Dodaj do ulubionych

Głupi post o przemijaniu

23.11.11, 00:15
Gdy miałam 8-10 lat zastanawialam się, jak to będzie, gdy będę mieć te magiczne 18 lat. Potem, 18-letnia, myślałam o sobie dzieciatej i trzydziestoletniej. Albo świętującej rok 2000.
Ostatnio coraz częściej myślę o nieuchronności zdania egzaminu z umierania.
Wiem, głupie.
Ale jakoś się nie mogę opędzić od myśli, że może zostało mi 10-20 lat życia. A to przeleci jak z bicza strzelił. A moze tylko kilka dni? Kto to wie?

Tak mnie jakoś naszło.

Może dlatego, że na nk wypatrzyłam, że znajoma skończyła właśnie 50 lat. A moja 50-tka juz tylko za 10 lat tongue_out

Jakas masakra normalnie z tym przemijaniem. tongue_out
Obserwuj wątek
    • hiacynta333 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 00:57
      Też coraz częściej zdarza mi się myśleć o śmierci , ostatnio nawet mężowi zapowiedziałam, że powinniśmy sporządzić testament. Gdyby teraz nam się coś stało to chcę, by cały nasz majątek przypadł tylko i wyłącznie naszym dzieciom. Moi rodzice pomarli na raka dosyć wcześnie. Mama miała 52 lata, a tata 65 . Ja mam 43 i pół. I jak to mówią WIETRZNOŚĆ CZEKA .
      • kiszczynska Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 01:55
        moze to jest kwestia tego, ze o tym sie nie mowi.. albo ci co milieby powiedziec nie zyją?
        o msirci mysle bardzo czesto, dzkie temu wieloma rzeczami sie nie deruje. Kiedys wszystko bardzo przezywalam: kto oc powiedzial, kiedy, do kogo, o kim.. Dzisja odpuszczam, bo iwem, ze najcennijesze to zycie w zdrowiu i spokoju..
        • bi_scotti Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 02:16
          Przyznam, ze ja zdecydowanie bardziej przezywam urodziny moich dzieci niz moje wlasne. Pamietam jak moja corka skonczyla 13 lat i stala sie pelnoprawnym "teen" - bardzo mnie to wtedy jakos "ruszylo" wink No i w tym roku moje "baby", moj Najmlodszy skonczyl 20 lat czyli w przyszlym roku juz nawet u sasiadow w Stanach bedzie "legal" (konsumpcja %%%) - wierzyc mi sie nie chce ... suspicious
          Moje wlasne numerki jakos mi nie przeszkadzaja ale zupelnie sobie nie zycze zeby sie moje dzieci starzaly! tongue_out
          • mondovi Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 10:03
            moja Babcia - w czterdzieste urodziny swego najstarszego wnuka, była oburzona - ja nie jestem tak stara, żeby mieć tak stare wnuki wink a i żeby nie było, zadna ciąża nie zdażyła się w wieku nastoletnim, Babcia 85+ wtedy wink
      • default Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 07:23
        hiacynta333 napisała:

        > . I jak to mówią WIETRZNOŚĆ CZEKA .

        Kup sobie wiatrochron wink
        • hiacynta333 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 10:52
          No kurcze, o 1.00 nie każdy zwraca uwagę na takie pierdoły, tym bardziej że nie podkreśliło mi sad
          Sorki smile
      • ib_k Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 10:19
        Gdyby teraz nam się coś stało to
        > chcę, by cały nasz majątek przypadł tylko i wyłącznie naszym dzieciom

        no i tak się stanie, nawet be testamentu
        • hiacynta333 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 10:48
          Nie koniecznie, moi teściowie jeszcze żyją. I wiem, że na chwilę obecną teściowie by wpierdzielili do mojego mieszkania siostrę męża. Ja bym chyba się w trumnie przewracała smile

          https://www.suwaczek.pl/cache/352e846261.png
          • bazylea1 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 11:01
            rodzice nie dziedziczą jeśli spadkodawca zostawił dzieci.
    • rosapulchra-0 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 06:15
      O przemijaniu zaczęłam myśleć w zeszłym roku w szpitalu. A potem postanowiłam sobie, że jak wyzdrowieję, to intensywniej sobie pożyję, bo czasu może być mniej niż planuję.
      Z szaleństw zaplanowanych jest kilka rzeczy wykonanych, ale kilka czeka na lepszy moment, tym bardziej, że znowu się zaczęłam psuć.
    • default Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 08:38
      yenna_m napisała:

      >> Ostatnio coraz częściej myślę o nieuchronności zdania egzaminu z umierania.

      Z umierania się nie zdaje egzaminu, po prostu korkujesz i cześć, nic Cię nie obchodzi, nie ma Cię. Raczej nie można takiego "egzaminu" nie zdać smile
      Ja się od jakiegoś czasu psychicznie przygotowuję na starość... To jest coś co może być trudno przejść, właśnie z pogodnego podejścia do starości (starości jako stanu ducha, etapu życia, a nie oczekiwania na śmierć) chciałabym pozytywnie zdać egzamin. A śmierć ? Cóż, każdego czeka, nie boję się jej, bo przecież potem już mnie nie będzie, więc nie będę cierpieć z powodu "jaka szkoda, że już nie żyję" smile
      • da_tura Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 08:57
        > Z umierania się nie zdaje egzaminu, po prostu korkujesz i cześć, nic Cię nie ob
        > chodzi, nie ma Cię. Raczej nie można takiego "egzaminu" nie zdać smile
        Nie zawsze, oj nie zawsze jest to "i cześć". czasem niestety jest to długi proces... wpisany w życie całej rodziny i wtedy jest to egzamin dla wszystkich...
      • ib_k Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 10:21
        myślę podobnie jak default, przeraża mnie starość nie śmierć
    • szironna Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 08:57
      ja mam "dopiero" 30 na karku, ale i owszem - myślę i szczerze mówiąc ten temat mnie przeraża - pewnie nie dojrzałam do niego. prawnie jestem przygotowana (testament itp.), wewnętrznie nie. patrzę na moich rodziców i czasami aż mnie boli jak pomyślę, że może ich zabraknąć.
    • morgen_stern Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 09:49
      Myślę o śmierci obsesyjnie, bardzo często, ale nie tyle o samym akcie umierania, co o konsekwencjach, czyli tym, że mnie po prostu nie będzie. To jest wg mnie głęboko nie fair, odbieram to jako niesprawiedliwość i okrucieństwo. Największym zaś okrucieństwem jest ludzka świadomość tej nieuchronności - każdego dnia możemy kopnąć w kalendarz i każdego dnia zdajemy sobie z tego sprawę. I ja się głupio i po dziecinnemu przeciw temu buntuję.
      Rozmawiałam ostatnio z pewnym buddystą, który się nieco przeraził moim podejściem i próbował mi tam coś wepchać do głowy, ale niewiele to dało wink codziennie coraz bardziej żal mi świata, który przyjdzie mi opuścić.
      • nisar Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 10:11
        "codziennie coraz bardziej żal mi świata, który przyjdzie mi opuścić."

        Mnie też i może dlatego coraz silniej wierzę (choć to wbrew wierze, w której zostałam wychowana) w reinkarnację. Wierzę głęboko także w to, że to jak w tym życiu wykorzystam dane mi szanse i jaką osobą będę, będzie decydowało o tym, jakie życie będzie mi dane. Inaczej nie potrafiłabym się pogodzić z rozbieżnością pomiędzy życiem i losem danym np. Paris Hilton, a średniowiecznej praczce, wdowie z pięciorgiem dzieci.
      • nenia1 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 11:05
        Mam dokładnie tak samo, również czuję bunt, nie jest to stan komfortowy, bo tak faktycznie, wiem, że jest to bezsensowne, nic się nie da zmieć, ale i tak wkurza.

        W życiu wszystko ma swoją cenę, ponieważ człowieczy mózg jest najbardziej rozwinięty pośród wszystkiech żyjatek na tej planecie, co niewątliwie dało nam szereg przywilejów, ale ceną jest świadomość własnej śmierci/lęki z tym związane, trudne do udźwignięcia.

        Jakąś deską ratunku jest ucieczka w religie, ale niektórym się i to nie udajesmile


      • marika_2006 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 12:18
        o mam dokładnie tak samo, poczucie niesprawiedliwości, że świat będzie się toczył dalej a mnie już nie będziesad
      • katia.seitz Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 17:16
        To bardzo ludzkie jest, co piszesz, i wcale nie wyklucza podejścia religijnego. A nawet, rzekłabym - może do niego skłaniać. wink
    • szyszunia11 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 11:00
      Ja sens przemijania odnajduje jedynie w wierze, ale to nie jest łatwa pociecha. Bo czesto "pociecha" jedynie intelektualna, nie działająca na uczucia. i wtedy gdy jest smutno i źle trzeba drzeć pazurami o łaskę wiary, o pokój, o to by w tym wytrwać itd. Tak czy inaczej ta wiara nawet taka siermiężna, jest bezcenna. Śmierć (która przecież nie jest aktem jednorazowym moim zdaniem, a własnie procesem przemijania) jest sama w sobie w moim odczuciu tak okrutna, że aż szokujaca. Wszystko w czlowieku się przeciwko niej buntuje, bo został stworzony do życia.
      Czasem chodzi mi po głowie wers z pewnej piesni: "przejdę w zmartwychwstanie nie spostrzegłszy śmierci"smile ale to efekt tylko i wyłacznie zjednoczenia z Najwyższymsmile
      • alfa36 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 12:06
        Mam blokadę myslenia o smierci. Boję się przede wszystkim starosci i samotnosci. O Rodzicach myślę, jakby zawsze mieli z nami być. Nie potrafię sobie niczego innego wyobrazic. Czasem tylko, jak na siebie patrzę w lustrze widzę, ze czas mija...niestety.
        • marika_2006 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 12:14
          Mi co roku przy okazji zbliżających się kolejnych urodzin pojawiają się takie myślisad teraz właśnie jest dokładnie ten okres. Myślę, co by było gdyby... co by się stało z synem, i ta myśl że nie mogłabym patrzeć jak dorasta, jak zakłada rodzinę, jak sobie radzi
    • gazeta_mi_placi Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 12:55
      Każdy umrze, po co o tym rozmyślać? big_grin
      Pociesz się, że kilka wieków temu w tym wieku już od 15 lat byś gniła w ziemi bo rzadko która kobieta (zwłaszcza rodząca dzieci) dożywała 30-stki tongue_out
    • pomarola Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 13:00
      Ja się zastanawiam co myślą codziennie ludzie naprawdę sędziwi... Którzy wiedzą, że zostało im tak niewiele. Skąd biorą chęć do zrobienia czegokolwiek. Podziwiam i zazdroszczę tym, którzy do końca cieszą się życiem, do końca pozostają aktywni, fizycznie i umysłowo.
      Najgorzej przeraża mnie demencja... Stopniowe idiocenie, dziecinnienie. Najgorsze jest to, że tacy ludzie zdają sobie z tego sprawę, czują że ich mózg nie nadąża, że jest niesprawny, że są odbierani przez otoczenie jako upierdliwe stare dziadki, a przecież wcale nie chcieliby tacy być, chcieliby być lotni, elokwentni - ale ten cholerny rozpadający się mózg ich ogranicza, więzi... To jest paskudne.
      • mondovi Re: Głupi post o przemijaniu 24.11.11, 11:28
        Ja się zastanawiam co myślą codziennie ludzie naprawdę sędziwi... Którzy wiedzą
        > , że zostało im tak niewiele. Skąd biorą chęć do zrobienia czegokolwiek. Podziw
        > iam i zazdroszczę tym, którzy do końca cieszą się życiem, do końca pozostają ak
        > tywni, fizycznie i umysłowo.
        Mój Dziadek wyznaczał sobie cele - mówił - o chciałbym dożyć do wyborów, chciałbym jeszcze prawnuka poznać (wtedy w drodze), potem już nie mówił. Nie jestem przekonana, czy ludzie cierpiący na demencję mają jej świadomość. Gorszy chyba jest umysł w miarę sprawny i ciało, które definitywnie odmawia posłuszeństwa.
        Natomiast moja Babcia tuż przed 90 niedosłysząca, mająca wiele problemów z oczami, kręgosłupem, no praktycznie ze wszystkim, intelektualnie sprawna - ma misję wygrania w totka (ale nie jest specjalnie zafiksowana) i po losowaniu mówi, e , ja to jeszcze wygram. Cały czas ma plany - remont kuchni, potem wymiana mebli w pokoju, tak jakby odrzuciła myśl o śmierci w ogóle, mówi - kości mnie bolą, sama nie wiem, czy to pogoda, a może jednak wiek. Ma chwile załamania, gdy się gorzej czuje fizycznie, ale zawsze wierzy, ze będzie lepiej. Nie pogrąża się w użalaniu nad sobą - chociaż, gdyby inny charakter miała, mogłaby, żyje ciekawością, co będzie dalej, może bardziej zachłanną niż kiedyś, ale ma motywację.
    • tosterowa Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 13:09
      Najbardziej w śmierci przeraża mnie to, że odejdę zanim zdążę jeszcze coś zrobić, jeszcze coś poczuć, coś doznać. To "coś" jest związane głównie z moją rodziną, zwłaszcza z dzieckiem, ale nie tylko - też z pracą, wykształceniem, czy nawet jakimiś małymi sprawami - czasem obejrzę jakiś dobry film albo posłucham dobrej płyty i myślę "matko, umarłabym i bym nie znała" ;P
      • morgen_stern Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 15:03
        Hahaha, mam to samo. Np. gdybym mnie teraz szlag trafił, to Rammstein będą nadal nagrywać jak gdyby nigdy nic! Skandal smile
        Myślę, że problem tkwi w naszym ludzkim egocentryzmie, trudno jest nam pojąć, jak niewiele znaczymy i jak krótko tu jesteśmy.
        • tosterowa ot 23.11.11, 17:24
          A propos Rammstein, jak było na koncercie? Bo widziałam fragmenty na yt i mnie szlag trafił za życia (że mnie tam nie było).
          • morgen_stern Re: ot 24.11.11, 11:31
            Zajebiście, byłam pod samą sceną - rzeźnia smile choć przyznam, że emocje już nie te, co kiedyś, to był mój szósty raz. Ale chłopaki dają radę.
    • naturalna59 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 14:57
      Moja smierc mnie nie przeraza, bo umre i mnie nie bedzie. Przeraza mnie swiadomosc mozliwosci smierci moich bliskich a szczegolnie rodzicow, ktorzy juz dozyli sedziwego wieku i chociazby z tej racji wiekszosc zycia maja za soba. Ale jak patrze na nich, to ich chec zycia mnie pociesza i jakos nie widze by mysl o smierci ich trapila, maja do niej filozoficznie pogodny stosunek.
      • aqua48 Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 17:57
        Śmierć mnie przeraziła, kiedy głupi lekarz mnie nastraszył, że mam śmiertelną chorobę, a moje młodsze dziecko miało trzy miesiące. Na szczęście to była zła diagnoza.
        Teraz, po śmierci moich rodziców i przeżyciu więcej niż połówki tego co mi dane już się nie stresuję, co ma być to będzie. Testament leży w szufladzie, dzieci dadzą sobie radę, a przede mną luz i same przyjemności smile
    • d.o.s.i.a Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 17:56
      Smierc mnie nie przeraza. Wiem, ze tak naprawde istniejemy w milionach milionow roznych osrodkow nerwowych jako oddzielne jaznie, wiec tak naprawde nigdy nie umieramy. Zawsze kims jestesmy.

      Cos co mnie bardziej wkurza to to, ze w tym zyciu nie dowiem sie po co i jak powstal wszechswiat. Skad wzial sie atom i gdzie konczy sie nieskonczonosc.

      Smierci najblizszych sie boje, bo wiem, ze juz nigdy sie nie spotkamy i to chyba jest dla mnie najtrudniejsze. Ze jest ktos i nagle nie ma go i nie bedzie.
    • a.va Re: Głupi post o przemijaniu 23.11.11, 18:32
      Ja mam ambiwalentnie - z jednej strony boję się śmierci, bo nie ma we mnie zgody na to, żebym miała się skończyć, a nie mogę mieć pewności, że jest coś po śmierci.

      Z drugiej strony myślę, że jak się wszystko dobrze ułoży (tzn. okaże się, że Bóg, wbrew moim lękom, naprawdę jest, i może nawet trafię gdzieś w jego pobliże), to będzie to fantastyczne przeżycie. Mam za sobą kilka momentów, kiedy odczuwałam nieprawdopodobną miłość, więź z kimś, kogo kocham itd., a więc skoro Bóg jest miłością stokroć doskonalszą, to to będzie fantastyczne uczucie, być w pobliżu kogoś, kto mnie tak kosmicznie kocha. Kiedy o tym myślę, to nie boję się śmierci.
    • pamelia yenna 23.11.11, 22:58
      Pamiętam Cię jeszcze z forum z, chyba, roku 2000 czy 2001?. Niewiele osób kojarzę ale właśnie Ciebie (może dlatego że miasto to samo), sporo osób może pozmieniało nicki? (Ja też zmieniłam z powodów "technicznych" )
      To tak mi się przypomniało jak zaczęłaś o przemijaniu... Wtedy byłam w pierwszej ciąży, teraz mam dwójkę z czego jedno to właściwie już nastolatek. Też coraz częściej myślę o przemijaniu, zwłaszcza jak pojawia się wątek "ile lat mają e-mamy" itp smile Wtedy uświadamiam sobie, że, qrczę, stara już jestem i kiedy to minęło?!
      Koniec smęcenia
    • hellulah Re: Głupi post o przemijaniu 24.11.11, 12:13
      W bardzo oczywisty sposób zaczęłam o tym myśleć po śmierci mamy.

      To mnie nie opuszcza. Może powinnam coś z tym zrobić (tak, słynna i w sumie słuszna forumowa porada - idź na terapię).

      Może to będzie jak z ciążą - pod koniec tak trudno będzie żyć, że naturalnym stanie się pragnienie odpoczynku, zakończenia?

      Ale znam 80-latków i nie bardzo widzę po większości tę chęć położenia się do grobu, raczej desperackie czasami próby zachowania iluzji, że życie jest wieczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka