Dwa domy. Ta sama cena.
Dom nr jeden: duży, nawet mogę się pokusić, że bardzo duży. Piękny ogród, taras, osobno jadalnia, osobno salon. Wielka łazienka, duże sypialnie, dwa piętra. Parkowanie tylko na ulicy, a że dom obok szpitala, to z miejscem może być problem, szczególnie w ciągu dnia.
Dom nr dwa: zdecydowanie mniejszy, mniejsze pokoje i mniej tych pokoi, jedno piętro, bez tarasu, ogród bardzo ładny, garaż, miejsce parkingowe, nowy, przytulny, taki ciepły od wejścia - nie wiem, czy mnie rozumiecie.
Już mieliśmy płacić zaliczkę na ten pierwszy dom, ale pół godziny przed umówionym spotkaniem zobaczyłam ten drugi. I teraz mam dylemat, no taki dylemat, że jak wróciliśmy do siebie, to normalnie zasnąć nie mogłam, a jak już zasnęłam, to mi się oba domy śniły. Normalnie zgłupiałam

W dużym przeraża mnie wizja ogrzewania. Jest gazowe, pani twierdzi, że dom ciepły, jest w środku szeregu, więc 'obudowany' z obu stron. Kilka rzeczy jest w nim do wymiany, kilka do naprawienia. Mniejszy jest nowszy, remonty odpadają, dzielnica ta sama, sprzątania mniej, biegania po schodach mniej, ale duży jest akurat dla naszej rodziny, niemałej w końcu

Mam czas do poniedziałku na podjęcie decyzji.
Pomożecie? Na co jeszcze zwrócić uwagę?