...takim zabezpieczającym. W ciuchu. Jestem tak w[...], że aż mi para uszami bucha.
Kupiłam wypatrzony ciuch (cena regularna, taka sobie średnia, ciuch wypatrzony, bo mam już jeden z innym kolorze, się sprawdza) w sklepie stosującym okrągłe, szare klipsy zabezpieczające. Klips zapięty na plecach. Czasami pamiętam o sprawdzaniu przy kasie, ale tym razem odpuściłam z roztargnienia, byle zapłacić i wracać do domu. Ciuch leżał i czekał na pranie ponad tydzień. Wczoraj poodcinałam ładnie metki (nie lubię metek), wsadziłam ciuch do siateczki, wyprałam (superdelikatnie, program dla jedwabiu).
Prasuję - i co widzę?!!!
Ślady po klipsie!!!
Jakby kobra użarła!
No żesz [wstawić co kto lubi mówić w stanach silnego wzburzenie emocjonalnego].
Wątek z cyklu "chcę się wyżalić" tudzież "a wy tak też miewacie?" oraz "i co teraz?"