Dodaj do ulubionych

Urodziła na mecie - pasja?

11.10.11, 09:05
deser.pl/deser/1,111857,10448079,Mimo_skurczow_pobiegla_w_maratonie__Urodzila_prawie.html
A co sądzicie o takiej pasji? Rozumiecie bohaterkę artykułu? Godna podziwu? Zrobiła dobrze, skoro lekarz się zgodził? A może lekkomyślna? Czy same pielęgnowałyście w ciąży "dyskusyjne" pasje (muszę, bo jak nie to się uduszę?).
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:13
      nie pielęgnowałam, ale dlatego że nie mialam zielonego swiatła od lekarza sad
    • broceliande Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:14
      No nie wiem, młoda kobieta, no i lekarz pozwolił.
      Nie mogę być obiektywna, bo teraz, gdybym zaszła w ciąże, chyba bym leżała z nogami do góry do skurczów.
      Chociaż biegam.
    • kali_pso Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:19

      Chciała i mogła to i pobiegła- w czym widzisz problem?
      • kocianna Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:24
        Wg mnie OK. Lekarz się zgodził - czemu nie?
        Ciąża, nawet zaawansowana, to nie choroba. Ja ją nawet podziwiam smile
    • gryzelda71 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:24
      Nie widzę problemu,że robi inaczej niż ja.
      • verdana Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:44
        Widzę problem.
        Maraton jest ogromnym wysiłkiem dla organizmu. Zdrowi ludzie często niemal mdleją na mecie. na pewno dziecko, tuż przed porodem nie ma optymalnych warunków, jesli matka jest na głodzie tlenowym.
        • kamelia04.08.2007 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:48
          ale jaki problem?

          Jesli sie przygotowywała do tego biegu, to o co chodzi? Organizm był już przyzwyczajony do wysiłku, a poza tym jak widac w tym przykładzie, kobieta aktywna łatwiej rodzi
        • gryzelda71 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:52
          Oj matka nie wstała z myślą,że weźmie udział w maratonie.
        • dziennik-niecodziennik Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 10:35
          ale ona nie pobiegła go pierwszy raz w życiu. jak zrozumialam jest wytrenowana, przyzwyczajona do wysiłków, a tempa nie miala nie wiedzieć jakiego żeby od razu mdlec na mecie (na wiekszosci maratonów ulicznych, dla amatorów, wyznaczany jest limit czasowy 5-6h, ona miala prawie 6,5h, wnioski sa proste - pobiegła "spacerowo").
          poza tym biegacze trenują oddech, watpie zeby dziecku grozilo niedotlenienie.
          generalnie - szacun dla pani z mojej strony, jak i dla kazdego kto W OGOLE przebiegl maraton big_grin
    • wuika Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:46
      Ja bym nie pobiegła. Ale ja ostatnio nie zajmuję się niczym innym niż hodowanie, więc jestem ograniczona w osądach.
    • kamelia04.08.2007 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:46
      wcale jej sie nie dziwie, że biegła. Jak rodziłam, to tylko ruch mi dawał ulgę smile
    • mary_lu Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 09:52
      No cóż, gazety opisują jedną taką, co dała się zapłodnić 8 zarodkami, zeby zaistnieć w mediach, przy tym bieganie w maratonie w ciąży to pikuś.

      Argument "lakarz pozwolił" też do mnie nie przemawia, są i tacy lekarze, co pozwalają pić w ciąży, a nawet zalecają wino. Teraz z koliei rozwinął się trend "kobieta w ciązy nie musi rezygnować ze swoich pasji", co tam lekkie niedotlenienie dziecka.
      • franczii Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 14:08
        Akurat w przypadku aktywnosci ruchowej niedotlenienie nie grozi dziecku w brzuchu. Najwieksza przyczyna niedotlenienia jest unieruchomienie w czasie poroduy.
    • swiecaca Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 10:00
      znam instruktorkę fitnes która prowadziła zajęcia (intensywne) aż do porodu a po nim miała chyba tylko 2 tyg przerwy. dla mnie lekkie przegięcie.
    • thea19 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 10:02
      a wiezadel jej nie pozrywalo? toz to bolec musialo, no i dziecku tez chyba nie bylo najwygodniej przy majtaniu w ta i w tamta tyyyyyle czasu, nie dziwne, ze zastrajkowalo i wyszlo
    • sueellen Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 10:05
      ]Najbardziej podoba mi sie zdanie:

      Łatwo nie było - część trasy musiała pokonać pieszo. big_grin
    • estragonka Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 10:14
      fajnie, i fajna babka, ze zdjec bucha entuzjazm taki jakis i optymizm. fajnie sie usmeicha smile
      • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 11:54
        Dokładnie, ale dla Pań bojących się w ciąży wyjść po schodach na drugie piętro taka kobieta to zapewne kosmos...
    • an_ni Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 10:30
      maniaczka
      nie cierpie maniakow
      • ceide.fields czekamy teraz 11.10.11, 12:01
        Na poród na szczycie Mt. Everest i w czasie trekkingu w Amazonii.

        A co, najważniejsza jest samorealizacja i spełnienie marzeń.
        • gazeta_mi_placi Re: czekamy teraz 11.10.11, 14:49
          Aż żal patrzeć jak kobieta (matka) innej kobiecie (też matce) wilkiem..
          Ja tam widzę zadowoloną młodą kobietę i zdrowe dziecko.
          A chcecie czy nie osoby aktywne fizycznie są zdrowsze, ich potomstwo też jest zdrowsze od ciężarnych elczwórek od piątej doby od zapłodnienia dla których pójście na jedno piętro po schodach to wielki wysiłek.
    • hawa.etc Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 11:26
      Nie rozumiem jej - ja kiedy planuję maraton, to jestem nastawiona na wynik, na poprawianie rekordów. Ta kobieta chyba też jest nastawiona na wyniki, bo biegala maratony juz wcześniej i wiedziała, że jest w stanie to zrobić. Samo pokonanie dystansu nie stanowi dla takiej osoby wyzwania. Jak na doświadczoną biegaczkę miała beznadziejny czas, co zresztą zrozumiałe, musiało być jej ciężko. Nie wiem, po cholerę się tam pchała i co chciała udowodnić. I juz nawet nie mam na myśli dziecka, tylko ją - nie widzę powodu by się tak męczyć. Takie maratony wciąż się odbywają. To nie była niepowtarzalna okazja.
      • gryzelda71 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 11:29
        Takie maratony wcią
        > ż się odbywają. To nie była niepowtarzalna okazja.

        No w ciąży to ona cały czas nie będzie prawda?
        I znowu ja to....więc nie rozumiem.
        • hawa.etc Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 11:46
          Chicagowski maraton zaplanowała już dawno, więc nie było mowy, żeby odpuścić.

          Z tego by wynikało, że od dawna chciała pobiec chicagowski maraton, więc zrobiła to pomimo ciąży, a nie dlatego, że bardzo chciała wystartować z brzuchem.
          • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 11:52
            Dla matek Polek bojących się w ciąży zjeść kawałka sera czy puszki coli albo zwyczajnie iść do pracy ("bo stres, poza tym trzeba trzy przystanki podjechać autobusem") to bardzo trudne do zrozumienia.
          • gryzelda71 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 12:03
            Tak,to naganne.Czasu nie poprawiła.
      • an_ni Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 12:06
        moze chciala zablysnac w mediach
        a moze chciala miec na starosc wypadanie macicy
        jedno i drugie super !
      • nanuk24 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 15:38
        Ten maraton ma co innego na celu, niz pokonywanie rekordu.
    • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 11:50
      Takie rzeczy tylko w Stanachwink
      W Polsce kobiety w ciąży "umierają" już od momentu zobaczenia dwóch kresek na teście.
      Co druga od razu na zwolnieniu i siedzi w domu dmuchając i chuchając na siebie, a w między czasie zakładając na forach ciążowych błyskotliwe pytania typu " Bekło mnie dwa razy, czy to zaszkodzi dzidzi?" albo "Mam zatwardzenie i w kiblu mocno parłam czy to nie zaszkodzi dzidzi"?
    • echtom Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 12:41
      Nie szokuje mnie to specjalnie. Z wyliczeń wynika, że pokonała trasę w tempie ok. 6,5 km/h, więc raczej marszowym, nie biegowym. Była wytrenowana, argument o niedotlenieniu dziecka też nie jest mocny, bo niedotlenione dziecko w takich okolicznościach po prostu szybciej wychodzi, a ciąża była donoszona. Ja nie miałam takich dylematów, bo nigdy nie uprawiałam wysiłkowych sportów, natomiast do końca ciąży prowadziłam normalne aktywne życie.
      • gaja78 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:26
        echtom napisała:

        > Nie szokuje mnie to specjalnie. Z wyliczeń wynika, że pokonała trasę w tempie o
        > k. 6,5 km/h, więc raczej marszowym, nie biegowym.

        Właśnie. Ja biegam jak ostatnia fujara, totalny amator, a zwykle mam średnią 8 km/h.
    • edelstein Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 12:48
      Raczej glupota,roznie sie moglo skonczyc.Co nie oznacza,ze w ciazy trzeba lezec i nic nie robic.Kazda skrajnosc jest niedobra.
      • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:00
        Na przykład jak?
        W tym miesiącu ciąży raczej już ani nie poronieniem ani porodem przedwczesnym smile
        Zatem czym?
        • edelstein Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:11
          Hiperwentylacja,upadkiem,zaslabnieciem
          • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:20
            Zasłabnąć można i bez udziału w maratonie.
            Tak samo upaść.
            • edelstein Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:54
              Latwiej zadlabnac i upasc biegnac z wielkim brzuchem.Latwiej tez o hiperwentylacje.
              • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 14:44
                Jasne, lepiej w ogóle nie wychodzić z łóżka.
                • edelstein Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 17:44
                  Jak zwykle ze skrajnosci w skrajnosc.
                  • donkaczka Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 21:15
                    hiperwentylacji to ja sie nabawilam na lozku porodowym, jak mnie oksytocyna skrecala a ja parlam

                    ona bardziej przetruchtala i przetupala niz przebiegla, bardzo dobry sposob na skurcze, ruch jest dobry, co za roznica czy po ulicy, czy po schodach w szpitalu poloznica zasuwa?
                    porod jak widac jeszcze troche potrwal, podejrzewam, ze zaoszczedzila sobie troche stresu i skrocila porod takim intensywnych ruchem na starcie
        • wuika Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:32
          Odklejeniem łożyska. Nie na darmo przestrzega się przed starymi metodami na wywołanie porodu, typu: jeżdżenie po wertepach, po którym można dostać taki bonusik właśnie. Bo takie odklejenie daje momentalny krwotok, przy którym kwestia uratowania życia matki to czasem kwestia minut. Ale to drobiazg taki.
          • echtom Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:50
            Ok, ale jej średnie tempo sugeruje, że był to raczej marsz połączony z lekkim truchtem, nie morderczy bieg.
            • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 14:47
              Dla matek których wielki wyczynem jest pójście w ciąży do blisko położonego sklepu a tragedią życiową jest postanie 5 minut w kolejce średnie tempo marszu to wysiłek równy wspinaniu się na Mont Everest.
              W sumie smutne, że kobiety w ciąży raz, że same są bardzo mało aktywne fizycznie, dwa jeszcze krytykują te kobiety, którym mimo ciąży chce się dalej uprawiać sporty.
              • wuika Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 15:40
                Mój drogi, aktualnie do najbliższego sklepu nie chodzę, bo tak - przejście 200m jednym ciągiem jest wyzwaniem i zakupy nie są usprawiedliwieniem, żeby potem się skręcać z bólu. Facet może tego nie zrozumieć.
                I nie chodzi mi o to, że kobieta po dwóch kreskach ma zalec na kanapie i nie robić nic, ale maraton przed samym porodem, pomimo skurczy, to jednak trochę przegięcie. Bardzo fajnie, że nic się nie stało. Ciekawe, jaka byłaby opinia, gdyby jednak matce lub dziecku coś się stało. Wtedy też na pewno wszyscy byliby pełni zachwytu nad tym, że przyszła młoda mama zamiast zamykać się w domu - realizuje swoje pasje.
                I nie twierdzę, że przejście marszowe iluś tam kilometrów to pewne ryzyko tego, czy tamtego, ale bieganie pod koniec ciąży jednak jest zbyt ryzykowne, żeby dla mnie było rozsądne.
                • thea19 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 16:27
                  jak sie nic nie stalo? urodzila przeciez zaraz po maratonie i to byl 36 tydzien czyli przed terminem. jak dla mnei to glupota bo jak bylam w ciazy juz zaawansowanej to o bieganiu mowy nie bylo bo brzuch mi sie majtal a przyjemne toto nie bylo, wrecz bolesne
                  • rosapulchra-0 thea19, a gdzieś ty 11.10.11, 18:56
                    wyczytała ten 36. tydzień??

                    Zazwyczaj kobiety w 39. tygodniu ciąży ostatnie chwile przed porodem spędzają na odpoczynku. Ale nie 27-letnia Amerykanka Amber Miller.
                    • thea19 Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 09:50
                      kopnelam sie, fakt
                      tak czy siak maraton wywolal porod
                      • hanalui Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 09:58
                        thea19 napisała:
                        > tak czy siak maraton wywolal porod

                        To chyba dobrze, nie? Po 38tyg to kazda czeka zeby sie brzucha pozbyc, nieprawdaz?
                        • thea19 Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 10:15
                          nie wiem, ja az tyle nie czekalam bo w 37 urodzilam
                          i pamietam, ze szybszy marsz byl dla mnie bolesny a co to mowic o maratonie - masochistka nie jestem
                          • echtom Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 10:36
                            > a co to mowic o maratonie - masochistka nie jestem

                            Ja w ogóle nienawidzę biegania i nie pobiegłabym w maratonie niezależnie od ciąży wink
                          • hanalui Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 10:45
                            thea19 napisała:
                            > i pamietam, ze szybszy marsz byl dla mnie bolesny a co to mowic o maratonie - m
                            > asochistka nie jestem

                            Ale bierzesz pod uwage ze nie kazdego boli?
                            Tak jak ktos mowil...ta pani nie obudzila sie nagle w 39 tygodniu i nie stwierdzila...o...moze by dzisiaj w maratonie pobiec...tylko biegala wiecej lub mniej przez ostatnie pewnie 10lat, cala ciaze tez biegala...
                            • thea19 Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 12:02
                              moze i nie boli kazdego ale kazdemu grozi odklejenie lozyska, naderwanie wiazadel i co tam jeszcze moze sie przydarzyc. obojetne dla niej tez to nie bylo bo urodzila dziecko.
                              jakos lekarze nie zalecaja uprawiania intensywnie sportu a raczej umiarkowanie. maraton to nie spacerek a MARATON
                              • hanalui Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 13:16
                                thea19 napisała:
                                > obojetne dla niej tez to nie bylo bo u
                                > rodzila dziecko.

                                Jak dla mnie bylo to obojetne...szokiem dla mnie nie jest ze ktos rodzi w 39 tydz - to akurat czas wlasciwy na rodzenie big_grin. Rownie dobrze mogla nie robic nic i tez urodzic...tez bys miala jakies watpliwosci?

                                A co ty takieg robilas ze nie potrafilas donosic do terminu 40 tyg?
                                Ze w maratonie nie biegalas to wiadomo.
                              • d.o.s.i.a Re: thea19, a gdzieś ty 12.10.11, 15:43
                                Kurcze, dziewczyny. Czy Wy aby nie przesadzacie z tymi scenariuszami apokaliptycznymi?
                                Przeciez, gdyby sie kobita zle czula, cos ja bolalo to by NIE SZLA w tym maratonie!

                                Widocznie czula sie dobrze, nie mdlala, nie padala, nie odwadniala sie i nie rozrywaly sie jej wiezadla. Wygodne buty, dobrze trzymajace majtasy, czy nawet elastyczny "podtrzymywacz" brzucha, elektrolity i mozna robic co sie chce. Jesli sie czlowiek dobrze czuje, to dlaczego na Boga ma siedziec na kanapie??
    • 18_lipcowa1 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:17
      idiotka
      nie, nie pielegnowalam w ciazy swoich pasji


      pielegnowalam swoja ciążę
      • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:21
        Może Twoje pasje były szkodliwe dla zdrowia, ale maraton akurat nie jest szkodliwy dal zdrowia, raczej w drugą stronę.
      • kosheen4 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 18:23
        18_lipcowa1 napisała:

        > idiotka
        > nie, nie pielegnowalam w ciazy swoich pasji
        > pielegnowalam swoja ciążę

        żłopaniem reddsika?
        • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 19:46
          big_grin big_grin big_grin
          Typowe matki Polki, broń Boże się poruszyć w ciąży dalej niż dwa metry od kanapy, ale piwo, wino, papierochy czemu nie tongue_out
    • gaja78 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:28
      Eee tam, jak w terminie to też bym poszła. Przed terminem - w żadnym wypadku.
    • ciociacesia fajna metoda na rozbujanie skurczy 11.10.11, 13:34
      mi by sie nie chcialo, ale skoro lekarz pozwolil? przeciez czesto zachecaja do skakania na pilce i dreptania po schodach, nie?
    • nutka07 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 13:40
      Co oznacza ze czesc trasy musiala pokonac pieszo?
      Jechala czyms, czy ktos uzyl niewlasciwego slowa?
    • anorektycznazdzira Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 14:16
      W drugiej ciąży zdawałam w 2 czy 3 miesiącu na któryś tam pas w uprawianej przez mnie sztuce walki- to chyba dość dyskusyjne. Później pływałam do ósmego. W pierwszej ciąży do 4 uprawiałam intensywny fitness. Fakt, nie poszłam na zawody ze skurczami.
      • gazeta_mi_placi Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 14:43
        Aj tam.
        Tak się burzycie, a przecież w każdej jednej szkole rodzenia mówią że dobrze jest aby poród był aktywny i kobieta w trakcie porodu była aktywna.
        A jak jest faktycznie aktywna to też niedobrze...
        • papalaya Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 14:49
          a to co rodzisz gazeta? poranne kupsko codziennie?
          • eliszka25 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 15:12
            no, ja bym w maratonie nie pobiegla, bo nie mam takiej kondycji. poza tym w kazdej ciazy mialam ogromny brzuch i nie byloby mi zbyt wygodnie biec. za to chodzilam po gorach do konca ciazy. mieszkam w gorach, wiec w sumie nie mialam innego wyjscia smile.

            zdecydowanie co innego kontynuowac w ciazy sport, ktory sie uprawialo od lat, a co innego nagle pod koniec ciazy pobiec w maratonie. moja szwagierka w koncowce ciazy pojechala z rodzina na urlop w gory, nachodzila sie w tych gorach i zaraz po powrocie urodzila. dziecko bylo niedotlenione, bo odklejalo jej sie lozysko i mialo porazenie mozgowe. kto wie, czy ten wypad sie do tego nie przyczynil, bo na codzien co najwyzej chodzila sobie po ogrodku. ja chodzilam po gorach niemal do porodu i nigdy nic sie nie dzialo, bo chodze po gorach na codzien i robie to od lat.

            ciaza byla juz donoszona, z dzieckiem wszystko ok, wiec nie widze jakiegos wielkiego problemu. u nas jako jeden z najlepszych sportow dla ciezarnych lekarze zalecaja wlasnie marszobiegi, a ta kobieta zafundowala sobie taki marszobieg zakonczony porodem.
        • wuika Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 15:40
          Aktywność porodu polega na spacerze, bujaniu się na piłce, albo wyginanie na drabinkach. Nie na biegu / marszu przez 40 km.
    • nanuk24 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 15:17
      Po pierwsze, urodzila godzine po maratonie
      Po drugie, to jej osmy albo dziewiaty maraton, w tym trzeci bedac w ciazy.
      Po trzecie, nie biegla jak inni zawodnicy
      Po czwarte, nie uczestniczyla w calym maratonie.
      • nanuk24 Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 15:24
        poprawka:
        rzeczywiscie kilka godzin po maratonie urodzila, zdawalo mi sie, ze w wiadomosciach mowili co innegowink
    • graue_zone Nie, głupota. 11.10.11, 17:49
      j.w
    • myelegans Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 19:56
      mam za soba kilka maratonow i jest to OGROMNY wysilek dla organizmu. To nie godzina work-out tylko 6-godzin, gdzie zmienia sie fizjologia, gospodarka elektrolitowa i do czego w ciazy trudno trenowac tak zeby poznac swoj organizm, bo trening trwa minumum 4 miesiace, wiec w bieganie w ciazy 5 miesiecznej bedzie inne i niz w 9 miesiacu.
      Pomijajac wszystko w niedzielnym chicagowskim maratonie temperatury byly okol 28C, wiec wielu ludzi padalo z odwodnienia i zaburzenia gospodarki elektrolitowej.
      Ta pani pokonujac maraton w 6 godzin (nie bylo to zadne tempo, ale byla 6 godzin na nogach) musiala sie odpowiednio nawadniac i odzywiac, co jest trudne. W najgorszym wypadku grozilo jej i dziecku odwodnienie i niedotlenienie.

      Mam ogromny respekt do maratonu, wiec w ciazy nawet mniejszej bym nie pobiegla, chociaz ddo 30tc pokonywalam 50km trasy na rowerze w tempie bardziej rekreacyjnym.
      • hanalui Re: Urodziła na mecie - pasja? 11.10.11, 21:04
        myelegans napisała:
        > mam za soba kilka maratonow i jest to OGROMNY wysilek dla organizmu. To nie god
        > zina work-out tylko 6-godzin, gdzie zmienia sie fizjologia, gospodarka elektrol
        > itowa i do czego w ciazy trudno trenowac tak zeby poznac swoj organizm, bo tren
        > ing trwa minumum 4 miesiace, wiec w bieganie w ciazy 5 miesiecznej bedzie inne
        > i niz w 9 miesiacu.

        Ale ta pani to tez nie swiezynka, to byl jej 8 maraton, 3 z ciaza, przy czym w jednym biegla i nawet nie wiedziala ze jest w 17 tygodniu...czyli pani jest okazem zdrowia.
        Poza tym intencja owej pani wcale nie bylo przebiegniecie calego maratonu, ot tak wyszlo ze dala rade.
        Tak naprawde niewiele osob biega w tak wysokiej ciazy, byc moze to wlasnie to ze byla tak wysoko pomagalo jej wytrzymac...w koncu caly jej organizm zbieral "sily", przygotowywal sie hormonalnie i wytrzymalosciowo na nadchodzacy porod, ktory trwa raczej wiecej niz 6 godzin.
        • myelegans Re: Urodziła na mecie - pasja? 12.10.11, 05:11
          hanalui napisała:

          > myelegans napisała:
          > > mam za soba kilka maratonow i jest to OGROMNY wysilek dla organizmu. To n
          > ie god
          > > zina work-out tylko 6-godzin, gdzie zmienia sie fizjologia, gospodarka el
          > ektrol
          > > itowa i do czego w ciazy trudno trenowac tak zeby poznac swoj organizm, b
          > o tren
          > > ing trwa minumum 4 miesiace, wiec w bieganie w ciazy 5 miesiecznej bedzie
          > inne
          > > i niz w 9 miesiacu.
          >
          > Ale ta pani to tez nie swiezynka, to byl jej 8 maraton, 3 z ciaza, przy czym w
          > jednym biegla i nawet nie wiedziala ze jest w 17 tygodniu...czyli pani jest oka
          > zem zdrowia.

          Kazdy maraton jest inny i kazda ciaza jest inna. Bieganie w 17 tc, to jednak co innego niz w 40tc.

          > Poza tym intencja owej pani wcale nie bylo przebiegniecie calego maratonu, ot t
          > ak wyszlo ze dala rade.
          > Tak naprawde niewiele osob biega w tak wysokiej ciazy, byc moze to wlasnie to z
          > e byla tak wysoko pomagalo jej wytrzymac...w koncu caly jej organizm zbieral "s
          > ily", przygotowywal sie hormonalnie i wytrzymalosciowo na nadchodzacy porod, kt
          > ory trwa raczej wiecej niz 6 godzin.

          Porod jest fizjologiczny, wiec organizm "wie" jak sie przygotowac, bieganie maratonu w ciazy juz niekoniecznie. Rozumiem, ze pani trenowala, i ze nie jej pierwszy i ze lekarz dal zielone swiatlo, tym niemniej w niedziele w Chicago bylo goraco, wielu ludzi padlo na trasie z odwodnienia, a odwodnienie przychodzi czesto bez specjalnych objawow, ot przestajesz sie pocic, nawet pic sie nie chce i nagle nic nie pamietasz i dochodzisz do siebie jak ci sie ktos w zyle wkluwa. Odwodnienie w ciazy to "double whammy", bo odwadniasz siebie, dziecko i duza szansa, ze przestana pracowac nerki, co.

          Pytanie po co? Maraton nie zajac, jest ich setki i bedzie niejedna okazja.... Ja bym po prostu nie ryzykowala, bo niczego to nie udowadnia.....
          • hanalui Re: Urodziła na mecie - pasja? 12.10.11, 09:39
            myelegans napisała:
            > Kazdy maraton jest inny i kazda ciaza jest inna. Bieganie w 17 tc, to jednak co
            > innego niz w 40tc.

            I kazda kobieta jest inna..
            Sprobowala i udalo jej sie...jak sama twierdzi nie robila niczego co by jej zagrazalo, zna siebie i wiedziala na ile moze sobie pozwolic

            > Pytanie po co? Maraton nie zajac, jest ich setki i bedzie niejedna okazja.... J
            > a bym po prostu nie ryzykowala, bo niczego to nie udowadnia.....

            Myslalam ze osoby biegajace wiedza po co sami i inni biegacze biegaja....
            • myelegans Re: Urodziła na mecie - pasja? 12.10.11, 15:02
              hanalui napisała:
              > Myslalam ze osoby biegajace wiedza po co sami i inni biegacze biegaja....

              Biegaczek, rowniez tych elitarnych sa tysiace w wieku reprodukcyjnym, jakos nie widac, zeby stadami biegaly w maratonach, wiec zjawisko wcale nie popularne, gdyby bylo, kobieta ta nie trafilaby do mediow i nie byla przedmiotem talk-shows.
              Ogladajac z bliska bostonski maraton przez wiele lat tez nie zauwazylam mocno ciezarnych biegaczek na trasie......
              Poza tym nawet wytrenowani biegacze nie biegaja maratonow co tydzien, robia to raz najwyzej 2 razy na rok, wiec nie jest to cos co nalezy do rutyny. Stad moje stwierdzenie, ze trudno tu trenowac i poznac swoj organizm, ktory zmienia sie w trakcie treningu przygotowujac sie do JEDNEGO wydarzenia. Dystansu maratonskiego nie biega sie na treningach...., wiec nawet trudno cialo przyzwyczaic.
              Kara Gouczer, wyczynowa maratonka wystartowala w bostonskim maratonie 7 miesiecy po urodzeniu dziecka i zajela 3 miejsce. W ciazy trenowala, owszem, ale nie beigala maratonow, chyba z jakiegos powodu....

              Wolny kraj, wolny wybor, jak miala taki mus to na zdrowie, pytanie bylo, czy to rozsadne i jak zwykle zdania sa podzielone. Moje jest takie, chociaz nie uwazam ciazy za chorobe, sama do konca pracowalam, jezdzilam na rowerze i uskutecznialam wedrowki po gorach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka