27.10.11, 16:11
brala ktoras?
wlasnie dostalam recepte i nie wiem czego sie spodziewac na necie pisza ze trzeba czekac na efekty, a lista skutkow ubocznych jest powalajaca..
no a najgorsze jest to ze w mojej naturze lezy rozpatrywanie skurkow ubocznych i bede je czula na 100%!
Obserwuj wątek
    • joanka-r Re: prozac 27.10.11, 16:28
      to nie czytaj ulotek, każdy lek ma skutki uboczne, które nie zawsze muszą dotyczyć ciebie. Kiedyś przeczytałam ulotkę leku od nadciśnienia i stwierdziłam, ze gdybym musiała to łykać, wolałabym żyć z groźnym nadciśnieniem a nie połknęłabym tego cholerstwa. Łyknij i zajmij się czym, bo czekanie na objawy uboczne to najgorsze co możesz zrobić.


      ''No właśnie Wy wydajecie się nie wiedzieć o czym mowa''
      by Zia 86.
    • melancho_lia Re: prozac 27.10.11, 17:43
      U mnie po dwóch tygodniach rewelacyjna poprawa, mnóstwo energii, spokój taki wewnętrzny... Trwało to jakieś 2-3 tygodnie i potem dół totalny, bezsenność, nerwowość, uczucie ciągłego niepokoju. Lekarz zmienil mi lek na seroxat, ale też nic mi nie daje....
    • rangula_shan Re: prozac 27.10.11, 18:19
      A propos skutków ubocznych -mi po pierwszej dawce czyli 0,5 mg robiło mi się co chwila słabo. W końcu pojechałam do psychiatry a ta stwierdziła, że to po prostu niemożliwe, że to z nerwów i kazała mi brać na noc razem z Xanaxem. Może to jest sposób też dla ciebie na niemyślenie o skutkach ubocznych?
    • gryzelda71 Re: prozac 27.10.11, 18:36
      A czy dostałaś tez jakiś stabilizator do tego prozacu?
      • wespuczi Re: prozac 27.10.11, 18:44
        nic - sam prozac - 10 mg
        • gryzelda71 Re: prozac 27.10.11, 18:49
          Brałam bioxetin(też z fluoksetyną) i dostałam dodatkowo stabilizator.
          • katia.seitz Re: prozac 27.10.11, 19:04
            Stabilizator to chyba raczej przy chorobie dwubiegunowej (lub objawach mogących o niej świadczyć), przy depresji czy nerwicy depresyjnej daje się zwykle sam antydepresant.
            • azile.oli Re: prozac 27.10.11, 19:19
              Ja też brałam Bioxetin i dostałam stabilizator, bo , generalnie, leki przeciwdepresyjne mogą na początku leczenia nasilać objawy depresji i ogólnie pogarszać samopoczucie, człowiek robi się nerwowy i podminowany. Po upływie 2 tygodni stabilizator ulegał stopniowemu odstawieniu.
            • gryzelda71 Re: prozac 28.10.11, 13:29
              Sądzisz,że lekarz się nie zna?
              • katia.seitz Re: prozac 28.10.11, 14:12
                Nie, moja droga, twierdzę jedynie, że stabilizator to nie jest standard - stosunkowo częściej przepisuje się sam antydepresant. Nie podważam decyzji twojego lekarza podjętej w odniesieniu do twojego przypadku.
                • gryzelda71 Re: prozac 28.10.11, 14:19
                  Ja tez nie twierdziłam,że to standard.Ot zapytałam i napisałam jak było u mnie.
    • shellerka Re: prozac 28.10.11, 09:54
      ja pierdziu! sporo ematek widzę na antydepresantach...
      to taka choroba "zawodowa" ? wink
      • feel_good_inc Re: prozac 28.10.11, 10:04
        shellerka napisała:
        > ja pierdziu! sporo ematek widzę na antydepresantach...
        > to taka choroba "zawodowa" ? wink

        Nie tylko na ematce - w zasadzie na wszystkich forach. Przy liczbie osób przyznających się do takiego lub innego zaburzenia czy brania antydepresantów i podejrzeniu, że równie liczna grupa (jeśli nie więcej) takie rzeczy ukrywa, człowiek zaczyna czuć się jak na wizycie w psychiatryku.
      • gryzelda71 Re: prozac 28.10.11, 13:30
        Raczej świadomość ze można żyć dobrze.
        • shellerka Re: prozac 28.10.11, 13:48
          no dobra. ale myślicie, że to choroba naszych czasów, kiedyś nie było tylu ludzi biegających po psychiatrach i psychologach, czy po prostu kwestia większej świadomości ludzi i zmniejszenie "wstydu", że idzie się do poradni zdrowia psychicznego?

          a może zwyczajne pójście na łatwiznę? i na każdy problem łykanie tabsów?

          i broń boże, nie jestem przeciwniczką, czy wyśmiewam, bo sama łykam. co prawda nie prozac, ale lek z grupy antydepresantów i leków przeciwlękowych.
          w ostatnim numerze Twojego Stylu odnalazłam wypisz wymaluj moją historię.
          i w końcu na chwilę przestałam czuć się jak histeryczka i hipochondryczka.
          natomiast moja najlepsza przyjaciółka oznajmiła mi, że rzygać jej się chce, kiedy słyszy, że mam depresję i że to wszystko z nudów i braku problemów czytaj w dupiecisiępoprzewracało shellerka.

          i zerwałyśmy kontakt.
          • papalaya Re: prozac 28.10.11, 14:00
            zbyt duża ilość wolnego czasu, przejawiająca się m.in. dyżurami na forum, sprzyja paniusiom w wynajdywaniu u siebie najrozmaitszych schiz
            • shellerka Re: prozac 28.10.11, 14:12
              widzę, że reprezentujesz trend myślowy mojej przyjaciółeczkismile

              zdaje mi się jednakże, że panie opisane w reportażu w TS na forum zbyt często nie przesiadywaływink
          • gryzelda71 Re: prozac 28.10.11, 14:07
            Wiesz,moja teściowa nadal uznaje tylko dwie choroby:nowotwór i alkoholizm.Reszta to wymysły.
            Cudownie,że świadomość się zmieniła i ludziska nie wstydzą się iść do psychiatry,żeby lepiej żyć.
          • katia.seitz Re: prozac 28.10.11, 14:11
            > no dobra. ale myślicie, że to choroba naszych czasów, kiedyś nie było tylu ludz
            > i biegających po psychiatrach i psychologach

            W dużej mierze tak -teraz mamy bardziej nerwowe czasy, coraz mniej pewności i stabilizacji (umowy śmieciowe itp.) przy coraz wyższych wymaganiach stawianych samym sobie. Od naszych matek nikt nie wymagał, żeby zarazem były matką idealną, poświęcającą dziecku mnóstwo czasu, jak i doskonałą pracownicą w ambitnej pracy. Plus jeszcze kobietą zadbaną fizycznie i intelektualnie.

            Nie, nie znaczy to, że kiedyś było "lepiej" a teraz jest "gorzej" - po prostu, teraz jest bardziej nerwowo. Można mieć więcej dóbr wszelakich, materialnych i niematerialnych, ale trzeba się mocniej przy tym spinać. Takie koszty.

            Długo by mówić na ten temat...
            • aandzia43 Re: prozac 28.10.11, 15:13
              > Nie, nie znaczy to, że kiedyś było "lepiej" a teraz jest "gorzej" - po prostu,
              > teraz jest bardziej nerwowo.

              Nie sądzę, by teraz było bardziej nerwowo. Wystarczy sięgnąć wyobraźnią chociażby w XX wiek. Wojny, zbieranie się psychiczne do kupy tych, co przeżyli przez wiele, wiele lat, związana z wojnami niepewność jutra, utracone poczucie bezpieczeństwa, głód, niedostatek, obniżenie standardu życia, fikołajtki polityczne i znowu represje i brak pewności. Poza wojnami z ich rozciągnietymi na wiele lat atrakcjami były jeszcze: śmiertelne zakaźne choroby dziesiątkujące dzieci, restrykcyjne dla wielu grup, a więc niszczące psychicznie, obyczaje, itd.
              Żyjemy w wyjątkowym punkcie czasoprzestrzeni, w czasie pokoju, spokoju, dostatku i tolerancji, o jakim jakieś 95% naszych przodków, ludzi z innych części świata/potomnych mogła/może/będzie mogła tylko pomarzyć.

              Kiedyś leków na przypadłości psychiczne nei było, ludzie po prostu jakoś żyli bez nich. Cierpieli, marnowali sobie i bliźnim życie, popełniali samobójstwa. Teraz też to robią, ale mogą przynajmniej próbować sobie pomóc.
              • katia.seitz Re: prozac 28.10.11, 15:24
                Może i w dużej mierze masz rację, polemizowałabym jednak z tym:
                >rest
                > rykcyjne dla wielu grup, a więc niszczące psychicznie, obyczaje
                Restrykcyjne obyczaje zazwyczaj są lepsze dla psychiki - oczywiście, jeśli jesteśmy do nich zsocjalizowani wink Każdy zna swoje miejsce i się nie buntuje.

                Poza tym -jeśli chodzi o psychiczne samopoczucie, liczy się tak naprawdę poczucie relatywnej deprywacji, a nie obiektywne warunki zewnętrzne. Teraz Iksińska może czuć się równie nieszczęśliwa z powodu niemożności posłania dziecka do prywatnej szkoły i nabycia nowego samochodu, co kiedyś jej babcia z powodu konieczności chodzenia do kościoła w starej, połatanej sukience. Niby Iksińska ma lepiej, ale szczęśliwsza być nie musi wink

                Żyjemy w wyjątkowym punkcie czasoprzestrzeni, w czasie pokoju, spokoju, dostatk
                > u
                No, to chyba jednak lekka przesada w obliczu ostatniego kryzysu wink
                Poza tym, tak jak pisałam - należy brać pod uwagę, że ludzie, którzy już zaznali lepszego, mają wyższe wymagania. Znów kwestia relatywnej deprywacji.
                • aandzia43 Re: prozac 28.10.11, 15:45
                  > Restrykcyjne obyczaje zazwyczaj są lepsze dla psychiki - oczywiście, jeśli jest
                  > eśmy do nich zsocjalizowani wink Każdy zna swoje miejsce i się nie buntuje.

                  Jasne, twarde reguły jak najbardziej zdrowe na głowę są. Ale restrykcyjność obyczajów niesie ze sobą jeszcze konieczność tłumienia potrzeb (i wcale nie mówię tu tylko o seksualnych wink aż do zrobienia sobie psychicznego kuku. Poza tym restrykcyjność często przyzwala na prześladowania odmieńców. Wkłada bat do ręki tłuszczy. Nie chodzi mi o samosądy i stosy, tylko o bardziej subtelne formy rozprawiania się z odstępcami od "dobrych obyczajów".
                  Swoje miejsce można znać, ale ta znajomość nie daje ukojenia, gdy ma miejsce duża rozbieżność między nim a naturalnymi preferencjami.


                  > Poza tym -jeśli chodzi o psychiczne samopoczucie, liczy się tak naprawdę poczuc
                  > ie relatywnej deprywacji, a nie obiektywne warunki zewnętrzne.

                  Fakt. Ale mnie chodziło o to, że niespokojne czasy masowo generują naprawdę silne traumy. Te traumy dopadają i tych silnych z natury swojej brużdżąc im nieźle w życiorysach, i tych słabowitych, których wykańczają dokumentnie.

                  > No, to chyba jednak lekka przesada w obliczu ostatniego kryzysu wink

                  Ten kryzys to i tak pikuś wobec różnych innych w historii, tudzież wobec innych klęsk. Że się tak powołam na plagi egipskie ;-P

                  > Poza tym, tak jak pisałam - należy brać pod uwagę, że ludzie, którzy już zaznal
                  > i lepszego, mają wyższe wymagania. Znów kwestia relatywnej deprywacji.

                  Fakt. I jeśli już nawet nie mówimy o wymaganiach czysto materialnych, to przynajmniej wymaganiach odnośnie poczucia jako takiego bezpieczeństwa finansowego.
          • yenna_m Re: prozac 28.10.11, 15:31
            tez skutek akcji "lecz depresję"
      • yenna_m Re: prozac 28.10.11, 15:31
        ja wiem, czy zawodowa (zwiazana z ematkowaniem?)
        u mnie skutek wysypu nieszczesc rodzinnych (za pierwszym razem) i dosc trudnych stosunkow w pracy, na ktore nie bylam psychicznie przygotowana, bo uklad w poprzedniej pracy byl bardzo fajny (za drugim razem)
    • feel_good_inc Re: prozac 28.10.11, 10:01
      wespuczi napisała:
      > brala ktoras?
      > wlasnie dostalam recepte i nie wiem czego sie spodziewac na necie pisza ze trz
      > eba czekac na efekty, a lista skutkow ubocznych jest powalajaca..
      > no a najgorsze jest to ze w mojej naturze lezy rozpatrywanie skurkow ubocznych
      > i bede je czula na 100%!

      Prozac może jest właśnie na to, żebyś się przestała efektami ubocznymi rajcować? wink
      • wespuczi Re: prozac 28.10.11, 18:59
        o tym wlasnie napisalam, ale najpierw trzeba poczekac zeby zadzialalo wink
    • rybalon1 Re: prozac 28.10.11, 10:17
      nie bierz tego g.. moze na początku będzie lepiej a potem wpędzisz się w deprechę niezłą ..miałam okazję obserwowac co narobiła sobie biorąc prozac moja znajoma ...nawet ci nie chcę pisać jak to sie skonczyło . Najśmieszniejsze jest to , że ona w sumie dostała go chyba nieco na wyrost ..ot poprostu mądry lekarz zapisał jak tabletki do ssania .
    • lolinka2 Re: prozac 28.10.11, 14:53
      Czyli fluoksetyna - przez kawał czasu żyłam na tym i było OK
      A rok temu jak złapałam doła, dostałam "z buta" fluoksetynę i się okazało, że przez 6 tygodni nie zmieniło się nic. Lek zmieniono na sertralinę i jest lepiej.

      Przy obu tych substancjach żadnych działań niepożądanych nie doświadczyłam.
      Gorzej jest z trójpierścieniowymi, albo np z mianseryną - zamuła maksymalna całodobowa.
    • shellerka Re: prozac 28.10.11, 15:09
      a jak z tyciem po prozacu?
      bo na moim parogenie jest jak byk, że możliwy przyrost masy ciała.
      lekarka zapewniła mnie, że to kwestia zwiększonego apetytu na słodycze i że po prostu muszę o tym pamiętać i się pilnować. biorę już praktycznie trzeci miesiąc i faktycznie nie tyję, ale tak jak nie lubiłam słodyczy, tak teraz mogłabym chyba zeżreć opakowanie cukru waniliowego na sucho smile

      nom, ale nie jem.
      na forach czytam, że laski tyją po 20 kilo. masakra jakaś.

      mogliby wynaleźć coś, po czym się chudniesmile
      • aandzia43 Re: prozac 28.10.11, 15:17
        Po prozaku nigdy nie utyłam i nie znam nikogo, kto utył. Ale nie twierdzę, oczywiście, że to się nei zdarza, to tylko moje obserwacje smile Masakrycznie tyje zazwyczaj się po tzw. stabilizatorach nastroju (to np. niektóre leki przeciwpadaczkowe) Ale też nie wszyscy.
      • melancho_lia Re: prozac 28.10.11, 15:17
        Ja nie tyłam, na seroxacie na razie też nie (przed leczeniem schudłam 13 kg), ale strasznie się pilnuję. Dla mnie przytycie choćby kg byłoby katastrofą.
      • gryzelda71 Re: prozac 28.10.11, 15:21
        Schudłam.
      • katia.seitz Re: prozac 28.10.11, 15:32
        Na paroksetynie (parogen) nie utyłam ani trochę. W zasadzie nie miałam negatywnych efektów ubocznych, same pozytywne (zwiększona gadatliwość i brak zahamowań społecznych big_grin).
        • shellerka Re: prozac 28.10.11, 16:03
          mi się też ten brak zahamowań najbardziej podobasmile
          w końcu przestałam zastanawiać się kto co sobie myśli na mój temat i moja cholerna fobia społeczna przeszła jak ręką odjął.
          co prawda wróciła, ale byłam na minimalnej dawce. teraz mam ciutkę zwiększoną.
          znowu lubię ludzi. nawet kobiety wink nawet inne matki tongue_out


          dziwne, bo przed braniem, nie sądziłam że mogę mieć fobię społeczną, a okazało się, że miałamsmile
          wszyscy wydawali mi się naburmuszeni, patrzący spod byka i takie tam, a teraz wszędzie widzę uśmiechnięte, radosne twarze.

          coś jakbym wiecznie wstawiona była
          • katia.seitz Re: prozac 28.10.11, 16:06
            Ano, trochę trzeba uważać z tym brakiem zahamowań. Można na przykład coś nagadać szefowi, albo nadmiernie zbratać się z obcą osobą wink
            Ale w sumie to jest fajne smile
          • aandzia43 Re: prozac 28.10.11, 16:15
            shellerka napisała:

            > mi się też ten brak zahamowań najbardziej podobasmile
            > w końcu przestałam zastanawiać się kto co sobie myśli na mój temat i moja chole
            > rna fobia społeczna przeszła jak ręką odjął.

            Widzę zależność między stopniem zdrowego i zalecanego wdupiemania, a stopniem wysycenia mózgu serotoniną. Postuluję wspomagającą kurację antydepresantami dla osób starających się dojść do gwarantującego szczęście poziomu wdupiemania ;-P
            Hmmm... to chyba wcael nei jest żart. To może być niegłupi pomysł. Zresztą, sama właściwie to robię. Tzn. zdrowy, nie przynoszący skutków ubocznych, a przynoszący same pozytywy, luzik utrzymuję na stałym poziomie właśnie dzięki antydepresantom. Bez nich znika mi on często na długo.
          • yenna_m Re: prozac 28.10.11, 16:37
            mi nie, bo i bez tego ekstrawertyczna i gadatliwa jestem wink
    • yenna_m Re: prozac 28.10.11, 15:29
      bralam fluoksetyne, gadalam po niej jak najęta (czyli bardzie niz normalnie wink ) i mialam TAMTE wink efekty uboczne
      zmienilam lek na efectin - skutkow ubocznych (poza zamieszkaniem w lodowce wink ) brak
    • wespuczi Re: prozac 28.10.11, 19:04
      wow - widze ze jestem w doborowym towarzystwie wink
    • lucerka78 Re: prozac 28.10.11, 21:49
      Na prozacu od pol roku. Po 10 mg nic nie poczujesz. Po 20 mg moze cos. Ja poza spokojem odczuwam chroniczne zmeczenie, biore 20mg.
    • mamgabi Re: prozac 28.10.11, 23:25
      A czytałaś na temat prozaca w "Skutek uboczny śmierć". Polecam. To wspomnienia byłego pracownika koncernu farmaceutycznego. Pracował kiedy ten lek wszedł na rynek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka