3-korony
03.01.12, 10:05
Mieszkam w regionie Polski który gospodarczo stoi całkiem nieźle, ale cóż z tego jeśli 2500 na rękę jest szczytem marzeń. Pracodawcy wykorzystali kryzys i zamrozili płace choć w ich firmach niekoniecznie działo się źle, a podwyżki wszystkiego już dawno przekroczyły granice rozsądku. Po podwyżkach paliw ludzie dojeżdżający do pracy zarabiają realnie o te koszty paliwa mniej, a komunikacją miejską nie zawsze można dotrzeć. Kolega dojeżdża rowerem do pracy 20km w jedną stronę, nie innej pracy dla niego obecnie nie ma, żeby przeżyć. A płace kobiet to już groteska! 1200 na rękę a w tym dwie soboty pracujące i to za pracę biurową. Jak słyszę mądrali którzy twierdzą, że żadna praca nie hańbi, to jasię pytam jak żyć za 2400, jak same opłaty mieszkaniowe to 600msc(bez kredytów)+dojazd do pracy+jedzenie? Za 1200 mogą robić ludzie mieszkający w domach wielopokoleniowych. Oni właśnie przez to, że godzą się za taką płacę pracować, powodują, że pracodawcy uważają 1200zł za normalną wypłatę! Szlag mnie trafia jak widzę co się dzieje! Myślę, że stanie się coś bardzo złego w niedługiej przyszłości, bo dalej tak być nie może.