kocianna
12.10.11, 22:12
Czytałam sobie o pasji i niemowlaku, czytałam, i zastanawiałam się, gdzie w statystycznym umyśle matki (ze szczególnym uwzględnieniem e-matki) przechodzi granica między poDrzuceniem i prawie-że-porzuceniem.
I jakie zmienne muszą być uwzględnione.
OK, jeśli ktoś idzie do szpitala, to nie ma wyjścia, trudno, i wszyscy będą współczuć i maleństwem się zajmą.
Ale w innych przypadkach?
W jakim wieku można dzieciaka zostawić na dwa tygodnie? Albo dłużej?
Czy np. wysyłając 6-latkę na 2 miesiące wakacji 1500 km stąd, albo podrzucając ją sąsiadom na czas delegacji realizuję swoją karierę kosztem dziecka?
Czy wyjeżdżając na tygodniowy urlop bez rodziny - tydzień w moim przypadku to dużo, można pojechać do Polski i np. zapewnić dziecku kontakt z ojcem - realizuję pasję kosztem więzi rodzinnych?
Co jest fanaberią - praca, studia, pasja (np. od dwóch lat przygotowywana wyprawa)?
Jak idealna e-matka godzi wszystkie swoje role społeczne i zawodowe z własnymi potrzebami?