Dodaj do ulubionych

drugie dziecko - bilans zysków i strat ;)

21.12.11, 14:38
jestem na etapie decyzyjnym wink u mnie różnica byłaby min. 7 lat
napiszcie, mamy dwójki (i więcej) co wraz z urodzeniem drugiego dziecka się pogorszyło, co (jakie sfery życia) się poprawiło...
a może ( wpewnym sensie oczywiście) żałujecie decyzji o drugim - w tym znaczeniu, że gdybyście jeszcze raz mogły wybierać, to zostałybyście przy jednym???
Obserwuj wątek
    • jogrz1 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 14:41
      Ja powiem ci tyle - już planuję TRZECIE! więc sobie sama odpowiedz smile
    • czajkax2 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 14:44
      podsumowują wszystko to nie zauważyłam żadnych minusów posiadania drugiego dziecka. Naprawdę widzę same plusy. Po urodzeniu drugiego dziecka nasze życie stało się lepsze, pełniejsze i (tak, tak) wygodniejsze.
    • marzeka1 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 15:27
      Nie zauważyłam żadnych u siebie minusów z posiadania 2 dzieci, nigdy decyzji nie żałowałam, różnica - 4 lata.
    • kamelia04.08.2007 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 15:33
      ja to bym chciała miec troje
      • zuzanna56 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 15:45
        Dla mnie same zyskismile
        4 lata różnicy
        zaplanowane

        chciałabym trzecie ale wiek i finanse nie te...
    • mruwa9 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 15:41
      zycie z jednym dzieckiem bywa latwiejsze, ale nudne.
      Wlasciwie szkoda, ze nie mam czworki smile Lubie, jak sie w domu klebi, choc bywa ekstremalnie.I majac wiecej dzieci bardziej sie docenia, gdy sie ma czas tylko dla jednego dziecka (jak w dowcipie o kozie rabina). Ale na codzien tylko jedno- to nudne. Z tym,ze przy tak duzej roznicy wieku (7 lat) bedziesz miala sytuacje , jakbys miala dwoch jedynakow,im wieksza roznica wieku, tym mniejsza szansa na to,ze dzieci zlapia ze soba naprawde bliski, dobry kontakt.
      • aniaturek0409 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 16:22
        u mnie różnica 8 lat. Dużym plusem jest to, że przestałam być nadopiekuńcza w stosunku do starszego. Teraz przydało by się trzecie, żeby przestać być nadopiekuńczą w stosunku do drugiego dziecka wink.
        A tak serio minusem są podwójne wydatki, podwójne choroby, nieprzespane noce itp.
        Poza tym same plusy. Będąc w ciąży z córcią zastanawiałam się czy będę ją potrafiła kochać tak mocno jak starszaka, czy będę potrafiła tę miłość podzielić na dwójkę. Jak się Madzia urodziła dowiedziałam się, że miłość do dzieci się mnoży a nie dzieli smile. Jak na razie dzieci też są w sobie wzajemnie zakochane. Madzia patrzy w Łukasza jak w obrazek a on jak na starszego brata przystało broni jej i usługuje, zabawia smile
        • mruwa9 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 16:32
          no wlasnie w przypadku mniejszej roznicy wieku (wiekszej nie doswiadczylam, u nas roznica miedzy najstarszym a najmlodszym to 6.5 roku,) ani wydatki, ani praca sie nie dubluje. Wydatki nie, bo zwykle jeszcze sie ma jakies zapasy po poprzednim dziecku (sprzety, ciuchy, nawet, jesli gdzies kraza po znajomych, zwykle maja szanse wrocic i obsluzyc jeszcze jedno dziecko), praca- zwykle jeszcze sie nie wyskoczylo tak do konca z rutyn, wiec pracy tez jest tylko troche wiecej, ale nie 2 razy wiecej. Co innego, gdy pierwsze dziecko jest juz calkiem duze i bardzo samodzielne, w sensie samoobslugi, komunikacji, organizacji czasu, wtedy regres do pieluch bywa bardziej odczuwalny, niz wtedy, gdy bierze sie to z rozpedu, ale tez wieksze dziecko nie jest wtedy az tak absorbujace, jak dwa maluchy.
          A kazdym razie, bywaja ciezkie momenty, ale generalnie ja widze wiecej plusow, niz minusow. Czlowiek jest zwierzeciem stadnym i w stadzie zwykle dobrze sie czuje smile Przynajmniej ja.
      • jamesonwhiskey Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 16:37
        > Lubie, jak sie w domu klebi, choc bywa ekstremalni

        po 15 minutach u znajomego z dwojka 2 - 4 myslalem ze mi glowa peknie od tego ryku i wrzasku , nie wiem jak to mozna lubic
        • nika_75 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 11:55
          jamesonwhiskey napisał:

          > po 15 minutach u znajomego z dwojka 2 - 4 myslalem ze mi glowa peknie od tego r
          > yku i wrzasku , nie wiem jak to mozna lubic

          Jamesonwhiskey piszę z punktu widzenia osoby, która jako bezdzietna singielka miała do dzieci, stosunek, powiedzmy, obojętny: uroczyście oświadczam, to, co czujesz do dzieci obcych, a to co czujesz do swoich, dzieli przepaść, zapewniam Cię. Poza tym zazwyczaj jest tak, że kiedy już posiadasz swoje dziecko, znacznie wzrasta Ci poziom wyrozumiałości wobec dzieci w ogóle.
          • jamesonwhiskey Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 12:25
            > ujesz do dzieci obcych, a to co czujesz do swoich, dzieli przepaść, zap

            tyle ze ja nie o czuciu tylko o wyciu, krzykach, tupaniu jak stado mustangow
            wlasne wyja jakos ciszej ?
            • tabakierka2 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 12:29
              jamesonwhiskey napisał:


              > tyle ze ja nie o czuciu tylko o wyciu, krzykach, tupaniu jak stado mustangow
              > wlasne wyja jakos ciszej ?

              może nie ciszej, ale jakoś mniej wkurzające to jestwink
              jakaś taka specyfika matczynego oka i ucha, że własne dzieci mniej 'dokuczliwe' wydają się byćwink
            • nika_75 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 12:46
              jamesonwhiskey napisał:
              > tyle ze ja nie o czuciu tylko o wyciu, krzykach, tupaniu jak stado mustangow
              > wlasne wyja jakos ciszej ?

              Mnie też doprowadzają do szału dzieciaki wyjące i wrzeszczące, jak każdego normalnego człowieka.
              Coś w tym jest, co piszesz, umiarkowanie hałaśliwa zabawa własnych dzieciaków w domowych pieleszach sprawia wrażenie miłej rodzinnej atmosfery, ciepła, bezpieczeństwa poczucia, że wszystko jest ok.
              O ile mogę, staram się myśleć o innych, czuwać nad tym, żeby natężenie dźwięków nie nadwyrężało wytrzymałości moich uszu no i uszu sąsiadów, jak dotąd żadnych skarg nie było..


            • thegimel Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 29.12.11, 20:12
              "Kochanie, czy to nasze dziecię tak kwili, czy też bachor sąsiadów drze mordę"
              big_grin
          • dor.tom Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 29.12.11, 16:09
            o właśnie, przypomniał mi się dowcip
            "Dzieci są jak pierdy-można znieść tylko własne"
      • ivaz Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 23:11
        Dobry kontak między dziećmi nie zależy od róznicy wieku, a raczej charakteru, sama mam siostrę starszą o dwa lata, kłóciłysmy sie o wszystko i do tej pory w dorosłym zyciu nie układa sie między nami najlepiej, jak miałam 7 lat urodziła mi sie młodsza siostra i z młoda od zawsze miałyśmy super kontakt, a teraz jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami.
        U mnie róznica 13 lat dzieciaki sie kochają, nie ma rywalizacji o względy rodziców, nie ma zazdrości siostra wpatrzona w starszego brata jak w obraz a młody szaleje za siostrą.
        Moja sąsiadka znów ma dwójke dzieci z 2 letnią różnicą, i ciągle słysze wrzaski za ścianą, bo dzieciaki mają ze sobą naprawde bliski kontakt tyle że trochę mało delikatny łomoczą się o wszystko.
    • aleksandra1357 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 17:14
      Plusy: ciekawsze, pełniejsze, wspanialsze życie w wielu sferach oraz pozbycie się starszego dziecka, bo bawi się z młodszym.
      Minusy (jest ich tylko kilka): kolejne 3 lata niespania (moje dzieci do 3 roku życia budziły się w nocy co godzinę), ciało zdewastowane po ciąży, 3 lata niewychodzenia z domu bez dziecka, 3 lata bez wakacji i imprez (mam na myśli takie bez dziecka), 3 lata wykreślone z życiorysu, depresja, bliski rozpad małżeństwa.
      Kocham moje dzieci wink
      • pamelia Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 18:16
        aleksandra1357 napisała:

        kolejne 3 lata niespania (moje dzieci do 3 roku
        > życia budziły się w nocy co godzinę), ciało zdewastowane po ciąży, 3 lata niewy
        > chodzenia z domu bez dziecka, 3 lata bez wakacji i imprez (mam na myśli takie b
        > ez dziecka), 3 lata wykreślone z życiorysu, depresja, bliski rozpad małżeństwa.
        > Kocham moje dzieci wink

        OMG Ty tak na serio? Dlaczego przez 3 lata nie mozna wyjść z domu ani wyjechać bez dziecka?! A jak skończy te magiczne 3 lata to co, nagle samo zostaje w domu?
        Jeśli faktycznie przez 3 lata byłaś tak uwiązana to nie dziwię się, że dopadła Cię depresja...
        • aleksandra1357 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 18:28
          pamelia napisała:

          Dlaczego przez 3 lata nie mozna wyjść z domu ani wyjechać
          > bez dziecka?! A jak skończy te magiczne 3 lata to co, nagle samo zostaje w domu?

          To była poniekąd hiperbola, ale ogólnie chodzi o to, że jak dziecko moje zaśnie o 20, to o 21 budzi się z dzikim rykiem i ja muszę być w domu, żeby je uspokoić. Zostawienie dziecka nie wchodzi zatem w grę, nie mam sumienia. A starszego dziecka (ok. 3 lat) mniej mi szkoda, może sobie ryczeć. Natomiast maluszek ryczeć nie może, jeśli rozumiecie, o co mi chodzi.
          • aleksandra1357 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 18:30
            Dodam jeszcze fakt długiego karmienia, które uniemożliwia mi rozstanie się z dzieckiem na dłużej niż parę godzin.
            Sama to wybrałam na własne życzenie, ale to sprawia, że cena macierzyństwa jest dla mnie wysoka i nie mogę napisać, że drugie dziecko to same zalety.
            Co nie zmienia faktu, że najchętniej urodziłabym jeszcze kilkoro.
            • jul-kaa Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 02:03
              aleksandra1357 napisała:
              > Dodam jeszcze fakt długiego karmienia, które uniemożliwia mi rozstanie się z dz
              > ieckiem na dłużej niż parę godzin.

              Mówisz o długim karmieniu piersią w sensie kilkunastu (>20) miesięcy?
              Jeśli tak, to nie rozumiem - moje dziecko ma miesięcy 20, a ja mogę wyjść gdzie chce, kiedy chcę i na ile chcę. Jak miało 16 m-cy, to wyjechaliśmy z mężem na 1,5 doby, dziecko zniosło to wyśmienicie.
    • kkreni Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 17:27
      U nas różnica 4 lat i nie widze minusów. . .
    • 71tosia Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 18:52
      nikt nie wspomnial 'wylaczenia' z zycia zawodowego - ja bardzo lubie swoja prace wiec dla mnie to problem, nie da sie efektywnie pracowac przy malym dziecku, przez pierwsze 2 lata nigdy nie przespalam wiecej niz 4 godzniy razem, bylam caly czas zmeczona nie moglam sie na niczym skoncetrowac, a prace mam taka ze powinnam.
    • yenna_m Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 19:47
      strasznie dziwnie zadane pytanie

      nie wiem, nie umiem powiedzieć, co się pogorszyło, w związku z pojawieniem się małego, posiadającego emocje i kochanego przez nas człowieka w mojej rodzinie

      nie można napisać nic mądrego, sorry

      co innego, gdybyś zapytała o to, jaki jest binas zysków i strat posiadania kilku zwierzaków
    • anorektycznazdzira Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 20:09
      Ani jedna sprawa się nie pogorszyła, cała masa się poprawiła.
      Ot życie- zaskakuje.
      Różnica 8.5 lat, młodsze obecnie w zerówce.
    • gwen_s Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 20:51
      różnica 3lata u nas, i jedyne czego żałuję, że nie mogłam zdecydować się wcześniej!
      Jest idealnie smile
      • kasia191273 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 22:11
        u nas różnica prawie 5 lat, a małe jest za małe, żeby dokonywać jakichkolwiek bilansów

        na razie jest masakrawink
        • bycmamax2 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 22:58
          Jestem w podobnej sytuacji ale ... no właśnie mój M ma już 2 dzieci z poprzedniego związku. Razem may cudowną córeczkę ( ma nie całe 2 latka) i teraz zaczynam się zastanawiać nad 2 naszym wspólnym dzieckiem. Z jednej strony bardzo bym chciała ale z 2 strony boję się czy damy radę finansowo ? sad Poza tym oboje pracujemy - nie stać nas na to aby, którekolwiek z nas poszło na wychowawczy więc kolejny problem czy damy radę praca + 2 małych dzieci (córka miałaby z 2,5 roku - 3 lata jak maluszek by się urodził. Jak to jest u Was?? Jak dajecie radę?? Patrząc z boku bo przecież nie znamy się czy na moim miejscu zdecydowałybyście się na 2 wspólne dziecko (razem na utrzymaniu byłoby 4) ?
    • mathiola Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 22:54
      Jedynak miał 3 lata, kiedy stwierdziliśmy, że fajnie byłoby mieć kolejne. Bo on taki samotny, i my tacy samotni....
      Próbowaliśmy, nie udawało się, potem uznaliśmy, że w sumie jeszcze czas bo i praca nowa do mnie przyszła i takie tam.
      I bach, no w ciunży jestem. Odchorowałam tę ciążę, bo niby miała być, ale potem miało jej już nie być.... Ale to chorowanie to był pikuś przy tym, czego dowiedziałam się 4 miesiące później. BLIŹNIAKI. Myślałam, że umrę. Jak, no jak, sielska wizja niemowlaka w nosidełku z kilkulatkiem u boku upadła, gdzie te niemowlaki w te nosidełka, ja sama... I gdzie te łóżeczka wstawimy??? I jak to w ogóle będzie, no jak, no jak się pytam??? Przeryczałam chyba ze 2 dni i noce.
      Potem się poukładało w głowie. Jakoś będzie.
      Potem okres niefajny - zapomnijmy (patologia, wcześniaki, specjaliści).
      Teraz: widzę co dnia ile te dzieci kosztują. Bo kosztują. Żrą na potęgę.
      Ale dawno temu zapomniałam, co to jest samotny kilkulatek (kiedyś spędzało mi to sen z powiek).
      Mam w domu mini przedszkole, bawią się razem świetnie, kłócą się jeszcze bardziej świetnie.
      Przy czym pierwsze dziecko sama musiałam uczyć świata, drugie dzieci świata uczy ich starszy brat.
      Fajnie tak popatrzeć jak on się spełnia w roli nauczyciela i opiekuna a ja.... odkryłam, że podłogi nie muszę odkurzać sama. Od tego mam dzieci. I parapety mi umyją i kurze zetrą. I podrapią po plecach i rozbawią w ponury dzień.
      Po ponad 5 latach jestem zachwycona faktem posiadania tylu dzieci. Tylko - czemu one tyle kosztują??? wink
      No ale tak samo myślę o naszym psie (którego kupiliśmy bo dzieci....). Też czasem myślę - czemu on tyle kosztuje. Ale nie wyobrażam sobie, żeby go nie było. Więc.... wink
    • triss_merigold6 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 23:26
      Nowe niemowlę na stanie, różnica prawie 7 lat.
      Miałam autentyczny wściek macicy na drugie dziecko i nowe niemowlę jest spełnieniem marzeń. Zasadniczo widzę na razie głównie plusy, minusem - wkalkulowanym w koszty własne - był upiorny drugi miesiąc kiedy niemowlę budziło się np. o 1 w nocy gotowe do interakcji i zabawiało mnie 2 godziny, taki etap kiedy byłam bliska walenie głową w ścianę z niewyspania. Teraz je bosko, śpi w porządku.
      Inny minus - logistyka okołodziecięca. Starszak ma szkołę na zmiany + zajęcia dodatkowe więc mamy wrażenie, że nieustannie chodzimy do szkoły, odprowadzamy, przyprowadzamy, wozimy gdzię, a jak jestem bez samochodu to targam wózek czego serdecznie nie znoszę.
      W sumie mogłabym mieć więcej dzieci, gdyby chłop zarabiał tyle, że nie musiałabym pracować przy utrzymaniu pożądanego standardu życia.
      • 4-mexx Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 23:42
        no straty to koszty, koszty, koszty
        a zyski: same zyski, ogrom milosci, szczescia, jakies to wszystko takie pelniejsze
        jak ja bym chciala miec 3, niestety nie stac nas, studia w kraju w ktorym mieszkam sa bardzo drogie
      • lilka69 u mnie roznica podobna jak u triss 24.12.11, 21:23
        i tez mialam wielka ochote na niemowle smile

        ale minusy dostrzegam mimo niani, ktora przychodzi nawet i 4 razy w tygodniu- MNIEJ CZASU dla siebie i brak czytania wieczorem.
    • sowkar123 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 23:48
      Dziś mam dola wiec pewnie moja odpowiedz będzie tendencyjna.... Jestem na wychowawczym, choć od stycznia miałam wrócić do pracy...nie z mojej winy...
      Na stanie mam 5,5latkę i roczniaka. Najbardziej w owej chwili zazdroszcze tym którzy dzieci nie mają. Dzis w wolnej chwili, po położeniu dzieci spać, pomyslałam sobie co robią moje bezdzietne kolezanki i co ja mogłabym robić nie mając dzieci...
      Ale je mam i kocham i tego nie zmienię...
      Najbardziej zmianę odczuła starsza, bo była i jest okropnie zazdrosna, co mnie meczy potwornie bo uscisków i całusów musze zawsze dawać po równo... mam też wyrzuty sumienia ze, z braku czasu ,mniej zajmuje się starszą co przed urodzeniem roczniaka było nie do pomyślenia. Chyba starszą rozpieściłam i teraz zbieram tego owoce....
      Decydując się na kolejne, u nas drugie, dziecko z reguły pamietamy jak męcząca jest opieka nad nim więc to nie jest dla nas problemem choć nie powiem marzę czasem o niani na godziny...Odkąd pamietam zawsze chciałam miec 2 dzieci. Nie chciałabym aby było same, dlatego ma rodzenstwo.... Nie wiedziałam jednak ze tyle wyżeczen to kosztuje.....
      Sama mam siostre 7 lat młodszą. Dopiero w dorosłym życiu zaczełysmy sie dogadywać...dlatego chciałam aby moje dzieci miały mniejszą różnicę wieku ale czowiek stzrela a Pan Bóg kule nosi i jest 4,5 roku, też sporo.....
      Taka duża różnica jest z pewnoscią wygodniejsza dla rodziców...7 latek to już rozumny człowiek i pomoże i sam się sobą zajmie.... Mam nadzieję ze pomogłam....
    • haudrey Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 21.12.11, 23:56
      trudne pytanie, bo najwięcej zalezy od Was samych, Waszych charakterow i myślę, ze majac juz jedno dziecko, wiecie na co Was stac emocjonalnie i sami powinniscie wiedziec najlepiej.. Zdanie kilkunastu forumek nie ma tu żadnego znaczenia..
      • rene1311 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 08:32
        A ja mam 2 córki z różnicą 1 rokusmileJa z kolei planowałm większą różnicę, tak ok 3 lata, ale jak któraś napisała Pan Bóg kule nosi...smileNo i musze powiedzieć, że wie co robi, przynajmniej w naszym przypadku wiedziałsmilePierwszy rok to był taki mały koszmarek.A teraz patrząc jak dziewczyny żyć bez siebie nie mogą to serce rośniesmileWczoraj dzwoni do mnie koleżanka która ma syna jedynaka, rozmawiamy a moje córki graja w jakąś grę i śmieja się do łez.Ona sie pyta co u nas tak wesoło, a ja na to że u nas tak zwykle jestsmileA jej syn w tym czasie oglądał kolejna bajkę na dvd w samotności.Troche mi sie go żal zrobiło.
        • jamesonwhiskey Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 10:16
          > soło, a ja na to że u nas tak zwykle jestsmileA jej syn w tym czasie oglądał kolej
          > na bajkę na dvd w samotności.Troche mi sie go żal zrobiło.


          eeeee no jesze nie dopsialas jak to pieczesz pierniki w pieknej slonecznej kuchni dzieci wesolo przybiegaja pija mleko jedza pierniczki za okinem lekko pruszy snieg znow sie smiejecie zarty i tak dalej i tylko smutnie sie czasem pochylacie nad tym jedynakiem ktory siedzi i oglada to dvd
          • rene1311 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 11:39
            kurcze jakbyś zgadła bo właśnie piekłam pieniki a za oknem na prawdę sypał śniesmileskąd wiedziałaś????.Dużej, jasnej kuchni nie mam, mam aneks kuchenny w mieszkaniu ale nie wiem co to ma do rzeczy.Takie miałm wczoraj odczucie i nie wiedziałam że jest w tym coś złego.
            • jamesonwhiskey Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 12:33
              jak juz to wiedziales
              poza tym pytanie bylo o realna ocene sytuacji
              a nie o slodka do wyrzygu laurke z podtekstem jak to jedynak jest nie szczesliwy bo siedzi gdzies tam sam w kacie
              • rene1311 Re: do jamesonwhiskey 26.12.11, 17:17
                "po 15 minutach u znajomego z dwojka 2 - 4 myslalem ze mi glowa peknie od tego ryku i wrzasku , nie wiem jak to mozna lubic "

                rozumeim że Twój powyższy tekst jest realną oceną sytuacji a subiektywną i tendencyjną do wyrzygu oceną sytuacji przez kogoś kto dwójki dzieci nie posiada, ale wie na ten temat prawie wszystko????
    • olik81 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 09:45
      dwójka-5 lat różnicy
      sama z nimi przez 3/4 roku
      straty: i tak nie miałam za wiele czasu dla siebie wiec w sumie różnica żadna czy kąpie jedno czy dwójke, czy idę na spacer z jednym czy z dwójką itd
      zyski:nie wiem co to nuda i bardzo dobrze sypiam(jak juz sie udasmile
      od rana do wieczora na max obrotach-dzieci,praca,znajduje czas na studia,logistyka na najwyzszym poziomie,dziennie to pewnie przechodza z 30 km
      i like it!
      zastanawiam sie co robia w ciagu dnia ludzie bezdzietni,przeciez mozna sie zanudzicsmile
    • upartamama Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 13:56
      Pamiętam jak jeszcze nie byłam matką a nawet żoną, przychodziłam z pracy i nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Spać, jeść, czytać. Kompletna nuda. Teraz (czasami) tęsknię za takimi chwilami kiedy koleżanka mówi że taka słaba jest więc po pracy położy się na godzinkę, może dwie. Ja myślę wtedy, że też bym chciała ale 3,5 latek i 2,5 latka mi nie dadzą.

      Z minusów to np. kupowanie różnych ubrań bo dziewczynka dziwnie wygląda w bluzce z samolotem a chłopakowi z kwiatkiem nie kupię, żeby ona za rok miała. W tym roku trzeba było kupić dwie pary zimowych butów i 2 kombinezony. Sami policzcie ile to kosztuje. Ale nie żałuję absolutnie że mam dzieci obojga płci. Córka jest spełnieniem marzeń o posiadaniu córki smile

      Podsumowując: minusy to chwilowy brak czasu dla siebie.
      Plusy: jest ich tak wiele, że nie sposób wymienić.
    • gazeta_mi_placi Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 22.12.11, 15:27
      Zatem przesądzone, całe forum mówi "Zrób sobie drugie", nie ma bata, zaczynaj staranka smile
      • jolamiko1 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 24.12.11, 20:51
        u nas róznica bedzie 14 lat.Drugie dziecko miało byc szybciej ale na przeszkodzie staneła endometrioza.gdy straciłam nadzieję udało się.jakie zyski i straty życie pokaze.cieszymy sie bardzo.
        • mamaemmy jolamiko1 24.12.11, 22:09
          a w jakim wieku to drugie?
          Pytam z ciekawosci,gdyz mam forumowego schiza na punkcie zajscia w ciaze po trzydziestce ;/
        • grzalka Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 25.12.11, 19:19
          u mnie jak u mathioli było i mam trójkę- minusy widoczne jak bliźniaki były małe to mniej czasu dla starszaka (miałam nianię głównie po to zatrudnianą, żebym mogła zając się starszą, ale mimo wszystko miałam dyskomfort)
          poza tym bliźniaki to jednak zupełnie inny świat i chyba na początku, czyli przez pierwsze dwa lata uważałam, że ta decyzja to same straty dla wszystkich
          teraz już bliźniaki mają 7 lat i chodzą do szkoły, róznica wieku 3 lata i plusów widzę mnóstwo- bardzo intensywnie spędzają ze sobą czas, kłócą się owszem, ale generalnie żyć bez siebie nie mogą (teraz starsza miała jechać sama do dziadkówi był wielki problem, że jak to sama, ona sama nie chce, ona chce z braćmi, ostatecznie z jednym bratem), kreatywność się mnoży razy trzy (stety i niestety), w domu ciagle akcja (to plus i minus, wiadomo)
          minus ewidentny to logistyka- trzeba rozwieźć na zajęcia dodatkowe i przywieźć, koszty- chociaż póki co nie odczuwam, ale mam świadomość, że trzeba będzie wykształcić a to kosztuje (ale wiek emerytalny podwyższyli to może bez poczucia krzywdy pójdzie)
          no i nadzieja na plus w przyszłości to szansa na więcej wnuków do kochania smile
          • kubara1 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 25.12.11, 19:54
            mam trójkę
            z każdym następnym jest łatwiej w sensie wychowania, opieki
            z każdym sięma więcej do kochania

            z perspektywy widzę że mając samą Marysię zrobiłabym jej dużą krzywdę
            zachuchałabym ją na śmierć
            byłaby niesamodzielnym, rozpieszczonym bachorkiem
            teraz jest mądrą odpowiedzialną dziewczynką, samodzielną i bardzo kochającą wkurzające i niszczące co popadnie młodsze rodzeństwosmile)
    • thorgalla Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 25.12.11, 20:32
      Ja nie widzę plusów posiadania drugiego dziecka,ani kolejnego.
    • grave_digger Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 26.12.11, 19:28
      w sumie nie nabyłam się długo z jednym dzieckiem, bo jakoś zaraz było drugie. nie wyobrażam sobie by miało być inaczej. wiem tylko to, że jedno dziecko to luxus, bo dwójka się nakręca. jak mam tylko jedno dziecko w domu (obojętnie które) to nie mam dziecka wink
      same plusy
      minusy - każde dziecko kochasz jakby inaczej a chciałabym tak samo.
      • sharpless6 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 26.12.11, 19:33
        minusy - każde dziecko kochasz jakby inaczej a chciałabym tak samo.

        możesz to rozwinąc, wiem, ze tak jest czasami zaintrygowalo mnie to.
        • grave_digger sharpless 27.12.11, 16:01
          jak urodziłam pierwsze dziecko to stało się ono dla mnie cudem nad cudy. stało się czymś strasznie wyjątkowym. kocham ją, bo po prostu jest.
          gdy zaszłam w drugą ciążę, nie do końca to akceptowałam. zazwyczaj w rodzinach jest, że niby bardziej kocha się to młodsze. ja mam na odwrót. do drugiego dziecka musiałam się przyzwyczajać. nic nie było oczywiste jak pierwszym razem.
          dziś już jest znacznie lepiej. kocham moje dzieci równie mocno lecz inaczej. czasem młodszej rekompensuję, że 'inaczej', bo czuję się winna, że w moich oczach nie jest aż tak wyjątkowa.
          no tak w środku długo to przeżywałam. ale lata lecą i życie się zmienia. na szczęście smile
          • longgrind Re: sharpless 27.12.11, 16:24
            Jejku mam identycznie, a myślałam, że to tylko ja się zmagam z takimi uczuciami. dzięki.
      • mruwa9 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 26.12.11, 23:54
        grave_digger napisała:
        > minusy - każde dziecko kochasz jakby inaczej a chciałabym tak samo.

        Ja uwazam, ze to jest ogromny plus: pozwala przezywac rodzicielstwo od nowa, nie jako powielanie starego schematu, ale jak odkrywanie nowej tajemnicy, bez wrazenia deja vu. Cudowny plodozmian: kazde dziecko jest inne, a wiec mozna je kochac i traktowac wyjatkowo, indywidualnie, a nie jako jedno z wielu . Kazde kocha sie inaczej, a jednoczesnie- kazde kocha sie najmocniej na swiecie. Bardzo przyjemne uczucie.
        • hanna26 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 27.12.11, 00:41
          Mam trójkę, różnica 2 i 3 lata. Minusów nie widzę.
    • tautschinsky Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 26.12.11, 21:39
      Nigdy nie przyszło mi rozważać narodzin i istnienia drugiego mojego dziecka w kategoriach potencjalnych strat. Porażką jest takie podchodzenie do tej sytuacji. Dziecko to nie zakup obligacji czy drugiego samochodu.

      Różnica między córkami wynosi 2 lata. Każda jest inna, niepodobne do siebie fizycznie, różnią się charakterami. Łączy je na pewno inteligencja, najlepsze noty w szkole. Mają siebie i wzajemnie się wspierają. Gdyby tak się stało, że starsza córka byłaby jedynaczką wiem, że czułaby się samotna. Rodzic, rodzice to jednak ktoś inny niż rodzeństwo niemal w tym samym wieku smile Jedynacy jakich znałem zawsze zazdrościli wszystkim rodzeństwa, czuli się samotni.
      • olka_only [...] 26.12.11, 22:12
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mariolka55 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 26.12.11, 21:47
      nie widzę minusów,ani strat wink
    • aga_i_oli Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 26.12.11, 22:12
      U nas jest dokładnie 7 lata i 2 miesiące różnicy. Starszy po pojawieniu się brata był mega zazdrosny!!! Obecnie jest już łatwiej, od momentu gdy maluch zaczął mówić i zabierać zabawki jest o wiele lepiej. Czasem jak razem się bawią, są we własnym świecie i nie można ich rozdzielić, czy przerwać zabawy. Pięknie wyglądają razem.
      Jakie minusy - mało czasu dla siebie - jednak drugie dziecko sporo zmienia. Zmiana mieszkania - dzieci z tą różnicą wieku nie mogą być razem w pokoju (i do tego młodszy to skowronek, starszy sowa). Problem z wykupieniem zorganizowanych wakacji - wakacje w jednym pokoju nas nie relaksują - więc wynajmujemy mieszkanie 2 pokojowe. Brak znajomych, którzy posiadają dzieci w podobnym wieku.
      Myślimy o trzecim smile - i to jest wyzwanie!
      • loganmylove Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 26.12.11, 23:08
        U nas jest dokładnie siedem lat różnicy..jest super, nie wyobrazam sobie teraz nie mieć tego małego gluta latającego po domu..starszaczka czasem go kocha czasem przegania-norma..marzy mi się trzecie..
      • anusia29 Re: drugie dziecko - bilans zysków i strat ;) 27.12.11, 13:20
        Dzięki - u mnie byłaby (będzie?) podobna róznica. I za minusy dziękuję - chodziło mi o takie praktyczne rzeczy, z których mama jedynaka może nie zdawać sobie sprawy..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka