Dodaj do ulubionych

Nie na temat...

31.10.08, 23:55
Tak sobie czytam to forum i nie moge sie nadziwic wielu kwestiom..
Tak wiele tu zalu, niecheci, checi odegrania sie, ze az nie do
uwierzenia..
Ta nieodparta kobieca chec, aby mezczyzna przyczynial sie do
utrzymania dziecka przy zyciu..
Co tez z ewolucyjnego punktu widzenia..jest niezrozumiale...
Jedynie u 5% ptakow samce uczestnicza w wychowaniu pisklat.
Natomiast wsrod ssakow - zjawisko to jest praktycznie nieznane..
Wyjatkiem tu moga byc malpy naczelne: mormozety i tarmazyny /
Brazylia../ - samce tu wspomagaja sami, ale tylko dlatego, ze samice
rodza wylacznie bliznieta.
I lwice i leopardzice..musza sobie same radzic ze swym potomstwem.
Podobnie zachowuja sie kobiety..z plemion tzw pierwotnych: np !hadza;
I tu: nastepuje luka ewolucyjna...ktora potem wypelnia zadanie
kobiet - pomocy mezczyzn.
A na dokladke wsparte: prawodawstwem..
Czy nie byloby prosciej?: gdyby kobieta chciala miec dziecko - po
prostu by je sobie miala, a potem i mezczyzna i kobieta - poszli by
sobie swymi drogami - bez zadnych wzajemnych roszczen..
Czemu tak nie moze byc...?
Obserwuj wątek
    • alika77 Re: Nie na temat... 01.11.08, 00:03
      > I tu: nastepuje luka ewolucyjna...ktora potem wypelnia zadanie
      > kobiet - pomocy mezczyzn.

      moze to efekt zmeczenia i poznej pory, ale jak dla mnie to to zdanie
      kompletnie nie ma sensu.

      > Podobnie zachowuja sie kobiety..z plemion tzw pierwotnych: np !
      hadza;

      podobnie czyli jak?

      > Ta nieodparta kobieca chec, aby mezczyzna przyczynial sie do
      > utrzymania dziecka przy zyciu...

      rozumiem, ze ci mezczyzni, ktorzy z wlasnej i nie przymuszonej woli
      chca byc ojcami, chca dziecko i jego matke wspierac, ciesza sie z
      rozwoju potomka i utrzymuja je sa jakims wybrykiem natury?

      > Czemu tak nie moze byc...?

      pewnie "temu", ze ludzie sa czym/kims wiecej niz ptaki, lwy, a nawet
      malpy naczelne

      • andreas3233 Re: Nie na temat... 01.11.08, 00:54
        alika77 napisała:

        > > I tu: nastepuje luka ewolucyjna...ktora potem wypelnia zadanie
        > > kobiet - pomocy mezczyzn.
        >
        > moze to efekt zmeczenia i poznej pory, ale jak dla mnie to to
        zdanie
        > kompletnie nie ma sensu.
        Ewolucyjnie, to jest tak, jak w podanych przykladach; natomiast -
        kobiety nagle i niespodziewanie potrzebuja meskiej pomocy; i to jest
        niejasne - biologicznie..czemu...?
        >
        > > Podobnie zachowuja sie kobiety..z plemion tzw pierwotnych: np !
        > hadza;
        >
        > podobnie czyli jak?
        Radza sobie samodzielnie z dziecmi; a konkretnie - utrzymuja dzieci -
        utrzymujac kontakty z kilkoma mezczyznami.Cytat z wypowiedzi /
        kobieta z plemienia !Hadza: / ''jeden mezczyzna przyniesie troche
        miesa, a kilku to juz wiecej miesa..''
        >
        > > Ta nieodparta kobieca chec, aby mezczyzna przyczynial sie do
        > > utrzymania dziecka przy zyciu...
        >
        > rozumiem, ze ci mezczyzni, ktorzy z wlasnej i nie przymuszonej
        woli
        > chca byc ojcami, chca dziecko i jego matke wspierac, ciesza sie z
        > rozwoju potomka i utrzymuja je sa jakims wybrykiem natury?
        Niczego tym zlozonym zdaniem...nie wyjasniasz..
        Z ewolucyjnego punktu widzenia: tak sa...
        >
        > > Czemu tak nie moze byc...?
        >
        > pewnie "temu", ze ludzie sa czym/kims wiecej niz ptaki, lwy, a
        nawet
        > malpy naczelne
        Tego argumentu oczekiwalem i sie balem...Zdanie to /ww./ niczego nie
        wyjasnia, a tylko zaciemnia obraz..No dobrze, ale co sie stalo na
        etapie pomiedzy malpami naczelnymi a ludzmi..?
        A moze w ogole nie potrzebuja tej pomocy...tylko im w mowiono, ze
        jej potrzebuja..
        >
        • kajda28 Re: Nie na temat... 01.11.08, 08:07
          > > > Podobnie zachowuja sie kobiety..z plemion tzw pierwotnych: np !
          > > hadza;
          > >
          > > podobnie czyli jak?
          > Radza sobie samodzielnie z dziecmi; a konkretnie - utrzymuja dzieci -
          > utrzymujac kontakty z kilkoma mezczyznami.Cytat z wypowiedzi /
          > kobieta z plemienia !Hadza: / ''jeden mezczyzna przyniesie troche
          > miesa, a kilku to juz wiecej miesa..''

          jaki ten lud pierwotny jest mądry, tam kobiety oczekują pomocy od kilku
          mężczyzn, nie dość że mają kilku kochanków to jeszcze wszyscy oni dokładają się
          do jej życia (to tak jakbym miała od kilku facetów alimenty na jedno
          dzieckosmile)-podoba mi się, faktycznie nie wiem dlaczego tak się nie zachowujemy.

          andreas przyznaj się że jakaś zła kobieta chce abyś stanął na wysokości zadania
          i był tatem dla swojego dziecka.
          • guderianka Re: Nie na temat... 01.11.08, 08:29
            Wiesz, czasem to mężczyźni mają silne parcie na rozprzestrzenienie
            swych genów i obserwowanie dorastania swego potmostwa. I tacy
            zostają z kobietami, które zostały przez nich zapłodnione. I tworzą
            coś-co nazywa się rodziną. Spytaj ptaków co to znaczy, może ci
            wyjaśnią tongue_out
            • andreas3233 Re: Nie na temat... 01.11.08, 22:39
              guderianka napisała:

              > Wiesz, czasem to mężczyźni mają silne parcie na rozprzestrzenienie
              > swych genów
              Nie tylko czasem, a nawet zawsze, jest to ewolucyjnie uzasadnione;
              po to mezczyzna jest
              stworzony.
              i obserwowanie dorastania swego potmostwa.
              To juz w przyrodzie rzadka cecha...i uwarunkowana tylko
              kulturowo.
              I tacy
              > zostają z kobietami, które zostały przez nich zapłodnione.
              Wlasnie w mym watku, pytam po
              co..?
              I tworzą
              > coś-co nazywa się rodziną.
              Twor kulturowy, o niejasnych zrodlach i
              roli.

              • guderianka Re: Nie na temat... 02.11.08, 09:06
                > To juz w przyrodzie rzadka cecha...i uwarunkowana tylko
                > kulturowo.

                Mówisz,że np.bociany są uwarunkowane kulturowo ? Albo bobry,
                szympansy,lwy -itp. Wszystkie żyją w rodzinach(stadach ). Bo tak
                jest łatwiej-instynkt nakazuje im by trzymac się razem, bo tak można
                przetrwać. Instynkt nakazuje im dbać o młode


                > Twor kulturowy, o niejasnych zrodlach i
                > roli.

                To nie kultura stworzyła rodzinę. Ale instynkt samozachowawczy. Inną
                sprawą ponadto jest rola uczuć, które sprawiają że pan kocha panią,
                płodzi z nią potmostwo i nie opuszcza ich nie tyle z powodu
                odpowiedzialności-co miłości.Oczywiście są wyjątki-i one zazwyczaj
                bywają głównym tematem tego forum.
                • andreas3233 Re: Nie na temat... 02.11.08, 11:30
                  guderianka napisała:

                  > > To juz w przyrodzie rzadka cecha...i uwarunkowana tylko
                  > > kulturowo.
                  >
                  > Mówisz,że np.bociany są uwarunkowane kulturowo ?
                  Wlasciwie, to co masz na
                  mysli..?
                  ,lwy -itp. Wszystkie żyją w rodzinach(stadach ).
                  Chyba demonizujesz role lwa w stadzie ''rodzinnym''; jego rola
                  ogranicza sie do: spania, 20-21 h na dobe, korzystania z pozywienia
                  upolowanego przez samice, oraz do - nie skonsumowania wlasnego
                  potomstwa.
                  Bo tak
                  > jest łatwiej-instynkt nakazuje im by trzymac się razem, bo tak
                  można
                  > przetrwać. Instynkt nakazuje im dbać o młode
                  Tutaj: rola samca - nie wystepuje w ogole.
                  >
                  >
                  > > Twor kulturowy, o niejasnych zrodlach i
                  > > roli.
                  >
                  > To nie kultura stworzyła rodzinę. Ale instynkt samozachowawczy.
                  Gdy zaczynamy mowic o instynkatach - to zaczynamy mowic o
                  niedookreslonosci.
                  Inną
                  > sprawą ponadto jest rola uczuć, które sprawiają że pan kocha
                  panią,
                  > płodzi z nią potmostwo i nie opuszcza ich nie tyle z powodu
                  > odpowiedzialności-co miłości.
                  Zupelnie..jak w bajce...
                  Oczywiście są wyjątki-i one zazwyczaj
                  > bywają głównym tematem tego forum.
                  Ja mysle, ze to raczej wypadkowa ryzykownych zachowan kobiet.
                  Ponadto, sa inne poglady nauki na geneze rodziny; mianowicie chec
                  unikniecia wyniszczajacych wojen wewn. - o kobiety. I w konsekwencji
                  zdecydowano sie na przypisanie jednemu mezczyznie - jednej kobiety;
                  i zapanowal spoleczny spokoj. Przykladem, ze moze tak byc sa wojny
                  chinskie w XIVw. / cesarz i magnateria skumulowali ogromne ilosci
                  kobiet w haremach; uniemozliwiajac uzyskanie efektu 1m=1k /.
                  Ale to raczej nie o to Tobie chdzilo...

                  • guderianka Re: Nie na temat... 02.11.08, 12:32
                    Daleka jestem od demonizowania wink Nie rozważamy CO lew robi w
                    stadzie ale fakt,że w tym stadzie nie jest a nie jak to wmawiasz- że
                    odchodzi od samicy
                    Jeśli chodzi z kolei o genezę rodzinny to nie nalezy rozpatrywać jej
                    jednopłaszczyznowo-tak jak robisz to ty (pisząc że rodzina to twór
                    tylko kulturalny) ale wielopłaszczyznowo. Nalezy brać pod uwagę
                    wszystkie czynniki począwszy od genetycznych, instynktownych aż po
                    zapokajanie podstawowych potrzeb czy aspekty materialno/finansowe.
                    Nic nie jest jednoznaczne
          • andreas3233 Re: Nie na temat... 01.11.08, 23:59
            kajda28 napisała:
            >
            > jaki ten lud pierwotny jest mądry, tam kobiety oczekują pomocy od
            kilku
            > mężczyzn, nie dość że mają kilku kochanków to jeszcze wszyscy oni
            dokładają się
            > do jej życia (to tak jakbym miała od kilku facetów alimenty na
            jedno
            > dzieckosmile)-podoba mi się, faktycznie nie wiem dlaczego tak się nie
            zachowujemy.

            Ja sie tez dziwie.... Wsrod plemion poludniowoamerykanskich /
            Brazylia.../ - jest obyczaj nastepujacy: uznaje sie, ze przychodzace
            na swiat dziecko - ma 4-5 ojcow; co tez znakomicie podwyzsza jego
            szanse przezycia..
            >

    • kajda28 Re: Nie na temat... 01.11.08, 09:11
      > Ta nieodparta kobieca chec, aby mezczyzna przyczynial sie do
      > utrzymania dziecka przy zyciu..
      > Co tez z ewolucyjnego punktu widzenia..jest niezrozumiale...

      i to wg mężczyzny jest minusem u kobiety.... ręce opadają.
      nie, to troll, nie ma innego wyjścia, nikt normalny nie napisałby takiego zdania .
    • martina.15 Re: Nie na temat... 01.11.08, 09:20
      niestety, jest na tyle normalny zeby dziecko splodzic...

      trzeba wymyslic w inzynierii genetycznej sposob zeby gen glupoty powodowal takze
      wlaczenie genu bezplodnosci.


      w ogole jesli w naturze matki zajmuja sie mlodymi to samce poluja albo
      przynajmniej zabezpieczaja matkom tereny. za cos sa jednak odpowiedzialni.
      szkoda ze taka "istota wyzsza" jak facet nie ma ochoty nawet tej odrobiny wykazac.
      jak juz mialabym przypisac tobie jakies zwierzatko, bo przeciez taki powrot do
      natury jest dobry, to chyba bylbys swinia. ;P
      wspolczuje twojemu dziecku i jego mamie- szczerze
      • andreas3233 Re: Nie na temat... 01.11.08, 23:30
        martina.15 napisała:

        > niestety, jest na tyle normalny zeby dziecko splodzic...
        >
        > trzeba wymyslic w inzynierii genetycznej sposob zeby gen glupoty
        powodowal takz
        > e
        > wlaczenie genu bezplodnosci.
        Wyczuwam , ze sie ze mna nie zgadzasz..sad(
        >
        >
        > w ogole jesli w naturze matki zajmuja sie mlodymi to samce poluja
        albo
        > przynajmniej zabezpieczaja matkom tereny. za cos sa jednak
        odpowiedzialni.
        NIEPRAWDA...za nic nie sa odpowiedzialni; zapladniaja samice w
        okresie rui; i oddalaja sie w nieznanym kierunku. To co piszesz, to
        bajeczki dla grzecznych dzieci.
        > szkoda ze taka "istota wyzsza" jak facet nie ma ochoty nawet tej
        odrobiny wykaz
        > ac.
        Czemu szkoda..? Wzajemna sytuacja..bylaby klarowniejsza...
        > jak juz mialabym przypisac tobie jakies zwierzatko, bo przeciez
        taki powrot do
        > natury jest dobry, to chyba bylbys swinia. ;P
        Mozna sie bylo spodziewac: zamiast argumentow - inwektywy.
        Kobiecy poziom dyskusji...: '' nie mam argumentow, to choc zgnoje
        goscia..''

        • martina.15 Re: Nie na temat... 02.11.08, 01:41
          potrzebujesz ewolucyjnie, prosze bardzo:
          sytuacja jest taka- czlowiek jako zwierze zaopatrzone w ogromny mozg, rozmnaza
          sie w bardzo malych ilosciach, produkujac srednio moze dwoje- troje potomstwa na
          zycie. czemu tak robi? rybki rozmnazaja sie w setkach czy tysiacach egzemplarzy.
          przezywa statystycznie porownywalnie tyle co statystycznie rodzaju ludzkiego. bo
          rybki maja w zwyczaju olac swoje potomstwo(przeciez z tysiaca pewnie ta jedna
          sie ostanie). a czlowiek z natury opiekuje sie potomstwem, dzieki temu ono nie
          wymiera tak latwo i osiaga wiek dojrzaly. myle sie?

          to jest wzajemna sytuacja, ta klarowna- czlowiek ma sie zajac potomstwem.
          czlowiek stworzyl pieniadz i gospodarke. czlowiek musi placic za wiele rzeczy
          ergo czlowiek wychowujac dziecko ponosi koszty.
          ba! podaj mi takie zwierze wyzsze w ktorym tatus se totalnie olewa, i
          zaplodnione przez siebie samice jak i cala reszte samic ze stada. slonie, malpy,
          lwy. nizej? u pszczolek sa faceci broniacy ula, pingwin wysiaduje jaja, konik
          morski takze. ba, nie znam takiej samicy ktora sama dla siebie budowalaby
          gniazdo i sama w nim sobie ze wszystkim radzila. a im wyzej w EWOLUCJI idziemy
          tym wiekszy udzial tatuska.
          jesli ty sie chcesz cofnac do poziomu intelektualnego glisty ludzkiej, prosze ja
          cie, na dziecko placic nie bedziesz. no ale wtedy nie obrazalbys sie za
          porownanie do swini, przeciez to takie madre zwierzatko...
          • andreas3233 Potrzebujesz ewolucyjnie... 02.11.08, 11:54
            ...do : martiny.15 -
            Odpowiem Ci pozniej, przepraszam; ale takiej kolekcji poboznych
            zyczen - dawno nie widzialem. Ewolucja dziala znacznie bardziej
            brutalnie; tu nie ma miejsca na szczere checi i uczucia.
          • natasza39 Na temat pszczółek:) 03.11.08, 12:24
            martina.15 napisała:

            >u pszczolek sa faceci broniacy ula<

            Akurat u pszczółek to nie "faceci" bronią ula, tylko
            wyspecjalizowane robotnice, znaczy się pozbawione zdolności
            rozrodczych samice.
            Pszczeli "faceci", czyli trutnie, nie zajmują się zasadniczo niczym.
            Są zresztą trzymani w małych ilościach w porównananiu z ogromna
            ilością pożytecznych samic, ale tylko dlatego pozytecznych, jak
            wczesniej podkresliłam, że są bezpłodne i trutnie im zwisaja kilem
            kitu.
            Podejrzewam, że gdyby były płodne, to tak jak u ludzi, każda
            pszczółka chciałaby mieć własnego trutnia i harmonię ula szlag jasny
            trafiłby skutecznie.
    • braktalentu Re: Nie na temat... 01.11.08, 09:33
      "Co tez z ewolucyjnego punktu widzenia..jest niezrozumiale"
      Jak dla kogo.
      Poza ewolucją człowieka dotyczy jeszcze takie pojęcie jak kultura.
      Podkreślam, że mówimy tu o CZŁOWIEKU. Osobnik płci męskiej, który o
      swoje stado nie dba ma również prawo bytu, ale wówczas nie nazywamy
      go "mężczyzną", tylko zgodnie z Twoją sugestią "małpą" lub bardziej
      dosadnie "ptaszkiem", co jest eufemistycznym określeniem zwykłego
      fiuta.
      Płodzimierz Fiutosław (copy right by jedna z forumek-smile to osobnik,
      który lwa może przypominać jedynie grzywą, alebowiem LEW - król
      zwierząt dba o bezpieczeństwo swojego stada, o swoje babeczki i
      spłodzone z nimi potomstwo. (Ma co prawda nieelegancki stosunek do
      dzieci innych samców, ale lwa nie obowiązuje kultura, a jedynie
      ewolucja). Nie za szybko?
      Teraz wysil się i spróbuj pochylić nad kwestią plemion pierwotnych.
      Czy potrafisz wskazać inne różnice między cywilizacjami pierwotnymi,
      a cywilizają, którą przyjęło się nazywać zachodnią? A nie
      przekroczy Twoich możliwości intelektualnych wydedukowanie, że
      funkcje spełniane przez mężczyznę w kulturze zachodniej, to nic
      innego jak efekt ewolucji technicznej i kulturowej, której opisem
      jest między innymi prawodawstwo?
      Proponuję przed kolejnym postem poświęcić więcej czasu na zgłębianie
      tematu, bo zadziwiające Cię kwestie są oczywiste dla przeciętnego
      ucznia szkoły średniej. Uczeń szkoły średniej ponadto jest w stanie
      przeczytać coś więcej na temat, który go zainteresował. Gdyby
      przypadkiem był to temat plemienia Hadza, to wiedziałby, że podział
      ról w tej społeczności jest głęboko uzasadniony właśnie dbałością
      wszystkich (i kobiet i mężczyzn) członków plemienia o los poczętych
      w nim dzieci. Gdyby zaś zaprzyjaźnionego już z nami hipotetycznego
      licealistę zajęły kotowate, to nie miałby wątpliwości jak do
      wychowania własnych młodych przyczynia się tata-lew.
          • andreas3233 Re: Nie na temat... 01.11.08, 23:50
            mama_ameleczki napisała:

            > hahaha, boze najpierw mnie zatkalo
            Czemu az zatkalo..? Prawda w oczy
            kole...
            a po sekundzie malo nie pekłam ze
            > smiechu.
            Smiech..to zdrowie..smile)

            > coz za głeboka myśl, kogos kto plasuje się przed ta dluga przerwa.

            Hahahahaha..../ dobre!! Tylko dlaczego: ''przed''? - to juz
            zlosliwosc /chyba niezamierzona...
            • mama_ameleczki Re: Nie na temat... 02.11.08, 19:27
              andreas3233 napisał:

              > mama_ameleczki napisała:
              >
              > > hahaha, boze najpierw mnie zatkalo
              > Czemu az zatkalo..? Prawda w oczy
              > kole...


              ale jaka
              prawda?
              >
              >
              > > coz za głeboka myśl, kogos kto plasuje się przed ta dluga
              przerwa.
              >
              > Hahahahaha..../ dobre!! Tylko dlaczego: ''przed''? - to juz
              > zlosliwosc /chyba niezamierzona...

              jak najbradziej zamierzona, ale nie zlosliwosc, tylko sama prawda,
              ktos cywilizowany tak by nie napisal
              • andreas3233 Re: Nie na temat... 03.11.08, 22:08

                >
                > > mama_ameleczki napisała:
                >
                > jak najbradziej zamierzona, ale nie zlosliwosc, tylko sama prawda,
                > ktos cywilizowany tak by nie napisal

                Wrecz zasmucajace...; nie przedstawiasz na ta prawde, zadnych
                racjonalnych argumentow...
      • magdmaz brakutalentu... 01.11.08, 18:32
        i tu się, moja droga, zapuściłaś w niepotrzebne zupełnie dywagacje,
        niezrozumiałe dla nawet przeciętnego ucznia szkoły średniej, któremu po prostu
        nie było dane w życiu poznać na własnej skórze, kto to jest OJCIEC - być może
        trafił mu się właśnie wspomniany Fiutosław Płodzimierz - dlatego funkcja ta jest
        niepojęta równie dalece jak pojęcie KULTURA.
        • andreas3233 Re: brakutalentu... 01.11.08, 23:12
          magdmaz napisała:

          > i tu się, moja droga, zapuściłaś w niepotrzebne zupełnie dywagacje,
          > niezrozumiałe dla nawet przeciętnego ucznia szkoły średniej,
          któremu po prostu
          > nie było dane w życiu poznać na własnej skórze, kto to jest
          OJCIEC - być może
          > trafił mu się właśnie wspomniany Fiutosław Płodzimierz - dlatego
          funkcja ta jes
          > t
          > niepojęta równie dalece jak pojęcie KULTURA.
          Dla mnie jej rozwazania sa zrozumiale; jeno sie z nimi nie zgadzam.
          Przypisujesz nadmierne i niepotrzebne znaczenie kulturze.
          Kultura jest ulomnym i nietrwalym tworem; i bardzo podatnym na
          zmiany. Kultura to taki fetysz - ktory sie pojawia, gdy probujemy
          wyjasnic niejasne zjawiska; pojawia sie wowczas tzw. ''kulturowe
          uwarunkowanie..''- co od razu zaciemnia obraz.
          W kulturze, jest niewiele ciaglosci, ani logicznosci - w odroznieniu
          od ewolucji.
      • andreas3233 Re: Nie na temat... 01.11.08, 22:20
        braktalentu napisała:

        > "Co tez z ewolucyjnego punktu widzenia..jest niezrozumiale"
        > Jak dla kogo.
        Wlasnie..dla mnie...
        > Poza ewolucją człowieka dotyczy jeszcze takie pojęcie jak kultura.
        Problem z kultura jest taki: ze moze ona byc albo taka, albo inna, a
        w ogole zmienna, i zalezna. Zalezna od tego, jaka chcemy aby byla.
        > Podkreślam, że mówimy tu o CZŁOWIEKU. Osobnik płci męskiej, który
        o
        > swoje stado nie dba ma również prawo bytu, ale wówczas nie
        nazywamy
        > go "mężczyzną", tylko zgodnie z Twoją sugestią "małpą" lub
        bardziej
        > dosadnie "ptaszkiem", co jest eufemistycznym określeniem zwykłego
        > fiuta.
        > Płodzimierz Fiutosław (copy right by jedna z forumek-smile to osobnik,
        No niezle....sad(
        > który lwa może przypominać jedynie grzywą, alebowiem LEW - król
        > zwierząt dba o bezpieczeństwo swojego stada, o swoje babeczki i
        > spłodzone z nimi potomstwo.
        Nie ma na to zadnych przyrodniczych
        dowodow.
        (Ma co prawda nieelegancki stosunek do
        > dzieci innych samców, ale lwa nie obowiązuje kultura, a jedynie
        > ewolucja). Wlasnie ewolucja: i praktycznie jedynym zadaniem lwic -
        jest ochrona lwiatek przed pozarciem - przez innego lwa. Tu rzadzi:
        nietolerancja innych
        genow.
        Nie za szybko?
        > Teraz wysil się i spróbuj pochylić nad kwestią plemion
        pierwotnych.
        > Czy potrafisz wskazać inne różnice między cywilizacjami
        pierwotnymi,
        > a cywilizają, którą przyjęło się nazywać zachodnią? A nie
        > przekroczy Twoich możliwości intelektualnych wydedukowanie, że
        > funkcje spełniane przez mężczyznę w kulturze zachodniej, to nic
        > innego jak efekt ewolucji technicznej i kulturowej, której opisem
        > jest między innymi prawodawstwo?
        To moze jest i prawdziwe..tylko co to ma do rzeczy...?
        > Proponuję przed kolejnym postem poświęcić więcej czasu na
        zgłębianie
        > tematu, bo zadziwiające Cię kwestie są oczywiste dla przeciętnego
        > ucznia szkoły średniej.
        dziekuje: jestes po
        prostu..nietolerancyjna..
        Uczeń szkoły średniej ponadto jest w stanie
        > przeczytać coś więcej na temat, który go zainteresował. Gdyby
        > przypadkiem był to temat plemienia Hadza, to wiedziałby, że
        podział
        > ról w tej społeczności jest głęboko uzasadniony właśnie dbałością
        > wszystkich (i kobiet i mężczyzn) członków plemienia o los
        poczętych
        > w nim dzieci.
        Po prostu: snisz..sad(( Moze uprzejmie podaj zrodlo, Twych jedynie
        slusznych
        twierdzen. Gdyby
        zaś zaprzyjaźnionego już z nami hipotetycznego
        > licealistę zajęły kotowate, to nie miałby wątpliwości jak do
        > wychowania własnych młodych przyczynia się tata-lew.
        W ogole sie nie przyczynia.. tyle.
        • chalsia Re: Nie na temat... 01.11.08, 23:58
          > Nie ma na to zadnych przyrodniczych
          > dowodow.

          Autorowi chodziło o przyczynianie się lwa do wychowania potomstwa.

          Andreas, zamiast tracić czas na pisanie tutaj,sugeruję byś
          pieniądze z abonamentu na net przeznaczył na abonament kilku
          edukacyjnych kanałów TV i sobie pooglądął. W filmach przyrodniczych
          jest mnóstwo dowodów na wspóldziałanie samców w wychowywaniu
          potomstwa - o szympansach i lwach szczególnie duzo filmów jest, o
          wilkach też sporo, no o łabędziach zdecydowanie mniej, ale są tez
          filmy o konikach morskich, które w ogóle przeczą Twojej tezie - bo
          u nich to matka daje w długą zaraz po złożeniu ikry. To było tak
          top of mind w tym temacie.
          • andreas3233 Re: Nie na temat... 02.11.08, 00:15
            chalsia napisała:

            > > Nie ma na to zadnych przyrodniczych
            > > dowodow.
            >
            > Autorowi chodziło o przyczynianie się lwa do wychowania potomstwa.
            O wlasnie..smile)
            >
            > Andreas, zamiast tracić czas na pisanie tutaj,sugeruję byś
            > pieniądze z abonamentu na net przeznaczył na abonament kilku
            > edukacyjnych kanałów TV i sobie pooglądął.
            I...na wzajem..smile))
            W filmach przyrodniczych
            > jest mnóstwo dowodów na wspóldziałanie samców w wychowywaniu
            > potomstwa - o szympansach i lwach szczególnie duzo filmów jest, o
            > wilkach też sporo, no o łabędziach zdecydowanie mniej,
            Najwyrazniej wiele ogladasz filmow edukacyjnych...; moze poswiec
            nieco czasu..na biologie
            ewolucyjna..smile)
            ale są tez
            > filmy o konikach morskich, które w ogóle przeczą Twojej tezie
            Wcale nie...pisalem o 5% samcow, ktorzy wspieraja samice../ z
            roznych powodow/, acz nie na sile..Ponadto 5% blad doskonale sie
            miesci..w statystycznych granicach
            bledu.
            - bo
            > u nich to matka daje w długą zaraz po złożeniu ikry.
            Niedokladnie...: przekazuje zaplodnione jajeczka -
            samcowi.
            To było tak
            > top of mind w tym temacie.
            Chyba calkowicie...
            • chalsia Re: Nie na temat... 02.11.08, 00:59
              > Wcale nie...pisalem o 5% samcow, ktorzy wspieraja samice../ z
              > roznych powodow/, acz nie na sile..Ponadto 5% blad doskonale sie
              > miesci..w statystycznych granicach
              > bledu.

              no to udowodnij te 5%
              • andreas3233 Re: Nie na temat... 02.11.08, 10:59
                chalsia napisała:

                > > Wcale nie...pisalem o 5% samcow, ktorzy wspieraja samice../ z
                > > roznych powodow/, acz nie na sile..Ponadto 5% blad doskonale sie
                > > miesci..w statystycznych granicach
                > > bledu.
                >
                > no to udowodnij te 5%
                Wcale nie ma takiej potrzeby. Jest taka czesc statystyki - jak
                testowanie hipotez; zakladamy 5% blad w hipotezie - i zyjemy z tym
                spokojnie dalej. Natomiast gdybysmy zalozyli 100% pewnosc hipotezy -
                to juz musimy ja weryfikowac roznymi testami statystycznymi. / to
                tak ..w uproszczeniu /.
                • chalsia Re: Nie na temat... 02.11.08, 23:18
                  > Wcale nie ma takiej potrzeby. Jest taka czesc statystyki - jak
                  > testowanie hipotez; zakladamy 5% blad w hipotezie - i zyjemy z
                  tym
                  > spokojnie dalej. Natomiast gdybysmy zalozyli 100% pewnosc
                  hipotezy -
                  > to juz musimy ja weryfikowac roznymi testami statystycznymi. / to
                  > tak ..w uproszczeniu /.

                  no właśnie - statystyka pozwala udowodnić wszystko, nalezy tylko
                  odpowiednio ustawić pewne warunki. I dlatego Twoja teza jest do
                  bani.

                  A co do biologii ewolucyjnej - poczytaj sobie (bo raczej masz tu
                  duże braki) o zależnościach między wielkościa mózgu do masy ciała,
                  inteligencją, złożonością życia stadnego, postawą wyprostowaną,
                  stopniem nieporadności potomstwa a wynikającymi z tego
                  konsekwencjami dla opieki nad potomstwem.
                  • andreas3233 Re: Nie na temat... 03.11.08, 18:05
                    chalsia napisała:
                    I dlatego Twoja teza jest do
                    > bani.
                    Jedynie...Tym skromnym zdaniem..smile)
                    Twej nieznajomosci statystyki..juz dalej nie dyskutuje.

                    >
                    > A co do biologii ewolucyjnej - poczytaj sobie (bo raczej masz tu
                    > duże braki) o zależnościach między wielkościa mózgu do masy ciała,
                    > inteligencją, złożonością życia stadnego, postawą wyprostowaną,
                    > stopniem nieporadności potomstwa a wynikającymi z tego
                    > konsekwencjami dla opieki nad potomstwem.
                    To co wyzej piszesz; ma sie nijak do postawionej wyzej tezy.
                    To co piszesz, opowiada jedynie o tym, ze: czlowiecze dziecko -
                    dlugo sie rozwija, i wymaga dlugiego okresu opieki, / matczyna
                    inwestycje rodzicielska szacuje sie na 14 lat.../. Nie dyskutuje
                    wymienionych zaleznosci szczegolowo, acz wrazie koniecznosci
                    moglbym..
                    W kazdym razie: zadna z wymienionych zaleznosci - NIE wskazuje na
                    koniecznosc obecnosci mezczyzny.
      • andreas3233 Re: Nie na temat... 01.11.08, 23:38
        madziulec napisała:

        > "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na
        świecie jest tylu
        > idiotów." by Stanisław Lem...
        Znamy, znamy.../ czekamy na argumenty..smile)
        Kolejna Pani..., ktora sie nie zgadza..sad(
        Czy to tak trudno zdecydowac sie na pelna niezaleznosc..?
        • madziulec Re: Nie na temat... 02.11.08, 08:40
          Bo co mam Ci udowadniac?
          Ze stoje w ewolucji wyzej nieco niz malpy i niz ptaki?
          A moze mam Ci udowadniac, ze rodzina z racji tego, ze jest na przyklad latwiej
          zyc jest jakas tam komorka spoleczna i dlatego sie tworzy?

          Jest to oczywiscie rodzaj stada.

          To po co ja mam to Ci pisac?
        • pelagaa Re: Nie na temat... 02.11.08, 12:49
          > Czy to tak trudno zdecydowac sie na pelna niezaleznosc..?

          Ale skoro nie mozesz znalezc takiej, ktora chce sie bzykac bez
          zobowiazan, to zdecyduj sie na Renie Raczkowska i bedziesz zupelnie
          niezalezny. Tak trudno zdecydowac sie na pelna niezaleznosc????
          Sa tez sztuczne pochwy i gumowe lale, nie zachodza w ciaze, bie
          bziakotaja nad uchem i nic nie beda od ciebie chcialy.
          Zycie to sztuka wyboru smile


          Ps. sadze, ze to jednak troll i prowokacja.
          • andreas3233 Re: Nie na temat... 02.11.08, 17:09
            pelagaa napisała:

            > > Czy to tak trudno zdecydowac sie na pelna niezaleznosc..?
            [ wyjasnienie ]:
            Zostalo to blednie przez Panie... zrozumiane; tu chodzi o
            niezaleznosc...kobiet, tzn: ''chce byc niezalezna, to niechaj
            decyduje sie, np. na dziecko - na wlasny rachunek i ryzyko..''.
            A nie: pozniej caly swiat..jest wzywany do pomocy...
            >
            > Ale skoro nie mozesz znalezc takiej, ktora chce sie bzykac bez
            > zobowiazan,
            no, to prawda, i nie rozumiem dlaczego..?
            >
            >
            > Ps. sadze, ze to jednak troll i prowokacja.

            Naprawde...??sad
            • madziulec Re: Nie na temat... 02.11.08, 17:22
              Alez misiu pomaranczowy smile))

              Dziecko jakby jak narazie nie powstaje z partenogenezy.
              Mozliwe, ze byloby lepiej, mozliwe, ze byloby gorzej. Nie mnie to oceniac.

              Nie moge wypowiadac sie w imieniu pozostalych kobiet z tego forum, ale ja na
              przyklad nei chcialam byc niezalezna i chcialam stworzyc stado z samcem jako
              samica (skoro tak Ci zalezy na tych odniesieniach do swiata zwierzat).
              Mlode powstalo nie w wyniku gwaltum nie w celu przedluzenia gatunku (a wiec nie
              instynkt!! - co jest u zwirzat), ale w wyniku uczuc wyzszych, ktore sa obce
              zwierzetom.

              Nie wzywam calego swiata do pomocy.
              Wzywam samca, tego, ktory to dziekco splodzil. Ale jemu juz udalo sie splodzic
              nastepne, wiec czasu mu poniekad brakuje wink
            • pelagaa Re: Nie na temat... 02.11.08, 17:32
              pelagaa napisała:
              > > Ale skoro nie mozesz znalezc takiej, ktora chce sie bzykac bez
              > > zobowiazan,

              andreas3233 napisał:
              > no, to prawda, i nie rozumiem dlaczego..?

              No i jestesmy w domu smile
              Cos mi jednak mowi, ze nie szybko zrozumiesz, z dopoki nie zakumasz,
              to nie znajdziesz. I kolko sie zamyka smile

              > tu chodzi o
              > niezaleznosc...kobiet, tzn: ''chce byc niezalezna, to niechaj
              > decyduje sie, np. na dziecko - na wlasny rachunek i ryzyko..''.

              Nie sadze, aby zostalo zle zrozumiane. Po prostu wiekszosc kobiet
              NIE CHCRE byc niezlezna, chce tworzyc RODZINE (trudne slowo dla
              ciebie na pewno). A ta, co chce byc niezlezna, bzykac sie bez
              zobowiazan, czy sama ewentualnie wychowywac swoje potomstwo na pewno
              na ojca wybierze sobie samca alfa, a nie jakis odpad genetyczny,
              ktory nie wie, co to odpowiedzialnosc i zapewne nie ma czym
              zaimponowac kobiecie.

              I wracamy do punktu wyjscia. Pozostaja ci gumowe lale.
              • andreas3233 Re: Nie na temat... 03.11.08, 22:20
                pelagaa napisała:

                > pelagaa napisała:

                > No i jestesmy w domu smile
                > Cos mi jednak mowi, ze nie szybko zrozumiesz, z dopoki nie
                zakumasz,
                > to nie znajdziesz. I kolko sie zamyka smile
                Kolko sie zamyka...; a Ty dalej nie wyjasniasz, co mam zakumac..?
                >
                > > tu chodzi o
                > > niezaleznosc...kobiet, tzn: ''chce byc niezalezna, to niechaj
                > > decyduje sie, np. na dziecko - na wlasny rachunek i ryzyko..''.
                >
                > Nie sadze, aby zostalo zle zrozumiane. Po prostu wiekszosc kobiet
                > NIE CHCRE byc niezlezna,

                AHAAAAAA!!!! Ciekawe stwierdzenie...: kobiety nie chca byc
                niezalezne..../ cos nowego..

                >
                > I wracamy do punktu wyjscia. Pozostaja ci gumowe lale.

                Oj, nie tylko, pozostaja jeszcze:
                a/ cichodajki,
                b/ prostytutki,
                c/ naiwne panie..
                >
    • alfika Re: Nie na temat... 02.11.08, 01:05
      to weźmy przykład może nie z przereklamowanych modliszek, ale np. ze
      słoni, łabędzi czy nawet koników morskich smile
      polecam pod rozwagę głównie panom
    • lacido Re: Nie na temat... 02.11.08, 13:36
      andreas3233 napisał:

      > Tak sobie czytam to forum i nie moge sie nadziwic wielu kwestiom..
      > Tak wiele tu zalu, niecheci, checi odegrania sie, ze az nie do
      > uwierzenia..

      współodpowiedzialność za dziecko nazywasz chęcią odegrania się?

      W świecie zwierząt nie istnieje pojęcia zbrodni i kary czy tzn że i my
      powinniśmy odrzucić wszelkie prawa, zwierzęta ich nie mają u jakoś żyją?

      > Ta nieodparta kobieca chec, aby mezczyzna przyczynial sie do
      > utrzymania dziecka przy zyciu..

      Znaczy że nie rozumiesz mężczyzn którzy przyczyniają się do utrzymania dziecka
      przy życiu?
      A propos a co z odpowiedzialnością za rodziców? Jest coś takiego u zwierząt?
      Jesteś za tym by po osiągnięciu pełnoletności po prostu sobie o nich zapomnieć?


      > Jedynie u 5% ptakow samce uczestnicza w wychowaniu pisklat.
      > Natomiast wsrod ssakow - zjawisko to jest praktycznie nieznane.

      myślisz pojęcia, wychowanie i partycypowanie w kosztach to nie to samo, w sumie
      jestem podobnego zdania, że przy wychowaniu można się obejść bez faceta, lepiej
      żądne wzorce niż wadliwe

      > Czy nie byloby prosciej?: gdyby kobieta chciala miec dziecko - po
      > prostu by je sobie miala, a potem i mezczyzna i kobieta - poszli by
      > sobie swymi drogami - bez zadnych wzajemnych roszczen..
      > Czemu tak nie moze byc...?

      rozumiem że nie dopuszczasz opcji że to również mężczyzna chciałby mieć dziecko
      i to - o zgrozo- chcieć je wychować wspólnie z kobietą???
      • andreas3233 Re: Nie na temat... 02.11.08, 17:32
        lacido napisała:

        > współodpowiedzialność za dziecko nazywasz chęcią odegrania się?
        Napisalem juz wiele zdan, lecz takiego sformulowania, jak ww. - NIE
        zamiescilem. Watek, generalnie dotyczy: wolnej woli.
        >
        > W świecie zwierząt nie istnieje pojęcia zbrodni i kary czy tzn że
        i my
        > powinniśmy odrzucić wszelkie prawa, zwierzęta ich nie mają u jakoś
        żyją?
        Coz za porownanie...??sad( Zupelnie nie na miejscu...To strzelanie z
        armaty..do muchy.
        ponadto: jestem za wolnym wyborem; chce, to mam dziecko, nie chce -
        to nie mam; a ten wybor jest krepowany - przez kobiece ''pomylki''.
        >

        > A propos a co z odpowiedzialnością za rodziców? Jest coś takiego u
        zwierząt?
        > Jesteś za tym by po osiągnięciu pełnoletności po prostu sobie o
        nich zapomnieć?
        W sposob nieuprawniony..poszerzasz desygnat dyskusji..sad(
        Nie zaplanowalem w tym watku - rozwiazania wszystkich problemow -
        trapiacych swiat.
        >
        >
        > > Jedynie u 5% ptakow samce uczestnicza w wychowaniu pisklat.
        > > Natomiast wsrod ssakow - zjawisko to jest praktycznie nieznane.
        >
        > myślisz pojęcia, wychowanie i partycypowanie w kosztach to nie to
        samo,
        Wlasciwie to samo: tak, czy inaczej - jest to meska inwestycja;
        niestety..czasem zupelnie
        nieuzasadniona.
        w sumie
        > jestem podobnego zdania, że przy wychowaniu można się obejść bez
        faceta, lepiej
        > żądne wzorce niż wadliwe
        Bardzo sie ciesze...smile)
        >
        > > Czy nie byloby prosciej?: gdyby kobieta chciala miec dziecko - po
        > > prostu by je sobie miala, a potem i mezczyzna i kobieta - poszli
        by
        > > sobie swymi drogami - bez zadnych wzajemnych roszczen..
        > > Czemu tak nie moze byc...?
        >
        > rozumiem że nie dopuszczasz opcji że to również mężczyzna chciałby
        mieć dziecko
        dopuszczam taka opcje; jednak rola decyzyjna mezczyzny..jest tu
        znikoma / lub zadna../.

        • kajda28 Re: Nie na temat... 02.11.08, 18:32
          > ponadto: jestem za wolnym wyborem; chce, to mam dziecko, nie chce -
          > to nie mam; a ten wybor jest krepowany - przez kobiece ''pomylki''.
          > >

          wczoraj oglądałam program o prawach kobiet do dysponowania własnym ciałem, my w
          Polsce nie mamy takowychsad we wszystkich krajach słowiańskich kobieta może sama
          zadecydować czy chce czy nie chce urodzić dziecko, w Polsce nie ma takiej
          możliwościsad My "musimy" rodzic. Więc nie mścij kobiet a naszych szanownych
          ustawodawców- to ich wina.
          I to nie kobiece "pomyłki", tylko pary która odbywa stosunek- oby dwoje są
          odpowiedzialni za poczęcie dziecka.
        • lacido Re: Nie na temat... 02.11.08, 19:44
          napisałeś: Tak wiele tu zalu, niecheci, checi odegrania sie, ze az nie
          douwierzenia..

          ja tu widzę to co napisałam czyli: pociągniecie do odpowiedzialności osobę,
          która dała polówkę materiału genetycznego z którego powstało dziecko

          Co do mojego porównania to wg mnie jest ono na miejscu, porównujesz rozmnażania
          u ludzi do rozmnażania u zwierząt to dlaczego nie porównać reszty obyczajów???

          chce, to mam dziecko, nie chce - to nie mam; a ten wybor jest krepowany - przez
          kobiece ''pomylki''.

          Z tego co się orientuję to niewiele dzieci rodzi się w wyniku gwałtu a skoro
          mężczyzna nie myśli o "pomyłce" wcześniej to za ową "pomyłkę" musi odpowiadać
          później - to dla tych wszystkich którzy lubią seks bez gumek bo uważają, że to
          nie ich problem.

          To Ty porównujesz ludzi i zwierzęta ale tylko w kwestii rodzicielstwa, nie
          rozumiem dlaczego nie porównać również reszty? Czyżby tylko niektóre zachowania
          ze świata zwierząt były dla Ciebie odpowiednie i pasowały do Twego
          światopoglądu????

          > > myślisz pojęcia, wychowanie i partycypowanie w kosztach to nie to
          > samo,
          Wlasciwie to samo: tak, czy inaczej - jest to meska inwestycja; niestety..czasem
          zupelnie nieuzasadniona.
          to nie jest to samo, dawanie kasy nie można nazwać wychowaniem

          > dopuszczam taka opcje; jednak rola decyzyjna mezczyzny..jest tu
          > znikoma / lub zadna../.

          są zabiegi dające 100% pewności że nie dojdzie do "pomyłki"
    • toniesamowite Re: Nie na temat... 03.11.08, 16:43
      Ta nieodparta kobieca chec, aby mezczyzna przyczynial sie do
      utrzymania dziecka przy zyciu

      czy twoj ojciec przyczynial sie do utrzymania cie przy zyciu?
      (dlugofalowo,nie chodzi mi o sam wytrsk nasienia)
    • andreas3233 Re: Nie na temat... 09.11.08, 17:14
      No coz...minelo juz ponad 5 dni od ostatniego wpisu w tym watku; i
      wyglada na to, ze nikt wiecej...nic ciekawego juz.. nie napisze..sad(
      Pora wiec na podsumowanie:
      a/ zadna z pan, nie podala przekonujacego dowodu, ze ma teza wyglada
      na niesluszna,
      b/ trwala obecnosc mezczyzny - wydaje sie byc kulturowa / a wiec
      zmienna / - nalecialoscia,
      c/ samo istnienie tego forum - swiadczy o slusznosci pogladu, ze
      mezczyzna - nie jest konieczny w zwiazku; niezbedne za to - sa jego
      pieniadze,
      d/ kazda prawda - musi przejsc pewna ewolucje: od jej wyszydzania,
      poprzez czynne zwalczanie, az do uznania jej za oczywistosc...
      e/ wyjatkowo zaskakujace okazalo sie twierdzenie kilku pan,
      ze:''kobieta nie chce byc niezalezna..''

      i ogolnie to pozdrawiam i zycze powodzenia..w dalszych zmaganiach!!
      Na zakonczenie piosenka z dedykacja:

      uk.youtube.com/watch?feature=related&vshock5AyHbrCYb0 /Fergie


        • andreas3233 Re: Nie na temat... 15.11.08, 22:22
          lacido napisała:

          > a Ty nie podałeś żadnego argumentu potwierdzającego tę tezę smile

          Jak to nie...!!???
          Podalem cala kolekcje; poczytaj uwaznie, stp.smile
          Nie ma zadnych ewolucyjnych dowodow - wspierajacych teze o
          koniecznosci obecnosci mezczyzny, w poblizu kobiety i dziecka.
          • kajda28 Re: Nie na temat... 15.11.08, 22:37
            wiesz co ,to ty bądź pierwszy, podam ci konto i będziesz wysyłał pieniądze na
            moje dzieci- bo o to ci chodzi aby kilku facetów płaciło na moje dzieci.
            dodatkowo napisz to na forum dla mężczyzn żeby i oni mogli pójść w twoje ślady-
            od razu powinieneś to zrobić.
          • madziulec No masz racje!! 16.11.08, 08:29
            Oczywiscie.
            Tylko czy jesli zjem Cie jak modliszka to czy jakikolwiek sad mnie uniewinni
            tylko dlatego, ze sie bede powolywac na jakies durne Twoje wypowiedzi w
            internecie???
            (mlask.... mlask..)
          • lacido Re: Nie na temat... 16.11.08, 21:03
            andreas3233 napisał:

            > Podalem cala kolekcje; poczytaj uwaznie, stp.smile
            > Nie ma zadnych ewolucyjnych dowodow - wspierajacych teze o
            > koniecznosci obecnosci mezczyzny, w poblizu kobiety i dziecka.

            zgadza się ze obecność nie jest konieczna ale współfinansowanie owszem

            podaj mi jakieś ewolucyjne uzasadnienie chodzenia do cyrku
            • andreas3233 Re: Nie na temat... 16.11.08, 23:57
              lacido napisała:

              > zgadza się ze obecność nie jest konieczna
              No, to tu sie zgadzamy..smile
              ale współfinansowanie owszem,
              ale..tu juz sie nie zgadzamy..sad
              >
              > podaj mi jakieś ewolucyjne uzasadnienie chodzenia do cyrku
              Czy masz, jeszcze jakies inne ciekawe argumenty..?smile)
              • to.ja.kas Re: Nie na temat... 17.11.08, 14:31
                Mam nadzieję, że gadacie z idiotą bo Was to bawi?
                Przeciez to jakiś niespełniony yntelektualista z wiedza o ewolucji
                jak ucznia podstawówki.
                Ojciec go nie kochał i musiał chłopczyna jakos usprawiedliwic jego
                brak...padło na ewolucję.
                • andreas3233 Re: Nie na temat... 17.11.08, 22:55
                  to.ja.kas napisała:


                  > Przeciez to jakiś niespełniony yntelektualista z wiedza o ewolucji
                  > jak ucznia podstawówki.
                  > Ojciec go nie kochał i musiał chłopczyna jakos usprawiedliwic jego
                  > brak...padło na ewolucję.

                  Witam pania ''psycholog-amator''smile). Twa wiedza z zakresu
                  ewolucjonizmu, tez wydaje sie ograniczona..sad(
                  Tak jak pozostale uczestniczki watku - nie masz nic konkretnego do
                  powiedzenia - jak tylko wysylanie podejrzen, pomowien i inwektyw.
                  Prosta idea:''jak mozna - to zgnoic..''
                  Niedaleko pada jablko, od jabloni...
                  Ogolnie: gratuluje - poziomu!!smile)
                    • andreas3233 Uzmyslowcie sobie podstawowe roznice: 18.11.08, 23:11
                      ..pomiedzy samicami / w tym kobietami../, a samcami / w tym
                      mezczyznami:
                      a/ samice maja nieduzo duzych komorek plciowych;
                      b/ samce maja mnostwo malych komorek plciowych;
                      c/ kobietom jednostajnie ubywa komorek plciowych;
                      d/ mezczyzni nieustannie produkuja nowe komorki plciowe;
                      e/ koszt inwestcji kobiecych komorek jest duzy;
                      f/ koszt inwestycji meskich komorek jest minimalny,
                      g/ obiekt inwestycji kobiecych komorek - jest wybrany;
                      h/ obiekt inwestycji meskich komorek jest dowolny.
                      Te polaczenia mnogosci i taniosci oraz drogosci i niewielkiej
                      ilosci: maja sie do siebie - nijak.
                      Ten widoczny powyzej brak kompatybilnosci: warunkuje zupelnie
                      odmienne strategie reprodukcyjne kobiet i mezczyzn.
                      W konsekwencji: nie ma co sie dziwic, ze istnieje takie forum jak
                      to...
                      • madziulec Nie ilosc a jakosc ;))) 18.11.08, 23:25
                        wink

                        i tym radosnym akcentem zakoncze to Twoje wyzewnetrznianie sie.

                        Skoro potrzebujesz jeszcez udowadniac sobie, ze jestes super meski, znajde Ci
                        tez jaki jest najdluzszy samochod swiata, bys go sobie mogl kupic i przedluzac
                        swoje ego wink


                        Swoja droga forum W strone ojca istnieje i ma sie znacznie lepiej niz to.
                        Ciekawe dlaczego?? Hmmm.. <drapie sie w glowe (lysine??wink>
                      • lacido Re: Uzmyslowcie sobie podstawowe roznice: 19.11.08, 00:06
                        mylisz się
                        takie forum funkcjonuje dlatego, że istnieją tacy mężczyźni jak Ty którzy myślą,
                        że ich jedyną funkcją na tym świecie jest rozsiewanie swego materiału
                        genetycznego i uważają, że brak antykoncepcji to tylko problem kobiety
                      • mama_ameleczki Re: Uzmyslowcie sobie podstawowe roznice: 19.11.08, 08:26
                        andreas3233 napisał:


                        > Te polaczenia mnogosci i taniosci oraz drogosci i niewielkiej
                        > ilosci: maja sie do siebie - nijak.
                        > Ten widoczny powyzej brak kompatybilnosci: warunkuje zupelnie
                        > odmienne strategie reprodukcyjne kobiet i mezczyzn.
                        > W konsekwencji: nie ma co sie dziwic, ze istnieje takie forum jak
                        > to...


                        pomijajac juz okropne bledy stylistyczne, mam pytanko: z kad w takim
                        razie wziela sie taka nienaturlna, wbrew naturze instytucja
                        małżeństwa.
                        Idac twoja teoria, powinnysmy podczas rujki wychodzić na ulice z
                        podniesionym tyłkiem, kopukowac z dużą iloscia samcow i tyle
                        oczywiscie to wszystko na ulicy- jakby ktos mial watpliosci
                        • andreas3233 Re: Uzmyslowcie sobie podstawowe roznice: 19.11.08, 22:16
                          mama_ameleczki napisała:


                          >
                          >
                          > pomijajac juz okropne bledy stylistyczne,
                          Ohhh..purystko jezykowa..smile)), ja sie nie czepiam Twych widocznych
                          bledow ortograficznych...

                          mam pytanko: z kad w takim
                          > razie wziela sie taka nienaturlna, wbrew naturze instytucja
                          > małżeństwa.

                          Niestety, tego nie wiadomo dokladnie; jeden z pogladow mowi o tym,
                          ze probowano uspokoic niepokoje spoleczne: przydzielajac jednemu
                          mezczyznie - jedna kobiete.

                          > Idac twoja teoria, powinnysmy podczas rujki wychodzić na ulice z
                          > podniesionym tyłkiem,

                          No dobrze: ale tak jak powyzej napisalas, wcale nie robicie; wrecz
                          ukrywacie swa owulacje/
                          ruje../.
                          kopukowac z dużą iloscia samcow i tyle
                          > oczywiscie to wszystko na ulicy- jakby ktos mial watpliosci

                          Nieco trywializujesz, i pozbawiasz sie wyboru; lecz to twoj problem..
                      • mama_ameleczki Re: Uzmyslowcie sobie podstawowe roznice: 19.11.08, 08:29
                        aha, i jeszcze w swojej teorii nie uwzgledniles, ze takie potomek
                        ludzki wchodzi w okres dojrzalosci conajmniej kiedy osiaga wiek 18
                        lat, najczesciej 20 pare, a takie osobnik innego gatunku( do ktorych
                        nas porownujesz) czesto roczny jest gotowy do samodzielnej
                        egzystencji
                        • andreas3233 Re: Uzmyslowcie sobie podstawowe roznice: 19.11.08, 22:34
                          mama_ameleczki napisała:

                          > aha, i jeszcze w swojej teorii nie uwzgledniles, ze takie potomek
                          > ludzki wchodzi w okres dojrzalosci conajmniej kiedy osiaga wiek 18
                          > lat, najczesciej 20 pare,
                          No dobrze; ogolnie sie przyjmuje, ze wiek: 14-15 lat, jest wiekiem -
                          w ktorym ludzki osobnik/czka - jest w stanie samodzielnie sie
                          utrzymac.
                          a takie osobnik innego gatunku( do ktorych
                          > nas porownujesz) czesto roczny jest gotowy do samodzielnej
                          > egzystencji
                          No tak, ale to jest ewolucyjne 'cos za cos'', kobieta jest gotowa do
                          reprodukcji - az do wieku menopauzy; natomiast pozostale
                          przedstawicielki naczelnych - sa gotowe reprodukcyjne, az do
                          smierci..
                          Poza tym, to co piszesz..niewiele dodaje, dodaje do kwestii
                          obecnosci mezczyzny..
                          • madziulec Re: Uzmyslowcie sobie podstawowe roznice: 19.11.08, 22:53
                            Tu ciekawe spostrzezenie.

                            Oczywiscie, ze sa gotowe kopulacyjnie az do smierci. Problem zaczyna byc z
                            wychowaniem dziecka. Czyli urodzic ogolnie nie stanowi problemu, gorzej kto wychowa.
                            U malp z tego co pamietam (a ze szkole konczylam dawno to moze i sie nieco juz
                            pokickalo ;0) jest tak, ze dziecko jest ogolnie wychowywane przez stado.
                            Pamietasz podzial rol w stadzie malp???
                            A moze Ci przypomniec?

                            Bo jesli juz mam byc przyrownywana to wole do malp niz do wielorybow czy
                            rekinow, po prostu gatunkowo mi blizej.


                            No i idac dalej tym tropem, jesli kobieta bylaby zdolna urodzic dziecko w wieku
                            np 90 lat kto wychowywalby jej dziecko?
                            Rozumiem, ze Ty w ramach akcji spolecznej wink
                          • madziulec Tak przy okazji ;) 19.11.08, 22:54
                            Z coraz wiekszym zaciekawieniem czytam co znow wymysli wspanialy autor tego
                            "przeciekawego' watku.

                            Musze stwierdzic, ze nawet Harry Potter w najlepszych czesciach mnie tak nie
                            zaskakiwal wink
    • mama_niepelnosprawnego och oczywiscie klopoty z glow/meskich/ heh 23.11.08, 11:06
      na mnie caly ciezar wychowania i tymze podobnych spraw ..nie na
      tatusiu.a jezeli chodzi o pieniadze o ktore najbardziej drzysz to
      nie wszyscy maja taki dylemat/na szczescie/.
      ojciec dziecka olewa czy mlody choruje czy w szpitalu czy ma
      potrzeby.problem uwaza za zalatwiony poniewaz sumienie oczyszcza
      300zlotymi.taaaa...a podobn go kocha/nie umawia sie na spotkania z
      synem od dawna/.
      uwazasz ze to taki wysilek dac tyle ??/chcial dziecka byl mezem/juz
      nie jest/
      nie placi za kare.placi bo to daje dziecku przezyc !
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka