Dodaj do ulubionych

Towarzystwo

15.08.11, 23:37
Jak jest z Waszym życie towarzyskim? Mam wrażenie, że trudno jest z kims sie zgrac... My mielismy fajnych znajomych do wspólnych wyjsc, typu sylwestry, bale karnawalowe, ale jedna para się rozwiodla, a innej kolezanki mąż zaczął dorabiac w weekendy. No i wlasciwie zostalismy na tym polu sami. Do tego nigdy nie mielismy znajomych na wyjazdy (bo z tymi z imprez tanecznychsmilenie nadawalismy na tej samej fali). Owszem ktos czasem wpada na kawę, ale a to nie mają pieniędzy na bal, a to wlasnie robią ogrodzenie i ani czasu ani pieniędzy na wyjazd. Szczerze mowiąc nudzą mnie wakacje tylko z dzieckiem i meżem, no i dziecko też potrzebuje rowarzystwa w wakacje.
Obserwuj wątek
    • w_miare_normalna Re: Towarzystwo 16.08.11, 00:13
      jestem towarzyska osobą
      mam kilka par z którymi się przyjaznie, wszystkie dzieciate smile
      jak tak w sobote zaczna wydzwaniac to nie raz sie wyrobic nie moge zeby wszystkich odwiedziec smile)
      • w_miare_normalna oczywiscie mialo byc osobom :P 16.08.11, 00:15

        • joanna.pio Re: oczywiscie mialo byc osobom :P 16.08.11, 09:29
          hę????
          • deela Re: oczywiscie mialo byc osobom :P 16.08.11, 12:03
            właśnie hę?
    • tola_i_tolek Re: Towarzystwo 16.08.11, 08:05
      Nasze towarzystwo tez w pewnym momencie się wkruszyło- ktoś wyjechał, ktoś się rozwiódł- wtedy odnowiłam znajomości podstawówkowo-licealne- z trzema parami spotykamy się regularnie co najmniej raz w miesiącu . Z kilkoma innymi raz na kilka miesięcy.
      Co do wakacji to w tym roku byliśmy pierwszy raz tylko z dziećmi- z dwójką i nie dało się nudzić.
      • ewaewa123 Re: Towarzystwo 16.08.11, 08:26
        Podobno inteligentny człowiek nigdy się nie nudzi smile
        • kali_pso Re: Towarzystwo 16.08.11, 08:30

          Nudzić się jest rzeczą ludzką. Współczuję tym, którzy twierdzą nigdy się nie nudzą...
          • rita75 Re: Towarzystwo 16.08.11, 09:37
            Współczuję tym, którzy twierdzą nigdy się nie nu
            > dzą...


            Dlaczego wspolczujesz?
            • brak.polskich.liter Re: Towarzystwo 16.08.11, 15:30
              rita75 napisała:

              > Współczuję tym, którzy twierdzą nigdy się nie nu
              > > dzą...
              >
              >
              > Dlaczego wspolczujesz?

              Tez mnie to zaciekawilo.
          • ewaewa123 Re: Towarzystwo 16.08.11, 15:26
            Napisalam podobno wink
    • alexandra74 Re: Towarzystwo 16.08.11, 08:29
      "stara paczka", sprzed 10-15 lat - wszystkie 4 pary są juz dawno po rozwodzie, więc siłą rzeczy kontakty pourywały sie.

      Obecnie utrzymujemy bliskie kontakty z 3 małżeństwami i spotykamy się w miare regularnie. Z innymi - sporadycznie. Soboty raczej zawsze mamy zajęte towarzysko.
    • 18_lipcowa1 Re: Towarzystwo 16.08.11, 08:57
      Mamy kilka takich par. Jedna bezdzietna, reszta z dziecmi.
      imprezujemy z wszystkimi, z wyjątkiem jednej pary, ale to warzywa są, nadaja sie tylko na spotkania na placu zabaw na 2 h.
      A z resztą jak najbardziej.


      alfa36 napisała:

      > Jak jest z Waszym życie towarzyskim? Mam wrażenie, że trudno jest z kims sie zg
      > rac... My mielismy fajnych znajomych do wspólnych wyjsc, typu sylwestry, bale k
      > arnawalowe, ale jedna para się rozwiodla, a innej kolezanki mąż zaczął dorabiac
      > w weekendy. No i wlasciwie zostalismy na tym polu sami. Do tego nigdy nie miel
      > ismy znajomych na wyjazdy (bo z tymi z imprez tanecznychsmilenie nadawalismy na te
      > j samej fali). Owszem ktos czasem wpada na kawę, ale a to nie mają pieniędzy na
      > bal, a to wlasnie robią ogrodzenie i ani czasu ani pieniędzy na wyjazd. Szczer
      > ze mowiąc nudzą mnie wakacje tylko z dzieckiem i meżem, no i dziecko też potrze
      > buje rowarzystwa w wakacje.
    • xxe-lka Re: Towarzystwo 16.08.11, 08:58
      nudzą Cię wakacje z dzieckiem i męzem? hmmm dziwna sprawa wink
      co do towarzystwa to ja jako takiego nie posiadam
      tzn chłop i ja mamy swoje przyjaźnie które mają status znacznie dłuższy niż nasz związek i szanujemy to
      znamy się oczywiście wszyscy nawzajem ale jakoś wspólne wyjazdy, Sylwestry to nie to
      każde z nas umie sobie dobrze zorganizować rozrywkę we własnym zakresie albo rozrywamy się z powodzeniem we dwoje
      nie jesteśmy też duszami towarzystwa i wspólne spędy są nam idealnie zbędne
    • lola211 Re: Towarzystwo 16.08.11, 08:59
      To,ze ktos sie rozwiódl nie jest dla mnie powodem do zaniku kontaktów.
      Spotykam sie towarzysko nie z para tylko z konkretnymi ludzmi, stad solo tez sa mile widziani.
      Co do wspolnych wyjazdow -jestem bardzo ostrozna, bo tu mozna sie niezle przejechac i zepsuc sobie wyjazd.
      • estelka1 Re: Towarzystwo 16.08.11, 10:22
        W pewnym stopniu oczywiście masz rację z tymi rozwiedzionymi, jednak nie do końca. Ja akurat jestem po tej drugiej stronie, czyli bez pary. Oczywiście mam spore grono znajomych, także w związkach. Mogę w każdej chwili wpaść do nich na kawę, wyskoczyć na jakiegoś drinka, tak samo oni mnie odwiedzają. I ok. Ale są sytuacje, kiedy singiel nie bardzo pasuje do towarzystwa. Są to właśnie bale, sylwestry, rodzinne wyjazdy itd. Nie dalej jak w sobotę byłam na urodzinach kumpeli. Były 3 pary plus ja. Dopóki siedzieliśmy przy stole i gadaliśmy o pierdołach, było ok. W momencie kiedy zaczęły się tańce, no cóż, zrobiło się mniej zręcznie. Posiedziałam z grzeczności godzinkę i urwałam się do domu, pod byle pretekstem. Znajomi zatrzymywali, ale uznałam że lepiej będzie się pożegnać.
        • lola211 Re: Towarzystwo 16.08.11, 13:06
          Ja bardzo czesto robie na takich imprach za singla, bo czesto sie spotykam w towarzystwie bez partnera.
          Faceci z par powinni w takim wypadku zadbac tez o ciebie -zatanczyc to chyba nie zdrada?

          Co do balu, sylwestra- zawsze mozna poszukac partnera na takie wyjscie wsrod kolegów/znajomych.
          • estelka1 Re: Towarzystwo 16.08.11, 15:23
            Nikt nie mówi, że zdrada, nie mniej zawsze wtedy któraś dziewczyna jest bez przydziału smile dla jednej to nie jest problem, inna może swojemu partnerowi/mężowi robić jazdę z tego powodu. Dlatego wolę w takich sytuacjach po jakiejś chwili się ewakuować, niż być powodem kłótni jakiejś pary.
            A co do znalezienia sobie partnera na jednorazowe większe wyjście smile Jak się ma jakiegoś sensownego wolnego kumpla, czy znajomego, to czemu nie.
            • lola211 Re: Towarzystwo 16.08.11, 15:43
              Tacy ludzie nie sa dla mnie towarzystwem.Jakies kwasy,bo ktos z kims zatanczył to dziecinada.
      • alexandra74 Re: Towarzystwo 16.08.11, 12:20
        nie chodzi o to, ze człowiek rozwiedziony w jakis sposób stracił na wartyoscismile po prostu często bywa tak, ze ludzie ci maja nowe zycie w innym towarzystwie, czesto np. w towarzystwie nowego partnera i jego znajomych. Ja jestem jak najbardziej otwarta ale skoro ktos uwaza, że wszystko co związane z przeszłoscią, w tym stare znajomosci musza się zakończyć, to cóż, jego sprawa, nic na siłę.
    • slonko1335 Re: Towarzystwo 16.08.11, 09:39
      Poza parą do brydża nie narzekamy-nasi jedyny znajomi którzy oboje w brydża grać umieli się rozwiedli. Mamy sporo dobrych znajomych i nie mamy problemów z brakiem chętnych do spędzania czasu razem. W zeszłym roku pierwszy raz wyjechaliśmy z naszymi przyjaciółmi na dwutygodniowe wczasy i był to najlepszy z naszych dotychczasowych urlopów-niestety w tym nie udało nam się tego powtórzyć ale na przyszły rok już jesteśmy umówienisad
      • alfa36 Re: Towarzystwo 16.08.11, 10:33
        Z mężem kompletnie inny pogląd na wakacje mamy. Mój M potrzebuje przede wszystkim święty spokoj, wygodne łóżko na bardzo dlugie spanie, tv i piwo. Smutne to, ale taki wniosek wysnulam po ostatnim uropie. A i między tv itd. znajduje czas na zabawę z dzieckiem, grę w pilkę i wspolny spacer. Ale z kolei moj M bylby szczęsliwy, gdyby mial z kim zrobic grila i wypic to piwo. No a nie ma. A dziecko.... no, ja sie moze z nim nie nudzę, ale też nie jestem stworzona do zabaw, rysowania, itd. No i dziecko w pewnym wieku (synek ma 6 lat) potrzebuje kompana do zabawy. Jutro wracam do pracy i mlody juz sie cieszy, że zawiozę go do kolegi z przedszkola (jego mama to moja koleżanka). No, ale podsunęłyście mi pomysl z tymi koleżankami z LO.
        • estelka1 Re: Towarzystwo 16.08.11, 10:40
          Koleżanki z LO to fajny patent. Tylko, że spośród moich 4 dobrych kumpelek, zaledwie jedna mieszka w pobliżu. Druga jakieś 150 km ode mnie, trzecia 1000 km, a czwarta około 60 km. Na szczęście co weekend przyjeżdża do rodziców do miejscowości oddalonej od mojego miasta o jakieś 15 km, więc od czasu do czasu się spotykamy. No i raz w roku skrzykujemy się całą piątką na jakieś dłuższe ploteczki. Na codzień okupujemy namiętnie neta i telefony.
          • ammazuko_powrot Re: Towarzystwo 16.08.11, 11:09
            Nie wiem gdzie spędzacie wakacje ale myślę, że bywają tam też inni ludzie z dziećmi?

            My w tym roku pierwszy raz byliśmy nad morzem z zaprzyjaźnioną rodziną i każdy miał towarzystwowink
            Ale w poprzednich latach dzieci zawsze dogadywały się z innymi dziećmi, mąż na przykład w tym czasie sobie pływał a ja siedziałam na kocyku z książką i rzucałam okiem na bawiące się dzieci.
            A jak maluchy miały ochotę na kąpiel to tatuś się nimi zajmował.

            A na co dzień na brak towarzystwa nie narzekamy, sporadycznie mamy wole sobotnie popołudnie...
    • emila.dudek Re: Towarzystwo 16.08.11, 12:01
      Taaa, jedni znajomi to już drugi rok nas na grilla zapraszają wink
      • lafiorka2 Re: Towarzystwo 16.08.11, 12:07
        Na zabawy typu Sylwester,Andrzejki i tym podobne mamy sprawdzoną paczkę.Wszyscy mamy dzieci,więc spotkania latem na grillu też są i jest głośnowink
        Jest na prawdę super,imprezy zawsze udane.Szkoda tylko,że w wakacje nie możemy sie "zgrac"na wspólne wyjazdy.Rozpiętośc zarobkowa dosyc duża, więc jedni nie jeżdżą wcale,inni np tanie wczasy,a inni droższe wczasy.Nie przeszkadza nam to w utrzymywaniu znajomości.Mamy też bezdzietnych przyjaciół,z którymi spotykamy się często i często jak jest ciepło wybieramy się na wspólne wyjazdy.
        Tak więc nie jest źle.
    • sadosia75 Re: Towarzystwo 16.08.11, 15:25
      Jako tako istnieje. Nie jest najgorzej ale ja robię się ostatnio aspołeczna czyli tzw. starucha nudziara big_grin i towarzystwo nie jest mi potrzebne.
      Na szczęście mam grupę znajomych, którzy też się robią aspołeczni i nie mają fochów jak rezygnuję z wyjścia smile
      • ewaewa123 Re: Towarzystwo 16.08.11, 15:28
        Nie jestes sama smile To z wiekiem lub nadmiar wszystkiego szkodzi.
    • anka-itd Re: Towarzystwo 16.08.11, 17:42
      rozumiem chyba co masz na myśli mówiąc, że nudzą cie wakacje tylko z mężem i dzieckiem. Jednak fajnie jest jechać z kimś dzieciatym na wakacje, moje dzieci dostaja wtedy skrzydeł - nie marudza, są aktywne - namowić ich normalnie na włóczenie się po mieście, albo po lesie czy plażowanie - raczej trudne by było, zaraz marudzenie, że nudne, że nie... A gdy mają towarzystwo dzieciackie - pół dnia łażenia po mieście - w podskokach i z uśmiechem, wyprawa do lasu - szał radości. A ja też cała w skowronkach, gdy mogę z kimś pogadać na luzie.

      Gdy dzieci były małe próbowaliśmy wyjeżdżać z rodziną z dziećmi w podobnym wieku i z dziadkami - nie zatrybiło i umarło śmiercią naturalną. A teraz mamy jednych znajomków do wyjazdu na narty, innych na wyjazdy turystyczne typu rajdy, kajaki itp., innych "miastowych" na wyjścia typu "słuchajcie musimy wreszcie "zaliczyć" Wawel - idziecie z nami?" - i zawsze się ktoś znajdzie, kto też "musi wreszcie zaliczyć"wink Gdybyśmy poszli sami na taki Wawel przykładowy, moje dzieci umierałyby z nudów, a w towarzystwie skaczą z radości do nieba.

      Pierwszych takich dzieciatych znajomków poznaliśmy w przedszkolach naszych dzieci. Był wtedy taki zwyczaj, że prawie wszystkie dzieci obchodziły urodziny w lokalach, zapraszały hurtem całą swoją grupę przedszkolną, a jak które miało rodzeństwo w p-lu to i rodzeństwo. Oddzielna impra była dla dzieci, oddzielny poczęstunek dla rodziców + miejsce do posiedzenia i pogadania, to się "zgadywaliśmy" na różne takie wypady i impezy. Wyjeżdżałam też w grupie kilku matek z dziećmi (matki same bo rozwiedzione, albo druga połowa w pracy, a te matki to moje znajome z pracy, z jakichś seminariów a nawet poznane w piaskownicy - dosłownie!). Mieszkałyśmy w agro, w wynajętym apartamencie w porywach do 10 osób - fajnie było! To był dla moich dzieci fajny przedbieg do wyjazdu na obozy i kolonie: chata pełna ludzi, czekanie do łazienki, cała kuchnia dzieci posadzonych przy jedzeniu - czasami wióry leciały, wojny o pilota bywały krwawe, ale wspólnie z moją dzieciarnią uważamy, że takie wyjazdy mają swój urok i nie ma wakacji, żebyśmy tak nie wyjeżdżali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka