Dodaj do ulubionych

I jak tu żyć??

03.01.12, 10:05
Mieszkam w regionie Polski który gospodarczo stoi całkiem nieźle, ale cóż z tego jeśli 2500 na rękę jest szczytem marzeń. Pracodawcy wykorzystali kryzys i zamrozili płace choć w ich firmach niekoniecznie działo się źle, a podwyżki wszystkiego już dawno przekroczyły granice rozsądku. Po podwyżkach paliw ludzie dojeżdżający do pracy zarabiają realnie o te koszty paliwa mniej, a komunikacją miejską nie zawsze można dotrzeć. Kolega dojeżdża rowerem do pracy 20km w jedną stronę, nie innej pracy dla niego obecnie nie ma, żeby przeżyć. A płace kobiet to już groteska! 1200 na rękę a w tym dwie soboty pracujące i to za pracę biurową. Jak słyszę mądrali którzy twierdzą, że żadna praca nie hańbi, to jasię pytam jak żyć za 2400, jak same opłaty mieszkaniowe to 600msc(bez kredytów)+dojazd do pracy+jedzenie? Za 1200 mogą robić ludzie mieszkający w domach wielopokoleniowych. Oni właśnie przez to, że godzą się za taką płacę pracować, powodują, że pracodawcy uważają 1200zł za normalną wypłatę! Szlag mnie trafia jak widzę co się dzieje! Myślę, że stanie się coś bardzo złego w niedługiej przyszłości, bo dalej tak być nie może.
Obserwuj wątek
    • chipsi Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:10
      No to czekam niecierpliwie na wpisy że bajki piszesz bo w Polsce 10tysi to nędza i wyżyć sie nieda big_grin
      • 3-korony Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:21
        chipsi napisała:

        > No to czekam niecierpliwie na wpisy że bajki piszesz bo w Polsce 10tysi to nędz
        > a i wyżyć sie nieda big_grin
        Ja wierzę, że z kredytem i obecną sytuacją w kraju to i 10tys może być mało. Ale nie wszyscy mogą wyjechać do Warszawy, bo by było oblężeniewink Wiem, że specjaliści w swoich dziedzinach zarabiają sporo, tylko nie wszyscy mogą nimi być, krawcowa, śmieciarz, sprzedawca, kierowca taxi oni wszyscy są potrzebni i też chcą godnie żyć.
        • babicka_pl Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 19:58
          3-korony napisała:

          > chipsi napisała:
          >
          > > No to czekam niecierpliwie na wpisy że bajki piszesz bo w Polsce 10tysi t
          > o nędz
          > > a i wyżyć sie nieda big_grin
          > Ja wierzę, że z kredytem i obecną sytuacją w kraju to i 10tys może być mało. Al
          > e nie wszyscy mogą wyjechać do Warszawy, bo by było oblężeniewink Wiem, że specja
          > liści w swoich dziedzinach zarabiają sporo, tylko nie wszyscy mogą nimi być, kr
          > awcowa, śmieciarz, sprzedawca, kierowca taxi oni wszyscy są potrzebni i też chc
          > ą godnie żyć.

          Ludzie w Warszawie też zarabiają po 1200-1400zeta baaa zarabiają i po 800zeta.. To mit że Warszawa ma się lepiej.
    • 3-korony Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:12
      I jeszcze: jak czytam, że ludzie zakładają hodowlę kur, zaczynają uprawiać ogródek, szukają jak najtańszego sposobu ogrzewania itp. to myślę sobie, kto na górze zastanowił się do czego dążymy. Przecież to nie przyczyni się do wzrostu gospodarczego. Żeby koło się kręciło ludzie muszą godnie zarobić, pracodawcy muszą mniej płacić za pracownika do kasy państwa, przepisy muszą być jasne i się nie wykluczać. No ale jak ktoś dotrze do szczytu władzy to musi wpierw sam się napchać, a potem może pomyśli o innych. OJP....
      • martishia7 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:18
        Interesujące, że zarzuty w tym miejscu stawiasz władzy, w sytuacji gdy w pierwszym poście wskazujesz, że źródło patologii jest w zachowaniach a) pracodawców nadużywających hasła "kryzys", b) pracowników godzących się na dumpingowe płace.
        • echtom Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:21
          > pracowników godzących się na dumpingowe płace.

          Nie wszędzie płace są negocjowane. Cała budżetówka funkcjonuje według sztywnej siatki płac i zgoda czy niezgoda pracownika nie ma na to wpływu.
        • chipsi Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:49
          Władza czyli ustawodawcy mają ogromny wpływ na nasze dochody i to w przeróżny sposób. Taki przykładzik z mojego życia. Poszłam na studia, które dawały mi po ukończeniu możliwość zrobienia pełnych uprawnień do wykonywania zawodu a więc i mozliwość zarobku. Gdy byłam na ostatnim roku została podpisana ustawa mocno ograniczająca uprawnienia osobom po tych studiach. Uważam że był to krok niczym nieuzasadniony i krzywdzący. Na kolejne studia juz mnie nie stać, musze kombinować. Niefajnie co?
          • bri Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:17
            A komu najbardziej zależało na tym, żeby te ograniczania w dostępie do zawodu wprowadzić? Bo jak znam życie to zyskują na tym najbardziej Ci, którzy ten zawód wykonują i to na ich wniosek zwykle takie zmiany są wprowadzane, ewentualnie ich opór nie pozwala ich znieść. Ktoś traci, kto inny korzysta - jak ze wszystkim.
          • martishia7 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:33
            Oczywiście zdaję sobie sprawę z ogromnego wpływu ustawodawcy na nasze dochody. Wskazany przez Ciebie przykład jest dla mnie jasny i rozumiem poczucie krzywdy. Chodzi mi o to, że autorka sama wypunktowała w pierwszym poście dwie patologie. Jestem ciekawa w jaki sposób, jej zdaniem, ustawodawca mógłby na te kwestie wpłynąć. Jeśli chodzi o "dumpingowe" płace, to oczywiście zwiększaniem płacy minimalnej, ale to skutkuje oczywiście przejściem na tzw. "umowy śmieciowe". Więc jak? W dalszej perspektywie chodzi mi o to, że pracodawcy są niechętni do dzielenia się zyskiem w szerszym zakresie, co jest charakterystyczne dla stosunkowo młodego kapitalizmu, bo sami się jeszcze nie "nasycili", działają więc nieco rabunkowo. Obawiam się, że poza upływem czasu nie ma na to zbyt dobrej recepty, zwłaszcza w czasach, gdy podaż pracy jest większa niż popyt.
            • chipsi Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:02
              Dokładnie. Łatwo powiedzieć "nie pracujmy za tak niskie pensje". To co? Mamy nie pracować wcale? Bo chyba nikt nie wierzy że gdybym oświadczyła pracodawcy że za tyle pracować nie będę to nie stanie się cud i nie dostane podwyżki tylko zostanę bez pracy a na moje miejsce już czeka cała lista z cv na biurku szefa.
    • feel_good_inc Zapomniałeś dopisać 03.01.12, 10:12
      Czyja to wina i kto zrobi tak, że wszyscy będę mieli milion pińcet.
      • 3-korony Re: Zapomniałeś dopisać 03.01.12, 10:16
        Wina leży w naturze człowieka, który instynktownie zabezpiecza swoich, kolejne rządy robią to samo, ale wystarczyłoby ludziom dać zarobić, to i kombinatorstwa byłoby mniej. Ludzie godnie zarabiający wydają też więcej i sam ten fakt napędza gospodarkę.
    • bri Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:22
      Zawsze można przestać oglądać się na złych pracodawców i założyć własną działalność.
      • 3-korony Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:38
        Więc dobrze, w dniu dzisiejszym wszyscy zarabiający 1200 zakłada własną działalność i co dalej by było? Myślisz czasem? Uważasz, że sprzątaczka, krawcowa, pielęgniarka, sekretarka, recepcjonistka itp. powinny co zrobić? Założyć firmę czego? Nie praca jaką się wykonuje hańbi ale płaca za nią hańbi.
        • tezee Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:45
          Ona tylko sugeruje że jak chcesz mieć lepiej to rób wszystko by się ustawić w życiu odpowiednio.
          czasy kiedy wszyscy mieli równo już minęły a właciwie to chyba nawet za komuny ich nie było , zawsze jeden miał lepiej najczęsciej kosztem drugiego , pozostaje więc skupić się na tym by w życiu ujeżdzać , a nie samemu być ujeżdżanym big_grin
        • lusitania2 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:46
          stara prawda, life is brutal. Chcesz lepiej żyć - zabierz się do roboty, zamiast oglądać się i czekać aż ci dadzą.
          • tezee Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:54
            ja rozumiem że ludzie mogą być rozżaleni bo oni akurat mają z gruntu gorzej trudniej a niektórzy to po prostu lepiej reinkarnowali i bez kiwniecia palcem w bucie ich życie wygląda lepiej
            ale cóż taki jest świat jest od zawsze, nie da się tego zmienić.
          • echtom Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 11:53
            < Chcesz lepiej żyć - zabierz się do roboty

            Głęboka myśl, tylko w realu nie zawsze się sprawdza.
            • bri Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:28
              Mimo to uczciwi ludzie innego sposobu nie mają.
        • bri Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 11:06
          Sprzątaczka czy krawcowa to akurat ma spore możliwości, żeby założyć firmę i całkiem nieźle zarabiać. Nie pytaj mnie o pomysły na biznes - właśnie w tym rzecz, że Ci wstrętni pracodawcy mieli pomysł i postanowili ponieść ryzyko. Nie widzę w ogóle innej możliwości poprawy sytuacji gospodarczej mieszkańcow Polski niż większa przedsiębiorczość obywateli, dotyczy to w szczególności ludzi młodych. Owszem ustawodawca też ma duże pole do popisu, ale inwestycja we własny biznes to zawsze jest ryzyko.
          • jowita771 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 11:59
            Tyle, że w Polsce się nie opłaca rejestrować firmy, bo państwo zdziera. Ja rozumiem, że państwo to koszty, ale jeśli można zarejestrować firmę taniej w kilku krajach sąsiednich, to wygląda na to, że ktoś chce ogolić przedsiębiorcę w Polsce za bardzo.
            • e_r_i_n Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:02
              Czy ja wiem, czy tak zdziera? W porównaniu z tym, co płaci się od pensji, wcale nie jest tak źle.
              • jowita771 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:13
                No fakt, to, że tyle się płaci od pensji, to skandal. No, ale jak trzeba i KRUS z tego utrzymać, to inaczej nie będzie.
              • nenia1 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:20
                Oj chyba tak nie jest do końca. Gdyby było jak piszesz, ludzie nie siedzieliby na etacie. Tak faktycznie to pracodawca potrąca składki ma liście płąc, ale z jakiegoś powodu to u niego pensja brutto jest kosztem. Dlaczego? Dlatego, ze to on a nie pracownik na etacie martwi sie skąd wiąźć pieniądze na wypłatę i składki. Pracownika nie interesuje czy ma pracodawca ma na składki, jeśli nie zapłaci zus to jego, nie pracownika ścigają. W działalności nawet jak masz stratę skłądki zapłacić musisz, podczas gdy pracownikowi potrąca się od faktycznej wypłaty, nie ma więc sytuacji, że nic nie zarabiasz a płacisz.
                • e_r_i_n Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:33
                  Nie o tym ta dyskusja.
        • chipsi Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:21
          Widzę wiele się nie pomyliłam na początku smile Teraz będzie o tym że każdy sobie winny że nie urodził się w bogatej rodzinie i studiów nie pokończył a ci co skończyli i robotę maja mało płatną to pewnie też sobie winni bo po studiach zakładasz działalność a klienci od razu do pani mgr czegokolwiek zaczynają oknami i drzwiami się ryć. Do pustego biura/gabinetu oczywiście no bo za co go urządzić? A tam, pewnie też się zaraz dowiemy big_grin
          • bri Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:27
            Właśnie o to chodzi, że klienci nie walą drzwiami i oknami i taki pracodawca, żeby zapewnić pracownikom robotę i mieć pieniądze na wynagrodzenia musi się często ostro natrudzić i sporo ryzykuje.
            • to_ja_tola Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:00
              bri napisała:

              > Właśnie o to chodzi, że klienci nie walą drzwiami i oknami i taki pracodawca, ż
              > eby zapewnić pracownikom robotę i mieć pieniądze na wynagrodzenia musi się częs
              > to ostro natrudzić i sporo ryzykuje.


              Yyyyy,znaczy jak?podpowiedz mi proszę?
              Co robi mój szef,żeby miec pieniądze na wynagrodzenie?Bo może ja nie zauważam?
              To ja zapierd...m żeby on miał na wyjazd na wczasy i wypad z kumplami na mazury...A on przychodzi i marudzi mi,że czeka nas mega kryzys.
              I nie mów mi,że w takim razie powinnam pójśc na swoje.Bo byłam....Nie jest tak kolorowo.
              • irima2 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:05
                > I nie mów mi,że w takim razie powinnam pójśc na swoje.Bo byłam....Nie jest tak
                > kolorowo.

                I dokładnie to samo może powiedzieć Twój szef.

                Nie widzisz tego?
                Własna firma jak mówisz o szefie - nic nie robienie i jeżdzenie nz wczasy za cudze pieniądze
                Własna firma jak mówisz o sobie - nie jest tak kolorowo.
                • to_ja_tola Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:17
                  Tylko,że ja miałam własną działalnośc w małej miejscowości,On ma w dużym mieście w IDEALNYM punkcie.Więc porównanie "do czapy".
                  Bo chodzi też o to,że kiedy ja miałam swoją działalnośc i szło jak szło nie narzekałam pracownikom a sama latałam na Bali.
          • lelija05 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:37
            Cześć Chipsi smile
            Wiesz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia i syty głodnego nie zrozumie, że tak pojadę komunałami.
            • chipsi Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:43
              No hej Lelija big_grin
              Racja. Działa to zresztą w obie strony. Ciężko jest też pojąc komuś uboższemu jak można mieć np te rzeczone 10 tys/msc i jeszcze mu brakło smile
              • lelija05 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:45
                No akurat to jestem w stanie zrozumieć, mimo, że naturę mam sknerowatą, to zakupy robić lubię big_grin
                • chipsi Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:51
                  Apetyt rośnie w miarę jedzenia czy jakoś tak big_grin Miałabym więcej to pewnie zachciało by mi się lepszego samochodu, większego domu (czy tak jakiegokolwiek domu wink ) i znowu by brakło.
    • e_r_i_n Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:39
      Hodować paprykę.
      • 3-korony Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:51
        No i od dziś będziemy wszyscy paprykę uprawiać, super. Ja wiem, że na tym forum wszystko jest proste. Czasem mam wrażenie, że ktoś wam płaci za klepanie takich bzdetów, żeby zbijać z pantałyku zwykłych obywateli domagających się zmian a nie dających się propagandzie pracodawców sprytnie korzystających z możliwości jakie dają im rządzący. I tyle w temacie.
        • e_r_i_n Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:55
          Ironia to była. Ale żeby zrozumieć, to trzeba nieco informacji wink
          I tak, tak, ja nie chcę zmian i tylko czekam, aż mi dadzą.
          wink
        • hugo43 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 11:02
          a ja sie lapie na tym,ze wpadam w paranoje kryzysowa.wszedzie tylko kryzys i kryzys i ja,mimo ze powodzi nam sie calkiem niezle,to zaczynam oszczedzac ponad norme,redukuje zakupy np.ubran i innych art niepierwszej potrzeby.i tak zle i tak niedobrze,i takich osob jest pewnie sporo.i jak tu zyc,zeby nie zwariowacsmile
          • izabellaz1 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 11:04
            Daj spokój. Nie z takimi kryzysami już sobie radziliśmy smile
    • izabellaz1 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:43
      Ochłoń trochę, bo widać rozgoryczenie. Można je nawet zrozumieć, ale przestań teraz pisać, napij się herbaty, popatrz w słoneczne niebo, a potem jeszcze raz zajrzyj do tego wątku i przeczytaj wszystkie swoje wypowiedzi smile
    • araceli Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 10:48
      3-korony napisała:
      > Za 1200 mogą robić ludzie mieszkający w domach wielopokoleniowych.

      Ciekawe, że to co przez wieki było standardem teraz uważane jest za synonim biedy z nędzą...
    • lelija05 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 11:34
      Wybrałaś złe forum, pensja którą podałaś to dla piszących tu to abstrakcja, dlatego na zrozumienie nie licz.
    • jowita771 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 11:52
      Z jednej strony pracodawcy ze swoim gadaniem, jak to nie mogą dać podwyżek w związku z kryzysem, nawet, jeśli ich firmy kryzys nawet nie musnął. Z drugiej rządzący pieprzą, jak to Polska sobie świetnie radzi w obliczu kryzysu. Tymczasem znajomi, mieszkający w krajach, które kryzys dotknął rzekomo bardziej, nie mogą się nadziwić, jak my tu żyjemy z takimi cenami przy takich zarobkach. Stąd trzeba wyjechać, póki czas i dzieci wychowywać w jakimś bardziej cywilizowanym miejscu.
      • to_ja_tola Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:08
        jowita771 napisał:

        Stąd trz
        > eba wyjechać, póki czas i dzieci wychowywać w jakimś bardziej cywilizowanym mie
        > jscu.



        No jak czytam takie gadanie,to krew mnie zalewa....
        Powiedz mi proszę,która z tych co wyjechały' za grmanicę" ,która w PL była sprzataczką,kasjerką,który był kierowcą,magazynierem itp itd zarbia tam godniej bo znalazł lepszą pracę?
        Taki człowiek jedzie tam i zaiwania od rana do wieczora.....bo tam się jedzie zarobic...Inaczej się żyje min dlatego,że tam chapiesz,chapiesz,chapiesz....Na zmywaku,sprzątasz ulice czy co tam jeszcze robisz....?
        Zarabiasz więcej a owszem...ale zycie tam też jest droższe....Mieszka potem taki jeden z drugim kątem,po 15 w jednym domu,żeby było taniej i przysyła pieniądze do domu porównując,że tam zarobił na polskie 5000tys,tylko to,że zapier..la od rana do wieczora po 12h już nie powie.Bo jak raz na rok przyjedzie do Pl to "pana" zgrywa.
        Jak będę zaiwaniała po 12h 30dni w mcu też zarobię 5tys.
        Ale patrzy się inaczej,bo tu mam rodzinę,męża,dzieci.....
        Wyjeżdżając za granicę często jest tak,że te dzieci i żona/mąż zostają tutaj i wtedy tam mam czas,żeby pracowac 12h na dobę i imac się różnorakich prac....

        • carmita80 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:17
          No tak, to w tym watku sie zacznie wink
          Naprawde uwazasz, ze wszyscy za granica to na zmywaku od rana do wieczora i w jednym pokoju w 15-tke sie gniota?
          Na poczatku zawsze jest trudno, by sie osiedlic trzeba czasu mniej, wiecej ale zawsze, wielu to normalni Polacy z rodzinami, pracujacy, wychowujacy dzieci, zdobywajacy nowe umiejetnosci, uczacy sie jezyka, kupujacy domy, otwierajacy firmy ( a te rosna tu jak grzyby po deszczu) i wcale nie majacy zamiaru zarobic i wrocicsmile bo nie uleglio amnezji i doskonale wiedza jak w PL jestwink
          • to_ja_tola Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:25
            Alez ja doskonale rozumiem,że są też tacy to zarabiaja tam doskonale i otwierają firmy,że żyje im się tam lepiej niż w Pl.
            Pisałam o sprzątaczkach,kierowcach itd.O zawodach nie po studiach.Nie wmówisz mi,że sprzątaczka jedzie do Anglii i otwiera świetnie prosperującą firmę sprzątającą(chyba,że w serialu)wink
            Ale ta sprzątaczka trzyma sie kurczowo tej Angli też dlatego,że są tam(z tego co słyszę)są świetnie zasiłki we wszelakiej formie.Skoro już latają do Gb żeby tam dzieci rodzic to"nie mam więcej pytań"smile
            • carmita80 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:30
              Tyle, ze ta sama osoba, ktora w Pl pracowala jako sprzataczka i tu moze, tyle, ze pracujac 37-40h tygodniowo bedzie wstanie sie utrzymac za swoja prace na normalnym poziomie, nawet rodzine utrzyma, a jesli nie to tak dostanie pomoc od panstwa czyli te zasilki - cos w tym zlego?
              • bri Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 15:23
                a jesli nie to tak dostanie pomoc od pa
                > nstwa czyli te zasilki - cos w tym zlego?

                Tak, niewykluczone, że może w tym być coś złego. Patrz: długi takich państw jak Grecja, Włochy, Polska.
                • carmita80 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 15:27
                  Tiaaaa, no w PL to faktycznie pomoc panstwa jest ogromnawink big_grinbig_grinbig_grin

                  • bri Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 15:29
                    OK, Polskę wykreśl.
                  • pitahaya1 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 15:46
                    Jednorazowa pomoc państwa może duża nie jest ale ilość osób uprawnionych do pobierania wszelkiej maści zasiłków i zapomóg już taksmile))
                    Temu 150zł, tamtemu 350zl i się robi.
                  • to_ja_tola Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 18:54
                    carmita80 napisała:

                    > Tiaaaa, no w PL to faktycznie pomoc panstwa jest ogromnawink big_grinbig_grinbig_grin
                    >
                    No jak ma byc ogromna,skoro emamy tak krzyczą,że z ich podatków te zasiłki sąwink
        • jowita771 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:05
          Nie piszę o ludziach, którzy wyjechali tymczasowo. Znajoma wyjechała parę lat temu na stałe. Tutaj przyjeżdża tylko do rodziny. I zwykle robiła spore zakupy, bo taniej. Teraz się zdziwiła wielce, bo ceny co najmniej takie, jak u niej, niektóre nawet wyższe, a zarobki tu i tam nie porównywalne. Dziewczyna ze średnim wykształceniem ale bez matury, wyjechała nie znając kompletnie języka. Pracuje fizycznie, jej mąż ma działalność. W Polsce ludzie w podobnej sytuacji żyją tak sobie, tam stać ich na wczasy dwa razy w roku, zajęcia dodatkowe dla dzieci, dom na kredyt i niezły samochód. I to u nas podobno jest dobrze, jak twierdzi rzad. Więc ja się pytam, komu jest dobrze?
        • nowapanna to_ja_tola 04.01.12, 15:58
          Co Ty za brednie wypisujesz?
          Wlasnie za granica przestajesz zaiwaniac i chapac-pracujesz normalnie za normalna pensje.
          Ja mam 4 osobowa rodzine,gdzie pracuje tylko moj maz.Ja jestem w domu z dziecmi-i wlasnie stac nas na wynajecie domu (3 pokoje,dwie lazienki, salon), i oprocz tego stac nas na normalne zycie.Auto,czy sprzet rtv do domu kupujemy za gotowke(zreszta nikt tu chyba nie kupuje na raty).
          Piszesz kompletne bzdury.Moze wyjedz gdzies poza Polske,to zobaczys co to jest ta normanlosc.
          • to_ja_tola Re: to_ja_tola 05.01.12, 16:45
            No wyobraź sobie,że parę razy byłam poza pl.
            Poza tym nie napisałam,że wszyscy tak mają....A w ogóle to nie wiem co to za porównania pl z uk.
            Oczywiście Pl to taka bleee,a wszystkie inna kraje cacywink
            Nie no wiadomouncertain
    • saguaro70 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:33
      A moje zdanie nie przypadnie Ci do gustu.
      Polacy to tylko umieją narzekać na wszystko. Na drożyznę, na wyzysk, na innych. A kto im broni mieć dobrą pracę? Kto broni wziąźć kreyt i studiować? Kto im każe pracować za marne grosze? Komu mało niech otwera własny biznes.
      Ja mam 50o zeta dochodu. Nie narzekam. Bo nie mam szkoły odpowiedniej, nie mam zdrowia i nie mam w związku z tym do nikogo pretensji, że życie tak mi się ułożyło.
      Razem mamy około 2000 złotych na 3 osoby. Same opłaty ponad 1000. Dziecko chore. Praca była, ale moja pracodawczyni mnie wk...i nastąpiło pożegnanie. I mam mieć do kogoś pretensje za to, że jest ja jest. Nikt mi nie broni brać sprawy w swoje ręce. A ponieważ mam cykora, klepię biedę.
      Wkurzają mnie tacy ludzie. Nigdy nikomu nie dogodzi. Komu nie pasuje niech szuka pracy gdzie indziej. I nie pisz jak przezyc za 2400 miesięcznie, bo inni mają gorzej. Cies się z tego co masz.
      Pozdrawiam.
      • 3-korony Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:00
        Wiesz, ja nie będę pisać na publicznym forum na temat mojej sytuacji finansowej, bo nie w tym rzecz, żeby się licytować, kto sobie lepiej radzi w życiu a kto gorzej. W necie każdy może pisać co chce. Ale warto czasem spojrzećdalej niż czubek własnego nosa(lub przyhamować z fantazją), bo realny świat jest wokół nas i wcale nie wygląda tak różowo. Ja piszę ogólnie, nie o sobie. Po prostu widzę dookoła co się dzieje. Z ludzi z mojego rocznika większość nie posiada dzieci, własnego mieszkania, pracy na inną umowę niż śmieciowa, kilkoro ma własne firmy ale też szału nie ma, każdy ma kredyty większe lub mniejsze, część po studiach.
        A propo domów wielopokoleniowych- nie pisałam o nich jako patologii, ale w kontekście zarobków 1200zł, po prostu ktoś kto sam opłaca dom lub mieszkanie nie przeżyje za taką kwotę.
        > Razem mamy około 2000 złotych na 3 osoby. Same opłaty ponad 1000. Dziecko chore
        > . Praca była, ale moja pracodawczyni mnie wk...i nastąpiło pożegnanie. I mam mi
        > eć do kogoś pretensje za to, że jest ja jest. Nikt mi nie broni brać sprawy w s
        > woje ręce. A ponieważ mam cykora, klepię biedę.
        Ale są ludzie bardzo ciężko pracujący za 1000zł, oni uczciwie zarabiają na WEGETACJĘ.
      • to_ja_tola saguaro70 03.01.12, 13:14
        Masz rację!!!
        Jak słyszę jak przychodzą klienci i wszyscy narzekają szlag mnie trafia....
        Przychodzą,pytają i narzekają....Nowy rok się jeszcze dobrze nie zaczął a oni narzekają i narzekają.
        Zapytałam wczoraj"ma pani pracę"?,no ma, Ma pani męża,dzieci?No mam,Są zdrowi zapytałam?No są....To pytam na co narzeka?!
        Też z mężem mam w dobrych porywach 4500/5000tys zł namc.Nie narzekam.Bo mam to wszystko co napisałam powyżej.I cenię to.Pewnie,że jak byśmy mieli 10tys we dwoje na mc to pewnie miała bym się za "bogatą" ale nie mam,na razie nie mam.
        I choc kombinuję skąd wziąc tu 500zł na zaległą fakturę w tym mcu to i tak nie narzekam
        Bo tak naprawdę to polacy tylko w tym są doskonali....
        • 3-korony Re: saguaro70 03.01.12, 13:35
          > Przychodzą,pytają i narzekają....Nowy rok się jeszcze dobrze nie zaczął a oni n
          > arzekają i narzekają.
          > Zapytałam wczoraj"ma pani pracę"?,no ma, Ma pani męża,dzieci?No mam,Są zdrowi z
          > apytałam?No są....To pytam na co narzeka?!
          > Też z mężem mam w dobrych porywach 4500/5000tys zł namc.Nie narzekam.Bo mam to
          > wszystko co napisałam powyżej.I cenię to
          A widzisz różnicę między 4500 a 200?
          Też czułabyś się upoważniona pouczać innych kiedy mają czuć się szczęśliwi/
          Pensja 1200 toodarcie pracownika z godności. Za uczciwą pracę dostaje ochłap pozwalający właściwie na co?
          A teraz do tych którzy prowadzą(czasem tylko wirtualniewink), działalność gosp., też płacicie swoim pracownikom 1200/msc? Jesteście dumni z jak ktoś napisał "ujeżdżania" swoich pracowników? Co czujecie dając taką pensję komuś, kto na was pracuje?
          • bri Re: saguaro70 03.01.12, 14:02
            3-korony, ja Ci to wyjaśnię.

            Firmę się zakłada po to, żeby na niej zarobić, bo to często jest jedyne źródło utrzymania. Żeby firma miała zysk, to koszty muszą być mniejsze niż przychody. Pensja pracownika jest kosztem. Kiedy brakuje rąk do pracy pojawia się potrzeba zatrudnienia pracownika. Wtedy kalkulujemy, ile możemy mu zapłacić (nie w skali miesiąca, w skali roku, albo nawet w dłuższej perspektywie, pamiętając np. o sezonowości danej działalności, płatnych raz w roku opłatach, jakiejś rezerwie, koniecznych inwestycjach, biorąc pod uwagę podwyżkę czynszu itp.). Wychodzi mi np. że mogę dać komuś pensję 1200 zł. na umowę zlecenie. Daję wtedy ogłoszenie i przyjmuję kandydatów mówiąc im jakie są warunki pracy i płacy - rozumuję w ten sposób: jeśli ktoś się zgadza na proponowane warunki uznaję, że mamy uczciwy układ.
            • kolpik124 Re: saguaro70 03.01.12, 14:48
              I dochodzimy do sytuacji, że mamy samych wlaścicieli firm.

              A co z pracownikami?
              • bri Re: saguaro70 03.01.12, 14:57
                O co konkretnie pytasz?

                Niektóre firmy są w stanie zapłacić więcej i płacą więcej. Inne nie zatrudnią pracowników na stałe, ale np. będą miały podwykonawców jak pojawi się akurat taka potrzeba, np. do realizacji konkretnego kontraktu.
                • carmita80 Re: saguaro70 03.01.12, 15:04
                  Niektóre firmy są w stanie zapłacić więcej i płacą więcej. Inne nie zatrudnią pracowników na stałe, ale np. będą miały podwykonawców jak pojawi się akurat taka potrzeba, np. do realizacji konkretnego kontraktu.

                  Jesli nie zatrudniaja pracownikow na stale tylko chca zaoszczedzic to ile zaplaca podwykonawcy? Kim bedzie podwykonawca, kolejnym samozatrudnionym, ktorego nie bedzie stac na oplaty z tym zwiazane?
                  • bri Re: saguaro70 03.01.12, 15:21
                    Rozumiem, że Ty gdybyś miała firma dawałabyś ludziom ile zażądają, nawet jeśli Ciebie miałoby to zrujnować?

                    • carmita80 Re: saguaro70 03.01.12, 15:32
                      forum.gazeta.pl/forum/w,88104,132032281,132032281,Przyszlosc_.html
                      Tak to mniej wiecej wyglada wink niestety, ale sami przez to przeszlismy i wielu znajomych tez.
                      Pracownikom placilabym godziwie, a jesli nie byloby mnie na to stac to caly moj biznes stanalby pod znakiem zapytania. Caly problem w tym, ze w PL za wszystko sie placi i to duzo, ceny sa wysokie, pomocy ze strony panstwa brak, ludzie popadaja w biede i to nie tylko Kowalska sprzedawczyni ale i Nowak wlasciciel firmy, zwlaszcza jesli prowadzi ja uczciwie.
                    • kolpik124 Re: saguaro70 03.01.12, 15:36
                      Może nie tyle ile zaządają, wystarczyłoby tyle aby zapewnić godne życie.

                      Takich pracodawców co przywoicie płacą jest o nas promil, ale za to prawie każdy wlaściciel "byznesa" po roku musi mieć przysłowiową skórę furę i komórę.
                      • bri Re: saguaro70 03.01.12, 15:44
                        Zmartwię Cię, ale godne życie musisz sobie zapewnić sama i im wcześniej to zrozumiesz, tym szybciej je sobie zapewnisz. Proponuję zostać pracodawcą, skoro wtedy co roku ma się na nowy samochód i to dla Ciebie właśnie oznacza godne życie.
            • 3-korony Re: saguaro70 03.01.12, 15:45
              bri napisała:

              > 3-korony, ja Ci to wyjaśnię.
              >
              > Firmę się zakłada po to, żeby na niej zarobić, bo to często jest jedyne źródło
              > utrzymania. Żeby firma miała zysk, to koszty muszą być mniejsze niż przychody.
              > Pensja pracownika jest kosztem. Kiedy brakuje rąk do pracy pojawia się potrzeba
              > zatrudnienia pracownika. Wtedy kalkulujemy, ile możemy mu zapłacić (nie w skal
              > i miesiąca, w skali roku, albo nawet w dłuższej perspektywie, pamiętając np. o
              > sezonowości danej działalności, płatnych raz w roku opłatach, jakiejś rezerwie,
              > koniecznych inwestycjach, biorąc pod uwagę podwyżkę czynszu itp.). Wychodzi mi
              > np. że mogę dać komuś pensję 1200 zł. na umowę zlecenie.
              Ja wiem w jaki sposób planuje się wydatki w firmie. Ale jeśli pracodawca z premedytacją wykorzystuje umowy śmieciowe, a niestety jest to nagminnie stosowane, aby płacić jak najmniej, ludzi wysyła się na bezpłatne urlopy, albo umowa kończy się przed 3tygodniowym urlopem a kontynuacja jest po nim, chociaż firma stoi na rynku lepiej niż rok temu to nie powiesz mi że jest to uczciwe. Firmy małe też nadużywają umów śmieciowych.

              > jeśli ktoś się zgadza na proponowane warunki uznaję, że mamy uczciwy
              > układ.

              Nie prawda, wykorzystujesz słabszą pozycję pracownika, bo zakładasz bardzo słusznie zresztą, że zawsze jakiś jeleń z nożem na gardle się trafi.
    • sposobuzycia Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:39
      W Lublinie za to sami studenci i zgadzają się na płacę minimalną i co... reszta też cierpi. A życie już sięga cen warszawskich.
      • kota_marcowa Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:52
        > W Lublinie za to sami studenci i zgadzają się na płacę minimalną i co... reszta
        > też cierpi. A życie już sięga cen warszawskich.

        Ooo tak, w branży IT, w pracy, w której informatyk w innym mieście wojewódzkim zarabia min. 4000, zgadzają się pracowac za 1000, to są jakieś jajauncertain
    • arkanna Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:47
      Odnioslam wrazenie ze niektorzy to chyba nie zrozumieli watku autorki. Ludzie chodzi o to ze ta pensja czyli najnizsza krajowa jest nierealna w naszych czasach. A takie zawody jak pisze autorka czyli krawcowa , sprzedawca czy kierowca musza byc . Nie kazdy chce studiowac i nie kazdy ma mozliwosci czy zarowno finansowe czy intelektualne.
      • e_r_i_n Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:56
        Pensja 2,5k to najniższa krajowa? wink
      • lusitania2 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:57
        arkanna napisała:

        > Odnioslam wrazenie ze niektorzy to chyba nie zrozumieli watku autorki.

        odnoszę wrażenie, że ty, jak i autorka wątki (oraz parę innych) nie zrozumiała prawdy starej jak świat: jeżeli nie masz pomysłu&umiejętności na zarobienie pieniędzy, będziesz klepać biedę.
        Wykształcenie ma tu niespecjalnie wiele do rzeczy - znam tak zamożne osoby z wykształceniem niepełnym podstawowym jak i takie po doktoratach, które 2000 netto nie wyciągają.
        • to_ja_tola Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:21
          > Wykształcenie ma tu niespecjalnie wiele do rzeczy

          Też racja....
          Zaczynałam od szkoły zawodowej,potem liceum,potem studium ....Mistrz,czeladnik i inne tytuły.I co?I zarabiam 7zł na godzinę.
          Szwagierka po podstawowym,jest sprzataczka i zarabia 10zł na godzinę.
          Trzeba więc traficwink
          Pocieszam się,że ma taką stawkę bo nie ma umowy.
          • iwoniaw OJP... 05.01.12, 10:20
            Cytat zarabiam 7zł na godzinę. Szwagierka po podstawowym, jest sprzataczka i zarabia 10zł na godzinę. Pocieszam się,że ma taką stawkę bo nie ma umowy.

            Normalnie mi się dowcip o Polaku i złotej rybce przypomniał. Niemniej uważam wpis powyższy za symptomatyczny i odpowiadający na wiele wątpliwości i żalów autorki wątku i innych piszących: czy naprawdę uważacie, że może być lepiej w społeczeństwie, którego niemała część ma takie podejście? I bardziej niż o to, by samemu mieć lepiej, dba o to, by ktoś inny miał gorzej, a przynajmniej stara się samego siebie przekonać, że ktoś inny ma gorzej?
            • to_ja_tola Re: OJP... 05.01.12, 19:22
              Proszę pani....Napisałam,nie myśląc o tym,że ona ma lepiej i mnie to boli,tylko w sensie takim,że prawdopodobnie !!! ma większą stawkę,bo nie ma umowy....
              wink
        • echtom Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:05
          > jeżeli nie masz pomysłu&umiejętności na zarobienie pieniędzy, będziesz klepać biedę.

          To nie jest takie proste, bo nie da się wyeliminować w 100 % czynników zewnętrznych. Przykład z własnej działki - moja prywatna prosperity zachwiała się, kiedy ludzie przestali masowo sprowadzać samochody z zagranicy, a na kursy walut nie mam wpływu. Jako osoba przedsiębiorcza szukam oczywiście nowej niszy rynkowej, w której mogłabym zarobić, ale trzeba trochę czasu, by w nowej branży wyrobić sobie markę i zdobyć klientów. A jeśli w okresie przejściowego "klepania biedy" nieustannie rosną ceny wszystkiego, bynajmniej nie ułatwia to sytuacji.
      • sposobuzycia Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:48
        O dziwo sprzątaczka czy krawcowa zarabia więcej niż grafik w agencji reklamowej (taki, który ma kilkanaście lat doświadczenia).
    • mary_lu Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:48
      Mój mąż ma od dawna paranoję kryzysową, ja w nią wpadam już na całego.

      Też się zastanawiam, dlaczego z wynagrodzeniami u nas jest tak źle.

      Mąż ma własną działalność i do tego etat. Jest po świetnych studiach, opisywanych we wszystkich gazetach jako recepta na znalezienie świetnej pracy. Niby tak, ale on już pracuje z 10 lat, koszty działalności rosną (nie mówię o zusach, ale o kosztach np. oprogramowania niezbędnego, są lata, ze wydaje na to równowartość nowego, niezłego samochodu), na etacie wymagania rosną, a pensja nie drgnęła od poczatku zatrudnienia. Praca, którą wykonuje, jest odzierana z każdej strony z kasy, najchętniej by mu nie płacono wcale, bo "to komputer robi", "miesiac temu robił pan prawie to samo, teraz trochę tylko poprawić i gotowe", albo wystąpiły jakieś problemy, trezba ciąć koszty, przecież za materiały trzeba zapłacić, więc "panu z komputerem" się odejmie trochę, przecież nikt mu fizycznie nic nie zabiera.

      Na połowę robót umów nie ma, żądasz umowy - idziemy do kogoś innego. Czyli - ostatecznie zapłacimy ci, jak wszystko dobrze pójdzie, jak bedzie jakaś obsuwa, to dostaniesz połowę należnej kasy, albo nic, albo może coś, ale za pół roku.

      W moim zawodzie, według większości, powinnam pracować za darmo, bo to ma być "praca z powołania". Generalnie - własna działalność, albo pół etatu za minimalne pieniądze, albo umowa zlecenia.
      • carmita80 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 12:56
        Tiaaa, nie narzekaj tylko sie wez do roboty, najlepiej zaloz wlasna firme big_grin, no to my tak zrobilismy, dalismy sobie spokoj z etatem gdzie wymagania rosly a pensje nie i stwierdzilismy, ze bedziemy ciezko pracowac na swoim...po kilku latach bylismy zmuszeni do podjecia kolejnej decyzji, tym razem najlepszej jak sie okazalo, zlikwidowalismy firme, sprzedalismy co sie dalo i wyjechalismy za granice, tu tez mamy firme, ktora sie rozwija i dzieki ktorej wiedzie nam sie coraz lepiej smile
    • ira_07 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:30
      A mnie wkurza to zwalanie winy na ludzi, że "się godzą" na takie pensje, Ty winisz ludzi z domów wielopokoleniowych (dom trzeba ogrzać, pilnować remontów, dbać o ogród, ludzi więcej, ale drożej niż w blokach), inni "przyjezdnych", studentów i emigrantów.

      Jak na jedno miejsce pracy kilkanaście-kilkadziesiąt osób, to myślisz, że tak sobie można się nie zgadzać? No mozna zostać bez dochodu i co wtedy? A i wtedy się na ciebie rzucą, że jesteś leń bo za 1200 ci się nie opłaca pracować... Myślisz, że wszyscy kandydaci powiedzą, ze nie będą pracować za 1200 zł? A dlaczego Ty się zgadzasz? No pokaż jaja i rzuć pracę, nie gódź się na małą pensję!
      • 3-korony Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:46
        A w bloku to nic się nie płaci- nie bądź śmieszna. Ja piszę, że to błędne koło- ludzie mieszkają razem z konieczności a nie wyboru, a pracodawcy korzystają, bo zawsze znajdzie się ktoś za 1200 pensji. Ale są też tacy, którzy muszą się sami utrzymać, nie mają innej możliwości tylko odrzucą propozycję za 1200 i to nie ma nic wspólnego z posiadaniem jaj lub ich braku.
        I po raz kolejny podkreślam, że moja sytuacja materialna ma niewiele wspólnego z tematem wątku.
        • mary_lu Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 13:53
          To skad pomysł, że rozumiesz zjawisko, skoro Ciebie to nie dotyczy?

          Nie starcza im z 1200 na chleb, a godzą się na taką pensję? Pewnie dlatego, że jedzą ciastka!
          • 3-korony Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 15:37
            > To skad pomysł, że rozumiesz zjawisko, skoro Ciebie to nie dotyczy?
            >
            > Nie starcza im z 1200 na chleb, a godzą się na taką pensję? Pewnie dlatego, że
            > jedzą ciastka!

            Czy żeby zrozumieć istotę problemu trzeba doświadczyć tego osobiście?
            Wystarczy obserwacja, wnikliwa obserwacja tego co dzieje się dookoła.
            Wg twojego toku rozumowania nauka ległaby w gruzach, nie zawsze możemy opierać się na własnych osobistych przeżyciach.
          • kannama Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 18:10
            pracownicy naukowo-techniczni na uczelni dostaja taka pensje...maja studia, robia doktoraty...i co z tego? maja sie nie zgodzic? jasne, przecież nie musza jeść...
        • to_ja_tola Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 15:35
          3-korony napisała:

          Ale są też tacy, którzy muszą się sa
          > mi utrzymać, nie mają innej możliwości tylko odrzucą propozycję za 1200 i to ni
          > e ma nic wspólnego z posiadaniem jaj lub ich braku.

          Ależ nie,nie,nie....Byłaś kiedyś bezrobotna,wiesz jak to się wszystko odbywa?To ja ci napiszę z perseprktywy pracownika UP mającego kontakt z takimi ludzmi.
          Jest dzień tzw"podpisów"Przychodzą,podpisują się.3/4 bezrobotnych nie spojrzy nawet na tablice z ogłoszeniami czy na katkę(na wsiach np)
          A jak coś kogoś EWENTUALNIE zainteresuje i i np dowie się,że praca jest za 1200zł powiedzmy"na rękę" to stwierdzi,żę"eeeee taaaam,po co za takie pieniądze się brac za robotę?"
          Dlaczego?
          Bo woli siedziec za 600zł na kuroniówce niż iśc do pracy i byc sumiennym,zdyscyplionowanym przez życie człowiekiem.Bo trzeba wstac na określoną godzinę,trzeba zrobic co mi każa itd.Po co?Jakmogę za 600zł leżec w chacie,iśc na piwo pod sklep i narzekac jak to mi źle.
          Uważam,że kto chce pracowac,komu bieda w oczy zajrzała pójdzie do pracy nawet za te 1200zł.Gdzie w wieeelu zakątkach polski są to jednak"duże"pieniądze....
        • ladybaloon Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 15:58
          Wiesz, szczerze chciałabym być w Twojej sytuacji i mieć te 1200zł w garści. Od 5 lat jestem wdową, mam pięcioletnią córkę, rodzice nie żyją, rodzeństwa nie mam. Rodzina zmarłego męża w ogóle nie utrzymuje z nami kontaktu. Mam niewielką rentę rodzinną po mężu, niestety przekracza ona nieznacznie progi zasiłkowe i według państwa mam luksus. Założyłam własną działalnośc gospodarczą i ledwo przędę, bo jak opłacę zus, podatek, czynsz, kupię towar, to zostaje niewiele. Chciałam podjąć jakąkolwiek pracę, ale jestem totalnie niedyspozycyjna ze wzgledu na dziecko, nie mam do pomocy nikogo, jestem sama ze wszystkim.
          A mimo to wierzę, że będzie lepiej i nie narzekam, mam dach nad głową, zdrowie i głodne nie chodzimy.
    • maesstra Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:00
      ale jak nie bylo kryzysu to na rynku dyktowali pracownicy, a poza tym generalizujecie bo wielu przedsiębiorców popadło w tarapaty i to niby jest ok ?
      • kiszczynska Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:07
        Mnie zastanawia ile wytrymaja ci z gornej polki.. Ludzie wyklsztceni, pracujac za friko-juz nawet nie za te 1200.. Jezeyki, studia, kursy, doskzalanie i jedno wielkie g.........
    • iw1978 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:21
      Już ktoś napisał - jak jest się pracownikiem, to właściciel jest obibok i wyzyskiwacz, co za pieniądze biednych żuczków na Bali się byczy, a jak jest się właścicielem, to warunki niesprzyjające i lokalizacja marna. Tego, że dobra lokalizacja oznacza często większe koszty i większe ryzyko nikt nie widzi.
      Wszyscy narzekają, że studia pokończyli i pracy nie ma. Może trzeba było skończyć szkołę zawodową albo technikum? W wielu specjalnościach pracy jest pod dostatkiem. I pensje też są niezłe, pod warunkiem, że się coś umie i chce się pracować. Absolwentów szkół z sygnaturki jednej z forumek przybywa lawinowo, fachowców - niekoniecznie.
      • kolpik124 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 14:54
        Oprócz mitycznych "fachowców", trzeba też właśnie tych sprzątaczek, kierowców, konwojentów, sprzedawczyń sklepowych id.. I dlaczego tak jest, że w cywilizowanych krajach te zawody zapewniają skromne, ale jednak jakie takie utrzymanie, a u nas jest to niemożliwe?

        Uważasz, że wszyscy zatrudnieni to mają być "fachowcy"?
        • pitahaya1 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 16:13
          -bo mimo wszystko jesteśmy społeczeństwem biednym (ja zarabiam mało=rzadko korzystam z fryzjera/kosmetyczki/spodnie skracam sama, sama myję samochód...)
          -bo wciąż mamy niekorzystny stosunek płacących podatki do jedynie pobierających świadczenia (emeryci, renciści, bezrobotni, zasiłki, zapomogi, dofinansowania...) co z kolei przekłada się na obciążenia fiskalne tych pierwszych
          -w przypadku pracodawców wciąż mamy za wysokie obciążenie fiskalne; pracodawcy skupiają się na noszeniu papierów, zaświadczeń a nie na realnej pracy (wiem, bo sama takie papiery kompletowałam i często absurdalny świstek jest nie do zdobycia, bo pani Wiesia nie może a panu Pawłowi się nie chce wystawić szybciej)
          -niestety jest też tak, że choć firma przynosi dochody, pracownicy i tak grosze zarabiają sad
          -jak nie ten kryzys to kolejny, zawsze będzie pretekst, żeby dochody zamrozić lub obniżyć
        • iw1978 Re: I jak tu żyć?? 03.01.12, 16:20
          Pisząc "fachowcy" miałam na myśli także przedstawicieli tych zawodów, o których piszesz, a oprócz nich fryzjerów, kosmetyczki, elektryków, mechaników, wszelkiej maści "budowlańców" i przedstawicieli wielu innych profesji, w których w zupełności wystarczy średnie czy nawet zawodowe wykształcenie.
          I nie, nie uważam, że wszyscy zatrudnieni, to mają być "fachowcy" w tym sensie w jakim piszemy. Ale uważam, że w gospodarce takiej jak nasza ojczysta jeszcze przez jakiś czas tzw. fach w ręku i chęci do pracy będą dawały większe szanse zatrudnienia niż dyplom kierunku, którego absolwentów jest na rynku mrowie.
          • aneta-skarpeta Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 16:33
            ja wszystko rozumiem, ale w kazdym zawodzie, zeby zarabiac to trzeba byc do tego dobrym w tym co sie robi- chocby w sprzataniu czy zajmowaniu sie dziecmi

            oczywiscie sa regiony gdzie jest zle w kazdej branzy, ale tutaj mowa o terenie pracowniczo całkiem calkiem
    • tola_i_tolek Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 15:04
      Ja mam w bardzo bliskiej rodzinie osobę, która prowadzi własną działalność- kilkuosobowa firma. Właściciel zarabia ok. 20 tys miesięcznie, pracownicy po 2 tys. ( za 10 godzin cięzkiej pracy dziennie), Rozumiem że własna firma to ryzyko, ale dysproporcja w zarobkach jak dla mnie jest kosmiczna. Gdyby dorzucił tym chłopakom po tysiaku to i tak dużo by mu zostało, ale jak widać człowiek szybko sie przyzwyczaja do dobrego.
      • zuzanna56 Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 15:41
        Po co ma dokładać skoro ma chętnych do pracy 10 godzin dziennie za 2 tysiące?
        • tola_i_tolek Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 21:01
          Z czystej , ludzkiej przyzwoitości, z szacunku dla swoich pracowników?
          • zuzanna56 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 14:25

            tola_i_tolek napisała:

            > Z czystej , ludzkiej przyzwoitości, z szacunku dla swoich pracowników?


            Masz rację, tylko chodziło mi o to, ze jeśli pracodawca mógłby płacic więcej a nie chce bo znajduje chętnych do pracy za niewielkie pieniądze, to po prostu tak mu lepiej...bo ludzie i tak będa pracowac a on to wykorzystuje...
            • zuzanna56 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 14:26
              ...jego prawo...jego firma...
      • irima2 Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 15:55
        Jesteś pewna że ma 20 tys? Bo często odbywa się to tak: wiadomo że od klientow zbiera 40 tys, ma 10 pracowników bo 2 tys czyli sam zarabia 20 tys
        Często pomija się kwestie takie jak:
        - żeby wypłacić pracownikowi 2 tys pracodawca musi wydać 3,3 tys
        - musi zapłacić VAT i CIT (PIT)
        - musi zapłacić czynsz
        - część kontrahentów nie płaci gotówką a kredyt kosztuje
        - trzeba zainwestować w założenie firmy - ten kapitał musi się zwrócić i dawać zysk
        - w niektórych miesiącach właściciel nie zarabia a pracownik pensję ma co miesiąc
        - musi zapłacić za obsługę księgową i kadrową
        i wiele wiele innych.
        Naprawdę gdyby to było takie łatwe to przecież każdy by był tym właścicielem i zarabiał 20 tys za nic.
        A gdyby dorzucił tym chłopakom po tysiaku to kosztowałoby go to 15 tys. A 5 tys (od czego musi zapłacić podatek i ZUS) dla właściciela firmy która zatrudnia 10 osób to chyba trochę mało - pewnie by mu się nie chciało i 10 osób zostałoby bez pracy.
        • tola_i_tolek Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 20:59
          Zostaje mu 20 tys. na czysto, a są miesiące, że nawet więcej.
          W dobrym momencie otworzył firmę , zaryzykował i udało się- miał dużo szczęścia. I teraz może sobie pozwolić na bardzo dużo i ma w nosie, że jego pracownicy klepią biedę.
          I właśnie dlatego tak u nas jest- jak ktoś się dorwie do kasy, to musi sie nachapać ile się da a innych ma w głębokim poważaniu.
          Pracowałam kiedyś w korporacji , przez trzy lata pracownicy nie dostawali podwyżek bo kryzys a panowie prezesi miesiąc w miesiąc pobierali po kilkadziesiąt tysięcy plus premie uznaniowe.
      • sanjuna Re: I jak tu żyć?? 04.01.12, 22:38
        tola_i_tolek napisała:

        > Ja mam w bardzo bliskiej rodzinie osobę, która prowadzi własną działalność- kil
        > kuosobowa firma. Właściciel zarabia ok. 20 tys miesięcznie, pracownicy po 2 tys
        > . ( za 10 godzin cięzkiej pracy dziennie), Rozumiem że własna firma to ryzyko,
        > ale dysproporcja w zarobkach jak dla mnie jest kosmiczna. Gdyby dorzucił tym ch
        > łopakom po tysiaku to i tak dużo by mu zostało, ale jak widać człowiek szybko s
        > ie przyzwyczaja do dobrego.


        w zyciu swoim wiekszej glupoty jeszcze nie slyszalam.
        a to ze daje ludziom prace, to nikt nie docenia, tylko liczy zyski operatywnego goscia.
        Jak ktos ma 50k to tez ma sie procentowo dzielic z pracownikami?
        • tola_i_tolek Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 07:35
          Patrzysz jednostronnie- owszem gość daje prace innym, ale z drugiej strony to dzieki ich pracy firma przynosi takie zyski a oni dostają za swoją pracę marne pieniądze.
          A gdyby zarabiał 50 k to czemu miałby nie podnieśc pensji pracownikom jeśli jest z ich pracy zadowolony i przynosi ona zyski. To właśnie przez takie myslenie jedni opływają w luksusy a inni zyją od pierwszego do pierwszego ciężko pracując.
          • hugo43 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 09:21
            ale nic nie stoi na przeszkodzie aby ci "inni" tez prowadzili dobrze prosperujaca dzialalnosc gospodarcza.
            • arwena_11 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 15:51
              Dokładnie, jak tacy dobrzy to niech założą firme o tym samym profilu. Wtedy się okaże, że to nie takie proste. Bo on miał znajomości a ja nie, on ma klientów a ja nie.
              A w te znajomości i klientów też trzeba inwestować. Poza tym, pewnie są to pracownicy, których łatwo zastapić, jakby się obrazili i odeszli. Jeżeli byli by naprawde kluczowi dla firmy, to zarabiali by naprawde dobrze
              • tola_i_tolek Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 16:31
                A co to znaczy "tacy dobrzy"? Nie twierdzę, że są tak samo zaradni, przedsiębiorczy czy wykształceni jak ich szef, ale czy to jest powód żeby zarabiali 10 razy mniej?
                Czy kogoś kto uczciwie wykonuje prostą, powtarzalną pracę przez 10 godzin dziennie nie powinno być stać na wakacje raz w roku ?
                • hugo43 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 16:54
                  tola_i_tolek napisała:

                  > Nie twierdzę, że są tak samo zaradni, przedsiębio
                  > rczy czy wykształceni jak ich szef, ale czy to jest powód żeby zarabiali 10 raz
                  > y mniej?


                  tak to jest powod,bo ich szef mial pomysl,pieniadze,odwage by zalozyc biznes.
                  • tola_i_tolek Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 17:12
                    Czyli jeśli ktoś nie ma pomysłu, pieniędzy albo odwagi a tylko ciężko pracuje ma liczyć każdą złotówkę.
                    • zuzanna56 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 17:18
                      tola_i_tolek napisała:

                      > Czyli jeśli ktoś nie ma pomysłu, pieniędzy albo odwagi a tylko ciężko pracuje m
                      > a liczyć każdą złotówkę.


                      Nie, nie musi. Znam wiele osób, w tym siebie i mojego męża. Mamy przyzwoite zarobki. Nie z własnej firmy.
                    • arwena_11 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 17:21
                      dodaj do tego jeszcze brak wykształcenia ( i nie mówię tylko o wyższym, ale bardzo często zawodowe jest w cenie ) to tak.
                      Trudno żeby sprzątaczka zarabiała 2000. No chyba że ma własna firmę lub na czarno.
                      W Warszawie Ukrainki biorą za sprzatanie ok 120 zł za 75-80m
                      • tola_i_tolek Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 18:11
                        A dlaczego sprzątaczka nie miałaby zarabiać 2000? A co to jest 2000- kokosy? To że ktoś nie ma wykształcenia to znaczy że ma wbić zęby w tynk? Przecież pracuje!
                        • iwoniaw Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 18:48
                          A niechże zarabia i 5000 jeśli są chętni jej tyle płacić. Natomiast nie będzie tyle zarabiać na pewno, jeśli w danym rejonie jest mnóstwo chętnych do wykonywania tej pracy w niegorszym standardzie za 1500.
                • arwena_11 Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 17:08
                  Ale ty patrzysz ile pracownik dostaje do ręki. A szef ile go kosztuje w ogóle. Pracownik zarabia netto 1500, to pracodawce kosztuje jakieś 2500.
        • ib_k Re: I jak tu żyć?? 05.01.12, 17:26
          > Jak ktos ma 50k

          co to jest "50k"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka