Bardzo bym była ciekawa, jak oceniacie umiejętności językowe dzieci dwujęzycznych i "dwujęzycznych", które znacie. Ale koniecznie nie własnych, bo prywatne pociechy wiadomo jakie genialne mamy na emamie

No chociaż, OK, o Waszych też chętnie przeczytam.
Ja znam dwoje takich dzieci i jedno ex-dziecko. Dziewczynka i chłopiec, oboje mają wykształcone i ambitnie rozmawiające z dziećmi po polsku matki Polki i niemówiących po polsku ojców obcokrajowców. Wyniki nie są oszałamiające, jeśli chodzi o mówienie, ale rzeczywiście dzieci rozumieją polszczyznę. Dorosły człowiek, którego znam miał natomiast niewykształconych polskich rodziców-emigrantów rozmawiających do teraz w domu po polsku (idealnie, bez naleciałości, sama słyszałam, w dodatku gwarą!) i nawet trudno się zorientować, czy mówi cokolwiek, bo odmawia popisania się tą umiejętnością, za to również wszystko rozumie.