kozica111 20.12.11, 15:22 www.plotek.pl/plotek/56,111483,10844668,Rodzina_Zientarskich,,9.html ciężko uwierzyć, wydaje mi się że dopiero co wydarzył się ten wypadek, ale czas płynie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
babunia_wygodka Re: To juz 4 lata 20.12.11, 15:58 kozica111 napisała: > www.plotek.pl/plotek/56,111483,10844668,Rodzina_Zientarskich,,9.html > ciężko uwierzyć, wydaje mi się że dopiero co wydarzył się ten wypadek, ale czas > płynie... Wypadek? Jaki wypadek? A, rzeczywiście, był kiedyś jakiś wypadek z jakimś Zientarskim. Ktokolwiek by to nie był. A kogo to obchodzi i jakie ma znaczenie kiedy to było? Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: To juz 4 lata 20.12.11, 16:10 > A kogo to obchodzi i jakie ma znaczenie kiedy > to było? Obchodzi każdego, kto interesuje się światem dookoła. Odpowiedz Link Zgłoś
babunia_wygodka Re: To juz 4 lata 20.12.11, 16:24 owianka napisała: > > A kogo to obchodzi i jakie ma znaczenie kiedy > > to było? > > Obchodzi każdego, kto interesuje się światem dookoła. Interesujesz się wszystkim co się dzieje na świecie? Ale tak naprawdę, totalnie wszystkim? Włącznie z doniosłymi wydarzeniami w rodzaju nowych butów Lady Gagi albo tego że jakiś dziennikarzyna w peryferyjnym miasteczku wjechał w drzewo? Odpowiedz Link Zgłoś
owianka Re: To juz 4 lata 20.12.11, 16:29 BNie, byty Lady Gagi mnie nie interesują, ale ta sprawa owszem, bo bardzo wiele mówi o kraju w którym żyję. Od momentu, jak panowie wsiedli do samochodu, aż po chwilę obecną. Odpowiedz Link Zgłoś
babunia_wygodka Re: To juz 4 lata 20.12.11, 16:36 owianka napisała: > BNie, byty Lady Gagi mnie nie interesują, ale ta sprawa owszem, bo bardzo wiele > mówi o kraju w którym żyję. Od momentu, jak panowie wsiedli do samochodu, aż p > o chwilę obecną. Taaa? A ciekawe co to za kraj w takim razie jest że od, jak słyszę, 4 lat "bardzo wiele" się mówi o jakichś panach i jakimś samochodzie. To za*ebiste miejsce musi być, bo my tu w Polsce to jednak mamy trochę poważniejszych spraw, chociaż w sumie tez nie jest źle. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: To juz 4 lata 20.12.11, 16:10 a on nadal nie zostal ukarany za smierc czlowieka Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 18:36 Pokarało go bardzo, mozesz smialo czuc sie usatysfakcjonowana. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 21:31 Przepraszam, 'pokarało go'? Sam sobie to zrobił, a odpowiedzialność powinien jakąś ponieść, prznajmniej jak dojdzie do siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 21:42 No, Kubica tez sam sobie zrobil kuku.Cale szczescie duzo lzejsze.Otylia tez wie, co to znaczy spowodowac wypadek ze smiertelnym skutkiem. Zycie wszystkich sie odmienilo- na gorsze. Naprawde poniesli konsekwencje. W przypadku Zientarskiego pasazer zapewne doskonale wiedzial,ze nie po to testuja auto, by nim jechac 70 km. Odpowiedz Link Zgłoś
gupia_rzona Re: To juz 4 lata 20.12.11, 22:06 no Kubica to akurat nikogo nie zabił. Pasuje do Twoich przykładów jak pięść do nosa Odpowiedz Link Zgłoś
mancipi Re: To juz 4 lata 20.12.11, 23:29 Otylia została skazana, na niską karę ale została, do tego tamten wypadek zniszczył jej karierę i życie. Kubica brał udział w zawodach sportowych i to on zapłacił bardzo wysoką cenę za czyjś błąd (zabezpieczenie miejsca wypadku nie było odpowiednie), a ogólnie to kierowca (zazwyczaj) nie ponosi się odpowiedzialności karnej za to że szybko jedzie podczas wyścigu. Natomiast Ziętarski póki co unika procesu przedstawiając opinie psychologiczne, które mają świadczyć o jego złym stanie psychicznym, jednocześnie całkiem normalnie funkcjonuje, np wymienił żonę na młodszy model www.plotek.pl/plotek/56,111483,10844668,Zientarski_wraca_do_zdrowia__Pomaga_mu_narzeczona.html Ogólnie nie obchodzi mnie z kim sypia, tylko aby odpowiedział-przynajmniej formalni- za to co zrobił, a i tak wierzę że pamięta każdego dnia że zabił człowieka przez swoją brawurę. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 23:40 Błagam, nie mieszaj w to Kubicę. Kubica nikogo nie zabił. Porównanie z dupy. Otylia też zabiła i też przez głupotę, tez z powodu zbyt dużej prędkości i brawury. Jednak ona nie wymigiwała się od procesu, dostała wyrok w zawieszeniu. I to ich różni. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 23:59 Rozni ich tez to,ze Zientarski został bardzo ciezko ranny.I nie funkcjonuje normalnie, a sam fakt, ze byc moze ma jakas kobiete u boku nie swiadczy iz jest calkowicie sprawny i zdrowy. Jest sad, sa biegli- sadzicie, ze ot tak wodzi ich za nos?To by bardzo zle swiadczylo o tych profesjonalistach. Przyklad Kubicy mial na celu uzmyslowienie,ze ludzie popelniaja bledy.A on go popelnil startujac w jakims podrzednym rajdzie, narazajac siebie i firme na straty. Zientarski czy Otylia tez popelnili bledy i zaplacili za to ogromna cene- wyrzutami sumienia i legnieciem w gruzy dotychczasowego zycia.To straszna kara i nikomu nie zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 00:18 A moje zdanie jest inne- nie można ich- Otylii i Zientarskiego stawiac w roli ofiar . ofiary leżą od kilku lat pod ziemią.Otylia zachowała się o tyle dobrze, że wzięła to co powinna na klatę. Zientarski olał żonę i dzieci, znalazł nową panią a wyroku jak nie było tak nie ma. Nie jest mi go żal, żal mi kolejnych ludzi jeśli wsiądzie do samochodu,a ulica znów pomyli mu się z torem rajdowym. Mam nadzieję, że nie trafi na mnie lub moje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 13:24 Oni sa takze ofiarami.Czy tobie sie to podoba czy nie.Popelnili bład- co roku taki sam bład popełniaja tysiace ludzi.Stad tyle wypadkow.Błądzic rzecza ludzka. Nikomu nie zycze.Przezyli, ale ich zycie sie załamało i juz nigdy nie bedzie takie jak wczesniej. To straszne doswiadczenie i kara.Konsekwencja bledu. Co do Zientarskiego i pasazera, ktory zginal- po to obydwoje wsiedli do tego auta, by je przetestowac na maksa.Pasazer godzil sie na taki scenariusz. Co do "olania zony" to skad masz takie informacje? Otylia zachowała się o tyle dobrze, > że wzięła to co powinna na klatę. Głupoty piszesz. W przypadku Otylii nie bylo powodów, by sprawa sie nie odbyla.Ona nie ucierpiala w wypadku tak jak Zientarski, wiec bez sensu jest porównywac te 2 sprawy pod tym kątem. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 19:33 Co do "olania zony" to skad masz takie informacje? Od żony tejże właśnie olanej. Nie raz nie dwa wypowiadała się w mediach, jak ich życie wyglądało po wypadku, niestety - dla niej i dla synów- miodzio to nie był. Co do Otylii- również była poszkodowana, też tam były jakieś dramatyczne momenty- dobrze kojarzę? miała już nie wrócić do sportu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:14 > Od żony tejże właśnie olanej. Nie raz nie dwa wypowiadała się w mediach Faktycznie bardzo obiektywne zródlo.. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:34 > Co do Otylii- również była poszkodowana, też tam były jakieś dramatyczne moment > y- dobrze kojarzę? miała już nie wrócić do sportu. Ona miala uszkodzony kregosłup,a Zientarski przede wszystkim mózg.Taka subtelna roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: To juz 4 lata 21.12.11, 19:53 > Co do Zientarskiego i pasazera, ktory zginal- po to obydwoje wsiedli do tego au > ta, by je przetestowac na maksa.Pasazer godzil sie na taki scenariusz. I wlasnie za to Zientarski powinien byc ukarany- takie testowanie to bylo ewidentne zlamanie przepisow ruchu drogowego co zaowocowalo wypadkiem ze skutkiem smiertelnym. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:16 No przeciez machina sądownicza ruszyła. Problem jest z jego stanem zdrowia. Od tego są biegli by ocenić. Odpowiedz Link Zgłoś
angazetka Re: To juz 4 lata 21.12.11, 00:19 To, że kogoś "pokarało", nie zwalnia go od odpowiedzialności za swoje czyny. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 15:14 Nie kazdy moze za swoje czyny odpowiadac.Stan zdrowia moze wykluczyc mozliwosc brania udzialu w postepowaniu.O to tu chodzi- czy stan zdrowia pozwala mu stanac przed sądem i czynnie brac w nim udzial. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 19:34 Stan zdrowia nie przeszkodził mu w poszukiwaniu nowej żony to i na proces wypadałoby się stawić Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:19 Nie wiesz, czy on jej szukal, czy ona go znalazła. Nic nie wiesz poza medialnymi doniesieniami,ktore fakty interpretuja po swojemu. Jest sąd, są lekarze i biegli- z pewnoscia maja wieksze kompetencje niz forumowicze czy dziennikarze. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:45 Jak ktoś czuje się na tyle dobrze, żeby się pętać po centrach handlowych, to nie widzę przeszkód do pojawienia się w sądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:58 Osoby ubezwlasnowolnione, psychicznie chore, uposledzone takze moga jak najbardziej "pętac " sie po centrach hadlowych.Jak sądzisz- czy to przemawia za tym,ze moga zostac skazane? Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re: To juz 4 lata 22.12.11, 13:49 Jeśłi ich fizyczny stan zdrowia na to pozwala, nie widzę przeszkód co do stawienia się w sądzie. Sąd sobie rozstrzygnie, np. z pomocą biegłego, lub bez, czy zeznawanie przez nie ma jakikolwiek sens i czy może być materiałem dowodowym. Nikt nie mówi od razu o skazywaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 19:47 Wystarczy miec zwolnienie lekarskie.Zwolnienie nie oznacza automatycznie lezenia plackiem w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 16:17 Pamietam,sprawa cokolwiek dziwna. Od poczatku do konca. Odpowiedz Link Zgłoś
azjaodkuchni Re: To juz 4 lata 20.12.11, 16:29 Nawet nie wiedziałam , ze się po drodze rozwiódł. Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: To juz 4 lata 20.12.11, 19:40 Jak to się rozwiódł? Osoby niepoczytalne psychicznie nie mogą samodzielnie podejmować takich aktów prawnych jak chociażby rozwód. Chyba, że osobą niepoczytalną psychicznie bywa tylko w sądzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 21:11 Ciekawe jak ta 2 żonę poznał bo wydawałoby się że okazji trochę mniej jak się człowiek zmaga z takimi urazami, ale może właśnie niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 21:16 A skad masz info o "niepoczytalnosci psychicznej"? Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: To juz 4 lata 20.12.11, 23:55 Aaaa to jak morderca podczas katowania ofiary złamie sobie rękę to można mu zmniejszyć wyrok bo już sobie pocierpiał??? Zientarski się pięknie wymiguje i już. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 00:01 A ty jestes lekarzem i to wiesz. Moze mniej plotka i pudelka, to rozsadek wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
stukostrach-jeden Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:29 Pomroczność jasna, jak swojego czasu pewnien W. syn znanego polityka. Czyli rozwieść sie może bo jest na tyle przytomny ale na rozprawie się zjawic nie może bo chory przeciez. Odpowiedz Link Zgłoś
stukostrach-jeden Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:47 Tak a pomoroczność jasna pozwala na przeprowadzenie sprawy cywilnej ale nie pozwala juz na przeprowadzenie karnej. Gdyby sprawcą nie była osoba znaana, lubiana i zamozna to prawdopodobnie opinie biegłych i przebieg sprawy wygladałby inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 12:02 W sprawie cywilnej pelnomocnikiem moze byc rodzic, w karnej- nie. Odpowiedz Link Zgłoś
stukostrach-jeden Re: To juz 4 lata 22.12.11, 12:40 Czyli co? teściowa stwierdzi ze czas sie mnie pozbyc więc walnie mojego męża dwa razy przez łeb i w jego imieniu sie rozwiedze ze mną? Naciągane to Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: To juz 4 lata 21.12.11, 00:29 No, najpierw zabił człowieka, potem stracił pamięć, żona się nim zajmowała jak trzecim dzieckiem, ale sprawil sobie lepszy model, co nie przeszkadza mu unikać procesu z powodu "złego stanu" psychicznego. Ktoś, kto jest w zlym stanie, nie łazi po centrach handlowych z nową du..ą i nie wybiera wisiorków... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 13:25 Ktoś, kto jest w zlym stanie, nie > łazi po centrach handlowych z nową du..ą i nie wybiera wisiorków.. Co za brednie.. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: To juz 4 lata 21.12.11, 13:35 Sorry, ale nie mam litości dla kogoś, kto jest zbyt chory by przez 4 lata odpowiedzieć za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ale wystarczajaco zdrowy by wymienić żonę na lepszy model i kupować jej świecidełka. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 21.12.11, 15:11 Taki tok rozumowania zrozumialabym u 13 latki,ale dorosła kobieta powinna mniej wiecej wiedziec jak funkcjonuje system prawa karnego,chocby z grubsza. Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: To juz 4 lata 21.12.11, 19:26 mam w dupie jak funkcjonuje system prawny, a facet nie ma cienia przyzwoitości. Tyle w tym temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: To juz 4 lata 22.12.11, 11:20 Nie, no serio- masz 13 lat.. Taki mniej wiecej poziom argumentacji prezentujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 zgadzam sie 21.12.11, 18:55 skoro jest w stanie rozwiesc sie, oraz znalezc nową dupe to jak najbardziej jest zdrowy na tyle by odpowiedziec Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: zgadzam sie 21.12.11, 19:35 Pierwszy raz zgadzam sie z lipcową. To chyba ten śwąteczny czas. Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa rodzice opiekunami prawnymi 21.12.11, 20:05 naomi19 napisała: > Pierwszy raz zgadzam sie z lipcową. To chyba ten śwąteczny czas. Cyt. Od wypadku opieke prawna przejeli rodzice www.wideoportal.pl/site/items/3666 Pan Maciek jest aktualnie marionetka tatusia. Okolicznosci wypadku - czyli > kto prowadzil samochod nie sa jasne... No zgadnijcie dlaczego te okolicznosci JUZ nie sa takie jasne? Mysle, ze Pan Wlodzimierz bedzie wiedzial to najlepiej Odpowiedz Link Zgłoś
stukostrach-jeden Re: rodzice opiekunami prawnymi 22.12.11, 12:42 Czyli tatus biednego Macieja wymienił mu żonę na młodszą i ładniejszą? Bo rozumiem, że "marionetka" wpływu na swoje życie juz nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa Re: rodzice opiekunami prawnymi 22.12.11, 13:01 stukostrach-jeden napisała: > Czyli tatus biednego Macieja wymienił mu żonę na młodszą i ładniejszą? Bo rozum > iem, że "marionetka" wpływu na swoje życie juz nie ma. A jak myslisz? - skoro ktos broni dostepu partnera do Ciebie - skoro z 'dobrego serca' wmawia Ci, ze to ten partner sie Toba nie interesuje - skoro tak naprawde (Ty nie pamietasz) ale przeciez to zawsze Ty bylas wykorzystywana (a moze i zdradzana). To zapewne - jako tabula rasa - jestes sklonna przyjac te opowiesci jako prawdziwe (bo innego punktu odniesienia nie masz). Wiec decyzja moze jest i Twoja... mozesz to tak nazwac... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: zgadzam sie 22.12.11, 11:23 Powiedziala lipcowa, która zadnego wyksztalcenia prawniczego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
foro-estupido Re: To juz 4 lata 21.12.11, 10:44 No zdj do artykułu to już TOTALNIE GŁUPIE SĄ.... Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa Plecy taty 21.12.11, 19:46 Kiedys widzialm wywiad z zona Macieja Zientarskiego, opowiedziala jak to dokladnie bylo i z wypadkiem i po wypadku. Generalnie obaj panowie to ogromni pasjonaci samochodow, to nie byl pierwszy ich test. Jestem pewna, ze jak jest autko do przetestowania to kazdy chce usiasc za kolkiem, sprawdzic ile wyciagnie, jak sie trzyma na zakretach i co potrafi (zima jest tym lepiej, ze mozna wprowadzac samochod w poslizgi kontrolowane). To, ze Zientarski wsiadl pierwszy - bylo kwestia przypadku. Jakby nic sie nie stalo to zmieniliby sie i pozniej jezdzilby jego kolega. Wiem bo moj maz kiedys tez tak testowal. Byl tylko telefon, ze koledzy czekaja na dole a bryka jest taka i taka - myslicie, ze byl sposob aby go zatrzymac w domu? Dzis na szczescie kazdy zmadrzal, ma dzieci - skonczyly sie popisy. Zientarski jest winny z punktu widzenia prawa - jak kazdy, ktory nawet nieumyslnie spowoduje smierc. Po wypadku pan Wlodzimierz (tata) zajal sie wieloma sprawami, min. marketingiem okolowypadkowym. Otoczyl Macka taka opieka, ze zona niemal nie miala dostepu do meza. Z jej opowiadan wynika, ze kiedy maz juz czul sie troche lepiej - tesciowie non-stop decydowali o zyciu syna. Ona wciaz byla na cenzurowanym - co robi zle, co jej wolno a co nie, ze Maciek nie jest jeszcze wystarczajaco samodzielny. Jej wywiad, gdzie przedstawila swoj punt widzenia - tylko zaszkodzil ich malzenstwu. Nie pamietam ale mozliwe, ze chodzilo o to, ze ona chciala szybciej wcielic meza do normalnosci, dac mu nawet drobne obowiazki a tesciowie byli przeciwni bo przeciez synek nie moze sie przeciazac. Pan Wlodzimierz zmanipulowal syna i mysle, ze w calej tej sprawie jego postac jest bardzo znaczaca... Nowa narzeczona i wszyscy sa szczesliwi.... w wolnym tlumaczeniu oznacza: pokorna owieczka, na ktora przyzwolil tatus... Swoja droga i tak nie moge przestac lubic Pana Wlodzimierza i jego corki. Prowadza fantastyczny program motoryzacyjny w Antyradio - bawie sie przy nim super. Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa Swoja droga... 21.12.11, 20:50 Nie rozumiem dyskusji... Juz jatka, ze winny lub niewinny bo pokaralo go wyrzutami sumienia do konca zycia. Kurcze - proste narzedzie: google i mozna ustalic pewne fakty, ktore klada sie cieniem na sprawe tego wypadku... Ja z tego narzedzia odczytuje, ze wszystkim zajal sie Wlodzimierz Zientarski, ze probuje naciagnac prawde bo wiadomo co grozi za nieumyslne spowodowanie smierci (+ kara za pogwalcenie przepisow o ruchu drogowym). Latwo jest osobie, ktora doznala uszkodzenia mozgu - przedstawic rzeczywistosc PO NOWEMU. Wzbudzic watpliwosc we wszystko to, w co dotychczas ten czlowiek wierzyl. Ale juz pojechalyscie, ze skoro chodzi o wlasnych nogach (nawet juz byl za kolkiem na polnej drodze, co powiedzial jego tata osobiscie), ze wypowiada sie logicznie to tylko sie miga od odpowiedzialnosci. A MOZE Maciej Z. z checia przyznalby sie do tej winy, gdyby znal obiektywne fakty a nie to, co mu tata wmowil... Wyobrazacie sobie sytuacje, w ktorej macie zresetowana pamiec? Co sie dzieje? Musicie na czyms sie oprzec, komus zawierzyc. A przeciez wiadomo, ze rodzice nigdy nie zawioda... A moze i kazda z nas przyjelaby taka perfidna, zaklamana linie obrony wlasnego dziecka? Moze w tej sytuacji wystarczylo obliczyc korzysci - czyz nie? Tamtemu to juz zycia nie wroci a wiec moje dziecko nie pojdzie do wiezienia, zwlaszcza po takim wypadku... A jeszcze dochodza mozliwosci jakie ma tata.... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko.. 22.12.11, 07:13 A bardzo jestem ciekawa, co by zrobiły, gdyby taka sytuacja dotyczyła ich najbliższych, a przede wszystkim dzieci i nietrudno mi się zgodzić z lolą i z tym co napisała aquuaa: A moze i kazda z nas przyjelaby taka perfidna, zaklamana linie obrony wlasnego dziecka? Moze w tej sytuacji wystarczylo obliczyc korzysci - czyz nie? Tamtemu to juz zycia nie wroci a wiec moje dziecko nie pojdzie do wiezienia, zwlaszcza po takim wypadku... A jeszcze dochodza mozliwosci jakie ma tata.... Ale nie! Jakże przyjemniej i wygodniej kłapać mordą, że winny i świnia, bo się od odpowiedzialności uchyla, niż wysilić mózg i pomyśleć, prawda? Osobiście nie wierzę, że kiedykolwiek do was dotrze, że głupie jesteście i puste w tym swoim prymitywnym myśleniu, nawet wtedy, gdyby podobna tragedia dotknęła was lub waszych najbliższych Pilnujcie więc tego swojego czubka nosa i nie wychylajcie się zań za mocno, bo jeszcze się okaże, że do Zientarskiego po pomoc będzie musiały biec Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 11:28 Wiesz co, masz rację. Jak na razie ojciec mojego dziecka jeździ rozważnie i wozików wyścigowych w mieście, ani poza miastem, nie testuje, a dziecko uczone odpowiedzialności i ostrożności na drodze. Zobaczymy - bywa różnie, wiem, wiem, gwarancji nie mam żadnej, może dziecko jako dorosła osoba przyćpa speedem i walnie w drzewo, albo skosi przystanek autobusowy z czekającymi tam ludźmi, przez co ktoś np. straci nogę (podobny przypadek z dekadę temu w Trójmieście, pewien młody człowiek - jak plotka głosiła, bo jak było, ja nie ręczę, być może to pomówienia - z doskonałej, w dobrych kontaktach z mediami rodziny... ach jakże rzewne były potem artykuły, że błąd młodości, że chwila nieuwagi...) Z drugiej strony ja jakoś bardziej potrafię się wczuć w sytuację tych rodziców bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,10681843,Wyrok_dla_kierowcy__ktory_potracil_chlopca_przy_Media.html (ten artykuł jest skrótowy, chodziło o wielkie mataczenie oskarżonego w trakcie procesu, przy hmm pewnym wsparciu służ, które powinny teoretycznie dochodzić prawdy, rodzina walczyła wiele lat o sprawiedliwość; pisała także o gazeta.pl) Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 11:33 Aha, jednego nie dopisałam, ale niech mi tam: miałam bardzo bliską osobę, bardzo bardzo poważnie poszkodowaną w wypadku drogowym (jako pieszy) absolutnie i wyłącznie z winy durnego kierowcy (kumulacja złamanych przepisów i po prostu jełopstwa), który owszem mógłby sobie kandydować do Nagrody Darwina, ale dlaczego musiał ryzykować życiem innych? Nie, nie chciałam go ukamienować. Dostał wyrok w zawieszeniu. Ale dostał wyrok. Nie przeszło mu bokiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 12:02 Dostrzegasz roznice? Panowie wsiedli do tego auta w konkretnym celu - zeby przetestowac. Sama domysl sie JAK testuje sie samochod o takiej mocy... Z zalozenia wiadomo bylo jak ta jazda bedzie wygladac i ryzyko tej zabawy obydwaj panowie brali na siebie (niezaleznie od tego kto byl za kolkiem). Gdyby poszkodowany byl przypadkowy przechodzien, ktory nie zakladal zadnego ryzyka a wyszedl sobie po prostu na spacer - to zupelnie inna bajka. Dla jasnosci - nie wartosciuje czy smierc kolegi jest mniej wazna niz smierc przechodnia, ale z punktu widzenia rodziny ofiary - maz wyszedl z domu po co? Na spacer? Nie. Pojechal z kumplem poszalec bryka - nie pierwszy raz... Zona strazaka, kierowcy rajdowego, spadochroniarza, zolnierza (np. z misja w Afganistanie), itd... One wiedza z jakim ryzykiem wiaza sie pasje ich mezow... Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 12:24 (Nawiasem mówiąc, z tymi strażakami to nie musisz mnie tu oświecać, bo akurat temat znam od podszewki...) Po kolei. Pisałam o wypadku w naszej rodzinie, żeby wyjaśnić (uprawomocnić?) moje podejście. A moje podejście jest takie - był wypadek, niech będzie uczciwy proces. Naprawdę nie potrafię wczuć się w psychikę ojca, kryjącego w naciągany sposób syna w takiej sytuacji. Sorry. No nie potrafię. > Z zalozenia wiadomo bylo jak ta > jazda bedzie wygladac i ryzyko tej zabawy obydwaj panowie brali na siebie (niez > aleznie od tego kto byl za kolkiem). Ok. Ale czy zdajesz sobie sprawę, że tym ryzykiem jest również proces sądowy i ewentualnie poniesienie kary jako sprawca czyjeś śmierci? A tu tak: testujemy auto w mieście (dobrze pamiętam?). Zagrożenie dla postronnych kierowców i pieszych pewnie spore. Przeginamy z tym testowaniem, ginie człowiek owszem, pewnie na to gotowy, ale - odpowiedzialności to już nie chcemy ponieść. Jeśli sprawca nie był aż tak winny, to pewnie wyrok będzie symboliczny (w zawieszeniu). Nie wiem - może się mylę, serio się przyznaję - na ile sprawca i jego rodzina w tym przypadku mataczą. Ale jeśli mataczą, no sorry, ale jakieś to takie dla mnie... śliskie i niehonorowe, i celebryckie (a spróbuj szary człowieku bez "możliwości"). Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 12:51 A moje podejście jest takie - był wypadek, niech będzie uczciwy p > roces Skoro tak, to powinnas byc usatysfakcjonowana, bo wlasnie o to chodzi by bylo zgodnie z regułami. Uczciwy proces bedzie wówczas, gdy oskarzony bedzie w stanie swiadomie w tym procesie uczestniczyc i miec prawo do obrony. Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 12:56 hellulah napisała: Naprawdę nie potrafię wczuć się w psychikę ojca, kryjącego w naciągany s > posób syna w takiej sytuacji. Sorry. No nie potrafię. > > Ok. Ale czy zdajesz sobie sprawę, że tym ryzykiem jest również proces sądowy > i ewentualnie poniesienie kary jako sprawca czyjeś śmierci? Tu wlasnie jest pies pogrzebany. Oddzielmy wreszcie Macieja Z. i Wlodzimierza Z. Maciej Z. - domniemany sprawca wypadku, ktory utracil pamiec wskutek czego stal sie ubezwlasnowolniony przez rodzicow Wlodzimierz Z. - kreator nowej rzeczywistosci Macieja Z. poczawszy od okolicznosci wypadku a skonczywszy na zyciu osobistym (i relacjach z zona). A takze nieformalny obronca w sprawie, uciekajacy sie do mistyfikacji... Inna kwestia jest ocena Macieja Z. a inna ocena Wlodzimierza Z. Na razie watek jest o Macieju Z. i bardzo wiele z Was pisze (Ty takze), ze to ON unika odpowiedzialnosci. Przyjmijcie wiec do wiadomosci, ze Maciej Z. wie tyle ile mu powiedzial tata. On naprawde nie pamieta co zaszlo (niewykluczone, ze zostalo mu wmowione, ze nie byl kierowca i ze media w tej sprawie klamia). Jestem pewna, ze Wlodzimierz Z. ma nawet naocznych swiadkow, ze kierowca NIE byl jego syn, bo tylko to moze uratowac Macieja Z. od wyroku. Jesli zechcesz podyskutowac o moralnej postawie Wlodzimierza Z. - zaloz nowy watek i to bedzie wlasciwa osoba do osadzenia jego udzialu w tej sytuacji. Prokuratura takze NIE WIE jak bylo. Mamy czlowieka z amnezja + zeznania swiadkow + poszlaki + opis techniczny sluzb (mozliwe, ze za odpowiednia oplata - takze nie jest to wiarygodne zrodlo). Byloby po ludzku - wskazac winnego i wymierzyc - jak pisalas - chocby lagodna kare. Na dzien dzisiejszy nie ma komu, bo nic w tej sprawie nie zostalo wyjasnione. Pytanie tylko czyja to krucjata, zeby dowiesc prawdy? Nasza? Czyli spoleczenstwa. Prokuratury? Mediow? Wdowy po zmarlym Jaroslawie Z. ? Czy komus na tym zalezy tak na 100%...? Smiem watpic Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah ok 22.12.11, 20:27 Jeśli założyć, że syn nie ma wpływu na działania ojca. Wtedy nie mam uwag. Zresztą w ogóle nie mam uwag. Nie znam tak dobrze tej sprawy, aby polemizować np. z takimi wyważonymi wypowiedziami jak twoja (bez ironii). Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 17:27 > Panowie wsiedli do tego auta w konkretnym celu - zeby przetestowac. Sama domysl > sie JAK testuje sie samochod o takiej mocy... Z zalozenia wiadomo bylo jak ta > jazda bedzie wygladac i ryzyko tej zabawy obydwaj panowie brali na siebie (niez > aleznie od tego kto byl za kolkiem). Żaden z nich jednak nie zakładał rozbicia samochodu. Owszem mogli świadomie planować, że dadzą gaz do dechy tu i ówdzie, ale niestety kluczowe jest gdzie i jak zrobił to kierowca. Dziesięciu innych przejechałoby przez całą Warszawę ze średnią prędkością 120 km/h i nic by im się nie stało, ale kierowca tego akurat samochodu - a wszystko wskazuje, że był to Maciek Zientarski - miał za mało wyobraźni, żeby wpaść na pomysł, że takim samochodem szybko można jechać tylko po równym. Odpowiedz Link Zgłoś
aquuaa Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 18:44 bri napisała: Dziesięciu innych przejechałoby przez całą Warszawę ze śr > ednią prędkością 120 km/h i nic by im się nie stało, ale kierowca tego akurat s > amochodu - a wszystko wskazuje, że był to Maciek Zientarski - miał za mało wyob > raźni, żeby wpaść na pomysł, że takim samochodem szybko można jechać tylko po r > ównym. Wiesz - mozemy sobie tylko gdybac o tym co wtedy oni obydwaj mieli w glowach. Zientarskiemu dano nie po raz pierwszy samochod do testow. Jak pisalam - moj maz tez 'testowal' (w sensie tego co koledzy mieli kupionego, pozyczonego, firmowego, etc.) , jezdzil na rajdach (amatorskich), organizowalismy sobie OS na plycie starego lotniska miedzy kolami zapasowymi (sama sie scigalam na tych OS - spokojnie - to akurat jest bezpieczne). To co dzieje sie wsrod facetow w takiej chwili - rywalizacja, popisy, adrenalina - to nie ma nic wspolnego z rozsadkiem ani tym bardziej z wyobraznia. Te granice zacieraja sie bardzo latwo. Sluchasz ryku silnika, patrzysz na licznik, liczysz sekundy do setki i serce rosnie. W jakis sposob to... rozumiem. Moze nie popieram, ale rozumiem. To naprawde byl nieszczesliwy wypadek. Przypomnij sobie jak zginal zawodowy kierowca rajdowy - Janusz Kulig. Czy cos takiego moglo sie wlasnie jemu zdarzyc? Czasem kostucha jest bardzo przewrotna w swych wyborach... Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Łatwiutko emamy ferują wyrokami, oj łatwiutko 22.12.11, 21:50 Wiem doskonale, co Maciek mial w glowie- nie potrzebowal wcale super wozu, zeby jechac jak wariat majac na pokladzie nawet wlasne dzieci w wieku niemowlecym i osoby postronne (3 h na trasie Warszawa-Zakopane). Moj maz ma licencje rajdowa, a jak chce poszalec to robi to na wynajetym lotnisku, w kasku i zapiety w trzypunktowe pasy, na bezpiecznie wytyczonym torze. A uwielbia samochody nie mniej niz Maciek i ma jeden bardzo szybki we wlasnym garazu. Odpowiedz Link Zgłoś