradca zawodowy - z dość dużym doświadczeniem - odpowiem ci na pytanie - TAK
                              najczęściej to właśnie RODZICE sugerują/narzucają dzieciom szkołę średnią.
                              a jesli nie - to też mało kiedy jest to świadoma decyzja
                              bo kolejny powód wyboru danej szkoły to fakt - że koledzy/koleżanki właśnie tam idą.

                              ps. nie twierdze, że nie ma żadnych gimnazjalistów, któorzy mają juz sprecyzowane plany na przyszłość.
                              • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 28.07.11, 09:38
                                ewcia1980 napisała:

                                > c2h6 napisała:
                                > > A to ciekawe. A szkołę średnią to kto takim wybiera? Mamusia i tatuś? A k
                                > ierune
                                > > k studiów ledwie 2-3 lata później też mamusia?
                                >
                                >
                                > jako szkolny doradca zawodowy - z dość dużym doświadczeniem - odpowiem ci na py
                                > tanie - TAK

                                Jako szkolny doradca zawodowy masz kontakt przede wszystkim z takimi, którym trzeba porady, a nie takimi którzy potrafią się sami zdecydować, nieprawdaż?

                                • ewcia1980 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 28.07.11, 14:03
                                  c2h6 napisała:
                                  > Jako szkolny doradca zawodowy masz kontakt przede wszystkim z takimi, którym tr
                                  > zeba porady, a nie takimi którzy potrafią się sami zdecydować, nieprawdaż?

                                  smile w sumie nie musisz wiedzieć (chociaż szkoda, że dorośli ludzie nie wiedzą!) czym zajmują się doradcy zawodowi i jak wyglada jego praca z młodzieżą.
                                  Więc jesteś w błędzie.

                                  uwierz mi, ze mam naprawde duże doświadczenie w pracy doradczej z młodzieżą (w różnym wieku i w róznych szkołach) i nie podważaj tego skoro nie znasz sie na mojej pracy.
                                  • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 28.07.11, 14:35
                                    ewcia1980 napisała:

                                    > c2h6 napisała:
                                    > > Jako szkolny doradca zawodowy masz kontakt przede wszystkim z takimi, któ
                                    > rym tr
                                    > > zeba porady, a nie takimi którzy potrafią się sami zdecydować, nieprawdaż
                                    > ?
                                    >
                                    > smile w sumie nie musisz wiedzieć (chociaż szkoda, że dorośli ludzie nie wiedzą!)
                                    > czym zajmują się doradcy zawodowi i jak wyglada jego praca z młodzieżą.
                                    > Więc jesteś w błędzie.

                                    No to jak ta praca wygląda? Dopadasz całą klasę, zamykasz drzwi i doradzasz dopóki wszystkim nie doradzisz?

                                    > uwierz mi, ze mam naprawde duże doświadczenie w pracy doradczej z młodzieżą (w
                                    > różnym wieku i w róznych szkołach) i nie podważaj tego skoro nie znasz sie na m
                                    > ojej pracy.

                                    Ale ja nie podważam Twojego doświadczenia tylko próbę statystyczną.
                                    • ewcia1980 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 28.07.11, 21:33
                                      c2h6 napisała:
                                      > No to jak ta praca wygląda? Dopadasz całą klasę, zamykasz drzwi i doradzasz dop
                                      > óki wszystkim nie doradzisz?

                                      No "siurrrr"
                                      A potem za nich składam dokumenty do szkół, które im wybrałam!!
                                      Dzizassssss......

                                      Tak - praca doradcy zawodowego może polegać na pracy z całą grupą - w sensie klasa lub grupa gdzie jest pare osób. Może to być również indywidualna praca z jedna osoba - młodym człowiekiem lub dorosłym (np doradcy w urzędach pracy)
                                      W zależno\sci od potrzeby.
                                      Czasem są to zajęcia obowiązkowe dla uczniów w ramach zajęć lekcyjnych.
                                      Czasem dobrowolne po lekcjach.

                                      tematyka zajęć jest różna - od badań zawodoznawczych (testów , ankiet, wywiadów, pracy w parach lub grupach), poznania oferty edukacyjnej regionu, poznanie rynku pracy po zajęcia ukierunkowane na rozwój kompetencji aktywnego poszukiwania pracy (łapiesz co to takiego czy też trzeba "łopatologicznie"?)
                                      generalnie podstawą jest tu szczera rozmowa.
                                      to tak w skrócie


                                      > Ale ja nie podważam Twojego doświadczenia tylko próbę statystyczną.


                                      No cóż - chyba jakoś to przeżyję biorąc pod uwagę, że dyskutujesz i podważasz coś o czym nie masz ZIELONEGO POJĘCIA.


                                      • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 29.07.11, 11:47
                                        ewcia1980 napisała:

                                        > tematyka zajęć jest różna - od badań zawodoznawczych (testów , ankiet, wywiadów
                                        > , pracy w parach lub grupach), poznania oferty edukacyjnej regionu, poznanie ry
                                        > nku pracy po zajęcia ukierunkowane na rozwój kompetencji aktywnego poszukiwani
                                        > a pracy (łapiesz co to takiego czy też trzeba "łopatologicznie"?)
                                        > generalnie podstawą jest tu szczera rozmowa.
                                        > to tak w skrócie

                                        No świetnie, ale gdzie w tym wszystkim są dzieci które same podejmują decyzje? Z nimi tez rozmawiasz? O czym?


                                        • ewcia1980 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 29.07.11, 12:40
                                          c2h6 napisała:

                                          > ewcia1980 napisała:
                                          >
                                          > > tematyka zajęć jest różna - od badań zawodoznawczych (testów , ankiet, wy
                                          > wiadów , pracy w parach lub grupach), poznania oferty edukacyjnej regionu, pozna
                                          > nie ry nku pracy po zajęcia ukierunkowane na rozwój kompetencji aktywnego poszu
                                          > kiwani a pracy (łapiesz co to takiego czy też trzeba "łopatologicznie"?)
                                          > > generalnie podstawą jest tu szczera rozmowa.
                                          > > to tak w skrócie

                                          > No świetnie, ale gdzie w tym wszystkim są dzieci które same podejmują decyzje?
                                          > Z nimi tez rozmawiasz? O czym?


                                          O_O
                                          OMG - jednak "trza" było" łopatologicznie" bo wniosków albo nie umiesz wyciągać albo udajesz głupsza niż jesteś .
                                          ciężko ocenić bo po tylu informacjach jakie podałam średnio inteligentny człowiek jest w stanie wyobrazić sobie jak takie zajęcia wygladają i co na nich może robić osoba, która już szkołę sobie wybrała
                                          Powtórzę kluczową rzecz raz jeszcze - doradca zawodowy nikomu NIE WYBIERA SZKOŁY.


                                          Na tym kończę bo generalnie ten watek to nie o doradztwie zawodowym wiec nie bedę go zaśmiecać dyskutując z kimś kto od 3 dni "ciska sie" udowadniając ciągle swoje racje.
                                          • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 29.07.11, 12:57
                                            ewcia1980 napisała:

                                            > > No świetnie, ale gdzie w tym wszystkim są dzieci które same podejmują dec
                                            > yzje?
                                            > > Z nimi tez rozmawiasz? O czym?
                                            >
                                            > O_O

                                            No nie ma co otwierać ocząt błękitnych. Pytanie jest proste: co robią dzieci które nie potrzebują doradcy bo same wybrały. Masz z tym jakiś problem?

                                            > OMG - jednak "trza" było" łopatologicznie" bo wniosków albo nie umiesz wyciąga
                                            > ć albo udajesz głupsza niż jesteś .

                                            Sama mi zarzucasz nieznajomośc specyfiki Twojej pracy, a jak próbuję ją poznać to nagle załamujesz ręce że trzeba "łopatologicznie"?

                                            > ciężko ocenić bo po tylu informacjach jakie podałam średnio inteligentny człowi
                                            > ek jest w stanie wyobrazić sobie jak takie zajęcia wygladają i co na nich może
                                            > robić osoba, która już szkołę sobie wybrała

                                            Najprawdopodobniej nudzić się. Ale to nadal nie daje w najmniejszym stopniu wskazówki co Ty robisz a takimi dziećmi.

                                            > Powtórzę kluczową rzecz raz jeszcze - doradca zawodowy nikomu NIE WYBIERA SZKO
                                            > ŁY.

                                            A co to ma do rzeczy?

                                            > Na tym kończę bo generalnie ten watek to nie o doradztwie zawodowym wiec nie be
                                            > dę go zaśmiecać dyskutując z kimś kto od 3 dni "ciska sie" udowadniając ciągle
                                            > swoje racje.

                                            Ja na razie nic nie udowadniam tylko chcę zebrać informacje. Wydaje mi się że dla kogoś kto doradza udzielanie jasnych i precyzyjnych informacji powinno być najprostszą rzeczą na świecie. Dlaczego więc odpowiadasz ogólnikami i nie na temat?

                                            • ewcia1980 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 29.07.11, 14:56
                                              c2h6 napisała:
                                              > No nie ma co otwierać ocząt błękitnych. Pytanie jest proste: co robią dzieci kt
                                              > óre nie potrzebują doradcy bo same wybrały. Masz z tym jakiś problem?

                                              Problemu nie mam absolutnie żadnego - tyle, że ODPOWIEDZIAŁAM CI na to pytanie!!

                                              > Sama mi zarzucasz nieznajomośc specyfiki Twojej pracy, a jak próbuję ją poznać
                                              > to nagle załamujesz ręce że trzeba "łopatologicznie"?

                                              jak wyżej - ja odpowiedziałam

                                              > Najprawdopodobniej nudzić się. Ale to nadal nie daje w najmniejszym stopniu wsk
                                              > azówki co Ty robisz a takimi dziećmi.

                                              smile
                                              super jesteś - nie wiesz jak wyglądają zajęcia , nie jesteś w stanie domyślić sie co sie tam robi ale WIESZ, że młodzież najprawdopodobniej sie nudzi.
                                              no comments......

                                              > Dlaczego więc odpowiadasz ogólnikami i nie na temat?

                                              No to skoro jesteś tak zainteresowana i dociekliwa.
                                              I z moich ogólnych informacji nie jestes w stanie sama dojśc do żadnych wniosków to prosze bardzo:

                                              Praca doradcy zawodowego z grupą młodzieży:
                                              - badania zawodoznawcze czyli ankiety, testy, zabawy w parach lub grupie gdzie młodzież poznaje swój typ np temperamentu, osobowości, swoje zainteresowania, swój styl uczenia sie, grupy zawodów, swoje mocne i słabe strony, swoje predyspozycje zdrowotne i uczy sie przypisywać dane cechy do danych zawodów.
                                              jest to cały cykl zajęć po których uczeń może sie upewnić czy faktycznie dobry zawod wybrał lub umie określić jaka szkoła będzie dla niego odpowiednia pod względem jego ... powiedzmy "warunków"
                                              dużo jest tu pogadanek gdzie uczniowie jeden od drugiego uzyskują pewne informacje (np nt samych szkół czy pewnych możliwości na rynku pracy)
                                              - zajęcia/ ćwiczenia w formie zabawy - odnośnie radzenia sobie ze stresem, sposobu i technik uczenia, się, skutków podejmowanych decyzji
                                              - ćwiczenia ilustrujące relacje ja - rodzina (ćwiczenia pokazujące jak ważne w wyborze zawodu są nasze tradycje rodzinne), relacje ja - rówieśnicy (wpływ środowiska rówieśniczego na wybór zawodu)
                                              - zajęcia mające na celu przybliżenie uczniom rynku pracy - gdzie i jak szukać pracy, jak pisać dobre ogłoszenia o prace, co to są UP, OHP-y, Centra karier, jak pisać dokumenty aplikacyjne, jak przygotować sie do rozmowy kwalifikacyjnej, (tu sa tysiace ćwiczeń z zakresu ja -rynek
                                              pracy)

                                              I wiele, wiele,wiele innych zagadnień.
                                              pewnie dla ciebie nadal będzie zbyt skrótowo, nieprecyzyjnie i niejasno.
                                              trudno .... musze z tym jakoś zyć



                                              • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 29.07.11, 15:14
                                                ewcia1980 napisała:

                                                > c2h6 napisała:
                                                > > No nie ma co otwierać ocząt błękitnych. Pytanie jest proste: co robią dzi
                                                > eci kt
                                                > > óre nie potrzebują doradcy bo same wybrały. Masz z tym jakiś problem?
                                                >
                                                > Problemu nie mam absolutnie żadnego - tyle, że ODPOWIEDZIAŁAM CI na to pytanie!
                                                > !

                                                Jeżeli w taki sam sposób "odpowiadasz" na pytania dzieci to ja im bardzo współczuję takiego doradztwa. Albo nie rozumiesz prostego pytania i walisz odpowiedzi z kartki jak infolinia, albo ta odpowiedź jest dla Ciebie z jakichś powodów niewygodna i jej unikasz.

                                                > > Najprawdopodobniej nudzić się. Ale to nadal nie daje w najmniejszym stopn
                                                > iu wsk
                                                > > azówki co Ty robisz a takimi dziećmi.
                                                >
                                                > smile
                                                > super jesteś - nie wiesz jak wyglądają zajęcia , nie jesteś w stanie domyślić s
                                                > ie co sie tam robi ale WIESZ, że młodzież najprawdopodobniej sie nudzi.
                                                > no comments......

                                                Odpowiadaj na pytania to nie trzeba się będzie domyślać.

                                                > > Dlaczego więc odpowiadasz ogólnikami i nie na temat?
                                                >
                                                > No to skoro jesteś tak zainteresowana i dociekliwa.
                                                > I z moich ogólnych informacji nie jestes w stanie sama dojśc do żadnych wnioskó
                                                > w to prosze bardzo:
                                                >
                                                > Praca doradcy zawodowego z grupą młodzieży:
                                                > - badania zawodoznawcze czyli ankiety, testy, zabawy w parach lub grupie gdzie
                                                > młodzież poznaje swój typ np temperamentu, osobowości, swoje zainteresowania, s
                                                > wój styl uczenia sie, grupy zawodów, swoje mocne i słabe strony, swoje predysp
                                                > ozycje zdrowotne i uczy sie przypisywać dane cechy do danych zawodów.
                                                > jest to cały cykl zajęć po których uczeń może sie upewnić czy faktycznie dobry
                                                > zawod wybrał lub umie określić jaka szkoła będzie dla niego odpowiednia pod wzg
                                                > lędem jego ... powiedzmy "warunków"

                                                Aha. Czyli nawet jak uczeń ma już wybrane to traktuje się go jak bezwolną lalkę i sprawdza czy pasuje do szablonu. A jak nie pasuje to co? Tak to zostawiacie (z gołosłownym "nie nadajesz się" rzuconym na klatę) czy przekonujecie delikwenta żeby sobie wybrał coś innego?

                                                > dużo jest tu pogadanek gdzie uczniowie jeden od drugiego uzyskują pewne informa
                                                > cje (np nt samych szkół czy pewnych możliwości na rynku pracy)

                                                No, do tego to rzeczywiście doradca jest potrzebny. Bez doradcy uczniowie by ze sobą nie gadali, jasna sprawa. Ale tu rzeczywiście uczeń zdecydowany może się trochę poodzywać.

                                                > - zajęcia/ ćwiczenia w formie zabawy - odnośnie radzenia sobie ze stresem, spos
                                                > obu i technik uczenia, się, skutków podejmowanych decyzji

                                                To jest zupełnie nie na temat, ja się pytam o doradztwo a nie szkolenia psychologiczne.

                                                > - ćwiczenia ilustrujące relacje ja - rodzina (ćwiczenia pokazujące jak ważne w
                                                > wyborze zawodu są nasze tradycje rodzinne), relacje ja - rówieśnicy (wpływ śro
                                                > dowiska rówieśniczego na wybór zawodu)

                                                I co to daje uczniowi zdecydowanemu? Poza ewentualnym wmówieniem mu że musi iść na medycynę jak ma tatusia lekarza, chociaż on by chciał do baletu?

                                                > - zajęcia mające na celu przybliżenie uczniom rynku pracy - gdzie i jak szukać
                                                > pracy, jak pisać dobre ogłoszenia o prace, co to są UP, OHP-y, Centra karier, j
                                                > ak pisać dokumenty aplikacyjne, jak przygotować sie do rozmowy kwalifikacyjnej,
                                                > (tu sa tysiace ćwiczeń z zakresu ja -rynek
                                                > pracy)

                                                To może być przydatne, ale co to ma wspólnego z uczniami którzy są zdecydowani?

                                                > I wiele, wiele,wiele innych zagadnień.
                                                > pewnie dla ciebie nadal będzie zbyt skrótowo, nieprecyzyjnie i niejasno.
                                                > trudno .... musze z tym jakoś zyć

                                                No to opisałaś dość szczegółowo co się robi na takich zajęciach. Ale nadal nie ma odpowiedzi na pytanie "co tam robią uczniowie zdecydowani?".

                                                Albo raczej - rysuje się odpowiedź bardzo ponura. Otóż wszyscy uczniowie są traktowani jak niezdecydowane dzieciaki i dostają porcję prania mózgu która może i pomaga tym którzy faktycznie nie wybrali, za to dramatycznie szkodzi tym którzy mają własne zdanie - podważane przez "doradcę".
                                                A potem oczywiście można zapisać w kajeciku że "z wyjątkiem aroganckiego Jasia wszyscy uczniowie zmienili zdanie po konsultacjach, co dowodzi że dzieci nie podejmują decyzji samodzielnie".
                                                • ewcia1980 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 29.07.11, 15:35
                                                  No comments ....
                                                  sorry ale ja rówież, jak wiele osób w tym wątku, odpuszczę sobie dyskusje z Tobą.
                                                  bo to nie dyskusja tylko ... walenie głowom w mur.

                                                  pa

                                                • ewcia1980 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 29.07.11, 15:36
                                                  No comments ....
                                                  sorry ale ja rówież, jak wiele osób w tym wątku, odpuszczę sobie dyskusje z Tobą.
                                                  bo to nie dyskusja tylko ... walenie głową w mur.

                                                  pa

                                                • ona_bez_ogona c2h6 30.07.11, 07:00
                                                  po co kogoś zmuszasz by bił głowom o mur?tongue_outPtongue_out
                • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:21
                  Ależ nie. Nawet podejrzewam, że w przypadku gościa, od którego zaczęłam dyskusję, jest to dziewczyna spokojna, oczytana i niegłupia. Co nie zmienia faktu, że ma lat 15 i jest nastolatką, a nie kobietą. A zainteresowanie 40-latka powinno się kierować w stronę kobiet.
                  • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:28
                    angazetka napisała:

                    > Ależ nie. Nawet podejrzewam, że w przypadku gościa, od którego zaczęłam dyskusj
                    > ę, jest to dziewczyna spokojna, oczytana i niegłupia. Co nie zmienia faktu, że
                    > ma lat 15 i jest nastolatką, a nie kobietą. A zainteresowanie 40-latka powinno
                    > się kierować w stronę kobiet.

                    A najlepiej w Twoją. A ten myślący penisem dureń nie spojrzał na Ciebie tylko zwrócił uwagę na młodą, ładną i mądrą dziewczynę. Hańba!
                    • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 14:36
                      Jako wróżka to ty kariery nie zrobisz...
                  • gazeta_mi_placi Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 15:12
                    W przypadku 40-latka bardziej mogę zrozumieć zainteresowanie 15-latką niż 30-40 letnim próchnem.
                    • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 15:25
                      Zapoznaj się z definicją "próchna".
                      • c2h6 Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 15:47
                        angazetka napisała:

                        > Zapoznaj się z definicją "próchna".

                        Myślę że zapozna się jak tylko Ty, kotbehemot i to śmieszne coś na "z" (zulabula czy jak jej tam) zapoznacie się z definicją pedofilii smile
                        • angazetka Re: generalnie, to strasznie generalizujemy 26.07.11, 15:49
                          A pokaż, gdzie pisałam coś o pedofilii.
    • barbaraonly Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 13:50
      joszka30 napisała:

      > oki, znalazłam:
      > Kodeks Karny:
      >
      > Art. 200. § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się
      > wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania si
      > ę takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności o
      > d lat 2 do 12.

      Czy dziewczyna ma skonczone 15 lat a moze ma 14 z hakiem? Ja zawiadomilabym policje na wszelki wypadek, rowniez rodzicow tej dziewczyny.
      Jesli wasza corka w takim wieku sypialaby z 40-latkiem, chyba chcialybyscie wiedziec, prawda?

      Z facetem na pewno zerwalabym kontakt, czulabym do niego obrzydzenie.
    • selavi2 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:09
      Ja zerwałam znajomość z dalekim kolegą, który miał romans z 16-latka, choć w chwili gdy sie o tym dowiedziałam, dziewczyna właśnie skończyła 18-lat. Nadmieniam, ze facet ten był w związku z kobietą równolatką (nie małżeństwo), którą to kobietę oszukiwał.

      15-latka, 17-latka to nieukształtowane emocjonalnie, fizycznie i uczuciowo zalążki.
      I nie ma tu znaczenia, jak bardzo wyuzdane czy seksualnie napastliwe mogą być - to są dzieci.
      Dorośli mają dzieci chronić przed nadużyciami,a nie je deprawować.
      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:30
        selavi2 napisała:

        > 15-latka, 17-latka to nieukształtowane emocjonalnie, fizycznie i uczuciowo zalą
        > żki.

        Dlaczego twierdzisz że dopiero w okolicach 30-ki wolno wchodzić w związki? I w ogóle jak człowiek ma się ukształtować emocjonalnie i uczuciowo jeżeli zabraniasz mu się wiązać przez pierwsze 25 lat życia?
        • selavi2 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 21:11
          A gdzie ja to napisałam?
          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 10:24
            selavi2 napisała:

            > A gdzie ja to napisałam?

            No post wyżej. Piszesz o nieukształtowanych zalążkach, co to się jeszcze nie rozwinęły emocjonalnie i psychicznie. Czyli o ludziach w obecnych realiach do wieku około 25 lat.
            (To że piszesz o 15-17 latkach można traktować wyłacznie jako niedopatrzenie. W wieku 18 lat człowiek w najmniejszym stopniu nie jest jeszcze rozwinięty)
      • lola211 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:09
        17 letnie DZIECI..
        Te dzieci -jak pamietam z liceum -wszystkie juz w tym wieku wspolzyły.Włacznie ze mna.
        To byl piekny czas, eh..
        • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:40
          Z czterdziestolatkami? Lola, niezły z ciebie numer tongue_out
    • nasturcja0-1 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:25
      Przez tysiąclecia normalne były małzenstwa miedzy osobami w wieku jak podany i nikt jakos nie naarzekał. Osoby w wieku bohaterki postu funkcjonowały w społeczenstwie na prawach kobiet, nie zas dzieci i tak tez sie zachowywały, jak dzieci nikt ich nie traktował wiec szybciej od przecietnych osób z naszych czasów doroslały. Skoro dziewczyna (nie zadne tam dziecko jak tu niektórzy mówia, lecz młoda dziewczyna, która tylko rok później mogłaby za zgodą sądu wyjsć za mąż za faceta w kazdym wieku) go zainteresowała to znaczy, ze nie jest to głupia małolata, lecz dziewczyna poważniejsza i dojrzalsza niz zwykle bywaja jej rówieśnicy. Nie znamy jej, argumenty zaś o tym jaki kto był w tym wieku sa chybione - czy istnieje ustawowy obowiazek bycia typowym nastolatkiem? Nie rozumiem dziwnego argumentu o zaburzonych jakoby prawidłowych wzorcach relacji miedzy dorosłym a dzieckiem (zreszta raz jeszcze pozwole sobie zapytać z rozbawieniem: jakie dziecko? Pannica dorastajaca i tyle.). I co to w ogóle sa te jakoby prawidłowe i normalne wzorce? Normalnosć to wszakze pojecie względne. Skad ta pewnosc, ze dziewczyna podejmuje decyzje nieswiadomie? Nieuposledzona (i jak twierdzę, z pewnoscia inteligentna i emocjonalnie dojrzała nastolatka) nastolatka z pewnoscia potrafi ocenic całą sytuację, w której sie znalazła lepiej niz osoba, która ogląda ja tylko z zewnątrz czy też po prostu czyta o niej na forum. To, ze nie sa to osoby sobie równorzędne, ze żyja w dwóch odmiennych światach i maja inną sytuacje życiowa, nie oznacza, że nie mogą ze soba miło spedzać czasu - w koncu lepiej żeby dziewczyna zdobywała doswiadczenia seksualne z osoba doswiadczona, nie zas rówieśnikiem. Nie ma znaczenia, ze ze zwiazku zapewne nic nie wyjdzie, w koncu czy kazdy zwiazek zakłada, ze partnerzy muszą byc ze sobą przez reszte życia?
      • phantomka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:33
        Wczoraj oglądałam film w podobnej tematyce: co prawda to była 14 latka. Facet poznany przez net, najpierw oczywiście jako 16 latek, dopiero w realu okazało się, że ma 35 lat. Zgwałcił ją (tzn. w teorii ona nie protestowała na głos, ale w praktyce to był gwałt) Kiedy to wyszło na jaw, zainteresowała się tym policja, itp. Sama nastolatka miała pretensje do rodziców, że rozpętali taką burzę i ona go straciła - przecież tylko on ją rozumiał, wspierał, kochał miłością wielką.
        No i czy naprawdę taka nastolatka może mieć pojęcie o prawdziwych motywach działania takiego mężczyzny? Jako nastolatka szuka miłości, akceptacji, itp. Dorosły mężczyzna jest tego świadom i może taką osobą łatwo manipulować. Także już samo to powoduje, że taki związek jest nienormalny - bo są zbyt duże dysproporcje w wiedzy, doświadczeniu, rozumieniu pewnych spraw, itd.
        Mój niemąż ostatnio powiedział, że chyba się starzeje, bo jak widzi młodą dziewczynę, to widzi w niej dziecko (mamy córkę) i obrzydza go ślinienie się do typowych 16 latek. I wydaje mi się, że to jest naturalne. Jest tyle atrakcyjnych, pełnoletnich lasek, że chyba każdy znajdzie coś dla siebiesmile
        • nasturcja0-1 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:40
          Jesli jest nad wiek rozsadna i logicznie myśląca osobą to dlaczego ma sobie nie zdawac z tych rzeczy sprawy? Teraz, w dzisiejszych czasach, młodzież ma nie tylko swój rozum, lecz także np. artykuły w sieci i gazetach o tematyce psychologicznej smile Moze sama tez nim manipuluje jesli ma taka osobowosc. Kazda kobieta w zwiazku szuka miłosci i akceptacji, nie tylko taka nastolatka.
      • policjawkrainieczarow Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 17:29
        nasturcja0-1 napisała:

        > Przez tysiąclecia normalne były małzenstwa miedzy osobami w wieku jak podany i
        > nikt jakos nie naarzekał.

        niemniej były pewne drobne różnice. Po pierwsze, takei małżeństwa aranżowali rodzice, więc ludzie z większym doświadczeniem zyciowym. Po drugie, pan był za żonę, jej utrzymanie, urodzone przez nią dzieci itp. odpowiedzialny materialnie, dla dziewczyny takei malżeństwo stanowiło formę zabezpieczenia przyszłości. A ten pan sobie bzyka bez zobowiązań i prawdopodobnie bez błogosławieństwa rodziców.
      • platynowa_kostka_rubika Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 18:48
        > koro dziewczyna (nie zadne tam dziecko jak tu niektórzy mówia, lecz m
        > łoda dziewczyna, która tylko rok później mogłaby za zgodą sądu wyjsć za mąż za
        > faceta w kazdym wieku) go zainteresowała to znaczy, ze nie jest to głupia małol
        > ata, lecz dziewczyna poważniejsza i dojrzalsza niz zwykle bywaja jej rówieśnicy

        No suspicious Kluczowym elementem zaś tej powagi i dojrzałości jest zapewne jej tyłek suspicious
    • brak.polskich.liter Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:31
      Zakonczylabym znajomosc.
      Swir, niefrasobiliwy idota, wzglednie emocjonalny niedorozwoj nalezy do kategorii "omijam szerokim lukiem".
      • jjod Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:34
        A gdyby to była dziewczyna w wieku 18/19 lat i 40-latek?
        • bi_scotti Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:44
          W ukladzie w jakim pracuje obecnie, nawet gdyby to byl moj znajomy, czulabym sie zobowiazana doniesc o przestepstwie policji. No i znajomosc by sie skonczyla sama z siebie.
          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:49
            bi_scotti napisała:

            > W ukladzie w jakim pracuje obecnie, nawet gdyby to byl moj znajomy, czulabym si
            > e zobowiazana doniesc o przestepstwie policji. No i znajomosc by sie skonczyla
            > sama z siebie.

            I co by z tym policja zrobiła? Przecież wszystko jest absolutnie zgodne z prawem.
            • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:55
              Twierdzisz,ze jest w porządku?. czyli uczciwy facet dążący do związku mógłby wziąc z nia śłub. Nie, nie mógłby-prawo tego nie dpuszcza. Konkubinat z nieletnią? Hmmmmm a kto byłby jej pzredstawicielm ustawowym-nadal rodzice-troche jednak głupio ? Pozostaje adopcja.....czyli jednak pedofilia
              • shellerka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:58
                zaczekałby pół roku i może ją do ołtarza ciągnąć. bo przecież dorosłe osoby zaraz na początku związku lecą legalizować związki, co ? wink
                • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:00
                  Nie mógłby nawet gdyby chciał, w co oczywiście wątpie.dalej byłby tylko nedznym pedofilem.
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:17
                    Błagam dziecko kochane, zapoznaj się z definicją słowa "pedofil".
              • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:15
                kotbehemot6 napisała:

                > Twierdzisz,ze jest w porządku?. czyli uczciwy facet dążący do związku mógłby wz
                > iąc z nia śłub. Nie, nie mógłby-prawo tego nie dpuszcza. Konkubinat z nieletnią

                No i co, czy konkubinat jest zakazany prawnie? Zresztą ten 15-latek którego chcesz dziewczynie narajfurzyć też nie mógłby z nią wziąć ślubu więc co to ma być niby za argument?

                > ? Hmmmmm a kto byłby jej pzredstawicielm ustawowym-nadal rodzice-troche jednak
                > głupio ? Pozostaje adopcja.....czyli jednak pedofilia

                Uuuuch, ale kiepawy tok "rozumowania" smile Czyli posuwanie cudzego męża będąc czyjąś żoną to już w ogóle pedofilia do kwadratu, bo małżeństwa ani nawet konkubinatu nijak być z tego nie może smile
              • duch_mariana Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 18:28
                > Pozostaje adopcja.....czyli jednak pedofilia

                Wiesz może co to jest pedofilia? Bo pedofilia nie jest tym, co się komuś wydaje, tylko ona ma swoją naukową definicję i seks z dziewczyną, której normalnie cipka obrasta i cycki urosły, to już nie jest pedofilia. W polskim prawie nawet nie masz mowy o pedofilii, tylko o czynnościach seksualnych wobec osób poniżej 15 roku życia.
            • bi_scotti Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:59
              c2h6 napisała:

              > I co by z tym policja zrobiła? Przecież wszystko jest absolutnie zgodne z prawe
              > m.

              Nie jest. W mojej prowincjo age of consent podniesiono do lat 16, wiec panu grozi paragraf za statutory rape; poza tym nawet w prowincjach, w ktorych age of consent jest ciagle 14 lat, jest w prawie takie wyszczegolnienie, ze dopoki mlodsza ze stron nie ma 18 lat, roznica miedzy partnerami nie moze byc wieksza niz 2 lata, czyli ten 40 latek i tak by poszedl siedziec, i tak. Policja bardzo szybko reaguje na takie doniesienia i nie ma przepros.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:16
                Jesteśmy w Polsce.
                Jeżeli chcesz podyskutować o sytuacji i prawie w Twoim państwie idź na jego forum, a nie wtryndalaj się na polskie fora ze swoim zagranicznymi "mundrościami", chyba że Twój język jeszcze nie taki żeby swobodnie pisać na obcojęzycznym forum tongue_out
                • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:25
                  Jesteśmy w necie, tu nie ma granic, Gazecia.
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:26
                    Ale jesteśmy póki co na polskim portalu. Niedowartościowane emigrantki niech idą na "swój" zagraniczny portal, fora też tam mają.
              • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:18
                bi_scotti napisała:

                > c2h6 napisała:
                >
                > > I co by z tym policja zrobiła? Przecież wszystko jest absolutnie zgodne z
                > prawe
                > > m.
                >
                > Nie jest. W mojej prowincjo age of consent podniesiono do lat 16, wiec panu gro

                Sorry, ale g*wno mnie obchodza jakieś prowincje, a już zwłaszcza poglądy na seks w tak powalonym kraju jak USA smile W Polsce wolno posuwać 15-latków i to kończy ten aspekt dyskusji. No chyba że chcesz się licytować bodajże ze Szwajcarem, który z kolei Ci powie że wolno dymać 12-latków i on powyżej 14 nie sięga bo za stare.


                • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:26
                  Sorry, ale prymitywizm to nie jest sposób na dyskusję.
                  BTW gdzieś powiedziałam, że rzecz się dzieje w Polsce? Oj, nie? A tak chętnie dyskutujesz...
                  • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:55
                    angazetka napisała:

                    > Sorry, ale prymitywizm to nie jest sposób na dyskusję.
                    > BTW gdzieś powiedziałam, że rzecz się dzieje w Polsce? Oj, nie? A tak chętnie d
                    > yskutujesz...

                    Forum jest polskojęzyczne, uczestniczki w przeważajacej większości z Polski, serwery stoją w Polsce, ale przy każdym temacie powinno się sprawdzać czy aby nie dotyczy Nowej Zelandii, co? Weź mnie nie osłabiaj.
                    Ale jak tak bardzo chcesz internacjonalizmu to w sumie nie ma problemu. Możemy zacząć udawać że rozwazamy przypadek 15-latki Aiszy i 40-letniego Hassana w Afganistanie. Zaczniesz się wtedy zachwycać że się jej taki młody trafił?
                • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:25
                  W USA w jednym stanie (nie pamiętam którym) za seks oralny można trafić do pierdla, tylko po co to rozważać na polskim forum? Ale cóż Panie emigrantki muszą się jakoś dowartościować, na zagranicznych forach nie mogą, raz że rzadko która zna mimo wszystko aż tak biegle język, dwa że zagraniczne fora są bardziej ocenzurowane pod względem wypisywania kretynizmów.
          • jjod Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:52
            bi_scotti napisała:

            > W ukladzie w jakim pracuje obecnie, nawet gdyby to byl moj znajomy, czulabym si
            > e zobowiazana doniesc o przestepstwie policji. No i znajomosc by sie skonczyla
            > sama z siebie.
            Z tego co wiem, to w naszym państwie można uprawiać seks z człowiekiem, który ukończył 15 lat.
            • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:54
              Bi_scotti mieszka w innym państwie.
              • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:14
                Widać po jej wieśniackich wtrąceniach obcojęzycznych zwrotów.
                Niech już sobie tam pozostanie na owej prowincji.
                • czar_bajry cześć gazeta:) 26.07.11, 15:43

                  • gazeta_mi_placi Re: cześć gazeta:) 26.07.11, 20:22
                    Cześć.
        • kotbehemot6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 14:46
          Tak wogóle to facet mógłby sobie "zaklepac" dziewczynke jak się urodziła-miał wtedy 25 lat A jak juz dojrzeje czytaj zacznie miesięczkować to by ja sobie bzyknął. W sumie czemu nie. Dziewczynka by tylko zyskała a i on miał by wdziecznego słuchacza i mógłby ja wielu rzeczy uczyc.....ech
          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:49
            Wiesz, dlaczego faceci w tym wątku tak dzielnie bronią wizji wspaniałego związku nastolatki z dorosłym facetem? Przecież to marzenie samca smile Młoda, jędrna, nówka nie śmigana, albo mało śmigana oraz zapatrzona w swego pana, który pokazuje jej świat, życie i dzieli się z nią swym bogatym, życiowym doświadczeniem. Młodą dziewczynę można też nieźle sobie wychować łóżkowo, a i porównań ma mniej... To naturalne, że będą bronić tego archetypu aż do granicy śmieszności smile
            • nextgorczyca Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 16:25
              I w dodatku może jej wmówić, że ma "dużego", bo jest szansa, że wielu a może nawet żadnego wcześniej nie widziała smile
              Moim zdaniem tacy panowie co się za małolaty biorą po prostu nie mają za wiele możliwości zaimponowania tym dojrzalszym i bardziej wymagającym kobietom.
              Ciekawe jak bardzo dotyczy to tych nicków, które bronią takiego "związku" z uporem godnym lepszej sprawy?
              • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:28
                Dojrzała kobieta to dla wielbiciela lolitek zagrożenie - wie, czego chce, nie daje sobie wcisnąć żałosnego kitu, no za dużo wymaga i już. Małolacie zaimponować duuużo łatwiej.
                • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:18
                  Nie, po prostu nie jest zainteresowany przeterminowanym towarem.
    • czar_bajry Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:42
      Tak, 15 latka jest nieletnia i podchodzi pod prokuraturę.
      Jak dla mnie facet to zbok, na co mi takie znajomości....
      • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 15:57
        czar_bajry napisała:

        > Tak, 15 latka jest nieletnia i podchodzi pod prokuraturę.

        Ależ nie podchodzi w najmniejszym stopniu. No chyba że znowu chcesz wyskoczyć z "ale bo u nas na Greenpoincie podchodzi".
        • rubia88 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 16:34
          Formalnie nie podchodzi, ale dla każdego normalnego człowieka nie jest to sytuacja do zaakceptowania. Tak, wiem, że marzą ci się młode dziewczynki, poczekaj do września, wtedy będziesz mógł pokręcić się w okolicach gimnazjów, a nuż coś wyrwiesz.
          A tak w ogóle to zgadzam się z tym, co napisała powyżej morgenwink archetyp aż do bólu.
          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 16:49
            rubia88 napisała:

            > Formalnie nie podchodzi, ale dla każdego normalnego człowieka nie jest to sytua

            Ależ skąd. Dla każdego normalnego człowieka nie jest istotne ile lat mają partnerzy w związku tylko jak się ze sobą czują.

            • rubia88 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 17:03
              O ile oboje są dorośli i mogą samodzielnie o sobie stanowić i ponosić tego konsekwencje, jasne.
              • jjod Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 17:13
                Więc pytam: gdyby dziewczyna miała 18/19 lat o on 40? Wtedy w porządku?
                • iuscogens Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 17:46
                  Lepiej powiedz co ty zrobiłaś angazetka.
                  • gazeta_mi_placi Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:11
                    Pewnie z obrzydzeniem zerwała tę niecną znajomość czując się jednocześnie taką moralnie wyższą i czystszą, po prostu lepszym człowiekiem.
                  • angazetka Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 22:30
                    Na razie usiłuję to ogarnąć i wyjść z szoku.
                • czar_bajry Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 23:15
                  Więc pytam: gdyby dziewczyna miała 18/19 lat o on 40? Wtedy w porządku?

                  Tak. Jest pełnoletnia i może o sobie decydować.
                  • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 10:27
                    czar_bajry napisała:

                    > Więc pytam: gdyby dziewczyna miała 18/19 lat o on 40? Wtedy w porządku?
                    >
                    > Tak. Jest pełnoletnia i może o sobie decydować.

                    Czyli kwestią jest czy dana satrona związku jest pełnoletnia? No to według Twojego rozumowania każdy 16-latek powinien zapraszać 15-latkę do kina wyłącznie za pisemnym upowaznieniem rodziców. I zabierać ją dopiero jak ona okaże identyczne upoważnienie od swoich.
        • czar_bajry Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 23:13
          c2h6 napisała:

          > czar_bajry napisała:
          >
          > > Tak, 15 latka jest nieletnia i podchodzi pod prokuraturę.
          >
          > Ależ nie podchodzi w najmniejszym stopniu. No chyba że znowu chcesz wyskoczyć z
          > "ale bo u nas na Greenpoincie podchodzi".

          Ogarnij się trochę i nie myl mnie z bi, ja z polski.
          Owszem podchodzi a jak masz jakieś wątpliwości to kodeks karny sobie poczytaj, jak wół stoi iż kontakty seksualne z osobą która nie ukończyła lat 15 są karalne.
          • c2h6 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 27.07.11, 10:30
            czar_bajry napisała:

            > c2h6 napisała:
            >
            > > czar_bajry napisała:
            > >
            > > > Tak, 15 latka jest nieletnia i podchodzi pod prokuraturę.
            > >
            > > Ależ nie podchodzi w najmniejszym stopniu. No chyba że znowu chcesz wysko
            > czyć z
            > > "ale bo u nas na Greenpoincie podchodzi".
            >
            > Ogarnij się trochę i nie myl mnie z bi, ja z polski.
            > Owszem podchodzi a jak masz jakieś wątpliwości to kodeks karny sobie poczytaj,
            > jak wół stoi iż kontakty seksualne z osobą która nie ukończyła lat 15 są karaln
            > e.

            Ale 15-latka to osoba która UKOŃCZYŁA 15 lat. Czyli nie podchodzi i kontakty są w pełni dozwolone.
            (A kombinacje że powyżej 14,5 roku można się już nazywać "15-latką" to sobie daruj bo są śmieszne i nic nie wnoszące)
    • platynowa_kostka_rubika Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 18:45
      Nie, znajomości bym nie zerwała, dlaczego niby? Zależnie od stopnia zażyłości z tym mężczyzną albo wyraziłabym moje (niepochlebne) zdanie w tej kwestii albo zmilczała, myśląc swoje. Na pewno zaś z zainteresowaniem obserwowałabym rozwój akcji tongue_out
    • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:52
      Heh, znalazłam nazwę medyczną na ten odchył - nimfofilia:

      portalwiedzy.onet.pl/25876,,,,nimfofilia,haslo.html
      A każdemu wydaje się, że jest Humbertem Humbertem tongue_out
      • nasturcja0-1 Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 19:59
        Ale sama definicja podaje, ze jest to zainteresowanie dziewczętami we wczesnym okresie dojrzewania, a przecietnie rozwinięta pietnastolatka jest zaś w pełnym jego rozkwicie.
        • soczek_bez_gazu Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:46
          efebofilia więc. Facet może być efebofilem.
          Powiem wam, że gdybym miała 15-letnią córkę zauroczoną 40 latkiem to po stokroć bym wolała żeby koleś ją o prostu wykorzystał i porzucił (choćby miała potem leczyć złamane serduszko ) niż gdyby mieli tworzyć jakiś quasi-związek bo ona jest taaaka dojrzała (bo książki czyta i pracuje na promocjach ) a on taki troskliwy i uczuciowy ( bo jakże łatwiej wydawać się takim przy piętnastolatce niż przy takiej nawet 25-latce która o zgrozo coś widziała, coś przeżyła, ma jakieś wymagania i wie mniej więcej czego można oczekiwać od życia) I nie przekonuje mnie nawet fakt, że w przypadku ciąży lepszy taki niż gó...arz bo ma pracę i swój kąt ani nawet to, że będzie skakałz radości pod sufit bo zaciążona nastolatka nie zwieje już do rówieśnika, nawet jeśli zauważy ze ten ich zwiazek jakiś nieteges jest.
          --
          To był sarkazm.
          • morgen_stern Re: Czy zerwałybyście znajomość... 26.07.11, 20:48
            Wahałam się między efebo- a nimfofilem, może masz rację smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka