07.08.11, 22:41
Ponad rok temu po śmierci kota przygarnęłam innego kota- ze schroniska.
W domu już był kot- brat tego, który zdechł.
I ten nowy kot zachowywał się inaczej niż wszystkie koty, które znam(przewinęło się ich prze z moje domy kilkanaście)
Był nadpobudliwy, głośny, a z czasem stał się agresywny i złośliwy.
Doszło do wydalania gdzie popadnie, notorycznego ściągania prania, ataków na mnie i męża podczas snu, kradzieży przedmiotów zupełnie kotu zbędnych(tzn. nie np. podkradaniu jedzenia, ale wyciąganiu z torebki jakichś kartek, notatek...)

Znalazłam mu nowy dom(wychodzący z ogrodem na wsi-absolutne przeciwieństwo 50m mieszkania w bloku)
I już się od mojej mamy-kociej mamy nasłuchałam jaka to nieodpowiedzialna jestem, że wzięłam i oddaję
Czy tak rzeczywiście jest ?
Obserwuj wątek
    • estelka1 Re: kot 07.08.11, 22:46
      Jeśli w ten sposób nie poszłaś na łatwiznę, tylko to było wyjście ostateczne, na pewno nie jesteś nieodpowiedzialna. A jeśli kotu w nowym domu jest lepiej, to nie zadręczaj się.
    • 3-mamuska Re: kot 07.08.11, 22:57
      Jesli znalalzas dobry dom i kotu tam lepiej to wcale nie sluchaj mamy.
      Ja tez mysle zeby znalesc dom mojej jednej kici,bo ona dzieci sie boi i jest zestresowana.
      Teraz jej troche lepiej, bo ma mlode i jednak opieka nad nimi pozwolila ze nie skupia sie nad swoim stresem,wczesniej uciekala przed odkurzaczem, a teraz twardo zostaje przy mlodych.
      Oczywiscie chcialabym zeby z nami zostala,ale jak wroci do swoich przyzwyczajen jak mlode odchowa ,bedzie to dla mnie sygnal, ze moze potrzebuje spokojnego domu.
      Mysle ze twoj kot meczyl sie i potrzebowal przestrzeni.
    • gacusia1 Re: kot 07.08.11, 23:39
      Jesli znalazlas mu dobry dom,to nie masz co miec wyrzutow...No trudno,tak czasem bywa. Kot pewnie zle sie czul,cos mu przeszkadzalo,ze byl agresywny.
    • czar_bajry Re: kot 08.08.11, 01:27
      Jak dla mnie jesteś ok ale za nawiedzone forumki nie odpowiadambig_grin
    • bezpocztyonline Re: kot 08.08.11, 06:25
      Koty nie są raczej zwierzętami stadnymi. Owszem, w trudnych warunkach łączą się w grupy, ale wolą mieć dużo też swobody dla siebie. Bywa, że nie znoszą konkurencji - a u ciebie w domu już jakiś inny kot był (i jest). Na dodatek tamten kot rzeczywiście mógł się męczyć nie mogąc wychodzić na dwór. Moim zdaniem na wsi będzie mu lepiej, choć nie wiem, czy charakter mu się od tego zmieni.

    • default Re: kot 08.08.11, 07:37
      Skoro jest nadpobudliwy, to na pewno lepiej mu będzie na wsi, gdzie wychodząc będzie mógł rozładować energię. Najwyraźniej nie nadaje się na kota "indoorowego". Kot to nie pies i raczej go nie wychowasz wg swoich zasad, więc lepiej że zadbałaś o optymalne dla niego warunki zamiast męczyś siebie i jego.
    • echtom Re: kot 08.08.11, 08:19
      Jeśli był dziki i męczył się w bloku, zrobiłaś dobrze, znajdując dom bardziej odpowiedni dla jego temperamentu. Mama przesadza - byłabyś nieodpowiedzialna, gdybyś wywiozła go do lasu.
    • zebra12 Re: kot 08.08.11, 08:25
      Moim zdaniem zrobiłaś ok. Sama pewnie zrobiłabym tak samo.
    • przeciwcialo Re: kot 08.08.11, 08:25
      Nie lubie jak kota traktuje się jak conajmniej dziecko. Znalazłaś mu dom, żyje , ma sie pewnie dobrze.
      • nelamela Re: kot 08.08.11, 09:06
        Wiesz ja tez sie zastanawiam nad oddaniem mojej kocicy na wies bo w mieszkaniu sie po prostu meczy.Siedzi pod drzwiami wejsciowymi,drapie je niemilosiernie i caly czas miauczy.Tez ja znalazlam na ulicy,byla rozjechana przez samochod.Ale tez mam caly czas wyrzuty sumienia.Bo rok siedzi juz w mieszkaniu ale ewidentnie jej sie to nie podoba.I tez ostatnio uslyszalam od swojej mamy ze nie mam sumienia i chce sie pozbyc problemu...A kota poszlaby do znajomych na wies gdzie mialaby duzo miejsca do ganiania i tez nie wiem co robic...
        • przeciwcialo Re: kot 08.08.11, 09:17
          Wysterylizuj i oddaj na wieś. I nie miej wyrzutów sumienia.
        • bezpocztyonline Re: kot 08.08.11, 10:11
          Moja kotka miała kiedyś młodego. Młody był w wieku akurat właściwym do oddania go w dobre ręce (3 miesiące), co kotka dodatkowo sygnalizowała prychając na niego stale i przepędzając go. Mam domek, koty wychodziły, więc to nie była kwestia braku miejsca.
          Zanim jednak zdążyłam kotu znaleźć jakiś dobry dom, kot zniknął.
          Jak się okazało, nie poszukał sam sobie domu, tylko został zabrany przez przechodzących spacerowiczów (rodzinka z dziećmi) na zasadzie "o, jakiś biedny bezdomny kot".
          Po miesiącu go odnieśli - mało im z głodu nie umarł, był jak wychudzony szkielet.
          Nie chciał jeść, choć dawali mu same frykasy najlepsze. Ale mieszkali w mieszkaniu, a tam nie było drzew do biegania po nich... Gdy go odnieśli, pierwsze, co zrobił, to wbiegł na drzewo rosnące w ogrodzie.
          Nie miałam już sumienia szukać mu nowego domu, choć kotka go tym bardziej nie znosiła.
          Po kilku miesiącach przestała go atakować i odpędzać i kot został u nas na stale do końca swoich dni.
    • lykaena Re: kot 08.08.11, 09:31
      Dzięki za odpowiedzi.
      Ma dobry dom - na wsi z ogrodem.
      W domu są 2 koty(staruszka i młodziak) i pies(staruszek).

      W weekend go odwiedzam i zobacze jak się ma.
      • katia.seitz Re: kot 08.08.11, 10:48
        No to bardzo dobrze. Trzymam kciuki, żeby się tam szybko odnalazł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka